savemyself
10.10.11, 13:09
Pięć lat temu odeszłam od męża, 2 lata temu uzyskałam rozwód. Czas nie leczy ran i emocje cały czas są takie same a nawet większe. Problemem są pieniądze tzn. alimenty (ex nie chce płacić w ogóle) i nie sfinalizowana sprawa o podział mieszkania oraz sprawa o paszporty dla dzieci. Dziewczynki mają teraz 9 i 7 lat. Odeszłam od niego bo znęcał się nade mną psychicznie. Teraz może mi dokuczyć nie płacą alimentów, wie że jest mi ciężko i wykorzystuje to. Ma sprawę u komornika i nadal nie można wyegzekwować alimentów bo pracuje na czarno. Ale jak to mówi „kocha dzieci”.
Starsza córka jest faworyzowana przez ojca i wpatrzona w niego jak w obrazek, on nią manipuluje żeby mi zrobić na złość. Ja już nie potrafię być wyrozumiała i cierpliwa. Robię się wredna i złośliwa dla córki. Po wizycie u ojca obie z córką przechodzimy traumę. Wyżywam się na niej zamiast na ex. Kończy się tak ze obie płaczemy, na drugi dzień mam straszne poczucie winy i tak w kółko.
Jestem straszną matka.
Przepraszam ale musiałam sie wygadać .......