chodorki
26.02.07, 23:37
Czas w końcu to powiedzieć. Ścieżki rowerowe w Gdyni to poprostu
amatorszczyzna, zupełnie nieprzemyślana idea, zarówno na poziomie
koncepcyjnym, jak i wykonawczym.
W folderach i mapkach rowerowych wydawanych przez Urząd Miasta wygląda
pięknie, statystyki przyrostu kilometrów scieżek rowerowych rosną z roku na
rok, rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Ścieżki rowerowe w Gdyni to w
głównej mierze narysowana farbą na chodniku gruba biała kreska, zresztą już
w wielu miejscach niewidoczna vide ul. Morska. Ścieżki takie nie zapewniają
żadnego komfortu jazdy, a poza tym stanowią ogromne niebezpieczeństwo, wszak
ruch pieszy i rowerowy jest wrzucony do jednego worka - 99%pieszych nie
zwraca uwagi na linie, co prowokuje sytuacje niebezpieczne. Również i drogi
rowerowe budowane przy ciągach komunikacyjnych np. na części ul. Morskiej,
Różowej, Władysława IV, polegające na odmiennym kolorze kostki brukowej dla
pieszych i rowerów zupełnie nie zdają egzaminu. Piesi i tak nie respektują
tego podziału, który często jest zupełnie nielogiczny, jaknp. na przystanku
przy ul. Morskiej na wysokości Liceum nr 4. Ścieżka rowerowa przebiega tam
zaraz przy przedniej części wiaty, więc nie ma możliwości, żeby ludzie
oczekujący na autobus tam nie stali. Czy tak trudno było skorzystać z dobrych
przykładów sąsiedniego Gdańska? Tam ciąg pieszy jest klarownie oddzielony od
pasa rowerowego pasem zieleni,bądź też krawężnikiem (vide Al. Grunwaldzka,ul.
Hallera). Niemówiąc już o nawierzchni tych traktów ze specjalnej kruszonej
cegły...
Kolejny problem to brak spójnego planu rozwoju ścieżek. Patrząc na mapę tras
rowerowych w Gdyni trudno powstrzymać uśmiech politowania. Trasa na
Chwarznie - kilkaset metrów, bez planu poprowadzenia dalej - droga do nikąd,
podobnie przy ul. Władysława IV - dalej nie da rady przejechać,ul.Zielona -
itd. A niedopatrzeniem graniczącym ze skandalem jest brak drogi rowerowej
wzdłuż Estakady Kwiatkowskiego - mieszkańcy Obłuża nie mają szans dojechać
rowerem do Centrum - tym bardziej, że jakoś na nowej Janka Wiśniewskiego
drogi rowerowej również nie widać! Jakiż ogromny to kontrast z Gdańskiem -
który do ścieżek podszedł z głową i postępuje wedle planu kompleksowego. I
szumne decyzje o budowie ścieżek dla całego Trójmiasta, pod którymi podpisali
się również włodarze Gdyni, nic nie zmienią, jeśli ścieżki budowane będą w
taki sam, jak dotąd sposób.
Nie potrafię zrozumieć ignorancji władz Gdyni, która sama siebie nazywa
miastem ekologicznym, z Prezydentem Szczurkiem na czele, w kwestii ścieżek
rowerowych.
Czas upomnieć się o spełnienie obietnic wyborczych, jakimi ścieżki rowerowe
(porządne - nie atrapy!!) między innymi były!