Dodaj do ulubionych

Tracę honor dla sztuki

06.05.09, 16:42
przecież to oczywiste
Obserwuj wątek
    • Gość: rogal30 Tracę honor dla sztuki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.09, 16:59
      Czasem głodno, czasem bardzo biednie, polski artysta nie ma lekko..ale ten błysk
      w oku kiedy klient patrzy na twoja prace i mówi
      "o k....." to są te chwile dla których sie zyje..i nic wiecej wtedy nie potrzeba
    • Gość: Gość - To praca, w której kompletnie nie miałabym czas IP: *.fuw.edu.pl 06.05.09, 17:00

      Paniusia mówi:

      "
      - To praca, w której kompletnie nie miałabym czasu na własną twórczość -
      tłumaczy Iza."

      ja też nie mogę iść do pracy, bo nie mam czasu na własne zainteresowania ("picie
      piwa przed telewizorem"). O jezzzuuuu jak mi źle! Czy ktoś się nade mną ulituje?
      • Gość: yayoi Re: - To praca, w której kompletnie nie miałabym IP: 80.50.237.* 07.05.09, 09:07
        Z jednej strony rozumiem żal tych ludzi, bo każdy chciałby robić coś, co jest
        jego pasją.
        Ale z drugiej strony to, że ktoś skończył ASP, nie znaczy, że jest wielkim
        artystą; bycie artystą-marzycielem nie zwalnia z myślenia i dorosła osoba nie
        powinna się tłumaczyć, że nie wiedziała, że po studiach nie znajdzie pracy, bo
        nikt jej o tym na uczelni nie powiedział; z przełożonymi się rozmawia, a nie
        unosi dumą, tym bardziej że sztuka nie jest tylko dla kompetentnych, a do swoich
        racji (dzieł, pomysłów) trzeba umieć ludzi przekonać.
        Znam parę osób po ASP: prowadzą własne firmy i są zadowoleni. Ci po
        architekturze też nie narzekają.
        Wiem, że profesjonalne zajmowanie się malarstwem to praca na cały etat i ciężko
        to pogodzić z jakimś innym zajęciem, ale czy lepiej się zadłużać? Lepiej
        narzekać? Artyści to ponoć ludzie kreatywni, czyli powinni umieć sobie poradzić
        w różnych sytuacjach.
        Bohaterowie artykułu: weźcie się w garść!
        Mam nadzieję, że Wam się uda, czego z całego serca Wam, jak i innym
        niespełnionym życzę. Tylko nie miejcie pretensji do całego świata...
    • tut_ets1 Tracę honor dla sztuki 06.05.09, 17:17
      Jest jeszcze jedna opcja - iśc na studia "za rozumem", dostać się do
      oplacalnej pracy, np jako grafik komputerowy, a sztukę rozwijac na boku...

      Wiele osob za granica tak robi...

      Znanym muzykiem (specjalnie pisze muzykiem, a nie zespolem, poniewaz dopoki
      nie zyskal slawy sam pisal i tworzyc CALA muzyke, puszczajac w obieg
      informacje o "zespole"), ktory tak rozwinal swoja kariere jest slawny
      "Porcupine tree"!!
      • Gość: yuiouo Re: Tracę honor dla sztuki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 18:13
        Nie ma takiego zawodu jak grafik komputerowy! Jest grafik. A to, że na
        komputerze się pracuje to już wynika z obecnych realiów. Na ASP jest grafika.
        Można się projektowania nauczyć. Tylko trzeba chcieć i zdawać sobie sprawę z
        realiów. Nie wolno żyć tylko i wyłącznie tym, co na uczelni powiedzą. Problemy
        mają przede wszystkim rzeźbiarze, malarze... To są nieżyciowe studia! Wzornicy,
        architekci wnętrz i graficy nie mają raczej takich problemów...
        • Gość: koleś Re: Tracę honor dla sztuki IP: *.skynet.net.pl 07.05.09, 00:38
          Gość portalu: yuiouo napisał(a):

          > Nie ma takiego zawodu jak grafik komputerowy! Jest grafik.

          Pogięło Cię, chyba nie masz pracy.
          Jest taki zawód, jak grafik komputerowy.
          Ludzie bez zdolność plastycznych po jakiś kursach grafiki komputerowej, robią
          niezłą kasę i stawiają się na równi z adeptami ASP.
          Smutne ale tak jest prawda.
          • straszna.dziwka Re: Tracę honor dla sztuki 07.05.09, 01:47
            No chyba jednak nie staja "na rowni", bo mozna domniemywac, ze wyksztalcony
            artysta jest bardziej produktywny i kreatywny, wykona te sama prace o wiele
            lepiej i szybciej i zakasuje konkurencje. A jesli tak nie jest, to byc moze taki
            artysta nie zasluzyl jednak na specjalne traktowanie? Reality check to bardzo
            pozyteczne doswiadczenie.
            • pensioner63 Realia życia trzeba zaakceptować 07.05.09, 02:10
              Gość portalu: koleś napisał(a):
              > Jest taki zawód, jak grafik komputerowy. Ludzie bez zdolności
              > plastycznych po jakiś kursach grafiki komputerowej, robią
              > niezłą kasę i stawiają się na równi z adeptami ASP.
              > Smutne ale tak jest prawda.

              Nie widzę w tym nic smutnego. Ludzie rozsądni akceptują realia życia. Klienci
              zawsze płacili za użyteczną pracę. Jedynie gdy ma się bogatych rodziców lub
              sponsora to można uprawiać dowolne hobby.
    • Gość: Lopez Tracę honor dla sztuki IP: *.bethere.co.uk 06.05.09, 17:19
      Banda nieudacznikow. Jak ktos jest dobry, to zarabia. Jest TYLE MOZLIWOSCI.
      Wystarczy chciec, a nie czekac na mecenasow i krecic nosem na kupcow. I wziac
      sie k... do roboty!!! bo grac zmanierowane gwiazdy to bedziecie mogli za 40 lat,
      jesli dokonacie czegos epokowego.
      • straszna.dziwka Re: Tracę honor dla sztuki 07.05.09, 01:42
        Popieram przedmowce. Nie ma nic gorszego, niz niekonstruktywna duma. Zdolny artysta moglby chyba od czasu do czasu odwalic jakas chalture na boku, zeby miec co jesc i za co tworzyc. W kazdym zawodzie trzeba godzic sie na jakies kompromisy i poswiecenia, w nauca tez trzeba czasem popelnic jakis artykul, albo dac prezentacje dla polglowkow, po to tylko, zeby sprzedac swoja prace i miec kase na ciag dalszy. Inzynierowie godza sie na kompromisy, zeby miec produkt nawet tylko czesciowo funkcjonalny, ale taki, ktory mozna sprzedac. Dlaczego artysta mialby miec jakies szczegolne prawo od bycia pieknoduchem, ktory cale zycie zbija baki i buja w oblokach.
      • Gość: zniesmaczony Re: Tracę honor dla sztuki IP: *.aster.pl 07.05.09, 07:13
        Zgadzam sie. Co to ma znaczyc, ze postanowila nie isc do pracy? Moze jeszcze jej
        sie pochwala nalezy? Moze powinen byc obowiazek kupowania dziel takich
        "artystow", albo panstwo powinno im doplacac - oczywiscie z pieniedzy, ktore
        inni zarobili swoja ciezka, nie zawsze lubiana praca. Jezeli ktos rezygnuje z
        zarabiania pieniedzy tylko dla tego, ze nie ma na to ochoty, to juz jego
        problem. Niech nie oczekuje wspolczucia. Wiekszosc ludzi na tym swiecie po
        prostu "musi" pracowac. Czesto od rana do wieczora. Watpie, zeby wszyscy robili
        to tylko dlatego, ze uwielbiaja to co robia.

