Gość: ola
IP: *.maverick.com.pl
01.11.14, 20:55
Po całym dniu ciężkiej pracy z karmieniem, obsługą dzieciątka i starszego rodzeństwa, odgruzowywania chaty...leży przy mnie mały człowiek ssie półśpiąco i wiem, że za chwilę zapadnie w głęboki sen i jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie. Jest tak blisko a ja wącham jego kudłaty łepek i wiem, że bylo warto walczyć o karmienie i będę walczyć dalej jesli będą trudności! I dziękuję Wam za wsparcie i fachowe rady, ludzie których spotkałam na drodze karmienia to była pomyłka - doradca, ale dzięki Wam mogę przeżywać takie chwile jak teraz.