Dodaj do ulubionych

Jak ratować Centrostal

IP: *.smtp.invensys.com 14.02.08, 15:47
Jak dla mnie pierwszym, problemem jest to że dziewczyny nie grają w hali
Pałacu lub Astorii, tylko w wielkiej Łuczniczce gdzie i tak nie przychodzi
więcej kibiców niż do pałacu czy Astorii. Tam są niepowtarzalne warunki,
doping cały mecz a nie granie jak w puszcze, to samo dotyczy siatkarzy. Za
chwile będą obie ekipy w II lidze tak Polonia.... Bo grają tam gdzie nie powinny.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: pfffffff Re: Jak ratować Centrostal IP: *.m.intelink.pl 14.02.08, 17:32
      Ja pytam kogo to obchodzi? Te 200 osob ktore chodza na mecze, z
      czego polowa to rodziny dziewczyn a druga polowa to dziadki
      przychodzace zobaczyc posladki dziewczyn? Szkoda kasy na takie cos
      panie wyludzaczu miejskich pieniedzy Sagan. 2 liga i spokojne
      skzolenie mlodziezy to wasze miejsce.
      • Gość: zet44 Re: Jak ratować Centrostal IP: *.chello.pl 14.02.08, 20:58
        Mnie obchodzi. Te dziadki to moze chodza na siatke kobiet, bo jest troszke
        wolniejsza niz meska (wtedy widza gdzie pilka spadla..;-)no i jest bardziej
        nieprzewidywalna. A ty facecik co, pedal co na pilke chodzi na panow popatrzec i
        sie podniecic?
        Pomijajac wpis tego pfffff czy cos tam - organizacyjnie Palac niestety lezy.
        Zarzad przede wszystkim liczy tylko na pieniadze z miasta, nie potrafi nic poza
        tym zalatwic. W sporcie tak jak w zyciu - jak sie nie wychylisz, to jestes
        przecietniak albo toche nizej, ale emeryturka dla panow dzialaczy pewna.
        Zaryzykuj, tak cociazby jak Pila z Farmutilem..czasem sie moze nie udac, a to
        lepsze niz trwac.
        pzdr, zt
        • Gość: gospodarz Re: Jak ratować Centrostal IP: *.chello.pl 15.02.08, 13:20
          Mnie też obchodzi, od ponad 20 lat, jeszcze od czasów II-ligowych. A
          do "dziadka" jeszcze mi daleko ;p I zawsze wolałem żeńską siatkę od
          męskiej - dla mnie zbyt siłowej i monotonnej/nudnej.

          Właściwie to niejaki pfff-uj nie zasługuje nawet na odpowiedź, ale
          skoro pewne bzdury już tu padły... Nie 200, ale 500-600 kibiców na
          każdym meczu - ta liczba nie zmienia się od czasów gry w Astorii
          (choć I sezon po przenosinach do Łuczniczki wzrosła na pewien czas).
          Dużo to czy mało? W Bydgoszczy większą widownię ma tylko żużel i
          siatkarze (też walczący o utrzymanie), porównywalną koszykarze (ale
          w II lidze). W przeszłości większą widownię gromadzili koszykarze w
          DBL i importowani kopacze. "Miejscowi" kopacze nawet o tych 200 mogą
          pomarzyć - i to pewnie źródło frustracji pffff-uja, podzielam bowiem
          zdanie przedmówcy, że wywodzi się on z tego środowiska...

          Gość portalu: zet44 napisał(a):

          > organizacyjnie Palac niestety lezy.
          > Zarzad przede wszystkim liczy tylko na pieniadze z miasta, nie
          potrafi nic poza tym zalatwic.

          A w zarządzie: prezes Warczak - były prezydent miasta, Rogacki -
          były wojewoda, Trzebiatowski - były prezes prasowego potentata (w
          kategorii regionalnej oczywiście). To od tych panów oczekuję - i
          kolejny rok nie mogę się doczekać - przyciągnięcia do klubu
          sponsorów!!! Oni są bowiem właściwymi partnerami do rozmów z
          biznesem, a nie Sagan - nauczyciel/trener z zawodu. A jak nie ma
          kasy, to nie ma kim załatać dziur po Godos (ok, może Pluta byłaby
          dobrym rozwiązaniem, gdyby nie kontuzja) i po "żądłach" zespołu:
          Ewie i "Ciachu". I dlatego nie ma komu przyp..... ze skrzydła i
          zdobywać punkty w przełomowych momentach (Ewa wprawdzie wróciła, ale
          daleka od formy, co nie dziwi w zaszłych okolicznościach).

          Sagan przez lata dobrze prowadził sprawy sportowe klubu, ale
          ostatnio też niekoniecznie rozumiem jego decyzje, szczególnie te
          sprzed półtora roku ("niekombinacyjna" Śrutowska na rozegraniu,
          wypuszczenie Frąckowiak z zachowaniem przeciętnej Szajek). Coraz
          bardziej też nurtuje mnie pytanie: dlaczego mamy tak mały dopływ
          wychowanek do I drużyny przy tak mocnej piramidzie szkoleniowej? I
          tu nutka optymizmu z pierwszych meczów Kosmola, który wykazał nieco
          więcej odwagi od poprzedników we wpuszczaniu do gry mistrzyń Polski
          juniorek.

          Co do hali - zgadzam się, że publika Pałacu w Łuczniczce "ginie",
          nie ma atmosfery i dopingu. Poza tym Łuczniczka z samej budowy
          jest "antysiatkarska" ze względu na odległość boiska (siatka ma
          najmniejsze z gier zespołowych) od trybun. To brutalne oderwanie
          bydgoskich fanów od ich ulubienic, które w PM i w Aście mieli
          niemal "na wyciągnięcie ręki". Ale grę w Łuczniczce wymusza miasto,
          by hala nie stała pusta... Mam nadzieję, że kanclerz Sikora
          zrealizuje plany budowy hali sportowej WSG i Pałac (współpracujący z
          uczelnią) tam się przeniesie - może to być idealne rozwiązanie dla
          tego zespołu. Tylko czy ratusz na to pozwoli?
    • Gość: kibic Jak ratować Centrostal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.08, 07:06
      Dla mnie sprawą nr 1 jest samo podejście dziewczyn do gry, treningów.
      Nie może być tak, że dziewczyny lepiej prezentują się na jakiś
      imprezach, spotkaniach lub sesjach fotograficznych. Zgodzę się z
      tym, że mamy najładniejszą drużynę w LSK, ale to nie może mieć
      wpływu na grę. Siatkarki Pałacu chyba za bardzo uwieżyły w to, że są
      gwiazdami, które jak na razie słabiutko świecą. Mam nadzieję, że
      jeszcze rozbłysną!!!
      • glasnevin Re: Jak ratować Centrostal 15.02.08, 13:34
        Z tym 600 osob to przesadzacie, przychylil bym sie do zdania pfff ze
        blizej tu do 300 stalych widzow, co jest widownia marna, bardzo
        marna jak na ekstraklase. Na Astorii na koszu sa komplety na 2 lidze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka