antonimarski
09.03.11, 18:52
Wiesiu.
Napotkałem Twój materiał o Alozie. Ot byli czasy.Pamiętam jak tam szefowałeś i te wspaniale robine kalmary. Komu to przeszkadzało. Tak naprawdę to bardzo mi brak sklepów z mozliwoscią jedzenia produktów tam sprzedawanych na miejscu i na ciepło. To dotyczy zarówno sklepów miesno-wędliniarskicch jak i takich jak była własnie Aloza. (A w Budapeszcie są takie sklepy) No cóż można powiedzieć tylko "szkoda". Pozdrawiam
M-z klasy TK