Dodaj do ulubionych

Pora na rzygacz

20.03.02, 16:05
Ot, co!
Obserwuj wątek
    • lucy_z Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 17:04
      iwa.ja napisał(a):

      > Ot, co!

      Iwa:))) Dzięki!!!!! Czytałam tamten może pół godziny, nie mogłam się
      zorientować, tylko gdzieś wyszłam a oni popędzili to w lewo to w prawo, to do
      tyłu hmmm :)))))))))
      • iwa.ja Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 17:09
        To teraz poczekajmy na Kasię. Niech nam te bramy uporządkuje. Bo Zoppoter
        pewnie juz podbił kartę zegarową w robocie i tu się dziś nie pokaże...
        • Gość: Krzysiek Re: Pora na rzygacz IP: 192.168.2.* 20.03.02, 17:57
          Cześć, to znowu ja ;-)))
          Miło mi się zrobiło, jak Was poczytałem. Po prostu poczułem się zagubiony... No
          i nie wiedziałem że te młyny mogą być aż takie trudne ;)

          A propos - przy okazji spaceru w Dolinie Radości polecam wycieczkę do starej
          kuźni wodnej obok stadniny "Żeliwiak". Po prostu czad! W sezonie jest otwarta
          od 10 do 15-ej, tylko od poniedziałku do piątku, poza sezonem (czyli chyba
          teraz też) - trzeba się umówić: 552-51-51. Warto w ogóle przy okazji spaceru
          wzdłuż potoków obejrzeć pozostałe zachowane budynki młynów - przy Spacerowej, w
          ZOO, na końcu ulicy Kościerskiej, obok Parku Oliwskiego, na Żabiance - przy
          Pomorskiej obok "optimusa" i na rogu z Chłopską. Polecam też staw koło pętli w
          Jelitkowie - to też dawny staw młyński, z uroczą wysepką. Podobnie jak
          pozostałe stawy w rejonie Żabianki.

          Pozwolę sobie przy okazji - w zastępstwie Kasi - uporządkować bramy:

          - bramy wodne (nad Motławą):
          Brama Kotwiczników (dziś tylko resztka - Baszta Kotwiczników)
          Krowia Brama
          Zielona Brama
          Brama Chlebnicka (z krzyżackim herbem Gdańska!)
          Brama Mariacka
          Brama Brama Świętego Ducha
          Brama Żurawia (dziś Żuraw)
          Brama Świętojańska
          Brama Straganiarska
          Stągwie Mleczne na Wyspie Spichrzów

          - bramy miejskie:
          Brama Wyżynna
          Brama Więzienna (fragment Katowni)
          Złota Brama
          Brama Nizinna
          Brama Żuławska
          Nowa Brama (dziś tylko Baszta Biała, siedziba naszych alpinistów).

          Było jeszcze ich kilka, ale po XIX-wiecznych przebudowach i kasacji
          fortyfikacji nic się nie zachowało. Szkoda. Pozostały nazwy: Tobiaszowa,
          Karowa, Św. Jakuba, Oliwska, Oruńska, Siedlecka, Branderburska, Św. Gertrudy,
          Św. Elżbiety, Ludwisarska, Zamkowa, Na Zbytkach, Elbląska, Raduńska...

          I przy okazji - jak się zwała gotycka brama wodna, która stała w miejscu
          dzisiejszej Zielonej Bramy?
          • kasia_57 Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 18:05
            Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

            > Cześć, to znowu ja ;-)))
            > Miło mi się zrobiło, jak Was poczytałem. Po prostu poczułem się zagubiony... No
            >
            > i nie wiedziałem że te młyny mogą być aż takie trudne ;)
            >
            > A propos - przy okazji spaceru w Dolinie Radości polecam wycieczkę do starej
            > kuźni wodnej obok stadniny "Żeliwiak". Po prostu czad! W sezonie jest otwarta
            > od 10 do 15-ej, tylko od poniedziałku do piątku, poza sezonem (czyli chyba
            > teraz też) - trzeba się umówić: 552-51-51. Warto w ogóle przy okazji spaceru
            > wzdłuż potoków obejrzeć pozostałe zachowane budynki młynów - przy Spacerowej, w
            >
            > ZOO, na końcu ulicy Kościerskiej, obok Parku Oliwskiego, na Żabiance - przy
            > Pomorskiej obok "optimusa" i na rogu z Chłopską. Polecam też staw koło pętli w
            > Jelitkowie - to też dawny staw młyński, z uroczą wysepką. Podobnie jak
            > pozostałe stawy w rejonie Żabianki.
            >
            > Pozwolę sobie przy okazji - w zastępstwie Kasi - uporządkować bramy:
            >
            > - bramy wodne (nad Motławą):
            > Brama Kotwiczników (dziś tylko resztka - Baszta Kotwiczników)
            > Krowia Brama
            > Zielona Brama
            > Brama Chlebnicka (z krzyżackim herbem Gdańska!)
            > Brama Mariacka
            > Brama Brama Świętego Ducha
            > Brama Żurawia (dziś Żuraw)
            > Brama Świętojańska
            > Brama Straganiarska
            > Stągwie Mleczne na Wyspie Spichrzów
            >
            > - bramy miejskie:
            > Brama Wyżynna
            > Brama Więzienna (fragment Katowni)
            > Złota Brama
            > Brama Nizinna
            > Brama Żuławska
            > Nowa Brama (dziś tylko Baszta Biała, siedziba naszych alpinistów).
            >
            > Było jeszcze ich kilka, ale po XIX-wiecznych przebudowach i kasacji
            > fortyfikacji nic się nie zachowało. Szkoda. Pozostały nazwy: Tobiaszowa,
            > Karowa, Św. Jakuba, Oliwska, Oruńska, Siedlecka, Branderburska, Św. Gertrudy,
            > Św. Elżbiety, Ludwisarska, Zamkowa, Na Zbytkach, Elbląska, Raduńska...
            >
            > I przy okazji - jak się zwała gotycka brama wodna, która stała w miejscu
            > dzisiejszej Zielonej Bramy?

            Krzysiu, jestes genialny, ja "missnęłam" Żurawia!
            Kotwicnikow jako baszta leci.
            A Katowni nie wspomniałam, a powinnam - jako o przedbramiu ul. Długiej... Ale
            kiche strzeliłam.

            A Baszta Biała - wymmieniana jest jako baszta, więc o niej nie wspominałam.

            Brama Kogi.

            Wcale Ci sie nie dziwie, ze poczules sie zagubiony, w tamtym galimatiasie, jak
            miałam ganiac za Zoppoterem, zeby się nie zgubic, to i te pierogi mi zaczely sie
            mnożyć i Sopot urastał do rangi problemu, ot zadyszka...
            A teraz tu mamy luksus
            • Gość: Krzysiek Re: Pora na rzygacz IP: 192.168.2.* 20.03.02, 18:32
              kasia_57 napisała:

              > A teraz tu mamy luksus

              Do czasu ;-)))
              W tym tempie pytanioodpowiedzi zaraz i ten wątek się zapcha i trzeba będzie
              założyć np. coś pt. "pora na maszkarona" ;)

              A propos "środka Gdańska" to coś mi "się obiło", że jakoś tak rok temu
              współczesny środek wymierzono bodajże w rejonie Suchanina.

              I taki drobiazg:
              W muzeum kolei linowych bodajże w Szwajcarii na honorowym miejscu wisi
              informacja, że pierwsza na świecie kolej linowa powstała w... Gdańsku.
              Gdzie to było, kto ją wybudował i z jakiego powodu?

              Pozdrawiam

              • kasia_57 Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 22:16
                Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

                > kasia_57 napisała:
                >
                > > A teraz tu mamy luksus
                >
                > Do czasu ;-)))
                > W tym tempie pytanioodpowiedzi zaraz i ten wątek się zapcha i trzeba będzie
                > założyć np. coś pt. "pora na maszkarona" ;)
                >
                > A propos "środka Gdańska" to coś mi "się obiło", że jakoś tak rok temu
                > współczesny środek wymierzono bodajże w rejonie Suchanina.
                >
                > I taki drobiazg:
                > W muzeum kolei linowych bodajże w Szwajcarii na honorowym miejscu wisi
                > informacja, że pierwsza na świecie kolej linowa powstała w... Gdańsku.
                > Gdzie to było, kto ją wybudował i z jakiego powodu?
                >
                > Pozdrawiam
                >

                Jasne, ze do czasu! Petelka znowu wyjedzie z jakims wiktuałem, a ja będe znowu
                szukac Lucy, albo ganiac za Zoppoterem, zeby się nie zgubic....

                Wijbe Adam lub jak kto woli Adam Wijbe (Wybe), do budowy bastiony... Wijbego, to
                mnieuj więcej tam, gdzie teraz najduje się Centrum Ksztalcecnia Ustawicznego -
                przy ul. Augustyńskiego, nie na darmo bydunek co to jest... Unimor chyab tak?
                nazywał się koszarami im... Wybego. A kolejka "leciała" na Biskupią Górkę.

                POzdrowienia!
            • zoppoter Ahaaaa.... 21.03.02, 09:10

              > Wcale Ci sie nie dziwie, ze poczules sie zagubiony, w tamtym galimatiasie, jak
              > miałam ganiac za Zoppoterem, zeby się nie zgubic, to i te pierogi mi zaczely si
              > e
              > mnożyć i Sopot urastał do rangi problemu, ot zadyszka...
              > A teraz tu mamy luksus

              aha. To jak nie ma Zoppotera to jest luksus. Zapamiętam to sobie...
              A luksusy sie rychło skończą...
        • kasia_57 Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 18:00
          iwa.ja napisał(a):

          > To teraz poczekajmy na Kasię. Niech nam te bramy uporządkuje. Bo Zoppoter
          > pewnie juz podbił kartę zegarową w robocie i tu się dziś nie pokaże...


          Kurczę blade! A kto mi zaz zmarszczki od śiechu zapłaci. Najpierw mnie piorun
          strzelił, bo nie moglam do tamtego wejsc. A jak juz weszlam, to nie moglam sie
          polapac. Wystarczy Was na troszke zostawic, a gonicie po tym Gdansku jak
          szaleni!!!!!!
          Ty sie Zoppoterowi nie dziw, ja tez "karte podbijalam", strzelama drzwiami i
          gnalam do domu! On pewnie tych pierogow rokokowych przezyc nie moze! I wcale mu
          sie nie dziwie!
          Wracam do bram:
          Wodne:
          Krowia, Zielona, Chlebnicka, Mariacka, Sw. Ducha, Swietojanska i Straganiarska.
          Chyba wszystkie.
          Ladowe:
          Wysoka (Wyzynna), Zlota, Nizinna, Zulawska.
          To chyba wszechno, bo reszta to baszty.
          Nie pomerdałam czego?
          • kasia_57 Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 18:07
            Prosze nie cyztać mojej wypowiedzi wyżej, a ja ze wstydu idę się utopić.
            Zapomniałam o Żurawiu!!!!!!!!!!!!!!!
            I nie policzyłam Przedbrmaia Ulicy Długiej, czyli Katowni i Wieży Więziennej,
            Krzysiu policzył!
            Czy zostanie mi wybaczone?!
            • iwa.ja Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 18:22
              No tak, wodne, lądowe...Szanowna Pani K. i Szanowny Panie K. Weźcie pod wzgląd
              osobę, ktora ma za krótki zwzrok i na 400 km nie widzi. I ma sclerosis, bo nie
              pamięta, gdzie co w tym Gdańsku. Wytłumaczcie, dlaczego niektóre nazywają się
              wodne (bo nad Motławą?)...
              • lucy_z Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 18:59
                iwa.ja napisał(a):

                > No tak, wodne, lądowe...Szanowna Pani K. i Szanowny Panie K. Weźcie pod wzgląd
                > osobę, ktora ma za krótki zwzrok i na 400 km nie widzi. I ma sclerosis, bo nie
                > pamięta, gdzie co w tym Gdańsku. Wytłumaczcie, dlaczego niektóre nazywają się
                > wodne (bo nad Motławą?)...

                Jeżeli chodzi o pierwszą kolej linową to było to gdzieś koło Okopowej???
                Już o tym czytałam na którymś starym wątku a może pisałam, bo chyba było w
                gazecie?????? Kasiu!!!!! Pamiętasz??????

                A wątek jest krótki na krótko;))))) Jak zaczniemy zbaczać, jak zaczniemy
                gotować :)/tylko co??/ to szybko się roooooozciągnie ale będzie smaczniejszy w
                czytaniu:)))
                • lucy_z Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 19:13
                  lucy_z napisał(a):

                  > Jeżeli chodzi o pierwszą kolej linową to było to gdzieś koło Okopowej???
                  > Już o tym czytałam na którymś starym wątku a może pisałam, bo chyba było w
                  > gazecie?????? Kasiu!!!!! Pamiętasz??????
                  >
                  > A wątek jest krótki na krótko;))))) Jak zaczniemy zbaczać, jak zaczniemy
                  > gotować :)/tylko co??/ to szybko się roooooozciągnie ale będzie smaczniejszy w
                  > czytaniu:)))

                  A ja czepiłam się tego środka i już. Znalazłam jeszcze to i to w gazecie:

                  wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=483970&dzial=gdg010108

                  I jeszcze Krzysztof znajdę tą kolejkę!!! Chyba zrobili ją po to, żeby ułatwić
                  sobie wciąganie pali pod budowę!! Ale zabij mnie, jaką?? Nie pamiętam:(((
                  • kasia_57 Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 22:29
                    lucy_z napisał(a):

                    > lucy_z napisał(a):
                    >
                    > > Jeżeli chodzi o pierwszą kolej linową to było to gdzieś koło Okopowej???
                    > > Już o tym czytałam na którymś starym wątku a może pisałam, bo chyba było
                    > w
                    > > gazecie?????? Kasiu!!!!! Pamiętasz??????
                    Pamiętam, cała dyskusja była o tym. I ten artykuł który tutaj zazieściłaś, też
                    chyba już cytowałaś. No cóż, środek miasta w takim miejscu na pewnomiastu
                    splendoru nie przyniesie. Temu miastu niewiele przynosi splendoru... ale, żeby
                    nie narzekac, jutro mam zamiar pojechać do Gdańska (tak jakbym miała cały świat
                    do przejechania!)i przejde Clebnicką. Jak rany, przejde i niech mam z głowy!

                    >
                    > > A wątek jest krótki na krótko;))))) Jak zaczniemy zbaczać, jak zaczniemy
                    >
                    > > gotować :)/tylko co??/ to szybko się roooooozciągnie ale będzie smaczniejs
                    > zy w
                    > > czytaniu:)))

                    Petelka musiała dzisiaj się kryć przed szefem, bo zerkał jej przez ramię, a zdaje
                    się, że je samej tez slinka ciekła, co nas napadło z tym gotowaniem?
                    I jeszcze Ty, z ta smietaną!!! A śmietanę wypiła kocia! a potem łaziła po
                    mieszkaniu i jęczała. Chyba się opiła i nawet minę miała smutną.

                    >
                    > A ja czepiłam się tego środka i już. Znalazłam jeszcze to i to w gazecie:
                    >
                    > <a href="wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=483970&dzial=gdg010108
                    > "target="_blank">wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=483970&dzial=gdg010108<
                    > /a>
                    >
                    > I jeszcze Krzysztof znajdę tą kolejkę!!! Chyba zrobili ją po to, żeby ułatwić
                    >
                    > sobie wciąganie pali pod budowę!! Ale zabij mnie, jaką?? Nie pamiętam:(((

                    A ja pamiętam, wpisałam wyżj, niedawno właśnie usiłowaliśmy z paroma osobami,
                    powtarzając materiał do egzazminu, wyznaczyć przypuszczalny bieg kolejki.
                    Staliśmy na ulicy Augustyńskiego właśnie. :)))
                    • balba Re: Pora na rzygacz 21.03.02, 13:19
                      kasia_57 napisał(a):


                      > No cóż, środek miasta w takim miejscu na pewno miastu
                      > splendoru nie przyniesie.

                      Tak na małą pocieche tylko dodam, bo chyba nikt o tym nie wspomniał, że w tym
                      miejscu rosną piękne stare kasztany. Zdaje się, że sadzone były za czasów
                      cmentarza, po którym rzeczywiście nie ma już śladu.
              • kasia_57 Re: Pora na rzygacz 20.03.02, 22:35
                iwa.ja napisał(a):

                > No tak, wodne, lądowe...Szanowna Pani K. i Szanowny Panie K. Weźcie pod wzgląd
                > osobę, ktora ma za krótki zwzrok i na 400 km nie widzi. I ma sclerosis, bo nie
                > pamięta, gdzie co w tym Gdańsku. Wytłumaczcie, dlaczego niektóre nazywają się
                > wodne (bo nad Motławą?)...

                No i sama sobie wytłumaczyłaś. E-tam, wzork krókti ale "macać" możesz. Brama
                Nizinna nosi na sobie takie ślady do macania. Brama Nizinna to ta, która prowadzi
                na zewnątrz Gdańska za Urzedem Wojewódzkim, żebys potem nie m owiła, ze nie
                wiesz. No więc na tej bramie po stronie wewnętrtznej porrtalu przejazdowego, od
                strrony miasta (po stronie południowej nie macałam) - sa wyryte napisy. Ale JAKIE
                napisy, z roku 1813, na przykład. Z roku 1839, i pare takich innych z lat 30--
                tych i 20-tych XIX wieku. Rewelacja. Jeden z wyrytych napisów jest w języku
                rosyjskim, z datą 1813... Ciekawe, czy jego autor spoczął potem na gdańskim
                cmentarzu..
                • kasia_57 Do Pętelki!!!!!! 20.03.02, 22:47
                  Pętelko, pamiętasz, jak szalałyśy z tymi molami - a to w Brzźnie a to w NOwym
                  Porcie - a ja nie wiem, czy wiedziałyśy o tym w Jelitkowie. POdaję Ci adres:
                  www.trojmiasto.pl/oliwa/jelitkowo1.jpg

                  :))))
                  • lucy_z Re: Do Pętelki!!!!!! 21.03.02, 00:19
                    kasia_57 napisał(a):

                    > Pętelko, pamiętasz, jak szalałyśy z tymi molami - a to w Brzźnie a to w NOwym
                    > Porcie - a ja nie wiem, czy wiedziałyśy o tym w Jelitkowie. POdaję Ci adres:
                    > <a href="http://www.trojmiasto.pl/oliwa/jelitkowo1.jpg"target="_blank">www.troj
                    > miasto.pl/oliwa/jelitkowo1.jpg</a>
                    >
                    > :))))

                    I ja pamiętam pytanie, czy było w Nowym Porcie, czy nie było????? A w
                    Jelitkowie?????
                    • iwa.ja podkowę! 21.03.02, 07:58
                      Mam, znalazłam i Wam wszystkim wirtualnie daruję! Wiedziałam, że gdzieś musi
                      być. Dostałam kilka lat temu od pewnego bardzo milego pana (już nie żyje)w
                      charakterze suweniru z wycieczki do Kuźni Wodnej. Miejsce robi wrażenie,
                      naprawdę!
                      Pozdrawiam wiosennie.
                      • kasia_57 Re: podkowę! 21.03.02, 22:50
                        iwa.ja napisał(a):

                        > Mam, znalazłam i Wam wszystkim wirtualnie daruję! Wiedziałam, że gdzieś musi
                        > być. Dostałam kilka lat temu od pewnego bardzo milego pana (już nie żyje)w
                        > charakterze suweniru z wycieczki do Kuźni Wodnej. Miejsce robi wrażenie,
                        > naprawdę!
                        > Pozdrawiam wiosennie.

                        Podkowa, jak najbardziej! POdobno ocelami ku górze się ja wiesza, żeby "złe"
                        uciekało od nas daleko!
                        okolice Kuźni Wodnej - to idealne miejsce na wagary, równiez te
                        sentymentalne.:-)))

                            • iwa.ja Re: podkowę! 21.03.02, 23:36
                              Ale pójdę spać. Wbrew temu, co zawsze głoszę (carpe diem), jutro też jest
                              dzień. Komercyjny, merkantylny, bez sensu. A może nA tym polega jego sens? Ech,
                              Kafką mi powiało. Wolę da Vinci...dobranoc, Kasia...
                              • kasia_57 Re: podkowę! 21.03.02, 23:40
                                ....
                                dobranoc Iwa.
                                "drobranoc, pchly na noc, nietoperze za kołnierze, karaluchy pod poduchy",
                                znasz to?
                                albo :dobranoc, miłych snow i stada pędzących krów...

                                chyba nalezy mi sie poducha...
                                |-)
                                • lucy_z Re: podkowę! 21.03.02, 23:54
                                  kasia_57 napisał(a):

                                  > ...
                                  > dobrej-nocki! :-)

                                  Jakiej dobrej nocki?????? Znowu jakaś odnoga, no, no;)))))
                                  Ja dopiero się przebiłam ale pewnie puchy już???:(((((
                                  • kasia_57 Re: podkowę! 22.03.02, 07:42
                                    lucy_z napisał(a):

                                    > kasia_57 napisał(a):
                                    >
                                    > > ...
                                    > > dobrej-nocki! :-)
                                    >
                                    > Jakiej dobrej nocki?????? Znowu jakaś odnoga, no, no;)))))
                                    > Ja dopiero się przebiłam ale pewnie puchy już???:(((((

                                    Dziendoberki Lucy :-)))
                                    Faktycznie, jakieś boczne drogi od bocznych dróg nam się robią. Może jakiś
                                    drogowskaz... Miłego dnia!
    • petelka Re: to jeszcze molo 21.03.02, 08:19
      Cezkajcie! Gonicie,że nie nadążam! Po kolei:
      -bramy to i Krzysiek i Kasia nam już załatwili. Jeszcze jakaś mi chodzi po
      głowie, ale to muszę sobie przypomnieć, albo poszukać w materiałach,
      -z tymi pierogami to naprawdę ja zaczęłam?
      - molo. Informacja dla Krzyśka: kiedyś na wątku "Gdańsk zapomniany" uparłam
      się, żeby znależć trzy przedwojenne mola w samym Gdańsku (nie licząc
      sopockiego). A wzięło się to z programu p. Zająca "Historie z tej ziemi", gdzie
      wspomniał on o molo w Jelitkowie, Brzeźnie i w...Nowym Porcie. Te w Jelitkowie
      i Brzeźnie były mi znane (tak Kasiu, liczyłyśmy jelitkowskie molo) natomiast
      nic mi nie mówiło wymienione w Nowym Porcie. Szukałam i szukałam, plątało mi
      się przy tym portowe molo betonowe i w końcu doszłam do wniosku, że
      najprawdopodobniej mówiąc o molo w Nowym Porcie facet miał na myśli molo na
      Westerplatte (tj. w stosunku do N. Portu po drugiej stronie kanału). I na tym
      stanęło. A jak spotkam autora programu (a tym samym moich poszukiwań), to się
      go zapytam czy dobrze wymyśliłam.
      Pozdrowienia dla wszystkich:)))
      ps. gdybym nagle zamilkła będzie to znaczyć, że znowu szef mi stoi nad głową
      (już coś się kręci tutaj od samego rana)
    • petelka Re: jeszcze jedna brama 21.03.02, 09:26
      A co wiecie o Bramie Cmentarnej? Gdzie się znajduje?
      A co to była za gotycka brama wodna w miejscu Zielonej to ja nie wiem. Z
      niecierpliowścią czekam aż mi to objaśnicie.
      Aha! Nie wiem czy przegapiłam na starym wątku czy rzeczywiście brakuje
      odpowiedzi na moje pytanie gdzie znajduje "forsterówka" (a jak ładnie
      poprosicie Kasię to może opowie Wam więcej o tym niezwykłym dworku.:)))
      • zoppoter Re: jeszcze jedna brama 21.03.02, 09:46
        petelka napisał(a):

        > A co wiecie o Bramie Cmentarnej? Gdzie się znajduje?
        > A co to była za gotycka brama wodna w miejscu Zielonej to ja nie wiem. Z
        > niecierpliowścią czekam aż mi to objaśnicie.

        Świeży wątek i już się gubisz... Kasia pisała, że to była Brama Kogi...

        > Aha! Nie wiem czy przegapiłam na starym wątku czy rzeczywiście brakuje
        > odpowiedzi na moje pytanie gdzie znajduje "forsterówka" (a jak ładnie
        > poprosicie Kasię to może opowie Wam więcej o tym niezwykłym dworku.:)))

        No, też na to liczę.

        • petelka Re: jeszcze jedna brama 21.03.02, 09:55
          zoppoter napisał(a):

          > Świeży wątek i już się gubisz... Kasia pisała, że to była Brama Kogi...

          Biję się w piersi! Faktycznie przegapiłam!
          >
          > > Aha! Nie wiem czy przegapiłam na starym wątku czy rzeczywiście brakuje
          > > odpowiedzi na moje pytanie gdzie znajduje "forsterówka" (a jak ładnie
          > > poprosicie Kasię to może opowie Wam więcej o tym niezwykłym dworku.:)))
          >
          > No, też na to liczę.

          No to czekamy na Kasię! Ja to Kasiu pamiętam z jakiegoś starego wątku, ale
          chętnie jeszce raz posłucham, bo bardzo lubię to miejsce.
          >

          • kasia_57 Re: jeszcze jedna brama 21.03.02, 10:11

            > No to czekamy na Kasię! Ja to Kasiu pamiętam z jakiegoś starego wątku, ale
            > chętnie jeszce raz posłucham, bo bardzo lubię to miejsce.
            > >
            Wiesz tam jest coś takiego w tej okolicy, nawet jak sa tabuny ludzi. Lubię tam
            jeździć, lubię szum tamtejszych drzew, pomimo, iz w wiekszości są to nowe drzewa
            i nie pamiętają tamtych czasów...
            tak jak lubie Kadyny...

        • kasia_57 Re: jeszcze jedna brama 21.03.02, 10:09
          Dziendoberki wszystkim.
          Spoznilam sie, ale wlasnie "katowalam" polskich inspektorow celnych w WMG.
          bardzo ciekawa ksiazka, polecam serdecznie:Gdanska dziura celna 1920-1939,
          ,nieco niedbale wydana, bo liczne palcowki i letrowki, jak w nazwiskach, ale
          ogolnie i merytorycznie - ok.

          No wiec Petelko, Brama Cmentarna, czy myslisz o tej kolo Mariackiego?

          A Forsterowka... ostatnio byla zamknięta, niestety pewnie tylko w sezonie u
          Forstera mozna kawe wypic. Nie bylam tamjakie 2 lata, moze sie co zmienilo.
          Modrzewiowy dworek w stylu (podobno tyrolskim), w Orlu, na tzw. Wyspie
          Sobieszewskeij, czasem mowią o tym Orlinki. Widac reklame z drogi. PO lewej ,
          jak sie wyjeżdza z Sobieszewa na Świbno.
          Sama lesniczowka z zewnatrz juz ma cos w sobie, latarnia, poroże... świetlica
          z tyłu, w kominkiem tzw. myśliwskim. A w samej Forsterowce rarytas, że hej! w
          salonie belki stropowe cudnie rżnięte w ...swastyki. zanim nas przegonili,
          zdążyłąm zrobić zdjęcie. Te swastyki przetrwały, bo ktoś je zakrył metalowymi
          zwornikami i widocznie nikomu sie nie chcalo tego niszczyc. Moze tutuaj ta
          szalona nienawiść nie dotarala. Zreszta tutaj wojna skończyla się poxniej, tak
          jak później się zaczęła.
          Mój Ojciec miał takikego znajomego (starszy był od żółwia i tzw. Wyspowy
          Tubylec) i ten pan opowiadał, jak to u Forstera odbywały sie te słynne
          przyjęcia z ujeżdżaniem krzeseł. Jest taka scena na filmie Kabaret, bodajże. A
          obo Forsterówki - szkoła - te budynki murowane w głębi, za płotem. Jedni
          mówią,że to była szkoła SS, a inni, że Hitlerjugend.
          Jak bedzie tzw. sezon, to na pewno tam pojade, bowiem kiedys opowiadala mi
          pani, ktora dzierżawiła Forsterowke, że wielu NIemców do niej przyjeżdża i
          czegoś szukają, zwłaszcza interesuje ich schronik zaraz obok świetlicy. Ona
          wtedy walczyła z absurdalnymi pomysłami Funduszu Wcasów Pracowniczych z
          centralą w Warszawie, i mówiła mi że za wszelką cenę postara się zazchować
          Forsterówkę, bo padł pomysł by zburzyć... bo niemieckie..
          Widac jej się udało.
          pozdrowienia!
          • petelka Re: takie różne 21.03.02, 10:35
            1. Tak Kasiu - chodziło mi o tą bramę k. Mariackiego (dojść można do niej też
            od Piwnej.
            2. No i teraz już nie pamiętam czy ostatni raz to byłam w "forsterówce" w
            zeszłym roku czy dwa lata temu. Ale jak się tylko zacznie sezon koniecznie tam
            zawitam.
            3. A to sprawa trochę na marginesie wątku, ale już dawno chciałam się Ciebie o
            coś spytać. Ale zacznijmy od początku. Parę lat temu będąc pod twierdzą
            Wiśłoujście poznałam starszą panią - bodajże pani Lusia (?) - która stale tam
            mieszka. Dla Iwy, która faktycznie może mieć kłopoty z wiedzeniem tego z
            Warszawy, wyjaśniam że niegdyś obok twierdzy istniała dzielnica Wisłoujście.
            Podczas budowania w latach 70-tych Siarkopolu całość mieszkańców wysiedlono do
            nowych bloków (przeważnie na Stogi). Pozostała własnie tylko jedna chatka i
            jedna osoba - właśnie ta pani. Pisano o niej nawet kiedyś w Dzienniku
            Bałtyckim, bo z dumą pokazywałam nam stary, pożółkły artykuł o tytule "Don
            Kichot spod Twierdzy" (albo coś podobnego). I tak od wielu lat kobieta ta żyje
            sama, w małej chałupce przycupniętej w cieniu starych murów. No i Kasiu moje
            pytanie (ponieważ jeszcze do niedawna dosyć często bywałaś w tamtych rejonach) -
            nie wiesz przypadkiem czy ona jeszcze żyje i nadal tam mieszka?
              • petelka Re: takie różne 21.03.02, 13:39
                Kiedy ja ją spotkałam? Chyba cztery, góra pięć lat temu. Ona mieszkała trochę
                przed twierdzą. Jak już od promu skręcasz w lewo w kierunku twierdzy to albo
                tuż przed albo tuż za mostkiem też trzeba skręcić w lewo (stały tam jakieś
                resztki budek letniskowych, skorupa łodzi/jachtu) i właśnie taki nieduży, domek
                z cegły. No nic, jak Kasia nie będzie wiedziała, to poprostu wybiorę się tam i
                sprawdzę.
                A propos: można wiedzieć w jakich okolicznościach nocowałeś w twierdzy?
                Ukłony:)))
                • kasia_57 Re: takie różne 21.03.02, 14:04
                  petelka napisał(a):

                  > Kiedy ja ją spotkałam? Chyba cztery, góra pięć lat temu. Ona mieszkała trochę
                  > przed twierdzą. Jak już od promu skręcasz w lewo w kierunku twierdzy to albo
                  > tuż przed albo tuż za mostkiem też trzeba skręcić w lewo (stały tam jakieś
                  > resztki budek letniskowych, skorupa łodzi/jachtu) i właśnie taki nieduży, domek
                  >
                  > z cegły. No nic, jak Kasia nie będzie wiedziała, to poprostu wybiorę się tam i
                  > sprawdzę.
                  > A propos: można wiedzieć w jakich okolicznościach nocowałeś w twierdzy?
                  > Ukłony:)))

                  Byłam jesienią. Ale nie widziałam tej pani, a jakikegoś niemłodego-niestarego
                  gościa. Wcale dobrze ubranego, wychodził z chatki, bo chatka stoi i ma się
                  nieźle. Wiem o którą pytasz... Chyba tam się wybiorę i sprawdzę.
                  A to nocowanie w Twierdzy... gdzie????? I kiedy????
    • petelka Re: Dom Zarazy 21.03.02, 14:56
      Na zakończenie, bo już będę musiała uciekać, zostawiam Wam pytanie: gdzie
      znajduje się Dom Zarazy i dlaczego tak się nazywa.
      Pozdrawiam i bawcie się dobrze:)))))
      • kasia_57 Re: Dom Zarazy 21.03.02, 15:07
        petelka napisał(a):

        > Na zakończenie, bo już będę musiała uciekać, zostawiam Wam pytanie: gdzie
        > znajduje się Dom Zarazy i dlaczego tak się nazywa.
        > Pozdrawiam i bawcie się dobrze:)))))

        !!!!!!!!!
        Skąd wiedziałaś, że właśnie dizsiaj tam byłam?????? :-))))))))
        • lucy_z Re: Dom Zarazy 21.03.02, 15:08
          kasia_57 napisał(a):

          > petelka napisał(a):
          >
          > > Na zakończenie, bo już będę musiała uciekać, zostawiam Wam pytanie: gdzie
          > > znajduje się Dom Zarazy i dlaczego tak się nazywa.
          > > Pozdrawiam i bawcie się dobrze:)))))
          >
          > !!!!!!!!!
          > Skąd wiedziałaś, że właśnie dizsiaj tam byłam?????? :-))))))))

          Kasiu:)) To powiedz, powiedz o nim:)
          • kasia_57 Re: Dom Zarazy 21.03.02, 15:52
            Dom Zarazy,, czyli Dom Bramny. POłudniowa brama do OPactwa Cystersów w Oliwie.
            Od 1186 roku budowali tę swoją siedzibę i potem już w połowie XIII wieku
            odbudowywali po zniszceniach, bo to i Prusowie i Krzyżacy napadali na nich.
            Obwiedziono teren przyklasztorny murem, którego jeszcze kawałek się "ostał" od
            strtony ulicy J. Rybińskiego. A nasza brama była główną bramą wjazdową do
            opactwa. I tędy wjeżdżal zarówno król Przemysław II, Władysłw Łokietek,
            Kazimierz JAgiellończyk, Zygmunt II Waza - żeby zaprzysiąc Pacta Conventa,
            August II i August III, między innymi...
            POtem w roku 1709 gdy nastała strtaszna dżuma w Gdańsku, która pchłonęła
            niesamowite ilości ofiar, tutaj zorganizowano w bramie właśnie - dom zarazy, i
            braciszkowie na ochotnika podejmowalil sie opieki nad chorymi. niestety wielu
            braci zmarlo równiez. I tak przetrwal relikt zarowno swietnosci opactwa, jak i
            grozy epidemii, z zegarem slonecznym na południowo wschodnim narożniku. A
            potem jeszcze - w czasach PRL-u mieścił się tutaj ROM, a teraz nie wiem, dośc
            na tym, że budynek tak stary, i tak bardzo związany z miejscem, mało jest
            znany i raczej omijany, jako "nic ciekawego".
      • kasia_57 Re: 9 oczu 21.03.02, 20:23
        Gość portalu: Green napisał(a):

        > To ja mam pytanie: gdzie jest ulica Dziewięciu Oczu, i skąd się wzięła ta nazwa
        > .

        I na to pytanie odpowiedz, ja nie mam gdzie szukać nawet, bo nie mam takiego
        planu, chyba że na mapie Gdańska z 1940 roku będzie, ale jak to jest po
        Niemiecku???
        pozdrowienia. Acha, nie napisałeś o tym nocowniu w Twierdzy!
        • zoppoter Re: 9 oczu 22.03.02, 10:07

          > I na to pytanie odpowiedz, ja nie mam gdzie szukać nawet, bo nie mam takiego
          > planu, chyba że na mapie Gdańska z 1940 roku będzie, ale jak to jest po
          > Niemiecku???

          9 Augen, Neun Augen...
            • Gość: Green Re: 9 oczu IP: 195.116.214.* 22.03.02, 11:15
              Jak się poddacie to powiem Wam gdzie to jest... ale miałem nadzieję, szczerze
              mówiąc, że ktoś mi powie skąd się taka nazwa wzięła, bo nie mam pojęcia.
              A co do nocowania w Twierdzy, to zdarzało mi sie to dość często w '95 roku,
              kiedy to w ramach współpracy z MHMGd próbowaliśmy tam coś robić, zeby twierdza
              ożyła. Przez pewien czas miałem nawet własne klucze :)
              • kasia_57 Re: 9 oczu 22.03.02, 11:25
                Gość portalu: Green napisał(a):

                > Jak się poddacie to powiem Wam gdzie to jest... ale miałem nadzieję, szczerze
                > mówiąc, że ktoś mi powie skąd się taka nazwa wzięła, bo nie mam pojęcia.
                > A co do nocowania w Twierdzy, to zdarzało mi sie to dość często w '95 roku,
                > kiedy to w ramach współpracy z MHMGd próbowaliśmy tam coś robić, zeby twierdza
                > ożyła. Przez pewien czas miałem nawet własne klucze :)

                Przeciez chyba czytałeś mój wpis, pisałam wyraźnie,że nie wiem ani gdzie tego
                szukać na mapie (nie sprawdzałam nawet jeszcze) ani ne wiem skąd się wzięło.
                Z tym ożywieniem Twierdzy to chyba nie bardzo wychodzi. To prawda że została
                zdjęta z listy 100 najbardziej zazgrożonych obiektów zazbytkowych świata?
                Ja słyszałam od porttu gdańskiego, że mają straszną chrapkę na bastion
                Artyleryjski. Wymyślili sobie bowiem, że on im przeszkadza i że go zetną, żeby
                można było bez przeszkód manewrować statkami przy Nabrzeżu Siarkowym. Twierdza im
                zawadza. Tak jak Szaniec Mew, i Bateria Portowa.
                • Gość: Green Re: 9 oczu IP: 195.116.214.* 22.03.02, 11:43
                  No dobra...
                  Neuaugengasse - to - o ile się nie mylę - dzisiejszy Zaułek Z.Zappio. czyli
                  przesmyk pomiędzy Św.Janem a kamienicami przy Straganiarskiej. Chodzę sobie nim
                  codziennie i zastanawiam się skąd się wzięła ta niemiecka nazwa... zresztą o
                  niebo ładniejsza niż to cappio.

                  A co do Twierdzy, to moja śp. Babcia, za nieboszczki Komuny, zapytała kiedyś we
                  właściwym gremium (były to lata 70-te) czy coś możnaby zrobić dla ratowania
                  Twierdzy. Sekretarz skrzywił się i powiedział: "To się tam niedługo
                  rozpadnie..."
                • zoppoter No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 11:52

                  > Ja słyszałam od porttu gdańskiego, że mają straszną chrapkę na bastion
                  > Artyleryjski. Wymyślili sobie bowiem, że on im przeszkadza i że go zetną, żeby
                  > można było bez przeszkód manewrować statkami przy Nabrzeżu Siarkowym. Twierdza
                  > im
                  > zawadza. Tak jak Szaniec Mew, i Bateria Portowa.

                  To tylko się cieszyć, że półtora wieku temu zbudowano Nowy Port...
                  Ty wiesz, ile starych ruder zawadzałoby statkom, gdyby port do dzisiaj był na Motławie...?
                    • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:07
                      Gość portalu: Green napisał(a):

                      > Nooo, zwłaszcza ten wkurzający Żuraw i Baszta Łabędź... zburzyć te ruiny!

                      Taaaaak...
                      Trzeba było widzieć przedstawiciela porrtu, jak perorował na temat szkodliwości
                      Szańca i Twierdzy. Nie całej Twierdzy, ale tego cholernego bastionu. Zatkało mnie
                      i siedziałam z rozdziawionym dziobem. Bo nagle uświadomiłam sobie ż eamerykańce
                      ze wszystkikego robią biznes, i bylre chałupę starszą niż 60 lat czczą niczym
                      krowę świętą, od razu sprzedaje się bilety, robi pokazy historyczne, i.t.p.
                      Czy my mamy az tak dużo zaabytków, że możemy sobie pozwolić na niszczenie ich, a
                      raczej na skazywanie na zapomnienie? Jak choćby Baszta POd Zrębem...

                      Ten zaaułek, o którym piszesz, nie wiedziałam że tak się kiedyś nazywał. Zresztą,
                      jak pisałam - nie znam niemieckiego, to mógł się nazywać jakkolwiek i tak bym nie
                      wiedziała. Napisałam do takiego gościa, który z tęsknoty za "krajem lat
                      dziecinnych" stworzył stronę z wiadomościami sentymentalnymi, może odpisze...
                      :-)))
                        • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:21
                          Gość portalu: Green napisał(a):

                          > O, a możesz mi podać adres tej strony?
                          >
                          > Wiesz... biorąc pod uwagę głupotę ludzką, tę polską, tę niemiecką i tę gdańską,
                          >
                          > to należy się cieszyć, że w ogóle coś zostało. Byłaś może w Królewcu? to
                          > podobno było kiedyś miasto bardzo podobne do Gdańska...

                          Nie byłam, głównie dlatego, że już nie jest podobne do Gdańska. Mój śp. Ojciec
                          szwendał się ze swoim Ojcem - mieli szczęście,że lwią część tych wędrówek zdążyli
                          zakończyć przed katastrofą...
                          Już szukam tej strony....
                          Proszę:
                          pom-wpru.kerntopf.com/index.htm
                          Nie wiem, jaki to przyniesie skutek, bo od wczoraj nie odpisali. Może to mnie sie
                          tak spieszy.

                          Piszesz w dziale o graficiarzach, ze to i tak nic, w porównaniu z planami,
                          szatanskimi - co do odbudowy Gdanska. Tak. Włos się jeży na głowie. Ale z drugiej
                          strony - Hala targowa i "pzretargi" wokół koncepcji czy raczej antykoncepcji...
                          Po niedzielnych odwiedzinach w Zespole Przedbramia - Katowni i Wieży Więziennej,
                          gdzie usłyszałam, że Muzeum Bursztynnictwa to jedyny sposób na remont, to zrobiło
                          mi się dziwnie. Chyba czegoś w polityce miasta nie rozumiem.
                          • Gość: Green Re: No, to tylko sie cieszyć... IP: 195.116.214.* 22.03.02, 12:31
                            No wiesz, w tym samym czasie co Twierdzą, interesowałem się też ożywianiem
                            Katowni - z takim samym skutkiem, a nawet mniejszym, bo p.Wnorowski z Katedry
                            Kryminalistyki UG powiedział, że po jego trupie, i mimo propozycji, że i to się
                            da załatwić, wszelkie projekty upadły, bo wiedziano, że tenże był łaskaw się na
                            Biskupiej Górce kajdankami przypiąć do kaloryfera, kiedy go chcieli stamtąd
                            wyprowadzić.
                            Ale to jeszcze nic - Katownią miał zawładnąć jakiś koncern papierosowy - to ja
                            już wolę muzeum bursztynu.
                            • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:39
                              Gość portalu: Green napisał(a):

                              > No wiesz, w tym samym czasie co Twierdzą, interesowałem się też ożywianiem
                              > Katowni - z takim samym skutkiem, a nawet mniejszym, bo p.Wnorowski z Katedry
                              > Kryminalistyki UG powiedział, że po jego trupie, i mimo propozycji, że i to się
                              >
                              > da załatwić, wszelkie projekty upadły, bo wiedziano, że tenże był łaskaw się na
                              >
                              > Biskupiej Górce kajdankami przypiąć do kaloryfera, kiedy go chcieli stamtąd
                              > wyprowadzić.
                              > Ale to jeszcze nic - Katownią miał zawładnąć jakiś koncern papierosowy - to ja
                              > już wolę muzeum bursztynu.

                              Wiesz, to się czyta jak opowieści nie z tej ziemi. Serio z tymi kajdankami???
                              Przecież Katownia to samograj!
                              KIedy tak wionęłam przez wnętrza smutne, zaniedbane, zagrzybione, "bezpłciowe",
                              to pomyślałam,że chocby "certyfikat" ścięcia na pieńku katowskim, czy
                              "certyfikat" pobytu w celi... Za marnego złocisza. I już fundusze mogłyby nieco
                              kase zasilić, choćby na wymianę zamków. takie certyfikaty sprzedają w
                              Ogrodzieńcu, pod wieżą Kościoła Mariackiego - i to nic,ze kicz i że śieszne,
                              KOlejka zawsze się ustawia, toz to lepsze niz ciupaga z Poznania na przykład (bo
                              i takie absurdy spotkałam).
                      • petelka Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:15
                        kasia_57 napisał(a):

                        > Czy my mamy az tak dużo zaabytków, że możemy sobie pozwolić na niszczenie ich,
                        > a
                        > raczej na skazywanie na zapomnienie? Jak choćby Baszta POd Zrębem...

                        W zeszłym roku byłam w Turku. Z wyjątkiem starego zamku to zbyt wielu zabytków
                        tam nie ma, ale żebyście zobaczyli jak pięknie zadbane są te ich stare, drewniane
                        domki, jak świetnie dopasowana do nich współczesna architektura. Aż żal serce
                        ściska, że u nas wyglada to zupełnie inaczej.
                        ps. Kasiu! Próbowałam wysłać Ci e-maila, ale nie przeszedł. A wogóle od rana mam
                        kłopoty z siecią.
                        Pozdrawiam


                  • kasia_57 Re: No, to tylko sie cieszyć... 22.03.02, 12:59

                    > To tylko się cieszyć, że półtora wieku temu zbudowano Nowy Port...
                    > Ty wiesz, ile starych ruder zawadzałoby statkom, gdyby port do dzisiaj był na M
                    > otławie...?
                    Poczekaj na przystań promkową dla promów z Danii, przy Westerplatte, to dopiero
                    się będzie działo... Przeciez to w okolicy właśnie Szańca Mew.
    • petelka Re: Spichrze na Wyspie 22.03.02, 14:59
      Jak nazywa się spichrz gdzie siedzibę ma Bałtyckie Bractwo Żeglarzy? A może
      znacie nazwy innych spichrzy?
      Zostawiając Was z tym pytaniem życzę przyjemnej soboty i niedzieli.:)))
      • kasia_57 Re: Spichrze na Wyspie 23.03.02, 07:58
        petelka napisał(a):

        > Jak nazywa się spichrz gdzie siedzibę ma Bałtyckie Bractwo Żeglarzy? A może
        > znacie nazwy innych spichrzy?
        > Zostawiając Was z tym pytaniem życzę przyjemnej soboty i niedzieli.:)))

        Nie wiem, jak sie nazywa. Napisz, proszę :)))) I napisz gdzie jest usytuowany. I
        napisz cos wiecej!!!! Prosze....:)))))
        ja wiem tylko, ze spichrze CMM to Oliwski, Miedź, i Panna. A sasiedni ten bokiem
        do Motlawy - to Spichrz Krolewski. Acha i wiem jeszcze, ze na Pannie zachowal sie
        znak Wysokiej Wody. BYlo tych znaków więcej i wyglądałyb mnneij wiecej jak w
        Toruniu na murah miejskich, ale po wojnie w ramach niszcenia wszystkich przejawow
        niemieckosci , zniszczono to te znaki. Na Pannie sie zchowaly cudem... MOzna
        sobie wyobrazic JAKA byla Wisla w momencie wysokiej wody. BOdaj 1 w 1829, potem
        słynne w 1840 ,ale tych wysokich wod bylo znacznie wiecej. Stad instytucja
        Mistrza Walowego, ,którym w 1829 i 1840 byl niejaki Kossak, imienia nie podaja.
        Milej soboty i niedzieli! :)))
        • Gość: flybylot Re: Spichrze na Wyspie IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 23.03.02, 08:17
          Och, jak Wy duzo wiecie o Gdansku! Tez bym chcial, ale jestem zbyt daleko. Ostatnim razem (na poczatku lutego)
          bylem w 3-miescie, ale z raczej smutnego powodu (na pogrzebie mojej mamy) i dlatego tylko jeden dzien moglem
          poswiecic na bieganie po Starowce. Jak zaluje, ze to bylo tak krotko. A tak na marginesie - pytanie: mam w swej
          bibliotece pierwsze 3 tomy Historii Gdanska, czy kiedykolwiek ukazaly sie nastepne? Tom III konczy sie kapitulacja
          napoleonskiego Gdanska... Bardzo brak mi reszty!
          Pozdrawiam
          Piotr z Chicago
          • kasia_57 Re: Spichrze na Wyspie 23.03.02, 12:50
            Witaj Piotrze:)))
            Wcale nie wiemy dużo o Gdańsku, a przynajmniej nie tyle, ile chcielibyśmy. Ja
            stale odczuwam braki w mojej wiedzy i to koszmarne. Ale, od czego chęci! Totez
            siedzę w lekturze i az mnie już czasem mdli od Gdańska, Sopotu i Gdyni - bo te
            trzy miasta wchodzą w zakres mojej nauki. No i tzw. okolice. ale, taki sobie
            los wybrałam, i bardzo chciałam na dodatek. I wciąż chcę.

            Jest IV tom HIstorii Gdańska, niestety mam tylko drugą część (jest jak III w
            trzech częściach), i V tom, ale V tom to bibliografia. Wiec, nie tak az bardzo
            potrzebna, aczkolwiek sa tam podane takie rarytasy, że moc tak skompletowac
            taką bibliotekę, i świat może nie istnieć!!!
            POlecam Ci a porpos czasów napoleonskich - pozycję prof. Edwina Rozenkranza
            "Napoleońskie AWAolne MIasto Gdańsk". Wiem, że Ci trudno będzie po Twojej
            strtonie Atlantyku zdobyc tę pozycję, ale gdyby Ci się udało, to gwarantuję CI
            ciekawą lekturę.
            A "póki co" - zapraszam do wedróki po naszym mieście. I do wtrrącania swoich 3
            groszy!
            pozdrowienia :))))
            • iwa.ja Re: Spichrze na Wyspie 23.03.02, 13:40
              Już dawno wypadłam z tego konkursu i tylko biernie konsumuję i podziwiam Waszą
              ogrrromną wiedzę na temat Gdańska. Jednak - zachwyciło mnie dzisiaj, Kasiu, że
              dałaś w cudzysłów "póki co". Nie jestem purystką językową, ale czasami aż mnie
              klawiatura świerzbi, żeby sie wtrącić...Nie chodzi o błędy stylistyczne,
              gramatyczne, bo to oczywiste...Z przerażeniem konstatuję natomiast fakt, że do
              naszego języka wpuszcza się po prostu rusycyzmy, germanizmy itp. Jak właśnie
              rzeczone rosyjskie "póki co"...I inne np. "szereg problemów", "rzecz w tym,
              że.." Walczmy z tym! To też element naszej tożsamości!
              pozdrowionka sobotnie!
              • kasia_57 Re: Spichrze na Wyspie 24.03.02, 15:21
                Bardzo lubię skróty językowe, i uwlebiam je stosowac, ale... No właśnie, aby je
                stosować, trzeba znac ten prawdziwy język. Bez względu na to, w jakim języku
                się "poruszamy". A jakosc jezyka widac, chocby w momencie,kiedy cos komus
                opowiadamy. Juz pomjam rusycyzmy, anglizmy itp nalecialoosci. Jezeli wypowiedz
                jest "potoczysta", to wszystkow porzadku. Ale w momencie, gdy zaczynaja sie
                rozne: eeeee, mmmmmmm, em, i inne dziwolągi zapychające czas w wypowiedzi, to
                juz wiem, ze mowca zle sie nauczyl swojej roli. To jest dla mmnie wiekszym
                porblemem niz nalecialosci jezykowe. Zwrocilas uwage na to jak brzydko mowia
                dokola. I jak pieknie na tle tej oszpeconej "chrumkaniem" polszczyzny wypada
                prof. Maria Janion, bez względu na to, czy się ja lubi, czy nie...
                Pozdrowionka niedzielne!
                • iwa.ja Re: Spichrze na Wyspie 24.03.02, 15:29
                  Dziwnie brzmią rozważania o języku na tle Spichrzów. A może nie? Może to
                  wszystko łączy się w logiczną całość? Ja chyba rzeczywiście jestem nieco
                  zboczona na punkcie języka. Cóż, po części wywodzi się to stąd, że mój przodek
                  (nie, nie ten) osiadłszy w Gdańsku po dzieciństwie w Królestwie i młodości w
                  Galicji) strasznie mnie tępił a to za zaśpiew poznański w wygłosie, a to za nie
                  ten akcent, ze o rusycyzmach i germanizmach nie wspomnę. A trzeba Wam wiedzieć,
                  że wyznawał zasadę, że aby dobrze znać (i czyścić) swój język, nalezy dobrze
                  poruszać się w języku (ówczesnych) wrogów. I był w tym doskonały! A może
                  rekultywować wątek o języku polskim? Tylko skąd wziąć materiał do analizy? Z
                  naszego Forum? Byłby to niezły materiał, ale...może by to za bardzo bolało? Co
                  o tym sądzicie?
      • petelka Re: Spichrze na Wyspie 25.03.02, 10:54
        Chodzi o XVII-wieczny spichrz Steffen (sąsiadujący przez wodę z mariną). I mam
        nadzieję, że nadal tam są, bo były zakusy, żeby ich stamtąd wygryźć. A klub
        Zejman to naprawdę magiczne miejsce - spotykają się tam różni ciekawi ludzie
        (żeglarze, himalaiści i tacy, dla których poszukiwanie przygód stało się
        sposobem na życie). Niestety żeby się tam dostać trzeba mieć kartę klubową.
    • kasia_57 A co dalej??? 23.03.02, 13:32
      Tak się leniwie i sobotnio nam zrobiło, ze chyba czas sie otrząsnąć.
      Poprosze o informację, gdzie przed Sopotem powstało kąpielisko morskie, bardzo
      ekskluzywne, i co po nim zostało. I pozdrowiennia sobotnie:-)))
      • Gość: lucy_z Re: A co dalej??? IP: 192.168.0.* 23.03.02, 13:35
        kasia_57 napisał(a):

        > Tak się leniwie i sobotnio nam zrobiło, ze chyba czas sie otrząsnąć.
        > Poprosze o informację, gdzie przed Sopotem powstało kąpielisko morskie, bardzo
        > ekskluzywne, i co po nim zostało. I pozdrowiennia sobotnie:-)))

        Witaj Kasiu:))) Ja nie wiem gdzie te kąpielisko było. Może w Brzeźnie??? Bo
        kiedyś czytałam, że tam towarzystwo zjeżdżało....?????
        • kasia_57 Re: A co dalej??? 23.03.02, 13:37
          Gość portalu: lucy_z napisał(a):
          > Witaj Kasiu:))) Ja nie wiem gdzie te kąpielisko było. Może w Brzeźnie??? Bo
          > kiedyś czytałam, że tam towarzystwo zjeżdżało....?????

          Lucy, jestes genialna!!!! W Brzeźnie. Było i został do dzisiaj zrujnowany dom
          zdrojowy. Pamiętasz budynek, bo pewnie tez tam chodziłas na spacery?
          bylas na poczcie? bo wreszcie sie dorwalam do klwiszy... :)))
          • lucy_z Re: A co dalej??? 23.03.02, 13:45
            kasia_57 napisał(a):

            > Gość portalu: lucy_z napisał(a):
            > > Witaj Kasiu:))) Ja nie wiem gdzie te kąpielisko było. Może w Brzeźnie???
            > Bo
            > > kiedyś czytałam, że tam towarzystwo zjeżdżało....?????
            >
            > Lucy, jestes genialna!!!! W Brzeźnie. Było i został do dzisiaj zrujnowany dom
            > zdrojowy. Pamiętasz budynek, bo pewnie tez tam chodziłas na spacery?
            > bylas na poczcie? bo wreszcie sie dorwalam do klwiszy... :)))

            Kasiu:))) To przypadek, strzelałam ale rzeczywiście czytałam, że Brzeźno było
            uzdrowiskiem i bardzo modne i dobre towarzystwo tam zjeżdżało. Może to w książce
            Sampa - Wrzeszcz czytałam. Byłam , byłam na poczcie:)) Od tego zawsze zaczynam.
            Mam przerwę przedobiednią. Trochę miałam pracy z tym przepisem, wiesz, z tym
            daniem, które się pichci. Latałam również do weterynarza, hmmm 50zł lekko wydałam:
            ((
            :)))
            Też zimno jak licho. Czy to wiosna??????
            • Gość: flybylot Re: A co dalej??? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 24.03.02, 05:26
              Dzieki piekne za informacje o IV i V tomie"Historii Gdanska". Pewnie tego nie dostane, ale sprobuje poprosic brata,
              ktory wciaz mieszka na tej samej ulicy co chwinowski Hanneman i moze mi znajdzie. Nawiasem mowiac - bardzo
              bylbym za tym, zeby najwazniejszej ulicy Gdanska - przynajmniej od Blednika do Opery - przywrocic historyczna
              nazwe Wielka Aleja Lipowa. Co Wy na to? A w ogole - mniej nazw ulic o wydzwieku politycznym. Tu legiony, tam
              rzeczpospolita, owdzie Pilsudski i tak w kolko. Po co to?
              Pozdrowiam
              Piotr
              Ps.: Iwa, nas na obczyznie bardzo raza neologizmy i zapozyczenia, bo mu MUSIMY, dla wlasnego dobra,
              walczyc z nalecialosciami, dbac o czystosc jezyka. Ale mnie denerwuja najbardziej nowinki anglojezyczne z
              "mistrz surwiwalu i lotow na paraglajderach" na czele. No coz, zawsze bylismy niewolnikami zapozyczen
              zakochanymi w tym, co nie nasze. Makaronizm, frankofonizm, lacina i te wszystkie nalecialosci ze Wschodu od
              Turcji po Moskwe, ze o obcegach, srubach i imadlach nie wspomne. I tu przypomina mi sie trzeci dzien pracy w
              gazecie w Chicago. Dostalem jakas depesze, przetlumaczylem (a bylo o gosciu co to wygral w lotto, nie wiedzial
              o tym i po kilku miesiacach znalazl kwit w kieszeni spodni niesionych do pralni) i dalem tytul "Ten to mial fart".
              Gazeta poszla, a rano dnia nastepnego rozpetalo sie pieklo. A skad ja mialem wiedziec, ze po angielsku "fart"
              znaczy zupelnie cos innego niz po polsku? Uczmy sie jezykow, ale nie kalkujmy ich. Bierzymy przyklad z
              Niemcow, ktorzy na wszystko (no, moze prawie wszystko) maja swoj wlasny, oryginalny, odpowiednik, ze
              wymienie tylko "kugelschreiber"...
              • kasia_57 Re: A co dalej??? 24.03.02, 08:04
                Jestem jak najbardziej za przywroceniem starych nazw ulic, tych sprzed
                brunatnego szalenstwa. Ale niestey, w marcu 1945 roku - umarlo zarowno miasto
                jak i jego tradycja. Teraz te tradycję sztucznie sie usiłuje wskrzeszac, ale
                skutek tego, jak widzimy tu na miejscu, jest marniutki. Ulice Piłsudskiego, czy
                Jana Pawła II mnożą się nagminnie, zadając cios tradycji, i spłycając samą ideę
                nazywania. pozdr.:)))
                • iwa.ja Re: A co dalej??? 24.03.02, 11:17
                  W Starym Sączu była ulica pt. Byłych Więźniów Politycznych". Co jak co,
                  pomyślałam, ale tej nazwy nie ruszą, bo zawsze sa jacys byli więźniowie. I co?
                  Przemianowali. Też na Jana Pawła...Nadgorliwość?
                    • Gość: Green Re: A co dalej??? IP: 195.116.214.* 25.03.02, 08:53
                      Zawsze łatwiej zapamiętać, że się z kimś umówiliśmy na rogu Jana Pawła II i
                      Karola Kardynała Wojtyły, w pobliżu placu Ojca Św. To jest krok w kierunku
                      powrotu do rzymskiego nazewnictwa miast uprawianego po dziś dzień w USA - ulice
                      mają tylko numery. U nas mogą wszyskie zaczynać się od "ks. ..."
                      Mi osobiście wcale się nie podoba, że ulica
                      Kirchenstrasse/Parafialna/Łowczyńskiego nazywa się obecnie "ks.Góreckiego", a
                      Albertstrasse/Sportowa/Gronkiewicza - Strajku Dokerów.
                      Te nazwy rażą... są równie kretyńsko-hurra-ostentacyjne jak wszystkie Jedności
                      robotnicze, Armie czerwone itd.

                          • kasia_57 Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 10:55
                            Wiesz, cały czas toczy się debata nad nadaniem nazwy "Trójmiasto" tzw.
                            aglomeracji gdańskiej, co prof. Piskozub opisał w magazynie "Bez uprzedzeń",
                            może więc zamiast Trójmiasto...
                          • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 11:00
                            taaaaaaa, jeszcze zostaje pare alternatywnych nazw, jak to: Wojtyłowice,
                            Papieżów, Ojców święty itd...

                            Wiesz Kasiu, najbardziej z tego cylku (zmian po zmianach) zirytowało mnie
                            pocięcie na kawałki czołgu na Targu Rakowym. No cholera, komu przeszkadzał?
                            Domyślam się, że jego zniszczenie i postawienie w tym miejscu kupy z
                            napisem "Polska podziemna" kosztowało 150903889530 zł i 34 gr i że zlecono to
                            jakiejś firmie znajomej kogoś z Zarządu miasta. Zawsze przechodząc obok tego
                            czegoś i widząc ten napis zadaję sobie pytanie: co ten napis ma wspólnego z
                            czymkolwiek wokół? Czy ktoś słyszał o Polsce podziemnej w Gdańsku? bo ja jakoś
                            nie, ale niedouczony jestem i nie dosłyszę widocznie...
                            • zoppoter Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 11:08
                              Gość portalu: Green napisał(a):

                              > taaaaaaa, jeszcze zostaje pare alternatywnych nazw, jak to: Wojtyłowice,
                              > Papieżów, Ojców święty itd...
                              >
                              > Wiesz Kasiu, najbardziej z tego cylku (zmian po zmianach) zirytowało mnie
                              > pocięcie na kawałki czołgu na Targu Rakowym. No cholera, komu przeszkadzał?
                              > Domyślam się, że jego zniszczenie i postawienie w tym miejscu kupy z
                              > napisem "Polska podziemna" kosztowało 150903889530 zł i 34 gr i że zlecono to
                              > jakiejś firmie znajomej kogoś z Zarządu miasta. Zawsze przechodząc obok tego
                              > czegoś i widząc ten napis zadaję sobie pytanie: co ten napis ma wspólnego z
                              > czymkolwiek wokół? Czy ktoś słyszał o Polsce podziemnej w Gdańsku? bo ja jakoś
                              > nie, ale niedouczony jestem i nie dosłyszę widocznie...

                              Czołgi są urządzeniami przeznaczonymi do innych celów niż zdobienie miast...Osobiście jestem zdania, że ich miejsce
                              jest w rozmaitych kolekcjach muzealnych, państwowych albo prywatnych.

                              Natomiast pomniki ku czci konspiracji, które są teraz w poniemieckich miastach w Polsce tak powszechne, jak do
                              niedawna owe czołgi i pomniki wdzięczności bratniej armii, mają na pewno znaczenie do tych konspiratorów, którzy
                              po wojnie zamieszkali w tychże miastach, ale w gruncie rzeczy stanowią po prostu element propagandy, podobnie
                              jak te czołgi. A na przykład burmistrz Winter dalej w Gdańsku nie ma nawet tablicy pamiątkowej...
                              • petelka Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 11:15
                                zoppoter napisał(a):

                                > Natomiast pomniki ku czci konspiracji, które są teraz w poniemieckich miastach
                                > w Polsce tak powszechne, jak do
                                > niedawna owe czołgi i pomniki wdzięczności bratniej armii, mają na pewno znacze
                                > nie do tych konspiratorów, którzy
                                > po wojnie zamieszkali w tychże miastach, ale w gruncie rzeczy stanowią po prost
                                > u element propagandy, podobnie
                                > jak te czołgi.

                                I nie tylko poniemieckich. Przejeżdżałam niedawno przez jakąś małą podkarpacką
                                wioskę również "ozdobioną" nowym pomnikiem "ku czci partyzantów AK". Gość, z
                                którym jechałam, a który bardzo dobrze zna te tereny, wspomniał że przeprowadził
                                prawie że dochodzenie o jakich to partyzantów chodziło, bo wg. jego informacji to
                                wioska i najbliższe okolice przez całą wojnę nie widziały żadnego partyzanta.
                                Nikt nie potrafił mu wyjasnić...
                              • Gość: Green Re: Ciekaw jestem... IP: 195.116.214.* 25.03.02, 11:15
                                Ok, zgadzam sie, ale po co było niszczyć??? Osobiście widziałem jak go tną
                                palnikami i ładują po kawałku na ciężarówkę. Przecież oryginalny T-34 wart jest
                                na zachodzie kupę pieniędzy. Poza tym jak pomniku ku czci czegoś, czego nie
                                było, na ziemiach wyzyskanych można zrozumieć w latach 40stych i 50tych. Ale w
                                90tych to już przejaw wyłącznie głupoty. Postawmy pomnik Gdańskim Eskimosom.
                                Też ich nie było... a co tam. I w tym celu proponuję rozebrać (palnikami!)
                                Fontannę Neptuna - bo to niemiecki pomnik pogańskiego bóstwa.
                              • kasia_57 Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 11:17
                                A jak burmistrz Winter ma mieć tablice, jak niewiele osob o nim wie, a plac
                                Wintera zaraz po wojnie przemianowano, na ...Zimowy! No, potem dopiero został
                                Targiem Maślanym.
                            • kasia_57 Re: Ciekaw jestem... 25.03.02, 11:12
                              Mnie równiez mocno "ruszyło". Nie wiem, co komu to przeszkadzało. Koszmarne
                              jest to szaleństwo zmian i wymiatania. Pamiętasz ulicę Czerwonych KOsynierów w
                              Gdyni.? Przecież wystarczyło wywalić to "Czerwonych" (zważywszy, że nigdy
                              czerwonymi nie byli...) i zostawić Kosynierów. Jako fenomen woli walki, jako
                              fenomen odwagi i determinacji ludzi Tamtego Września. Aleja Czołgistów - no po
                              co. Niech pokolenia nie wiedzą, gdzie odbyły się te 3 symboliczne zaślubiny z
                              morzem.
                              A widziałeś czołg vis a vis Akademii, przed 1 września? pomalowany, czyściutki.
                              A zaraz nazajutrz - jakiś idiota sprayem go upiększył.
                              Ignorancja, głupota, nieznajomośc historii. Stocznia im. Komuny Paryskiej np.
                              Zmiana nazwy. A wiesz jak w urzędzie gdyńskim mi powiedziano o Komunie
                              Paryskiej? Że nikt nie słyszał o niej, ale za to wszyscy wiedzą co to jet
                              komuna i z czym się kojarzy...
                              No chyba nieco odbiegłam od wątku, ale musiałam - i nieco mi lepiej.