Mój obecnie pięciomiesiączniak od ponad miesiąca ma dziwny katar.
Nic z noska nie leci, tylko gdzieś głęboko słyszę te gluty. Czasem
coś tam fridą uda się wyciągnąć i jest to białe i ciągnące.
Nie pomogły sól fizjologiczna, woda morska, maść majerankowa i
euphorbium

.
Chodzę do pediatry co kilka dni osłuchiwać i sprawdzać uszy (i
wszystko ok), ta każe jedynie nawilżać, a mnie już ten katar (a co
dopiero malucha) strasznie męczy.
A może to reakcja alergiczna, bo mały jest alergikiem?
Wcześniej mieliśmy mega problemy ze skórą, a teraz się unormowało,
za to ten katar

.
Czy katar może być skutkiem alergii pokarmowej, czy tylko wziewnej?