Dodaj do ulubionych

alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej

11.03.10, 22:55
Bardzo proszę o pomoc. Nie stać mnie na adwokata. Eks dobrze zarabja
i ma dobrego adwokata.
Jestem w trakcie sprawy rozwodowej. Eks złożył pozew o rozwód bez
orzekania o winie, ja nie chcę mu ustąpić i niech będzie z jego winy
skoro mu tak zależy. Sam był nie wpożądku wobec mnie w trakcie
małżeństwa.
Na pierwszej rozprawie miałam zasądzone zabezpieczenie alimentacyjne
na dzieci, na mie już nie.
Chłopcy mają 2-latka - bliźniaki, ja nie pracuję od porodu i ciężko
mi jest znaleźć pracę.
W miesiącu maj chłopcy będą mieli zabieg (operację). W takiej
sytuacji muszę się wycofać z szukania pracy do czasu aż po zabiego
chłopcy dojdą do siebie i wszystko będzie dobrze.
Czy w takiej sytuacji mogę jeszcze raz składać wniosek o
zabezpieczenie alimentami na mnie?
Jak powinien być napisany taki wniosek, co powinno być w nim zawarte?
Jakie dodatkowe dokumenty muszę dodać do wniosku? Czy wystarczy
ksero skierowania do szpitala?
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 12.03.10, 00:52
      Niedobry eks. Po lapkach go.
      Nie byl w porzadku, to niech placi. I niech placi "bo nie chce mu ustapic"
      A Ty... po co masz isc do pracy?? mamy dopiero marzec!!! Do maja kuuupe czasu,
      mozna posiedziec przed monitorkiem, troche w farme na fejsbuku pograc ....

      Ogolnei mozna by pojsc, gdzies popracowac, ale nie... To nie ma sensu, bo
      przeciez "i tak nie znajde".
      I skierowanie do szpitala jako powod "nieznajdyania pracy". (ja mam skierowanie
      dla dziecka na 2012 rok, na lipiec wink rzucam prace wink i przechodze na utrzymanie
      ojca mojego dziecka, skoro tak mozna wink)) - genialny pomysl!!!!)

      Sama pyszota wink
      Kocham takie cos.
      • morekac Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 12.03.10, 10:03
        Chłopcy mają 2 lata i w krótkiej perspektywie czasowej - operację.
        Czyli - zakładając, że kobieta pójdzie do pracy od jutra - w maju
        wyląduje na zwolnieniu na dzieci... Chyba że zwolnienie na dzieci
        tata weźmie.
      • agamagda Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 12.03.10, 11:01
        Jesteś denna Madziulec, po prostu denna.
        • madziulec Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 12.03.10, 11:47
          Pasjami kocham takie argumenty wink

          Oznaczaja po prostu tyle, ze adwersarz (trudne slowo) niema nic do powiedzenia,
          wiec ucieka sie do dopieprzania drugiej stronie wink))

          Co wlasnie Ty robisz i dowodzi Twojej niskiej kulturze prowadzenia dyskusji, nie
          wspominajac juz o braku wychowania (zwanego z niemiecka kindersztuba, rowniez
          trudne slowo).
          • agamagda Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 12.03.10, 13:26
            Nie ma dyskusji z osobą, która potrafi jedynie wykpić problem i
            wysłać kogoś do pracy. Nie masz nic do doradzenia, to dziubek w ciup.

            • madziulec Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 13.03.10, 12:30
              Piszesz o sobie??wink
          • demonii.larua Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 18.03.10, 21:17
            > Oznaczaja po prostu tyle, ze adwersarz (trudne slowo) niema nic do
            >powiedzenia, wiec ucieka sie do dopieprzania drugiej stronie wink))
            Nie powinnaś zatem udzielać się w tym wątku.
            • madziulec Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 18.03.10, 22:21
              Skoro wklad niektorych w watek ogranicza sie tylko do tak rozbudowanego zdania i
              wnoszacego bardzo wiele do dyskusji - to masz racje, nei ma z kim dyskutowac wink

              Zreszta mam wrazenia ze z Toba ogolnei nie za bardzo mozna, nie ma tematow.
              • demonii.larua Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 20.03.10, 19:17
                > Zreszta mam wrazenia ze z Toba ogolnei nie za bardzo mozna, nie ma tematow.
                Jeśli masz na myśli swoje dyskusje ze mną, to powinnaś mieć pewność a nie
                tylko wrażenie.
          • silawoli rzeczywiście -wredna(też trudne do przełknięcia.. 18.03.10, 22:21
            cd. słowo bo ,,madziulec" na pewno pracuje obligatoryjnie nikt jej
            zabezpieczenia nie dał wrrrrrrrrrrrrrrr bezinteresowna,empatyczna(oj
            trudne słowa pani madziulec zna;P) podłość wywołuje u mnie
            regurgitacje ;Ptongue_out
            P.S. Nikt nigdy nie miał ochoty jej "udusić"???
      • attiya Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 14.03.10, 22:48
        jasne, że do pracy można pójść, a dzieci pewnie same sobą w domu się zajmą.
        Poza tym raczej w marcu tak od ręki trudno znaleźć przedszkole a raczej żłobek -
        o ile jest takowy gdzieś w pobliżu.
        a to, ze ktoś robi błędy, no cóż....ty pewnie takowych nie robisz?
        • madziulec Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 14.03.10, 23:41
          Przez 2 lata mozna zaplanowac zlobek, opiekunke.. cokowliek.
          Dzieci nie zjawiaja sie ot tak z dnia na dzien i nei rosna ot tak.

          Moje na przyklad .. Bylo w moim brzuchu 9 miesiecy, Twoje podejrzewam podobnie.
          W marcu to SWIETNY pomysl znalezc zlobek czy przedszkole, wlasnie zaczyna sie
          rekrutacja, ktora w wiekszosci tego typu placowek jest w kwietniu (popatrz
          pani... Ameryke odkrylam) i napewno latwiej TERAZ znalezc taka placowke, zapisac
          dzieci niz znalezc w pazdzierniku.


          Nie piszemy tu o popelnianiu bledow.
          Za to JA pisze o CELOWEJ checi dopieprzenia komus, bo ten ktos nie ma ochoty
          wiecej utrzymywac zonki. Pewnie ma racje.
          • agamagda Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 15.03.10, 20:17
            Madziulec, weź no idź się umyć, odprężysz sie, może zrogowaciały
            mózg nieco rozmięknie.
    • szymon00 Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 12.03.10, 09:57
      winę sobie podaruj, bo jak Cię nie zdradził ani nie pije, to niema
      winy; z każdego związku można się wycofać, nie ma żadnego przymusu

      jeśli trwa sparwa rozwodowa: to możesz zawnioskować o alimenty na
      siebie w formie ustniej na najbliższej sprawie lub też i pisemnie
      • madziulec Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 12.03.10, 11:49
        no przeciez jest niemily wink
        A poza tym ona nie chce mu ustapic wink

        Nie widzisz tu winy???
        Dziwne wink))


        Pozostale harpie forumowe widza winy az nadto.


        Zaplaca tez chetnie ze swoich podatkow za adwokata kolezanki. Ja sie az tak
        bardzo do tego nie pale.
    • agamagda Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 12.03.10, 11:00
      Primo, wystąp o adwokata z urzędu, skoro nie masz środków.
      Po drugie, skoro nadal jesteście małżeństwem, obowiązek
      alimentacyjny między małżonkami istnieje przez cały okres trwania
      małżeństwa, co wynika z art. 27 KRO. Wynikające z tego obowiązku
      prawo do świadczenia alimentacyjnego jednego małżonka względem
      drugiego powstaje o tyle, o ile nie może on zaspokoić swych potrzeb
      dzięki własnym możliwościom zarobkowym i majątkowym. W sytuacji, gdy
      pożycie małżonków zostaje zerwane (tzw. separacja faktyczna)
      decydujące znaczenie ma okoliczność, który z małżonków ten stan
      zawinił. Jeśli Twój mąż zawinił, sąd orzeknie alimenty na Ciebie.
      Po trzecie, mozesz wnieść o zabezpieczenie alimentów.
      • noname2002 Madziulec 12.03.10, 15:08
        Wydaje mi się że jest spora różnica w pójściu za dłuższe zwolnienie po kilku
        latach pracy i zaraz po znalezieniu tejże.
        A co do męża autorki postu, to nie wiemy jaki jest ale co by się tam nie działo,
        to zostawienie żony z dójką malutkich dzieci przed operacją raczej nie świadczy
        o nim dobrze, prawda?
        • marta1-2 Bez komentarza 12.03.10, 22:35
          Nie zamierzam się tłumaczyć czy usprawiedliwiam dlaczego podjełam
          taką decyzję.
          Jeśli tak jest krytykowana moja osoba to nie będę opisywac swojej
          histori. Bo nie wiem czy by mi wystarczyło nocy.

          Wydawało mi się że jest to forum którego celem jest wsparcie, pomoc
          dla samodzielnych mam.

          A wypowiedź niektórych forumowiczów zostawiam bez komentarza.
          • madziulec Re: Bez komentarza 13.03.10, 12:30
            Ciesze sie, ze niektorzy mezowie nie wiedza, iz och zony pisza na tym forum.
            A moze szkoda, bo czasem dobrze byloby przed podjeciem decyzji o chocby slownej
            pomocy poznac druga strone konfliktu.

            I moze Twojemu mezowi nie starczyloby tygodnia, by opowiedziec, jak to nei ccesz
            jemu ustepowac.. Co jest malo fajne. I wyjdzie w sadzie, gdzie mozesz wyjsc na
            osobe, ktora utrudnia i jest konfliktowa.
        • madziulec Re: Madziulec 13.03.10, 12:28
          To postaw sie w sytuacji takiej: przychodzi maz do domu i widzi zone, wciaz
          narzekajaca, w rozciagnietym dresie, ogolnei olewajacej opieke nad dziecmi,
          wychowanie opierajaca na wystawianiuich an pobliski plac zabaw, a wczesniej na
          balkon (wozka oczywiscie), wiecznie z petem w pysku...

          Facet dobrze zarabia, zona zlewa wszystko, porzadekw domu, swoj wyglad i ma
          wiecznie roszczenia.

          Skad wiesz jak wyglada spojrzenie z drugiej strony???


          Facet ma byc skazany na zycie z gropa?? Nie wiemy jaka ona jest, a ze urodzila
          dwojke dzieci to wcale nei znaczy, ze facet jest zobowiazy do konca zycia do
          bycia z nia.

          A raczej po tym, co ona pisze wynika, ze to ona mu zycie utrudnia....
          Wiec malo ciekawie..
          • miaowi Re: Madziulec 14.03.10, 22:30
            Chyba za dużo dopowiadasz. Skąd wiesz, że gropa?
            Poza tym smutna prawda jest taka, że facetowi zawsze będzie łatwiej
            odejść i zacząć życie jeszcze raz od nowa, a z dziećmi zostajemy my.
            Zresztą o czym mowa... Winy mu pewnie nie da rady udowodnić, ale
            alimenty na dzieci niech płaci. Na żonę z reguły ciężej przyznać.
            Chociaż jeśli udowodni, że w istocie nie może podjąć pracy ze względu
            na chorobę dzieci, to powinno się udać.
            • madziulec Re: Madziulec 14.03.10, 23:38
              Nie wiem.
              TY tez nie wiesz, ale klapanie dziobem i wieszanie psow na kims, kto nawet nei
              ma szans odpowiedziec i pomaganie w dokopaniu mu jest nieco nieetyczne.

              Na dzieci jak najbardziej, ale nie widze powodu, dla ktorego ma utrzymywac
              kobiete, bo jej nie chce sie isc do pracy i ma ochote poutrudniac czlowiekowi
              zycie. To nie fair (delikatnie powiedziane) i gdyby nie netykieta to
              powiedzialabym dosadniej
              • miaowi Re: Madziulec 15.03.10, 13:27
                A czy to co oni nam robią to jest zawsze fair?
                • madziulec Re: Madziulec 15.03.10, 13:57
                  Forum nie sluzy po to, by oceniac, szczegolnie, iz ocena jest zawsze trudna.

                  Akcja bowiem zawsze rodzi reakcje.


                  Tak wiec... Nadal uwazam, ze nie powinno sie pisac w ten sposob i juz.
                  • noname2002 Re: Madziulec 17.03.10, 12:41
                    Masz ciekawy sposób myślenie, czyli, że jak żona powiedzmy ma nadwagę po
                    urodzeniu dzieci, to można ją porzucić bez środków do życia? Gdybyś choć użyła
                    argumentów, że to zona zdradza albo np jest alkoholiczką.
                    A poza tym jeśli małżeństwo umawia się że mąż zarabia a żona opiekuje się
                    dziećmi, to dlaczego mąż który decyduje się na odejście nie miałby utrzymywać
                    żony, dopóki ta nie znajdzie pracy? Skoro w pewnym sensie łamie umowę? A pracy i
                    żłobka czy przedszkola nie znajduje się z dnia na dzień?
                    • madziulec Re: Madziulec 17.03.10, 15:06
                      Rozumiem, ze tlusta zona to wina meza????


                      Podoba mi sie ten sposob mysleniawink
                      Jesli ona z siebie robi tlusta grope to sorki, ale ja nie widze powodu, by on za
                      to odpowiadal wink Bo jak atu umowa?? On tez chce patrzec na cos ladnego a nie na
                      obraz nedzy i rozpaczy.
                      Ty tez bys chciala patrzec na fajnego goscia, a nie zapijaczona morde, ktora
                      coraz bardziej podupada no nie???
                      I tez gdybys miala na takiego kogos placic do konca zycia tylko dlatego, bo ktos
                      chce sobei samemu zycie czy zdrowie marnowac to byc protestowala cala soba.
                      • noname2002 Re: Madziulec 18.03.10, 14:13
                        Widzę, że nie warto się z Tobą wdawać w dyskusję. Nawet nie przeczytałaś tego co
                        napisałam. Pisałam coś, że ma utrzymywać żonę do końca życia? Albo że to wina
                        męża, że żona przytyła? Swoją drogą znam dużo więcej zaniedbanych po ślubie
                        mężczyzn niż kobiet.
                        • miaowi Re: Madziulec 18.03.10, 14:51
                          Co prawda to prawda.
                          Ale chyba nie o to chodzi, żeby ludzie byli razem w zależności od tego
                          czy o siebie dbają fizycznie czy nie?
                          • madziulec Re: Madziulec 18.03.10, 15:39
                            Oczywiscie, ze nie.

                            Ale sama przyznasz, ze najwieksze g.. zapakowane w piekny papier
                            robi wrazenie.
                            A piekny brylant opakowany w gazete juz takie sobie...

                            I oczywiscie, opowiadamy piekne frazesy o wnetrzu, jakiez to ono
                            jest wazne, tymczasem, cholera, zwracamy uwage czy tenze facet nie
                            jest tlustym wieprzem, a ta kobieta, ktora kiedys mogla ubiegac sie
                            o posade modelki nie stala sie tlusta raszpla.

                            I naprawde nie widze powodu, by placic alimenty tylko dlatego, ze
                            ktos przytyl i teraz nie chce pojsc do pracy, bo przywykl do
                            wygodnego zycia i wozenia tlustego tylka mercedesem E klasy..
                            • a1ma Re: Madziulec 23.03.10, 15:30
                              madziulec napisała:

                              > Oczywiscie, ze nie.
                              >
                              > Ale sama przyznasz, ze najwieksze g.. zapakowane w piekny papier
                              > robi wrazenie.
                              > A piekny brylant opakowany w gazete juz takie sobie...
                              >
                              > I oczywiscie, opowiadamy piekne frazesy o wnetrzu, jakiez to ono
                              > jest wazne, tymczasem, cholera, zwracamy uwage czy tenze facet nie
                              > jest tlustym wieprzem, a ta kobieta, ktora kiedys mogla ubiegac sie
                              > o posade modelki nie stala sie tlusta raszpla.
                              >
                              > I naprawde nie widze powodu, by placic alimenty tylko dlatego, ze
                              > ktos przytyl i teraz nie chce pojsc do pracy, bo przywykl do
                              > wygodnego zycia i wozenia tlustego tylka mercedesem E klasy..

                              madziulec, kompleksy z Ciebie wyłażą aż miło.
                              Nie chcę zgadywać, dlaczego Twojego (tłustego?) tyłka nikt nie wozi mercedesem E
                              klasy, ale uważaj, bo nie warto z takiego tytułu stać się zgorzkniałą jędzą.

                              Jeśli naprawdę uważasz, że porzucenie żony, która urodziła bliźniaki z powodu
                              zbędnych kilogramów (a w ogóle skąd taki pomysł??) jest fair, to naprawdę
                              smutne. Współczuję, że ktoś Ci takie świństwo zrobił w życiu, ale to nie jest
                              jeszcze powód, żeby cieszyć się cudzym nieszczęściem. Obetrzyj trochę ten jad i
                              zastanów się może, zanim znów komuś dokopiesz.
          • szpil1 Re: Madziulec 22.03.10, 18:10
            madziulec napisała:

            > To postaw sie w sytuacji takiej: przychodzi maz do domu i widzi zone, wciaz
            > narzekajaca, w rozciagnietym dresie, ogolnei olewajacej opieke nad dziecmi,
            > wychowanie opierajaca na wystawianiuich an pobliski plac zabaw, a wczesniej na
            > balkon (wozka oczywiscie), wiecznie z petem w pysku...
            >
            > Facet dobrze zarabia, zona zlewa wszystko, porzadekw domu, swoj wyglad i ma
            > wiecznie roszczenia.
            >
            > Skad wiesz jak wyglada spojrzenie z drugiej strony???
            >
            >
            > Facet ma byc skazany na zycie z gropa?? Nie wiemy jaka ona jest, a ze urodzila
            > dwojke dzieci to wcale nei znaczy, ze facet jest zobowiazy do konca zycia do
            > bycia z nia.
            >
            > A raczej po tym, co ona pisze wynika, ze to ona mu zycie utrudnia....
            > Wiec malo ciekawie..

            Czy twój były cię rzucił, bo właśnie taki obraz zastawał w domu po otwarciu
            drzwi: Madziulec w rozciągniętym dresie, narzekający, wiecznie z petem w pysku,
            w domu brud, dziecko zaniedbane? Pewnie cię uświadomił dlaczego cię rzuca, stąd
            tak dobrze wiesz jak to wygląda od strony męża. Twój nie chciał być skazany na
            życie z gropą i ewakuował się szybciutko?

            madziulec 15.03.10, 13:57 Odpowiedz
            "Forum nie sluzy po to, by oceniac, szczegolnie, iz ocena jest zawsze trudna.

            Akcja bowiem zawsze rodzi reakcje. "

            Ależ to właśnie robisz - w twojej ocenie Marta1-2 to tłusta, leniwa dupa, której
            nie chce się pracować. Ja wiem, że nikt nie może się równać z tobą w ilości i
            jakości przeżywanych nieszczęść, ale skąd wiesz jak ciężko są chore jej dzieci?
            Może wymagają opieki, bo są np. kalekami?
            Tak, akcja zawsze rodzi reakcję, więc się nie oburzaj, że ktoś w ciebie rzuca
            g....m, jeśli sama taką zabawę zaczynasz.
    • kowalka33 Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 21.03.10, 15:12
      Do madziulca -jesteś obrzydliwa wrecz, ciekawe czemuy ciebie
      zostawił i jak twój dba o dziecko co ? a może zrobił sobie nowe i to
      zdrowe bo co mu jakaś sikająca kaleka? I co teraz lepiej.
      Niezaleznie od powodów, stanu umysłu , tuszy czy innych rzeczy które
      uzasadniają według ciebie odejście od rodziny i malutkich dzieci tak
      się nie robi. Normalny człowiek który bierze ślub i coś tam obiecuje
      powinien dotrzymywać słowa. Dzieci są malutkie jest ich dwoje, daje
      słowo ze gdzieś tam się umówili że opiekunka na dwójkę wezmie krocie
      i dlatego matka została w domu. Czy wychowywanie własnych małych
      dzieci w tym rodzinnym chrześcijańskim kraju to naprawde jaieś
      przestępstwo.Zamiast wesprzec to kopiesz !!!! Też bym ci napisała
      gdyby nie etykieta.Niezaleznie od wszystkiego facet odchądzący z
      domu i znajacy sytację w jakiejporzuca żonę chyba jest po prostu
      bezczelny i normalnie grzeszy... takim ludziom nie podaje sie ręki .
      W normalnej rodzinie facet by juz stracił wszystko, własna matka by
      go nie znała.W odpowiedzi na twoje pytanie tak jak najbardziej
      możesz starać się o alimenty popadniesz wszak w niedostatek, masz
      trudną sytuację.A i jescze może oddaj dzieci tatusiowi niech
      skombinuje nianie wstaje w nocy to w koncu jego dzieci -a moze
      dogadaj do opieki naprzemiennej zobaczymy co powie. I koniecznie
      adwokat-dziewczyny chocbyście miały się zadłużyć bez fachowej siły
      nie ma po co stawiać się w sądzie. Z doświadczenia wiem że fakt
      istnienia dobrej opieki działa prawnej mocno na pełnomocnika
      drugiej strony....pozdrawim wszystkich ale ty madziulec jestes chora
      i tyle i jestem wściekła ze pisałam tak o twoim dziecku wiem że nie
      powinnam ale ty jak mozesz tak obrażać. Kobiety powinny się wspierać
      na każdym polu zawodowym, społecznym a to co sie wyrabia to jakiś
      kosmos
      • madziulec Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 21.03.10, 17:06
        Lepiej Ci jak sobie napiszesz "sikajaca kaleka"???
        Moze jeszcze napisz "autystyczna sikajaca kaleka" napewno bedzie Ci jeszcze
        lepiej wink))


        Znacznie lepiej.
        Potem wyjdz na ulice, zabierze starszej pani laske, niewidomemu jego paleczke, a
        dziecko z downem kopnij wink
        Przeciez to tez tylko kaleki.


        Wybacz, ale nie chce mi sie z Toba dyskutowac, jak dla mnie nie ma w Tobie za
        grosz czlowieczenstwa.
        Bo empatia nie polega na tym, ze sie nei rozczulamy nad wrednym babskiem, ktore
        stalo sie tluste i ktore nie chce isc do pracy i ktore doi po calosci swojego
        jeszcze meza.
        Jak do Ciebie dotrze.. to przeczytaj swoj post i grzecznie przepros.
        Polecam tez poczytanie forum o niepelnosprawnych dzieciach. Tak zeby bylo
        ciekawiej.. zalozycielka jest moderatorka tego forum, tez majaca "sikajaca
        kaleke". Ciekawe, czy jej tez bys to powiedziala???
        • kowalka33 Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 21.03.10, 20:28
          Nigdy ale to nigdy o żadnym dziecku nic nie powiedziałam złego ani nie
          napisałam-to co napisałam Tobie było tylko próbą upokorzenia Ciebie i sprawienia
          jak bardzo mogą ranić czyjeś słowa.Słowa z których też nie potrafisz się
          wycofać. Jak byś czuła gdyby ktoś powiedział czy napisał że zasłaniasz się
          chorobą dziecka, doisz system (wszak net jest pełen ludzi którzy nie chcą płacić
          ze swoich podatków za innych)Swiat nie jest sprawiedliwy niestey twoje dziecko
          urodziło się chore i wiem że to trudne(mam córkę wiem co zum i koszmar np badań
          inwazyjnych i 20 badań moczu wykonywanych miesięcznie na własny koszt)ale to nie
          powód by kobiecie w trudnej sytuacji odpowiadać ze jest tłustym wrednym babskiem
          -znasz ją.Ciebie zabolało a myslisz że ją nie ?rozumiem że grubi nie cierpią co
          , nie ,martwią się co do gara wsadzić
          • madziulec Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 21.03.10, 23:42
            Wiesz co Ci powiem... Jesli w ten sposob probujesz kogos upokorzyc, znaczy, ze
            jestes po prostu prostaczka, nie prosta kobieta, ale prostaczka, do ktorej nie
            dotrze to, co oznacza naprawde hcore dziecko.

            I jestes prostaczak, ktora bedzie dopieprzac komus, bo ktos ma chore dziecko, bo
            ktos jest chory (o, dam Ci kolejny argumencik, pewnie to wykorzystasz, jestem
            rowniez chora, mam rowniez orzeczenia o niepelnosparwnosci, przelec si epo
            forach i znajdz na jakim sie udzielilam i opowiedzialm co mi dolega).

            To zalosne, co zrobilas i nie zaslugujesz nawet na to, by splunac. Bo nie
            zaslugujesz na miano bycia czlowiekiem, nawet zwierzeta czesto lituja sie (tak,
            dokladnie przeczytalas - lituja sie) nad chorym.

            I nie dopieprzylam dziecku (dzieciom) tej dziewczyny, nie wysmiewalam dzieci, ze
            beda mialy operacje.

            I uwazam to za czysta podlosc okreslac moje dziecko "sikajacym kaleka" i mam
            nadzieje, ze nie nedziesz nigdy musiala zapytac mnie o jakis problem zwiazany z
            ukladem moczowym. Bo wtedy Ci powiem, ze jestes dla mnie smieciem.


            BTW
            Nie pobieram zasilku na dziecko, choc mam do tego prawo (mam prawo do pobierania
            zasilku na dziecko autystyczne, mam prawo do tak zwanego suo, moje dziecko ma
            dodatkowego nauczyciela - zazdroscisz????)
            • madziulec Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 21.03.10, 23:45
              I jeszcze jedno Ci powiem - w zyciu mojego dziecka NIE BYLO ani jednego badania
              wykonanego na koszt NFZ, KAZDY pobyt w szpitalu byl pobytem PRYWATNYM w ramach
              MEDICOVER.
              Operacja ostrzykiwania moczowodow byla operacja prywatna, 3 operacje na uszy
              wykoanne byly prywatnie....

              Podac Ci koszty???


              Miesiecznie z ojcem dziecka oplacamy 2 karty medyczne, by Misiek mial lekarzy.
              Wiec nie pitol mi o badaniach, bo akurat ostatnio ja rowniez nie naciagalam NFZ
              na bardzo kosztowne badania robione prywatnie (CT glowy z kontrastem).
            • ari-ola Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 22.03.10, 10:45
              madziulec napisała:

              mam
              > nadzieje, ze nie nedziesz nigdy musiala zapytac mnie o jakis problem
              zwiazany z
              > ukladem moczowym. Bo wtedy Ci powiem, ze jestes dla mnie smieciem.


              Wow, ale groźba. Ja myślę, że każdy normalny jak ma problem zdrowotny
              zwróci się do fachowca, lekarza, a nie forumowego Madziulca.
        • silawoli należało Ci się 21.03.10, 21:16
          ja dodałabym tylko ,że bardzo szkoda mi Twojego dziecka .co to za
          matka co sączy jadem naokoło... nic dodać nic ująć do opinii
          większości na tym forum o osobie o nicku "madziulec"
          • madziulec Re: należało Ci się 21.03.10, 23:52
            G.. prawda.

            Wcale Ci mojego dziecka nie szkoda.
            Gdyby Ci bylo szkoda to napisalabys tej idiotce, ze jest skonczona kretynka, ze
            tak sie o dziecku nie pisze.
            Jakimkolwiek dziecku.

            Ze to ponizej krytyki.
            Ze COKOLWIEK ma sie do jego matki to tak sie nie pisze o dziecku.
            Po prostu.

            Sa pewne granice.


            A tu jak widac.. Ktos tych granic nie zna.
            Po prostu rynsztok.
            • silawoli Re: należało Ci się 22.03.10, 21:32
              Niestety ,lub stety dla Ciebie szkoda mi TWOJEGO DZIECKA.Brak
              jakichkolwiek uczuć typu empatia np z pewnością nie dotyczy tylko
              strefy "obcy" więc "swoim","swojemu" pewnie też wykładasz równo
              swój światopogląd.
              p.s. nie musisz mi już odpowiadać "G....prawda" wielokrotne
              zaprzeczanie to potwierdzanie . bez pozdro...
        • noname2002 Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 21.03.10, 22:24
          Madziulec
          To Ty tę żonę znasz osobiście?!!! Bo wiesz że przytyła, że wredna i że nie chce
          jej się pracować...
        • a1ma Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 23.03.10, 15:34
          > Potem wyjdz na ulice, zabierze starszej pani laske, niewidomemu jego paleczke,
          > a
          > dziecko z downem kopnij wink
          > Przeciez to tez tylko kaleki.

          madziulec, Ty naprawdę nie widzisz, że sama właśnie to robisz?

          > Bo empatia nie polega na tym, ze sie nei rozczulamy nad wrednym babskiem, ktore
          > stalo sie tluste i ktore nie chce isc do pracy i ktore doi po calosci swojego
          > jeszcze meza.

          Owszem. A szacunek dla drugiego człowieka nakazuje wstrzymać się z takimi
          komentarzami. Co Cię obchodzi czyjś tłuszcz na dupie i cudze pieniądze? Jakim
          prawem oceniasz, kto jest dobry, a kto zły?

          Jak do Ciebie dotrze... to przeczytaj swoj post i grzecznie przepros.
          • agamagda Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 23.03.10, 20:43
            Jak do Ciebie dotrze....


            To niemożliwe. Po prostu niemożliwe;-(

    • nadobreinazle2010 madziulec 21.03.10, 21:48
      wiesz, moze powinnas wycofac sie z udzielania na forum skoro stracilas
      zdrowy dystans do tego? pamietam jak kiedys wyzwalas mnie od dzi....bo
      na jednym z forów poskarzylam sie ze zostalam oszukana przez faceta
      który ukryl ze ma zone, widze ze twoje udzielanie sie na forum to
      jedynie ublizanie, kobieta zadala konkretne pytanie ty za to od razu
      dopisalas do tego cala historie tak samo zreszta jak w moim przypadku.
      • madziulec [...] 21.03.10, 23:48
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • zla.kobieta1000 Re: A po prawdzie... 22.03.10, 01:48
          Kto zaczyna po chamsku, nie znając osób, szczegółów, obrzuca ludzi gnojem - ten
          gnojem niestety też obrywa...
          • kowalka33 Re: A po prawdzie... 22.03.10, 13:24
            Dziewczyny bałam się że mnie tu zlinczujecie ale widzę że nie -ale i tak chcę i
            potrzebuję sie wam wytłumaczyć-Wam a nie madziulcowi bo z nią o niczym gadać nie
            chcę. Nigdy ale to nigdy nie obrażałam nikogo a zwłaszcza dzieci, ja jestem z
            tych co uwaza że dzieci wszystkie są piękne i madre naprawdę. Wtedy mnie
            poniosło bo takiej podłosci na forum i to samodzielna mama sie nie spodziewałam.
            Dzisiaj myśłę ze ta kobieta ma jakiś problem z nerwami może nie daje rady i
            sytuacja ja przerasta.W mojej wypowiedzi zabrakło zdania " a gdyby ktoś ci
            powiedział że twój porzucił cię i twoje dziecko..." ja po prostu tak myślałam
            sobie ale jakoś tak zgubiłam to zdanie i wysłałam post i już i potem było mi
            głupio no ale potem zostałam obrzucona błotem wieć nie czuję sie tak strasznie.
            Ja trochę nie rozumiem jak obcą osobę obrzuca sie błotem wyzywa od grubasów czy
            nierobów to jest ok no ale jak się walnie matkę polkę dziecka niepełnosprawnego
            to już nie daj Bóg.Ja moze nie czuję tego tak ale moja córka też choruje , tez
            to jest stres ale nie zaperzam się tak. I gdzie na Boga tam jest coś że babka
            jest gruba co -zwłaszcza że to nijak ma się dorzeczy i problemu.
            • miaowi Re: A po prawdzie... 22.03.10, 15:21
              Ja nie zrozumialam, ale po mojemu to tak - NIE krytykuje się dziecka
              niepełnosprawnego, ale nie wiem, czemu nie wolno krytykować jego matki.
              Chyba nie dysponujemy instytucją świętej krowy - jeżeli ktoś coś zrobił
              źle, to krytykuje się niepożądane zachowanie, niezależnie od tego, czy
              ten ktoś ma w życiu pod górkę czy nie. Liczy się efekt.
        • nadobreinazle2010 [...] 22.03.10, 18:29
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • fantastic-aligatorka Re: alimenty dla żony w trakcie sprawy rozwodowej 24.03.10, 02:50
      Ojjj. Autorce wątku nic nie doradzę, bo nie mam doświadczenia.
      Odniosę się raczej do ogólnego rozwinięcia wątku (choć nie
      doczytałam, że z tematem głównym ma coś wspólnego). Mój małż na
      szczęście wyżej ceni rodzinę i własne potomstwo niż zgrabną doopę,
      niezwisły cyc i brak cellulitu wink Brał mnie nieborak zgrabniejszą
      niż nie jedna modelka, mimo że po kilku ciążach byłam, po których
      bez żadnego wysiłku dochodziłam do formy. Niestety po naszych
      bliźniakach mimo upływu dwóch lat, diet, kremów, ćwiczeń, oponka w
      pasie i cellulit maja się świetnie sad Mało tego zawsze byłam super
      zorganizowana, jako samotna matka piątki radziłam sobie super...
      jako matka dwuletnich schorowanych, wszędobylskich bliźniaków leżę i
      kwiczę uncertain Dzieci niby nie ciężko chore (badania wszelakie nic
      konkretnego nie wykazały poza alergią), a jednak chore non stop, np.
      pół roku ciągnące się na zmianę lub równocześnie zapalenia gardła,
      krtani, oskrzeli, ostatnio szkarlatyna. MARZY mi się praca i
      wyrwanie z domu!!! Tylko jakoś ciężko znaleźć pracodawcę, który
      chciałby trzymać babę siedzącą pół roku na opiece. Biorąc pod uwagę
      ile mogę ewentualnie zarobić ja, a ile mąż, nie opłaca się żeby to
      on brał wolne lub żebyśmy brali na zmianę. Nie opłaca się też moje
      pójście do pracy i opłacenie opiekunki na czas chorób
      (wielomiesięcznych) dzieci. Mamy zatem uzgodnione, że najlepiej
      żebym siedziała w domu. No i jakoś nie widzę sytuacji, że mąż se
      mnie rzuca bo doopa mi urosła, nie mam czasu na makijaż czy
      przebranie się z dresu. Nooo, mogę oczywiście, bo mam możliwości i
      szafa pełna wink Tylko kij mi z bluzy ARMANI zarzyganej przez chore
      dziecko i z zarabistego makijażu zalanego łzami, bo dzieć drugi
      dzień jeść nie chce, a po trzech tygodniach antybiotyku ma 40
      gorączki i nie wiem co z nim nie tak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka