Dodaj do ulubionych

Od Amadeusza do Zappy

22.02.02, 08:02
Moze uda mi sie takim watkiem muzycznym troche towarzystwo na forum rozruszac.
Pogadajmy o muzyce od A do Z bez zadnych ograniczen stylowych i wiekowych.
Na poczatek mam dla wszystkich zainteresowanych mala lamiglowke:

co to sa za daty?

27.01.1756 31.03.1732 26.03.1827
Obserwuj wątek
      • ja.nusz Re: Od Amadeusza do Zappy 22.02.02, 10:25
        Gość portalu: iwa napisał(a):

        > A może pamiętacie, czyją rocznicę urodzin obchodzimy DZISIAJ?

        Z wielkich muzykow chyba zaden nie urodzil sie 22.lutego a z wielkich ludzi np.

        G. Washington, N. Lauda

        a odszedl 22.02.1987 niejaki Andy Warhol

        a to wszystko podpatrzylem w jakims tam kalendarium

        • Gość: iwa Re: Od Amadeusza do Zappy IP: *.centrala.kbsa / 10.1.12.* 22.02.02, 10:32
          22 lutego 1810 r. w Żelazowej Woli urodził się Fryderyk Chopin (w zapisach parafialnych istnieje też
          inna data urodzin, ale dzisiejsza jest jednak bardziej znana). Jeżeli chcesz, to do wieczora mogę Ci
          napisać więcej z jego metryki urodzenia i podać trochę innych szczegółów. Zmarł 17 października
          1849 r. w Paryżu, gdzie został pochowany na cmentarzu Pere Lachaise, a jego serce jest w Kosciele
          Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.
          • Gość: koprofag Re: Od Amadeusza do Zappy IP: 213.17.197.* 26.02.02, 08:49
            Gość portalu: iwa napisał(a):

            > 22 lutego 1810 r. w Żelazowej Woli urodził się Fryderyk Chopin (w zapisach para
            > fialnych istnieje też
            > inna data urodzin, ale dzisiejsza jest jednak bardziej znana). Jeżeli chcesz, t
            > o do wieczora mogę Ci
            > napisać więcej z jego metryki urodzenia i podać trochę innych szczegółów. Zmarł
            > 17 października
            > 1849 r. w Paryżu, gdzie został pochowany na cmentarzu Pere Lachaise, a jego ser
            > ce jest w Kosciele
            > Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.

            wyrwali mu serce?
            zgroza
            ja myslalem ze facet zszedl bo chorowity i slabowity byl

        • zoppoter Re: Od Amadeusza do Zappy 22.02.02, 10:34
          ja.nusz napisał(a):

          > Gość portalu: iwa napisał(a):
          >
          > > A może pamiętacie, czyją rocznicę urodzin obchodzimy DZISIAJ?
          >
          > Z wielkich muzykow chyba zaden nie urodzil sie 22.lutego a z wielkich ludzi np.

          Moge się mylic, ale cos mi się ta data kojarzy z Chopinem. Albo jakas podobna. Data oczywiście.
          • ja.nusz Re: Od Amadeusza do Zappy 22.02.02, 11:42
            Iwa ma racje, ze istnieje spor oodnosnie daty urodzenia Frycka.
            Ale kto w tym sporze ma racje to jeden p. Bog wie.
            Metryka nie jest niezbitym dowodem, ze F.CH. urodzil sie 22 lutego poniewaz
            byla wystawiona kilka tygodni po urodzeniu.
            Sam Chopin i jego rodzina utrzymywala, ze prawidlowa data jest 01.03.1810.
            Tak twierdza w kazdym razie prezesi na www.chopin.pl
            Przyznam, ze wstyd mi troche bo znam dokladnie daty urodzin i smierci jakichs
            tam Mozartow i Beethovenow a o swoim zapomnialem.
            Reasumujac mozna stwierdzic, ze nie wazna data lecz to co po sobie zostawil,
            moglo tylko biedaczysko troche dluzej pozyc.
            • iwa.ja Re: Od Amadeusza do Zappy 22.02.02, 12:10
              No właśnie, tylko na przykład dwa koncerty, zresztą dość do siebie podobne...A jak cała
              finałowa szóstka w Konkursie wybiera sobie e-moll, to mozna zasnąć. A tak w ogóle, pamiętacie, jak
              chyba dwa konkursy temu pewna Francuzka w finale (nazwiska nie pamiętam) w środku e-molla
              nagle przeszła na moment na f -moll, wprowadzając w osłupienie Korda. Ale wszyscy pięknie odbili
              sie od brzegu i za parę taktów wrócili do poprzedniego wątku. W ogóle przestałam oddychać na
              chwilę!
              No to kolejna zagadka: zaczyna się festiwal w Warszawskiej Operze Kameralnej. Czyj?
              • ja.nusz Re: Od Amadeusza do Zappy 22.02.02, 14:14
                iwa.ja napisał(a):

                > No właśnie, tylko na przykład dwa koncerty, zresztą dość do siebie podobne...A
                > jak cała
                > finałowa szóstka w Konkursie wybiera sobie e-moll, to mozna zasnąć. A tak w ogó
                > le, pamiętacie, jak
                > chyba dwa konkursy temu pewna Francuzka w finale (nazwiska nie pamiętam) w środ
                > ku e-molla
                > nagle przeszła na moment na f -moll, wprowadzając w osłupienie Korda. Ale wszys
                > cy pięknie odbili
                > sie od brzegu i za parę taktów wrócili do poprzedniego wątku. W ogóle przestała
                > m oddychać na
                > chwilę!
                > No to kolejna zagadka: zaczyna się festiwal w Warszawskiej Operze Kameralnej. C
                > zyj?

                Zaczyna sie festiwal Rossiniego, tego starego zarloka, ktory podobno w okresie
                paryskim byl tak gruby, ze zone byl w stanie zadowolic jedynie reka.

                Ale muzyke pisal piekna. A kiedy stwirdzil, ze napisal dosyc zaczal gotowac i
                zrec.
                Koniec tego wymadrzania, bo jeszcze kto pomysli, ze sie znam.

                  • ja.nusz Re: Od Amadeusza do Zappy 22.02.02, 15:39
                    Cos tu na prawde nie gra. Iwa zadala zagadke i odpowiedzialem - nie chce sie
                    skarzyc, ze mnie nie pochwalono, ale dlaczego psia mac nikt nie stara sie
                    odpowiedziec na moje pytanie, ktore zadalem zakladajac ten watek.
                    Zeby wychylic sie troche poza muzyke klasyczna, zadam pytanie z innej beczki:

                    Prosze podac date i miejsce smierci J. Lennona oraz nazwisko zabojcy.

                    Do roboty leniuchy. Pozdrawia Janusz G.
                    • zoppoter Re: Od Amadeusza do Zappy 22.02.02, 15:42
                      ja.nusz napisał(a):

                      > Cos tu na prawde nie gra. Iwa zadala zagadke i odpowiedzialem - nie chce sie
                      > skarzyc, ze mnie nie pochwalono, ale dlaczego psia mac nikt nie stara sie
                      > odpowiedziec na moje pytanie, ktore zadalem zakladajac ten watek.

                      Bo wtedy byliśmy bardzo mali...

                      > Zeby wychylic sie troche poza muzyke klasyczna, zadam pytanie z innej beczki:
                      >
                      > Prosze podac date i miejsce smierci J. Lennona oraz nazwisko zabojcy.
                      >
                      08.12.1980, New York, Dakota House, Mark Chapmann.
                  • ja.nusz Re: Brawo Zoppoter 22.02.02, 16:22
                    zoppoter napisał(a):

                    > Wygrałeś talon na balon!
                    > I kupon na zupę.
                    >
                    > I mój usmiech, uwaga......już.
                    >
                    > Lepiej póxno niż wcale, nieprawdaż?

                    Dziekuje za gratulacje i kupon na zupe (a gdzie wkladka regeneracyjna k.mac)

                    Na pytanie o Lenonie odpowiedziales z dodatkowymi detalami dlatego udzielam
                    specyjalnej pochwaly zes wpisaniem do akt.
                    Janusz.

                    ps. zastanawialem sie juz czy ktos tu na forum czepial sie Ciebie za to, ze
                    zwiesz sie Zoppoter a nie Sopocianin. (ja nie czepiam sie)
                                • ja.nusz Re: Podpowiedz dla IWY 22.02.02, 17:30
                                  iwa.ja napisał(a):

                                  > Ale Schubert zmarł w 1828 r. Szlag by to trafił! Czy Ty myślisz, że ja nie mam
                                  > co robić?!:)))))))Dalej, mów!

                                  A jak nazywala sie do niedawna stalica Niemiec?......

                                    • ja.nusz Re: Podpowiedz dla IWY 22.02.02, 17:48
                                      iwa.ja napisał(a):

                                      > No Bonn się nazywała i co? Bonn...Aaaaa! Beethoven, mam go!!! No, to powiedz
                                      > mi, skąd pochodzi aria Królowej Nocy, ha!

                                      Ja nie jestem zaden ekspert ale wychodzi mi, ze W.A.M. z jakims "Czarodziejskim
                                      fletem"

                                      Jak miala na imie siostra W.A.M. ?

                                        • ja.nusz Re: to on miał siostrę?!!! 22.02.02, 18:01
                                          iwa.ja napisał(a):

                                          Nie zartuj sobie ze mnie. Przeciez widze po Twoich wypowiedziach, ze jestes super
                                          oblatana.
                                          A jezeli na prawde nie wiesz to musisz gdzies poszperac.
                                          Bylo tez b.utalentowane dziecko - zjezdzili wspolnie z ojcem cala Europe - a
                                          wlasnie jak ten ojciec mial na imie.


                                          • iwa.ja robi się gorąco!!! 22.02.02, 18:06
                                            No, OK: Anna i Leopold.
                                            A tera, a tera...będzie o czymś innym. Przede wszystkim, Frank Zappa zszedł już
                                            jakiś czas temu, a karawana idzie dalej - więc to żadna cezura. A czyj
                                            jest "Albatross" z 1969 r.?
                                                • ja.nusz Re: Eeee tam, wieje chłodem 23.02.02, 02:55
                                                  Gość portalu: iwa napisał(a):

                                                  > Poprawka do pierwszego mojego tutaj postu: miało byc "rocznicę czyich urodzin".
                                                  >
                                                  > Jak nikogo nie ma, to rzucam koło: Albatross zawsze należał do Fleetwood Mac.
                                                  > Puk, puk, ja.nusz, jesteś?

                                                  Jestem, tylko z poslizgiem, bo dziele sobie te netowa rozrywke miedzy komputer
                                                  sluzbowy i prywatny. W piatek wieczorem trzeba troche pielegnowac zycie rodzinne,
                                                  dlatego odzywam sie krotko przed snem.
                                                  Z Fleedwood Mac nie moglas mnie specjalnie zaszokowac, bo mam ich wszystkie plyty
                                                  (moze z wyjatkiem okresu, w ktorym troche przynudzali) a Albatros to oczywiscie
                                                  klasyka, moje pierwsze intensywniej przytulane potancowki mi sie przypominaja -
                                                  to byly czasy , ciarki mi wlasnie przelecialy po plecach.
                                                  Zeby nie bylo Ci zbyt latwo to mam jeszcze jedno muzyczne pytanie na dobranoc:

                                                  Co mozesz powiedziec o czlowieku nazwiskiem Eric Patrick Clapp ?

                                                  • iwa.ja Eeee tam 23.02.02, 09:44
                                                    Ja.nusz, chciałeś mnie obrazić?!!! Przecież ten człowiek jest już nawet w
                                                    encyklopedii. Proszę bardzo:
                                                    Clapton Eric, właśc. E.Patrick Clapp (ur. 1945), ang. gitarzysta i kompozytor
                                                    muzyki rockowej, 1966-68 był członkiem grupy Cream; występuje też z własnymi
                                                    zespołami; jeden z pierwszych wprowadził do muzyki rockowej improwizację,
                                                    stosował eksperymenty brzmieniowe w grze na gitarze elektr.; Crossroads (1968),
                                                    Layla (1970), Concerto na gitarę i orkiestrę (1991). To tyle z encyklopedii.
                                                    Poza tym z Claptonem kojarzą mi się imprezy późnym wieczorem, mało światła itd.
                                                    To dla Ciebie w takim razie: jaką piosenkę Claptona śpiewa Edyta B.? I drugie
                                                    zadanie. Proszę uzupełnić zdanie: F. Chopin skomponował....scherza. W jednym z
                                                    nich, w tonacji...zawarty jest motyw znanej kolędy. No, proszę!
                                                  • ja.nusz Re: Eeee tam 23.02.02, 10:39
                                                    Z Edyta B. pasuje, bo jestem troche odciety od aktualnosci z polskiego rynku
                                                    fonografichnego. Ale zawsze jak wracam z Gdanska to cos polskiego zabieram.
                                                    Wracajac do Chopina scherz bylo 4 a koleda w pierwszym h-moll.
                                                    Ja tego oczywuscie nie wiedzialem ale zawsze mozna gdzies podpatrzyc.

                                                    Trzeba jakos innych zainteresowac tym watkiem, bo kiedys znudzi nam sie ten
                                                    dwuboj.

                                                    Mam wiec pytanie z jakiej plyty Beatlesow pochodzi "Michelle" i ktory to rok?
                                                  • iwa.ja Rzeczywiście, może... 23.02.02, 10:48
                                                    ...jeszcze ktoś by się podłączył?
                                                    Michelle - z (chyba) Rubber Soul, ale roku nie pamiętam, jakiś 1966, czy jakoś
                                                    tak. A o Edytę Bartosiewicz zapytałam właśnie, bo też nie pamiętam. Ale ładnie
                                                    to śpiewa...
                                                  • iwa.ja Nikogo to nie interesuje???? 23.02.02, 22:24
                                                    Fajny wątek, szkoda, że dwuosobowy. Może ktoś coś powie? A mnie sie
                                                    przypomniało. Edyta śpiewała (chyba): You're so wonderfull tonight. Piękne! A
                                                    może ktoś pamięta takiego człowieka pt. George Moustaki?
                    • zoppoter Re: Brawo Zoppoter 25.02.02, 08:55

                      > Na pytanie o Lenonie odpowiedziales z dodatkowymi detalami dlatego udzielam
                      > specyjalnej pochwaly zes wpisaniem do akt.
                      > Janusz.

                      Ach, jestem wzruszony. Ale z Beatlesów razem i oddzielnie lepiej ze mną nie konkurować...

                      >
                      > ps. zastanawialem sie juz czy ktos tu na forum czepial sie Ciebie za to, ze
                      > zwiesz sie Zoppoter a nie Sopocianin. (ja nie czepiam sie)

                      Na tym forum nie widziałem. Na innym owszem...
                      • ja.nusz Re: Brawo Zoppoter 25.02.02, 09:22
                        Kocham Beatlesow, mam ich wszystkie plyty i posiadam jakas tam powierzchowna
                        wiedze o nich ale na pewno nie jestem ekspertem.
                        Pomimo tego poczulem sie wyzwany, zeby prztestowac Ciebie.
                        Zastanowie sie zaraz nad jakims ladnym pytaniem dla Ciebie a poki co pozdrawiam.
                        • ja.nusz Re: Beatles 25.02.02, 09:52
                          No to takie male pytanko:

                          Kto jest autorem okladki "Revolveru" ?

                          Jezeli wiesz cos takiego z glowy, to jestes na prawde obryty z tematu.
                          • zoppoter Re: Beatles 25.02.02, 10:00
                            Na 100 % nie wiem z głowy. Wydaje mi się, że to był ten plastyk z Hamburga, z którym zetknęli się
                            Beatlesi jeszcze w 1960 roku, zapmniałem jak się nazywał...
                            • zoppoter Re: Beatles 25.02.02, 10:06
                              zoppoter napisał(a):

                              > Na 100 % nie wiem z głowy. Wydaje mi się, że to był ten plastyk z Hamburga, z k
                              > tórym zetknęli się
                              > Beatlesi jeszcze w 1960 roku, zapmniałem jak się nazywał...

                              Przypomniałem sobie nazwisko, Klaus Voormann. Ale czy to na pewno on to głowy nie dam.
                              • ja.nusz Re: Beatles 25.02.02, 10:37
                                zoppoter napisał(a):

                                > zoppoter napisał(a):
                                >
                                > > Na 100 % nie wiem z głowy. Wydaje mi się, że to był ten plastyk z Hamburga
                                > , z k
                                > > tórym zetknęli się
                                > > Beatlesi jeszcze w 1960 roku, zapmniałem jak się nazywał...

                                Odpowiedz prawidlowa, gratuluje, postaram sie znalezc cos trudniejszego.

                                A dla rozluznienia cos takiego:

                                Jeden z wiekszych przebojow Beatlesow zostal wykonany poraz pierwszy na zywo (tak
                                donosila wowczas prasa) przez P.McC. podczas jego tournee po Europie w latach 80.
                                Jaki to utwor?

                                Mialem szczescie byc na jednym z tych koncertow w Hamburgu i czulem sie wtedy,
                                jakby czas cofnal sie o 20 lat - niezapomniane wrazenia
                                >
                                > Przypomniałem sobie nazwisko, Klaus Voormann. Ale czy to na pewno on to głowy n
                                > ie dam.

                                • zoppoter Re: Beatles 25.02.02, 10:49

                                  >
                                  > Odpowiedz prawidlowa, gratuluje, postaram sie znalezc cos trudniejszego.
                                  >
                                  > A dla rozluznienia cos takiego:
                                  >
                                  > Jeden z wiekszych przebojow Beatlesow zostal wykonany poraz pierwszy na zywo (t
                                  > ak
                                  > donosila wowczas prasa) przez P.McC. podczas jego tournee po Europie w latach 8
                                  > 0.
                                  > Jaki to utwor?

                                  Wprew pozorom to trudniejsze pytanie... Beatlesi nie grali koncertów od 1966 roku, i w tym "studyjnym"
                                  okresie stworzyli najlepsze swoje płyty. Takich utworów mogłoby byc kilka, jeśli to grał Paul, to może
                                  "Sgt.Peppers lonely hearts club band", albo "Magical mistery tour", "Hey Jude", "Let it be"... Mogła to teżbyć
                                  wcześniejsza "smyczkowa" piosenka "Eleanor Rigby"... A może cos z Białego Albumu...? albo "Oh
                                  Darling"... Nie wiem.


                                  >
                                  > Mialem szczescie byc na jednym z tych koncertow w Hamburgu i czulem sie wtedy,
                                  > jakby czas cofnal sie o 20 lat - niezapomniane wrazenia
                                  > >
                                  O rany, ale Ci zazdroszczę...




                                  • ja.nusz Re: Beatles 25.02.02, 11:23
                                    Chodzilo o "Hey Jude" , ktorego podobno Paul nie zaspiewal publicznie nawet po
                                    rozpadnieciu sie grupy, a chyba troche koncertowali z "Wings".
                                    Nie bede Cie chwilowo meczyl pytaniami o Beatlesach, chociaz widze, ze mozna
                                    sie duzo dowiedziec od Ciebie.

                                    Mam za to pytanie dotyczace rynku polskiego:

                                    Cos obilo mi sie o uszy o reaktywowaniu SBB a moze snilo mi sie.
                                    Czy cos o tym wiesz?
                                    • zoppoter SBB 25.02.02, 11:25
                                      SBB, rzeczywiście cos było... Ale mam wrażenie, że chodziło o ich pracę za granicą. Cholera, nie
                                      wiem, coś dzwoniło, ale skąd?
        • ja.nusz Re: Koncert charytatywny 25.02.02, 15:09
          IWA skoczylas troche za mocno w czasie do przodu.

          Konzert o, ktory pyta Zoppoter zorganizowal nieodzalowyny G. Harrison a odbyl
          sie on 1.08.1971 w Nowym Jorku.
          Wystopilo na nim 50% Beatlesow (Ringo) no i takie gwiazdy jak Clapton, Dylan no
          i niejaki Ravi Shankar, ktory byl potrzebny do indyjkiego brzmienia (Harrison
          byl zafascynowany muzyka z tamtych regionow, co slychac na jego plytach - tez
          tych pozniejszych)

          A teraz prosze o sopocki usmiech.
          • zoppoter Re: Koncert charytatywny 25.02.02, 15:39
            No widzisz Iwa, trzeba było zwrócic uwage, że ja lubię Beatlesów...

            To jest uśmiech dla Janusza
            :o)),
            oczywiście trafił bezbłęnie. Mogę tylko dodac, że Beatlesi mieli jednak zagrać tam razem po raz
            ostatni, ale sprawa rozbiła sie o żądanie Johna Lennona udziału w koncercie jego żony, Yoko Ono.
            Jednak na koncercie podobno byli wszyscy czterej, tyle, że Paul i John na widowni...

            Usmiech dla Iwy na zachętę
            ;o))
            Bo Bob Geldof uczył sie od Harrisona organizacji takich zabaw, dzięki czemu Live Aid troche lepiej
            wyszło pod względem tej charytatywności.
            • ja.nusz Re: Jeszcze o Beatlesach 25.02.02, 18:01
              Dzieki za usmiech.

              Dobrze miec pod reka kogos takiego jak Zoppoter. Z Beatlesow jest obskakany
              niemozliwie. Nie trzeba zagladac do ksiazek tylko zapytac w necie zywego
              czlowieka.
              A Beatlesi to jest temat bardzo dlugi watek.
              Mlodociani tacy jak moj syn (12)zaczynaja tez odkrywac piekno tej muzyki co
              bardzo cieszy.
              Coraz czesciej znajduje moje plyty u niego w pokoju,
              Dzisiaj jest tez czego posluchac, ale niestety produkuje sie za duzo popeliny.
              • iwa.ja o tym świntuchu, Rossinim 25.02.02, 22:54
                Pozwolicie, że zmienię troche wątek. Po taaaakiej porażce w temacie Beatlesów!
                A myślałam, że cos o nich wiem. No, ale ja nie mam tylu ich płyt, co Zoppoter.
                Będę o Tobie pamiętała, jak czegoś się będę chciała dowiedzieć, dobrze?
                Ale do tzw. ad remu. Wróciłam właśnie z opery "Włoszka w Algierze" napisanej
                przez tego faceta, co to, tego, żonę, ręką (ja.nusz, ale jesteś!). Pierwsze
                moje wrażenie jest takie, że, sądząc po tempie śpiewanych arii, Rossini miał
                dużo czasu na zabawy z tą ręką...Boże, jakie wspaniałe tempo! A Warszawska
                Opera Kameralna to cudo. Zapamiętajcie sobie nazwisko Andrzej Klimczak - bas,
                ale taki zbarytonizowany jak Hermann Prey. Dzisiaj śpiewał Mustafę, ale polecam
                go w roli Figara, a jeszcze bardziej Papagena w "Czarodziejskim Flecie". On
                jest wspaniały. Partię Izabeli śpiewała taka jedna, której nazwiska nie
                pamiętam. Z początku mi się slabo podobała, bo jestem rozpieszczona nagraniami
                tej (i innych) opery w wykonaniu Teresy Berganzy. Ale jak się potem rozśpiewała!
                Pmiętajcie, że od początku marca można rezerwować bilety na Festiwal
                Mozartowski (15.06 - 26.07), potem będzie tłok, a naprawdę warto (tel w W-wie:
                831-22-40).
                Cóż, wykazałam się dyletanctwem w polu zajętym niepodzielnie przez Zoppotera,
                ale chętnie pokontynuuję wątek muzyki klasycznej (bo na to mam papiery),
                chociaż chętnie podyskutuję i na tematy tej muzyki z lat 60/70 i późniejszej.
                Acha, kiedyś byłam na Requiem Mozarta w kościele Saint Germain de Pres. Rzuca
                na kolana. A za tydzień może mnie znowu rzuci, bo tam się właśnie udaję. Ha!
                • zoppoter O wszystkich... 26.02.02, 08:36
                  Nooo, tyle pochwał, aż się zaczerwieniłem... Liczę na wzajemność Iwy jak cos będę potrzebował
                  wiedzieć o muzyce powa.... co za nazwa, chciałem powiedzieć klasycznej.
                  A synowi janusza to się nie ma co dziwić. Ojciec meloman, muzyka ponadczasowa, wszystko idzie
                  normalnie.
              • Gość: koprofag Re: Jeszcze o Beatlesach IP: 213.17.197.* 26.02.02, 09:04
                ja.nusz napisał(a):

                > Dzieki za usmiech.
                >
                > Dobrze miec pod reka kogos takiego jak Zoppoter. Z Beatlesow jest obskakany
                > niemozliwie. Nie trzeba zagladac do ksiazek tylko zapytac w necie zywego
                > czlowieka.
                > A Beatlesi to jest temat bardzo dlugi watek.
                > Mlodociani tacy jak moj syn (12)zaczynaja tez odkrywac piekno tej muzyki co
                > bardzo cieszy.
                > Coraz czesciej znajduje moje plyty u niego w pokoju,
                > Dzisiaj jest tez czego posluchac, ale niestety produkuje sie za duzo popeliny.


                pewnie ze jest czego - a ze skamielin to lubie sobie wrzucic floydow, dire
                straits i gansow - tych ostatnich to chyba tez juz mozna zaliczyc do prehistorii
                od bitlesow natomiast wole oasis
      • iwa.ja Re: Następne pytanie konkursowe: Mateusz IV 26.02.02, 09:11
        Jak teraz dam plamę, to schodzę do podziemia! Myślę, że to jak nic Skaldowie, czyli bracia Zielińscy.
        Ale kto komu? nie wiem! Czy, ja.nusz, możesz się do mnie uśmiechnąć półgębkiem?
        Żeby nie było za latwo, mam pytanko: Z które i czyjej opery pochodzi przynajmniej jeden znany "chór
        niewolników"?
        • zoppoter Re: Następne pytanie konkursowe: Mateusz IV 26.02.02, 09:17
          iwa.ja napisał(a):

          > Jak teraz dam plamę, to schodzę do podziemia! Myślę, że to jak nic Skaldowie, c
          > zyli bracia Zielińscy.
          > Ale kto komu? nie wiem! Czy, ja.nusz, możesz się do mnie uśmiechnąć półgębkiem?

          No, ja jeszcze chwilę poczekam.

          > Żeby nie było za latwo, mam pytanko: Z które i czyjej opery pochodzi przynajmni
          > ej jeden znany "chór
          > niewolników"?

          Pamiętam nawet melodię... tylko, że nie znam odpowiedzi na pytanie, buuuuu
          • ja.nusz Re: Następne pytanie konkursowe: Mateusz IV 26.02.02, 09:46
            Iwa ma racje, Mateusz IV to Skaldowie ale komu dedykowali nie wiem.
            Znam natomiast ten "Chor niwolnikow" z Nabuco Verdiego.

            Mialem kilka tygodni temu przyjemnosc sluchac tego podczas "Wielkiej gali
            Verdiego" w Hamburgu a w wykonaniu polskiej orkiestry, polskich solistow i
            polskiego choru. Bylo to cos w rodzaju "Best of Verdi" - pieknie bylo, tylko
            tenor troche cienki, za to sopranistka dobra (i cycata). Nie pamietam nazwisk,
            jezeli kogos to intereseuje , to jutro przytocze.
            • zoppoter Brawo Janusz i Iwa! 26.02.02, 09:52
              Dziękuje za informację o Verdim...

              A za Mateusza macie oboje po pół usmiechu, podzielcie się:
              :o))))
              Ale szczery, prawda?
              Skaldowie dedykowali "Mateusza IV" Czesławowi Niemenowi. Ale i tak jestem pełen uznania. Kto
              dzisiaj pamięta takie utwory....
        • iwa.ja Re: Następne pytanie konkursowe: Mateusz IV 26.02.02, 09:59
          A wiecie, ze w jakims teleturnieju niedawno padło pytanie, jak miała na imię rywalka Amneris i nikt
          nie wiedział?!!!!
          Ta wczorajsza śpiewaczka z "Włoszki.." tez miała taaaaakie płuca. Skąd się to bierze? Nic dziwnego,
          że taki Mozart był szczególnym sadystą w stosunku do sopranistek. Po 10, 15 minut w pionie! Ja.nusz,
          podaj te nazwiska, ciekawa jestem...
          Czy ktoś pamięta taką jedną z Opery Bałtyckiej, pt. Helena Mołoń (np. śpiewała Aidę)? Ech, mało
          innych nazwisk pamiętam, taki Cejrowski chyba mi utkwił w głowie - pdobno najlepszy lekarz wśród
          śpiewaków i tenor taki sobie....
                • iwa.ja Re: Jeszcze troche o klasyce 26.02.02, 17:16
                  a mnie ja.nusz zamknął twarz, więc też się nie odzywam na ten temat. Ale na
                  inny (z pytań leciutkich): jaki zespół grał w serialu "Siedem Życzeń"? Z
                  jakiego innego zespołu wywodzi się wokalistka?
                  • ja.nusz Re: Jeszcze troche o klasyce 26.02.02, 17:46
                    iwa.ja napisał(a):

                    > a mnie ja.nusz zamknął twarz, więc też się nie odzywam na ten temat. Ale na
                    > inny (z pytań leciutkich): jaki zespół grał w serialu "Siedem Życzeń"? Z
                    > jakiego innego zespołu wywodzi się wokalistka?

                    Nie znam serialu "Siedem Zyczen", jakas luka, ale nigdy nie slyszalem.

                    A na moje pytanie odpowiem w takim razie sam:

                    20. kwietnia 2001 w Operze Berlinskiej podczas "Aidy" zmarl za pulpitem
                    dyrygenckim swiatowej slawy dyrygent Giuseppe Sinopoli (ur.1946 w Wenecji).
                    Wlasciwie jeszcze zyl jak go odwieziono do szpitala, ale bylo za pozno.
                    • zoppoter Re: Jeszcze troche o klasyce 27.02.02, 08:41
                      ja.nusz napisał(a):

                      > iwa.ja napisał(a):
                      >
                      > > a mnie ja.nusz zamknął twarz, więc też się nie odzywam na ten temat. Ale n
                      > a
                      > > inny (z pytań leciutkich): jaki zespół grał w serialu "Siedem Życzeń"? Z
                      > > jakiego innego zespołu wywodzi się wokalistka?

                      Wanda i Banda, Wanda Kwietniewska pochodziła z Lombardu.

                      >

                      > A na moje pytanie odpowiem w takim razie sam:
                      >
                      > 20. kwietnia 2001 w Operze Berlinskiej podczas "Aidy" zmarl za pulpitem
                      > dyrygenckim swiatowej slawy dyrygent Giuseppe Sinopoli (ur.1946 w Wenecji).
                      > Wlasciwie jeszcze zyl jak go odwieziono do szpitala, ale bylo za pozno.

                      No i dobrze, że się nie wychyliłem ze swoimi podejrzeniami...
                      • iwa.ja bravo, Zoppoter!!!! 27.02.02, 11:19
                        Myślałam, ze sie moje pytanko straciło, ale proszę, proszę...Chociaż uważam, że jesteś na
                        annabolikach (masz płyty Beatlesów, co oznacza silny handicap dla mnie;(((...)...
                        A dla ja.nusza i whom it may concern...LB nagrywał razem z naszym Zimermanem 5 koncertów
                        fortepianowych Beethovena, nie wiem, ktorego nie skończył. Robotę przejął KZ, ktory dyrygował od
                        fortepianu.
                        Teraz ja jestem na doppingu, bo te koncerty mam!!!
                        Szkoda, że sie nikt nowy nie podłącza, szkoda...To może na rybkę: ktory number ma Symfonia
                        Pastoralna LB (tym razem Beethovena)? Może tonancja?
          • zoppoter Sam do siebie sie uśmiechnę... 27.02.02, 13:36
            Ostatnia płyta nagrana przez The Beatles to "Abbey Road" z 1969 roku.
            Natomiast "Let it be" była ostatnią płytą wydaną pod ich szyldem, wtedy już nie istnieli jako zespół.
            Weszły tam piosenki nagrywane w 1968 i 1969 do niezrealizowanego filmu pt "Get back". Film
            owszem pokazał sie, jako dokument ilustrujący wewnątrzzespołowe konflikty w trakcie pracy w studiu,
            pod tytułem "Let it be", a muzykę na płytę wyprodukował nie George Martin jako stały producent
            Beatlesów ("piąty Beatle"), tylko Phil Spector. George Martin miał już serdecznie dość atmosfery w
            studiu i uciekł...
        • iwa.ja Re: A to z innej beczki. 27.02.02, 11:50
          To ja otwartym tekstem podaję, kto śpiewał Mustafę we "Włoszce..", a Ty takie zagadki! Przyznaję, nie
          mam pojątka...(nie było mnie już wtedy w 3mieście, buuuuu...). No kto?
          • zoppoter Re: A to z innej beczki. 27.02.02, 12:09
            iwa.ja napisał(a):

            > To ja otwartym tekstem podaję, kto śpiewał Mustafę we "Włoszce..", a Ty takie z
            > agadki! Przyznaję, nie
            > mam pojątka...(nie było mnie już wtedy w 3mieście, buuuuu...). No kto?

            I tak tylko my troje ("Ich Troje"?, hi hi hi) tu gaworzymy, a Janusz pewnie też był nieobecny...

            Marek Piekarczyk (TSA) i Małgorzata Ostrowska (Lombard).
            • iwa.ja Nas Troje!!! (ech, nastroje..) 27.02.02, 12:25
              Zamurowało mnie, że np. Ostrowska, nie wiedziałam!!!!
              A w ogóle ustawiajcie się na końcu kolejki, bo nie można już znaleźć, co kto komu i na jaki temat
              odpowiedział...
              Więc, odpowiadam na temat "Pastoralnej". Tak jest, szosta, a tonacja f-dur (op.68)> Ten człowiek
              napisał dwie symfonie molowe. Które? (chociaż numery). Janusz. Dostajesz 1/2 uśmiechu.
              Zoppoter, no powiedz, co z tymi Beatlesami...
              • zoppoter Re: Nas Troje!!! (ech, nastroje..) 27.02.02, 12:28
                iwa.ja napisał(a):

                > Zamurowało mnie, że np. Ostrowska, nie wiedziałam!!!!

                No nie żartuj...

                > A w ogóle ustawiajcie się na końcu kolejki, bo nie można już znaleźć, co kto ko
                > mu i na jaki temat
                > odpowiedział...

                A tu w ogóle można się jakoś ustawić...?

                > Więc, odpowiadam na temat "Pastoralnej". Tak jest, szosta, a tonacja f-dur (op.
                > 68)> Ten człowiek
                > napisał dwie symfonie molowe. Które? (chociaż numery). Janusz. Dostajesz 1/2 uś
                > miechu.

                Jestes chodzącą encyklopedią klasyki...

                > Zoppoter, no powiedz, co z tymi Beatlesami...

                A, jeszcze poczekam, Janusz powinien zaraz zgadnąć...
                  • ja.nusz Re: Nas Troje!!! (ech, nastroje..) 27.02.02, 14:27
                    Aaaale Wy mata dzisiaj dobrze, gadata sobie a ja nie mam specjalnie czasu, bo
                    tyram.
                    Widze, ze pytanie beatlesowskie odpowiedziane a tu juz nowe z klasyki zadane.
                    Znam wszystkie symfonie Ludwika van ale z tymi tonacjami jest u mnie cienko.Ja
                    nie mam zadnego przygotowania muzycznego, jestem jedynie melomanem, ktory
                    stanowczo za pozno odkryl klasyke.
                    Genialni sa Beatlesi, Rollingstonsi i inni ale podczas sluchania np. Mozarta
                    lub Ludwika van dochodzi u mnie do odczuc innego wymiaru.

                    Mam takie wspomnienia z Beatelsami:
                    Kiedy w Trojmiescie pojawil sie "Help" w kinach, to ja mialem jakies 12-14 lat.
                    Pamietam, ze zawsze mialem w kieszeni aktualny repertuar kin i gnalem tam,
                    gdzie mozna bylo Beatlesow zobaczyc i uslyszec "prawie na zywo".
                    W ten sposob zaliczylem "Help" chyba ze 20 razy, pamietam, ze w kinach byla
                    atmosfera jak na koncertach - fruwaly marynary, pisk oszalalych dziewczat i
                    tupanie w podloge chlopakow. Pomimo goracej atmosfery nie bylo ofiar w ludziach
                    i wyposazenie kina nie ucierpialo -to byla mlodziez.
                    Pozniej, kiedy wyjechalem na 3 tygodniowy urlop na zachod (z 3 tyg. zrobilo sie
                    22 lata) gonilem na prawdziwe koncerty roznych gwiazd ale o tym innym razem -
                    powiem tylko tyle - siedzac na koncercie Stonsow w 1982 roku w Hanowerze
                    musialem sie szczypac w policzek, zeby uwiezyc , ze to fakt.
                    • zoppoter Re: Nas Troje!!! (ech, nastroje..) 27.02.02, 14:46
                      ja.nusz napisał(a):

                      > Aaaale Wy mata dzisiaj dobrze, gadata sobie a ja nie mam specjalnie czasu, bo
                      > tyram.

                      A my to myslałeś, że co...?

                      > Widze, ze pytanie beatlesowskie odpowiedziane a tu juz nowe z klasyki zadane.
                      > Znam wszystkie symfonie Ludwika van ale z tymi tonacjami jest u mnie cienko.Ja
                      > nie mam zadnego przygotowania muzycznego, jestem jedynie melomanem, ktory
                      > stanowczo za pozno odkryl klasyke.
                      > Genialni sa Beatlesi, Rollingstonsi i inni ale podczas sluchania np. Mozarta
                      > lub Ludwika van dochodzi u mnie do odczuc innego wymiaru.

                      To rzeczywiscie inny wymiar, do tego trzeba dojrzeć, Ja jeszcze nie dojrzałem...

                      >
                      > Mam takie wspomnienia z Beatelsami:
                      > Kiedy w Trojmiescie pojawil sie "Help" w kinach, to ja mialem jakies 12-14 lat.
                      >
                      > Pamietam, ze zawsze mialem w kieszeni aktualny repertuar kin i gnalem tam,
                      > gdzie mozna bylo Beatlesow zobaczyc i uslyszec "prawie na zywo".
                      > W ten sposob zaliczylem "Help" chyba ze 20 razy, pamietam, ze w kinach byla
                      > atmosfera jak na koncertach - fruwaly marynary, pisk oszalalych dziewczat i
                      > tupanie w podloge chlopakow. Pomimo goracej atmosfery nie bylo ofiar w ludziach
                      >
                      > i wyposazenie kina nie ucierpialo -to byla mlodziez.

                      Inne czasy...

                      > Pozniej, kiedy wyjechalem na 3 tygodniowy urlop na zachod (z 3 tyg. zrobilo sie
                      >
                      > 22 lata)

                      Ty to masz szczęście...

                      > gonilem na prawdziwe koncerty roznych gwiazd ale o tym innym razem -
                      > powiem tylko tyle - siedzac na koncercie Stonsow w 1982 roku w Hanowerze
                      > musialem sie szczypac w policzek, zeby uwiezyc , ze to fakt.

                      Taaak. A jak Stonesi byli w Polsce w (chyba)1998 roku, to wystąpili w Warszawce, a bilety były najmniej
                      po 150 złotych. Ja plus moja żona, plus bilety albo paliwo...
                      Nie byłem.
                          • iwa.ja ciągle tylko troje... 27.02.02, 16:26
                            Nic nie widziałam, hm...A chociaż mieszkam w warszawce od 100 lat, to Stonsi
                            tez byli dla mnie za drodzy..Ale np. żywcem oglądałam Adama Makowicza. Czy
                            możecie wymienić kilku muzyków jazzowych, którzy uprawiali Chopina?
                            Janysz, nie mart się tymi tonacjami. Ja to po prostu musiałam wkuwać, a teraz
                            to spokojnie znajdziesz w Internecie.
                            post scriptum: ja też tyram!
                            • ja.nusz Re: ciągle tylko troje... 27.02.02, 17:21
                              Chopina na jazzowo pewnie imali sie wszyscy po trochu ale z nazwiskami gorzej.
                              Moze Komeda, moze Karolak a i pewni ci od detych tez.

                              Chcialem pochwalic sie poprzednio co mialem szczescie przezyc na koncertach
                              rockowych, wiec czynie to:

                              Bylo tego troche wiec moge kogos pominac: McCartney, E.Clapton, B. Dylan,
                              Stonsi, Genesis i Collins solo, Jethro Tull, Yes, John Mayal, Pink Floyd
                              (niestety juz bez Watersa, co bardzo uszczupla jakosc tej kapeli), Dire
                              Straits, Moody Blues, Mike Oldfield, J.Page+Paul Rodgers (tu zagadka: jak
                              nazywala sie grupa, ktora wspolnie tworzyli - bardzo krotko z reszta). Na
                              wszystko sa dowody w postaci biletow.
                              Na pewno cos zapomnialem, zajrze do archiwum.
                              Ominal mnie do tej pory Santana i kilku innych (Santana badzie nadrobiony w
                              maju 2002).

                              Bylo tez sporo koncertow klasychnych a nawet Mzowsze w stanie wojennym (po tym
                              koncercie w Hamburgu faceci wreczajacy kwiaty solistce rozwineli transparent z
                              napisem "WOLNOSC DLA LECHA WALESY" - cala publika dala stnding ovations).
                              Do bardzo ciekawych kocertow zaliczam wystep niezyjacego juz gitarzysty
                              hiszpanskiego Andre Segovii - mistrz mial juz grubo po 90-tce i pomagal mu
                              wejsc na scene jego synek, ktory byl sporo po 70-tce. Najmlodszy syn Segovii
                              mial wtetdy podobno 9 lub 10 lat.



                              • iwa.ja Re: ciągle tylko troje... 27.02.02, 17:33
                                Buuuu...To juz mogleś mi oszczędzić chociaż Santany! A z tych jazzo-
                                chopinograczy to np. Nahorny.
                                Każdemu się błędy językowe zdarzają. Mnie parę postów wyżej wbiły sie nie te
                                literki, chociażby...Najgorsze, znam z autopsji, są awanturki z nawiedzonymi
                                korektorkami w wydawnictwach, które wiedzą lepiej. Kiedyś miałam taką sytuację,
                                że moje zdanie "to nie jest warte złamanego grosza", pani korektorka poprawiła
                                mi na "to nie jest warte przysłowiowej złotówki..." Sprowokowała mnie,
                                przyznaję, więc na marginesie napisałam: przysłowiowego konia z rzędem, jeżeli
                                zobaczę przysłowie o złotówce...To nie jest oczywiście wątek muzyczny, ale tak
                                mi się skojarzyło. Pozdro.
                                • ja.nusz Re: ciągle tylko troje... 27.02.02, 17:41
                                  Pilnujcie prosze tego watku, zeby nie zwiedl.
                                  Jutrzjszy dzien musze niestety spedzic w samochodzie odciety od kpmputera.
                                  Moze uda Wam sie zmobilizowac kogos do pogadania o muzyce, na pewno jest wiecej
                                  melomanow wsrod forumowiczow.
                                  pzdr

                                  • lucy_z Re: ciągle tylko troje... 27.02.02, 17:48
                                    ja.nusz napisał(a):

                                    > Pilnujcie prosze tego watku, zeby nie zwiedl.
                                    > Jutrzjszy dzien musze niestety spedzic w samochodzie odciety od kpmputera.
                                    > Moze uda Wam sie zmobilizowac kogos do pogadania o muzyce, na pewno jest wiecej
                                    >
                                    > melomanow wsrod forumowiczow.
                                    > pzdr
                                    >
                                    Ja Was czytam, jak pisałam ale jestem......:((( z wiadomościami. Ale czytam z
                                    zainteresowaniem :)))))
                                    • iwa.ja Re: ciągle tylko troje... 27.02.02, 18:03
                                      Lucy!!!! Jak miło!!! ale też coś napisz...Tutaj nie chodzi o to, żeby się
                                      chwalić, że się coś zna. Ja raczej rozumiem ten wątek jako miejsce, gdzie
                                      trochę można powspominać, zanurzyć się w odpryski pamięci, że tak to ujmę...Na
                                      pewno też masz jakieś muzyczne wspomnienia?
                                      • lucy_z Re: ciągle tylko troje... 27.02.02, 18:37
                                        Iwa:))) Ja to bardzo lubię poezję śpiewaną wg słów Osieckiej, Młynarskiego,
                                        Kofty, Grechutę bardzo lubię. I dużo innych piosenek, pieśni...:)) Beatlesów
                                        też bardzo lubię tylko nie potrafię tak jak Wy powiedzieć co, gdzie i kiedy. Po
                                        prostu nie mam pamięci do tego, albo inaczej mówiąć nie przywiązuję do tego
                                        wagi, o!!!!!!
                                        Ostatnio to byłam w Teatrze we Lwowie we wrześniu na koncercie. Przepiękny był
                                        koncert, przepiękne arie. Prowadził ten koncert Kaczyński, który pierwszy raz
                                        był we Lwowie. Śpiewali nasi śpiewacy i ukraińscy. A ja będąc tam na wycieczce
                                        po prostu na to trafiłam. Teatr przecudny a tam ludzie nie chodzą bo brak
                                        pieniędzy. Widać było, że zapełniane to było na siłę...:(((
                                        I jeszcze taka smutna refleksja... Ludzie żebrzący wszędzie, pod teatrem też.
                                        Sporo Polaków. Jednej Polce tam mieszkającej fundnęliśmy bilet bo bardzo
                                        chciała być na tym występie......Ale teatr z zewnątrz odnowiony a w środku
                                        cuda!!! Jeżeli chodzi o muzykę młodzieżową to ACH jest ekspertem, ja na niej
                                        polegam, na jej zdaniu. Widzę, że się zna:)))))
                                        • iwa.ja Czworo! Hurrra!!! 27.02.02, 20:07
                                          Żebyś widziała, Lucy, jak się uśmiechnęłam...Grechuta to tak parę lat
                                          po "Żółtych kalendarzach"...Jak jest mi do niczego, to sobie słucham
                                          np. "będziesz zbierać kwiaty, będziesz się uśmiechać...itd". A Osiecka to
                                          przecież najwyższy kunszt poezji i takimi niby zwyczajnymi słowami. A
                                          znasz "Wolną Grupę Bukowinę"? Tak się składa, że znałam osobiście Wojtka
                                          Bellona..
                                          To smutne, co piszesz o tej finansowej zaporze przed wejściem do prawdziwej
                                          sztuki. U nas to też jest przecież namacalne. Dobrze jednak, że są i ludzie,
                                          ktorzy decydują się wydać pieniądze na bilet, a nie na coś bardziej
                                          przyziemnego. To jednak początek całego opowiadania o tej okropnej polskiej
                                          biedzie, ktora odciąga i tak juz głodnych ludzi od kultury...
                                          a aCh mi też baaardzo imponuje swoją wiedzą na zadany temat.
                                          Wiesz, kiedyś w Paryżu chciałam kogoś wyciągnąć na Requiem (już o tym pisałam).
                                          Bilet kosztował chyba 100 franków. I tylko jedna osoba się zdecydowała. A w
                                          grupie byli ludzie wcale nie ubodzy - ale oszczędzali na dietach!!! To jest też
                                          kwestia pewnych przyzwyczajeń, jeszcze z domu. Takie zachowania, przepraszam, w
                                          mojej rodzinie nazywano "gównozjadztwem"...
                                          Ale to nie o tym miało być przecież w tym wątku. Może ktoś się uśmiechnie z
                                          politowaniem, ale ciągle uwielbiam "Czerwone Gitary"...
                                          • lucy_z Re: Czworo! Hurrra!!! 27.02.02, 20:59
                                            iwa.ja napisał(a):


                                            > znasz "Wolną Grupę Bukowinę"? Tak się składa, że znałam osobiście Wojtka
                                            > Bellona..

                                            Oczywiście znam ale nie tak dobrze... Tyle co słyszałam w radio lub TV.
                                            Ale mnie zainteresowałaś no i od czego internet???;) A napisz coś o tym Wojtku
                                            Bellonie bo widzę, że większość tekstów i muzyka jego...
                                            A to jeden z tekstów, który mi się spodobał chociaż jest ich wiele......

                                            Poślę dziewczynie kwiaty niedrogie
                                            Co zapach ziemi płatkami kryją
                                            Rosnące cicho na kopcach mogił
                                            Takie nie swoje - jak ja niczyje
                                            Poślę dziewczynie na liściach buka
                                            Promienie słońca i wiatru zapach
                                            Choć długo będę po górach szukał
                                            Naniosę wreszcie je na liście mapy
                                            Poślę dziewczynie ślad kół szeroki
                                            Co się nie kończy i nie zaczyna
                                            Odbity w kurzu spękanej drogi
                                            Po której schodzi z gór biała zima
                                            Poślę dziewczynie miłość do szlaków
                                            Do gór połonin bacowych gadek
                                            Poślę jej czerwień ze wszystkich maków
                                            A później chyba już sam przyjadę
                                              • petelka Re: Czworo! Hurrra!!! 28.02.02, 08:07
                                                iwa.ja napisał(a):

                                                > Napiszę Ci na priv o Wojtku....Wielki Człowiek!

                                                Iwa! Mam prośbę - czy mi też mogłabyś napisać o nim? Zawsze bardzo lubiłam Wolną
                                                Grupę Bukowina a z ich piosenek najbardziej "Majster Bieda". Słyszałam ostatnio,
                                                że piosenka ta została poświęcona legendarnemu Jędrkowi Połoninie. A a propos
                                                Jędrka - na jego grobie w Kulasznem stoi krzyż zespawany ze 100 podków końskich
                                                znalezionych na bezdrożach Bieszczad...

                                                • iwa.ja Re: Pięcioro! Hurrra!!! 28.02.02, 08:29
                                                  Lucy i Petelka - macie to załatwione!!!
                                                  Dokonując sto pierwszego wpisu na tym wątku chciałam poinformować szanowne towarzystwo
                                                  muzyczne, ze jeżeli w ogóle będę jeszcze przebywać na tym forum, to właśnie tylko tutaj. Zaczynam
                                                  mieć dosyć róznych nad- i niedointerpretacji (choć wydaje mi się, że jestem tolerancyjna)! Bardzo
                                                  przepraszam. Jezeli ktoś ma ochotę ze mną pogadać, adres jak wyżej.
                                                  Okazuje się, że język polski, aczkolwiek giętki, nie oddaje do końca tego, co pomyśli głowa...
                                                  Milego dnia.
                                                  • petelka Re: Pięcioro! Hurrra!!! 28.02.02, 08:40
                                                    iwa.ja napisał(a):

                                                    > Lucy i Petelka - macie to załatwione!!!
                                                    > Dokonując sto pierwszego wpisu na tym wątku chciałam poinformować szanowne towa
                                                    > rzystwo
                                                    > muzyczne, ze jeżeli w ogóle będę jeszcze przebywać na tym forum, to właśnie tyl
                                                    > ko tutaj. Zaczynam
                                                    > mieć dosyć róznych nad- i niedointerpretacji (choć wydaje mi się, że jestem to
                                                    > lerancyjna)! Bardzo
                                                    > przepraszam. Jezeli ktoś ma ochotę ze mną pogadać, adres jak wyżej.
                                                    > Okazuje się, że język polski, aczkolwiek giętki, nie oddaje do końca tego, co p
                                                    > omyśli głowa...
                                                    > Milego dnia.

                                                    Iwa! Ja Cię bardzo proszę - Ty się nic nie przejmuj, nie poddawaj się i przebywaj
                                                    z nami i to nie tylko na tym wątku!!!
                                                    A wracając do wątku. Napiszę tak jak Lucy: podczytuję go od samego początku, a
                                                    raczej od mojego powrotu, i pełna jestem podziwu dla wiedzy muzycznej całej
                                                    Waszej trójki. A nie wtrącałam się nie czując się w tej dziedzinie zbyt
                                                    kompetentna.
                                                    Serdeczne pozdrowiona!

                                                  • lucy_z Re: Pięcioro! Hurrra!!! 28.02.02, 09:52
                                                    petelka napisał(a):

                                                    Iwa! Ja Cię bardzo proszę - Ty się nic nie przejmuj, nie poddawaj się i przebyw
                                                    > aj
                                                    > z nami i to nie tylko na tym wątku!!!

                                                    Iwa:))) To samo powtarzam co Petelka, nie przejmuj się!!! Od jakiegoś czasu
                                                    usiłuję coś zrozumieć i nie rozumiem:(((

                                                    Dzisiaj nie będę mogła być, no może chwilkę, choroba! i jutro i pojutrze,a
                                                    jeszcze została niedziela to też nie:((((((
                                                    Mam całą chałupę ludzi, hmmmm własnych;))))))
    • petelka Re: ja tylko podtrzymuję wątek... 28.02.02, 10:08
      Ja tylko podtrzymuję wątek do czasu powrotu Ja.nusza i odezwania się
      Zoppoter'a. W zamierzchłych dosyć czasach mojej mlodości wielkim przebojem była
      piosenka "Dziecko w czasie" (oczywiście tytuł tłumaczony na polski). Czyje to
      było?
      • zoppoter jeste 28.02.02, 10:18
        petelka napisał(a):

        > Ja tylko podtrzymuję wątek do czasu powrotu Ja.nusza i odezwania się
        > Zoppoter'a. W zamierzchłych dosyć czasach mojej mlodości wielkim przebojem była
        >
        > piosenka "Dziecko w czasie" (oczywiście tytuł tłumaczony na polski). Czyje to
        > było?

        "Głębokiej Purpury" (po przetłumaczeniu, hi hi hi). Deep Purple.
        • petelka Re: jeste 28.02.02, 10:25
          zoppoter napisał(a):

          > petelka napisał(a):
          >
          > > Ja tylko podtrzymuję wątek do czasu powrotu Ja.nusza i odezwania się
          > > Zoppoter'a. W zamierzchłych dosyć czasach mojej mlodości wielkim przebojem
          > była
          > >
          > > piosenka "Dziecko w czasie" (oczywiście tytuł tłumaczony na polski). Czyje
          > to
          > > było?
          >
          > "Głębokiej Purpury" (po przetłumaczeniu, hi hi hi). Deep Purple.

          :))))) Masz ode mnie aż pięć usmiechów za tę odpowiedź, bo ze śmiechu o mało nie
          spadłam pod biurko.

          • iwa.ja Re: jestem takoż 28.02.02, 10:29
            Też się obśmiałam silnie! Ale żeby się zrewanżować, Zoppoter, za tego cholernego Nikodema, coś mi
            go wypatrzył, to proszę o odpowiedź, kto wykonywał "Dziewczynę o perłowych włosach" .Przez litość
            dla czytelników i z braku znajomości danego języka nie daję tytułu w oryginale...
            • zoppoter Re: jestem takoż 28.02.02, 10:33
              iwa.ja napisał(a):

              > Też się obśmiałam silnie! Ale żeby się zrewanżować, Zoppoter, za tego cholerneg
              > o Nikodema, coś mi
              > go wypatrzył, to proszę o odpowiedź, kto wykonywał "Dziewczynę o perłowych włos
              > ach" .Przez litość
              > dla czytelników i z braku znajomości danego języka nie daję tytułu w oryginale.
              > ..
              Omega. Chyba jedyny zespół hardrockowy ze wschodniej Europy, o którym słyszano w cywilizowanym
              swiecie, to był początek lat 70-ych. Pochodził z Węgier, i może stąd obawa Iwy przed przedstawieniem
              tytułu w oryginale...
      • iwa.ja Re: To też łatwe. Chyba... 28.02.02, 16:07
        No, to dopłynęłam! Co za dzień! A pytanie rzeczywiście łatwe, jezeli mówisz o
        płycie z 1969 (na której jest Bema pamięci rapsod żałobny).Tylko o który
        saksofon Ci chodzi? Bo jeżeli altowy, to ooooooczywiście Zbigniew Namysłowski.
        Jeżeli tenorowy, to były dwa, w tym jeden prowadzony w sposób violinowy przez
        Michała Urbaniaka.
        A teraz muszę się do czegoś przyznać. To jest strasznie łatwe do znalezienia na
        wyszukiwarce. Powyższe wiadomości miałam na twardym dysku we własnej głowie,
        ale z wyszukiwarki dowiedziałam się, że ten drugi tenorowy to Sztyc. Ale i tak
        Ci dziękuję, Zoppoter, że mnie zmusiłeś do nauki.
        Dzisiejsze pytanie: kto napisał muzykę do filmu "Ostatnie tango w Paryżu"?
          • Gość: ja.nusz Re: ooops IP: *.HH1.srv.t-online.de 01.03.02, 10:58
            Ten od muzyki w "Ostatnim tangu..." to Gato Barbieri na saksofonie + orkiestra.
            Nie bylo to z glowy, podpatrzylem.

            Kilka dni temu pisalem o gali Verdiego w Hamburgu i obiecywalem obsade, oto ona:

            Jolanta Zmurko - sopran
            Gabriela Mechlinska - mezzosopran
            Leszek Swidzinski - tenor
            Jerzy Mechlinski - baryton
            Janusz Borowicz - bas

            Dyrygent: Marek Tracz

            Iwa pewnie wszystkich zna.
            Koncert byl w kazydym razie super.

            • iwa.ja Rozdaję nagrody!!! 01.03.02, 17:39
              Pulę nagród przeznaczonych dla tych, którzy odpowiedzieli na moje pytanie,
              dystrybuuję następująco: Zoppoter 33,3% (dlatego, że sie przyznał, że nie wie,
              ale nie poszukał) i ja.nusz 66,6% (dlatego, że się przyznał, że nie wie, ale
              poszukał i znalazł). O!
              A w ogóle czeka mnie samotny weekend, bo moi współgracze chyba mają dostęp do
              kabla tylko w godzinach pracy...Ech, życie!
              Ponieważ nikt mi nie zadał pytania (a czekałam), pozwolę sobie, po pierwsze,
              wyrazić żal z tego względu i, po drugie, zadac kolejne pytanie filmowe:
              Fragment czyjego koncertu stanowił tło dla pięknej sceny miłosnej w
              filmie "Dzieje grzechu"?
              • Gość: cze Re: Rozdaje˛ nagrody!!! IP: 172.16.22.* 01.03.02, 18:22
                Ale fajnie tu sobie gadacie. I do tego troche o Beatlesach. Szkoda, ze jakos
                omijalem ten watek wczesniej - niepotrzebnie wystraszyl mnie ten Haydn,
                Beethoven i Pastoralna.
                No dobra, czy Zoppoter powie mi o ktorej godzinie zrobiono zdjecie, ktore
                znalazlo sie na okladce Abbey Road?
                • iwa.ja Cześć, cze! 01.03.02, 18:25
                  Aleś przywalił! O której godzinie, no,no...Ciekawa jestem, czy sie Zoppoter po
                  tym poniesie...
                  A Pastoralna nie taka straszna jest...
                  • Gość: cze Re: Czes´c´, cze! IP: 172.16.22.* 01.03.02, 18:39
                    Wiem, ze Patoralna nie straszna, tylko ze ja nie siedze w temacie. To znaczy,
                    lubie muzyke powazna, ale nie znam dat, ani faktow. Sama rozleglosc tamatu mnie
                    oniesmiela. Uwielbiam np. Bacha a jego Wariacje Goldbergowskie to po prostu cos
                    niezwyklego. Ale przesluchanie samych tylko dziel Jana Sebastiana zabraloby
                    pewnie z rok albo i dwa, a gdzie Beethoven, a wielcy Rosjanie - Czajkowski,
                    Rimsky Korsakow? Zaczalem od rocka i przy nim pozostane, tu czuje sie pewnie, a
                    w powazce juz nie.
                    A Bach mnie fascynuje. Widzialem kiedys spektakl Kolacja na cztery rece, gdzie
                    Bacha gral Gajos a Haydna - Wilhelmi. Do takiego spotkania zdaje sie nie
                    doszlo, ale fascynujace jest to, ze Jan Sebastian, co pokazane jest w sztuce,
                    nie podejrzewal jak wspanialym jest kompozytorem i tak sobie od niechcenia gra
                    te swoje wariacje. Cos pieknego
                    • iwa.ja Re: Czes´c´, cze! 01.03.02, 18:54
                      No to jak, nie siedzisz w temacie?!!! Wiesz, do muzyki klasycznej się
                      przychodzi z czasem (lub przed czasem). Są takie chwile, kiedy nie mogę słuchać
                      niczego innego, czasami jednak daję "play" dla Beach Boys i ich Good
                      Vibrations... Do każdego nastroju pasuje co innego. A takie sztuki, jak piszesz
                      (też widziałam, rzuciła mnie na kolana) gdzies w tle za posłannictwo mają
                      zaprzyjaźnianie ludu z taaaaką właśnie muzyką. Zobacz, ile ludzi nagle odkryło
                      Mozarta po Amadeuszu Formana...
                      Z muzyką klasyczną jest trochę tak jak z czytaniem nudnych lektur szkolnych po
                      latach. Niedawno przeczytałam "Wesele" (żeby zagiąć potomstwo). I, wiesz,
                      odkryłam, ile cytatów z "Wesela" funkcjonuje w naszej codziennej mowie! Czasem
                      słucham całkiem świeżej muzyki i nagle - zaskok - to już gdzieś było, ktory to
                      skomponował? Nie trzeba się znać na tych wszystkich tonacjach, tempach,
                      wykonaniach...Mozna nie wiedzieć, co to jest synkopa...do czasu, kiedy odkryje
                      się, że jakiś wykonawca synkopuje, jak nikt inny wcześniej.
                      A dla dziewczyn mam pytanko: z kim Marek Grechuta śpiewał piosenkę "Muza
                      pomyślności"? I kto może mi powiedzieć, co sie teraz dzieje z tą osobą (bo ja
                      nie wiem, tzn. wiem, kto śpiewał).
                      pozdro.
                        • ja.nusz Re: No to jedziemy dalej 02.03.02, 08:37
                          Z wielka przyjemnoscia patrze jak nam sie ten watek rozwinal.
                          Dzieki tym roznym zgadywankom dowiedzialem sie o najrozniejszych ciekawych
                          faktach zwiazanych z muzyka.
                          Jak IWA bardzo slusznie zauwazyla nie jest konieczna muzyczna wiedza fachowa,
                          zeby byc melomanem.
                          Kiedys w telewizorze potwierdzil to pan Ochman odpowiadajac na pytanie
                          telewidza, ktory twierzil, ze kocha opere ale na niej sie nie zna. Ochman
                          odpowiedzial mu na to, ze jezeli kocha, to juz sie zna.

                          Zostalo zadane pytanie o godzine wykonania zdjecia z okladki "Abbey road".
                          Jest to rzeczywiscie typowe pytanie dla Zoppotera. Probowalem znalezc odpowiedz
                          w roznych materialach o Beatlesach ale bezskutecznie.
                          Patrzac na te okladke mozna jedynie wydedukowac, ze bylo to w pelni lata 1969
                          gdzies kolo poludnia (bo cienie chlopakow sa krotkie).

                          IWA, podalem nazwiska z "Gali Verdiego" w Hamburgu, czy mowia Ci cos?

                          A teraz mam pytanie bardziej filmowe ale posrednio tez muzyczne:

                          Na okladce "Sierzanta Pieprza" gdzies tam z lewej strony widac Marlona Brando.
                          Z jakiego filmu jest "wyciete" to zdjecie?

                          I jeszcze prosba o rade:

                          Ze sklepow z plytami wychodze najczesciej z czyms innym niz zamierzalem.
                          Dzisiaj wybieram sie na zakupy muzyczne bez konkretnego zamiaru.
                          Wiem jedynie, ze bedzie (jak prawie zawsze) cos klasycznego, cos rockowego i
                          cos filmowego.
                          Moze cos zaproponujecie? Potem podziele sie wrazeniami z przesluchania.

                          pozdro


                          • iwa.ja Re: No to jedziemy dalej 02.03.02, 08:56
                            1. Niektóre nazwiska z tej gali kojarzą mi się z Operą Wrocławską..
                            2. Nie mam żadnej żywej okładki Beatlesów, poczekajmy, niech Zoppoter sie
                            obudzi.
                            3. Z muzyki filmowej polecam zwykle ścieżkę z Misji (Ennio M.), z klasycznej IX
                            Symfonię Ludwiga, ale tylko pod pałeczką von Karajana i z wykonania na
                            okoliczność zburzenia Muru, połączone chory itd. W tym wykonaniu po prostu
                            słychać, jak ludzie płaczą z radości.. A jak tego nie dostaniesz, to rzeczonego
                            Ludwiga Fantazję na fortepian, chór i orkiestrę C minus. Z muzyki całkiem
                            innej...hmm, np. Bob Geldof "The Vegetarians of Love"...
                            4. Janusz, no kto grał Zelnikowi nad łóżkiem, no kto?
                            5. Fajny dzień dzisiaj się robi, czego i Tobie życzę...
                            • ja.nusz Re: No to jedziemy dalej 02.03.02, 09:32
                              No to ide do sklepu.
                              IX nie bede chyba kupowal, bo mam ja juz nawet 2 krotnie - raz z Karajanem
                              Filharmonia Berlinska (stare nagranie z 1963) i raz z Abbado i Filharmonia
                              Wiedenska (1987). Moze kiedys dokupie tez te na okolicznosc burzenia muru
                              chociaz dzisiaj wielu z tych co plakali z radosci zyczyloby sobie nowego muru
                              (na szczescie mnie ten problem nie dotyczy).
                              Poslucham w sklepie doradzanego Geldoffa bo nie mam nic jego.
                              A sciezke z "Misji" kupie na pewno. Niedawno nabylem "Amadeusza" na DVD pomimo,
                              ze znam go chyba na pamiec. Tak jak pisalas ten film otworzyl wielu ludziom
                              oczy na Mozarta i uszy na jego muzyke, po prostu genialny, chcialo mi sie wyc
                              ze zlosci jak takiego geniusza wrzucano do zbirowego grobu.
                              Zobaczymy jaki bedzie efekt tych zakupow - zaraz ruszam.
                              O Zelniku musze gdzies w interncie poszperac bo nie mam pojecia a film
                              widzialem 25 lat temu. Nie wiem czy slyszalas o tym, ze Borowczyk po "Dziejach"
                              krecil masowo softporno na zachodzie - te filmy lecialy przewaznie w takich
                              dziwnych kinach.
                              • iwa.ja Re: No to jedziemy dalej 02.03.02, 09:42
                                Mendelssohn mu było, a koncert skrzypcowy e - moll - przejmujący, niepokojący,
                                piękny...Ta scena była prawie porno, jedna z pierwszych takich w polskim
                                filmie, ale subtelna, wciskająca się głęboko w serce...Szkoda, że teraz temu
                                panu poszło juz nie w serce właśnie, szkoda!
                                Geldofa Ci polecałam także ze wzgledu na słowa do tych jego piosenek. I muzykę
                                irlandzką. Ach, jak ja Ci zazdroszczę, że kiedyś zywcem widziałeś Mike'a
                                Oldfielda (stare pole, jak powiedziałby Zoppoter, no właśnie, a gdzie on jest?).
                                No, to oczekuję relacji z przesłuchania...
                                • ja.nusz Re: No to jedziemy dalej 02.03.02, 09:52
                                  Co za przypadek, patrze na poleczke a co tam lezy pod literka "M" -
                                  Kocert skrzypcowy e-moll op.64 pana Felixa M. (Anne-Sophe Mutter z Filharmonia
                                  Berlinska i Karajan - 1981) - pozniej poslucham.
                                  A teraz uciekam tylko wyslucham do konca 25. g-moll Mozarta - wlasnie zaczelo
                                  sie Allegro con brio - jak w scenie poczatkowej "Amadeusza" -poezja
                                  • ja.nusz Re: No to jedziemy dalej 03.03.02, 12:21
                                    Prosilem o rade co by tu kupic i nic z tego nie wyszlo.
                                    Tam gdzie bylem nie mieli nic z tych rzeczy, ktore zamierzalem nabyc.
                                    Ale oczywiscie nie wyszedlem ze sklepu z pustymi rekami.
                                    Taka dziwna mieszanka mi na tych zakupach wyszla.
                                    1. Puccini - Highlights z "Manon Lescaut" (wlasnie slucham)
                                    2. Requiem Verdiego (na to trzeba czasu i spokoju)
                                    3. Skladanka klasykow gitarowych z np. "Cavatina" (czyje to i z jakiego filmu
                                    jest znane)
                                    4. Cos lzejszego: zbior piosenek ze wszystkich filmow z agentem 007 - duzo
                                    przyjemnych kawalkow - przy tej okazji pytanie do Zoppotera:

                                    Kto wykonuje tytulowa piosenke z "Live and let die"

                                    Tego czego nie dostalem wczoraj bede musial poszukac w innym sklepie - mam tu
                                    taki jeden, gdzie maja chyba wszystko a jezeli nie to zamowia.
                                    • Gość: u92 Re: No to jedziemy dalej IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.02, 17:16
                                      Janusz
                                      Jak juz bedziesz na zakupach to wpadnij do Media Markt i popros o CD
                                      " Spiegel der Stille" tam jest pare fantastycznych utworow Maxa
                                      Brucha,Mozarta,Erik,a Satie,go Edvard,a Grieg,a oraz cos wprost super
                                      Philip Glass Violinkonzert 2.Satz moge tego sluchac bez konca.
                                      Powodzenia na zakupach ! .)))
                                        • iwa.ja Re: szkoda, że... 03.03.02, 21:50
                                          za wczesnie znowu coś tam nacisnęłam...Szkoda więc, Janusz, że nie udało Ci się
                                          zanabyć tamtego wszystkieco, co Ci zaordynowałam. Jednak - muzyka to ocean,
                                          nigdy wszystkiego nie wypijesz...Ale i tak Ci zazdroszczę. Dedykuję Ci polkę
                                          ze "Sprzedanej Narzeczonej" Smetany na dobranoc. Przed nowym
                                          poniedziałkiem...Aż chce się tańczyć, słyszysz?
                          • Gość: cze Re: No to jedziemy dalej IP: 172.16.22.* 04.03.02, 09:55
                            ja.nusz napisa?(a):


                            > Zostalo zadane pytanie o godzine wykonania zdjecia z okladki "Abbey road".
                            > Jest to rzeczywiscie typowe pytanie dla Zoppotera. Probowalem znalezc odpowiedz
                            >
                            > w roznych materialach o Beatlesach ale bezskutecznie.
                            > Patrzac na te okladke mozna jedynie wydedukowac, ze bylo to w pelni lata 1969
                            > gdzies kolo poludnia (bo cienie chlopakow sa krotkie).
                            >
                            Cieplo, cieplo, niemal goraco. Sherlock Holmes moglby uczyc sie od Ciebie
                            dedukcji.


                        • zoppoter Dzień dobry... 04.03.02, 10:00
                          Zbiorcza odpowiedź:
                          1. Mam dostęp do sieci tylko w pracy, stąd moje nieobecności.
                          2. Nie mam zielonego pojęcia o której zrobiono zdjęcie na Abbey Road. Obawiam się nawet, że nie znajdę tego w
                          moich źródłach, wiem tylko, że tych zdjęc było więcej, to na okładce zostało wybrane z całej sesji. Pocieszam się
                          tym, że godzina wykonania zdjęcia nie ma wiele wspólnego z muzyką, hi hi hi
                          3." Live and let die" to dzieło Paula McCartneya w wykonaniu autora z zespołem Wings. NIektórym się wydaje, że
                          to dzieło Guns and Roses, chyba...