Dodaj do ulubionych

Wiecie co Rydzyk robi z pieniędzmi od waszych babć

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 09:28
"Ludziom należy się prawda" jak brzmi tytuł jednego z artykułów z
dzisiejszego ND.


serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3268630.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Grzesiek Re: Wiecie co Rydzyk robi z pieniędzmi od waszych IP: *.gdynia.mm.pl 08.04.06, 18:21
      Te Radio to wielkie kłamstwo , jak ludzie mogą tego słuchać... TRZY SŁOWA DO
      OJCA PROWADZĄCEGO :D
      • Gość: oko Re: Wiecie co Rydzyk robi z pieniędzmi od waszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 18:30
        Potworna nienawiść fanatyków ateizmu z G.W. pcha ich do walki z o. Rydzykiem.
        Ten mały Dawid groźny jest dla wszystkich bezbożnych, olbrzymich i bogatych
        Goliatów - Agora, Polsat i walterowcy z TVN. Ogarnia ich strach przed
        konkurencją PRAWDY, stąd ta nieustanna nagonka na Radio Maryja.Rękami
        niektórych biskupów i księży (nazywanych użytecznymi idiotami w koloratkach)
        ateiści chcą rozwalić normalną, niezależną od obcej finansjery radiostację i
        telewizję TRWAM. Czerwonofaszyści najpierw łajdackimi artykułami (pomówienia,
        kłamstwa i osczerstwa)otumaniają Polaków, sieją wrogość, liczą na
        łatwowierność i naiwoność wielu, osłabiają ich wiarę i nastawiają wrogo do
        tych katolików, którzy są wierni nauczaniu Koscioła, a potem uwodzą wszelkim
        paskudztwem ideoligicznym - aborcja, pedalstwo, klonowanie, eutanazja itd. -
        chodzi o kreowanie Polaków na bękarty moralne - mieszańce zwierzęce podatne
        na wszelakie libertyńskie hasła, np. "róbta co chceta", "daj se luz".
        Motłochem łatwo manipulować i rządzić. Internauci! Nie dajcie się uwieść
        faryzeuszom z G.W., Polsatu, walterowcom z TVN i innych polskojęzycznych
        mediow. A propos świadectw NFI; była to złodziejska prywatyzacja liberałów i
        czerwonofaszystów - liberał J. Lewandowski, czerwonofaszysta Wiesław
        Kaczmarek. Aż 512 przedsiębiorstw zostało zmarnowanych i ludzie poszli na
        bruk. Niech owa gazeta napisze co dzieje się z tymi ludźmi? Dzięki Bogu, że
        znalazło się wielu Polaków, ktorzy darowując swoje świadectwa na utrzymanie
        Radia Maryja i budowę akademików, także hospicjum, w ten sposób uratowane
        przed złodziejskimi łapami czerwonofaszystów pieniądze pozostały w polskich
        rękach, i to co już zostało zbudowane i dalej buduje się, będzie dla Polski.
        Kto wie, może pan Michnik, czy pani Łuczywo będą dożywać swojej starości w
        hospicjim o. Rydzyka pod czułą opieką sióstr zakonnych. No,no, no! Nie mówcie
        NIE ! Fortuna variabilis, Deus mirabilis.
        • Gość: pluszak Miejscie oczy szeroko otwarte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 18:34
          > Potworna nienawiść fanatyków ateizmu z G.W. pcha ich do walki z
          > o. Rydzykiem. Ten mały Dawid groźny jest dla wszystkich bezbożnych,
          > olbrzymich i bogatych Goliatów - Agora, Polsat i walterowcy z TVN.
          > Ogarnia ich strach przed konkurencją PRAWDY, stąd ta nieustanna nagonka
          > na Radio Maryja.

          Prawdy.. prawdy.. skończą z ta mityczną prawdą. Prawda jest jak d... Każdy ma
          swoją. Jak pomyślę że pieniądze mojej babci zostały przeznaczone na grę
          giełdową, to oczywiście że nienawiść zwykłego człowieka ogrania. Poza tym
          Rydzyk to świetny manipulant i aktor. Dla tych którzy widzieli reportaż -
          Rydzyk przy helikopterze to nie jest ten sam Rydzyk co na antenie. Dajcecie się
          łatwo omamiać..

          > Rękami
          > niektórych biskupów i księży (nazywanych użytecznymi idiotami w
          > koloratkach) ateiści chcą rozwalić normalną, niezależną od obcej
          > finansjery radiostację i
          > telewizję TRWAM.

          Miliony dolarów płynące z Urugwaju od Jana Kobylańskiego to nie jest obca
          finansjera ???
          Kobylański to urugwajski milioner, który sfałszował zaświadczenie
          Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, że był więźniem obozów koncentracyjnych.
          www.forum-znak.org.pl/index.php?t=wydarzenia&id=2707
          W dodatku był radzieckim agentem.
          www.forum-znak.org.pl/index.php?t=wydarzenia&id=2705
          Oto prawdziwe powiązania Rydzyka ze światową finansjerą. Smaczku dodaje fakt,
          iż Rydzyk ściśle związany był z prof.Jaroszem, który niedawnym wyrokiem sądu
          został skazany i obecnie siedzi w areszcie (dlatego też nie występuje na
          antenie).
          ww6.tvp.pl/400,20060321317962.strona
          Jeden wielki cyrk i powiązania Rydzyka z przestępcami - wywóz gotówki bez
          zezwolenia, fałszywe darowizny, gra na giełdzie pieniędzmi naiwnych słuchaczy,
          procesy sądowe... - a przykładów można by mnożyć - i z zebranych dowodów
          (faktów,a nie pomówień o maybachy) - książkę napisać.
          Miejcie oczy szeroko otwarte.
    • Gość: pluszak Zainteresowanym "ideologią" RM polecam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 18:41
      groups.google.com/group/alt.pl.radio.radiomaryja?lnk=srg
    • kaczynienko Re: Wiecie co Rydzyk robi z pieniędzmi od waszych 08.04.06, 21:27
      z Nobla chyba nici :)

      www.youtube.com/watch?v=WyxEdbyswKA
      • swmikolaj5 Re: Wiecie co Rydzyk robi z pieniędzmi od waszych 08.04.06, 21:48
        www.ojciec-dyrektor.de/stocznia.htm
        • Gość: hehe Re: Wiecie co Rydzyk robi z pieniędzmi od waszych IP: *.pro-internet.pl 08.04.06, 22:06
          ten filmik jest niezły <LOL>. silnie zindoktrynowani <LOL>
    • Gość: red Komunikat Radia Maryja ws.świadectw NFI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 22:48
      Komunikat Radia Maryja ws. świadectw NFI
      Warszawska Prowincja Redemptorystów "pozyskała" świadectwa udziałowe NFI i
      zamieniała je na akcje giełdowej spółki ESPEBEPE - wynika z komunikatu
      odczytanego na antenie Radia Maryja i Telewizji Trwam.
      Była to reakcja na artykuł "Przyboczny Rydzyka stracił na giełdzie miliony"
      opublikowany w sobotniej "Gazecie Wyborczej". W komunikacie podkreślono, że
      informacje gazety "niewiele mają wspólnego z rzeczywistością i są nieprawdziwe".
      Nie podano jednak ile świadectw zamieniono i ile akcji otrzymano.

      "Rzeczywiście Warszawska Prowincja Redemptorystów (właściciel Radia Maryja -
      PAP) pozyskała świadectwa NFI, jeśli pamięć nas nie myli, o wartości nominalnej
      około 15 złotych. W pewnym momencie podjęto decyzję o ich dematerializacji, a to
      można było uczynić poprzez otwarcie rachunku inwestycyjnego w biurze maklerskim,
      tak też uczyniono" - napisano w komunikacie, pod którym nikt się nie podpisał.
      REKLAMA Czytaj dalej

      Przyznano też, że przy dokonaniu operacji korzystano z pomocy osób trzecich,
      których wiedza i kompetencja nie budziła zastrzeżeń.

      "Nasi doradcy proponowali nam, być może cynicznie, że warto kupić akcje takich
      spółek giełdowych, które są nabywane przez banki czy środowiska finansowe.
      Wybrano spółkę ESPEBEPE, m.in. dlatego, że znaczącym inwestorem w akcje tej
      spółki była grupa kapitałowa bardzo dynamicznie rozwijającego się banku, a także
      osoby uchodzące za zawiadujące finansami potężnej grupy. Daliśmy się przekonać i
      zezwoliliśmy na zakup" - podkreślono.

      Wskazano, że spółka okazała się "dziwną inwestycją". "To co się stało do tej
      pory jest zagadkowe. Znakomita spółka, zatrudniająca bardzo dużo pracowników,
      rzetelnie wykonujących swoje powinności ogłosiła upadłość. Pracę stracili
      niewinni ludzie, a pieniądze ogromna rzesza akcjonariuszy" - dodano.

      "Nie pogodziliśmy się z tą sytuacją. Powierzyliśmy zbadanie tej sprawy adwokatom
      (...) Nasi adwokaci rozpoczęli przygotowywanie oficjalnego zawiadomienia o
      przestępstwie do organów ścigania. W tym celu, m.in. nawiązali kontakt, na razie
      werbalny, z organami ścigania" - zakomunikowano.

      W komunikacie wyrażono też nadzieję, że upublicznienie sprawy przez »GW« "przed
      rozpoczęciem aktywności przez organy ścigania, nie zaszkodzi do dochodzeniu prawdy".

      Dziennikarze "GW" napisali, że "kasjer Radia Maryja" o. Jan Król za
      pośrednictwem pełnomocnika Aleksandra R. zainwestował świadectwa udziałowe NFI,
      przekazane przez słuchaczy w latach 1997- 98 na ratowanie Stoczni Gdańskiej, w
      giełdową spółkę ESPEBEPE ze Szczecina, której upadłość ogłoszono w 2002 r.

      Według "GW" akcje Radio Maryja zgromadziło od 600 tysięcy do miliona świadectw,
      których cena jednostkowa wahała od 60 do 160 zł. Część z nich zamieniono na
      akcje szczecińskiej spółki.

      Autorzy publikacji wskazali, że po upadłości spółki o. Król i jego pełnomocnik
      Aleksander R. zostali z niespłaconą czteromilionową pożyczką bankową, pod której
      zastawem były weksle. Miała je wykupić za 2 mln zł, pochodzące z konta
      rozgłośni, Warszawska Prowincja Redemptorystów, spłacając część pożyczki.
      • Gość: rewe Re: Komunikat Radia Maryja ws.świadectw NFI IP: *.128gw.maxina / *.dip.t-dialin.net 08.04.06, 23:29
        znaczy ze w GW prawde pisali
      • Gość: pluszak Re: Komunikat Radia Maryja ws.świadectw NFI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 23:52
        Wstretna manipulacja, tego uczą w wyższej szkole KULTURY medialnej?

        ""Rzeczywiście Warszawska Prowincja Redemptorystów (właściciel Radia Maryja -
        PAP) pozyskała świadectwa NFI, jeśli pamięć nas nie myli, o wartości nominalnej
        około 15 złotych""

        Powinno brzmieć: "Rzeczywiście Warszawska prowincja redemptorystów pozyskała
        świadectwa NFI w ilości 500.000 sztuk, jeśli nas pamięc nie myli, o wartości
        nominalnej 15 zł za sztukę, a o wartości rynkowej 500 mln zł"".

        Przypomne że pierwsze notowanie NFI na giełdzie to było bodajże lekko ponad
        100zł/sztukę.
    • Gość: !!! ponoć już w 2002 czy 2003 było wiadomo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 10:20
      dziś słyszałem w radioz, że pisał o tym NIE - no ale tego tygodnika nikt nie
      bierze na serio - a szkloda, bo wiele afer sygnalizowano właśnie tam najpierw
      • Gość: plusz Re: ponoć już w 2002 czy 2003 było wiadomo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 14:23
        www.nie.com.pl/tekst_druk.php?id=1255
        Po 4 latach Rydzyk się przyznaje że to była prawda.
    • Gość: adam kłamiecie nt.Radia tyle lat i nic to nie daje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 15:01
      Radio posiada miliony słuchaczy w kraju i na świecie
      jako jedyne www.radiomaryja.pl/ zamieściło pełny tekst listu
      w swojej sprawie zamiast, jak inni, kłamliwych omówień,
      • Gość: plusz Podejrzane interesy Radia M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 15:17
        Za GW:

        Ojciec Jan Król jest nie tylko prawą ręką Tadeusza Rydzyka, ale i
        największym akcjonariuszem giełdowej spółki ESPEBEPE. Po co zakonnikom
        udziały w budowlanym molochu?

        Ojciec Król nie pojawia się w siedzibie szczecińskiej ESPEBEPE, na
        zgromadzenia akcjonariuszy wystawia notarialne pełnomocnictwa zaufanemu
        wspólnikowi Aleksandrowi R.

        Ten ekonomista z Warszawy, rocznik 1944, to dawny współpracownik posła LPR
        Witolda Hatki w jego spółkach założonych za pieniądze wyprowadzone
        bezprawnie - jak twierdzi prokuratura - z kaliskiego Wielkopolskiego Banku
        Rolniczego. W ESPEBEPE ma ponad 5 proc. akcji i jest przewodniczącym rady
        nadzorczej. Stanowisko dostał dzięki ojcu Królowi - właścicielowi 25,43
        proc. akcji.

        Jerzy Wiszniewski, od ogłoszenia upadłości spółki w połowie 2002 r. jej
        syndyk: - Nie wiem, kim jest Król. W spółce nie zachowały się dokumenty,
        które cokolwiek by o nim mówiły.

        Grażyna Królak, radca prawny, w ESPEBEPE od 1986 r.: - Miałam kontakty z
        Aleksandrem R., a z Janem Królem - nigdy.

        Zbigniew Zalewski, były członek rady nadzorczej: - Król? Największy
        akcjonariusz w ESPEBEPE. Nic więcej nie wiem.

        W Krajowym Rejestrze Sądowym, w pięciu pękatych tomach akt, nazwisko Król
        pojawia się tylko w wyliczance głównych akcjonariuszy.

        Więcej mówią komunikaty giełdowe. ESPEBEPE to spółka publiczna, musi
        informować o wszystkich ważniejszych decyzjach.

        Komunikat z sierpnia 1999 r.: "Zawiadamiamy, iż w dniu 16.08.99 r. ESPEBEPE-
        Holding S.A. otrzymała następujące informacje (...) od Pana Jana Króla,
        zamieszkałego w Warszawie przy ul. Karolkowej 49, o wejściu w posiadanie
        akcji naszej Spółki w ilości powyżej 5 proc. ogólnej liczby głosów na walnym
        zgromadzeniu akcjonariuszy Spółki".

        W komunikacie wymieniony jest warszawski adres: "Jan Król, ul. Karolkowa
        49".

        Pod tym numerem znajduję dom zakonny ojców redemptorystów i parafię św.
        Klemensa Hofbauera.

        Po co redemptorystom udziały w firmie budowlanej? Były członek zarządu
        ESPEBEPE twierdzi, że mogło chodzić także o wyprzedaż majątku spółki: -
        Firma, choć w upadłości, ma kilkunastohektarową działkę przy trasie
        wylotowej ze Szczecina na Bydgoszcz (ul. Strugi), duży biurowiec w
        centralnym punkcie miasta (Wały Chrobrego), ośrodek wczasowy w Świnoujściu
        oraz intratny grunt nad samym morzem - mówi. - Akcje kosztowały
        redemptorystów najwyżej trzy miliony złotych. Sama działka przy wylotówce
        warta jest dziesięć razy tyle. O biurowcu i majątku w Świnoujściu nie
        wspomnę.

        Syndyk Wiszniewski przyznaje, że po przejęciu w spółce władzy przez Króla i
        jego ludzi były zakusy na sprzedaż działki przy ul. Strugi. Został nawet
        znaleziony kupiec i sporządzona wstępna umowa na ponad 30 mln zł. Ale
        zablokował ją sąd, ogłaszając upadłość ESPEBEPE.

        W 2001 r., jeszcze przed ogłoszeniem upadłości, Aleksandrowi R. udało się
        sprzedać część bezwartościowych akcji za bardzo dobrą cenę. Nabywcą okazała
        się jedna ze spółek posła Hatki - Rolhat. Według opinii biegłego, zamówionej
        przez prokuraturę, spółka Rolhat na transakcji z R. straciła 600 tys. zł.
        Prokuratura bada sprawę już od trzech lat.

        To były ostatnie sprzedane akcje ESPEBEPE przed wycofaniem ich z notowań
        giełdowych. Spółka cały czas jest jednak w obrocie publicznym. Żeby wycofać
        ją z tego obrotu, potrzeba decyzji Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy.
        Zwołania WZA chce syndyk, ale nie ma na to większych szans - jest blokowany
        przez Aleksandra R., szefa rady nadzorczej. Gdyby doszło do walnego, w
        Szczecinie musiałby pojawić się Jan Król lub jego pełnomocnik. Dane osobowe
        Króla byłyby też publicznie dostępne w siedzibie spółki, a redemptorysta
        unika rozgłosu.

        Kim jest ojciec Jan Król, zastępca o. Rydzyka

        Oficjalnie jest rezydentem przy parafii św. Józefa w Toruniu prowadzonej
        przez ojców redemptorystów. Najbliższy współpracownik dyrektora Radia
        Maryja, mówi się o nim "zastępca ojca Rydzyka". Zna wszystkie tajemnice
        rozgłośni, także finansowe. To on - z pełnomocnictwa prowincjała
        Warszawskiej Prowincji Redemptorystów - kupił za 4 mln 50 tys. zł teren pod
        toruńską Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej. On też towarzyszył
        Rydzykowi podczas zakupu bydgoskiego dziennika "Ilustrowany Kurier Polski"
        (gazeta zbankrutowała). Wtedy ojciec dyrektor zwrócił się do Króla, prosząc
        o kartony z pieniędzmi: "Marności ojcze, więcej marności". Ostatnio
        prowadził audycję z Krzysztofem Wyszkowskim, podczas której oskarżono Lecha
        Wałęsę o to, że był agentem SB. Po tej audycji Wałęsa napisał list, w którym
        skrytykował niektóre działania Radia Maryja. Przez Polskę przetoczyła się
        dyskusja o rozgłośni redemptorystów. Ale Król się tym nie przejął - zaprosił
        do studia Romana Giertycha, Andrzeja Leppera i Antoniego Macierewicza,
        panowie przez kilka godzin lżyli Wałęsę, Okrągły Stół i Adama Michnika.

        Próbowałem porozmawiać z o. Królem. Dzwonię do klasztoru przy ul.
        Karolkowej.

        - Zastałem Jana Króla? - pytam furtiana.

        - Już tu nie mieszka. Wyprowadził się jeszcze przed wojną japońską. Proszę
        do prowincji przy ul. Ptasiej.

        Dzwonię.

        - Ojciec Król rozmawia z prowincjałem. Niech pan próbuje później...

        Próbuję. Furtian pyta, czego chcę od ojca Jana.

        - Interesuje mnie jego działalność biznesowa. Udziały w spółce giełdowej.

        - Ojciec Jan jest teraz w drodze. Nie znajdzie tu go pan. Proszę szukać
        gdzie indziej.

        Szukałem też w Toruniu, ale i stamtąd zostałem odprawiony z kwitkiem.



        ESPEBEPE, zadłużony gigant

        Szczecińskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego powstało zaraz po
        wojnie. W PRL-u - jedna z większych firm budowlanych na Pomorzu Zachodnim.
        Do dzisiaj w gazetce na ścianie biurowca wiszą zdjęcia realizowanych
        inwestycji: elektrownia Opole, most autostradowy przez Wełtawę, osiedla
        mieszkaniowe, baseny, fabryki, hotele.

        W najlepszym czasie zatrudniała kilka tysięcy ludzi. W 1990 r.
        przekształcona w spółkę pracowniczą. Od 1994 r. - notowana na giełdzie.
        Niestety, wraz z wejściem na giełdę zaczęły się kłopoty zakończone w 2002 r.
        sądowym postanowieniem o upadłości. Długi spółki sięgały wtedy kilkuset
        milionów złotych, pracownicy od miesięcy nie dostawali pensji. Dzisiaj po
        gigancie pozostał - oprócz długów - pusty biurowiec (część pomieszczeń jest
        wynajmowana) i kilka osób przygarniętych przez syndyka.


        Marcin Kowalski, Bydgoszcz, współpraca Ireneusz Dańko, Tomasz Prusek
    • Gość: a. najmniej wiarygodne źródło to Gazeta Wyborcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 15:41
      odczekaj w czasie i
      zobaczysz jak będzie ci głupio za te kłamstwa
      • Gość: plusz Malwersacje i oszustwa RM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 18:02
        Skoro stracono pieniądze to oznacza że zostały zmarnowane.

        Zdefraudowane również:
        encyklopedia.pwn.pl/69756_1.html
        SPRZENIEWIERZENIE, defraudacja, malwersacja, przestępstwo polegające na
        przywłaszczeniu cudzego mienia ruchomego (również społ.), powierzonego sprawcy.

        Pierwotnie były to bowiem świadectwa zbierane na ratownie stoczni.

        Akcja prowadzona była bez zezwolenia, a to pachnie kryminałem (co nie dziwi
        jeśli Rydzyk zabiera się na jakąkolwiek akcję związaną z pieniędzmi).

        Sławomir Sowula 26-02-2006, Gazeta Wyborcza
        Krótko przypomnijmy. Ze zbiórki, którą Radio Maryja prowadziło bez zezwolenia,
        wpłynęły w latach 1997-98 na subkonto radia miliony. Radiomaryjny komitet nigdy
        się z nich nie rozliczył. Nasi rozmówcy - stoczniowcy, członkowie komitetu -
        podają różne sumy: od kilkudziesięciu milionów złotych wzwyż. Prawdziwej sumy
        nie zna zapewne nikt poza o. Rydzykiem, który konsekwentnie odmawia jej
        podania. Pewne jest, że pieniądze nie posłużyły do kupienia stoczni;
        redemptorysta nigdy nie złożył syndykowi konkretnej oferty.

        O hulaszczym trybie życia można mówić wiele, jak wiadomo OBECNIE Rydzyka w
        kraju nie ma i nikt nie wie gdzie jest. Raczej ciężko nie pracuje.

        Wspomnę także o powiązaniach z szatańską "światową finansjerą" - kryminalistą
        Janem Kobylańkim z Urugwaju czy też skazanym wyrokiem sądowym prof. Jaroszu,
        który ostatnio rozpaczliwym głosem żalim się w radiu, że ponosi niesłuszną karę.

        Były rektor w areszcie
        PAP, Czwartek, 29 Września 2005
        Przemyśl. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie tamtejszy Sąd Rejonowy
        aresztował w środę na trzy miesiące b. rektora Państwowej Wyższej Szkoły
        Zawodowej w Jarosławiu, prof. Antoniego J. Byłemu rektorowi zarzucono, m.in.,
        że obiecywał załatwienie przyjęć na studia oraz otwarcie przewodu doktorskiego,
        za co otrzymał od pokrzywdzonych łącznie 20,5 tys. zł. Ciąży na nim ponadto
        zarzut przyjmowania lub żądania korzyści związanych z pełnieniem funkcji
        rektora.

        I z dzisiejszego Radia Zet:
        To jak prokuratura zareaguje na doniesienia o inwestycjach "kasjera Radia
        Maryja" będzie miarą wiarygodności intencji ministra sprawiedliwości - mówi
        Jan Rokita w programie "Siódmy dzień tygodnia" w Radiu ZET
        O tym że reakcja Zbigniewa Ziobry zgodna będzie z regułami kodeksu
        karnego - zapewnił w programie Moniki Olejnik, Przemysław Gosiewski.

        wiadomosci.radiozet.pl/n_wiadomosci_koment.html,wiadomosc8233,8233
    • Gość: a Re: Wiecie co Rydzyk robi z pieniędzmi od waszych IP: *.chello.pl 09.04.06, 16:21
      oby oskubani stoczniowcy wyruszyli z taczkami do torunia po swoje.



      --
      www.lewica.pl/?dzial=polska&id=4795
    • Gość: ale Re: Wiecie co Rydzyk robi z pieniędzmi od waszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 16:45
      po swoje to do was komuchów
    • Gość: !!! 15 minutowy film TVN o ks.Rydzyku IP: *.chello.pl 09.04.06, 17:46
      video.google.com/videoplay?docid=-5835749526554211113
    • Gość: plusz Redemptoryści potwierdzają doniesienia "GW" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 10:25
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3271419.html
    • Gość: OREMUS!!! Re: Wiecie co Rydzyk robi z pieniędzmi od waszych IP: *.pl / *.pronets.pl 10.04.06, 14:36
      Ta sprawa nie dziwi mnie.
      KIlka lat temu tzw. SALEZJANIE w Polsce ukradli ok 140 milionów zł i do dziś
      nie oddali. Przestępcy ci nabrali wielu tzw. wiernych z ich parafii, którzy na
      siebie pobierali wysokie kredyty - a pieniadzie przekazywali oczywiście świetym
      ojcom.

      Pierwszy z tej branży zasłynął ks. HALABERDA z Elbląga, który przyczynił się do
      śmierci jednego i poważnych kłopotów drugiego naiwniaka (biznesmena) z Gdyni,
      którzy pożyczyli mu w sumie 56 (pięćdziesiąt sześć) mln zł.

      Jego biskup Sliwiński, gdy sprawa wyszła na jaw, udawał głupiego. Będąc w
      Moskwie, zamknął się w hotelu z tamtejszymi prostytutkami i balował przez kilka
      dni. Potem w swoim Elblągu spowodował po pijanemu wypadek samochodowy niszcząc
      zdrowie młodej dziewczyny. Do dziś chodzi bezkarny.
    • Gość: ak Re: Wiecie co Rydzyk robi z pieniędzmi od waszych IP: *.chello.pl 10.04.06, 21:30
      wg dzisiejszych informacji z min. sprawiedliwosci przekazywanych w tv
      prokuratura ma wszcząc sledztwo w sprawie stoczniowej zbiorki swiadectw
      udziałowych przez rydzyka. czy ziobro dotrzyma słowa ?


      --
      video.google.com/videoplay?docid=-5835749526554211113
    • Gość: edek A odwalta sie od Rydzyka IP: *.128gw.maxina / *.dip.t-dialin.net 10.04.06, 23:16
      Ciemny Lud daje pieniadze i świadectwa depozytowe komu chce.
      A ten co z nimi zrobi to jego brocha. Przepił, przpalił, przedupczył, stracił
      na giełdzie to jego biznes
      Puknijta sie w czoło prostaczkowie. Wasze świadectwa czy durnych staruchów?
    • Gość: :)))) Re: Wiecie co Rydzyk robi z pieniędzmi od waszych IP: *.chello.pl 11.04.06, 15:19
      wiadomosci.onet.pl/1304752,11,item.html
      • Gość: plusz Awantura o kaczkę z moherowym berecikiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 05:38
        Awantura o szklaną kaczkę na mocz z moherowym korkiem w krakowskiej galerii
        Pryzmat przy ul. Łobzowskiej

        Kurator wystawy w galerii Pryzmat usunął z ekspozycji rzeźbę elbląskiego
        artysty pt. "Kaczka dziwaczka". Oficjalnie zadecydowała nie polityczna
        cenzura, lecz słaby poziom nadesłanej pracy.

        "Kaczka dziwaczka" Waldemara Cichonia to zwykłe szpitalne naczynie na mocz
        (zwane "kaczką") zakończone korkiem z moherowej tkaniny. Niewidomy od kilku
        lat artysta z Elbląga przysłał je na wystawę "Aaltana i przyjaciele", którą
        od piątku można oglądać w Domu Plastyka przy Łobzowskiej 3. Dzieło nie
        doczekało się jednak oficjalnej prezentacji. Jeszcze przed wernisażem
        kurator wystawy Piotr Bies z grupy plastycznej Aaltana wyniósł szklaną
        kaczkę na zaplecze. Oficjalnie "nie pasowała mu do koncepcji wystawy".
        Jednak o nieoficjalnych przyczynach (cenzura polityczna, dyskryminacja
        niepełnosprawnego artysty, służby specjalne) momentalnie zrobiło się głośno.

        - Skandal! Polityczna cenzura ograniczonych kuratorów, którzy boją się
        mitycznej IV RP - ocenia Waldemar Cichoń, którego kilka innych rzeźb z
        drewna zajmuje zacne miejsce na ekspozycji. - Nie rozumiem tego popłochu.
        Wpłaciłem sto złotych na poczet udziału w wystawie, napracowałem się nad
        rzeźbą, a teraz spotyka mnie coś takiego. Przez 26 lat pracy artystycznej
        nie przeżyłem takiego upokorzenia - mówi z przekąsem. Informuje też, że
        zobowiązał kuratora Biesa do natychmiastowego odesłania rzeźby do Elbląga
        pocztą kurierską. Na tym kontakt obu panów się urwał.

        Rozsyłana drogą e-mailową wśród związanych z galerią twórców fotografia
        "Kaczki dziwaczki" nie budzi specjalnych emocji. Artysta widzi w niej jednak
        "inteligentną prowokację". - Metaforyczne przedstawienie wędrownego ptaka
        wodnego z rodziny kaczkowatych z lekkimi akcentami moherowymi - tak opisuje
        swą pracę.

        - Bzdura. "Kaczka..." Cichonia to żenujący greps o zerowej wartości
        artystycznej - uważa Piotr Bies, kurator wystawy. Zaprzecza, jakoby o
        usunięciu rzeźby zadecydowały względy polityczne. - Nie znoszę ojca Rydzyka,
        Radia Maryja, a na braciach Kaczyńskich bardzo się zawiodłem. Co innego
        jednak intrygujące aluzje polityczne w sztuce, co innego zaś doprawianie
        ideologii do kaczki na mocz z moherowym czepkiem.

        Stanisław Tabisz, prezes Związku Polskich Artystów Plastyków (prowadzi
        galerię Pryzmat) "Kaczki dziwaczki" nie widział, ale o skandalu słyszał już
        wiele. - Usunięcie rzeźby to suwerenna decyzja pana Biesa, organizatora,
        autora koncepcji i kuratora wystawy. My nic do tego dzieła nie mieliśmy. Ja
        go nawet nie widziałem. Czy mógłbym otrzymać e-mailem zdjęcie?

        Po krótkiej chwili: - Hmm, no cóż. Bez rewelacji. Z drugiej strony prawem
        artysty jest swobodne tworzenie. Proszę pytać pana Biesa.

        - Ani strusich jaj w pisuarze [instalacja krakowskiego artysty Piotra
        "Mesje" Lutyńskiego - red.], ani obierania ziemniaków [performance/akcja
        Julity Wójcik] na swoją wystawę nie wpuszczę - grzmi Piotr Bies. Uważa, że
        "tanią prowokacją, koprofilią i nudnymi grepsami o kaczkach artyści się
        tylko kompromitują". - Pan Cichoń przysłał tę rzeźbę, licząc na rozgłos. Do
        wystawianych tu rzeźb i malarstwa zupełnie nie pasuje.

        - Żyjemy w nienormalnym kraju. Spodziewałem się tego. To miał być aluzyjny
        żart. Jak można mówić, że nie pasuje do koncepcji, skoro ta wystawa żadnej
        koncepcji nie posiada? - odpiera zarzuty twórca "Kaczki..."
        • Gość: V PRL pisiorów wyłudzanie dla prokuratury to nie przestępstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 08:47
          dla osób normalnych (niestety takich najwidoczniej w obecnym rządzie i
          prokuraturze nie ma), sytuacja z Rydzykiem i jego publiczną zbiórką pieniędzy
          na ratowanie Stoczni Gdańskiej jest jednoznaczna.

          To zwykłe wyłudzenie.

          Oto podpowiedź dla dziennikarzy, którym nie chce się nawet sprawdzić, z jaką
          sytuacją mamy do czynienia.

          Wikipedia:
          ---------
          Wyzyskanie, wyzyskiwanie czyjejś niewiedzy dla własnej korzyści, oszustwo,
          szachrajstwo. W innym sformułowaniu może oznaczać czyn karalny polegający na
          wyłudzeniu czegoś bez zamiaru uiszczenia należności (np. wyłudzenie przejazdem
          środkiem lokomocji, szalbierstwo w handlu).
          ---------

          PWN:
          -----------
          ZAGARNIĘCIE MIENIA, w prawie pol. przestępstwo polegające na przysporzeniu
          sobie lub komu innemu korzyści majątkowej przez: kradzież, przywłaszczenie,
          oszustwo lub inne wyłudzenie; oprócz podstawowego typu zagarnięcia mienia
          społecznego występują formy karane surowiej: zagarnięcie mienia znacznej
          wartości, zagarnięcie mienia przez osobę zarządzającą mieniem społ. albo
          sprawującą nad nim nadzór lub ochronę oraz zagarnięcie mienia aferowe; przepis
          określający ten typ przestępstwa znowelizowano 1995, dostosowując go do
          zmienionych warunków gosp. i ustrojowych; odpowiedzialności karnej podlega
          każdy, kto wykorzystując działalność gosp. osoby fiz., prawnej albo jednostki
          organiz. nie mającej osobowości prawnej, w porozumieniu z innymi osobami
          zagarnia mienie tej osoby, jednostki, nabywców lub dostawców.
          ---------------



          • Gość: ha jakie pandemonium by się działo, gdyby tak Owsiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 08:53
            pieniądze przeznaczył na kupno akcji, domu czy wyjazd na Bahamy...

            dziś prokurator krajowy (chyba - to ten idiota z Gdańska) u Olejnik stwierdził,
            że nie ma problemu, że nic się nie zmieniło a prokuratura uznała, że
            przestępstwa nie było

            to samo dotyczy jakiejkolwiek organizacji charytatywnej, które przeprowadzają
            podobne zbiórki

            swoją drogą, może i ja ogłoszę zbiórkę na stocznię, a potem zagarnę te
            pieniądze... skoro można!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Dante Rydzyk Moher Show IP: *.emea.sclnet.com / 62.206.190.* 13.04.06, 12:58
        Info:
        Prokuratura Krajowa ponownie przeanalizuje akta sprawy zbierania i rozliczania składek na ratowanie
        Stoczni Gdańskiej - zapowiedział Prokurator Krajowy Janusz Kaczmarek.

        Dalej czytamy:
        Jan Król za pośrednictwem pełnomocnika Aleksandra R. zainwestował świadectwa udziałowe NFI,
        przekazane przez słuchaczy w latach 1997-98 na ratowanie Stoczni Gdańskiej, w giełdową spółkę
        ESPEBEPE ze Szczecina, której upadłość ogłoszono w 2002 r.

        Sprawą ta zajmowały się w 2001 i 2002 roku prokuratury w Toruniu i Gdańsku. Z analizy akt wynika
        brak podstaw do podjęcia postępowań, gdyż uniemożliwia to albo przedawnienie w tych sprawach albo
        trafność podjętej decyzji merytorycznej.
        To jest blad !!! ... drogi panie Kaczmarek, ktory kwalifikuje sie do zbadania przez komisje sejmowa (jaki
        pan taki kram).

        Rownolegle do sprawdzania sprawy oszustwa RM/Rydzyk powinna tez Prokurator Krajowy zajac sie
        sprawdzeniem czy nie doszlo do popelnienia przestepstwa (kodeks karny) dokonanego przez
        Prokurature gdanska i torunska.
        • Gość: V PRL pisiorów dante masz rację - komisja śledcza by się przydała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 14:01
          i wcale teraz nie kpię... :))
          • x2468 Re: dante masz rację - komisja śledcza by się prz 15.04.06, 14:25
            Rydzol kupil jeszcze za te pieniadze IKP(Ilustrowany Kurier Polski)Naklad gazety
            byl okolo 100000.Pieniedze,jak zwykle wysypywal na stol z reklamowek.Po
            moherowych reformach gazeta przestala istniec.
    • Gość: adam jest odpowiedź dlaczego upadło ESPE BEPE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.06, 08:43
      Radio Maryja, którego szefowie stracili miliony na inwestycji w spółkę
      ESPEBEPE, sugerują, że szczecińska firma upadła na skutek działań
      przestępczych. - Bzdura - mówi Jacek Piechota, w latach 1996-1999 członek
      Rady Nadzorczej ESPEBEPE, a potem minister gospodarki w rządzie Leszka
      Millera.
      komuchy kase przekreciły
      • Gość: plusz Re: jest odpowiedź dlaczego upadło ESPE BEPE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.06, 18:32
        Trzeba było zacytować cały artykuł, cudaku.

        Andrzej Kraśnicki jr: Radio Maryja w swoim oświadczeniu stwierdziło, że w
        1999 i 2000 r. kupiło akcje ESPEBEPE, bo to była "bardzo bogata spółka",
        "znakomita spółka" i że jej upadek do tej pory "jest zagadkowy". Czy
        faktycznie w 1999 r. firma była "znakomita"?

        Jacek Piechota: Ten komunikat świadczy tylko o tym, że o. Rydzyk i jego
        współpracownicy inwestowali nieodpowiedzialnie. Kłopoty ESPEBEPE były
        powszechnie znane, nie zaczęły się zresztą po 2000 r., ale znacznie
        wcześniej. To nie była świetnie prosperująca firma.

        Radio Maryja podpiera się argumentem, że znaczącym inwestorem w akcje tej
        spółki była też "grupa kapitałowa bardzo dynamicznie rozwijającego się
        banku".

        - Chodzi o Bank Inicjatyw Gospodarczych. BIG nie był jednak akcjonariuszem
        ESPEBEPE dlatego, że była to świetna inwestycja. Akcje szczecińskiej firmy
        trafiły do BIG w efekcie wzajemnych rozliczeń między bankiem a
        Polsko-Amerykańskim Funduszem Przedsiębiorczości, który przez długie lata
        był inwestorem ESPEBEPE.

        Radio Maryja sugeruje, że "u podstaw upadłości tej spółki" kryły się
        "działania przestępcze", których celem było zmarnotrawienie środków
        zgromadzonych przez redemptorystów.

        - Bzdura. Kiedy BIG stał się akcjonariuszem i zmieniły się władze firmy,
        okazało się, że zawarte przez spółkę kontrakty są nierentowne. ESPEBEPE
        uciekała przed katastrofą, spłacając zobowiązania pieniędzmi z przedpłat na
        kolejne kontrakty. Stopniowo było ich coraz mniej, bo pogrążonej w kłopotach
        firmie trudno było zdobyć zaufanie. W 2002 r. sąd ogłosił jej upadłość, ale
        o tym nie chcę mówić, bo przestałem być członkiem rady nadzorczej jeszcze w
        1999 r.

        W latach 1999-2000 spółkę można było przejąć kosztem kilku milionów złotych,
        podczas gdy same nieruchomości należące do niej warte były około 50 mln zł.
        Może właśnie te nieruchomości, a nie sama firma budowlana skusiły o.
        Rydzyka, Króla i jego współpracowników do kupowania akcji ESPEBEPE?

        - Zapewne mieli na widoku jakieś zyski. Ale się przeliczyli.

        Jak to było z ESPEBEPE

        Firma działająca w branży budownictwa ogólnego była też giełdowym (od 1994
        r.) weteranem. Po raz pierwszy omal nie zbankrutowała w roku 1996. Udało się
        jej porozumieć z wierzycielami. Spółka miała jednak problemy z odzyskaniem
        zaufania wcześniejszych kontrahentów. Przychody ESPEBEPE z 70 mln w 2000 r.
        spadły do 14 mln w 2001 i zaledwie 1,6 mln w pierwszym kwartale 2002 r.
        Obciążeniem ponad siły firmy stały się spłaty rat zadłużenia wobec
        kontrahentów. Rosły długi wobec ZUS (60 mln w 2001 r.). W maju 2002 r.
        szczeciński sąd gospodarczy ogłosił upadłość spółki. Współpracownik o.
        Tadeusza Rydzyka Jan Król miał od 2001 r. 25 proc. akcji firmy, zaś jego
        pełnomocnik Aleksander R. - 9 proc. Dzięki temu mieli bezwzględną większość
        na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy.
        • Gość: Dante Rydzk Moher Show IP: *.softlab.gda.pl 16.04.06, 23:45
          ... reasumujac: Jan Król bedac glownym akcjonarjuszem firmy orjetowal sie
          doskonale o jej likwidacji albo dokladniej o jej problemach i tym samym tez
          Rydzyk jako inwestor, tzn. ze kapital zebrany od owjeczek zostal wpompowany w
          spolke bedaca na skraju bankructwa,... i to ma byc brak podstaw do aktywnosci
          prokuratora?!!!
          o tym napisane jest z tuzin ksiazek i jest tez pare filmow, tu nie trzeba
          czytac dziennika ustaw do poduszki.

          To jest klasyczny sposob do prania pieniedz albo do ich sprzeniewjerzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka