Dodaj do ulubionych

Śpi i nie śpi?Ja jużnie mogę!!!

IP: *.spray.net.pl 12.01.04, 10:49
Mam dziecko 13-to miesięczne.W dzień jada już"dorosłe"posiłki natomiast na
noc dostaje kaszę i mojego cycuszka.Mały śpi z nami.Sęk w tym że prawie całą
noc domaga się piersi-choćby do potrzymania,kręci się po całym łóżku i jęczy
przez sen.Jest zdrowy,zdaje się nie głodny-więc o co może mu chodzić?
Już miałam zamiar zostawić Go z Mężem a sama wynieść się do innego pokoju
celem odstawienia od piersi w nocy,ale widzę że On zawyłby się na amen!
W dzień też jak śpi to "jak mysz pod miedzą",co parę minut siedzę i bujam
łóżeczkiem.Co robić?Jestem już wykończona,rano czuję się jakbym zeszła z
karuzeli.
Obserwuj wątek
    • bibba Re: Śpi i nie śpi?Ja jużnie mogę!!! 12.01.04, 11:27
      Kaska, pomysl tak na dluzsza mete - czego oczekujesz. Twoj synek z tego
      wyrosnie, ale nie wiadomo kiedy i moze bedziesz sie tak meczyc przez lata, mam
      znajomych, ktorych prawie 5cio letni synek sam nie usnie, musza lezec przy nim.
      Potem wstaja i wieczor toczy sie nadal. Moja mama powiedzlalaby ze wijesz na
      siebie bicz. Moj syn ma rok. Od dawna spi w swoim lozku, ale tez mial klopoty z
      zasypianiem samemu. Uznalam jednak, ze albo on sie przyzwyczai, a dzieci sa
      bardzo plastyczne i podatne na nowe, wiec mial niezle szanse, albo mnie trafi.
      Plakal troche, ale wyprobowalam pewna metode i teraz zasypia sam, u siebie w
      pokoju, w swoim lozku i spi cala noc.

      Nie wiem czy pisac wiecej, jak bys chciala troche info o oduczeniu tego
      zachowania to daj mi znak.
      pozdrawiam
      Bibba
      • Gość: kolina1 Prosze o przepis..:) IP: *.kulczyktradex.com.pl 12.01.04, 13:10
        Bardzo proszę, abys podała "swój przepis" na przeprowadzenie dziecka do swojego
        łóżeczka i nauczenia spania samemu, a nie z mamą w łóżku.. Moje dziecko też
        chce zasypiac tylko ze mną, w nocy budzi sie ze 3 razy i musze dawać jej cycka
        aby znów usnęła, sama nie umnie, zaczyna sie kręcic, potem siadać, płakac itp.
        Ma już ponad 10 miesięcy.
        • bibba Re: oto przepis ;) 12.01.04, 15:50
          Kolina, nie wiem jak nauczyc dzidziusia spac w swoim lozku. Moj spi w swoim od
          5 miesiaca, po prostu go tam przenioslam, jak juz noca nie mialam sily sluchac
          jego stekania, chrzakania i przeciagania sie... Jedyne co moge poradzic to im
          szybciej tym lepiej, wiec moze zdecyduj sie na przeniesienie coreczki nawet
          jesli bedzie plakac, to w koncu sie przyzwyczai. Moze w ciagu dnia daj jej sie
          bawic w lozeczku zeby sie z nim oswoila?

          Jesli chodzi o usypianie, to ty masz lepsze szanse na sukces niz Kaska, bo masz
          mlodsze malenstwo. Opisalam to juz raz w szczegolach, wiec po prostu wpisz w
          wyszukiwarce 'metoda kontrolowanego plakania' i cala recepta jest tam. Naprawde
          dziala, ale trzeba miec nerwy ze stali - chociaz nie polega na torturowaniu smile.
          Najlepiej jest tez gdy w domu jest maz czy ktoskolwiek jak to sie odbywa, bo
          samej czasem trudno jest utrzymac postanowienie.

          Nocne karmienia rozwiazalismy w ten sposob, ze zamiast mnie szedl maz, bo on
          nie pachnie mlekiem, i toba, i maz gladzil, glaskal, mruczal, az synek usnal.
          Bylo to o tyle trudne, ze maz pracuje, ale w sumie trwalo to ponizej 2 tygodni
          i maly przesypial noc. Jesli cos jest niejasne to napisz, wytlumacze.

          Zycze powodzenia,
          Bibba

      • Gość: Kasiek Re: co to za książka ?????? IP: *.zicom.pl / *.zicom.pl 18.01.04, 15:19
        w jakiej książce jest opisana ta metoda z wychodzeniem na ileś min?????
        Któraś z was napisała że czytała o tym, dajcie znać.
        • Gość: jagoda Re: co to za książka ?????? IP: *.bpl.vectranet.pl / 80.51.249.* 18.01.04, 22:18
          Nie wiem co prawda jaka to książka ale muszę Ci powiedzieć, że ta matoda jest
          chyba skuteczna. Otóż od czterech dni a właściwie nocy stosujemy ją usypiając
          naszego 7,5 miesięcznego synka i działa. Staram się nakarmić Go zanim jest
          zupełnie śpiący i nie daję mu zasnąć przy cycusiu. Potem żegnamy się z
          rodzinką, robimy papa pieskowi , kotkowi i wszystkiemu co napotkamy po drodze
          do łóżeczka. Kładę Go śpiewam kołysankę pogłaszczę, podrapię po pleckach mówię
          dobranoc i wychodzę. Wracam tak jak opisała Bibba. Co dzień jest lepiej!
          Dzisiaj zasnął po dziesięciu minutach i już nie płakał tylko sobie mruczał coś
          na kształt własnej kołysanki. Zajrzałam tylko na chwilkę - dwa skrobnięcia po
          pleckach- błogi uśmiech na jego buzi i już odlot. Zjadł ok.20 potem zbudzi sie
          ok.23-24 i dostanie jeszcze cycusia ale potem na pobudki niunia reaguje tatuś
          nie wyjmując Go z łóżeczka i mały zasypia po kilku minutach marudzenia ale nie
          płaczu. Spi do ok.4-5. To już duży sukces jak na niego . Myślę że teraz może
          być już tylko lepiej. Trzeba być konsekwentnym i wytrwałym. A jeśli chodzi o
          cierpienie czy smutek maleństwa co pewnie wielu rodzicom odstrasza to
          podejście do samodzielnego zasypiania mówię- nie jest tak że maleństwo czuje
          się samotne i odtrącone - zawsze można przecież wejść do pokoju i przytulić,
          pogłaskać. Myślę że klucz w tym aby nie dać się zwieść i nie brać Go na ręce
          gdy płacze lub marudzi. Sama myślałam że to nie jest metoda dla nas ale już
          się do niej przekonałam. pozdrawiam.
    • Gość: Magda Bibbo nie mogę znależć tego przepisu!!!!!! IP: *.spray.net.pl 12.01.04, 16:44
      Bibbo szukałam na różne sposoby przez wyszukiwarkę tego sposobu na spanie ale
      nie mogę znależć.Jeśli masz chwilkę to proszę napisz go choćby w
      skrócie.Bardzo mnie też interesuje!!!Z góry dzięki!!!Magdalenka
      • Gość: Bibba Re: Bibbo nie mogę znależć tego przepisu!!!!!! IP: 213.78.92.* 12.01.04, 16:47
        napisze dzis wieczorem
        • bibba metoda kontrolowanego plakania - sprawdzona! :) 12.01.04, 21:30
          Hej,

          Jest to metoda, ktora uczy dzieci zasypiac samemu. Oczywiscie, mozna po prostu
          zostawic je sobie, w lozeczku i nich sie zaplacza do snu. Podobno tez dziala.
          Psychologicznie podwaza to dziecieca wiare w rodzicow, dzieci czuja sie
          odrzucone, samotne i usypiaja nieszczesliwe...

          Te metode, ktora ja zastosowalam, znalazlam w jakiejs ksiazce, potem okazalo
          sie, ze i jedna z moich dobrych znajomych ja zastosowala. Obu nam pomogla.

          Chodzi o to, aby dziecko samo usypialo i czulo, ze jest to OK. Jak ma zle
          nawyki, np usypianie przy cycusiu (moj!) to trzeba to zmienic, bo jest to
          wlasnie tylko nawyk. Po przeprowadzeniu codziennej rutyny wieczorowej (kolacja,
          zabawa, kapiel, spokojna zabawa, ostatnie mleczko, itp), kiedy czas polozyc
          dziecko spac, mowi sie dobranoc zabawkom, lampom, domownikom, roslinkom, itp i
          niosac dzidziusia do jego lozka, powtarza sie, ze juz czas spac, Misio idzie
          spac, czas spac, i tak w kolko, cichym spokojnym glosem. Jesli karmi sie
          dziecko piersia i ma ono tendencje do przysypiania, to trzeba je rozbudzic,
          musi ono wiedziec, ze idzie spac i jest to OK.
          Trzeba polozyc je do lozeczka, przykryc, pogladzic po glowce, powiedziec
          dobranoc, nakrecic pozytywke, jesli sie uzywa i wyjsc z pokoju, zamykajac drzwi
          za soba. Jesli maluszek jest juz ruchliwy, bardzo przydaje sie spiwor
          dzieciecy, bo troche ogranicza mobilnosc smile!
          Oczywiscie, od razu bedzie placz. Trzeba zostawic dzidziusia samemu sobie na 2
          min, po czym, jesli nadal placze, wrocic do niego, ale tylko na 2 minuty.
          Prosze polozyc go jesli siadl lub stoi, ale nie podnosic i nie przytulac, bo to
          byloby nagroda za plakanie i przez to wzmocnieniem tego zachowania. Przez dwie
          minuty cichutko mruczec, ze juz czas spac, jest pozno, czas spac.... Nalezy
          unikac kontaktu wzrokowego, bo to zacheca dzidziusie do interakcjii. Po dwoch
          minutach trzeba znow opuscic pokoj, tym razem na 4 min. Jesli po 4 min nadal
          placze, trzeba wrocic do niego, polozyc, pogladzic i unikac kontaktu
          wzrokowego. Tak jak wczesniej, tym razem na 4 min. Opuscic pokoj na 6 min,
          potem 8 min i na 10 min, jesli jeszcze nie spi. Jesli po dziesieciu minutach
          pod drzwiami dzidzius nadal placze, to teraz mozna go podniesc i przytulic i
          uspokoic, pokolysac, ale tylko w pokoju, w ktorym spi - musi wiedziec, ze
          zawsze wracacie, ze nie zostawiacie go, ze slyszycie krzyk, ze was to
          przejmuje, ale ze NIE MA ODWROTU! Jak sie ukoi, to wszystko zaczyna sie od
          nowa - 2 min w pokoju, 2 poza, 4 w pokoju, 4 poza itd. Poniewaz trudno sie
          slucha placzu dziecka, i przeciez bedzie rozpaczliwy, lepiej jest jak w domu
          jest ktos kto pomoze czas zabic, naprawde. Jesli dzidzius usnie, gdy go
          gladzicie to jest i tak dobrze, bo sam usnal a nie przy was, czy przy cycusiu.
          Pierwsze wieczory tak spedzone to meka, i wydaje sie ze kazda minuta to wiek,
          ale to sie skraca i po ok 2 tygodniach jest wyrazna poprawa, jesli nie zupelny
          spokoj. Obiecuje, ze przy konsekwentnym stosowaniu tej metody przez kilka
          tygodni (mam na mysli 2-3) dzidzius bedzie zasypial sam. Oczywiscie, jest to
          prostsze z mniejszymi dziecmi, wiec nie przejmowalabym sie gdyby 13 czy 18
          miesieczny bobas oponowal dluzej (kazdego dnia i w ogole).

          Podobnie mozna postepowac noca, gdy maluszek sie wybudzi, ale nie
          przetestowalam tego sama. Na nocne budzenie znalezlismyh inny sposob. Do 7ego
          miesiaca ja szlam i usypialam synka piersia w nocy. Budzil sie 2-3 razy w nocy.
          Nie moglam juz tego zniesc (ja w ogole zle wszystko znosilam...). Ustalilismy z
          mezmem, ze to on bedzie go w nocy utulal, zeby synek przestal laczyc nocne
          budzenie z piersia i mlekiem. Maz zawsze mial kubek wody (z ustnikiem, nie
          butelke) gdyby syn chcial pic, ale nie dawal mu mleka, glaskal go i szeptal
          zaklecia az maly usnal. Nie chcielismy zeby plakal po nocy. Po ok 2 tygodniach
          tego synek chyba uznal ze nie ma co wybudzac sie tylko po to zeby tato a nie
          mama przychodzila, tym bardziej ze nawet nikt go nie przytulal, i zrezygnowal.

          Mam nadzieje, ze jest to w miare jasne, ale jesli cos jest nie tak to dajcie
          znac.
          Zycze powodzenia i wytrwalosci,
          Bibba
          • Gość: ruda Re: metoda kontrolowanego plakania - sprawdzona! IP: 62.148.79.* 13.01.04, 09:15
            metoda ta, jak każda, ma swoje ograniczenia

            chociażby takie, że nie każde dziecko reaguje tak samo (są takie, których nie
            można np. położyć, kiedy stoją w łóżeczku, wierzgają, opierają się, po prostu
            fizycznie się nie da, albo jak wchodzisz, żeby uspokoić, nie uspokoją się,
            tylko wręcz przeciwnie, jak też są dzieci które nie "zapłaczą się do snu",
            tylko będą płakać co raz mocniej, dostają gorączkę lub oddech im się urywa itp.

            albo takie, że nie każda matka uważa, że dziecko płacze, bo jest niegrzeczne i
            wtedy nie należy się nagroda za płacz, tylko płacze, bo mu źle (boi się, czuje
            się samotne itp.) i należy mu wtedy pomóc

            poza tym, ja nigdy bym nie zamknęłą drzwi pokoju, w którym dziecko przebywa,
            zasypia lub śpi (ja też śpię przy otwartych drzwiach)

            albo takie, że stosowanie metody przez kilka tygodni wieczorem, czasami w
            środku nocy całkowicie zaburzy już ustalony rytm spania starszego (ale wciąż
            małego) dziecka, lub do końca popsuje stosunki z dziadkami

            są rozmaite inne recepty, każda polega na tym, żeby być konsekwentnym i nie
            czynić kroków wstecz, ale można to robić stopniowo i bez płaczu
            ja robiłam tak
            najpierw dziecko zasypia w naszym łóżku, leży, ale trzeba go głaskać (klepać po
            plecach)
            potem zasypia w naszym łóżku, ale już bez głaskonia
            dalej zasypia w naszym łóżku, ale ja co raz wychodzę z pokoju na kilka minut
            potem ten sam system w łóżeczku - on sobie leży, ja siedzę tak jak skończyłam
            czytać bajkę
            potem co raz wychodzę z pokoju
            a na koniec wychodzę zaraz po bajce i już nie wrócę

            a z drugim dzieckiem:
            zasypia z tatą przy telewizorze i zostaje przeniesiony do łóżeczka
            po jego bajce kładzie się do łóżeczka, ja siadam obok i czytam poważniejszą
            bajkę starszemu bratu, a mały na tym zasypia
            teraz mam tak: albo zasypia na bajce (czasami specjalnie przedłużam, żeby było
            bezkonfliktowo)
            albo, jak nie, to skończę bajkę i wychodzę
            jakiś czs leży, jak nie zaśnie, woła
            jeśli to się powtarza kolka razy, ro wchodzi tata i surowo przykazuje, że już
            ma być cisza i spanie
            to w 95% skutkuje
            w 5% powoduje wybuch wielkiego płaczu
            wtedy wkraczam ja, zaproponuje, że moge się położyć obok łóżeczka, ale dziecko
            ma spać, kładę się i dziecko zasypia w ciągu pięciu minut

            pozdrawiam i zachęcam do wymyślanie własnych recept
            ruda
            • bibba Re: ruda.... 13.01.04, 10:40
              oczywiscie, ruda, kazdy moze sam sobie znalezc lub wymyslic swoja metode, i
              kazdy powinien dostosowac to do swojego dziecka, i rzeczywiscie wszystko polega
              na konsekwnecji.

              tak jak tobie, mnie udalo sie znalezc to, co mnie pomoglo i o tym napisalam,
              bez przykazania, ze jest to jedyna mozliwosc.

              pozdrawiam,
              bibba
          • Gość: kolina1 Re: metoda kontrolowanego plakania - sprawdzona! IP: *.kulczyktradex.com.pl 13.01.04, 16:24
            Wielkie dzięki, spróbuję, mam nadzieję, że zadziała...smile
    • kicia7 Re: Śpi i nie śpi?Ja jużnie mogę!!! 14.01.04, 23:26
      A po diabła nauczyć dziecko spać z rodzicami. Moja córka od urodzenia zasypiała
      we własnym łóżeczku, nigdy ze mną i nie było problemu.
      • Gość: kolina1 Re: Śpi i nie śpi?Ja jużnie mogę!!! IP: *.kulczyktradex.com.pl 15.01.04, 15:57
        Jak dziecko budzi się kilka razy w ciagu nocy i nie potrafi samo zasnąc, trzeba
        je nosić, dawać cycka , usypiac średnio jakieś 15-30 minut za każdym
        wybudzeniem, a RANO IDZIE SIE DO PRACY NA 8.00 to wspólne spanie z maluchem
        pozwala ograniczyć premamentne i organiczne niewyspanie do niewyspania
        chronicznego, z którym mozna jakoś funkcjonować.. No a z czasem , gdy maluch
        budzi się już TYLKO ok. 3 razy w ciągu nocy i chce się go znów kłaść do jego
        łóżeczka, to wtedy dzieciaczek tak już zdąży się przyzwyczaić o do spania z
        mamą , że włożony do łożeczka wybudza się ..i a piać wszystko od poczatku..

        No i właśnie po takiego diabła dzieci spią z rodzicami w łóżku.
        • kicia7 Re: Śpi i nie śpi?Ja jużnie mogę!!! 18.01.04, 21:52
          No cóż, ja to przerobiłam w trakcie 5-tygodniowego urlopu macierzyńskiego i
          pierwszych paru miesięcy w robocie. Karmiłam a potem usypiałam małą w łóżeczku.
          Pomęczyłam się parę miesięcy ale potem był spokój. A jak na początku poszłaś na
          wygodę, to teraz się męczysz.
    • Gość: jagoda Re: Śpi i nie śpi?Ja jużnie mogę!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 08:12
      Zdesperowana weszlam rano na forum z zamiarem zapytania o spanie waszych
      sloneczek po kolejnej nie przespanej nocy, a tu tyle was! troche mi razniej ze
      nie ja sama z takim niespiochem. A tu rano trzeba wstac do pracy... Nie daje
      juz rady ale bede probowac waszych sposobow.Moj synek ma 8 m-cy i poki co jest
      coraz gorzej ze spaniem. Pozdrawiam - Jagoda
      • agat1 do Jagody 15.01.04, 14:03
        Mój młodszy synek też ma 8 miesięcy i też nie najlepiej sypia w nocy, a
        właściwie największym problemem jest to, że od dwóch tygodni mały wstaje ok 5-
        5.30 rano, jest zadowolony i uśmiechnięty, nie ma najmniejszej ochoty spać
        dalej ! A ja też wstaję do pracy i mam coraz mniej siły. Wypróbowanie metody
        kontrolowanego płaczu nie wchodzi u mnie w grę, wolałabym jakoś nauczyć synka
        zasypiania o 20-20.30, a on ok. 19.00 jest tak zmęczony, że przewraca sie na
        nos i trzeba go wykąpać, nakarmić, po czym on natychmiast zasypia, głównie w
        trakcie karmienia lub tuż po jedzeniu ( np. jak go niose do łóżeczka). Potem
        śpi w łóżeczku, budzi się po 2-3 godzinach na karmienie (piersią) i jeśli ja
        jeszcze nie śpię, karmie go i kładę do łóżeczka. A jeśli ja już śpię, a on się
        obudzi, biorę go do siebie i karmię już w łóżku, oczywiście sama natychmiast
        zasypiam. No i mały śpi z nami do rana, budzi się wcześnie i nie chce leżeć.
        Starszy syn zachowywał się podobnie, ale kiedy odstawiłam go od piersi, zaczął
        zasypiać w swoim łóżku i tak jest do tej pory.
        Także może po prostu taka uroda dzieci, trzeba się z tym pogodzić.
    • Gość: jagoda do agat1 IP: *.bpl.vectranet.pl / 80.51.249.* 15.01.04, 16:05
      Moj maly do niedawna spal od 20-20.30 do ok.7 rano z dwiema przerwami na
      cycusia, ale od jakiegos czasu nadweręża moją cierpliwosc i fizyczną zdolność
      funkcjonowania - marudzi całą noc. Ale może masz rację że kiedy przestanie
      jesc z piersi trochę się poprawi. Mam dwóch starszych synów wychowanych
      niestety prawie od początku na butelce i nie pamietam żeby coś podobnego miało
      miejcse. Bardzo wcześnie przesypiali całą noc. Tak więc cierpliwości i czasu i
      pewnie będzie dobrze. pozdrawiam
      • agat1 Re: do agat1 16.01.04, 07:55
        A jak się czujesz jako mama trzech chłopców? Ja mam dwóch i jestem szczęśliwa,
        naprawdę, ze starszym synkiem (5 lat) dogadujemy się świetnie, a młodszy też
        jest kochanym bąkiem.
        Pozdrawiam
        • Gość: jagoda Re: do agat1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 08:10
          Swietnie się czuję, choć nie ukrywam,że bardzo chciałam miec córeczkę i między
          innymi dlatego zdecydowałam się na dziecko po 9 latach przerwy. Kiedy byłam w
          ciąży lekarz robiąc USG za każdym razem "zmieniał" płeć dziecka do końca
          pozwalając mi wierzyć że to dziewczynka. Kiedy urodził się maluszek nawet przez
          sekundę jednak nie przeszło mi przez głowę ze szkoda że nie jest dziewczynką.
          Jestem szczęśliwa. Ze starszymi też dogadujemy się super. Nie mam z nimi jak
          dotąd żadnych większych problemów.
          P.S. Zastosowałam się wczoraj wieczorem do rad Bibby i moje dziecko
          rzeczywiscie samo zasnęło i to już po ok.10 minutach, ale to już mu się czasem
          zdażało. Sukcesem jest fakt, że kiedy obudził się w nocy wstał do niego Tatuś
          i nie wyjmując malego z łóżeczka uraczył Go soczkiem pogłaskał poszeptał i po
          kilku minutach marudzenia niunio zasnął bez cycusia na dalsze trzy godziny!!!!
          Wiem , że to tylko jedna noc i o niczym swiadczyć nie może ale jest to dla mnie
          zachętą do dalszych kroków. Pozdrawiam cieplutko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka