placebo_99 A wystarczyłoby proszę Pani schudnąć i zamiast 02.04.11, 23:59 tych szkoleń jeden dobry kurs autoprezentacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga79 Małgorzata ze Straconego Pokolenia. 387 CV w 8 ... IP: *.range86-133.btcentralplus.com 03.04.11, 00:00 Ja tez niby jestem ze straconego pokolenia... koniec studiow 2003, pracy jak na lekarstwo, rok poswiecony na nauke Angielskiego, 2004 wyjazd do UK. zaczynalam od office assistant, teraz jestem szefowa mojego departamentu - mam juz moja mala stabilizacje. mysle, ze jak ktos ma pecha to i w UK bedzie na zmywaku i w Polsce nie bedzie umial znalesc pracy. niestety ale mamy (chcielismy) kapitalizm(u). sila przebicia, spryt, szczescie, umiejetnosc adaptacji, dlugo tu by wymieniac, decyduja. Moj brak z kolei, rocznik 85 - tez notabene ze straconegoi pokolenia - szukal pracy ponad pol roku, zaczal od sprzedarzy powierzchni reklamowych, choc sam konczyl ekonomie; i co? daje rade! A sam artykul odebralam jako bardzo tendencyjny. Pamietajcie, nie kazdy bedzie od razu dyrektorem, nie wszyscy musza pracowac w zawodzie. Narzekanie nigdy nikomu nie pomoglo, a niestety jest niebezpiecznie zarazliwe. kochani, glowy do gory & do boju!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KP Małgorzata ze Straconego Pokolenia. 387 CV w 8 ... IP: *.finemedia.pl 03.04.11, 00:06 Myślenie, że jak skończę wybrany przez siebie miły, łatwy i przyjemny kierunek, a później dostanę 'wymarzoną' pracę - 'po prostu mi ją dadzą...' to mentalność homo sovieticus. Kapitalizm na szczęście reguluje rynek dosyć sprawnie, zgodnie z prawem popytu i podaży. Dodatkowo oczekiwania finansowe kandydatów są zwykle odwrotnie proporcjonalne do włożonego nakładu pracy w wykształcenie - dlatego mimo impasu i braku perspektyw rozwoju w dziedzinach humanistycznych, najwięcej obecnie chętnych jest zawsze na psychologię (coś koło 30 osób/miejsce), socjologię, marketing i zarządzanie, PR, itp., podczas gdy kierunki techniczne są zamykane i świecą pustkami... No ale przecież o wiele łatwiej siedzieć na d..pie i rozwodzić się o niczym, redagować gazetkę, czy 'zarządzać' bytami bliżej nieokreślonymi, niż rozwiązywać całki, stawiać mosty lub klepać po nocach na pamięć opasłe tomiska z medycyny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DonPedro ze Straconego Pokolenia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.11, 00:14 Przeciez to jest przedluzenie kryzysu a nie tracenie pokolenia. Lata 2008/09/10 wzglednie delikatnie obeszly sie z krajowa gospodarka, moja firma rok temu przyjela 3 ludzi na pelny etat, wiec byla nadzieja, ze jesli swiat wychodzi na prosta i wskazniki sa dobre to bedzie atrakcyjnie na rynku pracy, bedzie wiecej przyjec i wzrost plac. Koncowka 2010 r. i poczatek nowego to tragedia, przestoje produkcyjne i zwolnienia, niespodziewanie trzeba bylo 3 ludzi sie pozbyc, o przyjeciach nie ma mowy, podwyzki nawet inflacyjnej nie bedzie, koszt przychodu wzrosl ze wzgledu na wzrost cen i drozyzne na rynku paliw. Za jakis czas jak znowu gospodarka sie rozkreci to nikt nie wspomni o Straconych Pokoleniach. Jak wchodzilem na rynek pracy w latach 2001-2004 bezrobocie siegalo prawie 20%, staz to bylo pragnienie, nawet za robote interwencyjna trza bylo dokladac od siebie, ludzie do wojska na ochotnika szli po studiach na 6 m-cy byle tylko pracodawcy papier pokazac, ze sluzba ukonczona. W mojej pierwszej pracy obyczaj byl, ze pracownik walczyl "na czarnucha" ok. 4-5 m-cy zanim dostal 1/2 etatu na najnizszej krajowej. Nie ma co sie uzalac, odczekac gorszy czas i bedzie dobrze. Ja bezrobocie wspominam tym, ze zawsze na uzywki byla kaska, no i sporo wolnego czasu na korzystanie z tych uciech. Teraz juz nie ma na to kaski ani okazji ani czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czynownik Re: ze Straconego Pokolenia... IP: *.play-internet.pl 03.04.11, 12:26 Co przeczekać...Co przeczekać? Lata 2006-2008 to premia akcesyjna. Rzeka pieniędzy od emigrantów i druga z funduszy unijmych. Widzisz coś podobnego co może zmienić sytuację Polski w najbliższych 20 latach? Podpowiem, nic takiego sie nie szukuje. Ile można tą bide klepać i nie podnosić głowy? 1 rok? 2lata? 3? 5? 10? 20? Gdyby nie premia akcesyjna to dzisiaj byśmy mieli 40% bezrobocia i drugi Egipt, tak się onas 20 lat elity i rządy troszczyły. Tfu. Unia nas na kilka lat uratowała. Ale co się odwlecze to nie uciecze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalonji Małgorzata ze Straconego Pokolenia. 387 CV w 8 ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.11, 00:25 Śmieszą mnie takie artykuły. Stracone pokolenie? Dobry żart. Jak widzę czasami jakie CV przychodzą a maila w czasie rekrutacji w naszej firmie to po prostu masakra. Taki jeden z drugim np. wysyłają CV w załączniku i nawet słowa w treści maila nie napiszą. Nawet się nie przedstawią. Albo z doświadczeniem na zmywaku albo w znanym amerykańskim fast foodzie i studiami w szkółce mydła i powidła chcą na jakieś odpowiedzialne stanowisko. Jak ktoś wysyła tyle CV to podejrzewam, że w ogóle ich nie indywidualizuje pod kątem danej oferty. A tak się powinno robić. No i jak ktoś szuka pracy w marketingu czy PR to jego CV powinno być oryginalne, a nie jakiś tam schemat do każdego pracodawcy. U nas jeden gostek ubiegając się o stanowisko związane z finansami w liście motywacyjnym zapomniał zmienić tekst o tym jak bardzo marzy o pracy handlowca. Ludzie, którzy nie mogą znaleźć pracy w 90% są sobie sami winni. Niech pani M. wróci do Warszawy, bo w tej branży w Trójmieście pracy nie znajdzie. Ludzie od PR i marketingu powinni być w końcu elastyczni, nieprawdaż? No i proszę zaprzestać tego nielegalnego procederu pisania prac magisterskich! Nawet konieczność zarobku tego nie usprawiedliwia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Re: Małgorzata ze Straconego Pokolenia. 387 CV w IP: *.privatedns.com 03.04.11, 15:52 glupi jestes - nuacz sie jak w USA lub Chinach. Licza sie konkretne umiejetnosci a nie łechtanie ego HRowki ktora oczkuje milego przedstawienia w emailu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PW Może ZANIM się wybierze studia warto sprawdzić... IP: *.polskieradio.pl 04.04.11, 08:38 ...czy na wybrane wykształcenie jest zapotrzebowanie na rynku? Bo dla mnie to pani po prostu głupia jest. Chce być specjalistką od nic-nie-robienia, dorabia do tego papiery a potem ma pretensje, że takich posad brak. Ciekawe, że w Londynie nie szukała pracy PR-owca, tylko poszła na zmywak. U nas na zmywaku też wakaty są... a z pani wykształceniem to właśnie do tego się pani świetnie nadaje. I jeszcze jedno - pisząc prace magisterskie takim samym specjalistom od nic-nie-robienia wychowuje pani sobie konkurencję. Jeszcze głupszą od pani, ale widać, że zaradniejszą. I to ta konkurencja dostanie pracę, o którą pani tak dzielnie walczy wysyłając CV. Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Re: Może ZANIM się wybierze studia warto sprawdzi 04.04.11, 11:40 Ciekawe, że w Londynie nie szukała pracy PR-owca, tylko poszła na zmywak. U nas > na zmywaku też wakaty są... a z pani wykształceniem to właśnie do tego się pan > i świetnie nadaje Tyle, że w Londynie za podstawową pracę spokojnie można jakoś przeżyć. W Polsce jest to trudne(ceny są wyższe od zachodnich, zarobki o wiele mniejsze). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 12345janka Małgorzata ze Straconego Pokolenia. 387 CV w 8 ... IP: *.xdsl.centertel.pl 03.04.11, 00:28 Małgosiu, podpowiem tobie co ja mając ponad 60 lat o tym wszystkim myślę. Po pierwsze dlaczego dzisiaj mając kłopoty z zatrudnierniem młodych ludzi nasze państwo sobie nie potrafi poradzic. Wprowadzono przepis od stycznia 2007 roku, że każdy obywatel odchodząc na emeryturę może ją otrzymywć i pracować dalej. Pracowałem w amerykańskiej firmie i kiedy powstał kryzys na rynku w USA w pierwszym rzędzie zwalniano osoby które nabyły prawa emerytalne więc uważam, że to było prawidłowe. Wówczas kiedy dowiedziałem się, że można pracować i pobierać emeryturę myślałem, że dostanę skurczu żołądka. Małgosiu moje dzieci są również w Angli i tam pracując pobudowali w Polsce dom. Nemniej patrząc w przyszłość nie mają widoku na zatrudnienie. Osobiście im odradzam na powrót do tego chorego słowiańskiego kraju. Pozdrawiam Jezry Odpowiedz Link Zgłoś
ankecenamon Małgorzata ze Straconego Pokolenia. 387 CV w 8 ... 03.04.11, 00:39 To nie Jarek ani Donek, stworzyli w tym kraju piekło , tylko właśnie Wy "stracone pokolenie" To Wy głosujecie na bandę czworga bo chcecie stołków urzędniczych , ewentualnie robić karierę w mediach . Ekonomię studiuje się po to by samemu prowadzić jakiś interes a nie po to by okradać innych pracując w Urzędzie Skarbowym , Celnym albo w ZUSie czy w jakimś ministerstwie! A wy marzycie o tym by decydować o tym co mi wolno a co nie i jeszcze brać za to pieniądze MOJE pieniądze ! Po tych waszych studiach nadajecie się w ogromnej większości na zmywak albo do zamiatania ulic więc nie płaczcie ze to robicie bo tylko to umiecie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel Re: Małgorzata ze Straconego Pokolenia. 387 CV w IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.04.11, 01:04 Małgorzata, po studiach, pisze lewe magisterki ludziom, którzy niedługo będą szukać "dobrej" pracy bo są "po studiach". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Małgorzata ze Straconego Pokolenia. 387 CV w 8 ... IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.11, 02:25 Dyplom dziś to klozet papier, jeśli nic nie umiesz robić, jeśli ci się nie chce, jesteś do niczego. Mówi to mgr inż po latach poszukiwań wymarzonej pracy, z doświadczeniem na stanowisku sprzedawcy,sprzątaczki, pomocy kuchennej, obecnie zastepca koordynatora sieci sklepów, z apetytem na więcej, wymagający od siebie przynajmniej tyle, co od innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krytyk Szczerze? IP: *.metrolink.pl 03.04.11, 02:59 Pewnie to co napiszę nie spodoba się paru osobom. Na rynku pracy jestem od 2004. roku. Branża IT, sprzedaż i integracja rozwiązań. Zaraz po studiach znaleźć pracę było niełatwo, bo przełom 2003/2004 przypadał na okres wyjścia tej branży z tymczasowego dołka. Poza tym nie chciałem opuszczać rodzinnego Gdańska. Nie miałem też doświadczenia, tylko dwa kierunki studiów, podczas których studiowałem i w nielicznych wolnych chwilach cieszyłem się życiem, nie musiałem pracować. Szukanie pracy trwało kilka m-cy, wysłałem może ze 20-25 aplikacji, w końcu się udało i dobrze trafiłem. Przez następne 3 lata nie interesowała mnie zmiana pracy, w końcu gdy zauważyłem, że firma, którą miałem na oku, poszukuje pracownika, napisałem do niej. Telefon, rozmowa, wszystko po mojej myśli, pracę dostałem. Dało się. U mojej żony w branży przemysłowej scenariusz praktycznie identyczny, choć u niej gorszy wybór w Trójmieście, no i kobiecie zawsze jest trudniej zdobyć pracę i przy tym godziwie wynagradzaną. Powtórzę, kobiecie jest trudniej o dobrą pracę. Po prostu. Ale też jakoś się dało bez produkowania masowych CV. Podkreślę, że również absolutnie bez żadnych znajomości. A teraz ta bolesna część: Gdy czytam, że ktoś wysłał 100, 200, 300 CV, to wiem, że może wysłać 1000, 2000, 3000 i nic z tego nie będzie. Bo nie liczy się ilość, tylko SENS. Akurat firma, z którą jestem związany, jest w trakcie rekrutacji na dość pospolite, ale wymagające fachowych kwalifikacji i zwykłej rzetelności i dokładności, stanowisko. I co? Przyszło ok. 100 kandydatur. Ho-ho! Zdawałoby się, że będzie z czego wybierać... Niestety, po chwili lektury tych CV i LM nie wiadomo czy śmiać się czy załamać. Ludzie - BEZNADZIEJA! Po pierwsze - dorośli ludzie ok. 30-letni nie potrafią napisać CV. Wydawałoby się, że w necie od lat na ten temat napisano już wszystko. Ale oni tego pewnie nawet nie przeczytali, tworzą pokraczne dokumenty, z których wynika jedno - ten kandydat nie potrafi kilku informacji przedstawić w jasny sposób, nie popełniając przy tym paru drobnych błędów. W CV panuje przede wszystkim bylejakość. Ludzie wysyłają je bez sensu - aplikacja dotyczy branży fachowej "A", a przysyłają ludzie związani z "Z", kompletnie z innego bieguna. Człowiek chciałby dowiedzieć się, jakie kwalifikacje i predyspozycje fachowe, branżowe, ma kandydat, a taki/taka na pierwszym miejscu w doświadczeniu wpisuje kompletną bzdurę, coś nieważnego. Szukamy technika lub inzyniera w konkretnej dziedzinie, a facet pisze o swojej pracy właściciela autohandlu. Ludzie piszą jakie szkoły podstawowe skończyli wraz z nazwą ich patrona, albo podają nazwiska promotorów swoich prac dyplomowych... Do cholery, guzik mnie te informacje obchodzą. ZERO konkretów w tych masowych CV, bylejak przygotowane dokumenty, w ogóle nie dostosowane do profilu pracy, zwykła masówka, błędy, niestaranność, informacje nieprzydatne dla pracodawcy, z miejsca dyskwalifikacja. I mówię tu również o absolwentach uczelni wyższych, w tym politechnik!!! Naprawdę jestem zaskoczony ile bezsensownych, nieadekwatnych i, za przeproszeniem, gó...anych aplikacji ludzie przysyłają. Czytam i myślę sobie - "co też ten facet sobie wyobraża, czy on w ogóle przeczytał ogłoszenie"??? A już listy motywacyjne to jest totalna załamka. Albo ciąg dalszy nieprzydatnych informacji, albo sztampa taka, że monitor lukrem i słodyczą spływa, tyle że sensu za tym nie ma. Jako człowiek z branży technicznej nie wymagałbym w ogóle nadsyłania listów motywacyjnych przez kandydatów. To jest bez sensu, one niczego nie wnoszą!!! Tylko głupi HR-owcy, którzy pokończyli jakieś tam uniwerki i kursy, widzą w nich sens. Ci sami HR-owcy wprowadzili chaos, przez nich właśnie ludzie piszą o bzdurach typu "podczas studiów pracowałem dorywczo w firmie zajmującej się przeprowadzkami". HR-owcy mówią - piszcie o takich rzeczach, pokażcie że jesteście dynamiczni, itd. itp. A na cj*j mi te informacje, jak szukam fachowca lub osoby z predyspozycjami na fachowca? Co mnie obchodzi czy ktoś pracował w McDonadsie czy jako niańka do dzieci w USA?????? Dla poważnego pracodawcy, dla ludzi z działów, nazwijmy je - produkcyjnych - takie informacje nie wnoszą niczego, poza szumem. Podobnie jak bełkotliwe listy motywacyjne. Poza tym, gdy widzę ogłoszenia np. na gó...aną sprzedawcę w sklepie i dopisek "oferty zawierające CV i LM proszę nadsyłać..." to wiem, że i pracodawca jest debilem. Bo jak można opisać swoją motywację do takiej pracy, oprócz tego, że szuka się sposobu na przeżycie, bo przecież nie pracę swego życia??? Nawołuję, zrezygnujmy z pisania listów. A jeśli już, niech zawierają oczekiwania wobec zarobków. Podobnie jak ich zakres powinny zawierać ogłoszenia o pracę. Niepodawanie tych informacji przez pracodawców to zwykłe bandyctwo - tym razem kamyczek od ogródka firm, a nie tylko tych nieszczęsnych kandydatów, których opisałem wyżej. A dlaczego nieszczęsnych - bo dla mnie jeśli ktoś stara się o pracę, to wypadałoby, aby przynajmniej postarał się stworzyć staranne CV i wysłał je na adekwatne ogłoszenie. A nie produkował 300 identycznych, bylejakich CV i słał je bez sensu dookoła. 3/4 kandydatów odpada od razu. Trudno zaakceptować kogoś, kto nie czyta ze zrozumieniem ogłoszenia, ani własnego CV, by wychwycić w nim zwykłe błędy ortograficzne czy edycyjne. Rządzi bylejakość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd Re: Szczerze? IP: *.xdsl.centertel.pl 03.04.11, 10:25 pierdu pierdu można mieć konkretne podrasowane że się tak wyraże CV dopracowane w każdym szczególe nastawione na konkretną branżę/firmę ale jeżeli pracodawca nie poszukuje pracowników to możesz sobie te wstrząsające opowieści między bajki włożyć a tak poza tym to się zgadzam :) na margniesie: w branży IT sytuacja jest całkiem inna i nikt tu nie pisze że informatyk/programista/wdrożeniowiec jest straconym pokoleniem więc akurat wpisy fachowców z tej dziedziny to nijak się mają do tematu Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: co? Re: Szczerze? IP: *.privatedns.com 03.04.11, 15:59 w USA kazde oglosznie o prace ma TO ILE PLACI DANA PRACA. w Polsce h...e by Ci zmarnowali caly dzien uczac sie od Ciebie jak rozwiazac problemy przy ich obecnym projekcie, pod pozorem rozmowy by Ci potem powiedziec, ze placa 5000 brutto. FUCK THEM Odpowiedz Link Zgłoś
newyorker77 Małgorzata ze Straconego Pokolenia. 387 CV w 8 ... 03.04.11, 03:01 Malgoska, moja wiara w to, co mowia premierzy tego kraju wyczerpala sie juz dawno. I dlatego nie wrocilem, jak TY, czego ABSOLUTNIE nie zaluje. Bylem bardziej przewidujacy, bo bylem pewien, ze nad Wisla - jak mawia mlodziez - wylacznie syf, kila i mogila. I co teraz? Przytyjesz kolejne 15 kg, wyslesz nastepne dwie setki CV, a przez ten czas przybedzie Ci kilka lat. I bedziesz liczyc mijajace swieta z trzydziestka na karku i z profilem na facebook'u. Szczesliwego Nowego Jorku! P.S. W imieniu Straconego Pokolenia podziekuj Tuskowi za los, jaki Wam zgotowal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc USA Małgorzata ze Straconego Pokolenia. 387 CV w 8 ... IP: *.lsanca.fios.verizon.net 03.04.11, 04:28 Malgosiu, obok jest artukul ze brakuje szewcow w Polsce, co? jak? ja szewcem? cos podobnego ! co za chamstwo zeby cos takiego proponowac. Maglosiu, od ilosci wyslanych CV rozumu nie przybywa tym bardziej ze twoj angielski jest taki sobie,(dead line odnosi sie do czasu, nie do ilosci CV).Moze jednak szewstwo.Powodzenia w poszukiwaniu zatrudnienia Odpowiedz Link Zgłoś
w.kropa Małgorzata ze Straconego Pokolenia. 387 CV w 8 ... 03.04.11, 04:34 Niefortunnie Malgorzato to jest tylko poczatek problemow, jeszcze pare miesiecy i rynek pracy skurczy sie totalnie . To co bylo w 2008 roku, to maly pikus w porownaniu z tym co czeka nas po wakacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antypojeb podziekujcie doopasy solidaruchom i zdychajcie z g IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 03.04.11, 06:50 podziękujcie doopasy solidaruchom i zdychajcie z głodu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jj Re: Małgorzata ze Straconego Pokolenia. 387 CV w IP: *.aster.pl 03.04.11, 07:24 dziwne ale charakterystyczne szczegóły: 2 lata w UK na zmywaku + 2 miesiace stażu w lepszej pracy krótkie i dorywcze staże w polsce. studia na dobrej uczelni ale chyba zaoczne? obecnie pisanie prac magisterskich innym studentom. dla mnie: małe doświadczenie zawodowe. kiepskie wykształcenie - studia zaoczne zeszły na psy dawno a teraz to musi już być skrajna parodia (genialność autorki raczej wykluczam - pisanie prac magisterskich przez nią na czas i za mała kasę świadczy tylko o poziomie prac magisterskich). jeśli winny jest tu rząd to w inny sposób niż dziewczyna myśli: za moich czasów (a mam 50) wykształcenie wyższe było trudne do zdobycia, ba nawet matura miała wartość. teraz każdy może zostać zaocznie magistrem - wystarczy tylko płacić za studia i zapłacić komuś za napisanie gniota który robi za pracę magisterską. Rozbudzono aspiracje młodych ludzi i wyprodukowano gigantyczna ilość magistrów którzy chcą mieć dobrą przyzwoicie płatną prace a nie zdają sobie sprawy z tego ze ich kwalifikacje są zerowe. pracodawcy szukają naprawdę dobrych ludzi i dla takich praca jest ale to jest ok 5% populacji, to się nie zmieniło. Poza tym działka która sobie wybrała dziewczyna jest niezbyt dobra - takich ludzi jest dużo. za dużo. Swoją drogą jeśli dziewczyna mówi że zapisuje swoje CV w zeszycie to coś jest nie ok. przechowuje rękopisy? wysyła ręcznie pisane CV do firm? no to na bank jej nikt nie odpowie bo nikomu się nie chce bazgrołów czytać. W zasadzie wszystkie firmy wolą dostać dokument w Wordzie. Generalnie życzę powodzenia, start powinien wyglądać tak: 1. jakie są mojej kwalifikacje (realnie), jaka jest wartość mojego dyplomu. (obstawiam ze gó...ana, ale rzeczywiści państwowy uniwersytet lepiej brzmi niz nedzna prywatna rozdawalnia dyplomów) 2. Gdzie jest praca dla mnie (pomorskie to chyba kiepski pomysł), przy takim profilu zawodowym to musi być duże miasto z małym bezrobociem. 3. jeśli nie pracować w moim wyuczonym zawodzie to co mogłabym robić innego? (ten"wyuczony zawód" to szczerze mówiąc jest dla mnie na wyrost w sytuacji autorki) 4. mniej pieprzyc o "straconym pokoleniu" więcej się starać. Niekoniecznie wysyłać te gigantyczne ilości CV, zastanowić się gdzie wysyłać i co wysyłać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: go free Re: Małgorzata ze Straconego Pokolenia. 387 CV w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.11, 07:28 stracone pokoklenie ztego względu że praktyka czy praca za granicą na zmywaku to starcone pokolenie. To pokolenie nic i nic nie robi by się wykształcić. Polska potrzebuje fachowców>> rzemieślników, inżynierów a nie "zmywaków" których praca nie wymaga wyższego, ba średniego wykształcenia które przecież Państwo kosztuje. Jeżeli to stracone pokolenie buja się po świecie i tyllko konsumuje ten świat oraz nic nie robi by podnieśc swoje kwalifikacje lub nie wie nawet co chce robić /oprócz bujania w obłokach/to nie może mieć pretensji że Państwo nie może mu zapewnić pracy. Tą prace zapewniają przede wszystkim małe firmy i to jest podsawowa wartość dla Państwa. Zawsze mnie to dziwi że ludzie z Polski po wyżsym wykształceniu czy w czasie studiów chcą wykonywać i wykonują prace na tak niskim poziomie!! maja tak mało wiary w swoje umiejętności, wiedzę? ich celem nie jest dokształcanie tylko, no właśnie co? Przecież praca na zmywaku studenta to żadna praktyka... Żeby nie rozwodzić się na opłakującymi swój los bezrobocia >>> słowo przedsiebierczość mówi coś straconemu pokoleniu? Jak tak to jeszcze możecie to nadrobić, praktykę już część z tej generacji posiada... POzdrowienia Wolny Obywatel Tego Świata-Go free Odpowiedz Link Zgłoś
olias Re: Małgorzata ze Straconego Pokolenia. 387 CV w 03.04.11, 07:42 te "dwie deski" niektórzy nazywają krzyżem.może powinieneś przemyśleć Twój stosunek do ludzi. dlaczego inni mieliby Ciebie szanować i dać zatrudnienie jeśli Ty sam w tak skrajny sposób wykazujesz brak szacunku w stosunku do ludzi którzy nic złego Ci nie zrobili. którzy są w tej samej (albo i gorszej) sytuacji? i jeszcze jedno - sam dajesz się wpuścić w maliny powtarzając za sprawcami Twojego problemu "zamiast ględzić o Smoleńsku ...). Jeno i drugie nie ma z sobą nic wspólnego. Choć ... może i ma. Państwo Tuska Komorowskiego i Rychz, Zdzichów etc. traktuje Ciebie tak samo jak Prezydenta Lecha Kacyńskiego. Ma Was w ... wiesz gdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikola.tesla Małgorzata ze Straconego Pokolenia. 387 CV w 8 ... IP: *.acn.waw.pl 03.04.11, 08:12 Gosiu, i po co wracałaś? Dawałaś sobie tam radę - pakuj się i wracaj, życie jest jedno. Szkoda go na to miejsce, nie każdy ma w sobie doktora Judyma. Główne bogactwo tego miejsca to ludzie, a i to jest marnotrawione na niesamowitą skalę - to się prędko nie zmieni. Pakuj się, bilet nie jest taki drogi. -- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malinka Małgorzata ze Straconego Pokolenia. 387 CV w 8 ... IP: *.nette.pl 03.04.11, 08:15 to bardzo smutne i przygnebiajace,ale to prawda.w tym kraju mlodzi ludzie nie maja szans byc sobą,rozwijac sie i robic kariere w branzach,ktore ich interesuja.dlatego wybralam rachunkowsc,bo moze po tym szybciej bylaby praca na etacie,chociaz tez wolalabym prace w mediach czy instytucjach miedzynarodowych,ale na to nie ma tu szans,żyjemy w jakims korycie Europy.ta sytuacja jest chora i gdybym wczesniej wyjechala do UK to juz bym tu nie wrociła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojciech Zamiast głedzić zabierz się do pracy IP: *.interkar.pl 03.04.11, 08:39 5 lat temu ukończyłem politechnikę. Szukałem pracy i nie powiem jakieś oferty się zdarzały ale mnie zupełnie nie satysfakcjonowały. Zacząłem pracować u jednego majstra jako hydraulik a wielu moich znajomych takich różnych filozofów którzy często do dziś narzekają na słabe zarobki śmiali się ze mnie. Ja wielki inżynier a za takie brudy się łapie. Dziś mam własną firmę sam zatrudniam ludzi do pracy a moje zarobki są o wiele większe od średniej krajowej. A inni niech dalej się ze mnie śmieją z powodu mojego fachu. Zabierz się za sprzątanie mieszkań i biur a nawet załóż własną firmę sprzątającą wiem że na rynku jest duże zapotrzebowanie na tego typu usługi. Skończ z tym swoim PR i marketingiem bo mało komu jest to do szczęścia potrzbne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warystor Małgorzata ze Straconego Pokolenia. 387 CV w 8 ... IP: *.play-internet.pl 03.04.11, 08:47 Tak tak , widziałem masę takich CV, ukończone 2 fakultety, 5 kursów, studia na 3 kierunku w toku, 3 języki, i odbyte naście staży.. i co i do kosza. Bo w mojej firmie nie ma gdzie awansować płaca jest na średnim poziomie, potrzebny jest pracownik z jakimś zakresem wiedzy i doświadczenia który rozwinie ja w trakcie pracy co będzie gwarantem że jest to wiedza konkretnie dotycząca naszej branży. Najważniejsze, tę wiedzę pracownik będzie wykorzystywał przez co najmniej kilka lat pracując dla mojej firmy. A takie "bardzo wypasione" CV mówi: mam duże ambicje i wymagania ( to nic złego ), długo w tej firmie nie zabawie bo dalej będę szukała adekwatnej do mojego wykształcenia pracy wiec najpewniej po kilku miesiącach odejdę. Jest jeszcze jedna kwestia, kierunek ukończony przez tę osobę nie należy do zbyt popularnych wśród pracodawców działy PR w firmach średnich i małych są traktowane trochę jako generatory kosztów które się nie przekładają na osiągane wyniki finansowe wiec porostu się je marginalizuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cougar Ceny europejskie to i płace takie powinny być IP: 95.108.99.* 03.04.11, 08:52 zamiast tego od 20 lat żyjemy w kraju bezrobocia i taniej siły roboczej Odpowiedz Link Zgłoś
erich1 Progresja za kominy płacowe 03.04.11, 08:54 Progresja za kominy płacowe byłaby na pewno pewnym rozwiązaniem. Ilu teraz mam kolegów dwuetatowców - to historia. Jest to niestety efekt zmniejszenia progresji podatkowej . Prościej doświadczonego dozatrudnic, niż użerać się z młodym i niedoświadczonym. A jeżeli dorabiającemu nie skasują "górki dochodowej " progresją , to sie będzie godził na dorabianie- ZABIERAJĄC INNYM PRACĘ! . Oczywiście część pracujących jest "firmą " z podatkiem liniowym - co jest zupełnie chore, bo tacy to istotnie zasuwają niczym małe autka, gdyż i tak zapłacą tylko 19 proc. Dlatego jeżeli jakikolwiek rząd będzie chciał zmniejszyć problem bezrobocia - to powrót do wyższej progresji podatkowej jest absolutnie niezbędny. Oczywiście trzeba by pomyśleć o dzietności społeczeństwa - ale tutaj można zastosować zmniejszenie progresji u ludzi wychowujących dzieci jako formę zachęty. Dla pracujących można nieco zwiększyć koszty uzyskania przychodu ( aby emerytury nie były tak rażąco większe od pensji). Piszę ten post , mimo, że na zmniejszeniu progresji zaoszczędziłem kilkanaście tys. zł. Jednak drastycznie zwiększyłem ilość wykonywanej pracy ( kilkanaście h /dobę )- a wyniknęło to tylko z braku blokady podatkowej ( progresji) na podzielenie sie z pracą z innymi, no i bloker dla pracodawcy ( "szanowny pracodawco - musisz mi zapłacić również koszty dodatkowej progresji - czyli 50 % więcej" ) został istotnie zmniejszony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mietek Zatrudnie na staz w Londynie - jako woluntariusz IP: *.28.54.79.threembb.co.uk 03.04.11, 08:59 ( moge nawet dac referencje ze pracowales jako media menager ) - wymagany biegly angielski - powazna oferta Odpowiedz Link Zgłoś
2doxa Re: Zatrudnie na staz w Londynie - jako woluntari 03.04.11, 21:36 Widze, ze zlodziejskie nawyki przenosisz z Polski. Moze chcialbys smyku byc u mnie wolontariuszem za darmo? Choc, popracuj za friko pol roku, dam ci w zamian kartke A4. Odpowiedz Link Zgłoś