Dodaj do ulubionych

felietony kulinarne

IP: 213.76.179.* 14.01.02, 15:46
czy ktos czyta feleitony "kulinarne" w piatkowym Co jest grane? przeczytalem
trzy ostatnie....... czyste jaja..... czy ktos TO czyta przed drukiem? watpie
szczerze.... gazeta, ktora chce narzucac ogolnopolski poziom nie powinna
drukowac takiego belkotu....

przeciez ten czlowiek nie ma pojecia ani o kuchni ani o pisaniu.... ciagle
powiele te same piec zdan, ktore jemu sie wydaja zabawne.... na kogo on sie
stylizuje? no bo nie na Maklowicza przeciez....

czy redakcja GW nie moze "wydelegowac" kogos innego do tego zadania?

ja rozumiem, ze w Gdansku nie ma tylu restauracji co w Warszawie i Krakowie,
ale wtedy powstaje pytanie po co to robic?

mozna sie oczywiscie umowic ze opisujemy osiedlowe budy z hot-dogami, ale wtedy
nie uzywajmy takiego napuszonego (smiesznego) jezyka.... i podawajmy podstawowe
informacje: gdzie buda stoi, w jakich godzinach jest czynna i po ile te hot-
dog....

zupelnie serio.... nie moge wyjsc z podziwu.... co to sa za teksty....wystarczy
naprawde polozyc obok siebie trzy dowolne odcinki tej "tworczosci", aby
zrozumiec co mam na mysli

pozdrawiam bez smaku
Obserwuj wątek
    • Gość: ja.nusz Re: felietony kulinarne IP: *.HH1.srv.t-online.de 14.01.02, 16:17
      Gdzie dokladnie mozna to czytac?
    • Gość: Jolka Re: felietony kulinarne IP: *.gdan.gazeta.pl 23.01.02, 09:45
      Gość portalu: proxy3 napisał(a):

      > czy ktos czyta feleitony "kulinarne" w piatkowym Co jest grane?
      >
      > przeciez ten czlowiek nie ma pojecia ani o kuchni ani o pisaniu....
      proxy3 a co wiesz na temat kuchni?
      • Gość: proxy3 Re: felietony kulinarne IP: *.acn.waw.pl 23.01.02, 13:26
        > proxy3 a co wiesz na temat kuchni?

        oho, odezwal sie ktos - sadzac po adresie postu - z redakcji gazety.... czyzby
        sam autor?

        otoz moj drogi lub tez moja droga!
        na temat kuchni i gotowania wiem wystarczajaco duzo, by moc ocenic jakosc tych
        waszych kulinarnych felietonow.... wstyd by mi sie bylo pod czyms takim
        podpsac.... bo to zenada na maksa...

        nie kupilem osttnio waszej gazety, ale moge zaryzykowac, ze bylo w niej cos
        takiego:trafilem do malej, ale jakze wybornie uroczej pizzeri Jola-Mola na malej
        uliczce, ukrytej wsrod blokow Zabianki.... zaskoczylo mnie, ze maja tu trzy
        rodzaje ciasta na spody - cienkie, srednie i grube.... uzywaja dotego zapewne
        trzech rodzajow jaj - malych, srednich i duzych.... ach skad ten wybor? ja
        skosztowalem sredniego spodu, srednio wypieczonego i srednio ustrojonego....
        umilajac sobie czas czekaniem usiadlem, a wlasciwie byloby rzec - przysiadlem w
        ukucki na jednym w dwoch krzeselek, ktore stalo przysuniete do jednego z dwoch
        stolikow.... widok na widoczny z okna smietnik popraiowal mi nastroj... wreszcie
        po 23 min. i 10 s oczekiwania na placek odebralem go z prawie czystej lady....
        byl wysmienity, smakowiety, pyszny.... kruchy a jednak ciagliwy, wypieczony, a
        niedpieczony, okragly, ale w zasadzie kwadratowy, miejscami przypominajacy
        trojkat.... na placku, na podkladzie z sosu pomidorowego, ktory lekko przypominal
        sos grzybowo-ogorkowy bylo wszystko: pieczarki, grzyby, ryby, krewetki, cebulka i
        nawet paznokiec kucharza.... ach, co to za kucharz.....

        moglbym tak ciagnac....

        co do kuchni, to spokojna glowa..... moj obiad by ci smakowal..... i bylby ladnie
        podany.....

