Dodaj do ulubionych

Magowie z Massive Attack

03.07.10, 18:22
Jedzie człowiek się trochę zabawić i odpocząć od codzienności, a tu jakiś idiota podczas koncertu Massive Attack raczy nas syfem walącym po oczach z telebimów ze sceny w postaci nazwisk kandydatów, że jeden z nich zostanie dziadkiem i tego, że w poniedziałek poznamy nowego prezydenta. Myślałem, że się zrzygam na miejscu jak to zobaczyłem. Najgorszy Open'er od lat - Massive Attack zawiódł najbardziej - było za mało starych dobrych kawałków i za dużo bezsensownych tekstów na wizualizacji - gdyby zostawili tylko motywy o BP i zatrzymaniach "tymczasowych" w USA byłoby OK - chociaż dobra muzyka powinna bronić się sama. Z motywami wyborczymi przegięli pałę i po koncercie, mimo niezłych momentów, pozostał tylko niesmak.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jooorek Re: Magowie z Massive Attack IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.10, 22:59
      Totalnie się nie zgadzam, może byłeś nieźle napruty piwem, czy wooodą
      i stąd mdłości i niesmak... Texty były nawet zabawne i zaskakujące,
      biorąc pod uwagę okoliczności... Dali naprawdę radę, niestety był
      inny mankament tego koncertu, ktoś nie dał rady z realizacją dźwięku,
      czy może kalibracją, ustawieniami poziomów.. bo jak 3D śpiewał albo
      melorecytował to nie było go prawie w ogóle słychać. Straszna
      kicha... to były prawie instrumentalne wykonania, koleś wysilał się
      do mikrofonu a nie dźwięk ginął pod warstwą instrumentów. Ale, to
      była podstawowa wada dużej sceny i tent-u, ginęły gdzieś vokale...
      Jedynie w przypadku LaoChe było perfekcyjnie (przynajmniej jeśli
      chodzi o Spiętego - vokal był cały czas dobrze wyraziście
      wypoziomowany)... Fatalnie było na Empire of the sun... Brzmiało to
      trochę jak pojękiwanie, mruczenie, podejrzewam, że z vokalem kolesia
      wszystko ok, ale fatalnie ustawione poziomy, wokal zanikał pod
      warstwą basów, bitem i gitarami. Poważnie... ktoś powinien wyciągnąć
      wnioski... bo to najbardziej zepsuło mi radochę z II dnia Openera
      2010....
    • Gość: lebioda Re: Magowie z Massive Attack IP: *.gdynia.mm.pl 04.07.10, 16:26
      A dla mnie to najlepszy Open'er w historii. Nigdy nie było takiej nawały dobrych koncertów - Yeasayer, Pearl Jam, Groove Armada, 2manydjs, Grace Jones, Mando Diao, Pavement, Klaxons, Skunk Anansie, Regina Spektor, Hot Chip... A żona była na Tinariwen i Matisyahu i wróciła zachwycona. Massive Attack po słabej ostatniej płycie olaliśmy i była to wyśmienita decyzja, bo Grace Jones była zwyczajnie genialna, a i Klaxons (zupełnie nie moja muzyka) rozkręcili dobre party. Tylko Empire i GSS tak sobie, więc generalnie Open'er 2010 bardzo na TAK!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka