Zadaje to pytanie bo zastanawiam sie jak sobie radza inne mamy(psychicznie) z
opieka i wychowywaniem maluchow...czasami jestem tak zmeczona,ze najchetniej
ucieklabym baaaaaaardzo daleko-calymi dniami jestem sama w domu,jedyna osoba
do ktorej moge sie odezwac to...moja corka,ktora niedlugo skonczy 7
miesiecy..strasznie zabkuje i strasznie marudzi,czasami zdarza mi sie na nia
krzyknac-wiem ze nie powinnam,ale kto z nas nie potrzebuje chwili
spokoju,albo obiadu??

Z natury jestem zlosnica i szybko sie denerwuje-wiec
to dodatkowo mnie obciaza..Po prostu chcialabym czasami zostawic corke
dziadkom,czy przyjaciolce na caly dzien i noc

zrobic to na co mam ochote i
nie obijac sie o sciany wstajac rano na karmienie....