        I nie jestem jakims frustratem wylewajacym swoje zale. Akurat moge powiedziec,
        ze robie to co lubie :)
    • Gość: Q Tracę honor dla sztuki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 17:42
      paradne są te lamenty, "nikt nie powiedział, że po studiach będzie ciężko
      znaleźć pracę", "studia nie przygotowuja do późniejszego życia", czy "nie miałam
      pojęcia, że centra włókiennicze takie jak łódź, czy bielsko-biała są kompletnie
      martwe".
      nie smućcie się artyści i artystki, wystarczy zanurzyć krucyfiks w moczu, nagrać
      film o obieraniu ziemniaków, czy o udawanym porodzie laki barbie, i wystawić w
      jakiejś galerii. albo zrobić kiczowaty wystrój jakiegoś przybytku gejowskiego i
      sprawy finansowe przestaną być kłopotem. później już tylko sława, kasa, operacje
      plastyczne, zmiany płci i generalnie eldorado.
      to jakaś nowa moda to całe narzekanie "artystów" na ciężki los.
      powtórzę za kazikiem staszewskim (choć chyba w innym kontekście niż autor) "do
      roboty jebane nieroby".
    • sem.mes Honor/sztuka 06.05.09, 17:50
      Gdy robi się coś z zagazowaniem, wiarą, uczciwie to gdzie tu strata honoru?
      Że, dostaje się kasę o mecenasów? To jest powodem utraty honoru? Czyli,
      wybrało się nie malowanie a zarabianie i gdy to nie zadziałało, głupio brać
      pieniądze. To fakt, w takiej sytuacji to nie honorowe. Ale gdzie tu poświęcenie?
    • Gość: Magda Re: Tracę honor dla sztuki IP: *.gdynia.mm.pl 06.05.09, 17:56
      Niezłe to dorabianie ideologii do własnego nieudacznictwa.
    • Gość: asd123 banda nieudacznikow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.09, 17:56
      znam sporo osob z tak zwanym zacieciem artystycznym... maja normalna prace a po
      godzinach, w wolnych chwilach cos tworza, czesc ma juz jakies osiagniecia, inni
      pewnie nigdy ich nie beda miec..

      a tu jedna pani z druga pania artystka maja pretensje do calego swiata ze one
      "wyksztalcone artystki" nie maja sie za co utrzymac.. tez bym chcial miec lekkie
      zycie i czas tylko na tworcza prace ktora mnie zawsze satysfakcjonuje. zreszta
      kto by nie chcial?!

      ps. w korporacjach wcale nie potrzeba miec specjalnego ukierunkowania zeby
      dostac robote zupelnie odbiegajaca od tego czego sie uczylo na studiach, ot znam
      mnostwo przypadkow z takiej jednego kolchozu korporacyjnego gdzie ktos po
      polonistyce czy lesnictwie spokojnie moze dostac np etat mlodszego ksiegowego
      (aka przeklepywacza faktur) - 2100-2300brutto powinno wystarczyc na poczatek,
      ale coz.. lepiej ponarzekac..
      • theorema Re: banda nieudacznikow 06.05.09, 18:13
        Troche masz racji, ale...uwierz, po osmiu godzinach dziennie przed komputerem
        naprawde nie ma sie juz sily na to, zeby np. cwiczyc na instrumencie, studiowac
        partyture z nagraniem itd. Wiecej o tym pisze w watku forum spoleczenstwo
        "mitoman na swieczniku," zapraszam. I ja wiem, ze to ludzi drazni, tym
        "normalnym" wydaje sie, ze to sa jakies fanaberie. Tak, ale naprawde wysoki
        poziom uprawianej sztuki wymaga poswiecenia naprawde duzo czasu, mysli i serca.
        Inaczej, nie wyjdzie sie poza poziom amatorski, dla przyjemnosci wlasnej
        wylacznie. sama staram sie godzic sztuke z organizacja imprez i wiem, jak ciezko
        jest to pogodzic. Ale to przynajmniej mnie interesuje, jakos sie wiaze z
        zainteresowaniami. Ale ksiegowosc? Dlatego nie zarabiam 2 tys miesicznie i tak,
        jestem nieudacznikiem w sensie takim, ze nie wezme kredytu, nie mam
        ubezpieczenia i mieszkam z rodzicami, pocieszajac sie, ze kiedys, moze juz
        niedlugo, zaczne zyc ze swojej sztuki. jesli teraz to rzuce, po to, zeby
        zaspokoic podstawowe potrzeby zyciowe - co wielokrotnie rozwazalam - nigdy juz
        do sztuki na wysokim poziomie nie wroce, albo bedzie to bardzo, bardzo ciezkie.
        No, to sie pouzalalam w imieniu niezrozumianych, nieudałych, artystow:))
        Gość portalu: asd123 napisał(a):

        > znam sporo osob z tak zwanym zacieciem artystycznym... maja normalna prace a po
        > godzinach, w wolnych chwilach cos tworza, czesc ma juz jakies osiagniecia, inni
        > pewnie nigdy ich nie beda miec..
        >
        > a tu jedna pani z druga pania artystka maja pretensje do calego swiata ze one
        > "wyksztalcone artystki" nie maja sie za co utrzymac.. tez bym chcial miec lekki
        > e
        > zycie i czas tylko na tworcza prace ktora mnie zawsze satysfakcjonuje. zreszta
        > kto by nie chcial?!
        >
        > ps. w korporacjach wcale nie potrzeba miec specjalnego ukierunkowania zeby
        > dostac robote zupelnie odbiegajaca od tego czego sie uczylo na studiach, ot zna
        > m
        > mnostwo przypadkow z takiej jednego kolchozu korporacyjnego gdzie ktos po
        > polonistyce czy lesnictwie spokojnie moze dostac np etat mlodszego ksiegowego
        > (aka przeklepywacza faktur) - 2100-2300brutto powinno wystarczyc na poczatek,
        > ale coz.. lepiej ponarzekac..
        • Gość: gremlin Re: banda nieudacznikow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 20:33
          Twoj wybor zyciowy - chcesz se zyc w lachmanach - nie obwiniaj innych
      • raveness1 Re: banda nieudacznikow 06.05.09, 18:13
        > tez bym chcial miec lekkie
        > zycie i czas tylko na tworcza prace ktora mnie zawsze
        satysfakcjonuje. zreszta
        > kto by nie chcial?!

        Otoz wlasnie to! Trudno mi takie grymaszenie zrozumiec u mlodych,
        wyksztalconych ludzi. Praca to nie miejsce na zaspokajanie swoich
        ambicji i pasji - do pracy ludzie chodza by zarobic na utrzymanie ,
        a nie by sie samo-realizowac.
        Po za tym doba ma 24 godz. wiec te 16 godzin po pracy pozostaje do
        naszej dyspozycji - idz spac, albo ogladaj glupie seriale, plotkuj z
        kolezanka godzinami przez komorke albo...realizuj swoje
        artystycznie pasje!
        • Gość: le ming Re: banda nieudacznikow IP: *.aster.pl 06.05.09, 23:30
          > do pracy ludzie chodza by zarobic na utrzymanie ,
          > a nie by sie samo-realizowac.

          Ty moze tak. Ale to swiadczy wylacznie o twoim ograniczeniu.
    • tomek854 Re: - To praca, w której kompletnie nie miałabym 06.05.09, 18:15
      A to niby dlaczego? Miliony ludzi w Polsce i nie tylko pracuje nie w zawodach
      swoich marzeń a po prostu po to, żeby mieć za co żyć. Artyści wcale nie są wyjątkowi
    • sandymann Tracę honor dla sztuki 06.05.09, 18:19
      "Zapytała mnie, co to ma znaczyć - opowiada Jarmoliński. -
      Powiedziałem, że nie będziemy rozmawiać o sztuce, bo nie jest
      kompetentna. I wyszedłem."

      Troche szacunku dla starszych ze strony tego "artysty" by mu moglo w
      zyciu pare spraw ulatwic. I pokory.


      A tak poza tym - nie trawie pasozytow i nierobow.
      • theorema nierobow zaraz...nie przesadzaj! 06.05.09, 18:54
        sandymann napisał:

        > "Zapytała mnie, co to ma znaczyć - opowiada Jarmoliński. -
        > Powiedziałem, że nie będziemy rozmawiać o sztuce, bo nie jest
        > kompetentna. I wyszedłem."
        >
        > Troche szacunku dla starszych ze strony tego "artysty" by mu moglo w
        > zyciu pare spraw ulatwic. I pokory.
        >
        >
        > A tak poza tym - nie trawie pasozytow i nierobow.

        Wybacz, ale ani Mozart, ani Beethoven, ani Zimerman, ani Caravaggio, ani zaden
        inny wielki artysta nie byłby dzis znany, gdyby musial jeszcze chodzic do biura!
        wasze rozumowanie jest tak absurdalne, ze az rozczulajace. sztuka przez wielkie
        "s" to nie to samo, co bierne rozrywki, kino, pogaduszki...Swoja droga,
        policzmy: 8 godz. praca, ok 2 godz na dojazdy, spozywanie posilkow ok 1,5 godz,
        toaleta poranna i wieczorna 1,5 godz. sen 8 godz- ile to juz mamy?... 21
        godzin. zostaja 3 - na ewentualne zakupy, dbanie o dom, o dzieciach i rodzinie
        nie wspomne...Jestescie pewni, ze mozna zajmowac sie sztuka ignorujac sen,
        kapiel, jedzenie, najblizszych? Uwazam, ze artysci nie sa zadnymi pasozytami,
        tylko maja prawa pelnowartosciowego obywatela, tzn, w zamian za to, co wnosza do
        spoleczenstwa - o ile oczywiscie jest to na jakims poziomie- powinni byc
        wynagradzani. I tylko za to, bez potrzeby udawania, ze po szkole artystycznej
        mozna zajmowac sie prawem, czy ekonomia - bo niestety, te szkoly najczesciej
        ksztalca w kierunkach humanistycznych jako tako, a reszta lezy:)
        A co do pokory tego pana, zgadza sie, reakcja typowego pieniacza, sam sobie
        zaszkodzil, mogl jakos wytlumaczyc sprawe i zachowalby prace.
        • tutuna Re: nierobow zaraz...nie przesadzaj! 06.05.09, 19:21
          Uwazam, ze artysci nie sa zadnymi pasozytami,
          > tylko maja prawa pelnowartosciowego obywatela, tzn, w zamian za to, co wnosza d
          > o
          > spoleczenstwa

          Powstaje pytanie - kim jest artysta? Czy automatycznie staje się nim absolwent
          "artystycznej" uczelni?
          A może pośród tych "biurowych szarych obywateli" są zmarnowane talenty, które
          się nie ujawnią, bo trzeba było samemu na chleb zarabiać?
          Takie jojczenie Państwa Artystów na zły świat, nie ukrywam, irytuje mnie strasznie.
        • szarymen fekalia a kultura polska 06.05.09, 19:26
          a co twoim zdaniem wnoszą?Ja myślę, że sobie społeczeństwo poradzi bez telewizora na gó...e albo gościa tańczącego w kabaretkach. Wręcz wolałbym, żeby nie wnosili tego. Taką sztukę jaką oni reprezentują to ja mogę produkować po kilka "dzieł" na dzień.
        • raveness1 Re: nierobow zaraz...nie przesadzaj! 06.05.09, 19:34
          >Jestescie pewni, ze mozna zajmowac sie sztuka ignorujac sen,
          > kapiel, jedzenie, najblizszych?

          Wiele rzeczy trzeba zignorowac dla tego co sie kocha. Sztuka,
          milosc, pasja maja tak ogroma wartosc, wlasnie dlatego, ze wymagaja
          poswiecen i czasu. Inaczej byly by szare, przecietne, pospolite -
          dostepne dla kazdego...Jak mialyby one wowczas wartos?
        • kapitan.kirk Re: nierobow zaraz...nie przesadzaj! 06.05.09, 20:24
          theorema napisała:

          > Wybacz, ale ani Mozart, ani Beethoven, ani Zimerman, ani
          Caravaggio, ani zaden
          > inny wielki artysta nie byłby dzis znany, gdyby musial jeszcze
          chodzic do biura
          > !

          Ciekawe przykłądy wybrałaś :-) Bo tak się akurat składa, że ani
          Mozart, ani Beethoven, ani Caravaggio nie byliby znani, gdyby nie
          pracowali dla bogatych sponsorów - często w swoim mniemaniu
          chałturząc (co szczególnie Mozarta dotyczy), a w efekcie tworząc
          nieśmiertelne dzieła... Ogromnym błędem współczesnej sztuki jest
          właśnie to, że artyści często nie są zdolni do jakiegokolwiek
          kompromisu z oczekiwaniami odbiorców, którzy w efekcie mają ich
          wobec tego generalnie w nosie.

          Pzdr
        • Gość: fanka Re: nierobow zaraz...nie przesadzaj! IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.05.09, 20:33
          theoremo - Nie pisz, że żaden wielki artysta nie byłby znany, gdyby jeszcze
          musiał chodzić do biura. A T.S. Eliot? - większość życia przepracował w banku.
          Jakoś znalazł czas na napisanie Ziemi jałowej
          A Caravaggio był hulaką i mordercą, faktycznie nie oddawał się "biernym
          rozrywkom" :)
        • forumkiller1 Re: nierobow zaraz...nie przesadzaj! 07.05.09, 11:30
          Nie mowiac np. o malo znanym pisarzu, jakim byl Franz Kafka, ktory najwieksze
          dziela pisal nocami, po pracy. Z tego co kojarze Balzac tez pisal po nocach. A
          taki Paderewski na boku artystycznych wystepow wzial malo obciazajaca fuche
          premiera... :) Jesli ktos naprawde chce to zrobi, a jak mu sie nie chce to
          narzeka...
    • Gość: olalaoliolalaole Tracę honor dla sztuki IP: *.toya.net.pl 06.05.09, 18:40
      Ja rozumiem ból bohaterów tego artykułu.
      Ci, którzy nazywają ich nierobami i nieudacznikami, to chyba korporacyjne
      biurwy. Siedźcie cicho w swojej sztampie i nudnym życiu.
      Kiedy ktoś chce coś osiągnąć na polu artystycznym , wymaga to poświęcenia czasu,
      myśli, serca i życia o jakich się wam nie śniło.
      I kupujcie kiczowate obrazki pasujące do ramy i wnętrza.
      Bla bla bla.
      Szkoda słów.
      Przeciętny Polak nie rozumie prognozy pogody, więc cóż tu można jeszcze dodać...
      • tutuna Re: Tracę honor dla sztuki 06.05.09, 19:28
        Oj, jak to miło, że kolega (koleżanka?) nie myśli stereotypami i ma takie
        szerokie horyzonty! ;-)))

        To ironia była, tak na marginesie...
    • szarymen telewizor na g.... a dusza artysty 06.05.09, 18:41
      za co ta ostatnia panienka chce brać kasę? że stawia telewizor na g...?To ja też mogę tak zrobić. Albo ten gościu w kabaretkach, taką "sztukę" to ja mogę nakręcić w pół godziny. Oczywiście, nie jestem w stanie zrozumieć ich "dzieł",to tylko dla wybranych i inteligentych (inaczej).
    • Gość: WWW.GIMMIK.PL Tracę honor dla sztuki IP: *.lanet.net.pl 06.05.09, 18:46
      tak to jest ze sztuka, artyści zawsze mieli ciężkie czasy
    • abhaod sztuka jest dla bogatych, artyści są towarem 06.05.09, 18:55
      Van Gogh to udowodnił
    • tutuna Re: - To praca, w której kompletnie nie miałabym 06.05.09, 19:13
      poszerzenie-pola-walki napisała:

      > jesteś śmieciem
      >

      A niby dlaczego?!? Bardzo mi przykro, ale życie boli...

      p.s. nazywanie kogoś "śmieciem" jednoznacznie określa status intelektualny
      nazywającego - podpowiem nie jest on wysoki...
      • 8y Re: - To praca, w której kompletnie nie miałabym 06.05.09, 19:24
        Przeciez Ty pijacy piwo nie rozumiesz wielkich artystów o tak glebokich
        wnetrzach, ze az nieskonczonych. Ha ha ha.
        Pozdrawiam.
        • tutuna Re: - To praca, w której kompletnie nie miałabym 06.05.09, 19:35
          Generalnie wolę wino ;-)))
          Ale oczywiście w swojej małości nie rozumiem wielkich artystów o tak głębokich
          wnętrzach, ze aż nieskończonych, z ich poświęceniem, przymieraniem głodem i
          snami o sztuce!!! Gdzieżbym śmiała! ;-)))
          Pozdrawiam również


          p.s. ale dlaczego ta pasjonująca wymiana zdań z "poszerzeniem pola walki"
          znikła? ;-(((
      • poszerzenie-pola-walki Re: - To praca, w której kompletnie nie miałabym 06.05.09, 20:34
        jesteś śmieciem
        • Gość: okruchy-dnia Re: - To praca, w której kompletnie nie miałabym IP: *.toya.net.pl 06.05.09, 21:08
          sam jesteś śmieciem
    • Gość: mMm Tracę honor dla sztuki IP: *.static.cytanet.com.cy 06.05.09, 19:14
      Troche POKORY drodzy Wielcy Artysci! Powtorze - POKORY!!! Nikt Was nie zmuszal
      do studiowania malartwa, rzezby czy konserwacji zabytkow. A jak sie mowi A (chce
      zostac artysta i sie swojej sztuce poswiecic calkowicie...) to trzeba powiedziec
      B (...wiec zaciskam zeby i nie mam pretensji do calego swiata, ze nikt biednego
      artysty nie wspiera i ze praca dekoratora w Ikei jest hanba na honorze).

      Najlatwiej tlumaczyc swoj brak zaradnosci i pusta kieszen tym, ze sie ludzie nie
      znaja na prawdziwej sztuce... (szczerze mowiac - ile osob na 1000 zachwyci sie
      awangardowym filmikiem wyswietlanym na kupie krowiego gowna.....) Pracuje jako
      Art Director i szlag mnie trafia jak przychodzi do nas kolejny grafik po ASP i
      po raz setny po zignorowaniu przez niego wszystkich uwag klienta co do projektu,
      slucham tlumaczenia delikwenta z mina "jestem-lepszy-od-calego-swiata", ze
      klient to idiota i sie nie zna na sztuce.

      Powtorze - POKORY troche moi panstwo!
    • Gość: jogi Tracę honor dla sztuki IP: *.ntlworld.ie 06.05.09, 19:26
      ale palanty na asp se dostaja
      zycie to nei bajka dzieciaki, trzeba robic ciezko na chleb
      mysli, ze pierdnie na plotno i 20tys zl dostanie
    • Gość: XXL Tracę honor dla sztuki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 19:26
      Jeżeli ktoś uważa, że jego twórczość jest tak dla świata ważna, że nie może się
      poza nią zajmować czymkolwiek innym, to niech nie narzeka, że ma ciężko.
      Trudności hartują.

      Niestety z racji zawodu poznałem sporo takich młodych "artystów" z pretensjami
      do całego świata. G... wiedzą o życiu a chcą jakieś prawdy ogólne odkrywać i
      wmawiają wszystkim jacy to oryginalni i nowatorscy, klepiąc po raz setny to, co
      już dawno przeklepano w lewo i w prawo.

      Nie uważam, że artysta ma większe prawo do spania do 10 rano i braniu kasy za
      stawianie telewizora na kupie od każdego innego. I nie widzę powodu, by
      pieniądze z moich podatków w jakikolwiek sposób im życie ułatwiały. A Mozarta i
      Beethovena proszę to za przykłady nie podawać, bo to zupełnie nie ten sam kaliber.
    • liberpal prawo demokracji 06.05.09, 20:00
      takie sa prawa demokracji, drodzy panowie!!!!!!!
      Jednostki odmienne MUSZĄ być eliminowane!!
      No i zresztą pisali o tym nawet w Gazecie Wyborczej, że n.p.
      zwolennik lustracji musi zostać wykopany ze społeczeństwa, bo
      współpraca z SB to zaszczyt dla każdego i każdy kto to podważa jest
      przeciwnikiem Solidarności i antysemitą.
    • Gość: Milka Tracę honor dla sztuki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 20:41
      Odnoszę wrażenie jakby ci młodzi ludzie mieli pretensję do
      społeczeństwa, że nie łoży na nich kasy.Nie przypominam sobie aby
      wielcy artyści byli utrzymywani przez państwo, poza socjalistycznym
      kołchozem.
      Z tego co pamiętam często przymierali głodem, walili gaz na potęgę i
      oddawali się innym dekadenckim rozrywkom plując na mieszczańskie
      społeczeństwo. Tworzyli w zapyziałych pracowniach i nosili dziurawe
      buty. Niektórych utrzymywały rodziny. Ba, niektórzy schodzili dosyć
      mlodo z tego padołu.Trzeba było czytać biografie przed podjęciem
      studiów.
      Spróbujcie poszukać mecenasów, może ktoś kupi tv na kupie (hehe).
      Poza tym można swój talent sprzedać na różne sposoby, a tu widzę
      szeroką gamę możliwości.
      Pewnie, najlepiej siąść i płakać.
    • Gość: lalka Tracę honor dla sztuki IP: *.acn.waw.pl 06.05.09, 20:44
      moja nauczycielka malarstwa mówił: Sztuka to zaborcza kochanka, musisz oddać jej wszystko nie licząc na nic.
      oni widać, "biedni", na coś liczyli
    • Gość: bezportek Artystę zatrudnię od zaraz IP: *.unassigned.ntelos.net 06.05.09, 23:33
      Bezrobotny artysta jest mi potrzebny na dziesiec, pietnascie minut
      dziennie. Kiedy moje wnuki beda grymasic, ze nie chce im sie
      sprzatac po sobie, wyciagne artyste na srodek pokoju.
      Pokaze go palcem i przemowie do bachorow:
      -Zaraz mi sie przestancie lenic, albo skonczycie jak ten pan!
      Zamiast kar cielesnych bede biedne dziatki straszyl widmem
      samorownouwstecznienia.
      • Gość: p Re: Artystę zatrudnię od zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 00:47
        Tak koniecznie pokazuj swoim wnukom, że można skończyć jako artysta,
        muzyk, poeta - osoba wrażliwa i twórcza, niech wiedzą, że są inne
        wzorce niz ich zadufany w sobie, silący się na dowcip, ograniczony
        dziadek.
    • nangaparbat3 skąd w was taka wscieklosc? 06.05.09, 23:51
      Mam wrażenie, ze jednak czegos tym artystom zazdroscicie, bo inaczej nasilenie
      emocji nie byłoby az takie.
      • Gość: Anka Re: skąd w was taka wscieklosc? IP: *.chello.pl 07.05.09, 07:45
        Oczywiście, że zazdroszczę. Ja po kilku latach przygotowywania się na ASP po przemyśleniu realiów wybrałam jednak architekturę. Teraz po 10 latach od skończenia studiów ciężko pracuję, zarabiam dużo i jestem za siebie odpowiedzialna. A tak strasznie chciałabym powiedzieć JESTEM ARTYSTĄ POMÓŻCIE. Bo w oczy razi Ich brak zaradności, oczekiwanie na pomoc innych, pretensje do całego świata (uczelnia nie powiedziała, a główka nie pomyślała)i olbrzymia wiara w swoją wielkość i przesłanie. Ja też tak chce.
        • Gość: gość Re: skąd w was taka wscieklosc? IP: *.acn.waw.pl 07.05.09, 08:06
          Skończyłam ASP 15 lat temu. Niezbyt ciężko pracuję, zarabiam dużo i jestem za
          siebie odpowiedzialna. I jaki z tego morał? Że niepotrzebnie zrezygnowałaś z
          marzeń? Że tak naprawdę to nieważne jakie studia skończysz?
        • nangaparbat3 Re: skąd w was taka wscieklosc? 07.05.09, 10:39
          Wiesz, bardzo jasno odpowiedzialaś na moje pytanie.
          Myslalaś o sztuce - wybralaś architekturę, dzięki ktorej duzo zarabiasz. Ale
          praca architekta, wbrew dośc rozpowszechnionym pogladom, ze sztuka nie ma wiele
          wspolnego. Odcielas sie od jakiejs części swoich marzeń, swoich potrzeb. Im one
          sa dla Ciebie wazniejsze, tym wiecej w Tobie zlosci do tych, ktorzy wybrali inna
          drogę.
          Dopiero co moje wlasne dziecko dokonalo wyboru: nie ide na ASP, musze miec
          "normalny" zawod.
          I OK.
          Ale ta decyzja, bardzo swiadoma, okupiona też wiedzą, jaką cene placi się za
          autentyczna twórczosc - nie tę dla klientów, nie tę dla pieniędzy (choc czasem
          nie ma sprzecznosci, ale to przypadki wyjatkowe) - w zadnej mierze nie sklania
          mego dziecka do okazywania zlosci i pogardy wobec tych, ktorzy wybrali inaczej,
          mierzą sie ze skutkami swego wyboru i o swoich problemach osmielaja sie opowiedziec.
    • Gość: ŻAL PATRZEĆ Cała prawda o tej sztuce IP: *.plock.mm.pl 07.05.09, 00:47
      Artysta to taki człowiek, którego w
      normalnych warunkach nazwanoby debilem, ale gdy artysta smaruje sobie klatę
      fekaliami to jest to po prostu niezwykły i poruszający performance.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka