mrfx
03.07.10, 18:22
Jedzie człowiek się trochę zabawić i odpocząć od codzienności, a tu jakiś idiota podczas koncertu Massive Attack raczy nas syfem walącym po oczach z telebimów ze sceny w postaci nazwisk kandydatów, że jeden z nich zostanie dziadkiem i tego, że w poniedziałek poznamy nowego prezydenta. Myślałem, że się zrzygam na miejscu jak to zobaczyłem. Najgorszy Open'er od lat - Massive Attack zawiódł najbardziej - było za mało starych dobrych kawałków i za dużo bezsensownych tekstów na wizualizacji - gdyby zostawili tylko motywy o BP i zatrzymaniach "tymczasowych" w USA byłoby OK - chociaż dobra muzyka powinna bronić się sama. Z motywami wyborczymi przegięli pałę i po koncercie, mimo niezłych momentów, pozostał tylko niesmak.