Gość: gentelman alterego niech wypasa bydlo a nie openera! IP: *.toya.net.pl 07.07.09, 18:37 Polacy jedno wielkie bydlo i chamstwo i jedna zasada bede cwanszy i sie wpier****. Ochrony i organizacji zadnej. Wyjazd z parkingu po prodigy dramat!!! a mozna bylo to lepiej z organizowac szkoda gadac ale koncerty super Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx 3ci Openeer - organizacja nadal wymaga poprawy IP: *.chello.pl 07.07.09, 19:09 Ad komunikacja darmowa - openeerowe autobusy w strone dworca mialy przystanki na zadanie, z powrotem juz nie- czemu? Do rogu Zielonej i Plk. Dabka dojechalysmy z kolezankami miejskim 282, po czym ze spora grupa ludzi czekalysmy, az ktorys z autobusow sie zatrzyma (bo jedyny miejski, ktory pojawil sie w ciagu pol godziny byl napakowany na max). Zatrzymal sie chyba dopiero 20ty, choc do poprzednich tez machalismy. A to wcale nie byl krotki odcinek drogi (dodajmy jeszcze trase od Zielonej do scen). Ad wyjazd z parkingu w niedziele - szkoda mi tych, ktorzy grzecznie stali w jednej (sic!) linii na dwupasmowej ulicy wyjazdowej, ale nie widze nic zlego w tym, ze niektorzy przejechali te trase w 5 minut polem. Nie bylo tych osob tak wiele i to nie ich metoda, a po prostu ilosc aut, wywolala taki korek. Organizatorzy powinni od poczatku przygotowac kilka torow jazdy. Ad ilosc uczestnikow - dziwi mnie, ze nikt nie pisze o toi-toiach. To co sie dzialo w tym roku wola o pomste do nieba. Toalety zapelnily sie bardzo szybko, polowa zostala zamknieta, a druga polowa...daruje sobie opis. Ludzie zaczeli wiec sikac gdzie popadnie, i wcale im sie nie dziwie. Pierwszego dnia osoba sikajaca na srodku pola wzbudzilaby zainteresowanie - ostatniego dnia robila tak chyba polowa uczestnikow, co zaowocowalo ogromnym smrodem na odcinku miedzy World a toaletami na srodku pola (najbardziej smierdzialo dookola czerwonego namiotu...). Od wejscia od strony Kosakowa nie bylo W OGOLE toalet - najblizsze to te 50 sztuk ustawionych niedaleko ekranu Cinema City. Najbardziej podpadli mi panowie, ktorym ewidentnie nie chcialo sie czekac na jedna z kilku (sic#2!) dzialajacych z tych 50 sztuk, wiec obeszli to dookola i sikali na "plecy" Toi-Toi, zamiast np. na niedaleki plot. Efekt? Jesli nie wiedzieliscie, skad sie braly dziwne kaluze na chodniku przed TT, to teraz juz wiecie. Ja rozumiem, ze to jest impreza plenerowa, ale Toi-Toi maja swoja pojemnosc, dokladnie zreszta wyliczona, na ilosc uczestnikow i czas jaki spedzaja na imprezie. W tym roku bylo ich co najmniej i polowe za malo. NO I NADAL NIE MA NA TERENIE KONCERTOW ANI JEDNEJ PUNKTU INFORMACJI - wszystkie sa za bramami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marxter Re: 3ci Openeer - organizacja nadal wymaga popraw IP: *.szczecin.mm.pl 07.07.09, 23:11 Tak żeby tylko sprostować... Od skrzyżowania Płk. Dąbka z Zieloną do wejścia na teren festivalu było ok 20 minut spacerkiem... Czekanie pół godziny po to, żeby akurat któryś z naładowanych autobusów się zatrzymał jest zwykłym lenistwem... A co do ToiToi to najlepsze były te przy MediaArea / Xbox... Sztuk dwie, na drugi dzień już zamknięte... Odpowiedz Link Zgłoś
magic3 Trochę nie na temat 07.07.09, 18:54 "Kierowcy zaczęli się słuchać poleceń " - tak pisze się w ogólnopolskiej gazecie. Czy już nie znają tam języka polskiego??? Powinno być: "kierowcy zaczęli słuchać poleceń". Gazeta powiela ten coraz częstszy błąd językowy. Do szkoły, redaktorki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yoyoyo Re: Trochę nie na temat IP: *.120.225.195.static.bait.pl 07.07.09, 19:56 trafna uwaga, sam nie tego nie potraktowałem jako błąd ale wersja bez "się" brzmi zdecydowanie lepiej. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artuyr Re: Trochę nie na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 07:34 Nie jestem Miodkiem, ale faktycznie coraz częściej się słyszy/czyta chamską formę "słuchać się". Może niedługo redaktor GW napisz "poszłem po koncercie Prodigy ma skróty na Kosakowo" Odpowiedz Link Zgłoś
titon25 Trudny powrót z Open'era 07.07.09, 19:10 po co robic takei festiwale w kraju wieśniactwa i tandety wszyscy wiedza , ze polacy w kwestiach organizacyjnych się nigdy nie spisują Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: Trudny powrót z Open'era IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 19:25 Sam festiwal jest szczytem tandety. Wszyscy mają pretensję do organizatora, ale po tych problemach widać jakich ludzi takie imprezy przyciągają Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baria Re: Trudny powrót z Open'era IP: *.acn.waw.pl 07.07.09, 21:38 to po co tu siedzisz jak ci sie tak nie podoba? Odpowiedz Link Zgłoś
oizo Trudny powrót z Open'era ? 07.07.09, 19:40 mój wyjazd był bez najmniejszych problemów... po Prodigy 3 h snu w namiocie... o ok 7.40 pobudka... zerknąłem na zbliżającą się ulewę i stwierdziłem że trzeba spieprzać :D ... kilka minut i namiot spakowany... sprint wzdłuż nieopróżnionych toitoiek... slalom miedzy autami na parkingu... pobudka dla kierowcy i o 8.20 byliśmy już na zielonej bez żadnych korków... żadnych problemów... deszcz zaczął padać jak odpaliliśmy furę :)prawdziwy ogień ten festiwal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baRIa stek bzdur IP: *.acn.waw.pl 07.07.09, 21:36 ja tez bylam w tym tłumie i uwazam ze to co jest tu napisane to jakas paplanina dziewczynki przestraszonej i majacej fobie spoleczna. Butelka poleciala ale ochrona szybko zareagowala. nie mozna mowic (jak tam na dole w komentarzach) ze Polacy sa niewychowani tylko ze wzgledu na jeden incydent. ja czulam sie przez caly pobyt bezpiecznie i na pewno wracam za rok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szczurek Typowa fatalna Gdyńska organizacja IP: *.chello.pl 07.07.09, 22:24 ale najważniejsze że zadowolona jest rzecznik wydziału propagandy UM Gdynia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Por-no! Trudny powrót z Open'era IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.09, 22:39 Burn Stage - porazka. To okropne techno bylo slychac az w naszych namiotach, oddalonych o kilka kilometrow od tego miejsca. Dlaczego to bylo tak glosno, ktos wie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lukasz Trudny powrót z Open'era IP: *.static.maxnet.net.pl 07.07.09, 23:00 sami to sobie urządzili - muzyczni fani (czyt. HOŁOTA). odrobina dobrej woli i nie trzeba sie opluwać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jonek są ludzie i jest bydło IP: *.e-wro.net.pl 07.07.09, 23:22 Bywam często na pokazach lotniczych w Polsce i w Czechach. Ludzi są tam tysiące z czego zdecydowana większość przyjeżdża samochodami. Ale na takie pokazy przyjeżdżają zwykle ludzi choć trochę inteligentni, wiedzący, że słuchając się ochrony każda sprawę można w mig załatwić. Zupełnym przeciwieństwem jest bydło jeżdżące na zbiegowiska muzyczne. W Radomiu rozjechanie się kilku tysięcy samochodów spod lotniska i okolic to sprawa niespełna godzinki. Nie ma takich sytuacji aby ktoś wyjechał na ulicę i zatrzymał się na niej czekając na znajomych i przy okazji blokując ruch na tej ulicy. Czy to w Radomiu czy we Wrocławiu czy w Ostrawie nikt nie ruszy z miejsca puki wszyscy pasażerowie już nie wsiądą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szaza Trudny powrót z Open'era IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.07.09, 23:49 dlaaaczego wszyscy narzekaja? jak sie nie podoba to zostac w domu i Sopot festival ogladac! mi sie podobalo mimo jakis ptkniec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Trudny powrót z Open'era IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.09, 08:37 a przepraszam co, krytykować nie można? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pi Re: Trudny powrót z Open'era IP: 195.94.201.* 08.07.09, 11:14 ja tam uwazam, ze bylo swietnie. w koncu to festiwal a nie impreza na 100 osob. naprawde wciaz chce wam sie pisac, ze w autobusie byl tlok, kible pelne, zarcie drogie, zespoly nie te co powinny byc, piwo rozwodnione itp??? do roboty sie lepiej wezcie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Open'er a Woodstock IP: *.cpe.marton.net.pl 07.07.09, 23:53 A na darmowym Przystanku Woodstock nie ma takich problemów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Przesadzacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 00:11 Mam poglad ze strony kierowcy jak i pieszego. Jednego dnia - sobota - byłam samochodem. Wjazd bezproblemowy. a problem z wyjazdem w strone kosakowa generowali debilni kierowcy wpychający się od strony szczerego pola. Zreszta 50 minut to nie jest jakas tragedia - zwlaszcza ze do rewy potem 15 i spanie. W niedziele - byłam bez samochodu - zaparkowałam ok. 1 kilometra przed kosakowem. Wjazd/wejscie bezproblemowy - minibusem (kursowały dwa). Wyjscie do auta zajęło mi okolo 1 godziny. Nie widze jakies tragedii. jak sie ktos decyduje na odwiedzenie tak duzej imprezy to niech sie nie spodziewa teleportacji. . Co do kibelków to faktycznie mogło ich byc zdecydowanie wiecej. a napewno wiecej powinno byc tzw umywalek. . Kultura openerowiczów - bardzo ok. czulam sie bezpieczenie, sympatyczni ludzie, bezproblemowi mili ochroniarze. Z moje punktu widzenia najgorsza była niedziela gdzie to - dresiarsko-łysawe towarzystwo - generowało pewien niepokój. Podejrzewam ze to małoletni pseudo-fani Prodigy. Dało sie usłyszeć: "co to za jakies pedeły z Placebo - dawac ku.....a Prodigy!!!" Zaznaczam sama jestem fanką tego zespołu o kilkunastu lat. . Do zobaczenia za rok :) Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy Czyli organizator dał du... 08.07.09, 08:13 Ale spodobało mi się, że kierowcy osobówek zareagowali na prośby o usunięcie się z drogi. Mam nadzieję, że prośby zostawiły trwałe ślady na karoseriach. Tylko zastanawia mnie, dlaczego piszecie, że oni "słuchali się"? IMO słuchali poleceń, a nie siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Donek Impreza dla debili IP: *.aster.pl 08.07.09, 08:22 Kto ma czas ogladac takie gowno ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bnu Trudny powrót z Open'era IP: *.toya.net.pl 08.07.09, 09:04 Profilaktycznie opuściłem ostatnie 10 min. koncertu Prodigy i poszło sprawnie; organizacja transportu była naprawdę super jak na liczbę ludzi do przewiezienia; ktoś naprawdę dał d..y wypuszczając samochody osobowe; pytanie dlaczego nie było kilku radiowozów policji i straży miejskiej do zabezpieczenia takiej imprezy; przecież mogło dojść do tragedii gdyby taka ilość ludzi się tłoczyła w jednym miejscu; ale ogólnie uważam, że impreza była bardzo dobrze zorganizowana; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: re3 "start w ludziach czy sprzecie" IP: *.acn.waw.pl 08.07.09, 09:28 co za sierzant to pisal? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arek Re: Trudny powrót z Open'era IP: *.chello.pl 08.07.09, 09:51 Ech ta bananowa młodziez stylizujaca sie na "buntowników" za kase mamusi.Vipy hehe ciekawe kto to jest vipem ŻAL ŻAL !!! PO PROSTU CHLOPAKI Z LECHII ZARAZ BY Z TYM NACPaNO_PIJANYM TOWARZYSTWEM zrobili porzadek i autobusy mogly by normalnie odwozic ludzi . Odpowiedz Link Zgłoś
diabel.lancucki Re: Trudny powrót z Open'era 08.07.09, 10:01 Akurat w niedzielę było najgorsze towarzystwo. Porozrzucane po całym terenie festiwalu małpki po gorzkiej żołądkowej, pijane typy leżące gdzie popadnie, pyskówki z ochroniarzami tych, którym się nie udało wnieść alkoholu na teren lotniska. Ciekawe jaki zespół przyciągnął takich ćwoków? Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Re: Trudny powrót z Open'era 08.07.09, 10:59 > Ciekawe jaki zespół przyciągnął takich ćwoków? Niestety, ale Prodigy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bywalec Trudny powrót z Open'era IP: 87.192.134.* 08.07.09, 10:06 to tylko mentalność naszego narodu jakby było więcej ochrony, by wystawiali mandaty, może jakby była policja o czym Wy piszecie???? jakby nie było bydła wystarczy jedna dwie osoby do kierownia ruchem ostanio byłem na koncercie gdzie było ponad 100tys ludzi parking z jednym wyjazdem i z bardzo dobrą organizacją wyjazdu wciągu niecałej półgodziny cały został opustoszony bez trabienia bez bluzgów i beż żadnych interwencji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gigio Trudny powrót z Open'era IP: *.mtp.pl 08.07.09, 10:36 co do ochrony to pamiętam firmę z przed dwóch lat chyba fosa z nimi nie było problemów a fort to tak jak z samochodem ford ch... wart Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szejkit Re: Trudny powrót z Open'era IP: *.toya.net.pl 08.07.09, 12:03 Z tymi dajazdami w 3h z Sopotu to jakies bzdury. Cztery razy o roznych godzinach mialem ten sam scenariusz: kilka minut oczekiwania na SKM, wepchniecie sie do srodka nie rozniace sie niczym od np. łódzkiego MPK w godzinach szczytu, 10min podrozy, przejscie do busow festiwalowych i 10min oczekiwania - cala podroz to ok 1,15h do bramek wejsciowych. Powrot zajmowal 30min dluzej ze wzgledu na kolejke przy busach - przyznam jednak ze nigdy nie wracalem po ostatnim koncercie, zawsze wczesniej. Na toalete czekalo sie maks 5min, chyba ze ktos bardzo chcial czekac do zamknietej albo zawierajacej spiacego festiwalowicza. Widzialem niemalo takich przypadkow i nie bardzo rozumiem czekajacych, no ale... Najglupsza rzecza bylo niewatpliwie pobieranie 1 grosza za doladowanie karty:) Ja rozumiem ze banki maja tegie mozgi na stanowiskach kreatywnych, ale sa pewne granice...na szczescie juz upatrzylem sobie na poblizkiej stacji Lukoil batonika za 2.99zł i chocbym mial sie maksymalnie przeslodzic jedzac go to nie zostawie im na tej karcie nawet grosza:) Odpowiedz Link Zgłoś
bbb52 autobusy w sobotę 08.07.09, 12:18 <i>gdy ktoś już do dworca w Gdyni dojechał, praktycznie bez czekania wsiadał do festiwalowego autobusu.</i> to chyba kurka wodna byliśmy na różnych festiwalach, bo kiedy około 18:30 przybyłem pod dworzec Gdynia Głowna, to kolejka, zdaniem porządkowych, była na około półtorej godziny. Wobec takiej perspektywy dojazd 109tką byl ekspresowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Calante Trudny powrót z Open'era IP: 160.83.30.* 08.07.09, 14:19 A ja mieszkam na Babich, więc sorry, ale jakoś w czwartek musiałam dostać się do domu...Co prawda też wybierałam sie na Heinekena, ale jak odstawiłam auto w czwartek po domem, tak ruszyłam je z powrotem dopiero w poniedziałek...Niemniej, w czwartek musiałam wystać swoje w korku, żeby dojechać do domu, przede mna jaką panienka 15 minut udowadniała kierującym, że ona tam może i powinna wjechać...ech...odkorkowywało się dopiero przy wjeździe do bramy Vipów. Za to potem mogłam już na Openerka zasuwac w kapciach;))) I stąd nie mam żadnych pretensji, bo ani swojego nie wystałam, ani się nie musiałam wykłócać...było bosko, jak zawsze;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Liquid.69 Koszmar koszmarem...doświadczenie jest ważne!!! IP: *.pools.arcor-ip.net 08.07.09, 15:22 Nie neleży piętnować ostatecznie porażki z powrotem. Impreza jest młoda, nie wszystko było dopięte na ostatni guzik, zapanował chaos, ludzie eksplodowali i zaczeli po ludzku chamić i pewnie mieli rację, bo sytuacja wymsknęła się z pod kontroli. Rozumiem wściekłość publiki i niezadowolenia innych jednostek i mogę dołaczyć się do ogólnej krytyki czytając o wydarzeniach po Open Air. Wyobrażam sobie wpełni zaistniały chaos i reakcje poniesionych temperamentem Polaków. Butelki leciały, ktoś kogoś opluł, zwyzywali niczemu winnych kierowców autobusów i napadli na VIP'ów (którzy pewnie też dolali oliwy do ognia). Teraz organizatorzy napewno otrą pot z czoła po stresujacych wydarzeniach i zadbaja, żeby za rok wszystko poszło gładko i nikt nie popadł w skrajnie nieprzyjemną sytuację jak to było tym razem. Przeanalizować i wypracować nową strategie na przyszłosć Open Air'a w 2010 roku - przed takim zadaniem stoją organizatorzy. W Polsce też bywaja ludzie myślący rozsadnie, więc pozostaje nadzieja, że za rok wszystko osiagnie wyższy standard. Inne kraje europejskie sobie z tym radzą, wiec Polska też nie zostanie w tyle. Do dzieła organizatorzy - nie dajcie ściemy za rok. Kupię bilet, by spradzić postępy ogranizacyjne...choć i piwko wypije i kiełbaskę zjem i muzy posłucham. Stwóżcie mi warunki, żebym się dobrze bawił. Siemanko!!! Odpowiedz Link Zgłoś