        wiec droga Jolu, jesli faktycznie jestes Jola, a nie Krzysiem-Misiem, albo
        Jackiem-Plackiem i spelniasz warunek, ze jestes ladna lasencja, to cie moze
        kiedys zaprosze.... lub do dobrej restauacji, ale w trojmiescie o taka trudna...
        jest kilka za miastem..... ale wasz kulinarny felietonista o tym nie wie....
        • Gość: Jolka Re: do proxy3 IP: *.gdan.gazeta.pl 24.01.02, 13:39
          Gość portalu: proxy3 napisał(a):


          > wiec droga Jolu, jesli faktycznie jestes Jola, a nie Krzysiem-Misiem, albo
          > Jackiem-Plackiem i spelniasz warunek, ze jestes ladna lasencja, to cie moze
          > kiedys zaprosze.... lub do dobrej restauacji, ale w trojmiescie o taka trudna..
          > .
          > jest kilka za miastem..... ale wasz kulinarny felietonista o tym nie wie....

          Słoneczko!!!!
          dziekuje za zaproszenie ,ale nie skorzystam. Jakoś mam wrazenie , ze nie bedziemy mieli o czym
          porozmawiac . Stawiasz jakies warunki , masz zbyt wysokie mniemanie o sobie i uwazasz , ze o
          kuchni iwesz iwecej niz ktokolwiek inny . I tu moglbys sie bardzo pomylic.
          A co najwazniejsze zgodze sie z mcrotim chyba jestes szczesliwym posiadaczem jakiejs " pizzeri" ktora
          nieszczesliwym przypadkiem zostala wspomniana w co jest grane .
          Pozdrawiam
        • Gość: desperat Serwerku masz u mnie PLUUS !!!!!!!!! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.02, 20:11
          STARY, jestes mistrzem- stwierdzam to oficjalnie. I masz rację!
          Podpisuje sie pod tym co powiedziałeś.
    • Gość: wilga Re: felietony kulinarne IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.02, 14:05
      Dziekuję za ten post, dziekuję! Faktycznie dość rozpowszechnione jest
      przekonanie, że o kuchni może pisać każdy wg. schematu: trochę o wystroju
      wnętrza, potem ocena urody i kompetencji kelnerki, następnie słowo o cenach i
      na koniec opinia: smakowało mi czy nie, nawet wtedy, gdy rezenzent smak swój
      kształcił latami na paprykarzu sczecińskim i przysmaku sniadaniowym i raz był
      na frytkach w Londynie. Ale i tak nic nie pobije niejakiego Klaudiusza z TVN,
      eksperta, który wygłaszał opinie, że żadna pizzeria nie robi sama spodów do
      pizzy, tylko korzysta z mrożonych, oraz że do przygotowania deserów używa się
      jedynie lodów z pudełka. Ludzie, gdzie on pracował! W jakiej garkuchni! Do tego
      zero wdzięku, że o elementarnym wykształceniu nie wspomnę.
      Makłowicz jest wielki!
    • Gość: Ania Re: felietony kulinarne IP: 62.229.8.* 23.01.02, 15:15
      Gość portalu: proxy3 napisał(a):

      > czy ktos czyta feleitony "kulinarne" w piatkowym Co jest grane? przeczytalem
      > trzy ostatnie....... czyste jaja..... czy ktos TO czyta przed drukiem? watpie
      > szczerze.... gazeta, ktora chce narzucac ogolnopolski poziom nie powinna
      > drukowac takiego belkotu....
      >
      > przeciez ten czlowiek nie ma pojecia ani o kuchni ani o pisaniu.... ciagle
      > powiele te same piec zdan, ktore jemu sie wydaja zabawne.... na kogo on sie
      > stylizuje? no bo nie na Maklowicza przeciez....
      >
      > czy redakcja GW nie moze "wydelegowac" kogos innego do tego zadania?
      >
      > ja rozumiem, ze w Gdansku nie ma tylu restauracji co w Warszawie i Krakowie,
      > ale wtedy powstaje pytanie po co to robic?
      >
      > mozna sie oczywiscie umowic ze opisujemy osiedlowe budy z hot-dogami, ale wtedy
      >
      > nie uzywajmy takiego napuszonego (smiesznego) jezyka.... i podawajmy podstawowe
      >
      > informacje: gdzie buda stoi, w jakich godzinach jest czynna i po ile te hot-
      > dog....
      >
      > zupelnie serio.... nie moge wyjsc z podziwu.... co to sa za teksty....wystarczy
      >
      > naprawde polozyc obok siebie trzy dowolne odcinki tej "tworczosci", aby
      > zrozumiec co mam na mysli
      >
      > pozdrawiam bez smaku

      Czy czyta Pan Piotra Piotrowskiego? bardzo smacznie napisane no ... i super
      pioro, chyba jedyne w internetowej Gazecie Gdanskiej. Niestety, nie podaje
      adresow restauracji. No i to nie felietony, a krotkie notki w internecie. Nie mam
      dostepu innego do gazety jak tylko przez Internet. Pozdrawiam.

      • Gość: wilga Re: felietony kulinarne IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.02, 15:45
        Sądzę, że pan Piotrowski, jest właśnie tym autorem, o którym rozmawiamy.
        Jak widać z listu Ani, "każdemu inne niebo"
      • Gość: mcroti Dla ułatwienia dyskusji IP: *.ibngr.edu.pl 23.01.02, 15:47
        Podaję namiar na rzeczone felietony:)
        <a
        href="https://www.gazeta.pl/alfa/index.jsp?xx=117823&dzial=gdg02010501">www.gazeta.pl/alfa/i
        ndex.jsp?xx=117823&dzial=gdg02010501</a>
        Mnie tam się one podobają, a z doswiadczenia wiem, że najbardziej wkurzaja zainteresowanych czyli
        włascicieli rzeczonych przybytków :))
    • Gość: autor Re: felietony kulinarne IP: *.gdan.gazeta.pl 24.01.02, 14:22
      Witam Pana proxy3,
      jestem autorem owych "żenujących tekstów, których nikt nie czyta przed drukiem".
      Mam smutną wiadomość dla Pana - "żenada" będzie powstawać dalej. I będzie "to"
      czytać spora grupa moich Czytelników. Styl pisania sie nie zmieni. Podobnie jak
      nie zmieni się Autor.

      Serdecznie pozdrawiam

      Piotr Piotrowski

      P.S. Zapraszam do jawnej krytyki na adres redakcji. Życzę więcej odwagi i
      sukcesów, nie tylko kulinarnych.
      • Gość: proxy3 Re: felietony kulinarne IP: 213.76.179.* 28.01.02, 14:07
        Drogi Panie!

        To co Pan pisze to nie jest zadna smutna wiadomosc dla mnie bynajmniej.... to
        jest smutne nawet nie tyle dla Pana, ani dla Pana redakcji.... to jest smutne
        dla, nie wiem.... dziennikarstwa w Polsce.... kultury tzw. elit - Pan jest,
        jako dziennikarz, elita - w Trojmiescie.... A co przebija? zarozumialosc....
        pycha, buta.... "ja najlepszy, my najlepsi...." Panu niestety nie pomoze nic,
        bo Pan pisac nie potrafi, bynajmniej kulinarnych feleitonow.... nawet gdyby Pan
        tu nie wiem jak mnie obrazal..... (he, he, he.... ja nie jestesm wlascieielem
        pizzerii, ani zadnego innego, jak Pan to pisze, zakladu gastronomicznego)...
        co do pisania do redkacji, to mi sie - wybaczy Pan - po prostu nie chce
        fatygowac.... wie Pan, napisac, wydrukowac, koperta, znaczek.... naprawde niech
        Pan nie bedzie zarozumialy.... te spoty na forum to tylko przy okazji innych
        zajec przy komputerze....

        ps. ostatnio Pana nie bylo, chyba, ze przegapilem?
      • Gość: proxy3 Re: felietony kulinarne IP: 213.76.179.* 28.01.02, 16:16
        Drogi Panie Autorze!

        To nie jest zadan smutna dla mnie wiadomosc bynajmniej.... to jest smutne w
        sensie ogolnym... przemawia przez Pana buta nic wiecej... zle to swiadczy o
        dziennikarstwie w tym miescie... brak dobrych lokali, brak dobrego teatru, brak
        dobrej krytyki wszelkiego rodzaju...

        ps. niech pan nie bedzie zaruzumialy i nie wzywa mnie do wysilku pisania listu
        do redakcji.... po co? i tak sie nic - jak sam Pan pisze - nie zmieni.... po
        coz mialbym sie wysilac i latac na poczte... te uwagi to byl taki zart dla
        zabicia czasu przy komputerze, przy pracy nad czym innym....

        ps2. nie jestes wlascicielem pizzerii ani innego - jak Pan lubi pisac - zakladu
        gastronomicznego... Pana proba zlosliwosci jest nietrafiona... to tez o Panu i
        redkacji swiadczy... niestety negatywnie...

        ps3. ma Pan grupe czytelnikow? smieszne.... tych zalosnych tekscikow? chyba
        kumple z redakcji i zakolegowani wlasciciele bud, ktore Pan opisuje... no,
        jakas grupa to jest.... ja tez jestesm PAna czytelnikiem.... a jakze....
        • Gość: szagi Re: felietony kulinarne IP: 212.244.73.* 31.01.02, 11:33
          Drogi Zniesmaczony!
          Nie wiem skąd się w ludziach bierze tyle jadu i tyle nieuzasadnionej złości, co
          w Tobie. Felietony kulinarne to może nie twórczość zasługująca na Pulicera, ale
          są przyzwoicie i rzeczowo napisane- taka jest moja opinia. Ty masz prawo do
          swojej, zgoła odmiennej, ale- na Boga- staraj sie utrzymywac kulturalny poziom
          dyskusji: nie kop, nie opluwaj, nie obrażaj.
          Z psychologicznego punktu widzenia takie teksty jak Twój, piszą tylko
          sfrustrowani bezrobotni, nieszczesliwi małżonkowie bez nadzieji na poprawe w
          związku, albo wykluczeni uczestnicy drugiej edycji Big Bradera...
          Pozdrawiam
          Celestyn
          • Gość: proxy3 Re: felietony kulinarne IP: 213.77.9.* 31.01.02, 16:32
            > Nie wiem skąd się w ludziach bierze tyle jadu i tyle nieuzasadnionej złości, co
            w Tobie

            we mnie nie ma zadnej zlosci kochanienki....

            > Felietony kulinarne to może nie twórczość zasługująca na Pulicera

            dlaczego niby? to gorsza tworczosc? Maklowicz jest swietny....

            > ale są przyzwoicie i rzeczowo napisane- taka jest moja opinia

            kazdy ma prawo do swojej opini.... moja opinia jest taka, ze to grafomania i
            zenada kompletna... ani nie sa dobrze napisane, ani rzeczowo... ani forma ani
            tresc...

            > nie kop, nie opluwaj, nie obrażaj

            nie przesadzasz aby....? autor tekstu w gazecie musi sie liczyc z krytyka swoich
            tekstow.... ot, i tyle.... gdybys drogi celstynie nie byl tak zaperzony, jak mnie
            to wmawiasz, dostrzeglbys bute autora w jego odpowiedzi skierowanej do mnie....
            on pisze: odwalcie sie, ja robie gazete dla siebie, nie dla czytelnikow....

            > Z psychologicznego punktu widzenia takie teksty jak Twój, piszą tylko
            sfrustrowani bezrobotni, nieszczesliwi małżonkowie bez nadzieji na poprawe w
            związku, albo wykluczeni uczestnicy drugiej edycji Big Bradera...

            kiepski z ciebie psycholog.....

            jutro piatek, Co Jest Grane.... zobaczymy co tam nowego.... czekam z
            niecierpliwoascia....

            ps. swoja droga ja zaczynajac ten watek robie factowi reklame poniekad.... a moze
            on dosteje duzo listow z gratulacjami? co, jak myslisz? he, he, he.....
            • Gość: szagi Re: felietony kulinarne IP: 212.244.73.* 31.01.02, 16:51
              Wyznam szczerze, że nie czytałem ani jednego felietonu, o jakich tu mowa. Nie
              zamierzam nawet, bo problemy kulinarne interesują mnie tyle co zeszłoroczny
              śnieg. Natomiast nie potrafiłem przejść obojętnie nad stylem twojej krytyki.
              Masz cięte pióro, to trzeba przyznać. Trafiasz celnie, masz pomysły... Tylko
              każda krytyka ma swoje granice i sztuka polega wg mnie na zbliżaniu sie, ale
              nie przekraczaniu granicy dobrego smaku... Innymi słowy można powiedzieć, że
              sie nie podoba, ale nie można zwyczajnie obrażać. Bo o smak przeciez chodzi w
              felietonach kulinarnych.
              Pozdrowienia
              Celestyn
              • zarazka Re: felietony kulinarne 01.02.02, 13:55
                Gość portalu: szagi napisał(a):

                > Wyznam szczerze, że nie czytałem ani jednego felietonu, o jakich tu mowa. Nie
                > zamierzam nawet, bo problemy kulinarne interesują mnie tyle co zeszłoroczny
                > śnieg

                a ja dla odmiany lubie jesc, lubie gotowac i lubie czytac o "problemach
                kulinarnych"; lubie chodzic do roznych knajp, smakowac roznych smakow, dlatego
                czytam, aby moc wybrac i odkrywac nowe knajpy

                > Masz cięte pióro, to trzeba przyznać. Trafiasz celnie, masz pomysły...

                serdeczne dzieki.... powiem tak.... nie uwazm sie za kogos kto swietnie pisze...
                ale od "Autora" jestes w stanie napisac lepiej kazdy tekst... nie jest to
                bynajmniej buta.... tak samo mysle, ze jestesm w stanie ugotowac lepiej niz
                autor, jelsi on w ogole gotuje

                > każda krytyka ma swoje granice i sztuka polega wg mnie na zbliżaniu sie, ale
                > nie przekraczaniu granicy dobrego smaku...

                moja nie przekroczyla... w ktorym miejscu, bym zapytal? pewnie bym takiego tekstu
                nie dal do gazety, internet ma inne prawa, wymagania i stylistyke.... rzecz
                dyskusji

                pozdrawiam
                • Gość: szagi Re: felietony kulinarne IP: 212.244.73.* 01.02.02, 16:41
                  Zdecydowałem kontynuować naszą małą wymianę postów, choć zdaje sie, że wszystko w
                  sprawie felietonów kulinarnych już zostało powiedziane. Powiem więcej: ten temat
                  nie zasługuje na żaden wpis wogóle.
                  Drogi proxy3/zarazko (jeśli to rzeczywiście jedna i ta sama osoba), nie sądze,
                  żebym była w mocy przekonać cię, że "oschły" ton odpowiedzi autora sprowokowałeś
                  ty sam swoją agresją, za dużą jak na sprawę tak błachą. Ponadto nie wydaje mi się
                  abyś umiał zobaczyć ludzi inteligentnych/interesujących/wartościowych poza
                  sytuacja, gdy akurat spoglądasz w lustro. Ja ci tych cech nie odmawiam, ale ty
                  swoich adwersarzy (autora, Jole) traktujesz jak skończonych głupków. To stoi w
                  sprzeczności z moim wewnętrznym poczuciem sprawiedliwości.
            • Gość: desperat Makłowicz ŚWIETNY ??????????? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.02, 20:35
              Serwerku, masz u mnie minus.
              Makłowicz powinien się leczyć. Ktoś kto zachwyca sie poetycką wizją zabijania
              zwierząt jest chyba dewiantem.
              Jeszcze raz powtarzam. Kuchta powinien dobrze gotować a nie pisać poematy.
              Opisywanie jedzenia ma taki sam sens jak opisywanie muzyki.
      • Gość: desperat jesteś żałosny , głąbku!.......................... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.02, 20:28
        jesteś żałosny, drogi głąbku. Upierasz się przy swoim i nie jest dla ciebie ważny
        głos czytelnika. Jeśli chcesz to robić dalej to spróbuj uwzględnić te uwagi.
        Co do tzw. "sporej grupy czytelników" - określenie to jest idiotyczne - Harlekiny
        też miały wielu czytelników. Albo szmatławiec "NIE". Wydawało mi sie ze "GW"
        powinna trzymać poziom a tym czasem co? Autor p.....iotrowski twierdzi że w
        zasadzie gówno go obchodzi jakiś czytelnik.
        Prawda jest taka że istotnie tekściki są żenujące. Aż nasuwa się pytanie czy
        opisując jakąś jadłodajnię pozytywnie masz od właściciela obiadek gratis!




    • balba Re: felietony kulinarne 01.02.02, 12:55
      Gość portalu: proxy3 napisał(a):

      > czy ktos czyta feleitony "kulinarne" w piatkowym Co jest grane?

      *** ostro powiedziane, ale niestety... szczerze. Ja również czytam, oprócz tego
      szukam i czekam, ale niestety, od kilkunastu (dziesięciu?) piatkowych numerów
      wstecz nie pamiętam tam niczego nowego, twórczego ani ... ciekawego.
      Każdy felieton jest jak kiepsko skrojony szablon, wystarczy zmienić serwetkę,
      ilość stołków, nieco menu.. i gotowe! Tak naprawdę w tym wątku wszystko zostało
      juz powiedziane, nic dodać, nic ująć.
      Muszę przyznać, że nawet nie ucieszyła mnie wypowiedź Samego Pana Autora:
      okazał się być (niestety) właśnie ta osobą, którą sobie wyobrażałam na podstawie
      jego lektury. Odpowiedź jest delikatnie mówiąc: zdumiewająca!
      Trochę, choć troszeczkę samokrytyki proszę.....
      niech ja choć raz nie czytam tego z nudów :-((

    • Gość: desperat Bicie piany ........................! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.02, 20:17
      pisanie felietonów na powyższy temat ma taki sam sens jak opisywanie koncertu
      Mozarta.
      "kuchnia" jest do jedzenia a "muzyka" do słuchania. i tyle.
      a jak ktos chce coś opisywać to niech zastosuje sie do uwag gościa "proxy3" .
      można opisywać tylko np.:
      -gdzie i co podają
      -za ile
      -jaka obsługa
      Reszta jest milczeniem.
      • Gość: proxy3 Re: Bicie piany ........................! IP: *.gda-wrz.leased-e.ids.pl 07.02.02, 16:18
        Kilka dni mnie nie byo, ale widze, ze watek felietonow kulinarnych zyje, choc
        te felietony na uwage wieksza nie zasluguja......

        z mila sympatia kontastuje, ze jednak spora czesc osob przyznaje racje mnie, a
        nie Autorowi..... ktorego zreszta od dwoch tygodni nie ma na lamach.... ostatni
        felieton - kogos innego - tez nie powalal....
        dla mnie proble jest taki, ze powazna gazeta ma taka nedze i jej autorzy sa tak
        aroganccy....

        a co do uwag kolegi "szaggi", ze lustro itp. to niestty psycholog z ciebie moj
        drogi kiepski..... autora i Jole potraktowalem tak, jak na to zasluzyli,
        zreszta widac po adresie, ze to ta sama osoba
        • Gość: Jolka Re: proxy3 IP: *.gdan.gazeta.pl 08.02.02, 17:21
          Gość portalu: proxy3 napisał(a):

          ..... autora i Jole potraktowalem tak, jak na to zasluzyli,
          > zreszta widac po adresie, ze to ta sama osoba

          Słonko!!!!
          Ja to JA a AUTOR to AUTOR !!!!!!!!!!
          To wszystko wiecej nie bede zwracac uwagi na twoje zaczepki.
          Masz odwage to przyjdz do redakcji ( Tkacka 7/8 ) poznasz mnie i autora.
          • Gość: proxy3 Jolka.... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.02, 01:10
            > Słonko!!!!

            ten sposob zwracania sie pracownika redkacji do czytalnika swiadczy o malej
            kulturze osobistej, za to o duzej bucie....

            > Ja to JA a AUTOR to AUTOR !!!!!!!!!!

            fajnie.... wszystko i tak jak rozumiem wielka rodzina.... popieramy sie.... he.
            he. he

            > To wszystko wiecej nie bede zwracac uwagi na twoje zaczepki.

            a kto cie zaczepial? a niby w jakim celu?

            > Masz odwage to przyjdz do redakcji ( Tkacka 7/8 ) poznasz mnie i autora.

            a kto cie chce poznac?


            to wszystko przyjmuje z duzym niesmakiem.... swiadczy to nie tylko o licho
            pisanych felietonach kulinarnych, ale smarkaterii redakcji gazety....

            JOlka przeczytaj jeszcze raz co napisalas i sie zastanow...... choc ty nie jestes
            zdolna moim zdaniem do refleksji....

            wnisoek jeden... robicie pismo dla siebie, nie dla innych... i co? rosnie
            sprzedaz?
          • Gość: desperat wyręczając proxy3........................... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.02, 19:05
            wyręczając "serwera" odpowiem tobie Koteczku tak:
            być moze Ty i Autor (z dużej litery zauważyliście? :-) ) to różne osoby.
            ale jedno jest pewne - łączy was głupota i pogarda dla czytelników "Wyborczej"
            pa Słoneczko!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka