zaradna.mama 26.05.13, 09:15 Kochane Mamy, bardzo się cieszę, że powstał ten artykuł. Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
www.likwidacja-barier.pl Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że może... 26.05.13, 09:17 Każdy z nas ma jakieś dysfunkcje, zespoły itp. Nie ma ludzi idealnych. Panie pokazują, że mimo to można być szczęśliwym. Szczęśliwym dzieckiem, rodzicem, CZŁOWIEKIEM! Drogie Mamy, wszystkiego najlepszego w dniu Waszego święta! Odpowiedz Link Zgłoś
atosatos1 Można się pocieszać, że są jeszcze większe 26.05.13, 12:53 niepełnosprawności, kiedy dzieci nie chodzą, nie mówią, nie ma z nimi żadnego kontaktu. Matki w większości kochają swoje dzieci, nawet te ułomne, ale któż nie chciałby, aby jego potomstwo było sprawne fizycznie i umysłowo. Poza tym te panie są raczej w dobrej sytuacji finansowej i bieda im nie grozi, więc te dzieci będą miały właściwą opiekę. Natomiast głupotą jest rodzenie piątego czy siódmego niepełnosprawnego dziecka mając wcześniej gromadę chorych i biedę w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
tschort W Niemczech nie ma już praktycznie takich przypadk 27.05.13, 09:36 ów. Wczesna diagnostyka i praktycznie nikt nie decyduje się na urodzenie dziecka z wadami genetycznymi. Kobiety zachodzą w ciążę powtórnie i rodzą zdrowe dzieci (których też inaczej by przecież nie było bo na domiar złego stosują antykoncepcję częściej niż u nas). Oczywiście, jeśli się urodziło to instynkt macierzyński załatwia sprawę i się dziecko kocha. To jeden z najpierwotniejszych popędów choć zdarzają się mutantki owegoż nie posiadające. Odpowiedz Link Zgłoś
alebyk Re: W Niemczech nie ma już praktycznie takich prz 27.05.13, 09:52 Faktycznie, to dobrze ustawione finansowo małżeństwo. Co powinni robuić biedni? Może powinni rodzić dzieci upośledzone i brać wszystkie mozliwe dodatki socjalne? Odpowiedz Link Zgłoś
leokadia_11 Re: W Niemczech nie ma już praktycznie takich prz 27.05.13, 10:17 "przypadków"?????to są dzieci-popatrz na tego malucha na zdjęciu. "nikt nie decyduje się na urodzenie dziecka z wadami genetycznymi"-a te matki z artykułu wybrały sobie z rozdzielnika dzieci z zesp. Downa twoim zdaniem?nie zabiły po prostu swoich dzieci gdy te miały 4 miesiące(a nawet więcej),choć w świetle prawa mogły...mamusie w Niemczech(w Polsce zresztą też) po prostu urodziły swoje dzieci(wywołanie porodu),które następnie zostały włożone do foliowej torby,bez podjęcia czynności ratujących życie...to nie bajeczki,tak to właśnie wygląda a Wy dziewczyny -bohaterki artykułu nie jesteście fajne-jesteście i wielkie i fajne i super...tak jak wszystkie matki które kochają i przyjęły swoje dzieci pomimo,że nie są gładkie,śliczne i mądre,że to takie czasem cholernie trudne-ten codzienny kierat,ta chora polska rzeczywistość.nasze państwo powinno zrobić wszystko(systemowo)aby pomóc Wam i innym rodzinom w których rodzą się dzieci wymagające większej niż przeciętnie troski,zabiegów medycznych itp.bo czy to powód do dumy że w Niemczech nie rodzą się dzieci z zesp.Downa?czyżby wynaleziono tam szczepionkę lub jakiś cudowny lek eliminujący tą wadę genetyczną?trzeba funkcjonować na bardzo wysokim poziomie abstrakcji aby nie wiedzieć co kryje się za tym "nie rodzą się". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki No to ja mam dla Ciebie (i Innych) propozycję IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.05.13, 10:52 Jaki fajny maluch na zdjęciu, prawda? I jakie wielkie i wspaniałe, i w ogóle... "PAństwo ma zrobić wszystko, zeby pomóc systemowo..." Dobra. Państwo NIE ROBI. Państwo to równiez TY. Chcesz pomóc? Chcesz udowodnić, ze naprawdę Cię to obchodzi, a nie tylko pitu pitu na forum? No to zrób tak: - znajdź w swojej miejscowości (albo najbliższej) DPS - państwowy, który pzyjmuje Pensjonariuszy z niepełnosprawnością, z uposledzeniem itp., pelnoletnich, w dowolnym wieku - udaj się tam jako anonimowy obywatel, z zapytaniem - sprawdź zasady przyjęcia - nastepnie poproś by Ci pokazano jak funkcjonuje ten DPS - niech Ci pokażą jadalnię, świetlice, toalety, WTZ (jesli jest), salę rehabilitacyjną (jesli jest), przykładowy pokój, zobacz Pensjonariuszy na codzień - a potem tu wróć i opisz swoje wrażenia GIGANTYCZNIE pomożesz, Wielu Matkom, praktycznie bez nakładów z Twojej strony, bez "kasy", bo Matki szukają takich miejsc, wiarygodnych opinii (bo same nie mają szans jeździć po Polsce i sprawdzać, bo muszą się opiekować dorosłym dzieckiem) a i sama przy okazji poszerzysz horyzonty. Moze dowiesz się przy okazji trochę prawdy..... A Matki będą wiedziały, które miejsca omijać szerokim łukiem.... Zrobisz to? I Inni - zrobicie? Pójdziesz? Wrócisz tutaj? Napiszesz? I co najważniejsze odważysz się skomentować swoją tamże wizytę słowami"Tak, gdybym miała niepełnosprawne dziecko, upośledzone - tam bym je umieściła, kiedy się zestarzeję i już nie dam rady się nim opiekować..." Czy tylko będziecie chrzanić o ślicznych maluchach (!) i wspaniałych Matkach...... i kawką/piwkiem obok klawiatury.... po czym podbudowani własną wielkością pójdziecie do swoich zajęć.... zdrowych i nie-upośledzonych..... No właśnie......... Odpowiedz Link Zgłoś
mary_ann Re: No to ja mam dla Ciebie (i Innych) propozycję 27.05.13, 13:28 Miki : Świetna i mądra odpowiedź. Ale w Polsce najdostępniejsze jest Pustosłowie - bo za darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: No to ja mam dla Ciebie (i Innych) propozycję IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.05.13, 13:37 Tak jakby to otóż wygląda... Wracam tu, co jakiś czas, w przerwach w pracy i sprawdzam.... Naprawdę czekam z nadzieją, że orędownicy "pulchnych maluchów" się tu wypowiedzą... No ale jak napisałaś "w Polsce najdostępniejsze jest Pustosłowie - bo za darmo." Dziękuję, że się tu odezwałaś, może Twoja Wypowiedź zwróci uwagę na tę propozycję :-) Odpowiedz Link Zgłoś
leokadia_11 Re: No to ja mam dla Ciebie (i Innych) propozycję 27.05.13, 19:17 miki:jak widzę masz misję do spełnienia.udowodnienie całemu światu,że posiadanie chorych dzieci to beznadziejna sprawa-kto będzie kochał twoją córkę gdy zejdziesz z tego świata?pytasz matkę dziewczynki z ZD. a kto będzie kochał Ciebie jeśli doznasz udaru i jako sparaliżowana osoba przestaniesz interesować zdrową część społeczeństwa jako osoba nieproduktywna?może jednak ktoś taki się znajdzie? rzucasz jakimiś komunałami,że państwo to"ja"....otóż nie.ja mieszkam w tym państwie w którym armia tysięcy urzędników,legislatorów w moim imieniu tworzy prawo i steruje mechanizmami które są do dupy.puszcza strumień pieniędzy z moich podatków na rzeczy czasem kompletnie niepotrzebne lub wręcz marnotrawi owe pieniądze.dobra organizacja jest wtedy kiedy każdy robi to na czym się zna najlepiej.ja znam się na leczeniu zębów,ktoś inny na stanowieniu prawa.na mnie podatnicy się nie zrzucają,ja na urzędników,ministrów owszem.i mam prawo wymagać(inna rzecz z jakim skutkiem,bo kartka wyborcza w tym kraju jakby nie działa) Twój wywód pozbawiony jest logiki.co chcesz udowodnić proponując mi rekonesans(anonimowo-ha,ha) po ośrodkach opieki?to że ich brak,albo funkcjonują źle tylko potwierdza moją opinię,że trzeba zmienić to w sposób systemowy,aby matki z Trójmiasta nie jeździły do Krakowa po pomoc.do Krakowa to jeszcze blisko,bo znam dwie rodziny mające chore dzieci z których jedna wyemigrowała do Szwecji a druga do Stanów aby ich dzieci miały lepiej. wolontariat piękna rzecz,ale kasa,wbrew temu co piszesz też jest potrzebna,chyba nawet bardziej sądząc z liczby próśb o pomoc która do mnie trafia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: No to ja mam dla Ciebie (i Innych) propozycję IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.05.13, 09:46 No i wyłgałaś się ;-) Nie mam żadnej misji, to Ty masz jakąś katolicko-dulską misję. No i dlaczego nie pójdziesz? Dlaczego nie sprawdzisz? Dlaczego nie pomożesz Tym Matkom? Pitu pitu dla zaistnienia na forum, jestes niepowazna - najszczęsliwsza byś była gdyby KTOŚ lub COŚ sprawiło, ze miliardy z nieba spadną i Twoja katolicko-dulska moralnośc byłaby usatysfakcjonowana, bo jest zrobione, o co sie czepiają, a Ty nie musisz robić NIC. I tak, dokładnie to Ci chce udowodnić - ze funkcjonują ŹLE. Ale miliardy z nieba nie spadną, wręcz przeciwnie. Ludzi chętnych do zmiany sytuacji też nie ma. A Matki z Dziećmi musza zyć. Mozesz pomóc, może akurat trafisz na fajne miejsce, moze trafi ktos inny - nie wszystkie są do niczego, docierają do mnie urywki, ze niektóre (mało) sa naprawde fajne i bezpieczne. No ale po co, lepiej popolitykować.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Feministka Re: W Niemczech nie ma już praktycznie takich prz IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 27.05.13, 16:19 Bo Niemcy maja dobrze ulozone w glowach i nie degeneruja swojej Nacji, za to Polki/Polacy dali sobie wmowic, ze kaleki, to przyszlosc ich narodu, zycze powodzenia. Nie potrzeba zadnej wojny, zeby wyeliminowac tych pomiedzy Odra a Bugiem, sami przestaja sie liczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
alicjaczar Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 27.05.13, 08:28 Przerażający ludzi. wwwzyciejestdziwka.blox.pl/2012/03/Uposledzone.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szpeko Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że może... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 09:18 Widać że kochają swoje dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.tktelekom.pl 26.05.13, 09:33 Ale baja, już widzę jak koleś pisze "teraz tylko go kochaj" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ehhhhhhhhhhh Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 09:51 Jasne, ty za to wzorem prof. Singera i doktorstwa Minervy i Gubilliniego dopuściłbyś aborcję po urodzeniu. Wszak dziecko z Downem to nie dziecko, no nie, postępaku gazecinowybiórczy?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anik Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.advatech.pl 27.05.13, 13:15 tez jestem mama dziecka z zD, dowiedzieliśmy się po porodzie i wiesz co usłyszałam od męża krótko po porodzie: "I tak bedziemy ją kochać" a wiesz co ja mu odpowiedziałam ze łzami w oczach: "Ja już ją kocham", więc lepiej w to uwierz, bo gość pokazał siłe charakteu i uczuć mówiąc coś takiego swojej żonie!!! a uwierz - nie jest to łatwe do przeżycia- jakby się obuchem przez łeb dostało. A dziś mogę powiedzieć to co one i podpisac sie pod każdym słowem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.05.13, 13:46 Piękne. Ale ponieważ bardzo nie lubię się oszukiwać (co i Tobie polecam do rozważenia) zadam Ci TRUDNE PYTANIE: Kto będzie kochać Twoją Córkę po Waszej śmierci? I stawiać świat na głowie, i dostosowywać wszystko do Niej? Odwozić, przywozić, myśleć za Nią, przewidywać, chronić przed naciągaczami, a może wręcz przed tymi dla których będzie łatwym celem... KTO? Nie odpowiadaj mnie. Odpowiedz SOBIE. Dziś możesz jeszcze żyć nadzieją, żę Ciebie ominie. Że wychowasz Córkę, będzie samodzielna i sobie z powyższym poradzi. OBY. OBY Ci się udało. Ale wcale nie musi. I przynajmniej ZOBACZ tę drugą stronę, nie musisz się z nią zgadzać, nawet tego w żaden sposób od Ciebie nie oczekuję - TYLKO BĄDŹ OBIEKTYWNA W OCENIE I POSTRZEGAIU ŚWIATA DOOKOŁA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anik Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.advatech.pl 27.05.13, 14:12 Wcale się nie oszukuję, wiem jak jest, co nie zmienia faktu ze staram się wyciągnąć z życia jak najwięcej szczęścia. Codziennie myślę o tym co się z nią stanie po naszej śmierci i myslę jak ten problem rozwiązać. Robimy wszystko z naszej strony zeby nasze dziecko było samodzielne, ale zdajemy sobie sprawę z tego ze może się to nie udać. Ale to nie znaczy ze mam się poddać, położyć i płakać. My po prostu, mimo jej niepełnosprawności staramy się normalnie żyć i tylko tyle. Czy naprawe to tak trudno zrozumieć, ze mimo przeciwności losu chcemy być szczęsliwi... Odpowiedz Link Zgłoś
alicjaczar Przerażąjący Młodzi, przeczytaj to 27.05.13, 08:31 wwwzyciejestdziwka.blox.pl/2012/03/Uposledzone.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Przerażąjący Młodzi, przeczytaj to IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.05.13, 12:54 No, przeczytałam. I co w tym takiego przerażąjącego? Prawdę ktoś napisał, brutalną i oczywistą. ze "nieładne"? Niepolityczne i takie ojojoj niekatolickie....Że będziemy dalej hipokrytami i bedziemy udawali, że wszystko jest cacy? NIE JEST i nie będzie. Życie nie jest pulchnym bobaskiem, niestety. Jest prozaiczne, szare, czasem brudne. Niepełnosprawni czy uposledzeni wykorzystywani seksualnie w "domach opieki", ofiary przemocy fizycznej "bo nie potrafi się dostosować"... Jakby potrafił (!) to by go w tm domu nie było, proste. A Ty może sama się opiekujesz takim dorosłym niepełnosprawnym? Bez ZADNYCH SZANS NA WYLECZENIE CZY POPRAWĘ? Może Ty jesteś z katotalibanu i wierzysz w cuda. Pan Bóg sprawi cud i nagle wszystko będzie piękne i pulchne z powrotem, jak w niemowlęctwie. No może. A jesli NIE? (co jest zdecydowanie BARDZIEJ prawdopodobne...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki O, apropos - Piękny Komentarz i podsumowujący IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.05.13, 13:00 ... znalazłam (tamże). Cytuję: @evita.online Nie ma żadnego testy na Hawkinga, a problem w tym, że jeśli dziecko z cięższą niepelnosprawnością jednak Hawkingiem nie będzie, a dożyje dorosłości, to będzie miało przejebane. Jeśli nie będzie zarabiać naprawde dużej kasy to skonczy w domu pomocy spolecznej. Żadne państwo nie jest na tyle bogate, żeby przy każdej osobie ruszającej tylko oczami, postawić pielęgniarkę 24ha na dobe ( a raczej 3 pielęgniarki pracujące w systemie zmianowym), żeby taka osoba mogla samodzielnie, bez mamusi i tatusia mieszkać, mało tego, nebardzo realne jest żeby każdej osobie która tego wymaga zapewnić dożywotnio kilka godzin dziennie wysokospecjalistycznej rehabilitacji finansowanej z budżetu państwa, a już o tym, żeby zorganizowac to tak, żeby ta rehabilitacja niekolidowala z normalnym zyciem osoby niepelnosprawnej to już nawet nie marze. Umiemy ratować życie, ale czy ma to sens skoro nie możemy zapewnić jego akceptowalnej jakości? - Przemyślcie finalną tezę. Odpowiedz Link Zgłoś
burina Re: O, apropos - Piękny Komentarz i podsumowujący 27.05.13, 15:09 Równie dobrze może się okazać, że Tobie na starość nogi wysiądą i też nie dasz rady samodzielnie się obsłużyć. A nawet wcześniej może Cię samochód potrącić, możesz stracić wzrok, mieć wylew, odkryć stwardnienie rozsiane. Do wyboru do koloru. Ja znam chłopaka, który samodzielnie się nawet nie może umyć, ale rodzice stanęli na głowie i dopilnowali jego edukacji. Podczas doktoratu w obcym kraju miał wynajętego jednego opiekuna, resztą jakoś tak naturalnie zajęła się szkoła i koledzy. Także, skoro już udało Ci się zdiafnozować, że budżet państwa nie wytrzyma takiego obciążenia, do dzieła! Jest tyle drzemiącego potencjału w narodzie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: O, apropos - Piękny Komentarz i podsumowujący IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.05.13, 15:40 Człowieku, może poczytaj ze zrozumieniem CAŁE forum, a nie tylko wybiórczo... Jestem matką 22-letniego, niepełnosprawnego syna (I grupa inwalidztwa, nie ma gorszych, a pasowałoby), chorego na ultrarzadką chorobę genetyczną. Mimo pełnej "swiadomości" swojego stanu oraz wyjątkowej inteligencji - On nie jest w stanie samodzielnie wyjść z domu. NIGDY NIE BYŁ I NIGDY NIE BĘDZIE. Nigdy nie pójdzie po bułki, nie pójdzie po polecony na pocztę - czy Ty potrafisz to w ogóle ogarnąć? Nie zarabiam źle, ale na doktoraty z opiekunami ZA GRANICĄ (a dlaczego nie w Polsce, Misiaczku, no dlaczego???) mnie nie stać. Co Ty tu wypisujesz za głupoty, to szkoda słów.... Mnie naprawdę centralnie zwisa czy złamię nogę, wierz mi i nie to jest moim problemem. Bo jak skręciłam kiedyś obydwie jednocześnie to mi Sąsiedzi pomogli, o, bo mam fajnych Sąsiadów. Moim problemem natomiast jest spowodować, by na tyle pokonać chorobę, by się dało z tego zasmolonego kraju kolokwialnie zwiać. Na razie poległam. Ale się nie poddaję. Miłego dnial Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewka Re: O, apropos - Piękny Komentarz i podsumowujący IP: *.dynamic.chello.pl 27.05.13, 16:17 Miki trzymaj się! Nie tylko Tobie źle żyć w otoczeniu ludzi o wypranych mózgach. Odmawiają prawa do badań prenatalnych, odmawiają prawa do terminacji wadliwej ciąży, za komfort płodu chcą przehandlować kilkadziesiąt lat udręki opiekunów i samego ciężko upośledzonego. A na dodatek w zadku mają pomoc dla ludzi opiekujących się tak jak Ty ciężko upośledzonymi dziećmi. Bo fajniej pokazać zamożne panie z licznymi rodzinami i ich lekko poprawione photoszopem maluszki, żeby było słodko i żeby załamywać ręce nad cierpieniami płodów. Jest już test w kierunku Downa z krwi, do wykonania już w 9 tygodniu ciąży! Dlaczego się tego nie propaguje, dlaczego nie ma do tego testu powszechnego dostępu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mi @ewka IP: *.olsztyn.vectranet.pl 27.05.13, 20:24 Bo to oznaczałoby w wielu wypadkach wolny wybór kobiety,czyli bardzo często aborcję,a to jest znów niezgodne z katolską etyką przestrzeganą przez wielu lekarzy,ot taka logika: ''baby nie będą wiedziały o testach,więc je nie zrobią,urodzą i niech się męczą,co to nas obchodzi,przecież to nie nasze dziecko''.W tym kraju są ludzie,którzy autentycznie cieszą się,że jakaś Kowalska będzie miała trudne życie,będzie niosła swój krzyż i wszystko dzieje się zgodnie z wolą boga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: O, apropos - Piękny Komentarz i podsumowujący IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.05.13, 09:37 A jeszcze jak wygra katotaliban wiekszością konstytucyjną to z nagła zapomni o ekonomii i gospodarce, ale NA PEWNO uchwali: - całkowity zakaz aborcji - całkowity zakaz in vitro - i całkowity zakaz badan prenatalnych, bo cięzarna gotowa za granicę pojechac i usunąć.....no to trzeba jej utrudnić "dowiedzenie się"..... I to jest własnie skandal. Zyjemy w dzikim kraju. Musimy sobie poradzić :( Dziekuje Ci za Twój Wpis. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mi @miki IP: *.olsztyn.vectranet.pl 27.05.13, 20:26 Dziękuję miki za Twoje posty i bardzo Ci kibicuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: @miki IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.05.13, 10:41 Dziekuję, że czytasz. BARDZO BARDZO dziękuję! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elle Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że może... IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 09:21 Zamiast myśleć o podmianie dzieciaka, trzeba było zrobić badania prenatalne. byłoby od razu wiadomo, że płód jest uszkodzony i że nie należy donosić ciąży. no ale skoro już się stało, to proszę nie wmawiać ludziom, jakie to straszne szczęście, to raczej pogodzenie się z losem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 09:23 Zgadzam się. Pani jest po teologii i pewnie na zamówienie opowiada, jaka to ona jest szczęśliwa. Ciekawe, co na to jej mąż. Każdy, powtarzam każdy, wolałby mieć zdrowe dziecko zamiast chorego i nie ma co dorabiać do tego ideologii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrocławianka Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.internetia.net.pl 26.05.13, 09:34 @ania elle ( bo to zdaje się jedna i ta sama osoba) - kto Ci dał prawo do oceniania, co ma być , a co nie ma być szczęściem dla tych osób ? Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 09:38 Ano nikt, wlaza wszedzie i pluja zolcia gdzie popadnie. Pelno troli wszedzie, dlaczego tu by mialo nie byc. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 09:40 chyba bozia dała takie prawo. Bo każdy normalny człowiek wybiera to co lepsze, a nie gorsze. A udawanie szczęścia - kiedy się wie, że nie będzie to dziecko normalne nigdy, jest jakąś ułomnością. Odpowiedz Link Zgłoś
agapit.motowidlo Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 09:43 Twoja matka musiała mieć wyjątkową zdolność udawania szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 10:01 Bez względu na to, jak paskudnie to nie zabrzmi - masz rację. Szkoda wielka, ze wybiórcza nie napisała artykułu o Matkach DOROSŁYCH niepełnosprawnych. Dzieci są takie fajne, takie chwytliwe, pulchne i uchachane... tylko potem mija 20 lat, 25, więcej... Tatuś od "tylko go kochaj" po 6-ciu latach pęka i znajduje sobie nowy dom, bez dzieci i co wazniejsze bez niepełnosprawności. Matka, która uwierzyła, ze "sobie poradzimy" nagle musi sobie SAMA poradzić. Potem musi ogarnąc dorołość. Potem do Matki dociera, ze nie ogarnie, bo system w Polsce nie działa. Potem zaczyna do Niej docierac, ze przecież to dziecko zostanie kiedyś samo. Ze wszyscy dookoła zazynają po kątach przebąkiwac o zakładzie, ośrodku.... Tylko Matka nie potrafi tego przyjąc do wiadomości. Bo wie, ze to wyrok, jesli podejmie taką decyzję - to tak, jakby wykonała wyrok na dziecku. Potem do Niej dociera, ze bez względu na to, co zrobi - po Jej śmierci ten wyrok wykona ktoś inny. I na samym końcu jest na siebie wściekła za wczesniejsze udawanie szczęścia. Moze o tym by napisać... No ale to gimbazę wybiórczą przerasta. To juz nie jest ładne, chwytliwe, bobaskowate i pulchne "A tju tju tju...niuniusiu...." Że skąd to wiem? Bo jestem taką matką. Bo znam takie Matki. Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 10:21 Gość portalu: miki napisał(a): > Bez względu na to, jak paskudnie to nie zabrzmi - masz rację. > > Szkoda wielka, ze wybiórcza nie napisała artykułu o Matkach DOROSŁYCH niepełnos > prawnych. > Dzieci są takie fajne, takie chwytliwe, pulchne i uchachane... tylko potem mija > 20 lat, 25, więcej... > Tatuś od "tylko go kochaj" po 6-ciu latach pęka i znajduje sobie nowy dom, bez > dzieci i co wazniejsze bez niepełnosprawności. Matka, która uwierzyła, ze "sobi > e poradzimy" nagle musi sobie SAMA poradzić. > MIKI, dziękuję za ten rozsądny, realistyczny do bólu wpis. Właśnie o to chodzi by ludzie zdali sobie sprawę co oznacza wychowanie niepełnosprawnego dziecka. Tatusiowie najczęściej odchodzą (nie słyszałam o rodzinie, w której tatuś "wytrzymałby" więcej niż 5 lat) Najczęściej tłumaczą to słabą wytrzymałością psychiczną.. wiadomo, matka "musi" wytrzymac, bo "przecież to matka". Sama o włos otarłam się o wychowanie niepełnosprawnego dziecka.. tak mi mówiono, kiedy córka urodziła się w 25 tyg. ciąży i czekaliśmy czy będzie wylew w mózgu czy nie.. Wtedy całe twoje pragnienie to żeby dziecko żyło, nieważne w jakim stanie. Ale jak przeżyje jako "roślinka" to dopiero zaczyna się tragedia. I dziecka i matki. Współczuje całym sercem i pozdrawiam. A kościelni propagandyści niech zajmą się własnym życiem a nie regulowaniem życia i wyborów innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 10:31 Ja znam Takiego Ojca. JEDNEGO. Ojca, który mało że wytrzymał, to do dziś mimo, ze pracuje zawodowo i utrzymuje dom - bardzo sie angazuje w opiekę nad Dorosłym niepełnosprawnym Synem. Włącznie na przykład z pomocą w toalecie.... Nie jest to niestety Ojciec mojego syna.... No ale wazne, zę chociaż JEDEN się znalazł. Reszta pękła. Odeszła. Matki zostały same. O tym się nie mówi, nie pisze. W mediach to działa tak samo jak na ulicy. Albo gapie się gapią z zdumieniem i niedowierzaniem (to ci lepsi), albo gapie sie gapią z litościa, ostatnia grupa odwraca sie z odrazą. A w centrm jest MATKA. TAKA JEST PRAWDA O MATCE. Która zawsze będzie Matką (nigy nie zostanie Babcią....), do końca życia. I to o Takiej Matce trzeba pisać w Dniu Matki, jesli już w ogóle porusza się temat niepełnosprawności, a nie o pulchnych bobaskach. Zdrowe dziecko kiedyś dorosnie, przestanie być dzieckiem, samo stanie się rodzicem. Niepełnosprane DZIECKIEM JEST ZAWSZE, nawet jak ma 50 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour napisz o tym.. 26.05.13, 10:44 > TAKA JEST PRAWDA O MATCE. Która zawsze będzie Matką (nigy nie zostanie Babcią.. > ..), do końca życia. I to o Takiej Matce trzeba pisać w Dniu Matki, jesli już w > ogóle porusza się temat niepełnosprawności, a nie o pulchnych bobaskach. > > Zdrowe dziecko kiedyś dorosnie, przestanie być dzieckiem, samo stanie się rodzi > cem. > Niepełnosprane DZIECKIEM JEST ZAWSZE, nawet jak ma 50 lat. Pamiętam artykuł na temat pani, która opiekowała się kompletnie sparaliżowanym synem w śpiączce przez chyba 30 lat, sama bez żadnej pomocy. Pani miała już dobrze koło 60tki, schorowany kręgosłup (nie mówiąc o steranej psychice) i ani jednego dnia wolnego od opieki przez te wszystkie lata. Syn nie miał nawet jednej odleżyny. Ta pani najbardziej martwiła się co się stanie z jej synem jak już nie będzie mogła się nim zając, co będzie jak umrze. Prosiła o pozwolenie na odłączenie syna od wspomagającej aparatury. Nie dostała żadnego wsparcia a miłujący bliżniego kościół oburzył się na wzmiankę o eutanazji. Może powinnaś opisac swoją historię do GW? Zrobic z dorosłych niepełnosprawnych przedmiot dyskusji? Opisac co czuje matka opiekująca się takim dzieckiem tyle lat? To nie jest temat "medialny" dla tych wszystkich mentalnych gnojków kontrolujących media ale należy z tego zrobic temat medialny. Niech wypowie się kościół, niech wypowiedzą się odpowiednie agencje... niepełnosprawni i starzy ludzie są w Polsce zmarginalizowani. Bo to "rodzina ma się opiekowac" wg. polskich tradycji. Rodzina czyli matka i córka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: napisz o tym.. IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 10:53 Ja też pamiętam Tę Panią.... Może masz rację... kiedyś chciałam napisać ksiązkę, ale wiesz... Nie taką, jakie sie pojawiają nt. niepełnosprawności... Taka prawdziwą, bo ja nie wierzę, niestety, Tym "medialnym" Matkom. One zaklinają deszcz, ja też zaklinałam, ja WIDZIAŁAM wiele rzeczy bardzo wcześnie, ale dałabym się (wtedy) zabić, ze tego nie ma. Nie przyznawałam się do przemysleń, bo to trochę tak jakby "powiedziane znaczy przyklepane". Słowo stalo się ciałem ;-) No ale czas mija... człowiek dorasta do pewnych rzeczy... Teraz już niczego nie zaklinam i nazywam wszystko po imieniu. Przebudzenie jest bolesne. Bo to, że się budzisz - to akurat dobrze. Koniec z oszukiwaniem samej siebie. Pytanie tylko czy masz po co wstać z łóżka....... SKORO JUŻ WIESZ. Odpowiedz Link Zgłoś
koczkodanka Re: napisz o tym.. 26.05.13, 11:13 miki. Obojętnie co napiszę będzie głupie i banalne ale jestem z Tobą i choć w taki sposób tulam Ciebie i wszystkie inne dzielne Matki do serca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: napisz o tym.. IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 11:15 Dziękuję. Po prostu dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
wies-baden Re: napisz o tym.. 26.05.13, 13:07 Podziwiam za realizm i szczerość...Bardzo chciałabym przeczytać więcej o twoich doświadczeniach i przemyśleniach. Jestem z tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: napisz o tym.. IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 13:13 Dziekuę. Wiem, że to co tutaj piszę moze być mało wygodne, mało medialne... Ale tak wygląda moje życie. Nie ma sensu kłamać i tworzyć mitów. DZIEKUJĘ CI! Przemyślę tego nowego bloga, prawdziwego bez oglądania się na opinie, jakie mogą sie pojawic i jeśli... Wyslę Ci prywatnie odsyłacz, jeżeli można :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: napisz o tym.. IP: *.agora.pl 26.05.13, 11:02 Cześć. Jestem ojcem dziecka z zespołem Downa, nie uciekłem po 5 latach i nie mam zamiaru. Nie wiem jak będzie za 10 czy 20 lat ale nie martwię się tym bo liczy się tu i teraz. Przeżywałem urodzenie syna tak samo chyba jak każdy, także targały mną rozterki i wątpliwości. A jak jest? Jest wspaniale, mój syn chodzi do publicznego przedszkola jest kochany i akceptowany w środowisku które go zna. Pewnie że jest mnóstwo ludzi którzy " dziwnie się patrzą" ale przywykliśmy do tego i nie robi to już wrażenia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: napisz o tym.. 26.05.13, 11:07 pytanie czy jakbyś mógł, wybrałbyś zdrowe. Ale pewnie nie odpiszesz szczerze, bo sam się tego boisz. Boisz się sam sobie to powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: napisz o tym.. IP: 193.88.69.* 26.05.13, 12:40 cillian1 napisał: > pytanie czy jakbyś mógł, wybrałbyś zdrowe. Najgłupsze pytanie świata w tej sytuacji. Wiele takich komentarzy świadczy, że ludzie są jak prymitywne roboty, sa pozbawieni uczuć, nie zauważaja innych ludzi oprócz tych ktory mogą im coś dac ,np pieniadze, seks, wladze. I żyja jak te prymitywne roboty, i nie mieści im sie w głowie że ktoś może pokochać niepełnosprawne dziecko mimo wszystko, bo to dziecko to jest człowiek który chce żyć tak samo jak ty cillian. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: napisz o tym.. IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 12:48 Jesteś Matka niepełnosprawnego dziecka? Z tego, co piszesz chyba nie. Więc co Ty mozesz wiedzieć o ty, co jest w głowie Takiej Matki? Ale jeśli jesteś - to albo dziekco jest małe, albo kłamiesz. Zaklinasz deszcz. To o czym tu piszemy - nie ma nic wspólnego z miłościa. Kocham Mojego Syna do bólu, ale to nie znaczy, zę mam być slepa i nie widzieć realnych sytuacji dookola, oraz nie przyznawac się do własnych mysli. Sa jakie sa. I nigdy nie uwierzę, ze Inne Matki tych mysli nie mają. MAJĄ< ale boją się! Boją sie powiedzieć rawdę, boco je czeka, kiedy tę prawdę powiedzą? Własnie. CO to znaczy "chce zyć tak jak Cillian" - może i CHCE, bo Mój Syn chce, ale NIGDY tego nie osiągnie. NIGDY Im prędzej to zrozumiemy i naprawimy system, by pozwolił Naszym Dzieciom osignąc bodaj namiastkę tego zycia -tym lepiej. Nie osiągniesz tego zaklinając deszcz. Osiągniesz to jedynie mowiąc PRAWDĘ i walcząc, bo... kochasz. Bez względu na to, jakie jest. Bo Ono już jest, Zyje, oddycha, mówi, czuje i bardzo czesto rozumie, chociaż rzadko o tym mówi. Już Go nie "usuniesz", "nie dokonasz aborcji", a kto wie - gdybyś WIEDZIAŁA jak będzie za 20 lat, gdyby ktoś Ci to powiedział, gdyby pokazał CI film, z Toba głownej roli.... - nie wiadomo jaką byś podjeła decyzję..... takim pieprzeniem głupot tylko Je unieszczęśliwiasz jeszcze bardziej, bo próbujesz Mu (i sobie przy oikazji) wmówić, ze będzie życ normalnie. NIE BĘDZIE. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: napisz o tym.. 26.05.13, 12:49 nie twierdzę że nie kocha. Twierdzę, że ta euforia jest fałszywa. Coś chce wyłudzić - od społeczeństwa! Mozę szacunek, moze kasę, a może i to i to! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: napisz o tym.. IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 12:51 A może nic nie chce wyłudzić... konkretnego... Moze kradnie dla siebie złudzenia... noralności.... Rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: napisz o tym.. 26.05.13, 12:56 tu masz rację. Niestety - tylko dlaczego tak nienaturalnie? Odpowiedz Link Zgłoś
rumpa Re: napisz o tym.. 26.05.13, 13:57 bądź twardy i nie daj sobie wyłudzić kasy. Jeszcze ci zabraknie na nowego xboxa. Mały peszek i może wyłudzisz znacznie więcej niż te dzieciaki. Taki udarek albo raczek albo coś jeszcze przyjemniejszego. Bardzo się określiłeś tym postem - zaśmierdziało, cillian1, zaśmierdziało. Takie to było żałosne, drobnomieszczańskie, bez serca, takie do szpiku kości - prawackie. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: napisz o tym.. 26.05.13, 14:03 nie zabraknie na xboxa - bo tego budżet nie kupuje, ale zabraknie na dzieci zdrowe! a im mniej chorych, kalekich - tym więcej na zdrowe. Ale tu już wracamy do podstaw - znaczy do twojej pensji. Która jest tak sensowan, jak płacenie na księdza w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
romullos W starożytnej Sparcie też tam myśleli 26.05.13, 14:14 W starożytnej Sparcie też tak myśleli. I Sparta i tak upadła, hehe. cillian1 napisał: > nie zabraknie na xboxa - bo tego budżet nie kupuje, ale zabraknie na dzieci zdr > owe! > > a im mniej chorych, kalekich - tym więcej na zdrowe. > Ale tu już wracamy do podstaw - znaczy do twojej pensji. > Która jest tak sensowan, jak płacenie na księdza w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: W starożytnej Sparcie też tam myśleli 26.05.13, 14:16 upadła, bo ktoś był silniejszy. I nie była to armia złożona z kalek! tylko ze zdrowych silnych mężczyzn! Trzymajmy się faktów. :) Odpowiedz Link Zgłoś
romullos Re: W starożytnej Sparcie też tam myśleli 26.05.13, 14:24 Włałśnie, czyli gdyby tych kalek oszczędzono państwo i tak by upadło, bo ktoś był silnieszy, hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: W starożytnej Sparcie też tam myśleli IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 14:28 Szczerze? Gdyby tych kalek oszczędzono - Sparta upadłaby... wczesniej. Wiem jak to brzmi. Ale taka jest brutalna prawda :((((( Mnie tez się nie podoba, ale nic z tego nie wynika. Odpowiedz Link Zgłoś
romullos Re: W starożytnej Sparcie też tam myśleli 26.05.13, 14:30 Gość portalu: miki napisał(a): > Szczerze? > Gdyby tych kalek oszczędzono - Sparta upadłaby... wczesniej. Może tak może nie. Tego się już nie dowiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: W starożytnej Sparcie też tam myśleli 26.05.13, 14:34 > Może tak może nie. Tego się już nie dowiemy. jak nie, wyślij armię z kalekami, na armię ze zdrowymi. I masz odpowiedź! A gdyby kaleki zostawiano - to by nie wykarmiono zdrowych, tak jak należy. to chyba rozumiesz. :) Odpowiedz Link Zgłoś
romullos Re: W starożytnej Sparcie też tam myśleli 26.05.13, 14:46 Procent osób niepełnosprawnych generalnie nie jest duży w stosunku do ludzi zdrowych, w starozytnych czasach, kiedy poziom medycyny był niski, a śmieretność niemowląt zwłaszcza chorych, wysoka był on jeszcze niższy. Osoby kalekie raczej nie brały udziału w wojnach. Skoro przeciwnik był silniejszy, liczniejszy, to starania Spartan z góry były pozbawione sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: W starożytnej Sparcie też tam myśleli IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 14:51 Zalezy co rozumiesz przez % ludzi niepełnosprawnych, bo ja bym tu wrzuciła nie tylko chorych genetycznie, od urodzenia.... Ale WSZYSTKICH. Gdyby ten procent był taki malutki to renty powinny być dużo wyższe, skoro tych ludzi jest mało - ostatecznie możemy (ajo zdrowi i w pełni sprawni) wykazać się wielkodusznością i im te renty DAĆ, w sumie oni i tak mają przekichane... A niechże im ta renta wystarczy na opłącenie godnego domu opieki, na przykład... A jednak jest inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
romullos Re: W starożytnej Sparcie też tam myśleli 26.05.13, 15:20 Więc właśnie system pomocy trzeba koniecznie reformować, ulepszać, żeby jak najefektywniej pomagać rodzicom ludzi niepełnosprawnych, zwłaszcza , takim jak Ty, które nie mają fortuny na koncie , nie mogą liczyć na pomoc bliskich w przyszłości. Są kraje (skandynawskie), skąd można by czerpać wzroce. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: W starożytnej Sparcie też tam myśleli 26.05.13, 15:34 może inaczej - bo skupiłaś się na reformie! Im mniej debili do zarządzania - tym więcej kasy dla potrzebujących. chcesz zreformować - zwolnij 90% debili. Będzie OK! Odpowiedz Link Zgłoś
rumpa Re: napisz o tym.. 26.05.13, 12:52 to odpowiedz madziuchna, na inne pytanie - czy ty wybrałabyś … chore? Nie wiem co gorsze - prymityw czy nawiedzona gęś. Facet ma rację i miała rację babeczka, co pisała wyżej - na razie to słodziak, a oni maja kasę - matki nie muszą pracować. A teraz rusz łbem - nastolatek uposledzony umysłowo, popęd seksualny - cóż głowę dam, że w twoim idealnym świecie "dzieciątka z downem" nie mają "brzydkich myśli" i nie ślinią sie na widok przedstawicieli płci przeciwnej. Agresja dorosłego downa tez inaczej wygląda niż takiego misia. Ojciec jeszcze jest. Matki zaklinają deszcz, mają zmarnowane życie i za jakieś parę naście lat do nich to dotrze. Muszą się nakręcać bo by zwariowały inaczej. Ciekawe i bardzie przekonujące i pouczające byłyby by wywiady z matkami dorosłych downów, zdjecia ich twarzy, tylko jakoś NIGDY takiego wywiadu nie widziałam. Ciekawe dlaczego? Byłby mało poprawny politycznie? One nie mają już siły dorabiać ideologii do rzeczywistości? Odpowiedz Link Zgłoś
romullos Rumpa, zobacz dokument "Podwójne życie Piotra S." 26.05.13, 13:31 Zobacz dokument "Podwójne życie Piotra S." www.tvp.pl/filmoteka/cykle-filmowe/czas-na-dokument/wideo/rezyserka-filmu-podwojne-zycie-piotra-s-o-swojej-produkcji/10331085 rumpa napisała: > Matki zaklinają deszcz, mają zmarnowane życie i za jakieś parę naście lat do ni > ch to dotrze. > Muszą się nakręcać bo by zwariowały inaczej. > > Ciekawe i bardzie przekonujące i pouczające byłyby by wywiady z matkami dorosły > ch downów, zdjecia ich twarzy, tylko jakoś NIGDY takiego wywiadu nie widziałam. > Ciekawe dlaczego? Byłby mało poprawny politycznie? One nie mają już siły dorab > iać ideologii do rzeczywistości? www.tvp.pl/filmoteka/cykle-filmowe/czas-na-dokument/wideo/rezyserka-filmu-podwojne-zycie-piotra-s-o-swojej-produkcji/10331085 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Rumpa, zobacz dokument "Podwójne życie Piotra IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 13:37 No dobrze. Dziś Piotr S. jest celebryta, swojego rodzaju... DZIS. Bo Matka odwozi, przywozi, tłumaczy, wyjasnia, ustawia świat i tak dalej... Kto "pociągnie karierę Piotra" kiedy Matki zabraknie? kto będzie o Nim pamiętał i w dodatku w jakiej formie? Piotr S. ZARABIA na swojej roli w filmie, pewnie oszczędności wystarczą na to, by z pocałowaniem reki wzieła go Fundacja Dymnej. I uwierze nawet, zę o Niego zadba. Mój Syn tez ma na imię Piotr. No i co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
romullos Re: Rumpa, zobacz dokument "Podwójne życie Piotra 26.05.13, 13:58 Piotr S. oprócz pieniędzy ma cudne i dobre siostry, nigdy nie zostanie sam. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Rumpa, zobacz dokument "Podwójne życie Piotra 26.05.13, 14:04 a masz to na papierze? Odpowiedz Link Zgłoś
romullos Re: Rumpa, zobacz dokument "Podwójne życie Piotra 26.05.13, 14:06 cillian1 napisał: > a masz to na papierze? Ale co mam mieć na papierze? Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Rumpa, zobacz dokument "Podwójne życie Piotra 26.05.13, 14:14 no że się zajmą. Odpowiedz Link Zgłoś
romullos Re: Rumpa, zobacz dokument "Podwójne życie Piotra 26.05.13, 14:21 A w twojej rodzinie bez oświadczenia na pismie nikt się nie zajmie schorowanymi dziadkami, starymi rodzicami albo bliskimi, którzy ulegli nieszcześliwym wypadkom? Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Rumpa, zobacz dokument "Podwójne życie Piotra 26.05.13, 14:24 zajmie się, ale to moja rodzina - i nie muszę mieć potwierdzenia! Ty piszesz o czyjejś. Więc nie wiem skąd ta pewność! Odpowiedz Link Zgłoś
romullos Re: Rumpa, zobacz dokument "Podwójne życie Piotra 26.05.13, 14:27 Może z tego dokumentu? Sa przecież ludzie , którzy nie musza mieć potwierdzenia na pismie, nie? Ta rodzina na taką wyglądała. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Rumpa, zobacz dokument "Podwójne życie Piotra 26.05.13, 14:36 wiele rodzin fajnie wygląda. To tez chyba rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
romullos Re: Rumpa, zobacz dokument "Podwójne życie Piotra 26.05.13, 14:49 Pewnie, że różnie to potem wygląda w praktyce, ale w twoje zapewnienia wierzę, nie mam powodu by w tę rodzine nie wierzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Rumpa, zobacz dokument "Podwójne życie Piotra IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 14:55 Cos Ci powiem - wykonałam obrachunek. No powiedzy, że jutro umieram, co zostawiam, mam jedno dziecko, to chore własnie... KTO i JAK... Niestety. Siostra? Która po spadek do sądu poszła się ze mną sądzić, chociaż walczyłam żeby sie doagdać (w konsekwencji przegrała z kretesem, do ZERA, warto było?)? Może ex? Niby tatuś.... I doszłam do wniosku, zę OBCY ludzie, notaialnie wszystko pospisywac itede... A i tak nie jestem pewna.... Z rodziną na zdjęciu przy ładnej pogodzie, ZYCIE weryfikuje wszystkie ideały. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Rumpa, zobacz dokument "Podwójne życie Piotra 26.05.13, 15:31 widzę że kochasz ludzi, wierzysz w nich. Fajnie - ale, życie cię nauczy. A to już nie będzie fajne! Może jesteś młodą osobą - ideały itp. Trwaj w tym, ale miej na uwadze fakty - bo ideały znikają, jak się problemy pokazują. Ludzie są zawsze ci sami. A jak są inni - dbający o innych, to szybko są zjadani. :) To tak na przyszłość, no i nie wierz debilom politykom, czy sukienkowym. Ta porada za free. :) Odpowiedz Link Zgłoś
rumpa Re: napisz o tym.. 26.05.13, 12:43 nie napisze, bo twoje pytanie jest debilne. Oczywiście, że by wybrał zdrowe, jakby mógł. Zależy jeszcze co rozumiesz przez "wybrał". Mój znajomy własnie po usg 3D stwierdził, że nie chce badań prenatalnych, choc by się przydały, bo nie da rady pozwolić zabić dzieciaka w czwartym czy piątym miesiacu ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: napisz o tym.. 26.05.13, 12:47 jeśli byś wybrał zdrowe, to nie ciszysz się z chorego. i to jest logiczne. :) Odpowiedz Link Zgłoś
rumpa Re: napisz o tym.. 26.05.13, 12:55 pominąłeś najważniejszą części - jak ma wyglądać "wybór" w praktyce. Na to jesteś za cienki w uszach. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: napisz o tym.. 26.05.13, 12:59 jak ma wyglądać wybór? są badania. Jak się nawet pomylisz - usuniesz zdrowe. No cóż - przecież człowiek błądzi, nawet Kk to rozumie, i pielęgnuje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia_i_p Re: napisz o tym.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.13, 20:26 Nie, to nie jest logiczne. To, że wybrałam mieszkanie w Trzebnicy, nie oznacza, że nie cieszyłoby mnie mieszkanie we Wrocławiu. To, że wybrałam zawód nauczyciela, nie oznacza, że nie cieszyłby mnie inny. Człowiek, na szczęście, potrafi się cieszyć nawet wtedy, kiedy nie jest idealnie tak, jak chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Super porównanie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.05.13, 20:41 Niepełnopsrawnego (czy czasem wręcz upośledzonego, czasem głęboko) Człowieka, na którego niepełnosprawność nie mamy ŻADNEGO wpływu, bo nie mamy wpływu na zygotę, na to CO NATURA zdecyduje przy poczęciu.... porównujesz z wyborem mieszkania czy zawodu. I cieszenie się lub nie z tegoż wyboru.... Chapeau bas. Poraziłaś mnie swoją inteligencją..... Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour Re: napisz o tym.. 26.05.13, 13:34 rumpa napisała: "Mój znajomy własnie po us > g 3D stwierdził, że nie chce badań prenatalnych, choc by się przydały, bo nie d > a rady pozwolić zabić dzieciaka w czwartym czy piątym miesiacu ciąży. znajomy nie pozwolił na badania USG bo nie pozwoli na aborcję w 3 czy 4 miesiącu ? Przepraszam czy to znajomy jest w ciąży, że ma na coś "pozwalac" albo nie? To on decyduje czy matka dziecka będzie miała badania? Zyjemy w szariacie, gdzie mężczyźni decydują o życiu i zdrowiu kobiety? Czy biedna niewolnica "znajomego" ma coś do powiedzenia w temacie własnego losu? Odpowiedz Link Zgłoś
rumpa Re: napisz o tym.. 27.05.13, 00:34 Jesli chodzi o ścisłość to akurat większość aborcji jest, bo pan grozi, że pójdzie w kosmos.Albo już poszedł. A zona znajomego absolutnie go popiera. Poza tym uważam, że skoro ojciec chce dziecka i jest gotów się nim zajmowac, to tylko ostatnia ku... ciążę usunie. Jak jej sie nie podoba, to niech zrzeknie się praw rodzicielskich i odda ojcu. Takie jest moje zdanie. Usunięcie ciąży w takiej sytuacji jest podłością równoważną zmuszaniu kobiety do aborcji przez tatusia bydlaka. Generalnie ślicznotko masz chyba jakiś uraz zaburzający jasność myślenia. Tatuś alkoholik? Czy wczesna aborcja, która była "najlepszym wyjściem z sytuacji" ? Czasami się rzuca na mózg. Odpowiedz Link Zgłoś
zewszad_i_znikad Re: Cillian ma rację.... 27.05.13, 08:40 Ja tylko przypominam o jednym: zdrowe dziecko stanie się dorosłym, ale niekoniecznie stanie się rodzicem. Niektórzy ludzie po prostu tego nie chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
agilmagil trochę szersza perspektywa by się przydała 26.05.13, 13:29 Zapominacie o tym, że od kobiet ze zdrowym potomstwem mężczyźni też odchodzą. Nie wiem, jak to wygląda statystycznie, czy ktoś to zbadał... Ja jestem matką niepełnosprawnego dziecka - ma 15 lat. Bardzo się do siebie z mężem zbliżyliśmy, jesteśmy razem tak naprawdę. A meżczyźni odchodzą nie dlatego, że nie mogą się pogodzić z niepełnosprawnością dziecka, ale dlatego, że czują się porzuceni przez kobietę, która całą energię poświęca dziecku, dziesiątkom terapii, rehabilitacji. Trzeba to wypośrodkować - relacja mąż-żona jest tak samo ważna jak dziecko i powinno się o nią dbać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: trochę szersza perspektywa by się przydała IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 13:33 Mylisz sie, przynajmniej częsciowo. Mój ex nie odszedł z powodu terapii, bo ich nie było. I nie dlatego, ze poświęciłam się dziecku, bo tak tez nie było. Mój ex nie akceptuje chorego syna. Jakby nie akcetpował choroby jako takiej. Po prostu. Kiedy się zorientował, ze jednak syn JEST chory naprawdę i to nie sa wydumania, zę ta choroba zdeterminuje całe zycie, do śmierci - odszedł. I już. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nusia Re: Cillian ma rację.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 19:51 No to muszę Was zaskoczyć bo mam styczność z takimi rodzinami na codzień i w nich są już dorośli niepełnosprawni mają po 20, 30 lat, sama mam chorego brata i wiecie co? Są to szczęśliwe mimo wszystko rodziny z mamą, tatą, rodziną, wspieramy się wszyscy i jest nam łatwiej, a jeśli tatusiowie odchodzą to chyba nie dorośli do takiej sytuacji. Mój mąż żeniąc się ze mną w pełni zaakceptował moją rodzinę, brata i wie, że gdy moich rodziców zabraknie on będzie z nami i choć jego rodzina mówiła mu tak jak Wy on nie uciekł bo lubi go i w pełni akceptuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 19:55 Dobrze wiedzieć, że sa gdzieś fajne rodziny, wspierające sie i biorące odpowiedzialność wspólnie, bez rozliczania i licytacji kto komu ile. Może chociaz jakies jednostki bedą miały w zyciu (dalszym) spokój i bezpieczeństwo. Szkoda, ze tylko jednostki, po prostu szkoda...... Odpowiedz Link Zgłoś
r1234_76 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 10:48 Bzdury piszecie. Znajoma rodzina ma córkę, która ma dwadzieścia parę lat i zespół Downa. Tatuś wcale nie uciekł, tylko ciężko pracował. Te chwile szczęścia, które sobie wszyscy wypracowali są rzeczywiste, nie są i nie były ułudą. Tak, są chmury na horyzoncie, nie ma gwarancji. Ale nikt takich gwarancji nie ma. Ot, wsiadasz do samolotu, a on spada, przypadkowo lub nie. Autobus zderza się z tramwajem, ginie połowa pasażerów. A niezależnie od wszystkiego, umrzesz i ty, i twoje dzieci, wcześniej czy później. Pytanie, co zrobisz z czasem, który dostałaś? Wykorzystasz go do maksimum? Carpe diem. Te osoby starają się to właśnie robić. Żyć, i wykorzystać to życie do maksimum. Naprawdę trzeba innych w takiej sytuacji dołować? Upewnić się, że nie będą szczęśliwsi od nas? Zapewniam, że jakby wam się udało ich złamać, szczęścia wam to nie przyniesie. Zamiast starać się, by inny poczuli się tak nieszczęśliwi i bezradni jak wy, wykorzystajcie raczej swoje siły i czas na budowę własnego szczęścia. Też można np. powiedzieć: "Mogłaś sobie wybrać lepszego chłopa." Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 10:56 > Te chwile szczęścia, które sobie wszyscy wypracowali są rzeczywiste, nie są i > nie były ułudą. Teraz zamknij oczy, i wyobraź sobie, jakie by były te chwile, gdyby córka była zdrowa! I każdy taki rodzic, ma zawsze jedną niespełnioną fantazję - "a gdyby było zdrowe....." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 11:00 O, Mój Drogi... Ja mam na przykład wizję Domu z wielkim ogrodem i mnóstwa wnucząt.... które muszę ogarnąć, zeby sobie kolan nie potłukły za bardzo... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 11:09 no, ale z downem - to nie realne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 11:16 Nie tylko z ZD. To jest po prostu nierealne. Ale pomaga żyć ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123 Re: Cillian ma rację.... IP: *.sgh.waw.pl 26.05.13, 11:47 ten Cillian ma jakis problem ze swoim intelektem. Co niesamowitego chce udowodnić - że lepiej być bogatym i pięknym niz biednym i brzydkim? Że każdy rodzic wolałby, by jego dziecko było zdrowe? Odkrywca się znalazł... Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 11:50 raczej chcę udowodnić, ze ta radość - jest fałszywa. Albo na zamówienie o niej się pisze. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 11:53 I MASZ RACJĘ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123 Re: Cillian ma rację.... IP: *.sgh.waw.pl 26.05.13, 12:47 ja w artykule widze raczej chec powiedzenia, ze da się żyć, nawet jak swiat się zawalił. Radości jest tyle, ile jest lub ile da się wytworzyc. Mozna usiąść i płakać, mozna też próbowac życ. Udowadnianie, że alternatywnie radości mogło by byc więcej, nie ma sensu, wiadomo, że byłoby to inne, lepsze życie. Nie wmawiaj bohaterom artykułu czegoś, czego nie mówili. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 12:54 > Nie wmawiaj bohatero > m artykułu czegoś, czego nie mówili. ale właśnie one to robią - chcą powiedzieć, że z kaleką może być super. A to jak zakłamanie rzeczywistości. dla powiększenia swojej radości - proponuję odciąć sobie raczki. Będzie jeszcze trudniej, znaczy fajniej! Rozumiesz teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Annika Re: Cillian ma rację.... IP: *.kpn.net 27.05.13, 10:27 @Cillian Czy ty K*RWA nie mozesz czlowieku zrozumiec, ze rozwazania o tym czy lepiej miec chore czy zdrowe nie maja sensu, jak juz dziecko sie urodzilo? Jasne, ze lepiej miec zdrowe. Tak samo, jak lepiej byc bogatym, pieknym i inteligentnym, niz biednym, brzydkim i glupim. A jak juz jest na swiecie, to jasne wszystko sie wali. I wtedy wg Ciebie najlepiej siasc i plakac przez reszte zycia, bo lepiej miec zdrowe? Jesli tak, to masz strasznie smutne zycie czlowieku. Wspolczuje Twojej rodzinie, zycie z takim pesymista musi byc strasznie dolujace. Sa akurat ludzie ktorzy MIMO WSZYSTKO chca przezyc zycie z chorym dzieckiem w radosci. Jasne, ze by bylo latwiej, jakby bylo zdrowe. ALE NIE JEST. i trzeba zyc. Niektorzy wola z usmiechem na ustach. Ja mam 26 letnia siostre z porazeniem mozgowym i 2 inne, zdrowe siostry. Nasze zycie bylo po prostu NORMALNE. Nikt sie nigdy nie rozczulal nad tym, czy lepiej by bylo jakby chora siostra byla zdrowa. Jasne ze by bylo lepiej. I co KU*WA z tego, skoro nie jest. Ale juz jest z nami na swiecie i ja kochamy. JA. A nie jakies wyimaginowane zdrowe dziecko. Ojciec z nami zostal i ciezko pracowal. Mama jezdzila na rehabilitacje, operacje i takie tam. Jak trzeba bylo, to cala rodzina byla z nia na diecie, bo mialo to pomoc. I nie bylo to nic nadzwyczajnego dla nas. Po prostu takie bylo nasze zycie. Nauczylo nas to, ze niepelnosprawnosc jest czyms zwyczajnym, na co nie ma co zwracac szczegolnej uwagi. Ja wyszlam za faceta, ktory tez jest niepelnosprawny - mial w dziecinstwie polio i ma niesprawna noge. I nawet szczerze mowiac od kiedy z nim jestem, czyli juz 8 lat, nie przyszlo mi za bardzo do glowy roztrzasanie jego niepelnosprawnosc. Jest jaki jest. Czy byloby fajniej, jakby mial sprawna noge? Pewnie tak - moglby np. biegac albo normalnie chodzic. I CO Z TEGO? Nie ma to znaczenia wiekszego w naszym zyciu. Po prostu robi to, co moze czyli np. chodzi na silownie. Alpinista nie zostanie. Trudno, jakos to przezyjemy. Wazne, ze jest super facetem: madrym, zabawnym, inteligentnym, zdecydowanym, przystojnym, odpowiedzialnym. TO SIE W ZYCIU LICZY. A moja siostra przeszla prawie caly system edukacji. Skonczyla normalna podstawowke i normalne liceum. Bylo jej trudno, ale dala rade. Teraz pisze licencjat na normalnych dziennych studiach. Na pewno nie zostanie w zyciu sama, bo ma trzy siostry, ktore w razie potrzeby sie nia zajma. I tyle. Jej zycie byloby tylko latwiejsze, gdyby na kazdym kroku nie natykala sie na debili takich, jak Cillian, ktorzy zamiast zobaczyc w niej po prostu zwykla osobe, widza niepelnosprawna i spiesza zapytac matke: Czy nie wolalaby Pani, zeby corka byla zdrowa? Tylko prac po pysku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.05.13, 11:00 Sprałabym po pysku kogoś, kto powie "Bo MOJA SIOSTRA to cośtam..." i na tej podstawie uważa, że wszyscy mają tak samo. I się strasznie wścieka, że jednak NIE i usiłuje dorabiać ideologię do dupy strony. Tyle Ci powiem w tym temacie. Natomiast porównywanie polio lub porażenia mózgowego do upośledzenia czy ZD, czy ciężkiej choroby genetycznej to już w ogóle wyzwala mój niepohamowany śmiech. Trzeba naprawdę być gimbusem (tak, tacy dorośli też się zdarzają), żeby nie rozumieć różnicy i traktowa ć jako istotny argument w dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mi8ki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 12:57 A gdzie opozycja? A gdzie opis tego, ze NIE DA SIĘ ZYC? Bobasek wymaga innej opieki niż dorosły. Mnie o to chodzi. Nie, nie da sie życ. Zrezgonowałam ze WSZYSTKIEGO. Bo wydawało mi sie to naturalne. Z kariery naukowej. Z habilitacji. Z pasji. Z zainteresowan. Utrzymuję przy zyciu. Obiad podaję o drugiej w nocy byle tylko zjadl, bo chcę utrzymać przy życiu, dostosowałam sie,nie przespałam od 7-u lat jednej normalnej, spokojnje nocy.Nie, ja sie nie użalam, pokazuję CI JAK to wygląda. Myslisz, ze jestem "szczesliwa"? NIE, nie jestem. A najgorsze, ze Mój Syn też nie jest, bo On to widzi, On to rozumie.... Umiałbyś zyć, ze świadomością, że ktoś (ktokolwiek) poświęcił całe życie dla Ciebie, bo Ty jesteś chory po prostu, nie Twoja wina... Ale ktoś zrujnował wszystko do zera, bo Cię kocha... Umiałbyś z tym żyć? Mój Syn ma z tym problem, dodatkowy... oprócz tych wszystkich innych.... Codziennie mówi "Odejdź, zostaw mnie, bo to ciebie niszczy, ty nie zasłuzyłaś na takie zycie...odejdź i zacznij od nowa...." UMIAŁBYŚ, k***a mać codziennie tego słuchać? (sorry) Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 13:03 bez medycyny - nie dałabyś rady. I zastanawiam się, dlaczego ludzie korzystają z medycyny, w takich przypadkach - przecież bez niej, to śmierć naturalna. I kary nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 13:10 Znowu Cię rozczaruję.;-) "Medycyna nie zna odpowiedzi na pani pytania..." usłyszałam od gostka, który ma przed nazwiskiem dziewięć literek, dwie kropki i trzy spacje. Na szczęście znam angielski, na szczęście potrafię w tego skorzystac, jakoś sobie radzę... NIE MA MEDYCYNY w naszym życiu. Zero. Null. No chyba że grypa, to mamy taką Doktórkę w sąsiedztwie od zapisywania pierdół na grypę... A z tą smiercią masz rację. Zrobię co potrafię, jesli coś zauważę i znajdę rozwiązanie, bo bym sobie nie darowała, ze WIDZIAŁAM i nie zastosowałam. Ale nie jestem BOGIEM. I mam tego świadomość. PEŁNĄ. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 13:18 nie jesteś bogiem, To raczej fakt. Bo byś wyleczyła - i się cieszyła z "przygód" syna. ale nie musisz też udawać boga. Ja bym nie leczył, nie wydawał setek tysięcy. Mozę piszę to dość kontrowersyjnie - ale w katolickim kraju :))) powinna mnie wiara zrozumieć. "Wola boga, umarło. No cóż...." :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 13:24 I ja nie "leczę" (zresztą i tak nie ma mozliwości). Nie wydaję setek tysięcy na kupowanie złudzeń, powiedzmy że grosze ciułam, bo a nuż umrę szybciej, trzeba Mu coś zostawić..... Jeśli mogę wspomóc, jakimis głupotami (odzywki czy coś), które sama odkryję - wspomagam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123 Re: Cillian ma rację.... IP: *.sgh.waw.pl 26.05.13, 13:11 w artykule opisuja zycie z czlowiekiem z ZD. Tylko tyle. Da się żyć (marząc, jak szczęśliwiej by było, gdyby był zdrowy). Wiem o tym z wlasnego doswiadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 13:16 Z jednej strony masz rację, ZD. Ale z drugiej strony używa sie sformułowania "dziecko niepełnosprawne". I to jest własnie to naduzycie.. Potęzne. Nie oceniam szans, możliwości i nadziei Rodziców dzieci z ZD, bo nie mam dziecka z ZD. NIE WIEM jak to jest, realnie. Znam sprawę z opowiadan, z mediów..... Ale wiem, co znaczy być rodzicem dorosłego niepełnosprawnego, skazanego na moją opieke 24/24.. W każdym praktycznie obszarze. Wiem, co znaczy kiedy dorosły niepełnosprawny nie wyjdzie z domu prze cztery miesiące.... A własny pokój opuszcza "tylko na siusiu"..... Odpowiedz Link Zgłoś
anika1983 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 16:17 Twoja historia z komentarzy poruszyła mnie jak dawno nic. Proszę, opisz to. Choćby w kawałkach, na blogu, po kilka minut dziennie, ale Twój głos powinien być usłyszany! Mam w rodzinie ciocię, prawie 60 lat, syn 28 lat w tym roku kończy. Niepełnosprawny od urodzenia, nie ZD, gorzej. Nawet nie mówi, niewiele rozumie. Ale porusza się, czasem się sprzeciwia, a jednak drobna kobietka nie da rady co by nie mówić dorosłemu facetowi... Ojciec dziecka nie odszedł, pił. Nie wiem czasem co gorsze. Ostatnio zmarł, ciocia została praktycznie sama. Młodsza córka pomaga, ale mieszka i pracuje w innym mieście. Moja ciocia zawsze była dla mnie siłaczką, podziwiam ją i nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że coś kiedyś mogłoby się jej stać. W takiej sytuacji ciężko mi sobie wyobrazić, że zajmie się nim jego młodsza siostra, która jak każda młoda dziewczyna ma swoje marzenia, być może kiedyś by chciała mieć własną rodzinę. Nie wiem co by było dla niej gorsze, zrezygnować z własnego życia, czy oddać własnego brata do zakładu. Widziała całe swoje życie codzienną pracę i mękę rodziców, sama też miała dużo więcej obowiązków niż normalna nastolatka. (Tu się nasuwa jak musi być debilny tekst: zróbcie sobie drugie dziecko, pewnie będzie zdrowe). Ja sama mam dziecko, zdrowe na szczęście i już całkiem duże. Kiedyś bym chciała może mieć kolejne, ale paraliżuje mnie strach, że mogło być chore. Nie jestem przeciwniczką aborcji, ale miałabym chyba ogromny problem, żeby się na nią zdecydować. Bo jak pomyślę, że myślałam o niej przy swoim synku, i nigdy bym go nie poznała? Mówią Polkom: rodźcie dzieci, a potem co? Nawet w tym artykule jest mowa o różnicach pomiędzy Polską i Szkocją, A jest ich znacznie więcej. Chociażby to jak traktowani są w ośrodkach niepełnosprawni dorośli. Dlaczego mój kuzyn nie chciał chodzić za nic w świecie do jednego ośrodka, a do innego bez problemu? Nie wiem, nie powiedział, bo nie może, Ilu jest takich? Niepełnosprawnych, bez głosu. A co z takimi bez rodziny, kto ich wysłucha, kto przypilnuje czy nikt ich np. na siłę nie karmi, nie zamyka, pasami nie przypina? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 16:38 Cześć! :-) Nie jest latwo, ja nie chce się tłumaczyc, decyzja o wyjeździe własnie do SZKOCJi zapadła trzy lata temu, a ja nie MOGE jej zrealizowac (przez tę cholerną chorobę) i szlag mnie trafia... No i teraz Niektórzy już wiedzą, ze "miki" to ... no to JA ;-) Znam Matki zdrowych Dzieci, które maja jedno dziecko chore. I znam Ich dylematy. A co będzie,gdy.. A czy mam prawo obciążać zdrowa córkę/syna.... "NIE MAM PRAWA". Zgadza się, nie mamy prawa. Niczyja wina - chore sie urodzilo, trudno, tak wyszło, natura tak zadecydowała.... Nie mamy prawa i czasem sie ciesze, że nie mam więcej dzieci, bo miałabym jeszcze więcej dylematów.... BO JA WIEM, i TWOJA CIOCIA WIE, co to znaczy opiekowac się 24/24..... Czy mamy moralne prawo skazywać na to Rodzine, która przecież tez ma prawo do zwykłego życia? Takiego - umownie - "normalnego". Ale kochamy Nasze Dzieci. Takie jakie są, inne, chore, "nienormalne".... No i trudno. Tylko zderzamy się z niewydolnym systemem, który nie przewidział chorób genetycznych, przewidział premie dla biurwokracji, ale chorych genetycznie już nie.... I to MY musimy zadecydować. Nie pomoglam Ci, wiem :( Jedyne, co moge zrobić to powiedzieć, ze Twoja Ciocia nie jest sama w tych Swoich dylematach, chociaż nie ma kontaktu z Innymi..... Czy "nam" sie uda? Sądzę, ze nie. Sadze, ze bedziemy kiedyś ze strachem umierac, o ile nie przezyjemy naszych Dzieci, tak w ogóle.... Nie wiem, czy jesteśmy w stanie za naszego życia sie zjednoczyć na tyle, żeby wygrac dla Naszych dzieci ten "dom". Ja nie chce za darmo. Daje dwie rece, pracę itd. Pewnie Twoja Ciocia też. Proble tylko polega na tym, zę nasza praca jest mniej warta od "sprzedawania złudzen" Młodym Matkom.... Trzymaj się, pozdrów Ciocię, wesprzyj Ją zrozumieniem, że naprawde wiesz, na czym polegają Jej dylematy, i rozumiesz... Czasem to wystarczy. A ja może spróbuje faktycznie... napisac... PRAWDĘ..... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 12:18 cillian1 napisał: > Teraz zamknij oczy, i wyobraź sobie, jakie by były te chwile, gdyby córka była > zdrowa! Czy Ty w ogole rozumiesz co piszesz? Przeciez corka nie jest zdrowa i zamykanie oczu nie zmieni tej sytuacji, dlatego wazne jest, by umiec byc szczesliwym z tym co sie ma lub czego sie nie ma. Gdyby rodziny z niepelnosprawnymi dziecmi byly wspomagane finansowo jak to ma miesce na Zachodzie, ewentualne szczescie byloby duzo latwiejsze. Gdy ulegniesz wypadkowi, po ktorym staniesz sie czlowiekiem niepelnosprawnym, dowiesz sie dokladnie jak to jest. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 12:25 zauważ do czego się odnosiłem. a mianowicie do tego: > Te chwile szczęścia, które sobie wszyscy wypracowali są rzeczywiste, nie są i > nie były ułudą. dalej > Gdyby rodziny z niepelnosprawnymi dziecmi byly > wspomagane finansowoGdyby rodziny z niepelnosprawnymi dziecmi by ale pieniądze szczęścia nie dają, tylko te dzieci kalekie. Więc nie wiem po co kasa. To jakieś naginanie rzeczywistości! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 12:31 Posłuchaj... głos rozsądku jest trudny do zaakceptowania, zwłaszcza przez ludzi, którzy problem znają z mediów. Nie przekonasz, nie wytlumaczysz. Dogadasz się ze mną, bo ja to znam z autopsji. Nie wiem, czy Ty też znasz to z atuopsji czy po prostu jesteś trzeźwo myslącym człowiekiem, potrafiącym racjonalnie ocenić i uzasadnić, mało wazne. Nigdy nie dogadasz się z nawiedzonymi. A nawiedzonym można być w róznych obszarach, jak widać. Bo nie miało się z tym bezpośredniej styczności, 24/24, przez 22 lata, z identyczną wizją PRZYSZŁOŚCI. Zna sie problem z ulicy, z opowiadan i z mediów. A co robią media - tego akurat objasniać nie musze. Dodajmy do tego pseudopsychologów, z pseudoporadni, które muszą z czegoś żyć. Ze sprzedazy. Swoich, tfu, usług. Bo to gospodarka rynkowa jest, prawda? No :D Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 12:43 ale też nie oczekuję, że ktoś napisze - że przeklina bozię za to co mi zrobiła. ktoś pisał, że bóg dał taki krzyż - no i dobra, każde wytłumaczenie fajne. tylko krzyż nosi się samemu - a nie z całym narodem. ciężka sprawa, pomagać/współczuć. Ciężko to rozkminić. A gdyby to było takie boskie, to wielu fanatyków religijnych, okaleczało by swoje dzieci - aby być bliżej boga.... Dlatego nie ufam tym, co piszą o bozi - kiedy temat kalek.... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 13:02 cillian1 napisał: > Dlatego nie ufam tym, co piszą o bozi - kiedy temat kalek.... W panstwach w ktorych wymaga sie sie szcunku nie tylko dla zdrowych ale I dla chorych tez, nie uzywa sie slow "kaleki", "slepy" "nienormalny" itp. Nie mozesz odmowic ludziom prawa wiary w Boga, a opieka panstwa w sytuacjach tragicznych powinna obejmowac zarowno wierzacych jak niewierzacych w takim samym stopniu, bez znaczenia co na temat sytacji mowi dany czlowiek - czy to krzyz czy zrzadzenie losu. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 13:07 wiesz jaki mam problem, że bez pomocy medycznej - nie ma kalek. a na pewno jest ich 100 razy mniej. Więc coś jest na rzeczy - że bronisz. Coś tu śmierdzi - i nie jest to moje "odczłowieczenie". Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 12:52 Glosem rozsadku nie moze byc odbieranie rodzicom dzieci niepelnosprawnych prawa do szczescia. Badania nie wykryja wszystkich chorob, nie wszystkie kobiety zdecyduja sie na aborcje, bo moze zycie ze swiadomoscia, ze zabily swoje dziecko, byloby znacznie gorsze niz zycie z tym dzieckiem. Nie mozna wymagac, aby kazdy traktowal aborcje jak zabieg. Ja to rozumiem, chociaz jestem pro-choice. Wypadki zdarzaja sie wszystkim i dlatego nie nalezy matek, ktore rodza niepelnosprawne dzieci, czy to przez przypadek czy z wyboru, odzegnywac od czci i wiary, tylko raczej skierowac uwage na rozwoj opieki nad ludzmi chorymi, starymi i ulomnymi. Czlowiek pozostawiony samemu sobie, ktory nagle sam musi podolac opiece nad osoba dorosla np. po wylewie, jest w tragicznej sytuacji, a takich przypadkow, gdy nawet brakuje pieluch, bo szescdziesiat miesiecznie to zbyt malo, a fundusze domowe nie pozwalaja na dokupienie, gdyz zabraklo by na oplacenie rachunkow i na chleb, jest tysiace w tym kraju. Uwaga Polakow jest zle skierowana. Ludzie chorzy beda sie rodzic, bedzie przybywac ludzi starych, dlatego walczyc nalezy nie z matkami chorych dzieci, ale z chorym systemem panstwowym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 13:01 Nie walcze z Matkami, bo sama taka jestem. Walczę z obłudą. Z zakłamaniem, wspieranym przez pseudopsychologów. Walczę o to, by powiedzieć PRAWDĘ i potem (co wazniejsze) coś z tą prawdą zrobic. Artykuły takie, jak powyższy sa w opozycji do mojej małej walki. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 13:06 Gdybys od poczatku miala pomoc I opieke dla swojego dziecka, gdybs mogla zyc normalnym zyciem, nie musialbys prowadzic zadnej walki, ani duzej ani malej. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 13:11 ale właśnie przez tą pomoc - ona cierpi (tak zakładam, jej dziecko też się wk..wia, bo kto by się nie wk..wiał). Ja już zapowiedziałem rodzicom - jak coś mi się stanie, będę warzywkiem - mają skończyć ze mną. I piszę to mając łzy w oczach. Bo kocham ich, kocham życie. A nie to co może mi się wydawać życiem. A bez pomocy, dziecko chore umiera. Tak się dzieje od 100 000 lat. I nikt nie narzeka - nawet jezus! Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 13:18 > A bez pomocy, dziecko chore umiera. Czlowie po wylewie nie umiera, zostaje kaleka na lasce rodziny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 13:22 I sądzisz że mu dobrze z tą świadomością? Mozę. Zalezy do Rodziny, przypuszczam, ze wątpie, bo Mój Ojciec zachorowął na ziarnicę Wegenera, stracił nerki.... Kiedy wrócił do domu ze szpitala (po trzech miesiącach) - chciał poepłnić samobójstwo. Powiedział ze nie potrafi zyć ze świadomością, zę on, dotychczas sprawny i samodzielny czlowiek, jest skazany na łaskę i niełaske innych... Przekonałam Go, pozyl jeszcze 6 lat. Ale... Czy postapiłam słusznie? Nie wiem. oczywiście, mnie jest dobrze ze świadomością, ze zrobiłam co nalezy. Pytanie czy Mojemu Ojcu tez było dobrze, przez tych 6 lat, czy tylko nie chciał mnie zawieść i chciał docenić moje starania.... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 13:35 Widzac tylko swoje doswiadczenie mozna latwo popelnic blad. Dlaczego ludzie walcza z rakiem, dlaczego chca zyc chociaz dwa, trzy lata dluzej? Uwazsz, ze lepiej popelnic samobojstwo, tylko dlatego, ze Twoj Ojciec chcial je popelnic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 13:39 Nie zrozumiałaś. Mnie chodziło o to, zeby nie generalizować. Jesli człowiek podejmuje świadomie walkę - Jego Wola i sprawa i nic nam do tego. Ale to nie znaczy, ze wszyscy tak mają. Ojciec zmarł śmiercia naturalną, przekonany przez mnie. Czy gdybym Go nie przekonała - dalej by walczyl? Nie wiem. I to nie jest ważne. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 13:51 Mysle, ze to Ty generalizujesz opierajac sie na wlasnych doswiadczeniach. Ludzie na ogol chca walczyc i trzeba ich walke wspierac, nie wysmiewac i mowic, ze do doopy z walka, ze liczy sie tylko zdrowe dziecko i tylko zdrowe dziecko ma wartosc. Nie dziwie sie, ze jestes zgorzkniala, ale gdybys mieszkala w kraju w ktorym mialbys wszelka pomoc nigdy nie przylaczylabys sie do nagonki na matki, kotre mowia, ze sa szczesliwe mimo urodzenia chorego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 13:51 kochasz wolność, samodecydowanie? Dlaczego innym to odbierasz? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 14:10 Porzuciles swoje chore dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 14:22 nie, co nie zmienia faktu, że bym to mógł zrobić. Np oddać takim jak ty, co mają za to na chleb, :) na pewno bym nie męczył się przez 20 lat. Moze to życie na skróty - ale to moje życie, a nie twoje! Sorry! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Wszyscy mamy rację IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 14:35 Wszyscy mamy rację. Tak naprawdę. Z jednej strony nie nam decydowac o czyims zyciu. Ale z drugiej - to my w pewien sposób kształtujemy ten kraj. Być moze... gdzieś... Matka może z pełnym zaufanie powierzyć swoje chore dziecko odpowiedniej placówce... odwiedzać je jak najczęsciej i wiedzieć, ze nie dzieje mu sie tam krywda. I taka Matka - chociaż będzie czasem smutna - moze być szczęsliwa. Normalne. Tutaj to jest niewykonalne. Z powodów wiadomych. Mi tez chodzi o to, ze z jednej strony opuwamy tych ojców, którzy odeszli... wieszamy na nich psy (i to jest dulszczyznaz naszej strony, i hipokryzja), a z drugiej ciekawam ile razy ta Matka myslała o tym, zeby zrobić to samo, ze ten ex postapił słusznie (biorąc pod uwage realia) i ze dlaczego JEMU było wolno a JEJ nie? Jesli ktokolwiek sadzi, ze Te Matki, tkwiące w tym bogojczyźnianym systemie ODWAŻĄ SIĘ TO OTWARCIE POWIEDZIEĆ - myli się. I dlatego brniemy w dulszczyznę, zamiast rozwiązać problem z korzyscia dla wszystkich i bez dorabiania ideologii. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Wszyscy mamy rację 26.05.13, 14:42 ja bym się nie bał. Nie wiem dlaczego inni to robią. Nie rozumiem tego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Wszyscy mamy rację IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 14:46 Ja tez się nie boję. Ale jesteśmy oboje w mniejszości. Zresztą sam widzisz... Nie wiem, moze to wina tego pseudokatolickiego podejścia, nie wiem... "niesiesz swój krzyż" (no święta normalnie....), "swoje zostaw w domu" (święta hipokrytka...). Sorry, tak to widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: Wszyscy mamy rację 26.05.13, 14:49 Czytajac ten watek nic o Bogu nie widzialam, dopiero Ty uswiadomilas mi ten problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Wszyscy mamy rację IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 14:58 Ja nie wiem, czy ja ma słusznośc, próbowałam po prostu znaleźć odpowiedź... Nie wiem dlaczego się nie mówi OFICJALNIE w taki sposób, w jaki my tu sobie rozmawiamy. Może dlatego, że prosciej zrzucić na Matkę CAŁĄ odpowiedzialnośc, bo jeśli się tego nie zrobi to trzeba podjąć decyzje, które mają finansowe konsekwencje. No ale, zeby Matka te odpowiedzialnośc bez mrugnięcia na siebie wzieła - trzeba Ją do tego przygotować... jakoś.... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: Wszyscy mamy rację 26.05.13, 15:16 > Gość portalu: miki napisał(a): Nie wiem dlaczego się nie mówi OFICJALNIE w taki sposób, w jaki my tu sobie roz > mawiamy. Kto ma o tym mowic? Politycy? A matki siedza cicho, z glowa spuszczona ze wstydu (bo w Polsce miec chore dziecko, to przeciez wstyd), przemykaja sie boczkiem, zeby holota palcem nie wytykala jej dziecka. Takie matki jak te z artykulu to kropla w morzu. Tak sie zawsze zaczyna, ze dana spolecznosc zjednoczona wspolnym celem walczy o swoje prawa. Trzeba zaczac swoja walke albo przylaczyc sie do innych. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Wszyscy mamy rację 26.05.13, 15:26 zuzanna_anna napisała: > (bo w Polsce miec chore dziecko, to przeciez wstyd), przemykaja sie boczkiem, zeby holota > palcem nie wytykala jej dziecka. ale każdy rodzic to tak odczuwa - przecież niejeden powie - kara boska! Wiec za coś! Zero dumy! :) Nie oszukujmy się - kaleka, to "kara" natury, coś sobie ubzdurała, że tak zrobiła! jak to opiszesz - od ciebie zależy, co z tym zrobisz - również! I olać tych, co żyją z kalek! Bo to nie jest praca! Praca, która coś daje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olka Re: Wszyscy mamy rację IP: *.subscribers.sferia.net 28.05.13, 22:11 miki napisałaś wyżej: Jesli ktokolwiek sadzi, ze Te Matki, tkwiące w tym bogojczyźnianym systemie ODWAŻĄ SIĘ TO OTWARCIE POWIEDZIEĆ - myli się. I dlatego brniemy w dulszczyznę, zamiast rozwiązać problem z korzyscia dla wszystkich i bez dorabiania ideologii. piszesz tu, walczysz ale właściwie o co? zupełnie nie wiem co chcesz przekazać światu... co te matki mają powiedzieć światu? jak rozwiązać problem? z jaką korzyścią??? masz chorego syna, jesteś sama z tym problemem, i co chcesz powiedzieć? że żałujesz, że ie usunęłaś ciąży? że żałujesz, że on jest? że nie chcesz go? o co ci konkretnie chodzi??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Wszyscy mamy rację IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.05.13, 23:28 Wyrywasz z kontekstu fragment mojej wypowiedzi i pytasz o co mi chodzi... O to, że w tych artykułąch nie mówi się prawdy. A przynajmniej NIE CALĄ. O to, że sie pokazuje słodkie dzieciaczki, ale zapomina, że te dzieciaczki dorastaja i Ich zycie przestaje być takie słodkie.... O to, że nic się z tym nie robi, ale na forach poklepujemy sie po ramieniu, "ach jakie cudne dzieci, ach jakie cudne mamy..." (i idzie do własnych spraw).... A jesli pytasz o to czy usunełabym ciążę... NIE, nie usunełabym, nie ma mowy, Ale gdybym wiedziała PRZED CIĄŻĄ to bym w nią nie zaszła. Nie skazałabym Młodego na takie zycie. BO BARDZO GO KOCHAM I WIDZE JAK CIERPI. A ja chwilowo nie potrafię Mu pomóc. I kiedy pomysle, że może przyjśc dzień, że moze cierpieć jeszcze bardziej, bo mnie przy Nim nie będzie, a Polska to co najwyżej umieralnię Mu może zaproponować w ramach "systemu"" to... To mam chęc podpalić świat. To chciałam powiedzieć, o ile jesteś w stanie to ogarnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: Wszyscy mamy rację 26.05.13, 14:45 . > Być moze... gdzieś... Matka może z pełnym zaufanie powierzyć swoje chore dzieck > o odpowiedniej placówce... Rodzaj opieki wybiera sie wg potrzeb, moze byc placowka calodobowa, dzienna, weeendowa, moze byc w domu...wszelkie potrzebne sprzety, rehabilitacja, lekarstwa, transport...rodzice nie zajmuja sie doroslymi dziecmi, skad by brali na to sile? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Wszyscy mamy rację IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 14:48 Ale nie w Polsce. Moze w Polsce muszą brac. I mozę stąd się biorą takie artykuly. Bo jesli powiesz prawdę to będzie dym. Więc nie mówisz prawdy tylko opowiadasz w mediacah, zę jesteś szczęśliwa. Póki bobas - uwierzę, ze jesteś. Naprawdę, bez ironii. Ale jak długo dziecko jest bobasem.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olka DO MIKI IP: *.subscribers.sferia.net 28.05.13, 22:13 miki napisałaś wyżej: Jesli ktokolwiek sadzi, ze Te Matki, tkwiące w tym bogojczyźnianym systemie ODWAŻĄ SIĘ TO OTWARCIE POWIEDZIEĆ - myli się. I dlatego brniemy w dulszczyznę, zamiast rozwiązać problem z korzyscia dla wszystkich i bez dorabiania ideologii. piszesz tu, walczysz ale właściwie o co? zupełnie nie wiem co chcesz przekazać światu... co te matki mają powiedzieć światu? jak rozwiązać problem? z jaką korzyścią??? masz chorego syna, jesteś sama z tym problemem, i co chcesz powiedzieć? że żałujesz, że ie usunęłaś ciąży? że żałujesz, że on jest? że nie chcesz go? o co ci konkretnie chodzi??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: DO MIKI IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.05.13, 23:34 Skopiowałaś swój post to i ja skopiuję i Ci odpowiem jeszcze raz: --------------------------------------- Wyrywasz z kontekstu fragment mojej wypowiedzi i pytasz o co mi chodzi... O to, że w tych artykułąch nie mówi się prawdy. A przynajmniej NIE CALĄ. O to, że sie pokazuje słodkie dzieciaczki, ale zapomina, że te dzieciaczki dorastaja i Ich zycie przestaje być takie słodkie.... O to, że nic się z tym nie robi, ale na forach poklepujemy sie po ramieniu, "ach jakie cudne dzieci, ach jakie cudne mamy..." (i idzie do własnych spraw).... A jesli pytasz o to czy usunełabym ciążę... NIE, nie usunełabym, nie ma mowy, Ale gdybym wiedziała PRZED CIĄŻĄ to bym w nią nie zaszła. Nie skazałabym Młodego na takie zycie. BO BARDZO GO KOCHAM I WIDZE JAK CIERPI. A ja chwilowo nie potrafię Mu pomóc. I kiedy pomysle, że może przyjśc dzień, że moze cierpieć jeszcze bardziej, bo mnie przy Nim nie będzie, a Polska to co najwyżej umieralnię Mu może zaproponować w ramach "systemu"" to... To mam chęc podpalić świat. To chciałam powiedzieć, o ile jesteś w stanie to ogarnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: DO MIKI IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.05.13, 23:46 I jeszcze chce powiezieć, ze sa kraje, miejsca - gdzie jest inaczej. Gdzie przyszła matka nie ma dylematów. Gdzie mówi się Jej prawdę, w ciązy, ale nie zostawia na lodzie. Podejmie decyzje - Jej wola. Jesli urodzi, mimo wiedzy i ryzyka - nie zostaje skazana na niedouczoną medycyne, szarlatanów i wiarę rzymskokatolicką. Dostaje konkretne wsparcie, pomoc, od początku i nie musi żebać, nie musi wywalczać, wrzeszczeć, by zwrócić na siebie uwagę. Gdybym będąc w ciąży wiedziała, ze Młody jest chory... i jak to bedzie wyglądac... Urodziłabym i zwiała stąd, dawno temu. Zupełnie inaczej zaplanowałabym życie, zupełnie w co innego bym "zainwestowała' (umownie)... Ale mnie przez lata okłamywano, słdkopierdząco własnie... w stylu tych tekścideł....Kiedy się zorientowałam i przestałam sie dawać wpuszczać w maliny - było za późno. Trochę za póno na różne ruchy. Nie wiem, czy mi sie uda to naprawić, Liczę się z tym, że MOŻE się już NIE udać. Bo przestalam się oszukiwać i Każda z Matek z tego artykuliku prędzej czy później... tez przestanie. Niestety. Zreszta znajdź sobie Wpis Nikity, tutaj, Młodej Matki Dziecka z ZD.... masz wiadomości z pierwszej ręki, znajdź sobie Wpis Taty Dziecka Z ZD.... Pomysl. To nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Wszyscy mamy rację 26.05.13, 15:03 coś sporo wiesz o opiece - da się z tego wyżyć? I nie mam nic przeciwko, że jesteś taką teresą bis! tylko k..wa mać nie każ ludziom rodzić kalek! Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo hmmm 26.05.13, 23:03 cillian1 napisał: > nie, co nie zmienia faktu, że bym to mógł zrobić. > Np oddać takim jak ty, co mają za to na chleb, > :) > na pewno bym nie męczył się przez 20 lat. Moze to życie na skróty - ale to moje > życie, a nie twoje! > Sorry! to działa w dwie strony te mamy mają prawo być szczęśliwymi z dziećmi chorymi, nie masz prawa tego oceniać one mają ochotę męczyć sie 20 lat. To ich życie, nie twoje Sorry! Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 13:23 bez leków - umiera. bez wspomagania umiera. I to szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 13:27 Tu jest dylemat etyczny - czy jesli WIEM, ze np. od zywki apteczne poprawią Jego funkcjonowanie (bo wiem, sama doszłam) - mam kupowac czy nie kuować? Czysto etyczny problem, naprawdę. WIEM, ze Mu to nie pomoże w sensie "leczenia". Ale...Nie stosując tych odzywek (o tórych wiem) jak gdyby "dołozyłabym do pieca", przyłozyłabym rękę. To tylko odżywki. No... dylemat etyczny czysto.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki i jeszcze IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 13:31 Natura byłego naukowca (moja) mówi, ze nauka postepuje. Owszem, ja się dzisiaj nie wyglupiam, ale... Czekam. Pomagam najprościej, nawet utrzymując na własny rachunek przy zyciu, bo nauka JUTRO moze znaleźć odpowiedź. Mam takie podejście. Nie wygłupiam sie z milionem terapii szarlatanskich, bez podbudowy naukowej, zupełnie w ceimno. Rzetelnie próbiuje ocenić i wierze w naukę. Może zdążę może nie. Zobaczymy, Moze nauka zdązy za naszego życia znaleźć rozwiązanie i być może nauka da radę Go leczyć. Moze nie. Na obydwa rozwiązania jestem przygotowana. Rszta należy do nauki i natury. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: i jeszcze 26.05.13, 13:44 A gdybys jeszcze czekajac na odkrycia naukowe miala zapewniona opieka nad dzieckiem, to mysle, ze to czekanie nie byloby taka udreka. I oto mi tylko chodzi. Zlagodzic, pomoc, umozliwic normalne zycie rodzinie obarczonej chorym, nie tylko dzieckiem, ale rodzicami, dziadkami czy innymi czlonkami rodziny. Chodzi mi o godne zycie wszystkich bez wyjatku ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: i jeszcze 26.05.13, 14:13 ale ty piszesz ciągle o innym odbiciu tej sprawy. W piątek był artykuł, jak jakiś uczeń wymyślił tanią metodę na zbadanie (wykrycie jakiejś choroby.) Nie chce mi się szukać, Jej koszt - to parę dolarów. Teraz aby to zrobić, trzeba zapłacić tysiąc albo więcej dolarów. Do czego zmierzam - leczenie to biznes. Myślę że ja i miki, jesteśmy tak krytykowani za szczerość, bo może zakłócić schemat. "System" - który zresztą nie działa, kiedy powinien. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: i jeszcze IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 14:25 Ja pójdę dalej. Mianowicie "wdrukowanie". Mistrzem wdrukowania jest panstwo nasze, które przez ostatnie lata bardzo skutecznie wdrukowało prawie całej (!) populacji dzieci i młodzieży, zę są takie genialne, ze wszystkie mają miec magistra. I jakie efekty? Żałosne. No to teraz popatrzmy na Takiego Chorego. Od małego Mu się wdrukowuje, zę jest dokładnie taki sam jak zdrowi (a wcale nie jest, i my to WIEMY, ale zaraz nas w szkole opierdzielą, ze dziecko dyskredytujemy) - mówimy prawde = jest BUM. No to nie mówimy prawdy i wiskamy Choremu kit. Jeszcze fajnie jest, jeśli chorobę da się leczyć i faktycznie chory czuje się lepiej, lepiej funkcjonuje, sam to potrafi ocenić. Ale... ZD? Ilu jest Piotrów S., na litość? Grających w mydlanych operach i wystepujących za pieniadze w śniadaniowych telewizjach? Pozostałe choroby genetyczne, naprawdę cięzkie? Dlaczego kłamiemy? Bo tak jest poprawnie? Bo tak jest politycznie? Któregoś dnia Sam Chory zrozumie i zapyta "Dlaczego kłamałaś?" (mnie zapyał, niestety, nie zyczę wrogom takiego zdderzenia z życiem...) No własnie dlaczego kłamałam... Bo zaklinałam deszcz. Bo lekarz się BAŁ powiedzieć prawdy, bo wiadomo jaki skutek (ogólnie rzecz ujmując). A ci którzy sie odwazyli - zostali zjechani od góry do dołu. Bez sensu, nie miałam racji. I zmarnowałam czas i kase. Bo gdybym była mądrzejsza, gdybym nie musiała się wpasowywać w teorię kłamstwa - zamiast odwozić i przywozić ze szkoły przez 9 lat, zamiast płacić 1200 za indywidualne nauczanie (przeciez inwestuję w dziecko, jak każdy rodzic...).... Zabrałabym dzeiciaka do Paryża, do Rzymu, pokazała Świat... DZIŚ miałby przynajmniej wspomnienia. Nie ma nic. Nie skorzystał z tej ijwestycji w żaden sposób. To było bez sensu, co robiłam, po prostu bez sensu, A dziś jest za późno i czasu cofnąć się nie da. Ale to mój ból ;-) Mnie chodzi o to, zęby dane były rzetelne. Żeby ich nie przekłamywac. Jest Piotr S. JEDEN. I są setki pozostałych. Sami oceńcie JAK NAPAWDĘ to wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: i jeszcze 26.05.13, 14:30 Zapomniałem dopisać, a to ważne. Uczeń wymyślił - a geniusze za 500 000 dolarów pensji rocznie nie potrafili? To kpina z ludzi potrafiących analizować fakty. badanie za 1000 dolarów, a za dolara - co się bardziej opłaca! To samo dzieje się z chorymi płodami - znika - nie ma kasy, nie znika, jest kasa dla tysięcy ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: i jeszcze 26.05.13, 14:33 Co innego szczerosc, a co innego bezwglednosc w kierowaniu sie tylko swoimi racjami. Jestem przeciwna uporczywemu podtrzymywaniu zycia, jestem pro-choice, jestem za swiadoma eutanazja, nie wyznaje zadnej religii, ale absolutnie jestem za mozliwoscia wyboru zycia wg wlasnego sumienia, bo nie ma wiekszej wartosci w zyciu niz spokoj sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: i jeszcze 26.05.13, 14:39 a jak nie ma świadomości? ktoś leży i się gapi w sufit - od 20 lat? Odpowiedzialny - rodzic, może zdecydować? Czy nie może? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: i jeszcze IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 14:43 Nie może a powinien móc i własnie przy podejmowaniu tak trudnej decyzji powinien mieć RZETELNE WSPARCIE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: i jeszcze IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 14:15 Pewnie TAK, i poniekąd to jest ten mój pomysł, którego nie mogę chwilowo zrealizować, i nawet nie chodzi o pieniadze, ale o organizację. Może kiedyś mi się uda. Ale pewna nie jestem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roc. Re: Cillian ma rację.... IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 13:07 Nie "zabiły swoje dziecko" a "zakończyły życie płodu niezdolnego do egzystencji poza macicą i pozbawionego świadomości". Nawet Kościół Katolicki zgadza się na pobieranie narządów od osób ze śmiercią mózgową, żyjących dzięki podtrzymywaniu na aparaturze. Można mieć ludzkie geny, można mieć bijące serce, można metabolizować itd. ale to jeszcze nie daje równi praw takich, jakie mają urodzeni ludzie. Jeśli ktoś stawia wyżej życie rozwijającego się nieukończonego płodu nad całe lata zbiorowego wysiłku (te zamożne panie, z ich mężami, ciociami i terapeutkami) przy ciężko upośledzonym osobniku, to niech potem nie narzeka - ale niech też nie ściemnia innym, że to dobry wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 13:30 Gość portalu: roc. napisał(a): > Nie "zabiły swoje dziecko" a "zakończyły życie płodu niezdolnego do egzystencji > poza macicą i pozbawionego świadomości". Ja byc moze nie wahalabym sie ani chwili, ale rozumiem kobiety, ktore sie wahaja, tym bardziej nie badania nie zawsze pokazuja prawdziwy stan rzeczy, tym bardziej, ze dla niektorych kobiet dziecko zdrowe czy chore, w piatym tygodniu zycia plodowego czy czterdziestolatek, to nadal jej dziecko. Nie mozna karac kobiety tylko dlatego, ze chce chronic swoje dziecko, to jest wpisane w biologie czlowieka jako jeden z najsilniejszych instynktow. Majac do wyboru - leczyc niepelnosprawne dziecko czy psychicznie chora kobiete niezdolna do opieki nad pozostalymi dziecmi, wybieram jednak pomoc w opiece nad niepelnasprawnym dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 15:06 ale co ma badanie, do decyzji? To nie są cuda wianki, to nie jest wróżenie z karty czy różańca! masz trzy opinie - podejmujesz decyzję. rodzisz? Męcz się sama! To to samo, co odcięcie sobie ręki - w amoku alkoholowym! Nie powinno być wspierane późniejsze życie! Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 14:20 zuzanna_anna napisała: > Uwaga Polakow jest zle skierowana. Ludzie chorzy beda sie rodzic, bedzie przyby > wac ludzi starych, dlatego walczyc nalezy nie z matkami chorych dzieci, ale z c > horym systemem panstwowym. Popieram w 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 14:52 żaden system nie podoła, jak będzie więcej chorych niż zdrowych. Dlatego człowiek umiera - jak nie może sobie poradzić z chorobą. chyba ze ty żyjesz z choroby - jak ten wirus. Wtedy ma to sens - ale tylko dla ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 15:01 System podola pod warunkiem, ze bedzie szczelny i zaden zlodziej nie bedzie mial dostepu. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 15:09 ale złodziej - to tacy właśnie rodzice kalek. Również. Było ostatnio - wózki (za 5 000) dla leżących w śpiączce. O urzędnikach nie wspominam, bo te k..wy to akurat najwięcej kradną! i teraz pytanie - po co płacić tym debilom, jak kalectwo można udowodnić bez podpisu debila. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki do Cilliana1..... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 16:09 .... wyslałam Ci maila na gazetowe konto.... z gazetowego konta... To tak dla potwierdzenia wiarygodności ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ironi Re: Cillian ma rację.... IP: *.icpnet.pl 26.05.13, 23:08 mam nadzieję, że drogi Cillian, jeśli zachoruje kiedykolwie na raka czy jakąś inną poważną chorobę, samodzielnie zrezygnuje z terapii, żeby nie narażać społeczeństwa na niepotrzebne wydatki. Czego mu z calego serca życzę. Niestety znając życie nie liczyłabym na to. Nie wiesz człowieku o czym piszesz, po prostu bredzisz. Szkoda czasu na te wypociny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 23:44 Twoje serdeczne życzenia juz się spełniły. MNIE. Cieszysz się? :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ironia Re: Cillian ma rację.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.13, 14:11 nie, nie cieszę. Ty i tak masz przesrane. Poza tym nie komentowałam twoich postów, jako, ze uważam , ze ty akurat masz prawo do swoich wypowiedzi, choćby nawet były głupie. Nie rozumiem jednak jak jakiś psychol może rugać kogoś za korzystanie z pomocy państwa. Sam zapewne nigdy nie korzystał i nie skorzysta. Zobaczymy jeszcze. I jeszcze pieprzy o wolności wyboru, uznając swoje racje za jedynie prawdziwe.Szkoda słów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.05.13, 14:15 Nie wiesz tego, nie masz pewności, to że Cillian się nie afiszuje z "tłem" swoich poglądów - nie świadczy dokładnie o NICZYM. Ja się akurat zaafiszowałam i co? Litość i łaskę oraz wielkoduszność mi okażesz i nie będziesz pnktować mojej potencjalnej głupoty? Ależ ja Ci jestem wdzięczna, no naprawdę :D Jeżeli uważasz, że którykolwiek mój post był głupi - śmiało. Nie należę do obrażalskich. Pisz bez obaw - podyskutujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 10:57 Obywatelu zrób sobie dobrze sam ;-) Nie, nie trzeba dołować - ale nie myślisz o tym, zę właśnie zdołowałaś setki Anonimowych Matek... które tu są, czytają, ale się nie odzywają.... Wszystkie zatem były durne i wybrały złego chłopa, tak? No i najwazniejsze - ZNAJOMA ma dziecko... Nie TY. Co wiesz o "środku"? Nic. Wiesz tyle ile widzisz i ile Ci Ta Znajoma powie. Czyli NIC NIE WIESZ i niczego nie możesz być pewna. Gdybyś zobaczyła mnie i posłuchała w realu (na ulicy, w pracy, między ludźmi) - nie uwierzyłąbyś, że potrafię tu napisac to, co napisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 11:04 r1234_76 napisał: > Bzdury piszecie. Znajoma rodzina ma córkę, która ma dwadzieścia parę lat i zesp > ół Downa. > Tatuś wcale nie uciekł, tylko ciężko pracował. > Po pierwsze, skąd wiesz, że ta pani (miki) ma dziecko z zespołem Downa. Down nie jest wcale najcięższym schorzeniem. Po drugie, to, że znasz tatusia, który nie uciekł oznacza co najwyżej wyjątek od reguły. Poczytaj statystyki i literaturę fachową. Po trzecie, nie jestem zgorzkniała ani nieszczęśliwa. Na temat miki nie wypowiadam się ale jeśli jest, to ma do tego, wg. mnie, zupełne prawo. Po czwarte, jak można wypowiadac się na temat szczęścia osoby wychowującej całe dekady dziecko z ciężką niepełnosprawnością i pleśc komunały na temat jak byc szczęśliwym? To zupełny brak empatii i wyobraźni. Na koniec ten kwiatek: "Też można np. powiedzieć: "Mogłaś sobie wybrać lepszego chłopa."" Brak mi słów. Jakiego "chłopa" albo jaką "babę" sobie wybrałeś wyjdzie dopiero w praniu, jak zdarzy się nieszczęście. Nie bądz taki pewny, że masz wszystko zaklepane na zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 11:14 Nie, faktycznie nie mam dziecka z ZD i czasem zazdroszczę Matkom ZD. Naprawdę. Wolałaby już ZD niż to, co mam. Mam po prosu dziecko chore na bardzo rzadką chorobe genetyczną, w dodatku wredną, bo gdyby chociaż Mój Syn byl rośliną.... ale NIE JEST. I doskonale sobie zdaje sprawę z tego, co się dzieje. I codziennie mówi, że umiera na raty. I po co Go urodziłam.... I dlaczego Jego ojciec okazał sie szmatą.... I CZY NAPRAWDE MUSIAŁAM? Był czas, kiedy wystarczyło powiedzieć, ze po prostu chciałam. JEGO. Ale ten czas minał i teraz słysze, ze chyba coś ze mną jest nie halo, skoro "chciałam" mieć tak cięzko chore dziecko. On ma rację. Ale kiedy się rodził - nie było żądnych badan prenatalnych, nie było technologiii... Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 11:20 Miki, strasznie Ci współczuję. I Tobie i Twojemu synowi. I jeśli mogę coś powiedziec, to powiem tylko: pisz o tym, wylej to z siebie, nie cierp w samotności. Jeśli nawet nic to nie zmieni w Waszej sytuacji to na pewno jakoś Ci to psychicznie pomoże. Jestem tego pewna. Serdeczności i pozdrowienia, M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 11:29 Ja mam pomysł na przyszłość, tylko sił zaczyna brakować (bo czas mija) no i przeszkadzajka w postaci choroby....Która na przykład utrudnia podrózowanie.... BARDZO utrudnia, czasem uniemozliwia.... Może... kiedyś... uda mi sie ten pomysł zrealizować, o ile dożyjemy oboje.... I tak sobie postanowilam, że jesli mi się uda - to wtedy napiszę. Potężną książkę, o tym życiu, jakichś anonimowych ludzi, z taką ultrarzadką choroba genetyczną.... Którzy zrobili wszystko SAMI. których nawet w tym kraju nie potrafiono zdiagnozować, o leczeniu mozna zapomnieć... Polska nam dała rentę socjalną (znacie wysokość?). I uznała temat za zamknięty. Nie jestem jedyna w takiej sytuacji, masa jest Takich Matek z Takimi Dorosłymi Dziećmi. Moze faktycznie... moze masz rację... moze trzeba o tym PISAC... tylko kto zechce to opublikować... przecież to jest trudne, cięzkie, frustrujące itepe itede... mało celebryckie, mało chwytliwe... Nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 11:34 masz opcję darmową - a raczej bardzo tanią - blog. jak będzie ciekawe - nawet sponsorzy się znajdą. Internet to potężne narzędzie - do mówienia tego, co boli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 11:40 Mam to za sobą ;-) Zaczęłam w 2004 - fajnie się kręciło, ale.... W pewnym momencie się okazało, że blog nie spełnia założeń. Mnie nie chodzi o pieniądze. Mnie nie chodzi o popularność. Mnie nie chodzi o "celebrytyzm". Ale o szarego człowieka. Tymczasem blog się stał "witryną sensacji" (innego rodzaju, rzecz jasna). No bo jakoś nawet mi to wychodziło, i byl popularny i w ogóle... Nie. W pewnym momencie poczułam się razem z Moim Synem jak pożywka. Tak to zaczęło wyglądać. A mnie nie o to chodzi. Mam nadzieję, że mnie rozumiesz :-) Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 11:46 nie piszę o zarobku, a o kosztach utrzymania. Rocznie to pewnie 400 zł. Jak się zwróci, to super. Ale nie zamknęłaś bloga? Dalej piszesz? Wyślesz na priva? Na priva, aby nie "oberwać" od katolickich wariatów. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 11:51 Rozczaruję Cię (I'm sorry) - zamknęłam. Ale... Zamknęłam dlatego, że sama się zapętliłam w pewym momencie, zaczęłam "pisać pod publikę" zamiast pisać NAPRAWDĘ. Dlatego zamknęłam. Bo prawda była brutalna i waliła po oczach..... I się zrobił drobny "dym".... Wiesz, miedzy Matkami zaklinającymi deszcz i zdroworozsądkowymi.... Co nie zmienia faktu, ze prawdopodobnie założę nowy, uwzględniając to wszystko, co mi się przytrafiło przy tym poprzednim... I wtedy wyslę Ci odsyłacz, prywatnie (rzecz jasna) i będę zaszczycona, jesli zechcesz poczytac i skomentować. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 12:29 :) chętnie przeczytam - lubię ludzi, co twardo stąpają po ziemi. I nie upiększają sobie i tak cholernie ciężkiego życia, nawet bez kaleki na karku. :) Odpowiedz Link Zgłoś
heliamphora Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 12:44 Ja też bardzo chętnie przeczytam, jeśli mogę :) Myślę że to bardzo ważne, co piszesz - że są w tym dwie strony. Kochać i czuć, że ktoś jest dla Ciebie ważny to jedno, a codzienna udręka, od której nikt nie może uwolnić, to całkiem coś innego. Artykuł w sposób ulukrowany pokazuje to pierwsze, a niektórzy hejterzy - drugie. A dramatem jest właśnie to, że zawsze są obie strony i można się czuć jak w potrzasku. I to wcale nie jest medialne... Podziwiam Cię i wysyłam dużo dobrej energii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki TAK IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 12:50 100% racji. Bardzo Ci dziękuje za Twój Wpis. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 14:19 heliamphora napisała: > Podziwiam Cię i wysyłam dużo dobrej energii. Zamiast energii, poslij troche kasy. W potrzasku czuja sie ludzie pozostawieni bez pomocy. Gdy pomoc jest, nie trzeba porzucac dotychczasowego zycia, swiat nie wali sie glowe, jak wali sie ludziom w Polsce, bo nie ma podstwowej opieki nad ludzmi niepelnosprawnymi. Na Zachodzie czlowiek osiemnastoletni, niepelnosprawny przechodzi calkowicie pod opieke panstwa, a rodzice tylko te opieke nadzoruja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 14:42 A wiesz co? Ja nie chce kasy. Mam dwie ręce i zarobić na nasze skromne potrzeby potrafię. W tej chwili jestem w domu 24/24, pracuję na umowe o pracę, zdlanie, da się zrobić... Bardziej mi uwiera ta hipokryzja, bardziej mi uwiera to, ze no dobra - ja potrafię, ale jest MASA ludzi, którzy są w gorszej sytuacji niż ja, a problemy z tytułu niepełnosprawności mają takie same. Bardziej mi uwiera propganda "placówek" które własnie ciągną tę kasę, nierzadko z serca ofiarowaną, a tak naprawdę dla Tych Rodzin nie robia nic, poza wypieraniem mózgów. Może zacznijny od zrozumienia. Moze zacznijmy mówić prawde, bez względu jak dotkliwą, a potem zastanówmy sie jak to rozwiązać, bez szkody dla kogokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 14:55 To do roboty...:) Masz wszystko co potrzebujesz - inteligencje, dobre pioro i wlasne doswiadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 15:01 ale o jakiej pracy ty piszesz, miki wyraźnie napisała - że nie chce kasy. Może jest z tych uczciwych, co zakładam. Nie chce udawać cierpienia, na koszt innych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 15:07 Ha ha :-)))) A wiesz jak to jest, jak się wali łbem w mur? Głowa (!) potem boli ;-) Ja Ci powiem - żeby to wygrac - trzeba mieć coś/kogoś za sobą. Potęzniejszego od naszych forumowych dyskursów. Nie wiem - jakieś lobby, partię, która przewidzi ten problem w programie... tego sie nie da zrobić gadaniem na forum czy na blogu, czy nawet w ksiązce, bo to bedzie chwilowa atrakcja, cos innego, coś nowego, może się sprzeda no to może zrobią z mnie celebrytkę ;-) (nie dam się za cholerę...) A tu nie o to w ogóle chodzi. Tu jest walka ze sprzedawaniem złudze (z poradniach, u lekarzy, u szarlatanów itd.) W tle jest pieniądz. Walka ma sens, jesli Rodzice zaczną być obiektywi (nie zaczną, bo łudzić się jest wygodniej). Walka ma sens, jesli Rodzice zaczną zadawać trudne pytania (nie zaczna, bo taki np. psycholog będzie im robił wodę z mózgu). ONI muszą zacząc. Otwarcie, bez względu jak to jest trudne. Jestem skazana na porażkę ;-) Serio. Napiszę sobie kiedyś ksiązkę i potencjalne tantiemy zostawię Synowi w spadku ;-) Jak już znajdę/zbuduję Mu.... DOM.... Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 15:16 jak wygram w totka, masz u mnie dom - i klucze na własność do niego. tyle mogę obiecać. na więcej mnie nie stać. Nawet na współczucie mnie nie stać, bo ja bym nie wytrzymał tak długo jak Ty. jakoś bym to rozwiązał - jak dziecko by jeszcze chciało zostać wolne - tym szybciej. ale fajnie się rozmawiało, masz jaja - jak na kobietę. Szczerość, brak udawania - to w Polsce rzadkie. Szacun :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 15:27 "Sama se postawię..." :-)))) Z tymi jajami to coś jest na rzeczy, bo nawet Młody mówi "Ty masz jaja..." ;-) Fantastycznie się rozmawiało, bardzo Ci dziękuję - mogłam napisać naprawdę co myślę, Bezcenne :-)))) Szacun Wzajem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 15:24 Wbrew pozorm problem jest i wcale nie musi sie niekorzystnie odbić na "prostym podatniku". Naprawdę nie musi. Bo gdyby załozyć, że taki rodzic... to coś sobą reprezentuje, moze być społecznie przydatny, pracować, płacić składki i podatki przez kilkadziesiąt lat, zyjąc sobie spokojnie i uczciwie... pod warunkiem wszakże, ze ma wolny wybór. Badać - nie badać. Rodzić - nie rodzić. To na początek. Przedstawione wszystkie sytuacje oraz konsekwencje. JEGO WYBÓR. Jesli wybierze A, podpunkt C - będzie tak i tak. On, jako zdrowy ma pracować, rzetelnie - dopóki da radę łączyć opeike nad dzieckiem z praca - super, damy mu medal prezydenta. Ale jeśli sam zachoruje, zestarzeje się czy cokolwiek innego - może liczyć z automatu na to i na to. Bez łachy i wymawiania. I to Mu nalezy powiedziec ZANIM dziecko sie urodzi. Nie będzie potem złudzeń i pretensji, fundacji, pasozytnictwa itede. Ale.. Zeby to zrealizowac to najpierw Polska musiałaby dogonić Gwatemalę w zakresie badan prenatalnych, co chwilowo jest nierealne. Weźmy autyzm. Rodzi się dziecko, 10 pkt, "zdrowy", Za dwa lata łup. I zaczyna się cyrk.... W ty momencie traktujemy autyzm jako "wypadek", porównujemy do sytuacji zdrowego człowieka który uległ wypadkowi i z tego tytułu stał się niepełnosprawny, bo wczesniej wszystko bylo okej (akurat tto nie do końca prawda, ale o autyźmie to ja bym mogła kolejną ksiązkę napisac...). I mamy sprawny system, w który wpada taka Osoba. To ja Wam jeszcze coś powiem - dopóki mam pracę - będe pracowała. Bo lubię ;-) Ale jesli coś się wysypie, bo zwolnienia, bo cokolwiek - do renty Syna dodamy moje świadczenie opiekuńcze. I będziemy sobie z ZUSU brac. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że przez 26 lat płaciłam wszystko zgodnie z ustawą, przykładnie, no to znalazłszy się w trudnej sytuacji - sobie odbiore... Ale to jest dupiate tłumaczenie, i niezgodne z moja natura. Nie powinno tak byc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nusia Re: Cillian ma rację.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 21:57 Dobrze, że masz pracę w sumie (z tego co doczytałam) nie masz zbytnio wyboru. Jesteś dzielna, że dajesz sobie sama radę. Znam dużo rodzin z niepełnosprawnymi, bo sama w takiej jestem i przykre jest to, że matki całe swoje życie poświęcają nad opieką nad chorym dzieckiem po czym mija te ileśtam lat 20 30 i te dzieci odchodzą i zostaje taka pustka: pracy brak, brak lat wyrobionych na jakąkolwiek emeryturę, brak tego czemu się poświęcała przez tyle lat.... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 15:29 Wierze, ze swiat mozna zmieniac, ale jak sie mowi, ze nie mozna, to sie nie go nie zmieni. Mozesz nie miec juz sily, ale te mlode matki oprocz swego szczescia, moze beda chcialy jeszcze godnych warunkow zycia dla swoich dzieci - teraz i w przyszlosci. Pozdrawiam serdecznie.:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 15:40 No racja, racja... tylko popatrz czy Te Matki chcą cokolwiek zmieniać... Bo niestety - powiem Ci jak stara ciotka, z doświadzenia - Młoda Matka wpada w szarlatanski układ i zaczyna automatem go promować, propagowac.... Błedne koło. Ja wiem, ze ZMIENIĆ możemy (być moze) MY. Ale MY z kolei, nauczone doświaczeniem - siedzimy sobie cichaczem i kombinujemy 'Emigracja. Dodkąd? Ano "dotąd". Dobra, to teraz PLAN - od czego zaczynamy , jak realizujemy... Szczerze bez obciachu. Własnie TO zamierzam, od pewnego czasu, na razie poległam, ale się nie poddaję, w koncu znajde rozwiązanie lub tez sobie umrę i będzie mi raczej wszystko jedno. To jest absurd, w który wpadliśmy. W sumie wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour Re: Cillian ma rację.... 26.05.13, 11:37 Nie myśl o tym kto to opublikuje.. po prostu pisz. Ktoś opublikuje. Ten kraj się zmienia, mimo wszystko. Trzeba by GW zamiast o wyborach "Miss" na SGGW pisała o tematach ważnych i prawdziwych. Starośc i niesprawnośc trzeba odczarowac. Inaczej nawet za 20 lat nic się w tym temacie nie zmieni. Ostatnio od czasu do czasu pisze o tym "Polityka".. może dotrzec do tych autorów (były teksty o starości i braku systemu opieki, o niepełnosprawnych) i wysłac temat? Wysokie obcasy to następne miejsce gdzie to widzę. Nie poddawaj się, pisz i ulżyj sobie chocby w ten sposób. Czasem nawet prowadzenie dziennika pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 11:56 No dobrze... Poczułam się zmotywowana, dziękuję!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki I jeszcze Wam powiem.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 12:23 Jeszcze cos dodam... Opary absurdu w których znajduje się Taka Matka... oczywiście nie generalizuję, mówie o SOBIE... Od LAT mnie prześladuje.... a jeśli podmienili? Ex jest zdrowy, ja jestem zdrowa, Rodzina w sumie tez, choroby, które sa w rodzinie (bo są, jak wszedzie, mnostwo i rózne, ale wytłumaczalne) nie tłumaczą dziecka, to są zwykłe choroby, na które chorują miliony ludzi... Rodzina pracauje, płąci skłądki i podatki, zwyczajni ludzie.... bez żadnych dotychczas zdiagnozowanych uszkodzeń genetycznych, umierają w późnej starosci itepe itede.... A jesli Go podmienili? A jesli gdzieś tam jest Moje Dziecko, moje biologiczne dziecko... a ja o tym nie wiem... Oczywiście to nie znaczy, zę TO DZIECKO kocham mniej... Kocham je tak samo jak kochałam dotychczas... Ale jeśli? Przecież ja Go rodziłam dawno temu.... Nieważne są "marzenia", "a co by było gdyby było zdrowe"... ważniejsze jest to, że wciąz nie dorosłam (mimo piątego krzyzyka lada moment) do tego by zbadac... czy to jest MOJE DZIECKO.... ale naprawdę MOJE.... Bo się boję, ze mogłabym mieć rację. I co WTEDY? Co ja wtedy zrobię? Oczywiście katotaliban zaraz mnie opluje. Ale zwisa mi to centralnie. Piszę o tym tylko dlatego, zeby Wam uświadomić, że TAKIE MYŚLi też mogą pzyjśc do głowy.... Nie mysli sie o tym przy pulchnym bobasku, "tju tju tju..." przy zaklinaniu deszczu", "alez poradzimy sobie, tylko go kochaj..." Potrzeba LAT, zeby do tego dojść, i kolejnych żeby się do tego PRZYZNAĆ...... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_anna Re: I jeszcze Wam powiem.... 26.05.13, 14:01 Podobnie mysla matki zdrowych dzieci gdy spotykaja sie z problemami szkolnymi czy wychowawczymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kalia Nie ma nic heroicznego w rodzeniu chorych dzieci IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 18:59 Dla mnie to jest głupota, egoizm, krótkowzroczność, brak wyobraźni. Niech GW napisze o trudnościach w dostępie do badań prenatalnych i utrudnianiu wykonania aborcji w przypadku stwierdzenia ciąży, której efektem będzie urodzenie dziecka całkowicie niezdolnego do samodzielnej egzystencji, głęboko upośledzonego czy przewlekle chorego. Wyobraźcie sobie siebie kochani rodzice na miejscu swoich dzieci, których w życiu ominie tak wiele, a spotka być może wiele przykrości, upokorzeń, bólu fizycznego i psychicznego. Wkurza mnie takie gadanie, jak to można się cieszyć faktem posiadania niepełnosprawnego dziecka, tylko to dziecko jest całkowicie od nas zależne, często nieświadome swojego istnienia, ciężko chore, skazane na bolesne zabiegi, odrzucenie otoczenia, a potem samotność, kiedy rodzice umrą i pozostanie już tylko ośrodek pomocy społecznej, gdzie każdy dzień wygląda podobnie. Jeśli ktoś świadomie decyduje się na tego typu rodzicielstwo to jest po prostu bezmyślny i tak naprawdę nie kocha swojego dziecka, któremu serwuje na starcie same kłopoty, a potem wytykanie palcami i uwiązanie do rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
sabciasal Re: Cillian ma rację.... 28.05.13, 08:47 akurat wyborcza naprawdę nie jest jednostronna, ostatnio ukazał się taki artykuł. www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,98083,13687034,Rodzice_niepelnosprawnych__Nie_bojcie_sie_naszych.html www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,13762358,Chcialabym_zyc_normalnie.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Cillian ma rację.... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.05.13, 10:17 Wiem, czytałam. A jednak sa jednostronne, bo oddzielnie o A i oddzielnie o B. A to powinno być RAZEM. Ktos trafi tylko na A (lub B) i tworzy się stereotyp, z automatu.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annika Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.kpn.net 27.05.13, 09:48 Ludzie jestescie okropni, piszac, ze kazdy wolalby miec zdrowe dziecko zamiast chorego. Zanim sie ma dziecko, to jest to prawda. Ale jak juz sie urodzi Stasiu czy inny Jozek, to wtedy kocha sie Stasia albo Jozka, i chce sie Stasia albo Jozka, zdrowego albo chorego. Jesli chory juz jest, to nic sie nie poradzi, a kocha sie i tak. I jak sie kocha, to sie nie chce zamordowac chorego Stasia / Jozka, aby miec moze pozniej (byz moze zdrowe) dziecko x. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raf Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.static.korbank.pl 26.05.13, 09:42 One cierpią na mentalne lewactwo, nieuleczalne jak zespół Downa. Odpowiedz Link Zgłoś
koczkodanka Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:18 Mam nadzieję, że czuła opieka otaczasz biednych, chorych i samotnych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joasia Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.tvk3.pl 26.05.13, 09:43 Oczywiście, że ta sama osoba, bo pisze z tego samego IP :). To nie jest ideologia, tylko bezwarunkowa miłość, jaką kocha każda matka swoje dziecko, ale ta osoba nigdy tego nie zrozumie Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 09:47 nie każda matka kocha swoje dziecko - zwłaszcza nieuleczalnie chore. I ja nie gardzę takimi kobietami. Uznaję za normalne, nie każdy chce się męczyć całe życie! Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:18 Nie ma czegoś takiego jak "bezwarunkowa miłość, jaką kocha każda matka swoje dziecko". Uważaj na nisko przelatujące kwantyfikatory, dziewczynko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 09:35 To ciekawe, że "piszecie" z tego samego IP. Pozdrawiam dzielne, wspaniałe Mamy! A tobie nie życzę takiego dziecka, bo emocjonalnie sobie z nim nie poradzisz i oboje będziecie bardzo cierpieć (muszę cię zmartwić: badania prenatalne nigdy nie dają stuprocentowej pewności). Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 28.05.13, 09:19 Amnipunkcja daje, test NIFTY daje niemal 100% pewności. Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 09:35 Niepokoi mnie wysyp artykułów pt. "jaka jestem szczęśliwa po urodzeniu niepełnosprawnego dziecka".. Jasne, jako matka z pewnością kochałabym moje niepełnosprawne dziecko ale to jednak tragedia, do której nie nalezy dorabiac ideologii. Tym bardziej, że jak same autorki stwierdzają, bogobojne państwo zmuszające do rodzenia dzieci z ciężkimi wadami (są jeszcze gorsze schorzenia niż Down) nie ofiaruje potem rodzinom żadnej pomocy. Powiem szczerze: gdybym dowiedziała się w ciąży, że moje dziecko urodzi się z ciężką wadą genetyczną i prawdopodobnie umrze w dzieciństwie, nie skazywałabym dziecka na urodzenie się i cierpienie. Współczuję tym kobietom, podziwiam je za wysiłek włożony w wychowanie tych dzieci (prawdopodobnie kosztem pozostałych dzieci i całej rodziny) ale nie róbcie z tego propagandy. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 09:40 Od ok. 10 tygodnia ciazy plod odczuwa bol (a wiarygodne badania genet<yczne robi sie pozniej) - zeby uchronic dziecko przed tzw. zlym urodzeniem, wolalabys je skazac na bol rozerwania zywcem (bo na tym polega aborcja)? Nie wiesz po prostu, co wypisujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 09:45 powiadasz 10 tydzień. A duszy nie ma nadal, bo komunii nie przyjmie! i chrztu pajac w kiecce nie da! Zresztą, spadaj na szczaw - albo sam zaadoptuj kaleki! I wtedy udawaj świętego! Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:39 Dusze ma od poczecia. Ochrzci takze nawet po aborcji... Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:47 nie chce mi się z takimi dyskutować. Tylko się nie wtrącajcie w życie innych. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:23 Alez ja z Toba nie dyskutuje. Podaje fakty (ok, duszy nie mozna zwazyc, wiec mozna dywagowac na poziomie filozofii). I to Ty nie wtracaj sie w zycie innych. Nie chcesz miec chorego dziecka - nie zachodz w ciaze (istnieja wady, ktorych diagnostyka prenatalna nie wykaze i co? zabijesz juz urodzone dziecko?). Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:36 > (istnieja wady, ktorych di > agnostyka prenatalna nie wykaze i co? zabijesz juz urodzone dziecko?) są sposoby i na to. Ale nie mów mi, że mam żyć w cierpieniu, bo ty mi każesz! :) Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:51 Oczywiscie, ze Ci nie kaze. ba, zycze Ci z calego serca, bys zawsze byla szczesliwa. I miala zdrowe dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 12:34 no, zaczynasz rozsądnie i po ludzku pisać! Jak prawdziwy człowiek - bez fałszywej "miłości". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roc. Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 13:15 Nie zmieniaj tematu, tu mowa o zespole wykrywalnym już dzięki nowym testom w dość wczesnej ciąży. Co do innych wad, ok, niektórych nie da się wykryć, ale wiele można; rodzice powinni mieć prawo zaniechać uporczywej terapii, jeśli jest ciężka wada (to znaczy, powinni mieć prawo zadecydować o zaprzestaniu reanimacji, nie podejmować operacji serca itd., dać rzeczom naturalny bieg i tylko opieka paliatywna). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ela Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.13, 20:06 Przeczytałam artykuł,bardzo budujący,natomiast komentarze wydają mi się nie adekwatne.Powiem tak ,na bardzo nie wiele w swym życiu mamy wpływ. Choćbyśmy zrobili niezliczoną ilość badań nie mamy gwarancji,że dziecko urodzi się zdrowe,a nawet jeśli nie ma wad genetycznych ,jest wiele sytuacji,które sprzyjają utracie zdrowia. Jeśli ktoś uważa,że jest szczęśliwy bo nie ma dziecka z zespołem Downa to, niech się cieszy swoją szczęściem,bo takie ataki jakie tu niektórzy wypisują ,nie świadczą o radości. A może dla odmiany rozejrzeć się wokół i zobaczyć ile radości może dać osoba z zespołem Downa .Życzę tym najgorliwszym,żeby się uśmiechneli tak po ludzku i nie chcieli zgładzać chorych starych. Żyj i pozwól żyć innym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.05.13, 20:12 Już to niżej napisałam - na forach łatwo sobie pozwalać na takie teksty. Wiesz ile dzieci z ZD jest w domach dziecka? >A może dla odmiany rozejrzeć się wokół i zobaczyć > ile radości może dać osoba z zespołem Downa A nie chcesz się empirycznie przekonać o tej radości? Adoptować dziecko z ZD, na przykład.... No dlaczego nie chcesz? A może już to zrobiłaś? No to porozmawiajmy o codzienności, o konkretach, ale bez oszukiwania się.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wujek Staszek Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.108.152.207.wlantech.pl 09.06.13, 20:04 Najbardziej w cudze życie i poglądy to ty się wpie...sz...przyganiał kocioł garnkowi. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 13:38 > Dusze ma od poczecia. Nie ma czegoś takiego jak dusza. Ale załóżmy, że ten wyssany z koziej pyty twór istnieje - jakim cudem duszę mają bliźnięta jednojajowe, gdy do podziału na dwa osobne zarodki dochodzi kilka dni po zapłodnieniu (nie ma czegoś takiego jak "poczęcie", to obrzydliwa katolicka nowomowa, sugerująca, że jest to jakiś moment, podczas gdy to jest rozciągnięty w czasie proces) Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 09:58 annajustyna napisała: > Od ok. 10 tygodnia ciazy plod odczuwa bol (a wiarygodne badania genet<yczne > robi sie pozniej) - zeby uchronic dziecko przed tzw. zlym urodzeniem, wolalaby > s je skazac na bol rozerwania zywcem (bo na tym polega aborcja)? Nie wiesz po p > rostu, co wypisujesz... Absolutnie. Lepsze to niż codzienny ból i męka przez lata całe. A wiele niepełnosprawnych dzieci tak właśnie cierpi. Wiem co wypisuję w przeciwieństwie do ciebie. Mam dorosłe dzieci, urodzone poza tym krajem i wiele lat na karku. W przeciwieństwie do Ciebie, w młodości miałam dostęp do antykoncepcji i wiarygodnej informacji na temat zdrowia kobiety, rozwoju płodu etc (USA). Nie boję się kościelnej propagandy i zgroza mnie chwyta jak patrzę co KK zrobił polskim kobietom na przestrzeni ostatnich 20 lat. Zlasowano wam mózgi, nie jesteście odpowiedzialne za własne ciała, własne życie ale za to gotowe osądzac każdego o odmiennym światopoglądzie. Te "naukowe" rewelacje spływające z kościelnej ambony nie mają nic wspólnego z nauką a grożenie palcem "morderczyniom".. proszę Cię, nie rozśmieszaj mnie, dziewczynko. W przeciwieństwie do Ciebie mam swój mózg, wolną wolę i odpowiedzialnosc za siebie i rodzinę. Nie czekam by mi ksiądz powiedział co jest dobrem a co złem na rekolekcjach (odprawionych po molestowaniu ministranta). Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:41 Co Ty bredzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 14:09 Ja bredzę? Twojego bełkotu ("dusza od poczęcia" "ból w 10 tygodniu" "ochrzcic po aborcji") chyba nie przebiję ;) Dziś niedziela. .. nie powinnaś może leżec krzyżem albo podpisów zbierac pod kościołem przeciwko aborcji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olka Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.subscribers.sferia.net 29.05.13, 22:08 zaczyna brakować ci argumentów - idź się puknij w czoło a później wróć do dyskusji... żenująca jesteś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mistify Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.26.13.109.rev.sfr.net 26.05.13, 16:01 Twoja przedmowczyni bardzo madrze gada. Bredzisz Ty, wmawiajac ludziom jakies klesze bajki ze dusza jest od poczecia. SKAD to mozesz wiedziec? Bo ulubiony ksiadz tak powiedzial? Tego nikt jeszcze nie udowodnil, podobnie jak tego ze 10 tygodniowy zarodek na 100 % czuje bol. A jezeli nawet i czuje, to jako ciezko chore dziecko, a potem dorosly, bedzie czul go po stokroc dotkliwiej i to przez wiele, wiele lat. A z nim bedzie cierpiala cala rodzina. To nieprawda, ze Bog "blogoslawi" ludzi ciezka genetyczna choroba, taka choroba to po prostu blad natury, wadliwy egzemplarz. Tylko, ze Wy, katolicy, tak sobie wlasnie racjonalizujecie, a klesze nauki traktujecie jak prawdy objawione, "bo ksiadz powiedzial, to znaczy ze tak musi byc". Nie wciskajcie swoich chorych racji innym, zdrowo myslacym ludziom. Pozwolcie im zyc wedlug ich wlasnych przekonan i nie wpitalajcie sie im do lozek i do sumien w obronie waszej "jedynie slusznej" prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:25 Nie, sporo później, prawie dwa razy później. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:42 No to i tak wychodzi na jedno, bo na wyniki amnio czeka sie okolo m-ca. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:38 no właśnie - może to celowe działanie? Aby nie mieć już możliwości? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ambivalent Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.adsl.alicedsl.de 26.05.13, 11:56 No, w normalnych krajach czeka sie pare dni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: osmanthus Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.147.200.180.grapevine.net.au 26.05.13, 13:01 > No to i tak wychodzi na jedno, bo na wyniki amnio czeka sie okolo m-ca. Ale CVS (Chorionic Villus Sampling) robi sie w miedzy 10-tym a 12-tym tygodniem a na wyniki czeka sie 2 tygodnie. Wiem, bo mi to badanie zaproponowano (ze wzgledu na wiek - 42 lata) i wykonano. 18 lat temu. W Australii. www.thewomens.org.au/ChorionicVillusSamplingCVS Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 13:35 > Od ok. 10 tygodnia ciazy plod odczuwa bol To oczywiście nieprawda. Od 10 tygodnia ciąży układ nerwowy zaczyna przewodzić impulsy, ale stąd jeszcze spory kawałek do odczuwania bólu. Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 28.05.13, 09:20 Nie masz pojęcia na czym polega termina ciąży. Na pewno nie jest to żadne rozrywanie ciała. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 09:43 Nikt tu nie robi propagandy.Ty bys usunela, inna osoba nie.Uwazasz ze Twoje stanowisko jest jedyne sluszne? Nie ma pomocy, trzeba sie jej domagac, pisac takie artykuly, uwrazliwiac na to ze sa niepelnosprawne intelektualnie osoby-bardzo wielu chorob nie mozna zreszta wykryc , wiec te dzieci sie beda rodzic nawet gdyby wszystkie kobiety myslaly jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 09:49 a za co ta pomoc? A raczej po co? Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:12 baba67 napisała: > Nikt tu nie robi propagandy.Ty bys usunela, inna osoba nie.Uwazasz ze Twoje sta > nowisko jest jedyne sluszne? Nie ma pomocy, trzeba sie jej domagac, pisac takie > artykuly, uwrazliwiac na to ze sa niepelnosprawne intelektualnie osoby-bardzo > wielu chorob nie mozna zreszta wykryc , wiec te dzieci sie beda rodzic nawet gd > yby wszystkie kobiety myslaly jak Ty. Nie mówię, że moje stanowisko jest jedynie słuszne ale nie wmawiaj mi, że Twoje stanowisko jest jedynie słuszne (rodzic bez względu na wszystko, wychowywac kosztem innych dzieci, które przecież też potrzebują matki), tym bardziej, że ani państwo ani KK, pieniący się na wzmiankę o aborcji, nie oferują pomocy. To indywidualna decyzja każdej rodziny. Ten artykuł pachnie z daleka propagandą kościelną (pani jest teologiem, mąż śle sms-y typu "tylko go kochaj".. kompletnie nierealistyczne w takiej sytuacji) a GW wrzuciła go na pierwszą stronę bo wie, że takie postawienie sprawy wywoła lawinę komentarzy. Niestety nie w kierunku akceptacji dzieci z Downem (co jak najbardziej powinno byc normą w społeczeństwie) czy w kierunku pomocy dzieciom niepełnosprawnym ale w kierunku debaty o aborcji, co generuje najwięcej komentarzy i odsłon. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: epi78 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 09:49 Czy przypadkiem nie skazywała byś siebie na cierpienie? Skąd wiesz że ono by cierpiało? dziecko nie wie co traci bo poznaje świat w którym jest jak każdy z nas (co innego gdy traci zdrowie np w wypadku). Ile procent na badaniu wystarczy Ci by skazać dziecko na śmierć? Badania prenatalne nigdy nie dadzą 100% - słucham... Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 09:54 ale o co chodzi? Nie chodzisz do lekarza? To też nigdy nie daje 100% - że umrzesz zdrowy! I nie martw się o wyskrobane, one sobie poradzą bez twojej "miłości"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: epi78 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 09:41 To gratuluję IQ, Ja pracowałem z takimi osobami i śmiało mogę powiedzieć że można czerpać radość z bycia z nimi. Trzeba tylko nie być takim człowiekiem jak Ty... I nie ma nic złego w tym artykule bo po prostu pomaga on innym. A scenariusze tu opisane wyobraź sobie zdarzają się choć w Twojej główce to się pewnie nie mieści. Najlepiej usunąć, zamieść pod dywan, zalać drinkiem i iść na imprezę... Nie twierdzę że to nie jest tragedia dla rodzica (chore dziecko od urodzenia tego tak nie postrzega) ale wyjścia sa 2 albo popadać w depresje i zalewać świat do około żalem i smutkiem skreślając swoje i nie tylko życie (co robi większość) albo żyć i czerpać z niego radość ile się da. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 09:55 > Ja pracowałem z takimi osobami i śmiało mogę powiedzieć że moż > na czerpać radość z bycia z nimi no, przynajmniej szczerze - masz za co żyć. Gdyby nie oni (ułomni), pewnie byś szambo wylewał. Z tego też można żyć, i czerpać satysfakcję. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.toya.net.pl 26.05.13, 10:25 Dokładnie. Jest spora grupa ludzi, którzy żyją z niepełnosprawnych i oni zawsze będą opowiadać jakie to kaleki i downy są fajne. Pewnie że są. Przecież zapewniają im dochód i to o niebo lepszy niż przeciętnemu człowiekowi w tym kraju. Jak się skończyło jakąś psychologię czy oligofrenocośtam, to każda nienormalność cieszy. Przecież będzie z tego kasa. A mamusie, cóż.... muszą sobie jako zracjonalizować swoje nieszczęście. Serdecznie współczuję, ale wolę prawdę od udawanego szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:24 Ze zdrowych dzieci tez mozna zyc - np. zakladajac przedszkole. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:42 z przedszkola się wychodzi, z takim domów - nigdy! A ci co tam pracują, zawsze będą przeciwni usuwaniu płodów chorych. Zupełnie jak ci uprzywilejowani, nigdy nie zrezygnują z przywilejów! Szybciej Polskę podpalą! Odpowiedz Link Zgłoś
romullos cillian1 nie martw się 26.05.13, 13:50 dożyjeszcz jeszcze czasów postępowych, kiedy płody z wadami genetycznymi będzie można ustawowo usuwać i na życzenie będzie można dokonywać eutanazji na emerytach od 67 roku życia, kompletnie niepotrzebnych już społeczeństwu . Tobie córka czy syn też zafunduje eutanazję, żebyś się nie męczył i swym starczym widokiem nie psuł humoru młodym i zdrowym, hehe. cillian1 napisał: > z przedszkola się wychodzi, z takim domów - nigdy! > A ci co tam pracują, zawsze będą przeciwni usuwaniu płodów chorych. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: cillian1 nie martw się 26.05.13, 13:54 jeśli ktoś sobie tego zażyczy? A zresztą, nie słyszę głosu od strony kościoła (chociaż ostatnio papież w białym to pitoli). Aby starszych ludzi nie okradać. :) Co do 67 rok pracy - no cóż, chce się mieć tysiące uprzywilejowanych, jak debil Kaczyński czy rydzyk. To trzeba zapierdzielać! Odpowiedz Link Zgłoś
romullos Re: cillian1 nie martw się 26.05.13, 14:00 cillian1 napisał: > jeśli ktoś sobie tego zażyczy? Zażyczą sobie twojej eutanazji, synuś, córeczka, zażyczą, hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: cillian1 nie martw się 26.05.13, 14:57 ale ciągle to mogą zrobić - nawet bez mojego podpisu. Poduszka, gdy leżę w śpiączce. "No panie doktorze, wziął się i udusił"! naprawdę uważasz, że ciebie nie skasują - bo jesteś przeciwny? :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mi romulus IP: *.olsztyn.vectranet.pl 27.05.13, 12:32 A skąd wiesz,że twoje dzieci zajmą się tobą jak należy,a nie np.zrobią eutanazję wbrew tobie?Taki jesteś pewny ich dobroci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: epi78 Re: cillian1 nie martw się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 16:20 Cillian to albo psychopata, albo ograniczony intelektualnie człowiek albo troll... Szkoda czasu na dyskusje z nim... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: cillian1 nie martw się IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 16:24 Puknij sie w głowę raz a konkretnie.... Cillian nie usi być rodzicem niepełnospranego dziecka by WIDZIEĆ pewne problemy, o których SAMI RODZICE nie mówią ( z róznych powodów), co nie znaczy, ze ich nie mają albo nie widzą... Jesli życie jest dla Ciebie proste - gratuluję, biało czarne, no kurna dla mnie NIE JEST, nie chce byc... I tak naprawde ludzie potrzebują tego, zeby mogli bez obawy wyartykulowac nawet niewygodne treści, bez oceny, po prostu - wysłuchaj! Pomyśl. Spróbuj. Nie umiesz? No to spadaj na Plotek.pl Sorry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: epi78 Re: cillian1 nie martw się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 16:53 jesli ktoś twierdzi że człowiek ma prawo do zabicia innego człowieka bo ma podrzenia o jego dysfunkcje które mogą się okazać żadne bądź znikome to ja pukam w jego czoło bo taki system myślenia jest równią pochyłą do destrukcji społeczeństwa. A za tym kryje się nic tylko wygodnictwo a nie troska o to że niepełnosprawny będzie cieprpiał! Mam prawo zabierać w tej dyskusji głos bo znam temat bardziej niż "średnia krajowa" Nie twierdzę ze to łatwa i przyjemna droga, każdy chce być piękny zdrowy i bogaty ale tak nie ma każdy. Ja tylko twierdzę że danie nadziei ludziom których to dotyka to nic złego a Ci którzy tu rzucają jadem i nawołują do zbrodni oraz krytykują matki które zdecydowały się urodzić chore dzieci powinni sami zgłosić się do uśpienia jak kundle bezpańskie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: cillian1 nie martw się IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 17:26 Ja Ci tylko niesmiało przypominam, ze to JEGO PLEMNIK, JEGO ZYGOTA, JEGO PŁÓD, JEGO DZIECKO, JEGO DECYZJA. Nie Twoja. Nie Ty będziesz ponosił konsekwencje potencjalne, obojętne jakiego wyboru ON nie dokona, ale to ON go dokona, nie TY.. I wszystko na ten temat. A jesli jesteś za narodzinami uszkodzonych płodów to moze najpierw nam tu zaproponuj JAK pomagasz Rodzicom Tych Dzieci, jak pomaga Twój kościół... Ciebie interesuje najpeirw plemnik i jajo, potem ZYGOTA, potem płód, do czasu narodzin. Potem problem znika, bo to "nie Twoje", no to dlaczego masz sie tym zajmować.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: epi78 Re: cillian1 nie martw się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 18:58 widzę że mnie ładnie zaszufladkowałaś... Mój kościół. Jak pomagam? Pracuję w WTZ i noszę podopiecznych na swoich plecach zabierając ich na wycieczki więc robię więcej niż ty! Większość moich podopiecznych cieszy się życiem bardziej niż pełnosprawni. Jakim prawem ktokolwiem może decydować o czyimś życiu! Oni w większości chcą żyć! A może jego też byś zabuiła żeby nie cierpiał? www.smog.pl/wideo/49864/nick_vujicic_czlowiek_bez_rak_i_nog_nagral_piosenke/ każdy zdrowy czy chory może znaleść swoje miejsce na ziemi i sens życia jak mój podopieczny Stasiu z porażeniem mózgowym który sprawny ma tylko umysł i jest testerem programu dla niepełnosprawnych i któremu służę za ręce do pisania recenzji. Decydowanie o pozbywaniu się ciąży to zwykłe lenistwo i egoizm pseudo przyszłych rodziców. Wcale nie twierdzę że to łatwe i przyjemne - wręcz przeciwnie. Ale nikt nie mówił że życie jest łatwe i lekkie nie mówiąc o sprawiedliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: cillian1 nie martw się IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 19:49 No i super, bardzo ladnie z Twojej strony. Tylko, ze naduzywasz zadając pewne pytania Rodzicom JUŻ urodzonych dzieci, a tym bardziej Rodzicom z doświadczeniem ponad 20-letnim. Zgadza sie - chca zyć. Dorosli, mający już jakieś doświadczenia.. W ogóle porównania tych dorosłych z płodami sa bez sensu. To bardzo trudna decyzja, przykładowo dla ciężarnej kobiety... BARDZO trudna, ale Ta Kobieta USI wiedzieć wszystko, znac prawdę, ze wszystkich stron. zeby móc te decyzję podjąc świadomie, a i tak ciągle się będzie wahała. I ciągle bedzie miała watpliwości czy postapiła słusznie (obojętne w którym kierunku). A apropos tej chęci zycia... Oni chca żyć, ale czy TAK JAK ŻYJĄ? I dalej - WTZ-y, owszem - są super, ale dla Tych, którzy moga z nich skorzystac. CO zaproponujesz dorosłemu, który z racji choroby NIE WYCHODZI Z DOMU? Wiesz ilu takich jest? Może powiesz Matce (tak jak mnie powiedziano) "Niech pani coś zrobi..." Ale CO MAM ZROBIC? Prosze, przyjdź\cie, zróbcie, pokażcie, ze się DA, a nie pokazujcie mi kolejnego cukierka przez szybkę... Prosze, przyslijcie wolontariusza, bodaj na 2h dziennie, nie do opieki nawet, ale żeby Mój Syn miał po prostu jakąs namiastke ludzi wokół siebie, bo On tego chce i potrzebuje, tylko choroba go więzi...."Oj, my nie mamy, nie da się..." I zostaje wirtualny świat. I ja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: epi78 Re: cillian1 nie martw się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 21:59 Nigdy mika nie twierdziłem że to prosty wybór, mało tego myślę że to chyba jedna z najtrudniejszych lekcji do odrobienia w życiu, zgadzam się też z Tobą że Ci ludzie nie mają należytego wsparcia, i jest im cholernie ciężko ale niech nikt mi nie mówi że decydując się na usunięcie ciąży dba o to by dziecko nie cierpiało! a jeśli tak jest to mam prawo potępiać tych ludzi i jednocześnie podziwiać tych którzy podjęli wyzwanie i niesamowity trud. Już gdzieś tu przytoczyłem przykład tego człowieka www.youtube.com/watch?v=D2LE6jXNa8U czy gdyby jego matka poszła na łatwiznę bo ewidentnie na 100% było widać brak członków - usunęła by ciąże - jaki byłby skutek? Dla świata żaden, dla niej - nie mnie oceniać. Jednak chciała dać mu szansę mimo wszystko. Efekt jest taki że dał jej masę radości a tysiącom ludzi na świecie nadzieję. Oczywiście to jednostka wśród setek tysięcy ale przykład na to że można. Rodzic jest odpowiedzialny za jak najlepszy start swojego dziecka i to duży trud, zwielokrotniony przy niepełnosprwnościach wielu z nich nie daje rady bo są pozostawieni sami sobie. Takie artykuły powinny być podobnie jak dyskusje na temat niepełnosprawnych którzy są traktowani jak UFO bo pomału ale jednak zmieni to ich sytuację a nas zdrowych bardziej uczłowieczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: epi78 Re: cillian1 nie martw się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 22:07 I apropos Twojego potyania o chęci ich życia, oczywiście że gdyby mieli możliwość to chcieli by być zdrowi ale mają świadomość swojej sytuacji i akceptują ją ( w znacznej mierze) My zdrowi możemy bardzo wiele się od nich nauczyć ale jeśli chce się iść na łatwiznę jak wielu tu, to nie ma na to szans. Mnie kilka miesięcy temu rodziła się córka i sam milion razy zastanawiałem się co będzie jeśli (a było podwyższone ryzyko) modliłem się by było ok i na szczęście jest więc ominęła mnie ta lekcja (na razie) jednak jeszcze przed urodzeniem postanowiłem bardzo głęboko analizując temat że nie ma opcji by moje dziecko obojętne jakie będzie oddać do jakiegoś ośrodka na wegetacje czy co gorsza wyskrobać. Powiedziałem sobie że nawet jak będzie źle to dam jej ile bedę umiał by była szcześliwa. Ona teraz jest szczęśliwa i zdrowa a ja razem z nią - na (głównie) moje szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: cillian1 nie martw się IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 23:41 No widzisz i dotykasz istoty problemu - nie ma opcji, zeby oddać do ośrodka czy zakładu. DOKŁADNIE. Sam to piszesz, mając zdrowa Córkę, a pomysl co czuje matka, która codzinnie patrzy na Tego Chorego, w sumie bezradnego kompletnie.... Aczkolwiek....Powiedzmy uczciwie, ze nie ma takiej opcji w Polsce. Gdzieś są, trzeba tylko poszukać. Mnie chodzi o to, ze w sytuacji kiedy to NIKOGO NIE OBCHODZI rzekłabym "urzedowo"), ze rodzi si,ę coraz więcej chorych dzieci - nie wolno nam tworzyć mitów. Matkom i ojcom trzeba uświadomić wiele rzeczy i pozostawić wybór, ale z obiektywnyi danymi I nie wonlo nam tych wyborów oceniać, ani narzucac własnego zdania. Tak naprawdę gdyby mi ktos pokazał w ciąży ten film, ja za 25 lat.... Nie, nie usunęłabym ciązy, natomiast kompletnie inaczej bym pokierowała naszym życiem, nie wierzyłabym w bajki, byłabym przygotowana na wiele rzeczy i kiedy byłam młodsza, miałam więcej energii i determinacji a i dziecko było w lepszym stanie (choroba postepuje, co tu kryć) - zorganizowałabym nasz świat inaczej. Wyjechałabym z Polski DAWNO TEMU, nie oglądając sie na nikogo ani na nic. Dałam sie zmanipulowac. Chyba to jest ten najwiekszy koszt. Bo teraz obudziłam się z reką w nocniku, A nie musialo do tego dojść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 11:54 1400 miesięcznie, faktycznie majątek Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 12:12 ale zawsze - i brak kontroli, bo co tu kontrolować. Gorzej jak ktoś nagra - wtedy to lament, że publikują prywatne dane! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mewa Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.tbcn.telia.com 26.05.13, 12:37 Alez z Ciebie gruboskorne i durne babsko. Nie ma znaczenia, ze jestes pelnosprawna fizycznie, bo emocjonalnie i intelektualnie - kalectwo. To z powodu takich jak ty aborcja powinna byc w Polsce sakramentem, bowiem nawet jesli ludzie niepelnosprawni i ich rodziny sami beda czuli sie dobrze, to takie umyslowe miernoty jak ty postaraja sie, zeby im udowodnic ze ich zycie nie ma sensu. Postaraja sie ot tak, sztuka dla sztuki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: epi78 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 12:26 Po pierwsze napisałem ze pracowałem a nie pracuję a zmieniłem pracę bo to były żałosne pieniądze... Z Tobą nawet nie ma co dyskutować, bo nawet styczności z tematem nie miałeś/aś. Co niby jest złego w tym że ktoś z nimi pracuje! Oni są 100x lepsi niż Ty i Tobie podobni, myślę nawet że w pewnym stopniu to Ty jesteś bardziej upośledzony niż "ONI" leniwy egoisto... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.toya.net.pl 26.05.13, 13:24 No i zaczynają się wyzwiska i obrażanie, jeśli nie dałeś wkręcić się w tą udawaną miłość do niepełnosprawnych. I to pokazuje prawdziwe oblicze tych pożal się boże miłośników inności. Wolę jednak pozostać w konwencji kulturalnych ludzi. Otóż, mój drogi, oni nie są lepsi ode mnie. Intelektualanie i fizycznie są ode mnie gorsi. Bez większego problemu da się to udowodnić w 5 minut. Nie jestem ani upośledzona, ani leniwa, ani egoistyczna. To wyłącznie twoja fantazja i zapewne byłbyś szczęśliwy, gdyby okazała się prawdziwa. Tak naprawdę, szczerze nienawidzisz wszelkiej inności, skoro w taki sposób próbujesz mnie obrazić. Na szczęście, takie osobniki jak ty nie są w stanie obrazić żadnego normalnego człowieka. Dobrze wiesz, że my - kulturalni, dobrze wychowani i wykształceni ludzie traktujemy takich jak ty jak powietrze, a w najlepszym razie omijamy szerokim łukiem, bo nie przepadamy za wąchaniem smrodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: epi78 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 16:22 No właśnie pokazałaś jaka to jesteś kulturalna w swoim wpisie... Poza tym z IQ też chyba nie najlepiej bo nawet wpisu nie zrozumiałaś jak należy albo zrozumiałaś tak jak chciałaś... gratuluję... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.toya.net.pl 27.05.13, 02:18 Ja jestem kulturalna, ty obrażasz w dalszym ciągu. O moje IQ się nie martw. Z pewnością jest wyższe niż twoje, zważywszy na to, że ja mam doktorat, o co ciebie nikt normalny raczej nie podejrzewa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mi epi78,twoja odpowiedź IP: *.olsztyn.vectranet.pl 27.05.13, 12:40 to typowa odpowiedź męskiego szowinisty:''zrozumiałaś to jak chciałaś'',a więc dajesz do zrozumienia jak Krystyna jest głupia,bo myśli po''babsku'',czyli nie myśli.Lepiej abyś się nie rozmnażał,bo twoje szowinistyczne geny powielą się.Co ciekawe w kwestii urodzenia chorego dziecka,najbardziej przeciwni aborcji płodu z wadą są mężczyźni,ci sami,którzy najczęściej zostawiają matkę z chorym dzieckiem,biorą rozwód i znajdują sobie nową kobietę,która urodzi im oczywiście zdrowe dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nowa Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.cdma.centertel.pl 26.05.13, 13:32 zajebi-ty dzien matki przez was rycze od rana, dzieki! cilian ty tez jestes wstretny/a dajcie juz sobie wszyscy siana, wole juz zyc w moim zakłamaniu i zaklinaniu deszczu bo inaczej zostaje mi sznur... Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 14:11 pozostaje ci coś jeszcze - jak wierzysz w bozię. Nie wtrącaj się Możesz liczyć na jej pomoc. jaka by ona nie była. Albo wyleczy, albo zabierze. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: epi78 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 16:27 Nie przejmuj się czymś takim jak Cillian, to są jednostki które myślą że w swej "otwartości rozumu" pozjadali wszystkie mądrości. Ciekawe co by było gdyby jego matka miała poglądy podobne do niego, i lekarz powiedział jej że jest podejrzenie upośledzenia u małego cillianka. Przynajmniej nie trzeba by czytać jego pseudo intelektualnych wynurzeń. Każde życie może być dobre, częto to trudniejsze jest lepsze od tego "z górki" tylko nie wszyscy to rozumieją a jak zrozumieją to najczęściej za późno Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katiko Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.pools.arcor-ip.net 26.05.13, 09:43 Niby sa badania prenatalne, ale nie zawsze ich wynik jest determinujacy. Zaszlam w ciaze blizniacza( po leczeniu nieplodnosci i jednym poronieniu). W 12tym tygodniu lekarz powiedzial mi, ze jeden plod przestal sie rozwijac jakis miesiac wczesniej. Ze jest juz duzo mniejszy i nie ma akcji serca. To byl specjalista od badan prentatlnych. Powiedzial, ze moga zrobic amnipunkcje ale wynik nic nam nie powie, tzn. Jesli wyjdzie prawidlowy to super. Ale jesli wyjdzie, ze to wada genetyczna to nie bedzie wiadomo czy odnosi sie do rozwijajacego sie dziecka czy do tego, ktore umarlo. I co wtedy? Aborcja dziecka, ktore sie prawidlowo rozwija ale nie wiadomo czy to nie ono ma wade? W tamtym momencie nie bylabym w stanie psychicznym podejsc do kolejnego ivf, nie mowiac o finansach. Na szczescie badanie przeziernosci karkowej wyszlo w normie. Ten lekarz dal nam wybor, ze zrobimy to co my chcemy: amnipunkcje albo nie. Z jednej strony zaleta byloby wiedziec dlaczego jedno z dzieci umarlo, z drugiej ta wiadomosc moglaby wprowadzic nas w moralnie trudny i bardzo stresujacy dylemat. Zdecydowalismy, ze nie. Jestem na poczatku 8go miesiaca ciazy. Na razie wszystko wyglada ok. W naszym przypadku badania prenatalne niczego by nie rozwiazaly. Nie dalyby nam zadnej pewnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baja Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.05.13, 09:46 Jedno -nie wyklucza drugiego, dopiero pogodzenie sie z losem i zaakceptowanie nowej sytuacji moze otworzyc droge do szczescia, choc nie musi, zalezy od czlowieka. Ciezko uwierzyc, ze ktos ma inne podejscie do zycia?? Swoja droga, w PL dostepnosc do badan prenatalnych i mozliwosc ich wykonania , to nie jest 'bulka z maslem'. Juz widze , jak lekarze masowo wysylaja wszystkie ciezarne na takie badania:/ Ryzyko urodz.chorego dziecka rosnie z wiekiem,szczegolnie po 40rz., ale zycie pokazuje ze i 30latkom tez sie to zdarza. To loteria. Wiec prosze sie nie madrzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abecede Re: wmawianie, że kalectwo to szczęście IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.05.13, 09:55 dokładnie, też mnie to drażni. Chciała urodzić kalekie dziecko, to urodziła, po co wmawiają i piorą mózgi kobietom, że to takie niesamowite szczęście? To tylko i wyłącznie sprawa kobiet, które podjeły ryzyko rodzenia takiego dziecka. Ja usunęłabym taką ciążę choćbym miała iść pieszo za polską granicę i nie obchodzi mnie religijno-ideologiczne podejście do kalekich płodów. Należy tylko współczuć kobietom, którym najzwyczajniej nie powiedziano całej prawdy o nieodwracalnym kalectwie płodu i zmuszono do urodzenia, to jest dopiero dramat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaaa Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.skierniewice.vectranet.pl 26.05.13, 09:59 wypadałoby wiedzieć, że badania prenatalne, zapewne masz na myśli te inwazyjne, wykonuje się tylko gdy na USG wychodzi coś niepokojącego. tymczasem 15% badań USG nie wykazuje zespołu Downa, mimo że on jest. nie masz wiec racji, wcale nie jest tak, że badając się w ciąży masz pewność, że dziecko urodzi się zdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elik Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 13:27 Są nowe badania wykonywane o wiele wcześniej, test krwi w 9 tygodniu. Widać jak wam wyprano umysły, żebyście się nigdy nie domagały takich testów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 18:43 Te testy nie są jeszcze dostępne w Polsce, a na zachodzie kosztują powyżej 1 000,- EUR. Nie każdego stać na taką zagraniczną wycieczkę.... (trzebaby jeszcze doliczyć koszt wyjazdu, noclegu, etc.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajednak Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.13, 18:57 Lepsze 1000 euro niż powoływanie na świat ciężko upośledzonego dziecka. Ale faktycznie, szkoda, że nie są powszechne a wtedy byłyby tańsze, koncern który je opracował poszedłby w ilość i zszedł z ceny. Odpowiedz Link Zgłoś
r1234_76 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:32 Nie. Szczęście to nie jest to, co dostajemy od losu, tylko to, co z tym robimy. Można mieć mnóstwo szmalu, najbardziej inteligentne i najzdrowsze dziecko, i nie wiedzieć co zrobić ze swoim życiem i być głęboko nieszczęśliwym, czego efektem mogą być nawet ciężkie nałogi, destrukcyjne zachowania, itp. A można nie mieć nic, być ciężko chorym, i być szczęśliwym, choć nie jest to życie łatwe. Po twoim poście widać, że odczuwasz większą frustrację niż bohaterka artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:35 jeśli są takie szczęśliwe - to dlaczego płaczą o za małą pomoc finansową? Pieniądze szczęścia nie dają Odpowiedz Link Zgłoś
bogda35 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:06 jesteście okrutni. Zespół Downa nie jest choroba która uniemozliwia zycie - nie jest powodem do aborcji - na litość Boska ! Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:11 nie tobie to oceniać - pozostaw decyzję rodzicom. a jak się zdecydują - niech nie liczą na pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: N. Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 15:05 Zupełnie sie zgadzam, rodzenie dziecka wiedząc że będzie chore jest skrajnie nieodpowiedzialną decyzją. Skoro same się na to zdecydowały to niech teraz też nie robią z siebie bohaterek i przyjmą cały ciężar obowiązków z drugiej strony często rodzeństwo tego dziecka będzie obraczone ich decyzją. Nikt nie chciałby mieć niepełnosprawnego brata czy siostry. A tą decyzje podejmują za nas rodzice. Wszystkie Panie mówią o małych dzieciach, które w tym okresie przypominają inne zdrowe niemowlęta. Gorzej kiedy z małego słodkiego bobaska wyrośnie duży facet, którym też ktoś będzie musiał zając się. Współczuje rodzeństwu, zajmować się starymi rodzicami i dorosłym niepełnosprawnym bratem. Kogo chcecie oszukać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fAS Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 21:50 Głupie ćwoki, człowiek z downem nie znaczy warzywko, większość tych ludzi można nauczyć prawie samodzielnego życia - chodzenia, mówienia, korzystania z toalety, czytania i pisania. Oni potrafią dać od siebie wiele radości! Nie skazujcie ich na śmierć! Trzeba tylko zainwestować w dobre ośrodki, do których pójdą gdy zabraknie rodziców, to nie jest drogie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koko Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: 217.153.173.* 28.05.13, 13:39 Mądry po szkodzie. Skąd miała wiedzieć, że ma zrobić badania prenatalne? Nie robi się ich na zawołanie, a skoro w rodzinie najbliższej nie ma nikogo z ZD, a dziewczyna jest młoda, to żaden ginekolog nawet nie zasugeruje badań. A test przezierności karku to lipa, w bardzo wielu przypadkach jest OK, a potem po urodzeniu dziecka niespodzianka. To co miała w takiej sytuacji zrobić - zabić po urodzeniu. Najprościej jest krytykować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewka Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.13, 14:54 No właśnie, a niby dlaczego nie robi się ich na zawołanie? Zwłaszcza teraz, gdy dostępny jest test z krwi w pierwszych tygodniach ciąży? Może jednak trzeba by "robić je na zawołanie"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joana Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.sti.net.pl 28.05.13, 17:39 a ty wierzysz widzę w medycynę i wszechmoc człowieka. Niestety nie jest to takie proste. Niezależnie od wiary- w badaniach prenatalnych ZD może i wyjdzie. ale nie wiesz i dowiesz się czy dziecko będzie miało np porażenie mózgowe- tego dowiesz się dopiero jak dziecko będzie już na świecie. Podobnie nie przewidzisz czy ty sam lub twoje dziecko nie ulegnie wypadkowi na przykład- i wtedy wyglądac może dokładnie tak samo jak to urodzone jako niepełnosprawne. bardzo nie podoba mi się twoja wypowiedź. To jak traktujemy OSOBY niepełnosprawne, starsze czy chore świadczy o naszym człowieczeństwie. Każdy z nas na jakimś etapie życia bedzie zależny od opieki innych. Artykuł ciekawy, postawa rodziców godna podziwu- aktywna i pełna siły; pozdrawiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.05.13, 18:28 Naprawdę ciekawy artykuł? Ciekawy, bo pokazujący TYLKO niemowlęta z kochającymi Rodzicami? I na tej podstawie oceniasz poziom traktowania osób niepełnosprawnych? No to jest dopiero ciekawe.... Mówisz tu o zwykłych ludziach, na forum, "szary lud" w gruncie rzeczy - GDZIE BYŁO TO CZŁOWIECZEŃSTWO, kiedy umierała Daria? Podopieczna domu opieki, niepełnosprawna i uposledzona.... PEŁNOLETNIA.... Wożona godzinami karetką, odsyłana ze szpitala do szpitala z lekceważeniem i obojętnością, ba może nawet z odrazą (nie wiem, nie byłam przy tym, ale jestem to w stanie sobie wyobrazić, bo wiem, co mnie otacza...)? A Ty nam tu komunały o człowieczeństwie... Zapomnij. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raf Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.static.korbank.pl 26.05.13, 09:39 Niestety, mamy sygnały, że bywa inaczej. I taka matka opowiada, że jak była tuż po porodzie - a wiadomo, w jakim wtedy kobieta jest stanie - przyszła do niej lekarka, czyli druga kobieta, i krzyczała: "Czy pani nie wiedziała, że są badania prenatalne? Takie dzieci nie muszą się rodzić!". Za coś takiego powinni pozbawiać prawa do wykonywania zawodu. Gdzie jest do kur... nędzy etyka lekarska, zasady Hipokratesa? Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 09:43 ale o co się czepiasz - lekarz musi powiedzieć prawdę. A choroba to choroba! każdy się z niej leczy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antey Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 12:34 Na sam początek, braku kultury przekazywania wiadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.toya.net.pl 26.05.13, 10:36 A niby dlaczego? Przecież ta lekarka miała rację. Dlaczego całe społeczeństwo ma płacić za niedbałość jakiejś kobiciny, której nawet się nie chciało porządnych badań zrobić. Zakładam, że po urodzeniu tego dziecka babina poleciała zaraz po wszystkie zasiłki, które jej ''przysługiwały'', bo sama to pewnie nie miała nawet na utrzymanie normalnego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
bogda35 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:16 Gość portalu: Krystyna napisał(a): > A niby dlaczego? Przecież ta lekarka miała rację. Dlaczego całe społeczeństwo m > a płacić za niedbałość jakiejś kobiciny, której nawet się nie chciało porządnyc > h badań zrobić. Zakładam, że po urodzeniu tego dziecka babina poleciała zaraz p > o wszystkie zasiłki, które jej ''przysługiwały'', bo sama to pewnie nie miała n > awet na utrzymanie normalnego dziecka. problemem jest forma w jakiej ta lekarka powiadomiła matke- i tak zestresowana- o chorobie dziecka.Kłania sie posłanka Pawlowicz . Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:24 homoseksualizmu się nie wybiera - jak np ZD w płodzie, znaczy decyzję o urodzeniu. I gwałtu też się nie wybiera. To do pawłowicz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antey Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 12:35 A dlaczego ma placić za aborcję i leczenie ew. komplikacji ? Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 13:29 aborcja jak wyrwanie zęba. Nie płacimy za zęby? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.toya.net.pl 26.05.13, 13:37 Bo to jest wersja najrozsądniejsza i przy okazji najtańsza dla społeczeństwa. Aborcja na ogół nie niesie za sobą żadnych komplikacji, chyba za bardzo uległeś katolskiej propagandzie na lekcjach religii. Poza tym, większość kobiet wykonuje jednak aborcję w prywatnych gabinetach, które dają większy komfort wykonania tego zabiegu, a kosztują wcale nie tak wiele. W zasadzie, większość normalnych ludzi na to stać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: raf Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.static.korbank.pl 26.05.13, 17:56 > A niby dlaczego? Przecież ta lekarka miała rację. Dlaczego całe społeczeństwo m > a płacić za niedbałość jakiejś kobiciny, której nawet się nie chciało porządnyc > h badań zrobić. Zakładam, że po urodzeniu tego dziecka babina poleciała zaraz p > o wszystkie zasiłki, które jej ''przysługiwały'', bo sama to pewnie nie miała n > awet na utrzymanie normalnego dziecka. Nie miała racji. Rolą lekarza jest leczyć, a nie zabijać/sugerować zabijanie. A że leci po zasiłki? Bardzo dobrze. A na tym właśnie polega system socjalny, że zaradni utrzymują niepełnosprawnych, chorych, starszych itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.toya.net.pl 27.05.13, 02:28 A ty zapewne jesteś ten niezaradny, który żyje z tego, że okrada pracowitych i zamożnych obywateli z owoców ich pracy, bo jak nazwać cały ten system socjalny? Jako porządny, pracowity i odpowiedzialny człowiek nie życzę sobie, żeby z moich podatków finansowano jakiś system socjalny. Ci, którzy sobie życzą jakichś systemów socjalnych, niech sami za nie płacą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.05.13, 08:56 Krystyno, ale co znaczy "jakichś"? Wliczasz w to system socjalny, który na przykład wspomoże Matkę takiego niepełnosprawnego? No bo to jest istotne. Jesli jako umownie "państwo" oczekujesz, ze kazdy SAM sobie będzie płacić za różne systemy to najpierw musisz tak tym państwem rządzić, by KAZDEMU zapewnić pracę. Nie może by tak, że osoba chce pracować, i chce sobie opłacać en wybrany system, ale jednocześnie nie moze znaleźc pacy. Ja nie mówię tutaj o pospolitach leniach i cwaniakach, ale o ludziach, którzy naprawdę tej pracy w tej chwili nie znajdą. Dla przykładu - jesli strace pracę, a jest to akurat jak najbardziej możliwe - zostaję e na lodzie. BEZ SZANS jest znalezienie drugiej, podobnej (czyli zdalnej) za wynagrodzenie jakie pobieram obecnie. I co? Zostaje na lodzie, a do pracy typowo stacjonarnej jak opiekun 24/24 dorosłego niepełnosprawnego isć nie moge. Jesli pójde (bo owszem, przyznaje, pracę znalazłam) - musze zapewnić opiekę w czasie pracy, zatem ile mi zostanie? Bardziej w tym momencie kalkuluje mi się przejśc na ten nieszczęsny zasiłek opiekuńczy i iśc do KOPSU po dofinansowanie do czynszy..... Uważasz, zę nalezy mi tę mozliwośc odebrać bo kogoś okradam? Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 09:44 Wszystkiego dobrego z okazji Dnia Matki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EUGeniusz Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że może... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 09:46 Wielki szacunek dla Pań. Gratuluję odwagi i wytrwałości. To wy jesteście przyszłością tego narodu i Europy a nie lewackie szumowiny dla których liczy się tylko wygodne życie w trwialnym pseudozwiązku Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 09:50 > To wy jesteście przyszłością tego narodu i Europy moherowa armia- kaleki. Też mi przyszłość! :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oxoplast Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: 178.36.229.* 26.05.13, 09:53 Tak Gienek pogratuluj jeszcze tym Paniom a potem weź się za wychowywanie dziecka z zespołem Downa. One może kochają swoje dzieci ale na pewno nikt inny. Zero akceptacji od społeczeństwa , zero pomocy od państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
agapit.motowidlo Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 09:46 Ale masz palikotozą lewakoidalną - to znacznie gorsza przypadłość. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 09:48 które nie przeszkadza w życiu. i nie mówię innym jak żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: forum Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 09:56 Czytając twoje codzienne wypociny na gazecie, to tak - może wprost nie mówisz innym jak żyć, tylko niech ktoś ma czelność mieć inne poglądy niż ty, to zaraz zwyzywasz, obrzygasz, zaplujesz żółcią i pianą z pyska... jako ta tolerancyjna lewaczka. A patrząc na jedynkę przy nicku wnoszę, że na poprzedni nick już miałaś teścik a później jednak był ban. Ciekawe za co, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:01 poglądy możesz mieć inne. Mam je w dooopie! ale nie pisz prawa pod swoje poglądy. A jak już musisz - pozostaw wybór! Jak w kościole - możesz grzeszyć, ale musisz się wyspowiadać. :) Wtedy nie będę marudził! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abecede Re: prawacki forum IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.05.13, 10:05 to wy kato-prawaki zmuszacie inne/innych jak mają żyć. Wasze religijne zasady narzucacie całej reszcie. To przez takich jak wy w Polsce nie można legalnie usunąć ciąży pochodzącej z gwałtu(kazirodczego też nie), zmusza się kobiety do rodzenia kalek. Pewnie jest tylko kilkoro lekarzy w Polsce, którzy pomagają kobietom w egzekwowaniu ich praw do legalnej aborcji. Przestaliście już ograniczać kobietom dostęp do badań prenatalnych, do antykoncepcji, czy dalej ciągniecie ten ciemnogród? Mam wśród swoich krewnych takich samych nawiedzeńców religinych jak ty, więc znam ten sort, im też tak jak tobie leje się prawacka piana z pyska. Odpowiedz Link Zgłoś
alinaw1 Re: prawacki forum 26.05.13, 18:59 Chyba się zapędziłeś (-aś) w swej nienawiści... Moja serdeczna koleżanka jest ateistką zawsze nią była. Na zwykłym badaniu usg (nie trzeba prenatalnych ) wyszło, że będzie miała chore dziecko. Świadomie je urodziła, choć mogła tego nie robić. Czy też ją skrzyczysz i wyzwiesz od kato-prawaków? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abecede Re: prawacki forum IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 27.05.13, 07:39 "Czytając twoje codzienne wypociny na gazecie, to tak - może wprost nie mówisz innym jak żyć, tylko niech ktoś ma czelność mieć inne poglądy niż ty, to zaraz zwyzywasz, obrzygasz, zaplujesz żółcią i pianą z pyska... jako ta tolerancyjna lewaczka. A patrząc na jedynkę przy nicku wnoszę, że na poprzedni nick już miałaś teścik a później jednak był ban. Ciekawe za co, prawda?"- mój post to odpowiedź na chamski post -forum-, to chyba proste do zrozumienia? A co do Twojej koleżanki-ateistki, to bardzo cieszę się, że Mogła Samodzielnie Dokonać Wyboru i żaden kato-prawacki lekarz nie postawił jej przed faktem dokonanym, tzn. nie zmusił do rodzenia kaleki/chorego dziecka wbrew jej woli. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że może... 26.05.13, 09:59 moja znajoma była się dowiedzieć, czy dziecko zdrowe. Było inne - wyskrobała. Teraz jest w kolejnej ciąży - chyba ok. I ona wcale nie płacze, że usunęła. Czeka na zdrowe dziecko. A nie jakieś inne, na które wszyscy będą się patrzeć jak na dziwoląga! Oczywiście z litością! tfu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaaa Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.skierniewice.vectranet.pl 26.05.13, 10:06 zrozum, że nie wykonuje się badań prenatalnych inwazyjnych standardowo w każdej ciąży. zasadą jest, że robi się badania USG, w których 15% mniej więcej przepuszcza zespół Downa, który nie daje akurat typowych objawów. badania prenatalne nie są dostępne tak ot, muszą być do tego jakieś wskazania, właśnie choćby z USG. więc pomimo robienia w ciąży wszystkich zalecanych badań może zdarzyć się tak, że dziecko urodzi się chore. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:11 dlatego powinna matka się upewnić, u kilku lekarzy. I jak ma pewność, że jest chore (np. z kilku źródeł) powinna mieć prawo usunąć! A nie zmuszać do rodzenia kaleki! A jak nawet wyskrobie zdrowe - no cóż, peszek. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 13:52 No i co z tego, że 15% nie zostanie wykryte. Ale jak się wyskrobie te 85%, to się uchroni od nieszczęścia 6 na 7 matek!!!!!!! To wystarczający powód by się badać i skrobać. A co do tych 15% to Po pierwsze część z nich ma inne wskazania do badań inwazyjnych (np poprzednie poronienie dziecka z downem), albo down w rodzinie, albo późny wiek. Po drugie downa powinno się móc wyskrobać nawet w szóstym miesiącu, a wtedy to już na pewno widać, A po trzecie to lada miesiąc (albo rok) medycyna zrobi dalsze postępy i zmniejszy to 15% do 1%, a może i do zera. Od kiedy ludzie (od zaledwie paru pokoleń) przestali rodzić po 10 i więcej dzieci, z których większość umierała, co mało kogo wzruszało, gdy wszystko co się urodzi jest podtrzymywane przy życiu, gatunek nasz aby przetrwać MUSI się wziąć za ZAPOBIEBANIE wszelkimi sposobami rodzenia dzieci ułomnych. Które społeczeństwa wcześniej to zrozumieją wyjdą zwycięzko z wiecznej rywalizacji, a inne sczezną. Roztkliwianie się nad tym, że jakiś sekundowy skurcz jakiegoś płodu (nie wiemy nawet jak odczuwany, bo nie jesteśmy takimi płodami, a z tego czasu gdy byliśmy ni cholery nic nie pamiętamy) jest ważniejszy niż udręka przez dziesięciolecia nieszczęśliwego człowieka, jego rodziców, degeneracja (w perspektywie pewna) naszej cywilizacji - to jest idiotyzm NIEPORÓWNYWALNY z czymkolwiek co kiedykolwiek przytrafiło się na tym padole. Odpowiedz Link Zgłoś
rumpa Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 27.05.13, 01:04 w szóstym miesiącu?????? srsly? psychopata czy debil? a może jedno i drugie? I skarbie, pie...sz z tym gatunkiem. A wiesz dlaczego? Bo w starożytności był jeden jedyny naród, który wychowywał i dbał o WSZYSTKIE dzieci. Był ten naród pośmiewiskiem wykwintnych umysłowo Greków i Rzymian. Między innymi z tego powodu i na podstawie takich żałosnych argumentów o "jakości" ludzi. Cóż, Żydzi dalej istnieją i znakomicie prosperują, w przeciwieństwie i do Greków i do Rzymian. Najwyraźniej zbytnia troska o fizyczne zdrowie spowodowała zaniedbanie umysłów, bo póki co sądząc z Nagród Nobla i wpływu na świat, to skrobać należałoby przymusowo włoszki i greczynki, coby ich nieudane potomstwo nie zabierało tlenu mądrzejszym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.05.13, 01:45 Uważaj uważaj. Masz trochę racji, ale.... słyszałas o chorobie np. Tay Sachsa? I oczywiscie doskonale wiesz, że pary żydowskie jeszcze PRZED ślubem są badane.... I oczywiście doskonale wiesz po co? Właśnie po to, zeby NIE DOPUŚCIć do poczęcia - nie ma w tym momencie ryzyka aborcji.... i nie ma dylematów....Lub para podejmuje decyzje W PEŁNI ŚWIADOMIE. I o to własnie chodzi. O TĘ ŚWIADOMOŚC, a nie o aborcję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gościula Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.kalisz.mm.pl 30.05.13, 12:05 Ty głupi D E B I L U, a o postępie geo słyszałeś, czy laskę robiłeś klesze, urywając się z matmy do zakrystii? Gościula Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abecede Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 27.05.13, 08:07 100/100, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika A co twoja znajoma zrobi z dzieckiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.13, 10:10 Jak po urodzeniu zachoruje i stanie się "inne" a ludzie zacznną patrzeć z litością? Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: A co twoja znajoma zrobi z dzieckiem 26.05.13, 10:17 no, wypadki się zdarzają. To akurat jest poza zasięgiem. ty też możesz wpaść pod samochód - połamie ci ręce i nogi, uszkodzi mózg i kręgosłup! No i jesteś warzywkiem! No jak nic przej..bane! Ale nikt nie miał wyboru - no może ty miałaś, mogłaś się rozejrzeć, zanim weszłaś na ulicę. To coś jak wykonania badania przed urodzeniem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oxoplast Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.13, 10:10 Zgadzam się z Tobą w 100%. Nigdy nie pozwoliłbym swojej żonie urodzić nam dziecka kalekiego. I mam w dupie zasady moralne oraz to co inni powiedzą. W tym kraju dzieci kalekie są traktowane jak śmieci. Zero pomocy..... Dzieci z zespołem mają najczęściej inne schorzenia typu wady serca, cukrzyca....... Państwo daje na ich życie jakieś ochłapy. Te mamuśki śa dzielne i dumne bo urodziły dzieci z zespołem. A czy te mamuśki będą żyć wiecznie? Przecież po śmierci rodziców ich dzieci skończą w ośrodkach opiekuńczych. Odpowiedz Link Zgłoś
agapit.motowidlo Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:14 "Przecież po śmierci rodziców ich dzieci skończą w ośrodkach opiekuńczych." Większość ludzi kończy na starość w takich ośrodkach. Ten człowiek z zespołem Downa trafi tam wcześniej niż inni. Czy to aż tak straszne, że należy go wyskrobać, by tego uniknął? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 10:17 Byłaś kiedyś w takim "ośrodku"? Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:31 Sa rozne-z jednym z nich wspolpracuje Anna Dymna.W innym mieszka coerka Pawla WAwrzecckiego. Uwazasz ze trzyma sie tam ludzi w piwnicy i karmi pomyjami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 10:36 I uważasz, ze Pani Dymna zagospodaruje WSZYSTKICH? Może jest perełka, moze nawet DWIE - jak to się ma do potrzeb??? Jasne, każda Matka szuka, pisze, "ustawia się w kolejce oczekującyc", na czterocyfrowym miejscu... Wiem, bo sama w takiej kolejce stoję.....Niestety - jak porażająca wiekszośc tych Matek - jeste zwykłym człowiekie, szarym, bez koneksji Warzeckich czy znajomości z Panią Dymną, średnio zamoznym. Ja chce, zeby WSZEDZIE BYŁO NORMALNIE. Są tysiące takich jak ja.... Zostawionych samym sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:35 I to jest jak najbardziej zle. Nalezy to pietnowac, ale nie rozwiazujmy problemu siegajac do metod nazistowskich! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.toya.net.pl 26.05.13, 10:46 Dziecko Pawła Wawrzeckiego, Anna Dymna czyli celebryci. Tu się mówi o normalnych ludziach. Zejdź na ziemię. Anna Dymna zbiera masę kasy z jednego procenta, a korzyść z tego ma dziecko Pawła Warzeckiego. Dobrze, że nam to uświadamiasz. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:22 piszemy o wyborze - a nie o przymusie. I piszemy także o takich matkach, które udają szczęście. I każda matko to wie, a nawet ojciec! Nie ma nic fajnego, w wychowywaniu dziecka chorego! zero fanu, zero satysfakcji! Zero wnuków - zero spełnienia - nawet tego katolickiego. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:36 Katolickiego akurat tak - Bog zeslala na mnie taki krzyz, a ja go unioslam... Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:48 a możesz go nosić za swoje? Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:15 A gdyby okazalo sie ze dziecko w wieku 2 lat zachorowaloby np na autyzm(nie do wykrycia) zostawilbys zone ktora nie potrafi zdrowego dziecka urodzic zalozylbys niowa rodzine ze zdrowymi dziecmi, prawda? Ludziom nalezy sie zycie jak w reklamach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oxoplast Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.13, 10:38 Co innego rodzić świadomie kalekę a co innego kiedy życie okaże się okrutne i np. dziecko w wyniku wypadku będzie warzywkiem. Jedno będzie niezmienne - brak pomocy z zewnątrz. Polska to chory kraj nie dla chorych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
koczkodanka Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:47 Nie uprawiaj taniej demagogii. Czytasz ze zrozumieniem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 10:16 Dokładnie. A wiesz co jest najgorsze? Ze o tym się nie mówi, że się nie pokazuje Matek Dorosłych, te Matki urodziły ponad 20-30 lat temu, wtedy nie było w ogóle mozliwości technicznych zrobienia badan jakichkolwiek, po prostu sie rodziło i już. Co się urodzi to się urodzi. O Tych Matkach sie nie pisze. Kiedyś te Młode Aktywistki się ockna (za 20 lat), same dojdą do tego, co tu dzis piszemy, Ty i ja. Ośrodek opiekunzy... Zapomnij. Trudo to, co tu się organizuje nazwac ośrodkiem opiekuńczym.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozsadek Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: 195.205.171.* 26.05.13, 10:13 Zastanawia mnie jedno dlaczego kolejne dziecko rodzi się z tą samą wadą genetyczną. Czy ta pani wykonała niezbędne badania przed drugą ciążą? Wygala na to ,że ma konflikt serologiczny,dziewczynki były by zdrowe a chłopcy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oxoplast Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.13, 10:16 Jak Cię to dziwi to zajrzyj na www.zakatek21.pl/ tam sa mamy kóre mają po 2-3 dzieci z zespołem i sa z tego dumne...dla mnie to jakaś paranoja i chory egoizm:) no ale są dumne i są bohaterkami...żenua:) Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:26 są dumne? proszę - nie pitol! A rodzenie trzeciego dziecka - które zawsze będzie na koszt podatnika, jest bez sensu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oxoplast Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.13, 10:41 Wiem że to pitolenie... ale one tak piszą:) Dla mnie to chore. Żeby było jasne JESTEM PRZECIWNIKIEM TEGO RODZAJU DEWIACJOM:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lulu Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.CNet2.Gawex.PL 26.05.13, 10:45 Są bohaterkami, bo wychowują oprócz swojego dziecka także takie, które inna matka zostawiła w szpitalu. Dlatego mają po dwójce dzieci z zespołem. Jak sie nie wie, to się nie pisze głupot. Po szpitalnych przejściach powiem, że zespół Downa to jeszcze nic, w porównaniu z tym, jakie dziecko może się urodzić. ZD najczęściej jest niewykrywaną wadą genetyczną - przezierność karkowa - czyli pierwsze badanie wskazujące na jakieś nieprawidłowości - najczęściej wychodzi poprawnie, badanie krwi - wskazuje np prawdopodobieństwo 1:5000 - czyli myśli się, że zero szans - można powiedzieć. Nie ma podstaw do amniopunkcji - czyli badania inwazyjnego. Ciąża przebiega prawidłowo, matka ma dwadzieścia kilka lat i co? po porodzie dowiaduje się, ze dziecko ma zD. Każdego może to spotkać, ale mam nadzieję, ze nie spotka takich bezdusznych ludzi jak niektórzy z Was. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 18:58 na podanej stronie nia ma ani jednej matki, która urodziłaby 3 dzieci z ZD. Urodzenie nawet 2 dzieci z ZD w tej samej rodzinie jest niezwykłą rzadkością. Zazwyczaj to przypadkowy błąd podziału komórkowego, a nie nosicielstwo wady. Proszę nie wprowadzać w błąd forumowiczów i nie popularyzować stereotypowych poglądów. Na tej stronie jest kilka osób, które mają więcej niż jedno dziecko z ZD, ale są to adopcje lub rodzicielstwo zastępcze... Proszę czytać uważnie i ze zrozumieniem! Odpowiedz Link Zgłoś
psi-arz Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:19 Tak się składa,że urodziłem się z wadą genetyczną[nie jest to z.Downa] - i doskonale wiem,jak wygląda życie osoby niepełnosprawnej ! Tysiące razy przeklinałem swoich rodziców za to,że mnie urodzili - oni,konkretnie matka,wiedziała,że jest obciążona genetycznie,i nie powinna w ogóle mieć dzieci[ojciec też o tym wiedział] i nie potrafiła się zdobyć na rezygnację z posiadania potomstwa. Dlatego osoby,które z przyczyn np.religijnych lub światopoglądowych decydują się na wydawanie na swiat kalek,ja nazywam egoistami,lub nawet SKU...SYNAMI !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: epi78 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 10:35 Jeśli faktycznie jesteś niepełnosprawny to wiedz że nie masz prawa osądzać swojej matki o to że Cię urodziła ani innych którzy się na to samo zdecydowali. Brak umiejętności czerpania radości z życia nie jest domeną tylko i wyłacznie osób niepełnosprawnych. Śmiem nawet stwierdzić że proporcjonalnie to ludzie w pełni sprawni w większości są nieszczęśliwi a niepełno sprawni potrafią się cieszyć tym co mają. Każdy ma swój sposób na szczęście przykład - Nick Vujicic www.smog.pl/wideo/49864/nick_vujicic_czlowiek_bez_rak_i_nog_nagral_piosenke/ weź się człowieku za siebie zacznij dostrzegać szklankę do połowy pełną a nie pustą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oxoplast Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.13, 10:43 Owszem,ma takie prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
belle.du.jour Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:48 Gość portalu: oxoplast napisał(a): > Owszem,ma takie prawo. Jasne, ze masz. Jak można napisac, będąc pełnosprawnym "weź się człowieku za siebie zacznij dostrzegać szklankę do połowy pełną a nie pustą...".. do niepełnosprawnego? Przejdz milę w jego butach, wtedy pogadamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oxoplast Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.13, 11:12 No właśnie napisałem że ma prawo .... obwiniać za taki stan rzeczy swoją matkę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: epi78 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 16:33 Nosiłem takich na własnych plecach pracujac w WTZ, było tam mnóstwo ludzi upośledzonych i szczęśliwych bardziej niż pełnosprawni. Nic człowieku nie rozumiesz - to ile masz i co masz w życiu nie jest żadną gwarancją szczęścia czy rozpaczy tylko jak traktujesz to co masz, ale Ty i Tobie podobni nigdy tego nie zrozumiecie... Odpowiedz Link Zgłoś
psi-arz Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:44 Faktycznie jestem niepełmosprawny,i mam prawo osądzać swoją matkę,oraz...itd.w przeciwieństwie do ciebie ! Ja przynajmniej wiem,jak wygląda życie osoby niepełnosprawnej w praktyce, i nie pozwalam sobie na pseudo-filozoficzne opinie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: epi78 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 16:37 To powiedz mi dlaczego chłopak na wózku z porażeniem mózgowym któremu co dzien podcierałem tyłek w toalecie i który jedyne co mial sprawne to intelekt. potrafił się cieszyć życiem i drobnymi sukcesami? On widzi świat po swojemu i potrafi czerpać z każądego dnia radość. Tobie również tego życzę bo jeszcze nie jest za późno Odpowiedz Link Zgłoś
weritas1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:43 Tfu, że też nie można stwierdzić, że urodzi się niby zdrowy ale upośledzony intelektualnie osobnik bo nie musielibyśmy czytać tak idiotycznych komentarzy. Współczuję Twoim rodzicom! Odpowiedz Link Zgłoś
weritas1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:49 weritas1 napisała: > Tfu, że też nie można stwierdzić, że urodzi się niby zdrowy ale upośledzony int > elektualnie osobnik bo nie musielibyśmy czytać tak idiotycznych komentarzy. Wsp > ółczuję Twoim rodzicom! To do Cillian1, poglądy poglądami ale to "tfu" mówi samo za siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:59 a co mówi to tfu? Tobie? Odpowiedz Link Zgłoś
psi-arz Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:52 ja im nie współczuję ! - Swiadomie wybrali to,co wybrali ... ale konsekwencje ich wyboru ponosi ktoś inny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.13, 13:13 jkkkk Odpowiedz Link Zgłoś
puzonik48 Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że może... 26.05.13, 10:22 Myślę ,że każda z tych szczęśliwych i kochających matek ,ma gdzieś z tyłu głowy zakodowaną myśl .Co się stanie z moim dzieckiem ,kiedy mnie zabraknie ?Czy uda mi się je tak zrehabilitowac ,żeby mogło życ samodzielnie ? Czy może czeka je dom opieki społecznej ?I tu zaczyna się dramat ,dramat tych dzieci :(:( Odpowiedz Link Zgłoś
r1234_76 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:25 "My jesteśmy pokoleniem rodziców, którzy ze swoimi dziećmi żyją i funkcjonują w społeczeństwie. Nasze dzieci potrafią zachować się w restauracji, wiedzą, że w muzeum ogląda się obrazy, a nie strzela z procy, podróżują, chodzą na koncerty, do kina, teatru, odwiedzają rodzinę." Może nie na temat, ale niestety jest mnóstwo "zdrowych" dzieci, które np. nie wiedzą, do czego służy muzeum. Odpowiedz Link Zgłoś
puzonik48 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:58 Wspaniałe pokolenie rodziców i niech te wspólne chwile trwają jak najdłużej :) Ale co potem ?Czy dzieci bez tych wspaniałych rodziców ,będą zdolne do samodzielnej egzystencji ?Czy rodzeństwo przejmie nad nimi opiekę ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Środa Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: 65.126.16.* 28.05.13, 18:43 potem to jedziecie / towarzyszko puzon. Odpowiedz Link Zgłoś
pyziciel [...] 26.05.13, 10:29 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:35 Ojcowie ktorzy tak postepuja sa po prostu zlymi ludzmi.Trafirnie w swoim zyciu na zlego czlowieka to zawsze nieszczescie, ale moze nie wkladajmy wszystkiego do jednego wora strasznych kataklizmow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oxoplast Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.13, 11:09 baba67 Czytam Twoje posty... czy Ty wychowujesz/wychowywałaś takie upośledzone dziecko czy tylko dla zasady strzelasz moralnymi frazesami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oxoplast Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.13, 10:49 W 100% zgadzam się z Twoją opinią. Odpowiedz Link Zgłoś
annam33 Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że może... 26.05.13, 10:33 Urodzenie ciężko upośledzonego dziecka jest nieszczęściem a nie szczęściem. To, że istnieją ludzie, którzy następnie zrobią dla tego dziecka wszystko co możliwe aby przeżyło jak najlepiej swoje życie, nie zmienia faktu, że jest to nieszczęście. Czasem nieszczęście spada jak grom z jasnego nieba. Ale czasem można do niego nie dopuścić. Uszkodzony płód można usunąć i uniknąć nieszczęścia. Tylko że w naszym kraju zdołano wielu ludziom wyprać mózgi równając usunięcie ciąży z zabójstwem. Ciekawe dlaczego w większości cywilizowanych krajów jest inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:41 A w Holandii to mozna nawet zabic noworodka jesli wady nie wykryly badania prenatalne i w ten sposob uniknac nieszczescia.Bo to kraj cywilizowany jest.Wlasciewie to dlaczego nie zabic rocznergo dziecko po diagnozie mukowiscytozy? Albo 3 latka ze zdiagnozowanym autyzmem?Uniknie sie nieszczescia, maz nie odejdzie do mlodej i bezproblemowej, zbuduje sie dom , bedzie sie jezdzic na wakacje 2 razy do roku, bedzie szczesliwe, zycia szczesliwa dostanio zyjaca rodzina-sol spoleczenstwa...idealny target. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 10:45 wolisz beczkę - po katolicku? Odpowiedz Link Zgłoś
romullos Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 13:54 cillian1 napisał: > wolisz beczkę - po katolicku? A w którym kościele katolickim powiedzili ci o beczce? Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 13:59 to beczki w Polsce nie mają krzyża na denku? A przepraszam, nie mają - one są w pokojach i na szyjach. :) Odpowiedz Link Zgłoś
romullos Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 14:04 cillian1 napisał: > wolisz beczkę - po katolicku? cillian1 napisał: > to beczki w Polsce nie mają krzyża na denku? To jeszcze raz: W którym kościele katolickim powiedzili ci o beczce? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: thegreatmongo Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.unitymediagroup.de 28.05.13, 21:04 Oczywiscie masz racje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam mając gruby portfel można sobie pozwolić nawet IP: *.poz-wok.leased-e.ids.pl 26.05.13, 10:42 na taki kaprys jak wychowywanie niepełnosprawnego intelektualnie dziecka. Jednak z punktu widzenia typowej polskiej rodziny to absurdalny wydatek. Dziecko jest inwestycją długoterminową i bardzo ryzykowną, mało które spłaca dług zainwestowany w jego wychowanie, a takie z zespołem downa to tylko koszty do końca życia. Aborcja eugeniczna jest bardzo rozsądnym wyjściem. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: mając gruby portfel można sobie pozwolić nawe 26.05.13, 10:46 Zgadzam sie. Jesli dzieckobedzie mialo wypadek samochodowy i do konca zycia bedzie w wozku to mi sie naklady nie zwroca.Pieniadze w bloto.Zawsze mozna postarac sie o jakis pawulon... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rjhuw4uw Re: mając gruby portfel można sobie pozwolić nawe IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 10:52 "Co, gdybym wiedziała na sto procent, że Jasiek jest chory? Urodziłabym." Jak widać od skończenia psychologii rozumu nie przybywa. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: mając gruby portfel można sobie pozwolić nawe 26.05.13, 10:53 albo o nowe dziecko, a to chore - oddać księdzu. Oni kochają zajmować się chorymi. Są bezkarni! Dziecko chore - nie ma prawa do adwokata... a raczej nie zamówi adwokata.... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: mając gruby portfel można sobie pozwolić nawe 26.05.13, 11:26 Co za prymityw :/. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: mając gruby portfel można sobie pozwolić nawe 26.05.13, 11:30 eee, zaraz prymityw, ja wiem, że mi przysługuje adwokat, jak ktoś mnie skrzywdzi. A takie ułomne - nie wie! Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: mając gruby portfel można sobie pozwolić nawe 26.05.13, 11:49 Dobrze wiesz, ze nie o to chodzilo. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: mając gruby portfel można sobie pozwolić nawe 26.05.13, 11:53 nie wiem o co ci chodziło. Za mało danych. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: mając gruby portfel można sobie pozwolić nawe 26.05.13, 11:26 Nawet na zdrowe dzieckop mozna sobie pozwolic tylko przy pewnym poziomie finansowym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam Re: mając gruby portfel można sobie pozwolić nawe IP: *.poz-wok.leased-e.ids.pl 26.05.13, 11:47 Oczywiście. Dlaczego rodziny wielodzietne są zazwyczaj biedne? ot pytanie retoryczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.grupazpr.pl 26.05.13, 11:22 Póki jest mały i słodki, mże i da sięz tym żyć. A jako dorosły? Sam, w jakims ośrodku, z minimalnymi szansami na godne życie? Jestem za aborcją, która skraca lub uniemizloiwia powstanie takiego NIESZCZĘŚCIA. Nie bądźm,y egoistami - heroiczna mama wychowująca to dziecko to jedno, los tego czlowieka w dorosłym życiu jest najważniejszy i dlatego aborcja i jeszcze raz aborcja ze wzgeldów właśnie humanitarnych, ze względu właśnie na to dziecko, a w przysżłości dorosłego Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:27 To moze od razu do gazu? Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:32 nie zmieniaj tematu. Bo nie piszemy o masowym wybijaniu upośledzonych! Nie o to chodzi! Ty też wytniesz sobie komórkę rakową, jak się o niej dowiesz! Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:50 No tak, plod = komorka (rakowa). Bardzo trafne porownanie... Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:55 nie zgadzasz się z tym? Dlaczego? Płód nie przeżyje samo, bez matki. więc to matka decyduje - nie ty! Odpowiedz Link Zgłoś
romullos Nie martw się cillian1 26.05.13, 13:52 dożyjeszcz jeszcze czasów postępowych, kiedy płody z wadami genetycznymi będzie można ustawowo usuwać i na życzenie będzie można dokonywać eutanazji na emerytach od 67 roku życia, kompletnie niepotrzebnych już społeczeństwu . Tobie córka czy syn też zafunduje eutanazję, żebyś się nie męczył i swym starczym widokiem nie psuł humoru młodym i zdrowym, no i żeby panstwo nie musiąło opłacać ci pielegniarek, którę doope miałyby ci podcierać, hehe. cillian1 napisał: > z przedszkola się wychodzi, z takim domów - nigdy! > A ci co tam pracują, zawsze będą przeciwni usuwaniu płodów chorych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Nie martw się cillian1 IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 17:43 Zastanów sie może zanim zowu sie zaczniesz wysmętniac... NIKT mi nie zafunduje, bo być moze SAMA to sobie zafuduję. Wierz mi, bywaja dni, kiedy centralnie mi zwisa, ze się dorobiłam mieszkania i jakichs biednych oszczędności, kiedy naprawdę mam dośc i wisi mi kto, czy ktoś z mojego dorobku skorzysta czy nie.... Nie, nie jestem szczęsliwą matką niepełnosprawnego, nieuleczalnie chorego dziecka. Moje Dzecko tez nie jest szczęśliwe. Natomiast bardzo szczęsliwi są naciągcze z kolejnych fundacji, którzy dla Mojego Dziecka nie zrobili NIC, poza załozeniem subkonta i rozliczaniem każdego grosza, i nakazywaniem mi dostarczania rachuneczków, tlumaczenia sie itede, "prosze pani, 60% wpłat jest potrącane na działalnośc fundacji"..... W dupie mam. Nie mam subkonta, olewam fundacje. 1-go procenta tez NIKOMU NIE PRZELEWAM. Czy gdyby mi ktos pokazal taki film - mnie za powiedzmy 25 lat, to JAK żyję, to w jakich warunkach - myslisz co bym zrobiła - usuneła ciążę czy nie? Znasz odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jeszcze_nie_matka Re: Nie martw się cillian1 IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 19:14 Dziękuję miki za głos rozsądku. Sama jestem w tej chwili w ciąży, ze względu na pewien marker genetyczny, który odbiega od normy zaproponowano mi amniopunkcję. Oczywiście się zdecydowałam, bo od początku zakładałam, że jak coś będzie nie tak - usunę ciążę. Potem przyszły wahania, czy na pewno to dobra decyzja, czy nie powinnam szlachetnie wziąć na siebie tego "krzyża" w razie czego... Zaczęłam czytać, szukać informacji o dzieciach z ZD, trafiłam na forum o zespole, które przewertowałam. I muszę przyznać, że po cichu liczyłam, że to forum zmieni moje nastawienie. Bo przecież takie radosne wszystkie te posty, wszyscy się wspierają, cieszą, a porażki jakoś tak opisują z humorem. Ale potem znowu zaczęłam myśleć - jak to kurde, przecież te dzieci są chore, te matki nie mogą być szczęśliwe, czemu piszą ciągle o swoim szczęściu? Niepojęte. I wtedy do mnie dotarło, że to jest mechanizm wyparcia, właśnie zaklinanie rzeczywistości. I to myślenie pozytywne o sobie jak o bohaterze, w przeciwieństwie do kobiet, które ciąże usuwały. I ja się im nie dziwię - one nie mogą inaczej, pewnie sama bym taka była, gdyby nie badania prenatalne, gdyby ta informacja dotarła do nas po narodzinach. Co innego, że gro rodziców tam piszących ma dzieci w wieku niemowlęcym i przedszkolnym, rzadko zdarza się ktoś z dzieckiem zupełnie dorosłym i zupełnie innymi problemami. Ja czekam jeszcze na wynik, być może u mnie wszystko będzie ok, ale nie będę myślała o sobie jak o skończonej egoistce jeżeli ciążę usunę, albo o super-mamusi-przeszczęśliwej-bohaterce, jeżeli dziecko urodzę. Życie w zakłamaniu w końcu człowieka złamie i zniszczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Nie martw się cillian1 IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 20:00 Masz tację. Tu są dwa wątki - watek tych rodziców, których dzieci JUŻ sie urodziły i wątek tych, którym dopiero mogą (bo jeszcze nie muszą ) się urodzic. W obu przypadkach jest cięzko i w obu przypadkach są jakieś konsekwencje. Jesteś Mądrą Kobietą, bardzo mądrą - jakkolwiek się nie okaże w Twoim przypadku - wirtualnie Cię wspieram (bo inaczej nie mogę) w każdej Twojej decyzji! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jeszcze_nie_matka Re: Nie martw się cillian1 IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 20:37 Dziękuję. Oprócz trudnej decyzji do podjęcia zostaje jeszcze obawa przed ostracyzmem, strach przed reakcją naszych katolickich rodzin, przed reakcją otoczenia. Praktycznie brak możliwości, by z kimś o tym porozmawiać. Boję się reakcji lekarzy i pielęgniarek, napiętnowania jako tej, która zabiła dziecko. Ale trudno, nie podejmę tak ważnej decyzji, dotyczącej życia innej osoby pod wpływem opinii innych ludzi, bo choć może miałabym wsparcie jako matka upośledzonego dziecka, to jednak nikt tego dziecka za mnie nie wychowa, a przede wszystkim nikt nie weźmie bólu i trudności jakie moje dziecko napotkałoby w życiu. Dlatego doceniam Twoje wsparcie, nawet wirtualne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Nie martw się cillian1 IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.05.13, 21:34 Najprosciej by było, gdyby mozna było jakimś "cudem" zobaczyć to PRZED (zajściem w ciążę). Prześwietlić i uniknąc. Czasem się da, można zrobić badania genetyczne zanim zaplnuje sie dziecko, wtedy jest troche (zaznaczam TROCHĘ) prościej. Nie w Polsce raczej, ale to niewazne. Niestety nikt nie obiecywał, ze będzie łatwo..... Ja ten problem widze tak: ktoś Ci daje wybór, ale... nie masz danych, zeby tego wyboru dokonac. To loteria. A do tego dochodzi światopogląd, zatem mówią Ci "Będzie pieknie" i stawiają przed oczami "przeszczęśliwe matki dzieci z ZD", prawda? Nie mówią o tej drugiej stronie, zatem z założenia Twój wybor, oparty o takie przesłanki może być nieobiektywny. moze się zdarzyć, zę któregoś dnia powiesz sobie "Popełniłam błąd, wpuszczono mnie w maliny, a mogłam tego uniknąć....". Ale tych wszystkich, którzy Ci w tym tak pieknie dopomogli - przy Tobie nie będzie. Będziesz SAMA, bo oni wlasnie będa tworzyć kolejne mity i zaburzać obraz innym przyszłym potencjalnym matkom... Zawsze jest ryzyko, dlatego po pierwsze nie oceniajmy. Dajmy mozliwość i mówmy prawdę. Pisałas, że na Forum, które czytałaś nie ma rodziców dorosłych, albo jest BARDZO niewielu - dlaczego? Powie Ci, ze to nie jest tylko specyfika tamtego Forum - wszedzie tak jest. Powędruj na fora dotyczące innych chorób. Poszukaj dorosłych chorych i ich Rodziców, będzie problem.... Bajką byłoby, gdybys mogła w czasie podejowania tej decyzji mieć naprawde obiektywny "mogla",znać wszystkie PRZECIW (bo ZA akceptujemy z marszu). Gdyby Ci ktoś powiedział i uwiarygodnił, zę... jesli sie nie uda, jesli w któryms momencie po prostu przegrasz, poddasz sie - możęsz liczyc na to i na to, i prosze - tu porozmawiaj sobie z tym czy tamtym, naprawde możesz liczyc itd. Ale tak nie jest. Dlatego tak mało jest Rodziców Dorosłych Chorych. Wycofali się, schowali, jakoś sobie po swojemu radzą. Trzymaj się. Jakkolwiek zdecydujesz - JAKKOLWIEK - postąpisz właściwie. I w obu tych przyadkach będzie Ci jednakowo cięzko, chociaz z innych powodów. Przygotuj się, okop, poczytaj, wyciągnij wnioski - dasz radę i bądź pewna własnego wyboru. Nigdy nie pozwól sobie wmówić, że "popełniłaś błąd" lub, że "popełniasz błąd". To czy popełniłaś czy nie - MOŻESZ OCENIĆ TYLKO TY! Nic nikomu do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fomica Re: Nie martw się cillian1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 18:13 > Tobie córka czy syn też zafunduje eutanazję, żebyś się nie męczył i swym starc > zym widokiem nie psuł humoru młodym i zdrowym, no i żeby panstwo nie musiąło op > łacać ci pielegniarek, którę doope miałyby ci podcierać, hehe. No i to akurat jest bardzo słuszne, nie wyobrażam sobie spędzić kilku-(nastu?) lat na starośc w pieluchach, w łóżku, z demencją i brakiem umiejętności zdążenia do toalety. Brr... Mam nadzieje że dobre państwo wyświadczy mi tę przysługe i pozwoli godnie umrzeć (może byc na mój własny koszt), zanim zamienię sie w potwora siedzącego na głowie dzieciom i przeklinanego przez nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roc. Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 13:34 Ale ty mylisz pojęcia, serio nie potrafisz myśleć logicznie? Czytałam kiedyś podobny (jeśli chodzi o temat) artykuł w prasie brytyjskiej, pani (aktorka, dobrze sytuowana) opisywała swoje życie z małym dzieckiem z tym syndromem. I owszem, wypowiadała się, że kocha synka, że o niego dba, opisywała swoją żałobę, opisywała terapię, z tego wszystkiego wypływała troska o dziecko i uczucia ale uwaga, jednocześnie kilka razy podkreśliła, że lepiej by było aby mogła zakończyć ciążę, że to tragedia, że nie wykryto wady (zaniedbania lekarzy) w ciąży. Nie lukrowała całej sytuacji. Nie myl wychowywania dziecko chorego w sytuacji, gdy nie można tego uniknąć, z deklaracjami typu gdybym wiedziała, i tak bym urodziła albo z bajdurzeniem o tym, że gorsza terminacja ciąży niż dziesiątki lat życia uzależnionego od łaski innych, bez szans na rozwój. Odpowiedz Link Zgłoś
spector1 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 11:41 zaradna.mama napisał(a): > Kochane Mamy, bardzo się cieszę, że powstał ten artykuł. Pozdrawiam serdecznie! Daruj sobie promocje wypocin GW, ktorych nie da sie strawic. Redaktorek powinien wykazac troche wiecej inwencji. Tylko naiwni kupia taki belkot oderwany od rzeczywistosci. Pani zaradna: uwazasz, ze wskazesz droge calemu stadu owiec zjelczalym zachwytem? Okazuje sie, ze matki doroslych dzieci niepelnosprawnych nie podzielaja twojego zachwytu i stada zmanierowanych przez TVN24 aktywistek. Jak zwykle tacy jak ty po jednym wpisie znikaja. Spector1 Odpowiedz Link Zgłoś
unterhose Przed urodzeniem Stasia, robimy badania prenatalne 26.05.13, 11:47 Matki zabraknie, zostanie dorosły chłop i co dalej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szynka a co z tym "dzieckiem" kiedy rodzice juz umrą? IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 15:02 za powiedzmy 50 lat? co bedzie z 50letnim niepelnosprawnym umysłowo starym koniem? umrze kilka miesiecy po rodzicach... z głodu albo z rozpaczy w jakims zapleśniałym osrodku... albo na ulicy bo niebedzie miał kto płacić za mieszkanie lub ten osrodek... ma brata powiesz... a skąd wiesz, że brat niebedzie pijakiem albo nie zginie w wypadku... jak sie urodził niech sobie zyje ale jesli mozna temu zapobiec to TRZEBA to robic bo śmierc osoby niepełnosprawnej umysłowo jest smutna i bolesna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mortadela Re: a co z tym "dzieckiem" kiedy rodzice juz umrą IP: *.multi-play.net.pl 26.05.13, 18:46 ale pie...sz... aż słabo! Jestem zajebisty i wiem wszystko najlepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zonkii Re: a co z tym "dzieckiem" kiedy rodzice juz umrą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.13, 19:47 jest gorzej, takie dzieci, zwłaszcza chłopców rodzice oddają do ośrodków jak zaczynają dojrzewać, po prostu sobie z nimi nie radzą, i taki człowiek już całe życie w ośrodku, na lekach otumaniających żeby za bardzo nie rozrabiał słodkim dzieckiem jest krótko, potem całe bolesne, samotne życie :( Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Przed urodzeniem Stasia, robimy badania prena 26.05.13, 15:12 Badania można zrobić, ale badanie nie oznaczają jeszcze, że taki Staś by się nie urodził. To decyzja rodziców tego konkretnego dziecka. Lekarka, która wykrzyczała matce, że powinna się zbadać i że takie dzieci nie muszą się rodzić(o ile sytuacja miała miejsce), powinna dożywotnio mieć zakaz pracy w zawodzie, bo się po prostu nie nadaje na lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tata dziecka z ZD Re: Przed urodzeniem Stasia, robimy badania prena IP: *.finemedia.pl 27.05.13, 23:09 Dokładnie..co dalej? Sam mam syna z zespołem..ma 1,5 roku a już myślę jaki będzie starszy..często widzę w autobusie czy tramwaju nastolatków w zespołem i przeraża mnie że mój syn będzie tak wyglądał..otyły..otępiały z wywalonym językiem. Jak fajnie się czyta taki artykuł o małych dzieciach z zespołem Downa i ich dzielnych Matkach..jak miło ogląda zdjęcia małych uśmiechniętych dzieciaczków z zespołem..bo przecież nie będziemy pokazywać starszych odstraszających wyglądem i zachowaniem. A co do zdjęć na których uśmiechnięta Mama tuli się z roześmianym synkiem z zespołem..sam kiedyś dałem podobne zdjęcie na forum o zespole Downa i pisali do mnie rodzice zachwyceni jacy musimy być szczęśliwi..tak na zdjęciu uśmiechnięci i przytuleni a normalnie z zawiścią patrze na zdrowe dzieci i noszę w sobie tą gorycz posiadania "gorszego" społecznie dziecka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Przed urodzeniem Stasia, robimy badania prena IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.05.13, 10:14 Trzymaj się, Tato! Ja Ci powiem, z perspektywy tych lat (nie mam dziecka z ZD, ale mam chore na inną chorobę genetyczną), że dałam się wpuścić w bajki. Ty masz już tę przewagę nade mną, że WIDZISZ. ja nie widzialam, ale tez nie miałam szans zobaczyć, bo "nasza" choroba" jakby nie daje dyzmorfizmów, dlatego też tak trudno ją było odkryć.... Ale dla odmainy mnie wpuszczono w "autyzm wysokofunlcjonujący", bo to jakby wylazło najwcześniej, autyzm, akurat, koń by sie usmiał.... Więc słusznie postepujesz MYŚLĄC JUŻ. masz czas na spokojne przemyslenia i na spokojne działanie "na przyszłość". Nie wiem - moze podejmiesz deyczję o wyjeździe, a może znajdziesz "miejsce" tutaj - jakkolwiek by nie było - dzielnie Ci kibicuję i pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mberetka Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że może... 26.05.13, 13:01 Podziwiam wszystkich rodziców niepełnosprawnych dzieci, którzy oddają się z poświęceniem ich wychowywaniu, natomiast sama NIGDY nie zdecydowałabym się urodzić dziecka, jeśli badania prenatalne wykazałyby jakieś nieprawidłowości. Nie zaakceptowałabym nigdy i nie pogodziła się z myślą, że moje dziecko nie będzie mogło normalnie żyć...No i moje własne życie także ległoby w gruzach (pewnie musiałabym porzucić pracę, żeby stać się pełnoetatową opiekunką, nie wspominając o tysiącu innych przyjemności, o których musiałabym zapomniec). Może i jestem egoistką, ale tak uważam i już. Najważniejsze, to wolność wyboru: jeśli nie chcę się poświęcać, to tego nie robię i nikt nie ma prawa odmówić aborcji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oxpoplast Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.13, 14:30 Nie jesteś egoistką. JESTEŚ NORMALNA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że może... IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.05.13, 13:09 Ja wychowuje niepełnosprawne dziecko, ma 12 lat. Gdybym była w kolejnej ciąży (a nie byłam bo się już boję!!!!) i kolejne dziecko byłoby chore - nie urodziłabym!!!!! I wara każdemu kto próbuje mnie osądzać!!!!!! JA WIEM JAK TO JEST, JEST PRZE......ANE, życie dziecka i całej rodziny jest postawione na głowie. Jak słyszę czy czytam, że taka co usunie z tego powodu (a zgodnie z prawem ma taką możliwość!!!!) to taka i owaka to szlag mnie trafia!!!! Tu potrzebna jest ogromna odwaga i determinacja aby świadomie podjąć decyzję o urodzeniu i wychowaniu takiego dziecka. Już nie mówiąc o tatusiach, którzy często w takich sytuacjach wybierają wolność. Tak więc nie osądzajcie!!!! bo wielu z was nie ma pojęcia o temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oxoplast Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.13, 14:33 Dziękuję CI za ten wpis. Potwierdza tylko to co inni wykluczają i nazywają bestialstwem. Najczęściej nie mając zielonego pojęcia o tym o czym. Pozdrawiam piszą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dd11 Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że może... IP: *.9-3.cable.virginmedia.com 26.05.13, 13:18 Gratulacje Mamy! Mam przyjaciolke, ktora urodzila synka z zespolem Downa i dzielnie sobie radzi. Ale odnosnie tego artykulu - podane sa tylko przyklady kobiet energicznych i przede wszystkim wyksztalconych i dobrze zarabiajacych. Im jest latwiej organizowac i finansowac roznego rodzaju terapie i rehabilitacje dla swoich maluchow. Mam nadzieje, ze fundacja, w ktorej dzialaja pomagaja tym mniej zamoznym i sprawnym rodzicom. Bez wspomnianej rehabilitacji podejrzewam, ze dziecko z zespolem Downa ma mniejsze szanse na "normalne" zycie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kropka9991 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 13:47 Znowu piszecie o zespole Downa wylacznie w odniesieniu do małych dzieci, ktore mają - jeszcze rodziców. A problem polega na tym że dzieckiem jest się tylko 18 lat. Potem "dziecko" z zespołem Downa staje się dorosłym człowiekiem. Jeśli jego rodzice umrą, rodzeństwo musi je oddać do domu opieki. Dlaczego? Bo taki dorosły już nikogo nie obchodzi. Nie można przejść na wcześniejszą emeryturę (czy rentę) w zamian za podjęcie się opieki nad umysłowo chorym rodzeństwem. Trzeba zwolnić się z pracy bo chory wymaga stałej opieki. Pojawia się więc kwestia - z czego się utrzymać? Takie decyzje ważą na całym dorosłym życiu rodziny chorego. Proszę o artykuł w jakich warunkach wegetują ludzie umysłowo chorzy w Polsce - DOROŚLI. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oxoplast Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.13, 14:38 Dziękuję Ci Kropko za ten wpis. Dokładnie...wszyscy strzelają fochy i się rozżalają nad małymi downami ale co z nimi ma być po pełnoletności to już nikt nie bierze pod uwagę. To troche jak z małymi szczeniakami... wszyscy je kochają a potem kopa w dupę i do lasu. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 14:42 To bardzo wazna kwestia i nalezy o niej jak najbardziej dyskutowac. Podobnie jak o opiece nad wymagajacymi calodobowej opieki ludzmi w podeszlym wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oxoplast Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.13, 14:47 aniujustyno to ważne o czym piszesz... ale gdzie w tuskolandii?? gdzie niechciane zdrowe dzieci w beczkach przechowują??? ten kraj powinien być 1939 zaorany przez hitlera ..i to by mu na dobre wyszło... Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 16:46 W Niemczech tez znajduja dzieci w zamrazarce albo w donicach z pelargoniami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamunia Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.13, 21:49 czytając te wpisy można dojść do wniosku, że część piszących ma też jakąś chorobę i nie chodzi tu tylko o brak tolerancji społecznej.... tuskolandia he he i tacy ludzie potrafią pisać? a może ktoś próbował komuś coś wyskrobać i to co zostało tak logicznie myśli:))) Odpowiedz Link Zgłoś
niewinna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 22:19 witam, Chciałam wszystkim podziękować za opinie choć są jak widzimy bardzo różne i często skrajne. Dobrze, że w ogóle jest ta dyskusja. Mnie dotyczy pośrednio mam w rodzinie ciężko chore dziecko pod opieką ojca ( a jednak ) ponieważ matka umarła tuż po urodzeniu syna. Nie zgodziła się na operację, która zmniejszyła by cierpienia mojego brata ciotecznego a potem umarła i ojciec opiekuje się sam dorosłym mężczyzną ( nie chodzi , wodogłowie, pełna błyskotliwa bystrość umysłu, zaniedbania ruchowe doprowadziły do degeneracji ciała bo przecież biedne dziecko nie będzie ćwiczyć ). Po prostu dramat w wielu aktach. Chłopak doskonale zdaje sobie sprawę ze swojego położenia i tak sobie dzień po dniu cierpi. Wiecie co? Też bym nie urodziła. Ale jeszcze mam wrażenie , że postawa wielu z nas jest zdeterminowana przez paskudny system, w którym przyszło nam żyć. Gdyby takie osoby mogły liczyć na godną opiekę po śmierci opiekuna może te postawy nie byłby tak radykalne. Mówimy o eutanazji. Pewien człowiek przykuty do łóżka wołał o śmierć a tak naprawdę wołał o naszą uwagę. Dostał wózek wyszedł na słońce i już nie chciał umierać. To są najbardziej dotkliwe dylematy moralne , nie zlikwidujemy myślę chorób i cierpienia przez aborcję i eutanazję i rozwój medycyny ponieważ zauważcie razem z rozwojem medycyny postępuje rozwój i ekspansja chorób (aids), które zawsze będą nas nękać niezależnie czy od etapu zarodka czy już po urodzeniu. Myślę, że nie ma jasnych odpowiedzi , każdy rozstrzyga we własnym sumieniu zgodzie z posiadanymi doświadczeniami i wiedzą. Wiadomo do czego prowadzi eugenika to już było. I co ? Sprawdziło się? Boimy się dzieci kalekich przez pryzmat społeczeństwa, w którym przyszło nam żyć. Ale coś czuję, że strzelanie ludziom chorym w potylicę to droga donikąd. Bo wśród nich również są jednostki wybitne, wrażliwe, twórcze. Wielu wybitnych artystów to autyści. Bo podnosi się tu kwestię, że osoby niepełnosprawne to zawsze pasożyty na wikcie podatnika. A Stephen Hawking to też pasożyt? Zagadnienie moim zdaniem nie podlega płytkim osądom jest bowiem niezwykle skomplikowane i bolesne. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOLA Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.dyn.optonline.net 26.05.13, 14:58 DZIEWCZYNY JESTESCIE NIESAMOWITE - GRATULUJE ODWAGI I SILY WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA WAS , WASZYCH SKARBOW I CALYCH RODZIN ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że może... IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.13, 15:08 Myślę, że są ludzie, ktorzy maja w sobie takie pokłady miłości i czułości jak panie z artykułu. Co do badań prenatalnych - jestesmy w katolickiej Polsce, nie oszukujmy się . W duzym mieście za kase się zrobi, ale na wsi lekarze boja się nawet sprawdzać fałd karkowy - co będzie, jak potem kobieta zrobi aborcję - - proboszcz oskarzy lekarza. Więc dostep jest słaby do badań. Lekarze najchętniej pomijają w 8-12 tygodniu koniecznosc zrobienia usg karku. I to jest straszne. Usprawiedliwiają się samych: 25 lat temu nie było usg i jakos szło. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 16:46 Bo to badanie jest malo miarodajne, a poza tym tak naparwde malo kto umie je zrobic dobrze. Jedynie miarodajna jest amniopunkcja, a ta jest niestety zwiazana z ryzykiem utraty dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
yola13 Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 26.05.13, 22:42 annajustyna napisała: > Bo to badanie jest malo miarodajne, a poza tym tak naparwde malo kto umie je zr > obic dobrze. Jedynie miarodajna jest amniopunkcja, a ta jest niestety zwiazana > z ryzykiem utraty dziecka. no tak, nie ma to jak straszyc wszystkich przed badaniami prentalnymi, skad ty sie kobieto urwałas? To takie samo gadanie ze IN VITRO jest rowne aborcji, nie skomentuje tego jak i tego ze malo kto umie robic przeziernosc karkowa- pojechałas rowno po wszystkich dobrych specjalistach, specjalistka sie odezwala, zenada Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 27.05.13, 11:49 Poczytaj fakty. Sama znam rodzine z dzieckiem z ZD, ktora mialo wyniki idealne (chodzi mi o badanie w 11 tc), a na CiP jest mnostwo watkow, ze wyniki byla bardzo kiepskie, a dziecko bylo jednak zdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: osmanthus Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo IP: *.147.200.180.grapevine.net.au 26.05.13, 23:18 annajustyna napisała: > Bo to badanie jest malo miarodajne, a poza tym tak naparwde malo kto umie je zr > obic dobrze. Jedynie miarodajna jest amniopunkcja, a ta jest niestety zwiazana > z ryzykiem utraty dziecka. Widze, ze nie slyszalas o innym miarodajnym badaniu: CVS (Chorionic Villus Sampling) robi sie o wiele wczesniej niz amniopunkcje: miedzy 10-tym a 12-tym tygodniem. Na wyniki czeka sie 2 tygodnie. Ryzyko poronienia jest zblizone do amniopunkcji. Wiem, bo mi to badanie zaproponowano (ze wzgledu na wiek - 42 lata) i wykonano. 18 lat temu. W Australii. www.thewomens.org.au/ChorionicVillusSamplingCVS Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że mo 27.05.13, 11:50 Ryzyko nawet tylko rzedu ok. 0,5 - 1% jest dla wielu osob zbyt wysokie. Odpowiedz Link Zgłoś
tak.ale Warto obejrzeć - legalnie i za darmo 26.05.13, 15:19 vod.pl/jablka-adama,86692,w.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka dziecka Po urodzeniu Stasia miałam takie myśli, że może... IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.05.13, 18:05 ja tez mam synka z zespołem , i czy to takie" szczęście" to polemizowałabym , chyba raczej " problem", ja nie wiedziałam będąc w ciąży , ze dziecko jest chore , a lekarz ignorował moje wątpliwości , bo przypuszczałam , że co jest nie w porządku.Ja nie krytykuję tych mam , ale jak czytam w artykule , ze oprócz przedszkola dziecko ma jakieś inne zajecia , logopede w domu 2 razy w tygodniu , a gdzie dzieciństwo? zabawa? nasze dziecko też ma dodatkowo rehabilitację , si , logopede, psychologa , ale bez przesady , oprócz tego moje dziecko ma jeszcze powazną wadę słuchu , wzroku , ciągle chory , pobyty w szpitalach , sanatoriach itp. i gdzie tu szczęście? pytam... Odpowiedz Link Zgłoś