Gość: khmara
IP: *.icpnet.pl
25.03.04, 22:16
Przepisała od promotora, a on nawet nie zauważył? To może biedak nie miał
czasu przeczytać tej pracy przed obroną? A cóż to za życzliwi koledzy
poradzili dziewczynie, żeby się zwolniła z pracy, skoro to profesor
ewidentnie zaniedbał swoje obowiązki?