Moj lobuziak ssie smoka.Glownie potrzebuje go do usypiania i gdy jest
marudny. Bez smoka ani rusz i tu jest problem! Gdy zasypia i juz
lapie "faze",jest na dobrej drodze do SAMODZIELNEGO USNIECIA a tu nagle...
smok z buzki-hop i placz! Czesto zdarza sie,ze sam go sobie raczka wyjmuje i
placze,ze go w buzce nie ma

Jak sobie radzicie w takich momentach? Moze
by tak gumeczka na glowke? Albo lepiej gwozdziki?

)) To oczywiscie ZART!!!