Gość: Odessa71 IP: 80.54.90.* 11.03.06, 21:44 Może ktoś coś wie co to za szkoła, czy dobrze uczą? A może są w Gdańsku jakieś szkoły podstawowe, które szczególnie godne są polecenia? Będę wdzięczna za wszelkie informacje. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: syf, Re: Szkoła Podstawowa przy Parafii Św. Kazimierza IP: *.pro-internet.pl 11.03.06, 22:57 syf, Odpowiedz Link Zgłoś
pkt4a Re: Szkoła Podstawowa przy Parafii Św. Kazimierza 11.03.06, 23:51 szkół wyznaniowych nie polecam. wbijaja dzieciakom niebezpieczne dogmaty i diabełkach itp bzdury. -- www.youtube.com/watch?v=SIaj9HCc7lo&eurl=http%3A%2F%2Fwww%2Esmieszne%2Dzdjecia%2Epl%2FSzymon%2DMajewski%2DShow%2Dt1577%2Ehtml Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pytajnik Re: Szkoła Podstawowa przy Parafii Św. Kazimierza IP: *.grupalotos.pl 13.03.06, 10:36 dzieci znajomych chodzą do La Salle i nie wyglądaja na zdogmatowane bardzo dobrze się uczą, są grzeczne, coraz sprawniej posługują się językami obcymi, mają przyjaciół i zainteresowania ale może to nie ma nic wspólnego ze szkołą??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leon nie polecam czytania głupich wpisow w rodzaju 4a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 12:14 ten, kto powaznie mysli o wychowaniu i nauczaniu swego dziecka wybierza własnie szkołe katolicka- tańszą od niepublicznych i dbajaca o bezpieczenstwo, dyscyplinę i wysoki poziom nauczania. Odpowiedz Link Zgłoś
odessa71 Re: Szkoła Podstawowa przy Parafii Św. Kazimierza 13.03.06, 22:23 Litości, czy nie ma nikogo kto chodził lub zna kogoś kto chodził do tej szkoły? ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jest Re: Szkoła Podstawowa przy Parafii Św. Kazimierza IP: *.pro-internet.pl 13.03.06, 22:40 mam kolezanke, ktorej corka popyla tam do podstawowki. bywaja tam dosc czesto msze z rana ; ] itd., ale to nic - kolezance chodzi o to, zeby ktos zaopiekowal sie dzieckiem przez kilka godzin. indoktrynacja wliczona w koszta - kolezanka i tak nie chodzi do meczetu, wiec przeciwindoktrynuje dziecko w domu. zbilansuje sie ; ] Odpowiedz Link Zgłoś
asia.ck Re: Szkoła Podstawowa przy Parafii Św. Kazimierza 19.03.06, 14:36 Znam tę szkołę od kilkunastu lat, bo jestem rodzicem drugiego już uczęszczającego do niej dziecka. Nie dysponuje ona extra warunkami lokalowymi, jest ciasno, ale dzięki temu niemal wszyscy się znają. Nauczyciele są zaangażowani w pracę i wymagający, zachęcają do dodatkowych wysiłków (np. konkursy, itp) i realizują z uczniami ciekawe pomysły. Oczywiście nie wszyscy - jak wszędzie. Co do poziomu nauki - dzieciaki dostają się do wybranych, dobrych szkół średnich. Szkoła realizuje program nauki w drodze - wyjazdy poznawczo- integracyjne zimą na narty, latem i jesienią po Polsce. Nie dostrzegam szczególnej indoktrynacji - raczej jest to próba wskazywania chrześcijańskich wartości i tradycji w życiu, co mnie akurat - w tym szalejącym świecie - odpowiada. Wspólne msze są w piątki i dni świąteczne, przed lekcjami modlitwa - przygotowują je dzieci. Dyrektor to ksiądz, który gra w piłkę, w piątkowe wieczory jeździ ze szkołą na łyżwach itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: celinka Re: Szkoła Podstawowa przy Parafii Św. Kazimierza IP: *.chello.pl 19.03.06, 16:53 A czy lubi głaskac chlopców czy dziewczynki? Odpowiedz Link Zgłoś
odessa71 Re: Szkoła Podstawowa przy Parafii Św. Kazimierza 19.03.06, 17:46 Dziękuję bardzo za odpowiedź. Bardzo pomoże mi w podjęciu decyzji. A co możesz powiedzieć na temat nauki języków i zajęć pozalekcyjnych? Czy te wyjazdy poznawczo-integracyjne są bezpieczne? Czy w szkole jest psycholog i logopeda? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia.ck Re: Szkoła Podstawowa przy Parafii Św. Kazimierza IP: *.polkomtel.com.pl 20.03.06, 11:16 Nauka języków prowadzona jest w grupach. Akurat moje aktualnie chodzące do szkoły jest douczane, ale znam takie, którym wystarcza to co w szkole. Każdy wyjazd to naprawdę bezpieczna przygoda - w niektórych rodzice mogą uczestniczyć. Są zajęcia z logopedą. Co do psychologa nie wiem, jest pedagog szkolny. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozczarowana de la Salle IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.03.06, 09:54 Co do szkół katolickich... Nie mogę się wypowiedzieć na temat wszystkich, ale sytuację w de la Salle trochę znam. Czesne za miesiąc w tej szkole wynosi prawie 600zł więc chyba nie jest tak, jak ktoś wcześniej tu napisał, że szkoły katolickie są tańsze od niepublicznych. Przynajmniej nie wszystkie. Poza tym w tej konkretnie szkole wcale nie przekazuje się wartości katolickich. Owszem, raz w miesiącu jest dla dzieci msza, ale nie obecność nie jest obowiązkowa (mam na myśli sytuację, kiedy dziecko nie idzie na mszę, ale przychodzi do szkoły dwie godziny później na lekcje), rekolekcje też nie są obowiązkowe; często traktowane są jako dzień wolny, kiedy można zostać w domu. Wiem, że wychowanie w duchu katolickim jest obowiązkiem rodziców, ale w takiej szkole na takie wartości powinno się też zwrócić uwagę. Powinno się chociaż o tym mówić. Bo wydaje mi się, że należałoby mówić uczniom (zwłaszcza tym mniejszym, którym rodzice robią śniadanie), że piątek (a zwłaszcza Wielki Piątek) jest czasem, kiedy się nie je mięsa. Może to się komuś wydać dziwne, ale skoro szkoła jest katolicka to i takie wartości powinna krzewić wśród uczniów. W de la Salle tak nie jest. Nie zwraca się na to uwagi. Należy się zatem zastanowić, czy chcemy dać dziecko do szkoły katolickiej, która ma wysoki poziom, czy takiej, która jeszcze propaguje wartości katolickie. Różnym rodzicom na różnych rzeczach zależy i trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czego oczekujemy od szkoły, zanim pośle się tam dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
gauche Re: de la Salle 21.03.06, 10:01 Gość portalu: Rozczarowana napisał(a): > Co do szkół katolickich... Nie mogę się wypowiedzieć na temat wszystkich, ale > sytuację w de la Salle trochę znam. Czesne za miesiąc w tej szkole wynosi > prawie 600zł więc chyba nie jest tak, jak ktoś wcześniej tu napisał, że szkoły > katolickie są tańsze od niepublicznych. Przynajmniej nie wszystkie. Poza tym w > tej konkretnie szkole wcale nie przekazuje się wartości katolickich. Owszem, > raz w miesiącu jest dla dzieci msza, ale nie obecność nie jest obowiązkowa (mam > > na myśli sytuację, kiedy dziecko nie idzie na mszę, ale przychodzi do szkoły > dwie godziny później na lekcje), rekolekcje też nie są obowiązkowe; często > traktowane są jako dzień wolny, kiedy można zostać w domu. Wiem, że wychowanie > w duchu katolickim jest obowiązkiem rodziców, ale w takiej szkole na takie > wartości powinno się też zwrócić uwagę. Powinno się chociaż o tym mówić. Bo > wydaje mi się, że należałoby mówić uczniom (zwłaszcza tym mniejszym, którym > rodzice robią śniadanie), że piątek (a zwłaszcza Wielki Piątek) jest czasem, > kiedy się nie je mięsa. Może to się komuś wydać dziwne, ale skoro szkoła jest > katolicka to i takie wartości powinna krzewić wśród uczniów. W de la Salle tak > nie jest. Nie zwraca się na to uwagi. Należy się zatem zastanowić, czy chcemy > dać dziecko do szkoły katolickiej, która ma wysoki poziom, czy takiej, która > jeszcze propaguje wartości katolickie. Różnym rodzicom na różnych rzeczach > zależy i trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czego oczekujemy od szkoły, > zanim pośle się tam dziecko. Zgadza sie, sama wiedza to nie wszystko, ja ,jako rodzic oczekuje także pomocy w wychowaniu. Nie wiedziałem ,ze słynna de La Salle taka jest, przypomina to wiele szkół/uczelni katolickich (?) na zachodzie, które katolickimi są tylko z nazwy. Ale w 3mieście sa jeszce i inne, np. "Katolik" w Gdyni, , czy włąsnie św.Kazimierz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: de la Salle IP: *.pl 21.03.06, 15:06 Poziom jak poziom... A jeśli chodzi o uczestnictwo w świętach kościelnych w tej szkole, to nalezy pamiętać o tym, że uczęszczają tam dzieci także innych wyznań i to one zazwyczaj nie uczestniczą w życiu kościelnym szkoły. A w nazwie nie ma słowa "katolicka". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sąsiad Re: de la Salle IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.03.06, 16:20 Czytam i oczom nie wierzę. W nazwie może nie ma słowa "katolicka", ale jest to szkoła Braci Chrześcijańskich przeznaczona dla dzieci tego wyznania. Jednym z podstawowych zadań szkoły jest wychowanie w duchu chrześcijańskim. Takie są założenia oficjalne, a już inną sprawą jest to, czy pracownicy szkoły zwracają uwagę na deklaracje rodziców odnośnie wiary przy zapisywaniu dzieci do szkoły; czy jedynie przyjmują tych, których stać na zapłacenie prawie 600zł czesnego. Poza tym ta szkoła ma swój hymn i swoją modlitwę (dostępna na stronie internetowej szkoły) odmawianą każdego dnia przed lekcjami? Czyli co? Ta modlitwa jest dla dzieci katolickich obowiązkowa a inni uczniowie wychodzą? Otóż nie; wszyscy ją odmawiają. Ta szkoła jest przeznaczona dla dzieci z rodzin katolickich. Takie jest jej przeznaczenie, a że w praktyce wygląda to trochę inaczej... Wszyscy sceptycy powinni najpierw zorientować się w problemie, a dopiero potem twierdzić, że skoro szkoła nie ma w nazwie "katolicka", to pewnie jest też dla dzieci innej wiary. Może warto spytać w samej szkole, ile np. dzieci przystępuje do pierwszej komunii? Zapewniam, że 100%. Wiem, bo znajomego dzieci tam chodziły, a nawet jeszcze chodzą. To czemu na rekolekcjach czy mszy jest 70% czy 50%? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: de la Salle IP: *.attu.pl 22.03.06, 19:18 Chciałabym uprzejmie zauwazyc, ze piatek nie jest dniem w ktorym nie je sie miesa, tylko jest dniem postnym. Post nie polega zas na niejedzeniu miesa, tylko na odmowieniu sobie czegos przyjemnego, lub na jałmużnie. To tak odnosnie wypowiedzi rozczarowanej, ktora uwaza ze takiego pogladu na piatek (rzekomo bezmiesny) nie tlucze sie dzieciom do glow w szkole katolickiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sąsiad Re: de la Salle IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 23.03.06, 06:03 Naprawdę aż trudno uwierzyć... Przecież bez sensu jest zabierać głos tylko po to, by zabierać; nawet jak się nie ma nic sensowanego do powiedzenia (coś w stylu papla bez sensu ale papla). Post jest takim czasem, że rzeczywiście można odmówić sobie jedzenia przyjemności (szeroko rozumianej) ale to nie wyklucza ograniczenia w jedzeniu mięsa. Sprawę tę poruszą Kodeks Prawa Kanonicznego. Rozróżnia on post ilościowy i jakościowy. Pierwszy to zjedzenie jednego posiłku do syta i dwóch lekkich, a drugi rodzaj postu polega na powstrzymaniu się od produktów mięsnych i należy go zachowywać w każdy piątek miesiąca (jeśli nie przypada wówczas jakieś święto). Wstrzemięźliwość mięsna obowiązuje chyba od 14 roku życia. Tak mówi prawo kanoniczne i nie z tym co dyskutować. Jedni to akceptują, innie nie, ale nie zmienia to faktu, że takie są postanowienia. Pewnie, że można "na dodatek" odmówić sobie czegoś jeszcze w ramach postu ale nie zwalnia to od wstrzemięźliwości mięsnej. No i żeby post był postem, to odmówienie sobie mięsa (czy innych pokarmów) musi odwoływać się do religii. Pościmy na pamiątkę śmierci Chrystusa. Bo przecież samo "niejedzenie" nie jest postem. Wegetarianin nie jedząc mięsa nie pości. Ale Polacy mają już taką naturę, że lubią coś sobie pozamieniać, podpasować zasady do siebie. A już zwłaszcza katolicy. Jak sobie odmówię słodyczy, mogę jeść mięso w piątek. Poszedłbym do Kościoła, ale jestem trochę chory, albo trochę daleko, albo zaspałem i nie będę się spóźniał. Idąc do pracy, nie ma takich dylematów. Jak wygram w Totka, dam jałmużnę. Gdybym miała lepszą pracę, dom, nie stosowałabym pigułek antykoncepcyjnych. Można mnożyć... Nie chcę tu generalizować, bo sporo wśród nas jest takich prawdziwych katolików. Ale sporo jest też takich, co to: "jestem katolikiem, ale". I nie jestem jakimś fanatykiem. Ja też popełniam błędy, grzechy takie, jak inni. A może więcej. Człowiek jest omylny. Ale należy mieć świadomość, że się ten grzech popełniło, a nie interpretować religię po swojemu na zasadzie: to przyjmuję, a to nie, a tu trochę zmienię, bo tak mi się wydaje albo pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Sasiad... IP: *.attu.pl 23.03.06, 14:58 wyluzuj, to ci dobrze zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sąsiad :-) IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 24.03.06, 10:07 Typowa odzywka, jak się nie wie, co powiedzieć w momencie, kiedy ktoś wytknie, że nie masz racji, a jedynie... palasz, żeby paplać, maluczki człowieczku. Odpowiedz Link Zgłoś