kasbart_1986
09.02.14, 18:05
Mam 2-miesięczną córeczkę i takie pytania, które zrodziły mi się w ostatnich tygodniach:
1. Co to właściwie znaczy karmić na żądanie? Od razu jak tylko jęknie po przebudzeniu, czy jeszcze to przeciągnąć na maksa (uspać jeszcze raz, pobawić się aż na dobre się nie rozkręci z płaczem) i dopiero? Czasami mam wątpliwości czy karmić już, czy jeszcze nie, bo wiem że jeszcze bezboleśnie dla niej mogę to przeciągnąć... Może to lepiej żeby jadła rzadziej ale dłużej? Jedzenie ma czas się strawić itd
2. Córeczka jest raczej z tych trudnych. Usypianie to mega projekt, suszarka, piłka do skakania, kocyk, szszszszyy, buju buju, rączki itd. Spacer - problem, auto - problem .... Mając podobne doświadzenia, czy Wasze dzieci zrobiły się później "zabieralne" na wycieczki? Mam rok macierzyńskiego, jeżeli będę musiała go spędzić w wieżowcu w Warszawie to zwariuję. Liczyłam na to że odiwedzę z nią latem rodzinę w całej Polsce, że pojedziemy nad morze, w góry...
3. Wieczorna kąpiel (ok 19) bardzo ją nakręca, udaje nam się ją uspać dopiero 2-3 karmienia po kąpieli. Może przenieść kąpiel na rano? Ma to sens?