Dodaj do ulubionych

Goclowski do dymisji!!!!!!!

    • Gość: Kafar Goclowski biskup, zlodziej niepokalany. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.04, 22:48
      1) Stella Maris podlegala Goclowskimu
      2) to jego kapelan krecil interesem:
      Jak dowiedziała się nieoficjalnie PAP ze źródeł związanych z Kościołem, jako
      świadkowie zeznania składali księża zajmujący się finansami kurii biskupiej w
      Gdańsku. Informację tę potwierdził rzecznik Prokuratury Apelacyjnej.

      Dotychczas w związku ze sprawą Stella Maris zarzuty dotyczące malwersacji
      postawiono w styczniu 2003 r. księdzu Zbigniewowi B., byłemu kapelanowi
      metropolity gdańskiego. Do lata 2002 roku kierował on wydawnictwem.
      3) za wypranie mamony pobieral 3%
      4) uzyskane pieniadze szly na kosciol, patrz firme arcy-BI Goclowskiego
      5) Czy przelozony odpowiada za podwladnych?
      6) Czy szef odpowiada za firme?
    • Gość: Stan Ted ! bądż honorny i odejdż ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 11:57
      • rolotomasi Z Ostatniej ChWili>Czy arcyGocłowski będzi na200zł 03.03.04, 23:29
        Z ostatniej chwili>>
        Pogłoski o planowanej przez Steal Matrix & Co wymianie banknotów 200 złotowych
        na bardziej katolickie, są głęboko przesadzone i należy traktować je jako
        niedopowiedziane próby przejęcia tacy przez frakcje heteryków i heretyków.
        W żwiązku z tym mennica watykańska odpiera zawistne doniesienia prasy świeckiej
        że do produkcji nowych Gocłówek będzie używała kafara BUKFo - Bezudarowy Kafar
        Forumowy. Nawet dziecko wie że - warunki techniczne wymuszają tradycyjne użycie
        fizycznych młotów hydraulicznych na paliwo biochemiczne o marketingowej nazwie
        invinoveritas, na bazie oleju z Kujaw.
        Podało Lokalne Radio Modliszewko w wiadomościach pororatnich
        --
        właśnie> Dajemy radę

      • Gość: Kafar Re: Ted ! bądż honorny i odejdż ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 18:25
        Honoru u tej karykatury nie uświadczysz.
    • Gość: jan Gocłowski poświęcil dzisiaj Centr Handl Manhatan IP: *.multicon.pl 04.03.04, 19:58
      Boże! Ty to wszystko widzisz to co my w tv widzimy ?
      • Gość: kundelburyFil Co wy tak Gocłowera, jak burą sukę ujeżdżacie !?! IP: 5.5.* / 80.58.44.* 04.03.04, 20:02
        W czy wam ten zacny dupasterz tak zawinił?
      • Gość: Kafar Re: Gocłowski poświęcil dzisiaj Centr Handl Manha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 20:56
        Gość portalu: jan napisał(a):

        > Boże! Ty to wszystko widzisz to co my w tv widzimy ?
        ----------
        To co dzieje się z Goclowskim i wokól niego, jest kolejnym dowodem na to, że
        bóg nie istnieje poza umyslami swoich stworzycieli ;))
        • Gość: szpadel Re: Gocłowski poświęcil dzisiaj Centr Handl Manha IP: *.ipt.aol.com 06.03.04, 18:47
          bóg nie istnieje poza umyslami swoich stworzycieli ;))

          szpadel napisał(a):
          Oczywi?cie,że Bóg jest w nas,dobrowolnie akceptowany lub nie akceptowany do
          umysłów.
          Bóg to nie staruszek z brodš zamieszkujšcy lokalnš chmurkę lub górę czy
          sufit kaplicy.Dowódu istnienia Boga nie da się wskazać palcem lub zapisać
          kredš na tablicy.Podobno można odczuć istnienie Bog w uniesieniu religijnym,
          ale to sš indywidualne do?wiadczenia na które nie da się przedstawić
          materialnego dowodu.
          • Gość: Klechoraptor ARCYMENDA Gocłowski i jego grupa przestępcza... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.04, 17:11
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11307505&a=11316613
            • Gość: szpadel Caritas IP: *.proxy.aol.com 13.03.04, 16:22
              W roku ubieglym Caritas zebrala 14mln na cele charytatywne.
              Czy nie powinnismy ?odciac? ta pseudocharytatywna organizacje od ?naszych
              podatkow? i w taki sposob zaoszczedzone pieniadze przekazac naprawde
              potrzebujacym, czy chociazby innym bardziej wiarygodnym i charytatywnie
              dzilajacym organizacja?

              szpadel napisał(a):

              Jeżeli zakładasz,że masz do czynienia z pseudocharytatywną organizają to
              oczywiście,że powinno się taką organizację podatkować.
              Barnard Show kiedyś zauważył,że najcięższą karą dla łgarza nie jest to,że
              jemu nie wierzą tylko to,że on nie wierzy,czyli stosując w praktyce
              spostrzeżenie Barnarda widzimy w sytuacji kiedy najwięcej pyskują ci
              co w pierwszym miejscu nic do skarbonki Carytasu nic nie wrzucili,
              prawdziwi donatorzy wierzą,że Caritas przekaże ich jałmużnę dla tych,
              którzy ją potrzebują bez pomocy trzecich organizacji,które nie potrafią
              nic uzbierać tylko liczą na łatwiznę.
              Caritas jest międzynarodową organizacją dobroczynną nie generującą zysków i
              dlatego na całum Świecie jest zwolniony od podatków włączając w to Polskę.
              Czyli burki znowu szczekają w złym kierunku.
              • Gość: Palnick Re: Caritas - następny przewał i pompa ssąca... IP: *.stenaline.com 28.03.04, 13:57
                Autor: kkkaczory_piss_brothers
                Data: 21.03.2004 17:04


                RAPORT ROCZNY CARITAS'u TO WIELKA KICHA

                RAPORT ROCZNY CARITAS'u 2002

                htpp.www.caritas.pl/download/raporty/cp2002.pdf
                www.caritas.pl/ordynariat_polowy/
                I. 1. WPŁYWY CARITAS POLSKIEJ W 2002 ROKU
                Razem:11.254.455,89 zł

                II. 2.WYDATKI NA PROJEKTY KRAJOWE CARITAS POLSKIEJ W 2002 R.
                (wliczone są dotacje z budżetu i darowizny rzeczowe)

                Projekty krajowe razem (z dotacjami i darowiznami): 10.021.484,93 zł

                III. 3. WYDATKI NA PROJEKTY ZAGRANICZNE CARITAS POLSKIEJ W 2002 R.
                (wliczone są dotacje z budżetu i darowizny)
                Projekty zagraniczne razem (z dotacjami i darowiznami): 5.776.877,19 zł

                RAZEM:
                Projekty krajowe i zagraniczne Caritas Polskiej: 15.798.362,12 zł

                11.254.455,89 zł - 15.798.362,12 zł = - 4.543.906,23 zł

                WYTLUMACZCIE MI DRODZY SKAD ONI WZIELI DODATKOWE
                4.543.906,23 zł
                Moze „CUDOWNIE ROZMNOZYLI” :?

                Dlaczego nie ma ich w sprawozdaniu?
                Dlaczego nie ma w sprawozdaniu "Wojskowego Caritasu".
                Moze dlatego, ze kasa z wojskowego Caritasu w ogole nie idzie na
                potrzebujacych?

                ILE Z BUDZETU WYDAJEMY NA WSZYSTKIE CARITAS’y (a moze jest ich wiecej niz 2 :o
                [ ?????????

                Czy nie lepiej przeznaczyc ta kase na organizacje o wyzszym zaufaniu
                spolecznym(WOŚP) i publikujacym prawdziwe oswiadczenia, a nie zbior
                poborznych zyczen.

                Poza tym:
                DLACZEGO NIE NAPISALI NIC O WPLYWACH DO CARITAS’u Głódzia tzw. „Wojskowego
                Caritas’u”?

                „Polityka” 06/2004
                Sporą konfuzję w MON wzbudziło wykazanie finansowych powiązań pomiędzy
                budżetem resortu a zyskami fundacji o. Rydzyka z handlu płytami z
                patriotycznym i religijnym repertuarem. Zarabia wojskowa Caritas, będąca
                jednostką Ordynariatu Polowego, na który i tak w 2004 r. z budżetu MON pójść
                ma 12 mln zł. Zarabia także dystrybutor – jedna z fundacji Radia Maryja. Bp
                Leszek Sławoj Głódź z jednej strony przewodniczy powołanemu przez episkopat
                Zespołowi Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja, a z drugiej strony podległa
                biskupowi Caritas związała się gospodarczo z tą kontrowersyjną rozgłośnią.

                Czy płyt z wojskowym repertuarem Reprezentacyjny Zespół Artystyczny WP nie
                może wydawać na własny rachunek? Otóż nie, bo jako wojskowa jednostka
                budżetowa nie ma uprawnień do prowadzenia samodzielnej działalności
                gospodarczej. Dlaczego w takim razie działalność gospodarczą może prowadzić
                jedna z agend Ordynariatu Polowego, który sam jest wojskową jednostką
                budżetową, utrzymywaną z budżetu MON? I do tego jednostką, która mimo
                kurczenia się armii pochłania coraz więcej pieniędzy (w 2004 r. o 2,9 proc.
                więcej niż w 2003 r.). Ale czy ktokolwiek w MON odważy się zmniejszyć środki
                na Ordynariat Polowy?

                Pracownicy wojskowej Caritas zajęli się nie tylko wydawaniem płyt, ale także
                kalendarza Ordynariatu Polowego WP na 2004 r.

                Biskup Leszek Sławoj Głódź przewodniczy Zespołowi Duszpasterskiej Troski o
                Radio Maryja, który ma dyscyplinować kontrowersyjną rozgłośnię. Jednocześnie
                podległa mu wojskowa Caritas związała się gospodarczo z imperium o. Rydzyka.

                Wojskową Caritas powołał bp. gen. Leszek Sławoj Głódź w 1996 r. Kieruje nią
                dyrektor ks. Robert Mokrzycki, który mimo ledwie 8-letniego kapłańskiego
                stażu zdążył już awansować na stopień podpułkownika oraz był już kapelanem:
                podhalańczyków, Kompanii Reprezentacyjnej WP, Wojskowych Służb
                Informacyjnych oraz dyrektorem Papieskich Dzieł Misyjnych.

                Przy Caritas, co dopuszcza jej statut, powołano zakład działalności
                gospodarczej – Wydawnictwa Muzyczne, które (jak się reklamują) „są na
                polskim rynku fonograficznym jedynym wydawcą płyt i kaset zawierających
                pieśni patriotyczne, marsze wojskowe i państwowe oraz piosenki żołnierskie –
                nie tylko dla wojskowych”.

                www.polityka.onet.pl/162,1149085,2,,druk.html
                www.caritas.pl/download/raporty/cp2002.pdf
                www.caritas.pl/ordynariat_polowy/

                • Gość: Ed Re: Arcybiskup Gocłowski daje przykład... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 04.04.04, 10:54
                  "- Biskup powinien dać dobry przykład"
                  serwisy.gazeta.pl/ue/1,42343,1518647.html
                  • Gość: obsraniec Re: Arcybiskup się zesrał. Ja mam też? IP: 5.5.* / 80.58.44.* 04.04.04, 12:38
                    • Gość: Palnick Re: Arcybiskup się zesrał. Ja mam też? IP: *.stenaline.com 18.05.04, 01:02
                      Nie wiem :))
              • andrzej105 Re: Caritas 21.07.05, 15:18
                na słowo carytas dostaje mdlości.
    • Gość: owcaboża Re: Co wy tak Gocłowera, jak burą sukę ujeżdżacie IP: 5.5.* / 80.58.44.* 04.03.04, 22:05
      Przecież nie stał się takim od wczoraj! Zawsze był sobą... i za to Go właśnie
      kochaliśmy i kochać dalej będziemy!
      • Gość: ikst barankiboże IP: *.chelmnet.pl 04.03.04, 22:27
        przecież wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, baranie głowy!
    • Gość: szpadel czyje winy? IP: *.ipt.aol.com 05.03.04, 17:23
      Ten bez pazerno?ci niech pierwszy swój trzos potrzebujšcemu odda.
      Wystarczy spojrzeć na dobrze dopielęgnowane pogłowie tego Zacnego
      Kleryka,a bez trudu dostrzec można umiłowanie do swojego Duszpasterza.
    • Gość: JANEK Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.multicon.pl 06.03.04, 23:31
      Odejdż Tadek (:
    • Gość: zbig Sojusz czarno-czerwonych okrada Polskę ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 12:28
      Koło czrwonego barona Jędykiewicza zrobiło sie gorąco. A czarny baron biega
      luzem po Gdańsku.(:
      • pkt4a Re: Sojusz czarno-czerwonych okrada Polskę ! 19.03.06, 11:54
    • Gość: Donator Goclowski to najbardziej zwyrodnialy bydlak w RP;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.04, 17:30
      Zbiórka na Stella Maris


      Marek Wąs 10-03-2004, ostatnia aktualizacja 10-03-2004 22:22

      Arcybiskup Tadeusz Gocłowski ustanowił Fundusz Specjalny "Praca", na którym do
      końca marca chce zgromadzić milion złotych. Każdy z wiernych archidiecezji
      gdańskiej zapłaci złotówkę na ratowanie wydawnictwa Stella Maris

      "Każdy Ksiądz Proboszcz przekaże na powołany Fundusz sumę wynoszącą jeden złoty
      od jednego wiernego jego parafii. Wpłaty w Kurii na wspomniany Fundusz należy
      przekazać do 31 marca 2004 r." - czytamy w kurendzie* podpisanej przez
      metropolitę gdańskiego.

      Decyzja o ustanowieniu funduszu zapadła podczas spotkania księży dziekanów i
      wicedziekanów, które odbyło się 28 lutego w domu rekolekcyjnym w Straszynie.
      Dyrektor wydawnictwa Jarosław Szarmach przedstawił tam księżom trudną sytuację
      Stelli. Żeby spłacić długi i zreorganizować firmę, potrzeba ok. miliona
      złotych. Zbiórka powinna dać taka właśnie kwotę, bo według różnych szacunków w
      archidiecezji gdańskiej jest od 900 tysięcy do miliona 50 tysięcy parafian.

      O komentarz na temat funduszu kurii poprosiliśmy kapelana metropolity księdza
      Wojciecha Tokarza. Ksiądz miał w tej sprawie skonsultować się z arcybiskupem
      Gocłowskim, ale po południu jego telefon był już wyłączony.

      Z pisma arcybiskupa do proboszczów wynika, że głównym celem przedsięwzięcia
      jest zachowanie miejsc pracy dla 122 osób zatrudnionych w Stelli.

      "Upadek tego przedsiębiorstwa pociągnąłby za sobą nie tylko utratę pracy przez
      tych ludzi, co społecznie obciążałoby Kościół, ale także dalsze konsekwencje
      dla archidiecezji, które wynikałyby z Kodeksu Pracy w związku ze zwolnieniami" -
      pisze arcybiskup gdański.

      - Cel funduszu jest szlachetny, ale mam wątpliwości, czy forma zdobycia
      pieniędzy jest najlepsza - mówi proszący o anonimowość gdański ksiądz. - Stella
      Maris okazała się porażką gdańskiego kościoła, i to, co stało się w
      wydawnictwie, wciąż powoduje ogromne zgorszenie wiernych. Nie miałbym
      wątpliwości, gdyby Stella była małą drukarnia działającą wyłącznie na potrzeby
      Kościoła, ale ona prowadzi przecież działalność komercyjną. Mogą więc pojawić
      się pytania, dlaczego za błędy właściciela i zarządu mają płacić parafie.

      O Stella Maris stało się głośno przed rokiem, gdy okazało się, że jej ówczesny
      dyrektor, były kapelan arcybiskupa Gocłowskiego, ksiądz Zbigniew B.
      przekształcił archidiecezjalne wydawnictwo w gigantyczną pralnię pieniędzy.
      Według prokuratury firmy z całego kraju zlecały tu fikcyjne usługi. W ten
      sposób poza system podatkowy wyprowadzono ponad 60 mln zł.

      Jednym z największych "kontrahentów" kościelnego wydawnictwa miał być pomorski
      baron SLD Jerzy Jędykiewicz, któremu prokurator postawił zarzuty wyłudzenia
      ponad 30 mln. zł. Pośrednikiem w tych transakcjach miał być gdyński biznesmen
      Janusz B. - były cenzor i pracownik KW PZPR w Gdańsku, który na początku lat
      90. był pierwszym dyrektorem archidiecezjalnego wydawnictwa.

      Nie wiadomo, czy informacja o zbiórce na wydawnictwo zostanie przekazana
      wiernym. W piśmie do proboszczów arcybiskup Gocłowski nie polecił ogłoszenia
      tego faktu podczas mszy.

      - To znaczy, że proboszczowie mogą to zrobić według własnego uznania - uważa
      proszący o anonimowość przedstawiciel gdańskiej kurii.

      Co ciekawe, gdyby księża zdecydowali się na odczytanie wiernym całego pisma ks.
      abp. Tadeusza Gocłowskiego, to ani razu nie wymienią nazwy Stella Maris.
      Kurenda kończy się prośbą "o terminowe przekazywanie sum na Fundusz Specjalny w
      Kurii Metropolitalnej".

      *Kurenda - przestarz. zawiadomienie, zarządzenie, pismo urzędowe przesyłane
      obiegiem osobom zainteresowanym; okólnik. Z łac. currendus, od currere - biec
      (za słownikiem wyrazów obcych)
      • Gość: szpadel Prokuratury i jej apparatczyki. IP: *.proxy.aol.com 11.03.04, 19:09

        > O Stella Maris stało się głośno przed rokiem, gdy okazało się, że jej ówczesny
        > dyrektor, były kapelan arcybiskupa Gocłowskiego, ksiądz Zbigniew B.
        > przekształcił archidiecezjalne wydawnictwo w gigantyczną pralnię pieniędzy.
        > Według prokuratury firmy z całego kraju zlecały tu fikcyjne usługi. W ten
        > sposób poza system podatkowy wyprowadzono ponad 60 mln zł.

        szpadel napisał(a):

        I pomyśleć,że ktoś za kilkaset tysięcy ryzykuje gesheft,który zarobił 60
        milionów i nie opodatkował.Ile tych milionów zostało opodatkowanych o tym
        prokuratura nie wspomina,gdyż bolszewicka mentalność jej apparatczyków
        nakazuje cenzurę wszystkiego co związane z Kościołem,a wiadomo maszyna jak
        to maszyna zdrowego rozsądku nie posiada.Tak toczno i koń ma duży łeb więc
        niech myśli.To pierwsze wskazania dla pracowników wykonawczego aparatu ucisku
        • Gość: * Re: Prokuratury i jej apparatczyki. IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 13.03.04, 16:21
          Toż to są odpowiednio zweryfikowani ludzie wychowani na wartościach
          katolickich ;((
      • Gość: Palnick Goclowski to również sprawna dojarka... IP: *.stenaline.com 20.03.04, 08:35
        polityka.onet.pl/galeria.asp?PGNUM=59&M=ML
    • Gość: Bzyk Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.04, 00:07
      Powinno być do piekła!!!!!!!!
      • Gość: Kafar Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.04, 00:15
        Gość portalu: Bzyk napisał(a):

        > Powinno być do piekła!!!!!!!!
        ---------
        Kolego! Trzymajmy się realiów ! :))))

    • Gość: Kafar Goclowski oglasza zbiórkę na cudzą firmę? ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.04, 17:43

      > Zbiórka na Stella Maris

      > Arcybiskup Tadeusz Gocłowski ustanowił Fundusz Specjalny "Praca", na którym
      > do końca marca chce zgromadzić milion złotych. Każdy z wiernych archidiecezji
      > gdańskiej zapłaci złotówkę na ratowanie wydawnictwa Stella Maris
      >
      > "Każdy Ksiądz Proboszcz przekaże na powołany Fundusz sumę wynoszącą jeden
      > złoty od jednego wiernego jego parafii. Wpłaty w Kurii na wspomniany Fundusz
      > należy przekazać do 31 marca 2004 r." - czytamy w kurendzie* podpisanej przez
      > metropolitę gdańskiego.
      -----------
      1. Czy zebrana kwota, w formie datków, na firmę komercyjną podlega
      opodatkowaniu?
      2. Jak zaksięguje Stella Maris taki przychód?
      3. Czy Goclowski tym samym nie przyznaje, że SM jest wlasnością archidiecezji i
      to on osobiście musi odpowiedzieć za przewaly finansowe ?

      • Gość: Ed Re: Goclowski ogłasza zbiórkę na swoją firmę? ;) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.03.04, 19:45
        Tego czloqieka można porównać tylko ze św. Tomaszem z Akwinu. Różnica polega na
        tym, że tamtego było stać na fanaberyczny intelektualizm. Goclower jest
        repraentacją tych wartości, które najbardziej wybrednemy czlowiekowi w każdym
        momencie potrafią wzruszyć najbardziej odporny żołądek. Takie karykatury mogły
        zaistnieć tylko pod wpływem komunistycznej indoktrynacji głąba. Skąd on te
        weartości wziął, niech pozostanie jego słodką tajemnicą. Czy tylko on
        funkcjonuje z kiecką na głowie, jest to zupełnie inny problem. Fakty świadczą o
        tym, że nawet millerowi trudno było rozpiąć guziki spod kiecki Jankowskiego.
        Przypuszczam, że tak jak nie bylo wyścia uniknięcia głpoty przed inwazją
        Lenina, tak nie będzie innego wyścia obrony przed inwazją czerwono-czarnych,
        oprócz radykalizmu. Nie chcialł bym, by Lepper okazał się jedynym dstępnym
        rozwiązaniem. Czego zresztą nie wykluczam wobec braku twarzy innych opcji
        politycznych. Jedynym wyjątkiem wydaje się w tej kwestii nabierająca coraz
        swiekszego znaczenia APP Racja.
        • Gość: vagina Re: Goclowski ogłasza zbiórkę na swoją firmę? ;) IP: *.utaonline.at 13.03.04, 20:57
          wszyscy komunisci-na stos!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: Ed Re: A dzwony Floriana... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.03.04, 21:18
            :-))
            • Gość: Ed Re: A dzwony Floriana... dla Stella Maris :) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.03.04, 14:35
              Zbiórka na Stella Maris

              Arcybiskup Tadeusz Gocłowski ustanowił Fundusz Specjalny "Praca", na którym do
              końca marca chce zgromadzić milion złotych. Każdy z wiernych archidiecezji
              gdańskiej zapłaci złotówkę na ratowanie wydawnictwa Stella Maris

              "Każdy Ksiądz Proboszcz przekaże na powołany Fundusz sumę wynoszącą jeden złoty
              od jednego wiernego jego parafii. Wpłaty w Kurii na wspomniany Fundusz należy
              przekazać do 31 marca 2004 r." - czytamy w kurendzie* podpisanej przez
              metropolitę gdańskiego.

              Decyzja o ustanowieniu funduszu zapadła podczas spotkania księży dziekanów i
              wicedziekanów, które odbyło się 28 lutego w domu rekolekcyjnym w Straszynie.
              Dyrektor wydawnictwa Jarosław Szarmach przedstawił tam księżom trudną sytuację
              Stelli. Żeby spłacić długi i zreorganizować firmę, potrzeba ok. miliona
              złotych. Zbiórka powinna dać taka właśnie kwotę, bo według różnych szacunków w
              archidiecezji gdańskiej jest od 900 tysięcy do miliona 50 tysięcy parafian.

              O komentarz na temat funduszu kurii poprosiliśmy kapelana metropolity księdza
              Wojciecha Tokarza. Ksiądz miał w tej sprawie skonsultować się z arcybiskupem
              Gocłowskim, ale po południu jego telefon był już wyłączony.

              Z pisma arcybiskupa do proboszczów wynika, że głównym celem przedsięwzięcia
              jest zachowanie miejsc pracy dla 122 osób zatrudnionych w Stelli.

              "Upadek tego przedsiębiorstwa pociągnąłby za sobą nie tylko utratę pracy przez
              tych ludzi, co społecznie obciążałoby Kościół, ale także dalsze konsekwencje
              dla archidiecezji, które wynikałyby z Kodeksu Pracy w związku ze zwolnieniami" -
              pisze arcybiskup gdański.

              - Cel funduszu jest szlachetny, ale mam wątpliwości, czy forma zdobycia
              pieniędzy jest najlepsza - mówi proszący o anonimowość gdański ksiądz. - Stella
              Maris okazała się porażką gdańskiego kościoła, i to, co stało się w
              wydawnictwie, wciąż powoduje ogromne zgorszenie wiernych. Nie miałbym
              wątpliwości, gdyby Stella była małą drukarnia działającą wyłącznie na potrzeby
              Kościoła, ale ona prowadzi przecież działalność komercyjną. Mogą więc pojawić
              się pytania, dlaczego za błędy właściciela i zarządu mają płacić parafie.

              O Stella Maris stało się głośno przed rokiem, gdy okazało się, że jej ówczesny
              dyrektor, były kapelan arcybiskupa Gocłowskiego, ksiądz Zbigniew B.
              przekształcił archidiecezjalne wydawnictwo w gigantyczną pralnię pieniędzy.
              Według prokuratury firmy z całego kraju zlecały tu fikcyjne usługi. W ten
              sposób poza system podatkowy wyprowadzono ponad 60 mln zł.

              Jednym z największych "kontrahentów" kościelnego wydawnictwa miał być pomorski
              baron SLD Jerzy Jędykiewicz, któremu prokurator postawił zarzuty wyłudzenia
              ponad 30 mln. zł. Pośrednikiem w tych transakcjach miał być gdyński biznesmen
              Janusz B. - były cenzor i pracownik KW PZPR w Gdańsku, który na początku lat
              90. był pierwszym dyrektorem archidiecezjalnego wydawnictwa.

              Nie wiadomo, czy informacja o zbiórce na wydawnictwo zostanie przekazana
              wiernym. W piśmie do proboszczów arcybiskup Gocłowski nie polecił ogłoszenia
              tego faktu podczas mszy.

              - To znaczy, że proboszczowie mogą to zrobić według własnego uznania - uważa
              proszący o anonimowość przedstawiciel gdańskiej kurii.

              Co ciekawe, gdyby księża zdecydowali się na odczytanie wiernym całego pisma ks.
              abp. Tadeusza Gocłowskiego, to ani razu nie wymienią nazwy Stella Maris.
              Kurenda kończy się prośbą "o terminowe przekazywanie sum na Fundusz Specjalny w
              Kurii Metropolitalnej".

              *Kurenda - przestarz. zawiadomienie, zarządzenie, pismo urzędowe przesyłane
              obiegiem osobom zainteresowanym; okólnik. Z łac. currendus, od currere - biec
              (za słownikiem wyrazów obcych)

              miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,1959265.html
      • Gość: szpadel Re: Goclowski oglasza zbiórkę na cudzą firmę? ;) IP: *.proxy.aol.com 13.03.04, 21:46
        Coś Ci się chłopie pomieszało.Dwa razy tego samego pieniądza się nie
        opodatkowuje.Pieniądz przekazany na cele charytatywne jest pieniądzem
        już raz opodatkowanym (chyba,że pochodzi od kieszonkowca).
        Biskup może nawoływać do większych danin co wcale nie oznacza,że to
        trzeba tego człowieka szczuć urzędem podatkowym,bo Kościół nie jest Świecką
        instytucją i podatkom nie podlega tak jak każdy cywilny obywatel.
        Poniał czy niet?
        • Gość: Ed Re: Goclowski oglasza zbiórkę na cudzą firmę? ;) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.03.04, 22:46
          Przepraszam, ale w tym wypadku walisz szuflą a nie szpadlem. Do sklepu to
          idziesz z jakimi pieniędzmi?
          Reszta nie wymaga komentarza.
          • Gość: szpalel Re: Goclowski oglasza zbiórkę na cudzą firmę? ;) IP: *.proxy.aol.com 13.03.04, 23:57
            Do sklepu idę z pieniędzmi opodatkowanymi i za otrzymane dobra nie
            zostawiam tych pieniędzy w sklepie jako jałmużnę tylko jako należność
            do opodatkowania za opodadkowany towar.Jałmużna nigdzie na świecie
            nie jest podatkowana,a pieniądze w kasie Caritasu w tej czy innej formie
            są jałmużną od ludzi dobrej woli dla ludzi potrzebujących.
            • Gość: Ed Re: Jałmużna wybawia od śmierci i ciemności :-)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.03.04, 13:28
              Lekturę tych zagadnień warto rozpocząć od linku:
              www.gsd.gda.pl/maitri/gazetka/my_03/html/jalmuzna.htm
              Czy dynamicznie rozwujający sie koncern Gocłowskiego "Stella Maris" prowadzący
              działalność gospodarczą we własnych firmach zlokalizowanych nie tylko w kraju
              wymaga jakiejkoilwiek jałmużny, skoro zwolniony jest z wszelkich form
              opodatkowania?
              Wystarczy pogoglować sobie dla dokonania "skromnego" przeglądu ofert
              desygnowanych przez ta firmę.

              Pod przykrywką jałmużny realizowany jest rozbój gospodarczy, co niejednokrotnie
              było już sygnalizowane nie tylko w prasie:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11352880&v=2&s=0
              Niestety, nadal bez skutku. A reformatoły nadal udają, że nie wiedzą, gdzie
              podziewają się pieniądze.

              Wspomniany Caritas w niczym w swej działalności się od tych wzorców nie różni
              wchodząc także w podziemie gospodarcze.

              Jeżeli to wszystko nazywasz jałmużną kierowaną porzede wszystkim na wsparcie
              dla tego rodzaju działalności, nie wielkie szanse widzę na jakiekolwiek
              wybawienie.

              "Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma, a kto ma żywność, niech
              tak samo czyni".
              (por. Łk 3,10-11)

              W wypowiedzi Twojej dopatruję się nie tylko nieprzeciwstawiania się złu, ale
              wręcz przeciwnego dążenia do zapewnienia mu poparcia.
              Świadome czy podświadome traktowanie patologi takich poglądów i jej amoralności
              jako coś powszechnego, normalnego i oczywistego, wydaje się być raczej
              egzystowaniem w okowach średniowiecznych ciemności.
              • Gość: szpadel Re: Jałmużna wybawia od śmierci i ciemności :-)) IP: *.proxy.aol.com 14.03.04, 17:23
                Ja myślę,że wpierw należałoby zwerifikować zgodność
                występujących w temacie pojęć,jak jałmużna,zysk,podatek,
                potrzeba itp.Katolicy z Krk od dwóch tysięcy lat doskonalą
                wzajemną pomoc i jej metody w przeciwieństwie do społeczeństw w
                których stary,głodny,biedny,chory,opuszczony,porzucony,uwięziony,kaleki,
                bezdomny itd.itp.to wstydliwe marginesy społeczne o których
                potrzebach pomięta tylko jedyna instytucja która niesie ukojenie dla
                tych mniej fortunnych od tych więcej fortunnych.Ludziom mojego
                pokroju nigdy by nie przyszło do głowy przechwycać tą pomoc i podatkować.
                Skąd w Polsce się biorą takie czuby???
                • Gość: Ed Re: Katolickie zasady współżycia społecznego IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.03.04, 18:41
                  Podczas gdy księgi Starego Testamentu zawierały pewien kompletny system zasad
                  etyczno-prawnych regulujących życie Izraela, w Nowym Testamencie niczego
                  podobnego niestety nie napotykamy. W ten sposób ukształtowane zasady współżycia
                  nie miały charakteru norm prawnych, lecz tylko - lub aż - apelu o danie
                  wszystkiego Bogu i bliźnim.
                  W związku z tym niesłuszną rzeczą jest widzenie etyki chrześcijańskiej jako
                  zbioru praw czy po prostu jako jakiegś kodeksu karny zawierającego wręcz
                  ekstremalnie minimalne wymogi — jest ona bowiem raczej jakimś uogólnionym
                  drogowskazem do jeszcze bardziej tajemnego szczytu góry.

                  Nawet przy takim nastawieniu życie społeczne było widziane w praktyce z pewnego
                  dystansu i doraźnie, na marginesie spraw ważniejszych, wprost Boga się
                  tyczących. Doprawdy zastanawiające jest to, że maksyma Jeshua "Cesarzowi — co
                  cesarskie, co Bożego — Bogu" (Mk 13,17 i par.) może być tak przewrotnie
                  interpretowana do dnia dzisiejszego :(.

                  Właśnie sprawy Boże mają nadal pierwszeństwo i świetle tej przewrotnie
                  interpretowanej zasady widzi się dopiero inne.

                  Według św. Pawła "nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani
                  wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety" (Ga 3,28).
                  Św. Paweł nie żądał zniesienia instytucji niewolnictwa, ale gdy odsyłał
                  zbiegłego niewolnika do właściciela, "aż" prosił o przyjęcie go jak jego —
                  Pawła — syna i jak brata umiłowanego (List do Filemona). Czy dziś najbliższego
                  przyjaciela taż nie zawahał byś się polecić jego oprawcy w równie gorących
                  słowach?
                  Trudno mi to traktować inaczej, jak nieświadome niezrozumienie istoty rzeczy
                  lub świadome uprawianie hipokryzji.

                  Pierwsi chrześcijanie starali się pozostawać w pokoju z otoczeniem i na ogół
                  unikali ostentacji czy nadgorliwości. Przyjmowali zwyczaje powszechnie wokół
                  przyjęte, tym bardziej że życie "w świecie" było też okazją do świadectwa
                  chrześcijańskiego (1 Kor 9,20-22).
                  Czy katolikom coś z tego zostało?

                  Jeshua nie żądał wyrzeczenia się wszelkiego majątku: dobrowolne ubóstwo jest
                  raczej radą skierowaną do wybranych. Nie odmawiał bynajmniej przyjaźni ludziom
                  bogatym i z wyższych sfer: ich majątek może służyć dobrym celom (por. też 1
                  List do Tymoteusza 6,17-19).
                  Jakim celom zatem ma służyć gromadzenie majętku i wszelkiego rodzaju dóbr
                  materialnych przez organizacje kościelne, skoro koszty własne Caritas sięgają
                  80% uzyskiwanych dochodów? Na co więc idą pieniądze z dotacji i wszelkiego
                  rodzaju "jałmużny"?
                  Metoda działania tożsama ze zbiórką 500 tys zł zebranych przez abp Damiana
                  Zimonia na głodujących murzynów, którzy od chwili zebrania tych pieniędzy przed
                  dwoma laty do dnia dzisiejszego nie mogą doczekać się ani tych pieniędzy, ani
                  innej pomocy. Być może, że znalezienie adresu głodujących murzynów dla abp
                  Zimonia stanowi aż tak katorżniczą robotę :-((. Ale żeby w tak miłującej się
                  rodzinie wiernych nikt nie wyraził żadnej chęci przyjścia z pomocą swemu
                  arcypastwżowi? :-)).

                  Św. Paweł pisze: Kto nie chce pracować, niech też nie je. (...) Niektórzy z was
                  postępują wbrew porządkowi, wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami
                  niepotrzebnymi. Tym przeto nakazujemy i napominamy ich w Panu Jezusie
                  Chrystusie, aby pracując ze spokojem własnym chleb jedli (2 List do
                  Tesaloniczan 3,10-12). Zachęcam was (...) aby spełniać własne obowiązki i
                  pracować własnymi rękami (1 List do Tesaloniczan 4,11).

                  Do tego wszystkiego dołóżmy jeszcze symboliczny język Apokalipsy św. Jana
                  sprawiający, że obrazy te nie odnoszą się tylko do rzeczywistości historycznej
                  końca I wieku. Zawarte jest w nich także - nazwijmy to - "przeczuciem"
                  przyszłych prześladowań i przyszłych nieprawych "Rzymów" i "Babilonów",
                  domagających się kultu (Moskwy i Berlina... hi).

                  Tego rodzaju instytucjom niby noszącym jakieś wyimaginowane ukojenia należy się
                  po prostu bezwzględne cięcie nie wyłączając cesarskiego ;o((
                  • Gość: szpadel Re: Katolickie zasady współżycia społecznego IP: *.proxy.aol.com 15.03.04, 02:41
                    Podczas gdy księgi Starego Testamentu zawierały pewien kompletny system zasad
                    etyczno-prawnych regulujących życie Izraela, w Nowym Testamencie niczego
                    podobnego niestety nie napotykamy. W ten sposób ukształtowane zasady współżycia
                    nie miały charakteru norm prawnych, lecz tylko - lub aż - apelu o danie
                    wszystkiego Bogu i bliźnim.
                    Chłopie ... mylisz czasy kiedy te poglądy miały sens.Czasy się zmieniają i
                    prawo
                    razem z czasem.Kiedyś oko za oko ząb za ząb,później policzek za policzek,
                    i jeszcze później znieczulaca na obrazy i cierpienia innych.
                    W związku z tym niesłuszną rzeczą jest widzenie etyki chrześcijańskiej jako
                    zbioru praw czy po prostu jako jakiegś kodeksu karny zawierającego wręcz
                    ekstremalnie minimalne wymogi ? jest ona bowiem raczej jakimś uogólnionym
                    drogowskazem do jeszcze bardziej tajemnego szczytu góry.
                    Swietnie ujęte ale czy
                    Kodeks karny jest tworem świeckim,a nie boskim.

                    Nawet przy takim nastawieniu życie społeczne było widziane w praktyce z pewnego
                    dystansu i doraźnie, na marginesie spraw ważniejszych, wprost Boga się
                    tyczących. Doprawdy zastanawiające jest to, że maksyma Jeshua "Cesarzowi ? co
                    cesarskie, co Bożego ? Bogu" (Mk 13,17 i par.) może być tak przewrotnie
                    interpretowana do dnia dzisiejszego :(.W?aßnie inerpretacja to prywatny
                    poglĆd widzenia wielu.

                    Właśnie sprawy Boże mają nadal pierwszeństwo i świetle tej przewrotnie
                    interpretowanej zasady widzi się dopiero inne.Problem w tym,Ňe nie ma
                    ogólnie akceptowanej interpretacji Pisma Swiętego,widocznie Pan Bóg sobie
                    zakpił jeszcze raz z prymitywności ludzkich oczekiwań.

                    Według św. Pawła "nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani
                    wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety" (Ga 3,28).
                    Św. Paweł nie żądał zniesienia instytucji niewolnictwa, ale gdy odsyłał
                    zbiegłego niewolnika do właściciela, "aż" prosił o przyjęcie go jak jego ?
                    Pawła ? syna i jak brata umiłowanego (List do Filemona). Czy dziś najbliższego
                    przyjaciela taż nie zawahał byś się polecić jego oprawcy w równie gorących
                    słowach?
                    Trudno mi to traktować inaczej, jak nieświadome nie zrozumienie istoty rzeczy
                    lub świadome uprawianie hipokryzji.
                    Niewolnictwo to złe nawet dla ateistów,więc księga niedorzeczności nic nowego
                    nie mówi na temat tego od czego wszystko się rozpoczeło,czyli wolności przed
                    oprawcami.
                    • Gość: Ed Re: Chodzi o fakty a nie uciaczkę w dogmaty IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.03.04, 16:55
                      Posługi kościelne - czy jak by je tam zwał - są takimi samymi usługami, jak
                      szewstwo, fryzjerstwo itp. Brak jest jakichkolwiek podstaw do zwalniania z
                      podatku, skoro inni płaczą i płacą. Przytoczone powyżej cytaty wskazują na
                      praktycznie stosowaną hipokryzję między głoszonym słowem a stosowana praktyką.
                      Ucieczka dp dywagacji na temat na temat wrażeń ze starych zapisów w źródłach
                      religijnych czy tego, co one miały na myśli, nie zmienia faktów rzeczywistości.
                      Nie mam nic przeciwko głoszeniu własnych poglądów mieszczących się w granicach
                      przyzwoitości, ale niech robi to przyzwoicie i na własny rachunek. W tej
                      konkretnej sprawie nie dostrzegam ani jednego, ani drugiego.
                      • Gość: Palnick Re: Chodzi o fakty? Gocłowski i Nikoś... IP: *.stenaline.com 16.03.04, 17:15
                        Autor: Gość: anty IP: *.slupsk.tpnet.pl
                        Data: 25.06.2001

                        Wspomnijcie pogrzeb Nikosia w Gdańsku. Proboszcz z jego parafii (Jelitkowo) nie
                        chciał go pochować w obrządku katolickim.
                        Biskup Gocłowski intrweniował i zarządził pogrzeb u siebie, w katedrze
                        Oliwskiej (podobno skasował 50.000 PLN).
                      • Gość: szpadel Re: Chodzi o fakty a nie uciaczkę w dogmaty IP: *.ipt.aol.com 16.03.04, 21:17
                        Posługi kościelne - czy jak by je tam zwał - s? takimi samymi usługami, jak
                        > szewstwo, fryzjerstwo itp

                        To jest nie takie proste,dlatego jałmużna jest zwolniona od podatków.
                        Z żebractwa nie należy robić profesji,ale jak państwo nie może sprostać
                        w walce z biedš kto? to musi robić,bo inaczej ludzie zacznš umierać z nędzy,
                        szczególnie jak przy władzy znajdujš się łgarze i złodzieje co się okazuje
                        raz za razem.Jedna grupa złodziei zdemaskowana,nastpna omalże natychmiast
                        pojawia się na miejsce pierwszej i tak bez końca.W administracji ko?cielnej
                        wypadki okradania parafii sš niezwykle rzadkie w porównaniu z intytucjami
                        ?wieckimi,dlatego szanse na to że Adamowicz jest złodziejem sš dużo wyższe
                        od szansy że Gocłowski jest nieuczciwcem.
                        • Gość: Ed Re: Chodzi o fakty a nie uciaczkę w dogmaty IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.03.04, 17:23
                          Gość portalu: szpadel napisał(a):

                          > Posługi kościelne - czy jak by je tam zwał - s? takimi samymi usługami, jak
                          > > szewstwo, fryzjerstwo itp
                          >
                          > To jest nie takie proste,dlatego jałmużna jest zwolniona od podatków.
                          Mówimy o uprawianym precedensie jałmużny przez instytucję co najmniej "majetną"
                          jeżeli nie "bogatą" :-)).
                          A to nie jest to samo, co wsparcie biednego człowieka, którym kościół z wielu
                          względów na pewno nie jest.

                          > Z żebractwa nie należy robić profesji,
                          Też tak sądzę, ale niestety nahalne żebractwo stało się podstawą bytu
                          hierarchii kościelnej nie majacej nic wspólnego z ubóstwem i skromnością, które
                          niby tak ślubuwano :-))

                          > ale jak państwo nie może sprostać
                          > w walce z biedš kto? to musi robić,bo inaczej ludzie zacznš umierać z nędzy,
                          > szczególnie jak przy władzy znajdujš się łgarze i złodzieje co się okazuje
                          > raz za razem.
                          Pobozne życzenia połączone z wizjami św. Jana nie zmieniaja realiów. Daj mi
                          jakikolwiek przyklad, gdzie ubogi stał się majętnym człowiekiem dzięki
                          działalności kościoła.

                          > Jedna grupa złodziei zdemaskowana,nastpna omalże natychmiast
                          > pojawia się na miejsce pierwszej i tak bez końca.W administracji ko?cielnej
                          > wypadki okradania parafii sš niezwykle rzadkie w porównaniu z intytucjami
                          > ?wieckimi,dlatego szanse na to że Adamowicz jest złodziejem sš dużo wyższe
                          > od szansy że Gocłowski jest nieuczciwcem.
                          Zapominasz o hasłach szerzonych przez Solidarność wspieraną przez Kościół
                          głoszących, że "pierwszy milion nalezy ukraść" :-)).

                          Czy ta praktyka ma coś wspólnego z głoszonymi dogmatami?

                          A tak nawiasem, zadziwia mnie cisza wokół Jankowskiego od tego czasu, gdy
                          Miller przywiózł mu w ząbkach zgodę na monopol wydobywania bursztynu. Czy wiesz
                          coś na ten temat?
                          • major.hab.dudek Re: Chodzi o fakty a nie uciaczkę w dogmaty 13.10.05, 17:06
      • Gość: Palnick Re: Goclowski oglasza zbiórkę na cudzą firmę? ;) IP: 194.17.229.* 16.03.04, 02:13
        Gość portalu: Kafar napisał(a):

        >
        > > Zbiórka na Stella Maris
        >
        > > Arcybiskup Tadeusz Gocłowski ustanowił Fundusz Specjalny "Praca", na który
        > m
        > > do końca marca chce zgromadzić milion złotych. Każdy z wiernych archidiece
        > zji
        > > gdańskiej zapłaci złotówkę na ratowanie wydawnictwa Stella Maris
        > >
        > > "Każdy Ksiądz Proboszcz przekaże na powołany Fundusz sumę wynoszącą jeden
        > > złoty od jednego wiernego jego parafii. Wpłaty w Kurii na wspomniany Fundu
        > sz
        > > należy przekazać do 31 marca 2004 r." - czytamy w kurendzie* podpisanej pr
        > zez
        > > metropolitę gdańskiego.
        > -----------
        > 1. Czy zebrana kwota, w formie datków, na firmę komercyjną podlega
        > opodatkowaniu?
        +++++++++++++++++
        Powinna podlegać, w przeciwnym razie dochodzi do nierówności w obrocie
        gospodarczym.
        ----------
        > 2. Jak zaksięguje Stella Maris taki przychód?
        +++++++++++++++
        Oleje księgowość ! ;))
        ----------------
        > 3. Czy Goclowski tym samym nie przyznaje, że SM jest wlasnością archidiecezji
        i to on osobiście musi odpowiedzieć za przewaly finansowe ?
        +++++++++++++++
        Tak ale nikt mu nie postawi zarzutu ;)
    • Gość: jan Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.multicon.pl 17.03.04, 09:12
      ale on przywiązany do tego stołka i bajecznych luksusów z nim związanych , o , o!
    • Gość: Palnick Gocłowskiego sąsiad exŚliwiński-ta sama bezkarność IP: *.stenaline.com 17.03.04, 23:57
      Ta historia dobitnie wskazuje, że Kościół Katolicki stoi ponad prawem w Polsce.
      Cały KK, nie tylko Gocłowski!
      Ten kto tego nie dostrzega, chyba naprawdę nie chce. Nie chodzi tutaj o atak na
      Kościół Katolicki w Polsce jak niektórzy pewnie zaferują ale o traktowanie
      wszystkich obywateli Polski w ten sam sposób względem prawa. Chyba nikt nie
      wątpi, że dostojnicy Kościoła Katolickiego w Polsce nie podlegają tym samym
      prawom co "szarzy" mieszkańcy tego kraju. Będzie tak dopóty, dopóki Polacy i
      polski system sądowniczy będą na to pozwalać i nie egzekwować prawa względem
      hierarchów Kościoła Katolickiego.

      Poniżej pierwsza część artykułu Iwony Trusiewicz z Rzeczpospolitej (2002)

      Andrzej Wieczorek wraz z kolegą pożyczył proboszczowi w Elblągu 870 tysięcy
      dolarów na kościelne inwestycje. Nigdy ich nie odzyskał. Po sprawiedliwość
      zwracał się do biskupa i kurii, do prymasa i do Watykanu. Bezskutecznie.
      Stracił firmę, majątek, dom. Nie spał po nocach, zżerał go stres. Zmarł na
      zawał, mając 40 lat.

      Po dziesięciu latach od udzielenia pożyczki Mirosława Wieczorek, wdowa po
      Andrzeju, wygrała w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku proces przeciwko parafii św.
      Jerzego w Elblągu. Ma ona zwrócić wdowie i córce zmarłego 150 tys. zł z
      odsetkami.

      Wyrok jest natychmiast wykonalny, ale nie jest prawomocny. Janusz Lassmann,
      pełnomocnik prawny parafii, zapowiedział wniesienie" wniosku do Sądu
      Najwyższego o kasację wyroku.

      - Już nie spodziewałam się wygranej. Dwa razy przegraliśmy przed sądem w
      Elblągu, wszyscy mi mówili, że z Kościołem nie wygram. W końcu sama tak
      zaczęłam myśleć. Przez te wszystkie lata ludzie Kościoła dali mi dogłębnie do
      zrozumienia, że nie mam racji - opowiada zmęczonym głosem. Z dwójką dzieci
      mieszka w 45-metrowym mieszkaniu, renty rodzinnej po mężu dostaje 530 zł.

      Jeszcze dziesięć lat temu Wieczorkowie byli majętni. Mieli dwie firmy, sklep,
      bar, ładny dom, samochody, duże pieniądze. Mirosława zajmowała się domem i
      dwójką dzieci. Kłopoty codziennego bytowania były jej obce. Nie musiała
      martwić się o pieniądze i przyszłość. Czuła się bezpiecznie. Podobała jej się
      ta nowa Polska i życie dające szansę energicznym i przedsiębiorczym. Takim
      jak jej mąż Andrzej.

      Dwa tysiące lat istnieje

      - Mąż był prawnikiem. Prowadził firmy usługowe, sklep, bar. Dużo pracował.
      Nie wkraczałam w jego kompetencje. Pamiętam, że kiedy powiedział mi, że
      pożycza proboszczowi pieniądze na dokończenie kilku katolickich inwestycji,
      zapytałam, jakie ma gwarancje, że pieniądze odzyska. Odpowiedział, że kto jak
      kto, ale Kościół, który takie mądre prawa głosi i dwa tysiące lat istnieje,
      nie może zginąć i nie oddać pożyczonych pieniędzy. Miała to być korzystna
      transakcja. Pamiętam, że jeździł do Elbląga, sprawdzał czy proboszcz jest
      wiarygodny - opowiada Mirosława Wieczorek.

      Sprawdzanie musiało wypaść pomyślnie. Proboszcz Jan Halberda kierował parafią
      św. Jerzego od 1981 roku. Od kwietnia 1992 r. był dyrektorem ds.
      gospodarczych diecezji elbląskiej, mianowanym przez biskupa Andrzeja
      Śliwińskiego.

      Parafia leży w centrum Elbląga, przy miejskim ratuszu. Ceglany XV-wieczny
      kościół jest nieduży, otoczony wysokimi kasztanami i lipami. Drzewa rzucają
      też cień na podwórzec plebanii. Jej remont to zasługa proboszcza Halberdy,
      podobnie jak budowa szkoły katolickiej przy dawnej ulicy Blacharskiej, dziś
      Bożego Ciała.

      Będąc dyrektorem diecezji ds. gospodarczych, proboszcz nadzorował i prowadził
      budowę hospicjum przy ul. Kopernika, remont Domu Samotnej Matki, przedszkola
      katolickiego, parafii przy ul. Ułańskiej, kaplicy przy ul. Sadowej, domów
      parafialnych oraz Domu Biskupa Elbląskiego i Biskupa Pomocniczego na
      elbląskim Starym Mieście.

      W sumie kontrolował szesnaście inwestycji kościelnych. Prowadził też własną
      działalność gospodarczą. Był m.in. właścicielem sklepu spożywczego, mięsnego
      i meblowego. W meble ze swego sklepu wyposażył szkołę katolicką.
      Prawdopodobnie na wyposażenie wydał część pożyczki udzielonej mu przez dwóch
      gdyńskich przedsiębiorców Andrzeja Wieczorka i Zbigniewa Złonkiewicza.

      Obaj podpisali z proboszczem kilka umów pożyczki w grudniu 1992 i styczniu
      1993 r., na łączną kwotę 870 tys. dolarów. W sądzie Andrzej Wieczorek
      twierdził, że na jego część złożyły się oszczędności osobiste i rodziny.

      Na dobry cel

      - Powtarzał, że pieniądze będą przeznaczone na dobry cel - przytacza słowa
      męża Mirosława Wieczorek.

      Matka Andrzeja Helena Wieczorek opisuje rodzinny dom syna jako "tradycyjny".

      - Mieszkaliśmy blisko kaplicy przy siostrach urszulankach, chodziliśmy do
      kościoła jak inni, mieliśmy do niego szacunek. Teraz wiem, że oni są winni
      śmierci mojego syna. Złotówki nie dam na Kościół - zapewnia zdenerwowana.

      Od śmierci Andrzeja minęły trzy lata, ale matka wciąż pamięta jego walkę o
      odzyskanie pieniędzy, pamięta jak po kolei padały firmy, jak musiał sprzedać
      dom, by spłacić wierzycieli. Z energicznego, przekonanego o swoich
      możliwościach mężczyzny, stawał się szybko schorowanym człowiekiem.

      Umowy podpisane z proboszczem Halberdą przewidywały spłatę pożyczek w ciągu
      pół roku.

      - Mąż mówił, że proboszcz miał na ten cel zaciągnąć kredyt dewizowy -
      wspomina Mirosława Wieczorek.

      Minęły jednak terminy, a proboszcz pieniędzy nie zwracał.

      - Mąż najpierw chodził do proboszcza, ale on mówił, że nie ma z czego oddać,
      że to inwestycje diecezjalne. Mąż zwrócił się więc do biskupa Śliwińskiego.
      Udało mu się porozmawiać raz czy dwa. Potem już go do kurii nie wpuszczali.
      Mówili, że biskupa nie ma, a on wychodził drugimi drzwiami, wsiadał do
      samochodu i odjeżdżał - opowiada Mirosława Wieczorek.

      Z wizytą u biskupa

      W 1995 r. Andrzej Wieczorek i Zbigniew Złonkiewicz zaparkowali przed siedzibą
      kurii elbląskiej na ul. św. Ducha przyczepę kampingową. Rozwinęli
      transparenty z hasłem: "Biskupie, oddaj nasze pieniądze". W przyczepie
      mieszkali kilkanaście dni, udzielali wywiadów. Biskup Andrzej Śliwiński
      wystąpił przed kamerami telewizji.

      - Stwierdził, że nic nie pożyczał, a dług zaciągnął ksiądz Halberda i on
      powinien pożyczkę zwrócić - mówi Mirosława Wieczorek.

      Jan Halberda nie był już wtedy proboszczem parafii św. Jerzego ani dyrektorem
      ds. gospodarczych diecezji. Jego dłużnicy, nie tylko gdyńscy biznesmeni, ale
      firmy, banki i osoby prywatne z Elbląga i Trójmiasta, w sumie kilkanaście
      osób, ciągle zgłaszali się do parafii i biskupa z żądaniami zwrotu
      pożyczonych pieniędzy.

      Kuria odsunęła księdza Halberdę od wszystkich funkcji. Otrzymał tzw. suspensę
      generalną, czyli zakaz wykonywania zawodu. Wyprowadził się z parafii,
      zamieszkał w wynajętym pokoju w domku przy ulicy Ułańskiej, utrzymywał się z
      renty.

      - Nie uzyskawszy nic w kurii, mąż pojechał do prymasa do Warszawy. Rozmawiał
      z biskupem Pieronkiem, który powiedział mu, że Kościół w Elblągu powinien te
      pieniądze oddać. Mąż pojechał do Watykanu. Spotkał się tam chyba z biskupem
      Dziwiszem, ale nic nie uzyskał - opowiada wdowa.

      Andrzej Wieczorek złożył pozew do Sądu Rejonowego w Elblągu przeciwko parafii
      św. Jerzego o zapłatę 217 tys. zł z odsetkami. Wyrok był pomyślny i sąd 23
      maja 1995 r. uwzględnił powództwo w całości. Wydawało się, że sprawa zmierza
      do szczęśliwego finału.

      Ciąg dalszy w wątku poniżej.
      • Gość: Palnick Re: Gocłowskiego sąsiad exŚliwiński-ta sama...cd. IP: *.stenaline.com 17.03.04, 23:59
        Ciąg dalszy...

        Zmarł na serce

        - Strona kościelna się odwołała. W październiku 1997 r. Sąd Okręgowy powództwo
        oddalił i jeszcze nas obciążył kosztami procesu. Uznał, że stroną umowy była
        nie parafia, ale osoba fizyczna - ksiądz Halberda. To był dla nas straszny
        cios - wspomina Mirosława Wieczorek.

        Po przegranej Wieczorków Zbigniew Złomkiewicz wycofał się z dalszego
        dochodzenia zwrotu pożyczki. Nie miał pieniędzy na wymagany wpis sądowy.

        Zeznający przed sądem ksiądz Halberda niejednokrotnie podkreślał, że działał w
        imieniu parafii i diecezji, a pożyczka była przeznaczona na budowę kościelnych
        inwestycji. Ksiądz wymieniał szkołę katolicką, hospicjum, przedszkole, Dom
        Samotnej Matki. Mówił, że Andrzej Wieczorek udzielał pożyczki "instytucji
        kościelnej, kierował się zatem dobrem".

        Były proboszcz przyznał też, że pożyczone pieniądze nie zostały zwrócone.
        Powiedział, że działał za wiedzą i zgodą biskupa Śliwińskiego i że "biskup
        wiedział o źródłach finansowania wszystkich inwestycji".

        Zeznający wtedy przed sądem Andrzej Wieczorek nie krył rozpaczy. Opowiadał, że
        stał się bankrutem. Z braku pieniędzy musiał zlikwidować dwie firmy, sprzedać
        dom i samochód.

        - Teraz prowadzę boks handlowy w Gdyni i mam miesięcznie 800 - 1000 zł dochodu
        na czteroosobową rodzinę - mówił.

        - Przestał sypiać. Nocami chodził po domu, ciągle myślał, jak odzyskać
        pieniądze, jak ratować nas przed zrujnowaniem - opowiada wdowa.

        W 1997 r. zaczęły się jego kłopoty zdrowotne. Kilka razy nie mógł stawić się w
        sądzie.

        W marcu 1998 r. gdański Sąd Apelacyjny uchylił wyrok sądu z Elbląga i odesłał
        sprawę do ponownego rozpatrzenia. Andrzej Wieczorek kolejnej sprawy nie dożył.
        Zmarł na serce 12 lutego 1999 r.

        Sąd jedzie do świadka

        Powództwo po zmarłym podjęły żona i małoletnia córka Sandra. Przez kilka
        miesięcy elbląski sąd próbował przesłuchać biskupa Andrzeja Śliwińskiego.
        Biskup przysyłał zaświadczenia lekarskie lub informował o służbowych wyjazdach
        do Warszawy i Watykanu.

        Wreszcie w styczniu 2001 r. sędziowie pojechali do domu biskupa przy ul.
        Mostowej, aby go przesłuchać. Andrzej Śliwiński stwierdził, że diecezja nie
        ponosi odpowiedzialności za długi księdza Jana Halberdy, a sama nie posiada
        majątku, bowiem wszelkie nieruchomości są własnością poszczególnych parafii.

        Biskup zeznał również, że ksiądz Halberda miał upoważnienie do zaciągnięcia
        pożyczek, ale jedynie na poczet inwestycji diecezjalnych. Jedyną inwestycją
        diecezjalną była budowa siedziby kurii biskupiej, ale i ona prawnie należy do
        parafii św. Mikołaja.

        Biskup pamiętał wizyty Andrzeja Wieczorka i jego matki.

        - Wdarłam się do biskupa i zażądałam zwrotu pieniędzy. Powiedziałam, że się nie
        ruszę, aż mi nie zapłaci. Sięgnął do biurka i wyciągnął tysiąc dolarów.
        Powiedział, że więcej nie ma. Mówię, żeby sprzedali kilka luksusowych
        samochodów i oddali długi. Usłyszałam, że kościół to nie przedsiębiorstwo,
        które produkuje i zarabia - opowiada matka Andrzeja Wieczorka.

        15 lutego 2001 r. elbląski Sąd Okręgowy po raz drugi oddalił powództwo
        przeciwko parafii św. Jerzego.

        Komornik przy tacy

        Ksiądz Jan Halberda znów może odprawiać msze. Biskup cofnął suspensę i
        przydzielił księdza do maleńkiej parafii św. Floriana. Ksiądz wyprowadził się
        jednak z ulicy Ułańskiej, przy której stoi plebania. Nie wiadomo, gdzie
        zamieszkał. Jego telefon nie odpowiada.

        Drzwi na plebanię parafii św. Jerzego obite są pancerną blachą i okratowane. Na
        parkingu limuzyna peugeot i bmw. Duża tablica informuje o Radiu Maryja, które
        ma tutaj swoje biuro.

        Proboszcz Lech Wasilewski objął parafię po Janie Halberdzie w 1994 r. O sprawie
        nie chce rozmawiać. Uśmiecha się i szybko żegna. Zeznając w sądzie, nazwał to,
        co przeżył po objęciu parafii "horrorem, który przypłacił pobytem w szpitalu".
        Nie było dnia, aby nie zgłaszali się do niego dłużnicy z umowami pożyczek
        podpisanymi przez księdza Halberdę.

        Wieczorkowi i Złonkiewiczowi proboszcz wypłacił jednorazowo 20 tysięcy marek,
        które miał z darów zagranicznych. Spraw w sądzie jest wiele. Prawie 190 tys. zł
        plus ośmioletnie odsetki ma oddać Elbląskiemu Przedsiębiorstwu Energetyki
        Cieplnej była księgowa firmy, która pożyczyła księdzu Halberdzie te pieniądze,
        gdy był pełnomocnikiem gospodarczym elbląskiej diecezji. Wyremontowano za nie
        elbląskie hospicjum.

        Niedawno jeden z sopockich banków przegrał kasację w Sądzie Najwyższym sprawy o
        zwrot kredytu udzielonego księdzu Halberdzie. Sąd stanął na stanowisku, że
        biskup elbląski nie wyraził zgody na zaciągnięcie kredytu.

        Ryszard Bafia, pełnomocnik Mirosławy Wieczorek, jest jednak optymistą co do
        kasacji w ich sprawie. Argumentuje, że prawo kanoniczne, na które powołuje się
        druga strona, nie zostało w Polsce właściwie opublikowane i dlatego nie może
        być brane pod uwagę. Mecenas ma też oświadczenie Episkopatu Polski, który
        dopiero niedawno zdecydował, iż na kredyty i pożyczki powyżej 100 tys. dolarów
        musi być zgoda prymasa, a powyżej pół miliona dolarów - papieża. Jednocześnie
        Episkopat stwierdził, że "nie są znane wcześniejsze uregulowania w tej mierze".

        Mirosława Wieczorek mówi, że sprawy nie odpuści.

        - Zrujnowali nie tylko moje życie, ale wielu ludzi. Obawiam się, że czekają, aż
        i ja się na drugi świat przeniosę. Ale ja te roszczenia dzieciom w testamencie
        zapiszę - mówi zdecydowanie.

        Na razie pełnomocnik występuje do komornika o egzekucję zasądzonych 150 tysięcy
        z odsetkami. Jeżeli prezes sądu w Elblągu się zgodzi, komornik będzie pracował
        w niedziele. Po każdej mszy w kościele św. Jerzego skonfiskuje w poczet długów
        pieniądze zebrane na tacę.
        • Gość: szpadel Re: Gocłowskiego s?siad ex?liwiński-ta sama...cd. IP: *.ipt.aol.com 20.03.04, 18:32
          Po każdej mszy w kościele św. Jerzego skonfiskuje w poczet długów
          > pieni?dze zebrane na tacę.



          szpadel napisał(a):Przecież ten sędzia to umysłowo chory człowiek.
          Od kiedy to za proboszcza"pożyczki",odpowiedzialna jest parafia?
          To tak jakby trener zawinił,a zawodników zobowišzuje się do odpowiedzialno?ci.
          Jakby ten pożyczkarz wykonał pracę dla ko?cioła jako kontraktor budowlany
          lub co? w tym rodzaju to dałoby się to zrozymieć,bo za wykonanš pracę
          należna jest uzgodniona uprzednio płaca ale żeby od Ko?cioła starać się
          wyrwać ofiarę umierajšcego człowieka(co prawdopodobnie miało miejsce)to
          naprawdę nie po my?li ofiarodawcy.
    • rolotomasi Re:arcyGocłowski i inni; sprawa nr _z paragrafu kk 19.03.04, 00:14
      Całkiem okazały pakiet ukazał się 'dzięki' arcyGocłowskiemu.
      Pakiet Grzeszny(PG), arcy-pasterzy, owieczki wodzący iście po chrześcijańsku.
      Następny !
    • Gość: ufo Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.04, 11:19
      do czyścca z nim.
      • Gość: Kafar Utracona niewinność Tadzia od Goclowskich: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.04, 17:49

        Do niedawna jedynym zgrzytem w karierze gdańskiego metropolity były
        antysemickie ekscesy podległego mu prałata Henryka Jankowskiego. Gocłowski
        długo nie reagował, dopiero wskutek nacisków Stolicy Apostolskiej zabronił
        Jankowskiemu na rok głoszenia kazań.
        -----
        Czy Henio już może glosić ?
    • Gość: Ed Kuria biskupia ostrzega przed kościelnymi oszustam IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.03.04, 00:42
      Przed oszustami podającymi się za księży i wszelkiej maści artystów ostrzega
      kuria Biskupia w Radomiu. Specjalne pismo rozesłano do proboszczów w diecezji
      radomskiej. Kuria zachęca duchownych, aby sprawdzali osoby zgłaszające się do
      parafii z propozycją występów artystycznych.

      andrzej.kai.pl/ekai/serwis/?print=1&MID=6966
      A kto sprawdzał ten gdański talent? Może to też jakiś przebieraniec podający
      się bezprawnie za...

    • Gość: tomi Goclowski powinien isc do pierdla IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.04, 12:52
      za przekrety jakich sie dopuscili jego podwladni.
      • Gość: Palnick ARCYBANKRUCTWO - komornik zabiera Gocowi fanty!!!! IP: *.stenaline.com 24.03.04, 15:41
        Komornik u metropolity gdańskiego

        Marek Wąs, Marek Sterlingow, Gdańsk 24-03-2004, ostatnia aktualizacja 23-03-
        2004 21:33

        Zajął obrazy i meble księdza arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego. Licytacja za
        miesiąc

        - Egzekucję dotyczącą ruchomego majątku archidiecezji gdańskiej przeprowadziłem
        w ubiegłym tygodniu - przyznaje Artur Zieliński, komornik z Inowrocławia. Jej
        podstawą była decyzja sądu w Zielonej Górze. Sąd wystawił tzw. tytuł egzekucji
        na rzecz firmy, która domaga się zwrotu długów od gdańskiej kurii. Firma nie
        chce się ujawnić, ale dotarliśmy do reprezentującego ją prawnika Jacka
        Wojtaszaka z Gorzowa Wielkopolskiego.

        - Zajęliśmy obrazy i meble w siedzibie kurii, obrazy z Muzeum Archidiecezji
        Gdańskiej oraz ruchomości dwóch należących do archidiecezji firm: Radia Plus i
        wydawnictwa Stella Maris - mówi Wojtaszak. - Dzięki temu odzyskamy długi rzędu
        300 tys. zł. To nie zaspokoi wszystkich roszczeń mojego klienta. Archidiecezja
        zwodzi nas od trzech lat, dlatego jeszcze w tym miesiącu przed gdańskim sądem
        rozpocznie się sprawa o ujawnienie całego jej majątku.

        Długi przez lata generowało archidiecezjalne wydawnictwo Stella Maris. Firma z
        lubuskiego, najprawdopodobniej duży dostawca materiałów do drukarni Stelli, nie
        jest jedynym jej wierzycielem. Według nieoficjalnych informacji wszystkie
        długi, głównie wobec banków, wynoszą ok. 20 mln. zł.

        Przed tygodniem informowaliśmy, że arcybiskup gdański powołał Fundusz
        Specjalny "Praca", dzięki któremu chce zgromadzić milion złotych. Pieniądze na
        konto kurii mają wpłacać proboszczowie do końca tego miesiąca - złotówkę od
        każdego z wiernych parafii. Nikt w kurii nie chciał rozmawiać z "Gazetą" o
        funduszu. Dotarliśmy jedynie do podpisanego przez arcybiskupa Gocłowskiego
        listu do proboszczów - wynika z niego, że celem zbiórki jest ratowanie
        zagrożonych miejsc pracy dla 122 zatrudnionych w Stella Maris.

        Również wczoraj nie udało nam się skontaktować z arcybiskupem.

        - Nie mam kompetencji, by wypowiadać się w tym aspekcie życia Kościoła -
        stwierdził sekretarz prasowy arcybiskupa ksiądz Witold Bock.

        Co stanie się z przedmiotami, które w muzeum, siedzibie arcybiskupa i dwóch
        kościelnych firmach ostemplował inowrocławski komornik?

        - Jest już powołany biegły do ich dokładnej wyceny - mówi radca Wojtaszak. - W
        kwietniu ogłosimy publiczną licytację, najprawdopodobniej w Gdańsku.

        Na licytacji nie będzie przedmiotów kultu, bo prawo zabrania ich egzekucji.
        Wśród zajętych przez komornika mebli znajdują się natomiast sprzęty z pokoju
        arcybiskupa Gocłowskiego.

        Stella Maris

        Wydawnictwo Stella Maris zadłużyło się w końcu lat 90. W tym samym czasie jego
        ówczesny dyrektor i były kapelan abp. Gocłowskiego ksiądz Zbigniew B. - według
        gdańskiej prokuratury apelacyjnej - przekształcił wydawnictwo w pralnię
        pieniędzy. Firmy z całej Polski miały mu zlecać fikcyjne usługi za ponad 60 mln
        zł. Po potrąceniu kilkuprocentowej prowizji dla księdza pieniądze miały wracać
        do zleceniodawców, a ich firmy przy okazji robiły sobie sztuczne koszty.
        Pośrednikiem w tych transakcjach był gdyński biznesmen Janusz B., były
        pracownik KW PZPR w Gdańsku, cenzor w latach 80., a na początku lat 90.
        pierwszy dyrektor wydawnictwa archidiecezji gdańskiej. Wśród 22 podejrzanych o
        pranie pieniędzy biznesmenów jest wiele osób związanych z lewicą, m.in. były
        baron pomorskiego SLD Jerzy Jędykiewicz.

        Komornik w Muzeum Archidiecezji

        Główną część zbiorów Muzeum Archidiecezji Gdańskiej w Oliwie stanowią sprzęty
        liturgiczne ze złoconego srebra, m.in. relikwiarze, monstrancje, kielichy
        mszalne, a także paramenty - wyszywane złotymi nićmi ornaty i stuły. Te nie
        zostały ostemplowane przez komornika. Zabraniają tego przepisy prawa. -Komornik
        zajął jedynie obrazy w Muzeum Archidiecezji oraz obrazy i meble w kurii - mówi
        Jacek Wojtaszak, radca wierzyciela.

        Wyposażenie kurii stanowią m.in. zabytkowe szafy, stoły i krzesła gdańskie.
        Komornik ostemplował też współczesne sprzęty: faksy, kserokopiarki.

        W muzeum wisi m.in. XVII-wieczny portret konny króla Władysława IV Wazy, zbiór
        50 portretów opatów oliwskich panujących do 1740 r. oraz około 20 dużych
        obrazów malarza Wenzla przedstawiających sceny biblijne Starego i Nowego
        Testamentu. Jest to malarstwo "lokalne" o większej wartości historycznej niż
        artystycznej.
        • Gość: szpadel Re: ARCYBANKRUCTWO - komornik zabiera Gocowi fant IP: *.ipt.aol.com 25.03.04, 17:33
          A któż to stanie się tym szczę?liwym posiadaczem zmłotkowanych
          bezcennych historycznych przedmiotów Metropolity Gdańskiego?
          Może kto? kupi za bezcen i odda prawowitemu wła?cicielowi?
    • Gość: Ed Re: Goclowski do dymisji - ale po windykacji IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.03.04, 19:09
      Oczywiście wszelkiego rodzaju zobowiązań wynikających z jego "katolickiego"
      postepowania zarówno w stosunku do wydutkanych osób cywilnych jak i zobowiązań
      wynikających z perfidnych przekrętów trawjących od lat.
      Następnym elementem zastosowanym w stosunku do jego eminnencji powinien być
      kodeks karny - ponoć obowiązujący także wszystkich obywateli tego kraju.

      Każde odstępstwo odtej procedury traktował będę jako konsekwencja imunitetu
      klerykalnego wynikającego z końkordatu spłodzonego gwałtem.
    • Gość: Palnick Hipokryta z tego złodzieja Gocłowskiego ... ;))) IP: *.stenaline.com 24.03.04, 20:16

      Parę dni temu prasa podawała że Gocłowski kupił sobie Volvo za ok. 100 000
      złotych i za chwlę powołał słynny Fundusz Specjalny Praca. :)
      • Gość: Ed Re: Hipokryta z tego złodzieja Gocłowskiego ... ; IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.03.04, 20:20
        Za kierownicą też mozna pracować ku chwale Boga. Czym wyższy model, tym wyższa
        chwała :-))
    • Gość: Ed Re: Gocłowski ze skarbonkami IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.03.04, 15:23
      Parafialne Zespoły Caritas oraz katecheci pracujący na terenie Archidiecezji
      Gdańskiej otrzymują, za pośrednictwem swoich Parafii 23 tysiące skarbonek,
      które posłużą jako forma pozyskania środków.

      www.caritas.pl/gdansk/
    • Gość: jan Komornik "opieczętował" ledwo 1 % wartości długu ? IP: *.multicon.pl 25.03.04, 22:29
      Dług biskupiego wydawnictwa wynosi od 20 mln (GW) do 40 mln zł(Rzepa).
      Komornik tymczasem zajął przedmioty o marnej wartości w stosunku do wysokości
      długu. Opieczętował raptem około 1 % wartości długu.
      Wydawnictwo ma dług główny w dwóch bankach .W jakich bankach i ile ?
      Czy biskupie wydawnictwo ma też długi w stosunku do Skarbu Państwa z tytułu
      podatków , zusów , itp ?
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040325/kraj/kraj_a_5.html
      • Gość: szpadel Re: Komornik "ętował" ledwo 1 % wartości dł IP: *.ipt.aol.com 26.03.04, 00:35
        Ostatnio Kuria zakupiła dzwony na wierzę Ko?cioła Mariackiego,
        podobno posiadajš dotatek czystego złota.Czy warto by
        dla wierzycieli zmłotkować i stopić dzwony żeby uzyskać kruszec
        nielegalnie wtopiony w d?więki ,czy lepiej w cało?ci zmłotkować i
        nabywca sam sobie kruszec z dzwonów zrafinuje?
    • Gość: Palnick Hausner tnie emerytom - rozdaje kiecuchom !!! IP: *.stenaline.com 26.03.04, 19:26

      Zwolnienia celne dla kościołów

      PAP,d 24-03-2004, ostatnia aktualizacja 24-03-2004 22:06

      - Po wejściu Polski do Unii Europejskiej kościelne podmioty prawne zachowają
      ulgi celne na sprowadzane z zagranicy przedmioty przeznaczone na cele
      charytatywne - poinformował w środę wiceminister finansów Wiesław Czyżowicz.

      Rząd uzgodnił takie rozwiązanie z Episkopatem. Wcześniej resort finansów
      informował, że prawo europejskie nie przewiduje dla kościelnych podmiotów
      prawnych żadnych ulg. Natomiast nasze prawo gwarantuje pewne ulgi. Z opłat
      celnych zwolnione są przesyłane z zagranicy dary przeznaczone na cele kultowe,
      charytatywno-opiekuńcze i oświatowo-wychowawcze, z wyjątkiem wyrobów akcyzowych
      i samochodów osobowych. Zwolnione są też maszyny, urządzenia i materiały
      poligraficzne oraz papier.


      • Gość: szpadel Hipokrytyzm dziennikarski. IP: *.ipt.aol.com 26.03.04, 21:48
        W czasie kiedy zbrodniarz z Belwederu podstępnie wprowadził
        Polskę do wojny,użył Polskie wojsko w zbrodniczej napa?ci
        Busha na bogaty w olej kraj arabski,szczekaczki z polskiej
        prasy robiš wszystko,żeby odwrócić uwagę publicznš od problemu
        obrony narodowej,a skierować na rabowanie dóbr ko?cielnych.
        • Gość: Palnick Szpadlizm paranoidalny. IP: *.stenaline.com 26.03.04, 21:56
          Co by się nie działo - szpadel nadstawi dupy kiecuchowi.
          • Gość: szpadel Re: Szpadlizm paranoidalny. IP: *.ipt.aol.com 27.03.04, 16:19
            Nazywanie paranoiš faktu zaplštania WP którego zadaniem
            jest obrona granic Polski w prywatnš wojnę nafciarzy z
            Londynu i NY jest my?leniem zdrajców Narodu Polskiego,
            zbrodniarzy jak łgarz Izaak Stolcmen vel Aleksander
            Kwa?niewski oraz jego zaionistyczni doradcy no i
            oczywi?cie pismaków jak niejaki Palnick,którzy jak sępy
            wykożystujšc okazję rzucajš się na bezbronnych w nadziei
            łatwego łupu materialnego,czego jaskrawym przykładem jest
            hipokrytyczna napa?ć na dobra Katolików Kurii Gdańska.
            • Gość: Palnick Re: Szpadlizm paranoidalny. IP: *.stenaline.com 27.03.04, 16:35
              Gość portalu: szpadel napisał(a):

              > (...)pismaków jak niejaki Palnick,którzy jak sępy
              > wykożystując okazję rzucają się na bezbronnych w nadziei
              > łatwego łupu materialnego,czego jaskrawym przykładem jest
              > hipokrytyczna napaść na dobra Katolików Kurii Gdańska.
              ------------
              Szpadel!
              Jaka napaść? Toż to w większości skradzione, wyłudzone fanty. Czy kościołowi
              wolno oszukiwać, nie płacić rachunków, wykorzystywać finansowo biednych, kraść
              podatki (VAT) należne państwu?
              Nie powinni ponosić odpowiedzialności? Czy wiesz, że przechowujący dobra
              pochodzące z kradzieży to paser? Takim paserem jest Gocłowski. Czy on jest
              słaby??? Ten człowiek rządził przez 13 lat trójmiastem według własnego
              mafijnego widzimisię.
              Nadszedł czas zapłaty za grzechy - to oczywiste.
              A szpadlizm nadal trzyma cię w szponach ;)))
    • Gość: Palnick Oto dlaczego kler stawia siebie ponad prawem . IP: *.stenaline.com 26.03.04, 22:23
      Oto dlaczego kler stawia siebie ponad prawem .

      Chciałbym tylko w kwestii formalnej zwrócić Waszą uwagę na zasadniczą
      przyczynę dla której kler pogardza prawem, wiernymi i naukami, które wtrynia do
      przestrzegania maluczkim. Pomyślcie czy ktoś, kto ma w swoim mniemaniu władzę
      nad samym Chrystusem, uzna zwierzchność Państwa w jakiejkolwiek sprawie? Czy
      parafianin siedzący za stołem sędziowskim, lub w biurze prokuratora odważy się
      podnieść rękę na takiego mocarza?
      Zaprawdę wielka jest moc sprawcza księży.

      Polecam artykuł:

      www.webmedia.pl/siz/02-1/ofiara.htm
      Fragment:
      "Dostojeństwo kapłana bierze się także stąd, że posiada on moc nad prawdziwym i
      mistycznym ciałem Jezusa Chrystusa. W sprawie mocy, jaką kapłani sprawują nad
      prawdziwym ciałem Jezusa Chrystusa, naucza się, że gdy wygłoszą słowa
      konsekracji, Wcielone Słowo jest zobowiązane posłusznie przyjść do ich rąk w
      postaci sakramentu...
      Sam Bóg posłuszny wypowiedzianym przez kapłanów słowom - HOC EST CORPUS MEUM
      ("To jest ciało moje") - zstępuje na ołtarz, przychodzi gdzie Go zawołają,
      ilekroć Go zawołają, oddając się w ich ręce, choćby byli jego nieprzyjaciółmi.
      Gdy już przyjdzie, pozostaje całkowicie w ich gestii; przesuwają Go z miejsca
      na miejsce, jak im się podoba, mogą też, jeśli sobie życzą, zamknąć Go w
      tabernakulum, zostawić na ołtarzu lub usunąć na zewnątrz kościoła, mogą też,
      jeśli tak postanowią, spożyć Jego ciało lub podać innym jako pokarm...
      W ten sposób kapłan może być nazwany stworzycielem swego Stwórcy, gdyż
      wypowiadając słowa konsekracji, stwarza on jakby Jezusa w sakramencie, dając Mu
      w nim życie, a także oferuje Go jako ofiarę wiecznemu Ojcu... wystarczy, że
      kapłan powie: 'Hoc est corpus meum' i oto chleb przestaje być chlebem, ale
      staje się ciałem Jezusa Chrystusa. Dlatego św. Bernard ze Sienny mówi: 'Moc
      kapłana jest mocą boskiej osoby, gdyż transsubstancjacja chleba wymaga tyle
      samo mocy, ile stworzenie świata'".(7)

    • Gość: wikary Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.04, 09:57
      Gocłowski ma kilkaset hektarów ziemi w Karwieńskich Błotach i tam niech
      komornik idzie po 20-40 mln złotych.
      • Gość: Palnick Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.stenaline.com 27.03.04, 10:52
        Gość portalu: wikary napisał(a):

        > Gocłowski ma kilkaset hektarów ziemi w Karwieńskich Błotach i tam niech
        > komornik idzie po 20-40 mln złotych.
        ---------------
        Nie tylko to. Ma też nieruchomości w Sopocie np.
        • Gość: szpadel Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.ipt.aol.com 27.03.04, 19:18
          Co by na to tow.Włodzimierz zaradził Bolszewikom w wojnie z klerem?
          Z historii wiemy,że doprowadziło to w praktyce do
          upaństwowienia Ko?cioła wraz z osobistymi dobrami
          kleru.W takim przypadku "wiadomo,że historia lubi
          się powtarzać"czy Gocłowski mógłby się ubiegać o
          pracę kustosza w zmłotkowanym historycznym przybytku
          bożym? Lub założyć kółko rolnicze na własnej ziemi lub
          pozostać dozorcš na sopockich nieruchomo?ciach?

          Czy te funkcje rezerwowane sš tylko dla "swoich"?
          • Gość: kazik Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 28.03.04, 09:27
            ej tam,a wy wkolo tylko o samych pierdolach.kto z tego osiaga tylko pozytek,
            napewno nie szczery czlowiek.Chrystusa wytyczne prowadza kazdego do
            wlasciwego celu,jakim jest Krolestwo Boze.i tego nalezy szukac jak ukrytego
            skarbu,a nie zawracac sobie glowe jakims Goclowskim,ktory i tak nikomu,nawet
            swym zagorzalym wielbicielom, o tym Krolestwie nie mowi,poniewaz o tym nie ma
            zielonego pojecia.dajcie czlowiekowi zrozumienie czym to Krolestwo jest.a to,ze
            tamten jest ksiedzem,to wiedzcie,ze Szatan tez w Boga wierzy.
            • Gość: szpadel Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.ipt.aol.com 29.03.04, 17:58
              Ale przecież istniejš ludzie którzy nie wierzš w żadne
              Królestwa Niebieskie,tylko wierzš,że zagarnięcie dóbr tych
              wierzšcych w Królestwo Nibeskie jest relatywnie bezpieczne w
              państwie rzšdznym przez potomków bolszewizmu i dlatego te
              "legalne" usiłowania rabowania dóbr ko?cielnych. Ko?ciół
              nie potrafi sję bronić tak jak Urzšd Miejski,czy Sšdownictwo do
              których dyspozycji czekajš uzbrojone hordy policji i wojska oraz
              tysišce cel więziennych dla nieposłusznych ludzi.Czym Gocłowski ma
              się bronić przed złem jak kropidło zawodzi?
              • Gość: Ed Re: Nic nie wiedzący metropolita :-)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.03.04, 18:24
                Rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 9 maja
                2001 r. w sprawie nadania osobowości prawnej Duszpasterstwu Ludzi Morza
                Centrum "Stella Maris". (Dz. U. z dnia 26 maja 2001 r.).
                Minister Spraw Wewnetrznych (K. Janik - dzisiejszy ratunkowy SLD) nadał
                osobowość prawną organizacji kościelnej Kościoła Katolickiego w
                Rzeczypospolitej Polskiej pod nazwą Duszpasterstwo Ludzi Morza
                Centrum "Stella Maris", z siedzibą w Gdyni, erygowanej (czyli zarządzanej)
                przez Arcybiskupa Metropolitę Gdańskiego.
                Ponieważ nie jest to jedyna tego typu firma erygowana przez arcypasterzy,
                słusznie było by poddać kontroli również te pozostałe erygowane osiągnięcia
                kościoła w 3RP.

                Stella Maris, działając jako podmiot gospodarczy w ramach archidiecezji
                gdańskiej pod wyłącznym prawnym zwierzchnictwem i zarządem abp Gocłowskiego,
                była zwolniona z podatku dochodowego od osób prawnych w części przeznaczonej
                na cele statutowe Kościoła.

                Według Agencji Bezpieczeństwa Wewnetrznego, ustalone nieprawidłowości w
                działalności osób kierujących Wydawnictwem Archidiecezji Gdańskiej "STELLA
                MARIS" polegały na fikcyjnych transakcjach kupna-sprzedaży, zaniżaniu
                zobowiązań podatkowych z tytułu podatku dochodowego oraz wyłudzaniu
                nienależnego zwrotu podatku VAT (ok. 31 mln zł). Nie wspomina się tutaj o
                innych zobowiązaniach. W wyniku przeprowadzonych czynności procesowych
                zarzuty popełnienia m.in. przywłaszczenia oraz nadużycia zaufania
                przedstawiono 22 podejrzanym - prócz oczywiście Gocłowskiego :-))
                www.abw.gov.pl/Raporty/raport_02.htm
                ABW zarzuca wystawienie przez Stella Maris w ciągu 3 lat fikcyjnych faktur
                VAT na kwotę 65 mln zł. Ponadto - jak wynika z ostatnich doniesień - długi
                firmy mogą sięgać ponad 40 mln zł tylko od jednego wierzyciela. Ustalenia
                wydają się wysoce niepełne, skoro tylko gdańska Prokuratura Apelacyjna
                postawiła tylko samemu Jędykiewiczowi zarzuty dotyczące przywłaszczenia ok.
                30 mln zł, w tym wyprania prawie 14 mln zł i oszustw podatkowych na ponad 12
                mln zł.

                Długi generowało archidiecezjalne wydawnictwo Stella Maris przez lata. Firma
                z lubuskiego, najprawdopodobniej duży dostawca materiałów do drukarni Stelli-
                Gocłoweli, nie jest jedynym jej wierzycielem. Zabezpieczone "fanty" przez
                komornika na rzecz firmy lubuskiej sięgają zaledwie 1 % dochodzonych
                roszczeń. Według nieoficjalnych informacji długi wobec banków, wynoszą ok. 20
                mln. zł.

                Wśród podejrzanych są także m.in. były wiceminister infrastruktury
                odpowiedzialny za sprawy łączności Krzysztof H., były wiceprezes spółki El-
                Net Eugeniusz G., były cenzor Janusz B. Zarzuty ciążą ponadto na byłej
                wiceprezydent Szczecina z ramienia SLD, Elżbiecie M., która we wrześniu 2003
                r. zrezygnowała z członkostwa w klubie radnych Sojuszu w szczecińskiej radzie
                miejskiej. Podejrzanymi są też szefowie znanych firm z Wybrzeża.
                dziennik.pap.com.pl/?dzial=PRZ&poddzial=POL&id_depeszy=13689517
                W momencie wyjawienia afery abp najpierw rozpoczął pozakulisowe manipulacje
                dotyczące zdjęcia z siebie odpowiedziałności podejmując działania
                reorganizacyjno-rejestracyjne na poziomie gdańskich VIP'ów a później
                bezpardonowo obsobaczając wścibskiego dziennikarza za chęci dalszego
                upubliczniania sprawy.

                Ppoproszony przez PAP o komentarz w sprawie afery kościelnego wydawnictwa
                Stella Maris, że tylu ludzi chciało wykorzystać instytucje kościelne, by
                robić własne interesy, z krzywdą nie tylko dla Kościoła. Zaznaczył też, że
                należące do archidiecezji gdańskiej wydawnictwo, a jeszcze bardziej Kościół,
                jest w tej całej sprawie stroną pokrzywdzoną (hi).
                dziennik.pap.com.pl/?dzial=PRZ&poddzial=POL&id_depeszy=13689517

                Skrzywdzony i niczego nie wiedzący metropolita gdański abp Tadeusz Gocłowski
                zwrócił się do proboszczów archidiecezji gdańskiej o przekazanie do końca
                marca miliona złotych na ratowanie kościelnego wydawnictwa Stella Maris pod
                płaszczykiem ratowania 122 miejsc pracy w drodze stworzenia kolejnego
                dziwnego funduszu pod hasłem "PRACA".

                Tymczasem Gdańskie Seminarium Duchowne kilka tygodni przed
                ogłoszeniem "zbiórki" na wydawnictwo kupiło luksusowe volvo w cenie 200 tys.
                zł.

                Arcybiskup Gocłowski tak czy owak zasłużył na tytuł Zakały Kościelnego w
                Polsce.
                • Gość: jan Re: Nic nie wiedzący metropolita :-)) IP: *.multicon.pl 29.03.04, 22:41
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11671597
                  • Gość: facio Re: Nic nie wiedzący metropolita :-)) IP: *.chello.pl 30.03.04, 16:05
                    Chciałem trochę na temat ale wyszło mi, ze o onanistach w podeszłym wieku nie
                    ma co gadać.Te sukienki, te śpiewy, puszczanie dymów, dzwonki,całowanie
                    fragmentów odzieży, itd.Jak ktoś ich lubi to jego problem. Jak ich lubi to
                    niech na ich wygłupy płaci.To jest jak picie koniaku przez lud ustami jego
                    przedstawicieli. Jak widział każdy kto chciał, komornik zajął na poczet długów
                    te kilka wiązek siana dla osiołka i i te skromniutkie zydelki. A co z wodą ta
                    pokropiona (nie zajął bo jest kooltowa)ale jak się okazało bez wartości. Bo
                    chyba nikt nie kupiłby jej na licytacji (gdzie te 95% na kolanach?)
                • Gość: szpadel Re: Nic nie wiedz?cy metropolita :-)) IP: *.ipt.aol.com 30.03.04, 18:12
                  Gość portalu: Ed napisał(a):
                  metropolita gdański abp Tadeusz Gocłowski
                  zwrócił się do proboszczów archidiecezji gdańskiej o przekazanie do końca
                  marca miliona złotych na ratowanie kościelnego wydawnictwa Stella Maris pod
                  płaszczykiem ratowania 122 miejsc pracy w drodze stworzenia kolejnego
                  dziwnego funduszu pod hasłem "PRACA".

                  Gość portalu: szpadel napisał(a):
                  Ponieważ bezpodstawnie posšdzasz Gocłowskiego o podwójnš agendę
                  (jedna oficjalna to ratowanie skarbu firmy,czyli pracy dla 122 ludzi
                  i ich rodzin)(druga ta mistyczna z pod płaszcza portretujšca Gocłowskiego jako
                  zdemoralizowanego człowieka dbajšcego tylko o swojš prywatnš koży?ć
                  wynikajšcš z krzywd społecznych).W twojej teorii łatwo
                  można doszukać się usiłowania paszkwilowania szanowanego
                  autorytetu jakim dla większo?ci Gdańszczan jest Arcybiskup oraz jego
                  gdańskie stadko baranków i owieczek,czyli twoje stukanie to klasyczy przykład
                  żółtego jurnalizmu.
                  • Gość: Ed Re: Nic nie wiedz?cy metropolita :-)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.03.04, 18:49
                    Masz pełne prawo do prezentowania własnych watości i przedstawiania takich
                    ocen. Ale przejdź w tych dywagacjach dalej i oceń nie słowa a czyny człowieka,
                    którego tak bronisz. Jak taką własną postawę określisz? :)
                    • Gość: szpadel Re: Nic nie wiedz?cy metropolita :-)) IP: *.ipt.aol.com 30.03.04, 19:39
                      Nie jestem w pozycji,żeby oceniać czyny i decyzje Rzymsko-
                      Katolickiego Hierarchy.Jestem przekonany,że Ten Człowiek
                      moralny i duchowy przywódca Pomorzan nie jest szubrawcem
                      jakim niektórzy starajš się Go sportretować.
                      Natomiast prawdziwi złoczyńcy jak niejaki Izaak Sztolcmen,
                      vel agent Alek,podszywajšcy się pod Polaka ukraiński
                      Żydokomunista,kpiarz i były członek klubu zdrajców Polskich
                      interesów wewnętrznych i zagranicznych jakim była PZPR,
                      obecnie podszywajšcy się pod demokratę,wprowadził Polskę
                      do skrajnie-prawicowej koalicji Busha i podstępnie zamatał Kraj do
                      wojny ze ?wiatem Arabskim,narażajšc ludno?ć cywilnš w Polsce
                      na atak terorystów arabskich.To jednak zdaje się nikogo
                      nie niepokoić.Polacy od dłuższego czasu widać akceptujš
                      pokornie rzšdy outsdiderów.
                      A przecież dopiero RP kilka lat temu odsyskała niepodległo?ć do
                      Sovietów,po co? żeby wplštać kraj w czyjš? wojnę?

                      • Gość: Kafar Szpadlizm paranoidalny - diagnoza potwierdzona :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.04, 21:20
                        Każdą odzywką w tym wątku :(
                        • Gość: szpadel Re: Szpadlizm paranoidalny - diagnoza potwierdzon IP: *.ipt.aol.com 30.03.04, 22:10
                          Jaka tu paranoia?

                          Jest facio nazwiskiem Aleksander Kwa?niewski byłym
                          człowiekiem o nazwisku Izaak Stoltzmen legalnym
                          prezydentem Polski,czy nie?
                          Czy to ten facio jest bezpo?rednim sprawcš wstšpienia Polski
                          wbrew oficjalnej polityce kraju solidaryzujšcej ze stanowiskiem
                          ONZ do wojny z Iraqiem zasilajšc koalicję Busha,której
                          jak teraz wiemy powstanie było motywowane nie wojnš z terroryzmem
                          lecz wojnš z upaństwowieniem przez Iraq,uprzednio należšcych
                          do banków z Londynu i NY pól naftowych,których to suverenne władze
                          Iraqu nie chciały oddać prawowitym wła?cicilom?
                          Zasaniczym jednak pytaniem jest JAKI POLSKA MA INTERES W NAPASCI NA
                          IRAQ???
                          CZY IRAQ GROZIŁ NAM WOJNĽ???
                          CZY ONZ O TO NAS PROSIŁO???
                          A może to niejaki agent Alek zareagował na wytyczne swojego bosa z Telavivu?
                          Sharon to przecież też Żydokomuch.To nie zenofobia to fakty.
                          • Gość: Kafar Re: Szpadlizm paranoidalny - lek ostatniej szansy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.04, 23:30
                            Seks podnosi poziom inteligencji

                            Seks stymuluje pracę mózgu i podnosi iloraz inteligencji - twierdzi niemiecki
                            naukowiec Werner Habermehl.

                            Ekspert z Instytutu Badań Medycznych w Hamburgu jest przekonany, że regularne
                            stosunki płciowe pozytywnie wpływają na iloraz inteligencji, ponieważ dzięki
                            zwiększonej ilości adrenaliny i kortyzolu we krwi seks stymuluje nie tylko
                            ciało, ale i korę mózgową.

                            Dodatkowo podwyższony wskutek orgazmu poziom endorfin i serotoniny poprawia
                            wiarę we własne możliwości, więc seks zapewnia organizmowi nie tylko
                            fizyczną, ale i umysłową gimnastykę.
                            --------
                            Po twoich postach widać, że nie używasz tego leku wcale :)
                            • Gość: szpadel Młot zawsze zostanie młotem a szpadel szpadlem. IP: *.ipt.aol.com 01.04.04, 02:06
                              Prawa w oczy kole co?
                              Zabrakło logicznych odpowiedzi to może uda się seksem
                              wywinšć się z niezręcznej sytuacji i odwrócić uwagę
                              ludzi od otkrycia prawdy o Katyniu.
                              Po czynach ich poznacie.
      • Gość: Kafar Czy egzekucja zobowiązań KK jest w Polsce możliwa? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.04, 16:16
        Nie do wiary:

        Czy naprawde egzekucja naleznosci od Kosciola jest w Polsce nieskuteczna???!
        Czy sa tu jacys prawnicy?

        Przeciez to jest SKANDAL!

        To jest BEZPRAWIE!

        Czy Kosciol w Polsce stoi ponad prawem? A co na to Konstytucja?


        Parafia nie na sprzedaż
        29.03.2004 14:37

        Parafia nie może przyć przedmiotem komorniczej egzekucji / arch. RMF
        Kościół i cmentarz w Dalikowie nie podlegają egzekucji i nie mogą zostać
        zlicytowane - orzekł dzisiaj Sąd Rejonowy w Łasku (Łódzkie). Pieniądze z
        licytacji miały stanowić część odszkodowania dla ofiary wypadku na cmentarzu
        parafialnym.

        W lutym komornik zdecydował o umorzeniu egzekucji tych nieruchomości. Skargę
        na tę decyzję złożyła do łaskiego sądu pełnomocnik wierzyciela, czyli 21-
        letniej obecnie Agnieszki M., argumentując, że przepisy zabraniające
        egzekucji w stosunku do przedmiotów kultu religijnego nie dotyczą
        nieruchomości.

        Jak poinformował prezes Sądu Rejonowego w Łasku Tomasz Bajer, sąd oddalił
        skargę uznając, że zarówno cmentarz, jak i budynek kościoła są przedmiotami,
        które służą do wykonywania praktyk religijnych i w związku z tym nie
        podlegają egzekucji komorniczej.

        Swoją decyzję sąd oparł na artykule 829 Kodeksu Postępowania Cywilnego, który
        mówi o tym, iż "egzekucji nie podlegają przedmioty służące do wykonywania
        praktyk religijnych".

        Powołał się także na uchwałę Sądu Najwyższego z 1969 roku, w których SN
        wymienia budynki kościoła czy domy modlitwy jako niepodlegające egzekucji z
        uwagi na to, że są wykorzystywane do praktyk religijnych.

        Orzeczenie sądu nie jest prawomocne; od tej decyzji stronom przysługuje
        zażalenie do sądu wyższej instancji.

        Jesienią 1997 r. 14-letnią wówczas Agnieszkę M. przygniótł na dalikowskim
        cmentarzu konar akacji. Dziewczyna do końca życia będzie niepełnosprawna.

        Według sądu, gałąź urwała się, bo była uszkodzona, a winę za to ponosi
        zarządzający cmentarzem, czyli parafia w Dalikowie. Parafia powinna wypłacić
        Agnieszce odszkodowanie (obecnie wraz z odsetkami kwota wynosi ponad 350 tys.
        zł - red.), ale nie zrobiła tego, więc grozi jej licytacja.

        W styczniu tego roku komornik rozpoczął postępowanie egzekucyjne. Wraz z
        rzeczoznawcą przybył do Dalikowa, ale udało im się opisać jedynie pole ze
        stojącym na nim budynkiem, tzw. organistówką. Wartość nieruchomości
        oszacowano na 35 tys. zł.

        Natomiast w łódzkim sądzie znajduje się wniosek parafii w Dalikowie o
        wznowienie postępowania w sprawie wypadku na cmentarzu.

        Według reprezentującego parafię mecenasa Marka Markiewicza, parafii nie
        chodzi o uchylenie się od odpowiedzialności, ale o to, żeby wszystkie
        okoliczności tej sprawy były gruntownie zbadane, w tym także zakres
        odpowiedzialności finansowej parafii i stan zdrowia poszkodowanej.

        (PAP)
    • Gość: Kalina Pieniądze archidiecezji spadły z wokandy-sąd kręci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.04, 12:49
      Pieniądze kościoła spadły z wokandy

      m, ster 30-03-2004, ostatnia aktualizacja 30-03-2004 20:15

      Procesu o wyjawienie majątku archidiecezji gdańskiej, który miał się rozpocząć
      dzisiaj przed gdańskim Sądem Rejonowym nie będzie. Sedzię dopadło nagle
      zapalenie krtani

      To miała być pierwsza taka sprawa przed polskim sądem. Wyjawienia majątku
      archidiecezji chce firma Arctic Paper z woj. lubuskiego, na rzecz której
      komornik zajął meble i obrazy w siedzibie metropolity gdańskiego, warte ok. 300
      tys. zł. Miał do tego prawo, bo archidiecezja jest właścicielem wydawnictwa
      Stella Maris, które nie płaciło za papier dostarczany przez Arctic.

      300 tysięcy nie wystarczy na spłatę długów wobec lubuskiej firmy - gdy "Gazeta"
      poinformowała o tym w ubiegłym tygodniu, przedstawiciele kurii natychmiast
      rozpoczęli rozmowy ze swoim wierzycielem.

      - Negocjacje nabrały tempa - przyznaje Jacek Wojtaszak, radca prawny firmy. -
      Jestem optymistą, ale za wcześnie na spekulacje, czy dojdzie do spłaty długu
      albo ugody. W każdym razie ze sprawy o wyjawienie majątku archidiecezji nie
      zamierzamy rezygnować.

      Wczoraj po południu okazało się jednak, że do rozprawy nie dojdzie.

      Jak ustaliliśmy sędzia Sylwia Kamińska była wczoraj w pracy. W ciągu dnia
      dostarczyła jednak zwolnienie lekarskie, które spowodowało bezterminowe
      odroczenie sprawy o ujawnienie majątku kurii. Nasze informacje potwierdziliśmy
      w sekretariacie II wydziału cywilnego Sądu Rejonowego w Gdańsku. - Tak, pani
      sędzia prowadziła dzisiaj licytację, ale potem dostarczyła zwolnienie
      lekarskie - wyjaśniła Agnieszka Grześkowiak, pracownica wydziału.

      Przewodnicząca wydziału sędzia Magdalena Hyla kategorycznie odmówiła rozmowy
      z "Gazetą" na temat nagłej choroby sędzi Kamińskiej.

      - Sędzia Kamińska ma zapalenie krtani, nie może mówić - wyjaśnia rzecznik
      gdańskiego sądu Hanna Langa-Bieszki. - Nie było możliwości wyznaczenia innego
      sędziego do sprawy o wyjawienie majątku archidiecezji, bo wszyscy są zajęci.
      • Gość: blekot Re: Pieniądze archidiecezji spadły z wokandy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.04, 13:47
        Toż to cud zaiste! Bogu niech będą dzięki. Trzeba rozpocząć proces
        beatyfikacyjny abp Gocłowskiego. Ostatnie kryterium jest spełnione -
        wystąpienie cudów za sprawą kandydata do beatyfikacji. A wcześniej też cudów
        było co niemiara. Spłonęło 250 osób, ale organizator koncertu w hali Stoczie
        odpowiedzialności nie poniósł (Hosanna!). Ksiądz Jankowski tryskał nienawiścią
        do bliźniego, a kary za grzechy nie poniósł (Hosanna po trzykroć!). Prawdę
        mówiąc spodziewam się wniebowzięcia abp w najbliższe święta. Bo przecież
        miłościwy ojciec nie będzie bezczynnie patrzył, jak faryzeusz - komornik meble
        ukochanemu pasterzowi boskiej trzody odbiera.
        • Gość: Ed Re: A więc na kościelne ołtarze z nim IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.04.04, 18:48
          Gość portalu: blekot napisał(a):

          > Toż to cud zaiste! Bogu niech będą dzięki. Trzeba rozpocząć proces
          > beatyfikacyjny abp Gocłowskiego. Ostatnie kryterium jest spełnione -
          > wystąpienie cudów za sprawą kandydata do beatyfikacji. A wcześniej też cudów
          > było co niemiara. Spłonęło 250 osób, ale organizator koncertu w hali Stoczie
          > odpowiedzialności nie poniósł (Hosanna!). Ksiądz Jankowski tryskał
          nienawiścią
          > do bliźniego, a kary za grzechy nie poniósł (Hosanna po trzykroć!). Prawdę
          > mówiąc spodziewam się wniebowzięcia abp w najbliższe święta. Bo przecież
          > miłościwy ojciec nie będzie bezczynnie patrzył, jak faryzeusz - komornik
          meble
          > ukochanemu pasterzowi boskiej trzody odbiera.
          • Gość: Epidiaskop Gdziekolwiek ulokować to bydlę. Byle z oczu znikl. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.04, 23:23
            "Emanancja"
          • Gość: up Re: A więc na kościelne ołtarze z nim IP: *.multicon.pl 24.01.05, 17:35
    • Gość: nimago Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 19:56
      on ma w dupie opinie na forum, owieczki też

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka