Dodaj do ulubionych

aCh leci za ocean!!!

04.06.02, 10:57
Tak, niestety! no, jeszcze jest szansa, że cóś się wydarzy w Ambasadzie (nie sądzę). Będzie mi
baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
ardzo smutno.
PS. Mam problemy z wysyłaniem poczty. Przepraszam wszystkich zainteresowanych.
Obserwuj wątek
    • zoppoter Re: aCh leci za ocean!!! 04.06.02, 11:03
      Samolotem???
      Zgroza...
      • lucy_z Re: aCh leci za ocean!!! 04.06.02, 11:09
        zoppoter napisał(a):

        > Samolotem???
        > Zgroza...

        Ha, ha:) Ja też się boję:((

        Ale ACh zazdroszczę !!!!:)
    • petelka Re: aCh leci za ocean!!! 04.06.02, 11:12
      No to życzę aCh udanego lotu i pobytu za tym oceanem!
      A swoją drogą to faktycznie ten świat coraz bardziej się kurczy. Tylko 10 godz.
      lotu i już aCh będzie tak daleko od nas.
    • Gość: ach Re: aCh leci za ocean!!! IP: *.am.gdynia.pl 04.06.02, 13:33
      hmmm..iwa, czy lece to sie okaze w czwartek. i lepiej
      zebym dostala te wize.
      a w kwestii lotu i obaw z nim zwiazanych, nie balam sie
      do wczoraj. dopoki nie wyjasnilo sie ze z paryza lece
      liniami american airlanes. serio, nieco mnie zgielo
      ....
      cdn
      • zoppoter Re: aCh leci za ocean!!! 04.06.02, 13:48

        > do wczoraj. dopoki nie wyjasnilo sie ze z paryza lece
        > liniami american airlanes. serio, nieco mnie zgielo

        Może pociąg...?
        • Gość: ach Re: aCh leci za ocean!!! IP: *.am.gdynia.pl 04.06.02, 13:58
          do alkoholu chyba
          :(
          • zoppoter Re: aCh leci za ocean!!! 04.06.02, 14:02
            Gość portalu: ach napisał(a):

            > do alkoholu chyba
            > :(

            Też dobry. Zwłaszcza przed podróżą amerykańskim samolotem...
            • Gość: aCh Re: aCh leci za ocean!!! IP: *.am.gdynia.pl 04.06.02, 14:15
              moze lepiej anwet w podrozy wiesz...
              • iwa.ja w sprawie Paryżewa dla aCh!!! 04.06.02, 15:14
                Coś mi sie dzieje z netem, więc tu piszę (może i komu innemu się przyda,
                dlatemu piszę fonetycznie). Otóż z lotniska de Gaulle'a (aeropor de Gol) jest
                bezplatny autobus do stacji kolejki. Tam, po pierwsze, nalezy zażądać
                bezplatnej mapy metra w Paryżu (la kart du metro parizien). Po drugie, kupuje
                się bilet jednodniowy (tike dę żur), kosztuje jakies jedno euro (bankomat jest
                na przykład na lotnisku). Możemy dodać "silwuple", a potem "mersi". Następnie
                patrzymy na stacje mijane po drodze. Nad drzwiami jest plan, więc porównujemy z
                otrzymaną mapą metra i wysiadamy, gdzie uważamy (nie pamietam, gdzie najlepiej,
                najlepiej kierować się, żeby złapać do Les Halles albo St. Michel). Numery
                linii metra rozpoznaje się po stacjach końcowych. Więc, jeżeli jedziemy do
                samego centrumu (a jedziemy), staramy sie dotrzeć do stacji Concorde.
                Wysiadamy!!! Oczom naszym malują się różne tam najpierw Luwry i piramidy a
                potem Pola Elizejskie i na końcu Łuk Triumfalny, a więc idziemy w tamtym
                kierunku. Na lewo od Łuku piętrzy się ponad stuletnia wieża z żelaza. A my do
                niej. Na górę winda kosztuje chyba 8 euro. Jest to kawałek od Łuku, ale warto.
                Pod wieżą mamy stację metra Champ de Mars, Tour Eiffel. Wsiadamy po spojrzeniu
                na plan do metra, które jedzie na Saint Michel. Wysiadamy. Tam mamy różne Notre
                Dame itd. (do Katedry wchodzimy za 4 euro chyba). Potem możemy się jeszcze
                przejść do Les Halles w celach zakupowych na przykład. A potem czas się kończy
                i szukamy kolejki do stacji końcowej przed lotniskiem. Buuu.
                Można zaczepiać ludzi pytankiem "parle wu angle"...
                • Gość: Kasia Re: w sprawie Paryżewa dla aCh!!! IP: 213.77.19.* 04.06.02, 19:38
                  No przecież to było rewelacyjne. Usmiałam się i od razu zrobiło mi się lepiej
                  na duszy!
                  Będzie ciąg dalszy?????
                  • iwa.ja Re: w sprawie Paryżewa dla aCh!!! 04.06.02, 20:07
                    A z czego sie śmiałaś, Kasiu? Zez moich uwag, coby się aCh nie pogubiła? Ja tak
                    z niczego. Czyli z głowy. A, wdarł sie bład: miało być parle wuzangle. W
                    uzupełnieniu dodawam, że z kolejki, co to przemieszczasz się od lotniska,
                    wysiadasz na stacji Chatelet Les Halles i łapiesz metro namber jeden z napisem
                    La Defense.
                    O wiele do mnie to była prośba, Kasiu, to juz służę. Jeżeli któś nie chce do
                    Łuku, to są dwa następne warianty; rozrywkowy i martyrologiczno-wspomnieniowy.
                    Rozwijam wariant b (wariant a, zahaczający o Pigalle, na ten moment pominę,
                    ponieważ się czerwienię, a dokładny opis wymaga używania słów nieładnych):
                    chodzi o wycieczkę na cmentarz (simiter) Pere Lachaise (per laszez). Juz to
                    kiedyś opisywałam, ale robię letki replay. Śpią tam sobie różni, np. Chopin
                    (szopę) i A de Musset (mise), w pewnym oddaleniu, zeby sie i po śmierci nie
                    pogryźli o George Sand (żorż san), koło Musseta zaraz Rossini (rosini), a w
                    poblizu Chopina Jim Morrisson (żim morison), jak to się plecie i w drugim
                    zyciu. Lezy sobie nasza Tańska i Edith Piaf, i wielu, wielu innych. Bilet nie
                    kosztuje, aczkolwiek czasami licho przyniesie wuja, który chce objaśnic mape i
                    kończy, żeby mu dać "ę pti pies darżan" (czyli niby eurogosze za usługę).
                    Nalezy zaraz przy wejściu (głównym na miłość boską, nie bocznym, o czym
                    poniżej) zapytać o mapę cmentarza i kierować się wzrokiem a także inteligencją,
                    bo można się oszybić.
                    Dlaczego nie bocznym? Albowiem niegdyś (kolejna uwaga: nie wolno pod wieczór,
                    bo zamykają i osoba zostaje spać na cmentarzu, a przez mur nie da rady!)
                    myślałam juże, że wiem, a nie wiedziałam. Weszłam bocznym wejściem i po
                    dłuższej marszrucie się zgubiłam. W dali, widzę, brama główna, więc: na bramę.
                    Cóż, ale po drodze widziałam dwóch walczących pedałów i jeden taki bez spodni
                    chciał mi pomóc...Na simiter jedzie się od Les Halles linią namber 11 Mairie
                    des Lilas a potem przesiadka na stacji Republique na linię trzy o nazwie
                    Gallieni.
                    • Gość: Kasia Re: w sprawie Paryżewa dla aCh!!! IP: 213.77.19.* 04.06.02, 20:22
                      No i mówiłam, że jesteś fenomenalna... O bocznym wejściu już kiedyś słyszałam
                      od znajomych...
                      :)
      • Gość: Kasia Re: aCh leci za ocean!!! IP: 213.77.19.* 04.06.02, 19:45
        Życzę Ci szybkiego lotu i bezpiecznego. A może faktycznie powinnaś się lekko
        znieczulić, od razu, na samym starcie, a raczej tuż po starcie. Moja Matka
        najpierw przez parę lat latania klepała zdrowaśki, potem stwierdziła, że
        reperrtuar jest jednostajny i męczy ją, więc znieczulała się, nie znosiła
        alkoholu, miała na niego uczulenie, więc całe odium spadało na mnie. Matka
        znieczulona totalnie (wystarczyło jej łyk i była urżnięta w trupa sinego), jej
        13 walizek i... parasolka z czerwoną skórkową rączką, torebka i te jej szpilki.
        A raczej Ona w tych cholernych szpilkach. Etykieta dworu hiszpańskiego na
        rauszu. Po latach przyznała mi się, że panicznie się bała samolotów. Ja zaś
        miałam setny ubaw. I naciągałam Ją na lot nawet, kiedy można było jechać np.
        pociągiem...
        • Gość: aCh Re: aCh leci za ocean!!! IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 04.06.02, 21:37
          hmmmmm...ale ja uwielbiam loty! moze dlatego ze tak rzadko mam okazje
          skorzystac z podniebnego srodka transportu...start i ladowanie nieco mi
          rolercostery przypominaja
          a iwie drogiej niezwykle jestem wdzieczna, przy czym przypominam iz posiadam
          jedynie 5 godzin na uzywanie zywota w paryzewie
          :(
          • iwa.ja Re: aCh leci za ocean!!! 04.06.02, 21:50
            No to znaczy, że masz przynajmniej dwie godziny na latanie (dojazd i odjazd ze
            dwie godzinki z okładem).
            Aha, czwartek pod murem albo/i w piątek call (Helmut). Poczta dochodzi, ale się
            nie wysyła.
            • iwa.ja Re: aCh leci za ocean!!! 05.06.02, 14:25
              Ponieważ społeczeństwo forumowe nakazuje aCh, żeby się znieczuliła w podróży,
              spieszę donieść, że nadmiar może grozić kalectwem lub śmiercią. Kiedyś w czasie
              wojny iracko-irańskiej, kiedy samoloty z Polski puszczali, lub nie
              puszczali,leciałam do Bagdhadu. Z dwoma fizykami - śrubokrętami z kontraktu.
              Akurat był Ramadan. Baliśmy się jak cholera, więc na samym początku panowie
              poprosili stewardessę o trzy puste szklaneczki lecz z lodem i zaczęliśmy sie
              raczyć z ich zapasów. Po jakimś czasie kochałam cały świat i zaofiarowałam się
              wypełnić ludziom druczki z deklaracjami wwozu po arabsku (co ja tam
              wypisywałam, nie wiem!). Kiedy lecieliśmy już nad Irakiem, widać było migające
              punkciki, co oznaczało, że na dole strzelają. Moi fizycy stwierdzili, że jestem
              blada i zażądali wydania sprzętu do makijażu. A że była turbulęcja, ciutkę
              niewyraźnie mnie pomalowali, ot, na starą... Przylatujemy, ja radośnie wdałam
              się w rozmowę z urzędnikiem od paszportów. - Zna pani arabski? zapytał. Na
              moje, że owszem, gdzieś zadzwonił. Nagle spod ziemi wyrosło dwoch uzbrojonych i
              poprosili, żebym poszła z nimi. - Pani się dowie, odpowiedzieli, kiedy pytałam,
              dokąd idę. Na gwałt zaczęłam sobie przypominać, jak to jest z tym Ramadanem, że
              niby do której godziny o suchym pysku (była druga w nocy). Już myślałam, że
              mnie rozstrzelają. Zaprowadzili mnie do jakiejś pakamery. Siedział tam człowiek
              o twarzy pszenno - buraczanej i czerwonej, w spodniach typu szariki, koszuli
              flanelowej i trampkach. Poczułam, że mi ciałka biało - czerwone zaczynają
              buzować w krwioobiegu. - Pan z Polski?
              - Z Polski, z Polski - odpowiedział rzewnie i bełkotliwie. - Królowo, q,
              ratuj!!! (przerywnik, jak się zastanowić, był bardzo na miejscu, sądząc po moim
              wyglądzie).
              I cóż się okazało. Chłopię zapiło z kolegami w Bagdadzie, następnie koledzy
              sobie poszli, a on, z języków znający słabo tylko polski, został. Z wiedzą, że
              pracuje na kontrakcie 50 km od Bagdadu, nie wiedział jednak, w którą stronę.
              Znalezienie przez policję pijaczka - obcokrajowca w tym policyjnym kraju rowna
              się dużej pace, albo jeszcze gorzej. Więc miejscowi się ulitowali i dostarczyli
              do kupli na lotnisko, bo chłopina wyglądał im na środkowowschodniego
              Europejczyka. No i tam znaleźli wreszcie niżej podpisaną, która się z rzeczonym
              dogadała.
              Ale ten marsz z tymi dwoma przez hall lotniska był najdłuższym i najbardziej
              meczącym marszem w moim życiu.
              • zoppoter Re: aCh leci za ocean!!! 05.06.02, 14:30
                Iwa, czy jest jakiś język, którego nie znasz...?
                • iwa.ja Re: aCh leci za ocean!!! 05.06.02, 14:38
                  Wszystkie języki indiańskie, chińskie, japońskie, tybetańskie, gruzińskie na
                  przykład. I, przepraszam, ale nie znam esperanto. I nie zamierzam poznać.
                  • zoppoter Re: aCh leci za ocean!!! 05.06.02, 14:53
                    iwa.ja napisał(a):

                    > Wszystkie języki indiańskie, chińskie, japońskie, tybetańskie, gruzińskie na
                    > przykład. I, przepraszam, ale nie znam esperanto. I nie zamierzam poznać.

                    Nie wiem co powiedzieć...
                    • iwa.ja Re: aCh leci za ocean!!! 05.06.02, 17:34
                      To znaczy, nie znam tych powyzszych. A w ogole to opowiadanie nie było
                      przewidziane na efekt! Żadnych opowiadań lotniczych snuć mi się teraz nie chce.
                      Wspomnę tylko, o czym wie aCh, że niegdyś mój towarzysz doleciał na ważną
                      konferencję w Stanach w tym, w czym był (dżinsy i podkoszulek). Bagaż znalazł
                      się po czterech dniach w Dar es Salam... Wniosek z tego, że w podręcznym nalezy
                      umieścić przynajmniej szczoteczkę do zębów i majtki na zmianę...
              • petelka Re: aCh leci za ocean!!! 05.06.02, 14:37
                Może Iwa coś jeszcze podrzucisz z takich super opowieści?
                Pozdrawiam:)
                • iwa.ja Re: aCh leci za ocean!!! 05.06.02, 14:41
                  Ha, a mam ich paru! Się da, się zrobi!
                  • petelka Re: aCh leci za ocean!!! 05.06.02, 14:48
                    iwa.ja napisał(a):

                    > Ha, a mam ich paru! Się da, się zrobi!

                    Czekam z niecierpilowścią, bo poprzednią czytało się jednym tchem. Wprawdzie
                    osobiście odpadam za kilkanaście minut, ale pisz - przeczytam jutro.
                    Pozdrowienia:)))
    • Gość: aCh hurra! IP: *.polbox.pl / *.piekna.pl 06.06.02, 16:14
      potwierdzam, lece......
      • Gość: lucy_z Re: hurra! IP: *.com / 192.168.0.* 06.06.02, 17:41
        Gość portalu: aCh napisał(a):

        > potwierdzam, lece......

        Kiedy??????? :((((
        Nie, nie........ :))))))))
        • iwa.ja Re: niehurra! 06.06.02, 19:25
          Pojutrze leci, kurcze, pojutrze rano. Własnie wsadziłam ją w pociąg nazad do
          Gdyni.
          • belissarius Re: Czekamy... 07.06.02, 07:10
            A więc czekamy w Stanach! Daj znak!
            Piotr
            • Gość: aCh Re: Czekamy... IP: *.am.gdynia.pl 07.06.02, 09:19
              daje znac, gdyz iwa mi uprzejmie doniosla(jak to
              brzmi!) iz moja poczta jest
              nieczytelna...hmmm...rzeczywscie z reguly kazdy sie
              skarzy ze bagram jak kura pazurem...:)
              9 06 o 20 jfk, kto mnie odbierze?
              :))))))))))
          • Gość: aCh Re: niehurra! IP: *.am.gdynia.pl 07.06.02, 09:20
            iwa. jestem...w szkole juz czyli dojechalam. bardzo
            dziekuje za mile towarzystwo, gros wskazowek, pluszaka
            ktory jedzie ze mna i impreze pozegnalna pod burzujskim
            parasolem holiday inn. wiecej w mailu ale potem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka