s.ivona Re: Joanzac 19.12.05, 10:58 Bardzo mi przykro Przesyłam ciepłe myśli i zapewnienia o modlitwie. Trzymaj się!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Rózności 19.12.05, 13:43 Straszna tragedia Joasiu!!! Mam nadzieję że szybko wróci do zdrowia ale zanim się otrząśnie z szoku na pewno upłynie sporo czasu. A tych bydlaków to ja bym................... 2 lata temu w podobny sposób samochód straciła mama mojego kolegi. Podjechali na światłach , podeszli do samochodu kazali oddać dokumenty i wypchneli 55 -letnią kobite na ulicę, dzieki Bogu jaj nie skatowali ale tez długo z szoku wyjść nie mogła i my również. Te bydło niestety pozbawione jest wszelkich uczuc liczy sie tylko zysk. Super Iwonko że podróz mineła spokojnie. Jak miło posłuchać,że zdażają się tak grzeczne dzieci))) Moja Zucha ostatnio ma coraz więcej napadów złości a dzisiaj to juz bije wszelkie rekordy. Chyba jakies napięcie przedmiesiączkowe ma U nas nastrój juz świąteczny w domciu. Choinka stoi ubrana od soboty(a własciwie dwie). Zucha ją strasznie męczy, niestety/stety jest to jodełka więc nie kłuje wcale i sie rojza mała nie boi. Powiesiłam kilka serduszek czekoladowych na wyższych gałązkach żeby nie sięgneła ale niestety jednak okazało się że za nisko. Teraz staje i wypatruje gdzie jeszcze wiszą i drze się w niebogłosy AM. W sobote zrobiliśmy sobie rodzinny seans filmowy i razem oglądaliśmy Expres polarny. Super mnie ta baja wprowadziła w świateczny nastrój. polecam)) Ja juz generalnie zyje wyjazdem w góry i wszysto byłoby swietnie gdzyby nie fakt że Julka wczoraj przez cały dzień miała 39 stopni goraczki. Ide dzis z nia do lekarza na 15. Mam takie podejrzenia ze może to miec coś wspólnego z pęcherzem lub nerkami. Oddałam rano jej siuśki do analizy Zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Rózności i inne 19.12.05, 14:48 To ekstra, że podróż Szymka do dziadków minęła spokojnie- wmiarę spokojnie. Moja OLiwka też tak usypiała z pieluchą na twarzy jak ta twoja mała dziewczynka z rodziny-Iwonko. A u nas ospa, przyjechała moja siostrzenica i na drugi dzień okazało się, żema ospe, no i klops OLiwka będzie pewnie za jakieś 2 tygodnie miała. Ale damy rade będzie z głowy. Leefka super, że sobie radzisz Suuuuper mamo. U nas śnieg leży pierwszy raz,a moja Oliwka ma katar do pasa i wyjść się boje na dwór żeby jeszcze jej się nie pogorszyło,także sanek jeszcze nie będzie buuu JA też mam katar i jeszcze mnie wszystko boli przez @ i przez to słabo czuje świeta, to pewnie przez zapchany nos ))) KOńcze bo jeszcze duzo pracy przede mną mała śpi to chociaż posprzątam Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: Rózności 19.12.05, 14:50 I ja ze swoimi trzema grosikami... Asiu, to przerażająca historia, mam nadzieję, że Twój znajomy szybko wróci do zdrowia. Co za potwory! Aż słów brak... Tak mi przykro... A swoją drogą, to rzeczywiście czasem przechodzi ludzkie pojęcie do czego ludzie są zdolni dla pieniędzy. My ostatnio doświadczyliśmy kradzieży. Niby nic takiego: zwinęli nam dwie kurtki (moją i Pawła), jego spodnie, moją torebkę i jego teczkę skórzaną. Niby nic, a jednak. Stało się to bowiem ... w nocy, kiedy wszyscy sobie smacznie spaliśmy. Wyobrażacie sobie? Czasem zdarza (a właściwie chyba mogę napisać - zdarzało) nam się zostawiać nie zamknięte drzwi na noc. Mieszkamy w nienajpiękniejszym bloku z wielkiej płycie na 10 piętrze, ale czuliśmy się tu zawsze bezpiecznie: przyjaźni sąsiedzi, czyste klatki, troskliwa "cieciowa". Wtedy jeszcze spaliśmy z mężem i Miśką w naszej sypialni, która nota bene była otwarta na ościerz, a Tosia w swoim pokoju (zamkniętym). Złodziej wszedł do domu, zwinął rzeczy Pawła z wieszaka przy drzwiach, ale po moje musiał podejść obok pokoju Tosi aż do salonu. Coś mnie obudziło około 6 rano, jakieś trzaśnięcie (pewnie drzwi), które wzięłam za dźwięk dochodzący z miejsca, w którym trzymamy wózki. Wyszłam więc na zewnątrz sprawdzić, słychać było wprawdzie jakieś kroki w głębi, ale ponieważ wózki były na swoim miejscu, poszłam spać. Zorientowaliśmy się, że coś nie gra, kiedy Paweł zaczął się ubierać, żeby wyjść z Tosią na spacer. Oczywiście, podejrzaną o schowanie spodni była nasza starsza córka, potem dopiero po kolei odkrywaliśmy brak pozostałych rzeczy... Najbardziej przerażające w całej historii jest to, że wstając mogłam się przecież natknąć na tego kogoś. I licho wie co by się wtedy stało... Historia miała swój dalszy ciąg, bo tego samego dnia okazało się, że owa troskliwa cieciowa znalazła nasze rzeczy (z wyjątkiem mojej torby) dwa piętra niżej, ale nie przejrzawszy nawet kieszeni wyrzuciła je na śmieci! Dwie nowe kurtki i skórzaną teczkę wzięła - jak tłumaczy - za ubrania bezdomnego. Mój mąż od tej pory twierdzi, że to ona się do nas zakradła, a ja już nie wiem co o tym myśleć. Nasze dokumenty, wraz z kartami płatniczymi, kredytowymi i biletami znalazły się po dwóch tygodniach na drugim piętrze. Oczywiście, zdążyliśmy już wszystko pozastrzegać i wyrobić nowe. Tak, sami sobie na to zasłużyliśmy będąc tak bezmyślnymi. Sprawdzajcie, dziewczyny, czy macie zamknięte drzwi na klucz kiedy idziecie spać. Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: Rózności jeszcze raz 19.12.05, 15:16 A teraz z innej beczki - nieco weselszej U nas nastroju świątecznego nie ma (ale wesoło zaczęłam, nie ma co ), a to dlatego, że w środę lub czwartek wyjeżdżamy na Święta i cały styczeń do teściów na wieś. Mąż wraca początkiem stycznia harować na nas , a my będziemy świeżym powietrzem oddychać. Żeby tam jeszcze były jakieś górki, ech... Nawet nie wiesz, mamozuzinki, jak bardzo Ci zazdroszczę tych nart. To już trzeci sezon, kiedy jestem na odwyku Od wczoraj Tosia jest zasmarkana po kolana i mam nadzieję, że nic się z tego złego nie wykluje. Transport mamy mieć zaprzyjaźniony (tj. Pawłowy kolega, który wybiera się do rodziny swoim autem) i mam nadzieję, że wypali, bo w innym wypadku będziemy musieli udać się w podróź pociągiem (z przesiadką w Lublinie) i jakoś mi się to nie uśmiecha. Nie, no - miało być pozytywnie, a tu smucę i smucę. Zaraz, zaraz, pogrzebmy, może coś się znajdzie... Mam przecież takie dwie fajowe córki, które właśnie obie śpią. Hm, jakoś nic mi do głowy nie przychodzi, czekam więc na jakieś wesołe wiadomości od Was Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Rózności jeszcze raz 19.12.05, 18:51 Nio a ja jeszcze trochę posmuce niestety(( Ja to się z powołaniem minełam. Na medycyne powinnam iść. Dobrze mnie tkneło że Julce siki rano oddałam do zbadania. Wyszło białko w moczu i baaardzo dużo leukocytów czyli zapaliły sie nerki(( Zaraz jadę jeszcze oddać mocz na posiew do szpitala. Dostała antybiotyk niestety. W środę mam powtórzyć badanie ogólne moczu i sprawdzic czy spadło białko. Qrde dokładnie za tydzień wyjezdzamy mam nadzieje ze sie wykuruje Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Świąteczne nastroje:) 19.12.05, 21:49 My na razie odpukać zdrowi Młodej idą dolne trójki więc trochę grymasi i nawet wyciągnęła gryzaczka naszczęście do opanowania i jakoś poszła spać. Jutro ostatni dzień w pracy przed świętami. W środę pojedziemy kupić żywą choinkę a mąż w piątek ją ubierze. Fak w domu mało świątecznie ale od środy coś tam podszykuję. Martwi mnie jedynie zapowiadany brak śniegu na wigilię ale co tam. Rodzinka się zjedzie więc będzie zabawnie w wigilię. No i szykuje się cała masa prezentów, znowu mikołaj będzie rozdawał i rozdawał. Muszę je tylko jakoś ładnie popakować. Joasiu mam nadzieję, że do świąt sytuacja się poprawi na tyle byście mogli się nimi cieszyć. Ivonko wspaniale, że podróż tym razem bez większych sensacji Mamozuzinki, tydzień to całkiem sporo a może lekarz zasugeruje zmianę klimatu na te infekcjie często to pomaga. Lefka, ty to jesteś szczęściara, ja muszę jeszcze 4 makowce upiec i 100 pierogów ruskich w piątek zrobić. Jedyne pocieszenie, że młoda będzie u dziadków. Święta w domu można inaczej zaakcętować, wystarczą papierow ozdoby czy mała sztuczna choinka. Tak na teraz to też puszczanie kolęd. A pakowanie prezentów też świąteczne. Na gotowe jedziesz. My jedynie po wigili młodą zostawimy na noc u dziadków to się w pierwszy dzień świąt wyśpimy a potem na imieninowy obiad doEwy. Drugi dziń błogo odpoczywamy ja tak sobie poodpoczywam do połowy stycznia a mężulek we wtotek do pracy. Zostawia mnie co prawda na dwa dni bo jedzie na otwrcie kin ale jakoś sobie we dwie damy radę. Muszę się małą nacieszyć bo teraz od 8.30 do 18 u dziadków siedzi a mam w pracy Dobranoc. Jak to Ola mówi - pa pa i buzi Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Re: Świąteczne nastroje:) 20.12.05, 14:08 Hej Dziewczyny, Marta gratulacje!!! Wspaniała nowina. Widzę, że u wielu z Was już świątecznie. U nas póki co nie bardzo. Powiem szczerze, ze ja już mam coraz mniej siły na to wszystko. Już męczy mnie schylanie się i takie tam odkurzanie Mąż na szczęśćie mnie wyręcza. Na razie to tylko porządki częściowo zrobione. Nie możemy też dojść do porozumienia w sprawie choinki, ja chcę taka w doniczce - niedużą, a mąż u piera się przy malutkiej - tzw. składaku, tanim ale tygodnia to to nie może wytrzymać((( MamoZuzinki przykro mi z powodu Julci. Ja zaczynam Cię coraz lepiej rozumieć, bo q... u nas co miesiąc od lipca wypada katar. Od piątku walczymy z katarem, ale póki co jest, widać poprawę, ale siedzimy w domu. Robiłam jej badania kału nic nie wyszło. I już nie wiem, co mogłabym zrobić, żeby tak łatwo tego kataru nie łapała, czy to normalne, w ogóle? Odkąd ją odstawiłam od piersi tak się zaczęło dziać, ale przeciez nie mogłabym jej karmić w nieskończoność. Oj teraz ja bardzo egoistycznie pojechałam Podziwiam Lefkę i mam nadzieję, że ja też jakoś sobie poradzę. W sumie to już niedługo, 2 miesiące jeszcze. A i tak mam przeczucie, że będzie nieco szybciej, tak jak Ingusia (2 tyodnie W połowie stycznia przyjeżdża do nas moja mama i będzie mnie wspierać)) Póki co tyle, buziaki i oby u Was bez katarów Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Świąteczne nastroje:) 20.12.05, 14:32 no u mnie, to atmosfera wyczekiwania. jutro przyjeżdza moja babcia, wiec dla zuzi prababcia. mam nadzieje, że popilnuje troche zuzika, bo przy niej to wszystko strasznie wolno idzie. a u mnie w domu stale cos wychodzi do zrobienia. mam xchyba jakąś manię bo chcialabym zeby było na święta czyściutko, i nawet wiem skad to manię wziełam, oczywiście z rodzinnego domku. i tak leci, z pokolenia na pokolenie. zuzia od wczoraj jak się ją poprosi, to zamyka oczy , śmiesznie przy tym wygląda. wczoraj próbowała założyć sweter. włożyła na głowę, ja mówię na to terwaz rąćzki, a ona zdejmuje z głowy i zakłada na rękę, to ja mówię na to teraz na głowe, a ona zdejmuje z ręki i wkłada przez głowę i tak jeszcze jakiś czas. wcozraj pojechałyśmy z wózkiem znaczy się, do tzw centrum, sypało na nas sporo, a pojechałysy po odbiór stroika, chyba mnie powaliło, zamówiony był i wysżło strasznie drogo, na szczęście mój mąż nie wie ile dałam. piękny za to jest! perwszy raz tak sobie zaszalałam, zawsze sama robie. choinke bedziemy mieli na samym koncu, bo zbyszek cały czas w rozjazdach. ale planuje małą, w doniczce taką, zasadzmy w ogródku jak w zeszłym roku. i mam ozdoby takie słomiane, nawet bombki. wiec bedzie bezpieczna? nie mam jeszcze prezentów pod te chiinke . znaczy zzuza ma, klocki mega block, takie w takim dózym wózku. pozdrawiam i dajcie znac jak śnieg do was przyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Świąteczne nastroje:) 20.12.05, 14:35 dzis chce uśiąść nad kartkami, macie jakies fajne teksty? na życzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: Świąteczne nastroje:) 20.12.05, 15:11 Daję znać, że u nas snieg. Duuużżoo śniegu, całe mnóstwo. Żeby dojść do domu brodzę w śniegu po kolana . Poza tym też już świątecznie przynajmniej w naszym pokoju. Zrobiła siankową choineczkę, mamy stroik siankowy w drewnianą ramę wpakowany. Zuzy nie interesuje choineczka, ale bombeczki owszem ). Porządku nie robię. Poodkurzam, już zmieniłam firanki i tyle. Jedziemy na te trzy dni do moich rodziców, a teściowa sama sobie sprząta z córkami. Upiekłam całe wielkie pudło pierników i tyle. Jeżeli chodzi o katarek, to Zuzinka też miałą non stop katar. I też nie wiedzieliśmy czemu. Po testach alergicznych okazało się, że jest uczulona na kurz i na trawy plus alergia pokarmowa. Kupiliśmy odkurzacz polecany przez Polskie Towarzystwo Alergików (czy jakoś tak)i odkurzamy nim 3 - 4 razy w tygodniu (choć to pewnie nie ma znaczenia), Zuzia ma dietę, dostaje Rybomunyl i póki co kataru nie ma. Ale z każdym dzieciaczkiem jest inaczej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Świąteczne nastroje:) + wierszyki 20.12.05, 20:35 Wierszyki na różne okazje - polecam stronę strony.aster.pl/zyczenia/bozonarodzeniowe.htm W Łodzi zasypało i komunikacyjnie sparaliżowało, a jak to zacznie płynąć przed świętami to się zapłaczę No jutro ostatnie zakupy i może uda się kupić choinkę Ciekawe co tam u Ivonki - rodzinka rozpieszcza Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Re: Świąteczne nastroje:) + wierszyki 20.12.05, 22:03 Hamaliel, ja slyszałam, że wyniki alergiczne u takich małych dzieci nie są wiarygodne, dlatego prosze, napisz mi, jak to u Was wyglądało, jakie badania zrobiliście. Chodzicie do alergologa? Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Świąteczne nastroje:) 20.12.05, 22:51 Zdecydowanie lepsze!!!)) Maciek ma się całkiem dobrze! Co prawda ma zaniki pamięci, ale stan jest stabilny i pojawiły się nawet szanse na to, że się spotkamy w okresie świątecznym! Dziękuję Wam kobitki! Macie wielkie serducha i chyba wielką moc w przesyłaniu pozytywnej energi! Kata pytałaś jak do tego doszło? Otóż Maciek był umówiony w warsztacie na jakieś tam drobne wymiany i sprawdzenie auta przed przyjazdem w nasze strony. Cała sprawa rozegrała się pod tym właśnie warsztatem, kiedy wysiadł, żeby zadzwonić do domofonu. Tam go napadli. Pojawiło się też podejrzenie, że właściciel warsztatu miał coś z tym wspólnego, bo się pózniej wyparł, że byli umówieni i że wogóle się znają! A przecież oni u niego już od 2 lat auta serwisują!!! Trzeba uważać na każdym kroku. Nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi. Uf!!! Mam nadzieję, że nie będzie żadnych komplikacji. Teraz szukają dobrego lekarza, Bo szpital chce się go pozbyć! Nasza służba zdrowia!!! Nie chce mi się nawet komentować. Święta jednak u nas nie będą takie jak byśmy sobie życzyli(( Sama jeszcze nie wiem jak to będzie? Mój teść zostaje niestety w szpitalu Więc i tak będzie jakoś ... nie swojo Wszystko się jakoś strasznie pokomplikowało Żeby do końca nie poddawać się handrze, dzisiaj zagniotłam ciasto na snikersa! Poza tym moja Olcia dostarcza mi coraz to nowych wrażeń! Strasznie kumate się porobiły te nasze dzieciaki A zabawna jest niesamowicie! Codziennie ubieram choinkę, bo Olcia z wielką pasją ją ... rozbiera! Ivonko, mam nadzieję, że Twój wyjazd będzie do końca udany. Po Szymku też widać, że dorośleją nam dzieciaki)) Trzymam kciuki za Kasię (mamazuzinki), żeby dziewuchy jej psikusa na święta ze zdrowiem nie porobiły! Idę jescze nadrabiać zaległości w czytaniu! Trzymajcie się kobitki i miłych przygotowań (Marto, kiedy ty te wszystkie pierogi polepisz???) Papa Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Świąteczne nastroje:) + wierszyki 20.12.05, 23:03 A te napisały babeczki z artystycznych mam)) Gdy gwiazdki swieca na niebie,Mikolaj leci do Ciebie,by dac ci piekne prezenty i przeslac usmiech swoj swiety!!!!!! Piekna jest radosc w Swieta,cieple sa mysli o bliskich,niech pokoj,milosc i szczescie otoczy dzisiaj nas wszystkich!!!!!! Mikolaja w kominie,prezentow po szyje,dwa metry choinki,cukierkow trzy skrzynki,przed domem balwana,sylwestr do rana z lampka szampana!!!!!!! Sniegu po pachy,smacznej kielbachy,prezentow kupe i rozgi na d...!!! Przez sniezyce,zawieruche sle zyczenia i otuche,by te Swieta choc tak zimne,byly cieple i rodzinne.W Nowym Roku pomyslnosci,zdrowia ,szczescia i milosci!!!!! Niech te Swieta tak wspaniale,beda cale jakby z bajek,niechaj gwiazdka z nieba leci,niech Mikolaj tuli dzieci,bialy puch niech z gory spada,niechaj piesek w nocy gada,niech choinka pachnie pieknie o i radosc bedzie wszedzie!!!!!!! Od razu lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel do estocka 21.12.05, 12:07 Edytko !!! Z Zuzią było tak.Karmiłam ją 4 miesiące piersią, potem dostawła Bebilon Pepti, po jakimś miesiącu podałam jej Bebiko i tak zostało. W sierpni tego roku wprowadziłam mleko krowie. Odkąd przestwaiłam Zuzię na Bebiko, zaczęła chorować. Zaczęło się od katarku, skończyło na zapaleniu krtani, zapaleniu oskrzeli itd. Zuzia miała jedynie dwa miesiące oddechu w czasie wakacji, gdy na prawdę nic jej się nie działo. Tak patrzę na to z perspektywy czasu i z posiadaną wiedzą wiem, że mogłam jej tego wszystkiego oszczędzić, gdyby tylko miała ograniczoną dietę bezmleczną. No ale. Pediatry również nieniepokoiły choroby, bo uważała, że Zuzia choruje jak każde dziecko. To, że trafiliśmy do alergologa to tylko wynik zabiegów mojej mamy. Ona przechodziła ze mną podobne historie i jak usłyszała po raz kolejny kaszel Zuchy to najzwyczjniej znalazła lekarza, zarejestrowała nas i kazała jechać. Lekarz nazywa się prof.dr hab med. Ryszard Kurzawa. Ma w Rabce swoją przychodnię, współpracuje z Klinika Alergologii i Pneumonologii Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc zespołu Pediatrycznego w Rabce. Jeździmy do niego co trzy miesiące. Do tej pory byliśmy dwa razy. Pierwsza wizyta polegała na przeprowadzeniu wywiadu, na tej podstawie prof. zlecił badania. Morfologia, poziom Ige i badania alergologiczne z krwi na chyba 6 alergenów. Dokłądnie już nie pamiętam. W każdym razie wyszło, że jest uczulona na mleko krowie, jabłka, marchew, kurz domowy i trawy. Druga wizyta to było odebranie wyników, informacje o diecie i umówienie się na następną wizytę. Badania mamy powtarzać co pół roku. Powiem Ci, że to bardzo droga inwestycja. Jeżeli tak to można nazwać. Zuzia jest na dieci trzeci miesiąc i widzę poprawę w wyglądzie skóry i w stanie jej zdrowia. Dodatkowo dostaje lek na wzmocnieni odporności Rybomunyl, który też daje efekty. No i od razu widać, że zjadła coś co ją uczula, bo dostaje wysypki. Aha! Dodatkowo prowadzimy zeszyt z tym co Zuzia codzinnie zjada. I dzięki eliminacji mleka Zuzia odmówiła jedzenia jakiegokolwiek mleka z butelki i jakichkolwiek kaszek. Jak widzi coś biuałego papkowatego to kręci nosem. No i z tego to ni jestem za szczęśliwa. Ale nie mogę jej zmuszać Ależ mi wyszedł elaborat. Mam nadzieję, że choć troszkę Ci pomogłam. Pozdrawiam i życzę mnóstwa zdrówka dla Ciebie, Ingusi i Brzuszka. Spróbuj pogadać z pediatrą może uda Ci się zdobyć skierowanie do alergologa. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: a u mnie.... 21.12.05, 13:51 sama nie wiem co napisać, bo jak zacznę to chyba potok popłynie. Jesteśmy tu trzy dni i jest ciężko. Szymon kompletnie nie może się odnaleść Dużo marudzi, płacze, złości się. Codziennie coś broi, powiem szczerze że jestem tym zmęczona. No same oceńcie: 5 bombek z choinki rozbitych ( w tym jedna rozgryziona!!!), policzek rozbity (gdzieś na spacerze się otarł o ściane bloku), poparzona wewnętrzna strona palców (złapał za palącą się żarówkę). Trzeba baaardzo uważać żeby nie podchodził do małej bo już ją uderzył (najpierw pocałował a potem bach w łepetynke), jest zazdrosny jak ją noszę. W poniedziałek poszedł do mioch teściów z moim tatą. Straszne to było dla niego przeżycie. Nie dało się z nim wejśćdo mieszkania bo po prostu wpadł w histerię. Wczoraj ja z nim poszłam i już na klatcę się zorientował gdzie jest i znów histeria. Jakoś z nim weszłam ale długo trwało nim się oswoił. Dziś już było oki. W nocy i w dzień spi dobrze ale budzi się już o 6 rano. Od dwóch dni nie je śniadań bo wymiotuje, bardzo mało je. Naprawdę nie spodziewałam się że tak to będzie przeżywał. W domu jest urwanie głowy bo w niedzielę są chrzciny (30 osób!!). Mam nadzieję że po świętach jakoś się wszystko uspokoi. Jutro idę do fryzjera i postanowiłam zrobić radykalne cięcia Może nawet zmiana koloru Joanzac - czapeczka jest dobra a małą wygląda w niej odlotowo. Zdjęcia prześlę. Estocek - nie chcę wywoływać paniki ale może zapytaj pediatrę o badania cytologiczne nosa. Moja sąsiadka też miałą problem z nawracającym katarem u córki, praktycznie non stop i nawet antybiotyki miała jej dawać ale zrobiła badania i okazało się że dziecko jest nosicielem jakiejś bakterii którą zostałą zarażona w szpitalu po porodzie. Takie badanie zrobisz na Batorego a kosztuje ok 35 zł. Nie możesz tylko przez 5 dni przed badaniem dawać małej nic na katar. Poza tym u Stalowej jest bielutko. Śniegu po kolana ale zapowiadają ocieplenie więc pewnie bedziemy pływać Prezenty już mam pokupione. Acha, no i czekam na @@@@@@.........hmmmm Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: a u mnie.... 21.12.05, 15:17 Witam Iwonka u nas to samo z wyjazdami mała nie lubi innych domów, a już najgorzej w nocy. JAk jeżdzimy do mojej siostry to pierwsze pare n\dni jest kosmos ciągle ryczy rozbija się i nie śpi. Nie wszyscy sa stworzeni "goszczenia sie". Dzieci lubią znać swoje otoczenie, a tyle wypadków wynkia z eksperymentowania z nowym otoczeniem. Przyzwyczai się będzie dobrze. Joanzac to super, że kolega już dochodzi do siebie. MArta my też mamy mnustwo pierogów do zrobienia, ale część już leżakuje w zamrażarce bo nie dały byśmy rady wszystkiego na raz. U nas ospa się panoszy spokojnie bez gorączek, Oliwia narazie zdrowa ale jeszcze 2 tygodnie może się wykluwać choroba, jak znam moje szczęście to stanie się to w jakiś weekend, jak lekarza będzie trzeba ze świecą szukać he he. JA jestem przerażona tym lekceważeniem ciągłych chorób u dzieci, nie są wcale diagnozowane. Leczy się skutki, a nie przyczyny zachorowań, moja sistrzenica ciągle miała zapalenie głórnych dróg oddechowych i okazało się przypadkiem, że ma już ropne zapalenie migdałka i zacieki do ucha. LAryngolog powiedział, że pediatrzy zazwyczaj nie rozpoznają tego prawidłowo i masowo lecza dzieci antybiotykami. Dlaczego nie tworzy się jakiegoś programu diagnozowani, a marnuje się zdrowie dzieci szprycując antybiotykami. Czasami wystarczy zmienić diete. KOńcze pa miłych przygotowań do świąt tych praktycznych i mentalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Radosnych... :-) 21.12.05, 15:45 Pojawiam się na króciutko (tym razem), żeby się z Wami na ponad miesiąc pożegnać i pożyczyć Wam całej fury szczęścia, bezgranicznej radości i długiego wypoczynku na ten już lada chwila nadchodzący świąteczny czas. My wyjeżdżamy jutro i mam nadzieję, że moje panny nie rozchorują się na dobre (Miśka od wczoraj też zakatarzona). Całujemy mocno Odpowiedz Link Zgłoś
malyptys jestesmy juz w Polsce :) 21.12.05, 15:45 halo, halo, my juz nadajemy z Polski. podroz minela nam spokojnie tylllllko bylo godzinne spoznienie. Maxiu pol drogi spal a drugie pol walczyl zNami,tzn chcial pobiegac po samolocie Maxiu teraz szaleje u babci i wszyscy go dookola rozpuszczaja. pozdrawiamy wszystkich p.s. ale tu zimno brrrr Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Re: jestesmy juz w Polsce :) 21.12.05, 21:45 Hej Wszystkim Hamaliel, bardzo dziękuję za opis. Sama pewnie wiesz, ze to siada na psychikę, taka bezradność. Bo nie wiadomo czy czegoś nie zaniedbuję. Ja już dawno chcaiałm zrobić IGE i jakieś alergeny, ale 3 pediatrów, niezaleznie, przekonuje mnie, ze u tak małego dziecka badania nie są wiarygodne. Moja koleżanka znalazła jeszcze inną alternatywę i jeździ do jakieś "Ruska" do Katowic na biorezonans. Czasami już się nawet nad tym zastanawiam, ale naukowe artykuły nie wierzą w efektywność badań biorezonansowych (w diagnozy). A ten lek Rybomunyl jest na receptę? Jakie jest jego działanie, czy to lek naturalny? Ja Małej katary lecze tylko wit. C i syropem z czosnku i cebuli Chyba rzeczywiście może jest sens iść do alergologa, mogę iść nawet prywatnie byle coś wskórać Hamaliel dzieki Ci bardzo za "elaborat" - nie był znowu takie długi Ivonko, za Twoją radą rzeczywiście rozważam czy w piatek nie jechac na ten wymaz z noska, moze to by mi dało jakąs informację. Tylko mój Grześ pewnie zareaguje że znowu coś wymyślilłam. Ostatnio ciągle z kupkami biegał, teraz chcę jeszcze morfologię i jeszcze raz kuopę zrobić no i to No ale ja matka siedze i myślę, mężczyzna inaczej dzięki z aprzepis na salatkę gyros, co prawda nie udalo mi się kupić przyprawy gyros i nie bardzo wiedziałam ile tego majonezu i ketchupu (mój mąż stwierdził ze tego drugiego trochę za dużo dałam), ale wszyscy się tą sałatką zajadali i mam plany zrobić ją jeszcze w święta dla gości POdzielam pogląd Anoosi, że lekarze nie bardzo się przykładają i ja już wielokrotnie się przekonałam w 18 miesięcznym byciu mamą, że mylą się z diagnozami. Cysta którą wycięlismy w październiku miała być li tylko powiększonym węzłem chłonnym, no i jeszcze sporo innych niespodzianek było. Teraz jedna pediatra mówi, że dzięki katarowi Inga nabiera odporności i że katar to nawet nie infekcja, a takie dziecko ma prawo do 8 infekcji na rok. Ach, porzucam ten egoistyczny temat, jak Wasze duchowe przygotowania do świąt? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: jestesmy juz w Polsce :) 22.12.05, 07:35 Widze że się przemieszczacie z róznych stron świata i polski w inne zakamarki naszego kraju.Dobrze że bezpiecznie. ja dziś wpadłam do pracy na 7 (zresztą widziecie czym się zajmuje) zeby wyjśc o 15 i jednak jeszcze pewne rzeczy pozalatwiać. Jak wychodze o 16 to jest koszmar na nic nie mam czasu a w końcu w sobote wigilia. My jedzeimy do mojej babci - 200 km i zaraz w nocy wracamy. Trochę to zakręcone ale niestety przez moje zamążpójście rodzina się bardzo rozrosła i trochę brakuje czasu na wszytsko. My też lekko katarkowe. więc współczuję wszystkim choruszkom - zawsze to stresy i dla dzieci i dla rodziców. ja też bym się zastanawiała nad faktem jakichś często nawracających infekcji. a cos mi sie przypomnialao- jak jest z paleniem u was w domu? bo ja kiedyś sluchałam audycji TV i tam stwierdzono wpływ przebywania dziecka wśród "palenia" na częste infekcje górnych dróg oddechowych. i co jeszcze: Kochane MAMY i DZIECIACZKI ja tam talentu do wierszykow niestety nie mam ale szczerze , gorąco życzę Wszystkim zdrowia, szczęścia i DUŻO MIŁOŚCI. oby nasza furumowa Rodzina kwitła i nie zanikła, i żebyśmy się w miłej atmosferze spotykały kolejne lata Ucałowania Kasia z Julką Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: jestesmy juz w Polsce :) 22.12.05, 09:34 cześć Właśnie wróciłam od fryzjera. zmieniłam się bardzo Ciekawa jestem reakcji Szymka - oby tylko nie uciekł z płaczem bo zmian w jego życiu już dość!!! Powiem krótko - postanowiłam nie denerwować się tak bardzo!! Jestem straszny nerwus, wszystko mnie denerwuje, no i jeszcze popracować nad małżeństwiem bo ostatnio był okres "chłodu". Myślałąm też o tym żeby zrobić coś dla siebie, wymyśliłam areobik w wodzie...no ale nie wiem czy mi starczy samozaparcia. Moja bratowa chodzi na areobik codziennie!!!!!! Ma zaparcie. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: jestesmy juz w Polsce :) 22.12.05, 13:09 Dziewczyny życze Wam zdrowych, pełnych radości i miłości Świąt! A Nowy Rok niech przyniesie Wam same szczęśliwe dni!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Palenie 22.12.05, 13:13 Kata, u nas nie problemu jeśli chodzi o papierosy, bo zarówno ja, jak i mój mąż - nie palimy w ogóle. Tak się też składa, ze mamy samych niepalących znajomych. Palący są zkolei dziadkowie, z obu stron. Jednak wprowadziliśmy zasadę, ze u nas w domu nie ma palenia, jak dziadkowie chcą, to proszę na balkonie. A jeśli Jaś odwiedza dziadków, to dziadkowie palą albo na dworze albo w innym pomieszczeniu. Wszyscy rozumieją i nikt sie nie skarży. Jaś nigdy nie był w dymie papierosowym, co mnie cieszy. Pamiętam jak w moim rodzinnym domu ciągle snuł sie dym papierosowy, miałam wówczas straszne migreny, ale mojego tate to nie przekonywało. Jakoś wnuk na szczęście przemawia Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Życznia 22.12.05, 14:04 Z okazji nadchodzących Świąt, życzę wam wszystkim i całym waszym rodzinom wszystkiego najlepszego, a przede wszystkim zdrowia. POniższy link jest do aktywnej kartki świątecznej, co prawda po angilsku ale odążajcie za tym co widnieje w lewym górnym rogu, mam nadzieje, że będzie wam się podobać. www.ashland.edu/ecard/adm_card_ver1_web.html Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Życzenia jeszcze raz 22.12.05, 14:14 Zasadniczo z tym linkiem miało byc inaczej, ale trzeba samemu wybrać sobie kartke, która się podoba Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Życzenia jeszcze raz 23.12.05, 08:38 Hejka Życzę Wam moje kochane przede wszystkim zdrówka dla Was i dzieciaczków duzo uśmiechu i cierpliwości i duzo dużó pieniążków aby spełniać marzenia.Mam nadzieję że nasz czerwcowy wąteczek będzie nadal sie rozrastał i ze jeszcze niejedne święta spedzimy w tym sympatycznycm gronie)))) Tak króciutko co u nas. Julci w posiewie moczu wyszła Escherichia Coli i z antybiogramu wynika że antybiotyk bierze dobry ale żeby sie upewnic to jeszcze dziś poleze do lekarza. Zuzi robiłam badanie z qpy w kierunki jaj i cyst pasozytów i nic nie wykazało na szczęście. Póki co przeciwciał odnośnie glutenu robic nie będe vbo sie dziecię po syropku na apetyt odblokowało i wcina teraz aż miło popatrzec))) Dziś czeka mnie lepienie pierogów i jeszcze musze skończyc sprzątanko. pozdrowionka i całuski Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Życzenia jeszcze raz 23.12.05, 09:12 Zapomniałam jeszcze o czymś)) Wczoraj moja mała Zucha zaliczyła pierwszą wizytę u dentysty.Zauważyłam ostatnio na dwójeczce takie niepokojące ciemne plamki. Nio i okazuje sie że ma odwapnienia na ząbkach a własnie ta dwójeczka jest w najgorszym stanie.Wczoraj jej oczyściła szcoteczką osad i powiedziała zebym przyszła po nowym roku polakierować zdrowe ząbki nio a tego juz chorego trzeba będzie obserwowac i ewentualnie lapisować. Mówi żeby jesszcze poczekac ze względu na to że polapisowane ząbki niestety czernieją. Nio i się oczywiście za głowe zapala jak usłyszała że Zucha pije i jej w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: Życzenia jeszcze raz 23.12.05, 11:05 Chciałam Wam złożyć życzenia pięknych, radosnych, śnieżnych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w rodzinnym gronie. Pod drzewkiem mnóstwa prezentów darowanych prosto z serca. A dla dzieciaczków zapału do zdobywania i odkrywania świata, zdrówka jak najwięcej i jak najwięcej powodów do radości. Estocku!!! Rybomunyl to lek na wzmocnieni odporności. Jest na receptę i kuracja miesięczna kosztuje ponad 50 zł. Lek zawiera kultury bakterii, na które dziecko powinno być odporne. Lek podaje się w pierwszym miesiącu przez pierwsze 4 tygodnie w pierwsze 4 dni. W następnych 6 miesiącach podaje się tylko w pierwsze 4 dni miesiąca. Po tej pierwszej dawce leku Zuzi ciekło z nosa non stop. Po drugiej miałą lekki katarek prze jeden dzień. Zobaczymy jak zareaguje w styczniu. Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: Palenie 23.12.05, 10:58 Problem palenia niestety jest obecny w domu w którym mieszkamy. Oboje rodzice męża są nałogowymi palaczami i mama ogranicza się z paleniem przy Zuzi, bo gdy idziemy z Zuzią do nas (czyt.naszego pokoju piętro wyżej ), to kopci jak smok i nadrabaia zaległości. Tata natomiast jest alkoholikiem i ma gdzieś to czy jest nadymione czy nie. Generalnie ma wszystko gdzieś. Także póki co musimy się godzić na to jest, a mam nadzieję, że już wkrótce się to zmieni jak tylko uda nam się zmienić miejsce zamieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Wesołych Świąt... 23.12.05, 11:43 życzymy wszystkim zdrowia, dużo dużo radości, spełnienia marzeń a w Nowym Roku jak najmniej trosk i zmatrwień a za to jak najwięcej radości...nie jestem dobra w pisaniu życzeń ale płyną one prosto z serca)) Och, żeby już było po świętach.......... buziaki papa Odpowiedz Link Zgłoś
estocek WspaniaŁych Świąt 23.12.05, 22:41 Dziewczyny, dobrych, rodzinnych Świąt. Wspaniałych wspomnień przy stole rodzinnym. Zdrówka dla Całych Rodzin, radości i miłości. Życzą Edyta i Ingusia Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: WspaniaŁych Świąt 23.12.05, 22:59 Wesołych, ciepłych i miłych!!! I prezentów całą górę!!!)) Pozdrawiam i do zobaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Wspaniałych Świąt 24.12.05, 11:58 W noc wigilijną, w blasku świec melodia kolęd płynie w mrok. Niech Wam przyniesie radości moc i wiele szczęścia w Nowy Rok Życzą Marta i Oleńka Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Wspaniałych Świąt 24.12.05, 13:34 Świąt wypełnionych radością i milością, niosących spokój i odpoczynek. Nowego Roku spełniającego wszelkie marzenia, pełnego optymizmu, wiary, szczęścia i powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Re: Wspaniałych Świąt 25.12.05, 01:49 Spokojnych świąt życzymy Ewa Maciuś Agatka i mężulek Jacuś -- Odpowiedz Link Zgłoś
malyptys Re: Wspaniałych Świąt 25.12.05, 18:28 Rowniez wszystkim Rodzicom i ich Pociechom zyczymy Zdrowych i Pogodnych Swiat Bozego Narodzenia oraz Szczesliwego Nowego Roku - Maximmmillianek, Ola i Jarek Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: Wspaniałych Świąt 26.12.05, 15:40 Witam, życzę Wam WSPANIALYCH, MILYCH, RODZINNYCH ŚWIA A W NOWYM ROKU NIECHAJ SPELNIĄ SIE WSZYSTKIE WASZE ŻYCZENIA. Jula choinkę przezywa bardzo, a mamy piekna zywa z ciastami, orzechami, cukierkami.... Nie napislam wczesniej bo jesteśmy w trakcie przeprowadzki, mamy troche pod gorke z ostatnia ekipa kladaca deski na podloge,ale mam nadzieje ze do nowego roku zakoncza pomyslnie prace. Wigila byla u jednych i drugich rodzicow. Jula dostala konia na biegunach, ale bez entuzjazmu, ja kupilam "sobie" wozek parasolke Jane, no i mamy nowy domek, tak sie ciesze i bardzo lubie w nim byc i tesknie juz do zaimplantowania sie w nim na dobre:- )))). Poza tym świeta zabliżaja sie do konca. Marta GRATULUJE, nie bylo to zaskocznie, bo wiem ze takie byly Wasze plany. Trzymajcie sie i zycze duuuuzo wytwalości i cierpliwości, jak Wszystkim zresztą, pa,buziaki,pozdrawiam, jola z julą i michalem ps. bioo (Ania) co z Wami, myśle jak tam Malogosia i żłobek. Tak mysle czy Jula juz okolo lata bedzie chcila do dzieci,jola Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 dołączam do brzuszków :) 26.12.05, 19:01 Drogie dziewczyny,dołączam do mamuś z brzuszkami, choć u mnie to jeszcze nie widać termin mam na 16 sierpnia, kończe właśnie 7 tydzień, ale jestem niezmiernie szczęśliwa, jak i ostrożna. Półowe ciązy z Jasiem przeleżałam i boję się , ze teraz mogłoby być podobnie Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: dołączam do brzuszków :) 26.12.05, 21:19 Dagna!!! Ale niespodzianka! Gratuluję !!! Może nie będzie tak żle? Ni e zawsze się drugą ciąże nosi tak samo jak pierwszą, więc mam nadzieję, że to będzie dziewczynka (oczywiście jeśli sama sobie tego życzysz) i będzie wszystko OK!!!)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: dołączam do brzuszków :) 27.12.05, 11:55 Gratulacje!!! powiem szczerze że bardzo Wam zazdroszczę!!! nam się znów nie udało(((( nie wiedziałam że będzie tak trudno((((( Jak po świętach? Ja czuję się jakbym przytyła ze sto kilo...Pewnie jeszcze z kilo mi przybędzie bo uciekam zjeść torcika (może nastrój mi się poprawi). pa Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: dołączam do brzuszków :) 27.12.05, 12:35 ivonko, nie załamuj się. My z mężem próbowaliśmy od wakacji. Dopiero w listopadzie padł strzał Ja również jestem objedzona, ale też dziś dopadły mnie wymioty, niestety. A juz miałam nadzieję, ze inaczej ta ciąża mi minie. no cóż, teraz ptrzez najbliższe 1,5 m-ca będę musiała sie trochę pomęczyć. najgorsze, ze przy Jaśku juz nie idzie odpocząć. Zwłaszcza, ze jas juz rzadko spi w ciągu dnia. a Jak ze spaniem Waszych brzdąców? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: dołączam do brzuszków :) 27.12.05, 13:00 Dagab3 gratulacje No ja już najgorsze 3 miesiące mam za sobą i teraz czasami zapominam, że jestem w ciąży. Tak pewno będzie puki brzuszek nie urośnie Ola śpi jeszcze w ciągu dnia tak od 12.30-13 dwie godzinki. W święta ją niestety budziliśmy, bo obiadki były i inne spotkanka. Teraz śpi i zobaczymy jak długo Ivonka nie martw się i przestańcie o tym myśleć a najlepiej pomyślcie, że teraz to może już nie chcecie drugiego i wpadka murowana Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: dołączam do brzuszków :) 27.12.05, 14:09 Gratulacje. Ale się te nasze dziewczyny rozkręciły... hoho jakby powiedział swięty mikołaj. Życzę wszystkim brzuszkowym spokojnego przejścia przez ciążę!!!! moje dziecie śpi ok 2 gdzin zaczyna około 13-14. o kliogramach po świętach, to ja nawet nie myślę bo po co się załamywac. Myśmy małej pod choinke zakupili niwielką kuchnie- na razie namiętnie gotuje i parzy kawę oraz przyprawia do smaku i próbuje. Chyba jej się troche spodobało -- ``````Kasia&Julka (ur.18.06.2004) Ostrów Wlkp.```````` Rozbójniczek Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.12.05, 16:38 Hej hej Dzieki za słowa otuchy Postaram się nie mysleć o tym, choć przez święta, przy wigilii słyszałąm tylko o konieczności powiększenia rodziny... A jak tam prezenty pod choinkę? Zadowoleni wszyscy? U nas sprawdziła się tablica magnetyczna. Zakupiłam zestaw dwóch (czarno-biała i kolorowa). Szymkowi bardzo się podoba (pozostali domownicy też na niej rysująD). Oprócz tego mały dostał jeszcze klocki Wadera, książeczki. Rodzicom oczywiście bezapelacyjnie spodobał się kalendarz (choć ja nie byłam z niego zadowolona dlatego nie polecam osoby). W przyszłym roku też sobie taki prezent zażyczyli (Mamozuzinki skorzystam z Twojej sugestii). Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.12.05, 00:01 Hejo)) U nas święta spokojnie i trochę kichająco przeszły Dla mnie chyba najgorzej, bo rozłożyło mnie do reszty! Ale się już jakoś zbieram, tylko w nosie kręci(( Hitem u nas też były kalendarze! Trzymałam to w tajemnicy do końca, więc wszyscy obdarowani reagowali wielkim zachwytem i zdziwieniem. To były bardzo miłe chwile)) Za rok muszę coś wymyśleć? A Olcia też obdarowana masą prezentów! Zabawki, maskotki w tym teletubiś olbrzym no i oczywiście saneczki, którymi póki co jeżdziłyśmy po dywanie)) I jako dodatek do saneczek fantastyczna kurteczka z torebką do kompletu )) Minęło bardzo szybko i jakoś mało świątecznie, bo rodzinka w rozsypce, ale miło było. Trochę za krótko jak dla mnie i do pracy wracać się nie chciało Ze spaniem u nas już od dawna raz dziennie około południa, około 2 godzin. Czasami Olcia potrafi spać 2 razy, ale to zależy od pogody i jej samopoczucia A jak ja mam wolne, to potrafimy obie ze 3 godzinki pospać! Dzisiaj zmierzyłam Olcię! Ma 83cm! A w święta ważyłam na łazienkowej wadze, w ubranku miała 12,400. A jak jest u was??? Pozdrawiam wszystkich po świątecznie)) Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.12.05, 09:42 Jaśko dostał pełno samochodów, na szczęście każdy inny i z innym bajerem poza ty tez saneczki, na których jeszce nie miał okazji pojeździć, tą zabawkę z drewnainymi koralikami na pręcikach (nie wiem jak sie nazywa), mikołaja na baterie (gra melodyjka, a mikołaj chodzi, dzwoni dzwonkiem i wywija workiem z prezentami ) co do wzrostu - Jaś ma 80 cm, ale nie wiem ile waży, miesiąc temu miał 10 kg Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.12.05, 10:01 Witam ) Ależ się u nas na forum zabrzuszkowało. Gratuluję dziewczyny . Jak to się mówi: "Święta święta i po świętach". Z tegorocznych świąt będę miała bardzo miłe wspomnienia. Mieliśmy mnóstwo zabawy, bo Zuzia po raz pierwszy ubierała choinkę. Mój tato przywiózł żywą ponad 2 metrową, pachnącą lasem . Prezenty również bardzo się podobały wszystkim domownikom, Zuzia dostała taką przedkładankę: www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay? topcategoryId=15567&catalogId=10103&storeId=19&productId=21032&langId=- 27&parentCats=15567*16113*16263 , dwuczęściowy kombinezon, skarpeteczki, czapeczkę, słodką różową piżamkę i domek z elemntami do dopasowywania. Dodatkowo dostała od moich kuzynek lalki, którymi one się bawiły przed laty. Ale chyba najbardziej Zuzince podobało się w całych Świętach to, że było duużo mniam mniam,. Szczególnie zasmakowała w pieczonych przeze mnie pierniczkach i barszczu z uszkami mojej mamy . Jedno co mnie zaskoczyło, to to, że po powrocie okazało się, że na mnie i męża czeka prezent pod choinką teściówki, a dla Zuzi nic. Trochę to smutne, że o niej zapomnieli, ale na szczęście ona nie zwróciła na to uwagi. Co do spania, to Zuza śpi raz w ciagu dnia, około 1 - 2 godz. Waga Zuzi: 12 kg, wzrost: około 85 cm. JA mam pytanie : Czy macie jakieś palny na sylwestra? Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.12.05, 10:04 Hmm... Link nie wszedł, ale to nic. Ta przekładanka to pewnie to samo o czym przed chwilką napisała Dagab ). Zdaje się, że również Szymon Ivonki ma taką zabaweczkę. Odpowiedz Link Zgłoś
adaszymon Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.12.05, 10:48 witam wszystkich po baaaardzo dlugiej przerwie. mam nadzieje,ze pomimo paromiesiecznej nieobecnosci przyjmiecie nas na nowo staram sie czytac was w miare regularnie, ale na udzial w forum czasu juz nie starczylo . nawet nie wiecie jak bardzo pomagalyscie mi przez ten czas!!! bardzo wam dziewczyny dziekuje!!! i zycze wam (i sobie) lepszego, spokojniejszego nowego roku!!! no i wszystkiego najlepszego dla wszystkich brzuszkowych mam!!! ada i szymon Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.12.05, 11:11 Cześć, w zasadzie mam mase roboty nie wiem w co ręce włożyć, ale jak zobaczyłam że odezwała się adaszymon to nie wytrzymałam też coś skrobne. Czemu was tak długo nie było co nowego słychać, u was to pewnie ciepło? Oliwka spi tak 1-2 koło pierwszej drugiej, a na noc usypia koło 22 i śpi do 9 tej. NA razie ospy nie mamy, ale jeszcze tydzień dwa może się ujawnić, nie wiem jak by co jak ja ją wysmaruje, będzie horrorek najwyżej całą ją obsmaruje na biało. Święta i po świętach dużo sprzątania, prania, prezenty się podobały małej. Dostała magnetyczna tablice, lalke co ssie smoczek płacze i robi kilka innych czynności, klocki, ciuchy (śliczne spodnie H&M jensy w haftowane kwiaty, śliczne ) i góre słodyczy, które skrzętnie schowałam. Bo próchnica nie śpi. Z uwagi na odwapnienia na zębach staram się ograniczyć do minimum cukier, czyli słodycze i słodkie picie won. W nocy pije czystą wode, w dzień daje jej troche cytryny do wody i czasami jakiś sok, ale picie zostało ograniczone. Staram się wyeliminować butelke. I dzięki temu apetyt wrócił. Znowu wróciły rybki w ilosciach dużych w diecie. Zastanawiam się nad podawaniem czystego wapna w tabletkach, bo ten z vibowitu nie pomaga. Zastanawiam się czy nawet nie zaszkodził. I w związku z tym zaczęłam czytać ulotki wszystkich produktów spożywczych wszędzie masa ukrytego cukru, serki, danonki też aż mnie to zdziwiło. Dobra kończe bo czasu mi ciągle brak PA Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Po świętach 28.12.05, 11:39 Oleńka robi sajgon w domu z nowymi zabawkami. Karmi lale, gotuje, ech mała gosposia mi rośnie. Ja zostałam sama z Olą na 3 dni i jakoś tak smutno mi. Nawet nie mam się do kogo wybrać z wizytą bo wszyscy teraz wrócili do pracy. Ja mam wolne do połowy stycznia. Zauważyłam, że jak teraz siedzę w domu to nie mogę znaleźć sobie miejsca, nudzę się. A jak jestem w parcy to też źle. Już sama nie wiem co gorsze. Trochę śniegu spadło więc można iść na sanki. Przestaniemy jeździć po domu. Jedyny problem na spacerach, że nie powinnam dźwigać Ola niestety do obżartuchów nie należy i w wigilę jedynie kanapkę z szynką zjadłą bo rybą i pierogami pogardziła. No skłamała wrąbała jeszcze duży kawał piernika ale "cia" może zawsze i tylko na tym mogłaby żyć, a tak się niestety nie da. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Po świętach 28.12.05, 22:30 Olcia teraz po świętach to mogłaby tylko ogórki kiszone wcinać! Tak jej posmakowały)) Krzywiła się a dziobala otwierała po więcej Teraz mamy jakieś swędzawki na nadgarstku(( Ale to chyba nie po ogórku, bardziej podejrzane są inne frykasiki świąteczne. Marto, czas szybko minie i 3 dzionki zlecą szybko. A nastroje to ty masz prawo mieć)) Pozdrawiamm przy okazji wszystkie brzuszkowe mamy)) Parę fotek Olci na zobaczcie posłałam Z najbardziej ulubioną w święta choinką)) papa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 zwiałało, zasypalo... 30.12.05, 08:04 Sa dwa wyjścia albo was zawiało i zasypało sniegiem albo w szale przygotowań sylwestrowych zapomniałyście o forum )) U nas zawiało i zasypało ale bez przesady, niestety do prcy daje rade dojechać. nistety przyplątało mi się jakieś przeziębienie , może niegroźne bo katar i ogólne rozbicie wewnętrzne ale i tak czuje się okropnie no i boje się coby Juleńki nie zaraziła. Na sylwestra się nie wybieramy i całe szcęście bo jakbym się w tym stanie miała szykowac i iść to by mi się nie chciało. Tak mam perspektywe ciepłego koca i gorącej herbaty. och byle do wiosny... Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: zwiałało, zasypalo... 30.12.05, 11:51 U nas i zawiało i zasypało i ciągle dosypuje. Końca nie widać ), a my wybieramy się na weekend do rodziców. Może nie wrócimy, bo zasypie Szczawnicę . Na sylwestra jeżeli wszystko się uda, mój brat się spisze i wygra jedyny bilet jaki pozostał, to idziemy na sylwestra do namiotu Żywca ze znajomymi. Byliśmy w tamtym roku i było fantastycznie. Teraz mają grać Czarno - Czarni czy Jacyś tam. No ale jak mój brat się nie postara to zostajemy w dom,u z rodzicami i będziemy mieli jak to powiedział mój mąż poduszkowego sylwestra. A tak poza tym, to życzę Wam Całego Nowego Roku pięknego, radosnego, obfitującego w same pozytywne przeżycia i dobrych ludzi na Waszej drodze . Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Zasypało mnie:) 30.12.05, 12:32 Nie nadążam z odśnieżaniem chodnika. Właśnie wróciłyśmy z Olcią i ona padła. Mąż jak przyjedzie i tak będzie odśnieżał ale już mniej. Wciąż pada śnieg. Jak odśnieżałyśmy to dwie szufle ja jedną Ola ale jak ona się domgała swojej kolejki. Radocha przednia. Mam nadzieję, że jutro pójdziemy na sanki. My sylwestra spędzamy ze znajomymi w domku. Ola będzie maiała towarzystwo płci przeciwnej. Zobaczymy jak będą wyglądali tańcząc Trzymajcie się cieplutko i nie dajcie choróbską. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Zasypało mnie:) 30.12.05, 14:23 Hej A my juz w Krakowie Szczęśliwie dojechaliśmy choć warunki na drogach jak wiecie straszne. Szymon był baaardzo grzeczny może dlatego że tym razem przypięliśmy go w foteliku na środku tylnego siedzenia. Miał dużo miejsca no i widział wszystko co się działo na drodze. Oczywiście w ukochanym Krakowie nie tylko ugrzęźliśmy w śniegu ale też w korkach Teraz myślę o tacie i wójku żeby spokojnie wrócili do domu. Mabasia - czekam na zdjęcia Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Zasypało mnie:) 30.12.05, 22:36 A nas jeszcze nie zasypało, ale coś nieśmiało zaczyna padać. Wcześniej był deszcz, więc ciężko było się na nogach utrzymać My sylwestra z Olcią spędzimy i wcale jakoś nie tęskno za hucznymi balami. Może w karnawale na jakiś się wybierzemy, ale jutro jesteśmy w domku we troje)) Przy okazji wszystkim wybierającym się, miłej i udanej zabawy życzę! Na koniec roku podsumowując wszystkie za i przeci nową zabawkę, tym razem sobie do kompa kupiłam))) Ekstra drukareczka ze skanerem i kopiarką Taki mały kombajnik! Ależ mam radochę teraz. Tak mi brakowało tego sprzetu! Udało się jeszcze jakieś zaległe rachunki popłacić, więc z... lekkim portfelem i sumieniem wkroczę w Nowy Rok)) Dobrze, że jeszcze jakaś wypłata będzie za grudzień Pozdrawiam kobitki. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia Wszystkiego dobrego 31.12.05, 08:52 w Nowym Roku i całym 2006, zadowolenia, zdrowia i wielkiej radochy z maluchów. Oczywiścei wszystkim brzuszkom lekkiej ciąży i radości z narodzin - życzymy my - czyli Baśka i Jaś Załączyłam nowe zdjęcia młodego - z wąchania choinki - i oczywiście ze spotkania z Szymkiem i Iwoną - super te nasze dzieciaczki - no i muszę zakupic piłki do basenu - bo Jasiowi bardzo się spodobały i cały czas chce jechać "do piłecek" Pozdrawiamy i bawcie się dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Nowy Rok 31.12.05, 14:59 Hej Dziewczyny, nie oddzywałam się dość dawno, bo mój mąż niby na urlopie, a ciągle pracował przy komputerze, no może nie ciągle, ale często. Poza tym mąż w dom, to forum won Tzn. nie ma czasu na forum)) Sylwka spędzamy z kocykiem herbatką, jakimś żarełkiem niewybrednym i chyba trochę przed TV, ale i pogadać można i trochę się poprzytulać)))) A, i jeszcze szampan Piccolo - truskawkowy Ale chyba nie dałabym rady pójśc nigdzie poszaleć. Brzuch mi już wariuje, napina się i "stawia" Modlę się by wytrwać do początku lutego. Namówiłam nawet moją mamę, żeby przyjechała do nas wcześniej i za tydzień już ma być z nami. Dziewczyny, dzieciaczki i Brzuszki życzę Wam, by rok 2006 był niezwykły, by wydarzały się piękne chwile. By był zdrowy i szczęśliwy. A wszystkie Brzuszki, by zamieniły się w zdrowe dzieciaczki tego i jeszcze dużo więcej Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Z optymizmem w Nowy Rok:) 01.01.06, 09:00 Witajcie Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku) moc zdrówka i radości) buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Już 2006 rok. 01.01.06, 21:15 Widzę, że dzisiaj odsypiacie. My poszliśmy na rodzinny spacer z Olą na sanki a jak przyszliśmy to mała poszła spać na 3 godziny. Wiedziało dziecię, że rodzice chcą odpocząć Jak tam wasze zdrówko. Ciekawa jestem czy Zuzia i Julka już mamie przestały chorować i wyjazd się udał. Ivonko cieszę się, że Szymuś już wrócił na stare śmieci i dobrze się czuje. Następna taka wyprawa już powinna być bardziej spokojna. A swoją drogą jak on taki zazdrosny to jak przyjmie rodzeństwo. Mam nadzieję, że Ola nie będziedzie zazdrosna aż tak bardzo, bo pewno się tego nie uniknie. Szkoda, że jutro poniedziałek i mąż do pracy idzie. Tak mi się maży trochę rodzinnych spokojnych chwil. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Już 2006 rok. 02.01.06, 08:31 Cześć No i znowu szary, codzienny dzień Szymon wrócił na swoje śmieci i (może to było do przewidzenia) ma limo pod okiem! Nie wiem kiedy, nie wiem jak...stałam obok, dosłownie o krok, tyle że tyłem. Usłyszałam straszny płacz. Patrzę i nic nie widzę żeby coś mu się stało za wyjątkiem lekko uchylonej szafki. A po chwili na moich oczach rośnie mu pod okiem mega limo!!! Wygląda teraz jak bokser po walce. Początek roku a ja wyskakuję z trudnymi pytaniami - wiecie że staramy się o drugie dziecko. Planowałam (w tym swoim planowaniu to chyba trochę przesadzam no ale już taka jestem upierdliwa) że urodzę między czerwcem a maksymalnie wrześniem 2006. Nie udało się. Teraz byłby październik i...mam wątpliwości!!!! Nie bardzo widzi mi się rodzenie jesienią czy zimą (w założeniu że będę w ciąży). No i myślę czy próbować czy czekać do przyszłego roku. Jedni radzą czekać, inni próbować...Ja to mam problemy Co do zazdrości Szymka - fakt był niezadowolony że nosiłam Kamile, zajmowałam się nią ale jednocześnie widać było że bardzo ją lubi, że lubi być blisko niej, nawet przejawiał instynkt opiekuńczy, co nie przeszkadzało mu jej też uderzyć, choć ja bardziej to widziałam jako żywiołowe okazywanie uczuć Myślę że gdyby było rodzeństwo to początki byłyby trudne ale z czasem jakoś by się ułożyło. Zaczynam mieć też problem z jedzeniem Szymkowym. Konkretnie chodzi o kolacje i śniadanie. Do tej pory dostawał kaszkę a teraz po niej wymiotuje. chyba ma jej dość. Pora coś wymyśleć ale co??????????? Bursz - jak święta w nowym domku?? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Do Iwonki 02.01.06, 12:46 Co do jedzenia to Ola już od dawna je na śniadanie to co ja. Poprostu robię większą porcję. Czasem jajecznica albo kanapki. Na kolację kanapki a kaszka przemycana po kąpieli do zasypiania (około szklanki w konsysentcji do picia). Nie pamiętam jak szymek reagował na nabiał. Ale Oli po zwykłym białym serku w niedużej ilości nie wysypuje. Po danonkach i danio to już po chwili. No i nie każdy żółty ser. Myślę, że to wszystko zależy od konserwantów i polepszaczy Jak ich nie ma to właściwie nie ma reakcji alergicznej. Co do dziecka to może się wstrzymajcie, będzie nieplanowane i zadecyduje za was Trochę szaleństwa w życiu Ola śpi, dzisiaj na drugie śniadanie zjadła ryż ze śmietaną, cukrem i cynamone. Wybredna się zrobiła. Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Do Iwonki 02.01.06, 13:29 Iwonko, Jaś od września, a wiec od momentu, kiedy z glutenem jest ok, je na śniadanie to samo, co my. Chociaż ostatnio wyszło, ze po białym serku wyskakuje uczulenie. To jednak dostaje bułeczkę z wędliną, bądź zółtym serkiem, albo z dżemem niskosłodzonym. czasem jakaś kiełbaska do tego (nie parówka!). Co do ciążay, to rozumiem Twoje obawy, bo mnie również zależało na rodzeniu w okresie letnim, co się zresztą uda jednak jestem tego zdania co marta, nie planujcie, po prostu niech życie za Was zadecyduje, tak jest najlepiej pozdrawiam gorąco i powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Do Iwonki 02.01.06, 13:42 Witam No i mamy tą ospe, jak nic już u lekarza byłam narazie jest ok, zobaczymy co będzie dalej. Co do zachodzenia w ciąże to przestań o tym Iwonko myśleć, a zobaczysz jak szybko zajdziesz, ja chciałam zajść i 6 czy 5 miesięcy nic, a jak pojechalismy na urlop i przestałam się stresowac to bach i udało się. A czy to ważne kiedy się rodzi każda pora roku ma cos nie tak. Nie wiem czy latem jest tak dobrze rodzić, a jak ma się duży brzuch i tendencje do puchnięcia, wcale nie jest tak łatwo jak się wydaje, mogą być upały, ja znam dużo kobiet rodzących i w zime i w jesień i sobie chwalą. Dziecko to najważniejszy skarb, a kiedy to nie ważne. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Do Iwonki 02.01.06, 18:11 Anoosia, Twoja sygnaturka dokładnie opisuje nasze starania))) Co do jedzenia, to niestety ale Szymon kanapek nie je Zjada to co na chlebie a jego wyrzuca...no i być tu mądrym. Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 o wszystkim 02.01.06, 22:58 No u nas Sylwester z choroba Macka. W piatek dostał o 17 temp. 41 stopni.Poleciałam do lekarza - nie wiedziała za bardzo co mu dac. Mówi infekcja - nie było żadnych szmerów bajerów. Po prostu kaszel mocny i katar. Zapsiała mi co prawda Klacid ale kazała sie wstrzymac jeden dzien i obserwować. Za to dał Eurespal i inhalacje z Pulmicortu i Atroventu.Dzisiaj poszłam do kontroli - no i niestety poprawy jako tako nie ma - no moze poza tym ze nie ma temperatury. Klacid jednak kazała właczyć bo sa zmiany obturacyjne i lekko zaczerwienione uszy, No imasz babo placek. Jeżeli chodzi o jedzenie to Maciek słuchajcie najlepiej lubi jeść suchy chlebek lub bułke paryską czy wrocławska( jak kto woli w swoim regionie) . A tak to zajada prawie wszystko no może oprócz gotowanych jajek ( nie lubi ich). Rano i wieczorem kaszki Bobovita. Zajada mandarynki i kiwi. No i poza tym jest niezły łobuziak. Wszędzie go pełno, wszystkie szuflady jego, wchodzi na krzesła i siega ze stołu i juz u Agaty otwiera sobie sam drzwi w pokoju a ona go pędzi że hej haha Wszystkiego dobrego w Nowym Roczku Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: o wszystkim 02.01.06, 23:24 Ola w syswestra szalała jak szalona! Były baloniki i serpentyny, więc miała zajęcia na cały wieczór! I tańce też, i śpiewy! Poszła spać po 22 i zrobiło się jakoś nudno? Fajerwerki przespała! A wczoraj odsypiałyśmy całe popołudnie. Jak się z mamą do łóżka położy to może spać i spać. Z jedzeniem u nas ciągle ostrożnie Ale kaszki dwa razy dziennie wcina. Teraz pojawiła się jakaś dziwna wysypka? Nie wiem co to może być? Chyba będę musiała z lekarzem to skonsultować. Jakoś ineczej wygląda niż zwykle Pierwsze podejrzenie padło na kota, bo byłyśmy w odwiedzinach u wujostwa. Zobaczę jeszcze rano. Pozdrawiam i powodzenia w Nowym Roku życzę)) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.01.06, 21:06 Może ktoś ma ochotę poczytać. www.szipszop.pl/forum/viewtopic.php?t=8383&highlight=jezyk+dwulatka Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki wróciłam:))) 04.01.06, 12:34 Cześć dziewczynki))) Przede wszystkim chciałabym złożyć Wam wszystkim serdeczne życzonka Noworoczne)) Dużo zdrówka i spełnienia marzeń))) Wróciliśmy wczoraj a nie jak planowaliśmy 2.01. Akrat tak sie udało zgrać toważystwo że każdemu pasowało poleniuchować(czyt. pojeździć na nartkach)jeden dzień dłużej))) Było bajecznie, śniegu ilości nie do opisania)) Dzień przed sylwkiem zaczeło jeszcze bardzo padać i był moment że bylismy odcięci)) Julka pojechała prosto po kuracji antybiotykowej słabiutka nio i oczywiście złapała coś nowego.Kaszle teraz że aż ściany dudnią(( Na nartkach byliśmy codziennie dzień przed sylwkiem zamówilismy sobie kulig. Duże sanie które ciągneły 2 koniki i za saniami 5 małych sanek. Było nas w sumie 10 osób dzieci + 2 dorosłe siedziały w saniach a reszta na saneczkach. Były pochodnie później zrobiliśmy sobie ognisko i kiełbachy))) Zmniejszę zdjątka i wkleję może jeszcze dziś))) Zucha była bardzo grzeczna. Nie było żadnej rozpaczy że mamuni nie było. Zaczeła tylko na babcię mówić mama Wczoraj jak wróciliśmy to najbardziej cieszyła się z widoku Julki. Do mnie później wdrapywała sie na koilana i co chwile dotykała mnie palcem i sprawdzała czy aby jestem prawdziwa. Apropo ospy to obawiam się że i mnie czeka. Synek koleżanki, który był z nami pierwszych krostek dostał pierwszego stycznia. Taki noworoczny prezent. Wczoraj byli wracając u lekarza i sie potwierdziło że to ospa.nie pozostaje mi nic innego jak czekać na wysyp u Julki........ Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: wróciłam:))) 04.01.06, 23:47 Ale super, że się tak fajnie bawiliście!!! Szczerze zazdroszczę! A i fotki są ekstra! Ciekawe gdzie podziewają się inne mamusie??? Też gdzieś szusują? U nas okropna wysypka. Jednak kotek musiał zaszkodzić. Zeby się upewnić czy aby nie są to jakieś inne zmiany chorobowe, powędrowałam dzisiaj do lekarz. No i jednak uczulenie(( A ja na początek roku zafundowałam sobie salon piękności)) Może nie za wiele osiągnę, ale za to samopoczucie lepsze! Jutro fryzjer! Szkoda tylko, że portwel na tym ucierpi, ale w grudniu tak nadrabiałam zaległości, że popłaciłam rachunki na zapaś, wię mogę poszaleć)) Pozdrawiam i piszcie co u Was??? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: wróciłam:))) 05.01.06, 11:38 Cześć Ja też zafundowałąm sobie fryzjera ale....jakoś źle się czuję Kurcze, miała mnie obciąć trochę inaczej i chyba pójdę do poprawki... Joanzac - czekam na zdjęcia od brata i jak tylko dostanę to wyślę Nie ma jeszcze południa a już padam. Młody nie śpi od 5:30, byliśmy już na basenie i zaraz go położę spać. Sama chyba też padne U nas pogoda fantastyczna. Wczoraj było tak pięknie że szkoda mi było siedzieć w domu i spacerowaliśmy praktycznie non stop (z przerwą na sen i obiad). Przy małym trzeba mieć nie lada kondycję żeby wyspinać się z sankami i z nim pod górkę. Z górki było już lżej) Ja wróciliśmy ze spaceru ok 18:30 to młody padł jak kłoda i spał właśnie do 5:30. U nas też pojawiła się wysypka. Była już w czasie świąt. Pewnie coś zjadł. Poza tym skóra jest przeraźliwie sucha (podobnie jak u mnie) i chyba wróce do oliwy z oliwek. Zasypiam pa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 05.01.06, 13:39 pfuu jak to się stało??. szcęście ze w ostatniej chwili skopiowałam!!! witamy, witamy Mamozuzinki na starych śmieciach!!! ciesze się że się dobrze bawiliście. s.ivonko- ja chodze do fryzjera od 8 miesięcy. zawsze miałam proste nijakie włosy, ale umiałam je spiąć, pofdręcić jakieś te fryzury wychdzoiły. ale powiedziałam trza zmian poszłam je obciąc. niestety kolejne próby z fryzurami mnie nie saytsfakcjonują. ciągle próbuję...i co rusz zmieniam fryzjera, mając nadzieję że kolejny wymyślicoś co mi się spodoba ponadto co do prób ciążowych- ja też bardzo mocno starałam się o "letnie dziecko", a teraz chyba bym juz tak mocno nie kombinowała. faktycznie każdy okres ma swoje plusy i minusy. jednak jak ci bardzo zależy to próbuj tak zeby pasowało zauważam u Julki duże zmiany. naprawde robi się kumata. oprócz tego namiętnie popuguje- jak się jej coś pokaże to to powtarza. i często sama z siebie przypomina sobie to po jakimś czasie. widze też że łapie nowe słowa i "buduje" coś na kształt zdań. zaskakuje mnie tym co dzień. naprade jaką nasze dzieci pokonują drogę w tak krótkim czasie - zaledwie 1,5 roku to mi się czasem w głowie nie miećsi. ja aktualnie na L-4. chodziłam tydzień do pracy w stanie leekiego przeziębienia- ale ani pracować się nie dało w tym stanie ani chorować- poszła do lekarza i zwolnienie. pogoda u nas- beznadziejna- śnieg stopniał, brudny leży gdzieniegdzie, szaro, buro...fujj przy okazji mojego rozpisania- anoosiu dzięki za ten przedświąteczny link do kartek pocztowych - wlapiełyśmy oczy z julką zauroczone obrazkami. co od sylwstra to niunia nawet nie mruknęla na salwy armatnie o północy. a ja się trochę tego bałam zawsze mnie zaskakuje.. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Różności 05.01.06, 14:19 Witam U nas ospa powoli się uspokaja krosty gasną, mała czuje się znowu pełna wigoru. Dziś na pocieszenie chorowitki kupiłam jej wózek taką małą lasle parasolke, oczywiście różową he he innych chyba nie produkują. Ile radości było, teraz śpi spokojnie. Zauważyłam, że mała zmienia się w przedszkolaka umie się już sam zabawić, nowa umiejętność to udawanie, bawi się, że na niby pije z malutkiego kubeczka siorbiąc, albo na niby coś je i mi pokazuje coś co ja nie widze. śmieszne to troche. Pytanie czy dalej podajecie witamine D3, ja podaje wapno z witaminą, ale zastanawiałam się do kiedy się ją podaje. MIło mi, że podobały sie wam kartki Kasiu Żegnam życze miłego dnia Pa Odpowiedz Link Zgłoś
adaszymon Re: Różności 06.01.06, 10:56 witam, na poczatek zycze wam duzo zdrowka i usmiechu w nowym roku!!! jak najmniej lekarzy, szpitali i innych tego typu przybytkow dobrej woli!!! u nas troche zmian. szymon oczywiscie zmienia sie praktycznie z tygodnia na tydzien. jest coraz szybszy, coraz sprawniejszy i oczywiscie sprawia nam codzien mnostwo niespodzianek i radosci - dokladnie tak jak wasze pociechy .ostatnio np. nauczyl sie tanczyc i obracac wokol wlasnej osi i robi to namietnie za kazdym razem jak slyszy melodyjne nawolywania z meczetow do modlitwy albo jakakolwiek inna muzyke . no i jest z siebie taki dumny ze oczywiscie sam sobie bije brawo! aktualnie duzo czasu zajmuje nam bieganie po lekarzach. musielismy zaczac konsultowac sie z hirurgiem dzieciecym (szymon ma lekka forme spadziactwa) i hirurgiem okulista - w czasie wakacji okazalo sie za mlody ma zacme wrodzona na prawym oczku. na razie zwlekamy z operacja, ale kontrolowac trzeba . no a przy okazji szymon lapie rozne swinstwa (a to katar, a to oskrzela, a to jakas dziwna goraczka - wiadomo jak to dziecko) tak wiec jestesmy u lekarzy duzo czesciej niz bym chciala . na to wszystko jeszcze sie przeprowadzamy wiec jest mnostwo rzeczy do zalatwienia (kontenery, pozwolenia, wizy....). no ale mam nadzieje, ze zamiana wyjdzie nam na lepsze! pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki zeby ten nowy rok byl toche mniej szpitalny!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Różności 06.01.06, 12:37 Adaszymon mam nadzieję, że w nowym roku tych wizyt będzie zdecydowanie mniej. Czy mogłabyś zaspokoić moją ciekawość i napisać gdzie się przeprowadzacie. A może Szymkowi dobrze zrobi zmiana klimatu? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Różności 06.01.06, 13:04 Miło Cię znów czytać, Ada) Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku) Ja z moim Szymkiem też idę do okulisty we wtorek. Szymkowi ucieka jedno oczko - ciekawa jestem co pani powie. to będzie wizyta prywatna a państwowo to mam termin na marzec. Pewnie uznacie że jestem stuknięta ale od kilku dni czytam (chyba po raz setny) serie Harrego Pottera Za kilkanaście dni ukarze się nowa część. Ja nie kupuję tylko pożyczam i mam nadzieję że szybko uda mi się ją zdobyć, bo ciekawość mnie pożera Miłego dnia pa Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.01.06, 15:41 Hej dziewczyny! Staram sie Wasa co jakiś czas podczytywać, ale nie zawsze mam czas albo siły, by coś napisać. Dość cięzko znoszę te początki ciążowe, mam bardzo silne mdłości przez cały dzień, rano wymiotuję, więc ogólnie jestem nie do życia. Do tego dochodzi opieka nad jasiem, który jest bardzo żywym i ruchliwym dzieckiem. powiem Wam szczerze, ze nie przypuszczałam, ze ta druga ciąża tak mi da popalić pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Ivonko 06.01.06, 14:04 Ivonko a czy Szymkowi już wcześniej uciekało oczko czy dopiero teraz to zauważyłaś. Ponieważ Oli od urodzenia lekko oczka uciekały ale w miarę upływu czasu coraz mnie. Z tego co wiem, to jak to przebiega właśnie tak to znaczy, że mięśnie zaczynają pracować prawidłowo. Ola ze względu na to, że jest wcześniekiem nie miała tych mięśni prawidłowo wykrztałconych. Jeżeli to pojawia się nagle w późniejszy czasie to trzeba będzie leczyć. Na razie niech Szymek wodzi oczkami za twoim palcem. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 TAkie tam 06.01.06, 14:41 Dziś mam doła mała rozrabia za 10-ciu, a ja ciągle w domu musze przez tą jej ospe siedze. Co do oczka, Oliwii jak była mniejsza też oczko uciekało, teraz już prawie nie zauważam, ale do lekarz się wybieram, tak za pare miesięcy, bo mała nie jest w stanie współpracować z lekarzem podczas badania. Kiedyś byliśmy u okulisty jak ona miała 5 m-cy i ona powiedziała, że należy ćwiczyć wodzenie za palcem tak jak pisała MArta i wrócić jak będzie miała około 2 lat. Wtedy jeżeli wada nadal będzie to pomyślimy o porządnym badaniu i okularach. Witamy Ade i Szymona, a gdzie teraz będziecie mieszkać? I jeszcze może jestem ignorantką ale co konkretnie Szymkowi jest? A jak tam nasze inne brzuszki jak dzieciaczki? Żegnam pa Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
bursz NAJ........NA NOWY ROK 06.01.06, 18:38 Heja Życzę Wszystkim duzo radości i szczęscia w Nowym Roku,NIECH NASZE POCIECHY ROSNA RADOSNIE I ZDROWO!!!!! Iwonko pytasz o nowy domek, otoz świeta jeszcze u rodzicow jednych i drugich. Sylwester z przeprowadzka, u siebie, tzn. zaprosili nas sasiedzi,ale ok. 11,30 Julke złapalo spanie i wrocilismy do domu. Planowalam tylko kapiel, bo ja prziebilam się na nartach, a tu zaproszenie od sasiadow. Już prawie tydzien spedzilismy u siebie i jest super, no brak dziadkow do pomocy, brak psa, troche go będziemy brac,ale tu jest jego dom, Julka była zachwycona choinka na starych smieciach,wiec w nowy rok ubierali z mezem choinkeJ)))) No coz, zmiana dla nas wielka, Jula nie powie jak to przezywa,ale takie zycie, na szczescie mamy tylko 45 min drogi i dzis rano już przyjechalysmy do dziadkow,czekamy na tate,jutro nartki i wracamy na niedziele na choinke firmowa od meze z pracy do Łodzi. do SIEBIE. Nieraz mysle czy to sen czy rzeczywistosc ten nasz wlasny katJ))))) Internet mam tylko na wsi. Poza ja wkroczylam w Nowy rok z przeziebieniem,Julke ominela,ale w srode miala pierwsza w swoim zyciu, chyba goraczke,nic nie jadla nic,poza cycem i spala, wymiotowala, na drugi dzien ok.,a dzis znowu cierpi, jakis paskudny zab chyba, albo dolne trojki, albo już piatki,daje ibum, viburcol i na noc pewnie padanol. Na szczescie jest cyc, to jest swietne, w kazdej sytuacji i jedzeniem się nie przejmuje, Jula jest zafascynowana tubisiami, które zaczela nagrywac Jej babcia. Uczy się od nich bardzo duzo, wola,robi bach, itd... Co myslicie o tubisiach i jak Wasze pociechy na nie reaguja? Przyznam,ze jula nie umie się cieszyc jeszcze ze snigu, sanek....jak Wasze dzieci? Iwonko co do powiekszenia rodziny to zdecydujcie sami kiedy, takie naciski rodziny sa......wg mnie fatalne, niesmaczne, itd.... pamietam to, teraz ignoruje,....robcie swoje. Jeśli chodzi o fryzjezra, to tez niestety nigdy nie mam zaufania, ale w koncu chyba znalazlam odpiwiednia fryzjerke, już bylam 3 razy i jestem zadowolona. Kasiu zapraszam do ŁodziJ))) BUZIAKI,PA,jola z jula Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Ivonko 06.01.06, 19:40 Szymkowi oczko uciekało od urodzenia. Z czasem, to się zmniejszało i teraz to już jest naprawdę minimalne. Dziwne jest to że ani razu moja pediatra tego nie zauważyła, nigdy też o tym nie mówiła no ale ona już taka jest że trzeba się samemu dopytać. Ja o uciekającym oczku wiedziałam ale nie zwracałam uwagi bo ponoć to fizjologia. Kiedyś, przypadkiem, byłam u innego lekarza (dosłownie 5 min tylko na wypisanie recepty) i ona właściwie Szymka niewiele oglądała, no ale zauważyła (za to ma u mnie ogromnego plusa) i powiedziała że lepiej żeby to zobaczył okulista. Poszperałam trochę na forum, w necie i wyczytałam że lekarze okuliści leczący dorosłych uważają że uciekające oczko to fizjologia do 3 roku życia ale lekarze okuliści dziecięcy uważają że to fizjologia do 6 miesiąca!!! Twierdzą że każde dziecko do 2 rż powinno być obejżane przez lekarza. Gdy po porodzie poszłam ze swoimi oczami do kontroli (mam krótkowzroczność i astygmatyzm) to lekarz powiedział żebym po ukończeniu 2 lat przez Szymka poszła z nim do lekarza. Miałam tak zrobić no ale pani doktor mnie przekonała żeby iść jak najszybciej. Tak więc po wizycie wtorkowej powiem Wam jak i co) Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Ivonko 06.01.06, 21:17 Teraz to mnie nastraszyłaś po ospie Oliwii przejde się może do innego lekarza, może faktycznie trzeba szybko działać. Ja powiem szczerze w wieku 3 lat miałam taki sam problem i nosiłam okulary to znaczy więcej nie nosiłam niż nosiłam, ale wada(uciekania oka) jakoś samoistnie się skończyła może to jest dziedziczne, ja dotąd pamiętam jak mnie mama ganiała do noszenia tych koszmarnych okularów brrrrrrrrr. CZarno widze wizje noszenia tego ustrojstwa przez Olika ona nawet czapki sobie nie daje założyć. Cześć Bursz bardzo się ciesze, że macie swoje lokum, zazdroszcze, jak ja bym tak chciała hmmm może może, to jest kwestia mojego powrotu do pracy i w miare dobrych zarobków. Miłej nocy PA Odpowiedz Link Zgłoś
adaszymon oczko 07.01.06, 10:37 dziwczyny, z oczami naprawde nie ma zartow. u szymona to sie zaczelo tak ze nikt oprocz mnie tego nie widzial. wszyscy mysleli ze sobie cos wymyslilam, a ja bylam przekonana ze cos z tym oczkiem jest nie tak (jak byl zmeczony albo w cos sie zapatrzyl to prawe oczko leciutko uciekalo mu do gory). szukalam okulisty dzieciecego tutaj, ale nie znalazlam nikogo godnego polecenia wiec odczekalam do wakacji w polsce i tam poszlam. pani doktor od razu znalazla przyczyne - zacma wrodzona. plamka jest niewielka i miejmy nadzieje szybko nie urosnie - bo to wlasnie od jej wzrostu bedzie zalezal termin operacji. gdyby wade wykryto tuz po urodzeniu to do 6 tygodnia robi sie takie operacje z miejsca i pozniej juz dziecko nie ma klopotu. w naszym przypadku, poniewaz nikt tego nie zauwazyl mamy w najgorszej perspektywie nawet kilka operacji (trzeba usunac chora soczewke i na jej miejsce wstawic sztuczna i w miare jak oczko rosnie wymieniac ja - to tak w skrocie). poniewaz ta plamka u szymona jest naprawde mala i nie powoduje problemow z widzeniem (nie zalecono nam okularkow) wiec na razie wstrzymujemy sie z operacja jak dlugo sie da. chodzimy regularnie na kontrole ale przede wszystkim zaklejamy mlodemu codziennie na pere godzin zdrowe oczko. dzieki temu stymulujemy chora soczewke do pracy i przy okazji korygujemy uciekajace oczko - wlasnie ta zacma u szymona jest powodem tego uciekania. a tak na marginesie to bogu dzieki za to uciekajace oczko, bo tylko dzieki temu trafilismy do okulisty i dowiedzielismy sie co jest grane. ja tez slyszalam ze u malych dzieci slabe miesnie wokol oczu moga powodowac tego rodzaju sprawy, ale moim zdaniem sprawdzic trzeba - my jestesmy tego najlepszym przykladem. korygowac mozna juz teraz - nie czekajcie do 2 roku zycia. marta 28 - co do naszej przeprowadzki to szymon duzej zmiany w klimacie nie bedzie mial bo wyprowadzamy sie na grand bahama. temperatura tam jest troszeczke nizsza niz tutaj, ale za to bedzie pora deszczowa i huragany. juz zapowiedzialam mezowi ze na okres huraganow bede wyjezdzala do polski. i na koniec tego przydlugiego postu mam pytanie. szymon od paru dni budzi sie rano z peknietymi wargami. zaznaczam ze nie ma kataru i nie wiem dlaczego nagle tak wysychaja mu usta. czy to moze byc spowodowane niedoborem jakiejs witaminy? pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: oczko 07.01.06, 11:12 Witam no ładnie teraz nie na żarty się przestraszyłam, co do popękanych ust ja nie wiem jak u dziecka,ale ja miałam taki problem kilka lat temu i zapisano mi witaminy z grupy B. Można też zastanowic się czy może nie jest za suche powietrze w jego sypialni, albo dlaczego otwiera buzie podczas spania, to może być wina przerośniętego migdała. NO ładnie Ada teraz Bahama super można by powiedzieć iście światowa kariera te huragany żeczywiście przerażające będzie pretekst aby do Polski regularnie przyjerzdzać Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: oczko 07.01.06, 11:18 Tu podaje link do forum problemów ze zdrowiem dzieci jest odforum o spadziactwie uronef.pl/forum/viewforum.php?f=15 Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Pierwszy bal! 07.01.06, 22:28 Karnawałowy oczywiście przebieranców!!! I Olcia jako najmłodsza i najmniejsza uczestniczka!)) Zamieściłam fotki na zobaczcie Bardzo nam się podobało!!! Dzieciaki poprzebierane, muzyka, tańce, śpiew i zabawy! Olcia troszkę onieśmielona na początku, ale mamusia poprowadziła w tłum i było bardzo fajnie. Na dodatek mamy wstęp wolny na wszystkie podobne imprezki w naszym Ośrodku Kultury i Sztuki, więc będziemy tam już stałymi bywalczyniami. Conajmniej raz w miesiącu)) Ola to już mała strojnisia, więc lubi już takie przebieranki)) A mrozisko u nas, że aż strach! A jutro orkiestra gra, więc napewno nie przepuścimy! Poza tym zapowiada się całkiem fajna pogoda Ja, aż do bilansu 2-latka nie planuję żadnych wizyt u lekarza, chybaże będzie to konieczne? Raz też przyglądałam się jej oczom i zaczęłam coś tam komentować, ale to chyba moja nadwrażliwość była, bo teraz nie widzę żadnych niepokojących objawów. Martwią mnie troszkę ząbki, bo na dole tak ścisło rosną, że już się nie mieszczą w małym pyszczku Kobitki zachęcam was do takich imprez jak my dzisiaj byłyśmy. To nic, że dzieciaki są małe, ale naprawdę fajnie się bawią. Adaszymon, fajny tam klimat macie! Ja zazdroszczę, bo nie cierpię zimna. Dla Bursz gratuluję przeprowadzki i życzę wszystkiego dobrego w nowym miejscu. Swoją drogą to fajnie tak w swoim tylko gniazdku już się znaleść Pozdrawiam kobitki Papa Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re: jestem :) 08.01.06, 11:18 Witam serdecznie Pomału wracam do świata żywych, ufff coraz lepiej się czuję choć wieczory nadal bywają nieprzyjemne. I oczywiście nie mogę się już doczekać końca lipca . Iwonko mam pytanie do ciebie, pisałaś że używasz na dwór dla Szymka maści tranowej. Możesz napisać jak się ona nazywa? Olo jak wyjdzie teraz na dwór to wraca z takimi czerwonymi polikami, jak buraczki. I jeszcze długo w domu się to trzyma. A nivea dla dzieci nie pomaga. Z góry dzięki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: jestem :) 08.01.06, 14:42 Hej Maść tranowa ma nazwę "maść tranowa". Koszuje jakieś 2 zł. W aptece) U nas dziś przepiękna pogoda. Zaraz idziemy na spacerek robić zdjęcia Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: jestem :) 09.01.06, 08:47 ja też jestem ale buuuuuu w pracy (((, po tygodniowym zwolnieniu lekarskim powrót jest trudny. u nas szykuje się dziś słoneczny ale mroźny dzień. rano było -10. jak na nasze ostatnie warunki pogodowe to straszny mróz pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego tygodnia Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Lewa noga 09.01.06, 13:13 Dziewczyny Ola wstała wczoraj lewą nogą albo może i obiema i obie były lewe. Najpierw w nocy od 5 do 6 (dla nas środek nocy) ryk. Wszystko było be. Picie nie, poduszka nie, nie do uspokojenia. Wkońcu padła i spaliśmy do 8 bo na basen. Po basenie normalnie w samochodzie zasypia a tym razem nie. No nic poszła do łóżeczka i też wszystko było nie tak. Po godzinie skapitulowałam. Pojechaliśmy na sankach na spacer z przerwą na obiad. Po 2 godzinach jak wracaliśmy zasypiała już prawie na sankach ale o spaniu nie było mowy. Nie mogła się na niczym skupić i ciągle ją coś irytowało no i płacz. Już nas od tego płaczu głowa bolała no a z nie wyspania ciągle było bach i płacz. Po 10 minutach usypiania usnęła 19.40. Po całym dniu to ten wolny wieczór tak nie cieszył. A dziś cudowne ozdrowienie. Uśmiech na twarzy zasypianie w dzień 10 minut. No bajka skarpetki zdejmowała i zakładała chyba z 30 minut a ja miała czas na gazete. Tak myślę może jej piątki idą. Kilka dni temu trójki dlone wybiły się. No już wczoraj nie miałam pomysłów. Czy wasze pociechy też tak mają. No i mam wielki problem z poduszką. Muszę kupić nową bo ta stara jest za płaska i za twarda. Jak Ola śpi z naki na jąśku to potem wszystkie jej poduszki są be be. Ale w sklepach to sama chała. może coś polecicie. Może w necie. No już z tymi poduszkami to mi ręce opadają. Buziaki - Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Lewa noga hehehe 09.01.06, 14:27 cześć oj, skąd ja to znam Właśnie miałąm Wam napisać że Szymon ciągle marudzi i płacze. U nas powód jest prosty - wychodzą trójki. w nocy mięliśmy też trochę marudzenia i płaczu. W końcu przebiły się dwójki i jedna trójka więc może się uspokoi na jakiś czas. Byłam dziś w tesco i zakupiłam zestaw małe zoo z serii Little People za 17.50 zł. Jakaś promocja była ale poza tym zestawem nie było już nic innego. buziaki p.s. Ada przypomnij mi gdzie Wy teraz, jeszcze, mieszkacie? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.01.06, 13:57 Tak się zastanawiam, kto to forum jeszcze odwiedza. Ciekawa jestem co u innych bywalczyń. Jak tam postępy waszych pociech. Jak podwóje mamy dają sobie radę? Jak czują się mamy w ciąży? Ja już rzadnych dolegliwości nie mam i gdyby nie wystający brzuszek to mogłabym powiedzieć, że w ciąży nie jestem. Bursztynku fajnie, że się odezwałaś. Gratuluję przeprowadzki. Może teraz będziesz mogła się z nami spotkać. PISZCIE!!! NIE TYLKO CZYTAJCIE!!!! Duszka6, anoosia2, misia117, s.ivona, mamazuzinki, joanzac, dagab3, estocek, joannamamazuzi, emi74, kata74, hamaliel, evita33, mabasia, bioo, malyptys, dagm80, leefka, bursz, yessy, adaszymon, werata, kasik81, beciaw77, patik2, domineg, paula116, tuneczek, flowee, ankabialy, sysiak ... ZOBACZCIE ILE NAS JEST?? Przypomnijcie się!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.01.06, 14:20 popieram popieram. chyba dziewczyny troche w sen zimowy zapadły. wczoraj julka uczestniczyła w pierwszej w życiu kolędzie. nie bala się, ucieszyla się z obrazka - ksiądz na pożegnanie miał przeslanego buziaczka i zrobine papa na co się usmiechnąl od ucha do ucha a juleczka....tak się strasznie zawstydzila, spuściła główke...rozwaliła mnie... u nas od 2 dni mrozi- ale nawet fajnie jest bo slonecznie Odpowiedz Link Zgłoś
ankabialy Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.01.06, 14:27 Witajcie. Przyznam że pare razy się odezwałam i pózniej długo nie zaglądałam. Od pewnego czasu znów podczytuje a to nie ładnie z mojej strony. Julka rośnie zdrowo,jest dziewczynką która ma swoje zdanie i niestety często je w sposób wymuszony prezentuje Ząbki mamy wszystkie od 1 do 4 na dole i do góry. Jemy wszystko na co mamy ochotę.Ze spaniem różnie.Nieraz zasypia w dzień nieraz nie Ja wróciłam do pracy i mała zostaje z moją mamą.Ale bardzo Jej sie to podoba,dostaje buziaka na pożegnanie i mała zamyka za mną drzwi Pozdrawiamy Was bardzo serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Melduje się 10.01.06, 18:32 Jezdem )))) JAkoś rzeczywiście pustawo się tu robi, koleżanki. Staram się pisać co jakiś czas w miarę zapału i możliwości. Szkoda troche, że nasz wątek przechodzi kryzys ciężko jest pisac jak nie ma odzewu ze strony innych PIszcie czasem kobitki U nas ospa finuszuje, jutro wielkie kąpanie, po całym tygodniu uważania na nie zamaczanie krostek. W sobote planuje wielkie wyjście na dwór po 2 tygodniach przerwy. Planuje w tygodniu następnym zrobić pielgrzymke po lekarzach dentysta i badanie okulistyczne, zobaczymy jak wyjdzie. KOńcze pa miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Melduje się 10.01.06, 18:57 A reszta !!!!!!!!!!!!!!! Ola właśnie szaleje z takt kompem i ogląda piosenki z minimini. Krasnoludki lecą już chyba 10 raz ale zaczyna powtarzać gesty Byłyśmy u babci i przyszły kuzynki, dzicię potańczyło w kółeczku i wyszalało się. Między Olą a najstarszą są 2 lata różnicy. Usiadły sobie obie na podłodze i ta starsza czytała małej książeczki a Ola jej odpowiadała. Mam nadziję, że u nas też tak będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Melduje się 10.01.06, 22:01 nio i ja sie melduję)) Podczytuję a jakże ale jakos czasu mi braknie jak mam dwa łobuzy w domciu. Wyjątkowo Zucha już śpi i mogę spokojnie cos skrobnąć. U nas spokojnie odpukac Julka wreszcie idzie jutro do przedszkola a Zucha łobuzuje jak zwykle. Dziś wymazała mi kuchenkę pasta do zębówi umyła łózko szczotką kiblową korzystając z okazji ,ze mamunia mieszała w garach. Słuchajcie jestem już taka stara że szok))) Moja Julka skończyła w niedzielę 7 lat )) Jak tezn czas leci ehhh......... Z tej okazji moje mieszkanko wzbogaciło sie o akwarium. Poniewaz Julka żadnego zwierzątaka nie posiada( z wyjątkiem młodszej siostrzyczki) to sobie wymysliła ze na urodzinynie chce prezentów tylko kasę i ze kupi sobie rybki. Nio i od dziś mamy rybki. Nie wiem jak ja to w nocy przeżyje bo mi bulgocze filtr niestety. Joasiu Oleńka na balu wyglądąła jak mała księżniczka. Planuję jak będzie u Julki w przedszkolu bal to Zuche też zabrac. Mam nadzieję ze panie sie zgodzą. Wyspy Bahama ehhhhhhhhhhhhhh rozmarzyłam się))) Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Melduje się 11.01.06, 10:22 Jesuuuu ja już widze jak moja Olinka u tego okulisty to nawet sie dotknąć nie da nie wiem nie wiem jak to będzie trudno trzeba. KAta u nas ospa łagodna była mała nie miała gorączki, tylko krosty. W zasadzie po pierwszych 3 dniach nie interesowały ją już krostki, nie drapała się ja byłam zdziwiona bo pamiętam, że szalenie mnie swędziało, a ona nic. Już w zasadzie koniec, dzięki Bogu, bo śmieszne jest to smarowanie wyobraźcie sobie brzdąca uciekającego z rechotem przed mamą, a ja za nią z tym płynem, całe mieszkanie w białych plamach. A potem sama radość mogła biegać na golasa przez 10 min, u nas nie jest tak ciepło więc dla niej jest to atrakcja żadko spotykana. Mamazuzinki dlaczego wam bulgocze, nie powinna, może trzeba przykręcić filtr, albo dolać wody jeżeli filtr jest zewnętrzny, a może to natleniacz hałasuje. JA uwielbiam akwarium, ale musielśmy chwilowo zrezygnować, ja Oliwia się pojawiła. JAk będzie moądrzejsza to do tego wrócimy. JAkie duże macie, nasze ostatnie było 120 litrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: Melduje się 10.01.06, 23:45 To jeszcze ja o sobie przypomnę. Przede wszystkim witam i pozdrawiam w Nowym Roku. My przywitaliśmy go końcem trzydniówki (najprawdopodobniej, bo oprócz typowych objawów Bartuś miał też chrypę i trochę kataru). W czasie choroby było ciężko (nieustanna temperatura) ale chyba nie ma co narzekać, bo praktycznie od lata był zdrowiuśki. W temacie ząbków - mamy już garnitur 16 sztuk (bez piątek), wyrosły nam tak jakoś bez szczególnych sensacji. Poza tym Bartuś ćwiczy samodzielność (jedzenie, ubieranie się itp.) i rozrabia za czterech ) Typowo dla swojego wieku próbuje wymuszać (najczęściej na mamie, bo tata jest bardziej odporny na krzyki), ale skarcony (głosem) zaraz przytula sie i przeprasza. Taki słodki łobuziak. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Melduje się 11.01.06, 08:39 anoosiu a powiedz jak mała znosła ta ospę- marudziła, drapała się?? chyba nie leżała. jak wyglądał wasz dzień? no przecież ja pamietam swoją- - dopiero w 8 klasie- ale pamiętam jaki to był koszmar. marto- widze że cię ciązowa energia rozpiera- bardzo dobrze!!! ciesze się że znosisz ciaże dobrze. mamozuzinki- 7 lat!!!! hohoho przypominam jednak że to nie ty się starzejesz tylko dzieci ci za szybko rosną. co do rybek- współczuję bulgotu. to znaczy one bulgoczą w twoim pokoju? joanzac- faktycznie miałaś małą księżniczke. czy strój przygotowała mama samodzielnie??? na pewno tak- podziwiam cię no i nie ukrywam zazdroszcze. nam nie wylazły czwórki ale piątki. już się domyślam kiedy wychodzą zęby- julka w nocy raz po raz wrzeszczy i jak się obudzi nie idzie jej uspokoić. och bardzo nie lubie tych nowych zębów. przepraszam oświećcie laika - do kiedy mogą wychodzić zęby? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: U okulisty 11.01.06, 08:41 Cześć Wczoraj byłam na wizycie. Szymon całkiem ładnie współpracował choć nie obeszło się bez problemów. Cała wizyta składała się z 5 badań. W 3 brał udział, 1 odmówił a w 1 tak pół na pół. No ale od początku...W pierwszym badaniu (choć może bardziej było to sposób na nawiązanie kontaktu z nim) miał patrzeć za świecącym długopisem. W drugim siedząc mi na kolanach, na czarno-białej planszy, miał pokazywać duże i miałe przedmioty np konik, samolot, dom, kółko. To akurat zrobił bez najmniejszego problemu, no ale wiadomo że badanie nie wyjdzie jeśli dziecko nie zna przedstawionych mu przedmiotów. Wcześniej lekarka pytała czy będzie je znał, czy powie. Nie chicał mówić więc pytanie "co to jest"? zastąpiłam pytaniem "gdzie jest...?". Trzecie badanie polegało na tym że lekarka trzymała mu głowę żeby się nie rudzał a sama z różnych stron pstrykała długopisem. Szymon miał patrzeć za nią tylko oczami. Sprawdzała prawidłowość ruchów gałek ocznych. Były oki. W kolejnym badaniu już nie chciał uczestniczyć. Miał założyć okulary trójwymiarowe, popatrzeć na specjalną plansze i pokazać kółeczka. Nie! Nie! Nie! Sama zakładałam te okulary, pokazywałam że nic się złego nie stanie ale NIE! To badanie miało sprawdzić czy Szymon patrzy obuocznie. No i ostatnie badanie polegało na tym że miał patrzeć w dziurki przy takiej maszynie jak się bada wzrok komputerowo. No i tu trochę patrzył a trochę się wiercił. No ale coś z tych badań wyszło bo lekarka powiedziała że Szymon ma zeza +2,+3 czyli że jest baaardzo malutki i właściwie można tu raczej mówić o obserwacji w kierunku zeza. Od niedzieli do środy mam mu na noc zakraplać oczy a w środę przyjść na dodatkowe badania. To badanie powie jaka jest wada. Jeśli się okaże że to wada na poziomie jego rozwoju to oczywiście nic się nie będzie robiło tylko co jakiś czas chodziło na kontrole ale jeśli wada będzie miała tendencje do pogłębiania czyli wyjdzie +4,+5 to wtedy potrzebne będą okulary. No i to by było chwilowo wszystko jeśli chodzi o oczy. Miałam iść dziś do poprawki do fryzjera (Joanzac - dzięki za miłe słowa pod adresem mojej "strzechy") bo normalnie nie mogę patrzeć na siebie w lustrze. Mój mąż jak mnie widzi to....nie będę kończyć....No ale nie pójdę bo muszę jechać do jakiejś dziwnej apteki zrealizować recepte (cholercia tylko jedna czy dwie apteki w mieście robią te kropleki do oczu(() Szymon robi się coraz bardziej cwany Od kilku dni namiętnie prezentuje jak to umie wchodzić sam do krzesełka do karmienia (mamy takie drewniane Drewexa). Poza tym chyba muszę poszukać innej kary niż wsadzanie do łóżeczka i pozostawianie na chwilę samemu bo wczoraj Szymon jak mu zagroziłam karą sam pobiegł do pokoju, wyjął szczebelki, wszedł i wcale nie byłz tego powodu smutny A najmilsze mi się przytrafiło parę dni temu. siedzę sobie na kibelku, mały łazi po łazience i nagle staje przede mną, patrzy mi w oczy i mówi "moja mama"!!!. No wiecie jak się poczułam Teraz proszę małego żeby znów tak powiedział a on się tylko śmieje i się przytula Ząbki nam wyszły i teraz noce się cudnie przespane i spokojne. Mamy 13 sztuk. Kończę bo mały jest zazdrosny i chce żeby mu czas poświęcić Odpowiedz Link Zgłoś
adaszymon Re: U okulisty 11.01.06, 11:03 ivonko - gratuluje cierpliwosci szymona. moj szymon w tej chwili nie daje sobie nawet nic wkropic do oczka - niewspominajac o zbadaniu go. jeszcze za pierwszym razem byl wszystkiego ciekawy wiec wiekszosc badan przeszedl (z wyjatkiem pokazywania przedmiotow , bo szymon w wieku 13 miesiecy nie potrafil tego wszystkiego pokazac - zreszta teraz pewnie tez mial by problemy ). teraz z badaniami jest duzo gorzej. maly juz doskonale orientuje sie dokad idziemy - pediatra moze byc , ale okulista w zadnym wypadku. co do naszego miejsca zamieszkania - to mieszkamy w dubaju (zjednoczone emiraty arabskie) ale niestety jeszcze tylko przez niecale 2 miesiace . co do zabkow to mamy wszystkie do 4 wlacznie. ostatnie wyszly w sierpniu i od tego czasu z zabkami mamy spokoj. chyba tak teraz powinny zaczac wychodzic 5 (madre ksiazki mowia cos o 18 miesiacu), ale u nas na razie nic nie widac. wczoraj bylismy z mlodym na pustyni. byl zachwycony. ostatni raz jak z nim tam bylismy to mial niecaly roczek wiec pewnie niewiele pamietal. od tego czasu za kazdym razem jak znajomi organizowali wyprawe to cos nam wypadalo (czyt. maz musial siedziec w pracy, albo szymon byl chory). no i nareszcie sie udalo!!! bylo fantastycznie. glownym celem wycieczki bylo zegnanie zimy, co w naszym wypadku polega na zrobieniu ogniska ze swiatecznych choinek .skakanie przez wydmy nie specjalnie szymonowi przypadlo do gustu, ale za to iloscia piasku byl oczarowany. ogniskiem sie prawie nie interesowal - jak je tylko widzial to juz z daleka pokazywal paluszkiem ze "si". jesli uda mi sie zmniejszyc zdjecia to wam pokaze piekna pustynie! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Dzień babci i dziadka... 11.01.06, 12:59 się zbliża, macie jakieś pomysły? Ja już robiłam portret, kalendarz hmmm co teraz? Na forum znalazłam to www.allegro.pl/show_item.php?item=79901101 Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Dzień babci i dziadka... + inne 11.01.06, 13:09 Co do dnia babci i dziadka to nie mam zielonego pojęcia. Gdzieś jeszcze chodził pomysł kubków ale u mnie odpada. Kartka to trochę mało, zresztą wolę im zdjęcia wywołać i dać kilka. No może ktoś ma jakieś pomysły. Mamozuzinki ty już 7 raz będziesz coś organizować. Yessy fajnie, że się odezwałaś. No i resztę mamusiek proszę o odzew. BIOO jak Małgosia??? Adaszymon poproszę zdjęcia pustyni! Co do zębów to dzieci w wieku 2 lat powinny mieć wszystkie Nam brakuje tylko piątek. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Dzień babci i dziadka... 11.01.06, 13:49 www.allegro.pl/show_item.php?item=79887972 JA zamówie to , dzięki balbince01, ona znalazła tą aukcje Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Dzień babci i dziadka... 11.01.06, 17:47 Ja specjalnie nic nie kombinuje na dzień Babci i Dziadka. Bedę musiała tylko Julkę zagonić do zrobienia laurek. Babcie sa najbardziej szczęśliwe z czegoś zrobionego przez młode.,Poza tym zawsze w przedszkolu sa jakies wystepy z tej okazji i zawsze babciom łezka sie w oku kręci))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki puk puk 12.01.06, 18:46 hej dziewczynki żyjecie??? co tu taka cisza?? Gdzie Wy sie podziewacie??? DFzisiaj z Zucha byłysmy u Julcji w przedszkolu na Jasełkach))) Normalnie sie wzruszyłam. Szkoda że kamerki nie mam(( Zucha była zachwycona wysępani dzieci. Stała jak zamórowana i tylko paszą ruszała jakby z nimi spiewała i recytowała))) Zapowiada mi się wolny weekendzik)) Teściówka wyraziła ochotę żeby zabrac baby moje do siebie......... Nio nie mogę jej odmówic))) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: puk puk 12.01.06, 19:21 hej no Mamozuzinki - zdecydowanie nie możesz odmówić teściowej!!! Bardzo zazdroszczę dwóch rzeczy 1. dzieci - wnuków które nie sprawiają kłopotów 2. bliskości kogoś do pomocy! Ja normalnie wysiadam, jak tak dłużej potrwa to chyba kupię sobie jakieś "wspomagacze". Macie też tak że jakiś (zazwyczaj stały) dzień tygodnia jest dla Was ciężki? Ja od czasów szkolnych, mam ciężki czwartek. Padam na twarz!!! Rozglądam się za butami dla Szymka - obecne kozaczki są już małe i po spacerze Szymon ma zimne nogi. może być tak że w butach ma mało miejsca i paluszki się nie ruszają. No ale lipa - w sklepach marny wybór butów bo inne ciuchy to na pęczki. Wczoraj pokupiłam trochę na wyprzedażach. Jeszcze w sobote jade do firmowego Bartka, mam nadzieję że coś kupie. A dla siebie to muszę kupić magnez bo ciągle jestem zmęczona i drażliwa... no to dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
emi74 Sorki, że tylko czytam 12.01.06, 20:47 Witam wszystkie w Nowym Roku. U mnie styczeń jest straszny. Wystawiam oceny i strasznie mnie to stresuje chociaż bardzo luybię swoją pracę ale młodzież jest coraz trudniejsza, ma inny stosunek do nauki i nauczycieli. Emi przechodziła ospę na swoje urodziny.Trwała ozgrozo prawie miesiąc. gdy ją smarowaliśmy nie było miejsc bez pryszczy, najwięcej na czole i twarzy niestety. Kilka nawet jeszcze odrobine widać ale mam nadzieje że zejdą. Co do zębów to mamy ich 16. Ostatnie trzy trójki szły jednocześnie i przez prawie 3 tygodnie(co za zbieg okoliczności z tymi trójkami)mała nie chciała nic jeść. Było niemiło, bo Emi na ogół je bardzo dobrze. Ostatnio po raz pierwszy przeszłyśmy katar bez żadnych powikłań i lekarstw- hurra! Emi od pewnego czasu próbuje robić szpagat.Rozstawia szeroko nóżki i dopiero wtedy siada na pupie. Jak słyszy piosenki kręci się wokół własnej osi na jednej nodze klaszcze i kaZe nam bić brawo. Zauważyłam, że czas zmienić garderobę Emi, wyrosła z tylu ubrane- jest już taka duża. Ale się rozpisałam ale się cieszę Pozdrawiam i życzę miłej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Sorki, że tylko czytam 12.01.06, 22:02 No no jak wszyscy będa tylko czytać to ni bedzie komu pisać Co do ospy to w zasadzie mówi się o 2 tygodniach, ale ranki pozostają dłużej, a plamki po krostkach jeszcze dłużej. Obecnie jesteśmy na etapie, smarowania tylko tych nie zaschniętych wystarczająco. W sobote planuje pierwsze wyjście na dwór. KOńcze miłych snów pa Odpowiedz Link Zgłoś
bioo pamiętacie nas ??? :)) 12.01.06, 22:27 Kobietki kochane!!! pamiętacie nas? tzn mnie Anie i MAłgosię??? my jesteśmy, zle zadko w necie (( czasu za mało a doba za krótka niestety.. ja pracuję normalnie na etat ale z dojazdami i zawożeniem M do żłobka wychodzi około 11 godzin po za domem , nie ma za duzo czasu na net, a jak jest chwilka wieczorem to najczęściej R okupuje sieć albo starcza jedynie czasu na pobieżne przejrzenie wątków. Nie ukrywam, ze zaglądam czase, ale nie codziennie i częśto nie mam kiedy czytać napisanych przez WAS wczesniejszych listów, a szkoda... * M chodzi do żłobka od połowy września, i choc początki były bbb trudne to teraz jest bardzo dobrze, rano ledwo małpa slipia otworzy juz krzyczy "mama papa" tzn wychodzimy i bierze "kapke" (czapkę) i buti i juz zwarta i gotowa do wyjśćia )), ciesze się,że tak na złobek reaguje bo nie wiem, co bym zrobiła, na opikeunke nie zarobiłabym, pensji mojej za mało by było, a nikogo bliskiego w poblizu, mamozuzinki jak Ci dobrze w postaci teściówki ) * Zębów mamy 12, komplet 1,2 i 4 i teraz idą chyba wszystkie 3 - cały komplet i i marudzenie i łapki w dziobie non-stop i slina do pasa, i marudzenie przez sen * Małgosia w październiku miła 78 cm i 11,5 kg, teraz urosła jakos co widac po garderobie * obecnie od września mamy nieustanyy katar i gilochy do pasa (( i kaszel, na ciagłym syropku jest M, ale do żłobka chodzi, teraz przez 5 dni byla w domku, ale chyba nie za wiele to sie zdało * gada sporo ale nadal dominuje chińsko-japoński + kilka zrozmiałych , fakt ja rzoumiem o co jej chodzi, ale nie chce powtarzac * jej, tyle mam do powiedzenia a jak przyszło co do czego to wątek zwiał * je M wszystko, ale na cos ewidentnie ma alergie bo nóóżki w szorstkich czerwonych plamkach, mozę po wczorajszej pieczarkowej zupie? głupia matka ze mnie(( * my nadal ..cycusiowe )) sama nie wiem, co w tych moich pieprzykach jet, ale cos tak M ciamka )) a mleko pije normalne kartonowe * na razie kończę, bo nie chcę by za jednym zamachem wsio napisac a potem znów milczeć * licze na litość z WAszej strony i wybaczenie dla Wyrodnej * pozdrawiamy serdecznie i cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: pamiętacie nas ??? :)) 12.01.06, 23:08 Witaj Bioo, fajnie cię widzieć i wiedzieć, że macie się całkiem ok)) Bardzo się cieszę, że się wszystko poukładało! Witajcie czerwcóweczki!!! U mnie z pisaniem to do Olci musicie wysłać zażalenie, bo smerfica jedna potrafi chodzić spać nawet około 23!!! Teraz ją trochę poprzestawiałam i już od 21 smacznie śpi)) Dzięki za miłe słowa o naszym przebraniu)) I oczywiście, że sama przygotowałam strój! Ależ frajdę przy tym miałam!)) Już obmyślam następne "kreacje" Balowe)) Olcię ostatnio coś częściej wysypuje Nie za mocno, ale jednak(( Wcina kanapki z wędliną i pewnie coś jej nie pasuje w tym kupnym mięsku? Ząbków, o ile nie ominęłam jakiegoś, to jest 18! Szkoda tylko, że jeszcze w pełni ich wykorzystać nie może Ja się dzisiaj pozbierałam z samego rana i udałam do szpitala Wszystko ustaliłam z zabiegiem (chodzi o moje migdałki). Wypadło ... na Walentynki(( No trudno, oby szybko mnie wypisali, bo już mam koszmary nocne, że dziecko będę musiała zostawić(( Szkoda, że nie mam takiej teściówki jak Kasia(( Ona to by chciała się Olą zająć, ale ja za grosz zaufania do niej nie mam! Jak pogoda u Was??? Ja się już wiosny doczekać nie mogę)) Pozdrawiam wszystkie mamusie i pociechy Papa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.01.06, 08:39 Cześć Rano ze zdziwienia opadła mi szczęka....bo spodnie które jeszcze tydzień temu były na Szymka dobre, dziś okazały się baardzo za krótkie!!! To niesamowite ale w ciągu tygodnia mały urósł 4 cm. Teraz ma 86!! witajcie Bioo i Emi. miło Was czytać No a my piątki przed południem zawsze spędzamy w domu bo o 11:30 mamy basen. Nie wychodzę wcześniej na spacer bo boję się choroby. Strasznie nie lubię siedzieć w domu no ale cóż... miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
estocek W Ingusiowie 13.01.06, 10:13 Czesc Dziewczyny, no w końcu i mnie udało się znaleźć czas na kilka słów. A łatwo nie jest - same wiecie te nasze Rozbójniki już takie absorbujące, ciągle coś wymyślają. U nas w sumie wszystko dobrze. Mam już mamę w domu do tzw. pomocy i rzeczywiscie ma wiecej czasu, tyle ze jeszcze pewne zobowiazania zawodowe musze pozalatwiac. Ale mama i ugotuje i pobawi sie z dzieckiem, takze jak nawet cos mnie pobolewa, to leżę do góry brzuchemAle nie będę zbyt szczegółowo tego dobrodziejstwa opisywać, co by Wam nie było smmutno Ciążowo ciągle skurcze przepowiadające i czasem bóle kręgosłupa i krzyża, raz nawet myślałam, ze do szpitala się wybiorę - tak bolało. Skończyłam 35 tydzień i oby jeszcze 3 pociagnąc, tak jak z Ingusią, to będzie dobrze. Ivonko, jestem w szoku, że tak dużo w ciągu tygodnia moze urosnąć dziecię. Ingusia nas ostatnio zadziwiła, bo w ciągu miesiąca przybrała niecały kilogram. Oj, dawno juz tk nie bywało. To pewnie przez te kaszki, które jej ładowalismy. teraz za to kaszki są w odwrocie. Mała ma wysypany policzek i chwilowo nie je w ogole nic mlecznego. Rozgadała się nie na żarty. Powtarza wszystko i odmienia. To fascynujące, móc śledzić rozwój mowy u dziecka. Odmienia oczywiscie tylko rzeczowniki, ale fajne to jest jak mowi: "Mamusiu" a potem "Mamusiom" itd. Nocnikowanie u nas leży, bo ja w gole sie za to nie zabieram. Choć miałam zamierzenie, żeby Małą nauczyć, póki nie urodzi się drugie. Ale nic z tego. Tak samo z samodzielnym jedzeniem - pod psem. Bo przy jedzeniu jest czytanie, malowanie i takie inne. Wiem, że to bardzo niedobre, ale zostało z czasów anemii. Czy macie jakieś postanowienia noworoczne? Bo ja w tym roku w ogole nie zastnawialam sie nad tym. Zawsze sobie pisałam całą listę. Czy to oznacza, że jestem nieambitny flak) Pozdrawiam Wszystkie Babeczki Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: W Ingusiowie 13.01.06, 23:02 Estocek, trzymam kciuki i dotrwaj do końca!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Do anoosi pytanko o odrę. 13.01.06, 23:12 Hejo! Anoosiu, wiem, że macie to już za sobą. Już pisałam, że nie mam kompletnie pojęcia o ospie! To śmieszne, ale wszyscy uważają, że to jest tak popularna i stare jak świat i że już wszystko wiadomo, ale jak zapytam o coś, to ... no właśnie niczego się dowiedzieć nie mogę Napisz proszę jakie są objawy pierwsze, czy są jakieś sygnały przepowiadające, czy leciałaś od razu do lekarza, czy wzywałaś do domu??? Reguły to chyba nie ma gdzie się pierwsza krostka pokarze ale czy one tak od razu wyskakują, czy stopniowo się nasilają??? Pytam, bo naszej niani braciszek jest chory na ospę, więc może nam do domku sprowadziś to choróbsko Denerwuję się tym bardziej, że nie wiem w jakim okresie może się to wylęgnąć??? A ja będę musiała Olcię pod opiekę za miesiąc oddać(( Napisz proszę jak to u was było i jak długo trwało, i jeszcze wszystko co uważasz, że powinno się wiedzieć? Sory, że tak zanudzam, ale mój układ nerwowy ostatnio w strzępach strasznych i nie chcę się dodatkowo dobijać swoją niewiedzą. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Odp. ospa 14.01.06, 10:40 OSpa wykluwa się 2 tygodnie, dzieci chorują mniej więcej w tych odstępach tzn nie wszystkie na raz. Obiawy nie są u takich małych dzieci jakieś specjalne, pojawia się na początku jedna dwie krosty wyglądające jak pryszcze, pojawiają się różnie zazwyczaj na buzi. Dziecko zaraża jak następuje wysyp choć to sa moje obserwacje nie wiedza naukowa. OD pojawienia się pierwszej krostki minęło 2-3 dni i wysypało całe ciało. My ospe dostałyśmy od mojej siostrzenicy, która przyjechała do nas na pare dni i tak się trafiło, że na drugi dzień ją wysypało. I dokładnie 2 tygodnie od tego momentu moja Oliwia też zachorowała, leczenie u tak małych dzieci oplega na sparowaniu poszczególnych krost pudrem w płynie, dostępnym w aptece bez recepty, przypadki silniejszego wysypu leczone sa również doustnie przez podawanie Heviranu przez 4-5 dni. Dziecko jest w pierwsze dni choroby rozdraźnione,może wystąpić gorączka. I w zasadzie to wszystko, krosty mają różną wielkość, mają wygląd pryszczy albo te większe zima jak na ustach, bo to ten sam wirus powoduje opryszczke i ospe. Przez 9 dni smaruje się 3 razy dziennie krostki, zostawia do wyschnięcia, w zasadzie nie powinno się myć całego ciał dziecka, oczywiście prócz minimum higieny. PO tym okresie kąpiemy, namaczamy ciało niewolno zdrapywac strupów co samo odpadnie to odpadnie reszta z czasem zejdzie. Nie powinno się wychodzić z dzieckiem na dwór przez 2 tygodnie od początku choroby. Żadna rewelacja, wydaje mi się, że grypa jest cięższa do przejścia Spytaj nianie, czy już nie chorowała przypadkiem, jak tak to nie przenosi wirusa, a jeżeli twoja mała miała kontakt z jej braciszkiem to już loteria. Ale nie ma się co bać, jak to mówią mleko się już wylałoNiczyja wina. OSpy nie ma się co bać, na wszystkie inne choroby typu świnka, odra, różyczka dzieciaki sa zaszczepione więc tylko ospa zostaje lepiej teraz niż za pare lat. Większe chorują dłużej i gorzej, i przy tym małe dzieci jakoś tak nie swędzi, ja pamiętam że to był koszmat, a Oliwia jak miała katar to gorzej przechodziła W razie pytań jestem gotowa pomóc w miare swoich możliwości PA ~~~~Pozdrawiamy: Ania i Oliwia(29-06-2004)~~~~ '*,'*,Prawdopodobienstwo osiągnięcia pożadanego wyniku jest odwrotnie proporcjonalne do stopnia pożadania tego wyniku '*,'*, Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Odp. ospa 14.01.06, 10:43 u tak małych dzieci oplega na sparowaniu poszczególnych krost pudrem > w płynie MIało być polega na smarowaniu, za szybko pisze Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Odp. ospa 14.01.06, 17:22 Dzięki anoosiu. U nas teraz katar wystąpił i to jakiś śmieszny. Wczoraj było wszystko OK a dzisiaj od rana z nochala leci i leci(( I jeść cały dzień nie chce A co do ospy, to też słyszałam, że maluchy łatwiej ją przechodzą. No zobaczymy, czy nas dopadnie??? najgorsze jest to, że ja się do szpitala wybieram i ciocia (moja siostra) może być uziemiona Jeszcze raz dzięki i miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Odp. ospa 14.01.06, 18:58 Ty będziesz miała robione migdałki? W grudniu moja siostrzenica miała prywatnie robione usuwanie migdała, i po 1,5 godziny poszła do domu. KOsztowało to 300 zł, nie wiem jak nazywa się klinika, ale było to w Poznaniu. MOże lepiej to zrobić prywatnie nie trzeba wtedy zostawać w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Odp. ospa 14.01.06, 19:11 No niestety, ja się kwalifikuję pod znieczulenie ogólne, więc pobyt w szpitalu obowiązkowy. I tak udało mi się dogadać na dzień przed, bo pojadę z już zrobionymi badaniami. Może dla mnie nie zajmie więcej jak 3 dni, mam nadzieję? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Odp. ospa 14.01.06, 20:47 Szpitale po 3 dobach dostają kasę za pacjenta więc najlepiej iść jednego dnia wieczorem, 2 nocki i potem rano wychodzisz, oni już jakoś tak robią, że mają 3 doby i kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
adaszymon Re: nocne karmienia 15.01.06, 09:58 nie wiem czy ktoras z was ma jescze taki problem - ja niestety tak. zaczynam wierzyc ze to juz przeszlosc no ale po kolei.... ... moje male szczescie chyba samo oducza sie powoli nocnego picia z butelki (tfu, tfu - zeby niezapeszyc)! nie wim jak u was, ale u nas nocki wygladaja tak, ze szymon budzi sie srednio 3 razy. zasypiajac 8 - 8.30, pierwsza pobudke robi sobie ok. 24., pozniej ok. 5 rano (wtedy spiewaja z meczetu i pewnie to go budzi) i jakas godzinke, poltorej pozniej jest gotowy do wstawania . do tej pory bylo tak, ze za kazdym razem jak sie budzil to madra mamunia leciala z buteleczka (tam zaraz leciala - na szafce nocnej wszystko bylo przygotowane: termos z ciepla woda, odmierzone miarki mleczka i trzy buteleczki) i siup mlodemu mleczko. szymon pociumkal, przewracal sie na boczek i spal nastepne pare godzin. juz widze wasze komentarze - wiem ze tak nie powinno byc - kiedy ten biedny brzuszek ma odpoczac!!!. wierzcie mi walczylam z tym dlugo, ale sie nie dalo. az tu nagle, dwie nocki temu moje dziecko wzgardzilo podana butelka. wprawdzie od pewnego czasu robilam przygotowania do tej chwili - znaczy zmniejszalam ilosc miarek mleka zostawiajac ta sama obietosc wody. dzisiaj bedzie test decydujacy: jak sie szymon przebudzi dostanie do picia czysta wode. zobaczymy co z tego bedzie. trzymajcie kciuki. jak to sie uda to moze uda sie tez calkowicie oduczyc go nocnego picia - ha, ale sie rozmarzylam a swoja droga niesamowite sa te nasze dzieciaki. czlowiek sie stara namowic je do pewnych rzeczy a one nie, nie i nie. az tu pewnego pieknego dnia same z siebie, przez nikogo nienamawiane robia to na co rodzice juz dawno stracili nadzieje. u szymona tak bylo ze spaniem popoludniowym i z nasladowaniem zwierzatek (nie chial nasladowac, az pewnego dnia zobaczyl zywego konika i stara matka doczekala sie dzwiekow paszczowych). pozdrawiam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: nocne karmienia 15.01.06, 12:45 Witajcie w to niedzieln epołudnie )) Małgosia zasnęął przed chwilaz rękawiczkami na łapkach , zresztą ostatnio po domku częśto chodzi w rękawiczkach, szaliku, czapce i próbuje w kozacczkach, pewnie ma nadzieję matkę na spacer wyciągnać ale po wieczorenej kapieli jej sie na pewno nie uda no i porze drzemiki tez nie, zatem wyrodna matka kisi swe dziecko w domu (( rok temu jak M byla malutka toja codziennie (śnieg, deszcz, wiatr itp) bylam minimum 4 godz na dworze, w sumie bardzo często wychodziło około 6 godz !!! a teraz juz nie, niestetey.Zostaje ranny spacer do kolejki podmiejsckiej i po południu, powrót ze żłobka, wieczorem juz mi sie nie chce a i M zmęczona i w domku poprzytulac sie chce... ale nieestey widac efekty, wtedy jak łaziłysmy to M nwet katarku nie miala, a teraz gilochy wiecznie z noska lecą... cóz efekty uboczne żłobka.... * M je sama, z dorosłego talerza, dorosłymi sztućcami, przy duzym stole siedząc na krzesle D nie da sie małpa nakarmić nic a nic, sama wszystko che sama...takie mi sie dziecko samodzielne zrobiło * nocnikowanie próbujemy, ale jak na razie M siedzi, ale siusiu robi obok )),wczoraj ja 3 razy przebierałam * w nocy jemy ale cycusia ciągle pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Niedziela 15.01.06, 17:44 Hej Dziewczyny, Jonzac dzięki za wsparcie! Tez mam nadzieję wytrzymać jak najdłużej. Czuję się już jak wielka kula śniegowa dziś bylismy na dluższym zimowym spacerku i można powiedzieć, że się toczyłam po śniegu. Ja też tak jak Bioo,w tamtym roku po 3-4 godziny z Mała po dworze, bo ta spała, a teraz godzina do 1,5 dziennie i już zmykam. Aktulanie chodzi Babcia, co ratuje mnie przed bieganiem za Ingusią i przystawaniem co chwilę z powodu skurczów. A jak jest u Was, tzn. chodzi mi o to, czy jak chodzicie na spacerki to na tych śniegowych nierównościach trzymacie dzieci za rękę czy kaptur czy puszczacie i niech padają co jakiś czas? Bo nasza się drze: "Usia ama" i koniec. I tylko jakieś podstępy sprawiają, że udaje ją się asekurować za kaptur. A ta biega, podskakuje i gdyby nie asekuracja, to co chwilę leżałaby. Ingusia znowu na policzku jakieś krostki, ktore się już utrzymują od przedświętami, raz blakną, raz zcerwienią się, a ja nie mogę, cholerka, wytropić z powodu czego tak się dzieje. Ta niewiedza mnie wciąga w jakieś gigantyczne doły(( Pozdrawiam Was cieplutko Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Niedziela 15.01.06, 19:42 Cześć U nas spacerki wyglądają tak że mama czyli ja niosę sanki a Szymon biega gdzie popadnie Zazwyczaj idziemy na górke i o zjeżdżaniu na sankach nie ma mowy bo mały zjeżdż ale na....pupie)) Naśladuje starszaki które mają tzn jabłuszka Może jestem dziwna ale ja się kompletnie nie przejmuję jak Szymon upadnie, przewróci się itp. Nie mam w zwyczaju biec od razu do niego i podnosić go z ziemi. Sam wstaje i biegnie dalej. Nie jestem w stanie go trzymać za rękę cały czas więc chodzimy tam gdzie nie ma samochodów czyli albo na plac zabaw (tu mały namiętnie przesypuje śnieg z jednego miejsca na drugi - chyba mu się to podoba bardziej niż latem zabawa w piasku) albo właśnie na górke. Właśnie obcięliśmy małemu włoski - hmmm trochę może za krótko ale...co tam odrosną))) Dziś po raz pierwszy też mam mu zakroplić oczy na noc - uch.... No to idę. pa Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Niedziela 15.01.06, 20:13 Witam Co do karmienia w nocy to u nas od odstawienia od piersi to ani razu się nie odbyło. JAkiś czas mała piła w nocy ale jak zaczęła się pruchnica i odwapnienia podawałam jej tylko wode, ale jej nie smakuje więc śpi bez popijania . Spacerki u nas przez chorobe troche zawieszone inarazie jest bardzo zimno a mała ma bizny po krostach i boje się , że jak je przemroże to jej zostaną przebarwienia, a w końcu to kobietka nie chce jej urody zabrać. Wychodzimy tylko na godzinke, ale zazwyczaj bez wózka mała lata jak jej się podoba ja jej nie asekuruje,interweniuje jak mała mocno wyrżnie. Za radą sIvonki kupiłam maść tranową, mała ma strasznie czerwone policzki i nosek na dworze, mam nadzieje, że pomoże smarowanie i nie dojdzie do odmrożeń. Trzymaj się estocek, na którego dokładnie masz termin? W zasadzie to dużo ci nie zostało prawda. A jak inne brzuszki już nie wymiotujecie? A jak samopoczucie? KOńcze pa miłej nocy - ~~~~Pozdrawiamy: Ania i Oliwia(29-06-2004)~~~~ '*,'*,Prawdopodobienstwo osiągnięcia pożadanego wyniku jest odwrotnie proporcjonalne do stopnia pożadania tego wyniku '*,'*, Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Samodzielne jedzenie 15.01.06, 21:33 Bioo bardzo miło czytać że u was żłobkowanie wychodzi tak świetnie ja zamierzam od września Oliwie zapisać. MAm pytanie do ciebie czy te panie w żłobku pomagają z nocnikowaniem i czy jesteś zadowolona z tego jak ją karmią tzn czy pomagają jej. MOja córcia chce być bardzo samodzielna, ja jej pozwalam jeść samej zazwyczaj ma to opłakane skutki, ale niech ćwiczy skoro ma iśc do żlobka. JAki Małgosia ma kontakt z rówieśnikami, zauwazyłaś jakieś zmiany, potrafi się dzielić zabawkami i bawic w grupie? Ja właśnie tego chce nauczyc OLiwii przy pomocy żłobka, nie mam dzieci w otoczeniu i jakoś nie wydaje mi sie żebym szybko miała kolejne. Boje się, że ona wyrośnie na jedynaczke. Myślicie, że żlobek nauczy ją życia w grupie Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Samodzielne jedzenie 16.01.06, 08:58 hmmm a co to znaczy ze "wyrośnie na jedynaczke"???? zaraz podniosę larum w obronie jedynaczek które są strasznie fajne, dobrze wychowane i wogóle wiem z autopsji bo sama jestem )))))))))))))))) Julka jakos z dnia na dzień zaczela jeść sama. uwarzam że radzi sobie naprawde dobrze i widelcem i łyżeczką. co do samodzielnego chodzenia- no to ja raczej z tych asekurujących, ale tez mnie odgania i nawet za kaptur nie pozwala podtrzymywać julka w nocy nie ja. a pije naprawde rzadko- najcześciej jak ją chcę po wybudzeniu uspokoic to dostaje cos do picia. adaszymon- masz rację- my się staramy a nasze dzieci robą dokładnie wszystko w swoim czasie i żadne przyśpieszenia chyba nie wchodzą w grę Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Różności 15.01.06, 20:58 Hejka Witajcie Bioo z Małgonią )) Fajnie że się odezwałyście. Edytko trzymam kciuki żebyś wytrzymała jeszcze długo))) Ja miałam fajowy weekend bo moje panienki pojechały do teściówki. W piatek poszłam sobie na King-konga do kina a wczoraj pojechaliśmy do znajomych i robiliśmy ognisko i piekliśmy kiełbaski)) Żeby tak wszystko nie wyglądało zbyt dobrze to dziś właśnie wysypała Julkę ospa. Krostek ma mnóstwo a myślę że to dopiero początek wysypu. Dodatkowo ma 39 stopni i jeszcze kaszle. Wygląda jak nakrapiany żuczek teraz))) Jutro musi ją obejrzec lekarz i będę walczyć o to żeby top była wizyta domowa. Za dwa tygodnie mogę się spodziewac u Zuchy......... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: A cóż to za wysyp... 16.01.06, 08:43 te ospy???????? Wszystkich tak nagle wzięło, może ten wirus też przez kompa przechodzi?) Anoosiu, moja koleżanka posłała córe do żłobka (mała jest 3 miesiące starsza od naszych) i baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo sobie chwali. Jej córeczka też jest jedynaczką, mało z rówieśnikami przebywała. no a teraz (chodzi od września) ponoć dziecko super się bawi z innymi, dzieli się zabawkami, po woli nocnikuje i sama też je. Niestety, często choruje.... Wczoraj zakropliłam małemu oczy (spoko, obeszło się bez płaczów) a dziś ma bardzo rozszerzone źrenice. To wynik tej atropiny, no właściwie tak miało być...Mam nadzieję że na spacerkach jakoś wytrzyma i nie będągo oczy bolały. Estocek - wszystko już przygotowane na przyjęcie kolejnego domownika? Inga podzieli się łóżeczkiem? Gdzie umieścicie dzieciaczki? miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Wieście 16.01.06, 09:48 Hej Dziewczyny, dzięki za wsparcie anoosiu. Termin mam na 18,19 lutego. Może źle się nastwiam, ale jakoś myślę, że będzie wczesniej, tak jak Ingusia (urodziła się 2 tyg. wcześniej). Ale w sumie, może być różnie. Przygotowanie na przyjęcie Maluszka dopiero rozpoczęte. Częśc ubranek wyprana a część czeka na swoją kolejkę. Ale to już nie takie szaleństwa jak z pierwszym. W zasadzie kupię jeszcze pieluchy i płyn do mycia, oliwkę i to w zasadzie całe przygotowania. jako że mieszkanie mamy małe (40 m2) - widziałaś Ivonko. A sypialnię urządziliśmy sobie po partnersku, to znaczy wielkie łoże i ledwo po urodzeniu Ingusi wepchnęliśmy tam łóżeczko. Drugie pomieszczenie to aneks kuchenny z pseudo salonem więc póki co rozwiązanie mmamy takie: Łóżeczko wiklinowe na kółkach. I bedziemy z nim tak latać, to tu to tam. Jeszcze nie wiem czy będziemy wszyscy spać w sypialni, czy małe będzie Indze przeszkadzać. Ale nie myślę o tym, wyjdzie w praniu. Ingusia dzisiaj jeszcze większe zaczerwienienia i krostki a dopiero na sobotę jestem umówiona z doktorem, co to niby na okiem rzuci po dziecku i wie co to za alergen. Ciekawe, ciekawe.... Kurczę, podziwiam Was z tymi żłobkami, ja to jakoś negatywnie jestem nastawiona, nie wiem czemu, sama chodziłam od 3 miesiąca zycia. A!!!! I też jestem niezwykle cudowną jedynaczką Myślę, że ja Ingę wyślę od razu do przedszkola, ale zobaczymy jak to będzie. A Mamuśki, te nieasekurujące, nie boicie się że gdzieś na nierównościach dziecko wyrznie głową o podłoże? Ja to od razu katastroficzny film widzę Buziaki Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Re: Wieści 16.01.06, 09:49 Mamozuzinki, tez dzięki za słowa otuchy, chciałabym z Tobą pogadać chwilę na gg, ale rzadko tam jednoczęsnie bywamy A Ivonko umieść swoje zdjęcie u Szymka z nową fryzką, no i może nas odwiedzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Wieści 16.01.06, 10:21 Witam Estocek to rzeczywiście już ostatni dzwonek zaraz przytulisz swoją drugą kruszynkę, ja jeszcze pamiętam zapach maleństwa tęskno mi troche, że to tylko wspomnienie i mam w domu przedszkolaka, a nie dzidzie. MOja OLiwia to taka kierowniczka piaskownicy, wszyscy znajomi się śmieją, że ona jest jak osiołek uparta i wie czego chce. Przy tym jest nie do wychowania ona nie reaguje na moje uwagi, nawet krzyki, niczego się nie boi nic ją nie rusza, jak się zaweźmie to koniec musi być tak jak ona chce. Ona jest jedna jedyna w bliskiej rodzinie z obu stron, co prawda ma kuzynke ale daleko. Ja wiem jedynaczki są ok, ale jak podejść do tego, żeby wychować ją dobrze, boje się, że ona nie zna podstawowych zasad społecznych w końcu w domu wszystko jest jej: rzeczy, czas jaki poświęca się na zabawe z dzieckiem. ONa potrzebuje iść do dzieci, bo w domu się nudzi, a potrafi się bawić z innymi i lgnie do dzieci.Ja się staram organizować jej spotkania ze znajomymi dziećmi, ale to co innego niż zwykłe codzienne życie w grupie. JA planuje iśc do pracy jakoś tak od lata może jesieni więc musze myśleć jak sobie życie zorganizować. Joanzac nie wiem czy czytasz wszystkie posty na erodzinie więc zapytam tu: Ty zajmujesz się aranżacją dekoracji okien tak? JEżeli tak to możesz polecić mi jakieś strony z fotografiami gotowych aranżacji, ja jakoś gubie się, a chciała bym coś zmienić. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Po spacerku 16.01.06, 12:55 Taaa, ja się jakoś nie boję że Szymon wyrżnie głową bo on jest zaprawiony w boju i widzę że jak upada to jakoś instynktownie tak żeby właśnie głowę chronić. Za to ja dziś wywinęłam czadowego koziołka na górce. Rany, poczułam uderzenie aż na czubku głowy. Ledwie się podniosłam. Szymon się bardzo przestraszył i zaczął płakać, tulić się do mnie. Jak pogoda u Was? Ja uwielbiam takie dni jak dziś...za oknem dość mroźno ale drzewa cudnie oszronione. Pięknie!!! Joanzac - przychylam się do prośby Anoosi i proszę o jakieś linki) Czy ospą można się zarazić jak przez jakieś 15 sekund stało się obok osoby potencjalnie chorej? Poszłam z Szymkiem do przychodni po recepte i przyszedł młody chłopak, twierdząc że być może ma ospe bo jego siostra miała...hmmm Estocek - bardzo chętnie przyjadę Podaj tylko termin. Jak poprzednio pasuje mi przedpołudniem czyli mogę być przed 10. Tym razem nie pomylę ulic Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Po spacerku 16.01.06, 14:00 Witam Zasadniczo nie boje się upadków małej, myślę, że dzieki temu mała umie tak upaść żeby głowe ochronić. Wypadki zdarzają się i tak czy jesteśmy super ostrożne czy bardziej odważne. Co do upadku Iwonki to u nas tez raz ja w przedpokoju orła wywinęłam na śliskiej podłodze bo głupia do telefonu biegłam, mała w taką histerie wpadła że szok nie mogłam jej uspokoić bidulki. Kupiłam te maść tranową ale o BOszzzzzzzz ,ale ona śmierdzi sorry ale nie dam rady jej smarować, a z nad morza jestem mi to przypomina zdechłą rybe i to dawno zdechłą. Musze znaleźć coś innego trudno. OSpą można sie zarazić zazwyczaj mając kontakt z chorym w czasie wysypu, ale nie sądze żeby mały zdołał się zarazić. MIłego dnia Pa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Po spacerku 16.01.06, 18:38 Anoosia, mówiłam że maść tranowa śmierdzi niemiłosiernie Ja też nie mogłam znieść tego "zapachu" i dlatego teraz smaruję buzię zwykłą wazeliną białą. Jest naprawdę dobra. Poza tym w ciągu dnia smaruję małemu buzię oliwą z oliwek i widzę poprawe. Co prawda buzia nadal po wyjściu jest czerwona ale już nie tak bardzo. Robię sobie w domu aromaterapię Miałam problem z pozbyciem się zapachu mieszkania (cały czas utrzymywał się zapach nowości tzn ścian, paneli) i teraz palę sobie w kuchni "kominek". To takie ceramiczne urządzenie - nalewa się wode z paroma kroplami olejku zapachowego, zapala się świeczkę tzn podgrzewacz i jak woda paruje to ładnie pachnie. Taki był zamiar ale coś kurcze nie moge sobie dobrać zapachu. Kupiłam cytrynę z zieloną cherbatą ale niewiele czuć a dziś kupiłam piżmo. Cholercia, pachnie jak...mydło(((((((((( Jutro zareklamuję. Może im się zapachy pomyliły? Szukam cynamonu ale nie mogę znaleźć(( Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Po spacerku 16.01.06, 19:20 Moja wina nie doczytałam z tą maścią tranową. Co do aromaterapii to chyba nic nie da, niestety moze poprawić co najwyżej samopoczucie. JA tez próbowałam i nie pomagało w cieplejsze miesiące wietrz ile się da, a na zime ogrzewaj dużo, musi z murów ujść wilgoć. Z czasem zejdzie ten zapach samoistnie, a co do zapachów może spróbuj jakieś kwiatowe. Wejdz sobie na strone muratora tam jest fachowe forum budowlane, warto poczytać różne rady. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 eccchhh 16.01.06, 21:53 kurde ścięłam się z chłopem żeby było lepiej pośrednio dolala oliwy moja mama- która chciała dobrze ale... muszę jutro z nią porozmawiać, że temat zagmatwała kocioł mi się taki zrobil, że naprawde ryczeć mi się chce... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.01.06, 08:28 Cześć Kata - trzymam kciuki żeby wszystko się dobrze rozwiązało. Będzie dobrze! Głowa do góry!! Szymon dziś mi zwymiotował całe sniadanko - chyba te kaszki odstawię na dobre( Teraz będę szukać jakiś łatwych przepisów na 7 śniadań - jedno na każdy dzień tygodnia... Dziś ja jadłam parówki, trochę ode mnie dziubnął ale jakoś nie jestem przekonana czy się najadł Poza tym nie mogę jakoś poeksperymentować z jedzeniem bo Szymon jest cały wysypany. To się utrzymuje od świąt i choć wyeliminowałam wszystko co wg mnie mogło mu zaszkodzić sytuacja się nie poprawia. Estocek - co to za uzdrowiciel do którego idziecie? Gdzie przyjmuje? Napisz coś więcej miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.01.06, 14:47 Hej, Ivonko jak znajdziesz przepisy na sniadania, to ja jestem chetna, u nas bladziutko ze sniadaniami bardzo. Juz nie wiem, co wymyslac. A co do lekarza, to po prostu podobno dobry lekarz co to o wszystko zapyta i na wszystko zwróci uwagę, ale jak jest, to bede mogla powiedziec dopiero po badaniu.Nazywa się dr Mazurek i był odrynatorem czy dyrektorem szpitala św. Ludwika na Strzeleckiej, gdybyś kiedyś chciała to służę telefonem. Dziś zrobiłam Małej badania w kiedunku alergii zobaczymy czy cos wykażą. Lecę coś upichcić pozdrawiam edyta Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Śniadania i inne. 17.01.06, 20:37 Co do śniadań to Ola jakoś nie ma urozmaiconych. - Max 2 razy w tygodni jajecznica (dla alergików może być z jaj przepiórczych) - biały serek bez konserwantów np. jogo twarożek (nie uczula jej tak bardzo) myślę, że to raczej kwestia konserwantów i chemii. - czasami do tego jakieś pieczywo. - tosty z dżemem. Trzeba próbować różne produkty bo malej się smaki zmieniają. A teraz z mam do was pytanie. Jak tam ze spaniem waszych pociech. Ola za skarby nie chce się kłaść w dzień, no awantura nawet po długim spacerze. Dzisiaj usnęła o 16.30 i teściowa obudziła ją o 17 a teraz wieczorem problem z zaśnięciem. Ja nie wiem czy takie maluchy już nie powinny w dzień spać? A z innych nowinek to małe zaczyna kopać. Niezbyt regularnie, ale zawsze No i wszyscy się pytają o płeć Ivonko ja zauważyłam u Oli, że te miejsca podrażnione przez alergię na skórze po pobycie na mrozie się zaczerwieniają i gorzej z nimi walczyć, mimo że i łapki i buzię smaruję przed każdym wyjściem. Buziaki i choróbska a kysz Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Re: Śniadania spanie wynik po usg 17.01.06, 21:59 U nas ok. Mały jakos trzyma sie od tygodnia bez chorobska. Ale ta pogoda nie wiadomo jakiego splata figla. U nas ostro mrozi ale jest fajnie.Najgorsze jest to ze MAciek sciaga rekawiczki na dworzu i zaraz łapulki zimne. Dzisiaj bylam z nim na usg jamy brzusznej w celu sprawdzenia czy jest refluks/Młody sie darł w niebogłosy juz na sam widok lekarza a pozniej podczas badania to juz tak jakby go ze skory obdzierali. Ale na szczescie wszytko jest ok.Refluksu nie stwierdzono. W poniedziałek idziemy z wynikami do alergologa no i pewnie dalsze badania. MAciek w zasadzie je wszystko. Najbardziej na sniadanka lubi serek wiejski , buleczke wroclawska z ostrowia. Ale daje mu tez parowki, ser zołty, jajecznice tez lubi, dzem, .Nie znosi za to jajka na twardo. Spi dobrze w nocy od 20 do 6.00 -zasypia sam w łóżeczku po uprzednim podaniu flachy z kasza manna. Rano tez dostaje na dzien dobry kasze manne. W dzien spi dwie nieraz 3 godziny, mniej wiecej od 12 do 14-15. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Śniadania i inne. 18.01.06, 08:30 Cześć Dziś zapowiada się trudny dzień bo 1. idziemy do okulisty na dodatkowe badania 2. przychodzi tzn jest umówiony gość do konczenia schodów (mamy z firmą straszne problemy wrrrrrrrrr) Za oknem sypie że aż strach. Kurcze a ja muszę iść do kościoła po wodę święconą (mamy wizyte księdza) Znalazłam namiary na jakiegoś bardzo dobrego alergologa i planuję się wybrać. Problem tylko taki że on przyjmuje poza Krakowem, my nie mamy samochodu więc muszę czekać aż koleżanka będzie jechała do niego i wtedy się zabierzemy. Ta wysypka u Szymka jest tylko na brzuchu i plecach. Sama ją lecze i daje małemu wapno w syropie. Podejrzewam że to uczulenie na 1. cytrusy 2. czekoladę więc wszystko odstawiłam. Na dzień dziadków zamówiłam na allegro karteczki ze zdjęciem małego. Mam nadzieję że będą ładne. Co do spania w dzień - Szymon bez problemów śpi od 12:30 - 14:00 czasem odrobinę dłużej. Trudno powiedzieć jak długo dzieci powinny spać. Mnie się wydaje że im śpią dłużej tym lepiej. Nie chodzi mi tu o wymiar czasowy w ciągu dnia tylko o wiek dziecka. No ale to sprawa indywidualna. Synek koleżanki (młodszy o miesiąc) nie śpi w dzień już od kilku miesięcy ale za to w nocy śpi nieprzerwanie 13 godzin!! W sumie to jest to tylko jedno znane mi dziecko które ni śpi w dzień. Mam znajome dzieci z dużą rozpiętością wiekową i wszystkie śpię nwet po 3 godziny począwszy od godziny 12 w południe. Buziaki. Miłego dnia p.s. Gdzie podziewa się MałyPtyś? Czyżby poszukiwania sukni wszystko przysłoniły??)) A gdzie Joannamamazuzi? A Hamaliel to chyba zasypało w górach) A Dagab to jak się czujesz, co? Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Śniadania i inne. 18.01.06, 12:23 Hejka U nas ospa szaleje na maxa. Julka wyglada jak fioletowa biiedronka. Nieiwele ma nieposmarowanych miejsc na skórze. Strasznie ja zsypało.Aż sie boję jak to będzie u Zuchy bo lekaka powiedziała że drugie dzieckomoże mieć gorzej. U Zuchy to ze śniadankiem jest różnie. Czasem zje kanapkę wczoraj np. smażyłam dla Julki omleta z dżemem i o dziwo załapała sie tez Zucha, tak raz w tyg zjada parówkę, czasem samą wędlinkę, nie chce jesść jajek pod żadną postacią niestety. Ze spaniem tez jest różnie. Naogół (jak moge wychodzić) to usypia na dworzu w wózku i na śpiocha ją przekładam do wyrka. Jeśli jest w domu i to jeszcze z Julka to wtedy jest pełne szaleństwo nio i nie ma czasu na sen. Jak nie śpi to potrafi paść przed 19 ale wtedy ma strasznie niespokojny sen. Naogół robie wszystko żeby sie zdżemneła chociaż godzinkę bo ma lepszy zdecydowanie humor. Gorzej z wieczorem wtedy bo chodzi spac nie wcześniej niż o 22. Kata nie przejmuj sie )) Chłopy to podgatunek)) Trzeba im wybaczyć że nas nie rozumieją Pisałam tego posta od rana i wreszcie po trzech godzinach skończyłam Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi ano jestem! 20.01.06, 14:50 cały czas czytam. na wyrywki, bo ostatnio dużo piszecie. jakoś tak czasu brak, albo co? mój mąż ostatnio częściej w domu i okupuje biuro. zaczynam się martwić, bo jakis taki markotny. ja go nigdzie nie wyganiam, nawet wiecej wole jak jest w domu, ale widzę, że coś go zaczyna dręczyć, to siedzenie. dzięki Wam przypomniałam sobie że jutro dzień babci. a moja mama daleko więc, nie wiem co mam wymyślić w tak szybkim czasie???? czytam o tych wszystkich problemach dermatologicznych i cieszę się, mam szczęście, bo Zuza, odpukać, nie mam żadnych wysypek , alergii i tp. czasem zapominam kremu na zimno i też sie nic nie dzieje. nie mówiąc o innych choróbskach. też odpukać. coraz bardziej zazdroszczę zas, tym mamą, którym ponownie rosną brzuszki. czuję że zaczynam dojrzewać do myśli, o nastepnym dziecku. boję sie, rozmawiać o tym z mężem. on juz chyba nie przewiduje nastepnego potomka. ma już jedną córkę z poprzedniego małżenstwa, ma 15 lat. kiedys wspomniałam żartem, powiedział wtedy, że cięzko nam z jedną Zuzią. bo fakt, na pomoc z poza nie mam co liczyć. może zaczekać, aż zuzia podrosnie? mam juz 33 lat. obecnie nie pracuje, ale chciałabym tez kiedys wrócić do pracy. boje sie wiec, ze im wieksza przerwa, tym bedzie ciężej z powrotem do zawodu. ciekawa jestem jak to z WAmi było? przemyśłana decyzja czy pełna improwizacja. jakie czynniki brałyście pod uwagę? mamazuzinki ma starszą coruchnę , więc ma doświaczenie. może jakieś rady, jak wyglada praktyka. bo rzeczywiście, jak sobie przypomnę to po porodzie, wszystko podporzadkowane było Małej i nie wyobrażam sobie jak tu pogodzić 2, powiedzmy 3 latkę i noworodka. pozdrawiam wszystkie Panie, a tak a propo pań, to nie ma tu żadnego pana?? dlaczego?? mają swoje forum?? ok papatki, nie mam obiadku? i musze cos szybko wymyśłić. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.01.06, 23:13 Hejo kobitki)) Miałam trochę przerwy na łączach ale mam nadzieję ze już bez niespodzianek będzie. Trochę czasu mi brakuje, dosłownie na wszystko! Jakoś się ciężko ostatnio zorganizować(( A wszystko pewnie przez te nerwy Na net niestety też mniej czasu poświęcam, bo Ola potrafi do 22 latać po mieszkanku. Postaram się popisać jeszcze pózniej, ale na razie podaję linka do strony internetowej mojej pracy: www.dartex.go3.pl/index.htm Może coś was zainspiruje? Strona, niestety jeszcze nie do końca skończona, ale coś można podpatrzeć. Pozdrawiam was wszystkie, maluszki i te które wkrótce do nas dołączą)) Papa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Tytuł miał być niecenzuralny 18.01.06, 13:21 ale że jestem dość dobrze wychowana to nie napiszę tego co mi się ciśnie na usta...no ale po kolei Jak wiecie ponad miesiąc temu montowaliśmy schody i jak może pamiętacie montaż się nie zakończył. Z własnej głupoty (no może raczej z naiwności i dobrego serca) wkopaliśmy się w całą tą sytuację. Zapłaciliśmy za coś co nie zostało zakończone i słownie umówiliśmy się że po Nowym Roku (były święta po drodze, nasza nieobecność) wszystko zostanie zakończone. Kilka razy wstępnie byliśmy umówieni na dokończenie prac. Monter nie przyjeżdżał, nie dzwonił, nie pdbierał telefonu. Kilka razy terminy były przekładane - najczęstszy powód to inne zobowiązania, brak wszystkich materiałów. Dziś miało się już wszystko zakończyć. No i przed chwilą dzwoni do mnie szef z firmy i przeprasza że niestety ale nie da się, bo monter wyjechał z Krakowa i nie zdąży itd. Umówiliśmy się na piątek.... Normalnie mnie szlak trafia, nerwy mi puszczają... Czy kiedyś miałyście takie doświadczenie? Co powinniśmy teraz zrobić? Do kogo się zwrócić o pomoc? Jeśli nie przyjadą w piątek to...co zrobić? Dagab, znasz się na takim prawie???? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Tytuł miał być niecenzuralny 18.01.06, 15:10 musiałam sobie przerwe w robocie zrobić bo mam urwanie glowy a sily mi siadly. s.ivonko- to co zrobliście najgorszego już za wami- zapłaciliście za całość FACHOWCOWI. moja rada- być upierdliwym. jak ci facet w piatek nie przyjdzie - (chcociaż mam nadzieje przyjdzie)- zacznij wydzwaniać, do firmy, do szefa. po 5 razy dziennie. innej rady nie widze, w końcu sami go wyślą... spanie u ans róznie generalnie 2h, ale zdarzylo się i 4. ja tez widze że po drzemce humor znacznie lepszy mamozuzinki- dziecko masz filoetowe- a ja myślalam że ta maść na chrosty jest biała. jednym słowem masz ufoludka!! Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Tytuł miał być niecenzuralny 18.01.06, 15:30 Iwonko walcz o to żeby nie przekładali terminu, dzwoń co dziennie nie czekaj nawet na piątek dzwoń i potwierdzaj czy napewno zarezerwowali czas na wykończenie u ciebie i że nie będziesz dłużej czekała. A może lepiej niech twój mąż z nimi rozmawia faceci czasami lekceważa kobiety, bo myślą że słaba baba się nie zbuntuje. Musisz być stanowcza i nie dać się zbywać powiedz mu, że nie interesuje cię to że oni mają inne zlecenie. W każdej około budowlanej sprawie zdarzają się "fachowcy" nam facet od paneli tydzień przekładał termin, a my siedzieliśmy na bałaganie bo wszystko z pokojów wyniesione włącznie z meblami, jak hukłam i od ch..jów wyzwałam to moment się zjawił, jeszcze jakieś,ale miał ale go szybko spionizowałam. A co frajerzy to tak trzeba ich traktować. Jak tam ciążówki? Dajecie rade? I co wyszło u okulisty Iwonko? PA do następnego razu. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 18.01.06, 22:57 Witajcie kobitki Ale zaczęło mrozić u nas!!! A zapowiadają jeszcze więcej(( Spacerki teraz krótkie u nas, bo Olcia jeszcze z glutami walczy, ale na trochę chociaż ją wyciągamy. Piszecie o śniadankach. No ja wam zazdroszczę, bo u nas ze względu na alergię dość monotematycznie Rano butla mleka z kaszką, na 2 śniadanko kaszka kukurydziana lub płatki ryżowe, czasami z owocami, obiadek Olci ciągle oddzielnie gotuję, bo sama zazwyczaj coś na mieście zjadam, na podwieczorek kanapeczki a przed spaniem butla mleka z kaszą. W międzyczasie jakieś owoce, frykasiki, żadnych słodyczy nie daję Oli. W nocy ani picia, ani jedzenia. A śpi ostatnio od około 22 do 8. I za cho...ę nie wiem od czego ma wysypkę!!! I ten katar jakiś podejrzany? W dzień też śpi około 1,5 godz. Co do ospy, to pewnie wolałabym mieć to już za sobą, ale na razie nic się nie dzieje. U nas w mieście jest akcja "przedszkole po godzinach". Można tam zaprowadzić na jakiś czas dziecko, żeby się mogło zaklimatyzować wśród dzieci itp. Zamierzam skorzystać, jak tylko będą chcieli nas przyjąć, bo Olcia jeszcze taka malusia)) Oczywiście teraz będzie tam chodzić z Gagą (czyli nianią). Bardzo bym chciała żeby wypaliło. Żaden żłobek u nas nie wchodzi w grę, bo warunki są okropne! I dzieciaki strasznie chorują(( Trzymam kciuki za wszystkie "ospowate" maluchy, żeby łapki trzymały z daleka od pryszczy! Ivonko, tobie współczuję takich fachowców! Ja miałam podobny problem ze stolarzem, i byłam, jak to dziewczyny piszą, upierdliwa)) Tylkoże nie całośc zapłaciłam, więc póżniej kazałam im czekać 3 miesiące na kasę, mniej więcej tyle co ja czekałam na skończenie kuchni. Kata jak się sprawy rodzinne ułożyły??? Mam nadzieję, że doszliście do porozumienia? Właśnie pomyślałam o Duszce. Ciekawe czy już się urządzili? I kiedy się do nas odezwie??? Ale i tak gorąco pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 19.01.06, 12:42 Cześć Wczorajszy dzień koszmarny się skończył. Dawno nie miałam takich stresów bo 1. Szymon o mało nie wpadł pod samochód. Tylko cud go uratował 2. Wypadł z sanek wprost na zwalisko śniegu za którym była ruchliwa ulica. Refleks męża go uratował. 3. Stresujące badanie u okulisty. Było strasznie!!! 4. No i jeszcze mąż wypił prawie całą przyniesioną z kościoła wodę święconą na dzisiejszą kolędę)) Dobrze że na dnie choć trochę zostawił)) Wracając do okulisty. Badanie polegało na tym że pani doktor świeciła w oko i przystawiała jakieś kółeczka Szymon darł się przeokropnie. Ja go trzymałam, pielęgniarka fachowo o tworzyła oko a pani doktor sprawdzała dno oka. No i wyszło że ma lekkiego zeza i dostał okulary!!!!! Co prawda nie ma w nich chodzić cały czas, na początku ma się do nich przyzwyczaić ile się da np mam mu zakładać do czytania lub jak się bawi. Chodzi o to żeby oczka sie nie męczyły. Kolejna wizyta w czerwcu. W marca mam jeszcze wizytę państwowo i zobaczymy co powie inny lekarz. Ale ogólnie nie jest źle i nie należ się martwić) Dziś byłam z nim u pediatry bo ta wysypka jest koszmarna. Mały dostał Elocom krem i Clemastinum w syropie. Idę dziś do koleżanki prawnika w sprawie tego montażu. Przeczyta umowę i poradzi co robić. Idę coś ugotować)) Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Do Iwony 19.01.06, 17:45 Nie wiem na co Ci pediatra wypisała elocom, ale ja ostatnio byłam u Pani alergolog i ona stwierdziła, że absolutnie nie do twarzy i nie dla takich małych dzieci. Poczytaj na forum alergie i zdrowie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Do Iwony 19.01.06, 18:31 tak wiem że elocom to steryd, niejednokrotnie sama o tym pisalam ale ta wysypka jest po prostu straszna i myślę że nic małemu się nie stanie. Nie jestem zwolenniczką sterydów ale tym razem naprawdę nie mam wyjścia Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Coś na poprawę nastroju:) 19.01.06, 18:33 PAMIĘTNIK PRZEDSZKOLAKA Dzień pierwszy Dzisiaj znów mama zaprowadziła mnie do przedszkola, chociaż całą drogę musiała mnie ciągnąć. Czy ci dorośli naprawdę nie mogą zrozumieć, że człowiek czasami pragnie odpocząć od tego wrzasku i ciężkiej harówki? Na przykład wczoraj przez cały dzień robiliśmy błoto na podwórku, przez co dzisiaj czułem się wykończony. Ba, ale co to kogo obchodzi. Jak się ma prawie pięć lat to już się jest poważnym człowiekiem, a starzy traktują mnie ciągle jak dzieciaka. Jak sikam w majtki to wcale nie znaczy że jestem dziecko! Po prostu czasami nie zdążę dobiec do kibla. No ale dosyć tych narzekań. Nie było ostatecznie tak źle, najpierw z młodym Gałązką rzucaliśmy klockami w dziewczyny. Ten kto trafił w głowę dostawał premię. Wygrałbym, ale te głupie dziewuchy wogóle nie znają się na sporcie: od razu poleciały na skargę do pani. Całe szczęście że zaraz szliśmy na obiad, bo w tym kącie chybabym z nudów umarł. Po obiedzie pani pokazała nam alfabet. No sku..syńsko zajebista sprawa. Można sobie wszystko zapisać i potem nic nie trzeba pamiętać. W praktyce jednak okazało się że wcale nie jest to takie genialne. Pani pokazała nam literę to ją sobie zapisałem, no a skoro zapisałem to mogłem ją zapomnieć, tyle tylko że jak już zapomniałem to nie wiedziałem co zapisałem. Popieprzone to wszystko... Dzień drugi Wczoraj mama znów zawiozła mnie w wózku do przedszkola. Dobra by z niej była baba,tylko ma słabe przyspieszenie pod górke. Młody gałązka się chwali,że jego mama jak się spieszy , to wyprzedza nawet rowerowców. Co tam. Gruby Artur ma jeszcze gorzej. On już musi chodzić do przedszkola piechotą. Gruby Artur jest zresztą całkiem głupi. Przez całe dnie nic nie robi ,tylko zagląda dziewczynom pod sukienki.Naprawdę nie wiem ,co w tym ciekawego. Jak kiedyś zajrzałem cioci Basi to zobaczyłem tylko majtki, a pod nie już nie zaglądałem. Zresztą jak kiedyś wujek Boguś próbował zajrzeć to dostał od cioci po pysku. Tata mówi że jak się ludzie biją to zawsze chodzi o pieniądze. Dziwne miejsce na przechowywanie portfela. No dobra , muszę kończyć bo idzie pani,żeby zabrać mnie z kąta...... Dzień trzeci I znowu siedzę w przedszkolu jak ten palant, a za oknem śliczna pogoda. Już bym tak nie narzekał, żeby chociaż pani pozwoliła nam na 5 minut wyjść, ale NIE!!! Na podwórku jest błoto i się utaplamy. Mnie się do tej pory zdawało że to zaleta. Mieszać błoto mogę godzinami, chyba politykiem zostanę bo ostatnio słyszałem jak ktoś mówil że cała ta polityka to niezłe błoto. Politykiem to bym chciał zostać jeszcze z jednego powodu. Mama mówiła, że oni cały dzień nic nie robią tylko pierdzą w stołek, a mają z tego kupę forsy. Jako że ostatnio moje kieszonkowe uległo nadspodziewanemu zamrożeniu z okazji wylania do kibla mamy perfum żeby z butelki zrobić psiukawkę, postanowiłem z chłopakami trochę podreperować swój budżet. Młody Gałązka przyniósł stołek, Gruby Artur i ja objedliśmy się fasolówy i umówiliśmy się u Grzesia Klapidupy. Pierdzieliśmy w ten stołek cały dzień, a jedyne cośmy zarobili, to Gruby Artur w tyłek od swojej mamy bo tak się nadął że walnął bąka z kleksem. Forsy też żadnej nie dostaliśmy, tylko Grzesio przez tydzień musiał wietrzyć pokój bo się tam wejść nie dało. To chyba jednak tylko politycy tak potrafią. My mamy jeszcze za mało wprawy. Swoją drogą to w tym sejmie musi być niezły smród, jak tyle polityków w jednym miejscu. Zresztą co jakiś czas słychać że jest jakaś śmierdząca sprawa i że rozszedł się smród. Sie chłopaki poświęcają... No dobra, dość tego leżakowania, trzeba się trochę pobawić... Dzień czwarty Życie młodego człowieka jest naprawdę ciężkie. Zawsze można dostać w tyłek, nawet jak się jest niewinnym. Inna sprawa że trochę winny byłem, ale to był nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Było to tak: tata był w pracy a mama wyszła gdzieś po zakupy. Przyszedł do mnie młody Gałązka, Gruby Artur i Maniek zwany Letkim (zupełnie nie wiem dlaczego). Bawiliśmy się w kuchni w faraona, i mieliśmy zrobić mumię. Nikt nie chciał się zgłosić więc wybraliśmy na mumię Mańka. Maniek nie protestował, bo on jeszcze nie bardzo umie mówić. Owijaliśmy go taśmą samoprzylepną, aż tu nagle, gdy już byliśmy w połowie Maniek zaczął się drzeć "mamatijakupaja". Mówił to zawsze wtedy kiedy chciał kupę, no to go zaczęliśmy rozwijać. Tyle że ta taśma jakoś nie bardzo chciała go puścić. Gałązka wymyślił, że skoro nie możemy uwolnić go całego to chociaż rozkleimy mu spodnie i zaniesiemy do kibla żeby zrobił swoje. Tyle, że jak już zdjąłem Mańkowi gacie to on nagle zaczął. Nie zdążylibyśmy go donieść do kibla więc wstawiliśmy go do zlewu. Ja złapałem za szklankę i podstawiłem ją przed niego żeby nie zasikał mamie garnków a Gruby Artur łapał klocki. No i pech chciał, że jeden mu wypadł i wleciał wprost do grochówki która stała na kuchni. Próbowaliśmy go wyłowić sitkiem do herbaty, ale się nie udało, chyba sie rozpuścił. Myślałem że to będzie najgorsze, ale nie, tata zjadł i nawet się nie skrzywił. Wkurzył się o co innego: Artur po wszystkim wytarł ręce w ścierkę. Nie wiedziałem co z nią zrobić więc wrzuciłem ją do kibla i spuściłem wodę. W tym momencie sedes zamienił się w wulkan. Chciałem go trochę przetkać, najpierw ręką, potem szczoteczką do zębów mamy, ale nic nie pomogło. No to nawrzucaliśmy tam papieru żeby nie było widać ścierki i wróciliśmy do kuchni pełni nadziei że tata i mama nic nie zauważą. Niestety, cud się nie zdarzył. Następnym razem zacznę od pochowania mamie i tacie wszystkich pasków do spodni... Dzień piąty Dziś od samego rana postanowiłem być dobrym człowiekiem. Chciałem zrobić coś dla ludzkości. Jako że najbliższa ludzkość to moja mama i tata, postanowiłem im zrobić śniadanie. Kroić chleba jeszcze nie umiem, do patelni nie dosięgam, ale coś jednak zrobić trzeba. Pogrzebałem w szafkach i znalazłem kisiel malinowy. Nie bardzo wiedziałem jak się to robi więc poleciałem do młodego Gałązki, bo ten kujon już się trochę nauczył czytać i mógł przeczytać instrukcję. Okazało się że wystarczy do kubka wsypać trzy czubate łyżki cukru i to co jest w torebce, a potem zalać wrzącą wodą. Z wodą bym sobie poradził, ale przekopałem cały dom i okazało się że nigdzie nie ma ani jednej czubatej łyżki. Inna sprawa że ja nawet nie wiem jak taka czubata łyżka wygląda, więc dałem sobie spokój. Swoją dobroć przeniosłem na obiad. Chciałem trochę pomóc mamie. Mama powiedziała że na obiad będą ryby i mogę jej pomagać obtaczać te ryby w mące. Wszystko szło super dopóki nie wrócił z pracy tata. Strasznie się gdzieś spieszył i powiedział że jeść nie będzie. To po to ja się tak dla tej ludzkości męczę? Ze złości aż mi łzy napłynęły do oczu i zakręciło mnie w nosie. Tata właśnie podszedł w swoim nowym garniturze żeby pożegnać się z mamą, a ja w tym momencie kichnąłem: prosto w talerz z mąką! Chyba pobiłem rekord szybkości w zamykaniu się w łazience, bo tato ostatnio to coś nerwowy, a jak się zdenerwuje to bardzo szybko biega. No cóż, nie opłaca się poświęcać, nikt tego nie ceni... Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Ivonko 19.01.06, 20:00 Dla pocieszenia dodam, ze jakbys zobaczyla teraz policzek Ingusi, to bys sie przerazila, ale leczymy ja Bactrobanem, a jak nie pomoze w ciagu kilku dni to elidelem, jest lepszy i nie steryd. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Ivonko 19.01.06, 22:32 My dostaliśmy od pani alergolog receptę na maść z dodatkiem hydrokortizonu. Smaruję jak zachodzi potrzeba, ale na pyszczalka jeszcze nie stosowałam. Jak powiedziałam jej o kremie (min elokom i cutivate) który przepisała nam pediatra to się za głowe złapała. I muszę przyznać, że po ich stosowaniu, tylko miejscowo, na baaardzo zaognione miejsca Ola miała odbarwienia na skórce. Teraz czekam do lata, żeby sprawdzić, czy się skóra zregenerowała i czy będzie się opalać w tych miejscach??? Mam nadzieję, że tak. Ale mrozisko u nas!!!!!!!!! Okna mi zamarzają(( Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia Re: Ivonko 20.01.06, 08:35 To i ja wtrące cos o Elocomie - młody nasz ma tez problemy ze skórą i chodzimy do drematologa, no i ostatnio bylismy bo mały miał dużo czerwonych plam, lekarz podejrzewa atopowe zapalenie skóry i zapisal mu Elidel - ja się zapytałam o Elocom, bo kiedyś jak miała zmiany na nózkach to ten sam lekarz zapiał mu właśnie Elocom - na to pana doktor powiedział, że nie wolno stosować u tak małych dzieci Elocomu szczególnei na buzię, bo skóra jest jeszcze delkatna i może tenże Elocom spowodować rozszerzenie naczynek - niestety nieodwracalne.Nastraszył nas konkretnie i pozwolił buzię smarować tylko elidelem, co też czynimy i Jasiek skórę ma super. Odpowiedz Link Zgłoś
emi74 Re: Ivonko 20.01.06, 21:21 Przestraszyłyłam się jak poczytałam o Elokomie. Emi od czasu do czasu ma na twarzy częściej na kolanach jakieś krostki typu "gęsia skórka". pediatra przepisała nam Elokom i kazała smarawoć przez 4 dni. Teraz gdy małej coś wyskoczy i długo nie przechdzi to jej smaruję bez lekarza. Ale napewno już nie będę. Podpowiedzcie jakąś maść . Nareszcie mam ferie, oceny wystawione (30 jedynek na 5 klas- o zgrozo). Przez cały tydzień do wieczora byłam w szkole, Emi widziałam w czasie kąpieli i rano. W dzień była z mężem. Tęskniła za mną kruszyna- w nocy wtorku na śodę obudziła się przed czwartą i zaczęła nawijać: mama psi nie, tata psi tak tzn. mama ma stawać a tata ma spać. I tak od 4 bawiłyśmy się lalkami, czytałyśmy gazety ... a tata musiał słodko spać. Cieszę się że mam wolne i zajmę się Emilą. Co do jej spania to przeważnie śpi w nocy (bez dopajania i jedzenia)od 20 do ok 7 i w dzień ok. 1,5 h. Od tygodnia nie chodzimy na spacery. Straszny mróz, dzisiaj np.-25stopni. Ma się tak utrzymać do wtorku, więc mam nadzieję że wśrodę wyjdziemy. Czy ELIDEL można kupić bez recepty? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.01.06, 22:18 Witajcie) U nas też zimno jak diabli i dzisiaj to nawet przez głowę mi nie przeszło, żeby wychodzić((Cały dzień poniżej 20(( A od poniedziałku chciałam Olcię do przedszkola posłać na trochę, ale jak tak dalej będzie, to strach ten pyszczalek na te mrozisko narażać(( Emi zapytaj lekarza o tę maść robioną w aptekach, dla nas pomaga, chociaż na buzię nie było potrzeby stosować. Poza tym jakiś kaszel nas męczy(( Znacie jakieś sposoby na te dziadostwo, albo jakie stosujecie syropy??? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Kto pisał o smarowaniiu stóp gęsim smalecem 21.01.06, 21:46 jak w temacie, która koleżanka pisała swojego czasu sposób domowy na kaszel i przeziębienie, smarowanie nóg smalcem mi jakoś utkwiło. Potrzebuje tego dla innego dziecka,a i Joanzac by można było podpowiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Kto pisał o smarowaniiu stóp gęsim smalecem 21.01.06, 21:58 Znalazłam coś takiego: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=23405073&a=29397171 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=31900047&a=31900047 A na kaszel ponoć syrop z cebuli. (pokroić drobno, zasypać cukrem i sok do picia), a z gotowych z apteki syrop piniowy (niby zabroniony poniżej 3 lat ze względu na spirytus ale w niewielkiej ilości jest więc nam lekarz wytłumaczył, że nie zaszkodzi a pomoże). Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.01.06, 21:52 Witam. Ten tydzień pracowałam więc na czytanie nie starcza mi czasu. A w przyszłym muszę odkomać domek Jak tam dzień babci. My dzisiaj u jednej jutro u drugiej. Obiadki nam się trafiły. Ja jak patrzę na Olę to body na długość są dobre tylko rękawy ma 3/4 dobrze, że bluzy i bluzki mają normalne długości to jakoś to wygląda. Zastanawiam się czy już nie zacząc kupować bluzeczek do tej nauki na nocniczku a właściwie na nakładce na sedes. Pieluchy już zamieniłyśmy na majteczki. A jak wam idzie nocnikowanie. Ola czasami woła ale nic nie zrobi a mamusi czy babcia chodzą. Jak dojdzie do łazienki to już zaczyna się rozbierać. Jakie te nasze dzieci się mądre robią. Co do spacerków to w piątek już Ola nie była tyle co do samochodu, ja widzę, że jej mróz nie przeszkadza. Jedynie łapki są podrażnione Stosuję elidl i buzię już wyleczyłam a z łapkami gorzej. Jest bez recepty, ktoś pytała. No i co apteka to inna cena rozpiętość od 70 zł do 120zł. Naszczęście kupiłam za 70. Jest wydajny. Idę wcześniej spać bo jutro rano na basen Dobrze mi robi na kręgosłup a Ola ma kontakt z dziećmi, trochę poćwiczy i pobawi się. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Niedzeilna cisza:-) 22.01.06, 14:37 Hej, widzę, że jak zwykle przezywacie weekendy na łonie rodzinki. Mój męzulek śpi razem z córcią, więc mam chwilkę by napisać. Zrobiliśmy małej badania z krwi dotyczące alergii, z nich wyszło niby, ze nie jest alergiczna. (czekamy jeszcze na wyniki glutenu)/ W sobotę byliśmy u "słynnego" dr M., ktory stwierdził, że na 100% dziecko ma lergię, wystarczyło, ze spojrzał do buzi na śłuzówki. Przepisał Małej Zaditen i wysłał na konsultację do dermatologa. Jestem skołowaciała. Pani ordynator na oddziale dzieciecym zapewnia, ze dziecko alergii nie ma, Pan dr M. mówi, ze ma. Policzki nieładne, a szcególnie jeden. Dziecko dostaje wszystko co dostawało do jedzenia i mleko, i gluten. Ja już szaleje, nie wiem co robić(( Czy macie jakieś doświadczenia z alergiami? Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Niedzeilna cisza:-)+alergie 22.01.06, 17:04 Estocku, jeśli mała jest uczulona na gluten, to nie będzie reakcji skórnych. Przy glutenie trzeba obserwować kupi. Są wtedy lużne i niezbyt ładne(( A czy robiłaś na alergeny wziewne??? To wcale nie musi być alergia pokarmowa. Obserwuję swoją Olcię i widzę, że teraz kiedy siedzimy w domku i pomieszczenia nie są tak wietrzone często, to małej się coś ze skórą dzieje. Kurz i roztocza taż potrafią się dać nieżle we znaki! Dzisiaj zrobiłyśmy mały spacerek do sklepu. Jakoś udało nam się w najmniejszy mróz mróz wyjść (17stopni!!!). Przynajmniej mieszkanko wywietrzyłam. Jak ja nie cierpię tego powietrza od grzejników!!! Pozdrawiamy)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Niedzeilna cisza:-)+alergie 22.01.06, 17:56 Cześć My dziś w domku bo za oknem jakieś -15 stopni. brrr Estocek - a cóż to za lekarz???? Napisz na priv jakieś namiary. Co konkretnego powiedział poza informacją że mała alergiczna jest? My nadal toczymy wojnę z firmą( Wczoraj gość przeszedł samego siebie, no mówię Wam jeszcze nigdy nie spotkałam kogoś tak obrzydliwie nieuczciwego!!! Jutro przyjeżdża jego szef do nas, i wtedy wszystko się ostatecznie wyjaśni. Załamka!!! Co do sterydów jeszcze to ani elocom ani elidel ani inne nie są bezpieczne i nie ma czegoś takiego jak bezpieczny mniej czy bardziej steryd. Elidel jest ponoć rakotwórczy (tak przynajmiej mówią nowe badania - tak napisała pani ekspert z forum i tak pisała Duszka, nawet podawała kiedyś linka.) No ale wiadomo że jak trzeba to każdy wybiera "mniejsze zło" U Szymka wysypka jakby przygasła ale skóra jest strasznie szorstka. Dziś posmaruję ostatni raz a potem będę tylko natłuszczać. Jakby tego było mało to dziś wysmarował się na buzi ojca kremem po goleniu. Wysypało go strasznie((((((((( buuuuuuuuuu Ja objadam się czekoladą, co prawda gorzką więc może nie aż tak kaloryczną) buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: jeszcze jedno 22.01.06, 18:02 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=503&w=35297965&a=35297965 tu jest link do mojego pytania do pani ekspert w sprawie tego elocomu. wychodzi na to że najlpeiej to stosować hydrokortizon. I być tu mądry. Trzeb by chyba zapisać się na medycyne Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: jeszcze jedno 22.01.06, 20:38 A już powstał w tvn style program "A mama też lekarz". Tak naprawdę każdy lekarz ma inne podejście do leków i sposobu leczenia. Przerabiałam to na sobie. Różne kombinacje leków nawet silnych nie przynosiły rezultatów ja umierałam a jak lekarz się zmienił i podejście, powoli do przodu i były rezultaty. Co do elidla to ja konsultowałam z dermatologiem dziecięcym. Teraz to ja jej tym łapki smaruję a dokładnie kostki, tak miejscowo. A buzię natłuszczam lipobased. Muszę ją znowu parę razy wykąpać w parafinie. Do do alergii na gluten to raczej oglądać kupki trzeba jak się pożywienie przyswaja. Ja mam alergię wziewną i właściwie kończy się na świszczącym oddechu po zetknięciu z kurzem w segregatorach z papierami. Jak siedziałam z Olą w domu to zapomniała co to alergia jak wróciłam do pracy to już są rezultaty. Przynajmniej wiem dokładnie jaki rodzaj kurzu A co do alergii pokarmowej to sprawdź skórę za uszami tam najszybciej wyskakuje. Zaczyna się łuszczyć skóra. Oli po chwili widać ja policzki robią się czerwona, np po czekoladzie. Dzisiaj zjadła 3 mandarynki i cisza więc chyba OK. Jak ja nie cierpię tej alergii a dziecku tak małemu nie da się czasami wytłumaczyć, że nie może dostać to co je inne. Jak tam po świętowaniu. My pełne obrzarstwo, a Ola zajadał dzisiaj buraczki, że aż się jej uszy trzęsły. Jak za wolno było widelcem to łapką. Jak łapka brudna to be be i trzeba wytrzeć. Ale całkiem sporo zjadła, zauważyłam że zdecydowanie więcej zje jak je sama niż jak się ją karmi. Z wygody pozwalam jej być samodzielną Polecam śliniaki żabki z IKEI ze sztywną kieszonką, z grubsza łapią wypadające kąski i nie ma za dużo sprzątania Ivonka napisz koniecznie jak się ta sprawa ze schodami skończyła, ja też już zaczynam się denerwować. Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Re: jeszcze jedno 22.01.06, 20:50 Dzięki za wypowiedzi o alergii. U Ingi za uszami czysto i gdziekolwiek indziej też. Dziś troszę jakby na ramieniu jakieś krostki się pojawiły. Ale na policzku to było ostro, teraz powoli schodzi. Ja nie wiem co ja powinnam robić. Czy dietę aliminacyjną wprowadzać. I p. ordynator i dr M. mowia ze nie, pediatrzy w przychodni, ze tak i badz tu matko madra. Kupki Ingusia czesto robi maziste i smierdzace. A badania miala jeszcze z krwi na roztocza, pelsnie i grzyby i tez wyszlo ze nie. Nie chce niczego zaniedbac by nie spowodowac wiekszej alergii u dziecka. Ale naparwde juz nie wiem, co powinnam jeszcze zrobic Ale, juz nie smuce, przepraszam.... Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: jeszcze jedno 22.01.06, 20:55 Nie przepraszaj po to jeteśmy. Proponuję konsultację z innym specjalistą. Myślę, że tym razem dermatolog dziecięcy coś może doradzić. Jeżeli to tylko na buzi to może jakiś liszaj. Nie miała kontaktu ze zwierzętami? To faktycznie może nie być alergia) Odpowiedz Link Zgłoś