Dodaj do ulubionych

Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII

    • s.ivona Re: alergia 01.07.05, 08:53
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=25673709
      ciekawe rzeczy pisze babeczka, poczytajcie
    • mamazuzinki Zucha śpioch:)))) 01.07.05, 08:56
      Hejka

      Moja Zucha wczoraj zwariowałasmile)) Usneła babci 18.20 (ja byłam na zakupkach)
      wróciłam po 20 ona spała. Już sie nawet podłamałam że jak się obudzi to będzie
      później buszować do późnej nocy. Łaziłam kreciłam się, Julka się wygłupiała a
      ta jak niedźwiedź zimą ...nic ją nie ruszało.Otworzyła łaskawie oko jak łóżko
      Julce rozkładałam, wziełam przewinełam dałam flaszkę i usneła jeszcze. SZOKKK!!!
      Spała jak zwykle do 6.20 pijąc po drodze całą butle picia i mliko nad ranemsmile))


      Duszko:
      surprised mleczku ryzowym to nie słyszałam u nas, z ciekawości będę siemusiała zapytać
      w sklepie ze zdrową żywnością.


      Dagab:
      Spacerki u nas wygladają różnie. Zucha chetnie siedzi w wózku pod warunkiem że
      ma jakąś bułę do glumania albo swoją nieśmiertelną butlkę z poiciem zastępującą
      mocia. Czasami też wychodzę z nimi poprostu przed blok i wtedy Zucha sobie
      łazikuje. Place zabaw mam w okolicy takie sobie na swoim podwórku mam
      piaskownice tam Zuzeł spedza troche czasusmile))

      Kata:
      O ile sie nie myle to właśnie rybki morskie mają mniej właściwości
      alergizujących i te można podawać.
      Mleczka takiego naszego z kartonu to niby nie powinno sie podawac do 3 lat ale
      moja Julka piła jak miała około 2 i nic się nie działo. Wczesniej piła mleczko
      odpowiednie do wieku poprostu.
      Bałagan staram się oswajaćsmile))Naszczęsie do pedantek nie należę i na luz
      wrzucam . Dziadyga mała wywleka co się da i skąd się danie łażę za nia i nie
      sprzątam od razu bo bym chyba zwariowała.
      • dagab3 ryba 01.07.05, 12:33
        ja juz dawałam Jasiowi rybkę, chyba ze dwa razy. To był morszczuk, gotowałam na
        parze. I pomimo ze filet, bardzo ostrożna byłam, podawałam po małym kawałku,
        sprawdzając czy nie ma ości. jaśkowi nic nie było po rybce i bardzo mu
        smakowała. raz była z ryżem , a drugi raz z ziemniakami i warzywami. polecam
        • kata74 Re: ryba 01.07.05, 12:54
          dzięki za odpowiedzi w sprawie ryby i mleczka

          a ja znów z pytankiem czy są jeszcze dzieciaczki które nie chodza samodzielnie??
          • dagm80 Re: chodzenie 01.07.05, 13:42
            co prawda Oli już śmiga sam, ale Maja, mojej bratowej córcia jest od niego o
            trzy miesiące starsza i jeszcze nie śpieszy jej się do chodzenia, ale jest
            duuużo wyższa od niego i grzeczniejsza wink
          • anoosia2 ryby, mleko, spacery itd. 01.07.05, 14:45
            Witam Oliwka je rybki morskie od jakiegoś miesiaca dorsz, flądre, sole, pajga
            (czy jakoś tak białe mięsko delikatne wietnamska ryba) je też paluszki krabowe
            szybkie w przygotowaniu, smaczne, zdrowe. Ona je te rybki ponieważ nie je mleka
            i produktów nabiałowych, żeby nie doszło do niedoborów wapna.
            ***********
            A z niusów to jakiś tydzień temu przestałam ją karmić, obeszło sie bez echa ona
            praktycznie mnie odstawiła a nie ja ją. Troche mi było przykro i brak mi tego,
            a jej wcale. Teraz bardzo duzo sie przytulamy, śpi całe noce do 5 rano czasami
            jak jest ciepło to chce pić.
            **********
            A jeżeli chodzi o spacery to my z tych chodzących jesteśmy, ani chwili w wózku
            nie chce siedzieć chyba że coś szamie bułe albo paluszki. My zaliczyłyśmy już
            wszystkie okoliczne piaskownice i place zabaw, teraz bardzo lubimy chodzić na
            plaże i na plac z fontanną. Oliwka lubiła piaskownice na długo zanim zaczęła
            chodzić, na początku siędziała i patrzyła na inne dzieci, teraz aktywnie sie
            bawi tylko tych starszych dzieciaków sie boi.
            **********
            Urodzinki sie udały
            kończe bo Olik mi już nie daje pisać
    • kasik81 Usprawiedliwienie 01.07.05, 20:43
      Drogie forumowiczki, bardzo przepraszam za kompletny brak mojej aktywności, nie
      zapomniałam o Was i Waszych pociechach, ale mam lekkie urwanie głowy.Nie
      ustosunkuję się też do Waszych postów (mam ich 40 do przeczytania).
      Jutro odprawiam Aluni roczek, który ma prawidłowo w niedzielę. Bio bardzo
      bardzo chciałam upiec "Twój" tort, ale jednak kupię gotowy (brak czasu).
      Jednocześnie też próbuję się przygotowywać do mojej poniedziałkowej obrony i
      już się martwię szukaniem pracy, które zaraz zacznę.
      A od jutra rana szykowanie imprezy, czyli końcowe zakupy, kuchcenie i dmuchanie
      balonówsmile
      Mam nadzieję, że mnie usprawiedliwice. Pozdrawiam Was gorąco.
      • joanzac Re: Usprawiedliwienie 01.07.05, 21:50
        Mnie sie tez usprawiedliwienie by sie przydałosmile

        Troche praca mnie pochłania, troche rodzinnych obowiazkow, troche bylysmy na
        wyjezdzie, itp... Ale zagladam i czytamsmile

        Bioo, bardzo ci zycze, zeby sie wszystko dobrze miedzy wami ulozylo. Moze nie do
        konca podzielam entuzjazm, ale ludzie sie zmieniaja, wiec zycze ci jak najlepiej.

        Ola spedza cale dnie z niania i jest ok. Wyglada na zadowolona. Wita nianie z
        usmiechem, wiec chyba jej dobrze. Nie moge niestety tego o sobie powiedziecsad((
        Ja tesknie z kozda godzina.
        Ola ma kolezanke Zuzie w podobnym wieku. To dziecko kolezanki niani ( no coz
        moje kolezanki to juz maja nastoletnie dzieci) Bawia sie fantastyczniesmile Ola az
        rwie sie do innych dzieci, wiec sie ciesze ze ma kontakt z rowiesnica.

        Ja z uczuleniem ciagle mam problem. Cos wysypuje malasad(( I to za kazdym razem
        jak wyjezdzam w plener, to wracamy w okropna wysypka. Ostatnio zrobilysmy sobie
        baardzo dlugi weekend u siostry. Pogoda dopisalasmile Spedzilysmy bardzo fajnie
        czas i odpoczelam troche od pracy. A przede wszystkim cale 24 godziny mialam dla
        Olcismile)) Wrocilysmy oczywiscie z okropnym uczuleniem. Siostra na 2 psy. Jak
        jwracamy od tesciow sprawa wyglada podobnie. Tam tez jest pies. Czy to moze byc
        przyczyna uczulenia u Olci??? Po kilku dniach pobytu w domu skorka zaczyna
        ogasac i ladnie sie goi. Czy przeprowadzenie testu na sirsc zwierzat bedzie
        wiarygodne???
        Przed nami test na mleko, wiec przy okazji zapytam.
        Z mlekiem ryzowym niestety tez sie nie spotkalam.

        Co do chodzenia, to samodzielnie jeszcze nie chodzi ta moja smerfica, ale za
        raczki bardzo chetnie i gania za pilkasmile Staje przy wszystkim, ale sama kroku
        nie zrobi.
        Nawet przy jezdziku nie chce chodzicsad

        Olcia wypuszcza sie na baaardzo dlugie spacery, a to za przyczyna swojej nowej
        kolezanki Zuzi. Przewaznie siedzi spokojnie w wozku, ale czasami jej sie chyba
        nudzi. Najchetniej ganialaby za wszystkim co sie tylko rusza. Uwielbia ploszyc
        golebiesmile)) Tylko, ze trzeba z nia ganiac, bo sama nie pojdziesmile
        Tez myslalam o kupnie nowego wozka. Juz nawet upatrzylam z baby dreem. Skladana
        spacerowka z daszkiem, ochraniaczem z foli, 5-cio punktowe zapiecie. Szkoda mi
        troche kasy, wolalbym na jakas wycieczke przeznaczyc. Jeszcze zobacze.

        Lozeczka, to Olcia nie wcina, ale uwielbia mame podgryzac, i podszczypywacsmile)) A
        radoche ma przy tym, ze ho hosmile

        Wracam do poczytania jeszcze, jak cos sobie przypomne to skrobne jeszcze, bo ten
        post ma juz i tak pokazna dlugoscsmile))

        Moze jakies nowe fotki wkleje. Takie fajne mamy z ostatniego wyjazdusmile

        Pozdrawiam wszystkich
        • joanzac Re: Jeszcze na chwilke:) 01.07.05, 22:30
          Zmobilizowalam sie do zamieszczenia kilku fotek z ostatniego weekendusmile))
          Nie pokaze jednak tych z basenu w ogrodzie, bo mama zapomniała o stroju
          kąpielowym dla corki, wiec kąpała sie na golasasmile)) A takie fajne minki
          strzelałasmile))
          • evita33 My po weselu brata -Maciek z opiekunkami 02.07.05, 14:06
            Wczoraj bylismy na weselu mojego brata.Macka zostawiłam z dwiema moimi
            kolezankami z pracy ( kobitki ok 45 lat).Maciek widział je pierwszy raz na
            oczy.Ale słuchajcie -podobno Aniol z tego mojego mlodego. Dziewczyny byly nim
            zachwycone- że taki greczny ani nie marudny, jadł wszystko co mu dały. Ja nie
            wiem chyba tylko przy mnie on taki maruda.
            Cyc z niego czy moze mama bee.
            Dzisiaj idziemy na poprawiny ale juz z dzieciakami.MAm nadzieje ze dadzą nam
            troche posiedziec spokojnie.
      • anoosia2 sto lat dla Aluni 03.07.05, 11:19
        Wszystkiego naj naj słoneczko
        • s.ivona Re: sto lat dla Aluni 03.07.05, 13:08
          Buziaki i najserdeczniejsze życzenia dla Aluni smile))))

          Kasik - jutro trzymam z Szymkiem moooooocno kciuki. Powodzeniasmile)))

          Kata - lepiej odczekaj z tydzień i zrób znowu prowokację. Jeśli sytuacja się
          powtorzy to znowu odczekaj i daj coś innego z nabiału. Jeśli wystąpi uczulenie
          to nie masz wyjścia - musisz odpuścić. jeśli okaże się że to tylko mało jest
          źle tolerowane to wtedy kup specjalne dla alergików. Teraz nie pamiętam nazwy
          ale poszukam i dam znać.

          Joanzac - uczulenia na zwierzęta bardzo często się zdażają. Reakcje mogą być
          różne np wysypka w postaci krostek lub plam albo np kaszel, wodnisty katar,
          zaczerwienione oczy. Po "odstawieniu" alergenu reakcja mija i to dość szybko.
          Zwierzęta to jedne z najsilnejszych alergenów. jeśli w kontakcie z psem
          Ola "płacze", ma czerwone oczy, a po dotknięciu sierści pojawi się wysypka to
          raczej ogranicz ten kontakt. Odczekaj aż się wszystko uspokoi i ponów próbe
          wtedy będziesz miała pewność. Nie jestem tego pewna ale z tej alergii sie
          raczej nie wyrasta sad Wiem to po sobie.

          Miłego dnia
          • joanzac Re: sto lat dla Aluni 03.07.05, 21:42
            I od nas najlepsze zyczeniasmile))
            Wszystkiego naj, naj, najsmile))

            Dziekuje wam kobitki za sygnaly w sprawie uczulenia. Dzisiaj tez bylysmy u
            tesciow i zobaczymy co bedzie jutro ze skorka u Olci. Jezeli nie bedzie nawrotu
            to od nowa bede musiala zaczac testowac jedzenie, moze cos przeoczylamsad(???

            My tez nad morze, do Chłapowa i mamazuzinki równiez. Bedziemy od 16-tego lipca.
            Pewnie, ze fajnie byloby sie spotkacsmile
            Pozdrawiam
          • mamazuzinki Re: sto lat dla Aluni 04.07.05, 08:48
            Dołączamy do życzeń dla Aluni.1000 całusów od Zuzinkikiss**
    • kata74 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 02.07.05, 21:56
      evita- to dobrze że Maciek był grzeczny. a czy on przy Tobie marudny: po
      pierwsze nasze dzieci to cwaniaczki, po drugie nowe opiekunki mogły być nie
      lada atrakcą. po trzecie i my reagujemy inczej na nasze dzieci widząc je
      codziennie i one na nas. dobrze że maly dał się wam pobawić
      @@@@
      usprawiedliwiam te czytające ale nie piszące i dziękuję że chociaż od czasu do
      czasu cos skrobniecie. Bardzo, bardzo się cieszę
      @@@@@@
      joanzac- uczulenie na zwierzęta- kto wie, może niestety Ola ma skłonności w tym
      temacie. dobrze by było jakbys to szybko ustaliła
      @@@@

      Kochane ponieważ część nas wyjeżdza na wakacje nad morze a niektóre tam
      mieszkają podajcie jesli możecie dokładnie gdzie i kiedy jeziecie może uda nam
      się zorganizować jekieś spotkanko w "realu" przynajmniej grupami smile)))))

      @@@
      podałm dziś małej po raz pierwszy chlebek z masłem. reakcja- zielona qpa.
      rozumiem że to oznacza ze źle to amselko toleruje. powiedzcie mi proszę co w
      takiej sytuacji- odczekać troche czy dalej podawać aż się przyzwyczai. powiem
      szczerze zaczelam się zastanawiac i zglupiałam

      @@@
      acha wklejam dziś zdjęcie Julki a to odnośnie tego jak nasze dzieci kręcą się
      po łózeczku. zrobiłam tylko jedno bo balam się ją obudzić. mnie to zdjęcie po
      prostu rośmiesza do łez...

      @@@@
      miłej niedzieli...
      • domineg Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 03.07.05, 21:56
        HEJ dziewczeta
        Dawno nic nie pisalam, a jakie zaleglosci mam w czytaniu postow, HO HO.
        Tydzien temu wrocilismy z wakacji- bylo super!!!!! Bylismy nad morzem, pogoda
        extra! Ostatni tydzien- praca na zmiane z praniem i prasowaniem ubran z
        wakacji, a jeszcze wczoraj bylismy na weselu kumpla ze studiow. Przezylismy
        pierwsze 24 godziny bez Michasia, zostal u babci.
        Pozdrawiam wszystkie Mamy i ich pociechy
    • s.ivona Re: do Katy 03.07.05, 14:13
      Zdjecie śpiącej Julki jest naprawdę urocze ale bardzo Cię proszę uważaj. Synek
      koleżanki też razu pewnego tak zasnął. W czasie snu chciał się chyba przekręcić
      i nóżka się zaklinowała pomiędzy szczebelkami. Włożył ją dość głęboko bo aż po
      samą pachwinę. Im bardziej chciał się uwolnić, im bardziej opiekunka starała
      się nogę uwolnić tym bardizej ona się blokowała. Wynik - mocno obolała i
      zasiniaczona cała wewnętrzna strona uda!!! Tak więc ostrożnie i uważaj na małą
      jeśli znowu będzie tak spała.
    • patik2 szczepienia! 04.07.05, 10:02
      Dziewczyny w piątek 24.06 zaszczepiłam Zosię potrójną szczeponką (odra, świnka
      i różyczka)lekarka powiedziała że w 10-15 dniu po szczepieniu może mieć
      temperaturę i żeby się nie przejmować.
      I rzeczywiście tak jest że od nocy z soboty na niedzielę dostała wyższej
      temperatury która w ciągu dnia spada, tak było wczoraj i dzisiaj.
      Czy wasze lekarki też tak mówiły, na razie się nie martwię, humorek jej
      dopisuje i je normalnie, tylko wczoraj zrobiła dwie kupki troszkę inne. Jak
      zwykle moja mama się denerwuje i się martwi czy to nie np. angina która teraz
      podobno panuje albo coś innego. Ja zastanawiam się czy to nie ząbki bo idą
      trójki (jak zwykle dwie)a przy jedynkach też tak miała, a teraz jest dodatkowo
      osłabiona szczeponką.

      jak było lub jest u was - ktoś już szczepił potrójną (u nas jest refundacja,
      kiedyś była tylko podwójna)?
      • dagm80 ufff :) 04.07.05, 10:35
        Jeszcze raz daję post, bo poprzedni wkleił mi się gdzieś pośrodku. Sorry
        wielkie za bałagan!
        --------------------------------------------------------------------------------
        No i wracamy po krótkiej nieobecności. Dziękujemy wszystkim za pamięć i
        życienia urodzinowe!!! Wczoraj mieliśmy imprezkę i niedługo postaram się
        zamieścić zdjęcia (może nawet dziś dam radę).

        Bioo zafascynowana twoim tortem też taki postanowiłam zrobić, trochę mi z nim
        zeszło ale kompletnie nie mam wprawy w tortach. No i efekt taki, że za bardzo
        go nasączyłam, ale chyba smakował bo nie został mi nawet jeden kawełeczek, a
        ciocie prosiły o dokładkę wink.

        Ale ostatni tydzień to się u nas działo! Oliwek trochę kaszlał to pojechaliśmy
        do lekarza, który stwierdził, że mały jest zdrowy. Za dwa dni dostał gorączki
        (a trzymała się 5 dni) i drugi lekarz stwierdził bakteryjne zapalenie gardła.
        Ach ci lekarze, albo ja mieszkam w jakimś felernym mieście albo mam do nich
        pecha. Pokazywałam lekarzowi takie kuku na górnej wardze a on znów, że to nic
        takiego, a na drugi dzień warga zrobiła się nie dwa a trzy razy większa i znów
        do lekarza. I co okazało się ...opryszczka. Sama się nie domyśliłam bo nigdy
        jej wcześniej nie widziałam. I tak mieliśmy "ubaw", ani jeść no bo jak, ani
        spać.
        Ale całę szczęście już sobota była bez gorączki i w niedzielę mogliśmy zrobić
        urodziny. A dzisiaj na szczęście juz apetyt wrócił ku mojej radości.
        No to więcej nie zanudzam, biorę się za obróbkę zdjęć póki Oliwier śpi.
        Pozdrawiam
        • mamazuzinki Re: ufff :) 04.07.05, 13:03
          Cześć dziewczynki

          Ja w moim forum ustawiłam sobie i wyświetla mi posty "od najnowszego" bo w tym
          układzie drzewka wiecznie coś przegapiałam. Wydaj mi się że tak jest prościej.

          Dagm80- jaka mascia mozna smarować dzieciom opryszczki??? Sama miewam dość
          często ale akurat młode jeszcze nie miały.

          Patik2- ja powinnam szczepic po 14 lipca ale że wyjezdzam to zaszczepie pewnie
          na poczatku sierpnia. U mnie tez szczepia potrójną Zuche i to jest
          refundowane ,natomiast dla Julki (jkej tez wypada powtórka)musze kupic bo jej
          nalezy sie sama odra.

          od 16 lipca jade z moimi babami nad morze do Chłapowa. Tam spotkam sie z Asią i
          Oleńką. Jeżeli jest więcej chętnych byłoby super!!!!


          Moja Zucha rośnie jak na drożdzach a zwłąszcza jej kopyto. Jak zaczeło się
          ciepło nabyłam drogą kupna sandałki w rozm 20 i były dobre pół nr na duże.
          Teraz bidakowi zaczynają paluszki wystawać. Na całe szczęscie nie kupiłam
          Bartków bo bym chyba zbankrutowała. Jakie numery noszą Wasze tuptusie???
          • dagab3 Re: ufff :) 04.07.05, 14:12
            mój tuptuś ma 19, ale pewnikiem przyjdzie mi latem kupić kolejną parę obuwia,
            bo nie uda się do końca wakacji w jednych przebiegać.
            Jaś ma sandałki Gufo, zakupione w CCC. Tam są naprawdę dostępne ceny (płaciłam
            za buciki 39.99 zł), bo na bartki czy naturino nie stać mnie. Ja sama kupuję
            sobie buty w cenie poniżej 100 zł, więc nie wyobrażam sobie kupowac Jasiowi
            droższych butów!
            Jaś chodzi juz bardzo sprawnie, ma jeszcze kłopoty po nierównym terenie, potyka
            się o kępy traw, ale po domu do dosłownie myka smile
          • s.ivona Re: ufff :) 04.07.05, 14:14
            Cześć
            W domu mym roznosi się woń spalenizny. Przeczytałam dwa wątki i w tym momencie
            spalił mi się objad!!! Boże jaka ja jestem głodna!!!!sad((((((

            My będziemy się szczepić za miesiąc.

            Szymkowi kupiłam sandałki Antylopy w rozmiarze 21 (chyba z miesiąc temu). Coś
            mi się wydaje że całego lata to on w nich nie przechodzi!

            Bioo - upiekłam Twój tort!!!!! Chyba powinnam dostać medal bo to mój pierwszy
            tort w życiu!!!! Też go trochę za mocno nasączyłam, bitej śmietany zostało mi w
            ilości takiej że na drugi by starczyło (może ja miałam mniejszą tortownicę??!),
            po upieczeniu opadł mi!!!, z rozpędu i zamiezania w kuchni którego autorem był
            oczywiście Szymon, zamiast w 180 stopniach to piekłam w 220!!! No ale mimo tego
            tort był super. Zdjęcia zamieszczę smile))

            Kupiłam dziś mleko nestle junior o smaku waniliowym. Niestety Szymon nim pluł.
            Nie wiem jak go przekonać do mleka. Karmie go dwa razy dziennie kaszkami
            (chciałabym raz zastąpić tylko mlekiem) i mały dość po nich przytył. Nie chcę
            go utuczyć!!!!!!!!!!!!!! RATUNKU!!!!!

            Nie wiem czy starczy mi sił ale chcę przestawić go na jedzenie tego co my,
            czyli chcę wyeliminować słoiczki. Teraz jak coś nie jest papką to ląduje na
            podłodze. Chyba wezmę go głodem - jak nie zje tego co mu dam, to nie dostanie
            nic innego!! Dobrze robię?!!!

            Wczoraj przez cały dzień Szymon nie pił kompletnie nic!!!!!!! A wszystko
            dlatego że zamiast smoczka dałam mu kubek niekapek. Podziękował. ręce opadają.
            Chciałam dziś kupić butelkę Nuby z rurką (system jak w niekapku). Może nauczy
            się pić przez rurkę ale widząc jego zamiłowanie do nowości to prędzej się
            odwodni!!!!!

            I na koniec to co ostatnio wytrąca mnie z równowagi - WRZASK!!!! Wszystko
            kończy się wrzaskiem: jedzenie - wrzask, picie - wrzask, spanie - wrzask,
            ubieranie - wrzask, przebieranie pieluchy - mega wrzask i kopanie nogami na
            wszystkie strony, zakaz czegoś tam - hiper wrzask...Już nei mogę tego znieść.
            Wstyd mi z domu z nim wychodzić, wstyd okno otworzyć bo tylko czekam kiedy ktoś
            zapuka żeby sprawdzić czy nie katuję dziecka...Jak tak ma wyglądać sławny bunt
            dwulatka który o dziwo zaczyna się już ok. roku to ja chyba zarezerwuję miejsce
            w szpitalu psychiatrycznym (a swoją drogą to mam do niego kilka przystanków
            autobusembig_grinbig_grin)
            • dagab3 do s.ivony 04.07.05, 20:10
              ivonko, ja mam podobny problem z jasiem. ja go również karmię kaszką (2x250 ml)
              i Jaś sie zaokrągla wink
              chciałabym aby pił mleko, ale jest problem. Otóż jaś nie potrafi pić z butelki
              ze smoczkiem, tylko z niekapka. Ale z niekapka pije tylko, gdy jest spragniony,
              więc picie mleka nie wchodzi w rachubę. Kiedyś próbowałam i wypił 10 ml. Resztę
              musiałam wylać.
              zastanawiam się czy nie dawać mu mleka z kubeczka,z którego potrafi pić od 2
              miesięcy. No ale nie wiem ile by mi wypił tego mleka....chyba jutro rano
              spróbuję.
          • dagm80 do mamazuzinki 04.07.05, 14:36
            Na początku miałam Aftin ale nic nie pomagał, dopiero Vratizolin krem 3% pomógł
            i to bardzo, bo na drugi dzień warga była o połowę mniejsza. Ale nim można
            smarować trzy razy dziennie, to w międzyczasie smarowałam maścią witaminową.
            Tydzień minął a Oli ma już tylko małego strupka.
            Szkrabik jak tylko zaczął chodzić to stópka mu się wydłużyła na maxa, kroczki
            zaczynał stawiać w 19, a teraz nosi 21.
    • kata74 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 04.07.05, 16:26
      s.ivonko dziękuję za zwrócenie uwagi w sprawie łóżeczka. faktycznie czasem może
      się coś niebezpiecznego wydarzyć. nie spojrzałam na to z tej strony a trzeba
      uważać. dzięki

      dagm - niech się Oliwierek nie wygłupia i żanych choróbsk nie łapie. powiedz mu
      że teraz są wakcje, od chorób też.

      Mamozizinki i Joanzac- gdzie leży Chłapowo??. koło czego większego.A ja już
      myślałam że jedziecie do CHŁOPY(ów) blisko mielna to bym was z radością
      odwiedziła, ale widzi mi się nic z tego buuuuuuu

      s.ivonko a próbowałaś podawać niekapek na początku bez tej wewnętrznej
      memmbrany. u nas to podziałało.
      • s.ivona Re: Picie 04.07.05, 17:41
        Szymon umie pić z niekapka. Jemu sie po prostu nie chce albo woli smoczka!!!

        Słuchajcie a jak nauczyć picia przez rurke? Uczyła któraś???!!!
      • mamazuzinki Chłapowo 04.07.05, 18:57
        Kata chłapowo to mała miescina przyklejona do Władysławowa. Chyba pierwsza
        wiocha w stronę Jastrzębiej Góry. Do mielna niestety dosyc dalekosad((
      • mamazuzinki do S.iwony 04.07.05, 19:28
        Ja w sprawie tego wariatkowasmile))) Jakbys sie wybierała to weż podwójną salę ja
        sie chetnie przyłączębig_grinbig_grin Zucha to nawet najmniej mnie wkurza ale Julka ma bunt
        6-cio latka a mój szanowny małżonek 30-latka. Jakoś tak to jest dziwnie ułożone
        że to my baby mamy najbardziej przechlapane.W ramach odpoczynku ja sie chętnie
        piszę a może ktos do nas jeszcze chciałby dołączyc??big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
        • dagab3 bunt i maminsynkowanie 04.07.05, 20:07
          Jaś trochę stonował z buntami. Pozostał tylko krzyk gdy na placu zabaw nie
          pozwalam mu gdzieś iść, albo, co gorsza, biorę siłą z obranej przez niego
          trasy. aha i jak się skończy jedzonko to tez krzyczy, woła przy tym mniam
          mniam. Jakby ktoś z boku obserwował, to by pomyslał, ze dziecko głodzę smile

          no a poza tym Jaśko zrobił się strasznym maminsynkiem. jak tylko idę do
          łazienki i się zamykam, a z jasiem jest w tym czasie mąż, to jasko siedzi pod
          łazienką i płacze.... tak więc jak jestem sama z jasiem, to oczywisćie
          załatwiam się przy nim! nie mam ani chwileńki dla siebie!
          Dziś byłam z koleznaką na poczcie. zawsze mamy metodę, ze jedna idzie coś
          załatwiac, druga pilnuje dzieciaczki. I zawsze było ok. Tylko dziś jaśko płakał
          i wołał mama. Nawet jak z wózka widział mnie przez otwarte drzwi. Musiałam go
          wziąć do kolejki, na ręce, nie szło inaczej.
          z kolei, gdy wieczorem , czy w nocy, budzi się, to tylko ja mogę go uspokić.
          Bowiem gdy mąż bierze go na ręce, to ryk niesamowity i uspokaja się tylko u
          mnie.
          Czy Wy też to macie??? Z jednej strony jest to bardzo miłe, no ale też
          uciążliwe!
          • kata74 Re: bunt i maminsynkowanie 04.07.05, 20:54
            buuu, koło władysławowa- no to kurcze kicha... za daleko. jeju a ja się tak
            ucieszyłam zanim zorientowałam się że pokręciłam nazwy.

            mamisynkowanie mojej coreczki bardzo podobne. ale u nas to się przejawia w
            trzech sytuacjach: wsród obcych ludzi- znaczy sie tych malo widzianych, kiedy
            Luluszek jest zmęczony, marudny i śpąicy oraz czasami jak się źle obudzi po
            drzemce to wtedy tylko mama i jej rączki chociaż woła tatatatatta. do szlu
            doprowadza mnie fakt kiedy zaczynają mi ją wyrywac i mówić że ma tak nie robić.
            już się raz ścięlam z bratową o to. ponieważ ja usypiam malą na rączkach to
            kiedy chcę aby zrobił to mąż -jak akurat jest -to muszę się schowac inaczej
            jest tak rozrzalona że nie da się uspokoić.

            buntu jakby mniej obecnie, staram się tak manewrować aby nie doprowadzać
            dziecka do ostateczności wink)))

            wariatkowo -czasem odczuwam potrzebę ale generalnie wieczorem lub wczesnym
            ranem. w południe wracam do pionu moralnego i daję radę

            caly wieczór będę rozpamiętywac niemożliwość wakacyjnego spotkania buuuusad((((
            jedzie ktoś do ustronia morskiego, niechorza lub mielna???
            • joanzac Re: o wszystkim 04.07.05, 21:40
              Szkoda Kata, ze bedziemy tak daleko od siebiesad(( Ja juz nie poyrafie myslec o
              niczym innym jak o wyjezdzie .

              Szczepionka! U nas juz po szczepieniusmile Obylo sie bez rewelacjismile Ola miala
              delikatna wysypke po okolo 7 dniach. To nic groznego. Lekarka tez mnie
              uprzedzala o mozliwosci wystapienia katarku, temperatury itp... Na szczescie nic
              sie nie pojawilosmile

              Humorki, to Olusia tez p[otrafi miec. Z natury bardzo spokojnasmile)), ale jak sie
              zozlosci to na calego! Taki maly nerwusik. Dzisiaj np. nie chciala sama usnac i
              wyla jak szalona. Po ostatnim wyjezdzie zapamietala sobie, ze spala ze mna. Ja
              ją do lozeczka, a ona wrzask, wzielam ja na rece - spokoj, do lozeczka - wrzask
              itd... Nie poddalam sie jednak. Polozylam do lozeczka, buzi, buzi i lulu.
              Powiercila sie , pochlipala i juz spismile Ostatnio coraz czesciej pasuje mi sie
              lozkasmile

              No i niestety plecki dzisiaj zaczerwienionesad(( To chyba nie od psa, bo od razu
              by zareagowalasad(( Postanowilam nie kapac Olci codziennie. A jak u was z kapiela???

              Dla mnie dla odmiany bezludna wyspa by sie przydala. Za duzo, za glosno dookola
              sie zrobilo. Do tego wszystkiego chlop mi wysiadl i dzisiaj zakwaterowal sie w
              szpitalusad(( Zobaczymy? Na jak dlugo nie wiem? Z tesciem tez nie najlepiej (jest
              chory na raka), wiec atmosfera nie najlepszasad

              Pozdrawiam
              Papa
              • joanzac Re: o wszystkim 04.07.05, 21:46
                Ja jeszce o ustawieniach. Rowniez przestawilam drzewko od najnowszego i teraz
                sama nie wiem gdzie moje posty laduja, ale wczesniej mialam drzewko i bardzo mi
                odpowiadalo. Teraz troche mniej czasu, wiec pozmienialam co nieco.
              • dagm80 Re:kąpiel i inne 04.07.05, 22:20
                Ja to czy chce czy nie to Oliwka muszę codziennie wykąpać bo cały dzień siedzi
                na dworzu i wraca do domu cały ukurzony delikatnie mówiąc, a jak z tatą jest w
                garażu to i smar się trafia czasami smile. Zresztą kąpiel go wycisza, wie że potem
                jest papu i nyny spać.

                U nas bunt i wrzask to trochę inaczej wygląda. Jeśli mąż jest w domu (pracuje
                na różne zmiany tak że i cały dzień jest w domu, albo do południa lub
                popołudniu) to wtedy jak chce Oliwka nakarmić albo zająć czymś innym bo tata
                wychodzi np.na chwilę na dwór to jest wrzask. Wtedy idziemy do okna i jak widzi
                gdzie tata poszedł (jak wsiada do samochodu to już wie że do pracy jedzie) to
                jest OK. Ale wzrokiem odprowadzić musi.
                Mnie ma chyba dość na codzień bo chętnie idzie do innych osób jak już się
                pojawią, ale od taty to nikt go nie może zabrać.

                Generalnie Oliwkowi nie robi różnicy kto go usypia, choć tacie schodzi dłużej
                bo Miś chce jeszcze z nim pogadać. Ale to i tak ja częściej usypiam.
      • dagm80 Re: Czerwiec 2004-czescIII 04.07.05, 22:04
        Aha ja już Oliwkowi zapowiedziałam, że koniec tego chorowania, bo przecież po
        co zimą go hartowałam, chodząc co drugi dzień na spacer i to w takie zimno i
        śniegi wink
        Do tej pory wszystko było ok, nawet katarek się nie pojawił, ale na początku
        maja złapał anginę (lekarka powiedziała, że jeśli w rodzinie ktoś chorował, a u
        nas mąż miał często anginy to i dziecko może dziedziczyć) a teraz to bakteryjne
        zapalenie.
        Mam nadzieję, że nic się już nie przyplącze.
    • kasik81 Po długiej nieobecności... 04.07.05, 22:00
      Witam Witam Witam w końcu mam czas, że bez wyrzutów sumienia moge do Was
      zajrzeć. Alunia od wczoraj jest roczną panną, a ja od dzisiaj jestem mgr
      inż. smile)))

      A teraz zabieram się za lekturę, bagatela 70ciu zaległych postów i postaram się
      dorzucić swoje trzy groszesmile)

      Pozdrawiamy.
      • dagm80 Re: Po długiej nieobecności... 04.07.05, 22:07
        Serdeczne gratulacje pani mgr inż!!!
        Wiem jak to jest zakończyć taki "rozdział", w zeszłym roku po swojej obronie
        poczułam taaką duuużą ulgę, a i więcej czasu od razu się znalazło.
        Miłego czytania...
        • joanzac Re: Po długiej nieobecności... 04.07.05, 22:16
          Gratulacje wieeelkie!
          To teraz opowiadajsmile))
    • kasik81 moje 3 grosze 04.07.05, 22:37
      Oj co do robienia bałaganu w domu, to dzieciaczki sie chyba w tym specjalizuja
      i u mnie troszkę Aluni pomaga w tym mąż. Zawsze jak wychodzę i zostaja sami to
      po powrocie jest pewne, że pół godziny spędzę na układaniu ciuszków na miejsce,
      zbieraniu zabawek po całym mieszkaniu itp.

      Serdecznie dziękuję w imieniu Aluni za życzenia urodzinowe i w swoim za
      trzymanie kciukówsmile)

      Oj zazdroszcze wszystkim mamom wyjazdów wakacyjnych, a zwłaszcza tych nad
      morzemsmile) Życzę aby było co wspominac i udanego wypoczynku.

      Siwonko, ja już próbowałam uczyć Alunię pić z rurki i szło jej całkiem dobrze,
      może to faktycznie nie jest zły pomysł, żeby zamiast smoka zastosować taką
      butle, musze sie rozejrzeć. Uczyłam ją w tem sposób, że najpierw ja piłam
      robiąc przy tym odpowiednie miny (wciąganie powietrza), i potem dawałam jej
      próbować, za którymś razem się udało i załapała.

      No i przeczytałam wszystkie posty, fajnie się Was czyta.

      U mnie jest zawsze wrzask, kiedy wracamy z dworu, do klatki jeszcze wejdzie bo
      są schodu (atrakcja) ale jak ją biorę do mieszkania to zaczyna się wrzask i
      prężenie. Kładę ją wówczas na podłodze, bo posadzić ani postawić się nie da i
      zajmuję się swoimi sprawami. Chwilę pomysli i już drepcze po domu.
      Ciekawe jak długo będzie skutkować takie ignorowanie jej protestów, ale narazie
      jest ok. Oczywiście kiedy jest bunt przy myciu buzi po jedzeniu to staram się
      ją czyms zając, np. łapaniem mydła. Puki co skutkuje.

      Biorę się teraz do obrabiania urodzinkowych fotek. Pozdrawiam papap.
      • kasik81 Zapraszamy 04.07.05, 23:16
        No i zdjęcia Aluni uaktualnione. Zapraszamy.
        Dziękuję serdecznie za gratulacje. Też liczę teraz na chwilę spokoju i relaksu
        psychicznego.
        Pozdrawiam.
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 05.07.05, 08:46
      Cześć

      Mamozuzinki oraz inne zainteresowane mamy - podjade do szpitala i zapytam o
      możliwość rezerwacji miejsc, ale chyba nie obejdzie się bez skierowania od
      lekarza big_grinbig_grinbig_grin Czy pokój z widokiem na park może być? Uprzedzam tylko że teren
      jest ogrodzony big_grinbig_grinbig_grin a i jeszcze obok szpitala jest MOPS to przy okazji
      załatwimy jakąś pomoc dla chwilowo "osieroconych" dzieci i mężów big_grinbig_grinbig_grin

      A tak przy okzji, to jak wygląda bunt 30-letniego faceta? Mój małżonek za
      miesiąc bedzie miał właśnie "trzydziechę" więc nie wiem czego mam się
      spodziewać. Póki co widzę u niego oznaki totalnego zdziecinnienia bo całymi
      wieczorami gra w Hirousów (napisałam jak się czyta smile)).

      Zapraszam - zobaczcie zdjecia z groty solnej, urodzinowy tort oraz Skałki
      Twardowskiego smile)

      Kasik - serdeczne gratulacje!!!! Jesteś dziela babeczka!!! Tak trzymać smile)
      Buziaki
      • sysiak Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 05.07.05, 09:41
        Witamy po choróbsku.... na całe szczęście nie Ingi a pozostałych członków
        rodziny - wyobraźcie sobie że złapaliśmy wirusa żołądkowego (ja,mąż, siostra,
        siostrzewnica, teściowie...) a moje dziecko przebywając wśród nas ledwożywych
        nawet rzadszej qupy nie miało.... poprostu nie mogłam wyjść z podziwu ale i z
        radości bo moja lekarka ostrzegła że tempo odwodnienia się tak małego dziecka
        jest ogromne i żeby odrazu jechać do szpitala...
        zazdroszczę Wam dziewczyny tych wyjazdów...(nad morzem to nie byłam chyba z 5
        lat) ja z utęskieniem czekam na tygodniowe wakacje w Augustowie - nie wiem
        tylko czy dostanę urlop...?
        Kasik - gratulacje... wreszcie będzie trochę spokoju - przynajmiej
        teoretycznie smile))
        S.iwonko -z tym piciem przez rurkę u nas było zadziwiająco szybko... ja Indze
        wkładałam bidonik z rurką do buzi i na sucho pokazywałam co ma robić , jak już
        raz wciągnęła to złapała o co chodzi i teraz już się z tym bidonikiem nie
        rozstaje... No i widzę ze zdjęć i opisu że pobyt w grocie solnej bardzo się Wam
        obojgu przysłużył... wink
        Trochę mnie straszycie z tym buntem dwulatka w wieku roku... Klusia też coraz
        częściej chce wymusić pewne rzeczy krzykiem i co gorsza gryzieniem.... pisałam
        Wam że to wampir ale do tej pory to było chyba z powodu rosnących zębów,
        natomiast ostatnio użarła mnie złośliwie bo nie chciałam jej puścić bez
        kapci.... mam teraz fioletowego siniaka i niestety zareagowałam klapem po
        łapce...ale to naprawdę nimiłosiernie bolało a ona nie chciała rozewrzeć
        szczęk... mówię Wam - normalnie makabra!
        Klusia całymi dniami może przebywać na balkonie... siedzi w dmuchanym baseniku
        i wrzask jest jak chcemy ją wyjąć... i co zabawne są u nas na wakacjach (tak
        naprawdę to opiekują się Kluskiem) moja siostra Ania i męża siostrzenica Ania i
        moje dziecko przestało wołać rodziców tylko chodzi całe dnie po domu i woła
        AAAAA-niaaaa!
        No dobra - kończę bo nie dobrniecie do końca...
        Wielkie pozdrowienia i Buziaki...
        • leefka A jednak jeszcze jestem :-) 05.07.05, 11:54
          MIałam wyjechać, od sieci się odłączyć, a tu guzik - wyjazd przesunięty.
          Według ostatnich doniesień, mój szanowny braciszek ma po mnie przyjechać w
          najbliższy piątek, a w kolejny weekend ma nas z Tosią przetransportować na
          dłuższy czas do teściów. Przy braku pojazdu mechanicznego, jesteśmy niestety
          zależni od planów i dostępności czasowej innych osób.

          Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - dzięki temu mogę jeszcze coś
          do Was skrobnąć. Wprawdzie nie powinnam, bo powoli zbliżam się do finiszu przy
          pisaniu mojej pracy na podyplomówkę (pamiętacie, miałam ją pisać jakieś pół
          roku temu wink). Zabrałam się w sobotę i został mi jeszcze jeden rozdział, ale
          nawet jakoś idzie. Może dzisiaj skończę i jutro zawiozę promotorce.

          Wczoraj byłam u gin, z dzieciną wszystko ok, ponoć mało przybieram (ja!), ale
          jakoś wcale się tak nie czuję, bo brzuch mi sterczy na kilometr. W piątek przed
          wyjazdem czeka mnie jeszcze USG - może wtedy dziecię raczy się okazać od strony
          płci. Najważniejsze, że się trzymam, bo szczerze przyznam, że trochę się boję
          tej końcówki sierpnia na wygwizdowie spędzać. Przy Tośce skurczów prawie nie
          czułam, dopiero coś tam zaczęło mnie w krzyżu łamać jak było 7 cm rozwarcia,
          więc trochę nieciekawie może być. Tym bardziej, że nie wiadomo czy i to
          maleństwo nie przyjdzie na świat przez cc (ponoć przy tak małej różnicy wieku
          część położników boi się ryzykować pęknięcie macicy). Ech, powoli zaczynam
          mieć przedporodowego pietra wink

          A teraz jeszcze w kwestii roczniaka.
          PICIE
          Tośka na ogół pije z niekapka. Przeciwnie do Szymka, Iwonko, nigdy nie
          zaakceptowała smoczka. Ostatnio częściej daję jej pić z takich kubków z
          plastikowym dzióbkiem, a któregoś dnia na spacerze, gdy mądra mama nie wzięła
          dziecku nic do picia, dałam jej wodę z takiej butelki z ustnikiem i świetnie
          sobie radziła. Tyle tylko, że chyba za dużo na raz wypływało, bo część
          spłynęła po brodzie smile No, a najchętniej to Tosia by piła z normalnych
          szklanek i kubków. Niestety, to jej wychodzi najmniej, więc daję jej sobie
          użyć sporadycznie.

          JEDZENIE
          Co do jedzenia, Młoda ostatnio stroi fochy przy obiadkach. Zupy gotowane przez
          teściową (przetarte, zamrożone po wizycie) czy przeze mnie - takie
          bardziej "cząstkowane" są notorycznie wypluwane. Na szczęście nie opanowała
          Bździągwa plucia na odległość, a jedynie spluwanie po brodzie. Efekt taki, że
          zjada kilka łyżeczek i to wmuszonych fortelem. Wczoraj, ze względu na to, że
          byłam w "szale twórczym" (patrz wyżej), odwołałam się do słoiczka i - ku mojemu
          zdziwieniu poszedł prawie cały bez marudzenia. No, co za niewdzięczne dziecko!
          Poza tym wsuwa wszystko, a najchętniej wszystko co pszenno-mączne. Kaszki są
          ok, najlepsze bułki i chleb z wędliną. Super są parówki cielęce. No i hitem są
          danonki, bakusie, jogurty... Gorzej z owocami (czasem banan, brzoskwinia,
          morela), a najgorzej z warzywami.
          Jeśli chodzi o kaszki, to Młoda też pulpecik się zrobiła i mam dziwne wrażenie,
          że to one (plus buły) tak ją "rozdymają". Chyba przejdę na zwykłe jaglane i
          mannę, bo te ryżowe i kukurydziane są chyba za słodkie. Do picia daję jej
          ostatnio głównie wodę, też w ramach "kuracji odchudzającej", hihi.

          WRZASKI
          Odpukać, nie jest najgorzej. Koszmarnie było w piątek na basenie (wybrałam się
          z koleżanką i jej ponad dwuletnią córą) - Tośka była nie do opanowania.
          Wszędzie mi się rozłaziła, w wodzie to tylko chwilkę, bo zaraz ją coś
          zaciekawiło z boku i trzeba to sprawdzić. A jak tylko próbowałam jej to
          udaremnić, to wrzask wniebogłosy, a głos to ona ma... Boże, ile ja się
          nabiegałam. Wyszłam tak zziajana i wymęczona, że chyba powinni mi dopłacić za
          ten basen wink

          BUTY
          Tosia jakoś małostopowa jest, bo kapciuchy Befado rozmiar 18 (!) jeszcze są na
          nią dobre. Kupiłam wprawdzie ostatnio numer większe i przymierzam się do ciut
          większych sandałków (ma teraz takie "małe" 19 Sanity). Sama jeszcze nie
          chodzi, jedynie przy meblach, ścianach, jeździku, no i naturalnie za ręce
          (ostatnio coraz chętniej za jedną), więc w domu głównie na boso.

          SPACERY
          Z uwagi na to, że Tośka jeszcze samodzielnie niechodząca, to głównie czas
          spędzamy w wózku. Siedzi, a właściwie wisi na pałąku i skacze z radości na
          widok psów, kotów, ptaków, a szczególnie dzieci. Tyle, że trzeba być w ruchu,
          więc się trochę z nią nachodzę. No, ale to i mnie dobrze robi smile
          Na placu zabaw byłyśmy może z raz, dzisiaj spróbuję z takim fajnym placem na
          Odyńca (to do mam z Warszawy - bywacie tam czasem). Pewnie będzie co czyścić.

          KĄPIEL
          W kwestii kąpieli, tą zajmuje się u nas w domu Meżulek. Tosia jest kąpana na
          ogół co drugi dzień (skóra robiła jej się zdziebko szorstka), no chyba, że jest
          upał albo się pobrudzi. Tak to tylko ręczniczkiem buzia, ręce i nogi.
          A i jeszcze ulubioną zabawą jest mycie rąk w toalecie. Oczywiśicie nie przy
          mojej aprobacie, ale zdarza się nie domknąć drzwi, a ten mały spryciuszek zaraz
          to wypatrzy i myk - klapa w górę, ręce w dół.

          Dobra, kończę, bo mi jakiś elaborat wyszedł. Ech, żeby mi tak łatwo pisanie
          pracy szło...
          • leefka Gratulacje! 05.07.05, 12:02
            Ale jestem...
            Gratulacje dla Kasi za pracę i obronę smile

            I najlepsze życzenia dla wszystkich ostatnio urodzonych roczniaków smile
            • kasik81 Re: Gratulacje! 05.07.05, 21:07
              A dziękuję serdeczniesmile))
              Oj podziwiam za tą wyprawę na basen z 2 małych dzieci i trzecim w brzuniusmile)
              Dbaj o siebie leefko i łączę się wirtualnie przekazując energię do tworzenia
              pracy smile)

              Iwonko, bardzo fajne fotki i ta grota solna wydaje się bardzo przytulnasmile

              Pozdrawiam Pa
    • duszka6 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 05.07.05, 22:18
      Kasiu, gratuluje bardzo obrony pracy. Rany jak to szybko minelo, przeciez
      dopiero co pisalas, ze musisz brac sie do roboty i zaczac pisac. Gratuluje
      serdecznie!!!

      Iwonko, ja tez chcialabym wyeliminowac Szymkowi sloiczki. Za kazdym razem co
      jestem w sklepie to mowie sobie, ze juz ostatni raz kupuje te sloiczki. Jednak
      gdy mu cos spejalnie ugotuje to on tego nie chce jesc, ja takiego
      niedoprawionego i papkowatego tez nie rusze, wiec trafia to do kosza, i zadna
      to oszczednosc. Szymek zje to co my, ale jak dam mu do raczki, tyle, ze zje
      tego malo, bardziej bawi sie, rozdrabnia, memle. A jak dam sloiczek i zje to
      wiem ze sie najadl. Na razie wyeliminowalam owoce sloiczkowe, bo Szymek lubi
      owoce do reki. Zostaly nam tylko obiadki w sloiczkach.

      Bylismy na urodzinach u dwuletniej dziewczynki. Wiecie chyba nigdzie na
      swiecie, no moze oprocz Rosji nie pije sie tyle alkoholu co w POlsce. U nas nie
      ma imprezy praktycznie bez alkoholu. Tutaj bylismy w sumie na chyba 10 roznych
      imprezach i nigdzie sie nie pilo. Nawet jednym chcielismy przyniesc w prezencie
      Polska wodke, bo w sklepach jest, ale bym sie wyglupila.

      pozdrawiam
      • dagm80 mleko, smoczek.... 06.07.05, 10:08
        Ostatnio Oli bardzo zasmakował w kowim mleku, takim z kartonu. Podpatrzył jak
        tata codziennie rano wsuwa płatki czy mannę (brrr szczerze go podziwiam,bo ja
        za mlekiem to nie przepadam) i też mu się spodobało. Może zjeść całą miseczkę
        manny zamiast kaszki na śniadanie i tak wcina, że aż mu się uszy trzęsą smile. Ale
        nie wiem czy to nie za wcześnie na takie mleko. O 5 rano to chce mu dawać
        bebiko jak to tej pory bo przecież nie będę o tej nieludzkiej porze mleka
        gotować, a i więcej minerałów ma modyfikowane mleko. Poradźcie co robić, dawać
        zamiasta kaszki rano i wieczorem mannę na krowim mleku lub płatki, można?

        A i mam pytanko. Czy wasze pociechy używają smoczka? Oli tylko do zasypiania w
        ciągu dnia, bo wieczorem to go nie chce, poprostu wypluwa. Ale jak zaśnie to mu
        zabieram i śpi bez monia. Nie wiem czy powalczyć z nim o ten smoczek do
        zasypiania czy na razie jeszcze na jakiś czas odpuścić. Tylko czy potem nie
        będzie za późno.

        No i udało nam się dodać nowe zdjątka i te z urodzin też.

        Pozdrawiamy

        Dagmara i śpiący Oliwek
        • dagab3 Re: mleko, smoczek.... 06.07.05, 11:27
          Dagmaro, u nas nie ma w goóle smoka. Jaś nie wie co to smok, zarówno jeśli
          chodzi o smoka uspokajacza, jak i smoka butelkowego. Jaś był strasznym
          cycomaniakiem i nie pozwolił się oszukiwać jakimiś silikonowymi podróbkami smile
          No ale dzięki temu nie mamy problemu odzwyczajania od smoczka smile
      • dagm80 Re: słoiczki 06.07.05, 10:12
        Duszko a próbowałaś do tych zup, które gotujesz dla synka dodawać np. jakieś
        zioła? Nie solić, tylko np. ja ja gotuje fasolkową to dorzucam tymianek, do
        jarzynowej jakieś inne zielsko. Od razu mają inny smak, nie taki mdły.
        Pozdrawiamy
        • dagab3 Re: słoiczki 06.07.05, 11:32
          Ja również dodaję do zupek jasia zioła : tymianek, majeranek, nawet estragon i
          bazylię! No i oczywiscie troszeczkę masła, bądź oliwy. Smak jest naprawdę
          fajny! Nawet ja chętnie bym to zjadła.
          U mnie problem odwrotny, bo jaś nigdy nie chciał i nadal nie toleruje słoików,
          poza deserami, które teraz z uwagi na świeże owoce wyeliminowałam.
          • dagm80 Re: słoiczki 06.07.05, 11:55
            U nas tak samo nigdy olo nie lubił słoiczków, tylko zimą owoce zjadał, ale
            teraz zrobiłam swoje i na następną zimę mam. A zioła w zupce serio mu smakują!
      • dagab3 polskie popijawy :) 06.07.05, 11:30
        kochana Duszko, zapewniam, ze nie wszędzie w Polsce się pije smile
        My mieliśmy bezalkoholowe wesele i wszyscy się świetnie bawili! naprawdę !
        Ani ja ani mąż nie pijemy, mąż w ogóle jest abstynentem i nawet szampana na
        sylwestra nie pije. Tak więc wszystkie imprezy rodzinne są bez alkoholu. Co
        więcej, mamy niepijących przyjaciół (no prawie, bo w grę wchodzi jedynie wino,
        ale zero wódki, czy piwa). Tak więc spotkania z przyjaciółmi są również
        bezlakoholowe, bądż przy lampce wina. No i muszę Wam powiedzieć, ze bez
        alkoholu człowiek naprawdę może się fantastycznie bawić !!!
        no w sumie nie wiem czy mi uwierzyłyście smile
        • dagm80 Re: polskie popijawy :) 06.07.05, 12:00
          Ja wierzę, bo u nas jest tak samo. Choć na weselu alkohol był, ale na innych
          uroczystościach już nie. My również nie pijemy wcale, choć ja lubię od święta
          winko. Ale z tymi znajomymi to u nas ciężej, co prawda wódka nie, ale piwko
          popijają.
      • mamazuzinki różnosci 06.07.05, 13:17
        Hejka

        Nio wreszcie się zebrałam żeby cóskolwiek popisacbig_grinbig_grin

        KASIK gratulacje, super że masz już zgłowy. Teraz takie upały możesz mieć lekką
        główkęsmile_)))


        Zucha też jest bardzo mamowa. Wprawdzie zostanie np. z babcią czy tatą nawet i
        cały dzień, nie piśnie i nie płacze dopóki ja się nie pojawię w zasięgu wzroku.
        Od razu jest wielki szloch i mamunia musi tulicsmile))


        Kąpiemy sie codziennie a jak poszaleją w piachu z Julka to nawet 2x dziennie.
        Akurat Zucha ze skórką nie ma problemów. Tak sie tez przy okazji zastanawiam
        czy pierzecie ciuszki młodych w proszkach dziecięcych czy już dorosłych???


        S.ivonko
    • duszka6 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 06.07.05, 17:10
      dzieki dagm8, musze sprobowac z tymi ziolami, jakas wylecialo mi z glowy, a
      sama bardzo lubie ich smak. Co do mleka, to ja slyszalam, ze od roku wolno
      podawac dzieciom mleko krowie, ale musi byc pelnotluste, no i oczywiscie trzeba
      wykluczyc alergie. Jakby moj Szymek tylko mogl takie mleczko pic to na pewno
      juz bym podala.

      pozdrawiam
    • kata74 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 06.07.05, 21:38
      smoczek
      oj u nas smoczek jest do zasypiania i ostatnio po kąpieli, bo inaczej małej nie
      szło ubrac ani niczym zainteresować tylk było ryk i koniec. takze niestey dla
      maminej sad((( wygody też wtedy jest smoczek. w ciagu dnia nie stosujemy

      zupki
      ja generalnie daję już swoje zupki, ale czasami drzucam do mojej pół małego
      słoiczka i wtedy niestety bardziej smakuje. wczoraj mała dostałe malinki ale
      były bllleeeee
      proszek
      ja ciągle piorę w dziecięcych. z nowości to ostatnio myłam małą
      mydłem "naszym" i nic się na szczęscie nie dzieje. też jest kąpana codzieniie.
      przeciez po tych harcach jest po prostu cała umorusana.

      czy jest coś takiego jak przesilenie letnie (bo o osłabieniu zwanym
      przesileniem wiosennym to słyszałam) kurczę jakaś nie do życia jestem od 2 dni.
      i zmęczona i z handrowana i jakaś taka wogole do niczego.

      czekam do jutra może będzie lepiej paa
      • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 06.07.05, 22:34
        No jezeli jest, to i mnie to przesilenie dopadło. Zupełnie nie nadaje sie do
        zycia. A w pracy dzisiaj to juz takie szopki odstawialam, ze kobitki poslaly
        mnie po ciasteczka i kazaly tylko kawe parzyc, zebym czegos nie popsula. Na
        poprawe humoru wypuscilam sie na zakupy i pare bluzek i spodni przybylosmile))
        Humorek sie poprawil ale nie na dlugosad

        Olcia smoka nie uzywa wogole. Juz chyba zapomniala jak wyglada. Ale dwa paluchy
        musi do dzioba wsadzic i do tego zakrywa sie pielucha. Wyglada pocieszniesmile

        Pozdrawiam wszystkich
        papa
        • hamaliel Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 07.07.05, 11:03
          Witam!

          Ja szybciutko. Przepraszam za kompletyny brak obecności, nie będę się tłumaczyć
          dlaczego.

          W każdym razie chciałam napisać, że nareszcie udało mi się zamieścić kilka
          urodzinkowych zdjęć Zuzi.
          Zapraszam więc do oglądania.

          Pozdrawiam.
        • hamaliel Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 07.07.05, 11:04
          Wiatam!

          Zamieściałm urodzinkowe zdjęcia Zuzi. Zapraszam do zaglądnięcia smile)

          Pozdrawiam.
          Kinga
          • hamaliel Wybaczcie! 07.07.05, 11:06
            Za ten powtarzający się post smile)
            Jestem strasznie niecierpliwa i gdy się nie ukazało to pisałam drugi raz smile).
        • mamazuzinki :(( 07.07.05, 13:05
          Nio siedzę znowu jak zaelektryzowana i się gapie na TVN24.Złe się we mnie budzi
          jak myślę o tych terrorystach. Koszmar poprostusad(((

          Mnie handry nawet nie dopadają a to już przypuszczam za sprawą wyjazdu za
          tyddzien. Ja tu juz normalnie siedzę jak na szpilkachsmile))( Od poniedziałku
          zaczynam sie pakowaćsmile)))

          Patik2 - super!!!! Baw się dobrze!!!! My z Joanzac jedziemy do Chłapowa to
          bardziej Hel więc kawałek będziemy miec do siebiesmile))

          Jutro przed południem jedziemy do rodzinki na wieś i tak nawiązując do polskich
          tradycji z to obawiam się ,że jutro grilik będzie mocno zakropiony. Mamy 3
          solenizantów -2 Janków i Janeczkę iuuuuuuuuuuuu wesoło będziesmile))) Osobiście
          zimne piwko w taki upał uwielbiam i piję a później sie dziwię że dupa rośnie
          big_grinbig_grinbig_grin

          Joasiu
    • patik2 Hura - wakacje nad morzem!!!! 07.07.05, 09:41
      Jak się okazało moje przypuszczenia co do spędzenia wakacji w domu okazały się
      nieistotne!!!
      Muszę się podzielić z wami mają radością - jadę na wakacje nad Bałtyk. Co
      prawda sama z Zosią, bez męża, ale coś za coś. Do towarzystwa jedzie moja
      koleżanka z pracay z 3 letnią córcią. Mam nadzieję zę bedzie fajnie - mężowie
      prawdopodobnie do nas dojadą na kilka dni.
      Wyjeżdżamy 22 lipca do 3 sierpnia do Stegny. Może ktoś będzie w poblizu i się
      spotkamy?
      Sorki musiałam się z Wami podzielić wiadomością - nad morzem polskim nie byłam
      10 lat.
      • s.ivona Re: Hura - wakacje nad morzem!!!! 07.07.05, 13:43
        Cześć

        Patik byłam w Stegnie dwa lata temu. Mieszkałam w domu wypoczynkowym Fala.
        Rewelacyjnie tam jest!!!! Boże jak Ci zazdroszczę!!!!!!!! Zrób fotki to sobie
        przypomnę te fajne miejsca. Tuż przy zejściu do plaży (takie ogromne schody)
        dają pycha gofry ze śmietaną i owocami. Polecam! A kalorie będziesz szybko
        zbijać biegając po plażysmile))) A gdzie macie kwatery, prywatnie czy w domkach?
        Jak chcesz zbierać bursztyny to na plaży ich jest raczej mało, szukaj w lesie
        ale trzeba kopać w ziemi. Ja nawiozłam duże ilości i wielkościowo też były
        spore.

        Wyobraźcie sobie że wygrałam w konkursie Gerbera koszulkę dla Szymka big_grinbig_grinbig_grin W
        ogóle się nie spodziewałam bo jak sprawdzałam na stronie internetowej to nie
        było wygranej a tu wczoraj niespodziewanie przyszła paczka big_grinbig_grinbig_grin Koszulka to
        raczej poczeka do przyszłego lata bo teraz to Szymek w niej "pływa".

        Poszłam dziś z małym na nowy plac zabaw. Po jakiś 5 min był tak brudny że
        wszyscy mu się przyglądali a o mnie chyba pomyśleli że dziecko pochodzi
        z "dziwnego domu". Przyszła pani z córeczką i dziecko mogło tylko patrzeć, nie
        mogło się bawić bo było brudno. Naprawde było baardzo mokro, sporo błota na
        drabinkach, zjeżdzalni...no ale przecież nie będę dziecku zabraniać się bawić.
        Mówię Wam jaki Szymon był szczęśliwy i nawet jak zarył buzią w błoto (!!!!) to
        nie zrobiło to na nim wrażenia. Jeszcze się złościł i wyrywał jak chciałam mu
        buzie wytrzeć smile Po powrocie do domu wszystko poszło do pralki a mały zasnął
        jak tylko głowę przyłożył do poduszki.
        • patik2 Re: Hura - wakacje nad morzem!!!! 07.07.05, 15:18
          Swietnie że polecasz to miejsce, troszkę sie uspokoiłam bo różne są zdania, ale
          to chyba były tych osób które szukają wielu imprez i super (drogich) atrakcji
          nad morzem, a Stegna to raczej wioska i o to chodzi, dość mam miasta na
          codzień. Niestety termin jest taki jaki jest, więc bedzie dużo ludzi, ale
          pewnie jak się trochę powędruje to znjadziemy miejsce spokojniejsze.
          Strasznie dziękuję za rady - zdjęcia nie omieszkam umieścić po powrocie!
          A zakwaterowanie mamy w ośrodku kolnijno-wczasowym (mąż jest także
          ogranizatorem kolonii dla dzieci) i stąd możliwość wyjazdu po bardzo
          przystępnej cenie, pokoje 2,3 osobowe, ale niestety bez łazieniek tylko z
          umywalką, wyżywnienie, każdy pokój z balkonem. Starszy ośrodek ale odnowiony -
          przede wszystkim łazienki! i fajnie położony bo w lesie! 400m od morza.

          ja nic nie wygrałam ale chyba jeszcze nie było kolejnego losowania.

          Ha, wyobraźcie sobie że dzisiaj przeczytali moje pozdowienia ze Słowacji na
          trójce - byłiśmy z mężem na chwilę.

          A co do brudu to norma, czasem zastanawiam się właśnie co inne mamy sobie myslą
          o mojej córci - brud z odległości się do niej przyczepia jakby była
          naelektryzowana!
          • s.ivona Re: Hura - wakacje nad morzem!!!! 07.07.05, 21:26
            Patik
            Stegna to nie wioska tylko wiocha smile))))))))))))))))))))))))))))))) Bardzo
            malutka miescina ale naprawdę bardzo sympatyczna. Ja tam byłam na obozie
            rehabilitacyjnym z dziećmi niesłyszącymi. Plaża jest duża, ładna, czysta. Jest
            nawet na niej super zjeżdżalnia - tyle że płatna (5zł, ciekawe ile teraz?). Na
            pewno będziecie zadowoleni smile Tam prawie wszystkie ośrodki są w lesie.
            Przygotuj się na super apetyt u siebie i małejsmile) Ja pamiętam że jadłam ile
            wlezie...ach to cudowne i czyste powietrze!!!
            • s.ivona Re: Hura - wakacje nad morzem!!!! 08.07.05, 12:48
              Patik przypomniało mi się że ze Stegny blisko jest do Krynicy Morskiej a także
              do Gdańska. koniecznie musisz zwiedzić Starówkę, bez tego pobyt nad morzem się
              nie liczy!!!smile) Gdzieś koło Stegny jest miejscowość gdzie można zwiedzić
              latarnię morską (nie pamiętam nazwy ale to blisko, dopytasz się). W Stegnie
              polecam malutki kościółek do zwiedzania, przepiękny. Z tego co pamiętam gdzieś
              na początku sierpnia w Gdańsku jest Jarmark Dominikański (chyba 4 sierpnia ale
              imprezy są już wcześniej) więc koniecznie musicie się wybrać bo atrakcji jest
              mnóstwo a przy okazji na tę okoliczność zostaw trochę kasy na pamiątki smile)))))
    • kasik81 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 07.07.05, 15:10
      Dzięki za przypomnienie o istnieniu ziół. W sumie ja już zaczęłam sypać
      normalnie warzywko do zup, bo Ala jada już to co my, ale myślę że należy to
      jednak jak ajbardziej ograniczyć.

      Co do smoka, to niestety używamy, na szczęście tylko do zasypiania, zaraz
      później albo ja wyciągam, albo Ala sama wypluwa. Ala usypia sama w łóżeczku i
      to jest chyba dla niej znak że trzeba iść spać. Wieczorem to wiadomo cały
      rytuał kąpieli już ją nastraja do spania, w ciągu dnia zasłaniam rolety, kładę
      daję kocyk, smoczek i kłade ją w łóżeczku, a jak kłade się na kanapie i nucę.
      Zazwyczaj uspia po kilku minutach.

      Też planuję dać dzisiaj Ali malinki, co prawda już próbowała, ale to było jakiś
      czas temu.

      Narazie pozdrawiam i idę dalej pichcić obiadek.
      • dagab3 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 07.07.05, 15:40
        kasik81, uważaj kochana na glutaminian sodu, zawarty w warzywkach, jarzynkach i
        innych "dodatkach" do dań.
        kulturystyka.com.pl/a/19514
        zwłaszcza dzieci nie powinny tego spożywać.

        pozdrawiam
        • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 07.07.05, 21:39
          Hej kobitkismile))
          Dzisiaj to atrakcji nie brakowalo!!! A to za sprawa niani, ktora wybrała sie z
          mała na spacerek i zawedrowała do swojego domku. Pogoda zaczela sie psuc, wiec
          zaczelam do niej dzwonic, zeby trymala sie blisko domu, bo burza szaleje w
          okolicy. No i dowiedzialam sie ze jest u SIEBIE w domu i mama sie nia zajmie a
          zlą pogode najwyzej przeczeka u NICH!!! Wpadlam w szal!!! Kazałam jej
          natychmiast wracac do domu. Oczywiscie wyszlam z pracy, zeby sie z nimi pod
          domem spotkac. Pogoda bardzo szybko sie zmieniala, wiec mama niani przyjechała
          taksowką z Olcią. W pierwszej chwili chcialam ja zabic, ale jakos sie opanowalam
          i kiedy weszlysmy do domu, spokojnie ale zdecydowanie powiedzialam, ze nie zycze
          sobie aby dziecko przebywalo w innych mieszkaniach itp... Nigdy u niej w domu
          nie byłam i nie mam zielonego pojecia jakie warunki tam panuja. A poza tym to
          nie jest zadna moja kolezanka, ze dziecko ma u niej przebywac. Ma swoj dom! Czy
          nie mam racji??? Moze przesadzam, ale jeszcze jutro zamierzam sie z mlodsza
          nianią rozmowic!

          No to mi ulzylo. Wiecie co kobitki, ja sie panicznie burzy boje i jak sobie
          pomyslalm ze Ola bedzie sie 1/10 tego bala co ja, to lepiej zeby byla w znajomym
          otoczeniu.

          Bardzo sie ciesze ze coraz wiecej mamusiek nad morze sie wybierasmile))
          Mamozuzinki, to ci chyba zazdroszcze tego stroju, bo ja mialam problem z kupnem
          dla siebiesad(( Na takie "nic" co ja posiadam, to rozmiaru nie robią.A co tam,
          wystąpie toplessmile))
          Ale myslami tez juz jestem nad morzem, chociaz sama jeszcze nie wiem jak i kiedy
          sie tam dostane. Maz jeszcze w szpitalu i nie wiem kiedy go wypuszcza. Juz
          szwagierka pomalu przygotowuje, zeby mnie podwiozl.

          Sivona, troche blota to raczej nie zaszkodzi. Ja pytalam o to kapanie, bo Ola to
          raczej malo ma okazji, zeby sie wybrudzic. Czasami jak ze swoja rowiesnica sie
          spotka to pochasaja w piachu.
          No teraz to z Zuchą nad morzem to sobie dadza czadu!!!

          Pozdrawiam
          Papa
          • anoosia2 różne różności 07.07.05, 22:18
            Witam
            TAk na bieżąco ja nie dodaje vegeto podobnych przypraw bo są napchane
            konserwantami i chemicznymi polepszaczami smaku ble, już ginekolog radziła mi
            nie używać w ciąży zwłaszcza w I trymestrze.
            Cos nam się na oczku u Oliwki zrobiło jakiś stan zapalny, byliśmy u lekarki i
            mamy juz krople i maść Oxykort A straszne rzeczy pisza w ulotce tej maści aż
            sie przestraszyłam, zaćma i takie tam chyba poczekam, moze krople wystarczą co
            o tym myślicie.
            Ja myje Oliwke co dziennie bo my na piachu na plażu urzędujemy i musze, a
            zresztą ja zawsze ją tak kapałam chyba taki nasz nawyksmile Hitem teraz jest
            prysznic juz nie ma sensu napuszczać wody bo ona i tak cały czas stoi w misce.
            Ja daje juz i truskawki i maliny i jagody i morelki zresztą ona juz nie ma
            zakazanych produktów chyba że mogą jej zaszkodzić bo są za ostro doprawione.
            Mam dobrą rade dla dziewczyn wybierajacych się nad morze kupcie dzieciom
            czapki z daszkem, a raczej rondem żeby zakrywały kark i oczy bo długo trwałe
            przebywanie na słońcu różnie się dla maluszków kończy. Pisze to bo rozwala mnie
            jak widze nad morzem maluchy z gołą głową i te kolejki później w przychodni.
            KOńcze więcej nie marudze pa.
            • s.ivona Re: tata i synek na spacerze 08.07.05, 12:56
              Cześć

              Parę dni temu mój mąż poszedł z małym na spacer. Szymon łaził gdzie popadło,
              wybrudził się cały. Mój mąż siedizał sobie gdzieś na ławce (tak mi mówił).
              Nagle z sąsiedniej ławki znajomi do niego krzyczą że Szymkowi wychodzi pielucha
              nogawką :big_grinbig_grinbig_grinD. A mój mąż chyba nie zrozumiał co mówią bo tylko machnął ręką
              i krzyknął " U NIEGO TO NORMALNE!!". Dopiero po chwili się zorientował że
              znajomym nie chodziło o brudne ubranie tylko o pieluchę. Mąż przebrał małego a
              brudną pieluchę schował do kieszeni wózka. Dwa dni później sobie o tym
              przypomniał i wyrzucił ją do kosza!!!!!!!!!!!!!!

              A co Wasi mężowie fajnego zrobili??????big_grinbig_grinDbig_grin
    • s.ivona Re: nawiązując do....... 08.07.05, 13:38
      fruwającego zdjęcia Szymka to nie chwaląc się jam to zdjęcie zrobiła big_grinbig_grinbig_grin

      dzięki za obejrzenie naszych zdjęć
    • s.ivona Re: pasta, kubek, ciepła woda..... 08.07.05, 14:24
      nie chodzi mi o słowa piosenki smile ale o mycie ząbków z wykorzystaniem pasty do
      zębów. No właśnie, używacie past myjąc maluchom ząbki? Wyczytałam na forum że
      na rynku są tylko dwie pasty odpowiednie dla roczniaków tzn Bobini w różowej
      tubce i Nenedent w żółtej. Zawartość fluoru to 250ppm czyli taka jaka musi być
      od roku do dwóch lat. Po drugim roku życia zawartość fluoru w paście to już
      500ppm.
      • hamaliel Re: pasta, kubek, ciepła woda..... 08.07.05, 14:40
        Jeżeli dziecko nie umie wyplówać tego co ma w buźce, to ja bym nie myła zębów
        pastą, tylko samą szczoteczką.

        Bo np. moja Zuzia jak chce to wypluje co tam ma w buźce, ale jak nie chce to nie
        i koniec. A mycie ząbków u nas sporadyczne, ponieważ Zuzię bardziej interesuje
        mycie zębów mamy smile), wywala szczotkę jęzorem i generalnie jest bardzo niepokorna.

        Mój mąż sam w sobie jest fajny smile. Ale takich rzeczy to nie wymyslił jak Twój
        mąż Iwonko smile. Bardziej to ja jestem zdolna to takich "numerów"....

        Pochwalę się Wam, że moje dziecko usamodzielniło się i odcięło pępowinę od
        mamusi. Nie martwi się czy jestem czy nie. Nie wiem jak by było gdybyśmy byli
        poza domem (cztajcie poza naszą wsią) i miała zostać np. z moją mamą lub jakąś
        mała widywaną ciocią. I w związku z tą samodzielnością, nieplakaniem za mamą gdy
        wychodzę do pracy i ogólną radością, robieniem papapa dwoma rączkami moja
        teściwoa ma złoścliwą satysfakcję, bo powinno mi być przykro. A ja jest jestem
        szczęśliwa.

        Pozdrawiam.
    • pasadena2 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 08.07.05, 14:46
      duszka6 napisała:

      > Witajcie w czesci III. Zapraszam do kolejnych wpisow na naszym wspolnym
      > forum.
      >
      > pozdrawiam
      Witam Ada 10.06.2004r.
    • kata74 różne różności 08.07.05, 15:05
      joanzac- w sprawie twojej historii z opiekunką. czytając twojego posta pierwszy
      raz przeleciało mi przez głowę że chyba zbyt gwałtownie zareagowałaś. jednak
      kiedy zaczęlam się zastanawiać nad odpowiedzią dla ciebie to sprawa zaczela
      wyglądać inaczej. chyba jednak mialaś rację. trzeba dokładnie ustalić warunki
      na jakich niania się dzieckiem opiekuje, gdzie z nim wychodzi, kiedy. ty musisz
      się czuć bezpiecznie wiedząc że osoba ktora jest z twoim dzieckiem zajmie się
      nim dobrze, że bedziesz wiedzić gdzie one są, a jeśli niania ma jakiś
      pomysł :nieskonsultowany" to zanim cokolwiek zrobi powinna się z tobą
      skontaktowac i ustalić co i jak. potrafię zrozumieć, że ona chciała dobrze a
      wyszlo niedobrze, ale trzeba takich stresujących sytuacji unikać.i już.

      widzę że z nikim się nie spotkam nad morzem: stegna to jeszcze dalej niż
      Chłapowo do którego obliczyłam mialabym 220 km- bez szans. nie możecie jeździć
      w drugą stronę????????

      po jagodach zielone qpy buuuu. szkoda bo jagódkibardzo małej smakują

      anosiu ja oxykortA bardzo często stosuję. i zasze pomaga. wydaje mi się że nie
      ma się co tak mocno ulotkami stresowć oni muszą w nich napisac wszystko
      cokolwiek by się wydarzyło z tym lekiem,a nie że jest to coś co się powszechnie
      w przypadku leku zdarza.

      s.ivonko- czytasz mi w myślach. wlaśnie szukałam informacji na temat pasty do
      zebów dla maluchów. dzięki za info. chciałabym stosowac a nie wiedizalam co i
      jak.


      • joanzac Re: różne różności 08.07.05, 23:27
        Dzisiaj rano, juz zupelnie spokojnie pare spraw wyjasnilam z nianią. Szkoda by
        mi było rozstawac sie z tą młodszą, bo Olcia ją bardzo lubi. Jednak brakuje jej
        trochę wyobrazni, w sensie takim co ja moge czuć, kiedy nie wiem gdzie one są,
        albo są gdzie indziej niz ja sie tego spodziewam . Tak to juz jest z tymi
        nianiami. Jeszcze przez tydzien nic nie zmienie a po powrocie z wakacji zobacze?

        My zabki myjemy sama woda. Ola juz sama probujesmile)) Nawet dla mamusi chce zabki
        wyszorowacsmilePodobnie jest z czesaniem, jedzeniem i piciem. Baardzo podzielna ta
        moja Olcia. Trzyma np. butle z piciem i oczywiscie wpycha mi smoka do buzi,
        zebym i ja sie napilasmile) Dzisiaj to juz sama swoim widelcem jadla z talerza.
        Mala papugasmile Nasladuje wszystko co sie jej uda. Ostatnio to sie nawet stroic
        zaczela. Jak trzyma jakis kawalek szmatki w lapkach, to od razu probuje sobie
        zalozyc to na głowe, szyje... Ale taka zabawa moze byc troche niebezpieczna.
        Zalozyc potrafi ale nie zawsze zdjac. Raz owinela sobie dookola szyi pasek od
        totebki (takiej dla dzieci) a kiedy chciala go zdjac to on sie zaciskal. Zaraz
        ją z niego wyplatalam i przekonalam sie ze przy takiej "niewinnej" zabawie moze
        sobie krzywde zrobic. Trzeba byc czujnym na kazdym kroku.

        Sivona, gratuluje umiejetnosci fotograficznychsmile))

        Pozdrawiam wszystkich
        Papa
        • anoosia2 Może coś poradzicie 09.07.05, 21:19
          MOja mała nadal ma oczka podrażnione, żadna tragedia, ale ja sie boje może jest
          uczulona na coś. Zakrapiałam jej oczka i smarowałam maścią, ale znowu ma
          zaczerwienione powieki i trze oczy. Już sama ne wiem może macie jakieś domowe
          sposoby na przemywanie oczu dzieciaczkom.
          kończe bo pewnie i tak nikt tu nie zagląda w wekeend.
          Zamieściłam wreszcie zdjątka z 1 urodzin Oliweczki zapraszamy smile
          • joanzac Re: Może coś poradzicie 09.07.05, 22:57
            Trudno mi cokolwiek doradzic, bo nie mam doswiadczenia w tym temacie. Raz tylko
            zasiegałysmy porady specjalisty, ale okazalo sie ze najprawdopodobniej Olcia
            sobie palucha zapakowała do oczka i troszke spuchlo. Co do przemywania oczu,
            pytalam kiedys nasza pediatre, czy mozna rumiankiem. Wiec mozna, ale tylko na
            zewnątrz, zeby do srodka oczka nie nalalo sie.

            Ja dzisiaj jak krewetka podpieklam sie na sloneczku. Zrobilysmy sobie dluuugi
            spacer z Olcia na rzeke i nasz miejski zalewsmile
            Miłego wypoczynku, kobitki, ale wracajcie i piszciesmile))
          • s.ivona Re: Może coś poradzicie 10.07.05, 13:59
            a sól fizjologiczną stosowałaś? może to nie uczulenie tylko np mała piaskiem
            zatarła oczy? ja bym sie wybrała jednak do okulisty...

            u nas od wczoraj leje deszczsad no porażka po prostu...a Szymek mało śpi buuuu
            (ani chwili spokoju nei ma!!)
            • patik2 Stegna 11.07.05, 13:16
              Tak wiem że to dziura- ale o to chodziło!!! W planach mamy wycieczkę do Gdańska
              i Malborka, Jantaru ale jeszcze nie wiem czy pojadę bo jak będzie upał to wolę
              małej nie męczyć jazdą.
              Najgorsze jest to że teraz mam szereg wątpliwości czy jechać bo przeraża mnie
              droga (10-12 godzin jazdy)! W sumie to w tamtą stronę może mała bedzie spała bo
              wyjazd jest o 20, ale gorzej bedzie z powrotem, niestety wyjazd ok. 11 rano i
              cały dzień w autokarze!!!
              Nie wiem jak to zniesiemy, nigdy tak długiej trasy nie robiliśmy najwyżej 350
              km jak miała 5 mc. byliśmy. A teraz już chodzi więc trudno bedzie ją utrzymać
              (oczywiście w foteliku bo inaczej nie jadę).
              zastanawiam się czy jej nie podać czegoś ja Aviomarin na drogę, choć nie ma
              problemów z chorobą lokomocyjną ale tak na wszelki wypadek, a poza tym te
              śrdoki maja właściwości uspokajające- poradze się lekarza.
              Cieszę się że u was wsztystko w porządku, tylko ta pogoda jest fatalna. Zosia
              też jest nie do wytrzymania jak pada bo nie mozna iść na spacer i cały czas
              trzeba jej pilnować, nie to co w wózku.
              • s.ivona Re: Stegna 11.07.05, 17:51
                Patik - zapytaj Duszke o lek uspokajający na podróż. Duszka dawała coś Szymkowi
                jak lecieli do Polski.
                Z lekarzem też się skonsultuj.
    • duszka6 Do dagab3 11.07.05, 17:10
      Dagna, napisz prosze jak tak obiektywnie z perspektywy czasu wplynelo
      odstawienie Jasia na przesypianie nocek? Ja dzis pierwszy raz nie karmilam
      Szymka w nocy, obudzil sie dwa razy, raz nie spal poltorej godziny, potem
      obudzil sie o 5-tej i juz musialm go wybudzic, bo darl sie okropnie.
      Postanowilam, ze to ja bede wstawac do niego, bo jakas wydaje mie sie, ze bede
      lepiej wiedziala jak go uspokajac. Odstawiam go, juz moze nie tyle przez te
      nieprzespane nocki co przez to, ze myslimy o nastepnym dziecku i to juz tak na
      powazniesmile Mam duzo znajomych co roznica wieku dzieci jest dwa lata i dzieci
      super sie razem chowaja. No ale juz dzis dopadl mnie dol, ze odstawiam Szymka,
      a on jest alergikiem, i co jak innego mleka nie bedzie chcial.No ale
      postanowione i musze tylko wytrwac, tylko...lub az tylko.
      Jak u Was?
      pozdrawiam
      • s.ivona Re: Do Duszki 11.07.05, 17:41
        Myślałam dziś o tobiesmile) Nie martw się, powolutku wszystko się dobrze ułoży.
        Może poczytaj forum o alergiach, tam też są mamy które nie karmią piersią, ich
        dzieci nie jedzą nabiału...może znajdziesz tam rady i pomocsmile Moja pani doktor
        mówiła że jak dziecko nie chce nabiału to dostaje preparaty wapnia i jest
        dobrze. A w USA nie ma preparatów mlekozastępczych (u nas jest nutramigen,
        babilon pepti)? Może rodzina by Ci przysłała z Polski takie "mleko"?

        Szymek budzi się w nocy często. Nie je, nie pije po prostu chce żeby ktoś był
        przy nim. W dzień sam śpi ledwo godzinkę, jak się obudzi to muszę do niego iść,
        położyć się obok. zaśnie ale po chwili znowu się budzi. Trochę to jest męczące.
        Na noc ja go usypiam, po godzinie-półtorej się obudzi. Idę do niego - uśpię.
        Jak dobrze pójdzie to jeszcze coś w tv zobaczę a jak nie to już do rana muszę
        być z nim. Mąż śpi w drugim pokoju. Tak się porobiło że nawet nie ma czasu na
        sex. Jak dalej tak pójdzie to Szymon będzie jedynakiem a zaplanowałam ciąże ok
        października.

        Głowa do góry!! Będzie dobrze.

        p.s. odzywaj się częściej, brak Cię!
      • s.ivona Re: ząbki + inne 11.07.05, 17:48
        Czy wasze dzieciaczki też mają takie "furtki" między ząbkami?smile Trochę mnie to
        martwiło ale dziś koleżanka mi powiedziała że to dobrze że są odstępy, nawet
        bardzo duże i dobrze że ząbki nei rosnąidealnei posto ( u nas każdy jest w inną
        stonę) bo jak wyrosną zęby stałe to będą miały więcej miejsca. Koleżanka była
        nawet w tej sprawie u stomatologa, no więc poczułam się uspokojona.

        Grota solna bardzo dobrze wpływa....na mnie!!! Buzia mi się wygładziła, znikły
        mi przebarwienia i zyłki na policzkach. Hmmm szkoda tylko że u Szymka nie ma
        widocznej poprawy. Może to dlatego że u niego buzia jest w gorszym stanie.

        W środę idę na kontrolę do gina. Kiedyś wynalazła mi nadżerkę. Ciekawe co się z
        nią zrobiło? Może znikła sama?! Hmmm jak już planuję ciąże to trzeba sprawdzić
        w jakim stanie podłoże jest big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

        A gdzie się Marta podziewa? Książki ją chyba wciągnęły!!!Ciekawe jak jej sesja
        poszła?!
        • dagab3 Re: ząbki + inne 11.07.05, 21:05
          Jas też ma szpare miedzy zebami, ale taką nie za wielką. natomiast syn
          koleżanki to nie dość, ze ma szparę, to jeszzce takie dziąsko w tej szparze,
          tak jakby wrastało w między ząbki. no i mały miał zabieg pod narkozą. ponoć
          należy to wyciąć.
          My z kolei bedziemy musieli niedługo wybrać sie do chirurga ze stulejką sad
      • dagab3 Re: Do duszki 11.07.05, 20:46
        duszko, Jaś teraz sypia rewelacyjnie. Coi kilka nocy przesypia całe nocki od 20
        do 6-7 rano! Ale generalnie ma jedna pobudkę na picie, ale to chyba kwestia
        tych upałów. Budzi sie wówczas ok 4-5, pociągnie kilka łyków wody i śpi dalej.
        tak więc jestem bardzo zadowolona, bo u nas odstawienie diametralnie zmieniło
        nocki!!!!
        Jaś nie pije mleka z butelki, bo nie potrafi. Z kolei z niekapka nie chce, bo
        niekapek kojarzy mu się z zaspokajaniem pragnienia i nie potrafi wypić wiele,
        jedynie kilka łyków smile Rekord to 120 ml, ale Jaś nie chce powtarzać ani bić
        swego rekordu smile
        Przemycam więc mleko w kaszkach, Rano i wieczorem dostaje po 250 ml kaszki na
        NANie. Jeśli Szymek jest uczulony na mleko, to na pewno znajdziesz preparat
        mlekozastępczy. Jaś swego czasu jadł kaszki na nutramigenie, bo było
        podejrzenie alergii na mleko. Teraz okazało sie, ze jest ok. Preparatem
        mlekozastępczym, jest też sinlac, ale o dziwo jasiowi nie smakował! Wolał
        nutramigen!!

        Duszko, trzymam kciuki! i pozdrawiam
        daj znać, jakie fekty końcowe
    • paula116 Witam po długiej nieobecnośći!!!! 11.07.05, 18:19
      Witam Was nowe i stare mamuśki!!!
      Pierwsze co to gratuję waszych pociech szczególnie s.ivonie zdjęcia super.

      Weszłąm na moment po długiej nieobecnośći, pracy coraz więcej a czasu mniej.Ale
      postaram się jaoś częściej zaglądać.
      U nas urodzinki były bardzo długie zaczęły się w czwartek 23 a skończyły w
      niedzielę.Tylko szkoda że tragicznie, mała miała tyle opiekunów że nikt nie
      zauważył że podeszła do grilla i się opażyła, już wszystko ok.Zagoiła się
      rączka bez większych wrażeń małej, to mama więcej panikowała niż ona.
      Świeczkę zdmuchneła z pomocą mamy, pierwsze co to wzieła pieniądze ze
      stolika.Będzie z niej jakaś bankierkasmile)))))
      U nas 6 ząbków jedzonko najlepsze z talerza rodziców, zero mleka (fu fu).Bardzo
      nad tym ubolewam ale je jogurty i serki.A poza tym daje jej wapno w syropie.

      pozdrawiamy
      Edyta i Oliwia 23.06. 2004
    • duszka6 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 11.07.05, 21:38
      Dzieki Iwonko za pamiec, czytam codziennie, ale z tym pisaniem to roznie bywa,
      nieraz po prostu nie mam co napisac.
      Nie wiem juz od czego to zalezy, ze dzieciaczki jedne spia cale nocki inne nie.
      Przy drugim dziecku bede starala sie nie stosowac smoczka, albo w pore go
      zabrac czyli ok 3 miesiaca zycia. Mysle, ze nasze dzieci nie spia bo niestety
      sa tak nauczonesad Od zawsze Szymek wie, ze jak sie obudzi w nocy to mamusia
      zaraz przyleci, no to po co samemu zasnac ponownie, skoro z mamusia jest
      lepiej. Chyba w pewnym momencie zabraklo mi stanowczosci. No i ten cycus, moze
      teraz sie cos zmieni, zobaczymy.
      Szymek ma przerwe miedzy zabkami, ale tez niewielka, i dobrze, bo latwiej takie
      zabki wyczyscic, gdy zabki sa ciasno ulozone, to i tak jedzonko tam sie
      dostanie, ale zeby dokladnie wyczyscic trzeba sie napracowac.
      Fajnie, ze tez planujesz ciaze. U nas dzieki sasiadomsmile Szymek spi w innym
      pokoju, ale biore go do nas ok 4.40 rano. W dzien spi przed poludniem godzinke
      i po poludniu dwie, wiec calkiem dobrze. Jak sobie pomysle, ze bedziemy jechac
      w grudniu do Polski i znowu zacznie sie to przestawianie czasu to odechciewa mi
      sie wszystkiego. Jedyna nadzieja, ze Szymek bedzie starszy.
      Co do nadzerki, to ja przed ciaza mialam stwierdzona taka malutka, ale po
      porodzie zniknela sama, wiec moze i u Ciebie tez tak bedzie.

      patik, ja dawalam Szymkowi Benadryl taki syrop, ale nie wiem czy w Polsce jest
      dostepny. Ponoc dzieci po tym spia, no ale nie moj Szymek, wrecz byl pobudzony.
      Natomiast dobrze spi po ibuprofenie i lekarz kazal dawac przed podroza. Szymek
      ostatnio nie znosi jazdy samochodem, pol godzinki i juz marudzi. A w sobote
      jedziemy do znajomych w gory i mamy 2 godziny jazdy, mam nadzieje, ze usnie,
      jedziemy wtedy gdy powinien spac.

      Dagna, Wasz przypadek napawa mnie opymizmemsmile Mam nadzieje, ze Szymek pojdzie w
      slady Jasia i tez zacznie spac jak czlowiek. Dzis nie karmilam w nocy i nie
      bede tez robic tego w dzien. Jak sie czulas, ja juz czuje ciezkie pieri, chyba
      nie obejdzie sie bez pompkismile.

      pozdrawiam

      • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 11.07.05, 21:53
        Witajcie kobitkismile
        Duszko, napewno ci sie uda, ale faktycznie trzeba byc konsekwentnym we wszystkim
        z naszymi dzieciakami. Ja zauwazylam, ze jak raz sie na cos pozwoli, to juz
        koniec! Ola caly czas zrywa mi z wlosow spinki itp... bo raz jej na to
        pozwolilam i teraz jak odwracam glowe, to sie zemna siluje i krzyczy!!! Podobnie
        z okularamisad
        Zabki to u nas na gorze z przerwami, ale na dole dosc ciasno.
        Coraz lepiej i pewniej stawia kroki ta moja "gwiazda"smile)) Ale jest bardzo
        ostrozna, wiec sie troche boi. W zwiazku z tym, ze chodzika nie kupilam, a
        lokomotywa (jezdzik) pedzi jak szalona, to ja musze robic za
        chodzika-trzymakasmile)) Na wpol zgarbiona i tak sobie tupamy. Dzisiaj to mi juz
        kregoslup odmowil posluszenstwa. Bol niesamowitysad(( Musialam ratowac sie
        tabletkamisad
        Co te nasze dzieciaki z nami wyprawiaja?smile

        Ja juz myslami nad morzemsmile)) Mamozuzinki, a co u ciebie??? Czy juz sie
        pakujesz, ze sie nie odzywasz?smile)))
        Wysylam ci maila.

        Pozdrawiam
        Papa
        • duszka6 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 11.07.05, 22:02
          Szymek sam tez nie chodzi jeszcze, choc zrobi pare samodzielnych kroczkow.
          Natomiast za raczki radzi sobie calkiem dobrze. Kregoslup tez mnie juz boli, no
          ale mam nadzieje, ze nie dlugo juz sam ruszy do przodu. Oj zazdroszcze wyjazdu,
          zamawiam dla Was piekna pogode, pozdrawiam.
          • joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 11.07.05, 23:57
            Dzieki Duszkosmile)) Tez juz zamowilam, ale im wiecej prosb, tym wieksze szansesmile))

            Dzisiaj była u mnie w pracy kolezanka, ktora zreszta tez mieszka w Stanachsmile Ma
            dziewczynke 2 miesiace starsza od naszych pociech i jak zobaczylam jak ona
            biega, to wlosy podniosly mi sie do gory. Prawdziwy wulkan!!! My, mamy nie
            chodzacych jeszcze dzieci to mamy labe! Jak ona za nia biegalasmile)) A mala
            zderzala sie ze wszystkim co przed nia stalo. Ale milo bylo popatrzecsmile
            Przynajmniej zobaczylam co mnie czekasmile))

            No ide spac, bo zaraz bedzie switacsmile))
            Papa
            • joanzac Re:Moja strojnisia:))) 12.07.05, 08:50
              No muszę wam pokazac jaka strojnisia z mojej Olci. Zamiescilam kilka fotek,
              wkrotce sie ukazą. Same zobaczcie! Mamy dziewczynek, co to bedzie dalej????

              Kolejny dzienek upalny sie zaczynasmile Juz wytrzymac ciezko.
              Uf, a jeszcze do pracy isc trzebasad
              • joanzac Re:Moja strojnisia:))) 12.07.05, 08:55
                Zapomniałam sie pochwalic, ze kapelusiak to sama jej zrobilamsmile))
                A tutaj mozecie zobaczyc jeszcze inne ujecia:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1111&w=24709595&wv.x=2&a=26256443
                To juz nad morze sie tak szykujemysmile))
      • dagab3 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 12.07.05, 11:43
        Duszko, ja ciężko zniosłam odstawianie. Musiałam niestety wspomóc się lekami
        hamującymi laktację, przepisał je mój ginekolog. ponadto musiałam odciągać
        mleko. Po ponad tygodniu, gdy znowu miałam ciężkie piersi, az obolałe, to
        odciągnęłam laktatorem całe mleko i od tego dnia spokój miałam smile
    • s.ivona Re: Tajfun Szymon 12.07.05, 09:28
      Cześć
      Jest godzina 9:20 a moje dziecko już:
      1. prawie zniszczyło moje okulary za jedyne 400zł ( w porę mu je zabrałam bo
      pozbawiłby je jednego zausznika)
      2. oderwał 4 listwy przypodłogowe (te do wykańczania paneli). chyba zgłoszę
      reklamację firmie remontowej!!!
      3. zjadł ważne dokumnty rodzinne!!!!!
      4. wyciągnął z szuflady portfel i zainkasował 100zł !!!!!!! A swoją drogą to
      ciekawe co chciał za nie kupić.
      5. obślinił książeczkę wojskową taty (patrz szuflada powyżej)
      6. próbował ściągnąć sobie na głowę garnek stojący na szafce kuchennej a w
      następnej kolejności nóż.

      Idę z nim na plac zabaw. Niech tam się wyżywa!!!!
      • marta.28 Re: Tajfun Szymon 12.07.05, 10:00
        Skąd ja to znam. Kuchnia cała pozamykana zabezpieczeniami canpolu a i tak raz
        filizankę stłukła.

        Duszko ja olę odstawiałam w 3 etapach.
        1. Ola skończyła 10 nie jadła już w dzień.
        2. Ola skończyła roczek nie jadła po kąpieli. Zaczęła przesypiać nocki bezs
        budzenia do 6 rano. I potem cycowała u nas w łóżku.
        3. Od soboty odstawienie całkowite a moje piersi jakby nigdy nie karmiłysmile Super
        zero jakiś problemów no i psychicznie też OK a to dlatego, że jak Ola jadła rano
        to jakoś tak już dziwnie było no i raczej smoczkowała niż piła więc już jakby
        sama też nie chciała. A ja nareszcie mogę jeść nabiał bo mała ma uczulenie więc
        pije 2 razy dziennie kaszkę na kozim mleku z kartonika. Myślę że 13 miesięcy
        karmienia to i tak długo.
        A tak swoją drogą jak zaczęłam karmić tylko rano i wieczorem to dostałam okres
        więc jak chcesz zajść w ciążę to nie musisz odstawiać. Może faktycznie zostaw
        chociaż rano aby piersi się przyzwyczaiły. Mnie było wygodnie bo nie trzeba
        latać po butlę. Teraz jak mąż się szykuje od 7 do pracy to robi to z Olą i ją
        karmi a ja mogę dospać.

        Smok niestety do zasypiania potrzebny ale jak coś to potrafi sama znaleźć w nocy .
        Od 2 dni zasypia o 9 rano na godzinę i po południu około 3 na 2 godzinki coś się
        jej pozmieniało. A i jest strasznym niejadkiem od miesiąca nic nie przybrała na
        wadze ale też nie schudła. Lekarka mówi żeby się nie przejmować bo straszy
        wiercipiętek z niej i wszystko spala.
        • sysiak Tajfun Szymon i nasz horror.... 12.07.05, 12:10
          .....dobrze że u Was tylko tajfun.... to znaczy - wiem że przechodzące jak
          huragan dziecko to koszmar... moja Kluska na moment nie usiedzi na pupie, aż
          dziw bierze że do tej pory nie była zszywana.... ale wczoraj to już dała popis
          nie do pobicia... całą rodziną siedzimy przy stole a tu zza winkla wyłania się
          moje dziecko z... dwoma nożami w rękach... jednym wielkim do chleba a drugim
          mniejszym do warzyw... po czym na moje przerażone "Inga!!!" puściła się biegiem
          w przeciwnym kierunku.....! na całe szczęście dopadłam ją momentalnie i
          zabrałam noże z ręki.... wyobrażacie sobie że nie mam pojęcia jak się do nich
          dostała.... nadal jestem w szoku na wspomnienie.... te noże leżały na stole do
          krojenia jakieś 40 cm. od brzegu, dodatkowo mój stó jest wyższy nioć przeciętne
          bo dostosowany do wzrostu (Inga zwykle sięga łapkami 2-3 cm. od jego brzegu)Nie
          mam pojęcia czy sobie coś przysunęła i stanęła na to nie wiem... nic takiego
          nie stało przy szafce więc musiałaby odsunąć... albo podsoczyć.... nie potrafię
          sobie tego wyobrazić.... chyba muszę jej ręce związać bo jej zabawy są coraz
          bardsziej niebezpieczne a nadążyć za nią to prawdziwa sztuka....
          Życzę Wam nie przeżywania takich horrorów...

          Kapelusz Oli pierwsza klasa... ja niestety uzdolnień w tym kieruku nie mam i
          zanim wyjedziemy nad jezioro muszę czegoś w sklepach poszukać...

          Jak czytam o tym że właśnie odstawiacie Maluchy od piersi to wspominam ten czas
          z rozrzewnieniem... ja moją Kluchę odstawiłam ponad pół roku temu i jedyny plus
          to to że obie psychicznie zniosłyśmy to bardzo dobrze.... zresztą ja akurat
          dolegliwości fizycznych nie miałam - laktacja sama się skończyła gdy
          ograniczałam karmienia....

          Pozdrawiamy,
          Znerwicowana Mama i jej Dziecko....
          • evita33 A u nas choróbsko... 12.07.05, 12:53
            No dawno nic sie nie działo.... Od 4 dni Macik jest bardzo niespokojny, marudzi
            nie do wytrzymania. Najpierw zwalaliśmy na zęby bo slinił sie jak bokser.
            Od 2 dni praktycznie nic nie chciał jeść ani pic - ale mówie ...może upał to
            nie chce mu sie .Chociaz zastanowiło mnie że z piciem na amen cos nie tak.
            A i jeszcze jedna niepokjąca rzecz- brzydki ale to wręcz okropny zapach z ust.
            Dopadłam wczoraj wieczorem forum ..no i zaczęło sie czytanie....lambioza, afty
            itd itp.
            Dzisiaj rano mąż poleciał z nim do lekarza.
            No i torche afty - język biały ( dostał nystatyne do pędzlowania), oprócz tego
            dała jakiś antybiotyk .
            Powiedział ze do jutra powinno troche przejść marudzenie.
            Ale jeżeli nie przejdzie to rano na morfologie celem wykluczenia bądź
            nie ....pasozytów.
            No i po antybiotyku jeszcze prosiła o wizyte u laryngologa - bo i cos w uszkach
            powiedział ..że nie tragedia ale niech lekarz obejrzy.
            Takze niestety ... nic nie dzieje sie bez przyczyny,.
            Można zwalac na zęby i sobie tłumaczyc .....ale jak dzieciak jest nie do
            zniesienia z marudzenia to i proszę.....
    • s.ivona Re: O jedzeniu i cierpliwości 12.07.05, 12:49
      Idę w zaparte; albo ja albo Szymon wygra!!!! A konkretnie chodzi o jedzenie, a
      bardziej konkretnie o odstawienie słoiczków. Od wczoraj nie daję zupek ze
      słoiczka!!! Nie i koniec, postanowione!!!
      No więc wczoraj ugotowałam ziemniaki i fileta z indyka. Ziemniaki doprawiłam
      masełkiem i koperkiem. Zjadł, nie powiem...nie były to jakieś wielkie ilości
      ale zawsze coś. Dziś ugotowałam makaron razowy z masełkiem i koperkiem oraz
      filet. Zjadł. Ilości też były dalekie od ideału.
      Tak sobie myślę,,,,nie wiem czy jest najedzony czy nie. Sam odmawia jedzenia -
      wnioskuje, już się najadł. W porównaniu ze słoiczkiem to jest to może 1/3. No
      ale może to ma inną sytość. Nie wiem. Jak będzie głodny to da mi znać. Chyba
      nie ma zapędów samobójczych więc raczej się nie zagłodzi.

      To jedzenie Szymka to dla mnie prawdziwa lekcja cierpliwości. Kuchnia jest tak
      brudna (pozawlam mu jeść rękami, sam sobie ten makaron ładował do buzi) że
      nawet nie chce mi się tam wchodzić i sprzątać sad Tłumacze sobie że kiedyś się
      nauczy jeść.

      Kolejna sprawa, czy pozwalacie dzieciom biegać/chodzić po domu z jedzeniem?
      Obiad Szymon jakoś wytrzymuje w krzesełku ale i tak nie dłużej jak 10-15 min
      (może dlatego że się nudzi to odmawia jedzenia?). Czasem jak siedzę przed tv,
      robię mu kanapkę i on chodząc po domu ją je. To wygląda tak że ja siedzę z tą
      kanapką, a mały co jakiś czas podchodzi i dostaje kawałek. On z nią nie chodzi.

      Och, jakie to wszystko jest trudne....
      • dagm80 Re: O jedzeniu i cierpliwości... i :) 12.07.05, 16:02
        Z jedzeniem to nie ma u nas chodzenia po domu, odkąd Oli w miarę siedzi
        samodzielnie wszystkie posiłki zjada w krzesełku. Nudzi mu się po jakiś paru
        minutach jak już się zasyci, ale mam takie nieduże zabaweczki i daję mu do
        rączki. Jest zajęty i chętnie buzię otwiera wtedy. Na razie nie wykazuję chęci
        do samodzielnego jedzenia. Jedynie na dworzu sam coś pochrupie, jakieś owoce
        czy wafelek ryżowy. A kanapeczki to najlepiej smakują od mamy z ręki...

        Udało nam się odstawić smoczek, bez płaczu, z jednym tylko 5 minutowym
        skwierczeniem. Używany tylko do zasypiania w dzień, ale i w nocy potrafił się
        Miś obudzić ok 4 i poprosić o smoka. Teraz jest SUPER. Śpi non stop do mleka o
        5, a jak coś mruknie o 4 to sam przekręca się, wierci i śpi dalej, a i za dnia
        też nie budzi się po 50 min po smoka. Gdybym wiedziała, że to przerywane spanie
        to wina smoczka to wcześniej bym zareagowała. No cóż człowiek się uczy pomału.
        Z drugim będę mądrzejsza wink..a może już niedługo pomyślimy

        Aha idzie Oliwkowi ząbek. I tu mnie zaskoczył. Liczyłam na dwójeczki na dole, a
        tu masz trzonowiec na górze wyłazi. Na dole dwa a na górze już piąty smile A
        przerwa między jedynkami to u nas nawet sporawa jest smile
        • dagab3 Re: O jedzeniu i cierpliwości... i :) 12.07.05, 16:16
          Jaś również jada w krzesełku. czasem chrupkę dostanie do ręki i może wtedy po
          domu chodzić z nią.
          Co do nudzenia się podczas jedzenia, to ja zawsze odżegnywałam się od
          zabawiania jasia zabawkami. Jeżeli juz za bardzo się nudzi i kręci, to go
          zagaduję. pytam sie gdzie jest okno, lampa, itp, albo spiewam smile tylko on znosi
          cierpliwie mój spiew smile od razu szybko zjada porcyjkę, co by matka przestała
          spiewać smile
    • duszka6 Odstawianie, smoczek, jedzenie 12.07.05, 17:17
      Witam,

      no i kolejna ciezka noc. Szymek obudzil sie wprawdzie raz, ale nie spal
      poltorej godziny, przy czym godzine plakal, co ja mowie, on sie darl, juz
      myslalam, ze ktos policje wezwie. Jednak nie uleglam, choc juz mialam chwile
      zwatpienia.
      Kurcze, mam nadzieje, ze nie bede musiala isc do gina po tabletki, bo tutaj
      dostac sie do lekarza to cala wyprawa, umawianie sie, dzwonienie, wypelnianie
      papierow a w koncu wizyta za 2 tygodnie jak dobrze pojdzie.

      marta28, ja tez staralam sie odstawiac stopniowo, w dzien juz nie karmilam.
      Okres dostalam 2 miesiace temu i w tym miesiacu tez byl o czasie. Chcialabym
      zakonczyc calkiem karmienie przed nowa dzidzia, licze, ze nocki sie poprawia i
      troszke odsapne. Oby...smile

      Szymek jest uzalezniony od smoczka, a nawet od dwoch. Stosuje tylko do
      zasypiania, ale i tego w dzien i w nocy. Jednego smoczka ma w buzi a jednego w
      raczce. Jak juz sie uzalenic to tylko dubeltowosmile

      Ja niestety zabawiam podczas jedzenia,bo Szymek to by najchetniej nie jadlby
      nic, a jak go zabawie to cos tam zje. Daje mu kubeczek z pokrywka i on naklada
      pokrywke i sciga, potem jak sie znudzi to daje cos z polki. Nieraz sie wkurzam
      i tez mi brak ciepliwosci jak jest pora posilkow, bo to maudzenie, bo to
      wybrzydzanie. No ale co tam, ciesze sie jak zje.
      Sloiczkowe jemy jeszcze obiadki. Iwonko pisz jak Szymek rozsmakowal sie w
      Twojej kuchni?

      pozdrawiam
      • mamazuzinki smoczek, jedzenie 12.07.05, 17:52
        Czesc dziewczynki

        Joasiu jestemsmile)) Kapelusik Oleńki cudny, serwetniki poprostu rewelkasmile))) Jak
        ja Ci zazdroszczę tych zdolności ehhhhhhh......

        Wypoczywalismy sobie na łoniesmile)) Mieliśmy wrócić w niedzielę ale w końcu
        wróciliśmy w poniedziałek wieczorkiemsmile)) Julcię podrzuciłam do teściówki na
        działeczkę Zucha niestety nie dała sie namówićbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin Pozstaram sie dzis
        zamieścic kilka fotek.

        Właśnie przez tego małego tajfuna to więcej mogę czytać niż coś naskrobać. U
        mnie szafki w kuchnie na skobelki( dziś jednej zapomniałam zamknąc i
        weypatrzyła skubana i grzybki suszone wyladowały na ziemi) w szufladach to mam
        taki pier**** że nie będę opisywac bo cały czas coś przekładasmile))) Ostatnio
        wywaliła mi pół zawartości komudki z Julki ubraniami. Nio zagotowało sie wqe
        mniebig_grin

        Może powiecie że jestem nienormalna ale ja własnie staram sie przyzwyczaić
        Zuche do smoczka. Ona traktuje picie jak smoczek a ja się boję o zeby. W ciągu
        nocy potrafi wypić2 butle po 140 ml ssąc sobie tak pomaluńku. Pije herbatki
        Hippa ,na noc wsypuje odrobinkę bo samej wody nie chce, ale zawsze jakiś cukier
        w tym jest. Niestety smoczka nie chcesad((

        Ja daję słoiczki. I zupki i deserki. Owocami nie jest wogóle zainteresowania
        nio może oprócz banana, który ostatio wrócił do łask. Nasze jedzenie traktuje
        bardziej jako zakąskę i zjada w minimalnych ilościach. Licze na to że jak jej
        ząbków więcej uroście to będzie chętniej gryzła.


        ALEEEEEEEEE się cieszę. W sobotę o 7.50 zapakuję swoje grube zwłoki w pociag i
        jadę sie luzować. Zaczynam odlicznie......... 4 dni do wakacjibig_grinbig_grinbig_grin
        • joanzac Re: smoczek, jedzenie i inne 12.07.05, 21:11
          Witam kobitkismile
          Ten link co podalam rano jest do galerii mam artystycznychsmile Prezentujemy tam
          swoje prace. Widze, ze Kasia to sie juz zapoznalasmile Ciesze sie , ze ci sie
          podoba. I zapraszam inne mamy do obejrzeniasmile
          Ale prawdziwa "strojnisia", tzn moja Olcia to jest na zobaczcie.

          U nas zamiast smoczka sa te nieszczesne paluszki w buzisad(( Pewnie tez wolalabym
          od smoka odzwyczajac jak od tych paluchow.

          Jedzonko juz przewaznie swoje, tzn ja sama gotuje jej zupki. Deserki sloiczkowe
          i juz owoce swierze. Czasami daje jej kawalek do raczki, ale przewaznie wszystko
          wpycha do buzi, albo rozmazuje po czym sie da.

          W szufladach tez pozadek mamy, a jakzesmile Nic w nich znalesc nie potrafie.

          Jak przeczytałam o "tancu" Ingi z szablami, to niezle sie przerazilam. Juz sie
          zaczynam powoli "przygotowywac", ale wiadomo, ze wszystkiego sie nie przewidzi.
          Dzisiaj Olcia zauwazyla, ze potrafi otwierac szfki w kuchni. No to juz koniec ze
          spokojem bedzie.

          Pozdrawiam kobitki
          papa
        • kata74 wielkie przygotowania 13.07.05, 13:15
          piorę, prasuje, składam, szykuję, robię listę potrzebnych rzeczy dokupuję

          cieszę się już bardzo tylko rzałuję że przy okazji eskapady wakacyjnej nikogo
          forumowego nie spotkamy sad(((

          [Dzięki poradzie chyba Anoosi dokupilam kapelusik dla julki, bo miała same
          chusteczki. jest bardzo fajny tylko ona go zaraz zrywa z głowy ale ma duże
          rondo na plecy, z przodu też i jest dośc przewiewny to cudo kosztowało jedynie
          29 zeta po targach 25 ale nic innego logicznego nie było- koszmar po prostu)

          idę szykowac się dalej i do wieczora jak się uda

          pozdrawiamy
          • joanzac Re: wielkie przygotowania 13.07.05, 21:23
            Ja jutro zaczynam się pakowaćsmile))
            Dzisiaj jeszcze w pracy byłam. Ale bede miała o czym mysleć podczas wyjazdu, bo
            dostałam pewna bardzo kuszącą, ale i zobowiązująca propozycje w pracy. Chyba
            bede miala dylemat, ale jak to sie mowi, jutro o tym pomyslesmile))

            Hamaliel, pakuj sie , u nas jedno lózko wolne bedzie, bo moja kuzynka nie
            jedzie. My tez duzo jemy, wiec nedzie wszystkim smakowałosmile))

            Lecę popatrzec na fotkismile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka