Dodaj do ulubionych

Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII

    • s.ivona Re: spanie + cukier + zabki 19.01.05, 10:27
      hej witajcie
      Szymon wlasnie zasnal bez placzowsmile cud jakis czy co?! slyszalyscie o wybuchach
      na sloncu i o zmianach w polu magnetycznym ziemii? moze przez to dzieci sa
      jakies marudne? na noc dalam Szymkowi viburcol i spal spokojnie. moze to te
      kolejne zabki szaleja?
      ***
      yesso - wracajcie szybciutko do zdrowia! serdecznie Was pozdrawiamy! o lekach i
      kupkach ( "stety" na szczecie ) nic nie wiem.
      ***
      ja chcialam zeby Szymon byl z blizniaka ale wyszedl raczek. podobno to dobry
      znak.
      ***
      jak zapatrujecie sie na produkty dla dzieci zawierajace cukier np soczki czy
      kaszki owocowe? dajecie? ja nie wiem co o tym sadzic. sa np soczki bobofrut od
      5 miesiaca bez cukru w skladzie jablko i marchew a ten sam sklad od 6 misiaca
      ma juz cukier. wszystkie kaszki owocowe tez go maja. a np bobovita nie ma cukru
      w soczkach. co o tym sadzicie?
      ***
      czy po KAZDYM posilku myjecie zabki dzieciom? a co z jedzeniem w nocy lub
      piciem? co dajecie do picia? czy soczek bez cukru jest ok? Szymon nie chce wody
      ani wody z soczkiem!!!!

      pozdrawiam
      • joanzac Re: BOBOFEN-do picia. 19.01.05, 11:59
        Witajcie kobitki!
        Ja omijam te produkty z cukrem. Owoce zawieraja swoj naturalny cukier i te sa
        zdrowsze. Do picia na noc mam przygotowana herbatke. Kupuje w aptece taka
        specjalna mieszanke dla dzieci, nazywa sie BOBOFEN. Jeszt w niej melisa,
        rumianek i koperek. Ola woli soczki ale podawanie ich w nocy najbardziej
        szkodza zabkom (nawet te bez dodatku cukru). Jak sie nawet obudzi w nocy, to
        wypija niewiele, jakies 20-30ml. Czasami dla odmiany parze rumianek albo sam
        koperek.
        Zabki myje obowiazkowo wieczorem przed snem. W dzien jak popadnie, bardzej dla
        zabawy.

        Ciesze sie, ze odnosicie sukcesy ze spaniem.
        To slonce to chyba bardziej na mnie dziala, bo juz nie wiem od kiedy zasnac
        spokojnie nie moge. Przewracam sie i zasypiam dopiero ok. 2-3 w nocy. Rano
        oczywiscie wstac ciezko.
        Pozdrawiam
        • joanzac Raczkowanie a dysleksja. 19.01.05, 12:20
          Leefko wspomnialas o tej zaleznosci w swoim poscie. Przyznaje sie bez bicia, ze
          w pierwszej chwili pomyslalam: co ma piernik do wiatraka (jakbym chciala
          odpedzic mysli, ze moja Ola jeszcze nie raczkuje). Pozniej przeczytalam w
          gazecie, ze nie wszystkie dzieci raczkuja ale temat nie dawal mi spokoju, bo
          moj siostrzeniec jest dyslektykiem i nie raczkowal.
          Postanowilam poszukac w necie, tak dla swietego spokoju, a tu przykra
          niespodzianka. Okazuje sie, ze moze miec wplyw (w roznym stopniu).
          Wklejam link do poczytania:
          www.google.pl/search?hl=pl&q=dysleksja%2Braczkowanie&btnG=Szukaj+z+Google&lr=lang_pl
          Jest tam jeszcze wiecej odnosniow.
          Moja Olcia od razu powedrowala na podloge.
          Moze znacie jakies cwiczenia?
          Pozdrawiam
          • mamazuzinki Raczkowanie a dysleksja.+niekompetencja lekarzy!! 19.01.05, 12:40
            To sprawdziło się w przypadku mojego brata. Nie raczkował tylko przesuwał się
            na pupie.
            Dyslekcja i dysgrafia , ADHD i alergia stały się pojeciami jezeli mozna tak
            powiedzić bardzo modnymi.Z tym ,że niestety lekarze w przychodniach co
            stwierdzam z zaniepokojeniem są niedouczeni.Niedawno szkoliłam swoją panią
            doktor w jaki sposób sie robi nebulizację!!!! PARANOJA!!!! Ona przepisuje dla
            dzieci leki i nie potrafi powiedzieć rodzicom jak mają prawidłowo je podać. TO
            Ostatnio kolezanka trafiła do przychodni z dzickiem kaszlącym a pani doktor--
      • mamazuzinki Re: spanie + cukier + zabki 19.01.05, 12:23
        Hejka
        A ja nie mogę........... Głupia jestem ....... za słaba..... ja nie moge
        patrzec jak ona mi w tym łózeczku płaczesad((( Na rączkach pipka usypia
        natychmiast, potem odkładam ją do łózeczka. Kiepawa ze mnie zaklinaczka.

        Soczki sa bardzo niezdrowe na ząbki, tak mówiła moja dentystka. Trzeba czyscic
        pojedzeniu owoców i piciu soczków koniecznie nio i absolutnie nie dawac do
        picia w nocy.
        Moja Zucha pije w ciagu dnia herbatke HIPPA z owoców leśnych, nawet chetnie.

        Dzięki za charakterystykę bliźniaczkówbig_grin

        Idę trzeć burakisad(((
        • jaguar3 usypianie pierwszy wieczór 19.01.05, 13:30
          Było lepiej niż się spodziewałam prawie wcale nie płakała a napewno mniej niż
          płacze przy usypianiu na rękach. Po prostu jak się krzywiła i widziałam że
          zaraz będzie ryk to ją brałam na ręce a jak się uspokajała tak do końca to buch
          do łóżeczka. W pewnych momentach było tak że jak tylko pomyślałam i wykonywałam
          malutki ruch w stronę łóżeczka to już było eeee. Mocno była zdziwiona i chyba
          nie wiedziała o co chodzi, aż w końcu odwróciła główkę w swoją zwykłą stronę
          zrobiła eeee i usnęła. Trwało to tak 25 min dokładnie. Ciekawe co będzie
          dzisiaj ?
          • kata74 wirusy 19.01.05, 15:36
            dziewczyny uważajcie na tego typu "ostrzeżenia" ja kiedyś zastosowlam się do
            instrukcji tego typu, i bez zadnej konsultacji wykasowałam coś co mialo być
            zainstalowanym wirusem a to był plik instalacyjny do kompa!!!


            czytajcie oczywiście, uważajcie na odbieraną poczte, czy inne wiadomości ale
            zanim zadzialacie to sie najpierw kogoś poradźcie

            ps. od wczoraj chodzi info na gg że gg bedzie płatne + jakieś ostrzeżenia -
            konsultowalam się ze znajomym informatykiem - mowi że totalna bzdura
            • yessa Re: wirusy 19.01.05, 17:00
              Na pewno trzeba być ostrożnym, przy odbiorze nietypowej korespondencji przede
              wszystkim (ja dziś np. wyrzuciłam do kosza bez otwierania jeden podejrzany
              mail), ale te ostatnie ostrzeżenia (wygaszacz ekranu) to ponoć tylko straszak
              mający napędzić ruch w sieci (podobnie jak alerty o krew RH- dla umierającego
              dziecka, których odebrałam już kilkanaście).
              • aaangel usypianie 19.01.05, 18:19
                Jak dobrze ze ktos wreszcie napisal o tej metodzie zaklinaczki-dzieki.
                Zeby to bylo tylko takie latwe...wlasnie jestem po popoludniowej probie i mam
                juz dosyc.Moje dziecie nawet nie daje sie uspokoic,gdy je podnosze.Po 35
                minutach zasnal ale rece to mi opadaja.Pozniej jeszcze przez sen szlochal z 6
                minutek-chyba sie bardzo zdenerwowal.Nie jestem przyzwyczajona do takich
                placzow,bo mu sie nie zdarza prawie plakac-no moze czasami jak w cos mocno
                przywali-ale i wtedy latwiej go uspokoic.Wasze dzieci tez tak mocno przy tym
                placza?
                Szybko sie uspokajaja na rekach?
                Szlochaja?
                Bo az mi go szkoda tak meczyc,ale sprobuje jeszcze na noc.
                • mamazuzinki Znowu przeżyła horror:(((( 19.01.05, 20:48
                  Oj znowu dzisiaj nerwów się najadłam. Zostawiłam Zuzie u mojej mamy a sama z
                  tatą pojechałam podpisać nową umowę na chello. Wracam ,patrze babcia w spazmach
                  Zucha płacze........... serce mi staneło. Zuzia zsuneła się babci z kolan.
                  Zadzwonił telefon babcia z Zuzią na kolanach odebrała i jedną reką trzymała
                  Zuzię a w drugim telefon. Wtedy w jakis sposób się babci wysuneła z kolan.
                  Babcia była w takim szoku że wogóle nie wie jak to się mogło stać.Ja
                  przyjechałam jakieś 45 po fakcie. Przez ten czas urósł duży guzsad(( Tak
                  naprawde to niewiedziałam czy mam najpierw zZuzią jechać czy z babcią bo tak
                  przezywała. Zapakowałam bidę do samochodu i do szpitala. Od razu chirurg kazał
                  zrobić przeswietlenie. I kolejny stres dla niuni....... Żeby się nie mogła
                  poruszać to jej na łapki i nózki połozyła takie ciężkie worki z piaskiem czy
                  czyms. Tak się bida spłakała....... Miała takie przerażenie w oczkach........
                  Lekarz mnie uspokoił że na zdjęciach wszystko wygląda ok. Mam ją obserwować czy
                  nie pojawią się jakies drgawki albo wymioty albo gorączkasad(((( Zachowuje się
                  normalnie na szczęście .Miałam dzisiaj iść na 2 aeobik ale chyba więcej
                  spaliłam w tym szpitalu.........
                  • s.ivona Re: Znowu przeżyła horror:(((( 19.01.05, 21:19
                    Kochana wiem co przezywasz bo ja mialam podobna sytuacje!! wszystko bedzie
                    dobrze! najwazniejsze ze badanie wykazalo ze jest ok! wszystkie tylko strachu
                    sie najadlyscie. dzieci sa silne i Zuzia jest dzielna. ucaluj ja mocno od nas.
                    daj znac jutro jak przeszla noc!! sciskamy mocno.
                  • jaguar3 Re: Znowu przeżyła horror:(((( 19.01.05, 21:57
                    Ojojoj dobrze że wszystko w porządku trzeba tych babć i dzieci pilnować.
                    Pewnie takie upadki są nieuniknione, ale oby było ich jak najmniej i jak
                    najmniej bolesnych.
                    Trzymajcie się
                • jaguar3 Re: usypianie 19.01.05, 22:09
                  No trochę popłakała jak na mnie też za dużo ale zawsze jest za dużo.
                  Ja chcę ją tak nauczyć zasypiać żeby już tak nie krzyczała histerycznie po
                  każdym przebudzeniu (również w nocy) i wieczorem przed snem. Narazie ograniczę
                  się do zastosowania metody wieczorem, bo w dzień nie ma ustalonych pór
                  usypiania zresztą w dzień to niech sobie śpi kiedy chce wtedy usypia po
                  jedzeniu albo piciu. Przede wszystkim trzeba być pewnym siebie mała chyba to
                  czuje i spokojnym.
          • jaguar3 usypianie DRUGI wieczór BOMBA 19.01.05, 21:54
            Zadziałało dziś hurrrra ! W końcu mała nie będzie płakać ani ja ani babcia. A
            było tak : po jedzeniu odbiła i usnęła, ale swoim zwyczajem obudziła się za pół
            godziny z wielkim płaczem to ja biegnę wszyscy trzymają kciuki i liczą
            podnoszenia. Ale się zdziwili weszłam do małej jeszcze chwilę popłakała na
            rękach i spokój o dziwo nidgy tak nie było, tzn nawet na rękach długo się
            uspokajała. Odłożyłam do łóżeczka krzyk to szybko na ręce i znowu po chwili
            spokój i tak jeszcze trzy razy. W końcu odłożyłam i jeszcze 10 sekund jęczała
            ale to nie był płacz tylko takie marudzenie. Nagle przestała i zaczęłą się
            rozglądać i słuchać kołysanek. Potarmosiła kołderkę i szczebelki, popatrzyła
            się na mnie potarła nosek i usnęła smile I tyle. Napiszę jeszcze co tam jutro
            będzie.
    • s.ivona Re: portret Szymka 19.01.05, 21:21
      teraz ja sie pochwale. udalo mi sie i mam juz portrecik Szymonka na prezent dla
      dziadkow. jesli macie ochote to zerknijcie.
      spijcie dobrze mamusie i dzieciaczki.
      papa do jutra
    • s.ivona Re: no i mamy zime 19.01.05, 21:28
      dziewczyny ale nam w Krakowie napadalo sniegu!!!! bielutko wszeddzie ze az
      milo. dzieciarnia ma ferie wiec sie cieszy. w sumie mimo padajacego sniegu milo
      sie spacerowalo. Szymon spal i w sumie 3 godziny lazilam dookola bloku bo balam
      sie wychodzic za ulice tak bylo slisko na niej. mowie Wam co chwila stluczka.
      na szczescie moja osiedle jest duze, ogrodzone i bardzo ciche wiec nic nam nie
      grozilo. a jak bylo u Was?....
      • marta.28 Re: no i mamy zime + spanie 19.01.05, 21:48
        U nas w Łodzi też spadło trochę śniegu. Jest tak przyjemniesmile

        Ola zasęla wczoraj bez smoka o 20 i spała do 7 rano smile Jednak o 12 wieczorem
        obudziła się z histerycznym płaczem i dostała smoka. Tak płakała jakoś przez sen
        z zamkniętymi oczami. Na razie próbujemy stopniowo z tym smokiem zobaczymy, może
        się uda.

        Zobaczymy jaka będzie dzisiejsza noc?? Oby było tak dalej. Wiem już że bez
        jedzenia da się przespać.

        S.ivona porter świtny napewno się spodoba.

        ****
        Marta i Oleńka (01.06.2004) Łódź
        Oleńka ma ..
        • joanzac Re: no i mamy zime + spanie 19.01.05, 22:06
          U nas to tylko temperatura przypomina jaka mamy pore roku (-6).
          Jest sucho ale powietrze fajne. Wieczorkiem, tzn ok18 polecialam z Olcia pod
          pacha do rodzinki (bardzo blisko, wiec bez wozka). Wrocilysmy na kompanko i
          lulu. Nawet smoka wywalilasmile))

          S.ivono portrecik bardzo ladnysmile)) I swietny pomysl na prezent!
          Ja Olci dziadkow (tzn. moich tesciow) nie lubie, wiec nie bede sie starac( ale
          @ ze mnie).

          Mamozuzinki dobrze, ze tylko guzem sie skonczylo. Oby nie wymiotowala, bo to by
          swiadczylo, ze ma wstrzas mozgu.
          Ja dzisiaj cwiczylam z Ola przewrotki kontrolowanesmile Wiem, ze to glupio brzmi,
          ale zauwazylam, ze przy przekrecaniu sie z pleckow na brzuszek stuka glowa w
          podloze i troche jest przy tym przestraszona. Podobnie przy siedzeniu. Jak sie
          przewroci do lezenia to jakby chciala plakac. Glowa laci od razu na podloge.
          No i jest male bec! Kocyk zlozony podwojnie, wytlumia, jednak mala potrafi sie
          wystraszyc. I tak troche dla zabawy i oswojenia turlalm nia po dywanie.

          No to dobrej nocki i przespanej Wam zyczesmile))
        • s.ivona Re: spanie 20.01.05, 09:52
          czesc
          jak wam minela noc? u nas bylo ok. Szymon raz sie obudzil, dostal pic i spal do
          5:30. zjadl i spal ale juz niespkojnie do 7:30. w sumie i tak nie bylo zle.
          ***
          marta - takie sukcesy masz dzieki zaklinaczce? gratulacje.
          ***
          postanowilismy z mezem ze wynosimy sie do osobnej sypialni. moze to pomoze
          Szymkowi lepiej spac.
          ***
          fajnie ze podoba wam sie portret. ja tez jestem zadowolona.

          uciekam klasc malego. papa
    • s.ivona Re: brokuly 20.01.05, 10:21
      czy brokuly moga uczulac? ostatnio dawalam malemu zupke z brokulami i pod
      kolanami pojawilo sie zaczerwienienie. ale tylko tam. czy to moze byc od tego?
      a wy dajecie brokuly. ja dawalam takie ze sloiczka z gerbera.
      • aaangel Re: brokuly 20.01.05, 12:17
        Wlasnie wczoraj dawalam te same brokuly-i u nas nic.Slyszalam,ze dziecko moze
        wszystko uczulic.Podaj jeszcze raz za 2 tygodnie,to sprawdzisz,bo rownie dobrze
        moglo to byc cos innego,wiec dlaczego ma rezygnowac z brokulow,jak moze nie
        bedzie musial.
        >fajowy portrecik!
        • joanzac Re: Witajcie czerwcoweczki:) 20.01.05, 12:32
          Zima dotarla i do nas, ale jakos tak pochmurnie.
          Ja ciagle w jakims kiepskim nastroju. Moja niunia czasami mnie rozbawi, ale
          ogolnie kiepsko. Dzisiaj wybieram sie do gina swojego i tez tak jakos sie
          niepokoje. Moze jak bede miala to za soba to sie humor polepszy.

          s.ivono moja Olcia samych brokulow jesc nie chciala. Pewnie dlatego, ze jak
          bylam w ciazy, to ciagle je jadlam i ona teraz ma ich dosyc.
          Ja zaczelam sama gotowac i tez sie jakies rewolucje zaczely (pisalam o
          niepokojacym kolorze kupek). Wrocilam do sloiczkow na kilka dni i wszystko
          wrocilo do normy. Doszlam do wniosku, ze moze za duza zmiana tak odrazu i teraz
          mieszam: swoje ze sloiczkami. Na razie jest ok.
          Niby nie powinny uczulac, ale wcale tak nie jest.

          Pozdrawiam wszystkich cieplutkosmile
          • s.ivona Re: Witajcie czerwcoweczki:) 20.01.05, 13:22
            Szymonowi to samych brokulow bym nei dala. tak strasznie smierdza! wiecie co,
            dalam mu dzis sinlaca z jablkami i nie chcial tego ruszyc. juz drugi raz ten
            sinlac mu nie podchodzi. w sumie to mnie tez jakos nie smakowal.

            pogoda u nas okropna. mialam isc na spacer ale bardzo wieje i stwierdzilam ze
            bedziemy siedziec w domu. szkoda bo lubie spacery a Szymon w domu jakos nie
            chce spac. wychodzicie codziennie na pole? jak to u was jest z tymi spacerami?
            macie jakies stale pory? u nas zawsze od 13-16 z wyjatkiem wietrznych dni i
            padajacego deszczu...
          • s.ivona Re: zabawki 20.01.05, 13:30
            szukam dla Szymona zabawki na biegunach. kiedy bylam dzieckiem mialam konika na
            biegunach. pamietam ze bardzo go lubilam. w necie znalazlam takie (swoja droga
            produkowane w Stalowe Wolismile))
            www.smyk.go3.pl/nabiegunach.html
            co o nich myslicie? warto by bylo juz kupic?
          • s.ivona Re: do mabasi 20.01.05, 13:35
            witaj
            jak tam sampoczucia?
            wczoraj rozmawialam ze swoja pania doktor nt tej tarczycy i zabkow. przez 20
            lat pracy z dziecmi nie spotkala sie z takimi zaleznosciami. wyglada na to ze
            to po prostu czysty przypadek a ja niepotrzebnie Cie nastraszylamsad
            przepraszam. powiedziala tez ze u dzieci ktore maja gruby kosciec, sa mocniej
            zbudowane to wlasnie zabki wychodza wczesniej i wiecej ich jest niz u dzieci
            tzw drobnej budowy. tego jest pewna. wiec nie martw sie. serdecznie Was
            pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam za zamieszanie. mam nadzieje ze sie nie
            gniewasz...
      • aka_78 Re: brokuly 20.01.05, 14:21
        a karmisz jeszcze piersia? bo brokuly nie sa alergenem, ale teoretycznie
        wszytsko moze uczulac jak napisala aaangel
        jak karmisz, to raczej cos, co Ty zjadlas moim zdaniem
        • aka_78 praca... 20.01.05, 14:25
          kurde, dziewczyny, tyle piszecie, ze nie nadazam z czytaniem wink
          chyba te najbradizje aktywne nie pracuja co? wink))
          mi juz mija 3 tydzien w pracy i nie jest nawet tak zle jak myslalam, ze
          bedzie smile
          • s.ivona Re: praca... 20.01.05, 15:04
            aka - nie karmie piersia wiec to uczulenie to na 90% brokuly albo ...zoltko.
            dziewczyny przypomnialo mi sie ze jakies dwa tygodnie temu dalam mu raz jeden
            zoltko. ale dopiero teraz by wyszlo? po tygodniu? jakos mi sie to nie widzi!

            ja nie pracuje - siedze w domku z Szymkiem i jest mi dobrze. a ty gdzie
            pracujesz? z kim zostawiasz Kasie?
            • marta.28 Zaklinaczka i spanie 20.01.05, 15:37
              Z tą radością to chyba było za wcześnie. Dzisiaj pobutki co 2 godziny i mąż
              skapitulował. Ja tylko o 5 nakarmiłam i sama usnęła bez smoka (co prawda
              posmarowałam dziąsełka na żelem na ząbkowanie) ale obudziła się o 7.40 z kupą
              więc może dla tego. Teraz po południu odkładałam i podnosiłąm ją 30 minut a
              spała 40 minut zazwyczaj półtorej godzinysad(((
              Do tych, które stosują zaklinaczkę jak u was.
              Wtedy przed tą nocą sama usnęła bez płaczów i smoka. Może następne dni będą
              lepsze. A ja ją od 2 dni uczę zasypiać w dzień też w łóżeczku.
              Płacz mnie nie rozbraja, bo to z tych "mamo daj smoka, nie kocham cię" a nie
              "boli mnie, jest mi źle" więc jakoś daję sobie radę. Może dla tego, że córeczki
              są tatusiówsmile)

              Ciężko mi wytrwać ale jak się poddaliśmy i w ostatniej fazie smok to nic nie
              dawało. Trzeba ten tydzień jakoś przetrwać bo inaczej na marne. Więc trzeba być
              pewnym na 100%

              Ja jestem na urlopie wychowawczymsmile
            • aka_78 Re: praca... 21.01.05, 12:48
              pracuje w banku, w grudniu stuknelo mi... 7 lat!
              Kasia siedzi w domciu z opiekunka wyloniona z "castingu" wink Jestesmy z niej
              bardzo zadowoleni.
              Prace mam 4,5km od domu i dojezdzam na karmienie kolo 13 i wracam przed 17,
              wiec nie mam problemu z odciaganiem ( na szczescie)
              a z tym zoltkiem to faktycznie jakas dziwna sprawa... poodbno skaza bialkowa
              moze wychodzic z takim opoznieniem (dlatego tak trudno ja zdiagnozowac), ale o
              zoltku pierwszy raz slysze
    • s.ivona Re: pierwsze buty + materac w lozeczku 20.01.05, 15:30
      Szymon zaczal juz sam wstawac. troche mnie to martwi bo wolalabym zeby
      raczowal. pomyslalam wiec o jakis butach dla niego zeby sobie nozek nie
      powykrzywial. problem mam bo ja nie mam pojecia jakie buty beda odpowiednia. na
      co trzeba zwrocic uwage? wiecie moze...

      druga sprawa - mam materac kokosowo-gryczany. podobno najpierw dziecko powinno
      spac na stronie kokosowej a jak zacznie chodzic to na gryczanej. wiecie
      dlaczego? mam a nie wiem - kurcze zapomnialam co mi gosc mowil w sklepie...sad
      • marta.28 Re: pierwsze buty + materac w lozeczku 20.01.05, 15:40
        Buty najlepiej kupić markowe za kostkę. Może na allegro.
        Muszą być 1 cm większe, (tak czytałam)

        Materac mam taki sam, więc jak coś będziesz wiedział, yo daj znać kiedy
        przekręcić. Też ma narazie na stronie kokosowej. Chyba dlatego, że twardsza?
      • aaangel Re: pierwsze buty + materac w lozeczku 20.01.05, 18:45
        Troche mnie przestraszylas,bo mamy taki sam materac a Dominik spi na stronie
        gryczanej od urodzenia.Nikt nam nic nie mowil na ten temat.Tak wiec tez czekam
        na odp...jak ktos wie.

        Juz kiedys zadawalam pytanie co do butow ale nikt nie odpowiedzialsad
        Mam ten sam problem,bo Dominik juz od dluzszego czasu chodzi przy
        chodziku,meblach, po lozeczku...tylko ze narazie jeszcze butow mu nie
        kupilam,bo nie wiedzialam czy trzeba.Chodzi narazie w skarpetkach
        antyposlizgowych i daje rade.Myslisz ze nozki moga sie powykrzywiac?Cholera
        dziewczyny pomozcie,bo w koncu bedzie za pozno!Jak trzeba to jutro jade szukac.
        • aka_78 materac gryka-kokos 21.01.05, 12:50
          podobno na poczatku spia na kokosowej, bo twardsza a ta druga strona "masuje"
    • marta.28 Spanie - pocieszenie:) 20.01.05, 16:11
      No i znowu ją uśpiłam.
      Jak wstała po tych 30 minutach to chyba z głodu, bo jej pora była. Więc zjadła z
      piersi i pobawiłą się z 15 minut i do łóżeczka. Popłakał trochę i wkońcu cisza.
      Położyłam i tak patrzyła na mnie trochę oczka potarła i oczka zaczęły się
      zamykać, bez łkania. Zobaczymy jak będzie wieczorem. A u innych jak?
      Czekam na relację, żeby porównać. A jak podniosłam by uspokoić to tylko
      poklepywałam po pleckach, bez ruszania się z miejsca i odkładałam jak tylko się
      uspokoiła. Jak w ryk to znowu na ręce. Dobrze, że łóżeczko jest jeszcze na
      środkowym poziomie, to łatwiej podnieśćsmile)
      Zaczynam widzieć światełko w tunelu.
      • s.ivona Re: Spanie - pocieszenie:) 20.01.05, 17:18
        opowiem jak bylo dzisiaj u nas...polozylam Szymka o 10. plakal z 15 min. w tym
        czasie podnosilam go chyba ze trzy razy. skonczylo sie na tym ze go odlozylam,
        pochylilam nad nim, przytulilam i tak usnal. spal 30min. po poludniu troche sie
        balam jak to bedzie bo zawsze spi na spacerze a dzisiaj nie bylismy. wiec od 11
        do 13 bawilam sie z nim tak zeby go maksymalnie zmeczyc. dalam mu jesc i o
        13:30 polozylam. zasnal nawet bez placzu ale obudzil sie po 40 min z wielkim
        placzem. podnioslam go i odlozylam dwa razy. zasnal mi na rekach. chcialam
        odlozyc ale sie obudzil wiec polozylam sie z nim. zasnal natychmiast. polezalam
        tak ze 30min i zostawilam go samego. spal spokojnie do 16. bylam w szoku.
        spalby dluzej ale tatus tak cicho wchodzil do domu ze dziecko obudzil wrrrrr.
        nie moge powiedziec ze to jakis sukces ale zawsze cos. w dzien jakos wszystko
        wydaje sie latwiejsze. noce sa jakies strasznie dlugiee...
        • kata74 Re: Spanie + okulista 20.01.05, 18:34
          podziwiamy was i wspieramy w usypianiu, jak wam bedzie dzobrze szlo to może się
          i ja zmobilizuję..

          a u nas się przyplątało:
          tydzień temu wydawalo mi się że Juli zatarła oczko, przemywałam, kupiłam
          krople, raz lepiej, raz gorzej zwłaszcza że nawyk pocierania oczka przed snem
          bardzo sie potęgował.
          w koncu stwierdziliśmy trza opini specjalisty
          zatkał się jakiś gruczoł- gurździca?? ale nie pamiętam nazwy, mamy 50% szan ze
          kropelki i okłady dadzą efekt.2 tygodnie czasu, jeśli nie pomoże - 1 dzniowy
          szpital, i usunięcie tego pod narkozą.

          wiem nie mysleć o tym złym, ale naprade myśli kłębią mi się w czaszcze chociaż
          bardzo się staram mysleć ze bedzie ok...


          oziębilo się, padał śnieg z deszczem, ale zima nie wróciła
          • aaangel Re: Spanie + okulista 20.01.05, 18:58
            Trzymamy kciuki z Dominikiem!Musi byc dobrze,nawet nie mysl inaczej!
    • s.ivona Re: buty 20.01.05, 18:29
      zaczelam szukac o tych butach i zobaczcie co mam. warto to przeczytac bo
      przeciez juz niedlugo bedziemy musialy kupic buciki dla naszych milusinskich.
      www.tombut.com.pl

      p.s. zasypalo Was czy co, co tak cicho??????????????
      • joanzac Re: Witajcie czerwcoweczki:) 20.01.05, 20:41
        Ano zasypalo! I to jeszcze jak?!
        Wczoraj tak bylo spokojnie a dzisiaj po poludniu, to prawdziwa burze sniezna tu
        mielismy. A ja jeszcze z dzieckiem na reku na wycieczki sie wybralam!
        Ale trzeba bylo.
        Jakos po wizycie u gina nie czuje sie podbudowana. Za niecale 4 m-ce musze isc
        jeszcze raz, po kontroli. Teraz jestem na tzw. "obserwacji".
        Wrocilam do domu z torba roznych specyfikow, i juz nie pamietam jak je
        przyjmowac.
        Trzeba sie brac w garsc, bo kto dziecieciem sie zajmie jak zaczne chorowac?
        (odpukac puk puk).
        Ide cos zjesc i jeszcze wam pomarudze pozniejsmile
        • kasia011 Re: Witajcie czerwcoweczki:) 20.01.05, 21:53
          Czesc Kochane Mamusie i Mamusiowe Pocieszki wink)
          ale u nas zmian, ojojoj!!
          ale po kolei smile
          --
          Marto, trzymam kciuki zeby sie Wam udalo, masz racje trzeba byc pewnym siebie
          na 100% w innym razie wlasna kapitulacja rozstraja dziecko i ono sie zaczyna
          gubic i utrwala sie w przekonaniu ze mialo racje i kazda kolejna proba podjecia
          zmiany sposobu zasypiania bedzie trudniejsza, tak mi sie wydaje... u nas, hm,
          zeby nie zapeszyc, Ola juz wie ze jak sie kladzie do lozeczka to trzeba isc
          spac, jeszcze czasami pomarudzi i pomamrocze pod nosem , ale w gruncie rzeczy
          jest znaczna poprawa, faktycznie dziecie wysypia sie i jest bardziej radosna w
          ciagu dnia i nie musze juz jej nosic calymi godzinami po domu tylko ladnie sie
          sama bawi, a w nocy.... wczoraj zbudzila sie dwa razy o 4 i o 6 rano, o 4 dalam
          jej takiej nierozbudzonej jesc, a o 6 tylko zmienilam jej boczek, wstala o
          7 wink) przymierzam sie do tego zeby juz wyeliminowac jej te nocne zachciewajki
          cycowe, ktore sie pojawily w trakcie nauki samodzielnego spania wink. No Marta
          glowa do gory, napewno sie uda.
          A i w ramach rozrywki smile dzis tatus sie pojawil w domu jak trzeba bylo isc spac
          co bylo dla nas niespodzianka, wiec Ola przeszczesliwa ledwo patrzaca na oczy,
          ale za nic nie myslala o pojsciu spac, bo jak tu spac jak tata w domu, przeciez
          to sygnal do zabawy a nie do spania!!! wiec mi sie poplakala prawie tak jak na
          samym poczatku nauki i tylko zerkala w drzwi jak ja podnosilam czy tatus sie
          pojawi i ja uratuje z opresji smile) ale numerantka z tej mojej Oli, tatus nie
          przyszedl jednak wiec dala sobie spokoj i poszla spac...
          --
          Kasiu - mysli ze bedzie dobrze, bo napewno bedzie, echh szkoda tych naszych
          dzieciaczkow, Ola posyla Julce buziaczki co by te 50% bylo tymi 50 procentami
          co trzeba wink
          --
          na temat butow i materacy sie nie wypowiem bo nie wiem, ale ciekawa jestem
          niezmiernie Waszych odpowiedzi i opini, bo Ola tez zacznie kiedys dreptac... a
          materac mamy kokosowy...
          --
          Aaangel a jakiej czesci Warszawy jestes? tak z ciekawosci pytam wink
          --
          Asiu, glowa do gory, ja sie tez lecze i srednio juz od 4 miesiecy jestem co
          miesiac na wizycie kontrolnej mam dosyc i mam nadzieje ze ta kuracja jest juz
          ostatnia, bo dluzej nie wytrzymam, i ta ciagla abstynencja tez zle wplywa na
          mnie i na nasze malzenstwo, no nic to trzeba sie brac w garsc, buuuuuu
          --
          kasik81 - trzymamy kciuki za sesje, niedawno tez jeszcze walczylam z egzaminami
          na studiach i wiem jak jest, jak malenstwo w okolicy a ty sie uczyc trzeba, o
          nas na razie zapomnij, no czasami o nas mile pomysl, ale sie ucz, ucz, ucz. daj
          znac jak efekty jak juz bedziesz po wink
          --
          nam Warszawe tez zasypalo, dzis nie bylysmy na spacerku bo straszie wialo i
          sniezylo, przez okno tylko Ola podziwiala jak sie swiat zmienia i mowila co
          chwile to swoje cudne o, ooo, oooooo smile) super!
          a ze wspomnianych wczesniej nowosci to:
          1. Ola pelza po kole i do tylu
          2. siedzi samodzielnie wink)
          3. podciagnela sie wczoraj do pionu ciagnac sie za szczebelki lozeczka, nogi
          sie jej trzesly na calego ale byla przeszczesliwa, az sapala z radosci wink
          4. postanowilam wpisac jako nowosc ciagly brak zabkow, bo chyba juz jestesmy
          same na naszym forum bez zabkow wink
          5. i dzisiejsza nowosc. polozylam Ole spac na noc na plecach, zasnela w minute,
          po jakims czasie poszlam sprawdzic czy sie nie rozkopala, a ona co na brzuchu
          spi!!!!! Dziewczyny, czy to jest ok? nic jej sie nie stanie jak bedzie tak
          spala? wiem ze mialyscie ta sama zgryzote niedawno i ze sie sama wymadrzalam nt
          naglej smierci niemowlecia, ale powiedzcie czy Waszym dzieciom to przeszlo czy
          dalej spia na brzuszkach, czy powinnam ja przekrecic? chyba nocke mam dzis z
          glowy, bede sie zamartwiac crying

