Dodaj do ulubionych

Urzędowe śledztwa

IP: *.chello.pl 26.01.06, 16:50
OŚWIADCZENIE BIURA PRASOWEGO W SPRAWIE POSTAWIENIA ZARZUTU PROKURATORSKIEGO
ZASTĘPCY PREZYDENTA SZCZEPANOWI LEWNIE

Nadużycie władzy oraz działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego
(art. 231 par. 1 Kodeksu Karnego) - taki zarzut w poniedziałek, 23 stycznia
2006 roku postawiła Prokuratura Rejonowa w Gdańsku zastępcy prezydenta miasta
Szczepanowi Lewnie. Sprawa ma związek z decyzją zastępcy prezydenta o
przejęciu zaniedbanego i opuszczonego lokalu gastronomicznego w centrum
Gdańska, przy ulicy Długiej 18/20.


"Działania S. Lewny zostały podjęte w obronie szeroko pojętego interesu
publicznego, ochrony mienia i własności Miasta Gdańska. Sam zastępca
prezydenta nie zgadza się z zarzutem" - komentuje postanowienie Prokuratury,
Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego.

Sprawa ciągnie się od co najmniej 10 lat. Kluczowe są dwa fakty:
listopad 2004 roku, kiedy to zastępca prezydenta Gdańska S. Lewna podejmuje
decyzję o wejściu do lokalu gastronomicznego przy ulicy Długiej 18/20 oraz
jego przejęciu.
kwiecień 2005 roku, kiedy to Sławomir Smoliński, były najemca tego lokalu,
składa w Prokuraturze Rejonowej w Gdańsku doniesienie o przestępstwie.
Zaatakował w tym piśmie władze Gdańska, które jego zdaniem, bez wyroku
sądowego i protokołu zdawczo-odbiorczego, przejęły lokal, a następnie
podpisały umowę najmu na ten lokal z nowym użytkownikiem.
Zastępca prezydenta Gdańska S. Lewna działał w obronie szeroko pojętego
interesu publicznego, ochrony mienia i własności Miasta Gdańska, kierując się
przy tym zapisami artykułu 26 Kodeksu Karnego: "Nie popełnia przestępstwa
ten, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego
jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można
uniknąć inaczej, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra
ratowanego".

Należy podkreślić, że kiedy w listopadzie 2004 zastępca prezydenta podjął
decyzję o wejściu do położonego przy prestiżowej ulicy miasta oraz jego
przejęciu, lokal był zaniedbany, opuszczony i nieogrzewany. W związku z tym
sytuacja wymagała interwencji, zbliżała się zima, lokalowi groziła
dewastacja. Wcześniej najemca lokalu S. Smoliński nie odpowiadał na wezwania
miejskich urzędników, łamał ustalenia zawarte z miastem, narażał na poważne
straty finansowe miejską kasę.

Od co najmniej 1995 r. nie płacił regularnie czynszu (31 maja 1995 stan
zadłużenia wynosił przeszło 15 tysięcy PLN z odsetkami). Długi wobec miasta
rosły i na koniec 2004 roku przekroczyły 142 tysiące PLN z odsetkami. Ani
najemca, ani jego małżonka nie odpowiadali na wezwania do zapłaty. S.
Smoliński był nieuchwytny - wezwania były wysyłane na adresy, gdzie w ciągu
10 lat bywał zameldowany, jak również na adres lokalu przy ulicy Długiej. Nie
odbierał również pozwu o eksmisję z lokalu, który został do niego wysłany (17
maja 2004).
Przez okres prawie trzech lat (od lutego 2001) nielegalnie, bowiem bez
koncesji, handlował alkoholem, bez zezwolenia również w okresie letnim
prowadził ogródek gastronomiczny (Referat Handlu wielokrotnie nakazywał
najemcy zamknięcie ogródka oraz informował o konsekwencjach sprzedaży
alkoholu bez zezwolenia, wszczęta kontrola Państwowej Inspekcji Handlowej,
Urzędu Celnego, dochodzenie Prokuratury Rejonowej w Gdańsku w sprawie
sprzedaży alkoholu bez zezwolenia w lipcu 2004 zostało umorzone).
S. Smoliński z własnej inicjatywy z miejskimi urzędnikami skontaktował się
raz, w grudniu 2002. Zalełażo mu na rozłożeniu długów wobec miasta na raty
oraz na podpisaniu następnej, 10-letniej umowy. Chcąc odzyskać publiczne
pieniądze, miasto wyraziło zgodę, sądząc, że najemca popadł w przejściowe
kłopoty (dług wobec miasta wynosił wówczas ponad 32 tysiące PLN). Niestety S.
Smoliński zapłacił tylko jedną ratę. Ponieważ warunkiem było systematyczne
spłacanie zadłużenia, ugoda z miastem stała się nieważna. W końcu 2004 roku
dług przekroczył 142 tysiące PLN z odsetkami. Czy S. Smoliński oprócz długów
wobec miasta miał długi wobec Urzędu Skarbowego, ZUS, Saur Neptun i Zakładu
Energetycznego i jak się rozliczał pozostaje rzeczą tych instytucji.

W świetle powyższych faktów zastępca prezydenta S. Lewna podjął decyzję o
zajęciu lokalu. Wcześniej pracownicy, podległego S. Lewnie, Wydziału
Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego przeprowadzili kontrole, które
potwierdziły, że w lokalu nie jest prowadzona żadna działalność, lokal jest
pusty i nieogrzewany. S. Smoliński został powiadomiony o konieczności wydania
lokalu. W dniach 10 i 15 listopada 2004 służby miejskie - pracownicy Wydziału
Gospodarki Komunalnej, Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych oraz
funkcjonariusze Straży Miejskiej przejęli lokal. Spisano i zabezpieczono w
magazynie wszystkie rzeczy należące do najemcy.

W końcu rozwiązano problem lokalu gastronomicznego. W grudniu 2004, przejął
go zgodnie z Uchwałą Rady Miasta z 5 października 1995 i pod ustalonymi z
miastem warunkami, restaurator Włodzimierz Soroczyński. Nowy najemca spłacił
długi S. Smolińskiego (ponad 142 tysiące PLN), przekazał ponadto miastu
wyremontowany przez siebie lokal położony w centrum Gdańska. W. Soroczyński
prowadzi na terenie miasta inną działalność gospodarczą, w przeciwieństwie do
S. Smolińskiego jest rzetelnym płatnikiem czynszu. Należy podkreślić, że
zarówno w lokalu dzierżawionym obecnie przez W. Soroczyńskiego, jak i w
lokalu, który przekazał miastu, prowadzona jest działalność gospodarcza.

Prokuratura, która prowadzi śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez
Zastępcę Prezydenta, umorzyła dwa inne wątki tego śledztwa:
bezprzetargowe wydzierżawienie lokalu przy ulicy Długiej panu Soroczyńskiemu,
niegospodarność z powodu niskich stawek czynszu – uznano, że spłata
zadłużenia była odpowiednią rekompensatą.
UWAGA
Prezydent Paweł Adamowicz i jego zastępca Szczepan Lewna do czasu zakończenia
prokuratorskiego postępowania nie będą komentowali sprawy. Niniejszy
komunikat Biura Prasowego jest jedynym komentarzem w toczącej się sprawie.

Maciej Turnowiecki
Rzecznik Prezydenta Gdańska

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka