Dodaj do ulubionych

dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach?

18.12.11, 16:59
pytam z ciekawości - od jakiegoś czasu przeglądam to forum i aż dziw mnie bierze. zdecydowana większość wątków jest na temat alimentów: jak uzyskać, podwyższyć, jak byłego podejść, żeby jak najwięcej wycisnąć. fakt zajmujecie się dziećmi i jest to pewne ograniczenie, ale to też Wasze dzieci, na które i Wy powinnyście łożyć. decydując się na dziecko kobieta liczy się z tym, że różnie może być, więc dlaczego potem rozkładacie ręce i czekacie na strumień kasy od ojca dziecka, a same np. nie kwapicie się do pracy.

sama wychowuję 2 dzieci, nie mam pomocy znikąd, od wielkiego dzwonu pomaga mi mama, ale nie czyham na ojca dzieci, nie poniżam się, nie latam po sądach itp. za to wzięłam się do ostro do pracy i sobie radzę. dzieci w żłobku i przedszkolu, a ja pracuję i żyję spokojnie.

podzielcie się swoim zdaniem smile
Obserwuj wątek
    • ona3010 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 18.12.11, 17:56
      tak jakos tu jest od pewnego czasu...
      w sumie powinno byc ze SM daja sobie rade jak dalej to pociagnac bedac SM ale tu jest tylko umartwianie sie lub pisanie w kółko o tych alimentach a tego już było...ho ho
      umiera chyba to forum.
    • gosiamamaeryka1 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 18.12.11, 19:02
      a o czym samodzielne mamy mają rozmawiać? głównym tematem jest kasa - bo tylko matki łożą na dziecko, tylko one się nim zajmują
      tylko - oczywiscie od tego są też i wyjątki
      pokaż wanielka, która TU rozkłada ręce i czeka na strumień kasy od ojca dziecka?> która? dasz radę pokazać?
      które z nas nie kwapią się do pracy?? które? chyba jedynie te, które mają chore dzieci, to z kim mają dzieci zostawić? kto z dzieckiem będzie jeżdził po szpitalach, na rehabilitacje? itp.?

      a ty? mąż jednak zostawił? za duża różnica poziomu była? nie jest w stanie płacić na dzieci? toż to jego zas... obowiązek


      • marokanska.zowica Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 05.01.12, 09:18
        Jak to, o czym maja rozmawiac???? To juz poza dop... "tatusiom" albo prócz spraw alimentacyjno - zasiłkowych nie ma innych tematów???

        Bywałam kiedys na tym forum częto, kiedy jeszcze byłam sama z malutkim synkiem, potem zaczełam sie z kims spotykac, nowy związek, nowe onowiązki etc. Zajrzałam tu przypadkiem po latach i az mnie scięło. Mam te same refleksje - całe zycie forum toczy sie wokł wspomnianych spraw. Aha, i pamietam jak gdzies tu niedawno przeczytałam zal jednej z mam, ze nie jest zapraszana do sparowanych znajomych. Moze tak specyficzna i ( sorry za wyrazenie) ograniczona tematyka tego forum wiele wyjasnia...

        A o czym można rozmawiac? O wszystkimsmile O absurdach dnia codziennego, o szkole, o przedszkolu, o książkach, kosmetykach, teatrze, sporcie. O facetach i randkach. O ciuchach. O przepisach na zdrowe obiady. Można wspierac się. A tu jak napiszesz, ze jestes szczesliwa ( a nie daj Boze - szczesliwa z nowym mężem) to zaraz posypią sie komentarze, ze to, ze komus sie udało to nie znaczy, ze wszystkim, i ze zycia prawdziwego nie znasz, i w ogole to jak smiesz twierdzic, ze jeszcze moze byc dobrze, skoro nie moze byc.

        A ja uwazam, ze to, czy komus sie jeszcze uda złapac w zyciu nieco szczescia, w duzej mierze zalezy od jego nastawienia ( no i wymagan co do szczescia, rzecz jasnawink. Dlatego z uporem bede powtarzac na tym forum, ze kazda z Was ma szanse, ale trzeba próbowac smile
        • rennie77 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 06.01.12, 19:44
          Hmmm, zapominacie chyba, ze to jednak forum tematyczne. Los samodzielnych mam w naszym kraju jest dosc ciezki, pomoc panstwa wlasciwie zadna. Do tego dochodza trudnosci ze zlobkami, przedszkolami, wyegzekwowaniem alimentow, itd. To forum zapewnia kobietom wsparcie i informacje na tematy, ktore sa dla nich wazne. Nie znajda ich na forum 'Zdrowie kobiety' czy 'Sylwester on-line'.
          Pewnie, ze czasem czlowiek zakreca sie na czyms, zalewa go zolc i robi sie zgorzknialy. To tez jest ludzkie i zupelnie naturalne, wiec nie wmawiajmy kobietom, ze zawsze powinny byc szczesliwe, zadowolone, rozmawiac o ksiazkach i przepisach na zdrowe obiady. Jesli maja takie miejsce w sieci, gdzie moga przyjsc i po prostu ponarzekac, wyrzucic to z siebie, to tez forma autoterapii i to tez jest dobre.
          Nic tez nie zaszkodzi, zebyscie same zakladaly inne watki, moze beda sie cieszyly popularnoscia.
    • wrzesniowamama07 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 18.12.11, 19:07
      Ja nie rozmawiam o alimentach... może dlatego, że ojca dziecka ani prosić nie muszę, ani się poniżać - sam płaci, zresztą bez wyroku. Jakby nie płacił, pewnie dałabym sobie radę. Ale wcale się nie dziwię samotnym matkom które alimenty mają w symbolicznej wysokości albo ich ściągnąć nie mogą, że o tym rozmawiają. Jak się zarabia mało, albo nawet średnio, to każde kilkaset złotych robi różnicę. Oj, robi.
    • judyta227 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 18.12.11, 19:21
      One mają ojców dzieci ty masz dawce nasienia wiec ci glupio isc do sadu i wziąc co swoje- znasz w ogole ojca swich dzieci? pewnie nie
      one wola spedzac czas z dzieckiem i je wychowywac, a ty oddalas swoje na wychowanie bo ci sie nie chce, wolisz uciec do roboty i sie zakryc pracowitoscia bo taka z ciebie matka.

      jesli nie rozrozniasz sprawowania przez matke opieki 24h a rzygniecie 400zł alimentow od ojca to albo jestes glupia albo ograniczonal
      • miaowi Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 18.12.11, 19:27
        Abstrahując od sensu wątku - ALE GŁUPI, GŁUPI KOMENTARZ!!
        Judyta - twoim zdaniem prawdziwa matka to ta, co nie pracuje, tak?
        jeżeli masz córkę, gratuluję wzorca
      • malpa_w_amarantowym Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 20.12.11, 00:11
        > One mają ojców dzieci ty masz dawce nasienia wiec ci glupio isc do sadu i wziąc
        > co swoje- znasz w ogole ojca swich dzieci? pewnie nie
        > one wola spedzac czas z dzieckiem i je wychowywac, a ty oddalas swoje na wychow
        > anie bo ci sie nie chce, wolisz uciec do roboty i sie zakryc pracowitoscia bo t
        > aka z ciebie matka.

        OJP! To ja w jakimś innym świecie żyję bo wszyscy znani mi OJCOWIE płacą, a dawców trzeba ciągać po sądach big_grin Podobnie jak MATKI starają się pracować (jak tylko mają możliwość oczywiście), a pasożyty patrzą jak doić wszystkich wkoło, bo są biedne i mają dzieci. Co do samych dzieci, jak po wielu latach bycia matką polką domową założylam firmę były ze mnie cholernie dumne i ich radości nie umniejszyło to, że z domowych obiadków przeszły na szkolną stołówkę. Mało tego jak tylko mogą pomagają (z własnej inicjatywy)... brrrr, leń ze mnie, a do tego wyzyskiwacz dzieci
    • noname2002 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 18.12.11, 19:35
      Mnie się ten strumień kasy płynący od ojca podoba, średnie alimenty to od 200 do 700zł na dziecko. Ciekawe jak z tego miałaby wyżyć niepracująca matka z dzieckiem czy dziećmi.
      Rozumiem, że mężczyznom płacącym alimenty może się wydawać, że taka kwota nie wiadomo na co starcza, ale żeby samotna maka takie głupoty wypisywała, to po prostu wstyd.
      I co jest wspaniałego w zwalnianiu ojca Twoich dzieci od wszelkiej odpowiedzialności, w tym finansowej? Krzywdzisz własne dzieci.
    • he_xe Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 18.12.11, 20:43
      trafilas na forum samodzielnych/samotnych matek. Powiedz gdzie mialybysmy wymienic sie doswiadczeniami na temat alimentow? spraw w sadach i calej tej otoczki?
      A nie egzekwujac alimentow od ojca swoich dzieci uwazam ze je okradasz. Jesli nawet stac Cie na samodzielne ich utrzymanie to sie chwali. Pomysl jednak, ze moglabys te pieniadze odlozyc na ich lepszy start w doroslosc.
      Obecnie moja sprawa o alimenty sie toczy. Od ponad roku utrzymuje dziecko samodzielnie. Przed porodem zastanawialam sie, czy nie odpuscic tatusiowi - ze strachu przed sadem i z obawy ze nie podolam emocjonalnie. I wiesz co? swoje slabosci i tchorzostwo schowalam sobie w buty i robie to dla mojego dziecka.
    • zjm1111 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 18.12.11, 23:06
      nie zauważyłam, ze ktoś tu się poniża...no chyba, ze dla Ciebie latanie po sądach to poniżanie się?

      ojciec dzieci jest tak samo zobowiązany łożyć na ich utrzymanie jak matka...to nie jest kasa dla nas ale dla dzieci...
      a większość wątków jest o alimentach, bo to chyba najlepsze miejsce na podzielenie się swoimi doświadczeniami, czy bolączkami...
      tatusiowie tez nieźle kombinują, zeby nie płacić....moj podważył alergie dziecka, zeby "udowodnić", ze nie musze tyle na jedzenie wydawaćsmile....a dziecko jest alergikiem i doskonale tatuś o tym wie...hmm, chyba, ze jego główka była czymś innym zajęta po urodzeniu dziecka;p
      założyłam kiedyś wątek o zainteresowaniach samodzielnych mam, szału nie było, bo jednak sporo z nas nie ma zbyt dużo czasu na swoje przyjemności...
      mamy czas dla siebie jak dzieci pójdą spać, w ciągu dnia są raczej ograniczone możliwości jakiś "atrakcji" - cieżko jest gdzieś wyjść, jak np nie ma się w pobliżu pomocy, a ex wpada kiedy chce...
      planowałam 2 razy w tyg w "dni tatusia" robić cos dla siebie, ale jak on wpada na niecałe 2 godziny i to raczej raz na tydzien, to nawet nie ma sensu nigdzie wyruszać, bo zanim gdziekolwiek dojadę, to juz muszę wracaćsad

      możemy się powymieniać przepisami kulinarnymismile




      • noname2002 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 19.12.11, 09:01
        A na weekend Twój eks dzieci nie bierze? A te dwie godziny w tygodniu u Ciebie w domu spędza? Dwie godziny to mało, ale chociaż byś się zajęła czymś co lubisz, a przy kręcącym się po domu eksie to trudno się odprężyć.
        • oliwija Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 20.12.11, 08:01
          alimenty odbieranie praw ograniczanie praw... to niestety wiodoacy tamat w zyciu samodzielnej matki....

          dawca nasienia czy ojciec biologiczny to to samo pojecie. Tak samo sie nie interesuje dzieckiem. 300 zl uwaza ze to majatek na jego dojrzewajace dziecko, uwaza ze mozna znalezc tansza szkole naukiangielskeigo niz za 120 zł miesiecznie, dziecko - dziewczyna 12 letnia moze chodzic w rzeczach z drugorzednego lumpexu...... itd itd.....
          sam od kilku lat nie byl u dzieka nie zadzwonil nie wysłał paczki bo była zona wespól zespól z druga trzecią i kolejną była zona, kochanka, kobkubioną itddd utrudniaja mu kontakty z dziećmi blokując jego osobe na nk , fb i innych portalach... jakby internet byl jedyną poprawną forma kontaktu z dzieckiem, do ktorego powstania sie niechybnie przyczynił. mogę tak pisać w nieskonczonosc.....

          w kazdym raziem na pewno przeczyta to moj ex maz...... zycze ci Wesołych swiąt.......

          i przemysl swoje postepowanie i robienie z siebie kozla ofiarnego...... nie udawaj ze dziecko cie interesuje.......
    • aniazavonlea Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 20.12.11, 09:38
      nazwę,latanie po sądach to nie poniżanie się a konieczność. To sądy poniżają matki karząc się tłumaczyć z każdej roli papieru i wydając śmieszne wyroki. Pieniądze to jest jedyna rzecz ktoa można w Polsce wyegzekwować od tatusia bo chyba nie widzenia?
      Wanielka zgadzam się z Tobą co do forum, jak się tu wchodzi to jednak jest ogólne wrażenie że to forum ma złą nazwę. Powinno być forum alimenty a nie "samodzilena mama".
      Mimo wszystko fajnei by było żeby nie było ogólnego wrażenia że samotne matki to jednak osoby których głownym tematem rozmów są pieniądze. Mozna gadać o kuchni, nowych ksiązkach o wychowaniu itd itp. aż się odechciewa tu wchodzić, bo czasem wydaje się że to skupisko osób totalnie niesamodzielnych.

      • marokanska.zowica Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 05.01.12, 09:21
        No dokładnie....
    • olik7 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 20.12.11, 12:14
      Wanielka, z ciekawością przeczytałam Twój post i juz się bałam rozwijać wątek, będąc pewna, że zostaniesz obrzucona jadem. Jeszcze kilka lat temu tak tu nie było, rozmawiało się o wielu sprawach, nawiązały się wieloletnie znajomości. Z tych mam niewiele tu zagląda właśnie ze względu na zupełnie inny charakter forum. Szkoda słów, bo nikogo tu nie interesuje, że czas zabrać się do roboty i zadbać o swoje życie i dziecka, do tego trafią się i takie co jeszcze Ci powiedzą, że krzywdzisz swoje dzieci bo pracujesz i po sądach nie biegasz.
    • a.n.i.a.78 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 20.12.11, 13:33
      też z ciekawością czekałam na odpowiedzi na pani posta. tak jak myslałam, została Pani zakrzyczana.. chciałabym zeby kobiety zrozumiały, że alimenty sa dla dzieci a nie dla nich..poza tym słyszałam wypowiedz psychologa, ze dla części współczesnej młodzieży matka, która nie pracuje zawodowo, nie ma pasji, hobby, nie dba o siebie, nie potrafi niczym dziecku zaimponować to "obciach"..wiec należy samemu w tego wyciągnąć wnioski...
      • aniazavonlea Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 20.12.11, 14:21
        "profesjonalni psycholodzy" też przeginają. Jasne matka to robot wielofunkcyjny.

        Ja się nie zgadzam, można siedzieć w domu i być fajną mamą, można pracować i być fajną
        mamą, we wszystkim trzeba znaleźć jakiś złoty środek.

        dla podwyższenia poziomu na forum trzebaby zało0życ forum wsparcia dla walczących o alimenty i oddzielne forum wsparcia dla samotnych mam. Bo niby jak rozumieć forum samodzielne mamy
        gdzie co drugi post to jest ratunku, pomocy, nie daję rady.
        • olik7 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 20.12.11, 14:37
          Kiedyś... jakieś 8 lat temu, jeszcze w czasach "przedagorowych" to forum zwało się Samotna mama. Pewnego dnia, któraś ze stałych bywalczyń zaczęłą wątek, że samotne to my tak całkiem nie jesteśmy w tym świecie, samotnie to brzmi smutnie i kojarzy się raczej z wyizolowaniem niż z zaradnością mam (co drugi post nie był wtedy-nie daję rady)i po dyskusji zmieniłyśmy nazwę forum.
          Żeby było jasne -nikt nikomu nie zabrania rozmawiać o alimentach, ale nie róbcie z tego celu i treści swego życia.
          • he_xe Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 20.12.11, 20:36
            olik7 napisała:

            > Żeby było jasne -nikt nikomu nie zabrania rozmawiać o alimentach, ale nie róbci
            > e z tego celu i treści swego życia.
            oczywiscie to nie jest cel i tresc mojego zycia, ale z cala pewnoscia cel dla ktorego zagladam na to forum. Jest coraz wiecej watkow w ktorych baby rzucaja sie sobie do gardel bo ... takie sa, bo... mozna tu wymieniac. Faktycznie po przeczytaniu kilku takich albo bedac celem takiego ataku odechciewa sie na jakis czas zagladac na forum. Ale musze rowniez przyznac, ze wiele tez sie dowiedzialam spraw ktore przydaja mi sie na rozprawach (dziekuje annakate) a takze poznalam sporo bratnich dusz z ktorymi sie spotykamy, dzwonimy, smsujemy, piszemy maile, na fb i gg i w ten sposob wspieramy w trudnych chwilach (nie bede wymieniac bo dziewczyn jest sporo). Jesli mam ochote poczytac i wypowiedziec sie w innym temacie to po prostu klikam na inne, tematyczne forum.
    • agpagp Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 20.12.11, 15:52
      Decydując się na dziecko liczę na to że wychowam je razem z ojcem a nie sama. Gdyby miało być inaczej poszłabym do banku spermy.
      Miałam podejście podobne do Ciebie ale mi przeszło. Eks płaci alimenty. Czasem z nich korzystam a czasem nie - zależy od tego ile zleceń mam w miesiącu. Jeżeli nie korzystam lądują na koncie oszczędnościowym które zostało przeznaczone dla córki. Potem korzystam kiedy chce jechać na obóz konny ( rozumiem że zarabiasz tyle by dwójkę dzieci gdzieś wysłać na ciekawe wakacje - ja niestety nie). Ogółem ma tam odkładane na lepszy start w dorosłość. Ojciec raczej o to nie zadba.
      • miaowi Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 20.12.11, 20:17
        Ja w zasadzie dzisiaj żałuję, że nie poszłam do banku spermy.
        • oliwija Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 20.12.11, 20:27
          miaowi napisała:

          > Ja w zasadzie dzisiaj żałuję, że nie poszłam do banku spermy.

          podpisuje sie pod tym stwierdzeniem
    • wjw2 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 21.12.11, 22:14
      > sama wychowuję 2 dzieci

      i to daje Ci prawo do obrażania innych samotnych mam?

      > ale nie czyham na ojca dzieci, nie poniżam się, nie latam po sądach

      To błąd i przejaw Twojej nieudolności. Samotne matki pracując są w stanie stawić się na kilka rozpraw o alimenty, takie zaradne sąsmile. Podwójny błąd, bo to nie są Twoje pieniądze, to środki należne Twoim dzieciom, nie Tobie.
      Jeżeli 300 PLN to dla Ciebie "strumień kasy" to chyba nie mamy o czym rozawiać.....

      Rada na przyszłość: nie wchodź, nie czytaj wątków, które traktują o alimentach, to działa na prawdęsmile
      • malpa_w_amarantowym Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 26.12.11, 03:48
        > > sama wychowuję 2 dzieci
        >
        > i to daje Ci prawo do obrażania innych samotnych mam?

        A gdzie tu obrażanie?

        > > ale nie czyham na ojca dzieci, nie poniżam się, nie latam po sądach
        >
        > To błąd i przejaw Twojej nieudolności. Samotne matki pracując są w stanie stawi
        > ć się na kilka rozpraw o alimenty, takie zaradne sąsmile. Podwójny błąd, bo to nie
        > są Twoje pieniądze, to środki należne Twoim dzieciom, nie Tobie.
        > Jeżeli 300 PLN to dla Ciebie "strumień kasy" to chyba nie mamy o czym rozawiać.
        > ....

        Ot i obraz "SAMODZIELNYCH" uncertain Mam. Nie biega po sądach to nieudolna big_grin
        Ja również nie biegam, a dlatego że moja nieudolność polega na znalezieniu (daaaaawno temu) dawcy, z ktorego żaden sąd wiele nie wyciągnie. Mając tego świadomość i chcąc lepszego życia dla siebie i dzieci i pracując na to jestem nieudolna?
        • wjw2 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 26.12.11, 21:59
          "bieganie po sądach", jak to nazywasz, nie jest przymusem.
          Ale nie rozumiem dlaczego matki nie występuące w sądzie o alimeny DLA DZECKA, wyrażają się, jak wyżej, o matkach, które to robią?
          Czują się lepsze, mądrzejsze, zaradniejsze?

          Jeszcze raz napiszę, alimenty do pieniądze dla dziecka, nie dla Ciebie, to że sobie radzisz świetnie bez nich to super, życzę byś zawsze miała tak dobre dochody i jeszcze lepsze.

          Ja również nie potrzebuję alimentów "na mleko" dla dziecka, też mnie stać, ale nie rozumiem dlaczego mam odmawiać dziecku co mu należne? Dlaczego nie mam odkładać alimentów dziecka na odrębnym koncie, by miało łatwieszy "start w dorosłość"?

          I nie uważam, że się "poniżyłam" czy "latałam po sądach" stawiajac się na 2 rozprawy;P.
    • zwiatrem Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 22.12.11, 20:14
      Takie zycie prosze ja ciebie, ludzie rozmawiaja o tym co sprawia najwieksze problemy, zwlaszcza kiedy sa bezradni, a petla sie zaciska.
      Btw, nie wszystkie samotne matki chca doic.
      Niektore ida ta droga dlatego, iz zwyczajnie uwazaja ze ich dzieciom nalezy sie atencja rowniez od ojca i jak jemu, godziwe zycie. Wiele dzieci mialoby lepiej, gdyby oboje rodzicow wzielo sobie twoje slowa pod rozwage, jednak realna prawda jest zenujaca.
      Mnie wbija w ziemie "umajanie" exow w zadanie "bo wzielam kredyt na mieszkanie" ale wlasnie dlatego, ze sa wyjatkami, tak raza po oczach.
      Zreszta zauwaz, gdyby ojcowie (i niektore matki) placili na swoje dzieci, urazy nie roslyby jak na drozdzach i byloby mniej kwekania. Zaspokojone potrzeby, spelnione obietnice i wszystko gra.
      Wystarczy jednak zly scenariusz, dzieci chore lub niepelnosprawne, brak empatii od wspolmalzonka, alimentow, lokalu, pomocy w logistyce, brak mozliwosci dobrze platnej pracy z uwagi na ogranczenia czasowe, a co za tym idzierosnaca lawina kosztow opiekunek, brak miejsc w placowkach opieki dziennej, kilka innych zlych niekoniecznie decyzji, a raczej pierdylionow i kiszka po calosci.
      14 lat temu, poznalam rodzine w miesiac po tragicznym wypadku jedynego zywiciela tej rodziny.
      Stac mnie bylo na bagaznik pelen pampersow, szynki, proszku do prania ... co z tego jak wszyscy marzyli o ojcu, ktory w spiaczce spal w sasiednim pokoju pod kroplowka. Dalam co moglam wychodzac od nich z przeswiadczeniem, ze nic nie moge.
      10 lat pozniej sama potrzebowalam pomocy. Roznie sie zycie plecie i na cale szczescie jest takie forum, gdzie mozna poczytac, ze sie nie jest jedyna czarna dziura w kosmosie smile)).



    • alinakowalska0 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 22.12.11, 21:26
      Powiem tak. Nie p..prz glupot. Ja mam zdaje sie tu najwyzsze alimenty , i znalazlam sie przypadkiem, ale rozumiem dziewczyny. Czy przy dwojce malych dzieci mozesz podjac prace i schowac dume? Zes...asz sie a nie dasz rady , bo dziecko chore, bo chce do mamy, a wyobraz sobie, ze nie masz pomocy babc i kasy. Nie pytaj zatem dlaczego o tym mowa. To tak jakbys do pracy za darmo chodzila, bo po co obciazac szefa....zycie to nie bajka, a unoszenie sie honorem jak piszesz to dla mnie zwykla naiwnosc. Ja pazurami walczylam o dobro i szczescie moje i dziecka. Nie chcialam dolaczyc do klubu biednych 'samotnych matek', co to wszyscy sie lituja. Moje zycie jest lepsze (materialnie) niz nie jednej pelnej rodziny. Chcialam, zeby szczeki wszystkim opadly jak sobie radze (wysokie almenty, wlasna firma) i tak sie stalo.
      • zwiatrem Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 02.01.12, 20:40
        alinakowalska0 napisała: a wyobraz sobie, ze nie masz pomocy babc i kasy.

        Babc, ciotek, sasiadow i kasy no... wiem znam, ale po tym jak sie odnosisz do nas chyba raczej nie porozmawiamy o czyms innym, prawda?
        To nie glupoty, lecz zycie, wiec wrzuc na luz, chyba ze nie pisalas do mni, jakos nie rozumiem tego udowadniania.
    • lena.nocna Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 25.12.11, 16:48
      Bo mają złe charaktery i są zawistne, chcą dokopać.
      Mało która ma faktyczne potrzeby.
      • agpagp Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 25.12.11, 19:18
        chyba chciałaś napisać że dzieci mają złe charaktery i są zawistne i chcą dokopać ojcu. Bo faktycznie nie mają żadnych potrzeb smile
    • wanielka Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 31.12.11, 21:57
      dziękuję wszystkim za odpowiedzi - post był tak sformułowany, żeby trochę wsadzić kij w mrowisko wink dla tych co rozumieją - dziękuję, dla tych co plują jadem - jakoś niewiele poprawiło się to Wasze życie "matki cierpiącej walczącej o kasę" skoro tyle w Was żalu i zgryźliwości, żeby obrzucać błotem kogo popadnie.
      pozdrawiam i życzę najlepszego w Nowym 2012 Roku.
      • gosiamamaeryka1 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 31.12.11, 22:06
        i jestes dumna, ze twoje dzieci nie maja srodkow finansowych od dawcy plemnika?
        nawet na przyszlosc, gdy w tym momencie cie stac na wszystko?
        • wanielka Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 01.01.12, 19:30
          przykro mi to stwierdzić, ale Twój ograniczony umysł nie dopuszcza jak widać innej możliwości niż "dawca plemnika". wiedz, że życie jest bardziej różnorodne niż Ci się wydaje wink

          jeżeli chodzi o zabezpieczenie finansowe dzieci - jestem dorosła i nie oczekuję, że ktoś zabezpieczy moje dzieci. mówię to na wypadek jakbyś zapomniała, że poza "dawcą plemnika" także Ty powołałaś te dzieci na świat i tak samo jak on za nie odpowiadasz.
          • gosiamamaeryka1 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 01.01.12, 19:58
            > przykro mi to stwierdzić, ale Twój ograniczony umysł nie dopuszcza jak widać in
            > nej możliwości niż "dawca plemnika". wiedz, że życie jest bardziej różnorodne n
            > iż Ci się wydaje wink


            patrzac po twoich watkach - to u ciebie jest dawca nasienia smile tatus nie okazal sie wystarczajaco dojrzaly? ambitny? smile

            to, ze jestes dorosla nie wnikam smile ale ja nie oczekuje, ze ktos zabezpieczy moje dziecko
            sama je sobie nie zrobilam, wiec ojciec - ten dawca - zabezpiecza dziecko w sposob jak i ja
            a ze tobie nikt nie zabezpiecza, wiec co? sama sobie dzieci zrobilas? to chociaz wiesz, kto jest ich ojcem? a moze kazde z innym?

            wiec to ty nie zapominaj, ze nie sama powolywalas dzieci na swiat smile

            szczesliwego Nowego Roku smile
            • wanielka Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 01.01.12, 21:18
              słabo w takim razie patrzyłaś po moich wątkach, że wyciągnęłaś takie wnioski, ale to nie mój problem wink jestem szczęśliwą mamą czego i Tobie życzę, bo jak widzę jadu masz za 3 wink
              • rennie77 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 01.01.12, 22:00
                Zgadzam sie z tym co napisala Zwiatrem, a tak na marginesie, to nie do konca rozumiem sens wsadzania tego kija w mrowisko (do czego przeciez sie przyznalas).
                Z drugiej strony porazaja mnie zawsze takie nienawistne posty, jakie pojawily sie w tym watku. Bycie samotna matka nie czyni czlowieka ani swietym, ani madrym.
                • gosiamamaeryka1 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 01.01.12, 22:21


                  jakie nienawistne posty?
                  autorka watku oskarzyla samodzielne mamy, ze biedne rozkladaja rece i czekaja na ten strumien kasy od ojca, zamiast sie wziasc do roboty

                  tylko ze jakies 90 % sa,modzielnych pracuje, nie tylko na jednym etacie
                  oprocz tego wychowuje dziecko/dzieci sama badz z pomocadziadkow

                  a ten strumien kasy to przewaznie 200-300 zl placone z laska co ktorys miesiac

                  wiec nic dziwnego, ze forumki nie gladza wanielki po glowce i nie przytakuja jej

                  jak wanielke stac i zrobila sobie dzieci sama, niech sama finansuje im jedzenie, daje ubranie, dach nad glowa
                  chociaz przy rodzinie zastepczej - to kasa jakas splywa z urzedu?
                  a na syna - jak poczela niepokalenie - to niech sama placi i wychowuje

                  tu znaczna wiekszosz dzieci forumek ma ojca, wiec nic dziwnego, ze matka chce alimenty

                  • rennie77 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 01.01.12, 22:37
                    Posluchaj, ja nie zamierzam sie z Toba czy kimkolwiek innym wyklocac. Mysle, ze jako dorosla osoba, Gosiu mamo Eryka, znasz ta subtelna roznice pomiedzy przytakiwaniem i glaskaniem kogos po glowce (skad zreszta takie sformulowanie, skoro kobieta przyszla o cos zapytac i napisala, ze znakomicie daje sobie rade?), a sugerowaniem, ze puscila sie z kims, kogo nie zna, a wiec jej dzieci maja dawce spermy a nie ojca. Chyba, ze przeslizgujac sie pospiesznie po tych jadowitych komentarzach o dawcach spermy i niepokalanych poczeciach, czegos waznego nie doczytalam i nie zajarzylam?

                    Notabene, sama kiedys uslyszalam od jakiegos palanta, kiedy jeszcze jako samotna matka, odmowilam blizszych seksualnych relacji, ze moje dziecko to zrobilam sobie zapewne gdzies pod dyskoteka.
                    W calej swojej glupocie i naiwnosci, wydawalo mi sie, ze o ile facet moze sie znizyc do tego, zeby byc takim gadem i insynuowac podobne rzeczy, to jedna kobieta bedaca samotna matka drugiej kobiecie bedacej samotna matka, tego by nie zrobila. Nawet, gdyby mialy przedyskutowac jakies sporne kwestie i po prostu sie ze soba nie zgadzaly.
                    Troche mniej jadowitosci i zlosci, a z pewnoscia to forum rozkwitnie i latwiej bedzie sie nam wszystkim zylo, rozmawialo i wymienialo spostrzezenia na temat samotnego macierzynstwa, ktore jak wszystkie wiemy bywa znojne. Czego sobie i Wam, w tym noworozpoczynajacym sie 2012 roku, zycze.
                    • gosiamamaeryka1 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 01.01.12, 23:15
                      no raczej chyba nie ja zaczelam o dawcy nasienia smile i jesli bys dokladnie Rennie przeczytala watek pierwszy - to widac wyraznie, o co chodzi - nie chodzi raczej o zapytanie, tylko dlaczego forumki ciagle gadaja o alimentach, nie pracuja i ciagna kase od biednego faceta

                      dziecko ma matke i ojca - wiec to jest ich dwojki obowiazek finansowac potrzeby dziecka
                      wiec dlaczego sa skoki na dziewczyn, ze zamiast siedziec, nie wezma sie do roboty?

                      tylko wskazcie mi tu chociaz kilka dziewczyn, ktora siedzi i czeka na kase od eksa, a nic poza tym nie robi

                      forum swego czasu bardziej rozkwitalo i lepiej sie rozmawialo na rozne tematy
                      wiekszosc starszych stazem forumek ma swoje zycie, dzieci starsze, nie ma czasu na wpisy
                      a z mlodym stazem samodzielne przychodza tylko zapytac to, co wazne, czyli alimenty, nazwisko dziecka, opieka nad nim itp.

                      wiec wydaje mi sie, ze chyba nie doczytalas do konca calego watku
                      rowniez spokojnego Nowego Roku zycze smile
                      • rennie77 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 02.01.12, 21:00
                        Gosiu droga, ja nie wiem kto zaczal o dawcach nasienia, ale wiem, ze takie odpowiedzi byly, a kiedy napisalam o tym (nie presonalnie do Ciebie, ale do forum), to Ty sie pospieszylas z odpowiedzia i z jakiegos powodu sadzisz, ze to bylo do Ciebie skierowane.
                        Szczerze? Nawet mi sie nie chce czytac tamtych odpowiedzi po raz wtory i analizowac dokladnie, ktory nick co wyslal. Wybacz.

                        Ja nawet nie pisze nigdzie, ze wymiana informacji na temat, jak uzyskac cos co sie nalezy naszym dzieciom jest czyms zlym. Ja tylko napisalam, ze ktos przychodzi, spokojnie pyta, mozliwe, ze cos zaklada na wstepie, ale nie wyzywa, nie poniza, zanadto nie obraza i mozna by pokazac klase i odpowiedziec normalnie. A poniewaz podchwycilas ten temat, to jedynie wykazuje, ze pomiedzy glaskaniem kogos po glowie (swoja droga, to jest metafora naprawde nie trafiona tutaj), a odsadzaniem go od czci i wiary, jest jeszcze z tysiac innych mozliwych zachowan. Nie kazdego trzeba kochac, ale wypada umiec rozmawiac bez agresji.
                        Mam nadzieje, ze teraz zdolalam to wyluszczyc jasniej.
                  • altz Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 01.01.12, 23:28
                    Ściągalność alimentów jest mizerna, bo tylko 14%, reszta dostaje pieniądze z kredytu z Funduszu Alimentacyjnego, który i tak w końcu obciąża ojca. Alimenty są średnio około 300-350 (najczęściej 200-500 na dziecko), chociaż dane są różne i widziałem już wyższe średnie alimenty.
                    Najciekawszy jest parametr opisujący dłużników, 4% spośród dłużników to kobiety, czyli biorąc pod uwagę, że tylko 3% spraw rozwodowych kończy się przekazaniem opieki nad dzieckiem ojcu, oznacza to, że panie zazwyczaj nie płacą alimentów, nawet nie biorąc pod uwagę, że panowie zazwyczaj nie ścigają byłych żon za alimenty, a bywa, że im dokładają pieniądze do przeżycia.

                    Duża grupa samotnych matek kojarzy mi się wyłącznie z wulgarnością, dzieciom zakazałem mówienie na mnie "tatuś", nazwa ta została splugawiona przez matki i nie chcę, żeby tak na mnie dzieci mówiły. Moja płatność alimentów to 110% (dokładam czasami), mam zakaz zabierania dzieci poza miejsce zakwaterowania i opieki poza tym miejscem, bo matka wie lepiej, że to nie służyłoby dzieciom. Na rzadkie spotkania nic nie poradzi, bo cóż jest ona winna? Przecież facet powinien sobie poradzić, nawet gdy robi mu się świństwa, ma obowiązek się stawiać się na każde żądanie matki. Takie są matki, a ta jest podobno jedną z lepszych.
                    • gosiamamaeryka1 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 01.01.12, 23:37
                      szczerze? to ja jednak nie rozumiem pojecia, ze facet sie tlumaczy, bo byla zakazala mi kontaktow z dzieckiem/dziecmi?
                      gdyby facet chcial byc ojcem, znac swoje dziecko - znalazlby na to sposob

                      dlatego ja jednak obstawiam, ze dla wiekszosci facetow takie tlumaczenie jest wygodne i tyle
                      • altz Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 02.01.12, 00:39
                        gosiamamaeryka1 napisała:

                        > szczerze? to ja jednak nie rozumiem pojecia, ze facet sie tlumaczy, bo byla zak
                        > azala mi kontaktow z dzieckiem/dziecmi?

                        Co Ty opowiadasz? Jakie kontakty? Kontakty można mieć z małpą w zoo.
                        Tu nie chodzi o żadne kontakty, tylko o normalne funkcjonowanie w rodzinie.
                        Można wziąć dziecko i wyjechać, potem nie przejmować się ścigającą policją. Dałbym radę nawet dość długo się ukrywać, musiałbym wtedy odciąć dziecko od matki, ale czy o to chodzi? Czy facet też się musi zachowywać, jak świnia?
                        • gosiamamaeryka1 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 02.01.12, 08:26
                          sadownie nie jest poprawnie - kontakty z dzieckiem?
                          bo rozumiem, ze jak sad, to sa jakies ustalenia, ktore w jakis sposob nalezy przestrzegac i ktore mozna jakos unormowac

                          gdybys chcial funkcjonowac w rodzinie, to bys sie nie rozstawal z zona, czy tez ona z toba
                          mieszkalibyscie razem, wychowywalibyscie razem dziecko
                          tak nie jest, wiec cos nie tak bylo w waszej rodzinie - wiec szczerze, ponosicie teraz konsekwencje, jak i my wszyscy samodzielni rodzice, badz drugi rodzic
                          zreszta dziecko tez ponosi konsekwencje naszych decyzji sad

                          ja ci nie kazalam, bys porywal dziecko, ukrywal sie
                          tylko spytalam sie i napisalam, ze gdyby facet chcial byc ojcem, znac swoje dziecko - znalazlby na to sposob sad

                          ja wiem, ze kobiety potrafia byc wredne, zlosliwe, ale jednak chyba sie da sie jakos dojsc do dziecka, gdy chce sie naprawde byc tata?
                          tylko o to mi chodzi - nie da sie w jakis sposob to uregulowac, uporzadkowac?
                          przeciez nie jest tak, ze byla ci powie sio, a ty sluchasz - jesli sluchasz, to bylo ci to na reke sio - akurat nie wiem dokladnie, jak u ciebie bylo, wiec to tak hipotetycznie postawilam ciebie tu w tym zdaniu smile



                          • altz Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 02.01.12, 09:35
                            gosiamamaeryka1 napisała:

                            > sadownie nie jest poprawnie - kontakty z dzieckiem?
                            > bo rozumiem, ze jak sad, to sa jakies ustalenia, ktore w jakis sposob nalezy pr
                            > zestrzegac i ktore mozna jakos unormowac
                            Sądownie wszystko jest w porządku, natomiast matka udaje jakieś działania, a faktycznie nie zależy jej na współpracy, bo ma władzę, a doskonale zdaje sobie sprawę, że ja nie pójdę z tym do sądu, bo najbardziej nie lubię robić zadymy w rodzinie, a już tym bardziej w to wciągać dzieci.
                            Kontakty mogę mieć nawet z Tobą, może nawet Cię adoptuję i polubię? Tylko czy o to chodzi? Rodzic ma być stale przy dziecku, kiedy jest potrzebny, a nie raz na miesiąc. Kontakty nic nie załatwiają, pozwalają tylko nie zapomnieć.

                            > gdybys chcial funkcjonowac w rodzinie, to bys sie nie rozstawal z zona, czy tez
                            > ona z toba
                            Rozstania nigdy nie brałem pod rozwagę, chociaż czasami było ciężko, żona się ze mną nigdy nie liczyła, zawsze liczyły się tylko jej odczucia i jej potrzeby. Nie chciała nic zrozumieć, wolała się rozstać. Potrzebowałem miłej, życzliwej i empatycznej kobiety, teraz ją mam, ale straciłem dzieci. Widocznie w przyrodzie musi być równowaga. Wiem, że jest w tym również jakaś moja wina, ale jeśli się okaże, że nie znajdzie sobie nikogo, to będę wiedział, że moja wina była mała i nikt nie dałby rady.

                            > ja ci nie kazalam, bys porywal dziecko, ukrywal sie
                            > tylko spytalam sie i napisalam, ze gdyby facet chcial byc ojcem, znac swoje dzi
                            > ecko - znalazlby na to sposob sad
                            Był moment, że na poważnie myślałem o wyjeździe z dzieckiem, bardzo mnie to kusiło. Może źle zrobiłem, że jednak się nie zdecydowałem, nie wiem.

                            > ja wiem, ze kobiety potrafia byc wredne, zlosliwe, ale jednak chyba sie da sie
                            > jakos dojsc do dziecka, gdy chce sie naprawde byc tata?
                            Nie da się, jeśli matka się uprze. Można widywać czasami dziecko, ale przecież nie o to chodzi. Która z pań zgodziłaby się widywać z dzieckiem raz na dwa tygodnie? Znam tylko jedną taką, syn mieszka z ojcem, bo bardzo cierpiał, a córka z matką. Nie jest to dobre rozwiązanie, bo przecież małe dzieci powinny być razem, egoizm matki i w tym przypadku zwyciężył. Ile ja już razy słyszałem, "nie dałabym rady mieszkać bez dzieci" a on "niech przestanie się nad sobą użalać, przecież może się spotykać z dzieckiem", zupełnie odmienne traktowanie kobiet i mężczyzn przez kobiety.
                    • zwiatrem Altz 02.01.12, 20:49
                      Altz, tylko nie to.
                      Nie zostala splugawiona, nigdy w zyciu. Moje najmlodsze tylko tatus i tatko, zadne wymuszone ani splugawione, nic cynizmu, sama wielka milosc i power, kiedy wraca do domu smile). Zebys ich widzial jaka to frajda.
                      No blagam odwolaj to, co?
                      No co ci szkodzi, ze exa taka pastuszka?
                      Wez jej odpusc, niech sie udlawi wymowa tego, co wcale plugawe nie jest.

                • zwiatrem Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 02.01.12, 20:43
                  Rennie, to by znaczylo, ze sie nie przelogowala, bo skad wie o co chodzilo autorce watku.
          • angazetka Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 01.01.12, 21:11
            > jeżeli chodzi o zabezpieczenie finansowe dzieci - jestem dorosła i nie oczekuję
            > , że ktoś zabezpieczy moje dzieci.

            Niepokalane poczęcie? Bo jeśli nie, to to nie są tylko twoje dzieci.
      • alinakowalska0 Re: dlaczego głównie rozmawiacie o alimentach? 31.12.11, 22:09
        Ja rowniez: najlepszego 2012, glowa do gory, walczcie o nalezna kase i zeby wasze dziecko mialo sie bardzo dobrze, pamietajcie ze matki niesamotne sa czesciej bardziej samotne niz my.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka