Gość: karolina82
IP: 145.132.37.*
12.07.15, 22:07
Witam, za 3 tygodnie mój eks będzie miał ustalone przez sąd 2 tygodnie na spędzenie wakacji z naszym 5-letnim synkiem. Oznajmił mi ostatnio że zaplanował ze swoimi rodzicami że oni zabiorą młodego nad morze. Czyli to wcale nie będą 2 tygodnie na zacieśnianie relacji ojciec - syn tylko po prostu pójście na łatwiznę. Nie chcę być taka jak mój eks i czepiać się dosłownie wszystkiego, ale przyznać muszę że wcale mi się to nie podoba... Skoro on nie chce wykorzystać "swojego" czasu na widwanie się z dzieckiem to niech mi zostawi młodego. Sąd nie wyznaczył wizyt z dziadkami tylko z ojcem - dla dobra dziecka zresztą... Eks tłumaczy się że musi pracować, ale problem jest w tym że on cały czas ma tą samą wymówkę - praca i praca. Więc po co tak się staral o uregulowanie kontaktów z synem skoro teraz go olewa bo praca ważniejsza? Dodam jeszcze że każdy co drugi weekend kiedy także jest czas wizyt młodego u ojca też większość czasu młody spędza z dziadkami. Eks pracuje w soboty i nie zamierza z nich zrezygnować (mógłby). Toleruję to już długo ale coraz częściej odzywa się we mnie wewnętrzny głos że skoro dla ojca praca ważniejsza to niech dziecko będzie z matką skoro ona jest w stanie się nim zająć a nie z dziadkami. Czepiam się czy mam trochę racji bo sama już nie wiem... No i jak myślicie czy mam prawo się nie zgodzić na wyjazd z dziadkami?