Dodaj do ulubionych

Gdynianie pamiętają o ofiarach z Gustloffa

31.01.10, 18:33
Przypominam: Niemcy to też ludzie. Czasami mam wrażenie, że niektórzy
zapominają o tym. To, jak traktujemy groby "nie-nasze" świadczy o naszym
człowieczeństwie.
Obserwuj wątek
    • markspruce Gdynianie pamiętają o ofiarach z Gustloffa 31.01.10, 18:35
      Aby historia byla prawdziwa nalezy takze pisac co sie dzialo na
      Pomorzu w tych tragicznych dniach 1945 roku,o wszystkich ofiarach
      tych dni, takze o ewakuacji wiezniow obozu koncentracyjenego
      Stuthof.
    • markspruce Stutthof 31.01.10, 18:44
      Aby historia byla prawdziwa nalezy pamietac o wszystkich ofiarach
      tych tragicznych dni 1945 roku na Pomorzu, takze ofiary ewakuacji
      wiezniow obozu koncentracyjnego Stutthof.
    • Gość: darek Re: Gdynianie pamiętają o ofiarach z Gustloffa IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.10, 19:30
      Zobacz jak niemcy traktują nas jeszcze dziś!!!z dziecmi po polsku nie dają rozmawiać!
    • Gość: z miasta volksdeustche pamiętają o ofiarach z Gustloffa IP: *.ip.netia.com.pl 31.01.10, 19:57
      "Na pokładzie "Gustloffa" znalazło się 173 członków załogi, 918 oficerów i
      marynarzy z II dywizji szkoleniowej łodzi podwodnej, którzy mieli obsadzić
      bądź uzupełnić załogi 70 U-bootów, 400 dziewcząt pomocniczego korpusu
      Kriegsmarine, które były wojskowymi telefonistkami, telegrafistkami,
      maszynistkami, kreślarkami i pielęgniarkami. 162 rannych żołnierzy Wehrmachtu
      oraz 4424 uciekinierów, wśród których byli funkcjonariusze organizacji Todta,
      junkrzy, policjanci, gestapowcy, działacze NSDAP i ich rodziny. Łącznie, wg
      najnowszych ocen, na okręcie znalazło się co najmniej 10 tys. osób, co
      potwierdzają depesza nadana z "Gustloffa" i książka Günter Grassa".
      Nie wyobrazam sobie Polaka na uroczystosciach upamietniajacych niemieckich
      mordercow.
      • Gość: mz Re: volksdeustche pamiętają o ofiarach z Gustloff IP: *.chello.pl 01.02.10, 19:35
        Nie wyobrażam sobie ciebie wśród ludzi.
    • maruda.r Co z Athenią? 31.01.10, 20:01
      przechodzacy_przez_rzeke napisał:

      > Przypominam: Niemcy to też ludzie. Czasami mam wrażenie, że niektórzy
      > zapominają o tym. To, jak traktujemy groby "nie-nasze" świadczy o naszym
      > człowieczeństwie.

      *************************

      O człowieczeństwie świadczyłoby równe traktowanie wszystkich ofiar wojny. Jednak
      eksploatuje się medialnie głównie sprawę Gustloffa, zapominając, że to III
      Rzesza uruchomiła przemysł zatapiania statków cywilnych - zaczynając od Athenii.

      • Gość: z miasta Re: Co z Athenią? IP: *.ip.netia.com.pl 31.01.10, 20:09
        porownanie z 'Athenia' jest chybione, 'gustloff' to byl okret wojenny, ktory
        plynal w konwoju. Przewozil na swoim pokladzie zolnierzy Wehrmachtu i marynarzy
        Kriegsmarine. Zostal storpedowany zgodnie z panujacym wowczas prawem. Zatopinie
        'Athenii' bylo bezprawiem.
        • maruda.r Re: Co z Athenią? 31.01.10, 21:12
          Gość portalu: z miasta napisał(a):

          > porownanie z 'Athenia' jest chybione, 'gustloff' to byl okret wojenny, ktory
          > plynal w konwoju. Przewozil na swoim pokladzie zolnierzy Wehrmachtu i marynarzy
          > Kriegsmarine. Zostal storpedowany zgodnie z panujacym wowczas prawem. Zatopinie
          > 'Athenii' bylo bezprawiem.

          *****************************

          Można się sprzeczać w nieskończoność, który z zatopionych w II WŚ statków pełnił
          rolę wojskowego transportowca i od ilu żołnierzy i w jakim stopniu należy
          kwalifikować statek jako jednostkę o przeznaczeniu militarnym.

          Nie to jest istotą problemu. Problemem jest wykorzystywanie tragicznych zdarzeń
          w ściśle określonym kontekście politycznym. Kiedyś wykorzystywano w ten sposób
          groby żołnierzy Armii Czerwonej, a dziś niemieckiej ludności cywilnej.

          Gdzie więc ta obiektywna refleksja nad okrucieństwami wojny, którą postulował
          mój przedmówca?

          • speedy13 Re: Co z Athenią? 02.02.10, 15:28
            Hej

            maruda.r napisał:

            >
            > Można się sprzeczać w nieskończoność, który z zatopionych w II WŚ
            statków pełni
            > ł
            > rolę wojskowego transportowca i od ilu żołnierzy i w jakim stopniu
            należy
            > kwalifikować statek jako jednostkę o przeznaczeniu militarnym.

            Nie można się sprzeczać, a przynajmniej nie w tym wypadku. Athenia
            nie była uzbrojona, nie była eskortowana (i zresztą była własnością
            prywatnego armatora, co akurat nie ma w tym względzie większego
            znaczenia). Formalnie rzecz biorąc, atakujący powinien wezwać ją do
            zatrzymania się, dać czas na opuszczenie statku przez załogę i
            pasażerów i dopiero potem zatopić. Dosyć to wszystko idiotyczne,
            prawdę mówiąc, ale takie są te nieszczęsne konwencje. Wilhelm
            Gustloff był uzbrojony i eskortowany (był zresztą formalnie wcielony
            do marynarki wojennej) i można było go atakować bez ostrzeżenia nawet
            według tych absurdalnych konwencji.
    • Gość: z miasta volksdeustche pamiętają o ofiarach z Gustloffa IP: *.ip.netia.com.pl 31.01.10, 20:03
      "Na pokładzie "Gustloffa" znalazło się 173 członków załogi, 918 oficerów i
      marynarzy z II dywizji szkoleniowej łodzi podwodnej, którzy mieli obsadzić bądź
      uzupełnić załogi 70 U-bootów, 400 dziewcząt pomocniczego korpusu Kriegsmarine,
      które były wojskowymi telefonistkami, telegrafistkami, maszynistkami,
      kreślarkami i pielęgniarkami. 162 rannych żołnierzy Wehrmachtu oraz 4424
      uciekinierów, wśród których byli funkcjonariusze organizacji Todta, junkrzy,
      policjanci, gestapowcy, działacze NSDAP i ich rodziny. Łącznie, wg najnowszych
      ocen, na okręcie znalazło się co najmniej 10 tys. osób, co potwierdzają depesza
      nadana z "Gustloffa" i książka Günter Grassa"

      Należy jednak zaznaczyć, że storpedowanie okrętu wojennego, idącego do tego w
      konwoju, było całkowicie zgodne z prawem wojennym, a konkretnie z układem
      londyńskim z 1936 roku regulującym zasady prowadzenia wojny podwodnej.

      pl.wikipedia.org/wiki/MS_Wilhelm_Gustloff
      Zadziwiajce, ze takie uroczystosci odbywaja sie w POLSKIM miescie.
    • Gość: andy Gdynianie pamiętają o ofiarach z Gustloffa IP: *.ip.media3.com.pl 31.01.10, 20:32
      Nie dajmy się ZWARIOWAĆ!
      • Gość: juz zwariowani Re: Gdynianie pamiętają o ofiarach z Gustloffa IP: *.mad.east.verizon.net 31.01.10, 20:58
        juz po fakcie,jestesmy zwariowani przez polityke chamstwa i agresji
        Donalda Tuska nagrodzonego przez Niemcow!
    • Gość: Joseph Gdynianie pamiętają o ofiarach z Gustloffa IP: *.barn.cable.virginmedia.com 31.01.10, 20:50
      To jest beznadziejne. Powinna byc tablica S13 zaloga i jej kapitan
      mieli niesamowitehgo farta i to byl zloty strzal. Tylu mordercow i ich
      rodziny zatopic za jednym razem. Szkoda ze polscy kolaboranci czapkuja
      niemcom. Szkoda bardzo szkoda.
      • Gość: mz Re: Gdynianie pamiętają o ofiarach z Gustloffa IP: *.chello.pl 01.02.10, 19:38
        Szkoda,że takie bydło jak ty śmie nazywać się człowiekiem.
    • Gość: Joseph Re: Gdynianie pamiętają o ofiarach z Gustloffa IP: *.barn.cable.virginmedia.com 31.01.10, 20:58
      niemcy to moze ludzie sa teraz ale wtedy exploatowali i grabili moj
      kraj Polske. Wiezili i mordowali ludnosc mojego kraju. Wiekszosc
      nieszczesc i problemow jakie ma moja ojczyzna wynika z wojny ktora
      wywolali niemcy. Ja polakom kolaborujacym z niemcami mowie stanowczo
      NIE. Tu nie ma co ubolewac nad stratami niemcow. Czy ludzie
      dostaliscie totalnej amnezji. Polska utracila najwiecej ludzie
      podczas WWII w stosunku do wielkosci przed wojennej ze wszystkich
      krajow. Dlaczego nikt z was nie roni lez nad naszymi ktorzy gineli w
      powstaniach. Czy nikt z was nie pamieta jak mordowano polskie kobiety
      i dzieci w Powstaniu Warszawskim. Opamietajcie sie i niech ktos
      zdejmie ta tablice a kolaborantow wsadzi do wiezienia.
      • danpolbroker Z jednym sie nie moge zgodzic w tej 03.02.10, 17:08

        wypowiedzi Josepha.
        Czy to narod niemiecki wywoływał wojny ????
        Raczej mały procent : rządzacy pod naciskiem lobby przemysłu
        zbrojeniowego.
        Jak jest wina ludzi, ktorzy byli wcielani do wojska, te dzieczyny
        telegrafistki, te rodziny żołnierzy, sami żołnierze.
        Czym to sie rożniło od naszych praw.
        I w |Niemczech i w Polsce i wszędzie było prawo : nie bedziesz
        strzelał do przeciwnika to kula w łeb.
        Czy wreszcie po tylu latach trzeba gnoić Tuska za to że w Niemczech
        byli ludzie i ludzie. A co Stalin taki wielki kuźwa wyzwoliciel,
        przez przypadek nie rozpetał II-giej wojny światowej, Hitler go
        ubiegł. A wy wszyscy byście Stalina na rekach nosili. Ilu ludzi -
        rosjan zgineło przez tego mordercę gorszego od Hitlera.
        Czy ciągle jeszcze będziemy obarczać odpowiedzialnościa niemców -
        zwyklych ludzi za zbrodnie dokonane przez ich dowodzących i twórców
        idei ???? A jednocześnie nikt nie widzi ile złego zrobiła banda
        diaspory brooklińskiej i sowieckie żydowstwo do spółki????
        Jak okradali, mordowali swoich pobratymców, jak ich z Polski
        wyrzucali za Gomółki. Tego nie widzicie. Tylko Tusk i niemcy żli
        resztę na rękach nosić. To wasza idea zacietrzewionych polaczków,
        psia wasza krew.
    • Gość: Fritz Polacy (kolaborujacy) z Gdyni upamietniaja IP: *.barn.cable.virginmedia.com 31.01.10, 21:36
      To jesli teraz taka jest moda to ja mam pomysl. Polacy powinni postawic
      pomnik pilotom Luftwaffe zamordowanym przez polskich lotnikow z
      Dywizjonu 303 w Battle of Britain. Najlepiej kolo jakiegos polskiego
      kosciola w UK tak zebysmy sie wszyscy za niemcow pomodlili. To tez
      ludzie przeciez wykonywali rozkazy i nie wszystkim sie udalo. Trzeba o
      nich pamietac
      • Gość: laici Pomnik może nie, ale pomodlić się jak najbardziej IP: *.chello.pl 31.01.10, 22:33
        jest na miejscu. W każdym razie dla chrześcijanina.
    • Gość: Adam tam zginela czesc rodziny mojej babci.ktora IP: 80.73.178.* 31.01.10, 21:52
      nie chciala wyjezdzac z Pomorza razem z malymi dziecmi i opuscic swojego meza
      Kaszube. dzieki jej uporowi rodzina przezyla 2 wojne swiatowa oraz czasy po
      wojnie. Nie bylo latow, bo jako Niemka dla Polakow byla szykanowana, wytrwala
      jednak zyjac na tej ziemi gdzie zyli jej przodkowie od kilkuset lat.
      pamietalaz awsze o tych co zgineli na tym statku. szkoda tylko, ze spalila
      wiekszosc zdjec, listow bo czasy komunizmu w Polsce byly zbyt niebezpieczne do
      trzymania jakichkolwiek pamiatek niemieckich czy polskich spzred 2 wojny sw.
      • 1_krzys Re: tam zginela czesc rodziny mojej babci.ktora 01.02.10, 09:51
        A czy twoja babcia bohaterka reagowała
        jak Niemcy zabijali Polaków podczas okupacji.
        Udawała, że nie widzi i pewnie jak większość Niemców,
        którzy wtedy żyli twierdziła, że o niczym nie wiedziPołowa ludzi na tym statku
        to zwykli mordercy, a druga połowa to bogaci łapówkarze,
        którzy jak szczury uciekali z Trójmiasta. Chyba mieli powód?
    • Gość: realista Módlcie się, aby wasza ucieczka nie wypadła zimą ! IP: *.chello.pl 31.01.10, 22:26
      Mt 24,20. I niestety stało się.
    • Gość: jan Gdynianie pamiętają o ofiarach z Gustloffa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.10, 23:35
      dramat , ale ten dramat zgotowali niemcy niemcom, a POLACY mieli
      krocie wiekszy DRAMAT dzieki niemcom.
    • Gość: nikita Gdynianie pamiętają o ofiarach z Gustloffa IP: 194.217.4.* 01.02.10, 07:52
      Gdynia powinna jeszcze upamiętnic tablicą,albo i nawet pomnikiem trud bohaterskiego żołnierza Wermachtu przy rozstrzeliwaniu polskiej inteligencji na Pomorzu w 1939 roku!
      Ode mnie brawa dla Marinesku! Z wrogiem się walczy,a szczególnie z takim jacy hitlerowcy w tedy byli dla rosjan. Chwała bohaterom z S13!
    • tepisarek Gdynianie pamiętają o ofiarach z Gustloffa 01.02.10, 09:18
      Tu są chyba dwie sprawy: 1- pamięć o zmarłych- zmarłych się zostawia w
      spokoju, taka była tradycja w Europie,także wrogom pozwalano pozbierać i
      pochować zmarłych.Trzeba ich sprawę zostawić rodzinom i bliskim,pozwolic na
      upamiętnienie, ale bez włączania się w sławienie wrogów. 2 - niemiecki ruch
      poprawiania ich obrazu, na jaki zarobili swoim postępowaniem w pierwszej
      połowie XX wieku. Zauważono te starania w całej Europie: filmy o biednych
      pokonanych 'niewinnych' Niemcach (ani słowa o entuzjastycznym uwielbieniu
      Hitlera, póki wygrywał); wspominanie dobrych uczynków poszczególnych żołnierzy
      w stosunku do Polaków, Francuzów, itd; przesuwanie win na okoliczności lub
      współudział ludności miejscowej ("polskie obozy koncentracyjne" i opowiadanie
      o rzekomo masowym popieraniu przez Polaków zagłady Żydów - o karze śmierci za
      pomaganie im mowy nie ma),propagowanie tego przy wszelkich okazjach dużych i
      małych.
      Zdumiewa poparcie, jakie ta akcja ma wśród Polaków. W czerwcu 2009 w Miliczu,
      w szkole, otwarto wystawę o wygnańcach. Udział wzięli Polacy wygnani ze
      wschodu i osadzeni w milickiem oraz niemieckie ziomkostwo dawnych miliczan.
      Wystawa pokazywała przedmioty zostawione przez Niemców i podobne przywiezione
      przez Polaków, zdjęcia oraz wspomnienia o drodze i wygnaniu jednych i drugich,
      w obu językach.Po prostu taki sam zły los, nie wiadomo dlaczego.Wśród
      przemówień na otwarciu tylko jeden człowiek przypomniał wreszcie,że to Niemcy
      wywołali tę wojnę i ten los: był to Niemiec, przedstawiciel ziomkostwa miliczan.
    • Gość: ala Gdynianie pamiętają o ofiarach z Gustloffa IP: *.crowley.pl 01.02.10, 09:26
      Dziękujemy za okupację i eksterminację oraz poświęcenie i ofiarność
      niemieckiego żołnierza w tym wiekopomnym dziele. W końcu Niemcy co
      i rusz fundują tablice ku czci pomordowanym Polakom a ich
      empatyczne i pełne skruchy podejście aż obezwładnia dobrocią.W
      Warszawie trzeba postawić pomnik Kutschery, na Westerplatte kolejny
      monument bohaterom z Kriegsmarine brawurowo i ofiarnie atakującym
      składnicę tranzytową, oj dużo można by wymieniać, dużo roboty przed
      wami gazetowi naprawiacze świata. Czekam na relację gazety z
      obchodów ku czci zamordowanych pocztowców - wg. niemieckiego prawa
      przez długi czas byli uznawani za bandytów a ich rodzinom nie
      przysługiwało odszkodowanie bo Niemcy utrzymywali, że zostali
      skazani PRAWOMOCNYM wyrokiem!!!!

      To już nie jest poprawność polityczna, to jest jakieś rozdwojenie
      jaźni!!! Nie my napadliśmy na niemców, nie my zatopiliśmy te
      statki!!! Mamy pod dostatkiem swoich tragedii, po co na siłę
      zajmujemy się czyimiś? Te wszystkie gesty i tak nie znajdą uznania i
      tylko będą pretekstem dla szkopów żeby się wybielać.
    • Gość: z holownika Manipulacje Pani redaktor Katarzyny Fryc IP: *.adsl.hansenet.de 01.02.10, 10:05
      Manipulacje Pani redaktor Katarzyny Fryc.

      Czego można oczekiwać od dziennikarza piszącego na Wybrzeżu i o Wybrzeżu ? No właśnie - Pani Fryc udowodniła że niczego. Dzieło Pani Fryc jest strasznie zmanipulowane i tendencyjne - ale być może w sam raz na to by ukazać się na łamach "Wybiórczej", która to niestety od kilkunastu dobrych lat "wybiera" konsekwentnie drogę "Völkischer Beobachter", "Prawdy" i "Trybuny Ludu".

      Do redaktor Fryc.
      1. To nie był statek a okręt w służbie niemieckiej Kriegsmarine".
      2. Dlaczego pominęła Pani fakt zaokrętowania na pokład Gustloffa prawie 1000 wysoko wykwalifikowanych specjalistów niemieckiej broni podwodnej ?
      3. Dlaczego Pani nie napisała, że Gustloff płynął w konwoju ochranianym przez okręt wojenny przystosowany do namierzania i zwalczania okrętów podwodnych.
      4. Wbrew zasadom konwencji morskiej Gustloff nie został zameldowany jako statek ewakuacyjny, nie został również odpowiednio oznakowany ani oświetlony - wręcz przeciwnie płynął zupełnie zaciemniony.
      5. Tu cytat z Pani dzieła: <O godz. 21.10 na wysokości Łeby statek został zatopiony przez radziecką łódź podwodną S-13, trafiły go trzy torpedy z napisami "Za Ojczyznę", "Za naród radziecki" i "Za Leningrad">. Czy zdaje sobi Pani sprawę z sytuacji wojennej jaka wówczas panowała na Bałtyku ? Czy wie Pani, że południowe wybrzeża Bałtyku były prawie jeszcze kompletnie opanowane przez Niemców ? Czy wie Pani że Niemcy postawili setki pól minowych w akwenach wodnych od Estonii począwszy aż po cieśniny duńskie ? Czy zdaje sobie Pani sprawę iż położenie tych pól minowych było wówczas znane wyłącznie Niemcom ? Czy zdaje sobie Pani z tego sprawę, że przedostanie się sowieckiej łodzi podwodnej (z okropnie zniszczonego przez niemieckie oblężenie ówczesnego Leningradu) przez te wszystkie niemieckie pola minowe było czymś przynajmniej (pod względem nawigacyjnym) porównywalnym z ucieczką ORP "Orzeł" z Tallinna ? Trafienie przez "S13" na Gustloffa może być rozpatrywane jedynie w kategoriach nieprawdopodobnego przypadku. Kapitan Marinesko nawet dokładnie nie wiedział co zatopił, dowiedział się o tym dopiero miesiące później. Pani cytat w tym zmanipulowanym artykule stawia załogę "S13" w świetle "krwiożerczych bestii, które w arcymroźną noc dokonały zbrodni zatopienia statku pełnego niewinnych starców, dzieci i niewiast". Tak na marginesie, dla Pani informacji polscy lotnicy RAF-u w dywizjonach bombowych na swoich bombach zrzucanych na Niemcy pisali "Za Pawiak", "Za Warszawę" i "Za wrzesień".

      Kilkanaście lat temu pływałem na holenderskim holowniku w porcie w Hamburgu, przepływałem często koło ruin bunkrów, gdzie produkowano seryjnie okręty podwodne serii "XXI". Ówczesna niemiecka myśl techniczna w produkcji broni podwodnej była wiodącą na świecie (Niemcy wyprzedzili cały świat o mile). Od tej serii "XXI" właśnie wywodzi się koncepcja współczesnej łodzi podwodnej w kształcie "wrzecionowatej wydłużonej kropli wody". To właśnie okręty serii "XXI" z Hamburga i Kilonii miały być obsadzone przez kadrę flotylli zaokrętowanej w Gdyni, to oni mieli wypłynąć na "łowy" tymi stalowymi rekinami by przedłużyć męka i cierpienia niewinnych.

      Napiszę to Pani, tak prosto z mostku (nie kapitańskiego), że dzięki kapitanowi Marinesko w jakimś tam stopniu dowieziono na czas odpowiednią amunicję dla wojsk wyzwalających Europę (mam na myśli front zachodni), lekarstwa i żywność dla wyzwolonych z niemieckich obozów koncentracyjnych - i nawet jeżeli dzięki jego przypadkowemu trafieniu skrócono tą straszną wojnę nawet o pół godziny i uratowano choćby życie jednego więzionego w niemieckich obozach i więzieniach - to warto było, tak warto było po stokroć.

      A tak nawiasem pisząc to Pani redaktor Fryc, "Gustloff" nie jest sprawą między Polską a Niemcami - to sprawa między Niemcami a Rosją.

      z holownika
      • samozwaniec1 Re: Manipulacje Pani redaktor Katarzyny Fryc 01.02.10, 12:13
        Nie ma i nigdy nie bylo danych o ilosci uciekinierow na
        Gustloffie.Nie ma czegos takiego,pani redaktor,jak "najnowsze
        dane".Ciekawe skad?Z piekla czy od Pana Boga?Nikt nigdy nie liczyl
        tych ludzi.Zaokretowanie odbywalo sie spontanicznie/jak wynika z
        artykulow prasowych z tamtych dni/ i nikt nie policzyl,ile osob jest
        na jednostce wojennej.Nalezy podejrzewac,ze zatonelo kilka tysiecy
        osob,ale na pewno nie dziesiec tysiecy,jak pani pisze.Po prostu -
        nie wiadomo...
    • marcowsky Kto sieje wiatr zbiera burzę! 01.02.10, 11:51
      takie przysłowie zawsze mnie sie przypomina jak Niemcy o swoich
      krzywdach w czasie II wojny piszą i płaczą.
      A zabitych i zmarłych maja prawo wspominac i pamietac.
    • samozwaniec1 Mamy pamietac o Gustloffie,a nie o marszu smierci 01.02.10, 12:04
      ze Stutthofu prawie 50 tysiecy wiezniow,z ktorych zmarlo prawie
      polowa?Mojemu ojcu/numer obozowy 3033/ udalo sie akurat uciec
      podczas tego marszu kilka kilometrow od Wejherowa.I przetrwal
      tydzien bez jedzenia i picia w piwnicy u Niemcow.Przezyl jeszcze 55
      lat na wolnosci.A red.Kasia pisze o tym,ze Gdynianie pamietaja o
      Gustloffie.Zapewniam pania,ze na pewno nie pamietaja.A jesli juz
      ktos pamieta,to paru potomkow Niemcow.Ja natomiast pamietam o marszu
      smierci wiezniow Stutthofu.Bo moj tato byl kosynierem gdynskim i to
      o nich mamy pamietac.O nich przede wszystkim.Nie o Gustloffie.
    • Gość: Rav Gdynianie pamiętają o ofiarach z Gustloffa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.10, 12:30
      Odżywają demony...
    • Gość: er "biedni cywile"??!! A co robili przez wiele lat? IP: *.toya.net.pl 01.02.10, 15:52
      wprawdzie nikt nie zasłużył wg. niektórych na śmierć -ale powiedzcie
      to milionom pomordowanych Polaków, Żydów czy Rosjan z których nad
      wieloma znęcano się w nieludzki sposób! Pamiętam co mówili o czasach
      wojny moi rodzice i dziadkowie - i jakoś nie żal mi tych niemców!
    • Gość: Tutejszy Gdynianie pamiętają o ofiarach z Gustloffa IP: *.chello.pl 01.02.10, 17:34
      Może nie pani red. Fryc a Fritz. To wszystko może być wyjaśnieniem dla peanu nad uciekającymi mordercami i ich potomkami. Ani słowa o ich ofiarach.
    • galeriakazelot Re: Gdynianie pamiętają o ofiarach z Gustloffa 02.02.10, 22:57
      W powstaniu Warszawskim tez zgineli ludzie i nikt im w niemczech nie
      wystawia pomnikow, juz nie wspominajac o tym ze niemciec to byl nasz
      wrog a nie przyjaciel wiec czemu mamy mu wystawiac pomniki pamieci.
    • Gość: Gdańszczanin Gdynianie pamiętają o ofiarach z Gustloffa IP: *.chello.pl 03.02.10, 07:48
      Z obrzydzeniem czytam tego szmatlawca ale chyba trzeba. Trzeba wiedziec i
      zapamietac tych pseudo polakow i jak bedze czas rozliczyc.
      Czesc pamieci pomordowanym bestialsko Polakow. Pogarda ich oprawcom ktorzy
      zgineli na tej łajbie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka