Dodaj do ulubionych

Na Jasieniu dewastują auta

21.09.03, 21:56
"ulica Kunica" co za obciach !
Jak dziennikarz ma kłopoty ze słuchem to niech sobie otworzy
mapę Gdańska i przeczyta jakie są ulice na Jasieniu. Nie ma ich
wiele, więc się nie napracuje sprawdzając.
Coś słyszał, coś dzwoni - ale nie wiadomo co i w jakim kościele.
To że przez telefon pewnie usłyszał że jest "ulica Kunica" to
trzeba sprawdzić, to że "dzielnica huczy" - też. To
że "kilkadziesiąt znaczków zginęło" - również. To że "można je
kupić tylko u oficjalnego dystrybutora" - też wypadałoby pewnie.
Ale widać jedna rozmowa telefoniczna z rozgoryczonym mieszkańcem
i jedna rozmowa z dzielnicowym Panu Dziennikarzowi wystarczyła
do napisania artykułu bez ruszania się zza biurka.
Wypadałoby też sprawdzić dlaczego młodzież z tego nowego osiedla
z nudów dewastuje cudzą własnośc. Możnaby sprzwdzić ile na
Jasieniu jest klubów młodzieżowych, ile jest dyskotek, ile
siłowni, jak miasto zadbało o wolny czas tych młodych ludzi. I
to dopiero pokazać by mogło konstruktywny a nie narzekający
wpływ ambitnej (chyba że nie) gazety.
Obserwuj wątek
    • Gość: J.K Re: Na Jasieniu dewastują auta IP: *.net.pl 22.09.03, 11:41
      3city napisał:


      > trzeba sprawdzić, to że "dzielnica huczy" - też. To
      > że "kilkadziesiąt znaczków zginęło" - również. To że "można je
      > kupić tylko u oficjalnego dystrybutora" - też wypadałoby pewnie.
      > Ale widać jedna rozmowa telefoniczna z rozgoryczonym mieszkańcem
      > i jedna rozmowa z dzielnicowym Panu Dziennikarzowi wystarczyła
      > do napisania artykułu bez ruszania się zza biurka.
      > Wypadałoby też sprawdzić dlaczego młodzież z tego nowego osiedla
      > z nudów dewastuje cudzą własnośc. Możnaby sprzwdzić ile na
      > Jasieniu jest klubów młodzieżowych, ile jest dyskotek, ile
      > siłowni, jak miasto zadbało o wolny czas tych młodych ludzi. I
      > to dopiero pokazać by mogło konstruktywny a nie narzekający
      > wpływ ambitnej (chyba że nie) gazety.

      Bardzo to mądre, co szanowny niepodpisany gość pisze, ale odwracanie kota
      ogonem nie spowoduje zniknięcia problemu. Mam to nieszczęście mieszkać
      blisko szkoły na Jasieniu i ja również padłam ofiarą kradzieży (choć mój
      samochód japończykiem nie jest) Najpierw zabrano mi wszystkie cztery kołpaki
      (już dwunasty raz!!!!) a teraz dobrano się do znaczka. Kupić go mogę tylko w
      autoryzowanym salonie.Fakt, nie zgłaszałam tego ani na policję ani nie pisałam
      do gazety, ale zwróciłam się do dyrekcji szkoły. Nie potraktowano mnie tam
      poważnie. Młodzież istotnie nie ma żadnych propozycji spędzenia wolnego
      czasu na naszym osiedlu, ale wg mnie to w żaden sposób nie usprawiedliwia
      wandalizmu i huligaństwa. Rzecz się dzieje w biały dzień, jak pisze
      dziennikarz. Czy naprawdę nikt z dorosłych nie jest w stanie zwrócić uwagi na
      to. co robią dzieci pod nieobecność rodziców? Przecież nie dzieje się to
      wszystko na pustyni. Podobnie wygląda sprawa z pobazgranymi fasadami
      budynków i klatek schodowych i niszczeniem znaków drogowych. Czy tak
      trudno zwrócić uwagę? A może baczniej przyglądajmy sie temu, co robią nasze
      dzieci. Przerzucanie odpowiedzialności ze szkoły na spółdzielnię, ze
      spółdzielni na miasto problemu nie załatwi. Trzeba zacząć naprawiać świat od
      siebie, od swojego domu i swoich dzieci, a także mieć oczy szeroko otwarte na
      to, co sie wokół dzieje. Nie bądźmy konformistami, bo to nasze- młode
      jeszcze osiedle- coraz bardziej zaczyna przypominać dzielnicę slamsów, gdzie
      brud, zniszczenia, wandalizm i kradzieże to zwykła codzienność. Joanna K.
      • 3city Re: Na Jasieniu dewastują auta 22.09.03, 15:32
        Gość portalu: J.K napisał(a):

        > Bardzo to mądre, co szanowny niepodpisany gość pisze, ale
        > odwracanie kota
        > ogonem nie spowoduje zniknięcia problemu....

        No tak to wesołe jak ktoś podpisany JK wytyka podpisanemu
        adresem mailowym "niepodpisaność".

        Zniknięcia problemu nie spowoduje też zawiadomienie szkoły (a
        nie policji) o kradzieży. Nie spowoduje też napisanie kiepskiej
        notki prasowej.

        Proponuję raczej mobilizować "gazetę wyborczą" do podejmowania
        problemu "kompleksowo" a nie "interwencyjnie". Proponuję lobbing
        w Spółdzielni Mieszkaniowej za systemem monitoringu i patrolami,
        co się planuje. Pewnie jak mi by ukradli kołpaki 11 razy (!!!)
        to kupiłbym kamerę i poobserwowałbym mój samochód a nie kupował
        kołpaki złodziejom po raz 12-ty.

        > Młodzież istotnie nie ma żadnych propozycji spędzenia wolnego
        > czasu na naszym osiedlu, ale wg mnie to w żaden sposób nie
        usprawiedliwia
        > wandalizmu i huligaństwa.

        Nie usprawiedliwia lecz powoduje.
        Łatwiej jest walczyć z przyczynami - a nie skutkami. Jak się
        pojawiło boisko szkolne - dzieciaki przestały grać w piłkę
        między blokami przy oknach. Na tym polega rola dorosłych w
        kształtowanie młodzieży.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka