Dodaj do ulubionych

teściowa czy żłobek...??

19.08.06, 21:26
Hmm sam tytuł pewnie wiele wyjaśnia. Oto mój wielki problem!! Za parę miesięcy będę musiała wrócić do pracy i siłą rzeczy zostawić maleństwo komuś pod opieką...Moja teściowa była pielęgniarka i jak sama uważa jest "fachowcem" w opiece nad dziećmi,(ja jestem pedagogiem a jak twierdzi dzieci nauczycielskie są najgorsze...)Teściowa teraz opiekuje się synkiem szwagierki i...jak widzę pewne rzeczy które robi, na które pozwala to ręce mi opadają, jest osobą która zawsze wie najlepiej, do wszystkiego się wtrąca, a jak zrobisz po swojemu to śmiertelnie się obraża bo przecież nie robiąc jak ona radzi (patrz każe) to krzywdzisz dziecko...Ogólnie dogadujemy się całkiem dobrze jeśli nie widzimy się za często inaczej dochodzi to spięć. Ciągle jednak bije się z myślami co mam zrobić, posłać malca do żłobka czy zostawić w domu pod opieką babci. Czuję że dla psychicznego zdrowia całej naszej rodziny żłobek byłby lepszym wyjściem ale kiedy myślę o tym, że mam zosaić synka na tyle godzin w obcym miejscu to serce mi się łamie... Poradźcie coś!! Bardzo proszę!!
Obserwuj wątek
    • reniuta67 Re: teściowa czy żłobek...?? 19.08.06, 21:45
      ja bym sie nie zastanawiala-tesciowa! ja za moja nie przepadam ale dziecmi
      zajmowala sie b.dobrze! pozdr.
      • aniakuz1 Re: teściowa czy żłobek...?? 19.08.06, 21:50
        wiesz ale problem jest ten, że ona wszystko robi po swojemu i nie da się jej przekonać że masz inną wizję wychowania swojego dzieciątka...to naprawdę trudne i właśnie dlatego się zastanawiam... Ale dzięki za szczerą odpowiedź! Pozdrawiamsmile
    • demarta Re: teściowa czy żłobek...?? 19.08.06, 21:53
      ja postawiłam na żłobek i poślę tam zaledwie trzymiesięczne dziecko (muszę
      wrócić do pracy). decyzja nie byłą prosta, a przekonały mnie wizyty w żłobku i
      kilkakrotne rozmowy z panią dyrektor i innym personelem.
      z pewnością zdrowsze psychicznie jest chowanie dziecka w gronie rówieśników niż
      jednej ok 60 lat starszej kobiety. żadna z nas nie jest w stanie zapewnić
      dziecku tylu przyrządów do ćwiczeń, stymulacji prawidłowego rozwoju (wielkie
      piłki, specjalne wałki itd). nigdy jedna kobieta nie będzie miała tyle czasu
      dla malucha co panie w żłobku, bo co prawda jedna zajmuje się czwórką dzieci
      naraz, ale nie musi w tym czasie prać, gotować, robić zakupów i całej masy
      innych rzeczy. dla włąsnej wygody panie tak szybko jak to możliwe uczą
      wszystkie dzieci praktycznych umiejetnosci typu korzystanie z nocnika. no i w
      złobku pod ręką jest lekarz, gdyby coś się stało, fachowiec jest na miejscu. a
      teściowa, cóż, dla własnego wnuka ma napewno potencjał emocjonalny nie do
      porównania z kimś innym, ale uwagi jej nie zwrócisz, bo się obrazi, nie wiadomo
      kiedy ci wypomni, że gdyby nie ona..... no i jakie starsza pani zna wierszyki,
      piosenki, zabawy, skad ma wiedzieć jak stymulować bobasa do prawidłowego
      rozwoju, pielęgniarek tego nie uczą.

      poza tym zawsze możesz spróbować i jednego i drugiego. zapisz malucha do złoba,
      w razie choroby, czy wakacji oddaj go do teściowej, porównaj obydwa sposoby i
      jak babcia okaze się lepsza, to zrezygnuj ze żłobka.
      • aniakuz1 Re: teściowa czy żłobek...?? 19.08.06, 21:58
        Baaardzo Ci dziękuję!! To naprawdę niezła radasmile Pozdrawiam!
        • ruda_szczurka Re: teściowa czy żłobek...?? 19.08.06, 22:09

          Jakbyś jeszcze miała watpliwości to polecam lekturę...

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=47097036&a=47097036
    • b.bujak polecam jeszcze forum Żłobki 19.08.06, 22:12
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=646
      • anulla1 Re: polecam jeszcze forum Żłobki 19.08.06, 22:38
        A ja polecam teściową, uważam że powolutku , krok po kroku musisz próbować
        przekonywac ją do swoich metod , popros meża o wsparcie! Powiem tak nie wiesz
        do jakiej grupy trafi dziecko w żłobku, nie wiesz kim bedzie wychowawczyni.
        Babcia jak by nie była kocha wnuki! Pamietaj też o spadku odpornosci u dzieci i
        narażeniu je na choroby!
        Poza tym takie małe dziecko potrzebuje spokoju i stabilizacji tego żłobek nie
        zapewnia. Dla dziecka zostawanie w obcym miejscu jest traumatcznym przezyciem,
        czasami tego moze nie okzaywać ale tak właśnie jest! Jestem pedagogiem i wiem z
        doswiadczenia zawodowego jak dzieci przezywają rozstania z rodzicami w
        przedszkolu, w żłobku emocje dzieci sie kumuluja bo jeszcze trudniej im je
        wyrazić!
        A jesli chodzi o rozwój społeczny, na to przyjedzie jeszcze czas, napewno brak
        obecnosci dzieci w ścisłym otoczeniu przez pierwsze lata nie wpłynie nagatywnie
        na jego rozwój.
        A co do czasu poswiecanego dziecku , nie wierze żeby obca osoba majaca pod
        opieka kilkoro dzieci dała wiecej dziecku nież kochan babcia. Sama bedac z
        dzieckiem też pierzesz , gotujesz szprzątasz, a chyba nie uważasz że wiecej by
        zyskało bedząc w żłobku!
        Rozumiem twój dylemat, przed tobą nprawde trudna decyzja, ale nietety żłobek
        nie jest instytucja sprzyjajcą rozwojowi dziecka!
        Pozdrawiam Ania
        • demarta anulla 19.08.06, 23:56
          "Powiem tak nie wiesz
          > do jakiej grupy trafi dziecko w żłobku, nie wiesz kim bedzie wychowawczyni."

          właśnie po to "zwiedza" się żłobek i poznaje panie przed zapisaniem dziecka do
          żłobka, dodatkowo można przeprowadzić mały wywiad w okolicy wśród mam, których
          dzieci tam uczęszczają.

          "Pamietaj też o spadku odpornosci u dzieci i
          > narażeniu je na choroby!"

          są dzieci nie nadające się do żłobka (często chorują), a sa dzieci, które nie
          chorują w ogóle. to każdy musi sprawdzić na sobie. a jeśli dziecko złapie
          jakieś wirusy sporadycznie, to dzięki temu szybciej nabiera odporności i nie
          choruje już tak intensywnie w przedszkolu.

          "Jestem pedagogiem i wiem z doswiadczenia zawodowego jak dzieci przezywają
          rozstania z rodzicami w przedszkolu, w żłobku "

          dobrze wykształcony pedagog wie doskonale, że dziecko tym gorzej znosi pobyt w
          złobku, przedszkolu, im póżniej zaczyna tam uczęszczać. dziecko przyzwyczajone
          do obecności mamy, babci przez pierwsze 3 lata życia z trudem asymiluje się w
          przedszkolu. a dziecko kilkumiesieczne, które ledwo co odróżnia rodziców,
          babcie i obcych nie odczuwa pozostawienia w żłobku nie wiadomo jak negatywnie.
          dla niego i tak podstawa to mieć pełny brzuszek, łóżeczko do spania,
          odpowiednią temperaturę i w czasie aktywnosci atrakcje, czyli zabawy wszelkiego
          typu. rozstanie z dzieckiem to większy problem dla mamy niż dla niemowlaka.
          • kamilkka30 Re: anulla 20.08.06, 01:08
            "dobrze wykształcony pedagog wie doskonale, że dziecko tym gorzej znosi pobyt w
            złobku, przedszkolu, im póżniej zaczyna tam uczęszczać. dziecko przyzwyczajone
            do obecności mamy, babci przez pierwsze 3 lata życia z trudem asymiluje się w
            przedszkolu. a dziecko kilkumiesieczne, które ledwo co odróżnia rodziców,
            babcie i obcych nie odczuwa pozostawienia w żłobku nie wiadomo jak negatywnie.
            dla niego i tak podstawa to mieć pełny brzuszek, łóżeczko do spania,
            odpowiednią temperaturę i w czasie aktywnosci atrakcje, czyli zabawy wszelkiego
            typu. rozstanie z dzieckiem to większy problem dla mamy niż dla niemowlaka"

            Demarta, ty serio tak myślisz czy to prowokacja ?
            Idąc Twoim tokiem rozumowania, najlepiej dla dziecka będzie gdy ze szpitala
            zawieziemy je do żłobka zamiast do domu.
            Domyślam się, że jesteś dobrze wykształconym pedagogiem i rady których
            udzielasz zawdzięczasz swojemu długoletniemu doświadczeniu.
            • falka32 Re: anulla 20.08.06, 09:44
              Moja znajoma pracuje od wielu lat jako psycholog żłobkowo - przedszkolny, mając
              pod opieką cały rejon, czyli kilka żłobków i kilka przedszkoli w dzielnicy.
              Urodziła dziecko, które jest jej oczkiem w głowie. Teściową ma mniej więcej
              taką, jak opisuje autorka wątku. Jej mama nie żyje. Mając do wyboru opiekę
              teściowej, opiekunkę i żłobek, bez wahania wybrała żłobek. Pytałam jej dlaczego
              - powiedziała, że wiedząc od podszewki, jak pracują żłobki, ma 100% większe
              zaufanie do tej instytucji, niż do teściowej, nie mówiąc o opiekunce.
              • judytak Re: anulla 20.08.06, 10:56
                wiesz, jednak to nietypowa sytuacja, kiedy człowiek nie tylko dokładnie wie,
                który żłobek wybiera, dokładnie wie, jak tam jest/będzie, ale jednocześnie ma
                też stałą kontrolę nad pracą tego żłobka...

                pozdrawiam
                Judyta
          • anulla1 Re: anulla 20.08.06, 13:48
            > dobrze wykształcony pedagog wie doskonale, że dziecko tym gorzej znosi pobyt
            w
            > złobku, przedszkolu, im póżniej zaczyna tam uczęszczać

            Kobieto niestety widać że z psychologią dziecka nie masz nic wspólnego, rozwój
            społeczny sie dziecka sie kształtuje powoli dlatego dziecko potrzebuje
            stabilizacji i spokoj wtedy dzieko ma szanse dojrzeć do sytuacji w której
            będzie ssie potrafiło odnaleźc w grupie. Jesli masz jakieś wątpliwosći moge ci
            podać bibliografie, do pozycji naukowych!
            Kolejna rzecz odpornosc też dziecko nabywa z wiekiem i to jest również
            niepodażalny fakt!
            Trzecia rzecz przeprowadzenie małego wydiadu w okolicyt nie da ci pełnego
            obrazu pacówki, zwłaszcza ze opinie są subiektywne.
    • judytak Re: teściowa czy żłobek...?? 20.08.06, 10:54
      ja bym radziła najpierw dokładnie "zbadać" możliwe żłobki (obejrzeć,
      porozmawiać, sprawdzić, jak z miejscami)
      no i pamiętać, że w żłobku też zajmują się dziećmi "po swojemu", co nie musi
      być zarazem "po twojej myśli", więc sprawdzić te najważniejsze rzeczy...

      potem zastanowić się, czy to, co teściowa robi "po swojemu, a nie po twojej
      myśli" należy do zasadniczych dla ciebie spraw, czy tylko do takich, które "nie
      podobają mi się, ale ostatecznie nic się dziecku od tego nie stanie"

      i zadecydowałabym na podstawie tych dwóch rzeczy

      pozdrawiam
      Judyta
      • mrocznamaga Re: teściowa czy żłobek...?? 20.08.06, 11:08
        Ani chwili bym się nie zastanawiała tylko poprosiła teściową o opiekę nad
        dzieckiem. Moim zdaniem babcia kochająca swojego wnuka (a wdodatku
        pielęgniarka) będzie o niebo lepszą nianią dla dziecka niż obca osoba, która ma
        pod opieką 4 niemowlaki - siłą rzeczy nie poswięci dziecku tyle uwagi co
        teściowa. Po moim powrocie do pracy synkiem zajmuje sie moja mama i często też
        teściowa (wymieniają się). Obydwie czasem robią cos "po swojemu" ale dobrze
        wiem że kochają wnuka i krzywdy mu przecież nie zrobią. Mam do nich zaufanie i
        cieszy mnie, że synek ma bardzo dobry kontakt z babciami. Nikt mi nie wmówi, ze
        im wcześniej rozpocznie się socjalizację dziecka tym lepiej. Na wszystko jest
        odpowiedni czas. Wydaje mi się również, że nie da sie dokładnie "zbadac" jak w
        żłobku bedą sie dzieckiem opiekować, to można wywnioskować dopiero wtedy jak
        dziecko już tam jest. Nie mówię ze w żłobku męczą dzieci czy coś w tym stylu
        ale moim zdaniem jest to "zło konieczne" i mając do wyboru jeszcze teściową
        napewno wybrałabym jej opiekę nad moim dzieckiem. Pozdrawiam.
        • mrocznamaga Re: teściowa czy żłobek...?? 20.08.06, 11:11
          Chciałam jeszcze dodać, że jeżeli mama czy teściowa opiekują sie moim synkiem
          to zajmują się tylko nim i sprawami ściśle z nim związanymi, nie robia wtedy
          prania, prasowania, obiadów ani zakupów - chyba że małe i konieczne. Pozdrawiam.
          • demarta Re: teściowa czy żłobek...?? 20.08.06, 11:25
            ... nie jedzą, nie piją, nie robią siusiu, nie włączają telewizora, nie
            rozmawiają z sąsiadką......
        • zosia_1 Na pewno żłobek 21.08.06, 13:04
          Dobry złobek jest lepsza,niż kochająca babcia. mój synek chodzi do żłobka ju 4
          m-ce, jest tez alergikiem, uczulonym na białko mleka krowiego, ani razu w
          żłobku nie dostał zadnego jedzenia, które sprawiło, że dostałby wysypki,
          natomiast, kiedy był z teściową przez 3 m-ce ciągle dostawał coś na mleku,
          wiecznie w wysypce dostawał też cytrusy w wieku 7 m-cy i pączk w wieku 7 m-cy,
          n a moje prośby i tłumaczenia reagowął tylko złością, bo twierdziła, że ona wie
          jak karmić bo wychowała 3 dzieci.
          A jeszcze kiedy dziecko było z babcią schudło, okazało isę że nabawiło isę
          owsikó, po wyjeździe babi i odwożeniu do złobka, dziecko przybrało na wadze.

          Druga babcia i prababcie też zawsze dają a to zupke ze śmietaną a to słodycze z
          mlekiem, przeciez to tyklo troszke mleka sad
    • b.bujak Re: teściowa czy żłobek...?? 20.08.06, 11:32
      w takiej sytuacji duzo zalezy od tego, jaka jest ta teściowa... ja swojej
      teściowej nie zostawilabym dziecka nawet na 10 minut, wiec gdybym musiala
      pracowac, bez chwili wahania oddalabym dziecko do żłobka - w koncu żłobki nie
      są jakims koszmarem, sama chodzilam do zlobka i nie mam w związku z tym jakiejs
      traumy...
    • demarta Re: teściowa czy żłobek...?? 20.08.06, 11:34
      duuuża część społeczeństwa ocenia instytucje "żłobek" jak moja
      osiemdziesięcioparoletnia babcia. moja babcia, tak jak i wy wypowiada się na
      temat żłobka a sama nigdy jego progu nie przekroczyła. moze kiedyś działo się w
      żłobkach różnie (choc tragedii żadnej nie pamietam, a sama do żłobka
      chodziłam). dzisiaj to jest instytucja, która ma wyznaczone cele, środki, normy
      postępowania i się ich trzyma. tam też są kontrole, nadzór i konkretne sposoby
      pracy. nie rozumiem tych z was, które nie mając nigdy osobiście styczności ze
      żłobkiem oceniają go jako zło najgorsze. powielacie chyba zdania waszych babć i
      mam bez skonfrontowania ich sposobu myślenia z rzeczywistością..... polska
      młoda inteligencjo (a pożyczanie cudzych myśli to kradzież, nie stać was na
      budowanie własnych doświadczeń?????)
      • b.bujak żłobkofobia... 20.08.06, 16:11
        bierze się równiez z mody na nianie, więc wyslanie dziecka do żłobka (
        przedszkola ) kojarzone jest z mniejszym statusem materialnym... ( oczywiscie
        niesłusznie )
        alternatywą bywa babcia, roznie jednak bywa z tymi babciami - mam sporo takich
        przykladow na podworku, ze takiej babci brakuje kreatywnosci - dziecku sie po
        prostu nudzi a te starsze dzieci, ktore same sie plącza po podworku wręcz
        marzą, zeby pojsc do przedszkola
    • mika_007 Re: teściowa czy żłobek...?? 20.08.06, 13:58
      żłobek
      zdecydowanie żłobek
      zawsze powtarzam "nie rusz gówna niech nie śmierdzi" wink
      Ty zwrócisz delikatnie uwagę teściowej a ta albo zrobi awanturę i się obrazi
      albo za twoimi plecami i tak będzie robiła po swojemu olewając cię równo
      • mrocznamaga Re: teściowa czy żłobek...?? 20.08.06, 17:06
        taaak, a Pani w żłobku to napewno wszystko zrobi tak jak Ty napiszesz jej na
        karteczce, nie?
        Do demarta: babcia opiekująca sie wnukiem z pewnoscią siusia i pije ale prania
        w moim domu to naprawdę robić nie musi. No chyba że ktoś potrzebuje nie tyle
        niani co gosposi domowej.
        Pozdrawiam.
        • demarta mroczna... 20.08.06, 20:02
          albo piszesz o babci, albo o dobrej niani, bo to niestety nie zawsze w życiu w
          parze idzie. niania z prawdziwego zdarzenia ma podejście odpowiednie do dzieci,
          wie jak je uspokoić, zna fajne piosenki, zabawy itp, a nie każda babcia
          niestety ma te umiejętnosci.

          jeżeli chodzi o dostosowanie się żłobka to twoich wymagań, to wyobraź sobie że
          tpo możliwe. ja nie zamierzałam zostawić tam dzieciaka, bo ma asymetrię i wnm,
          więc musi być odpowiednio pielęgnowany i trzeba go odpowiednio nosić, ubierać
          itp. odmówiłam miejsce w żłobku, a pani dyrektor zapytała mnie dlaczego. jak
          jej o tym opowiedziałam, to namówiła mnie na spotkanie z główną pielęgniarką i
          z paniami z grupy i udzieliłam im korepetycji, do tego same się postarały i na
          następnym naszym spotkaniu pokazały mi wszystkie sposoby na mojego małego,
          jakie znalazły w internecie i sobie wydrukowały, żeby najlepiej jak potrafią
          się nim zająć.

          a żadna babcia mojego syna jeszcze tego nie potrafi, bo to za trudne i im się
          nie chce.
          • joa_nnap demarta 20.08.06, 20:47
            popieram, popieram i jeszcze raz popieram.
            pedagogiem nie jestem (i dzięki bogu), za to jestem matką, której dziecko od 4
            msc-a życia jest w żłobku i bardzo to sobie obydwoje chwalimy. uważam,ze żadna
            niania,żadna babcia i nawet ja - mama - nie jestem w stanie zapewnić dziecku
            tak atrakcyjnego dnia i tylu wrażeń, ile ma w żłobku (choć pewnie nie we
            wszystkich tak bywa).
            moje dziecko nie ma syndromu dziecka odruconego, choroby sierocej i niedoboru
            ciepła.
            ...a żeby nie było,że taka ciemna i "niepedagogiczna " masa jestem, to pracuję
            w zespole psychologów i chociaż nie zajmuję się dziećmi, to nawet ja wiem, ze
            tak jak pisała demarta im wcześniej maluszek pójdzie do żłobka, tym lepiej.po
            ukończeniu 7-8 msc-y już jest trudniej.
            i jeszcze jedno - malutki poszedł do żłobka w zimie i do tej pory nie chorował,
            więc argumenty o "nabywaniu odporności" nie przekonują mnie.
            reasumując - zdecudowanie polecam żłobek.
            • joa_nnap Re: demarta 20.08.06, 20:52
              a tego,że "żłobek nie jest instytucją sprzyjającą rozwojowi dziecka " jak to
              nam npisała pani pedagog to zupełnie nie rozmumiem - co jak nie codzienne
              przebywanie z rówieśnikami ma sprzyjać prawidłowemu rozwojowi społecznemu i
              emocjonalnemu malucha?
              wiem, ze trochę się tu czepiam, ale niezmiernie irytują mnie archaiczne poglądy
              na temat żłobków osób, które nic konkretnego na ten temat nie wiedzą.
              z przyczyn zrozumiałych.
              • anulla1 Re: demarta 21.08.06, 10:32
                Podaje linka do wypowiedzi psychologa na temat żłobków
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=44747606&a=44747606
                Jednoczeście zanaczam że, że nie twierdze ze źłobek to miejsce w którym robi
                sie dzieciom krzywdę i wszystkie placówki tego typu powinny zostać zamknięte.
                Rozumiem że wiele osób nie ma wyboru i musi dziecko pozostawiać w żłobku. Jeśli
                chodzi o aspekt, usołeczniania dziedzka jestem tego wielka zwolenniczka i nawet
                jeśli by sie okazało że ja nie bede pracować córka napewno pójdzie do
                przedszkola, natomiast gdyby terez poszła do źłobka nie zrozumiała by dlaczego
                ja zostawiam, i miała byz zachwiane poczucie bezpieczeństwa. Wiadomo że dziecko
                do wszystkiego z czasem sie przywyczaji ale po co mi serwować taką dawke stresu
                skoro jest alternatywa!
                Gdybyscie chiały poznać szczegóły rozwoju społecznego dzieci w wieku
                niemowlęcym mogę, streścić ten temat albo podać źródło.
                Pozdrwaiwiam
    • maniolka05 żłobek 20.08.06, 21:49
      Ja sie z teściową nie dogaduję. jak wyraziłam swoje zdanie to do dzisiaj jej
      nie widziałam( prawie 7 miesięcy)!!! Dziecka też nie odwiedza ani nie zaprasza.
      Wiec po co maja byc zgrzyty??? A gdyby złobki były taaaakie złe to by je
      pozamykali! Prawdzina nianię jest ciężko znaleźć a w żłobku,dobrym!!!, pracują
      panie z sercem i oddaniem! Nic więcej nie dodam.
      Zaczynamy od września i sie przekonamy!!!



      Weronisia Mysia-Pysia 7.10.2005
      • mmala6 Re: żłobek 21.08.06, 11:33
        tesciowa tesciowej nie rowna.Z moja nie zostawilabym Mateusza na minute, moja
        mama jeszcze sie Mlodym zajmuje ale od wrzesnia juz nie bedzie mogla.Mieszkam w
        takim miejscu, gdzie bardzo trudno o opiekunke, poza tym nie mam zadnej
        poleconej.A jezeli mam zostawiac dziecko z obca osoba, to wole aby to byla
        osoba, ktora na pewno ma doswiadczenie, ktora wie co zrobic jak dziecko sie
        bedzie dusic ciastkiem, ktora nie wlaczy Mlodemu bajek na pol dnia....Mam
        ogromne obawy jak Mateusz sie zaaklimatyzuje ale jestem dobrej mysli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka