Dodaj do ulubionych

Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę

25.02.09, 07:30
przeraża mnie gloryfikacja tzw zajęć dodatkowych
zero odzipki dla malucha który - niech sobie pani psycholog
wyobrazi - też potrafi być zmęczony
biedne te zajęte dzieci... za to jak się taki dzieciak po latach
uwolni z kieratu bo zwyczajnie odmówi współpracy, to dopiero zaczyna
brykać
efekt pieska spuszczonego ze smyczy
a wszyscy się dziwią, takie było dobre dziecko a tak źle skończyło

poza tym jestem wrogiem obowiązkowego przedszkola i zerówki... ani
ja przed laty, ani moja córka ostatnio nie korzystałyśmy z tych
dobrodziejstw i naprawdę wcale nie odczułyśmy ich braku
zresztą uczciwie powiedziawszy jestem też wrogiem polskiej szkoły
podstawowej oraz tzw kadry... ale to już moje (i córki) osobiste
doświadczenia, może miałyśmy pecha
Obserwuj wątek
    • somebody1234 Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę 25.02.09, 07:50
      Oj trochę straszne że takie "parcie na szkło" ma Pani Psycholog, ja rozumiem
      że czasy takie a nie inne ale kurcze teksty o stymulowyniu dziecka i
      dostarczaniu mu na maksa bodźców...
      Poza tym wydaje mi się ze to czy dziecko się nadaje do szkoły czy nie powinno
      być związane z jego umiejętnością czytania czy pisania, gadania po angielsku,
      jeżdżenia na koniu czy gry na pianinie tudzież miliona innych rzeczy, tylko
      powinno być związane z tym czy dziecko jest gotowe emocjonalnie do takiego
      kroku...
      A nie zawsze wyuczone na zajęciach dodatkowych umiejętności idą w parze z
      gotowością emocjonalną...znam masę bardzo zdolnych sześciolatków które w
      zderzeniu ze szkolną rzeczywistością zamykają się w sobie i nie potrafią sobie
      w tej szkole poradzić...
      • Gość: 4g63 Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: 213.77.0.* 25.02.09, 10:23
        no cóż, wielcy polscy politycy ustalili, że niewolnicy muszą być produkowani szybciej, bo kto będzie im pieluchy zmieniał na starość?
        niewolnik nie musi mieć dzieciństwa, ważne żeby był wielozadaniowym robotem potrafiącym obsłużyć większość bierzących zadań. kogo obchodzi co czuje niewolnik, czemu odrazu nie zrobić od 4 lat, zabierać dziecko matce i tresować na robota od najmłodszych lat,

        i mimo że większość rodziców jest przeciwna wprowadzeniu tego przymusu, to będą dotąd robić nagonkę aż w końcu to przejdzie, widzę że i gwniana się już włączyła w nagonkę,
        • jaro_ss Hall - największy szkodnik w rządzie 25.02.09, 11:10
          Coż, mam inteligentnego syna, interesuje się historią starożytną, rozwiązuje
          skomplikowane łamigłówki i co słyszę od pani psycholog? Powinien więcej wycinać
          nożyczkami. Mogę się założyć, że szanowna pani z dziedziny historii, fizyki,
          astronomii i techniki ma pojęcie na poziomie.... przeciętnej kury domowej, za to
          jako specjalista od "modnych" kierunków psychologii i pedagogiki najbardziej
          ceni zbawienna rolę nożyczek. Krawcowych potrzebują czy co?

          Podobnie pani minister, jak się wypowiada - to brak jej podstawowej wiedzy,
          pewnie przerabiała któryś z proponowanych przez siebie programów problemowych,
          zamiast posiąść gruntowna wiedzę.

          Nie przeczą, że rola manualnej manipulacji przygotowującej do nauki pisania jest
          poważna, tylko kto dziś ręcznie pisze?. I te dziecka niepiśmienne lepiej
          posługują się klawiaturą komputera niż panie psycholożki i pedagożki.

          Trudno, byle jakoś doczłapał się do studiów, tam już poziom nauczania może
          będzie wyższy.... Chyba, że też zreformują... w dół.

          ;)
          • Gość: ja Re: Hall - największy szkodnik w rządzie IP: *.mmj.pl 25.02.09, 12:18
            Aż wstyd żeby matka tak inteligentnego syna nie czytała ze zrozumieniem.
            Psycholog podkreśliła, że są dzieci, które nawet nożyczkami nie potrafią się
            posługiwać, gdyż kochający rodzice od sielskiego dzieciństwa, nawet tych durnych
            nożyczek nie byli w stanie zapewnić. Więc skoro nawet wycinać nie potrafią, bo
            nawet w tak prostym kierunku nie były stymulowane (a do tego trzeba wiele,
            kartka papieru i nożyczki właśnie), skoro nawet tak prostych czynności nie
            wykonywały, to czego się można po nich spodziewać dalej. Już rozumiemy w czym
            problem, czy wytłumaczyć jaśniej?
        • rikol Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę 25.02.09, 13:05
          Co zlego w wiedzy i nauce, ze tak sie buntujesz? Zdawaloby sie, ze madre
          spoleczenstwo to skarb, a tu prosze, niektorzy wola, zeby ludzie byli glupsi.
    • gobi05 Hall wszystko psuje 25.02.09, 08:15
      Tzw. "reforma" Hall wszystko psuje.

      Najpierw proszę wprowadzić bezpłatne przedszkola,
      zapewnić naukę na jedną zmianę we wszystkich
      szkołach, dać pieniądze na pomoce naukowe,
      papier do fotokopiarki i zajęcia pozalekcyjne.

      Potem możemy _zastanowić_się_ co jeszcze można
      poprawić. Kto nie umie prowadzić systemu szkolnego
      ten nie zdoła poprawić systemu szkolnego!

      Pani Małgosia mówi: "Gdyby miało być tak: kasujemy
      zerówkę i to co dzieci robią w pierwszej klasie
      proponujemy sześciolatkom, to sześciolatki absolutnie
      nie są do tego gotowe. Ale obowiązkowe uczenie
      w klasach pierwszych od szóstego roku życia według
      nowego zintegrowanego programu na pewno jest
      korzystne."
      Nie jest.

      "Nauczycielka wprost mi powiedziała, że roznosi
      przedszkole. I obniża swoje możliwości.
      Że najwyższy czas, by poszła do szkoły."
      Za parę lat nie będzie problemu, bo to SZKOŁA
      obniży możliwości pani dziecku. Wtedy może
      zda sobie pani sprawę, że zmiany wprowadzane
      przez Hall to nie reforma.
    • Gość: _m Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 08:29
      sam poszedlem do szkoly w wieku 5 lat (rocznikowo 6) i bylem jednymz lepszych
      uczniow. ale umialem juz czytac, pisac. to po czesci zasluga babci, ktora od
      pocztaku uczyla mnie czytac gazety. i sobie to teraz baaaardzo cenie. szybko
      skonczylem studia (22 lata) i mam teraz dodatkowe lata dla siebie (praca,
      imprezy itp.). polecam to wszystkim. a pieprzenie o dziecinstwie? jesli rodzic
      chce zeby dziecko bylo tepe i umialo tylko biegac i krzyczec po podworku, to
      prosze bardzo. sensu w tym jednak nie widze.
      • graz.ka Ciekawa implikacja 25.02.09, 08:34
        Od kiedy to ruch, bieganie, jazda na rowerze i zespołowe zabawy na
        podwórku są dowodem tępoty?
        • Gość: hbt Re: Ciekawa implikacja IP: *.mmj.pl 25.02.09, 12:21
          jak sądzę twoje dziecko biega 24 godziny - czas na sen i jedzenie? co za
          absurd... niech biega po placu dalej, dojdzie- dobiegnie- na pewno daleko.
          • Gość: zdolna Re: Ciekawa implikacja IP: *.ser.netvision.net.il 25.02.09, 12:27
            jak to jest jego JEDYNYM zajeciem, to co rodzice sie pozniej czepiaja, ze
            dziecko nie chce odrobic zadan, czy uczyc sie mi NUE CHCE???
      • camparis Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę 25.02.09, 08:46
        Masz i nie masz racji. Moja córcia pójdzie szybciej do szkoły, bo jest inteligentna i bystra, i nie zamierzam marnować jej zdolności przetrzymując ją w przedszkolu.

        Ale fikanie na świeżym powietrzu też jest bardzo ważne! Dziecko musi rozładować energię i dotlenić mózg. Dlatego nauka nie wyklucza szczęśliwego dzieciństwa :)
        • Gość: _m Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 09:20
          w pierwszej klasie konczy sie zajecia (przynajmniej ja tak mialem jesli dobrze
          pamietam) przed 13. to caly dzien jeszcze na bieganie, gry, zabawy. wiec sie
          czlowiek wybiegal i wybawil. nie ma problemu. a samo bieganie i bawienie sie w
          tym wieku nie rozwija, bo niby co ma rozwijac? no chyba ze to jakies logiczne
          zabawy, ktore ucza myslenia.
          • Gość: takiebuty Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 10:00
            Nic nie zrozumieliście z tego artykułu. Pani psycholog wykłada jak
            krowie na rowie tępym rodzicom którym SZKOŁA kojarzy się z samym
            złem, że nasze dzieci SĄ mądrzejsze niż 10 lat temu, sa GOTOWE żeby
            wcześniej poznawać bo inaczej się NUDZĄ. Jeśli się nie otworzy
            dziecku furtki do ciekawszego świata kiedy chce to później nie
            zechce przez ną przejść, bedzie się męczyło. We Włoszech Szwecji
            przedszkola szkoły są obowiązkowe DLA DOBRA dzieci nie za karę. Mamy
            PRAWO do wcześniejszej edukacji dzieci, wygodnej sali mądrych
            nauczycieli. Z tym może być problem. Ale nie przeszkadzajcie
            rozwijac się swoim dzieciom.
            • akna78 Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę 25.02.09, 10:16
              Hmmmm..dziwia mnie troche te dyskusje o tym,ze dzieci maja zaczac rok wczesniej obowiazkowo chodzic do szkoly..jaki w tym problem?Tu gdzie mieszkam-w Holandii-dzieci zaczynaja szkole podstawowa po skonczeniu 4 roku zycia..moje dziecko w lipcu konczy wlasnie 4 lata i po wakacjach idzie do szkoly...i tu mogloby sie wydawac-ze takie male dzieci musza juz do szkoly chodzic...ale najlepsze jest to ze dzieci bardzo lubia do niej chodzic..i zagdzam sie z przedmowczynia!pozdrawiam
              • Gość: Iwona Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.nat.rsk.pl 25.02.09, 14:51
                Tylko założę się, że ta Twoja szkoła dla dzieci 4 letnich to takie przedszkole.
                Zabawa, nauka przez zabawę, a nie siedzenie w ławkach. Tylko nazywa się szkołą,
                ale formę ma bardziej przedszkola. Czyż nie? I zapewne ta "szkoła" jeszcze nie
                codziennie. Szkoła dla maluchów w Holandii, a szkoła w Polsce to nie to samo.
            • Gość: 4g63 Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: 213.77.0.* 25.02.09, 13:03
              ależ nikt nie chce przeszkadzać, chodzi o to żeby dać wybór, a nie bezwzględnie zmuszać - "bo tak"
            • syrius23 Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę 25.02.09, 13:04
              Mamy
              > PRAWO do wcześniejszej edukacji dzieci, wygodnej sali mądrych
              > nauczycieli. Z tym może być problem.

              I właśnie w tym PROBLEM, że w Polsce robi się wszystko od d..y strony. Najpierw ustawy potem myślenie czy to wykonalne. Jak w ciągu pół roku można dostosować szkołę na takie zmiany (pomijam placówki, w których zerówki od dawna istnieją)? Wygodne sale... heheheh
            • Gość: Fred Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.nat0.sta.nsm.pl 25.02.09, 20:02
              pani psychochog a przede wszystkim redaktor powinien w końcu zapytać co budzi
              protesty moje, dlaczego uważam, że reforma jest zła
              ta cała pisanina jest nie na temat !
              jestem przeciwnikiem tworzenia jednego roku dwa razy X klas pierwszych, pytam
              dlaczego nie rozłoży się tego np. na 3 lata, według miesięcy w roku ! dlaczego
              moje dziecko przy każdej zmianie szkoły musiało walczyć z 2 razy kandydatów, nie
              wierzę w cuda, że to będzie uwzględnione, bo co jak co, ale przygotować się to
              my nie umiemy,
              a rady, typu idź i zobacz jak jest przygotowana twoja szkoła to pani redaktor o
              kant tyłka !!!!
              i co jak stwierdzę, że nie jest przygotowana, gdzie, do innej dam, to taki
              nudzący się rodzic psycholog z jednym dzieckiem na takie bajery może sobie
              pozwolić, ja mam więcej dzieci i nie mam możliwości wozić, dowozić tu i tam, bo
              jeszcze muszę pracować !
              więc proszę takich głupich/niewykonalnych rad nie dawać

    • Gość: Ana Na, tak wypowiadają się rodzice dzieci, które mają IP: 94.246.152.* 25.02.09, 10:03
      chęć do nauki. A co z dziecmi, które nie bardzo garną się do czytania a pisanie
      dla nich to gehenna. Bo po prostu w tym wieku nie mają jeszcze ochoty na naukę,
      wolą się bawić. Nie wszystkie dzieci są jednakowe, ale wszystkie zmusza się do
      czegoś, co sobie ktoś wydumał. Jak np. pani psycholog, która ma takie mądre
      dziecko.
      • Gość: takiebuty Re: Na, tak wypowiadają się rodzice dzieci, które IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 11:09
        Dzieci są ciekawe świata z natury, a w szkoła to nie tylko czytanie
        i pisanie. Starszemu na pewno nie będzie się więcej chciało jeśli
        się go nie rozbudzi wcześniej. Będzie się bardziej meczył bo
        równolatki dzieci mądrych rodziców go wyprzedzą
    • Gość: gość Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.02.09, 10:16
      Każde dziecko inaczej się rozwija, ale najważniejsza jest gotowość
      emocjonalna do szkoły a nie intelektualna. Znam mnóstwo
      przypadków "genialnych" dzieci, które już w wieku 10 lat równają do
      przeciętnej. Nie ma sensu na siłę przyspieszać edukacji bo fundujemy
      dziecku nuuudę w pierwszych latach nauki, kiedy to odkrywanie,
      poznawanie liter powinno być dla niego fascynujące.
    • wojtekz1 Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę 25.02.09, 10:23
      Bzdura! My szliśmy do szkoly w wieku lat 7 i nie sądzę, byśmy byli
      przez to głupsi lub mniej radzący sobie w życiu. Natomiast skutkiem
      tej reformy będzie to, że 18-latkowie będą zdawać matury i decydować
      o wyborze studiów. Czy są do tego dojarzali, mimo posiadanego dowodu
      osobistego, to bardzo wątpię. Także na rynku pracy, gdzie nie tak
      łatwo o miejsce już dzisiaj, pojawi się dodatkowy rocznik. Ciekawe,
      jak się tam "zmieści". No i jeszcze sprawa roczników "przejściowych,
      tzn. roku, w którym spotkają się w jednej, pierwszej klasie, 6-cio i
      7-miolatkowie. Wspólczuję im - wszędzie podwójna konkurencja: do
      lepszej szkoły, na studia i w końcu do pracy.
      • Gość: coss Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.strong-pc.com 25.02.09, 10:38
        >skutkiem
        >tej reformy będzie to, że 18-latkowie będą zdawać matury i
        >decydować o wyborze studiów.

        Poraziłeś mnie pustką umysłową.

        A teraz kto decyduje o kierunku studiów, jaki wybiera maturzysta?

        Państwo? Papież? Żydzi?

        A może jdnak on sam, baranku? Do tego najwyraźniej nie umiesz
        liczyć - obecnie wszyscy maturzyści już mają 18 lat (niektórzy 19),
        więc wtym zakresie nic się akurat nie zmienia.

        >Czy są do tego dojarzali, mimo >posiadanego dowodu osobistego, to
        >bardzo wątpię.

        Jasne. Co prawda są, panie dzieju, pełnoletni, ale nie mogą o sobie
        decydować, bo... ?

        Bo ty nie radziłeś sobie z podejmowaniem decyzji w tym wieku? Nie
        mierz proszę wszystkich swoją (dość - dodam - ograniczoną) miarą.

        Pozdrawiam i życzę na przyszłość chwili refleksji, zanim dotkniesz
        klawiatury!
    • Gość: kkk Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.ifpan.edu.pl 25.02.09, 10:37
      Droga Pani Psycholog!

      Wiekszosc dzieci nie chodzi do przedszkola bo ich po prostu brakuje,
      nie dlatego ze rodzice nie chca posylac tam swoje pociechy! Zeby
      zapewnic godziwa opieke przedszkolna (zerowka) wielu z nas zmuszona
      jest placic wysokie czesne w placowkach prywatnych bo panstwowych
      brakuje. Wydaje sie ze nie ma Pani zupelnie rozeznania w realiach
      polskich? Nie ma sensu wysylac dzieci w wieku 6-sciu lat do szkoly,
      zwlaszcza w warunkach polskich. Przeladowane klasy, brak przyzwoitej
      swietlicy, nauka na zmiany - czy to ma byc korzystne rozwiazanie?!!!
      Dobre przedszkole jest warte duzo wiecej. Moim zdaniem dobry system
      edukacykny powinien polegac na zapewnieniu dzieciom opieki
      przedszkolnej od 4 lat, podobnie jest we Francji. Tylko to bardziej
      kosztowne. Lepiej wypuscic bubel w postaci obwiazku szkolnego od
      szesciu lat, a edukacja i zapewnieniem opieki po "5-cio godzinnych
      zajeciach szkolnych" (lub przed bo przeciez mamy wyz i dzieci beda
      musialy chodzic do szkol na zmiany) beda i tak musieli zajac sie
      rodzice...
      • Gość: takiebuty Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 11:15
        Słusznie, i tego powinniśmy się domagać - za wcześniejszym
        obowiązkiem szkolnym pójdą pieniądze na sale, pomoce dydaktyczne,
        szkolenie kadr. Więc cieszmy się i wspierajmy inicjatywę minister.
        Nareszcie coś drgnęło, to jest odwilż, ODWILŻ!!!
        • Gość: 4g63 Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: 213.77.0.* 25.02.09, 13:11
          jej, co za tępe pustosłowie... pójdą pieniądze? a mają nóżki? i skąd wyjdą te pieniądze?? dlaczego do tej pory leniwie gdzieś leżały i nie chciało im się do tej ekukacji iść??

          >ciszmy się, wspierajmy inicjatywe...
          a cieszcie się
    • antidotumm Ona ma dziecko ze stycznia!!!!!!!!! 25.02.09, 11:24
      Moje jest z grudnia, nie pojdzie wczesniej do szkoly, a i tak bedzie tylko o
      miesiac starsze od corki tej pani.
      Moje dziecko z grudia ABSOLUTNIE nie nadawaloby sie do wczesniejszego poslania
      do szkoly, 11 miesiecy to dla tych dzieci bardzo duzo, to 1/6 ich zycia.
      • Gość: _m Re: Ona ma dziecko ze stycznia!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 12:25
        ja poszedlem rok wczesniej, a jestem z grudnia (mialem wtedy 5 lat) i sobie to
        bardzo chwale. no ale nie kazde dziecko jest na tyle rozwiniete, zeby moc isc do
        szkoly (ja umialem czytac, pisac i liczyc - zasluga babci ;))
    • Gość: mamma Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.chello.pl 25.02.09, 11:32
      taaa, dzieci maja wręcz wrodzoną potrzebę zajęc dodatkowych. mój 2-
      latek własnie zazyczył sobie angielskiego bo za 3 lata planujemy
      zdać FC ;))
      • Gość: takiebuty Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 11:43
        Dobra to coś wam powiem, moje dziecko tez nie nadawałoby się do
        wcześniejszego pójscia do szkoły, chociaż jest bystry i naturalnie
        ciekawy świata i naturalnie niechętny do siedzenia w ławce. A
        obwiniam o to panie nauczycielki z porzedszkola, które jak nie mają
        w podstawie programowej ze dziecko jest gotowe do nauki to nie
        podejma żadnego wysiłku żeby nauczyć dziecko liczyć do 10. Bo po co?
        Niech stoi w kącie bo przerszkadza. Tak moi dordzy jest w
        przedszkolach za które w dodatku płacicie. A panie rozkładaja ręce:
        nam NIE WOLNO ich uczyć. Co za ciemnota, ręce opadaja. I teraz sama
        się morduję żeby moje przeciętne dziecko dorównało do reszty. Bo
        przez dwa lata przedszkola po prostu sobie wegetowało od posiłku do
        posiłku.
        • Gość: takiebuty Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 11:47
          A propos FC to w wiejskim przedszkolu które znam jest 4 dzieci
          dwujęzycznych, nie sa jakos nieszcześliwe i niestety moje się do
          nich nie zalicza. Szkoda. Ale płacę za dodatkowy angielski. Nie
          zaszkodzi mu.
        • Gość: gosc Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: 195.164.0.* 25.02.09, 14:44
          a mama w domu nie moze nauczyc dziecka liczyc do 10? nie mowie juz o
          zabraniu do muzeum, pokazaniu mapy swiata, zabrania do zoo, do lasu?

    • Gość: rodzic Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.lanet.net.pl 25.02.09, 11:46
      cyt:
      "Dr Małgorzata Lipowska: Jestem wielkim zwolennikiem w miarę wczesnego
      rozpoczynania obowiązku szkolnego. Ale niedawno przyjęta ustawa, która zakłada,
      że rodzice mają o tym zdecydować, bardzo mi się nie podoba."

      Przecież to zwykła faszystka - nie podoba jej się , że rodzic chce decydować o
      sposobie wychowania swojego dziecka i chce, aby decydował o tym ktoś obcy,
      urzędnik, "fachowiec", itp.
      • Gość: gosc Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: 195.164.0.* 25.02.09, 14:46
        uwazam, ze czasem lepiej zeby decydowala ustawa, niz rodzic, ktory
        po krotkim wywiadzie nazywa kogos faszysta
        pzdr
    • Gość: mtb Rewolucja w systemie edukacji IP: *.access.telenet.be 25.02.09, 12:01
      Rozwój człowieka to nie tylko rozwój intelektualny, ale także fizyczny. Jesteśmy tak skonstruowani, że najwrażliwsi na wszelkie bodźce jesteśmy w naszych najmłodszych latach, później faktycznie możemy już tylko doskonalić i uzupełniać nasze umiejętneści. Zbyt późne rozpoczęcie nauki w szkole, jak słusznie zauważyła dr Lipowska może spowodować utrudnienia w dalszej nauce. Pamiętam jednak ze swojego dzieciństwa, że największa różnica między zajęciami w szkole i w przedszkolu przejawiała się w ilości zajęć fizycznych. 3h zajęć w szkole z wychowania fizycznego w tygodniu to zdecydowanie za mało dla rosnącego układu ruchu, układu nerwowego, układu krwionoścnego, które to lekcje bardzo często w dzisiejszych szkołach prowadzone są przez nauczyciela nauczania zintegrowanego - czyli bez kompleksowego przygotowania w kierunku stymulacji rozwoju fizycznego dziecka. Wychowywałam się w sportowej rodzinie i nie brakowało mi zajęć fizycznych po lekcjach, ale kiedy patrzę na moich rówieśników, którzy w wieku 30 lat mają problemy z kręgosłupem, kolanami, nadwagę itp... to trudno jest mi oprzeć się pokusie, by nie zrzucić tego na karb niewystarczającej ilości ruchu w wieku rozwojowym. Jeśli od teraz sześciolatki, a nie dopiero siedmiolatki zetkną się z takim ograniczeniem zajęć ruchowych, za 20 lat będziemy mieć 25-latków z w/w schorzeniami.

      Dr Lipowska wpomniała o konieczności zmodyfikowania programu nauczania, szczególnie w najmłodszych klasach. Moim zdaniem jest to dobry pomysł, jednak pod warunkiem, ze twórcy nowych ram programowych nie skupią się jedynie na dostosowaniu stymulacji intelektualnej i emocjonalnej do wieku rozwojowego sześcilatków, ale także stymulacji fizycznej. Jeśli dzieci miałyby zostawać w szkole do 17.00 w świetlicy to nie jedynie przy zajęciach "na siedząco"... ale to temat na dłużej.

      Sądzę, ze dodatkowo do programu nauczania powinny być wprowadzone zajęcia ze świadomego rodzicielstwa. I to już w szkołach ponadpodstawowych. Dr Lipowska słusznie zauważyła, że istnieje grupa rodziców zaangażowaneych w stymulację swoich pociech, które później chętnie przystępują do nauki w szkole. Jedyną metodą na zwiększenie liczby takich rodziców jest rozpoczęcie uświadamiania młodzieży, że to oni, jako przyszli rodzice, będą w olbrzymim stopniu odpowiedzialni za rozój i gotowość sześciolatków do rozpoczęcia edukacji szkolnej, bez zaniedbania sfery fizycznego rozwoju.

      Wyszło przydługo, a to dopiero początek rozmyślań. Potrzebna jest prawdziwa rewolucja w naszym systemie edukacji, żeby przygotować kadrę, budynki, rodziców...
    • jagodasoft2 Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę 25.02.09, 12:06
      I rozumiem że wieksza częsć rodziców zrezygnuje z pracy. o kto
      będzie takiego 6 latka odprowadzał do szkoły w trybie dwu zmianowym.
      Może Pani psyholog pracuje po 3 godziny dziennie, ale inni po 8 i
      jakoś nie widzę jak mam zawieść dziecko dzo szkoły raz na 8 raz na 12
    • Gość: zdolna Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.ser.netvision.net.il 25.02.09, 12:25
      w szkole średniej odkryłam, ze w mojej klasie było kilkoro dzieciaków, które tak
      jak ja nudziły się strasznie zarówno w zerówce, jak i w klasie 1. Jako 5-cio
      latek umiałam czytać i pisać, oraz dodawać i odejmować.

      W zerówce, kiedy pani wychodziła do łazienki, sadzała klasę przy ławkach ze
      śniadaniem w reku, a mnie na środku klasy i czytałam zerówkowiczom bajki... :))

      W klasie pierwszej nudziłam cie potwornie. Łaziłam po klasie cały czas i
      podpowiadałam - w moim mniemaniu 'strasznie wolnym dzieciakom'- co maja gdzie
      wpisać ;))) Pani dostawała szalu... :) A ja miałam wpis w dzienniczku -
      przynajmniej raz na tydzień. "z. chodzi po klasie i przeszkadza w prowadzeniu
      zajęć"...

      I czemu byłam winna??

      Trzeba było mnie przenieść klasę wyżej! W zerówce pani zaproponowała rodzicom
      przeniesienie mnie do klasy 1 a w 1 do 2... ale w zerówce rodzice się nie
      zgodzili, a w 1- ja już byłam zżyta z klasa (cala zerówka przeszliśmy do 1klasy
      jako całość) i nie chciałam...

      A szkoda... Skończyłabym liceum w wieku 16 lat! :))
      • Gość: _m Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 12:27
        no ja skonczylem liceum w wieku 17 lat. 18 mialem na 1 roku studiow ;)
    • rikol Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę 25.02.09, 13:04
      Przedszkole powinno byc obowiazkowe dla 3-latkow. Jest to wiek, kiedy dziecko
      zaczyna pytac o wszystko i jest niesamowicie chlonne. Rzadko ktory rodzic jest w
      stanie stymulowac odpowiednio dziecko. W najgorszej sytuacji sa dzieci biedne
      czy z rodzin patologicznych, ktore ani do przedszkola nie chodza (bo platne),
      ani sie rodzice nimi nie zajmuja (bo z pewnoscia maja lepsze rzeczy do roboty,
      np. picie wodki). Obowiazkowe przedszkola wyrownuja szanse dzieci. W takiej
      sytuacji spor na temat kiedy zaczac szkole traci racje bytu, bo dzieci sa uczone
      wczesniej, w warunkach przystosowanych do osobowosci malego dziecka. Oczywiscie
      musza byc na to pieniadze, reforma bez pieniedzy to zadna reforma. W tej chwili
      zreszta zamyka sie przedszkola, a nie otwiera nowe. Gdyby szkola nie byla
      obowiazkowa, szkoly tak tak samo bylyby sprzedawane na latanie dziur w budzecie
      gminy.
      • frusto Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę 25.02.09, 14:03
        rikol napisała:

        > Przedszkole powinno byc obowiazkowe dla 3-latkow.

        ODCZEP SIE CZLOWIEKU OD CUDZYCH DZIECI.
        One nie sa wlasnoscia ani Twoja, ani panstwa. Ja nigdy nie chodzilem do
        przedszkola i smiem twierdzic, ze mam duzo lepsza sytuacje od wiekszosci
        kolegow, ktory przedszkole konczyli. Moja corka po wielkich walkach z zona
        poszla do przedszkola od 4 roku zycia i od razu wskoczyla w czolowke grupy,
        teraz jest druga w klasie w szkole. Zadna pani przedszkolanka nie potrafi
        zapewnic moim dzieciom tego, co potrafie zapewnic im ja.
    • sunday Pani Lipowska obraża rodziców... 25.02.09, 13:22
      Niemożliwe, by pani Lipowska nie zdawała sobie sprawy, że zdanie "Dzieciństwo, czyli co: bieganie bez kontroli po dzielnicy?" uwłacza większości polskich rodziców. To właśnie jest ta druga strona tej reformy: aroganckie (i nadzwyczaj arogancko artykułowane) przekonanie rządzących, że lepiej ode mnie wiedzą, co służy moim dzieciom. Przekonanie, że skoro i tak lepiej od rodziców zajmą się ich dziećmi, to nawet nie ma po co o tym z rodzicami rozmawiać.

      Sam głosowałem, niestety, na PO i na pana Tuska. Teraz wiem, że to był błąd. Więcej już go nigdy nie popełnię. Przy pani Hall minister Giertych był wzorem otwartości i troski o dzieci - nie spodziewałem się, że jeszcze za nim zatęsknię.
      • gabsu czytanie ze zrozumieniem to spore wyzwanie? 25.02.09, 13:25
        pani lipowska nie generalizuje tak jak ty. stwierdza jasno i wyraznie, ze SA RODZICE, ktorzy nie interesuja sie dzieckiem i wlasnie za nich panstwo powinno podjac decyzje. podpisuje sie rekami i nogami.
        • sunday tak, sądząc po niektórych tutaj wypowiedziach... 25.02.09, 13:29
          Ale to się da wyćwiczyć. Proponuję przeczytaj wywiad jeszcze raz (lub dwa). Powoli, że zrozumieniem, w miarę możliwości na głos.
          • gabsu Re: tak, sądząc po niektórych tutaj wypowiedziach 25.02.09, 13:31
            no, mysle, ze ty juz zrobilas/les to trzy razy i dalej nie pomoglo. bywa...
            • sunday Re: tak, sądząc po niektórych tutaj wypowiedziach 25.02.09, 13:35
              Rzeczywiście, mimo wielokrotnej lektury Twoich postów, nie mogę pojąć Twojego toku myślenia. Ale w tym akurat chyba nic dziwnego nie ma...
              • sunday Re: tak, sądząc po niektórych tutaj wypowiedziach 25.02.09, 13:39
                No dobra, ale szkoda czasu na takie coraz bardziej osobiste przekrzykiwanie się.
                Będziesz miała własne dzieci, to zrozumiesz, że lepiej wiesz od ministra, czego
                im potrzeba. A przynajmniej tego Twoim dzieciom życzę.
                • Gość: gabsu Re: tak, sądząc po niektórych tutaj wypowiedziach IP: 62.121.135.* 25.02.09, 16:22
                  kochana
                  ja tez, tak samo jak p. lipowska, jestem psychologiem
                  i zgadzam sie w 100% z powyzszym wywiadem i z ustawa o szesciolatkach
                  a ty jakie masz kwalifikacje poza posiadaniem dziecka?
                  "pogadamy jak zostaniesz psychologiem" ;)
    • gabsu Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę 25.02.09, 13:23
      moja mama poszla rok wczesniej do szkoly, moj brat i w koncu ja tez. moje dzieci tez pojda do szkoly w wieku 6 lat. dobra szkola moze byc dla dziecka fantastyczna przygoda. nigdy nie czulam, zebym stracila jakies dziecinstwo. wrecz przeciwnie, bylo to dla mnie nowe doswiadczenie, nowe kolezanki, nowe srodowisko. i bylam rok do przodu w stosunku do rowiesnikow, zawsze mialam komfort, ze moge poswiecic ten rok np. na nauke jezyka po liceum.
      • sunday Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę 25.02.09, 13:34
        Przeraża mnie Twoja buta. Taka sama, jak jaśnie nami rządzących. Tobie akurat
        się udało i trafiłaś do w miarę dobrej szkoły, która nie zmarnowała Twoich
        możliwości. Większość polskich szkół jest teraz inna. Dlatego należałoby zacząć
        od przygotowania szkół, nauczycieli i przedszkoli, a nie od zadekretowania
        dostępności przedszkoli i upychania sześciolatków w przepełnionych świetlicach z
        siedmio-, ośmio- i dziewięciolatkami.
        • Gość: _m Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 13:38
          oooj, straszne, jak 6 latek sie spotka z 7 latkiem. grrr, przerazajace...
    • princealbert mieszkam w kraju gdzie 4latki sie ucza 25.02.09, 13:53
      i jakos nikt z tego powodu szat nie rozdziera. Ja rozumiem, ze
      niektorym sie wydaje iz ich slodkie maluchy nie sa
      wystarczajaco 'dorosle' by isc do szkoly ale znowu nie robmy z
      dzieci maskotek.

      • frusto Re: mieszkam w kraju gdzie 4latki sie ucza 25.02.09, 14:00
        princealbert napisała:

        > i jakos nikt z tego powodu szat nie rozdziera. Ja rozumiem, ze
        > niektorym sie wydaje iz ich slodkie maluchy nie sa
        > wystarczajaco 'dorosle' by isc do szkoly ale znowu nie robmy z
        > dzieci maskotek.
        I co z tego? Nie ma zadnych pozytywnych efektow wczesniejszego chodzenia do szkol.
      • jotembi nie o to chodzi 25.02.09, 14:02
        nie chodzi o brak "dorosłości"
        jeśli rodzice nie mają gulaszu zamiast mózgu oraz są w stanie
        poświęcić dziecku dość uwagi, takie dziecko naprawdę znacznie więcej
        i szybciej nauczy się w domu niż w jakiejkolwiek placówce
        oświatowej, zwłaszcza polskiej
        i tyle
      • pantalon Re: mieszkam w kraju gdzie 4latki sie ucza 25.02.09, 14:05
        i bardzo dobrze ze tam mieszkasz.
        W owym kraju zapewne jest tak od lat. Szkoly w owym kraju sa zapewne do tego
        przygotowane.
        Niestety w tym kraju szkoly absolutnie nie sa do tego przygotowane.
        Nagle trzeba bedzie wchlonac 2-3 krotnie wieksza ilosc dzieci.
        czyli system zmianowy, halas ciasnota itd.

        Super pomysl


        PanTalon
    • frusto Pani psycholog bezczelnie KLAMIE! 25.02.09, 13:59
      Badania przedprowadzone przez naukowcow porownujacych np. wyniki dzieci
      Slowenskich (z czasow, gdy jeszcze obowiazywal wiek 7 lat pryz pojsciu do
      szkoly) i brytyjskich, itp wykazaly jedno:

      NIE MA ABSOLUTNIE ZADNEGO ZNACZENIA DLA ROZWOJU DZIECKA CZY POJDZIE DO SZKOLY
      ROK WCZESNIEJ CZY POZNIEJ.

      Wszelkie roznice tycza sie tylko pierwszych paru lat, na poziomie lat 16tu sa
      juz niezauwazalne i statystycznie nieistotne. Roznice moga byc tylko na minus
      (czyli moga tylko dziecku zaszkodzic), jezeli zostanie dobrany program
      nieodpowiedni do wieku dziecka, jezeli bedzie nieodpowiednia kadra nauczycielska
      i zbyt duze grupy.

      Jak mozna tak bezczelnie klamac?
      • Gość: aneta Nie chodzi o pomysł ale o realizację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 14:50
        A może państwo skoro takie mądre to opiekunki do odprowadzania-
        przyprowadzania i zajmowania sie dziecmi w wolne dni od nauki dodaA
        WAKACJE ITP TAKŻE. W szkole jest ciągle pełno wolnych dni. Co mają
        robic rodzice?

        Ja wychodzę o 7,00 do pracy dziecko idzie na 13,00 i co mam zrobic?
        Wysłac rano niech siedzi w świetlicy do 13-tej,potem jak pani sobie
        przypomni albo nie wyśle je na lekcje do 17-tej. Super Nauczy się
        dużo>>>>>>. A potem odwrotnie następne Brawo dla mądrych ludzi tego
        Narodu. A co z posiłkami? Caly dzień na bułkach - No tak to jest
        zdrowe .Taki maluch sam zdany na siebie i dzieciaki z 6 klasy .
        Wszystko ok . A Wakacje i Ferie ? W przedszkolu w wakacje opieka
        jest zapewniona. W prywatnych przeważnie 1 miesiąc sie kombinuje,
        ale do przeżycia. A co ja mam nie pracowac przez 2,5 miesiąca bo
        dziecko ma wakacje? A te nieszczęsne teczki i noszone w nich kg?
        Ps. Z zerowki babcie, ciocie itp dzieci odbierają i pilnują żeby na
        ulicę nie wylecialo takie już" gotowe dziecko". A od września jego
        rówieśnik ma sam : obudzic się , wstac, zjeśc ,ubrac, wyjśc z domu ,
        zamknąc drzwi i jeszcze w całości dotrzec do szkoły na dobrą
        godzinę . No to powodzenia życzę .... A dziecią współczuję i
        rodzicą także. Ja nie mam nikogo kto dziecko będzie prowadzał na
        zmiany i co mam zrobic? Chcą zrównac ale co swoją glupotę chyba. Ten
        kto nie dba to i tak dbac nie będzie o dzieci. A ja moje dziecko
        skażę na błąkanie się po szkole od rana do zamknięcia
        świetlicy.Swoją drogą to ciekawe , o której godzinie ją zamkną? Bo
        może ze sprzątaczkami dzieci sobie posiedzą albo z dozorcą?
    • r_skrzat Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę 25.02.09, 14:36
      "Pojawia się problem, czy budynek szkolny jest gotowy na ich przyjęcie, ale to
      już zupełnie inna kwestia"

      To jest dokładnie ta kwestia. W teorii wszytko jest dobrze ale praktyka - sama
      Pani powiedziała, że nie dała Pani dziecka do pierwszej lepszej szkoły, bo nie
      gwarantowała prawidłowego rozwoju. A czy ja i inni rodzice będą mogli mieć też
      taki wybór - nie sądzę w momencie powstania obowiązku. /już teraz do szkoły
      gdzie chciałbym zapisać moje dziecko "obowiązują" minimum 2-letnie zapisy/.
      Tak dla reformy jeśli w KAŻDEJ SZKOLE będą takie warunki jakie Pani opisywała.
      Ze swej strony dodałbym opcję szafek, żeby moje dziecko nie musiało nosić
      kilka kilogramów książek na plecach.

      PS. Reforma w Polsce - miało być dobrze a wyszło jak zwykle.
    • Gość: wszechstronna Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 15:11
      Miałm PPRZYJEMNOŚĆ zacząć edukację w wieku 6 lat w kraju, gdzie jest to normą, miałam też wtedy przyjaciółkę, która poszła rok wcześniej do szkoły (i była ona jedną z najlepszych uczennic w szkole, już w tym wieku brałyśmy udział w olimpiadach, które tam również są normą). Była to przyjemność, ponieważ zajęcia były bardzo ciekawe, dostosowane do wieku dzieci i pomagały rozwijać ciekawość w przeróżnych kierunkach. Uczono nas obsługi komputera (tygodniowo masz go dla siebie na pół godziny), drugiego języka, astronomii, pokazywano doświadczenia z fizyki, WF był zabawą, przerwy na dworzu (gdzie można było się wybiegać i bawić na sensownie dużym boisku), uczono podstaw ostrożności oraz co zrobić w razie pożaru/porażenia prądem/wypadku itp.(zajęcia i pokazy ze strażą pożarną/policją plus makiety, które można było później oglądać i pytać instruktorów, co i dlaczego), oczywiście uczono też w jaki sposób ładnie i poprawnie pisać (ortografia, zasady pisowni, itd.). Ciekawostką jest to, że czytanie książek było promowane jako nagroda za wcześniej ukończone zadania na lekcji i duża część dzieci z chęcią wykonywały polecenia, po czym w nagrodę czytały albo bawiły się. Wycieczki również były ciekawe, połączone z poznawaniem ciekawostek z różnych naukowych i praktycznych dziedzin. Nauka myzyki nie ograniczała się do odśpiewania idiotycznej piosenki, właściwie nie pamiętam, by kiedykolwiek tamte piosenki były w moim odczuciu idiotyczne lub niezrozumiałe. Gdybyście przyszli na naszą lekcję, pomyślelibyście, że jest to raczej grupa osób z filharmonii niż dzieciaki ze zwykłej szkoły: uczono nas obsługi przeróżnych instrumentów, któych nazw po polsku nie znam (a w Polsce byłam najlepsza z muzyki). Nie wszystkim może muzyka przypadła do gustu, ale przynajmniej nie było nudno, a jeśli ci się instrument nie podoba, wymieniasz na inny-sam mogłeś wybrać, na jakim chcesz uczyć się grać.

      To zaledwie ułamek tego, jak wyglądało nauczanie kilkanaście lat temu dzieci od 6 lat. Po zamieszkaniu w Polsce dziwił mnie tutejszy "poziom" oraz "sposoby nauczania", a najbardziej uderzył wyścig szczurów, gonitwa za lepszymi ocenami, udowadnianie, że jesteś lepszy, gnębienie gorszych, wkuwanie na pamięć niezrozumiałych treści a lektury szkolne... Były tak nudne, nieciekawe, niedostosowane do niedoświadczonych młodych ludzi, że sama zaczęłam pisać opowiadania, żeby w domu mi się nie nudziło od czytania. Później przestałam wogóle je czytać, a rozumieć je zaczęłam dopiero kilka lat później, co mnie nie dziwi, bo trzeba mieć wybitny talent humanistyczny, żeby zrozumieć "dorosłe treści" jeszcze zanim zdobędzie się większe doświadczenie życiowe. W Polsce dzieci dostają szóstki za wypowiedzi, których nie rozumieją, piszą wypracowania bez większego zrozumienia, wystarczy zapamiętać, co nauczyciele mówili i co pisano w opracowaniach. A komputer? Zobaczyłam go w szkole dopiero kilka lat później: jego obsługa była czarną magią, nauczyciele sami nie wiedzieli prawie nic o tym marnym sprzęcie i do dziś właściwie trudno mi powtórzyć cokolwiek z tej pseudowiedzy, nie mówiąc już o zastosowaniu jej w przyszłości. Dziś, znając kilka przedstawicieli młodzieży, widzę że niewiele się zmieniło. Lekcje w Polsce wyjątkowo nudne i przypominają bardziej wklepywanie NA SIŁĘ wiedzy nie tylko nieciekawie przedstawionej, niezrozumiale "tłumaczone", a na dodatek większości z nas ta wiedza będzie absolutnie ZBĘDNA. I co mają z ich "czerwonych pasków", jeżeli w wieku 20lat większość nie wie, co ze sobą zrobić w życiu, albo co ich interesuje na tyle, by na tym zarabiać???

      Do dziś znajome ze szkół polskich chwalą się, oh jakie to one mają rewelacyjne oceny, oh przedwcześnie napiszą pracę magisterską, jakie to niesamowite, ile mózg może zapamiętać :D. Kiedy pytam, w jaki sposób wykorzystują to na praktykach, albo (później) w pracy? Albo gdzie będą pracować i jak to wygląda u innych studentów? Robią głupią minę. I ze zdziwieniem, że zadaję mądre pytania, odpowiadają, że wielu idzie na studia nie dlatego, że ich coś interesuje, ale "dla papierka, bo trzeba na czymkolwiek zarabiać, bo pracodawcy lepiej patrzą, bo rodzina...". Żenujące, że z jednej strony promuje się szkoły jako coś, co rozwija, podczas gdy w praktyce ogłupia.
      Pytam też ich, co zmieniło się w kadrze nauczycielskiej (chodziłam do "lepszych szkół", które w rankingach zajmują wysokie miejsca ze względu na to, ile wiedzy przekazują i na jakim poziomie) i jak wygląda nauczanie? Nic się nie zmienia! To rzadkość, żeby zdarzył się nauczyciel z pasją, który przekaże wiedzę w taki sposób, że niepotrzebne są korepetycje, żeby rozumieć przynajmniej większość. To śmieszne, że rewelacyjny matematyk nie był w stanie przekazać wiedzy (jest bardzo szanowany, bo tylko nielicznych u niego stać na 4 a piątki to cud), na tyle, by np.ktoś zdał maturę, chociaż testy psychologiczne wykazywały zdecydowane zdolności w tym kierunku(nawet na lekcjach, ta osoba pytana przy tablicy, szybciej i lepiej liczyła od najlepszych, też uzdolnionych, w klasie/szkole), a korepetytor (i jednocześnie świetny nauczyciel z innej szkoły) był zdziwiony, że ta osoba, posiadając wiedzę na 5, myśląca matematycznie, ledwo zdaje do następnej klasy z przedmiotów ścisłych! Jak bardzo ogłupiające są polskie szkoły, skoro hamuje rozwój, uwstecznia i nie wykorzystuje inteligencji?

      Cieszę się, że nie dałam się całkowicie ogłupić, a teraz rozwijam się i uczę na własną rękę tego, co chcę i nikt mi nie daje terminów, a znajomi dopiero po studiach umieją to, co nauczyłam się w kilka miesięcy sama, bez uczenia się zbędnych rzeczy. Cieszę się, że miałam okazję we wczesnej podstawówce być w innym kraju, bo w późniejszych klasach w Polsce mogłam zobaczyć na jak miernym poziomie jest to "nauczanie". Nie dziwię się już, że polacy wymyślili zasadę "trzech Zet: Zakuj, Zalicz, Zapomnij", skoro przekazywana jest wiedza czasem nadprogramowa, żeby tylko więcej nauczyć. Wyścig szczurów już od najmniejszych lat, a mówi się "dla dobra dziecka, żeby więcej umiało".

      Chcecie wcześniej ogłupiać dzieci? Proszę bardzo. Na szczęście są inne kraje, gdzie można się uczyć i nie uwstecznić się na poziomie emocjonalnym, i na innych poziomach. Nie mówię, że są idealne, ale przynajmniej państwo bardziej wspiera edukację i daje większe możliwości na rozwój, niż przestarzały komputer, czy wycieczki do kina na "Krzyżaków", czy głupią komedię, albo do muzeum oglądać obrazki (tutaj widzimy biegające dzieci po salach, oby szybciej w kierunku wyjścia). Słyszałam, że znajomych dzieci w Niemczech sami wybierają sobie przedmioty, których będą się uczyć. Brawo, chętnie wyeliminowałabym z mojego dawnego planu połowę lekcji, przynamniej nie traciłabym czasu i szybciej mogłabym się dzięki temu usamodzielnić. I nie musiałabym uczyć moich znajomych, w jaki sposób zainteresować się daną dziedziną, albo jak zachęcić ich dzieci do nauki nieinteresujących ich rzeczy.

      Zmieńcie nauczycieli na takich, co ciekawie przedstawią temat zajęć, zainteresują dzieci, a dopiero po tym puszczajcie je do szkoły "rok wcześniej". Będąc dzieckiem chciałam się uczyć i poznawać różne rzeczy już jako 4-5latka, cieszę się, że w Polsce nie wprowadzono w tym wieku obowiązku szkolnego, bo strach się bać jak dużo więcej przygłupiastych niewolników by było, bez sensu życia i bez entuzjazmu, pasji, jako "szkieletów ludy"...

      Jestem za tym, by dzieci szły do szkoły wcześniej, pod warunkiem, że miałyby okazję do ciekawego odkrywania świata, a nie bezmózgiego "zakuwania", tak powszechnie stosowanego w polskich szkołach i to mówię z doświadczenia własnego, jak również osób z innych miast i z przeróżnych szkół (osoby z mojej klasy w liceum pochodziły z różnych miejscowości, nie może to być przypadek, że każda z tych osób nie zachwalała sposobów nauczania w podstawówce, a wręcz przeciwnie).
    • Gość: gosica Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.man.bydgoszcz.pl 25.02.09, 15:33
      Fajnie, fajnie, ale niech mi ktoś wyjaśni proszę dlaczego w artykule
      wychwala się zalety _edukacji_ we wczesnym wieku - a brakuje
      wyjaśnienia dlaczego ta edukacja ma odbywać się w szkole?

      Przecież ministerstwo twierdzi, że nowy program ma być dostosowany do
      wieku dzieci. Czy taki sam program nie mógłby być realizowany w
      przedszkolu? Czy mury przedszkola są jakieś gorsze? jakaś zła energia
      się w nich unosi?

      Edukacja młodszych dzieci, dostosowana do ich potrzeb - tak.

      Redukowanie roli przedszkola - nie.
    • alfalfa Re: "państwo powinno..." 25.02.09, 16:21
      się tak wpierniczać w moje i dziecka życie? Obowiązek szkolny od
      5lat? Prawo wyboru pani Psycholog nazywa nieszczęściem i biadoli nad
      dziećmi, które nie mają odpowiedniej opieki - państwo im to
      zapewni??? Ta pani chyba w jakieś niezłej bajce uczelnianej mieszka.
      A.
    • Gość: Gość Re: Sześć lat? Najlepszy wiek na szkołę IP: *.acn.waw.pl 25.02.09, 20:58
      Nie generalizując - większość szkół w stolicy nie nadaje się na przyjęcie
      6-latków w takiej ilości. W mojej dzielnicy likwidowane są zerówki w 85%
      przedszkoli. Pozostają tylko specjalistyczne. A jest to stara dzielnica, która
      nie wymaga takiej ingerencji. Dzieci będą zabierane z przyzwoitych i bardzo
      dobrych przedszkoli do bardzo różnych szkół. Tylko 4 z nich są na dzień
      dzisiejszy przystosowane w 100% do przyjęcia młodszych dzieci. Reszta wymaga
      mniejszych (dostosowanie sal i szatni) lub większych (budowa placu zabaw,
      poważny remont budynku) prac. A wszystko to ma być gotowe na 1. września.
      Kiepska perspektywa. I tak mamy szczęście, bo na Mokotowie będzie najwięcej 4
      zerówki w jednej szkole, na Bemowie czy w Ursusie aż do 12 i nauka na zmiany! A
      wszystko dla dobra naszych dzieci??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka