Gość: jaszk
IP: 213.134.142.*
03.07.02, 17:53
Miałem sobie wyjść normalnie, a tu się posypało i trzeba czekać nie wiadomo jak
długo.
Żadnej sensownej roboty sie nie zaczyna, bo lada chwila może sie odetka i
bedzie mozna spadac
Jasne jest, że jeszcze rano bylem przekonany ze zupelnie bede co innego robił o
tej porze..
i w ogóle, głodny jestem..
Jest tam kto tak samo przywalony, żeby sobie wspólnie ponarzekać?