Gość: Obserwator
IP: *.nsm.pl
10.03.03, 10:39
Obliczyłem: W Gdańsku na 34 wybranych radnych oddano 15.280 głosów na 399.231
uprawnionych do głosowania tj 3,83%. Średnio przypada na 1 radnego 449,41
głosów, co stanowi 0,11% uprawnionych do głosowania. Radna która dostała
największą liczbę 2477 głosów w stosunku do uprawnionych w Gdańsku, ma
poparcie 0,62%, natomiast w stosunku do uprawnionych w okręgu z którego
startowała 4,16%. Radny o najmniejszej liczbie 134 głosów, ma poparcie w
Gdańsku 0,03%, w swoim okręgu 0,23% poparcia.
Czy w tej sytuacji można mówić że Rada Miasta Gdańska jest reprezentatywna
ażeby stanowić o prawie miejscowym ? Czy Uchwały Rady Miasta blokujące
mieszkańców przed powołaniem jednostek pomocniczych / rady dzielnic-osiedli /
są uczciwe ? Przypominam 10% mieszkańców musi zgłosić pisemny wniosek ażeby
wybory się odbyły, ale żeby były ważne frekwencja musi być 15%.
Czy Rada o poparciu 3,83% wyborców jest uczciwa stanowiąc progi mieszkańcom
10% i 15% ? Czy Radni średnio o poparciu 0,11% są fair w stosunku do
mieszkańców Gdańska mając tak niskie poparcie, żadając dla mieszkańców tak
wysokiego ? Czy tak być powinno ?