jotembi
25.02.09, 07:30
przeraża mnie gloryfikacja tzw zajęć dodatkowych
zero odzipki dla malucha który - niech sobie pani psycholog
wyobrazi - też potrafi być zmęczony
biedne te zajęte dzieci... za to jak się taki dzieciak po latach
uwolni z kieratu bo zwyczajnie odmówi współpracy, to dopiero zaczyna
brykać
efekt pieska spuszczonego ze smyczy
a wszyscy się dziwią, takie było dobre dziecko a tak źle skończyło
poza tym jestem wrogiem obowiązkowego przedszkola i zerówki... ani
ja przed laty, ani moja córka ostatnio nie korzystałyśmy z tych
dobrodziejstw i naprawdę wcale nie odczułyśmy ich braku
zresztą uczciwie powiedziawszy jestem też wrogiem polskiej szkoły
podstawowej oraz tzw kadry... ale to już moje (i córki) osobiste
doświadczenia, może miałyśmy pecha