Gość: ARTUR
IP: 212.244.184.*
22.07.02, 12:24
Jak krótko byłem aniołem, jak szybko diabłem się stałem.
Z ogrodów Edenu na samo dno piekieł upadłem
Nie chciałem być Boga bezwolnym paladynem.
Czułem się bardziej nie jego, lecz wolności synem.
Choć chciałem, nie mogłem być w niebie jak ptak wolny,
bujać swobodnie w obłokach, wieść żywot swawolny.
Więc zbuntowałem się.
Za karę krztuszę się dymem żyjąc w piekielnych mrokach.
Okrutny Bóg wybaczyć mi nie chciał lub nie umiał.
Mej rogatej duszy nie ocenił właściwie, nie zrozumiał.
Ludzie!
Jestem bratem waszej niedoli, spotkał mnie los taki, jak Adama i Ewę.
Zostaliśmy wszyscy odtrąceni, na zawsze pożegnaliśmy się z niebem.
Siarka me wnętrzności pali, gorąc łzy wysusza.
Cierpimy niezasłużenie: ludzkość, ja i moja dusza.
Uciekłem z piekła, bo ziemia mnie swym pięknem urzekła.
Hej ludzie!
Wstawcie się za mną u Boga, do niego skierujcie swe modły.
Niech los diabła się odmieni, niech żywot jego nie będzie tak podły.
Może was wysłucha i jakoś się przekona, jakoś udobrucha.
Hej ludzie!
Diabeł jest waszym przyjacielem, zrobił dla ludzkości tak wiele.
Dałem wam rozkosz ekstazy, otworzyłem oczy na horyzonty nowe.
Jestem z wami, wśród was, dzielę z wami niedolę na ziemi
Nie smućcie się więc, nie jesteście osamotnieni.
Nie chcę wiele, oddajcie mi tylko swoje serca i dusze.
A ja Boga pokonam, podstawy niebios poruszę.
Bóg siedzi pyszny, niewzruszony na swym tronie.
Potrząsnę nim silnie aż spadnie, aż zgubi złotą koronę.
Rządził będę w jego niebieskim królestwie,
a Bóg pójdzie do piekła – tak, gdzie jego miejsce.
Odpuszczę wam wszystkie winy i grzechy za cenę tak małą,
jednego dnia dam wam więcej radości i uciechy
niż Bóg dał wam przez wieczność całą.