04.07.07, 22:06
Kilka razy znajomi pytali mnie czy wiem coś więcej o tej nowej rybie, która
pojawiła się w naszych sklepach i restauracjach. Niestety oprócz zdawkowych
informacji, nie miałam wiele do powiedzenia. Od wczoraj wiem trochę więcej.
Dzięki francuskiemu kanałowi M6, który wyemitował poświęcony jej reportaż -
Francuzi też zadają sobie pytanie co to za jedna. A może zwłaszcza Francuzi -
oni są przecież przyzwyczajeni do tego, że wszystko ma swój rodowód i to
rejestrowany skrupulatnie od wieków, a teraz potwierdzony przez UE.
Tymczasem nikt w Europie nie widział nawet pangi w całości!
We Francji kilogram przeciętnej ryby kosztuje 20 EUR. Panga jest o połowę
tańsza. U nas panga jest po około 16 zł, a w Wietnamie po 1,5 EUR. Jeden z
największych wietnamskich pośredników w handlu pangą zarabia miesięcznie 450
tys EUR. Tak, pół miliona euro co miesiąc.


Panga, którą w coraz większych ilościach sprowadza się do Europy pochodzi z
Wietnamu, a dokładnie z Mekongu. Jeśli żyje w stanie naturalnym, samice rok w
rok płyną w górę rzeki, aby tam złożyć ikrę. Niestety, ta "góra rzeki" leży
poza granicami Wietnamu, więc z ekonomicznego punktu widzenia, to dla
Wietnamczyków cios. Dlatego zakładają masowo sztuczne hodowle - na mniejszą
skalę (interesy rodzinne) lub na większą (hodowle i przetwórnie zatrudniają
tysiące osób, a będą jeszcze większe). Aby zmusić ryby do rozmnażania w
zamknięciu, samicom robi się zastrzyk hormonalny. Używa się do tego
importowanych z Chin fiolek zawierających hormon pobierany z moczu kobiet w
zaawansowanej ciąży - hormon, który u ludzi wyzwala akcję porodową.
Umieszczone w niewielkich basenach pangi rosną w potwornym ścisku - wyglądało
to tak, jakby w zamkniętych basenach było więcej ryb niż wody. Podobno żaden
inny gatunek nie wytrzymałby takiej koncentracji.
Aby w ciągu 6 miesięcy ryby zyskiwały 1,5 kg mięsa karmi się je specjalnymi
granulkami - składa się na nie mączka rybna (importowana z Peru), witaminy,
ekstrakt soi i manioku. Podrośnięte ryby łowi się ręcznie, przekłada do
ażurowych koszy i na małych motorkach, jak tylko szybko się da, przewozi na
stateczki ze zbiornikami wody, skąd ryby płyną, już nie o własnych siłach, do
przetwórni. Dalej następuje standardowa droga - filetowanie, mrożenie,
pakowanie, transport do Europy.

Póki co, UE nie zakwestionowała metod hodowli. Szacuje się, że w przyszłym
roku import pangi wzrośnie dwukrotnie. Naszym rodzimym rybom, takim jak np.
dorsz, grozi wyginięcie (zostały przełowione, lub są łowione niewłaściwymi
sieciami, które zgarniają też małe osobniki, a nie powinny), a więc ich ceny
rosną. Już Wietnamczyków w tym głowa, abyśmy pangi mieli pod dostatkiem.

ola.lazar
olalazar.blox.pl/2006/10/Panga.html
Obserwuj wątek
    • Gość: joleene Re: Panga IP: *.chello.pl 04.07.07, 23:43
      Do czasu przeczytania Twojego posta lubiłam pangę:) Już się nie skuszę, dzięki
      za info!
      • Gość: ola Re: Panga IP: *.gdynia.mm.pl 05.07.07, 11:34
        Juz coś slyszałam podobnego na temat tych ryb i przestałam je kupowac. Dzięki
        za szczegółowe informacje ! Moje dziecko na szczescie zawsze gardziło pangą.
        pozdr
    • jagermeister_78 Re: Panga 05.07.07, 12:27
      Ja niestety czasu nie mam, zeby sie rozpisac, ale podpowiadam temat na podobne
      rozwazania: ryba maslana oraz losos norweski. Od czasu, jak sie dowiedzialem,
      co jadam - przestalem to konsumowac. Na szczescie sa jeszcze szprotki i
      sledzie ;)
      • kurdkowa Re: Panga 05.07.07, 15:16
        Ja się przeraziłam, a muszę dodać, ze ostatnio kupowałam pangę...moja córka
        uwielbia tą rybę... ja jestem w ciąży i też zdarzyło mi się zjeść- a z tego co
        przeczytałam to ten hormon może przespieszyć akcję porodową (na szczęście do
        terminiu mam 2 tyg.;))))... no cóż zapasy ugotuję i dam psu i przerzucam się na
        szlachetniejsze gatunki...poza tym jedząc pangę wyczuwałam posmak pleśni...
        • Gość: kasiia Re: Panga IP: *.infinity.net.pl 05.07.07, 20:42
          jadłam 2 razy ale mi nie smakowała , nigdy więcej
          • somtam Re: Panga, a fe 05.07.07, 20:54
            dzieki za info. Nestety jadlam, nawet mi smakowala. To dranstwo, ze do EU
            sprowadza sie takie bomby hormonalne:((
            • teen69 Re:Nasze pstragi smierdza blotem 07.07.07, 14:26
              Bo pochodza z hodowli na zastawionych przegrodami rzeczkach zamulonych a
              karmione sa karmami tez granulowanymi z Danii aby szybko rosły i byly bardziej
              rózowe. Pstragi, chocby nie wiem jak by je przyprawiac smierdza blotem. Kazdy
              wedkarz pstragowy to potwierdzi. Pstrag z natury to przysmak a te z hodowli w
              sklepach to to z wygladu ryba a w smaku błoto.
              • Gość: Odessa71 Re:Nasze pstragi smierdza blotem IP: *.eimg.pl 09.07.07, 21:47
                Nie śmierdzi błotem, tylko niestety jest to pasza. A więc jeszcze gorzej.
            • Gość: dosomtam Re: Panga, a fe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 20:36
              łosoś norweski i zwykły karp też mają pełno chemii że o kurczaku nie wspomnę...
        • Gość: dokurdkowej Re: Panga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 20:34
          już współczuję Twojemu dzicku matki-idiotki... ślad hormonu w rybie przy dawce
          na 1,5kg rybę na babę z 70 kilo musiałabys zjeśc pół kwintala pangi ciemny
          móżdżku
          • kurdkowa gościu, ale się popisałeś..... 08.07.07, 11:18
            Idiotą i wtórnym analfabetą jesteś TY..., napisałam ten post z przymrużeniem
            oka, ale najgorzej jak sie jakiś debil uważa, za inteligenta i wyciąga wnioski
            w oparciu o swoje jednocyfrowe IQ...Żenada
            • Gość: Alfred Trefne ryby- dopisuje wegorza... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.07.07, 09:25
              Hodowcy: (Francja, Chiny, Holandria)kupuja narybek wylapany na Morzu
              Saragossowym i wypuszczaja do swoich stawow; pozniej sypia granulat i karme jak
              z oddzialu onkologicznego na chemioterapii.Osiagaja dziesieciokrotne
              przyspieszenie wzrostu masy ciala, tylko, czy taki mutant jest jeszcze wegorzem?
              • mallard Re: Trefne ryby- dopisuje wegorza... 09.07.07, 11:17
                Gość portalu: Alfred napisał(a):

                > czy taki mutant jest jeszcze wegorzem?


                Jak wyjdzie ze stawu i zacznie pustoszyć miasto, to chyba już nie... :):):)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka