dziewczynki mam problem..

( mam podwyższoną prolaktyne 33..lekarz mi na to nic nie przepisał bo według niego jest ok..nie mam owu wiec kazał po @ wziąć clo..a póżniej luteine..no niby wszystko ładnie..ale ta prolaktyna nie dawała mi spokoju..postanowiłam poczekać 1 miesiąc i zbić ja na własną reke..czytałam ze jak sie jej nie zbije..do niższej granicy to nici z całej terapi(strata czasu i kasy na leczenie) znalazłam info o bromku( na recepte odpada) castagnusie i czyms mocniejszym MASTODYNIE. zaczełam brać mastodynon..tak jak pisze..2 razy na dobe..przed @ wszystko ok..nic nie bolało..piersi..żadnego kłucia i cierpienia.. natomiast sam okres pojawił sie okropnie obfity...nigdy takiego nie miałam..jak jakiś krwotok..nie wiem co mi jest..nawet głupio mi iśc do ginki..bo wziełam go bez jej konsultacji..bedzie wsciekła..

dzis mam 6 dc i dalej jest krwawo..choć juz troche mniej niz na początku....help!!