78mala
18.04.05, 18:00
Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem,
ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po
chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były
otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu
po psie. Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa
leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą ścianę.
Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia
była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było
lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po
stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na
podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była
usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy
okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał
swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś
poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do
środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne
porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między
tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów.
Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na
łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i
zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:
- Co tu się dzisiaj działo?
Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
- Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz
mnie, co ja do cholery dziś robiłam?
- Tak - odpowiedział z niechęcią.
- Więc dziś tego nie zrobiłam.
Pozdrawiamy mamusie i maluszki
Ania i Kacper (8 msc)