          Strasznie mi dlugo wyszlo, ale mam nadzieje ze dobrnelyscie do konca i sie nie
          gniewacie.
          Sciskamy Was cieplutko,
          • s.ivona Re: spanie na brzuchu 21.01.05, 09:46
            juz to kieds pisalam ale powtorze-Szymon zasypia na boku ale w nocy przekreca
            sie na brzuch. malo tego, wciska sobie glowke do rogu lozeczka przy ochroniaczu
            i zaciaga pod sam nos kolderke. naprawfe tak robi bo juz kilka razy to
            widzialam. ja mu koldre odsuwam a on sie przekreca i znowu zaciaga. wczoraj np
            polozylam go na wersalce a on wlazl prawei caly pod koldre i tak spal. po
            jakims czasie sie przekreca, zmienia pozycje. ja mysle ze dzieci wiedza jak im
            wygodnie i ze sa juz na tyle duze ze nie pozwola sobie zrobic krzywdy. ja sie
            nie martwie.
            • aka_78 Re: spanie na brzuchu 21.01.05, 12:58
              u nas podobnie;
              Kacha kiedys spala tylko na plecach (caly czas ma wytrate lyse kolko od
              krecenia glowa w tej pozycji wink)), a teraz coraz cesciej przylapuje ja w nocy
              na tym, ze sie przekreca na brzuch z pozycji bocznej, ktora przedklada ostatnio
              nad "plecowa" wink
              Tez sie nie martwie, bo nasze dzieci sa juz na tyle duze i silne, ze jakby
              mialy ograniczony dostep powietrza do noskow, to instynktownie podniosa glowke
              i przekreca sie w odpowiedni sposob. Smierc niemowlat dotyczy raczej tych
              nieporadnych dzieci, ktore nie maja sily podniesc glowki???
              • tuneczek Re: spanie na brzuchu 21.01.05, 20:16
                Patryk również uwielbia spać na brzuchu. Czasami w ciągu dnia, jak jest
                zmęczony i ja próbuje go uśpić w wózku, kładac na plecach to tak się wierci i
                krzyczy, że sąsiedzi na pewno nas słyszą.
                Swego czasu jak Patryk byl jeszcze malutki, to podchodzilam do lozeczka i
                nasluchiwalam czy on oddycha, nawet w nocy zamiast odsypiać, to ja wstawałam i
                sprawdzam. Teraz juz sie tym nie martwie.Zreszta nasze dzieci ukladaja sie tak
                do snu jak im jest wygodnie.
          • aaangel do kasia011 21.01.05, 14:08
            Jestesmy z poludniowej czesci W-wy.Chwilowo mieszkamy w Piasecznie,ale juz
            niedlugo spowrotem wracamy w okolice Ursynowa-wreszcie troche blizej.A Ty?
            • aaangel pieluszki 21.01.05, 14:38
              Od urodzenia kupujemy pampersy,ale z tych nowych tez nie jestem
              zadowolona.Dominik ma na nie uczulenie.Jezeli przeciekaja to moze jest zly
              rozmiar-ale niekoniecznie<nam nie przeciekaly>.Ja kupuje jeszcze 3.Bardzo dobre
              sa tez Active Fit<fioletowe opakowanie>,z tym ze duzo drozsze.Ostatnio bylismy
              w tesco i byly tylko Active Baby,wiec musialam kupic huggies.Sa duzo mniejsze
              <3> ,fajne maja rzepy i gumke z tylu-ale to chyba jedyne pozytywy.Poluje w tej
              chwili na 3 pampersa Total care-to sa te starsze,ale nigdzie ich ostatnio nie
              ma.Na szczescie czworek mamy zapas,wiec juz niedlugo wykorzystam.Co do
              pieluszek belli...te to dopiero przeciekaja.Chyba najgorsze z tych ktore
              probowalam.Akurat dostalam 5 malych paczek,wiec musialam wykorzystac-ale nigdy
              wiecej!Po kazdym spaniu dziecko do przebrania,no i sa malo chlonne-co 2-3
              godzinki trzeba zmieniac.
              Ostatnio sie nawet zastanawialam nad majteczkowymi,ale musze sprawdzic
              cene.Przewijanie Dominika to przewaznie 10 minut,wiec tak byloby latwiej.
              To tyle na ten temat- takie moje zdanie.Troche zagmatwalam wszystko ale moze
              sie polapiecie.
              • aka_78 Re: pieluszki 21.01.05, 15:34
                aaangel, ja z KAbat, wiec prawie sasiadki jestesmy wink
                Co do pieluch, to ja tez tylkjo pampersy i faktycznie total care wolalam i
                udalo mi sie dorwac w aptece na osiedlu i na noc zakladam total care, a w dzien
                lata w active baby.
                Jesli chodzi o te majteczkowe to latwo sie zaklada, ale gorzej jak jest kupa,
                bo wszystko sie rozmazuje przy zdejmowaniu - inf. od doswiadczonej kolezanki wink)
                • aaangel do aka_78 21.01.05, 17:44
                  No ladnie.Za miesiac bedziemy w Pyrach,wiec tylko cieplo sie zrobi,to do lasku
                  na spacerek i mozemy poznac ze soba naszych czerwcowych brzdacowsmile
                • s.ivona Re: pieluszki 21.01.05, 17:44
                  a my uzywamy tylko pampersow i te nowe aktiv baby sa po prostu super! jak dla
                  mnie to lepsze niz te stare! tak szczerze powiem to nie rozumiem dlaczego
                  wszyscy tak na nie narzekaja. u nas ani razu nie bylo awariismile)
                  • mamazuzinki Re: pieluszki 22.01.05, 12:20
                    Nio to ja juz nie wiem , nie rozumiem. Moja w ciągu dnia nie przesikuje bo
                    czesciej sie zmienia ale nie zdażyło sie zeby rano obudziła sie sucha. Przy
                    Total Care nie było problemu ale juz ich nigdzie nie widze niestetysad((
    • kasik81 WOW 20.01.05, 21:28
      O rany!!!!!!!!! ilość postów mnie przeraziła. Jestem w trakcie sesji i dlatego
      ostatnio rzadko z wami bywam, czego bardzo żałuję.
      Postaram teraz połknąć te wszystkie posty i jakoś sie do nich ustosunkować.
      Puki co pozdrawiam Was gorąco!
      • kasia011 zupka bobowity jarzynowa z kurczakiem 20.01.05, 21:56
        jeszcze jedno, dzis sie zdziwilam jaka konsystencje miala wspomniana zupka,
        byla tak gesta ze nie dalo sie jej zamieszac, napisalam wiec do producenta i
        powiedzieli ze wezma ja ode mnie na przebadanie, ciekawa jestem co im wyjdzie,
        a ponizej ich wytlumaczenia takiej konsystencji, co o tym myslicie?
        "W skład zupki wchodzi mąka ryżowa. W czasie przechowywania mąka wiąże wodę
        zawartą w wyrobie i tworzy bardziej zbitą masę. Różnice w konsystencji w
        zakresie poszczególnych asortymentów wynikają również z wahań w zwartości
        suchej masy w surowcach. Po otrzymaniu próbki będziemy mogli ocenić
        konsystencję produktu.
        Pragniemy Panią zapewnić, że każda partia produkcyjna podlega
        wielostopniowym badaniom zanim zostanie zwolniona do sprzedaży."
        Pozdrawiam,
      • joanzac Re: WOW 20.01.05, 22:00
        Kasik,My sie dopiero rozkrecamy!hi, hi.
        No to pomarudze troszke.
        S.ivono i aaangel jak sie dowiecie czegos wiecej o tych butach, to dajcie znak.
        Ja kiedzys, bardzo dawno slyszalam, ze dziecko pierwsze kroki i tak stawia w
        domu, wiec obuwie nie ma znaczenia. No nie wiem jaki to moze miec wplyw na
        stopy? Trzeba poszukac.
        S.ivono, te ciuszki sa calkiem fajne. Juz sobie cos wybralam. Ty tez je
        zamowilas? Czy sa OK?

        Praca! Nie pracuje i wcale nie chce mi sie wracac. Dobrze mi w domu z Olcia.
        Siostra smiala sie ze mnie, ze juz po miesiacu bede chciala wrocic do pracy, bo
        bede miala dosyc. Wcale nie mam dosyc. I jezeli to bedzie nadal (finansowo)
        mozliwe, to sama chce sie zajac dzieckiem.
        Poza tym wcale sie nie nudze. Mam forumsmile))

        Kata, od czego zatkal sie "ten gruczol"? Wiem, ze zapalenie spojowek jest takie
        niebezpieczne u noworodkow. Czy u niemowlat tez? O kurcze, mam nadzieje, ze
        dacie rade bez szpitala.

        Koncze, bo kto to bedzie czytal?
        Marto, wytrwlalosci, dziewczynom sie udalo i wam sie uda "usnac wreszcie"
        Pozdrawiam
        • joanzac Re: Spacery. 20.01.05, 22:31
          Z pogoda bywa roznie. Ja, z uporem maniaka, wyciagam swoja corke prawie zawsze.
          Prawie, bo w taka pogode, to sie nie da spacerowac z wozeczkiem. Jak leje i
          wieje zbyt mocno, to zostaje w domu. Polamane galezie i inne historie nie chce
          zeby dotknely mnie. Mam opracowany plan awaryjny. Jeden pokoj w mieszkaniu jest
          nie dokonca uzytkowany. Tak sie sklada, ze mam w nim drzwi balkonowe (2
          skrzydla) Otwieram je szeroko i stawiam mala z wozkiem. Dzisiaj przy tym
          balkonie spala 1,5 godziny. Zamykam drzwi od pokoju, bo po takim czasie to w
          calym mieszkaniu by sie wyziebilo. Czasami wieja prosto do pokoju, wtedy
          uciekamy po 10 minutach.

          Kasia dzieki za otuche. A mezowie niech sie cierpliwosci naucza. Jak "popsuli
          zabawke", to niech cierpia razem z nami. Zartuje oczywiscie.
          Pozdrawiam i dobrej nocki

          • aka_78 Re: Spacery. 21.01.05, 15:36
            jak leje mocno to wystawiamy KAche z wozkiem na balkon i smacznie sobie tam spi
            • kata74 pieluchy 21.01.05, 16:09
              do tej pory nie uzywałam papmersów, dlaczego? chyba z przekory

              uzywam na dzień hagginsów (mają rozmiarówkę jak dla mnie zaniniżoną)

              na noc happy, mnie sie własnie wydaje, że są jakby toporniejsze ale bardziej
              chłonne niz hagginsy

              trzeba sie po prostu przekonać, może być też tak, że każdemu dziecku pasuje co
              innego
              • kata74 spanie na brzuchu 21.01.05, 16:13
                Juli lubi spać na brzuszku

                zasypia na boczku, po godzinie budzi się, i wtedy muszę ją przekręcić na
                brzuszek, sapnie wtedy z zadowoleniem i śpi, jak się jej znudzi żada zmiany
                pozycji.

                leniuszek sam sie nie chce przekręcać podczas snu

                czasami spanie na brzuszku to pozycja pt. ostatnia deska ratunku- ale najpierw
                trzeba wykorzystac wszyskie inne mozliwości niestety
      • kasik81 Re: WOW 20.01.05, 23:30
        Najpierw powitam nowe mamusie, bo jeszcze nie miałam ku temu okazji. WITAM!!!

        Dziewczyny, nie wiem czy mnie nie skrytykujecie, ale pozwoliłam już wcinac
        małej herbatnika i biszkopta (miśkopty), wiem, wiem- gluten. Obserwowałam małą
        i nie zauważyłam żadnych niepokojących objawów. Czy podawanie dziecku pokarmów
        z glutenem wczesniej niż przed 10 m-cem życia może jakoś źle na nie wpłynąć??
        Wspomnę, że Alunia wcinała że aż jej się uszka trząsłysmile


        Po wieczornym myciu ząbków daję Aluni pic przegotowana wodę lub w sutuacji
        kryzysowej cycusia. Myje zazwyczaj 1 raz dziennie, zdarza się 2 razy a czasami
        jak jest bardzo bardzo bardzo marudna to nie myję w ciągu dnia wcale. Ale
        rzadko się to zdarza na szczęście.

        Z tymi ząbkami a smoczkami dałyście mi do myślenia.

        s.ivona- bardzo fajne te ciuszki na tej, podanej przez Ciebie stronce. Skoro
        zapewniasz, że dostawa bez problemu to tez chyba się skuszesmile

        Flowee- oj ten Twój Szymuś, to chyba pobił nasz forumowy, wagowo rozmiarowy
        rekord, Jak dotąd największy był Jaś mabasi smile) Fajne chłopaczysko-
        gratulacjesmile)

        kata 74- odnośnie zwyczajów czy też przesądów - to tesciowa moje
        krzyknęła "trzba jej kupic czekoladę" jak Ali wyszedł pierwszy zabek...
        Ale pomysł z prezentami jak najbardziej mi się podoba. Przydałyby mi się nowe
        spodnie, kolczyki, torebka.............smile)))

        Yesso, mam nadzieję, że z Bartusiem już wszystko w porządku i się biedaczek nie
        męczy. A kupkami się nie ma co martwić. Zawsze jakaś część leków jest wydalana
        i może powodowac różne objawy. Tak myslę.

        Kasia 001 serdecznie dziekuję za ciepłe słowosmile juz jeden egzamin za mną
        (4,5 smile) jeszcze tylko dwasmile

        Ufffffffffffff, przeczytałam wszystkie postysmile)) Wytrwała jestem.
        A teraz serdecznie Was pozdrawiam i ide spać.
        Kasia z Alunią
        • kasia011 Re: WOW 21.01.05, 09:51
          Dzien dobry w nowym dniu wink), czyzbyscie jeszcze spaly??
          ja juz posprzatalam mieszkanko, jestesmy po sniadanku, zaczelam szykowac obiad
          a Ola wlasnie slicznie drzemie po sniadanku wink) pewnie sobie pomyslicie ze mi
          odbilo, i bedziecie mialy racje. Trudno mnie sobie taka wyobrazic co to od rana
          z miotla biega, hihihi, ale dzis przyjezdza tesciowa, eh, wiecie jak to jest,
          prawda? Kiedys ktoras z Was pisala ze trzeba okna umyc jak tesciowa przyjezdza
          i prawda jest ze by sie u nas przydalo, ale chrzanie to na okna sie nie zmusze
          nie chce mi sie i wole byc z Ola wink). Pewnie odezwe sie dopiero po weekendzie
          wiec, zycze Wam udanego czasu z mezami i dzieciaczkami...

          Asiu, co prawda to prawda, tylko jak tu faceta cierpliwosci nauczyc? smile)

          Kasiu, tak trzymac. Jestem pewna ze wszystkie egzaminy to maly pryszcz dla
          Ciebie i juz niedlugo zapomnisz o sesji wink)

          Sciskamy Was cieplutko,

          P.S. a co z ta zima??????? u mnie na zoliborzu znowu jesien, chyba sie dogadac
          w tym roku nie moga ta jesien z zima, i zadna nie chce dac za wygrana z
          korzyscia dla jesieni oczywiscie, czyzby miala cos z Leppera??
        • kasia011 Re: spanie na brzuchu 21.01.05, 09:55
          Iwonka, dzieki za powtorke z wydarzen brzuszkowych. Chyba masz racje ze sie nie
          martwisz bo faktycznie Ola sie sama na plecki po jakims czasie przewrocila i
          tak spala do rana z przerwa na cycusia wink) Tez mam wrazenie ze Ola juz coraz
          bardziej kontroluje swoje cialo i wie jak sie polozyc zeby sie nie skrzywdzic.
          Pozdrowienia dla Szymka,
          • kasia011 Re: buciki z tombutu 21.01.05, 10:00
            Iwonko, (to chyba Ty podalas namiary na Tombut?) powiem Ci ze jestem mile
            zaskoczona strona tego producenta, jak Ola zacznie juz biegac to chyba sie
            skusze na te wlasnie buty, a wszystko dlatego ze tak ladnie podali na swojej
            stronie co i jak z tymi bucikami...
            Dzieki za takie info, jak znajdziesz cos jeszcze to sie oczywiscie podziel wink


            No dobra juz sobie ide...
            • s.ivona Re: buciki z naturino + gluten 21.01.05, 10:32
              www.buty-naturino.com.pl/
              to jest strona wloskiej firmy produkujacej tez bardzo dobre buty dla dzieci ale
              koszmarnie drogie sa. moja kolezanka ostatnio kupila w promocji!! za 160zl! ale
              zapoznac sie mozna.
              ***
              co do glutenu to ponoc nie powinno sie podawac przed ukonczeniem roku. ale
              skoro malej nic nie jest to chyba nie powinno jej zaszkodzic. dwie moje
              kolezanki maja dzieci w wieku 10 m. i juz podaja gluten. jedno sie uczulilo a
              drugie nie. ja mysle ze trzeba teraz bardzo mocno obserwowac i przez kilka dni
              nie podawac nic ineego. jak bedzie ok to np za tydzien daj jeszcze raz i sie
              upewnisz.
              • mamazuzinki Re: buciki z naturino + gluten+ inne 21.01.05, 12:44
                Cześć kobitki.
                Zucha na szczęscie cała i zdowa. Śliwa na łebku zmienia kolory ale innych
                objawów na szczęście nie było.

                Buciki-----
                Ja jestem za Bartkiem www.bartek.com.pl. Tez do najtańszych nie należą ale
                mysle że z połowę taniej niz Naturino. Dla Julki do tej pory kupuje te butki i
                jestem bardzo zadowolona. Mają bardzo wygodne szerokie noski, nie sa cięzkie i
                dobrze trzymają nózkę. Dla mamusiek z W-wy dodam ,że maja sklep firmowy na
                Bemowie w Carefour i ostatnio jak byłam to dla naszych maluszków takie małe
                rozmiary były w promocyjnych cenach. Ja jeszcze dla Zuchy nie kupowałam bo
                jeszcze nie chodzi.


                Pieluchy-----
                Jakich kochane używacie pieluszek???? Ja juz jakis czas temu naciełam się na te
                nowe Pampersy Ative Baby i powiedziałam,ze juz więcej nie kupie. Ale człowiek
                to przekorny. Kupiłam znowu małą paczkę na spróbowanie i znowy ciekną. Myślałam
                że wtedy na jakis bubel trafiłam ale wygląda na to że ten typ tak ma. Huggisów
                muszę używać ale 4 strasznie obciskają Zuzi nużki. Nigdy nie próbowałam
                Happy ...macie może doświadczenie????

                Wszystkim mamuśkom studiującym życzymy samych dobrych ocensmile)))))))

                Pamiętacie kobitki że dzisiaj Dzień Babcismile)) U mnie szykuje się wielka
                imprasmile)) Idą dziadkowie do przedszkola na występy a potem do mnie. Bedzie
                komplet....... 2 babcie, 2 dziadków i 2 prababciesmile)))))
                Ide kończyć porządki.
                pozdrowionka

                PS
                kasia011 -
              • aaangel Re: buciki 21.01.05, 14:20
                Znalazlam cos na temat bucikow-"Najlepiej chodzic boso.Lekarze odkryli,ze
                stopy,tak jak i dlonie,najlepiej rozwijaja sie bez okrycia,gdy nie sa niczym
                skrepowane.Chodzenie boso wzmacnia kostki i podbicie stopy.Dziecko nie musi
                nosic rekawiczek gdy jest cieplo,nie potrzebuje tez bucikow w domu ani w
                ogrodzie,chyba ze jest chlodno".
                Tak wiec uspokoilam sie troszke a bucie kupimy dopiero na spacerki po dworzu
                jak Dominik zacznie juz pewnie chodzic.Tylko ze te naturino sa drogie,wiec
                jestem za tradycyjnym bartkiem.Ja i maz jak bylismy mali tez w nich
                chodzilismy.Jest to stara i sprawdzona firma a na buty akurat uwazam ze nie ma
                co zalowac.
        • s.ivona Re: ubrania + inne 21.01.05, 10:01
          ja zamowilam sobie wszystkie body Sport i dwa z Antka te z samochodami. kolory
          naprawde sa sliczne, bawelna tez ok. jeszcze ich nie pralam ale kolezanka od
          ktorej mam ten namiar prala juz duzo razy i nic sie nie dzieje tzn nie
          wyciagaja sie. pierwsze pranie to robila recznie i kazala uwazac bo kolory moga
          farbowac. jej pofarbowal jakis pomaranczowy chyba ale poza tym inne nie. paczka
          rzeczywiscie przyszla szybko. zamowilam w piatek a w poniedzialek juz byla.
          kontakt z gosciem tez jest mily. wszystkie ubranka byly zapakowane w oryginalne
          opakowania. bez zarzutu. jedno co moge jeszcze powiedziec to to ze ja zamowilam
          rozmiar 80 i wydaja mi sie duze w porownaniu np z innymi 80 ktore mam. ale to
          przeciez zaden problem.
          ***
          kata - trzymamy kciuki zeby te 50% bylo po Waszej sronie. ucalowania od Szymkasmile
          ***
          kasik - gratulacje zdanego pieknie egzaminu!!! zdolna mamusia!!!!
          ***
          joanzac- bedzie dobrze! ja tez borykam sie z komplikacjami po porodzie ale do
          lekarza jakos mi sie nie spieszy a powinnam isc na kontrole!
          ***
          jak sie czuje Bartuś? miejmy nadzieje ze juz dobrze!!!
          ***
          gdzie ta Duszka????

          pappa
          • joanzac Re: WOW! 21.01.05, 10:31
            Czesc dziewczyny!
            To i ja sie melduje.
            Kasia spalam i to tak smacznie, ze ho,ho. Olcia obudzila sie wczesniej niz
            zwykle, bo przed 7, zjadla i w dzremke, wiec dolaczylam do niej.
            Rany Julek! To masz wizytacje! Tesciowa to nie byle odwiedzinysad

            Przy okazji przypomnialo mi sie. Wiecie jaka jest roznica miedzy wizyta a
            wizytacja? Otoz wizyta jest wtedy, gdy synowa jedzie do tesciowej. Wizytacja,
            gdy tesciowa przybywa!
            No to trzymaj sie ,zeby bulo milo.

            S.ivona to ja tez zamawiam. Podobaja mi sie te z seri sport, i pomimo tego, ze
            dla dziewczynki, to kupie do spodenek i ogrodniczek.
            O butach jeszcze nie czytalam, ale napewno to zrobiedzisiaj.

            Ide pomyslec o sniadanku. TO na razie.

            Ps. Faktycznie, gdzie ta Duszka???
    • s.ivona Re: zupki cd 21.01.05, 18:33
      hej
      robilam dzisiaj trzecia ture zupek dla Szymka ale cos mi nie wyszla bo chyba za
      duzo dalam selera i jest jakas ostrasad czy dajecie miesko do kazdej gotowanej
      przez Was zupki czy tylko do niektorych? a dajecie np olej lub oliwe z oliwek?
      ile tego mieska trzeba? ja robie tak na oko i wlasciwie to nie wiem ile w niej
      jest wartosci odzywczych...
      • joanzac Prosze 21.01.05, 20:16

      • joanzac Prosze 21.01.05, 20:23
        Kurcze, kobitki, polapac sie dzisiaj nie moge.
        Widze, ze ruch na forum. Ale zeby poczytac o czym dzisiaj mowa musialam
        wykopywac Wasze posty miedzy wczorajszymi i dalej.
        Prosze, podczepiajcie sie pod ostatnie ( piszemy tytuly, wiec latwo wrocic do
        wczesniejszych wypowiedzi).
        Pozdrawiam
    • s.ivona Re: gluten cd 21.01.05, 20:18
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=19714707
      czytalyscie to?
    • s.ivona Re: zaklinaczka 21.01.05, 20:46
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=19644278
      przeczytalam to i juz sama nie wie mco robic. czy ktoras z Was od poczatku do
      konca przeczytalam jezyk niemowlat? o co chodzi z metoda pozbycia sie smoczka a
      metoda usypiania? to jest ta sama metoda czy dwie inne? czuje sie taka bezradna
      i jednoczesnie zmeczona cala ta sytuacja. Marta jak Wam idzie? sa jakies
      postepy?
      • joanzac O wszystkim. 21.01.05, 22:28
        Ale zadyma sie u nas zrobila! Do rana to nas zasypie zupelnie!

        S.iwona: co do smoka dalam sobie spokoj i nie odzwyczajam. Mala ciagle pcha
        palce do buzi a to chyba gorzej?
        Pisalas wczesniej, ze Szymek ma uczulenie (byc moze na brokuly), ale wlasnie
        przeczytalam, ze dajesz selera do zupki. Ja tez dodawalam (bardzo malo) i cos
        sie mala drapac zaczela. Odstawilam, bo juz wczesniej slyszalam opinie, zeby na
        selera uwazac ale myslalam, ze jest juz na nie gotowa. Teraz gotuje tylko
        warzywne i mieszam ze sloiczkowymi z mieskiem, pol na pol. Po rewelacjach
        kupkowych zaczelam wazyc skladniki wg. przepisu. Na razie jest ok.

        Co do pieluch, od poczatku uzywam pampersow, teraz te nowe actiw i jest dobrze.
        Jezeli cos przecieklo, to tylko z mojej winy. Na poczatku zapominalam wykladac
        falbanki przy nozkach, a jak sa podwiniete pod gumke, to moga byc nieszczelne.

        Przeczytalam o glutenie i od razu opitolilam siebie w duchu, bo dzisiaj dalam
        Olci pietke od chleba. Byla bardzo mniam! Juz niewiele zostalo do 10m-cy, wiec
        chyba lepiej poczekac.

        Pozdrawiam Was kobitki i Wasze dzieciaczkismile))
      • marta.28 Re: o wszystkim i do wszystkich:) 21.01.05, 22:32
        *Pieluchy* pampers activ baby według mnie są ok - mnie nie pasuje tylko ich
        zapach ale nigdy nie przeciekły, a mała śpi w nich całą noc. Są węższe i lepiej
        układają się między nóżkami. Może to kwestia wielkości dziecka. Ola jest raczej
        mała 7300 i 58 cm. Nosimy 3, może niektóre powinny przejść na 4. Ja zawsze
        przechodzę jak tak na 1 kg przed górną granicą.

        *Zupki* bobovity są geste i trzeba je dobrze podgrzać najlepiej w mikroweli,
        wtedy ich konsystenja jest poprawna. W kąpieli wodnej jest trochę za mało, już
        lepiej wtedy w garnuszku.

        *Kupki* no u Oli już dzisiaj po lekach wróciły do normy (po 5 dniach)

        *spanie* - no w dzień musimy sobie popłakać ale wieczorem odkładam do łóżeczka
        gaszę światło i wychodzę. Jak dawniej ale bez smokasmile Tu już zaskoczyło. W dzień
        dodatkowo zamieniamy wózek na łóżeczko więc trzeba być cierpliwymsmile Mam
        nadzieję, że wytrwam. Myślę, że tu chodzi o nawyki i żeby dziecko wiedziało kto
        jest "panemi władcą" - pamiętajcie karmienie, zabawa i spanie.
        Zamówiłam język dwulatków - podobno dla dzieci od 8 miesięcy do 3 roku życia i
        tam jest na temat smoczków. Ja postanowiłam zrezygnbować ze smoczka bo musiałam
        wstawać i małej wkładać go do buzi. Teraz już nie potrzebuje smoczka. A pilnuję,
        żeby przed 3 ziewnięciem była w łóżeczku. Zauważyłam też, że więcej je w dzień.
        W różnych książkach piszą że jak dziecko wie co dalej nastąpi to jest mu łatwiej
        i dlatego tak ważne są rytuały. Krzesełko=karmienie, łóżeczko=spanie. Staram się
        nie wkładać zabawek do łóżeczka aby młoda wiedziała, że tam się tylko śpi. Do
        zabawy jest kojec. Ale dzisiaj przy podnoszeniu wysiadł mój kregosłup a nie umysłsmile

        To ja jednak nie mam najgorzej z Teściową. DSzisiaj pilnowała Oli, żebym mogła
        sobie posprzątać. Dostaję od niej obiady i wpada pobawić się z Olą. Nie zostaje
        z nią sama ale zawsze coś tam innego mogę porobić. No i nie usypia i nie zmienia
        pieluch.

        Dziewczyny jak sobie klikniecie zamias drzewo to od najnowszego to się nie
        pogubicie. Ja jak klikam na temat to się zmnienia kolor i wtedy wiem, który
        czytałam a który nie mimo, iż są nie pokolei.

        Pochwalcie się co dałyście na dzień babci i dziadka.
        Ola sprezentował swoje odciski dłoni w glince (kupiła na allegro - twardnieje na
        powietrzu)

        Do jutra idę spać. W weekendy mam mało czasu na internet więc będę gościem.
        • joanzac Re: o wszystkim i do wszystkich:) 22.01.05, 10:37
          Ale zasypalo. Ja to sie chyba nie wygrzebie dzisiaj z domu. Na chodnikach to
          tylko sciezki wydeptane. Przejechac z wozem to bedzie problem, a sanek nie mam.
          No wlasnie, czy uzywacie juz sanek?

          Marto to dobrze, ze juz wracacie do formy z Ola. I gratuluje tesciowej.

          Hop, hop! Odezwijcie sie!
          Pozdrawiam
        • s.ivona Re: o wszystkim i do wszystkich:) 22.01.05, 10:45
          czesc
          Marta bede musiala w spokoju i bardzo dokladnie przeczytac wszystkie Twoje
          posty odnosnie tego zasypiania i pozbycia sie smoczka. u nas dzisiejsza noc
          byla nawet ok ale... Szymon spal ladnie do 1:30 potem sie obudzil i zaczal tak
          strasznie plakac ze nie mozna go bylo uspokoic. musielismy wlaczyc swiatlo i
          troszke nim potrzasnac. plakal z zamnkietymi oczami. moze sie cos przysnilo. a
          potem jak zasnal to moi sasiedzi z dolu urzadzili mega impreze. tak sie tlukli,
          wrzeszczeli, przeklinali i ta muzyka. jen ie spalam a Szymon chyba spal ale
          caly czas ie krecil i wiercil ale nei plakal. o 6 sie obudzil na karmienie i
          potem to juz nie bylo mowy o spaniu. muzyka grala chyba do 7 a my bylismy
          nieprzytomni. w koncu film mi sie urwal i obudzilam sie o 8:30. Szymon spal.
          zauwazylam ze kiedy budzi sie w nocy tak jak dzis i placze raz a porzadnie to
          potem spi do rana. ciekawe dlaczego?
          ***
          moze masz racje Asiu z tym selerem. wyeliminuje i zobaczymy.
          ***
          napisalam do jakiegos sklepu internetowego z zapytaniem co z tym materacem.
          odpisali mi ze na stronie kokosowej dziecko powinno spac do ok 8-10m a potem
          trzeba przezucic na gryczana bo jak dziecko zaczyna chodzic to ta strona pomaga
          mu sie zrelaksowac bo ma wlasciwosci masujace. no to moze ja juz powinnam
          przezucic. w sumie Szymon jeszcze sam nie chodzi ale juz sam sie podnosi i sam
          stoi przy meblach. moze sprobuje i moze pomoze mu to w spaniu...
          ***
          co byscie zrobily na moim miejscu w sprawie tych sasiadow? nie znam ich, nie
          wiem kto oni. wiem tylko ze sa mlodzi. imprezy robia bardzo czesto i nic innego
          nie slychac jak wulgaryzmysad
          ***
          mamy dzisiaj wizytacje ksiedza. czekamy wlasnie na niego...
          ***
          moi rodzice dostali od Szymkasmile portrecik. wyslalam go poczta i chyba jeszcze
          nie doszedl. natomiast tesciowie nic bo maz stwierdzil zebym sie nie
          wyglupiala. tak jakos dziwnie jest u nich. no wiec ja sie nie wtracam.

          to tyle.
          papa
          • aaangel zaklinaczka nie pomaga! 22.01.05, 11:49
            Moje dziecko chyba jakies inne jest.Najedzone a o lozeczku mowy nie ma.Wczoraj
            sie juz strasznie uparlam i walczylam 3,5 godziny.Ciekawe czy ktoras pobije moj
            rekord.Padalam ale nie myslalam o poddaniu sie za predko.Moj synus jest
            niemozliwy!A wyglada to tak:
            ja go do lozia,on wstaje i sie smieje
            wiec go na rece,on w placz,ze nie moze stac
            znowu go do lozia i wstaje...i tak w kolko
            Oczka tarl caly czas ale i tak mial sile wstac.Wiec co mamusia zrobila po
            takim czasie?-no do cycusia oczywiscie i na 2 godzinki zasnela z synkiem...no
            bo juz zglodnial po takim czasie.
            Cieszcie sie ze wam dzieci leza i placza wtedy,bo u mnie wycie sie zaczyna na
            rekach i nici z planu.Ale sprobuje jeszcze raz za 2 tygodnie.Narazie zostaje
            cycus,fotelik samochodowy...zasypia jeszcze przy mnie i tatusiu przytulony.
            A moze ktos mi opisze ta druga metode,moze ta by wyszla?
            • s.ivona Re: wspomnienie i rzeczywistosc 22.01.05, 12:25
              dziewczyny nie uwierzycie co sie stalo - rowno rok temu w dzien dziadka bylam
              wtedy jakos w 20 tygodniu ciazy poczulam pierwsze ruchy Szymonka. to byly takie
              4 delikatne pukaniasmile nie moglam uwierzyc i bardzo sie cieszyalm. tydzien potem
              bylam na usg i widzialam jak kopal mnie po pecherzu. juz wiedzialam dlaczego
              biegalam non stop do wc!!! a dzisiaj po raz piwerszy Szymon podpelz do mnie,
              wyciagnal raczki i powiedzial "me-me". teraz lazi za mna i caly czas
              tylko "meme" albo "amam"smile))))))))) rewelacja!!!!
              ***
              aaangel - trzymam kciuki zeby sie Wam udalo. musisz byc pewna tego co robisz
              moze wtedy sie uda i maly wyczuje ze nie zartujesz.
    • mabasia Paskudne choróbsko i inne 22.01.05, 15:09
      No i do Jasia przyplątało się paskudne choróbsko. Zaczęło sie w tamtą sobotę -
      rano się obudził z takim nieprzyjemnym kaszlem - mokrym i dosyć ostrym. Ale był
      zadowolony i potem przestał. Więc poszłam z nim na spacer - pięknie spał - i po
      poerocie znowu zaczął szczekać. Trochę sie przestraszyłam, a tu jakna złośc mąż
      w pracy a rodzice pojechali w odwiedziny do mojego brata do Otowcka. Zadzwoniłam
      do ciotki, która jest pediatrą - akurat miała dyżur w szpitalu - powiedziała,
      żebym prszyszła to go osłucha. No i okazało się że zmian osłuchowych nie ma ale
      ma bardzo brzydkie gardło. No i niestety antybiotyk. I ja głupia zgodziłam się
      na doustny zamaist w zastrzyku. Podawanie leku koszmar, Brrr.
      W środę zaczął mieć katar i tu juz było gorzej, bo do tej pory ten kaszel wcale
      mu nie przeszkadzał. I tak się meczymy wszyscy - Jaś słabo spi - chociaż chyba
      wraca do normy bo dzisiejsza noc nie była zła - tylko ten zatkany nos. Mały
      biedny ssak nie może jeść, nie może odpluć, więc jak mu się dużo nazbiera flegmy
      w brzuchu to wymiotuje. Po prosty meksyk - mam juz trochę dość tego choróbska.
      Wolałabym ja to przechodzić.
      Ale trudno kiedyś musiał być ten pierwszy raz.
      *********
      Do s.ivona - Dzięki za informację na temat tarczycy - ani chwili sie na ciebie
      nie gniewałam, też wypytałm tu i uwdzie i nie ma sie czym martwić z tymi zebami
      - o przedwczesnym ząbkowaniu mówi się wtedy gdy dziecko mażabki w okresie
      noworodkowym.
      *********
      Mam ostatnio bardzo mało czasu. Firma moja zmienia lokalizację ja już zostałam
      oddelegowana na nowe miejsce - roboty mnóstwo ale ja tak lubię przynajmniej
      szybko mija czas.
      Pozdrawiamy
      Baśka i Jaś (12.06.2004)
    • kata74 odpowiedzi na wątki 22.01.05, 15:36
      jeśli ustawia się posty wg najnowszego- zgadza się nie przegapi się żadnego,

      ale problem poniekąd pojawia się w momencie odpowiedzi- odpowiadając na ostatni
      post z listy ustawionej wg najnowszego odpoiwadasz ale nie wiesz który jest on
      w kolejce wg tzw. drzewka

      ja osobiście wole jak nowy post jest na końcu, nie lubie ustawiać odpowiedzi
      wg najnowszego, ale wtedy mam szanse któryś przegapić sad((
    • kata74 okulista 22.01.05, 16:43
      joanzac- co do naszego problemu z oczkiem- gruczoł zatkał się bo mieliśmy
      takiego pecha, czasami zdarza się taka przypadłośc podczas choroby bo wtedy
      jest obniżona odporność- tak nam wyjaśnił okulista
      • s.ivona Re: do mabasia + inne 22.01.05, 17:17
        Basiu glowa do gory, bedzie lepiej! zyczymy duzo zdrowka!!! a gdzie sie
        przenosisz? daleko bedziesz miala teraz do pracy?
        ***
        ksiadz byl, pokropil woda i poszedl. wszystko trwalo jakies 5 min...
        • joanzac Re: Witajcie czerwcoweczki:) 22.01.05, 18:07
          kurcze, dziewczyny! Kto to wymyslil te chorobska. Jeszcze takie male dzieciaki
          musza sie meczyc. Oby to trwalo jak najkrocej.
          Wyobrazam sobie jak to przezywacie, bo mnie od czytania smutno sie robi.
          Kata, caly czas mam nadzieje, ze obedzie sie bez pobytu w szpitalu.
          Trzymam kciuki.

          Pozdrawiam
        • mabasia Re: do mabasia + inne 22.01.05, 18:13
          Przeprowadzka pracowa jest wręcz zabawna, bo przenosimy się o 300m - i jakby
          blizej będe miała do domu właśnie o te śmieszne 300m.
          Ale w zwiazku z przenosinami powiększa się firma i w zatrudnieniu i w wielkości
          sprzedaży - stąd masa zmian i kupa roboty.
          A przy okazji jakby awansowałam - zostałam zastępcą kierowniak działu sprzedaży.
          Więc w sumie same dobre wieści.
          • marta.28 Re: do mabasia + inne 22.01.05, 21:33
            Mam kryzys zaklinaczki.
            To znaczy mała w ciągu dnia spała dzisiaj pół godziny. Potem przy usypianiu do
            drugiej drzemki tata mi ją zabrał bo nie mógł słuchać dzieckasad(
            Więc nie spała wogóle. Potem o 7.30 jak wracaliśmy od moich rodziców usnęła w
            samochodzie tak, że jak ję się wzięło na ręce to oczka się kliły i głowa sama
            opadał. Ale rozbudziła się przy kąpieli o 7.45. Zwykle wieczorem nie było
            problemów z zasypianiem tylko w dzień. A tu dzisiaj płacz i zgrzytanie ząbkami i
            łapki w buzi przez 15 minut. Zasnęła obudziła się o 21.15 dałam cyca bo wtedy
            nie zjadłą i usnęła na dobre. Musiała się wyciszyć przez tą godzinęsad(
            Zastanawiam się za to jak będzie w nocy.
            Dzisiajesza wyglądała tak, że o 00.00 pobudka płącz z 10 minut i spała do 4 rano
            potem cyc i spała do 8 potem się jeszcze 15 pobawiła się sama w łóżeczku więc
            niby OK.
            Jedno co to nie miała smoka w buzi od 5 dni więc to nam się udało.
            Mam wrażenie, że jak się raz człowiek ociupinkę złamie to tak jakby się cofną do
            początku.
            Jutro idziemy do prababci na obiad na 14 więc znowu się rozreguluje ze spaniem.
            A już było całkiem nieźlesad(((
            Ale jeszcze się nie poddałam. Mąż stwierdził, że wszelkie eksperymenty od
            poniedziałku on nie może sluchać płaczu. No wiem, że to ukochana córunia tatusia
            więc co ja się dziwię. Tylko, że w nocy ja wstawałamsad

            Musiałam się wyżalić.

            CYTAT Z KSIĄŻKI O USYPIANIU - CIEKAWE warto przeczytać
            "Po ukończeniu 6-7 miesięcy życia wszystkie dzieci powinny już:

            • kłaść się bez płaczu, z radością;
            • zasypiać samodzielnie;
            • spać 11-12 godzin bez przerwy;
            • spać w swoim łóżeczku, w ciemności.

            Oto dwie przyczyny tych zaburzeń:

            • niewłaściwe nawyki (98% przypadków);
            • problemy psychologiczne (pozostałe 2% omówimy je na końcu rozdziału).

            A to charakterystyczne cechy najczęściej występujących zaburzeń wywołanych przez
            złe nawyki:

            • dziecko z wielkim trudem i niechętnie zasypia samo;
            • często budzi się w nocy (robi to 3-15 razy i nie potrafi ponownie zasnąć bez
            pomocy);
            • jego sen jest bardzo płytki i może zostać przerwany przez najmniejszy hałas;
            • przesypia mniej godzin, niż jest to właściwe dla jego wieku.

            Kiedy tak się dzieje, rodzice zaczynają stosować rozmaite techniki, które wydają
            im się najwłaściwsze. Podają dziecku wodę, tulą je, śpiewają mu, trzymają za
            rączkę, gładzą po główce, po plecach... Robią wszystko, co się tylko da, żeby
            zasnęło (jak widzieliśmy, nierzadko kończy się tak, że włączają mu telewizor lub
            błąkają się nocą z wózkiem). Zazwyczaj żaden z tych sposobów nie wystarcza. Mimo
            iż maleństwo pogrąża się w objęciach Morfeusza, po krótkim czasie znowu się
            budzi - sen trwa nie dłużej niż 3 godziny - i dramat rozpoczyna się od nowa.
            Nie będziemy już więcej o tym wspominać. Od tej chwili zajmiemy się wyłącznie
            praktycznym stosowaniem wszystkiego, czego nauczyliśmy się do tej pory. Zanim
            jednak zaczniemy, musicie zdać sobie sprawę, że aby nasza technika przyniosła
            rezultaty, możecie robić tylko to, co wam wyjaśnimy. Jeżeli ogarną was
            wątpliwości, nie poddawajcie się. Przypomnijcie sobie wszystko, co
            przeczytaliście i nie róbcie niczego więcej.


            Wiecie już, że dobrego spania trzeba się nauczyć oraz to, że aby przyswoić sobie
            właściwe nawyki, trzeba spełnić kilka warunków:

            1. Rodzice muszą być spokojni, pewni tego, co robią i zawsze postępować tak samo.
            2. Dziecko powinno kojarzyć sen z kilkoma elementami zewnętrznymi, które
            towarzyszą mu przez całą noc (łóżeczkiem, pluszową zabawką itp.).
            Ponieważ jest to wszystko, czego potrzebujemy, aby wyrobić u naszego dziecka
            właściwy nawyk zasypiania i snu, zapomnimy o tym, co było. Wyobraźmy sobie, że
            wasze maleństwo dopiero dziś przyszło na świat i traktujmy je jak noworodka,
            niezależnie od tego czy ma pięć miesięcy, półtora roku, czy pięć lat. Innymi
            słowy, zacznijmy raz jeszcze... tylko od tej chwili mama i tata nigdy nie będą,
            mieli wątpliwości co do tego, jak należy usypiać ich małego Jasia. Mimo że
            czasami będziemy mówić o smoczkach i sytuacjach typowych dla wieku niemowlęcego,
            proponowana technika jest odpowiednia dla dzieci do piątego roku życia.


            Wszystko, co tu napisaliśmy, wydaje się łatwe do zastosowania, ale z pewnością
            poziom waszej pewności siebie spadł poniżej minimum, co nie dziwi po licznych
            nieudanych próbach uporania się z problemem. To nieistotne. Od tej chwili przez
            cały czas trwania procesu „reedukacji” będziecie się zachowywać tak, jakbyście
            byli niezachwianie pewni swoich racji, przynajmniej w odniesieniu do snu waszego
            dziecka (nawet jeśli serce będzie wam się krajać na dźwięk jego płaczu).
            Pamiętajcie, że najważniejsze jest nic to, co będziecie mówić do swojej
            pociechy, ale wasza postawa, którą zaobserwuje. Jeśli tym, co odbiorze, będzie
            wasza pewność siebie i przekonanie, że to, co robicie, jest najwłaściwsze,
            dziecko z większa łatwością przyswoi sobie nowe nawyki.
            Nadszedł czas, aby wybrać te elementy które niemowlę powiąże ze spaniem,
            pamiętając, że mają one towarzyszyć mu przez całą noc. (...)"
            • mamazuzinki sen 23.01.05, 00:46
              Bardzo ale to barrdzo chciałabym żeby moja dzidzia spała i usypiała tak jak
              przewiduje to Tracy. Nie moge jednak i nie chce byc niewolnikiem własnego
              dziecka. Moze niektóre z Was na mnie nakrzyczą!! Nie da się w moim przypadku
              majac drugie dziecko uporządkowac idealnie dzień. Mam niestety tylko dwa pokoje
              i obie kobiety sa razem. Niestety moja 6-cio latka usypia o róznych porach
              niekoniecznie wtedy kiedy ja bym sobie tego zyczyła( to jest taki naturalny
              środek antykoncepcyjnybig_grinbig_grin)Poza tym my równiez jesteśmy zwierzęta stadne i od
              czasu do czasu wpadaja do nas znajomi, co zakłóca rytm dnia.
    • yessa Różności 23.01.05, 12:08
      Przyznaję uczciwie i bez bicia - nie miałam czasu na przeczytanie wszystkich
      wątków - tylko je przejrzałam. Wszystko przez chorobę Bartusia i mój pobyt w
      domu od piątku (w pracy przeważnie jakąś chwilkę wolną znajdę na wejście na
      forum).
      Co u nas?
      Walczymy z zapaleniem oskrzeli. U nas podobnie jak u mabasi, tylko niestety
      zmiany w oskrzelach są. Rozumiem Cię marta28, Bartuś, dotąd grzeczne i wszystko
      zjadające dziecko nauczył się udawać samochód przy podawaniu leków smile) Nie da
      rady nic wcisnąć, pozostaje strzykawka brrrr.
      Apetyt też nam siadł (obraził sie na butle z mlekiem) no i są (w zasadzie
      odpukać były )wymioty i straszny kaszelek. Ale w piątek w oskrzelach było już
      dużo lepiej. Cóż, męczymy się dalej z lekami...

      Z okazji Dnia Babci i Dziadka, wyżej wymienieni zostali ściągnięci do nas do
      domciu i zostawieni na noc z wnuczkami . A my.... na balety !!! Nasza firma
      zorganizowała bal na 150 osób - jejku ale się wyszalałam. I obiadłam.
      Wróciliśmy o 4-tej, wstałam o 7.30 i... czuję się świetnie!

      Życzę dużo zdrówka!
      • s.ivona Re: Różności + wazne pytanie o jedzenie 23.01.05, 13:41
        czesc babeckzi
        sen - tak ladnie to wszystko opisali ale rzeczywistosc jest innasad wczoraj
        Szymon w ciagu dnia spal tylko godzine (2 razy po 30 min) za to w nocy spal od
        20 do 5:30 z malya pobutka ale nie plakal sam zasnal jak sie troche
        poprzewracal. od czego to wszystko zalezy - nie mam bladego pojecia...
        ***
        mabasia - gratulacje z powodu awansu!!! to dopiero dobra wiadomosc!!!smile
        ***
        yesso - wracajcie szybciutko do zdrowka. zazdroszcze Ci tego balu....

        ja mialam isc dzisiaj do kina z kolezanka ale jej maz nie puscilsad wiec siedze
        w domu. moze uda sie pojsc za tydzien.

        ***
        czy dajecie dzieciom danonki? zastanawiam sie czy nie podac Szymonowi ale jakos
        jeszcze sie waham... co radzicie?
        maly odmawia jedzenia mleka... znaczy sie nie jest tak ze w ogole nie je ale je
        bardzo malo. np kiedys na sniadanie zjadal 150ml a teraz ledwo 80ml. to samo po
        poludniu. tylko wieczorem porcja 210ml kaszki pozostaje bez zmian. poza tym je
        wszystko inne - zupki nawet dwie na raz, deserki, chrupki i jabluszko tarte.
        tak sobie mysle ze on poznal nowe smaki i juz mleka nie chce tak chetnie jesc.
        nie orientujecie sie ile mleka na dobe powinno jesc 7 miesieczne dziecko? a
        moze zamiast tego mleka podawac mu lyzeczka kaszki owocowe? a Wy dajecie kaszki
        owocowe? doradzcie cos!!!!
        pozdrawiam
    • flowee Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 23.01.05, 17:26
      Witam!

      No to mój Szymonek nauczył się wstawać. Nie było to proste przy wadze 11,5kg, ale gdy sie udało sprawiło to Szymusiowi ogromną radość.

      pozdrawiam

      Flowee
      • kata74 o jedzeniu 23.01.05, 18:25
        najwięcej dylematów mam własnie na temat jedzenia

        danonków na razie na pewno nie podam

        ile mleka na dobe? doprawdy nie wiem. moja mała dostaje na pewno mniej niż wg
        przepisu na mleku przynajmniej o 1 posiłek zamiast tego są zupki

        a skoro twój maluszek nie chce mleka, to jak przypuszczam nie zmusisz go.

        prześledź może skład mleka, ilość kalori i zastępując go innymi pokarmami
        staraj się skład, kaloryczność odpowiednio dostosowac
        • s.ivona Re: o jedzeniu 23.01.05, 18:40
          no ale jakimi innymi pokarmami to zastapic? podac np jogurt naturalny? boje sie
          tego robic bo Szymon pije to specjalne mleko dla alergikow i jak zaczne
          podawac "zywe" bialko to nie mam pojecia co sie stanie. no a zupek przeciez nie
          bede mu dawac trzy razy dziennie. nie zmusze go do picia mleka bo boje sie ze
          wtedy to juz na dobre sie zdenerwuje i w ogole nie wypije ani kropli. poki co
          robie tak ze jesli wypije mniej mleka to daje mu np tarte jablko albo inny
          deser lub chrupki. nie wiem czy dobrze robie ale nie mam innego pomyslu. moze
          to przejsciowe i za pare dni przyjdzie mu ochota na mleko?
          • yessa Re: o jedzeniu 23.01.05, 22:11
            Oj, chyba danonków ani jogurtów to jeszcze nie należy podawać... Przynajmniej
            do roku, a niektórzy twierdzą, że nawet do trzech lat dziecko powinno dostawać
            tylko mleko modyfikowane. Myślę, że złamiemy się, ale dopiero około 10 m-ca.
    • duszka6 Dzień dobry, wróciłam:) 23.01.05, 18:53
      Witam drogie koleżanki. Dziś tylko się przywitam po długiej nieobecności, a od
      jutra biorę się do robotysmile Wróciliśmy wczoraj i dziś odsypiamy. Do jutra i
      dziękuję, że się martwiłyście gdzie się podziałam. Jutro wszystko opiszę.
      Pozdrawiam Was sedecznie.
      • joanzac Re: Dzień dobry, wróciłam:) 23.01.05, 19:27
        Witaj Duszko!!!
        Bardzo tu wszystkie tesknilysmy za Wamismile))
        Pozdrawiamsmile
        • bioo Re: Dzień dobry, wróciłam:) 23.01.05, 21:28
          Witamy i ściskamy!!!!!!!!!!!
          • joanzac Dzien pelen niespodzianek! 23.01.05, 22:13
            A pierwsza pojawila sie rano, kiedy moja Olcia obudzilamnie nieco wczesniej niz
            zwykle. Wsaje, zeby ja podniesc z lozeczka ale jej nie widze na poduszeczce!
            Zaspana, przecieram oczy, a ona sobie lezy na brzuchu, pod kolderka, w drugim
            koncu lozka i sie smieje na dodatek. Nigdy wczesniej nie zastalam ja na
            brzuchu. Nie wiem, czy spala na nim, czy jak sie obudzila, to zaczela buszowac
            i sie przekrecila?
            Pozniej zadzwonil tesc z zaproszeniem na obiad, wiec pojechalismy. A tam uczta
            niemalze. Kartacze i stos paczkow!!!
            Zeby spalic kalorie wybralismy sie na sanki. Ola rowniez. Pierwszy raz na
            saneczkach. Na poczatku nie wiedziala co sie dzieje, ale pozniej jej sie
            spodobalo. Do towarzystwa miala starsza siostre (cioteczna). Zabawa byla
            przedniasmile
            Zrobilam fure zdjec!
            Przez te szalenstwa prawie nie spala w dzien. Mam nadzieje, ze w nocy bedzie
            spokojna.
            Wrocilysmy na kompanko.
            Postanowilam zajrzec na forum, a tu Duszke widze!
            No ciesze sie bardzo, ze jestescie i czekam na wiesci.
            Nie mialam za duzo czasu, zeby pisac, ale postanowilam sie chociaz przywitac.
            Moja niunia, wyjatkowo szybko zasnela. Nawet nie musialam do niej zagladac. Oby
            w nocy spala spokojnie.

            S.ivono: mam takie menu malego smakosz z BoboVity. Tam jest napisane, ze dzieci
            od 7m-ca powinny zjadac 3 razy 180-220ml mleka. Przez jakis czas, jak
            przestawilam ja na butelke, odnosilam wrazenie, ze nie zjada ile powinna.
            Rozlozylam mleczne posilki na 4 i jak zsumowalam, to sie okazalo, ze je ile
            trzeba a czasami wiecej. Tak jest do dzis: rano i wieczorem po 200ml, ok,
            poludnia i 17 ile zje a jest to mniej wiecej po 150ml. Ale to ostatnio tak je .
            Wczesniej to te dwa posilki bylo po 80-100ml. Moze to normalna reakcja na
            rozszezenie diety? Jogurt? Czytalam gdzies, ze mozna podawac, ale ja sie boje.
            Moja Olcia tez jest na bezmlecznym. Wole nie ryzykowac.

            Kobitki, nie zanudzam dluzej.
            I zdrowka wszystkim zycze!
            Dobrej Nockismile
    • yessa Pampersy i podawanie leków 23.01.05, 22:08
      Odnośnie pampersów - długo bylismy zadowolenie z pampersów marki Pampers.
      Niestety ostatnio kupiłam paczkę Jumbo w promocji i okazało się, że ciekną na
      potęgę. Zarówno w nocy jak i w czasie drzemek nocnych. Teraz zużywamy je więc w
      dzień, na noc mamy fioletowe Tesco i te moge polecić. Nosimy 4.

      I jeszcze podzielę sie moim dzisiejszym zaskoczeniem. Okazało sie, że Bartuś
      albo polubił zażywanie leków albo sie z tym pogodził. Dziś wieczorem jak zwykle
      naszykowała strzykawkę z antybiotykiem, tata trzyma dziecko już szykujemy się
      do boju a tu... Bartuś otwiera buzię. no to wsztrzyknęłam troszkę, zamknął
      przełknął i otwozrył buzię znowu... Mówię Wam oboje z mężem bylismy w szoku.
    • 26basia Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 23.01.05, 22:17
      Wybierając buty dla malucha pamiętaj o kilku ważnych wskazówkach:
      * dobre buty wykonane są z materiałów naturalnych (skóra, bawełna, len)
      * dzieci ponieżej 3 roku życia powinny nosić obuwie ze sztywnym zapiętkiem,
      cholewką sięgającą powyżej kostki oraz szerokim i wysokim czubem
      * dziecko powinno móc poruszać w bucie palcami stóp
      * naciskając na czubek buta należy ocenić, czy przestrzeń pomiędzy palcami a
      końcem buta jest wystarczająca
      * wiele butów ma wyjmowane wkładki - wyciągnij je i poproś, by dziecko stanęło
      na wkładce, sprawdź czy wkładka jest dłuższa od stopy min. o 1 cm
      * buty na rzepy wygodne są dla rodziców, nie pozwolą jednak dziecku opanować
      sztuki sznurowania
      * warto kupować obuwie, które posiada atest Centralnego Laboratorium Przemysłu
      Obuwniczego i Instytutu Matki i Dziecka
      * co trzy miesiące sprawdzaj, czy buty nie są już za małe
      * koniecznie sprawdź, czy podeszwa łatwo się zgina i jest elastyczna oraz czy
      zabezpiecza malucha przed poślizgiem

      szukałyscie czegos o butach,jesli Was zainteresuje to cos tu wkleiłam,
      • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 24.01.05, 09:38
        dzieki Basiu!!!
        fajnie ze sie pojawilas. gdzie sie podziewalas? co u Was nowego?
        pozdrawiamy
    • kasik81 na minutke 23.01.05, 23:26
      Ja tylko na minutkę. Życzę zdrówka dla chorutkich dzieciaczków. WITAJ
      DUSZKO!!!!!! OPOWIADAJ JAK BYŁO smile))))
      W sumie powinnam się uczyć, ale tak na chwileczkę (pół godziny) wsiąknęłam w
      forum. Oki. Ide wkuwac .papap
    • duszka6 Witajcie 24.01.05, 00:00
      Ale mnie dlugo nie bylo. A dlaczego nie pisalam? Do Nowego Roku bylismy u
      rodziny meza a od stycznia maz w pracy w innym miescie a ja z babcia
      mieszkalam. Ja na gorze, babcia na dole i u babci byl telefon, tyle, ze ja nie
      mialam z kim zostawic Szymonka, wiec bralam go tylko na chwilke na internecik,
      sciagalam co napisalyscie i wieczorkami jak poszedl spac to czytalam. Babcia ma
      80 lat, wiec nie za bardzo mogla mi pomagac. Ale jestem na biezaco z Waszymi
      sprawami i wiem co u kogo sie dzialo. A dzialo sie sporosmile

      podroz samiolotem: jak jechalismy do Polski to Szymon na poczatku lotu plakal
      potem troszke spal, ale umeczony byl strasznie. Teraz jak wraclismy to koszmar,
      lecielismy w dzien i Szymon spal ze 2 godzimy a reszte lotu marudzil lub
      plakal. Myslalam nawet ze to odchoruje, ale dzis rano juz sie usmiechal. Wogole
      caly pobyt nie dostal nawet katarku, wiec cieszylam sie bardzo, zwlaszcza, ze
      odwiedzaly nas przeziebione dzieciaczki. A i to lekarstwo co to niby mial
      Szymon po nim spac to nie zadzialalo wogole.

      pobyt u rodzinki: mialam urwanie glowy, jak nie my kogos odwiedzalismy to ktos
      nas. W sumie to caly czas, czyli ok 5 tygodni mialam wypelniony. Szymonek robil
      furrore, ze byl taki grzeczny, przywiozlam grzeczne dziecko, ktore samo umialo
      zasypiac, jadlo reguralnie a poza tym sie smialo. A kogo wywiozlam- diabelka
      wcielonego. No wlasnie:

      musimy zaczynac na nowo z tym usypianiem a juz widze, ze bedzie ciezko, na
      pewno ciezej niz gdy byl malutki. W zwiazku z ta zmiana czasu Szymonek byl
      wybity z rutyny i my chcac mu pomoc sie przestawic to razem z mezem nosilismy
      go na rekach przed kazdym zasnieciem. Wystarczyl tydzien by cale nasze
      wczesniejsze starania wziely w leb. Szymon inaczej juz nie zasnie jak na rekach
      a i to z wielkim placzem i trudem. Te 8 godzin przestawienia ciezko bylo
      nadrobic, caly metabolizm sie zmienil, pory posilkow a nawet kupeksmile Teraz
      Szymon marudzi przed KAZDYM zasnieciem i w swoim lozezku nie chce spac tylko w
      naszym, bo jak maz byl w pracy to ja bralam synka do siebie no i mam teraz
      utrapienie. Dzis mialam juz zaczac nauke samodzielnego zasypiania ale tak mi
      szkoda go po tej podrozy, ze odpuscilam. Znaczy sie zawsze znajdzie sie jakas
      wymowkasmile

      pogoda: to musze zamiescic, bo przyjechalam i dzis bylo 20 stopni!!! Szymonek
      byl na spacerku w samych spioszkach. A jeszcze w zeszlym tygodniu bylo - 17,
      mieszkamy blisko gor i pogoda zmienia sie drastycznie. Czego jak czego, ale
      slonca w Polsce mi brakowalo.

      menu: Szymonek jak wiecie mial caly czas wysypki, w sumie ma nadal, ale juz
      mniej. Jemy oprocz cycusia to sinlac-przywiozlam sobie z Polski. Jemy
      jabluszko, marchew, obiadki warzywka z krolikiem i indykiem. Raz byl rosolek
      taki w sloiczku od 7 miesiaca, z ryzem i kurczakiem ale wysypalo Szymonka po
      tym. Soczkow nie pijemy, ale za to herbatke rumiankowa.

      ząbki: wyszly w Polsce dwie jedyneczki na dole, Szymon plakal 3 dni, ale juz
      sa, wyszly jednoczesnie.

      samopoczucie: zmeczona jestem ale ciesze sie, ze mam lot juz za soba. Teraz to
      musze popracowac z Szymkiem nad tym rytualem spania i jedzenia, bo jest calkiem
      rozregulowany.

      Gratuluje leefka super wiadomosci. I ja mysle o nastepnym ale moze w polowie
      roku.
      Dzieciaczkom chorym zycze poworotu do zdrowka jak najszybciej. Witam nowe
      mamusie i ich dziecizaki, piszcie koniecznie i zadomowcie sie i poznajcie mile
      dziewczyny jakie sa na tym watku, wlaczajac duszke6smile))

      yessa lub iwonko.s: prosze o ksiazke jezyk niemowlat (mimo, ze mnie chyba stac
      na jej kupno)smile)

      na razie tyle, ale oczywiscie codziennie bede juz pisac. Pozdrawiam Was
      serdecznie
      • beciaw77 Witajcie!!!!!!!!! 24.01.05, 09:09
        Pozdrawiam i ściskam mamusie i dzieciaczki!
        Nie pisze zbyt często z braku czasu (praca) ale staram się zajrzeć raz na 2-3
        dni i poczytac sobie co u WAS słychaćwink)

        **
        Gratuluję wstajacym i raczkujacym!-Dominika nie raczkuje za to w sobotę
        pierwszy raz stanęła na własnych nogach i umie już robić sama "tosi tosi"

        **
        Życze zdrówka chorującym sad - u nas tez jakaś paskudna wysypka-odparzenie na
        wargulkach i już 4 tygodnie nie chce zejść-dzis snów lekarz...sad
        **
        Zapraszm do obejrzenia nowych zdjęc Misiaczka i ściskm Was serdecznie!!!

        Beata

        P.S. u mnie już czwrata @... a na początku grudnia lekarz sugerował mi...
        CIĄŻE! - tak tak... juz go zmieniłamwink)

        Teskno mi za Wami i pogaduchami ale pamiętajcie-choć nie pisze jestem!wink)
        Trzymajcie się i byle do wiosny....
      • s.ivona Re: Witajcie 24.01.05, 09:32
        super ze szczesliwie wrociliscie. Twoj post przeczytam potem teraz tylko
        wyrazam radosc ze jestes!!!!!!!!!!!smile))))))
      • s.ivona Re: Witajcie 24.01.05, 09:43
        wyslalam Ci ksiazke!
        • leefka Z potwierdzeniem :-) 24.01.05, 10:57
          Właściwie miałam już wcześniej napisać, ale ostatnio miałam urwanie głowy w
          pracy (koniec semestru + zaliczenia), więc dopiero teraz bieżę uprzejmie Wam
          donieść, że Maluszek we mnie żyje smile Widziałam na USG to maciupeńkie walące w
          oszalałym tempie serduszko - na razie tyle, bo wg wszelkich obliczeń to dopiero
          7 tydzień. Dzisiaj czeka mnie wizyta u mojej gin i oszacowanie terminu. Wg
          moich wstępnych wyliczeń ... wypadnie w okolicach moich urodzin, tj. 11
          września. Ale sobie prezent sprawię, nono! smile
          Junior(ka) niestety daje mi bardziej w kość niż Tosia w tym czasie. Przy Tośce
          to w ogóle nie wiedziałam, że jestem w ciąży i tak niemal do końca. A teraz
          męczą mnie jakieś niestrawności i mdłości nieokreślone. No i zasypiam niemal
          na stojąco. Ale to może też z przepracowania. Na szczęście Mąż odciążył mnie
          trochę przez weekend i odpoczęłam.
          Tosieńka właśnie mnie wzywa - chyba zbliża się pora spaceru, więc nie
          przetrzymuję dziecka dłużej, a tutaj zajrzę niebawem i nadrobię zaległości w
          czytaniu.
          • s.ivona Re: Z potwierdzeniem :-) do leefki 24.01.05, 18:03
            czy Ty kobieto pracujesz?????!!!! chyba cos pominelam bo nie przypominam sobie
            zebys mowila o powrocie do pracy??? ale pamietam ze pracowals w szkole??!!
            tak?? masz zaciecie, podziwiam.
            jeszcze raz serdecznie Wam gratuluje!!! jedz morele suszone i sucharki to
            pomaga na mdlosci. i pamietaj zeby nie wstawac rano bez sniadania!!!!
            • flowee Re: Z potwierdzeniem :-) do leefki 24.01.05, 18:55

              Gratuluję i życzę powodzenia-dwójka maluszków to nielada wyzwanie.Jednak wiem że dasz sobie radę. Trzymaj sie cielutko i ucałuj swoje dwa Szczęścia.

              Flowee
            • leefka dzięki ;-) 26.01.05, 12:56
              Dziękuję za ciepłe słowa - przydadzą się w te mroźne zimowe dni.

              s.ivonko: co do pracy, to u mnie sprawa wygląda tak, że faktycznie w LO jestem
              na wychowawczym, ale zostawiłam sobie parę godzin (dwie grupy) na lektoracie,
              co w efekcie wychodzi po 4,5 godziny nieobecności w domu dwa razy w tygodniu
              plus raz konsultacje - ok. 2 godz. Do tego naturalnie cała
              praca "przygotowawczo-sprawdzająca". Przez całą ciążę ciągnęłam tak plus 20
              godz. w szkole, a protokoły z zaliczeniami oddałam ... 17 czerwca. Nie jest
              więc tego dużo i myślę, że do czerwca dociągnę, choć muszę studentom zagrozić,
              żeby wszyscy pozaliczali w pierwszym terminie, bo wrzesień już chyba nie będzie
              wchodził w rachubę. Teraz na pewno będzie trudniej, bo już odczuwam pierwsze
              niedogodności, ale nie jestem pierwsza ani jedyna w takiej sytuacji, więc jeśli
              tylko zdrowie i dobry humor dopisze, wszystko będzie dobrze smile
              A o tych morelach to nie wiedziałam, a uwielbiam, więc zaraz pędem nabędę wink
              Mam tu zaległości w czytaniu okrutne i już powoli zaczynam wątpić, że
              kiedykolwiek je nadrobię, ale co tam - nie będę się zrażać, a i Wy nie
              spisujcie mnie na straty!
              • mamazuzinki dzięki za wsparcie 26.01.05, 16:20
                Hejka Jeszcze żyję, ale już corz więcej siwizny mi wyłazi przez te stresybig_grin
                Dzięki kochane za ciepłe słowa. Sytuacja juz sie unormowała. Byłam jeszcze
                wprawdzie z Julka dzisiaj u lekarza i miała podany antybiotyk dozylnie, ale
                osłuchowo było znacznie lepiej niz wczoraj więc juz jestem spokojniejsza.
                Wenflonik usuniety i teraz kuracja juz w domciu(hehh znaczy sie u teściówki
                jeszcze ze 4 dni).
                Odnosnie przychodni to oczywiście muszę się rozejrzec gdzieś w okolicy za jakąs
                inną. Pani doktor jeszcze nie opieprzyłam bo nie miałam z kim Zuzi zostawić a w
                te zarazki tam nie pójde. Ale napewno pójde żeby to wyjaśnić...........

                teraz odnosnie mojej czrwcóweczkismile))
                Zuzia chyba sie wczuła w sytuację i wczoraj i dzisiaj była naprawdę grzeczna.
                Nie chciała już mamusi dobijać. Wczoraj tylko tatusiowi marudziła ale jego to
                nie załujebig_grinbig_grin Niech wie jak to sie z dzieckiem siedzi pół dniasmile)

                Zuzia jeszcze nie wstaje sama w łózeczku ale jak leży przy mnie i uda jej się
                mnie złapac to sie podnosi. Chyba jeszcze nie odkryła poprostu że mozna się
                równiez przytrzymać szczebelków.

                Jak jest bez pieluszki to urzadz dzikie harce po łózku. Turla sie na wszystkie
                strony i dupsko podnosi jakby do raczkowania. Cieszy sie przy tym bardzo. Jak
                założę pieluche i ubiore to jakos jej temperament spada.

                Zrobiła sie strasznie mamusiowa. Dzisiaj po spacerku z wózka wyjął ją dzidek
                którego widzi codziennie i był taki lament,łzy i giluch jakby ją ktos ze skóry
                chciał obedrzeć. Mamusia uporała sie z brudnym wózkiem wzieła niunię i wszystko
                jak reka odjął......... uśmiech sie znowu do ryjka przykleił.

                Pozdrowionka juz nie nudze .........
        • kasia011 Re: Witajcie 24.01.05, 11:04
          Czesc Dziewczynki,
          Duszko jak milo Cie znowu widziec!!!!!!!!! cieszymy sie ze szczesliwie
          dolecialas tam i z powrotem wink) jestesmy z Toba w kwestii nauki samodzielnego
          ponownego zasypiania, bedzie dobrze tylko troszke cierpliwosci i jak mowi
          Marta28 duzo pewnosci siebie, ale suuuuuper ze jestes... nawolywalysmy Cie i w
          koncu sie pokazalas, swietnie...

          a my po weekendzie z tesciowa, uffff, w gruncie rzeczy bylo ok poza malymi
          chwilami gdzie sie ze soba nie zgadzalysmy w kwestii ubioru Oli i nie bylo by
          tak zle gdyby nie moj ukochany maz, ktory zawsze sie zgadza ze mna a tu
          nagle :"tak mama ma racje", pojechalismy do Ikei, tam do restauracji na kawe i
          moja tesciowa stwierdzila ze w sklepie jest zimno i ze trzeba Mala kocem
          zapatulic (tesciowa notabene byla w koszuli z krotkim rekawem a moja Ola w body
          z dlugim rekawem i w cieplym dresiku, ja podobnie jak Ola tyle ze nie w dresiku
          a w sweterku), stwierdzilam ze jest ok i ze nie bede dziecka przegrzewac... ale
          maz wkroczyl do akcji, dziecko zostalo przykryte smile delikatnie koc zsunelam tak
          zeby wygladalo ze to Ola (ale jestem wredna nie?) i poszlam po kawe i ciacho,
          wracam a dziecko zapatulone na calego, no nic przemilczalam i dalam sobie na
          wstrzymanie... polazilismy chwilke po sklepie a Ola w ryk, wiec stwierdzilam ze
          wezme ja na rece niech sobie troche poglada roznosci, a moja tesciowa na
          to: "nie wyjmuj jej bo sie napewno spocila pod tym kocem i ja przeziebisz!"
          rece mi opadly, usmiechnelam sie i powiedzialam ze trudno i wyjelam mala, ktora
          byla bardzo z tego zadowolona. Oczywiscie nie omieszkalam mezowi zwrocic uwagi
          na brak konsekwencji i nieznajomosci sie mamy na naszej Oli, potem bylo juz
          tylko dobrze...
          a z nowosci to Ola przy zachwytach babci nabrala zdecydowanej pewnosci w
          kwestii siedzenia i teraz to juz nie ma innej pozycji, ktora by akceptowala,
          nawet w wozku juz nie pozwoli sobie na lezenie, a mi jest latwiej bo potrafi
          sie dlugo bawic sama na podlodze i nie musze jej nosic smile, robi sama papa i
          bije brawo oraz bawi sie ze mna w kosi kosismile) jest fantastyczna... a i jeszcze
          jedno, wiekszosc czasu spi na brzuchu lobuziara moja smile

          sciskamy Was cieplutko,
          papa
          • martekj Re: Witajcie + katarek i kaszel 24.01.05, 22:12
            hej
            my dawno nie pislaysmy bo chore na calego i w glowie tylko wata i ciezko sie
            skupic. Poradzcie cos na straszny katarek i kaszel u malenstwa. Inhalacje z
            sody i majeranku robilysmy i do pochlaniacza nalalysmy ziol, ale Zosi sie tak
            koszmarnie odrywa flegma i ten katarek ja meczy straszliwie. Nie traci jednak
            pogody ducha ciagle szczesliwa i szczebiocze jak ptasie radio notorycznie
            robiac przy tym pa pa a taka jest sruba wogole nie chce siedziec juz tylko stac
            a o lezeniu to mowy nie ma. Za to w krzeselku spedza teraz kupe czasu i
            swietnie sie bawi najlepiej zabawkami nie-zabawkami (to ma po mamiewink
            Smieszne to o tesciowej a pomysl, ze to i tak nic bo ja mam na codzien
            prababcie tzn babcie mojego M. na glowie. To dopiero mozna sie pociac. Zaczelo
            sie latem jak ubieralam ktotki rekawek Zosi to myslalam ze mnie zabije BO
            DZIECKO MUSI MIEC DLUGI REKAWEK!!!(na argument ze wszyscy pochwalaja polozna
            lekarzsurprisedNI SIE NIE ZNAJA!!!) Ale potem czapka na noc LEKARZE W TELEWIZJI MOWILI
            ZE JEDNAK NALEZY UBIERAC CZAPECZKE NA NOC TY NIE MASZ TELEWIZORA TO NIE
            WIESZ!!! WKONCU TO SPECJALISCI WIEDZA NAJLEPIEJ. No i te wszystkie body i
            skarpetki TAKIE OBCISLE!!! KIEDYS DZIECKO MIALO DOBRZE KAFTANIKI (najlepiej
            plucienne wiazane na plecach) SWETERKI MOCHEROWE. No i jeszcze ONA NAPEWNO
            GLODNA WSZYSTKO PCHA DO BUZI (bo jej ida zobki)JAKBYS JEJ TROSZECZKE
            ZIEMNIACZKOW DALA.... Dodam ze najchetniej odwidza nas ok 9-10 rano jak
            zaczynamy dzien i wychodzi ok 13-15. Wczesniej mieszkalismy na 1 pietrze do
            niej przez ulice to byla nonstop a teraz myslalam ze jak czwarte pietro i pol
            miasta trzeba przejsc to bedzie lepiej ale to tylko moje plonne naidzieje. Do
            tego jedyny wnusio najukochanszy na swiecie i teraz prawnusia brrrrr. Porsze
            nie pozalowaccrying
            pozdrawiam
            Marta (24 l) mama Zosia (21.06.04 - 7m-cy i 3 dn)
            Zlotoryja
            • mamazuzinki Witajcie 24.01.05, 23:02
              Witam Duszkę bardzo serdecznie bo jeszcze nie miałam okazji. Ale Ci
              zazdroszczę,że u Ciebie tak cieplutko. Ja juz mam serdecznie dosyc tej
              zimy/jesieni i tych chorób wstrętnych.

              Nocnik---
      • aaangel prosze o jezyk niemowlat 24.01.05, 13:48
        Czy ktoras z dziewczyn moglaby mi przeslac jezyk niemowlat?Jeszcze nie dostalam
        a bardzo mi zalezy,aby przejzec.Z gory dzieki angel@knc.pl
        • tuneczek Re: prosze o jezyk niemowlat 25.01.05, 09:04
          Ja również poproszę na adres: mg80@o2.pl
          • s.ivona Re: prosze o jezyk niemowlat 25.01.05, 09:25
            hej juz Ci wyslalamsmile
    • 26basia Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 24.01.05, 10:56
      Witam cały czas jestem,czytam Wasze posty jak czas pozwoli wieczorami,jestem
      sama z moimi dzieciaczkami takze na kompa ma mało czasu.Pozdrawiamy
      • kasia011 wszystkiego naj naj!!!!!! 24.01.05, 11:11
        Wszystkiego NAJ NAJ NAJ dla wszystkich siedmiomiesieczniakow jak i tych, ktore
        pelna siodemke maja dzis, czyli moja Olka takze smile)
        s.ivonko usciskaj Szymka smile))

        caluski
        • joanzac Re: wszystkiego naj naj!!!!!! 24.01.05, 11:55
          To i moja Olcia przylacza sie do zyczen, dla swojej podwojnej imienniczki i
          wszystkim siedmiomiesieczniakom!
          Buziaczki!

          Cos mi klawiatura nawala, poprzestawialy sie litery. Tam gdzie y mam z i na
          odwrot. Co to moze byc? Inne znaki tez nie na swoim miejscu.
          • kasia011 Re: wszystkiego naj naj!!!!!! 24.01.05, 12:33
            czesc Asiu, dzieki za zyczonka, pozdrawiamy Ole Marie takze smile)))

            a z ta klawiatura to wyglada na to ze Ci sie na niemiecka wersje
            przestawila smile, ja takowa mam bo komp ma pochodzenie niemieckie smile ale jak
            przestawic to nie wiem...

            pozdrawiamy...
            • kata74 klawiatura 24.01.05, 16:04
              tak - przestwiła ci się klawiatura

              w Moim komputerze- powinnas odszukac PANEL STEROWANIA, tam znajdziesz Opcej
              regionalne bądz Ustawienia regionalne - misisz musisz ustawić język polski lub
              polski programisty w zalezności od komputera i wtedy klawiatura wróci do
              normy smile)))
              • joanzac Re: klawiatura 24.01.05, 16:15
                Dzieki Kata!
                Wlasciwie to nie wiem jak sie naprawila. Najwazniejsze, ze chodzismile))
                Juz myslalm, ze sie zepsula i mialam leciec do sklepu, bo jeszcze na gwarancji
                sprzet caly. Ale bym dala plame!HI,hi,
              • kata74 historie z :-))))) 24.01.05, 16:19
                A myśmy dziś miały dwie historie

                Julka siedzi coraz lepiej, ale jeszcze nie tak na 100%, i sama się nie
                podciągal. Ale dziś pod pleckami zrobiłam jej troche wyżej no i sama
                podciągnęla się i usiadła. Nie to jest dla mnie powiodem do radości. Kiedy
                usiadła wyportsowała się po prostu z taką radościa, uśmiechnęła się od ucha do
                ucha, i z taką dumą na mnie sporzała jakby mówiła Ależ ja zdolna jestem.
                Dziewczyny nigdy nie miała takiej miny!!!! Załatwiła mnie na calego - wyrazu
                jej twarzy chyba nie zapomnę do końca życia

                Druga historia mam nadzieję że was rozbawi. Jest trochę prozaiczna.Ale mam
                nadzieję śmieszna.
                Mogę powiedzieć że kupki moego dziecka należą do... śmierdzących!!! Mocno
                śmierdzących. Wiecie jak to jest kiedy otwieracie pieluche z "niespodzianką" i
                rozchodzi się ten niesamowity ... smrodek. Otóż po minach małej widze dziś - o
                jest pielucha z wkładkę. Przygotowuję się więc na atak zapachowy, Otwieramy
                interes a tu przyjemny
                zapach ............................... ................... leśnych
                jagódek!!!! to "wina " deseru z bobovity, który dzień wcześniej został
                włchłonięty Jeśli możecie sobie to wyobrazić było to przeżycie dość niezwykłe
                ######
                witamy powracające
                życzymy najlepszego 7 miesieczniakom
                ####
                pierwszy raz moje dziecko nie polubiło nowej zupki Bobovita- warzywna z
                kalafiorem, a tak ładnie pachniała....
            • joanzac Hustawka! 24.01.05, 16:09
              Chyba sie naprawila, ale jak to sama nie wiem. Wczesniej wycieralam kurze i po
              tym cos nawalilo. Pozniej zaczelam przyciskac co tylko mam na tej klawiaturze i
              sie naprawilo. Nie wiem jak, ale wazne, ze chodzi.

              Mamy hustawke!!!
              Frajda nieslychana! Ola siedzi dumnie, zadowolona, bo zawsze to cos innego.
              Szkoda tylko, ze nie jest na baterie, ale dostalysmy ja od wyrosnietej juz
              dziewczynki, wiec nie ma co narzekac. Nowa zabawa, nowe doznania, nieco inny
              punkt widzenia i dziecko wniebowziete. Moj "salon" zaczyna zmieniac sie w
              prawdziwy plac zabaw. Ola coraz smielej poczyna sobie na podlodze, wiec
              wszystkie pomoce naukowe (zabawki) leza na srodku pokoju.

              Pozdrawiam
              • joanzac Nocnik. 24.01.05, 16:19
                Czy zastanawialyscie sie nad tym, kiedy zaczac wysadzac na nocnik?
                Dzieciaki juz siedza, moze warto sprobowac?
                • kata74 Re: Nocnik. 24.01.05, 16:23
                  warto! jak dziecko siedzi dobrze przyzwyczajać do nocnika. dziecko zanajomych w
                  9miesiącach nie chodziło ale wiedziało do czego nocniczek służy. dla mnie było
                  to dość niezywkłe. no i potem nie było tego całego nakłaniania do siadania na
                  nocniczek i przekonywania że on nie gryzie. Także ja znam pozytywną historie z
                  wczesnym sadzaniem.
                  • marta.28 Re: Nocnik. 24.01.05, 16:40
                    Podobno dzieci do drugiego roku życia nie panują świadomie na zwiraczem i siusiają
                    jak im pasuje. Nie należy za wcześnie przyzwyczajać bo potem podobno są dzieci
                    znerwicowane. Zresztą dziecko w pampersie nie czuje dyskomfortu tak jak kiedyś w
                    tetrowych i ta granica się przesunęła więc dajcie im czas być dziećmi z tą
                    dorosłością ja zaczekam aż młoda będzie gotowa. Nic na siłę.
                    • kata74 Re: Nocnik. 24.01.05, 17:14
                      Marto. czuję jakbys nie zrozumiała moich intencji. to sadzanie na nocnik nie
                      miało na celu, pozbycia się pieluszek i wyedukowania dziecka przedwczesnie że
                      musi siusiać tylko tam i w żadnym razie nie zmusznie go do niczego

                      chodzi bardziej o pokazanie, że jest coś takiego. w przypadku dziecka moich
                      znajomych było właśnie tak. dziecko nie balo się nocniczka, jak udalo się coś
                      do niego złapać było ooo i było super, jeśli nie nie było żadnego problemu

                      natomiast kiedy nadszedł czas właśiwy dla dziecka nocnik nie był jakimś
                      wrogiem, na którym ono wogole nie chciało siedzieć, ponieważ ono już go znało.
                      a wtedy wiedzialo już jak poprawnie z niego korzystać
                  • marta.28 Zasypianie - zaklinaczka 24.01.05, 16:45
                    Po pierwsze kupiłam sobie Język Dwulatków. No i powiedzieli mi w księgarni, że
                    to już ostatnie egzemplarze (kupiłam kuzynce też) bo się nakład skończył. Miałam
                    fartasmile

                    Wczoraj położyłam Olę do łóżeczka i wyszłam po jakiś 15 minutach gadania i
                    kotłowania z kołderką sama zasnęła. Obudziła się o 23 coś za miałczała i sama
                    zasnęła. Obudziłą się o 5 na jedzenie i jeszcze o 6 ją po główce pogłąskałam i
                    spała do 7.30
                    Można powiedzieć, że pierwsza noc bez płaczu i z sukcesem.
                    Dzisiaj było w dzień trochę trudności ale jakoś się udało.

                    JESTEM KONSEKWENTNA i to jest chyba klucz do małych sukcesów.

                    Mąż wrócił więc idę mu obiad podać. Na razie
                • tuneczek Huśtawka 25.01.05, 09:06
                  Joanzac podsunełam mi świetny pomysł, chyba dzisiaj wybiorę się i kupie malemu
                  huśtawkę. Stare zabawki już go nudza, a tak to zawsze będzie miał coś nowego.
                • tuneczek Re: Nocnik. 25.01.05, 09:08
                  ponieważ nasze dzieciaczki urodziły sie w czerwcu i w tym roku stuknie im
                  roczek, wiec sobie pomysłałam, zeby zaczac małego uczyc chodzic juz bez
                  pieluszki własnie na lato. Bedzie cieplo, i najwiecej czasu bedziemy spedzac na
                  dworzu, na naszym ogrodku, wiec nie zaloze mu pampersów, a jak poczuje, ze cos
                  mu sie leje, jeden czy drugi raz to moze wtedy uda mi sie go sklonic do
                  siadania na nocniczek. Ja juz czekam z utesknieniem na lato.
                • tuneczek Sanki 25.01.05, 09:09
                  Tak u nas napadalo sniegu, ze oczywiscie postanowilismy to wykorzystac. Wczoraj
                  nabylismy sanki i wyszlismy z malym na saneczki. Patryk jeszcze niezbyt pewnie
                  siedzi, wiec wsadzilismy go do nosidelka, a nosidelko na sanki i poszlismy....
                  Byla swietna zabawa, tylko nie wiem kto bardziej sie cieszyl: my czy on?
          • mamazuzinki Re: wszystkiego naj naj!!!!!! 24.01.05, 17:14
            hejka
            musisz nacisnąć równoczesnie Ctrl i Shift i powinno wrócic do normysmile)))
            • s.ivona Re: czesc witajcie 24.01.05, 18:34
              jak tam dzien minal drogie kobitki? u nas calkiem milo i raczej tak ...szybkosmile
              ***
              kasia011 - dzieki za pamiecsmile) ucalowania dla Oli. moj Szymon jeszcze nie
              siedzi i jakos go to nie kreci choc staram sie mu to ulatwiac ale jakos opronie
              idziesad mam tez wrazenie ze on lubi bawic sie po swojemu a nie tak jak ja mu
              pokazuje. nie interesuja go jakies tam koci lapci czy pa-pa. woli bawic sie
              sloikami z sokiem!!! zakretkami od butelek, papierowymi torbami, blaszanymi
              pudelkami...ciekawe co z tego wyjdziesmile
              ***
              kata - a to Ci sie niespodzianka trafila...milasmile)) u nas to tylko takie
              smierdziele sie pojawiajasmile a zupka kalafiorowa bardzo nam smakuje.
              ***
              ostatnio Wam pisalam ze troche przedobrzylam z selerem gotujac zupki dla malego
              ale o dziwo Szymon byl zachwycony i je ze hoho. chyba nie doceniam swojego
              talentu.smile)
              ***
              ja tez mysle o hustawce ale sama nie wiem gdzie ja wstawie. salon przemienil
              sie juz w plac zabawsmile)
              chce juz kupic krzeselko do karmienia i chyba zdecyduje sie na drewexa.
              ***
              co do nocnika to mysle ze jest duzo za wczesnie zeby nawet malemu pokazywac to
              cudo. moze jesli Wasze dzieci sa bardziej zainteresowane to czemu nie ale u nas
              to sie nie sprawdzi. poza tym czytalam ze dziecko nie powinno kojarzyc nocnika
              z zabawka a mysle ze jesli teraz go sie pokaze to wlasnie tak bedzie odbierany.
              ***
              czy Wasze dzieci tez zmieniaja kolorki na spacerze? Szymon raz ma czerwone
              policzki a za chwile mu bledna. potem znowu czerwone i tak w kolko. wiecie
              czemu sie tak dzieje? wykluczam uczulenie na krem. zmienilam nivea na masc
              diprobase i jest super.
              ***
              z najnowszych wiesci to Szymon juz sam wstaje. lapie sie wszystkiego co
              popadnie i stoi pieknie. nawet dzis zrobil sam kilka krokow przy wersalce.
              obnizylam mu lozeczko i teraz jak w nim stoi to oparcie ma pod pachami. jak
              myslicie jest mozliwe zeby wypadl? strasznie sie tym denerwuje! martwie sie ze
              tak ciagnie go do gory? czy on cos pominal? a raczkowanie? siedzenie? ta jego
              zywiolowosc jest porazajaca.

              to tyle pozdrawiam papa
          • yessa Re: wszystkiego naj naj!!!!!! 24.01.05, 21:07
            Króciutko do joanzac - naciśnij CTRL i SHIFT, albo po prostu zresetuj komputer.
            Jeśli nie pomoże to sprawdź ustawienia klawiatury (powinna być polski
            programisty)
            Powodzenia
            • joanzac Re: Witajcie czerwcoweczki:) 24.01.05, 22:04
              Dzieki Dziewczyny za podpowiedzi. Zapamietam to sobie na przyszloscsmile))

              Mam nadzieje, ze Wasze dzieciaczki wracaja do zdrowia.

              Leefko: ozyly i moje wspomnienia z pierwszego USG. Ale ryczlam jak glupia, ze
              szczescia i szoku.
              Nie przepracowuj sie. Masz fajna sygnaturkesmile))

              Kata: z tym nocnikiem to masz racje. Nie chodzi tu o nauke na sile tylko
              oswojenie z nowoscia.
              A wlasciwie to jaki wiek jest odpowiedni? Znam dzieci, ktore juz jako troche
              wiecej jak roczek maja i sikaja do nocnika, znam tez takie, ktore w wieku 3 lat
              nie umieja poprosic.
              Ja po drzemce popoludniowej posadzilam Ole na nocnik (w spioszkach), zeby sobie
              chwile posiedziala. Trwalo to moze minutke, nie protestowala.
              Jutro tez tak sprobuje.

              Kasia gratuluje nowych osiagniec. Takie male papugi z tych naszych dziciakow.
              Moja Olcia probuje mnie ciagle nasladowac, ale pluc to sie sama nauczylasmile

              Flowee, ciesze sie, ze mam rodaczke z podlasia! Jak dobrze wyczytalam, jestes z
              Bialegostoku? Ja mieszkam w Suwalkach. Dalej to juz jest tylko koniec swiatasmile

              Duszko wyobrazam sobie co przechodzisz z upozadkowaniem wszystkiego, mnie jeden
              dzien czasami potrafi tak wytracic z rownowagi, ze ciezko sie pozbierac. A jak
              jeszcze do tego dochodzi noszenie na rekach przez wszystkich, to w ogole z
              dzieckiem dogadac sie nie mozna. Na szczescie jest to rzadkosc u nas.

              Pozdrawiam Was kobitki i Wasze maluszkismile
    • kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 24.01.05, 22:00
      Joanzac, mnie się też tak czasami dzieje z klawaiturą i postępuję podobnie jak
      Tysmile)- czyli przyciskam wszystko po kolei. Teraz już za radą drogich koleżanek
      się podszkoliłam i już wim co należy robićsmile))
      Też się zastanawiałam nad zakupem nocnika, myślę że kupimy przy najbliżsych
      zakupach dzieciięcych. Spróbowac warto, jak się nie uda to pojdzie do kąta aż
      do następnego razu.

      Duszko, witamy ponownie. Czyli zaczynasz od początku z nauką spania. To tak jak
      większość z nassmile)

      Leefka, jeszcze raz gratulacje. Z pewnością nie jest łatwo opiekować się Tosią,
      jak spanie przesladuje na każdym krokusmile) Bądz silna!!!

      Pozdrawiam Kasia z Alunią
      • kasia011 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 25.01.05, 09:05
        Dzien dobry!! to moze ja dzis rozpoczne nasz wspolny dzien na forum wink) (chyba,
        ze s.ivonka juz tez tu buszuje, a jeszcze sie nie ujawnila wink) )
        Milego dnia Wam zycze i Waszym dzieciaczkom i naszej malej FASOLCE u Leefki w
        brzuszku wink) Olu Twoja fasolka jest tez nasza wiec glowa do gory, usmiech na
        twarz, czasami sie przespij na stojaco, daj swobode uczniom i wszystko bedzie
        dobrze, co ja mowie juz jest dobrze!!

        Duszko, pewnie odsypiasz cala podroz? Czekamy na Twoje lekkie i przyjemne
        posty wink

        Martekj to faktycznie masz z ta bacia urwanie, dobrze ze ja tylko mialam
        weekend a nastepna wizyta pewnie za pol roku wink) bo chyba bym na dluzsza mete
        nie wytrzymala, choc sa tez plusy takiej sytuacji bo zawsze w jakis tam sposob
        pomoze, u nas na przyklad tesciowa nonstop zmywala naczynia albo troche zajela
        sie Ola i moglam odpoczac, ale wczoraj to mi Ola dala popalic bo oczywiscie
        raczek sie domagala. Jak to jest ze raczki tak szybko wchodza dziecku do glowy,
        a zeby sie samo nauczylo zasypiac to trzeba tyle wysilku w to wlozyc?

        U nas sie cos porobilo z Ola, hihihi, tzn, bardzo duzo zaczela sikac w nocy,
        juz nie musialam jej zmieniac pieluch w nocy, a tu od dwoch ostatnich musze jej
        zmieniac co 2 godzinki i jest tego strasznie duzo... czy to moze byc efekt
        wzbogacenia diety o deserki i soczki? kurcze, troszke mnie to meczy tym
        bardziej ze po tej zaklinaczce mialam nadzieje na przesypianie calych nocy a tu
        Mala sobie posikuje i oczywiscie sie rozbudza co wiecie z czym sie wiaze crying(

        no nic, jeszcze raz milego dnia Wam zyczymy
        • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 25.01.05, 09:30
          Czesc dziewczyny!
          Ja tez juz buszuje, ale poki mala nie zasnela, to ciezko bylo pisac.
          Poza tym sama wrzucilam sie pod prysznic, zeby sie szybciej obudzic.

          Wczoraj zmienilam kolderke swojoj Olci, bo stara jakby przymala sie zrobila, no
          i Ola ma problem straszny, bo ciezko sie z niej rozkopac. Cala noc musiala spac
          przykkryta, hi,hi. Ale chyba lepiej, bo przebudzila sie tylko raz i zaraz
          usnela. Nawe nie wstawalam z lozka. Wczesniej to balam sie, ze zmarznie i ja
          ciagle okrywalam.

          Tuneczku z tymi sankami podobnie bylo. Ja mialam radoche a dziecko
          zdezorientowane patrzylo. Po jakims czasie to i Ola sie usmiechala. W koncu to
          jakas nowosc. Hustawke polecam jak najbardziej. Jak pisalam moja nie jest na
          baterie i samemu trzeba bujac, ale to nic nie szkodzi. Za dlugo to w niej nie
          posiedzi, bo jest do 11kg.

          Kasia moze to przejsciowe z tym sikaniem (lepiej, zeby tak bylo). U nas pomimo
          soczkow i hetbatki w nocy jest ok. Za to po poludniu! HO,ho! Az pielucza ciezka
          i to czasami po godzinie.

          Pozdrawiam Was kobitki i rowniez zycze milego dniasmile))
        • s.ivona Re: smutno mi! 25.01.05, 09:47
          czesc
          spoznilas sie Kasiu bo dzisiaj Tuneczek byl pierwszy!!smile))
          wszystkicm chorym i zakatarzonym zyczymy powrotu do zdrowia!!!
          ***
          mam kolejny dylemat czy jak to nazwac...chodzi mi o sposob trzymania czegos w
          raczkach przez dzieci. obserwuje malego i widze ze np z trzymaniem grzechotki
          to nie ma problemu, ladnie tez przeklada ja z raczki do raczki. ale np zlapanie
          klocka to juz odpada. jak dostanie do raczki cos nowego to nie oglada tego
          tylko wali po tym raczka lub trzyma w raczce i wali po podlodze. czy u Was tez
          tak jest? synek mojej kolezanki bedac w wieku Szymka czyli jakies 6 miesiecy
          potrafil z podlogi podniesc okruszka dwoma palcami. w ogole wydaje mi sie ze
          ruchy malego sa jakies takie kanciaste i chaotyczne.
          my nie mamy jeszcze sanek ale wczoraj Szymek zjezdzal z gorki w wozku. w sumie
          troszke mu sie podobalo. musielismy sie jednak szybko uciekac bo strasze dzieci
          byly nieobliczalne zjezdzajac na sankachsmile
          ***
          mam dola i to strasznego!!! nie wiem co sie dzieje, chodze taka podminowana i
          smutna. poklocilam sie z mezem i nawet nie mam nastroju zeby sie pogodzic.
          wczoraj na kolacje zjadlam sledzie z czekolada. olsnilo mnie zt ostatni taki
          zestaw jadlam bedac w 5 miesiacu ciazy!! teraz w ciazy nie jestem ale chyba
          hormony szaleja bo juz skonczylam odciagac pokarm. organizm sam powiedzial
          stop! chcialabym sie gdzies wyrwac, gdzies isc ale jak to robic jak maz wraca
          pozno a z Szymonem to nie to samo. chcialabym polazic po sklepach. isc na
          rynek. dzis wstajac o 8:30 pomysllaam sobie "znowu kolejny taki sam dzien jak
          wczorajszy. znowu sniadanie, karmienie, usypianie=placz, jedzenie, spacer tymi
          samymi sciezkami i to w samotnosci bo kolezanki pracuja i maja ninki a stala
          kolezanka jeszcze chora, potem obiad, karmienie, kapanie i mam dosc. nic sie
          nie zmienia, wszystko takie samo!! jak sobei z tym radzicie? nei mam nawet auta
          zeby gdzies pojechac, mieszakam na zadupiach i wszedzie daleko.
          sorry ze tak z rana ale musialam sie wyplakac! pocieszajace jest trocge to ze
          Szymon jakby sie nie przejmuje moimi dasami. potrafi sie sam zajac soba,
          znalesc sobie zajecie a jak cche sie z nim pobawic to sie denerwuje ze go
          ograniczam (to jest dolujace). moje dziecko jest bardzo samodzielne i
          niezalezne. dopiero wieczorem raczy mnie zauwazyc. wiecie ze on nie lubi
          ptzytulania, dlugiego noszenia na rekach, lezenia w jednym lozku!!!! on lubi
          byc w ruchu i nie potrafi wysiedziec w jednym miejscu dlugo...
          ***
          p.s. ciekawe gdzie jest mara-28? nie pojawia sie od dawna!

          koncze te wypociny papa
          • joanzac Re: smutno mi! 25.01.05, 10:05
            S.ivonko, to naturalne z tymi hormonami. Ja to przerabialam w grudniu i wiem,
            ze nie jest latwo. Ale to minie! Trzeba jakos wytrzymac. Na meza to nie ma co
            specjalnie liczyc, bo oni nie maja pojecia co to jest. Poza tym w wiekszosci
            uwazaja, ze przeciez siedzimy w domu i nic innego nie mamy do roboty jak tylko!
            opiekowac sie dzieckiem. Szkoda, ze mamy do siebie tak daleko. Ja tutaj to
            wogole nie mam z kim sie spotac. Czasami zachodze do pracy. Ale tam jest
            podobnie. Wszyscy interesuja sie dzieckiem a o ciebie to juz nikt nie zapyta.
            Nie ma sie co przejmowac. Zly nastroj minie, usmiechnij sie do nas, od razu
            poczujesz sie lepiej. My to przynajmniej siebie rozumiemy.

            Z tym chwytaniem, to Ola juz kombinuje niezle paluszkami. To przyszlo samo.
            Jednego dnia chwytala tylko w dlonie a nastepnego juz przebierala paluszkami.
            Szymek z pewnoscia sobie poradzi. A to stukanie to normalka. Najlepiej jak ma
            dwie zabawki w obu raczkach i wali nimi o siebie.

            Trzymaj sie i glowa do gory. Jestesmy z Toba.
            • mamazuzinki Re: smutno mi! 25.01.05, 11:36
              Witajcie dziewczynki
              Chciałabym Cie Iwonko pocieszyć ale sama mam doła strasznego. Chyba nic nie
              jest mnie w stanie pocieszyc na ten moment. Pozwolicie że i ja sie dzisiaj
              wypłaczę...... Mam dosyć tej zimy ...... tych chorób. Moja Julka się przelewa
              przez ręce.. Jest teraz u babci a ja siedzę i ryczę.... Serce mi pęka że nie
              mogę być z nia ale to dla dobra Zuzi. Idę z nia prywatnie na 13 do naszej
              alergolog ale juz wiem czego sie moge spodziewaćsad(( Będzie kroplówa ,
              antybiotyk dożylnie a ona bida juz sobie zdaje z tego sprawę i strasznie sie
              boi. Sorki że psuję nastrój ale juz sie powoli wykańczam nerwowo i musiałam sie
              wygadać
              pozdrawiam i życze wszystkim małym perełkom zdrówka.........
              • marta.28 Re: smutno mi! 25.01.05, 11:58
                Pewno pogoda też dodatkowo jest winna.

                S.ivono to pewno przez te koniec karmienia jakiś tydzień pewno będzie bunt
                organizmu.

                Najważniejsze to czasami pomyśleć o sobie. Ja np. wpadłam w nerwicę zasypiania.
                To znaczy jak mam małą uśpić to myślę ile będzie płakać, jak już uśnie to ile
                będzie spać i kiedy zapłacze. Na męża też nie mogę liczyć więc tak jak wy rutyna
                mnie do bija. A dzieci ją tak lubią.
                Moja Olcia też samodzielna. Jak ją rano przynoszę do łóżka to się nie chce
                potulić tylko by się bawiła. Klocki podnosi obiema łapkai i lubi je drapać.
                Burzyć co się da. Nie raczkuje i nie pełza tylko siedzi ale za to dużo gada.

                Każde dziecko ma swoje tempo rozwojusmile

                Może jakaś książka do czytania jak się dziecko bawismile

                A może tu Dla niepracujących mamuś
          • tuneczek rutyna 26.01.05, 10:42
            s.ivono ja tez ostatnio czesta ma juz dosc takiego zycia, ciagle to samo,
            przebieranie, karmienie, spacerki, gotowaie itd.... Zawsze wtedy pocieszam sie
            patrzac jak maly sie do mnie smieje i cieszy na moj widok. Jak czuje ze dopada
            mnie rytuna, wtedy jest tzw. "dzieć ojca". ja nic nie robie przy malym, za to
            moj maz zasuwa jak nianka. Zawsze po takim dniu ma dosc Patryka na jakis czas,
            ale przynajmniej docenia ile trudu przysparza opieka i wychowanie dziecka....
    • duszka6 Ja Wam dam smutno!!! 25.01.05, 15:05
      Witam,

      zagladam na forum a tu co sie dzieje, smutaski dzis powstawaly? Powiem Wam, ze
      to wszystko brak sloneczka, ale juz niedlugo bedzie lepiej. Zapraszam do mnie,
      ja tez samotna jestem na spacerkach, razem bedzie nam razniej.

      A Iwonke to trzeba opierniczycsmile)) Oj tak tak, nalezy Ci siesmile Doszukujesz sie
      u Szymonka jakis nieprawidlowosci a powiem Ci, ze moj nawet w polowie nie robi
      tego co Twoj synek! Jak kiedys dalas zestawienie co Twoj Szymonek potrafi to
      sie za glowe zlapalamsmile Takze mysle, ze nie masz najmnijejszych powodow do
      martwienia sie, badz dumna z syneczka, ze tak szybko i ladnie sie rozwija. A co
      do hormonow to jasne, ze one tez sa winne naszym nastrojom. Pisalas kiedys, ze
      odstawiasz malego (widzisz jak ladnie czytalam wszystkosmile) I oczywiscie
      popieram Twoja decyzje w 100% i powiem Ci jeszcze jedno podziwiam Cie, ze tyle
      wytrzymalas z odciaganiem pokarmu. Ja robilam to kiedys 2 tygodnie i mialam
      dosyc. Jestes wytrwala babeczka.

      kochana mamozuzinki, nic tak nie potrafi dobic jak choroba dzieciaczka. Moj
      Szymon ma od wczoraj 38.2 goraczki i nie wiem dlaczego bo nie jest
      przeziebiony. Zycze wytrwalosci i duzo zdroweczka. Daj znac czy bedzie lepiej.

      Dziekuje dziewczyny za powitanie mnie tak liczne. Kasiu, jak Twoja praca
      magisterska?smile Robi sie?smile)

      Ksiazke dostalam i dziekuje yessa i iwonka.s.

      Napisze jeszcze potem, pa.
      • s.ivona Re: dzieki 25.01.05, 17:13
        wiedzialam ze dostane kopa w d...od Duszki! bylam tego pewnasmile) dzieki kochane
        babeczki. lazilam trzy godziny z malym na spacerze i duzo myslalam i doszlam do
        wniosku ze za bardzo staram sie byc perfekcyjna mama. nie da sie tak. ja z
        natury jestem dosc ulozona i wszystko lubie miec pod kontrola. kolezanka z
        ktora mieszkalam w jednym pokoju podczas studiow to sie caly czas ze mnie
        smiala bo ja np ksiazki ukladam na polce nie wg autora a wg wielkosci!!!!
        ****
        Duszko moze Szymek ma goraczke po tej podrozy? moze odreagowywuje? a moze to
        zabki? fajnie ze jestes na biezaco bo przeczytanie na raz tylu postow to
        zajeloby Ci troszke czasu!smile
        ***
        mamozuzinki trzymamy kciuki zeby wszystko bylo dobrze!!! pozdrawiamy

        a teraz dla poprawy nastroju opisze Wam trzy historyjki z zycia wziete
        1.
        3-letni Kacper ktorym sie opiekowalam na studiach byl u babci. biegal po calym
        domu i babacia miala juz dosc. mowi do niego "Kacper badz grzeczny, zaraz kota
        dostane". na to maly "a ja mam rybki w domu"!!!!
        2.
        ten sam Kacper byl na etapie ogladania i czytania bajki o Krolu Lwie.
        jednoczesnie bardzo nie lubil chodzic w kapciach po domu. mowie do
        niego "Kacperek przynies buciki, trzeba ubrac". a on podchodzi po jakims czasie
        do mnie i pyta "ciociu czy lwy nosza buty?". lekko zdziwiona mowie ze nie. na
        to maluch "no to ja jestem taki prawdziwy lew" ... i pobiegl boso do pokoju!!!
        3.
        synek moich znajomych byl na etapie zadawania pytan. pewnego razu bedac na
        spacerze w wiekszym gronie rodzinnym maluch pyta "mamuniu, mamuniu...(w tym
        momencie kolezanka poczula dume ze jej dziecko tak pieknie do niej sie zwraca)
        mamuniu a jaki odglos wydaje zygajacy osiol?????

        to tyle. mam nadzieje ze Wam sie humor choc troszke poprawil. ja juz nie jestem
        tak bardzo przygnebiona. papa
        Iwona & Szymonek (ur. 24/06/04), Kraków
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17457356
    • mamazuzinki juz nigdy nie zaufam lekarzowi:((((( 25.01.05, 19:02
      Hejka Witam ponownie. Może być haotycznie ale jestem taka wściekła że szok.
      Wczoraj Julka dostała w przychodni antybiotyk. Augmentin w tabletkach bo woli
      połknąć niż te zawiesiny obrzydliwe pić. Zawiozłam ja spowrotem do babci zeby
      sie nie kontaktowała z Zuzią. Babcia podał alekarstwo nio i się
      zaczeło .....ból brzucha , wymioty. Rano po podaniu leku podobnie z tym , że
      wymiotowała już wszystko, nie mogła sie nawet napic. Dlatego też rano jak
      pisałam byłam taka zdołowana i zdenerwowana. Na 13 pojechałam do naszej
      prywatnej alergolog-pulmunolog i spedziłam tam 4 godz. Dostała bida z marszu
      kroplówke nawadniającą za jakis czas drugą , antybiotyk dozylnie. Lekarka
      złapała się za głowę jak jej pokazałam co dałam Julci. Lekarka z przychodni
      zapisała jej końska dawkę dla dorosłego!!!!!!!! Słuchajcie jestem taka
      wściekła,że najchętniej to bym starą rurę za pirza wyszarpała( nie chce tu
      mięchem żucać ale poprostu wszystko mi w środku przeklina).Jutro się wybieram
      do przychodni na rozmowę.Najgorsze że musze tam chodzić z Zuzia na szczepienia
      bo to rejon. Najchętniej bym tam juz nigdy nie poszła. Rano znowu jadę z Julką
      na podanie antybiotyku bo ma zostawiony wenflon. Jestem wypompowana psychicznie:
      ((((
      • duszka6 Re: juz nigdy nie zaufam lekarzowi:((((( 25.01.05, 19:24
        No brak mi slow. Co za debile nazywaja siebie lekarzami. Zapomnieli nawet o
        najprostszej zasadzie: po pierwsze nie szkodzic.
        Strasznie wspolczuje i nie wyobrazam sobie co przeszlas. Ja dzis ide z Szymonem
        do lekarza, bo nadal ma goraczke i wysypke, poza tym jest marudny bardzo i
        senny.
        Pozdrawiam Was
        • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 25.01.05, 21:11
          Czesc kobitki!
          Co juz spicie?!
          Moja Olcia jeszcze sie w lozeczku przewraca, ale pewnie zaraz usnie.

          Cos smutny dzien dzisiaj mamy?
          Mamazuzinki, wspolczuje ci bardzo. Oby cora jak najszybciej wyzdrowiala.
          Dobrze, ze masz pomoc, bo Zucha zaraz by sie rozchorowala. Trzymaj sie.

          U nas dzien jak codzien. Chociaz mnie glowa rozbolala i spacer nie pomogl, wiec
          na popoludniowa drzemke udalam sie razem z corka. Spalysmy 2,5 godziny!
          W nocy znowu nie bede mogla spac.

          Cos ostatnio sie mocniej ulewa mojej Olci. Wlasciwie to po kazdym jedzeniu i
          soczkach. Wczesniej tez sie zdarzalo, ale nie tak czesto. Teraz to nawet po
          godzinie jest poprawka. Moze dlatego, ze ostatnio ma wiekszy apetyt?
          Jak to jest u Waszych dzieciakow?

          Pozdrawiam
          • marta.28 lekarz i wysypka 25.01.05, 21:34
            Mamozuzinki z tego co wiem to się możesz przepisać do innej poradni i przenieść
            kartę, teraz już nie obowiązuje rejonizacja. Ja się sama przepisałam do
            prywatnej przychodni, która ma podpisaną umowę z NFZ i nic nie płacę. Jak sobie
            znajdziesz nową - popytaj na forum regionalnym co dziewczyny polecają w twoim
            mieście - i tam ci powiedzą jak się przenieść

            Duszka może mały podłapał trzydniówkę.
            Choroba przebiega tak:
            Przez 3-4 dni wysoka temperatura i nic więcej a potem wysypka na całym ciele,
            coś jak pokrzywka. Po następnych 2-3 dnia wysypka znika i choroba również.
            Wywołuje ją wirus i podobno ma się już odporność na całe życie. Zobaczymy bo Ola
            już to przechodziła. A podaje się tylko leki na obniżenie temperatury i nic więcej

            Ciągle mam jakiegoś dołasad((

            Co do spania, to mała usnęła wieczorem sama ale jak poszłam za pół godziny to
            leżała w poprzeg na poduszce oczywiście cała odkryta. Poprawiłam ją i
            przykryłam. Mam wrażenie, że rano trochę marźnie i potem ma jakiś katareksad(
      • tuneczek ząbki 26.01.05, 10:46
        ja w domu "choduję" małego kroliczka, dwa zabki na górze i dwa na dole...
        smiesznie to wyglada, ale jak ugryzie mnie to wcale nie jest mi do smiechu...
      • tuneczek zabawa 26.01.05, 10:48
        czy wasze dzieciaczki teraz uwielbiaja bawic sie na was?
        Patryk jak tylko rano dostanie jesc, to raczkuje po pokoju, idzie do swoich
        zabawek, i tak daje mi pospac jeszcze 30 minut, potem musze juz sie z nim
        bawic. A polega to na tym, ze klade sie na podlodze, by sobie jeszcze polezec,
        a maly doslownie cwiczy akrobacje na mnie, probujac przeze mnie przejsc, wejsc
        na mnie.... w ten sposob, juz nie jestem w stanie nawet spokojnie polezec i
        jestem tarmoszona...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka