Gość: Kris
IP: *.chello.pl
14.08.08, 01:36
Świetnie, świetnie. Przeciąć ten wrzód. Każdy, kto zna polskie
realia wie, że coś w tym chorym układzie musiało być. Nie pierwsza
to taka historia. Kto tym ludziom w Enerdze, której płacimy, dał
pracę i moc dysponowania pieniędzmi ? Dziwimy sie czemu nie ma
medali w Pekinie i czemu kopacze piłki nożnej ( bo na miano piłkarzy
jeeszcze nie zasługują - to będzie długa droga) kompromitują prawie
40- to milionowy naród europejski. To zaczyna się właśnie na tym
poziomie - kluby lokalne. I niech nikt nie mówi, że zawodnika i
prezesa dzieli różnica kompetencyjna i jeden nie ma nic do drugiego.
Otóż ma. Gangrena rozprzestrzenia sie właśnie z tego kierunku w dół.
Nie wyobrażacie sobie Państwo chyba sytuacji, kiedy to uczciwy
prezes tolerowałby skorumpowanego zawodnika prawda ? To szefowie
klubów ( w końcu to oni płacą wynagrodzenia) decydują o wszystkim.
Te lokalne układy i układziki: ja ci pomogę teraz, ty mi pomożesz
póżniej, ty zatrudnisz mojego znajomka ja zatrudnię kogo będziesz
chciał, ty odpuścisz temu klubowi, a ja w zamian podłożę się tobie a
i przy okazji umówmy się jak wydoić Miasto, albo jakieś spółki, co
to nie zważają na grosz, bo i tak odbiją wszystko na abonencie a z
tego co da ich włodarz też i jemu/jej coś się da pod stołem.
Nie ma woli walki, ambicji, starań o prestiż i dobre imię - nic z
tych rzeczy. Kiedy sportowiec nie jest wychowany tak aby zawsze
walczyc o jak najlepsze miejsce, bo ugrzązł na etapie cwaniczków z
klubu to niestety wstyd na cały świat. Co jakiś czas słyszymy że
pokażna sumka idzie na promocję Polski na jakichś wystawach, na
ogłoszenia i dodatki w prasie na świecie, konferencje i inne
sympozja, na które chodzą nieliczni, a jeżeli juz to na darmowe
drinki i jedzenie. Taka jest prawda. I prawdą jest też to, że NIE MA
lepszej promocji kraju na świecie niż przez imprezy sportowe:
mistrzostwa, olimpiady. Ogólnonarodowy szał na Małysza, "Złotka",
Kubicę - świadczą tylko o tym jak bardzo jako naród jesteśmy
złaknieni zwycięstw bo wiemy, że nas na nie spokojnie stać i jak
mało ich mamy.
Wszyscy psioczą na wyniki, na postawy, na durne tłumaczenia porażek.
A czy jest ktoś, kto wypali tego pasożyta i da w końcu Polakom być
dumnym ze swojego kraju w klasyfikacjach medalowych ?