Witam wszystkie mamy i prosze o rade.
Moja 7 tygodniowa cora codziennie wlasciwie od narodzin placze, a wrecz drze
sie po kapieli, gdy jest wyciagana z wody i owijana w recznik.Nie jestem w
stanie jej uspokoic, nie pomaga nic.
Gdy juz nie ma sily plalac zalosnie zawodzi.Dodam, ze nigdy nie jest bardzo
glodna, bo karmie ja pol godziny przed kapiela, nigdy jak dotad tez nie
wystraszyla sie w wodzie, nie miala zamydlonych oczek, wiec juz naprawde rece
mi opadaja, bo nie wiem co robic, przeciez musze ja kapac.
Juz nawet probowalam, ze jak tylko wyciagam ja z wody, owijam w recznik i od
razu przystawiam do piersi, ale to tez nie pomaga, placze tak strasznie, ze
nawet jedzenie nie jest w stanie jej pocieszyc. Martwie sie dlatego, bo
pepuszek dlugo sie jej nie goil i gdy bardzo plakala troszke sie wybrzuszal,
balam o przepukline pepkowa, poza tym juz momentami robila sie fioletowa na
buzi i zanosi sie placzem.W ciagu dnia jest spokojnym dzieckiem i placze jesli
naprawde jest jej zle lub jest glodna.
Prosze o rady, moze ktoras z Was miala podobny problem
Magda i Dagunia