leszek.sopot
03.02.07, 13:40
Gazeta wieszała na nim psy. W tekstach zamiast inicjałów podała pełne imię i
nazwisko. Za prokuraturą, nie czekając na wyrok, pan Daszczyński pisał o
złodzieju i ferował moralne oceny.
Czy tak się godziło robić, czy dziś nie powinno paść choć jedno słowo
przepraszam?