Gość: Kafar Goclowski biskup, zlodziej niepokalany. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.04, 22:48 1) Stella Maris podlegala Goclowskimu 2) to jego kapelan krecil interesem: Jak dowiedziała się nieoficjalnie PAP ze źródeł związanych z Kościołem, jako świadkowie zeznania składali księża zajmujący się finansami kurii biskupiej w Gdańsku. Informację tę potwierdził rzecznik Prokuratury Apelacyjnej. Dotychczas w związku ze sprawą Stella Maris zarzuty dotyczące malwersacji postawiono w styczniu 2003 r. księdzu Zbigniewowi B., byłemu kapelanowi metropolity gdańskiego. Do lata 2002 roku kierował on wydawnictwem. 3) za wypranie mamony pobieral 3% 4) uzyskane pieniadze szly na kosciol, patrz firme arcy-BI Goclowskiego 5) Czy przelozony odpowiada za podwladnych? 6) Czy szef odpowiada za firme? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stan Ted ! bądż honorny i odejdż ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 11:57 Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Z Ostatniej ChWili>Czy arcyGocłowski będzi na200zł 03.03.04, 23:29 Z ostatniej chwili>> Pogłoski o planowanej przez Steal Matrix & Co wymianie banknotów 200 złotowych na bardziej katolickie, są głęboko przesadzone i należy traktować je jako niedopowiedziane próby przejęcia tacy przez frakcje heteryków i heretyków. W żwiązku z tym mennica watykańska odpiera zawistne doniesienia prasy świeckiej że do produkcji nowych Gocłówek będzie używała kafara BUKFo - Bezudarowy Kafar Forumowy. Nawet dziecko wie że - warunki techniczne wymuszają tradycyjne użycie fizycznych młotów hydraulicznych na paliwo biochemiczne o marketingowej nazwie invinoveritas, na bazie oleju z Kujaw. Podało Lokalne Radio Modliszewko w wiadomościach pororatnich -- właśnie> Dajemy radę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Ted ! bądż honorny i odejdż ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 18:25 Honoru u tej karykatury nie uświadczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Gocłowski poświęcil dzisiaj Centr Handl Manhatan IP: *.multicon.pl 04.03.04, 19:58 Boże! Ty to wszystko widzisz to co my w tv widzimy ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kundelburyFil Co wy tak Gocłowera, jak burą sukę ujeżdżacie !?! IP: 5.5.* / 80.58.44.* 04.03.04, 20:02 W czy wam ten zacny dupasterz tak zawinił? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Gocłowski poświęcil dzisiaj Centr Handl Manha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 20:56 Gość portalu: jan napisał(a): > Boże! Ty to wszystko widzisz to co my w tv widzimy ? ---------- To co dzieje się z Goclowskim i wokól niego, jest kolejnym dowodem na to, że bóg nie istnieje poza umyslami swoich stworzycieli ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Re: Gocłowski poświęcil dzisiaj Centr Handl Manha IP: *.ipt.aol.com 06.03.04, 18:47 bóg nie istnieje poza umyslami swoich stworzycieli ;)) szpadel napisał(a): Oczywi?cie,że Bóg jest w nas,dobrowolnie akceptowany lub nie akceptowany do umysłów. Bóg to nie staruszek z brodš zamieszkujšcy lokalnš chmurkę lub górę czy sufit kaplicy.Dowódu istnienia Boga nie da się wskazać palcem lub zapisać kredš na tablicy.Podobno można odczuć istnienie Bog w uniesieniu religijnym, ale to sš indywidualne do?wiadczenia na które nie da się przedstawić materialnego dowodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klechoraptor ARCYMENDA Gocłowski i jego grupa przestępcza... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.04, 17:11 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11307505&a=11316613 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Caritas IP: *.proxy.aol.com 13.03.04, 16:22 W roku ubieglym Caritas zebrala 14mln na cele charytatywne. Czy nie powinnismy ?odciac? ta pseudocharytatywna organizacje od ?naszych podatkow? i w taki sposob zaoszczedzone pieniadze przekazac naprawde potrzebujacym, czy chociazby innym bardziej wiarygodnym i charytatywnie dzilajacym organizacja? szpadel napisał(a): Jeżeli zakładasz,że masz do czynienia z pseudocharytatywną organizają to oczywiście,że powinno się taką organizację podatkować. Barnard Show kiedyś zauważył,że najcięższą karą dla łgarza nie jest to,że jemu nie wierzą tylko to,że on nie wierzy,czyli stosując w praktyce spostrzeżenie Barnarda widzimy w sytuacji kiedy najwięcej pyskują ci co w pierwszym miejscu nic do skarbonki Carytasu nic nie wrzucili, prawdziwi donatorzy wierzą,że Caritas przekaże ich jałmużnę dla tych, którzy ją potrzebują bez pomocy trzecich organizacji,które nie potrafią nic uzbierać tylko liczą na łatwiznę. Caritas jest międzynarodową organizacją dobroczynną nie generującą zysków i dlatego na całum Świecie jest zwolniony od podatków włączając w to Polskę. Czyli burki znowu szczekają w złym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Caritas - następny przewał i pompa ssąca... IP: *.stenaline.com 28.03.04, 13:57 Autor: kkkaczory_piss_brothers Data: 21.03.2004 17:04 RAPORT ROCZNY CARITAS'u TO WIELKA KICHA RAPORT ROCZNY CARITAS'u 2002 htpp.www.caritas.pl/download/raporty/cp2002.pdf www.caritas.pl/ordynariat_polowy/ I. 1. WPŁYWY CARITAS POLSKIEJ W 2002 ROKU Razem:11.254.455,89 zł II. 2.WYDATKI NA PROJEKTY KRAJOWE CARITAS POLSKIEJ W 2002 R. (wliczone są dotacje z budżetu i darowizny rzeczowe) Projekty krajowe razem (z dotacjami i darowiznami): 10.021.484,93 zł III. 3. WYDATKI NA PROJEKTY ZAGRANICZNE CARITAS POLSKIEJ W 2002 R. (wliczone są dotacje z budżetu i darowizny) Projekty zagraniczne razem (z dotacjami i darowiznami): 5.776.877,19 zł RAZEM: Projekty krajowe i zagraniczne Caritas Polskiej: 15.798.362,12 zł 11.254.455,89 zł - 15.798.362,12 zł = - 4.543.906,23 zł WYTLUMACZCIE MI DRODZY SKAD ONI WZIELI DODATKOWE 4.543.906,23 zł Moze „CUDOWNIE ROZMNOZYLI” :? Dlaczego nie ma ich w sprawozdaniu? Dlaczego nie ma w sprawozdaniu "Wojskowego Caritasu". Moze dlatego, ze kasa z wojskowego Caritasu w ogole nie idzie na potrzebujacych? ILE Z BUDZETU WYDAJEMY NA WSZYSTKIE CARITAS’y (a moze jest ich wiecej niz 2 :o [ ????????? Czy nie lepiej przeznaczyc ta kase na organizacje o wyzszym zaufaniu spolecznym(WOŚP) i publikujacym prawdziwe oswiadczenia, a nie zbior poborznych zyczen. Poza tym: DLACZEGO NIE NAPISALI NIC O WPLYWACH DO CARITAS’u Głódzia tzw. „Wojskowego Caritas’u”? „Polityka” 06/2004 Sporą konfuzję w MON wzbudziło wykazanie finansowych powiązań pomiędzy budżetem resortu a zyskami fundacji o. Rydzyka z handlu płytami z patriotycznym i religijnym repertuarem. Zarabia wojskowa Caritas, będąca jednostką Ordynariatu Polowego, na który i tak w 2004 r. z budżetu MON pójść ma 12 mln zł. Zarabia także dystrybutor – jedna z fundacji Radia Maryja. Bp Leszek Sławoj Głódź z jednej strony przewodniczy powołanemu przez episkopat Zespołowi Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja, a z drugiej strony podległa biskupowi Caritas związała się gospodarczo z tą kontrowersyjną rozgłośnią. Czy płyt z wojskowym repertuarem Reprezentacyjny Zespół Artystyczny WP nie może wydawać na własny rachunek? Otóż nie, bo jako wojskowa jednostka budżetowa nie ma uprawnień do prowadzenia samodzielnej działalności gospodarczej. Dlaczego w takim razie działalność gospodarczą może prowadzić jedna z agend Ordynariatu Polowego, który sam jest wojskową jednostką budżetową, utrzymywaną z budżetu MON? I do tego jednostką, która mimo kurczenia się armii pochłania coraz więcej pieniędzy (w 2004 r. o 2,9 proc. więcej niż w 2003 r.). Ale czy ktokolwiek w MON odważy się zmniejszyć środki na Ordynariat Polowy? Pracownicy wojskowej Caritas zajęli się nie tylko wydawaniem płyt, ale także kalendarza Ordynariatu Polowego WP na 2004 r. Biskup Leszek Sławoj Głódź przewodniczy Zespołowi Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja, który ma dyscyplinować kontrowersyjną rozgłośnię. Jednocześnie podległa mu wojskowa Caritas związała się gospodarczo z imperium o. Rydzyka. Wojskową Caritas powołał bp. gen. Leszek Sławoj Głódź w 1996 r. Kieruje nią dyrektor ks. Robert Mokrzycki, który mimo ledwie 8-letniego kapłańskiego stażu zdążył już awansować na stopień podpułkownika oraz był już kapelanem: podhalańczyków, Kompanii Reprezentacyjnej WP, Wojskowych Służb Informacyjnych oraz dyrektorem Papieskich Dzieł Misyjnych. Przy Caritas, co dopuszcza jej statut, powołano zakład działalności gospodarczej – Wydawnictwa Muzyczne, które (jak się reklamują) „są na polskim rynku fonograficznym jedynym wydawcą płyt i kaset zawierających pieśni patriotyczne, marsze wojskowe i państwowe oraz piosenki żołnierskie – nie tylko dla wojskowych”. www.polityka.onet.pl/162,1149085,2,,druk.html www.caritas.pl/download/raporty/cp2002.pdf www.caritas.pl/ordynariat_polowy/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Arcybiskup Gocłowski daje przykład... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 04.04.04, 10:54 "- Biskup powinien dać dobry przykład" serwisy.gazeta.pl/ue/1,42343,1518647.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obsraniec Re: Arcybiskup się zesrał. Ja mam też? IP: 5.5.* / 80.58.44.* 04.04.04, 12:38 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Arcybiskup się zesrał. Ja mam też? IP: *.stenaline.com 18.05.04, 01:02 Nie wiem :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: owcaboża Re: Co wy tak Gocłowera, jak burą sukę ujeżdżacie IP: 5.5.* / 80.58.44.* 04.03.04, 22:05 Przecież nie stał się takim od wczoraj! Zawsze był sobą... i za to Go właśnie kochaliśmy i kochać dalej będziemy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ikst barankiboże IP: *.chelmnet.pl 04.03.04, 22:27 przecież wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, baranie głowy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel czyje winy? IP: *.ipt.aol.com 05.03.04, 17:23 Ten bez pazerno?ci niech pierwszy swój trzos potrzebujšcemu odda. Wystarczy spojrzeć na dobrze dopielęgnowane pogłowie tego Zacnego Kleryka,a bez trudu dostrzec można umiłowanie do swojego Duszpasterza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JANEK Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.multicon.pl 06.03.04, 23:31 Odejdż Tadek (: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbig Sojusz czarno-czerwonych okrada Polskę ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 12:28 Koło czrwonego barona Jędykiewicza zrobiło sie gorąco. A czarny baron biega luzem po Gdańsku.(: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Donator Goclowski to najbardziej zwyrodnialy bydlak w RP;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.04, 17:30 Zbiórka na Stella Maris Marek Wąs 10-03-2004, ostatnia aktualizacja 10-03-2004 22:22 Arcybiskup Tadeusz Gocłowski ustanowił Fundusz Specjalny "Praca", na którym do końca marca chce zgromadzić milion złotych. Każdy z wiernych archidiecezji gdańskiej zapłaci złotówkę na ratowanie wydawnictwa Stella Maris "Każdy Ksiądz Proboszcz przekaże na powołany Fundusz sumę wynoszącą jeden złoty od jednego wiernego jego parafii. Wpłaty w Kurii na wspomniany Fundusz należy przekazać do 31 marca 2004 r." - czytamy w kurendzie* podpisanej przez metropolitę gdańskiego. Decyzja o ustanowieniu funduszu zapadła podczas spotkania księży dziekanów i wicedziekanów, które odbyło się 28 lutego w domu rekolekcyjnym w Straszynie. Dyrektor wydawnictwa Jarosław Szarmach przedstawił tam księżom trudną sytuację Stelli. Żeby spłacić długi i zreorganizować firmę, potrzeba ok. miliona złotych. Zbiórka powinna dać taka właśnie kwotę, bo według różnych szacunków w archidiecezji gdańskiej jest od 900 tysięcy do miliona 50 tysięcy parafian. O komentarz na temat funduszu kurii poprosiliśmy kapelana metropolity księdza Wojciecha Tokarza. Ksiądz miał w tej sprawie skonsultować się z arcybiskupem Gocłowskim, ale po południu jego telefon był już wyłączony. Z pisma arcybiskupa do proboszczów wynika, że głównym celem przedsięwzięcia jest zachowanie miejsc pracy dla 122 osób zatrudnionych w Stelli. "Upadek tego przedsiębiorstwa pociągnąłby za sobą nie tylko utratę pracy przez tych ludzi, co społecznie obciążałoby Kościół, ale także dalsze konsekwencje dla archidiecezji, które wynikałyby z Kodeksu Pracy w związku ze zwolnieniami" - pisze arcybiskup gdański. - Cel funduszu jest szlachetny, ale mam wątpliwości, czy forma zdobycia pieniędzy jest najlepsza - mówi proszący o anonimowość gdański ksiądz. - Stella Maris okazała się porażką gdańskiego kościoła, i to, co stało się w wydawnictwie, wciąż powoduje ogromne zgorszenie wiernych. Nie miałbym wątpliwości, gdyby Stella była małą drukarnia działającą wyłącznie na potrzeby Kościoła, ale ona prowadzi przecież działalność komercyjną. Mogą więc pojawić się pytania, dlaczego za błędy właściciela i zarządu mają płacić parafie. O Stella Maris stało się głośno przed rokiem, gdy okazało się, że jej ówczesny dyrektor, były kapelan arcybiskupa Gocłowskiego, ksiądz Zbigniew B. przekształcił archidiecezjalne wydawnictwo w gigantyczną pralnię pieniędzy. Według prokuratury firmy z całego kraju zlecały tu fikcyjne usługi. W ten sposób poza system podatkowy wyprowadzono ponad 60 mln zł. Jednym z największych "kontrahentów" kościelnego wydawnictwa miał być pomorski baron SLD Jerzy Jędykiewicz, któremu prokurator postawił zarzuty wyłudzenia ponad 30 mln. zł. Pośrednikiem w tych transakcjach miał być gdyński biznesmen Janusz B. - były cenzor i pracownik KW PZPR w Gdańsku, który na początku lat 90. był pierwszym dyrektorem archidiecezjalnego wydawnictwa. Nie wiadomo, czy informacja o zbiórce na wydawnictwo zostanie przekazana wiernym. W piśmie do proboszczów arcybiskup Gocłowski nie polecił ogłoszenia tego faktu podczas mszy. - To znaczy, że proboszczowie mogą to zrobić według własnego uznania - uważa proszący o anonimowość przedstawiciel gdańskiej kurii. Co ciekawe, gdyby księża zdecydowali się na odczytanie wiernym całego pisma ks. abp. Tadeusza Gocłowskiego, to ani razu nie wymienią nazwy Stella Maris. Kurenda kończy się prośbą "o terminowe przekazywanie sum na Fundusz Specjalny w Kurii Metropolitalnej". *Kurenda - przestarz. zawiadomienie, zarządzenie, pismo urzędowe przesyłane obiegiem osobom zainteresowanym; okólnik. Z łac. currendus, od currere - biec (za słownikiem wyrazów obcych) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Prokuratury i jej apparatczyki. IP: *.proxy.aol.com 11.03.04, 19:09 > O Stella Maris stało się głośno przed rokiem, gdy okazało się, że jej ówczesny > dyrektor, były kapelan arcybiskupa Gocłowskiego, ksiądz Zbigniew B. > przekształcił archidiecezjalne wydawnictwo w gigantyczną pralnię pieniędzy. > Według prokuratury firmy z całego kraju zlecały tu fikcyjne usługi. W ten > sposób poza system podatkowy wyprowadzono ponad 60 mln zł. szpadel napisał(a): I pomyśleć,że ktoś za kilkaset tysięcy ryzykuje gesheft,który zarobił 60 milionów i nie opodatkował.Ile tych milionów zostało opodatkowanych o tym prokuratura nie wspomina,gdyż bolszewicka mentalność jej apparatczyków nakazuje cenzurę wszystkiego co związane z Kościołem,a wiadomo maszyna jak to maszyna zdrowego rozsądku nie posiada.Tak toczno i koń ma duży łeb więc niech myśli.To pierwsze wskazania dla pracowników wykonawczego aparatu ucisku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Prokuratury i jej apparatczyki. IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 13.03.04, 16:21 Toż to są odpowiednio zweryfikowani ludzie wychowani na wartościach katolickich ;(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Goclowski to również sprawna dojarka... IP: *.stenaline.com 20.03.04, 08:35 polityka.onet.pl/galeria.asp?PGNUM=59&M=ML Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bzyk Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.04, 00:07 Powinno być do piekła!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.04, 00:15 Gość portalu: Bzyk napisał(a): > Powinno być do piekła!!!!!!!! --------- Kolego! Trzymajmy się realiów ! :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Goclowski oglasza zbiórkę na cudzą firmę? ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.04, 17:43 > Zbiórka na Stella Maris > Arcybiskup Tadeusz Gocłowski ustanowił Fundusz Specjalny "Praca", na którym > do końca marca chce zgromadzić milion złotych. Każdy z wiernych archidiecezji > gdańskiej zapłaci złotówkę na ratowanie wydawnictwa Stella Maris > > "Każdy Ksiądz Proboszcz przekaże na powołany Fundusz sumę wynoszącą jeden > złoty od jednego wiernego jego parafii. Wpłaty w Kurii na wspomniany Fundusz > należy przekazać do 31 marca 2004 r." - czytamy w kurendzie* podpisanej przez > metropolitę gdańskiego. ----------- 1. Czy zebrana kwota, w formie datków, na firmę komercyjną podlega opodatkowaniu? 2. Jak zaksięguje Stella Maris taki przychód? 3. Czy Goclowski tym samym nie przyznaje, że SM jest wlasnością archidiecezji i to on osobiście musi odpowiedzieć za przewaly finansowe ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Goclowski ogłasza zbiórkę na swoją firmę? ;) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.03.04, 19:45 Tego czloqieka można porównać tylko ze św. Tomaszem z Akwinu. Różnica polega na tym, że tamtego było stać na fanaberyczny intelektualizm. Goclower jest repraentacją tych wartości, które najbardziej wybrednemy czlowiekowi w każdym momencie potrafią wzruszyć najbardziej odporny żołądek. Takie karykatury mogły zaistnieć tylko pod wpływem komunistycznej indoktrynacji głąba. Skąd on te weartości wziął, niech pozostanie jego słodką tajemnicą. Czy tylko on funkcjonuje z kiecką na głowie, jest to zupełnie inny problem. Fakty świadczą o tym, że nawet millerowi trudno było rozpiąć guziki spod kiecki Jankowskiego. Przypuszczam, że tak jak nie bylo wyścia uniknięcia głpoty przed inwazją Lenina, tak nie będzie innego wyścia obrony przed inwazją czerwono-czarnych, oprócz radykalizmu. Nie chcialł bym, by Lepper okazał się jedynym dstępnym rozwiązaniem. Czego zresztą nie wykluczam wobec braku twarzy innych opcji politycznych. Jedynym wyjątkiem wydaje się w tej kwestii nabierająca coraz swiekszego znaczenia APP Racja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vagina Re: Goclowski ogłasza zbiórkę na swoją firmę? ;) IP: *.utaonline.at 13.03.04, 20:57 wszyscy komunisci-na stos!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: A dzwony Floriana... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.03.04, 21:18 :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: A dzwony Floriana... dla Stella Maris :) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.03.04, 14:35 Zbiórka na Stella Maris Arcybiskup Tadeusz Gocłowski ustanowił Fundusz Specjalny "Praca", na którym do końca marca chce zgromadzić milion złotych. Każdy z wiernych archidiecezji gdańskiej zapłaci złotówkę na ratowanie wydawnictwa Stella Maris "Każdy Ksiądz Proboszcz przekaże na powołany Fundusz sumę wynoszącą jeden złoty od jednego wiernego jego parafii. Wpłaty w Kurii na wspomniany Fundusz należy przekazać do 31 marca 2004 r." - czytamy w kurendzie* podpisanej przez metropolitę gdańskiego. Decyzja o ustanowieniu funduszu zapadła podczas spotkania księży dziekanów i wicedziekanów, które odbyło się 28 lutego w domu rekolekcyjnym w Straszynie. Dyrektor wydawnictwa Jarosław Szarmach przedstawił tam księżom trudną sytuację Stelli. Żeby spłacić długi i zreorganizować firmę, potrzeba ok. miliona złotych. Zbiórka powinna dać taka właśnie kwotę, bo według różnych szacunków w archidiecezji gdańskiej jest od 900 tysięcy do miliona 50 tysięcy parafian. O komentarz na temat funduszu kurii poprosiliśmy kapelana metropolity księdza Wojciecha Tokarza. Ksiądz miał w tej sprawie skonsultować się z arcybiskupem Gocłowskim, ale po południu jego telefon był już wyłączony. Z pisma arcybiskupa do proboszczów wynika, że głównym celem przedsięwzięcia jest zachowanie miejsc pracy dla 122 osób zatrudnionych w Stelli. "Upadek tego przedsiębiorstwa pociągnąłby za sobą nie tylko utratę pracy przez tych ludzi, co społecznie obciążałoby Kościół, ale także dalsze konsekwencje dla archidiecezji, które wynikałyby z Kodeksu Pracy w związku ze zwolnieniami" - pisze arcybiskup gdański. - Cel funduszu jest szlachetny, ale mam wątpliwości, czy forma zdobycia pieniędzy jest najlepsza - mówi proszący o anonimowość gdański ksiądz. - Stella Maris okazała się porażką gdańskiego kościoła, i to, co stało się w wydawnictwie, wciąż powoduje ogromne zgorszenie wiernych. Nie miałbym wątpliwości, gdyby Stella była małą drukarnia działającą wyłącznie na potrzeby Kościoła, ale ona prowadzi przecież działalność komercyjną. Mogą więc pojawić się pytania, dlaczego za błędy właściciela i zarządu mają płacić parafie. O Stella Maris stało się głośno przed rokiem, gdy okazało się, że jej ówczesny dyrektor, były kapelan arcybiskupa Gocłowskiego, ksiądz Zbigniew B. przekształcił archidiecezjalne wydawnictwo w gigantyczną pralnię pieniędzy. Według prokuratury firmy z całego kraju zlecały tu fikcyjne usługi. W ten sposób poza system podatkowy wyprowadzono ponad 60 mln zł. Jednym z największych "kontrahentów" kościelnego wydawnictwa miał być pomorski baron SLD Jerzy Jędykiewicz, któremu prokurator postawił zarzuty wyłudzenia ponad 30 mln. zł. Pośrednikiem w tych transakcjach miał być gdyński biznesmen Janusz B. - były cenzor i pracownik KW PZPR w Gdańsku, który na początku lat 90. był pierwszym dyrektorem archidiecezjalnego wydawnictwa. Nie wiadomo, czy informacja o zbiórce na wydawnictwo zostanie przekazana wiernym. W piśmie do proboszczów arcybiskup Gocłowski nie polecił ogłoszenia tego faktu podczas mszy. - To znaczy, że proboszczowie mogą to zrobić według własnego uznania - uważa proszący o anonimowość przedstawiciel gdańskiej kurii. Co ciekawe, gdyby księża zdecydowali się na odczytanie wiernym całego pisma ks. abp. Tadeusza Gocłowskiego, to ani razu nie wymienią nazwy Stella Maris. Kurenda kończy się prośbą "o terminowe przekazywanie sum na Fundusz Specjalny w Kurii Metropolitalnej". *Kurenda - przestarz. zawiadomienie, zarządzenie, pismo urzędowe przesyłane obiegiem osobom zainteresowanym; okólnik. Z łac. currendus, od currere - biec (za słownikiem wyrazów obcych) miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,1959265.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Re: Goclowski oglasza zbiórkę na cudzą firmę? ;) IP: *.proxy.aol.com 13.03.04, 21:46 Coś Ci się chłopie pomieszało.Dwa razy tego samego pieniądza się nie opodatkowuje.Pieniądz przekazany na cele charytatywne jest pieniądzem już raz opodatkowanym (chyba,że pochodzi od kieszonkowca). Biskup może nawoływać do większych danin co wcale nie oznacza,że to trzeba tego człowieka szczuć urzędem podatkowym,bo Kościół nie jest Świecką instytucją i podatkom nie podlega tak jak każdy cywilny obywatel. Poniał czy niet? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Goclowski oglasza zbiórkę na cudzą firmę? ;) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.03.04, 22:46 Przepraszam, ale w tym wypadku walisz szuflą a nie szpadlem. Do sklepu to idziesz z jakimi pieniędzmi? Reszta nie wymaga komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpalel Re: Goclowski oglasza zbiórkę na cudzą firmę? ;) IP: *.proxy.aol.com 13.03.04, 23:57 Do sklepu idę z pieniędzmi opodatkowanymi i za otrzymane dobra nie zostawiam tych pieniędzy w sklepie jako jałmużnę tylko jako należność do opodatkowania za opodadkowany towar.Jałmużna nigdzie na świecie nie jest podatkowana,a pieniądze w kasie Caritasu w tej czy innej formie są jałmużną od ludzi dobrej woli dla ludzi potrzebujących. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Jałmużna wybawia od śmierci i ciemności :-)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.03.04, 13:28 Lekturę tych zagadnień warto rozpocząć od linku: www.gsd.gda.pl/maitri/gazetka/my_03/html/jalmuzna.htm Czy dynamicznie rozwujający sie koncern Gocłowskiego "Stella Maris" prowadzący działalność gospodarczą we własnych firmach zlokalizowanych nie tylko w kraju wymaga jakiejkoilwiek jałmużny, skoro zwolniony jest z wszelkich form opodatkowania? Wystarczy pogoglować sobie dla dokonania "skromnego" przeglądu ofert desygnowanych przez ta firmę. Pod przykrywką jałmużny realizowany jest rozbój gospodarczy, co niejednokrotnie było już sygnalizowane nie tylko w prasie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11352880&v=2&s=0 Niestety, nadal bez skutku. A reformatoły nadal udają, że nie wiedzą, gdzie podziewają się pieniądze. Wspomniany Caritas w niczym w swej działalności się od tych wzorców nie różni wchodząc także w podziemie gospodarcze. Jeżeli to wszystko nazywasz jałmużną kierowaną porzede wszystkim na wsparcie dla tego rodzaju działalności, nie wielkie szanse widzę na jakiekolwiek wybawienie. "Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma, a kto ma żywność, niech tak samo czyni". (por. Łk 3,10-11) W wypowiedzi Twojej dopatruję się nie tylko nieprzeciwstawiania się złu, ale wręcz przeciwnego dążenia do zapewnienia mu poparcia. Świadome czy podświadome traktowanie patologi takich poglądów i jej amoralności jako coś powszechnego, normalnego i oczywistego, wydaje się być raczej egzystowaniem w okowach średniowiecznych ciemności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Re: Jałmużna wybawia od śmierci i ciemności :-)) IP: *.proxy.aol.com 14.03.04, 17:23 Ja myślę,że wpierw należałoby zwerifikować zgodność występujących w temacie pojęć,jak jałmużna,zysk,podatek, potrzeba itp.Katolicy z Krk od dwóch tysięcy lat doskonalą wzajemną pomoc i jej metody w przeciwieństwie do społeczeństw w których stary,głodny,biedny,chory,opuszczony,porzucony,uwięziony,kaleki, bezdomny itd.itp.to wstydliwe marginesy społeczne o których potrzebach pomięta tylko jedyna instytucja która niesie ukojenie dla tych mniej fortunnych od tych więcej fortunnych.Ludziom mojego pokroju nigdy by nie przyszło do głowy przechwycać tą pomoc i podatkować. Skąd w Polsce się biorą takie czuby??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Katolickie zasady współżycia społecznego IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.03.04, 18:41 Podczas gdy księgi Starego Testamentu zawierały pewien kompletny system zasad etyczno-prawnych regulujących życie Izraela, w Nowym Testamencie niczego podobnego niestety nie napotykamy. W ten sposób ukształtowane zasady współżycia nie miały charakteru norm prawnych, lecz tylko - lub aż - apelu o danie wszystkiego Bogu i bliźnim. W związku z tym niesłuszną rzeczą jest widzenie etyki chrześcijańskiej jako zbioru praw czy po prostu jako jakiegś kodeksu karny zawierającego wręcz ekstremalnie minimalne wymogi — jest ona bowiem raczej jakimś uogólnionym drogowskazem do jeszcze bardziej tajemnego szczytu góry. Nawet przy takim nastawieniu życie społeczne było widziane w praktyce z pewnego dystansu i doraźnie, na marginesie spraw ważniejszych, wprost Boga się tyczących. Doprawdy zastanawiające jest to, że maksyma Jeshua "Cesarzowi — co cesarskie, co Bożego — Bogu" (Mk 13,17 i par.) może być tak przewrotnie interpretowana do dnia dzisiejszego :(. Właśnie sprawy Boże mają nadal pierwszeństwo i świetle tej przewrotnie interpretowanej zasady widzi się dopiero inne. Według św. Pawła "nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety" (Ga 3,28). Św. Paweł nie żądał zniesienia instytucji niewolnictwa, ale gdy odsyłał zbiegłego niewolnika do właściciela, "aż" prosił o przyjęcie go jak jego — Pawła — syna i jak brata umiłowanego (List do Filemona). Czy dziś najbliższego przyjaciela taż nie zawahał byś się polecić jego oprawcy w równie gorących słowach? Trudno mi to traktować inaczej, jak nieświadome niezrozumienie istoty rzeczy lub świadome uprawianie hipokryzji. Pierwsi chrześcijanie starali się pozostawać w pokoju z otoczeniem i na ogół unikali ostentacji czy nadgorliwości. Przyjmowali zwyczaje powszechnie wokół przyjęte, tym bardziej że życie "w świecie" było też okazją do świadectwa chrześcijańskiego (1 Kor 9,20-22). Czy katolikom coś z tego zostało? Jeshua nie żądał wyrzeczenia się wszelkiego majątku: dobrowolne ubóstwo jest raczej radą skierowaną do wybranych. Nie odmawiał bynajmniej przyjaźni ludziom bogatym i z wyższych sfer: ich majątek może służyć dobrym celom (por. też 1 List do Tymoteusza 6,17-19). Jakim celom zatem ma służyć gromadzenie majętku i wszelkiego rodzaju dóbr materialnych przez organizacje kościelne, skoro koszty własne Caritas sięgają 80% uzyskiwanych dochodów? Na co więc idą pieniądze z dotacji i wszelkiego rodzaju "jałmużny"? Metoda działania tożsama ze zbiórką 500 tys zł zebranych przez abp Damiana Zimonia na głodujących murzynów, którzy od chwili zebrania tych pieniędzy przed dwoma laty do dnia dzisiejszego nie mogą doczekać się ani tych pieniędzy, ani innej pomocy. Być może, że znalezienie adresu głodujących murzynów dla abp Zimonia stanowi aż tak katorżniczą robotę :-((. Ale żeby w tak miłującej się rodzinie wiernych nikt nie wyraził żadnej chęci przyjścia z pomocą swemu arcypastwżowi? :-)). Św. Paweł pisze: Kto nie chce pracować, niech też nie je. (...) Niektórzy z was postępują wbrew porządkowi, wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi. Tym przeto nakazujemy i napominamy ich w Panu Jezusie Chrystusie, aby pracując ze spokojem własnym chleb jedli (2 List do Tesaloniczan 3,10-12). Zachęcam was (...) aby spełniać własne obowiązki i pracować własnymi rękami (1 List do Tesaloniczan 4,11). Do tego wszystkiego dołóżmy jeszcze symboliczny język Apokalipsy św. Jana sprawiający, że obrazy te nie odnoszą się tylko do rzeczywistości historycznej końca I wieku. Zawarte jest w nich także - nazwijmy to - "przeczuciem" przyszłych prześladowań i przyszłych nieprawych "Rzymów" i "Babilonów", domagających się kultu (Moskwy i Berlina... hi). Tego rodzaju instytucjom niby noszącym jakieś wyimaginowane ukojenia należy się po prostu bezwzględne cięcie nie wyłączając cesarskiego ;o(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Re: Katolickie zasady współżycia społecznego IP: *.proxy.aol.com 15.03.04, 02:41 Podczas gdy księgi Starego Testamentu zawierały pewien kompletny system zasad etyczno-prawnych regulujących życie Izraela, w Nowym Testamencie niczego podobnego niestety nie napotykamy. W ten sposób ukształtowane zasady współżycia nie miały charakteru norm prawnych, lecz tylko - lub aż - apelu o danie wszystkiego Bogu i bliźnim. Chłopie ... mylisz czasy kiedy te poglądy miały sens.Czasy się zmieniają i prawo razem z czasem.Kiedyś oko za oko ząb za ząb,później policzek za policzek, i jeszcze później znieczulaca na obrazy i cierpienia innych. W związku z tym niesłuszną rzeczą jest widzenie etyki chrześcijańskiej jako zbioru praw czy po prostu jako jakiegś kodeksu karny zawierającego wręcz ekstremalnie minimalne wymogi ? jest ona bowiem raczej jakimś uogólnionym drogowskazem do jeszcze bardziej tajemnego szczytu góry. Swietnie ujęte ale czy Kodeks karny jest tworem świeckim,a nie boskim. Nawet przy takim nastawieniu życie społeczne było widziane w praktyce z pewnego dystansu i doraźnie, na marginesie spraw ważniejszych, wprost Boga się tyczących. Doprawdy zastanawiające jest to, że maksyma Jeshua "Cesarzowi ? co cesarskie, co Bożego ? Bogu" (Mk 13,17 i par.) może być tak przewrotnie interpretowana do dnia dzisiejszego :(.W?aßnie inerpretacja to prywatny poglĆd widzenia wielu. Właśnie sprawy Boże mają nadal pierwszeństwo i świetle tej przewrotnie interpretowanej zasady widzi się dopiero inne.Problem w tym,Ňe nie ma ogólnie akceptowanej interpretacji Pisma Swiętego,widocznie Pan Bóg sobie zakpił jeszcze raz z prymitywności ludzkich oczekiwań. Według św. Pawła "nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety" (Ga 3,28). Św. Paweł nie żądał zniesienia instytucji niewolnictwa, ale gdy odsyłał zbiegłego niewolnika do właściciela, "aż" prosił o przyjęcie go jak jego ? Pawła ? syna i jak brata umiłowanego (List do Filemona). Czy dziś najbliższego przyjaciela taż nie zawahał byś się polecić jego oprawcy w równie gorących słowach? Trudno mi to traktować inaczej, jak nieświadome nie zrozumienie istoty rzeczy lub świadome uprawianie hipokryzji. Niewolnictwo to złe nawet dla ateistów,więc księga niedorzeczności nic nowego nie mówi na temat tego od czego wszystko się rozpoczeło,czyli wolności przed oprawcami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Chodzi o fakty a nie uciaczkę w dogmaty IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.03.04, 16:55 Posługi kościelne - czy jak by je tam zwał - są takimi samymi usługami, jak szewstwo, fryzjerstwo itp. Brak jest jakichkolwiek podstaw do zwalniania z podatku, skoro inni płaczą i płacą. Przytoczone powyżej cytaty wskazują na praktycznie stosowaną hipokryzję między głoszonym słowem a stosowana praktyką. Ucieczka dp dywagacji na temat na temat wrażeń ze starych zapisów w źródłach religijnych czy tego, co one miały na myśli, nie zmienia faktów rzeczywistości. Nie mam nic przeciwko głoszeniu własnych poglądów mieszczących się w granicach przyzwoitości, ale niech robi to przyzwoicie i na własny rachunek. W tej konkretnej sprawie nie dostrzegam ani jednego, ani drugiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Chodzi o fakty? Gocłowski i Nikoś... IP: *.stenaline.com 16.03.04, 17:15 Autor: Gość: anty IP: *.slupsk.tpnet.pl Data: 25.06.2001 Wspomnijcie pogrzeb Nikosia w Gdańsku. Proboszcz z jego parafii (Jelitkowo) nie chciał go pochować w obrządku katolickim. Biskup Gocłowski intrweniował i zarządził pogrzeb u siebie, w katedrze Oliwskiej (podobno skasował 50.000 PLN). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Re: Chodzi o fakty a nie uciaczkę w dogmaty IP: *.ipt.aol.com 16.03.04, 21:17 Posługi kościelne - czy jak by je tam zwał - s? takimi samymi usługami, jak > szewstwo, fryzjerstwo itp To jest nie takie proste,dlatego jałmużna jest zwolniona od podatków. Z żebractwa nie należy robić profesji,ale jak państwo nie może sprostać w walce z biedš kto? to musi robić,bo inaczej ludzie zacznš umierać z nędzy, szczególnie jak przy władzy znajdujš się łgarze i złodzieje co się okazuje raz za razem.Jedna grupa złodziei zdemaskowana,nastpna omalże natychmiast pojawia się na miejsce pierwszej i tak bez końca.W administracji ko?cielnej wypadki okradania parafii sš niezwykle rzadkie w porównaniu z intytucjami ?wieckimi,dlatego szanse na to że Adamowicz jest złodziejem sš dużo wyższe od szansy że Gocłowski jest nieuczciwcem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Chodzi o fakty a nie uciaczkę w dogmaty IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.03.04, 17:23 Gość portalu: szpadel napisał(a): > Posługi kościelne - czy jak by je tam zwał - s? takimi samymi usługami, jak > > szewstwo, fryzjerstwo itp > > To jest nie takie proste,dlatego jałmużna jest zwolniona od podatków. Mówimy o uprawianym precedensie jałmużny przez instytucję co najmniej "majetną" jeżeli nie "bogatą" :-)). A to nie jest to samo, co wsparcie biednego człowieka, którym kościół z wielu względów na pewno nie jest. > Z żebractwa nie należy robić profesji, Też tak sądzę, ale niestety nahalne żebractwo stało się podstawą bytu hierarchii kościelnej nie majacej nic wspólnego z ubóstwem i skromnością, które niby tak ślubuwano :-)) > ale jak państwo nie może sprostać > w walce z biedš kto? to musi robić,bo inaczej ludzie zacznš umierać z nędzy, > szczególnie jak przy władzy znajdujš się łgarze i złodzieje co się okazuje > raz za razem. Pobozne życzenia połączone z wizjami św. Jana nie zmieniaja realiów. Daj mi jakikolwiek przyklad, gdzie ubogi stał się majętnym człowiekiem dzięki działalności kościoła. > Jedna grupa złodziei zdemaskowana,nastpna omalże natychmiast > pojawia się na miejsce pierwszej i tak bez końca.W administracji ko?cielnej > wypadki okradania parafii sš niezwykle rzadkie w porównaniu z intytucjami > ?wieckimi,dlatego szanse na to że Adamowicz jest złodziejem sš dużo wyższe > od szansy że Gocłowski jest nieuczciwcem. Zapominasz o hasłach szerzonych przez Solidarność wspieraną przez Kościół głoszących, że "pierwszy milion nalezy ukraść" :-)). Czy ta praktyka ma coś wspólnego z głoszonymi dogmatami? A tak nawiasem, zadziwia mnie cisza wokół Jankowskiego od tego czasu, gdy Miller przywiózł mu w ząbkach zgodę na monopol wydobywania bursztynu. Czy wiesz coś na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Goclowski oglasza zbiórkę na cudzą firmę? ;) IP: 194.17.229.* 16.03.04, 02:13 Gość portalu: Kafar napisał(a): > > > Zbiórka na Stella Maris > > > Arcybiskup Tadeusz Gocłowski ustanowił Fundusz Specjalny "Praca", na który > m > > do końca marca chce zgromadzić milion złotych. Każdy z wiernych archidiece > zji > > gdańskiej zapłaci złotówkę na ratowanie wydawnictwa Stella Maris > > > > "Każdy Ksiądz Proboszcz przekaże na powołany Fundusz sumę wynoszącą jeden > > złoty od jednego wiernego jego parafii. Wpłaty w Kurii na wspomniany Fundu > sz > > należy przekazać do 31 marca 2004 r." - czytamy w kurendzie* podpisanej pr > zez > > metropolitę gdańskiego. > ----------- > 1. Czy zebrana kwota, w formie datków, na firmę komercyjną podlega > opodatkowaniu? +++++++++++++++++ Powinna podlegać, w przeciwnym razie dochodzi do nierówności w obrocie gospodarczym. ---------- > 2. Jak zaksięguje Stella Maris taki przychód? +++++++++++++++ Oleje księgowość ! ;)) ---------------- > 3. Czy Goclowski tym samym nie przyznaje, że SM jest wlasnością archidiecezji i to on osobiście musi odpowiedzieć za przewaly finansowe ? +++++++++++++++ Tak ale nikt mu nie postawi zarzutu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.multicon.pl 17.03.04, 09:12 ale on przywiązany do tego stołka i bajecznych luksusów z nim związanych , o , o! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Gocłowskiego sąsiad exŚliwiński-ta sama bezkarność IP: *.stenaline.com 17.03.04, 23:57 Ta historia dobitnie wskazuje, że Kościół Katolicki stoi ponad prawem w Polsce. Cały KK, nie tylko Gocłowski! Ten kto tego nie dostrzega, chyba naprawdę nie chce. Nie chodzi tutaj o atak na Kościół Katolicki w Polsce jak niektórzy pewnie zaferują ale o traktowanie wszystkich obywateli Polski w ten sam sposób względem prawa. Chyba nikt nie wątpi, że dostojnicy Kościoła Katolickiego w Polsce nie podlegają tym samym prawom co "szarzy" mieszkańcy tego kraju. Będzie tak dopóty, dopóki Polacy i polski system sądowniczy będą na to pozwalać i nie egzekwować prawa względem hierarchów Kościoła Katolickiego. Poniżej pierwsza część artykułu Iwony Trusiewicz z Rzeczpospolitej (2002) Andrzej Wieczorek wraz z kolegą pożyczył proboszczowi w Elblągu 870 tysięcy dolarów na kościelne inwestycje. Nigdy ich nie odzyskał. Po sprawiedliwość zwracał się do biskupa i kurii, do prymasa i do Watykanu. Bezskutecznie. Stracił firmę, majątek, dom. Nie spał po nocach, zżerał go stres. Zmarł na zawał, mając 40 lat. Po dziesięciu latach od udzielenia pożyczki Mirosława Wieczorek, wdowa po Andrzeju, wygrała w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku proces przeciwko parafii św. Jerzego w Elblągu. Ma ona zwrócić wdowie i córce zmarłego 150 tys. zł z odsetkami. Wyrok jest natychmiast wykonalny, ale nie jest prawomocny. Janusz Lassmann, pełnomocnik prawny parafii, zapowiedział wniesienie" wniosku do Sądu Najwyższego o kasację wyroku. - Już nie spodziewałam się wygranej. Dwa razy przegraliśmy przed sądem w Elblągu, wszyscy mi mówili, że z Kościołem nie wygram. W końcu sama tak zaczęłam myśleć. Przez te wszystkie lata ludzie Kościoła dali mi dogłębnie do zrozumienia, że nie mam racji - opowiada zmęczonym głosem. Z dwójką dzieci mieszka w 45-metrowym mieszkaniu, renty rodzinnej po mężu dostaje 530 zł. Jeszcze dziesięć lat temu Wieczorkowie byli majętni. Mieli dwie firmy, sklep, bar, ładny dom, samochody, duże pieniądze. Mirosława zajmowała się domem i dwójką dzieci. Kłopoty codziennego bytowania były jej obce. Nie musiała martwić się o pieniądze i przyszłość. Czuła się bezpiecznie. Podobała jej się ta nowa Polska i życie dające szansę energicznym i przedsiębiorczym. Takim jak jej mąż Andrzej. Dwa tysiące lat istnieje - Mąż był prawnikiem. Prowadził firmy usługowe, sklep, bar. Dużo pracował. Nie wkraczałam w jego kompetencje. Pamiętam, że kiedy powiedział mi, że pożycza proboszczowi pieniądze na dokończenie kilku katolickich inwestycji, zapytałam, jakie ma gwarancje, że pieniądze odzyska. Odpowiedział, że kto jak kto, ale Kościół, który takie mądre prawa głosi i dwa tysiące lat istnieje, nie może zginąć i nie oddać pożyczonych pieniędzy. Miała to być korzystna transakcja. Pamiętam, że jeździł do Elbląga, sprawdzał czy proboszcz jest wiarygodny - opowiada Mirosława Wieczorek. Sprawdzanie musiało wypaść pomyślnie. Proboszcz Jan Halberda kierował parafią św. Jerzego od 1981 roku. Od kwietnia 1992 r. był dyrektorem ds. gospodarczych diecezji elbląskiej, mianowanym przez biskupa Andrzeja Śliwińskiego. Parafia leży w centrum Elbląga, przy miejskim ratuszu. Ceglany XV-wieczny kościół jest nieduży, otoczony wysokimi kasztanami i lipami. Drzewa rzucają też cień na podwórzec plebanii. Jej remont to zasługa proboszcza Halberdy, podobnie jak budowa szkoły katolickiej przy dawnej ulicy Blacharskiej, dziś Bożego Ciała. Będąc dyrektorem diecezji ds. gospodarczych, proboszcz nadzorował i prowadził budowę hospicjum przy ul. Kopernika, remont Domu Samotnej Matki, przedszkola katolickiego, parafii przy ul. Ułańskiej, kaplicy przy ul. Sadowej, domów parafialnych oraz Domu Biskupa Elbląskiego i Biskupa Pomocniczego na elbląskim Starym Mieście. W sumie kontrolował szesnaście inwestycji kościelnych. Prowadził też własną działalność gospodarczą. Był m.in. właścicielem sklepu spożywczego, mięsnego i meblowego. W meble ze swego sklepu wyposażył szkołę katolicką. Prawdopodobnie na wyposażenie wydał część pożyczki udzielonej mu przez dwóch gdyńskich przedsiębiorców Andrzeja Wieczorka i Zbigniewa Złonkiewicza. Obaj podpisali z proboszczem kilka umów pożyczki w grudniu 1992 i styczniu 1993 r., na łączną kwotę 870 tys. dolarów. W sądzie Andrzej Wieczorek twierdził, że na jego część złożyły się oszczędności osobiste i rodziny. Na dobry cel - Powtarzał, że pieniądze będą przeznaczone na dobry cel - przytacza słowa męża Mirosława Wieczorek. Matka Andrzeja Helena Wieczorek opisuje rodzinny dom syna jako "tradycyjny". - Mieszkaliśmy blisko kaplicy przy siostrach urszulankach, chodziliśmy do kościoła jak inni, mieliśmy do niego szacunek. Teraz wiem, że oni są winni śmierci mojego syna. Złotówki nie dam na Kościół - zapewnia zdenerwowana. Od śmierci Andrzeja minęły trzy lata, ale matka wciąż pamięta jego walkę o odzyskanie pieniędzy, pamięta jak po kolei padały firmy, jak musiał sprzedać dom, by spłacić wierzycieli. Z energicznego, przekonanego o swoich możliwościach mężczyzny, stawał się szybko schorowanym człowiekiem. Umowy podpisane z proboszczem Halberdą przewidywały spłatę pożyczek w ciągu pół roku. - Mąż mówił, że proboszcz miał na ten cel zaciągnąć kredyt dewizowy - wspomina Mirosława Wieczorek. Minęły jednak terminy, a proboszcz pieniędzy nie zwracał. - Mąż najpierw chodził do proboszcza, ale on mówił, że nie ma z czego oddać, że to inwestycje diecezjalne. Mąż zwrócił się więc do biskupa Śliwińskiego. Udało mu się porozmawiać raz czy dwa. Potem już go do kurii nie wpuszczali. Mówili, że biskupa nie ma, a on wychodził drugimi drzwiami, wsiadał do samochodu i odjeżdżał - opowiada Mirosława Wieczorek. Z wizytą u biskupa W 1995 r. Andrzej Wieczorek i Zbigniew Złonkiewicz zaparkowali przed siedzibą kurii elbląskiej na ul. św. Ducha przyczepę kampingową. Rozwinęli transparenty z hasłem: "Biskupie, oddaj nasze pieniądze". W przyczepie mieszkali kilkanaście dni, udzielali wywiadów. Biskup Andrzej Śliwiński wystąpił przed kamerami telewizji. - Stwierdził, że nic nie pożyczał, a dług zaciągnął ksiądz Halberda i on powinien pożyczkę zwrócić - mówi Mirosława Wieczorek. Jan Halberda nie był już wtedy proboszczem parafii św. Jerzego ani dyrektorem ds. gospodarczych diecezji. Jego dłużnicy, nie tylko gdyńscy biznesmeni, ale firmy, banki i osoby prywatne z Elbląga i Trójmiasta, w sumie kilkanaście osób, ciągle zgłaszali się do parafii i biskupa z żądaniami zwrotu pożyczonych pieniędzy. Kuria odsunęła księdza Halberdę od wszystkich funkcji. Otrzymał tzw. suspensę generalną, czyli zakaz wykonywania zawodu. Wyprowadził się z parafii, zamieszkał w wynajętym pokoju w domku przy ulicy Ułańskiej, utrzymywał się z renty. - Nie uzyskawszy nic w kurii, mąż pojechał do prymasa do Warszawy. Rozmawiał z biskupem Pieronkiem, który powiedział mu, że Kościół w Elblągu powinien te pieniądze oddać. Mąż pojechał do Watykanu. Spotkał się tam chyba z biskupem Dziwiszem, ale nic nie uzyskał - opowiada wdowa. Andrzej Wieczorek złożył pozew do Sądu Rejonowego w Elblągu przeciwko parafii św. Jerzego o zapłatę 217 tys. zł z odsetkami. Wyrok był pomyślny i sąd 23 maja 1995 r. uwzględnił powództwo w całości. Wydawało się, że sprawa zmierza do szczęśliwego finału. Ciąg dalszy w wątku poniżej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Gocłowskiego sąsiad exŚliwiński-ta sama...cd. IP: *.stenaline.com 17.03.04, 23:59 Ciąg dalszy... Zmarł na serce - Strona kościelna się odwołała. W październiku 1997 r. Sąd Okręgowy powództwo oddalił i jeszcze nas obciążył kosztami procesu. Uznał, że stroną umowy była nie parafia, ale osoba fizyczna - ksiądz Halberda. To był dla nas straszny cios - wspomina Mirosława Wieczorek. Po przegranej Wieczorków Zbigniew Złomkiewicz wycofał się z dalszego dochodzenia zwrotu pożyczki. Nie miał pieniędzy na wymagany wpis sądowy. Zeznający przed sądem ksiądz Halberda niejednokrotnie podkreślał, że działał w imieniu parafii i diecezji, a pożyczka była przeznaczona na budowę kościelnych inwestycji. Ksiądz wymieniał szkołę katolicką, hospicjum, przedszkole, Dom Samotnej Matki. Mówił, że Andrzej Wieczorek udzielał pożyczki "instytucji kościelnej, kierował się zatem dobrem". Były proboszcz przyznał też, że pożyczone pieniądze nie zostały zwrócone. Powiedział, że działał za wiedzą i zgodą biskupa Śliwińskiego i że "biskup wiedział o źródłach finansowania wszystkich inwestycji". Zeznający wtedy przed sądem Andrzej Wieczorek nie krył rozpaczy. Opowiadał, że stał się bankrutem. Z braku pieniędzy musiał zlikwidować dwie firmy, sprzedać dom i samochód. - Teraz prowadzę boks handlowy w Gdyni i mam miesięcznie 800 - 1000 zł dochodu na czteroosobową rodzinę - mówił. - Przestał sypiać. Nocami chodził po domu, ciągle myślał, jak odzyskać pieniądze, jak ratować nas przed zrujnowaniem - opowiada wdowa. W 1997 r. zaczęły się jego kłopoty zdrowotne. Kilka razy nie mógł stawić się w sądzie. W marcu 1998 r. gdański Sąd Apelacyjny uchylił wyrok sądu z Elbląga i odesłał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Andrzej Wieczorek kolejnej sprawy nie dożył. Zmarł na serce 12 lutego 1999 r. Sąd jedzie do świadka Powództwo po zmarłym podjęły żona i małoletnia córka Sandra. Przez kilka miesięcy elbląski sąd próbował przesłuchać biskupa Andrzeja Śliwińskiego. Biskup przysyłał zaświadczenia lekarskie lub informował o służbowych wyjazdach do Warszawy i Watykanu. Wreszcie w styczniu 2001 r. sędziowie pojechali do domu biskupa przy ul. Mostowej, aby go przesłuchać. Andrzej Śliwiński stwierdził, że diecezja nie ponosi odpowiedzialności za długi księdza Jana Halberdy, a sama nie posiada majątku, bowiem wszelkie nieruchomości są własnością poszczególnych parafii. Biskup zeznał również, że ksiądz Halberda miał upoważnienie do zaciągnięcia pożyczek, ale jedynie na poczet inwestycji diecezjalnych. Jedyną inwestycją diecezjalną była budowa siedziby kurii biskupiej, ale i ona prawnie należy do parafii św. Mikołaja. Biskup pamiętał wizyty Andrzeja Wieczorka i jego matki. - Wdarłam się do biskupa i zażądałam zwrotu pieniędzy. Powiedziałam, że się nie ruszę, aż mi nie zapłaci. Sięgnął do biurka i wyciągnął tysiąc dolarów. Powiedział, że więcej nie ma. Mówię, żeby sprzedali kilka luksusowych samochodów i oddali długi. Usłyszałam, że kościół to nie przedsiębiorstwo, które produkuje i zarabia - opowiada matka Andrzeja Wieczorka. 15 lutego 2001 r. elbląski Sąd Okręgowy po raz drugi oddalił powództwo przeciwko parafii św. Jerzego. Komornik przy tacy Ksiądz Jan Halberda znów może odprawiać msze. Biskup cofnął suspensę i przydzielił księdza do maleńkiej parafii św. Floriana. Ksiądz wyprowadził się jednak z ulicy Ułańskiej, przy której stoi plebania. Nie wiadomo, gdzie zamieszkał. Jego telefon nie odpowiada. Drzwi na plebanię parafii św. Jerzego obite są pancerną blachą i okratowane. Na parkingu limuzyna peugeot i bmw. Duża tablica informuje o Radiu Maryja, które ma tutaj swoje biuro. Proboszcz Lech Wasilewski objął parafię po Janie Halberdzie w 1994 r. O sprawie nie chce rozmawiać. Uśmiecha się i szybko żegna. Zeznając w sądzie, nazwał to, co przeżył po objęciu parafii "horrorem, który przypłacił pobytem w szpitalu". Nie było dnia, aby nie zgłaszali się do niego dłużnicy z umowami pożyczek podpisanymi przez księdza Halberdę. Wieczorkowi i Złonkiewiczowi proboszcz wypłacił jednorazowo 20 tysięcy marek, które miał z darów zagranicznych. Spraw w sądzie jest wiele. Prawie 190 tys. zł plus ośmioletnie odsetki ma oddać Elbląskiemu Przedsiębiorstwu Energetyki Cieplnej była księgowa firmy, która pożyczyła księdzu Halberdzie te pieniądze, gdy był pełnomocnikiem gospodarczym elbląskiej diecezji. Wyremontowano za nie elbląskie hospicjum. Niedawno jeden z sopockich banków przegrał kasację w Sądzie Najwyższym sprawy o zwrot kredytu udzielonego księdzu Halberdzie. Sąd stanął na stanowisku, że biskup elbląski nie wyraził zgody na zaciągnięcie kredytu. Ryszard Bafia, pełnomocnik Mirosławy Wieczorek, jest jednak optymistą co do kasacji w ich sprawie. Argumentuje, że prawo kanoniczne, na które powołuje się druga strona, nie zostało w Polsce właściwie opublikowane i dlatego nie może być brane pod uwagę. Mecenas ma też oświadczenie Episkopatu Polski, który dopiero niedawno zdecydował, iż na kredyty i pożyczki powyżej 100 tys. dolarów musi być zgoda prymasa, a powyżej pół miliona dolarów - papieża. Jednocześnie Episkopat stwierdził, że "nie są znane wcześniejsze uregulowania w tej mierze". Mirosława Wieczorek mówi, że sprawy nie odpuści. - Zrujnowali nie tylko moje życie, ale wielu ludzi. Obawiam się, że czekają, aż i ja się na drugi świat przeniosę. Ale ja te roszczenia dzieciom w testamencie zapiszę - mówi zdecydowanie. Na razie pełnomocnik występuje do komornika o egzekucję zasądzonych 150 tysięcy z odsetkami. Jeżeli prezes sądu w Elblągu się zgodzi, komornik będzie pracował w niedziele. Po każdej mszy w kościele św. Jerzego skonfiskuje w poczet długów pieniądze zebrane na tacę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Re: Gocłowskiego s?siad ex?liwiński-ta sama...cd. IP: *.ipt.aol.com 20.03.04, 18:32 Po każdej mszy w kościele św. Jerzego skonfiskuje w poczet długów > pieni?dze zebrane na tacę. szpadel napisał(a):Przecież ten sędzia to umysłowo chory człowiek. Od kiedy to za proboszcza"pożyczki",odpowiedzialna jest parafia? To tak jakby trener zawinił,a zawodników zobowišzuje się do odpowiedzialno?ci. Jakby ten pożyczkarz wykonał pracę dla ko?cioła jako kontraktor budowlany lub co? w tym rodzaju to dałoby się to zrozymieć,bo za wykonanš pracę należna jest uzgodniona uprzednio płaca ale żeby od Ko?cioła starać się wyrwać ofiarę umierajšcego człowieka(co prawdopodobnie miało miejsce)to naprawdę nie po my?li ofiarodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re:arcyGocłowski i inni; sprawa nr _z paragrafu kk 19.03.04, 00:14 Całkiem okazały pakiet ukazał się 'dzięki' arcyGocłowskiemu. Pakiet Grzeszny(PG), arcy-pasterzy, owieczki wodzący iście po chrześcijańsku. Następny ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ufo Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.04, 11:19 do czyścca z nim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Utracona niewinność Tadzia od Goclowskich: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.04, 17:49 Do niedawna jedynym zgrzytem w karierze gdańskiego metropolity były antysemickie ekscesy podległego mu prałata Henryka Jankowskiego. Gocłowski długo nie reagował, dopiero wskutek nacisków Stolicy Apostolskiej zabronił Jankowskiemu na rok głoszenia kazań. ----- Czy Henio już może glosić ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Kuria biskupia ostrzega przed kościelnymi oszustam IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.03.04, 00:42 Przed oszustami podającymi się za księży i wszelkiej maści artystów ostrzega kuria Biskupia w Radomiu. Specjalne pismo rozesłano do proboszczów w diecezji radomskiej. Kuria zachęca duchownych, aby sprawdzali osoby zgłaszające się do parafii z propozycją występów artystycznych. andrzej.kai.pl/ekai/serwis/?print=1&MID=6966 A kto sprawdzał ten gdański talent? Może to też jakiś przebieraniec podający się bezprawnie za... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomi Goclowski powinien isc do pierdla IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.04, 12:52 za przekrety jakich sie dopuscili jego podwladni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick ARCYBANKRUCTWO - komornik zabiera Gocowi fanty!!!! IP: *.stenaline.com 24.03.04, 15:41 Komornik u metropolity gdańskiego Marek Wąs, Marek Sterlingow, Gdańsk 24-03-2004, ostatnia aktualizacja 23-03- 2004 21:33 Zajął obrazy i meble księdza arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego. Licytacja za miesiąc - Egzekucję dotyczącą ruchomego majątku archidiecezji gdańskiej przeprowadziłem w ubiegłym tygodniu - przyznaje Artur Zieliński, komornik z Inowrocławia. Jej podstawą była decyzja sądu w Zielonej Górze. Sąd wystawił tzw. tytuł egzekucji na rzecz firmy, która domaga się zwrotu długów od gdańskiej kurii. Firma nie chce się ujawnić, ale dotarliśmy do reprezentującego ją prawnika Jacka Wojtaszaka z Gorzowa Wielkopolskiego. - Zajęliśmy obrazy i meble w siedzibie kurii, obrazy z Muzeum Archidiecezji Gdańskiej oraz ruchomości dwóch należących do archidiecezji firm: Radia Plus i wydawnictwa Stella Maris - mówi Wojtaszak. - Dzięki temu odzyskamy długi rzędu 300 tys. zł. To nie zaspokoi wszystkich roszczeń mojego klienta. Archidiecezja zwodzi nas od trzech lat, dlatego jeszcze w tym miesiącu przed gdańskim sądem rozpocznie się sprawa o ujawnienie całego jej majątku. Długi przez lata generowało archidiecezjalne wydawnictwo Stella Maris. Firma z lubuskiego, najprawdopodobniej duży dostawca materiałów do drukarni Stelli, nie jest jedynym jej wierzycielem. Według nieoficjalnych informacji wszystkie długi, głównie wobec banków, wynoszą ok. 20 mln. zł. Przed tygodniem informowaliśmy, że arcybiskup gdański powołał Fundusz Specjalny "Praca", dzięki któremu chce zgromadzić milion złotych. Pieniądze na konto kurii mają wpłacać proboszczowie do końca tego miesiąca - złotówkę od każdego z wiernych parafii. Nikt w kurii nie chciał rozmawiać z "Gazetą" o funduszu. Dotarliśmy jedynie do podpisanego przez arcybiskupa Gocłowskiego listu do proboszczów - wynika z niego, że celem zbiórki jest ratowanie zagrożonych miejsc pracy dla 122 zatrudnionych w Stella Maris. Również wczoraj nie udało nam się skontaktować z arcybiskupem. - Nie mam kompetencji, by wypowiadać się w tym aspekcie życia Kościoła - stwierdził sekretarz prasowy arcybiskupa ksiądz Witold Bock. Co stanie się z przedmiotami, które w muzeum, siedzibie arcybiskupa i dwóch kościelnych firmach ostemplował inowrocławski komornik? - Jest już powołany biegły do ich dokładnej wyceny - mówi radca Wojtaszak. - W kwietniu ogłosimy publiczną licytację, najprawdopodobniej w Gdańsku. Na licytacji nie będzie przedmiotów kultu, bo prawo zabrania ich egzekucji. Wśród zajętych przez komornika mebli znajdują się natomiast sprzęty z pokoju arcybiskupa Gocłowskiego. Stella Maris Wydawnictwo Stella Maris zadłużyło się w końcu lat 90. W tym samym czasie jego ówczesny dyrektor i były kapelan abp. Gocłowskiego ksiądz Zbigniew B. - według gdańskiej prokuratury apelacyjnej - przekształcił wydawnictwo w pralnię pieniędzy. Firmy z całej Polski miały mu zlecać fikcyjne usługi za ponad 60 mln zł. Po potrąceniu kilkuprocentowej prowizji dla księdza pieniądze miały wracać do zleceniodawców, a ich firmy przy okazji robiły sobie sztuczne koszty. Pośrednikiem w tych transakcjach był gdyński biznesmen Janusz B., były pracownik KW PZPR w Gdańsku, cenzor w latach 80., a na początku lat 90. pierwszy dyrektor wydawnictwa archidiecezji gdańskiej. Wśród 22 podejrzanych o pranie pieniędzy biznesmenów jest wiele osób związanych z lewicą, m.in. były baron pomorskiego SLD Jerzy Jędykiewicz. Komornik w Muzeum Archidiecezji Główną część zbiorów Muzeum Archidiecezji Gdańskiej w Oliwie stanowią sprzęty liturgiczne ze złoconego srebra, m.in. relikwiarze, monstrancje, kielichy mszalne, a także paramenty - wyszywane złotymi nićmi ornaty i stuły. Te nie zostały ostemplowane przez komornika. Zabraniają tego przepisy prawa. -Komornik zajął jedynie obrazy w Muzeum Archidiecezji oraz obrazy i meble w kurii - mówi Jacek Wojtaszak, radca wierzyciela. Wyposażenie kurii stanowią m.in. zabytkowe szafy, stoły i krzesła gdańskie. Komornik ostemplował też współczesne sprzęty: faksy, kserokopiarki. W muzeum wisi m.in. XVII-wieczny portret konny króla Władysława IV Wazy, zbiór 50 portretów opatów oliwskich panujących do 1740 r. oraz około 20 dużych obrazów malarza Wenzla przedstawiających sceny biblijne Starego i Nowego Testamentu. Jest to malarstwo "lokalne" o większej wartości historycznej niż artystycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Re: ARCYBANKRUCTWO - komornik zabiera Gocowi fant IP: *.ipt.aol.com 25.03.04, 17:33 A któż to stanie się tym szczę?liwym posiadaczem zmłotkowanych bezcennych historycznych przedmiotów Metropolity Gdańskiego? Może kto? kupi za bezcen i odda prawowitemu wła?cicielowi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Goclowski do dymisji - ale po windykacji IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.03.04, 19:09 Oczywiście wszelkiego rodzaju zobowiązań wynikających z jego "katolickiego" postepowania zarówno w stosunku do wydutkanych osób cywilnych jak i zobowiązań wynikających z perfidnych przekrętów trawjących od lat. Następnym elementem zastosowanym w stosunku do jego eminnencji powinien być kodeks karny - ponoć obowiązujący także wszystkich obywateli tego kraju. Każde odstępstwo odtej procedury traktował będę jako konsekwencja imunitetu klerykalnego wynikającego z końkordatu spłodzonego gwałtem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Hipokryta z tego złodzieja Gocłowskiego ... ;))) IP: *.stenaline.com 24.03.04, 20:16 Parę dni temu prasa podawała że Gocłowski kupił sobie Volvo za ok. 100 000 złotych i za chwlę powołał słynny Fundusz Specjalny Praca. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Hipokryta z tego złodzieja Gocłowskiego ... ; IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.03.04, 20:20 Za kierownicą też mozna pracować ku chwale Boga. Czym wyższy model, tym wyższa chwała :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Gocłowski ze skarbonkami IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.03.04, 15:23 Parafialne Zespoły Caritas oraz katecheci pracujący na terenie Archidiecezji Gdańskiej otrzymują, za pośrednictwem swoich Parafii 23 tysiące skarbonek, które posłużą jako forma pozyskania środków. www.caritas.pl/gdansk/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Komornik "opieczętował" ledwo 1 % wartości długu ? IP: *.multicon.pl 25.03.04, 22:29 Dług biskupiego wydawnictwa wynosi od 20 mln (GW) do 40 mln zł(Rzepa). Komornik tymczasem zajął przedmioty o marnej wartości w stosunku do wysokości długu. Opieczętował raptem około 1 % wartości długu. Wydawnictwo ma dług główny w dwóch bankach .W jakich bankach i ile ? Czy biskupie wydawnictwo ma też długi w stosunku do Skarbu Państwa z tytułu podatków , zusów , itp ? www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040325/kraj/kraj_a_5.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Re: Komornik "ętował" ledwo 1 % wartości dł IP: *.ipt.aol.com 26.03.04, 00:35 Ostatnio Kuria zakupiła dzwony na wierzę Ko?cioła Mariackiego, podobno posiadajš dotatek czystego złota.Czy warto by dla wierzycieli zmłotkować i stopić dzwony żeby uzyskać kruszec nielegalnie wtopiony w d?więki ,czy lepiej w cało?ci zmłotkować i nabywca sam sobie kruszec z dzwonów zrafinuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Hausner tnie emerytom - rozdaje kiecuchom !!! IP: *.stenaline.com 26.03.04, 19:26 Zwolnienia celne dla kościołów PAP,d 24-03-2004, ostatnia aktualizacja 24-03-2004 22:06 - Po wejściu Polski do Unii Europejskiej kościelne podmioty prawne zachowają ulgi celne na sprowadzane z zagranicy przedmioty przeznaczone na cele charytatywne - poinformował w środę wiceminister finansów Wiesław Czyżowicz. Rząd uzgodnił takie rozwiązanie z Episkopatem. Wcześniej resort finansów informował, że prawo europejskie nie przewiduje dla kościelnych podmiotów prawnych żadnych ulg. Natomiast nasze prawo gwarantuje pewne ulgi. Z opłat celnych zwolnione są przesyłane z zagranicy dary przeznaczone na cele kultowe, charytatywno-opiekuńcze i oświatowo-wychowawcze, z wyjątkiem wyrobów akcyzowych i samochodów osobowych. Zwolnione są też maszyny, urządzenia i materiały poligraficzne oraz papier. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Hipokrytyzm dziennikarski. IP: *.ipt.aol.com 26.03.04, 21:48 W czasie kiedy zbrodniarz z Belwederu podstępnie wprowadził Polskę do wojny,użył Polskie wojsko w zbrodniczej napa?ci Busha na bogaty w olej kraj arabski,szczekaczki z polskiej prasy robiš wszystko,żeby odwrócić uwagę publicznš od problemu obrony narodowej,a skierować na rabowanie dóbr ko?cielnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Szpadlizm paranoidalny. IP: *.stenaline.com 26.03.04, 21:56 Co by się nie działo - szpadel nadstawi dupy kiecuchowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Re: Szpadlizm paranoidalny. IP: *.ipt.aol.com 27.03.04, 16:19 Nazywanie paranoiš faktu zaplštania WP którego zadaniem jest obrona granic Polski w prywatnš wojnę nafciarzy z Londynu i NY jest my?leniem zdrajców Narodu Polskiego, zbrodniarzy jak łgarz Izaak Stolcmen vel Aleksander Kwa?niewski oraz jego zaionistyczni doradcy no i oczywi?cie pismaków jak niejaki Palnick,którzy jak sępy wykożystujšc okazję rzucajš się na bezbronnych w nadziei łatwego łupu materialnego,czego jaskrawym przykładem jest hipokrytyczna napa?ć na dobra Katolików Kurii Gdańska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Szpadlizm paranoidalny. IP: *.stenaline.com 27.03.04, 16:35 Gość portalu: szpadel napisał(a): > (...)pismaków jak niejaki Palnick,którzy jak sępy > wykożystując okazję rzucają się na bezbronnych w nadziei > łatwego łupu materialnego,czego jaskrawym przykładem jest > hipokrytyczna napaść na dobra Katolików Kurii Gdańska. ------------ Szpadel! Jaka napaść? Toż to w większości skradzione, wyłudzone fanty. Czy kościołowi wolno oszukiwać, nie płacić rachunków, wykorzystywać finansowo biednych, kraść podatki (VAT) należne państwu? Nie powinni ponosić odpowiedzialności? Czy wiesz, że przechowujący dobra pochodzące z kradzieży to paser? Takim paserem jest Gocłowski. Czy on jest słaby??? Ten człowiek rządził przez 13 lat trójmiastem według własnego mafijnego widzimisię. Nadszedł czas zapłaty za grzechy - to oczywiste. A szpadlizm nadal trzyma cię w szponach ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Oto dlaczego kler stawia siebie ponad prawem . IP: *.stenaline.com 26.03.04, 22:23 Oto dlaczego kler stawia siebie ponad prawem . Chciałbym tylko w kwestii formalnej zwrócić Waszą uwagę na zasadniczą przyczynę dla której kler pogardza prawem, wiernymi i naukami, które wtrynia do przestrzegania maluczkim. Pomyślcie czy ktoś, kto ma w swoim mniemaniu władzę nad samym Chrystusem, uzna zwierzchność Państwa w jakiejkolwiek sprawie? Czy parafianin siedzący za stołem sędziowskim, lub w biurze prokuratora odważy się podnieść rękę na takiego mocarza? Zaprawdę wielka jest moc sprawcza księży. Polecam artykuł: www.webmedia.pl/siz/02-1/ofiara.htm Fragment: "Dostojeństwo kapłana bierze się także stąd, że posiada on moc nad prawdziwym i mistycznym ciałem Jezusa Chrystusa. W sprawie mocy, jaką kapłani sprawują nad prawdziwym ciałem Jezusa Chrystusa, naucza się, że gdy wygłoszą słowa konsekracji, Wcielone Słowo jest zobowiązane posłusznie przyjść do ich rąk w postaci sakramentu... Sam Bóg posłuszny wypowiedzianym przez kapłanów słowom - HOC EST CORPUS MEUM ("To jest ciało moje") - zstępuje na ołtarz, przychodzi gdzie Go zawołają, ilekroć Go zawołają, oddając się w ich ręce, choćby byli jego nieprzyjaciółmi. Gdy już przyjdzie, pozostaje całkowicie w ich gestii; przesuwają Go z miejsca na miejsce, jak im się podoba, mogą też, jeśli sobie życzą, zamknąć Go w tabernakulum, zostawić na ołtarzu lub usunąć na zewnątrz kościoła, mogą też, jeśli tak postanowią, spożyć Jego ciało lub podać innym jako pokarm... W ten sposób kapłan może być nazwany stworzycielem swego Stwórcy, gdyż wypowiadając słowa konsekracji, stwarza on jakby Jezusa w sakramencie, dając Mu w nim życie, a także oferuje Go jako ofiarę wiecznemu Ojcu... wystarczy, że kapłan powie: 'Hoc est corpus meum' i oto chleb przestaje być chlebem, ale staje się ciałem Jezusa Chrystusa. Dlatego św. Bernard ze Sienny mówi: 'Moc kapłana jest mocą boskiej osoby, gdyż transsubstancjacja chleba wymaga tyle samo mocy, ile stworzenie świata'".(7) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikary Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.04, 09:57 Gocłowski ma kilkaset hektarów ziemi w Karwieńskich Błotach i tam niech komornik idzie po 20-40 mln złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.stenaline.com 27.03.04, 10:52 Gość portalu: wikary napisał(a): > Gocłowski ma kilkaset hektarów ziemi w Karwieńskich Błotach i tam niech > komornik idzie po 20-40 mln złotych. --------------- Nie tylko to. Ma też nieruchomości w Sopocie np. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.ipt.aol.com 27.03.04, 19:18 Co by na to tow.Włodzimierz zaradził Bolszewikom w wojnie z klerem? Z historii wiemy,że doprowadziło to w praktyce do upaństwowienia Ko?cioła wraz z osobistymi dobrami kleru.W takim przypadku "wiadomo,że historia lubi się powtarzać"czy Gocłowski mógłby się ubiegać o pracę kustosza w zmłotkowanym historycznym przybytku bożym? Lub założyć kółko rolnicze na własnej ziemi lub pozostać dozorcš na sopockich nieruchomo?ciach? Czy te funkcje rezerwowane sš tylko dla "swoich"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 28.03.04, 09:27 ej tam,a wy wkolo tylko o samych pierdolach.kto z tego osiaga tylko pozytek, napewno nie szczery czlowiek.Chrystusa wytyczne prowadza kazdego do wlasciwego celu,jakim jest Krolestwo Boze.i tego nalezy szukac jak ukrytego skarbu,a nie zawracac sobie glowe jakims Goclowskim,ktory i tak nikomu,nawet swym zagorzalym wielbicielom, o tym Krolestwie nie mowi,poniewaz o tym nie ma zielonego pojecia.dajcie czlowiekowi zrozumienie czym to Krolestwo jest.a to,ze tamten jest ksiedzem,to wiedzcie,ze Szatan tez w Boga wierzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.ipt.aol.com 29.03.04, 17:58 Ale przecież istniejš ludzie którzy nie wierzš w żadne Królestwa Niebieskie,tylko wierzš,że zagarnięcie dóbr tych wierzšcych w Królestwo Nibeskie jest relatywnie bezpieczne w państwie rzšdznym przez potomków bolszewizmu i dlatego te "legalne" usiłowania rabowania dóbr ko?cielnych. Ko?ciół nie potrafi sję bronić tak jak Urzšd Miejski,czy Sšdownictwo do których dyspozycji czekajš uzbrojone hordy policji i wojska oraz tysišce cel więziennych dla nieposłusznych ludzi.Czym Gocłowski ma się bronić przed złem jak kropidło zawodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Nic nie wiedzący metropolita :-)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.03.04, 18:24 Rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 9 maja 2001 r. w sprawie nadania osobowości prawnej Duszpasterstwu Ludzi Morza Centrum "Stella Maris". (Dz. U. z dnia 26 maja 2001 r.). Minister Spraw Wewnetrznych (K. Janik - dzisiejszy ratunkowy SLD) nadał osobowość prawną organizacji kościelnej Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej pod nazwą Duszpasterstwo Ludzi Morza Centrum "Stella Maris", z siedzibą w Gdyni, erygowanej (czyli zarządzanej) przez Arcybiskupa Metropolitę Gdańskiego. Ponieważ nie jest to jedyna tego typu firma erygowana przez arcypasterzy, słusznie było by poddać kontroli również te pozostałe erygowane osiągnięcia kościoła w 3RP. Stella Maris, działając jako podmiot gospodarczy w ramach archidiecezji gdańskiej pod wyłącznym prawnym zwierzchnictwem i zarządem abp Gocłowskiego, była zwolniona z podatku dochodowego od osób prawnych w części przeznaczonej na cele statutowe Kościoła. Według Agencji Bezpieczeństwa Wewnetrznego, ustalone nieprawidłowości w działalności osób kierujących Wydawnictwem Archidiecezji Gdańskiej "STELLA MARIS" polegały na fikcyjnych transakcjach kupna-sprzedaży, zaniżaniu zobowiązań podatkowych z tytułu podatku dochodowego oraz wyłudzaniu nienależnego zwrotu podatku VAT (ok. 31 mln zł). Nie wspomina się tutaj o innych zobowiązaniach. W wyniku przeprowadzonych czynności procesowych zarzuty popełnienia m.in. przywłaszczenia oraz nadużycia zaufania przedstawiono 22 podejrzanym - prócz oczywiście Gocłowskiego :-)) www.abw.gov.pl/Raporty/raport_02.htm ABW zarzuca wystawienie przez Stella Maris w ciągu 3 lat fikcyjnych faktur VAT na kwotę 65 mln zł. Ponadto - jak wynika z ostatnich doniesień - długi firmy mogą sięgać ponad 40 mln zł tylko od jednego wierzyciela. Ustalenia wydają się wysoce niepełne, skoro tylko gdańska Prokuratura Apelacyjna postawiła tylko samemu Jędykiewiczowi zarzuty dotyczące przywłaszczenia ok. 30 mln zł, w tym wyprania prawie 14 mln zł i oszustw podatkowych na ponad 12 mln zł. Długi generowało archidiecezjalne wydawnictwo Stella Maris przez lata. Firma z lubuskiego, najprawdopodobniej duży dostawca materiałów do drukarni Stelli- Gocłoweli, nie jest jedynym jej wierzycielem. Zabezpieczone "fanty" przez komornika na rzecz firmy lubuskiej sięgają zaledwie 1 % dochodzonych roszczeń. Według nieoficjalnych informacji długi wobec banków, wynoszą ok. 20 mln. zł. Wśród podejrzanych są także m.in. były wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za sprawy łączności Krzysztof H., były wiceprezes spółki El- Net Eugeniusz G., były cenzor Janusz B. Zarzuty ciążą ponadto na byłej wiceprezydent Szczecina z ramienia SLD, Elżbiecie M., która we wrześniu 2003 r. zrezygnowała z członkostwa w klubie radnych Sojuszu w szczecińskiej radzie miejskiej. Podejrzanymi są też szefowie znanych firm z Wybrzeża. dziennik.pap.com.pl/?dzial=PRZ&poddzial=POL&id_depeszy=13689517 W momencie wyjawienia afery abp najpierw rozpoczął pozakulisowe manipulacje dotyczące zdjęcia z siebie odpowiedziałności podejmując działania reorganizacyjno-rejestracyjne na poziomie gdańskich VIP'ów a później bezpardonowo obsobaczając wścibskiego dziennikarza za chęci dalszego upubliczniania sprawy. Ppoproszony przez PAP o komentarz w sprawie afery kościelnego wydawnictwa Stella Maris, że tylu ludzi chciało wykorzystać instytucje kościelne, by robić własne interesy, z krzywdą nie tylko dla Kościoła. Zaznaczył też, że należące do archidiecezji gdańskiej wydawnictwo, a jeszcze bardziej Kościół, jest w tej całej sprawie stroną pokrzywdzoną (hi). dziennik.pap.com.pl/?dzial=PRZ&poddzial=POL&id_depeszy=13689517 Skrzywdzony i niczego nie wiedzący metropolita gdański abp Tadeusz Gocłowski zwrócił się do proboszczów archidiecezji gdańskiej o przekazanie do końca marca miliona złotych na ratowanie kościelnego wydawnictwa Stella Maris pod płaszczykiem ratowania 122 miejsc pracy w drodze stworzenia kolejnego dziwnego funduszu pod hasłem "PRACA". Tymczasem Gdańskie Seminarium Duchowne kilka tygodni przed ogłoszeniem "zbiórki" na wydawnictwo kupiło luksusowe volvo w cenie 200 tys. zł. Arcybiskup Gocłowski tak czy owak zasłużył na tytuł Zakały Kościelnego w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Re: Nic nie wiedzący metropolita :-)) IP: *.multicon.pl 29.03.04, 22:41 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11671597 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facio Re: Nic nie wiedzący metropolita :-)) IP: *.chello.pl 30.03.04, 16:05 Chciałem trochę na temat ale wyszło mi, ze o onanistach w podeszłym wieku nie ma co gadać.Te sukienki, te śpiewy, puszczanie dymów, dzwonki,całowanie fragmentów odzieży, itd.Jak ktoś ich lubi to jego problem. Jak ich lubi to niech na ich wygłupy płaci.To jest jak picie koniaku przez lud ustami jego przedstawicieli. Jak widział każdy kto chciał, komornik zajął na poczet długów te kilka wiązek siana dla osiołka i i te skromniutkie zydelki. A co z wodą ta pokropiona (nie zajął bo jest kooltowa)ale jak się okazało bez wartości. Bo chyba nikt nie kupiłby jej na licytacji (gdzie te 95% na kolanach?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Re: Nic nie wiedz?cy metropolita :-)) IP: *.ipt.aol.com 30.03.04, 18:12 Gość portalu: Ed napisał(a): metropolita gdański abp Tadeusz Gocłowski zwrócił się do proboszczów archidiecezji gdańskiej o przekazanie do końca marca miliona złotych na ratowanie kościelnego wydawnictwa Stella Maris pod płaszczykiem ratowania 122 miejsc pracy w drodze stworzenia kolejnego dziwnego funduszu pod hasłem "PRACA". Gość portalu: szpadel napisał(a): Ponieważ bezpodstawnie posšdzasz Gocłowskiego o podwójnš agendę (jedna oficjalna to ratowanie skarbu firmy,czyli pracy dla 122 ludzi i ich rodzin)(druga ta mistyczna z pod płaszcza portretujšca Gocłowskiego jako zdemoralizowanego człowieka dbajšcego tylko o swojš prywatnš koży?ć wynikajšcš z krzywd społecznych).W twojej teorii łatwo można doszukać się usiłowania paszkwilowania szanowanego autorytetu jakim dla większo?ci Gdańszczan jest Arcybiskup oraz jego gdańskie stadko baranków i owieczek,czyli twoje stukanie to klasyczy przykład żółtego jurnalizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Nic nie wiedz?cy metropolita :-)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.03.04, 18:49 Masz pełne prawo do prezentowania własnych watości i przedstawiania takich ocen. Ale przejdź w tych dywagacjach dalej i oceń nie słowa a czyny człowieka, którego tak bronisz. Jak taką własną postawę określisz? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Re: Nic nie wiedz?cy metropolita :-)) IP: *.ipt.aol.com 30.03.04, 19:39 Nie jestem w pozycji,żeby oceniać czyny i decyzje Rzymsko- Katolickiego Hierarchy.Jestem przekonany,że Ten Człowiek moralny i duchowy przywódca Pomorzan nie jest szubrawcem jakim niektórzy starajš się Go sportretować. Natomiast prawdziwi złoczyńcy jak niejaki Izaak Sztolcmen, vel agent Alek,podszywajšcy się pod Polaka ukraiński Żydokomunista,kpiarz i były członek klubu zdrajców Polskich interesów wewnętrznych i zagranicznych jakim była PZPR, obecnie podszywajšcy się pod demokratę,wprowadził Polskę do skrajnie-prawicowej koalicji Busha i podstępnie zamatał Kraj do wojny ze ?wiatem Arabskim,narażajšc ludno?ć cywilnš w Polsce na atak terorystów arabskich.To jednak zdaje się nikogo nie niepokoić.Polacy od dłuższego czasu widać akceptujš pokornie rzšdy outsdiderów. A przecież dopiero RP kilka lat temu odsyskała niepodległo?ć do Sovietów,po co? żeby wplštać kraj w czyjš? wojnę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Szpadlizm paranoidalny - diagnoza potwierdzona :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.04, 21:20 Każdą odzywką w tym wątku :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Re: Szpadlizm paranoidalny - diagnoza potwierdzon IP: *.ipt.aol.com 30.03.04, 22:10 Jaka tu paranoia? Jest facio nazwiskiem Aleksander Kwa?niewski byłym człowiekiem o nazwisku Izaak Stoltzmen legalnym prezydentem Polski,czy nie? Czy to ten facio jest bezpo?rednim sprawcš wstšpienia Polski wbrew oficjalnej polityce kraju solidaryzujšcej ze stanowiskiem ONZ do wojny z Iraqiem zasilajšc koalicję Busha,której jak teraz wiemy powstanie było motywowane nie wojnš z terroryzmem lecz wojnš z upaństwowieniem przez Iraq,uprzednio należšcych do banków z Londynu i NY pól naftowych,których to suverenne władze Iraqu nie chciały oddać prawowitym wła?cicilom? Zasaniczym jednak pytaniem jest JAKI POLSKA MA INTERES W NAPASCI NA IRAQ??? CZY IRAQ GROZIŁ NAM WOJNĽ??? CZY ONZ O TO NAS PROSIŁO??? A może to niejaki agent Alek zareagował na wytyczne swojego bosa z Telavivu? Sharon to przecież też Żydokomuch.To nie zenofobia to fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Szpadlizm paranoidalny - lek ostatniej szansy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.04, 23:30 Seks podnosi poziom inteligencji Seks stymuluje pracę mózgu i podnosi iloraz inteligencji - twierdzi niemiecki naukowiec Werner Habermehl. Ekspert z Instytutu Badań Medycznych w Hamburgu jest przekonany, że regularne stosunki płciowe pozytywnie wpływają na iloraz inteligencji, ponieważ dzięki zwiększonej ilości adrenaliny i kortyzolu we krwi seks stymuluje nie tylko ciało, ale i korę mózgową. Dodatkowo podwyższony wskutek orgazmu poziom endorfin i serotoniny poprawia wiarę we własne możliwości, więc seks zapewnia organizmowi nie tylko fizyczną, ale i umysłową gimnastykę. -------- Po twoich postach widać, że nie używasz tego leku wcale :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpadel Młot zawsze zostanie młotem a szpadel szpadlem. IP: *.ipt.aol.com 01.04.04, 02:06 Prawa w oczy kole co? Zabrakło logicznych odpowiedzi to może uda się seksem wywinšć się z niezręcznej sytuacji i odwrócić uwagę ludzi od otkrycia prawdy o Katyniu. Po czynach ich poznacie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Czy egzekucja zobowiązań KK jest w Polsce możliwa? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.04, 16:16 Nie do wiary: Czy naprawde egzekucja naleznosci od Kosciola jest w Polsce nieskuteczna???! Czy sa tu jacys prawnicy? Przeciez to jest SKANDAL! To jest BEZPRAWIE! Czy Kosciol w Polsce stoi ponad prawem? A co na to Konstytucja? Parafia nie na sprzedaż 29.03.2004 14:37 Parafia nie może przyć przedmiotem komorniczej egzekucji / arch. RMF Kościół i cmentarz w Dalikowie nie podlegają egzekucji i nie mogą zostać zlicytowane - orzekł dzisiaj Sąd Rejonowy w Łasku (Łódzkie). Pieniądze z licytacji miały stanowić część odszkodowania dla ofiary wypadku na cmentarzu parafialnym. W lutym komornik zdecydował o umorzeniu egzekucji tych nieruchomości. Skargę na tę decyzję złożyła do łaskiego sądu pełnomocnik wierzyciela, czyli 21- letniej obecnie Agnieszki M., argumentując, że przepisy zabraniające egzekucji w stosunku do przedmiotów kultu religijnego nie dotyczą nieruchomości. Jak poinformował prezes Sądu Rejonowego w Łasku Tomasz Bajer, sąd oddalił skargę uznając, że zarówno cmentarz, jak i budynek kościoła są przedmiotami, które służą do wykonywania praktyk religijnych i w związku z tym nie podlegają egzekucji komorniczej. Swoją decyzję sąd oparł na artykule 829 Kodeksu Postępowania Cywilnego, który mówi o tym, iż "egzekucji nie podlegają przedmioty służące do wykonywania praktyk religijnych". Powołał się także na uchwałę Sądu Najwyższego z 1969 roku, w których SN wymienia budynki kościoła czy domy modlitwy jako niepodlegające egzekucji z uwagi na to, że są wykorzystywane do praktyk religijnych. Orzeczenie sądu nie jest prawomocne; od tej decyzji stronom przysługuje zażalenie do sądu wyższej instancji. Jesienią 1997 r. 14-letnią wówczas Agnieszkę M. przygniótł na dalikowskim cmentarzu konar akacji. Dziewczyna do końca życia będzie niepełnosprawna. Według sądu, gałąź urwała się, bo była uszkodzona, a winę za to ponosi zarządzający cmentarzem, czyli parafia w Dalikowie. Parafia powinna wypłacić Agnieszce odszkodowanie (obecnie wraz z odsetkami kwota wynosi ponad 350 tys. zł - red.), ale nie zrobiła tego, więc grozi jej licytacja. W styczniu tego roku komornik rozpoczął postępowanie egzekucyjne. Wraz z rzeczoznawcą przybył do Dalikowa, ale udało im się opisać jedynie pole ze stojącym na nim budynkiem, tzw. organistówką. Wartość nieruchomości oszacowano na 35 tys. zł. Natomiast w łódzkim sądzie znajduje się wniosek parafii w Dalikowie o wznowienie postępowania w sprawie wypadku na cmentarzu. Według reprezentującego parafię mecenasa Marka Markiewicza, parafii nie chodzi o uchylenie się od odpowiedzialności, ale o to, żeby wszystkie okoliczności tej sprawy były gruntownie zbadane, w tym także zakres odpowiedzialności finansowej parafii i stan zdrowia poszkodowanej. (PAP) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kalina Pieniądze archidiecezji spadły z wokandy-sąd kręci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.04, 12:49 Pieniądze kościoła spadły z wokandy m, ster 30-03-2004, ostatnia aktualizacja 30-03-2004 20:15 Procesu o wyjawienie majątku archidiecezji gdańskiej, który miał się rozpocząć dzisiaj przed gdańskim Sądem Rejonowym nie będzie. Sedzię dopadło nagle zapalenie krtani To miała być pierwsza taka sprawa przed polskim sądem. Wyjawienia majątku archidiecezji chce firma Arctic Paper z woj. lubuskiego, na rzecz której komornik zajął meble i obrazy w siedzibie metropolity gdańskiego, warte ok. 300 tys. zł. Miał do tego prawo, bo archidiecezja jest właścicielem wydawnictwa Stella Maris, które nie płaciło za papier dostarczany przez Arctic. 300 tysięcy nie wystarczy na spłatę długów wobec lubuskiej firmy - gdy "Gazeta" poinformowała o tym w ubiegłym tygodniu, przedstawiciele kurii natychmiast rozpoczęli rozmowy ze swoim wierzycielem. - Negocjacje nabrały tempa - przyznaje Jacek Wojtaszak, radca prawny firmy. - Jestem optymistą, ale za wcześnie na spekulacje, czy dojdzie do spłaty długu albo ugody. W każdym razie ze sprawy o wyjawienie majątku archidiecezji nie zamierzamy rezygnować. Wczoraj po południu okazało się jednak, że do rozprawy nie dojdzie. Jak ustaliliśmy sędzia Sylwia Kamińska była wczoraj w pracy. W ciągu dnia dostarczyła jednak zwolnienie lekarskie, które spowodowało bezterminowe odroczenie sprawy o ujawnienie majątku kurii. Nasze informacje potwierdziliśmy w sekretariacie II wydziału cywilnego Sądu Rejonowego w Gdańsku. - Tak, pani sędzia prowadziła dzisiaj licytację, ale potem dostarczyła zwolnienie lekarskie - wyjaśniła Agnieszka Grześkowiak, pracownica wydziału. Przewodnicząca wydziału sędzia Magdalena Hyla kategorycznie odmówiła rozmowy z "Gazetą" na temat nagłej choroby sędzi Kamińskiej. - Sędzia Kamińska ma zapalenie krtani, nie może mówić - wyjaśnia rzecznik gdańskiego sądu Hanna Langa-Bieszki. - Nie było możliwości wyznaczenia innego sędziego do sprawy o wyjawienie majątku archidiecezji, bo wszyscy są zajęci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blekot Re: Pieniądze archidiecezji spadły z wokandy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.04, 13:47 Toż to cud zaiste! Bogu niech będą dzięki. Trzeba rozpocząć proces beatyfikacyjny abp Gocłowskiego. Ostatnie kryterium jest spełnione - wystąpienie cudów za sprawą kandydata do beatyfikacji. A wcześniej też cudów było co niemiara. Spłonęło 250 osób, ale organizator koncertu w hali Stoczie odpowiedzialności nie poniósł (Hosanna!). Ksiądz Jankowski tryskał nienawiścią do bliźniego, a kary za grzechy nie poniósł (Hosanna po trzykroć!). Prawdę mówiąc spodziewam się wniebowzięcia abp w najbliższe święta. Bo przecież miłościwy ojciec nie będzie bezczynnie patrzył, jak faryzeusz - komornik meble ukochanemu pasterzowi boskiej trzody odbiera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: A więc na kościelne ołtarze z nim IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.04.04, 18:48 Gość portalu: blekot napisał(a): > Toż to cud zaiste! Bogu niech będą dzięki. Trzeba rozpocząć proces > beatyfikacyjny abp Gocłowskiego. Ostatnie kryterium jest spełnione - > wystąpienie cudów za sprawą kandydata do beatyfikacji. A wcześniej też cudów > było co niemiara. Spłonęło 250 osób, ale organizator koncertu w hali Stoczie > odpowiedzialności nie poniósł (Hosanna!). Ksiądz Jankowski tryskał nienawiścią > do bliźniego, a kary za grzechy nie poniósł (Hosanna po trzykroć!). Prawdę > mówiąc spodziewam się wniebowzięcia abp w najbliższe święta. Bo przecież > miłościwy ojciec nie będzie bezczynnie patrzył, jak faryzeusz - komornik meble > ukochanemu pasterzowi boskiej trzody odbiera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Epidiaskop Gdziekolwiek ulokować to bydlę. Byle z oczu znikl. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.04, 23:23 "Emanancja" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: up Re: A więc na kościelne ołtarze z nim IP: *.multicon.pl 24.01.05, 17:35 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nimago Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 19:56 on ma w dupie opinie na forum, owieczki też Odpowiedz Link Zgłoś