Kupiłam kleik kukurydziany Nestle. Trzeba go robić na mleku, ale jakim? Moim
(zgęstnieje?)? Modyfikowanym (jeśli tak, to na jakim?)? Krowim (

) - to
chyba przegięcie nie? Ależ jestem tępawa w tych sprawach. Najchętniej
karmiłabym piersią kolejne 6 miesięcy

... I czy w ogóle ten kleik
potrzebny? Za chwilę zacznę wprowadzać nowości tego świata mojemu
6-miesięcznemu dziecku, oczytałam się sporo, więc może nie nafaszeruję Córci
schabowymi i galaretą tak od razu

ale i tak zamierzam dawać jeszcze cyca
(rano - przed pracą, w południe - odciągnięte będzie dawać Babcia, po pracy i
cały wieczór - znowu ja

) To jak? Sama mam opylić ten kleik czy się jednak
przyda???