Dodaj do ulubionych

Oddali hektolitry krwi, teraz chcą władzy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 20:40
Zgadzam się z oceną funkcjonowania gdyńskiej rady. To najgorsza Rada Miasta
od 1990 r. Zero osobowości.Radni myślą tylko o tym, żeby po raz kolejny
znaleźć się na liście prezydenta. Może krwiodawcy wniosą świeżą krew...
Obserwuj wątek
    • Gość: Dąbrowa Oddali hektolitry krwi, teraz chcą władzy IP: *.gdynia.mm.pl 16.07.06, 20:41
      Moze dzieki nim powstanie bariera dzwiekochlonna dla dabrowy od obwodnicy?
      Moze dzieki nim wyasfaltowane zostana ulice na osiedlach (z mojej okolicy
      interesuje mnie Sojowa, Oliwkowa) i nie bedzie juz tak, ze 35 mln ladowane
      jest w Swietojanska gdy na osiedlach poza centrum dziura goni dziure a drogi
      to klepiska i wyboje bez nawierzchni?
      P.S. nieustajace pozdrowienia dla pp. Gucia i Szczurka z Dabrowy
      republika.pl/gdynia_bariera/
      • Gość: POpularyzator Re: Oddali hektolitry krwi, teraz chcą władzy IP: *.gdynia.mm.pl 17.07.06, 00:07
        zamiast zamieszkiwac pobocze obwodnicy proponuje sie przeniesc w inne bardziej
        ustronne miejsce. Nie bardzo rozumiem dlaczego miasto ma finansowac idiotyczne
        pomysly mieszkancow, ktorzy najpierw zasiedlaja pobocze obwodnicy a pozniej
        narzekaja na halas.....
        proponuje akcje spoleczna mieszkancow pobocza obwodnicy polegajaca na sadzeniu
        drzewek i krzewow majacych chronic przed halasem.....
        jesli chodzi o drogi osiedlowe to pretensje radze kierowac do developerow....w
        innych dzielnicach standardem jest iz developer wraz z miastem finansuje
        powstawanie drog na osiedlu...... niska cena mieszkan (Dabrowa) ma swoje
        konsekwencje - beznadziejna infrastruktura...... trzeba bylo kupowac z glowa.
        • Gość: Obserwator Trzeba ludzi w sile wieku by zakasać rękawy do pra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 09:29
          I tu kolego mylisz się. W Gdyni jest tak, że zprzyjaźnionym developerom miasto
          finansuje infrastrukturę. Nie wiadomo tylko jakie sa kryteria. Prezydent i
          kolegium zapewne wie jakie, radni "Samorządności" gdzie ukryci są członkowie PO
          oraz PiS i LPR klepią bez zastanownienia wszystko co im się podłoży. Tylko 2
          radnych opozycji z sesji na sesje bije się z resztą - Kalinowska i Taube.
          Czy krwiodawcy będą mieli na tyle sił by tłuc się jak oni???? Obawiam się, że
          nie. Tu trzeba ludzi w sile wieku, odpornych na stres, upokorzenia i inne
          wziątki. Czas emerytury dotyczy nie tylko pracy zarobkowej, to czas by odpocząć.
          • Gość: pogdyn Platforma wymieni swoich radnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 11:05
            Platforma Obywatelska przedstawi mieszkańcom Gdyni zupełnie nową listę, tylko
            nieliczni z dotychczasowych radnych - "ukrytych członków" otrzymają propozycję
            kandydowania. Następna rada będzie zupełnie inna.
            • Gość: Stefan Re: Platforma wymieni swoich radnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 11:24
              To fajnie tylko dlaczego dopiero teraz - kiedy p. Szczurek został doradcą
              Prezydenta RP ds samorządności ;-)

              Ciekawe jak zachowa się dalej Wyborcza. Czy będzie promowała Szczurka?
              Plus za artykuł w Gazecie odnośnie komitetu krwiodawców .
              Może w końcu coś się zmieni
              Pozdrawiam

            • Gość: czytelnik Re: Platforma wymieni swoich radnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 11:51
              A co do tej pory zrobiła Platforma???? Dlaczego Aziewicz pozwolił na
              zabudowanie boiska na Karwinach???? To wasi radni na to pozwolili !!!!!
              Nowi piszesz - starych wstydzą się czy awansuja do sejmiku wojewódzkiego?????
              Dość mydlenia oczu.... - reszta pod płaszczykiem "Samorządności" przetrwa czy
              też zostaną wyrzuceni z Platformy????
              • Gość: karwin trzeba być człowiekiem bardzo złej woli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 12:29
                aby łączyć posła tadeusza aziewicza ze sprawą boiska na karwinach, aziewicz nie
                pełnił w tym czasie żadnych funkcji w samorządzie, ani w parlamencie, a
                obietnice bez pokrycia składał stanisław szwabski, którydawno już przestał
                znaczyć cokolwiek w PO, skąś znam to zamiłowanie do tandeciarstwa, czy nie aby
                pewna radna z SLD...
                • Gość: nie radna Trzeba ludziom uświadomić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 12:35
                  A czy Aziewicz nie był wówczas szefem PO w Gdyni??? Nic nie wiedział co
                  robia "jego" radni??? Za działania członków odpowiedzialny jest SZEF czyz
                  nie???? Czy zajęła PO w tej kwestii stanowisko??? Czy w jakiś sposób zganiła
                  postepowanie swoich członków???? Ech
                  • Gość: Karwin Zamiłowanie do tandeciarstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 12:48
                    Tak. Wymieniony już Szwabski stracił wszystkie funkcje, które pełnił w PO.
                    Tzw. "radni Platformy" znależli się w samorządzie przed kadencją Tadeusza
                    Aziewicza i do jesieni tego roku nie są odwoływalni. Podtrzymuję - trzeba być
                    człowiekiem bardzo złej woli...
                    • Gość: czytelnik Pasuje jak ulał - tandeciarstow w PO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 12:54
                      Kiepskie wywody na odparcie argumentów - podtrzymuję - PO w tej sprawie
                      powinno wystosować stanowisko w odpowiednim czasie by zachować twarz a tak to
                      tandeciarstwo pasuje jak ulał do obecnej sytuacji w PO
                      • Gość: Karwin A ja uważam że do bolszewików IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 12:58
                        Możecie sączyć jad, ale w Gdyni i tak nic nie wygracie
                        • Gość: czytelnik PO - no kiepsko z wami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 13:01
                          Warto nie tylko nauczyć się ortografii ale również posiąść wiedzę z historii.
                          • Gość: gazeta Lekcja historii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 13:34
                            Historia Pewnej Partii. Platforma Obywatelska w Gdyni Autor: Maciej Stańczyk.
                            Opowiem Państwu historię pewnego ruchu politycznego, którego podłoże
                            obywatelskie potrafiło przyciągnąć poparcie wystarczające na odniesienie
                            prawdziwego sukcesu na Pomorzu. Łatka obywatelskości nie tyle pociągnęła za
                            sobą głosy, ale przede wszystkim ludzi, którzy mieli stanowić nowe oblicze
                            prawej strony sceny politycznej - dotychczas nie związanych z żadną formą
                            działalności polityczej. Patrząc na oficjalną historię PO możemy wytaczać,
                            że "... w chwili gdy państwo potrzebowało silnych zmian, trzej muszkieterowie
                            spotkali się by przedyskutować przyszłość ..." Mowa oczywiście o później
                            nazwanych "trzema tenorami": Donaldzie Tusku, Macieju Płażyńskim oraz Andrzeju
                            Olechowskim. Wktrótce po rozpadzie koalicji AWS - UW i kompletnym rozmyciu się
                            działaczy AWSu po różnych nowych inicjatywach, ogłoszone zostało powstanie
                            nowej siły na scenie politycznej. Siły o podłożach światopoglądowo
                            konserwatywnych i gospodarczo liberalnych, ale przedewszystkim - obywatelskich.
                            Występy w mediach i ciężka praca liderów, których celem i zadaniem podstawowym
                            było przekonać ludzi, że do PO każdy może wstąpić i właśnie PO będzie miejscem,
                            jedynym w swoim rodzaju, w żadnym stopniu nie zdominowanym przez układy. Miała
                            się odbywać szeroka selekcja, na podstawie której byli liderzy AWS UW nie mieli
                            wejść do struktur PO. I tak w Gdyni, mieście politycznie innym od całej reszty
                            świata, powoli ruszyła machina przejmowania prawicowego i pseudo-prawicowego
                            elektoratu przez ruch obywatelski przez nikogo nie znany i przez żadne
                            dotychczas znane nazwisko nie reprezentowany. Początkowo wszystko skupiało się
                            przy stowarzyszeniu obywatelskim założonym przez Pana Andrzeja Olechowskiego -
                            ODR ( Obywatele dla Rzeczypospolitej ). Początkowo to tam odbywał się
                            nabór "nowych" działaczy, dzięki którym w przyszłości PO na starcie w mieście
                            miałaby już dużą grupę zaangażowanych działaczy. Po kilku tygodniach jednak
                            zaczęto zbierać ludzi "doświadczonych & # 8221"; w polityce by rozruszać
                            struktury. Natychmiastowo zainteresowała się tym posłanka z Redy pamiętająca
                            jeszcze chyba czasy gdy mieszkała w Gdyni ( bo ciągle się nią podpisuje ) Pani
                            Dorota Arciszewska Mielewczyk, będąca wcześniej członkiem Stronnictwa
                            Konserwatywno Ludowego pod przewodnictwem Jana Marii Rokity. Początki nie były
                            trudne, ale ciekawe. Na spotkania organizowane w biurze posła Lewandowskiego
                            przychodziło coraz więcej ludzi, którzy nigdy wcześniej nie myśleli o polityce,
                            ale uwierzyli, że tu akurat będzie szansa dla nich zaistnieć. Wsród nich
                            wyłaniać zaczęli się liderzy, zarówno w środowisku starszym jak i wśród
                            młodzieży. Z racji tego, że nikt tak naprawdę nie wiedział jak będzie wyglądała
                            PO w Gdyni, powstało kilka "obozów władzy". Pierwszy z nich zbudowany wokół
                            działaczy i pracowników biura poselskiego Janusza Lewandowskiego, drugi
                            zbudowany na życzenie posłanki Doroty Arciszewskiej - Mielewczyk, trzeci zaś
                            przy Panu Tadeuszu Aziewiczu. Nie były znane żadne plany najwyższych władz PO,
                            tak więc obozy te zaczęły działać - czyli pozorować pożyteczne działania.
                            Młodzi ludzie z różnych środowisk przychodzili do biur każdego dinia by zacząć
                            coś robić w polityce. Dostawali zazwyczaj funkcje w biurze lub przypisywano ich
                            do wolontariatu. Poszczególni kandydaci na posłów zbierali swoje siły i zasoby
                            tak by powalczyć. PO i to co działo się w jej szeregach podczas kampanii
                            udowodniła wszystkim niedowiarkom, że największym wrogiem w wyborach jest
                            kolega z listy. Ci ludzie przypisani do jednej partii często nie tyle, że ze
                            sobą nie rozmiawiali - oni się nienawidzili. Noce spędzane na wieszaniu
                            plakatów były przy okazji nocami zdejmowania plakatów kolegów z listy. W końcu
                            kampania wyborcza z potężnymi zasobami finansowymi doprowadza do sukcesu
                            kandydatki z Gdyni, Pani Doroty Arciszewskiej - Mielewczyk. Wszystko się
                            uspokoiło. Nagle pojawiła się informacja o tym, że Artur Balazs wychodzi z PO i
                            tworzy własny klub parlamentarny "SKL - Coś Tam". Pani poseł zdecydowała się
                            zostać przy dawnym liderze jej jeszcze do niedawna o trzy literki skromniejszej
                            partii, tym samym zostawiając całą "swoją ekipę na pożarcie reszcie" Wszyscy
                            wiedzieli, że wyniki wyborów parlamentarnych będą miały znaczący wpływ na
                            kształt list PO w Gdyni. Rozpoczęła się gorączka. Milczący dotychczas Urząd
                            Miasta i jego Radni na czele z prezydentem prawie wszystkich Gdynian dali o
                            sobie znać liderom PO. Jeden z nich, Pan Maciej Płażyński nigdy zresztą nie
                            ukrywał przyjaźni z prezydentem Wojciechem Szczurkiem, więc w głębi duszy
                            wszyscy przeciwnicy politiki Urzędu czuli, że wkrótce wejdą w ich szeregi ludzi
                            z dawnego Gdyńskiego AWSu, ale to w jakim stylu się odbyła ta aklimatyzacja,
                            przeszło wszelkie granice nieprzyzwoitości i niekonsekwencji. Pewnego dnia
                            zostało zwołane spotkanie liderów PO z jego lokalnymi działaczami, na którym
                            usłyszeliśmy od Macieja Płażyńskiego, że od dziś szefem Gdyńskiej PO jest Pan
                            Stanisław Szwabski. Decyzja ta mimo starań członków PO i zgłaszaniu innych
                            kandydatur stała się nieodwołalna. Ci, którzy interesowali się nieco bardziej
                            rodzajem działalności radnych z układu "Szczurkowskiego" wiedzieli, że sam
                            Prezydent nigdy nie przystąpi do PO ani do żadnej partii, gdyż jego ruchy
                            polegały na neutralizacji i tłumieniu wszystkich ciekawych i potencjalnie
                            zagrażających im incjatyw. Z dnia na dzień słyszeliśmy tylko o tym, jak to
                            kolejny radny z byłego AWSu zaszczycił właśnie swoją obecnością PO. Wkrótce po
                            napływie takich ludzi jak Marcin Wołek, Lech żurek, Wiesław Wieczorek,
                            zorganizowano serię spotkań, na których bezzwłocznie likwidowano wcześniej
                            wybrane zarządy kół, z góry mianując nowymi szefami ludzi swoich lub siebie
                            (jak to było w przypadku Pana Wieczorka). Nagle okazało się, że rok czasu
                            poświęcony Platformie i rozbudowie jej struktur, wiele miesięcy ciężkiej pracy
                            w kampanii wyborczej, w imię prawdziwego sukcesu- okazały się być nie warte w
                            porównaniu z dawnymi przyjacielskimi układami Pana Macieja Płażyńsiego z
                            Prezydentem Wojciechem Szczurkiem. Można by pomyśleć, iż Pan Prezydent od
                            samego początku wiedział, że tak właśnie zostanie rozegrana PO w Gdyni i
                            właśnie dlatego nikogo ze "swoich" żołnierzy nie wysłał do PO podczas mało
                            interesującej go kampanii parlamentarnej. Nieprzyzwoitość całej sytuacji
                            polegała na tym, że ludzie z obozu prezydenckiego nie dość, że przejęli PO w
                            Gdyni w ciągu kilku dni niszcząc ich lokalne struktury, to jeszcze traktowali
                            tych, którzy byli w PO długo przed nimi jak wrogów. Z nikim nie dyskutowano,
                            nie było rozmowy w podziale władzy w kołach, nie było dyskusji o poglądach
                            typowy TKM.

                            Powoli zbliżał się czas rozpisywania list wyborczych. Nowe władze PO w Gdyni
                            postanowiły przed wpisaniem na listę zrobić wewnętrzną "weryfikację" w postaci
                            rozmów kwalifikacyjnych. W komisji przesłuchującej potencjalnego kandydata na
                            radnego z list PO (wtedy jeszcze nikt nie wiedział o planach zmazania znaczka
                            PO i zastąpienia go "Samorządnością") zasiedli ludzie wyznaczeni przez Pana
                            Prezydenta do przejęcia PO. Wszyscy wiedzieli, że nikt kto nie pała miłością do
                            politycznych rozgrywek w stylu pałacowym nie znajdzie się na żadnej liście,
                            gdyż te zarezerwowane już były dla "swoich". I tak jak przypuszczano, najwyższe
                            miejsce na liście osoby wcześniej nie związanej z układem pałacowym w żadnym
                            stopniu to skromna "siódemka" na jednej z list. Skutkiem tego były masowe
                            rezygnacje z członkostwa w PO ludzi, którzy uwierzyli w pomysł jej założycieli
                            i byli na tyle nieświadomi sytuacji politycznej naszego miasta, że widzieli
                            możliwość walki z układem pałacowym. Poświęcony czas, pełna mobilizacja, często
                            także i własne fundusze na działalność wewnętrzną nie miały znaczenia, ponieważ
                            nie było się jednym z "nich".

                            Rozpoczęła się kampania wyborcza. W ciągu kilku
                            • Gość: Świętojańska Re: Lekcja historii - cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 13:46
                              W ciągu kilku dni miasto zostało "wytapetowane" podobizną Pana Prezydenta
                              Wojciecha Szczurka oraz jego najlepszych współpracowników. Jak wcześniej już
                              mówiono znaczek Platformy Obywatelskiej został kompletnie zmazany i pojawił się
                              jedynie na plakacie i ulotce Pana Stanisława Szwabskiego, który do niedawna był
                              przewodniczącym PO w Gdyni, oraz na ulotkach kilku innych mniej znaczących
                              kandydatów. Samorządność obnosząca się swoją apolitycznością przyciągnęła
                              elektorat prawicowy sympatyzujący z PO czy UW. W skutek wewnętrznych układów z
                              samym Lechem Kaczyńskim, kandydatura Prezydenta Wojciecha Szczurka została
                              także poparta przez PiS, co spowodowało odpływ poparcia dla listy PiS ("Naprzód
                              Gdynio") ku Samorządności. Po samych listach Samorządności można było zobaczyć
                              jaka jest hierarchia ważności poszczególnych członków rady dla Wojciecha
                              Szczurka. Przykładowo pani Ewa Łowkiel była kandydatem do Rady Miasta z okręgu
                              Cisowa, Chylonia, Leszczynki, a przecież pani Ewa nie tylko , że nie mieszka
                              nawet w pobliżu tego okręgu, to jeszcze, jak można stwierdzić patrząc na stan
                              ulic chociażby - rzadko go odwiedza.

                              Reszta jest już wszystkim znana. Wielki sukces listy "Samorządność" i jeszcze
                              większy Prezydenta Wojciecha Szczurka. Dyktatura polityczna kompletnie nie tyle
                              tłumiąca co likwidująca opozycję. Najgorsze jest to, że to nie opozycja
                              najbardziej ucierpiała, tylko ci ludzie, którzy uwierzyli, że polityka nie musi
                              być zdominowana przez nieczyste i niejasne układy personalne czy finansowe.
                              Ludzie, którzy przyłączyli się do ruchu obywatelskiego, a przez poczynania jego
                              liderów czy tych, których lokalnie do tego wyznaczono, już nigdy nie będą
                              wierzyli, że w polityce można coś zrobić bez bezlitosnych rozgrywek i
                              długoletnich układów.



                              Gazeta świętojańska
                              • Gość: lewi W tej historii zabrakło opowieści o niejakiej Kasi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 14:29
                                która często zmieniała nazwiska... Myślę, że ta historia z pointą urzekłaby
                                czytelników nie tylko Gazety świętojańskiej
                                • Gość: słuchacz Re: W tej historii zabrakło opowieści o niejakiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 16:03
                                  Jaskółki ćwierkają, że posła oszukała na grubsza kase - tylko dlaczego poseł
                                  tak długo milczy????? A poseł bardzo doświadczony.....
                              • Gość: levi To właśnie o Kasi R. i jej kolegach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 14:59
                                "ludzie, którzy uwierzyli, że polityka nie musi
                                być zdominowana przez nieczyste i niejasne układy personalne czy finansowe.
                                Ludzie, którzy przyłączyli się do ruchu obywatelskiego"
                • Gość: bywalec Jeszcze czas na nauki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 12:49
                  uderz w stół a nożyce odezwą się - szkoda tylko, że z błędami ortograficznymi
            • Gość: szkoda gadać Re: Platforma wymieni swoich radnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 11:58
              Ci nieliczni też głosowali przeciwko mieszkańcom Gdyni - W KAŻDEJ
              SPRAWIE!!!!!!! Byli ułożeni, pilnowali swoich interesów by być nadal np.
              dyrektorem szkoły czy przychodni lekarskiej.
            • Gość: bywalec Re: Platforma wymieni swoich radnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 12:07
              A kto dostąpi łaski z obecnych radnych PO????
              Zielińska?
              Krzyżankowski?
              Żurek?
              Wołek?
              innych szkoda nawet wymieniac...
              Pytam w jakiej sprawie bronili interesów mieszkańców?????????
              Warto zapoznać się z protokołami z sesji - przecież są dostępne na stronie
              gdynia.pl
          • Gość: POpularyzator Re: Trzeba ludzi w sile wieku by zakasać rękawy d IP: *.gdynia.mm.pl 17.07.06, 20:51
            guzik prawda - miasto wspolfinansuje infrastrukture wraz z developerem jesli ten
            rowniez angazuje w to srodki finansowe...... obawiam sie, iz na
            Dabrowie/Dabrowce developerzy nie byli chetni angazowac jakiekolwiek srodki
            finansowe w budowe infrastruktury - latwiej rozrzucic plyty betonowe.....
            a na dowod iz mozliwe jest zbudowanie osiedla z normalnymi drogami zapraszam
            chocby na Wielki Kack...... ewentualnie Sokolka....
            • Gość: mieszkaniec Jakie kryteria??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 02:04
              Zapoznaj się np. z planem zagospodarowania przestrzennego ul. Legionów dawny
              wojskowy ośrodek zdrowia - droga ze środków publicznych zaplanowana jest poza
              działka zakupiona przez Inwest Konfort. Takich kwiatków w Gdyni jest wiecej,.
    • Gość: Tiscali trzymam za Was kciuki krwiodawcy IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 16.07.06, 22:30
      Czas najwyzszy przewietrzyc te skorumpowana sitwe z Gdyni. Rowniez i Szczurka
      powinno sie zastapic kims godnym tego urzedu. To ze Szczurek ma takie poparcie
      to wylacznie zasluga usluznych mediow robiacych mu non stop kampanie przez 4
      lata. Gdynia powinien rzadzic ktos zameldowany w tym miescie i nie wstydzacy
      sie swoich mieszkancow, podajacy im reke bez lateksowej ochrony.
      • Gość: saar a ja nie trzymam kciuków.... IP: *.chello.pl 16.07.06, 23:21
        Jak krwiodawcy - to już najlepsi z najlepszych? Znam wśród nich (tych
        wymienionych w artykule) jedną osobę i nie mam o niej dobrego zdania.
        • Gość: Stefan Re: a ja nie trzymam kciuków.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 11:20
          Czy znając tylko jedną osobę z tego komitetu - od razu przekreślasz wszystkich?
          To jestem ciekawy ilu znasz z obecnych włodarzy tego miasta?
          Zapewne wielu i oczywiście masz o nich jak najlepsze zdanie.
          Proponuję udać się na którąś z sesji miasta. Zobacz jak tam potrafią potraktować
          szarego obywatela - za którym nikt nie stoi i którego można zignorować.
          ps.
          Jeśli uraziłem swoją bezpośredniością - proszę w odpowiednich miejscach wstawić
          "PAN" - i przeczytać ten tekst jeszcze raz.
          • Gość: saarr Re: a ja nie trzymam kciuków.... IP: *.chello.pl 17.07.06, 22:39
            A ja będę głosować za obozem PANA Szczurka :) Jestem szarym obywatelem, za
            którym nikt nie stoi, ale którego się nie ignoruje. Dosyć tych dziwnych
            politycznych zmian.
            • Gość: mieszkaniec Re: a ja nie trzymam kciuków.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 02:06
              No durna/y - a jekie zmiany polityczne były od 1990???? Pora zmienic gacie.
              • Gość: saar nie trzymam kciuków.... IP: *.chello.pl 18.07.06, 17:34
                za krwiodawców, popieram obóz Szczurka i czekam na dalszy ciąg ich rządów. :)
                No i co? Wściekniesz się teraz, tak?
    • Gość: ? remont promendany w sezonie.... IP: *.gdynia.mm.pl 17.07.06, 00:02
      Szczurek chyba jest juz zmeczony.... jak inaczej wytlumaczyc przebudowe
      promenady przy plazy w pelni sezonu?
    • Gość: Stefan Re: Oddali hektolitry krwi, teraz chcą władzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 09:40
      Trzymam za Was kciuki - powodzenia
      • Gość: cyrk Dyskusja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 17:06
        Czy warto rozpoczynać kampanię od kłamstw????
        A na prezydenta to pewnie ten od tabliczki, z którą go widać na każdej imprezie.
    • Gość: Franek Przewietrzyć urząd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 17:53
      I odsunąć szczurkowatych od władzy, ponieważ wbrew temu co piszą spolegliwi
      dziennikarze Gdynia jest inwestycyjna dziurą. Nawet wyśmiewany i nielubiany
      Gdańsk pobił nas dziesieciokrotnie pod względem inwestycji. Zdecydowanie pan
      krwiodawca byłby lepszym gospodarzem Gdyni od przereklamowanego,złotoustego
      Szczurka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka