Dodaj do ulubionych

Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV

    • s.ivona Re: Joanzac 19.12.05, 10:58
      Bardzo mi przykrosad Przesyłam ciepłe myśli i zapewnienia o modlitwie. Trzymaj
      się!!
    • mamazuzinki Rózności 19.12.05, 13:43
      Straszna tragedia Joasiu!!! Mam nadzieję że szybko wróci do zdrowia ale zanim
      się otrząśnie z szoku na pewno upłynie sporo czasu. A tych bydlaków to ja
      bym................... 2 lata temu w podobny sposób samochód straciła mama
      mojego kolegi. Podjechali na światłach , podeszli do samochodu kazali oddać
      dokumenty i wypchneli 55 -letnią kobite na ulicę, dzieki Bogu jaj nie skatowali
      ale tez długo z szoku wyjść nie mogła i my również. Te bydło niestety
      pozbawione jest wszelkich uczuc liczy sie tylko zysk.


      Super Iwonko że podróz mineła spokojnie. Jak miło posłuchać,że zdażają się tak
      grzeczne dziecismile))) Moja Zucha ostatnio ma coraz więcej napadów złości a
      dzisiaj to juz bije wszelkie rekordy. Chyba jakies napięcie przedmiesiączkowe
      mabig_grinbig_grin

      U nas nastrój juz świąteczny w domciu. Choinka stoi ubrana od soboty(a
      własciwie dwie). Zucha ją strasznie męczy, niestety/stety jest to jodełka więc
      nie kłuje wcale i sie rojza mała nie boi. Powiesiłam kilka serduszek
      czekoladowych na wyższych gałązkach żeby nie sięgneła ale niestety jednak
      okazało się że za nisko. Teraz staje i wypatruje gdzie jeszcze wiszą i drze się
      w niebogłosy AM. W sobote zrobiliśmy sobie rodzinny seans filmowy i razem
      oglądaliśmy Expres polarny. Super mnie ta baja wprowadziła w świateczny
      nastrój. polecamsmile))

      Ja juz generalnie zyje wyjazdem w góry i wszysto byłoby swietnie gdzyby nie
      fakt że Julka wczoraj przez cały dzień miała 39 stopni goraczki. Ide dzis z nia
      do lekarza na 15. Mam takie podejrzenia ze może to miec coś wspólnego z
      pęcherzem lub nerkami. Oddałam rano jej siuśki do analizy Zobaczymy
      • anoosia2 Re: Rózności i inne 19.12.05, 14:48
        To ekstra, że podróż Szymka do dziadków minęła spokojnie- wmiarę spokojnie.
        Moja OLiwka też tak usypiała z pieluchą na twarzy jak ta twoja mała dziewczynka
        z rodziny-Iwonko.

        A u nas ospa, przyjechała moja siostrzenica i na drugi dzień okazało się, żema
        ospe, no i klops OLiwka będzie pewnie za jakieś 2 tygodnie miała. Ale damy rade
        będzie z głowy.

        Leefka super, że sobie radzisz Suuuuper mamo.

        U nas śnieg leży pierwszy raz,a moja Oliwka ma katar do pasa i wyjść się boje
        na dwór żeby jeszcze jej się nie pogorszyło,także sanek jeszcze nie będzie buuu

        JA też mam katar i jeszcze mnie wszystko boli przez @ i przez to słabo czuje
        świeta, to pewnie przez zapchany nos wink)))

        KOńcze bo jeszcze duzo pracy przede mną mała śpi to chociaż posprzątam wink
      • leefka Re: Rózności 19.12.05, 14:50
        I ja ze swoimi trzema grosikami...

        Asiu, to przerażająca historia, mam nadzieję, że Twój znajomy szybko wróci do
        zdrowia. Co za potwory! Aż słów brak... Tak mi przykro...

        A swoją drogą, to rzeczywiście czasem przechodzi ludzkie pojęcie do czego
        ludzie są zdolni dla pieniędzy. My ostatnio doświadczyliśmy kradzieży. Niby nic
        takiego: zwinęli nam dwie kurtki (moją i Pawła), jego spodnie, moją torebkę i
        jego teczkę skórzaną. Niby nic, a jednak. Stało się to bowiem ... w nocy, kiedy
        wszyscy sobie smacznie spaliśmy. Wyobrażacie sobie? Czasem zdarza (a właściwie
        chyba mogę napisać - zdarzało) nam się zostawiać nie zamknięte drzwi na noc.
        Mieszkamy w nienajpiękniejszym bloku z wielkiej płycie na 10 piętrze, ale
        czuliśmy się tu zawsze bezpiecznie: przyjaźni sąsiedzi, czyste klatki,
        troskliwa "cieciowa". Wtedy jeszcze spaliśmy z mężem i Miśką w naszej sypialni,
        która nota bene była otwarta na ościerz, a Tosia w swoim pokoju (zamkniętym).
        Złodziej wszedł do domu, zwinął rzeczy Pawła z wieszaka przy drzwiach, ale po
        moje musiał podejść obok pokoju Tosi aż do salonu. Coś mnie obudziło około 6
        rano, jakieś trzaśnięcie (pewnie drzwi), które wzięłam za dźwięk dochodzący z
        miejsca, w którym trzymamy wózki. Wyszłam więc na zewnątrz sprawdzić, słychać
        było wprawdzie jakieś kroki w głębi, ale ponieważ wózki były na swoim miejscu,
        poszłam spać. Zorientowaliśmy się, że coś nie gra, kiedy Paweł zaczął się
        ubierać, żeby wyjść z Tosią na spacer. Oczywiście, podejrzaną o schowanie
        spodni była nasza starsza córka, potem dopiero po kolei odkrywaliśmy brak
        pozostałych rzeczy... Najbardziej przerażające w całej historii jest to, że
        wstając mogłam się przecież natknąć na tego kogoś. I licho wie co by się wtedy
        stało... Historia miała swój dalszy ciąg, bo tego samego dnia okazało się, że
        owa troskliwa cieciowa znalazła nasze rzeczy (z wyjątkiem mojej torby) dwa
        piętra niżej, ale nie przejrzawszy nawet kieszeni wyrzuciła je na śmieci! Dwie
        nowe kurtki i skórzaną teczkę wzięła - jak tłumaczy - za ubrania bezdomnego.
        Mój mąż od tej pory twierdzi, że to ona się do nas zakradła, a ja już nie wiem
        co o tym myśleć. Nasze dokumenty, wraz z kartami płatniczymi, kredytowymi i
        biletami znalazły się po dwóch tygodniach na drugim piętrze. Oczywiście,
        zdążyliśmy już wszystko pozastrzegać i wyrobić nowe.
        Tak, sami sobie na to zasłużyliśmy będąc tak bezmyślnymi. Sprawdzajcie,
        dziewczyny, czy macie zamknięte drzwi na klucz kiedy idziecie spać.
        • leefka Re: Rózności jeszcze raz 19.12.05, 15:16
          A teraz z innej beczki - nieco weselszej smile

          U nas nastroju świątecznego nie ma (ale wesoło zaczęłam, nie ma co wink), a to
          dlatego, że w środę lub czwartek wyjeżdżamy na Święta i cały styczeń do teściów
          na wieś. Mąż wraca początkiem stycznia harować na nas wink, a my będziemy
          świeżym powietrzem oddychać. Żeby tam jeszcze były jakieś górki, ech... Nawet
          nie wiesz, mamozuzinki, jak bardzo Ci zazdroszczę tych nart. To już trzeci
          sezon, kiedy jestem na odwyku sad

          Od wczoraj Tosia jest zasmarkana po kolana i mam nadzieję, że nic się z tego
          złego nie wykluje. Transport mamy mieć zaprzyjaźniony (tj. Pawłowy kolega,
          który wybiera się do rodziny swoim autem) i mam nadzieję, że wypali, bo w innym
          wypadku będziemy musieli udać się w podróź pociągiem (z przesiadką w Lublinie)
          i jakoś mi się to nie uśmiecha.

          Nie, no - miało być pozytywnie, a tu smucę i smucę. Zaraz, zaraz, pogrzebmy,
          może coś się znajdzie... Mam przecież takie dwie fajowe córki, które właśnie
          obie śpią. Hm, jakoś nic mi do głowy nie przychodzi, czekam więc na jakieś
          wesołe wiadomości od Was smile
          • mamazuzinki Re: Rózności jeszcze raz 19.12.05, 18:51
            Nio a ja jeszcze trochę posmuce niestetysad(( Ja to się z powołaniem minełam. Na
            medycyne powinnam iść. Dobrze mnie tkneło że Julce siki rano oddałam do
            zbadania. Wyszło białko w moczu i baaardzo dużo leukocytów czyli zapaliły sie
            nerkisad(( Zaraz jadę jeszcze oddać mocz na posiew do szpitala. Dostała
            antybiotyk niestety. W środę mam powtórzyć badanie ogólne moczu i sprawdzic czy
            spadło białko. Qrde dokładnie za tydzień wyjezdzamy mam nadzieje ze sie wykuruje
    • marta.28 Świąteczne nastroje:) 19.12.05, 21:49
      My na razie odpukać zdrowismile
      Młodej idą dolne trójki więc trochę grymasi i nawet wyciągnęła gryzaczkasmile
      naszczęście do opanowania i jakoś poszła spać.
      Jutro ostatni dzień w pracy przed świętami. W środę pojedziemy kupić żywą
      choinkę a mąż w piątek ją ubierze. Fak w domu mało świątecznie ale od środy coś
      tam podszykuję. Martwi mnie jedynie zapowiadany brak śniegu na wigilię ale co
      tam. Rodzinka się zjedzie więc będzie zabawnie w wigilię. No i szykuje się cała
      masa prezentów, znowu mikołaj będzie rozdawał i rozdawał. Muszę je tylko jakoś
      ładnie popakować.

      Joasiu mam nadzieję, że do świąt sytuacja się poprawismile na tyle byście mogli się
      nimi cieszyć.

      Ivonko wspaniale, że podróż tym razem bez większych sensacjismile

      Mamozuzinki, tydzień to całkiem sporo a może lekarz zasugeruje zmianę klimatu na
      te infekcjiesmile często to pomaga.

      Lefka, ty to jesteś szczęściara, ja muszę jeszcze 4 makowce upiec i 100 pierogów
      ruskich w piątek zrobić. Jedyne pocieszenie, że młoda będzie u dziadków. Święta
      w domu można inaczej zaakcętować, wystarczą papierow ozdoby czy mała sztuczna
      choinka. Tak na teraz to też puszczanie kolęd. A pakowanie prezentów też
      świąteczne. Na gotowe jedziesz. My jedynie po wigili młodą zostawimy na noc u
      dziadków to się w pierwszy dzień świąt wyśpimy a potem na imieninowy obiad
      doEwy. Drugi dziń błogo odpoczywamysmile ja tak sobie poodpoczywam do połowy
      stycznia a mężulek we wtotek do pracy. Zostawia mnie co prawda na dwa dni bo
      jedzie na otwrcie kin ale jakoś sobie we dwie damy radę. Muszę się małą
      nacieszyć bo teraz od 8.30 do 18 u dziadków siedzi a mam w pracysad

      Dobranoc.
      Jak to Ola mówi - pa pa i buzismile
      • estocek Re: Świąteczne nastroje:) 20.12.05, 14:08
        Hej Dziewczyny,
        Marta gratulacje!!! Wspaniała nowina.
        Widzę, że u wielu z Was już świątecznie. U nas póki co nie bardzo.
        Powiem szczerze, ze ja już mam coraz mniej siły na to wszystko. Już męczy mnie
        schylanie się i takie tam odkurzaniesmile
        Mąż na szczęśćie mnie wyręcza. Na razie to tylko porządki częściowo zrobione.
        Nie możemy też dojść do porozumienia w sprawie choinki, ja chcę taka w doniczce
        - niedużą, a mąż u piera się przy malutkiej - tzw. składaku, tanim ale tygodnia
        to to nie może wytrzymaćsad(((

        MamoZuzinki przykro mi z powodu Julci. Ja zaczynam Cię coraz lepiej rozumieć, bo
        q... u nas co miesiąc od lipca wypada katar. Od piątku walczymy z katarem, ale
        póki co jest, widać poprawę, ale siedzimy w domu.
        Robiłam jej badania kału nic nie wyszło. I już nie wiem, co mogłabym zrobić,
        żeby tak łatwo tego kataru nie łapała, czy to normalne, w ogóle?
        Odkąd ją odstawiłam od piersi tak się zaczęło dziać, ale przeciez nie mogłabym
        jej karmić w nieskończoność.
        Oj teraz ja bardzo egoistycznie pojechałamsmile

        Podziwiam Lefkę i mam nadzieję, że ja też jakoś sobie poradzę.
        W sumie to już niedługo, 2 miesiące jeszcze. A i tak mam przeczucie, że będzie
        nieco szybciej, tak jak Ingusia (2 tyodniesmile
        W połowie stycznia przyjeżdża do nas moja mama i będzie mnie wspieraćsmile))

        Póki co tyle, buziaki i oby u Was bez katarówsmile
        Edyta
        • joannamamazuzi Re: Świąteczne nastroje:) 20.12.05, 14:32
          no u mnie, to atmosfera wyczekiwania. jutro przyjeżdza moja babcia, wiec dla
          zuzi prababcia. mam nadzieje, że popilnuje troche zuzika, bo przy niej to
          wszystko strasznie wolno idzie. a u mnie w domu stale cos wychodzi do
          zrobienia. mam xchyba jakąś manię bo chcialabym zeby było na święta
          czyściutko, i nawet wiem skad to manię wziełam, oczywiście z rodzinnego domku.
          i tak leci, z pokolenia na pokolenie. zuzia od wczoraj jak się ją poprosi, to
          zamyka oczy , śmiesznie przy tym wygląda. wczoraj próbowała założyć sweter.
          włożyła na głowę, ja mówię na to terwaz rąćzki, a ona zdejmuje z głowy i
          zakłada na rękę, to ja mówię na to teraz na głowe, a ona zdejmuje z ręki i
          wkłada przez głowę i tak jeszcze jakiś czas. wcozraj pojechałyśmy z wózkiem
          znaczy się, do tzw centrum, sypało na nas sporo, a pojechałysy po odbiór
          stroika, chyba mnie powaliło, zamówiony był i wysżło strasznie drogo, na
          szczęście mój mąż nie wie ile dałam. piękny za to jest! perwszy raz tak sobie
          zaszalałam, zawsze sama robie. choinke bedziemy mieli na samym koncu, bo
          zbyszek cały czas w rozjazdach. ale planuje małą, w doniczce taką, zasadzmy w
          ogródku jak w zeszłym roku. i mam ozdoby takie słomiane, nawet bombki. wiec
          bedzie bezpieczna? nie mam jeszcze prezentów pod te chiinke . znaczy zzuza ma,
          klocki mega block, takie w takim dózym wózku.
          pozdrawiam i dajcie znac jak śnieg do was przyjdzie
          • joannamamazuzi Re: Świąteczne nastroje:) 20.12.05, 14:35
            dzis chce uśiąść nad kartkami, macie jakies fajne teksty? na życzenia?
            • hamaliel Re: Świąteczne nastroje:) 20.12.05, 15:11
              Daję znać, że u nas snieg. Duuużżoo śniegu, całe mnóstwo. Żeby dojść do domu
              brodzę w śniegu po kolana smile.

              Poza tym też już świątecznie przynajmniej w naszym pokoju. Zrobiła siankową
              choineczkę, mamy stroik siankowy w drewnianą ramę wpakowany. Zuzy nie
              interesuje choineczka, ale bombeczki owszem smile).

              Porządku nie robię. Poodkurzam, już zmieniłam firanki i tyle. Jedziemy na te
              trzy dni do moich rodziców, a teściowa sama sobie sprząta z córkami. Upiekłam
              całe wielkie pudło pierników i tyle.

              Jeżeli chodzi o katarek, to Zuzinka też miałą non stop katar. I też nie
              wiedzieliśmy czemu. Po testach alergicznych okazało się, że jest uczulona na
              kurz i na trawy plus alergia pokarmowa. Kupiliśmy odkurzacz polecany przez
              Polskie Towarzystwo Alergików (czy jakoś tak)i odkurzamy nim 3 - 4 razy w
              tygodniu (choć to pewnie nie ma znaczenia), Zuzia ma dietę, dostaje Rybomunyl i
              póki co kataru nie ma. Ale z każdym dzieciaczkiem jest inaczej.

              Pozdrawiam.
              • marta.28 Re: Świąteczne nastroje:) + wierszyki 20.12.05, 20:35
                Wierszyki na różne okazje - polecam stronę
                strony.aster.pl/zyczenia/bozonarodzeniowe.htm
                W Łodzi zasypało i komunikacyjnie sparaliżowało, a jak to zacznie płynąć przed
                świętami to się zapłaczęsmile

                No jutro ostatnie zakupy i może uda się kupić choinkęsmile

                Ciekawe co tam u Ivonki - rodzinka rozpieszczasmile
                • estocek Re: Świąteczne nastroje:) + wierszyki 20.12.05, 22:03
                  Hamaliel, ja slyszałam, że wyniki alergiczne u takich małych dzieci nie są
                  wiarygodne, dlatego prosze, napisz mi, jak to u Was wyglądało, jakie badania
                  zrobiliście. Chodzicie do alergologa?
                  • joanzac Re: Świąteczne nastroje:) 20.12.05, 22:51
                    Zdecydowanie lepsze!!!smile))
                    Maciek ma się całkiem dobrze! Co prawda ma zaniki pamięci, ale stan jest
                    stabilny i pojawiły się nawet szanse na to, że się spotkamy w okresie świątecznym!smile
                    Dziękuję Wam kobitki! Macie wielkie serducha i chyba wielką moc w przesyłaniu
                    pozytywnej energi!
                    Kata pytałaś jak do tego doszło? Otóż Maciek był umówiony w warsztacie na jakieś
                    tam drobne wymiany i sprawdzenie auta przed przyjazdem w nasze strony. Cała
                    sprawa rozegrała się pod tym właśnie warsztatem, kiedy wysiadł, żeby zadzwonić
                    do domofonu. Tam go napadli. Pojawiło się też podejrzenie, że właściciel
                    warsztatu miał coś z tym wspólnego, bo się pózniej wyparł, że byli umówieni i że
                    wogóle się znają! A przecież oni u niego już od 2 lat auta serwisują!!! Trzeba
                    uważać na każdym kroku. Nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi. Uf!!! Mam
                    nadzieję, że nie będzie żadnych komplikacji. Teraz szukają dobrego lekarza, Bo
                    szpital chce się go pozbyć! Nasza służba zdrowia!!! Nie chce mi się nawet
                    komentować.

                    Święta jednak u nas nie będą takie jak byśmy sobie życzylisad(( Sama jeszcze nie
                    wiem jak to będzie? Mój teść zostaje niestety w szpitalusad Więc i tak będzie
                    jakoś ... nie swojosad
                    Wszystko się jakoś strasznie pokomplikowałosad

                    Żeby do końca nie poddawać się handrze, dzisiaj zagniotłam ciasto na snikersa!smile
                    Poza tym moja Olcia dostarcza mi coraz to nowych wrażeń! Strasznie kumate się
                    porobiły te nasze dzieciakismile A zabawna jest niesamowicie! Codziennie ubieram
                    choinkę, bo Olcia z wielką pasją ją ... rozbiera!

                    Ivonko, mam nadzieję, że Twój wyjazd będzie do końca udany. Po Szymku też widać,
                    że dorośleją nam dzieciakismile))

                    Trzymam kciuki za Kasię (mamazuzinki), żeby dziewuchy jej psikusa na święta ze
                    zdrowiem nie porobiły!

                    Idę jescze nadrabiać zaległości w czytaniu!
                    Trzymajcie się kobitki i miłych przygotowań (Marto, kiedy ty te wszystkie
                    pierogi polepisz???)

                    Papa
                  • joanzac Re: Świąteczne nastroje:) + wierszyki 20.12.05, 23:03
                    A te napisały babeczki z artystycznych mamsmile))

                    Gdy gwiazdki swieca na niebie,Mikolaj leci do Ciebie,by dac ci piekne prezenty i
                    przeslac usmiech swoj swiety!!!!!!

                    Piekna jest radosc w Swieta,cieple sa mysli o bliskich,niech pokoj,milosc i
                    szczescie otoczy dzisiaj nas wszystkich!!!!!!

                    Mikolaja w kominie,prezentow po szyje,dwa metry choinki,cukierkow trzy
                    skrzynki,przed domem balwana,sylwestr do rana z lampka szampana!!!!!!!

                    Sniegu po pachy,smacznej kielbachy,prezentow kupe i rozgi na d...!!!big_grin

                    Przez sniezyce,zawieruche sle zyczenia i otuche,by te Swieta choc tak zimne,byly
                    cieple i rodzinne.W Nowym Roku pomyslnosci,zdrowia ,szczescia i milosci!!!!!

                    Niech te Swieta tak wspaniale,beda cale jakby z bajek,niechaj gwiazdka z nieba
                    leci,niech Mikolaj tuli dzieci,bialy puch niech z gory spada,niechaj piesek w
                    nocy gada,niech choinka pachnie pieknie o i radosc bedzie wszedzie!!!!!!!

                    Od razu lepiejsmile
        • hamaliel do estocka 21.12.05, 12:07
          Edytko !!!
          Z Zuzią było tak.Karmiłam ją 4 miesiące piersią, potem dostawła Bebilon Pepti,
          po jakimś miesiącu podałam jej Bebiko i tak zostało. W sierpni tego roku
          wprowadziłam mleko krowie. Odkąd przestwaiłam Zuzię na Bebiko, zaczęła
          chorować. Zaczęło się od katarku, skończyło na zapaleniu krtani, zapaleniu
          oskrzeli itd. Zuzia miała jedynie dwa miesiące oddechu w czasie wakacji, gdy na
          prawdę nic jej się nie działo. Tak patrzę na to z perspektywy czasu i z
          posiadaną wiedzą wiem, że mogłam jej tego wszystkiego oszczędzić, gdyby tylko
          miała ograniczoną dietę bezmleczną. No ale. Pediatry również nieniepokoiły
          choroby, bo uważała, że Zuzia choruje jak każde dziecko.
          To, że trafiliśmy do alergologa to tylko wynik zabiegów mojej mamy. Ona
          przechodziła ze mną podobne historie i jak usłyszała po raz kolejny kaszel
          Zuchy to najzwyczjniej znalazła lekarza, zarejestrowała nas i kazała jechać.
          Lekarz nazywa się prof.dr hab med. Ryszard Kurzawa. Ma w Rabce swoją
          przychodnię, współpracuje z Klinika Alergologii i Pneumonologii Instytut
          Gruźlicy i Chorób Płuc zespołu Pediatrycznego w Rabce. Jeździmy do niego co
          trzy miesiące. Do tej pory byliśmy dwa razy. Pierwsza wizyta polegała na
          przeprowadzeniu wywiadu, na tej podstawie prof. zlecił badania. Morfologia,
          poziom Ige i badania alergologiczne z krwi na chyba 6 alergenów. Dokłądnie już
          nie pamiętam. W każdym razie wyszło, że jest uczulona na mleko krowie, jabłka,
          marchew, kurz domowy i trawy. Druga wizyta to było odebranie wyników,
          informacje o diecie i umówienie się na następną wizytę. Badania mamy powtarzać
          co pół roku. Powiem Ci, że to bardzo droga inwestycja. Jeżeli tak to można
          nazwać.
          Zuzia jest na dieci trzeci miesiąc i widzę poprawę w wyglądzie skóry i w stanie
          jej zdrowia. Dodatkowo dostaje lek na wzmocnieni odporności Rybomunyl, który
          też daje efekty. No i od razu widać, że zjadła coś co ją uczula, bo dostaje
          wysypki. Aha! Dodatkowo prowadzimy zeszyt z tym co Zuzia codzinnie zjada. I
          dzięki eliminacji mleka Zuzia odmówiła jedzenia jakiegokolwiek mleka z butelki
          i jakichkolwiek kaszek. Jak widzi coś biuałego papkowatego to kręci nosem. No i
          z tego to ni jestem za szczęśliwa. Ale nie mogę jej zmuszać

          Ależ mi wyszedł elaborat. Mam nadzieję, że choć troszkę Ci pomogłam.
          Pozdrawiam i życzę mnóstwa zdrówka dla Ciebie, Ingusi i Brzuszka. Spróbuj
          pogadać z pediatrą może uda Ci się zdobyć skierowanie do alergologa.
          • s.ivona Re: a u mnie.... 21.12.05, 13:51
            sama nie wiem co napisać, bo jak zacznę to chyba potok popłynie.
            Jesteśmy tu trzy dni i jest ciężko. Szymon kompletnie nie może się odnaleśćsad
            Dużo marudzi, płacze, złości się. Codziennie coś broi, powiem szczerze że
            jestem tym zmęczona. No same oceńcie: 5 bombek z choinki rozbitych ( w tym
            jedna rozgryziona!!!), policzek rozbity (gdzieś na spacerze się otarł o ściane
            bloku), poparzona wewnętrzna strona palców (złapał za palącą się żarówkę).
            Trzeba baaardzo uważać żeby nie podchodził do małej bo już ją uderzył (najpierw
            pocałował a potem bach w łepetynke), jest zazdrosny jak ją noszę. W
            poniedziałek poszedł do mioch teściów z moim tatą. Straszne to było dla niego
            przeżycie. Nie dało się z nim wejśćdo mieszkania bo po prostu wpadł w histerię.
            Wczoraj ja z nim poszłam i już na klatcę się zorientował gdzie jest i znów
            histeria. Jakoś z nim weszłam ale długo trwało nim się oswoił. Dziś już było
            oki. W nocy i w dzień spi dobrze ale budzi się już o 6 rano. Od dwóch dni nie
            je śniadań bo wymiotuje, bardzo mało je. Naprawdę nie spodziewałam się że tak
            to będzie przeżywał.

            W domu jest urwanie głowy bo w niedzielę są chrzciny (30 osób!!). Mam nadzieję
            że po świętach jakoś się wszystko uspokoi.

            Jutro idę do fryzjera i postanowiłam zrobić radykalne cięciasmile Może nawet
            zmiana kolorusmile

            Joanzac - czapeczka jest dobra a małą wygląda w niej odlotowo. Zdjęcia prześlę.

            Estocek - nie chcę wywoływać paniki ale może zapytaj pediatrę o badania
            cytologiczne nosa. Moja sąsiadka też miałą problem z nawracającym katarem u
            córki, praktycznie non stop i nawet antybiotyki miała jej dawać ale zrobiła
            badania i okazało się że dziecko jest nosicielem jakiejś bakterii którą zostałą
            zarażona w szpitalu po porodzie. Takie badanie zrobisz na Batorego a kosztuje
            ok 35 zł. Nie możesz tylko przez 5 dni przed badaniem dawać małej nic na katar.

            Poza tym u Stalowej jest bielutko. Śniegu po kolana ale zapowiadają ocieplenie
            więc pewnie bedziemy pływaćsad

            Prezenty już mam pokupione.

            Acha, no i czekam na @@@@@@.........hmmmm
            • anoosia2 Re: a u mnie.... 21.12.05, 15:17
              Witam

              Iwonka u nas to samo z wyjazdami mała nie lubi innych domów, a już najgorzej w
              nocy. JAk jeżdzimy do mojej siostry to pierwsze pare n\dni jest kosmos ciągle
              ryczy rozbija się i nie śpi. Nie wszyscy sa stworzeni "goszczenia sie". Dzieci
              lubią znać swoje otoczenie, a tyle wypadków wynkia z eksperymentowania z nowym
              otoczeniem. Przyzwyczai się będzie dobrze.

              Joanzac to super, że kolega już dochodzi do siebie.

              MArta my też mamy mnustwo pierogów do zrobienia, ale część już leżakuje w
              zamrażarce bo nie dały byśmy rady wszystkiego na raz.

              U nas ospa się panoszy spokojnie bez gorączek, Oliwia narazie zdrowa ale
              jeszcze 2 tygodnie może się wykluwać choroba, jak znam moje szczęście to stanie
              się to w jakiś weekend, jak lekarza będzie trzeba ze świecą szukać he he.

              JA jestem przerażona tym lekceważeniem ciągłych chorób u dzieci, nie są wcale
              diagnozowane. Leczy się skutki, a nie przyczyny zachorowań, moja sistrzenica
              ciągle miała zapalenie głórnych dróg oddechowych i okazało się przypadkiem, że
              ma już ropne zapalenie migdałka i zacieki do ucha. LAryngolog powiedział, że
              pediatrzy zazwyczaj nie rozpoznają tego prawidłowo i masowo lecza dzieci
              antybiotykami. Dlaczego nie tworzy się jakiegoś programu diagnozowani, a
              marnuje się zdrowie dzieci szprycując antybiotykami. Czasami wystarczy zmienić
              diete.
              KOńcze pa miłych przygotowań do świąt tych praktycznych i mentalnych.
              • leefka Radosnych... :-) 21.12.05, 15:45
                Pojawiam się na króciutko (tym razem), żeby się z Wami na ponad miesiąc
                pożegnać i pożyczyć Wam całej fury szczęścia, bezgranicznej radości i długiego
                wypoczynku na ten już lada chwila nadchodzący świąteczny czas. My wyjeżdżamy
                jutro i mam nadzieję, że moje panny nie rozchorują się na dobre (Miśka od
                wczoraj też zakatarzona).
                Całujemy mocno smile
    • malyptys jestesmy juz w Polsce :) 21.12.05, 15:45
      halo, halo,
      my juz nadajemy z Polski. podroz minela nam spokojnie tylllllko bylo godzinne
      spoznienie. Maxiu pol drogi spal a drugie pol walczyl zNami,tzn chcial pobiegac
      po samolocie

      Maxiu teraz szaleje u babci i wszyscy go dookola rozpuszczaja.

      pozdrawiamy wszystkich

      p.s. ale tu zimno brrrr
      • estocek Re: jestesmy juz w Polsce :) 21.12.05, 21:45
        Hej Wszystkimsmile
        Hamaliel, bardzo dziękuję za opis. Sama pewnie wiesz, ze to siada na psychikę,
        taka bezradność. Bo nie wiadomo czy czegoś nie zaniedbuję.
        Ja już dawno chcaiałm zrobić IGE i jakieś alergeny, ale 3 pediatrów,
        niezaleznie, przekonuje mnie, ze u tak małego dziecka badania nie są wiarygodne.
        Moja koleżanka znalazła jeszcze inną alternatywę i jeździ do jakieś "Ruska" do
        Katowic na biorezonans.
        Czasami już się nawet nad tym zastanawiam, ale naukowe artykuły nie wierzą w
        efektywność badań biorezonansowych (w diagnozy).
        A ten lek Rybomunyl jest na receptę? Jakie jest jego działanie, czy to lek
        naturalny?
        Ja Małej katary lecze tylko wit. C i syropem z czosnku i cebulismile
        Chyba rzeczywiście może jest sens iść do alergologa, mogę iść nawet prywatnie
        byle coś wskóraćsmile
        Hamaliel dzieki Ci bardzo za "elaborat" - nie był znowu takie długismile

        Ivonko, za Twoją radą rzeczywiście rozważam czy w piatek nie jechac na ten wymaz
        z noska, moze to by mi dało jakąs informację. Tylko mój Grześ pewnie zareaguje
        że znowu coś wymyślilłam.
        Ostatnio ciągle z kupkami biegał, teraz chcę jeszcze morfologię i jeszcze raz
        kuopę zrobić no i tosmile
        No ale ja matka siedze i myślę, mężczyzna inaczejsmile
        dzięki z aprzepis na salatkę gyros, co prawda nie udalo mi się kupić przyprawy
        gyros i nie bardzo wiedziałam ile tego majonezu i ketchupu (mój mąż stwierdził
        ze tego drugiego trochę za dużo dałam), ale wszyscy się tą sałatką zajadali i
        mam plany zrobić ją jeszcze w święta dla goścismile

        POdzielam pogląd Anoosi, że lekarze nie bardzo się przykładają i ja już
        wielokrotnie się przekonałam w 18 miesięcznym byciu mamą, że mylą się z diagnozami.
        Cysta którą wycięlismy w październiku miała być li tylko powiększonym węzłem
        chłonnym, no i jeszcze sporo innych niespodzianek było.

        Teraz jedna pediatra mówi, że dzięki katarowi Inga nabiera odporności i że katar
        to nawet nie infekcja, a takie dziecko ma prawo do 8 infekcji na rok.

        Ach, porzucam ten egoistyczny temat, jak Wasze duchowe przygotowania do świąt?
        • kata74 Re: jestesmy juz w Polsce :) 22.12.05, 07:35
          Widze że się przemieszczacie z róznych stron świata i polski w inne zakamarki
          naszego kraju.Dobrze że bezpiecznie.

          ja dziś wpadłam do pracy na 7 (zresztą widziecie czym się zajmuje) zeby wyjśc o
          15 i jednak jeszcze pewne rzeczy pozalatwiać. Jak wychodze o 16 to jest koszmar
          na nic nie mam czasu a w końcu w sobote wigilia. My jedzeimy do mojej babci -
          200 km i zaraz w nocy wracamy. Trochę to zakręcone ale niestety przez moje
          zamążpójście rodzina się bardzo rozrosła i trochę brakuje czasu na wszytsko.


          My też lekko katarkowe. więc współczuję wszystkim choruszkom - zawsze to stresy
          i dla dzieci i dla rodziców. ja też bym się zastanawiała nad faktem jakichś
          często nawracających infekcji. a cos mi sie przypomnialao- jak jest z paleniem
          u was w domu? bo ja kiedyś sluchałam audycji TV i tam stwierdzono wpływ
          przebywania dziecka wśród "palenia" na częste infekcje górnych dróg
          oddechowych.

          i co jeszcze:

          Kochane MAMY i DZIECIACZKI ja tam talentu do wierszykow niestety nie mam ale
          szczerze , gorąco życzę Wszystkim zdrowia, szczęścia i DUŻO MIŁOŚCI. oby nasza
          furumowa Rodzina kwitła i nie zanikła, i żebyśmy się w miłej atmosferze
          spotykały kolejne lata

          Ucałowania Kasia z Julką
          • s.ivona Re: jestesmy juz w Polsce :) 22.12.05, 09:34
            cześć
            Właśnie wróciłam od fryzjera. zmieniłam się bardzosmile Ciekawa jestem reakcji
            Szymka - oby tylko nie uciekł z płaczem bo zmian w jego życiu już dość!!!

            Powiem krótko - postanowiłam nie denerwować się tak bardzo!! Jestem straszny
            nerwus, wszystko mnie denerwuje, no i jeszcze popracować nad małżeństwiem bo
            ostatnio był okres "chłodu".
            Myślałąm też o tym żeby zrobić coś dla siebie, wymyśliłam areobik w wodzie...no
            ale nie wiem czy mi starczy samozaparcia. Moja bratowa chodzi na areobik
            codziennie!!!!!! Ma zaparcie.

            Buziaki
          • dagab3 Re: jestesmy juz w Polsce :) 22.12.05, 13:09
            Dziewczyny życze Wam zdrowych, pełnych radości i miłości Świąt! A Nowy Rok
            niech przyniesie Wam same szczęśliwe dni!!!!
          • dagab3 Palenie 22.12.05, 13:13
            Kata, u nas nie problemu jeśli chodzi o papierosy, bo zarówno ja, jak i mój
            mąż - nie palimy w ogóle. Tak się też składa, ze mamy samych niepalących
            znajomych. Palący są zkolei dziadkowie, z obu stron. Jednak wprowadziliśmy
            zasadę, ze u nas w domu nie ma palenia, jak dziadkowie chcą, to proszę na
            balkonie. A jeśli Jaś odwiedza dziadków, to dziadkowie palą albo na dworze albo
            w innym pomieszczeniu. Wszyscy rozumieją i nikt sie nie skarży. Jaś nigdy nie
            był w dymie papierosowym, co mnie cieszy. Pamiętam jak w moim rodzinnym domu
            ciągle snuł sie dym papierosowy, miałam wówczas straszne migreny, ale mojego
            tate to nie przekonywało. Jakoś wnuk na szczęście przemawia smile
            • anoosia2 Życznia 22.12.05, 14:04
              Z okazji nadchodzących Świąt, życzę wam wszystkim i całym waszym rodzinom
              wszystkiego najlepszego, a przede wszystkim zdrowia.

              POniższy link jest do aktywnej kartki świątecznej, co prawda po angilsku ale
              odążajcie za tym co widnieje w lewym górnym rogu, mam nadzieje, że będzie wam
              się podobać.
              www.ashland.edu/ecard/adm_card_ver1_web.html
              • anoosia2 Re: Życzenia jeszcze raz 22.12.05, 14:14
                Zasadniczo z tym linkiem miało byc inaczej, ale trzeba samemu wybrać sobie
                kartke, która się podoba tongue_out
                • mamazuzinki Re: Życzenia jeszcze raz 23.12.05, 08:38
                  Hejka
                  Życzę Wam moje kochane przede wszystkim zdrówka dla Was i dzieciaczków duzo
                  uśmiechu i cierpliwości i duzo dużó pieniążków aby spełniać marzenia.Mam
                  nadzieję że nasz czerwcowy wąteczek będzie nadal sie rozrastał i ze jeszcze
                  niejedne święta spedzimy w tym sympatycznycm groniesmile))))


                  Tak króciutko co u nas. Julci w posiewie moczu wyszła Escherichia Coli i z
                  antybiogramu wynika że antybiotyk bierze dobry ale żeby sie upewnic to jeszcze
                  dziś poleze do lekarza. Zuzi robiłam badanie z qpy w kierunki jaj i cyst
                  pasozytów i nic nie wykazało na szczęście. Póki co przeciwciał odnośnie glutenu
                  robic nie będe vbo sie dziecię po syropku na apetyt odblokowało i wcina teraz
                  aż miło popatrzecsmile)))
                  Dziś czeka mnie lepienie pierogów i jeszcze musze skończyc sprzątanko.
                  pozdrowionka i całuski
                  • mamazuzinki Re: Życzenia jeszcze raz 23.12.05, 09:12
                    Zapomniałam jeszcze o czymśsmile))
                    Wczoraj moja mała Zucha zaliczyła pierwszą wizytę u dentysty.Zauważyłam
                    ostatnio na dwójeczce takie niepokojące ciemne plamki. Nio i okazuje sie że ma
                    odwapnienia na ząbkach a własnie ta dwójeczka jest w najgorszym stanie.Wczoraj
                    jej oczyściła szcoteczką osad i powiedziała zebym przyszła po nowym roku
                    polakierować zdrowe ząbki nio a tego juz chorego trzeba będzie obserwowac i
                    ewentualnie lapisować. Mówi żeby jesszcze poczekac ze względu na to że
                    polapisowane ząbki niestety czernieją. Nio i się oczywiście za głowe zapala jak
                    usłyszała że Zucha pije i jej w nocy.
                    • hamaliel Re: Życzenia jeszcze raz 23.12.05, 11:05
                      Chciałam Wam złożyć życzenia pięknych, radosnych, śnieżnych Świąt Bożego
                      Narodzenia spędzonych w rodzinnym gronie. Pod drzewkiem mnóstwa prezentów
                      darowanych prosto z serca. A dla dzieciaczków zapału do zdobywania i odkrywania
                      świata, zdrówka jak najwięcej i jak najwięcej powodów do radości.

                      Estocku!!! Rybomunyl to lek na wzmocnieni odporności. Jest na receptę i kuracja
                      miesięczna kosztuje ponad 50 zł. Lek zawiera kultury bakterii, na które dziecko
                      powinno być odporne. Lek podaje się w pierwszym miesiącu przez pierwsze 4
                      tygodnie w pierwsze 4 dni. W następnych 6 miesiącach podaje się tylko w
                      pierwsze 4 dni miesiąca. Po tej pierwszej dawce leku Zuzi ciekło z nosa non
                      stop. Po drugiej miałą lekki katarek prze jeden dzień. Zobaczymy jak zareaguje
                      w styczniu.
            • hamaliel Re: Palenie 23.12.05, 10:58
              Problem palenia niestety jest obecny w domu w którym mieszkamy. Oboje rodzice
              męża są nałogowymi palaczami i mama ogranicza się z paleniem przy Zuzi, bo gdy
              idziemy z Zuzią do nas (czyt.naszego pokoju piętro wyżej smile), to kopci jak smok
              i nadrabaia zaległości. Tata natomiast jest alkoholikiem i ma gdzieś to czy
              jest nadymione czy nie. Generalnie ma wszystko gdzieś.
              Także póki co musimy się godzić na to jest, a mam nadzieję, że już wkrótce się
              to zmieni jak tylko uda nam się zmienić miejsce zamieszkania.
              • s.ivona Re: Wesołych Świąt... 23.12.05, 11:43
                życzymy wszystkim zdrowia, dużo dużo radości, spełnienia marzeń a w Nowym Roku
                jak najmniej trosk i zmatrwień a za to jak najwięcej radości...nie jestem dobra
                w pisaniu życzeń ale płyną one prosto z sercasmile))

                Och, żeby już było po świętach..........

                buziaki papa
                • estocek WspaniaŁych Świąt 23.12.05, 22:41
                  Dziewczyny,
                  dobrych, rodzinnych Świąt. Wspaniałych wspomnień przy stole rodzinnym.
                  Zdrówka dla Całych Rodzin, radości i miłości.
                  Życzą Edyta i Ingusia
                  • joanzac Re: WspaniaŁych Świąt 23.12.05, 22:59
                    Wesołych, ciepłych i miłych!!! I prezentów całą górę!!!smile))
                    Pozdrawiam i do zobaczeniasmile
                    • marta.28 Re: Wspaniałych Świąt 24.12.05, 11:58
                      W noc wigilijną, w blasku świec
                      melodia kolęd płynie w mrok.
                      Niech Wam przyniesie radości moc
                      i wiele szczęścia w Nowy Rok
                      Życzą Marta i Oleńka
                      • mamazuzinki Re: Wspaniałych Świąt 24.12.05, 13:34
                        Świąt wypełnionych radością i milością,
                        niosących spokój i odpoczynek.
                        Nowego Roku spełniającego wszelkie marzenia,
                        pełnego optymizmu, wiary, szczęścia i powodzenia.
                        • evita33 Re: Wspaniałych Świąt 25.12.05, 01:49
                          Spokojnych świąt życzymy Ewa Maciuś Agatka i mężulek Jacuś
                          --
                          • malyptys Re: Wspaniałych Świąt 25.12.05, 18:28
                            Rowniez wszystkim Rodzicom i ich Pociechom zyczymy Zdrowych i Pogodnych Swiat
                            Bozego Narodzenia oraz Szczesliwego Nowego Roku - Maximmmillianek, Ola i Jarek
                            • bursz Re: Wspaniałych Świąt 26.12.05, 15:40
                              Witam,
                              życzę Wam WSPANIALYCH, MILYCH, RODZINNYCH ŚWIA A W NOWYM ROKU NIECHAJ SPELNIĄ
                              SIE WSZYSTKIE WASZE ŻYCZENIA.

                              Jula choinkę przezywa bardzo, a mamy piekna zywa z ciastami, orzechami,
                              cukierkami.... Nie napislam wczesniej bo jesteśmy w trakcie przeprowadzki, mamy
                              troche pod gorke z ostatnia ekipa kladaca deski na podloge,ale mam nadzieje ze
                              do nowego roku zakoncza pomyslnie prace. Wigila byla u jednych i drugich
                              rodzicow. Jula dostala konia na biegunach, ale bez entuzjazmu, ja
                              kupilam "sobie" wozek parasolke Jane, no i mamy nowy domek, tak sie ciesze i
                              bardzo lubie w nim byc i tesknie juz do zaimplantowania sie w nim na dobre:-
                              )))). Poza tym świeta zabliżaja sie do konca.

                              Marta GRATULUJE, nie bylo to zaskocznie, bo wiem ze takie byly Wasze plany.
                              Trzymajcie sie i zycze duuuuzo wytwalości i cierpliwości, jak Wszystkim
                              zresztą, pa,buziaki,pozdrawiam, jola z julą i michalem
                              ps. bioo (Ania) co z Wami, myśle jak tam Malogosia i żłobek. Tak mysle czy Jula
                              juz okolo lata bedzie chcila do dzieci,jola
                              • dagab3 dołączam do brzuszków :) 26.12.05, 19:01
                                Drogie dziewczyny,dołączam do mamuś z brzuszkami, choć u mnie to jeszcze nie
                                widać smile
                                termin mam na 16 sierpnia, kończe właśnie 7 tydzień, ale jestem niezmiernie
                                szczęśliwa, jak i ostrożna. Półowe ciązy z Jasiem przeleżałam i boję się , ze
                                teraz mogłoby być podobnie wink
                                • joanzac Re: dołączam do brzuszków :) 26.12.05, 21:19
                                  Dagna!!! Ale niespodzianka! Gratuluję !!! Może nie będzie tak żle? Ni e zawsze
                                  się drugą ciąże nosi tak samo jak pierwszą, więc mam nadzieję, że to będzie
                                  dziewczynka (oczywiście jeśli sama sobie tego życzysz) i będzie wszystko OK!!!smile))
                                  • s.ivona Re: dołączam do brzuszków :) 27.12.05, 11:55
                                    Gratulacje!!!
                                    powiem szczerze że bardzo Wam zazdroszczę!!! nam się znów nie udałosad((((
                                    nie wiedziałam że będzie tak trudnosad(((((

                                    Jak po świętach? Ja czuję się jakbym przytyła ze sto kilo...Pewnie jeszcze z
                                    kilo mi przybędzie bo uciekam zjeść torcika (może nastrój mi się poprawi). pa
                                    • dagab3 Re: dołączam do brzuszków :) 27.12.05, 12:35
                                      ivonko, nie załamuj się. My z mężem próbowaliśmy od wakacji. Dopiero w
                                      listopadzie padł strzał wink

                                      Ja również jestem objedzona, ale też dziś dopadły mnie wymioty, niestety. A juz
                                      miałam nadzieję, ze inaczej ta ciąża mi minie. no cóż, teraz ptrzez najbliższe
                                      1,5 m-ca będę musiała sie trochę pomęczyć. najgorsze, ze przy Jaśku juz nie
                                      idzie odpocząć. Zwłaszcza, ze jas juz rzadko spi w ciągu dnia. a Jak ze spaniem
                                      Waszych brzdąców?
                                      • marta.28 Re: dołączam do brzuszków :) 27.12.05, 13:00
                                        Dagab3 gratulacjesmile

                                        No ja już najgorsze 3 miesiące mam za sobą i teraz czasami zapominam, że jestem
                                        w ciąży. Tak pewno będzie puki brzuszek nie urośniesmile

                                        Ola śpi jeszcze w ciągu dnia tak od 12.30-13 dwie godzinki. W święta ją niestety
                                        budziliśmy, bo obiadki były i inne spotkanka. Teraz śpi i zobaczymy jak długosmile

                                        Ivonka nie martw się i przestańcie o tym myśleć a najlepiej pomyślcie, że teraz
                                        to może już nie chcecie drugiego i wpadka murowana smile
                                        • kata74 Re: dołączam do brzuszków :) 27.12.05, 14:09
                                          Gratulacje. Ale się te nasze dziewczyny rozkręciły... hoho jakby powiedział
                                          swięty mikołaj. Życzę wszystkim brzuszkowym spokojnego przejścia przez ciążę!!!!

                                          moje dziecie śpi ok 2 gdzin zaczyna około 13-14.

                                          o kliogramach po świętach, to ja nawet nie myślę bo po co się załamywac.

                                          Myśmy małej pod choinke zakupili niwielką kuchnie- na razie namiętnie gotuje i
                                          parzy kawę oraz przyprawia do smaku i próbuje. Chyba jej się troche spodobało --

                                          ``````Kasia&Julka (ur.18.06.2004) Ostrów Wlkp.````````

                                          Rozbójniczek
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.12.05, 16:38
      Hej hej

      Dzieki za słowa otuchysmile
      Postaram się nie mysleć o tym, choć przez święta, przy wigilii słyszałąm tylko
      o konieczności powiększenia rodziny...

      A jak tam prezenty pod choinkę? Zadowoleni wszyscy?

      U nas sprawdziła się tablica magnetyczna. Zakupiłam zestaw dwóch (czarno-biała
      i kolorowa). Szymkowi bardzo się podoba (pozostali domownicy też na niej
      rysująbig_grinD). Oprócz tego mały dostał jeszcze klocki Wadera, książeczki.

      Rodzicom oczywiście bezapelacyjnie spodobał się kalendarz (choć ja nie byłam z
      niego zadowolona dlatego nie polecam osoby). W przyszłym roku też sobie taki
      prezent zażyczyli (Mamozuzinki skorzystam z Twojej sugestii).
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.12.05, 00:01
        Hejosmile))
        U nas święta spokojnie i trochę kichająco przeszłysad Dla mnie chyba najgorzej,
        bo rozłożyło mnie do reszty! Ale się już jakoś zbieram, tylko w nosie kręcisad((

        Hitem u nas też były kalendarze! Trzymałam to w tajemnicy do końca, więc wszyscy
        obdarowani reagowali wielkim zachwytem i zdziwieniem. To były bardzo miłe
        chwilesmile)) Za rok muszę coś wymyśleć?

        A Olcia też obdarowana masą prezentów! Zabawki, maskotki w tym teletubiś
        olbrzymsmile no i oczywiście saneczki, którymi póki co jeżdziłyśmy po dywaniesmile)) I
        jako dodatek do saneczek fantastyczna kurteczka z torebką do kompletu smile))

        Minęło bardzo szybko i jakoś mało świątecznie, bo rodzinka w rozsypce, ale miło
        było. Trochę za krótko jak dla mnie i do pracy wracać się nie chciałosad

        Ze spaniem u nas już od dawna raz dziennie około południa, około 2 godzin.
        Czasami Olcia potrafi spać 2 razy, ale to zależy od pogody i jej samopoczuciasmile
        A jak ja mam wolne, to potrafimy obie ze 3 godzinki pospać!

        Dzisiaj zmierzyłam Olcię! Ma 83cm! A w święta ważyłam na łazienkowej wadze, w
        ubranku miała 12,400.
        A jak jest u was???

        Pozdrawiam wszystkich po świąteczniesmile))
        • dagab3 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.12.05, 09:42
          Jaśko dostał pełno samochodów, na szczęście każdy inny i z innym bajerem smile
          poza ty tez saneczki, na których jeszce nie miał okazji pojeździć, tą zabawkę z
          drewnainymi koralikami na pręcikach (nie wiem jak sie nazywa), mikołaja na
          baterie (gra melodyjka, a mikołaj chodzi, dzwoni dzwonkiem i wywija workiem z
          prezentami smile)

          co do wzrostu - Jaś ma 80 cm, ale nie wiem ile waży, miesiąc temu miał 10 kg
        • hamaliel Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.12.05, 10:01
          Witam smile)
          Ależ się u nas na forum zabrzuszkowało. Gratuluję dziewczyny smile.

          Jak to się mówi: "Święta święta i po świętach". Z tegorocznych świąt będę miała
          bardzo miłe wspomnienia. Mieliśmy mnóstwo zabawy, bo Zuzia po raz pierwszy
          ubierała choinkę. Mój tato przywiózł żywą ponad 2 metrową, pachnącą lasem smile.
          Prezenty również bardzo się podobały wszystkim domownikom, Zuzia dostała taką
          przedkładankę: www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?
          topcategoryId=15567&catalogId=10103&storeId=19&productId=21032&langId=-
          27&parentCats=15567*16113*16263 , dwuczęściowy kombinezon, skarpeteczki,
          czapeczkę, słodką różową piżamkę i domek z elemntami do dopasowywania.
          Dodatkowo dostała od moich kuzynek lalki, którymi one się bawiły przed laty.
          Ale chyba najbardziej Zuzince podobało się w całych Świętach to, że było duużo
          mniam mniam,. Szczególnie zasmakowała w pieczonych przeze mnie pierniczkach i
          barszczu z uszkami mojej mamy smile.
          Jedno co mnie zaskoczyło, to to, że po powrocie okazało się, że na mnie i męża
          czeka prezent pod choinką teściówki, a dla Zuzi nic. Trochę to smutne, że o
          niej zapomnieli, ale na szczęście ona nie zwróciła na to uwagi.

          Co do spania, to Zuza śpi raz w ciagu dnia, około 1 - 2 godz.

          Waga Zuzi: 12 kg, wzrost: około 85 cm.

          JA mam pytanie : Czy macie jakieś palny na sylwestra?


          Pozdrawiam serdecznie.
          • hamaliel Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.12.05, 10:04
            Hmm...
            Link nie wszedł, ale to nic. Ta przekładanka to pewnie to samo o czym przed
            chwilką napisała Dagab smile). Zdaje się, że również Szymon Ivonki ma taką
            zabaweczkę.
            • adaszymon Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.12.05, 10:48
              witam wszystkich po baaaardzo dlugiej przerwie. mam nadzieje,ze pomimo
              paromiesiecznej nieobecnosci przyjmiecie nas na nowosmile
              staram sie czytac was w miare regularnie, ale na udzial w forum czasu juz nie
              starczylo sad.
              nawet nie wiecie jak bardzo pomagalyscie mi przez ten czas!!!
              bardzo wam dziewczyny dziekuje!!!
              i zycze wam (i sobie) lepszego, spokojniejszego nowego roku!!!
              no i wszystkiego najlepszego dla wszystkich brzuszkowych mam!!!

              ada i szymon
              • anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.12.05, 11:11
                Cześć, w zasadzie mam mase roboty nie wiem w co ręce włożyć, ale jak zobaczyłam
                że odezwała się adaszymon to nie wytrzymałam też coś skrobne. Czemu was tak
                długo nie było co nowego słychać, u was to pewnie ciepło?

                Oliwka spi tak 1-2 koło pierwszej drugiej, a na noc usypia koło 22 i śpi do 9
                tej.

                NA razie ospy nie mamy, ale jeszcze tydzień dwa może się ujawnić, nie wiem jak
                by co jak ja ją wysmaruje, będzie horrorek najwyżej całą ją obsmaruje na biało.

                Święta i po świętach dużo sprzątania, prania, prezenty się podobały małej.
                Dostała magnetyczna tablice, lalke co ssie smoczek płacze i robi kilka innych
                czynności, klocki, ciuchy (śliczne spodnie H&M jensy w haftowane kwiaty,
                śliczne ) i góre słodyczy, które skrzętnie schowałam. Bo próchnica nie śpi.
                Z uwagi na odwapnienia na zębach staram się ograniczyć do minimum cukier, czyli
                słodycze i słodkie picie won. W nocy pije czystą wode, w dzień daje jej troche
                cytryny do wody i czasami jakiś sok, ale picie zostało ograniczone.
                Staram się wyeliminować butelke. I dzięki temu apetyt wrócił. Znowu wróciły
                rybki w ilosciach dużych w diecie. Zastanawiam się nad podawaniem czystego
                wapna w tabletkach, bo ten z vibowitu nie pomaga. Zastanawiam się czy nawet nie
                zaszkodził. I w związku z tym zaczęłam czytać ulotki wszystkich produktów
                spożywczych wszędzie masa ukrytego cukru, serki, danonki też aż mnie to
                zdziwiło.
                Dobra kończe bo czasu mi ciągle brak PA
                • marta.28 Po świętach 28.12.05, 11:39
                  Oleńka robi sajgon w domu z nowymi zabawkami. Karmi lale, gotuje, ech mała
                  gosposia mi rośnie.

                  Ja zostałam sama z Olą na 3 dni i jakoś tak smutno mi. Nawet nie mam się do kogo
                  wybrać z wizytą bo wszyscy teraz wrócili do pracy. Ja mam wolne do połowy
                  stycznia. Zauważyłam, że jak teraz siedzę w domu to nie mogę znaleźć sobie
                  miejsca, nudzę się. A jak jestem w parcy to też źle. Już sama nie wiem co gorsze.

                  Trochę śniegu spadło więc można iść na sanki. Przestaniemy jeździć po domu.
                  Jedyny problem na spacerach, że nie powinnam dźwigaćsad

                  Ola niestety do obżartuchów nie należy i w wigilę jedynie kanapkę z szynką
                  zjadłą bo rybą i pierogami pogardziła. No skłamała wrąbała jeszcze duży kawał
                  piernika ale "cia" może zawsze i tylko na tym mogłaby żyć, a tak się niestety
                  nie da.

                  Pa pa
                  • joanzac Re: Po świętach 28.12.05, 22:30
                    Olcia teraz po świętach to mogłaby tylko ogórki kiszone wcinać!smile Tak jej
                    posmakowałysmile)) Krzywiła się a dziobala otwierała po więcejsmile Teraz mamy jakieś
                    swędzawki na nadgarstkusad(( Ale to chyba nie po ogórku, bardziej podejrzane są
                    inne frykasiki świąteczne.
                    Marto, czas szybko minie i 3 dzionki zlecą szybko. A nastroje to ty masz prawo
                    miećsmile)) Pozdrawiamm przy okazji wszystkie brzuszkowe mamysmile))

                    Parę fotek Olci na zobaczcie posłałamsmile Z najbardziej ulubioną w święta choinkąsmile))
                    papa
    • kata74 zwiałało, zasypalo... 30.12.05, 08:04
      Sa dwa wyjścia albo was zawiało i zasypało sniegiem albo w szale przygotowań
      sylwestrowych zapomniałyście o forum wink))

      U nas zawiało i zasypało ale bez przesady, niestety do prcy daje rade dojechać.
      nistety przyplątało mi się jakieś przeziębienie , może niegroźne bo katar i
      ogólne rozbicie wewnętrzne ale i tak czuje się okropnie no i boje się coby
      Juleńki nie zaraziła.

      Na sylwestra się nie wybieramy i całe szcęście bo jakbym się w tym stanie miała
      szykowac i iść to by mi się nie chciało. Tak mam perspektywe ciepłego koca i
      gorącej herbaty.


      och byle do wiosny...
      • hamaliel Re: zwiałało, zasypalo... 30.12.05, 11:51
        U nas i zawiało i zasypało i ciągle dosypuje. Końca nie widać smile), a my
        wybieramy się na weekend do rodziców. Może nie wrócimy, bo zasypie
        Szczawnicę smile.
        Na sylwestra jeżeli wszystko się uda, mój brat się spisze i wygra jedyny bilet
        jaki pozostał, to idziemy na sylwestra do namiotu Żywca ze znajomymi. Byliśmy w
        tamtym roku i było fantastycznie. Teraz mają grać Czarno - Czarni czy Jacyś tam.
        No ale jak mój brat się nie postara to zostajemy w dom,u z rodzicami i będziemy
        mieli jak to powiedział mój mąż poduszkowego sylwestra.

        A tak poza tym, to życzę Wam Całego Nowego Roku pięknego, radosnego,
        obfitującego w same pozytywne przeżycia i dobrych ludzi na Waszej drodze smile.
        Pozdrawiam.
    • marta.28 Zasypało mnie:) 30.12.05, 12:32
      Nie nadążam z odśnieżaniem chodnika. Właśnie wróciłyśmy z Olcią i ona padła. Mąż
      jak przyjedzie i tak będzie odśnieżał ale już mniej. Wciąż pada śnieg.
      Jak odśnieżałyśmy to dwie szufle ja jedną Ola ale jak ona się domgała swojej
      kolejki. Radocha przednia. Mam nadzieję, że jutro pójdziemy na sanki.

      My sylwestra spędzamy ze znajomymi w domku. Ola będzie maiała towarzystwo płci
      przeciwnej. Zobaczymy jak będą wyglądali tańczącsmile

      Trzymajcie się cieplutko i nie dajcie choróbską.
      • s.ivona Re: Zasypało mnie:) 30.12.05, 14:23
        Hej
        A my juz w Krakowiesmile
        Szczęśliwie dojechaliśmy choć warunki na drogach jak wiecie straszne. Szymon
        był baaardzo grzecznysmile może dlatego że tym razem przypięliśmy go w foteliku na
        środku tylnego siedzenia. Miał dużo miejsca no i widział wszystko co się działo
        na drodze. Oczywiście w ukochanym Krakowie nie tylko ugrzęźliśmy w śniegu ale
        też w korkachsmile
        Teraz myślę o tacie i wójku żeby spokojnie wrócili do domu.

        Mabasia - czekam na zdjęciasmile
        • joanzac Re: Zasypało mnie:) 30.12.05, 22:36
          A nas jeszcze nie zasypało, ale coś nieśmiało zaczyna padać. Wcześniej był
          deszcz, więc ciężko było się na nogach utrzymaćsad
          My sylwestra z Olcią spędzimy i wcale jakoś nie tęskno za hucznymi balami. Może
          w karnawale na jakiś się wybierzemy, ale jutro jesteśmy w domku we trojesmile))
          Przy okazji wszystkim wybierającym się, miłej i udanej zabawy życzęsmile!
          Na koniec roku podsumowując wszystkie za i przeci nową zabawkę, tym razem sobie
          do kompa kupiłamsmile))) Ekstra drukareczka ze skanerem i kopiarkąsmile Taki mały
          kombajniksmile! Ależ mam radochę teraz. Tak mi brakowało tego sprzetu! Udało się
          jeszcze jakieś zaległe rachunki popłacić, więc z... lekkim portfelem i sumieniem
          wkroczę w Nowy Roksmile)) Dobrze, że jeszcze jakaś wypłata będzie za grudzieńsmile

          Pozdrawiam kobitki.
          Papa
    • mabasia Wszystkiego dobrego 31.12.05, 08:52
      w Nowym Roku i całym 2006, zadowolenia, zdrowia i wielkiej radochy z maluchów.
      Oczywiścei wszystkim brzuszkom lekkiej ciąży i radości z narodzin - życzymy my -
      czyli Baśka i Jaś
      Załączyłam nowe zdjęcia młodego - z wąchania choinki - i oczywiście ze
      spotkania z Szymkiem i Iwoną - super te nasze dzieciaczki - no i muszę zakupic
      piłki do basenu - bo Jasiowi bardzo się spodobały i cały czas chce jechać "do
      piłecek"
      Pozdrawiamy i bawcie się dobrze
      • estocek Nowy Rok 31.12.05, 14:59
        Hej Dziewczyny,
        nie oddzywałam się dość dawno, bo mój mąż niby na urlopie, a ciągle pracował
        przy komputerze, no może nie ciągle, ale często. Poza tym mąż w dom, to forum
        wonsmile Tzn. nie ma czasu na forumsmile))

        Sylwka spędzamy z kocykiem herbatką, jakimś żarełkiem niewybrednym i chyba
        trochę przed TV, ale i pogadać można i trochę się poprzytulaćsmile))))
        A, i jeszcze szampan Piccolo - truskawkowysmile

        Ale chyba nie dałabym rady pójśc nigdzie poszaleć. Brzuch mi już wariuje, napina
        się i "stawia"smile Modlę się by wytrwać do początku lutego.
        Namówiłam nawet moją mamę, żeby przyjechała do nas wcześniej i za tydzień już ma
        być z nami.

        Dziewczyny, dzieciaczki i Brzuszki życzę Wam, by rok 2006 był niezwykły, by
        wydarzały się piękne chwile. By był zdrowy i szczęśliwy. A wszystkie Brzuszki,
        by zamieniły się w zdrowe dzieciaczkismile
        tego i jeszcze dużo więcej
        Edyta
    • s.ivona Re: Z optymizmem w Nowy Rok:) 01.01.06, 09:00
      Witajcie
      Wszystkiego co najlepsze w Nowym Rokusmile)
      moc zdrówka i radoścismile)
      buziaczki
    • marta.28 Już 2006 rok. 01.01.06, 21:15
      Widzę, że dzisiaj odsypiacie.
      My poszliśmy na rodzinny spacer z Olą na sanki a jak przyszliśmy to mała poszła
      spać na 3 godziny. Wiedziało dziecię, że rodzice chcą odpocząćsmile

      Jak tam wasze zdrówko.
      Ciekawa jestem czy Zuzia i Julka już mamie przestały chorować i wyjazd się udał.
      Ivonko cieszę się, że Szymuś już wrócił na stare śmieci i dobrze się czuje.
      Następna taka wyprawa już powinna być bardziej spokojna. A swoją drogą jak on
      taki zazdrosny to jak przyjmie rodzeństwo. Mam nadzieję, że Ola nie będziedzie
      zazdrosna aż tak bardzo, bo pewno się tego nie uniknie.
      Szkoda, że jutro poniedziałek i mąż do pracy idzie. Tak mi się maży trochę
      rodzinnych spokojnych chwil.
      • s.ivona Re: Już 2006 rok. 02.01.06, 08:31
        Cześć
        No i znowu szary, codzienny dzieńsmile Szymon wrócił na swoje śmieci i (może to
        było do przewidzenia) ma limo pod okiem! Nie wiem kiedy, nie wiem jak...stałam
        obok, dosłownie o krok, tyle że tyłem. Usłyszałam straszny płacz. Patrzę i nic
        nie widzę żeby coś mu się stało za wyjątkiem lekko uchylonej szafki. A po
        chwili na moich oczach rośnie mu pod okiem mega limo!!! Wygląda teraz jak
        bokser po walce.

        Początek roku a ja wyskakuję z trudnymi pytaniami - wiecie że staramy się o
        drugie dziecko. Planowałam (w tym swoim planowaniu to chyba trochę przesadzam
        no ale już taka jestem upierdliwa) że urodzę między czerwcem a maksymalnie
        wrześniem 2006. Nie udało się. Teraz byłby październik i...mam wątpliwości!!!!
        Nie bardzo widzi mi się rodzenie jesienią czy zimą (w założeniu że będę w
        ciąży). No i myślę czy próbować czy czekać do przyszłego roku. Jedni radzą
        czekać, inni próbować...Ja to mam problemybig_grin

        Co do zazdrości Szymka - fakt był niezadowolony że nosiłam Kamile, zajmowałam
        się nią ale jednocześnie widać było że bardzo ją lubi, że lubi być blisko niej,
        nawet przejawiał instynkt opiekuńczy, co nie przeszkadzało mu jej też uderzyć,
        choć ja bardziej to widziałam jako żywiołowe okazywanie uczućbig_grin Myślę że gdyby
        było rodzeństwo to początki byłyby trudne ale z czasem jakoś by się ułożyło.

        Zaczynam mieć też problem z jedzeniem Szymkowym. Konkretnie chodzi o kolacje i
        śniadanie. Do tej pory dostawał kaszkę a teraz po niej wymiotuje. chyba ma jej
        dość. Pora coś wymyśleć ale co???????????

        Bursz - jak święta w nowym domku??smile
    • marta.28 Do Iwonki 02.01.06, 12:46
      Co do jedzenia to Ola już od dawna je na śniadanie to co ja. Poprostu robię
      większą porcję. Czasem jajecznica albo kanapki. Na kolację kanapki a kaszka
      przemycana po kąpieli do zasypiania (około szklanki w konsysentcji do picia).
      Nie pamiętam jak szymek reagował na nabiał. Ale Oli po zwykłym białym serku w
      niedużej ilości nie wysypuje. Po danonkach i danio to już po chwili. No i nie
      każdy żółty ser. Myślę, że to wszystko zależy od konserwantów i polepszaczysad
      Jak ich nie ma to właściwie nie ma reakcji alergicznej.

      Co do dziecka to może się wstrzymajcie, będzie nieplanowane i zadecyduje za
      wassmile Trochę szaleństwa w życiusmile

      Ola śpi, dzisiaj na drugie śniadanie zjadła ryż ze śmietaną, cukrem i cynamone.
      Wybredna się zrobiła.
      • dagab3 Re: Do Iwonki 02.01.06, 13:29
        Iwonko, Jaś od września, a wiec od momentu, kiedy z glutenem jest ok, je na
        śniadanie to samo, co my. Chociaż ostatnio wyszło, ze po białym serku wyskakuje
        uczulenie. To jednak dostaje bułeczkę z wędliną, bądź zółtym serkiem, albo z
        dżemem niskosłodzonym. czasem jakaś kiełbaska do tego (nie parówka!).

        Co do ciążay, to rozumiem Twoje obawy, bo mnie również zależało na rodzeniu w
        okresie letnim, co się zresztą uda smile
        jednak jestem tego zdania co marta, nie planujcie, po prostu niech życie za Was
        zadecyduje, tak jest najlepiej smile

        pozdrawiam gorąco i powodzenia
        • anoosia2 Re: Do Iwonki 02.01.06, 13:42
          Witam
          No i mamy tą ospe, jak nic już u lekarza byłam narazie jest ok, zobaczymy co
          będzie dalej.

          Co do zachodzenia w ciąże to przestań o tym Iwonko myśleć, a zobaczysz jak
          szybko zajdziesz, ja chciałam zajść i 6 czy 5 miesięcy nic, a jak pojechalismy
          na urlop i przestałam się stresowac to bach i udało się. A czy to ważne kiedy
          się rodzi każda pora roku ma cos nie tak. Nie wiem czy latem jest tak dobrze
          rodzić, a jak ma się duży brzuch i tendencje do puchnięcia, wcale nie jest tak
          łatwo jak się wydaje, mogą być upały, ja znam dużo kobiet rodzących i w zime i
          w jesień i sobie chwalą. Dziecko to najważniejszy skarb, a kiedy to nie ważne.
          • s.ivona Re: Do Iwonki 02.01.06, 18:11
            smile
            Anoosia, Twoja sygnaturka dokładnie opisuje nasze staraniasmile)))

            Co do jedzenia, to niestety ale Szymon kanapek nie jesad Zjada to co na chlebie
            a jego wyrzuca...no i być tu mądrym.
            • evita33 o wszystkim 02.01.06, 22:58
              No u nas Sylwester z choroba Macka. W piatek dostał o 17 temp. 41
              stopni.Poleciałam do lekarza - nie wiedziała za bardzo co mu dac. Mówi
              infekcja - nie było żadnych szmerów bajerów. Po prostu kaszel mocny i katar.
              Zapsiała mi co prawda Klacid ale kazała sie wstrzymac jeden dzien i obserwować.
              Za to dał Eurespal i inhalacje z Pulmicortu i Atroventu.Dzisiaj poszłam do
              kontroli - no i niestety poprawy jako tako nie ma - no moze poza tym ze nie ma
              temperatury. Klacid jednak kazała właczyć bo sa zmiany obturacyjne i lekko
              zaczerwienione uszy, No imasz babo placek.
              Jeżeli chodzi o jedzenie to Maciek słuchajcie najlepiej lubi jeść suchy chlebek
              lub bułke paryską czy wrocławska( jak kto woli w swoim regionie) .
              A tak to zajada prawie wszystko no może oprócz gotowanych jajek ( nie lubi
              ich). Rano i wieczorem kaszki Bobovita.
              Zajada mandarynki i kiwi.
              No i poza tym jest niezły łobuziak. Wszędzie go pełno, wszystkie szuflady jego,
              wchodzi na krzesła i siega ze stołu i juz u Agaty otwiera sobie sam drzwi w
              pokoju a ona go pędzi że hej haha

              Wszystkiego dobrego w Nowym Roczku
              • joanzac Re: o wszystkim 02.01.06, 23:24
                Ola w syswestra szalała jak szalonasmile! Były baloniki i serpentyny, więc miała
                zajęcia na cały wieczór! I tańce też, i śpiewy! Poszła spać po 22 i zrobiło się
                jakoś nudno? Fajerwerki przespała! A wczoraj odsypiałyśmy całe popołudnie.
                Jak się z mamą do łóżka położy to może spać i spać.
                Z jedzeniem u nas ciągle ostrożniesad Ale kaszki dwa razy dziennie wcina.
                Teraz pojawiła się jakaś dziwna wysypka? Nie wiem co to może być? Chyba będę
                musiała z lekarzem to skonsultować. Jakoś ineczej wygląda niż zwyklesad Pierwsze
                podejrzenie padło na kota, bo byłyśmy w odwiedzinach u wujostwa.
                Zobaczę jeszcze rano.
                Pozdrawiam i powodzenia w Nowym Roku życzęsmile))
    • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 03.01.06, 21:06
      Może ktoś ma ochotę poczytać.
      www.szipszop.pl/forum/viewtopic.php?t=8383&highlight=jezyk+dwulatka
    • mamazuzinki wróciłam:))) 04.01.06, 12:34
      Cześć dziewczynkismile)))

      Przede wszystkim chciałabym złożyć Wam wszystkim serdeczne życzonka
      Noworocznesmile)) Dużo zdrówka i spełnienia marzeńsmile)))

      Wróciliśmy wczoraj a nie jak planowaliśmy 2.01. Akrat tak sie udało zgrać
      toważystwo że każdemu pasowało poleniuchować(czyt. pojeździć na nartkach)jeden
      dzień dłużejsmile))) Było bajecznie, śniegu ilości nie do opisaniasmile)) Dzień przed
      sylwkiem zaczeło jeszcze bardzo padać i był moment że bylismy odcięcismile)) Julka
      pojechała prosto po kuracji antybiotykowej słabiutka nio i oczywiście złapała
      coś nowego.Kaszle teraz że aż ściany dudniąsad(( Na nartkach byliśmy codziennie
      dzień przed sylwkiem zamówilismy sobie kulig. Duże sanie które ciągneły 2
      koniki i za saniami 5 małych sanek. Było nas w sumie 10 osób dzieci + 2 dorosłe
      siedziały w saniach a reszta na saneczkach. Były pochodnie później zrobiliśmy
      sobie ognisko i kiełbachysmile))) Zmniejszę zdjątka i wkleję może jeszcze dziśsmile)))

      Zucha była bardzo grzeczna. Nie było żadnej rozpaczy że mamuni nie było.
      Zaczeła tylko na babcię mówić mamabig_grinbig_grinbig_grin Wczoraj jak wróciliśmy to najbardziej
      cieszyła się z widoku Julki. Do mnie później wdrapywała sie na koilana i co
      chwile dotykała mnie palcem i sprawdzała czy aby jestem prawdziwa.

      Apropo ospy to obawiam się że i mnie czeka. Synek koleżanki, który był z nami
      pierwszych krostek dostał pierwszego stycznia. Taki noworoczny prezent. Wczoraj
      byli wracając u lekarza i sie potwierdziło że to ospa.nie pozostaje mi nic
      innego jak czekać na wysyp u Julki........
      • joanzac Re: wróciłam:))) 04.01.06, 23:47
        Ale super, że się tak fajnie bawiliściesmile!!! Szczerze zazdroszczę! A i fotki są
        ekstra!
        Ciekawe gdzie podziewają się inne mamusie??? Też gdzieś szusują?smile
        U nas okropna wysypka. Jednak kotek musiał zaszkodzić. Zeby się upewnić czy aby
        nie są to jakieś inne zmiany chorobowe, powędrowałam dzisiaj do lekarz. No i
        jednak uczuleniesad((
        A ja na początek roku zafundowałam sobie salon pięknoścismile)) Może nie za wiele
        osiągnę, ale za to samopoczucie lepszesmile! Jutro fryzjer!
        Szkoda tylko, że portwel na tym ucierpi, ale w grudniu tak nadrabiałam
        zaległości, że popłaciłam rachunki na zapaś, wię mogę poszalećsmile))
        Pozdrawiam i piszcie co u Was???
        • s.ivona Re: wróciłam:))) 05.01.06, 11:38
          Cześć
          Ja też zafundowałąm sobie fryzjera ale....jakoś źle się czujęsad Kurcze, miała
          mnie obciąć trochę inaczej i chyba pójdę do poprawki...
          Joanzac - czekam na zdjęcia od brata i jak tylko dostanę to wyślęsmile

          Nie ma jeszcze południa a już padam. Młody nie śpi od 5:30, byliśmy już na
          basenie i zaraz go położę spać. Sama chyba też padnesmile

          U nas pogoda fantastyczna. Wczoraj było tak pięknie że szkoda mi było siedzieć
          w domu i spacerowaliśmy praktycznie non stop (z przerwą na sen i obiad). Przy
          małym trzeba mieć nie lada kondycję żeby wyspinać się z sankami i z nim pod
          górkę. Z górki było już lżejsmile) Ja wróciliśmy ze spaceru ok 18:30 to młody padł
          jak kłoda i spał właśnie do 5:30.

          U nas też pojawiła się wysypka. Była już w czasie świąt. Pewnie coś zjadł. Poza
          tym skóra jest przeraźliwie sucha (podobnie jak u mnie) i chyba wróce do oliwy
          z oliwek.

          Zasypiamsmile pa
    • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 05.01.06, 13:38

      • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 05.01.06, 13:39
        pfuu jak to się stało??. szcęście ze w ostatniej chwili skopiowałam!!!

        witamy, witamy Mamozuzinki na starych śmieciach!!! ciesze się że się dobrze
        bawiliście.

        s.ivonko- ja chodze do fryzjera od 8 miesięcy. zawsze miałam proste nijakie
        włosy, ale umiałam je spiąć, pofdręcić jakieś te fryzury wychdzoiły. ale
        powiedziałam trza zmian poszłam je obciąc. niestety kolejne próby z fryzurami
        mnie nie saytsfakcjonują. ciągle próbuję...i co rusz zmieniam fryzjera, mając
        nadzieję że kolejny wymyślicoś co mi się spodoba
        ponadto co do prób ciążowych- ja też bardzo mocno starałam się o "letnie
        dziecko", a teraz chyba bym juz tak mocno nie kombinowała. faktycznie każdy
        okres ma swoje plusy i minusy. jednak jak ci bardzo zależy to próbuj tak zeby
        pasowało

        zauważam u Julki duże zmiany. naprawde robi się kumata. oprócz tego namiętnie
        popuguje- jak się jej coś pokaże to to powtarza. i często sama z siebie
        przypomina sobie to po jakimś czasie. widze też że łapie nowe słowa i "buduje"
        coś na kształt zdań. zaskakuje mnie tym co dzień. naprade jaką nasze dzieci
        pokonują drogę w tak krótkim czasie - zaledwie 1,5 roku to mi się czasem w
        głowie nie miećsi.

        ja aktualnie na L-4. chodziłam tydzień do pracy w stanie leekiego przeziębienia-
        ale ani pracować się nie dało w tym stanie ani chorować- poszła do lekarza i
        zwolnienie.

        pogoda u nas- beznadziejna- śnieg stopniał, brudny leży gdzieniegdzie, szaro,
        buro...fujj

        przy okazji mojego rozpisania- anoosiu dzięki za ten przedświąteczny link do
        kartek pocztowych - wlapiełyśmy oczy z julką zauroczone obrazkami.

        co od sylwstra to niunia nawet nie mruknęla na salwy armatnie o północy. a ja
        się trochę tego bałam zawsze mnie zaskakuje..
        • anoosia2 Różności 05.01.06, 14:19
          Witam
          U nas ospa powoli się uspokaja krosty gasną, mała czuje się znowu pełna wigoru.
          Dziś na pocieszenie chorowitki kupiłam jej wózek taką małą lasle parasolke,
          oczywiście różową he he innych chyba nie produkują. Ile radości było, teraz śpi
          spokojnie.
          Zauważyłam, że mała zmienia się w przedszkolaka umie się już sam zabawić, nowa
          umiejętność to udawanie, bawi się, że na niby pije z malutkiego kubeczka
          siorbiąc, albo na niby coś je i mi pokazuje coś co ja nie widze. śmieszne to
          troche.
          Pytanie czy dalej podajecie witamine D3, ja podaje wapno z witaminą, ale
          zastanawiałam się do kiedy się ją podaje.
          MIło mi, że podobały sie wam kartki Kasiu
          Żegnam życze miłego dnia Pa
          • adaszymon Re: Różności 06.01.06, 10:56
            witam,
            na poczatek zycze wam duzo zdrowka i usmiechu w nowym roku!!!
            jak najmniej lekarzy, szpitali i innych tego typu przybytkow dobrej woli!!!

            u nas troche zmian. szymon oczywiscie zmienia sie praktycznie z tygodnia na
            tydzien. jest coraz szybszy, coraz sprawniejszy i oczywiscie sprawia nam
            codzien mnostwo niespodzianek i radosci - dokladnie tak jak wasze
            pociechy smile.ostatnio np. nauczyl sie tanczyc i obracac wokol wlasnej osi i
            robi to namietnie za kazdym razem jak slyszy melodyjne nawolywania z meczetow
            do modlitwy albo jakakolwiek inna muzyke smile. no i jest z siebie taki dumny ze
            oczywiscie sam sobie bije brawo!

            aktualnie duzo czasu zajmuje nam bieganie po lekarzach. musielismy zaczac
            konsultowac sie z hirurgiem dzieciecym (szymon ma lekka forme spadziactwa) i
            hirurgiem okulista - w czasie wakacji okazalo sie za mlody ma zacme wrodzona
            na prawym oczku. na razie zwlekamy z operacja, ale kontrolowac trzeba sad. no a
            przy okazji szymon lapie rozne swinstwa (a to katar, a to oskrzela, a to jakas
            dziwna goraczka - wiadomo jak to dziecko) tak wiec jestesmy u lekarzy duzo
            czesciej niz bym chciala sad.

            na to wszystko jeszcze sie przeprowadzamy wiec jest mnostwo rzeczy do
            zalatwienia (kontenery, pozwolenia, wizy....). no ale mam nadzieje, ze zamiana
            wyjdzie nam na lepsze!

            pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki zeby ten nowy rok byl toche mniej
            szpitalny!!!
            • marta.28 Re: Różności 06.01.06, 12:37
              Adaszymon mam nadzieję, że w nowym roku tych wizyt będzie zdecydowanie mniej.
              Czy mogłabyś zaspokoić moją ciekawość i napisać gdzie się przeprowadzacie.
              A może Szymkowi dobrze zrobi zmiana klimatu?
              • s.ivona Re: Różności 06.01.06, 13:04
                Miło Cię znów czytać, Adasmile) Wszystkiego najlepszego w Nowym Rokusmile)

                Ja z moim Szymkiem też idę do okulisty we wtorek. Szymkowi ucieka jedno oczko -
                ciekawa jestem co pani powie. to będzie wizyta prywatna a państwowo to mam
                termin na marzec.

                Pewnie uznacie że jestem stuknięta ale od kilku dni czytam (chyba po raz setny)
                serie Harrego Potterasmile Za kilkanaście dni ukarze się nowa część. Ja nie kupuję
                tylko pożyczam i mam nadzieję że szybko uda mi się ją zdobyć, bo ciekawość mnie
                pożerasmile

                Miłego dnia pa
        • dagab3 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.01.06, 15:41
          Hej dziewczyny!
          Staram sie Wasa co jakiś czas podczytywać, ale nie zawsze mam czas albo siły,
          by coś napisać.
          Dość cięzko znoszę te początki ciążowe, mam bardzo silne mdłości przez cały
          dzień, rano wymiotuję, więc ogólnie jestem nie do życia. Do tego dochodzi
          opieka nad jasiem, który jest bardzo żywym i ruchliwym dzieckiem.
          powiem Wam szczerze, ze nie przypuszczałam, ze ta druga ciąża tak mi da
          popalić big_grin

          pozdrawiam
    • marta.28 Ivonko 06.01.06, 14:04
      Ivonko a czy Szymkowi już wcześniej uciekało oczko czy dopiero teraz to
      zauważyłaś. Ponieważ Oli od urodzenia lekko oczka uciekały ale w miarę upływu
      czasu coraz mnie. Z tego co wiem, to jak to przebiega właśnie tak to znaczy, że
      mięśnie zaczynają pracować prawidłowo. Ola ze względu na to, że jest
      wcześniekiem nie miała tych mięśni prawidłowo wykrztałconych. Jeżeli to pojawia
      się nagle w późniejszy czasie to trzeba będzie leczyć. Na razie niech Szymek
      wodzi oczkami za twoim palcem.
      • anoosia2 TAkie tam 06.01.06, 14:41
        Dziś mam doła mała rozrabia za 10-ciu, a ja ciągle w domu musze przez tą jej
        ospe siedze.
        Co do oczka, Oliwii jak była mniejsza też oczko uciekało, teraz już prawie nie
        zauważam, ale do lekarz się wybieram, tak za pare miesięcy, bo mała nie jest w
        stanie współpracować z lekarzem podczas badania. Kiedyś byliśmy u okulisty jak
        ona miała 5 m-cy i ona powiedziała, że należy ćwiczyć wodzenie za palcem tak
        jak pisała MArta i wrócić jak będzie miała około 2 lat. Wtedy jeżeli wada nadal
        będzie to pomyślimy o porządnym badaniu i okularach.
        Witamy Ade i Szymona, a gdzie teraz będziecie mieszkać? I jeszcze może jestem
        ignorantką ale co konkretnie Szymkowi jest?
        A jak tam nasze inne brzuszki jak dzieciaczki?
        Żegnam pa Miłego dnia
        • bursz NAJ........NA NOWY ROK 06.01.06, 18:38
          Heja
          Życzę Wszystkim duzo radości i szczęscia w Nowym Roku,NIECH NASZE POCIECHY
          ROSNA RADOSNIE I ZDROWO!!!!!

          Iwonko pytasz o nowy domek, otoz świeta jeszcze u rodzicow jednych i drugich.
          Sylwester z przeprowadzka, u siebie, tzn. zaprosili nas sasiedzi,ale ok. 11,30
          Julke złapalo spanie i wrocilismy do domu. Planowalam tylko kapiel, bo ja
          prziebilam się na nartach, a tu zaproszenie od sasiadow. Już prawie tydzien
          spedzilismy u siebie i jest super, no brak dziadkow do pomocy, brak psa, troche
          go będziemy brac,ale tu jest jego dom, Julka była zachwycona choinka na starych
          smieciach,wiec w nowy rok ubierali z mezem choinkeJ)))) No coz, zmiana dla nas
          wielka, Jula nie powie jak to przezywa,ale takie zycie, na szczescie mamy tylko
          45 min drogi i dzis rano już przyjechalysmy do dziadkow,czekamy na tate,jutro
          nartki i wracamy na niedziele na choinke firmowa od meze z pracy do Łodzi. do
          SIEBIE. Nieraz mysle czy to sen czy rzeczywistosc ten nasz wlasny katJ)))))
          Internet mam tylko na wsi.

          Poza ja wkroczylam w Nowy rok z przeziebieniem,Julke ominela,ale w srode miala
          pierwsza w swoim zyciu, chyba goraczke,nic nie jadla nic,poza cycem i spala,
          wymiotowala, na drugi dzien ok.,a dzis znowu cierpi, jakis paskudny zab chyba,
          albo dolne trojki, albo już piatki,daje ibum, viburcol i na noc pewnie padanol.
          Na szczescie jest cyc, to jest swietne, w kazdej sytuacji i jedzeniem się nie
          przejmuje,

          Jula jest zafascynowana tubisiami, które zaczela nagrywac Jej babcia. Uczy się
          od nich bardzo duzo, wola,robi bach, itd... Co myslicie o tubisiach i jak Wasze
          pociechy na nie reaguja?

          Przyznam,ze jula nie umie się cieszyc jeszcze ze snigu, sanek....jak Wasze
          dzieci?

          Iwonko co do powiekszenia rodziny to zdecydujcie sami kiedy, takie naciski
          rodziny sa......wg mnie fatalne, niesmaczne, itd.... pamietam to, teraz
          ignoruje,....robcie swoje.

          Jeśli chodzi o fryzjezra, to tez niestety nigdy nie mam zaufania, ale w koncu
          chyba znalazlam odpiwiednia fryzjerke, już bylam 3 razy i jestem zadowolona.
          Kasiu zapraszam do ŁodziJ)))


          BUZIAKI,PA,jola z jula


      • s.ivona Re: Ivonko 06.01.06, 19:40
        Szymkowi oczko uciekało od urodzenia. Z czasem, to się zmniejszało i teraz to
        już jest naprawdę minimalne. Dziwne jest to że ani razu moja pediatra tego nie
        zauważyła, nigdy też o tym nie mówiła no ale ona już taka jest że trzeba się
        samemu dopytać. Ja o uciekającym oczku wiedziałam ale nie zwracałam uwagi bo
        ponoć to fizjologia. Kiedyś, przypadkiem, byłam u innego lekarza (dosłownie 5
        min tylko na wypisanie recepty) i ona właściwie Szymka niewiele oglądała, no
        ale zauważyła (za to ma u mnie ogromnego plusasmile) i powiedziała że lepiej żeby
        to zobaczył okulista.
        Poszperałam trochę na forum, w necie i wyczytałam że lekarze okuliści leczący
        dorosłych uważają że uciekające oczko to fizjologia do 3 roku życia ale lekarze
        okuliści dziecięcy uważają że to fizjologia do 6 miesiąca!!! Twierdzą że każde
        dziecko do 2 rż powinno być obejżane przez lekarza. Gdy po porodzie poszłam ze
        swoimi oczami do kontroli (mam krótkowzroczność i astygmatyzm) to lekarz
        powiedział żebym po ukończeniu 2 lat przez Szymka poszła z nim do lekarza.
        Miałam tak zrobić no ale pani doktor mnie przekonała żeby iść jak najszybciej.
        Tak więc po wizycie wtorkowej powiem Wam jak i cosmile)
        • anoosia2 Re: Ivonko 06.01.06, 21:17
          Teraz to mnie nastraszyłaś po ospie Oliwii przejde się może do innego lekarza,
          może faktycznie trzeba szybko działać. Ja powiem szczerze w wieku 3 lat miałam
          taki sam problem i nosiłam okulary to znaczy więcej nie nosiłam niż nosiłam,
          ale wada(uciekania oka) jakoś samoistnie się skończyła może to jest
          dziedziczne, ja dotąd pamiętam jak mnie mama ganiała do noszenia tych
          koszmarnych okularów brrrrrrrrr. CZarno widze wizje noszenia tego ustrojstwa
          przez Olika ona nawet czapki sobie nie daje założyć.
          Cześć Bursz bardzo się ciesze, że macie swoje lokum, zazdroszcze, jak ja bym
          tak chciała hmmm może może, to jest kwestia mojego powrotu do pracy i w miare
          dobrych zarobków.
          Miłej nocy PA
          • adaszymon oczko 07.01.06, 10:37
            dziwczyny, z oczami naprawde nie ma zartow. u szymona to sie zaczelo tak ze
            nikt oprocz mnie tego nie widzial. wszyscy mysleli ze sobie cos wymyslilam, a
            ja bylam przekonana ze cos z tym oczkiem jest nie tak (jak byl zmeczony albo w
            cos sie zapatrzyl to prawe oczko leciutko uciekalo mu do gory). szukalam
            okulisty dzieciecego tutaj, ale nie znalazlam nikogo godnego polecenia wiec
            odczekalam do wakacji w polsce i tam poszlam.
            pani doktor od razu znalazla przyczyne - zacma wrodzona. plamka jest niewielka
            i miejmy nadzieje szybko nie urosnie - bo to wlasnie od jej wzrostu bedzie
            zalezal termin operacji. gdyby wade wykryto tuz po urodzeniu to do 6 tygodnia
            robi sie takie operacje z miejsca i pozniej juz dziecko nie ma klopotu. w
            naszym przypadku, poniewaz nikt tego nie zauwazyl mamy w najgorszej
            perspektywie nawet kilka operacji (trzeba usunac chora soczewke i na jej
            miejsce wstawic sztuczna i w miare jak oczko rosnie wymieniac ja - to tak w
            skrocie).
            poniewaz ta plamka u szymona jest naprawde mala i nie powoduje problemow z
            widzeniem (nie zalecono nam okularkow) wiec na razie wstrzymujemy sie z
            operacja jak dlugo sie da. chodzimy regularnie na kontrole ale przede wszystkim
            zaklejamy mlodemu codziennie na pere godzin zdrowe oczko. dzieki temu
            stymulujemy chora soczewke do pracy i przy okazji korygujemy uciekajace oczko -
            wlasnie ta zacma u szymona jest powodem tego uciekania. a tak na marginesie to
            bogu dzieki za to uciekajace oczko, bo tylko dzieki temu trafilismy do okulisty
            i dowiedzielismy sie co jest grane.
            ja tez slyszalam ze u malych dzieci slabe miesnie wokol oczu moga powodowac
            tego rodzaju sprawy, ale moim zdaniem sprawdzic trzeba - my jestesmy tego
            najlepszym przykladem. korygowac mozna juz teraz - nie czekajcie do 2 roku
            zycia.

            marta 28 - co do naszej przeprowadzki to szymon duzej zmiany w klimacie nie
            bedzie mial bo wyprowadzamy sie na grand bahama. temperatura tam jest
            troszeczke nizsza niz tutaj, ale za to bedzie pora deszczowa i huraganysad. juz
            zapowiedzialam mezowi ze na okres huraganow bede wyjezdzala do polskismile.

            i na koniec tego przydlugiego postu mam pytanie. szymon od paru dni budzi sie
            rano z peknietymi wargami. zaznaczam ze nie ma kataru i nie wiem dlaczego nagle
            tak wysychaja mu usta. czy to moze byc spowodowane niedoborem jakiejs witaminy?

            pozdrawiam was serdecznie
            • anoosia2 Re: oczko 07.01.06, 11:12
              Witam no ładnie teraz nie na żarty się przestraszyłam, co do popękanych ust ja
              nie wiem jak u dziecka,ale ja miałam taki problem kilka lat temu i zapisano mi
              witaminy z grupy B. Można też zastanowic się czy może nie jest za suche
              powietrze w jego sypialni, albo dlaczego otwiera buzie podczas spania, to może
              być wina przerośniętego migdała.
              NO ładnie Ada teraz Bahama super można by powiedzieć iście światowa kariera smile
              te huragany żeczywiście przerażające będzie pretekst aby do Polski regularnie
              przyjerzdzać smile
              • anoosia2 Re: oczko 07.01.06, 11:18
                Tu podaje link do forum problemów ze zdrowiem dzieci jest odforum o spadziactwie
                uronef.pl/forum/viewforum.php?f=15
                • joanzac Re: Pierwszy bal! 07.01.06, 22:28
                  Karnawałowy oczywiście przebieranców!!! I Olcia jako najmłodsza i najmniejsza
                  uczestniczka!smile)) Zamieściłam fotki na zobaczciesmile
                  Bardzo nam się podobało!!! Dzieciaki poprzebierane, muzyka, tańce, śpiew i
                  zabawy! Olcia troszkę onieśmielona na początku, ale mamusia poprowadziła w tłum
                  i było bardzo fajnie. Na dodatek mamy wstęp wolny na wszystkie podobne imprezki
                  w naszym Ośrodku Kultury i Sztuki, więc będziemy tam już stałymi bywalczyniami.
                  Conajmniej raz w miesiącusmile))
                  Ola to już mała strojnisia, więc lubi już takie przebierankismile))

                  A mrozisko u nas, że aż strach! A jutro orkiestra gra, więc napewno nie
                  przepuścimy! Poza tym zapowiada się całkiem fajna pogodasmile

                  Ja, aż do bilansu 2-latka nie planuję żadnych wizyt u lekarza, chybaże będzie to
                  konieczne? Raz też przyglądałam się jej oczom i zaczęłam coś tam komentować, ale
                  to chyba moja nadwrażliwość była, bo teraz nie widzę żadnych niepokojących
                  objawów. Martwią mnie troszkę ząbki, bo na dole tak ścisło rosną, że już się nie
                  mieszczą w małym pyszczkusad

                  Kobitki zachęcam was do takich imprez jak my dzisiaj byłyśmy. To nic, że
                  dzieciaki są małe, ale naprawdę fajnie się bawią.

                  Adaszymon, fajny tam klimat macie! Ja zazdroszczę, bo nie cierpię zimna.
                  Dla Bursz gratuluję przeprowadzki i życzę wszystkiego dobrego w nowym miejscu.
                  Swoją drogą to fajnie tak w swoim tylko gniazdku już się znaleśćsmile

                  Pozdrawiam kobitki
                  Papa
                  • dagm80 Re: jestem :) 08.01.06, 11:18
                    Witam serdecznie
                    Pomału wracam do świata żywych, ufff coraz lepiej się czuję choć wieczory nadal
                    bywają nieprzyjemne. I oczywiście nie mogę się już doczekać końca lipca smile.
                    Iwonko mam pytanie do ciebie, pisałaś że używasz na dwór dla Szymka maści
                    tranowej. Możesz napisać jak się ona nazywa? Olo jak wyjdzie teraz na dwór to
                    wraca z takimi czerwonymi polikami, jak buraczki. I jeszcze długo w domu się to
                    trzyma. A nivea dla dzieci nie pomaga. Z góry dzięki.

                    Pozdrawiam
                    • s.ivona Re: jestem :) 08.01.06, 14:42
                      Hej
                      Maść tranowa ma nazwę "maść tranowa". Koszuje jakieś 2 zł. W aptecesmile)

                      U nas dziś przepiękna pogoda. Zaraz idziemy na spacerek robić zdjęciasmile
                      • kata74 Re: jestem :) 09.01.06, 08:47
                        ja też jestem ale buuuuuu w pracy sad(((, po tygodniowym zwolnieniu lekarskim
                        powrót jest trudny.

                        u nas szykuje się dziś słoneczny ale mroźny dzień. rano było -10. jak na nasze
                        ostatnie warunki pogodowe to straszny mróz

                        pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego tygodnia
    • marta.28 Lewa noga 09.01.06, 13:13
      Dziewczyny Ola wstała wczoraj lewą nogą albo może i obiema i obie były lewe.
      Najpierw w nocy od 5 do 6 (dla nas środek nocy) ryk. Wszystko było be. Picie
      nie, poduszka nie, nie do uspokojenia. Wkońcu padła i spaliśmy do 8 bo na basen.
      Po basenie normalnie w samochodzie zasypia a tym razem nie. No nic poszła do
      łóżeczka i też wszystko było nie tak. Po godzinie skapitulowałam. Pojechaliśmy
      na sankach na spacer z przerwą na obiad. Po 2 godzinach jak wracaliśmy zasypiała
      już prawie na sankach ale o spaniu nie było mowy. Nie mogła się na niczym skupić
      i ciągle ją coś irytowało no i płacz. Już nas od tego płaczu głowa bolała no a z
      nie wyspania ciągle było bach i płacz.
      Po 10 minutach usypiania usnęła 19.40.
      Po całym dniu to ten wolny wieczór tak nie cieszył.
      A dziś cudowne ozdrowienie. Uśmiech na twarzy zasypianie w dzień 10 minut. No
      bajka skarpetki zdejmowała i zakładała chyba z 30 minut a ja miała czas na
      gazete. Tak myślę może jej piątki idą. Kilka dni temu trójki dlone wybiły się.
      No już wczoraj nie miałam pomysłów. Czy wasze pociechy też tak mają.
      No i mam wielki problem z poduszką.
      Muszę kupić nową bo ta stara jest za płaska i za twarda. Jak Ola śpi z naki na
      jąśku to potem wszystkie jej poduszki są be be. Ale w sklepach to sama chała.
      może coś polecicie. Może w necie. No już z tymi poduszkami to mi ręce opadają.
      Buziaki
      -
      • s.ivona Re: Lewa noga hehehe 09.01.06, 14:27
        cześć
        oj, skąd ja to znamsmile
        Właśnie miałąm Wam napisać że Szymon ciągle marudzi i płacze. U nas powód jest
        prosty - wychodzą trójki. w nocy mięliśmy też trochę marudzenia i płaczu. W
        końcu przebiły się dwójki i jedna trójka więc może się uspokoi na jakiś czas.

        Byłam dziś w tesco i zakupiłam zestaw małe zoo z serii Little People za 17.50
        zł. Jakaś promocja była ale poza tym zestawem nie było już nic innego.

        buziaki

        p.s. Ada przypomnij mi gdzie Wy teraz, jeszcze, mieszkaciesmile?
    • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.01.06, 13:57
      Tak się zastanawiam, kto to forum jeszcze odwiedza. Ciekawa jestem co u innych
      bywalczyń. Jak tam postępy waszych pociech. Jak podwóje mamy dają sobie radę?
      Jak czują się mamy w ciąży?
      Ja już rzadnych dolegliwości nie mam i gdyby nie wystający brzuszek to mogłabym
      powiedzieć, że w ciąży nie jestem.
      Bursztynku fajnie, że się odezwałaś. Gratuluję przeprowadzki. Może teraz
      będziesz mogła się z nami spotkać.

      PISZCIE!!! NIE TYLKO CZYTAJCIE!!!!

      Duszka6, anoosia2, misia117, s.ivona, mamazuzinki, joanzac, dagab3, estocek,
      joannamamazuzi, emi74, kata74, hamaliel, evita33, mabasia, bioo, malyptys,
      dagm80, leefka, bursz, yessy, adaszymon, werata, kasik81, beciaw77, patik2,
      domineg, paula116, tuneczek, flowee, ankabialy, sysiak ...

      ZOBACZCIE ILE NAS JEST??

      Przypomnijcie się!!!
      • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.01.06, 14:20
        popieram popieram. chyba dziewczyny troche w sen zimowy zapadły.

        wczoraj julka uczestniczyła w pierwszej w życiu kolędzie. nie bala się,
        ucieszyla się z obrazka - ksiądz na pożegnanie miał przeslanego buziaczka i
        zrobine papa na co się usmiechnąl od ucha do ucha a juleczka....tak się
        strasznie zawstydzila, spuściła główke...rozwaliła mnie...

        u nas od 2 dni mrozi- ale nawet fajnie jest bo slonecznie
        • ankabialy Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.01.06, 14:27
          Witajcie.
          Przyznam że pare razy się odezwałam i pózniej długo nie zaglądałam.
          Od pewnego czasu znów podczytuje a to nie ładnie z mojej strony.

          Julka rośnie zdrowo,jest dziewczynką która ma swoje zdanie i niestety często je
          w sposób wymuszony prezentujesmile
          Ząbki mamy wszystkie od 1 do 4 na dole i do góry.
          Jemy wszystko na co mamy ochotę.Ze spaniem różnie.Nieraz zasypia w dzień nieraz
          niesmile
          Ja wróciłam do pracy i mała zostaje z moją mamą.Ale bardzo Jej sie to
          podoba,dostaje buziaka na pożegnanie i mała zamyka za mną drzwismile

          Pozdrawiamy Was bardzo serdeczniekiss
      • anoosia2 Melduje się 10.01.06, 18:32
        Jezdem wink))))
        JAkoś rzeczywiście pustawo się tu robi, koleżanki. Staram się pisać co jakiś
        czas w miarę zapału i możliwości.
        Szkoda troche, że nasz wątek przechodzi kryzys ciężko jest pisac jak nie ma
        odzewu ze strony innychsad
        PIszcie czasem kobitki

        U nas ospa finuszuje, jutro wielkie kąpanie, po całym tygodniu uważania na nie
        zamaczanie krostek. W sobote planuje wielkie wyjście na dwór po 2 tygodniach
        przerwy. Planuje w tygodniu następnym zrobić pielgrzymke po lekarzach dentysta
        i badanie okulistyczne, zobaczymy jak wyjdzie.
        KOńcze pa miłego wieczoru
        • marta.28 Re: Melduje się 10.01.06, 18:57
          A reszta !!!!!!!!!!!!!!!

          Ola właśnie szaleje z takt kompem i ogląda piosenki z minimini. Krasnoludki lecą
          już chyba 10 raz ale zaczyna powtarzać gestysmile

          Byłyśmy u babci i przyszły kuzynki, dzicię potańczyło w kółeczku i wyszalało
          się. Między Olą a najstarszą są 2 lata różnicy. Usiadły sobie obie na podłodze i
          ta starsza czytała małej książeczki a Ola jej odpowiadała. Mam nadziję, że u nas
          też tak będzie.
          • mamazuzinki Re: Melduje się 10.01.06, 22:01
            nio i ja sie meldujęsmile)) Podczytuję a jakże ale jakos czasu mi braknie jak mam
            dwa łobuzy w domciu. Wyjątkowo Zucha już śpi i mogę spokojnie cos skrobnąć.
            U nas spokojnie odpukac Julka wreszcie idzie jutro do przedszkola a Zucha
            łobuzuje jak zwykle. Dziś wymazała mi kuchenkę pasta do zębówi umyła łózko
            szczotką kiblową korzystając z okazji ,ze mamunia mieszała w garach. Słuchajcie
            jestem już taka stara że szoksmile))) Moja Julka skończyła w niedzielę 7 lat smile))
            Jak tezn czas leci ehhh......... Z tej okazji moje mieszkanko wzbogaciło sie o
            akwarium. Poniewaz Julka żadnego zwierzątaka nie posiada( z wyjątkiem młodszej
            siostrzyczki) to sobie wymysliła ze na urodzinynie chce prezentów tylko kasę i
            ze kupi sobie rybki. Nio i od dziś mamy rybki. Nie wiem jak ja to w nocy
            przeżyje bo mi bulgocze filtr niestety.

            Joasiu Oleńka na balu wyglądąła jak mała księżniczka. Planuję jak będzie u
            Julki w przedszkolu bal to Zuche też zabrac. Mam nadzieję ze panie sie zgodzą.

            Wyspy Bahama ehhhhhhhhhhhhhh rozmarzyłam sięsmile)))
            • anoosia2 Re: Melduje się 11.01.06, 10:22
              Jesuuuu ja już widze jak moja Olinka u tego okulisty to nawet sie dotknąć nie
              da nie wiem nie wiem jak to będzie trudno trzeba.

              KAta u nas ospa łagodna była mała nie miała gorączki, tylko krosty. W zasadzie
              po pierwszych 3 dniach nie interesowały ją już krostki, nie drapała się ja
              byłam zdziwiona bo pamiętam, że szalenie mnie swędziało, a ona nic. Już w
              zasadzie koniec, dzięki Bogu, bo śmieszne jest to smarowanie wyobraźcie sobie
              brzdąca uciekającego z rechotem przed mamą, a ja za nią z tym płynem, całe
              mieszkanie w białych plamach. A potem sama radość mogła biegać na golasa przez
              10 min, u nas nie jest tak ciepło więc dla niej jest to atrakcja żadko
              spotykana.

              Mamazuzinki dlaczego wam bulgocze, nie powinna, może trzeba przykręcić filtr,
              albo dolać wody jeżeli filtr jest zewnętrzny, a może to natleniacz hałasuje. JA
              uwielbiam akwarium, ale musielśmy chwilowo zrezygnować, ja Oliwia się pojawiła.
              JAk będzie moądrzejsza to do tego wrócimy. JAkie duże macie, nasze ostatnie
              było 120 litrowe.
        • yessa Re: Melduje się 10.01.06, 23:45
          To jeszcze ja o sobie przypomnę.
          Przede wszystkim witam i pozdrawiam w Nowym Roku. My przywitaliśmy go końcem
          trzydniówki (najprawdopodobniej, bo oprócz typowych objawów Bartuś miał też
          chrypę i trochę kataru). W czasie choroby było ciężko (nieustanna temperatura)
          ale chyba nie ma co narzekać, bo praktycznie od lata był zdrowiuśki.

          W temacie ząbków - mamy już garnitur 16 sztuk (bez piątek), wyrosły nam tak
          jakoś bez szczególnych sensacji.

          Poza tym Bartuś ćwiczy samodzielność (jedzenie, ubieranie się itp.) i rozrabia
          za czterech smile) Typowo dla swojego wieku próbuje wymuszać (najczęściej na
          mamie, bo tata jest bardziej odporny na krzyki), ale skarcony (głosem) zaraz
          przytula sie i przeprasza. Taki słodki łobuziak.
          • kata74 Re: Melduje się 11.01.06, 08:39
            anoosiu a powiedz jak mała znosła ta ospę- marudziła, drapała się?? chyba nie
            leżała. jak wyglądał wasz dzień? no przecież ja pamietam swoją- - dopiero w 8
            klasie- ale pamiętam jaki to był koszmar.

            marto- widze że cię ciązowa energia rozpiera- bardzo dobrze!!! ciesze się że
            znosisz ciaże dobrze.


            mamozuzinki- 7 lat!!!! hohoho przypominam jednak że to nie ty się starzejesz
            tylko dzieci ci za szybko rosną. co do rybek- współczuję bulgotu. to znaczy one
            bulgoczą w twoim pokoju?

            joanzac- faktycznie miałaś małą księżniczke. czy strój przygotowała mama
            samodzielnie??? na pewno tak- podziwiam cię no i nie ukrywam zazdroszcze.

            nam nie wylazły czwórki ale piątki. już się domyślam kiedy wychodzą zęby- julka
            w nocy raz po raz wrzeszczy i jak się obudzi nie idzie jej uspokoić.
            och bardzo nie lubie tych nowych zębów. przepraszam oświećcie laika - do kiedy
            mogą wychodzić zęby?
          • s.ivona Re: U okulisty 11.01.06, 08:41
            Cześć

            Wczoraj byłam na wizycie. Szymon całkiem ładnie współpracował choć nie obeszło
            się bez problemów. Cała wizyta składała się z 5 badań. W 3 brał udział, 1
            odmówił a w 1 tak pół na pół. No ale od początku...W pierwszym badaniu (choć
            może bardziej było to sposób na nawiązanie kontaktu z nim) miał patrzeć za
            świecącym długopisem. W drugim siedząc mi na kolanach, na czarno-białej
            planszy, miał pokazywać duże i miałe przedmioty np konik, samolot, dom, kółko.
            To akurat zrobił bez najmniejszego problemu, no ale wiadomo że badanie nie
            wyjdzie jeśli dziecko nie zna przedstawionych mu przedmiotów. Wcześniej lekarka
            pytała czy będzie je znał, czy powie. Nie chicał mówić więc pytanie "co to
            jest"? zastąpiłam pytaniem "gdzie jest...?". Trzecie badanie polegało na tym że
            lekarka trzymała mu głowę żeby się nie rudzał a sama z różnych stron pstrykała
            długopisem. Szymon miał patrzeć za nią tylko oczami. Sprawdzała prawidłowość
            ruchów gałek ocznych. Były oki.
            W kolejnym badaniu już nie chciał uczestniczyć. Miał założyć okulary
            trójwymiarowe, popatrzeć na specjalną plansze i pokazać kółeczka. Nie! Nie!
            Nie! Sama zakładałam te okulary, pokazywałam że nic się złego nie stanie ale
            NIE! To badanie miało sprawdzić czy Szymon patrzy obuocznie.
            No i ostatnie badanie polegało na tym że miał patrzeć w dziurki przy takiej
            maszynie jak się bada wzrok komputerowo. No i tu trochę patrzył a trochę się
            wiercił. No ale coś z tych badań wyszło bo lekarka powiedziała że Szymon ma
            zeza +2,+3 czyli że jest baaardzo malutki i właściwie można tu raczej mówić o
            obserwacji w kierunku zeza. Od niedzieli do środy mam mu na noc zakraplać oczy
            a w środę przyjść na dodatkowe badania. To badanie powie jaka jest wada. Jeśli
            się okaże że to wada na poziomie jego rozwoju to oczywiście nic się nie będzie
            robiło tylko co jakiś czas chodziło na kontrole ale jeśli wada będzie miała
            tendencje do pogłębiania czyli wyjdzie +4,+5 to wtedy potrzebne będą okulary.
            No i to by było chwilowo wszystko jeśli chodzi o oczy.

            Miałam iść dziś do poprawki do fryzjera (Joanzac - dzięki za miłe słowa pod
            adresem mojej "strzechy") bo normalnie nie mogę patrzeć na siebie w lustrze.
            Mój mąż jak mnie widzi to....nie będę kończyć....No ale nie pójdę bo muszę
            jechać do jakiejś dziwnej apteki zrealizować recepte (cholercia tylko jedna czy
            dwie apteki w mieście robią te kropleki do oczusad(()

            Szymon robi się coraz bardziej cwanysmile Od kilku dni namiętnie prezentuje jak to
            umie wchodzić sam do krzesełka do karmienia (mamy takie drewniane Drewexa).
            Poza tym chyba muszę poszukać innej kary niż wsadzanie do łóżeczka i
            pozostawianie na chwilę samemu bo wczoraj Szymon jak mu zagroziłam karą sam
            pobiegł do pokoju, wyjął szczebelki, wszedł i wcale nie byłz tego powodu
            smutnysmile

            A najmilsze mi się przytrafiło parę dni temu. siedzę sobie na kibelku, mały
            łazi po łazience i nagle staje przede mną, patrzy mi w oczy i mówi "moja
            mama"!!!. No wiecie jak się poczułam big_grinbig_grinbig_grin Teraz proszę małego żeby znów tak
            powiedział a on się tylko śmieje i się przytulasmile

            Ząbki nam wyszły i teraz noce się cudnie przespane i spokojne. Mamy 13 sztuk.

            Kończę bo mały jest zazdrosny i chce żeby mu czas poświęcićsmile
            • adaszymon Re: U okulisty 11.01.06, 11:03
              ivonko - gratuluje cierpliwosci szymona. moj szymon w tej chwili nie daje sobie
              nawet nic wkropic do oczka - niewspominajac o zbadaniu go. jeszcze za pierwszym
              razem byl wszystkiego ciekawy wiec wiekszosc badan przeszedl (z wyjatkiem
              pokazywania przedmiotow , bo szymon w wieku 13 miesiecy nie potrafil tego
              wszystkiego pokazac - zreszta teraz pewnie tez mial by problemy sad ). teraz z
              badaniami jest duzo gorzej. maly juz doskonale orientuje sie dokad idziemy -
              pediatra moze byc , ale okulista w zadnym wypadku. co do naszego miejsca
              zamieszkania - to mieszkamy w dubaju (zjednoczone emiraty arabskie) ale
              niestety jeszcze tylko przez niecale 2 miesiace sad.

              co do zabkow to mamy wszystkie do 4 wlacznie. ostatnie wyszly w sierpniu i od
              tego czasu z zabkami mamy spokoj. chyba tak teraz powinny zaczac wychodzic 5
              (madre ksiazki mowia cos o 18 miesiacu), ale u nas na razie nic nie widac.

              wczoraj bylismy z mlodym na pustyni. byl zachwycony. ostatni raz jak z nim tam
              bylismy to mial niecaly roczek wiec pewnie niewiele pamietal. od tego czasu za
              kazdym razem jak znajomi organizowali wyprawe to cos nam wypadalo (czyt. maz
              musial siedziec w pracy, albo szymon byl chory). no i nareszcie sie udalo!!!
              bylo fantastycznie. glownym celem wycieczki bylo zegnanie zimy, co w naszym
              wypadku polega na zrobieniu ogniska ze swiatecznych choinek smile.skakanie przez
              wydmy nie specjalnie szymonowi przypadlo do gustu, ale za to iloscia piasku byl
              oczarowany. ogniskiem sie prawie nie interesowal - jak je tylko widzial to juz
              z daleka pokazywal paluszkiem ze "si". jesli uda mi sie zmniejszyc zdjecia to
              wam pokaze piekna pustynie!
              pozdrawiam
    • s.ivona Re: Dzień babci i dziadka... 11.01.06, 12:59
      się zbliża, macie jakieś pomysły? Ja już robiłam portret, kalendarz hmmm co
      teraz?

      Na forum znalazłam to
      www.allegro.pl/show_item.php?item=79901101
      • marta.28 Re: Dzień babci i dziadka... + inne 11.01.06, 13:09
        Co do dnia babci i dziadka to nie mam zielonego pojęcia. Gdzieś jeszcze chodził
        pomysł kubków ale u mnie odpada.
        Kartka to trochę mało, zresztą wolę im zdjęcia wywołać i dać kilka.
        No może ktoś ma jakieś pomysły. Mamozuzinki ty już 7 raz będziesz coś organizować.


        Yessy fajnie, że się odezwałaś.
        No i resztę mamusiek proszę o odzew. BIOO jak Małgosia???


        Adaszymon poproszę zdjęcia pustyni!

        Co do zębów to dzieci w wieku 2 lat powinny mieć wszystkiesmile

        Nam brakuje tylko piątek.
      • anoosia2 Re: Dzień babci i dziadka... 11.01.06, 13:49
        www.allegro.pl/show_item.php?item=79887972
        JA zamówie to , dzięki balbince01, ona znalazła tą aukcjesmile
        • mamazuzinki Re: Dzień babci i dziadka... 11.01.06, 17:47
          Ja specjalnie nic nie kombinuje na dzień Babci i Dziadka. Bedę musiała tylko
          Julkę zagonić do zrobienia laurek. Babcie sa najbardziej szczęśliwe z czegoś
          zrobionego przez młode.,Poza tym zawsze w przedszkolu sa jakies wystepy z tej
          okazji i zawsze babciom łezka sie w oku kręcismile)))
    • mamazuzinki puk puk 12.01.06, 18:46
      hej dziewczynki żyjecie???
      co tu taka cisza?? Gdzie Wy sie podziewacie???

      DFzisiaj z Zucha byłysmy u Julcji w przedszkolu na Jasełkachsmile))) Normalnie sie
      wzruszyłam. Szkoda że kamerki nie mamsad(( Zucha była zachwycona wysępani
      dzieci. Stała jak zamórowana i tylko paszą ruszała jakby z nimi spiewała i
      recytowałasmile)))

      Zapowiada mi się wolny weekendziksmile)) Teściówka wyraziła ochotę żeby zabrac
      baby moje do siebie......... Nio nie mogę jej odmówicsmile)))
      • s.ivona Re: puk puk 12.01.06, 19:21
        hej
        no Mamozuzinki - zdecydowanie nie możesz odmówić teściowejsmile!!! Bardzo
        zazdroszczę dwóch rzeczy 1. dzieci - wnuków które nie sprawiają kłopotów 2.
        bliskości kogoś do pomocy!
        Ja normalnie wysiadam, jak tak dłużej potrwa to chyba kupię sobie
        jakieś "wspomagacze".
        Macie też tak że jakiś (zazwyczaj stały) dzień tygodnia jest dla Was ciężki? Ja
        od czasów szkolnych, mam ciężki czwartek. Padam na twarz!!!


        Rozglądam się za butami dla Szymka - obecne kozaczki są już małe i po spacerze
        Szymon ma zimne nogi. może być tak że w butach ma mało miejsca i paluszki się
        nie ruszają. No ale lipa - w sklepach marny wybór butów bo inne ciuchy to na
        pęczki. Wczoraj pokupiłam trochę na wyprzedażach. Jeszcze w sobote jade do
        firmowego Bartka, mam nadzieję że coś kupie.


        A dla siebie to muszę kupić magnez bo ciągle jestem zmęczona i drażliwa...

        no to dobranocsmile
        • emi74 Sorki, że tylko czytam 12.01.06, 20:47
          Witam wszystkie w Nowym Roku.
          U mnie styczeń jest straszny. Wystawiam oceny i strasznie mnie to stresuje
          chociaż bardzo luybię swoją pracę ale młodzież jest coraz trudniejsza, ma inny
          stosunek do nauki i nauczycieli.
          Emi przechodziła ospę na swoje urodziny.Trwała ozgrozo prawie miesiąc. gdy ją
          smarowaliśmy nie było miejsc bez pryszczy, najwięcej na czole i twarzy
          niestety. Kilka nawet jeszcze odrobine widać ale mam nadzieje że zejdą.
          Co do zębów to mamy ich 16. Ostatnie trzy trójki szły jednocześnie i przez
          prawie 3 tygodnie(co za zbieg okoliczności z tymi trójkami)mała nie chciała nic
          jeść. Było niemiło, bo Emi na ogół je bardzo dobrze.
          Ostatnio po raz pierwszy przeszłyśmy katar bez żadnych powikłań i lekarstw-
          hurra!
          Emi od pewnego czasu próbuje robić szpagat.Rozstawia szeroko nóżki i dopiero
          wtedy siada na pupie. Jak słyszy piosenki kręci się wokół własnej osi na jednej
          nodze klaszcze i kaZe nam bić brawo.
          Zauważyłam, że czas zmienić garderobę Emi, wyrosła z tylu ubrane- jest już taka
          duża.
          Ale się rozpisałam
          ale się cieszę
          Pozdrawiam i życzę miłej nocki
          • anoosia2 Re: Sorki, że tylko czytam 12.01.06, 22:02
            No no jak wszyscy będa tylko czytać to ni bedzie komu pisać wink

            Co do ospy to w zasadzie mówi się o 2 tygodniach, ale ranki pozostają dłużej, a
            plamki po krostkach jeszcze dłużej. Obecnie jesteśmy na etapie, smarowania
            tylko tych nie zaschniętych wystarczająco. W sobote planuje pierwsze wyjście na
            dwór.
            KOńcze miłych snów pa
            • bioo pamiętacie nas ??? :)) 12.01.06, 22:27
              Kobietki kochane!!!

              pamiętacie nas? tzn mnie Anie i MAłgosię???
              my jesteśmy, zle zadko w necie sad(( czasu za mało a doba za krótka niestety..
              ja pracuję normalnie na etat ale z dojazdami i zawożeniem M do żłobka wychodzi
              około 11 godzin po za domem , nie ma za duzo czasu na net, a jak jest chwilka
              wieczorem to najczęściej R okupuje sieć sad albo starcza jedynie czasu na
              pobieżne przejrzenie wątków. Nie ukrywam, ze zaglądam czase, ale nie codziennie
              i częśto nie mam kiedy czytać napisanych przez WAS wczesniejszych listów, a
              szkoda...
              *
              M chodzi do żłobka od połowy września, i choc początki były bbb trudne to teraz
              jest bardzo dobrze, rano ledwo małpa slipia otworzy juz krzyczy "mama papa" tzn
              wychodzimy i bierze "kapke" (czapkę) i buti i juz zwarta i gotowa do
              wyjśćia smile)), ciesze się,że tak na złobek reaguje bo nie wiem, co bym zrobiła,
              na opikeunke nie zarobiłabym, pensji mojej za mało by było, a nikogo bliskiego
              w poblizu, mamozuzinki jak Ci dobrze w postaci teściówki smile)
              *
              Zębów mamy 12, komplet 1,2 i 4 i teraz idą chyba wszystkie 3 - cały komplet i i
              marudzenie i łapki w dziobie non-stop i slina do pasa, i marudzenie przez sen
              *
              Małgosia w październiku miła 78 cm i 11,5 kg, teraz urosła jakos co widac po
              garderobie
              *
              obecnie od września mamy nieustanyy katar i gilochy do pasa sad(( i kaszel, na
              ciagłym syropku jest M, ale do żłobka chodzi, teraz przez 5 dni byla w domku,
              ale chyba nie za wiele to sie zdało
              *
              gada sporo ale nadal dominuje chińsko-japoński + kilka zrozmiałych , fakt ja
              rzoumiem o co jej chodzi, ale nie chce powtarzac
              *
              jej, tyle mam do powiedzenia a jak przyszło co do czego to wątek zwiał sad
              *
              je M wszystko, ale na cos ewidentnie ma alergie bo nóóżki w szorstkich
              czerwonych plamkach, mozę po wczorajszej pieczarkowej zupie? głupia matka ze
              mniesad((
              *
              my nadal ..cycusiowe smile)) sama nie wiem, co w tych moich pieprzykach jet, ale
              cos tak M ciamka smile)) a mleko pije normalne kartonowe smile
              *
              na razie kończę, bo nie chcę by za jednym zamachem wsio napisac a potem znów
              milczeć
              *
              licze na litość z WAszej strony i wybaczenie dla Wyrodnej
              *
              pozdrawiamy serdecznie i cieplutko
              • joanzac Re: pamiętacie nas ??? :)) 12.01.06, 23:08
                Witaj Bioo, fajnie cię widzieć i wiedzieć, że macie się całkiem oksmile)) Bardzo
                się cieszę, że się wszystko poukładało!
                Witajcie czerwcóweczki!!!
                U mnie z pisaniem to do Olci musicie wysłać zażalenie, bo smerfica jedna potrafi
                chodzić spać nawet około 23!!! Teraz ją trochę poprzestawiałam i już od 21
                smacznie śpismile))
                Dzięki za miłe słowa o naszym przebraniusmile)) I oczywiście, że sama przygotowałam
                strój! Ależ frajdę przy tym miałam!smile)) Już obmyślam następne "kreacje" Balowesmile))

                Olcię ostatnio coś częściej wysypujesad Nie za mocno, ale jednaksad(( Wcina
                kanapki z wędliną i pewnie coś jej nie pasuje w tym kupnym mięsku?

                Ząbków, o ile nie ominęłam jakiegoś, to jest 18!smile Szkoda tylko, że jeszcze w
                pełni ich wykorzystać nie możesad

                Ja się dzisiaj pozbierałam z samego rana i udałam do szpitalasad Wszystko
                ustaliłam z zabiegiem (chodzi o moje migdałki). Wypadło ... na Walentynkisad(( No
                trudno, oby szybko mnie wypisali, bo już mam koszmary nocne, że dziecko będę
                musiała zostawićsad((
                Szkoda, że nie mam takiej teściówki jak Kasiasad(( Ona to by chciała się Olą
                zająć, ale ja za grosz zaufania do niej nie mamsad!

                Jak pogoda u Was??? Ja się już wiosny doczekać nie mogęsmile))
                Pozdrawiam wszystkie mamusie i pociechy
                Papa
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.01.06, 08:39
      Cześć
      Rano ze zdziwienia opadła mi szczęka....bo spodnie które jeszcze tydzień temu
      były na Szymka dobre, dziś okazały się baardzo za krótkie!!! To niesamowite ale
      w ciągu tygodnia mały urósł 4 cm. Teraz ma 86!!

      witajcie Bioo i Emi. miło Was czytaćsmile

      No a my piątki przed południem zawsze spędzamy w domu bo o 11:30 mamy basen.
      Nie wychodzę wcześniej na spacer bo boję się choroby. Strasznie nie lubię
      siedzieć w domu no ale cóż...

      miłego dnia
      • estocek W Ingusiowie 13.01.06, 10:13
        Czesc Dziewczyny,
        no w końcu i mnie udało się znaleźć czas na kilka słów.
        A łatwo nie jest - same wieciesmile te nasze Rozbójniki już takie absorbujące,
        ciągle coś wymyślają.
        U nas w sumie wszystko dobrze. Mam już mamę w domu do tzw. pomocy i rzeczywiscie
        ma wiecej czasu, tyle ze jeszcze pewne zobowiazania zawodowe musze pozalatwiac.
        Ale mama i ugotuje i pobawi sie z dzieckiem, takze jak nawet cos mnie pobolewa,
        to leżę do góry brzuchemsmileAle nie będę zbyt szczegółowo tego dobrodziejstwa
        opisywać, co by Wam nie było smmutnosmile

        Ciążowo ciągle skurcze przepowiadające i czasem bóle kręgosłupa i krzyża, raz
        nawet myślałam, ze do szpitala się wybiorę - tak bolało. Skończyłam 35 tydzień i
        oby jeszcze 3 pociagnąc, tak jak z Ingusią, to będzie dobrze.

        Ivonko, jestem w szoku, że tak dużo w ciągu tygodnia moze urosnąć dziecię.
        Ingusia nas ostatnio zadziwiła, bo w ciągu miesiąca przybrała niecały kilogram.
        Oj, dawno juz tk nie bywało. To pewnie przez te kaszki, które jej ładowalismy.
        teraz za to kaszki są w odwrocie. Mała ma wysypany policzek i chwilowo nie je w
        ogole nic mlecznego.

        Rozgadała się nie na żarty. Powtarza wszystko i odmienia. To fascynujące, móc
        śledzić rozwój mowy u dziecka. Odmienia oczywiscie tylko rzeczowniki, ale fajne
        to jest jak mowi: "Mamusiu" a potem "Mamusiom" itd.

        Nocnikowanie u nas leży, bo ja w gole sie za to nie zabieram. Choć miałam
        zamierzenie, żeby Małą nauczyć, póki nie urodzi się drugie. Ale nic z tego.
        Tak samo z samodzielnym jedzeniem - pod psem. Bo przy jedzeniu jest czytanie,
        malowanie i takie inne. Wiem, że to bardzo niedobre, ale zostało z czasów anemii.

        Czy macie jakieś postanowienia noworoczne?smile Bo ja w tym roku w ogole nie
        zastnawialam sie nad tym. Zawsze sobie pisałam całą listę. Czy to oznacza, że
        jestem nieambitny flaksmile)

        Pozdrawiam Wszystkie Babeczki
        Edyta
        • joanzac Re: W Ingusiowie 13.01.06, 23:02
          Estocek, trzymam kciuki i dotrwaj do końca!!!
          • joanzac Do anoosi pytanko o odrę. 13.01.06, 23:12
            Hejo! Anoosiu, wiem, że macie to już za sobą. Już pisałam, że nie mam kompletnie
            pojęcia o ospie! To śmieszne, ale wszyscy uważają, że to jest tak popularna i
            stare jak świat i że już wszystko wiadomo, ale jak zapytam o coś, to ... no
            właśnie niczego się dowiedzieć nie mogęsad
            Napisz proszę jakie są objawy pierwsze, czy są jakieś sygnały przepowiadające,
            czy leciałaś od razu do lekarza, czy wzywałaś do domu??? Reguły to chyba nie ma
            gdzie się pierwsza krostka pokarze ale czy one tak od razu wyskakują, czy
            stopniowo się nasilają??? Pytam, bo naszej niani braciszek jest chory na ospę,
            więc może nam do domku sprowadziś to choróbskosad Denerwuję się tym bardziej, że
            nie wiem w jakim okresie może się to wylęgnąć??? A ja będę musiała Olcię pod
            opiekę za miesiąc oddaćsad((
            Napisz proszę jak to u was było i jak długo trwało, i jeszcze wszystko co
            uważasz, że powinno się wiedzieć?
            Sory, że tak zanudzam, ale mój układ nerwowy ostatnio w strzępach strasznych i
            nie chcę się dodatkowo dobijać swoją niewiedzą.
            Pozdrawiam
            • anoosia2 Odp. ospa 14.01.06, 10:40
              OSpa wykluwa się 2 tygodnie, dzieci chorują mniej więcej w tych odstępach tzn
              nie wszystkie na raz. Obiawy nie są u takich małych dzieci jakieś specjalne,
              pojawia się na początku jedna dwie krosty wyglądające jak pryszcze, pojawiają
              się różnie zazwyczaj na buzi. Dziecko zaraża jak następuje wysyp choć to sa
              moje obserwacje nie wiedza naukowa. OD pojawienia się pierwszej krostki minęło
              2-3 dni i wysypało całe ciało. My ospe dostałyśmy od mojej siostrzenicy, która
              przyjechała do nas na pare dni i tak się trafiło, że na drugi dzień ją
              wysypało. I dokładnie 2 tygodnie od tego momentu moja Oliwia też zachorowała,
              leczenie u tak małych dzieci oplega na sparowaniu poszczególnych krost pudrem
              w płynie, dostępnym w aptece bez recepty, przypadki silniejszego wysypu leczone
              sa również doustnie przez podawanie Heviranu przez 4-5 dni. Dziecko jest w
              pierwsze dni choroby rozdraźnione,może wystąpić gorączka. I w zasadzie to
              wszystko, krosty mają różną wielkość, mają wygląd pryszczy albo te większe zima
              jak na ustach, bo to ten sam wirus powoduje opryszczke i ospe.
              Przez 9 dni smaruje się 3 razy dziennie krostki, zostawia do wyschnięcia, w
              zasadzie nie powinno się myć całego ciał dziecka, oczywiście prócz minimum
              higieny. PO tym okresie kąpiemy, namaczamy ciało niewolno zdrapywac strupów co
              samo odpadnie to odpadnie reszta z czasem zejdzie. Nie powinno się wychodzić z
              dzieckiem na dwór przez 2 tygodnie od początku choroby. Żadna rewelacja, wydaje
              mi się, że grypa jest cięższa do przejścia smile
              Spytaj nianie, czy już nie chorowała przypadkiem, jak tak to nie przenosi
              wirusa, a jeżeli twoja mała miała kontakt z jej braciszkiem to już loteria. Ale
              nie ma się co bać, jak to mówią mleko się już wylałowinkNiczyja wina.

              OSpy nie ma się co bać, na wszystkie inne choroby typu świnka, odra, różyczka
              dzieciaki sa zaszczepione więc tylko ospa zostaje lepiej teraz niż za pare lat.
              Większe chorują dłużej i gorzej, i przy tym małe dzieci jakoś tak nie swędzi,
              ja pamiętam że to był koszmat, a Oliwia jak miała katar to gorzej przechodziła

              W razie pytań jestem gotowa pomóc w miare swoich możliwości PA
              ~~~~Pozdrawiamy: Ania i Oliwia(29-06-2004)~~~~

              '*,'*,Prawdopodobienstwo osiągnięcia pożadanego wyniku jest odwrotnie
              proporcjonalne do stopnia pożadania tego wyniku '*,'*,
              • anoosia2 Re: Odp. ospa 14.01.06, 10:43
                u tak małych dzieci oplega na sparowaniu poszczególnych krost pudrem
                > w płynie


                MIało być polega na smarowaniu, za szybko pisze big_grin
                • joanzac Re: Odp. ospa 14.01.06, 17:22
                  Dzięki anoosiu. U nas teraz katar wystąpił i to jakiś śmieszny. Wczoraj było
                  wszystko OK a dzisiaj od rana z nochala leci i lecisad(( I jeść cały dzień nie
                  chcesad
                  A co do ospy, to też słyszałam, że maluchy łatwiej ją przechodzą. No zobaczymy,
                  czy nas dopadnie??? najgorsze jest to, że ja się do szpitala wybieram i ciocia
                  (moja siostra) może być uziemionasad

                  Jeszcze raz dzięki i miłego weekendusmile
                  • anoosia2 Re: Odp. ospa 14.01.06, 18:58
                    Ty będziesz miała robione migdałki?
                    W grudniu moja siostrzenica miała prywatnie robione usuwanie migdała, i po 1,5
                    godziny poszła do domu. KOsztowało to 300 zł, nie wiem jak nazywa się klinika,
                    ale było to w Poznaniu. MOże lepiej to zrobić prywatnie nie trzeba wtedy
                    zostawać w szpitalu.
                    • joanzac Re: Odp. ospa 14.01.06, 19:11
                      No niestety, ja się kwalifikuję pod znieczulenie ogólne, więc pobyt w szpitalu
                      obowiązkowy. I tak udało mi się dogadać na dzień przed, bo pojadę z już
                      zrobionymi badaniami. Może dla mnie nie zajmie więcej jak 3 dni, mam nadzieję?sad
                      • marta.28 Re: Odp. ospa 14.01.06, 20:47
                        Szpitale po 3 dobach dostają kasę za pacjenta więc najlepiej iść jednego dnia
                        wieczorem, 2 nocki i potem rano wychodzisz, oni już jakoś tak robią, że mają 3
                        doby i kasę.
                        • adaszymon Re: nocne karmienia 15.01.06, 09:58
                          nie wiem czy ktoras z was ma jescze taki problem - ja niestety tak. zaczynam
                          wierzyc ze to juz przeszlosc no ale po kolei....
                          ... moje male szczescie chyba samo oducza sie powoli nocnego picia z butelki
                          (tfu, tfu - zeby niezapeszyc)!
                          nie wim jak u was, ale u nas nocki wygladaja tak, ze szymon budzi sie srednio 3
                          razy. zasypiajac 8 - 8.30, pierwsza pobudke robi sobie ok. 24., pozniej ok. 5
                          rano (wtedy spiewaja z meczetu i pewnie to go budzi) i jakas godzinke, poltorej
                          pozniej jest gotowy do wstawania sad. do tej pory bylo tak, ze za kazdym razem
                          jak sie budzil to madra mamunia leciala z buteleczka (tam zaraz leciala - na
                          szafce nocnej wszystko bylo przygotowane: termos z ciepla woda, odmierzone
                          miarki mleczka i trzy buteleczki) i siup mlodemu mleczko. szymon pociumkal,
                          przewracal sie na boczek i spal nastepne pare godzin.

                          juz widze wasze komentarze - wiem ze tak nie powinno byc - kiedy ten biedny
                          brzuszek ma odpoczac!!!. wierzcie mi walczylam z tym dlugo, ale sie nie dalo.

                          az tu nagle, dwie nocki temu moje dziecko wzgardzilo podana butelka. wprawdzie
                          od pewnego czasu robilam przygotowania do tej chwili - znaczy zmniejszalam
                          ilosc miarek mleka zostawiajac ta sama obietosc wody.
                          dzisiaj bedzie test decydujacy: jak sie szymon przebudzi dostanie do picia
                          czysta wode. zobaczymy co z tego bedzie. trzymajcie kciuki. jak to sie uda to
                          moze uda sie tez calkowicie oduczyc go nocnego picia - ha, ale sie
                          rozmarzylam smile

                          a swoja droga niesamowite sa te nasze dzieciaki. czlowiek sie stara namowic je
                          do pewnych rzeczy a one nie, nie i nie. az tu pewnego pieknego dnia same z
                          siebie, przez nikogo nienamawiane robia to na co rodzice juz dawno stracili
                          nadzieje. u szymona tak bylo ze spaniem popoludniowym i z nasladowaniem
                          zwierzatek (nie chial nasladowac, az pewnego dnia zobaczyl zywego konika i
                          stara matka doczekala sie dzwiekow paszczowych).
                          pozdrawiam mocno
                          • bioo Re: nocne karmienia 15.01.06, 12:45
                            Witajcie w to niedzieln epołudnie smile))
                            Małgosia zasnęął przed chwilaz rękawiczkami na łapkach smile, zresztą ostatnio po
                            domku częśto chodzi w rękawiczkach, szaliku, czapce i próbuje w kozacczkach,
                            pewnie ma nadzieję matkę na spacer wyciągnać smile ale po wieczorenej kapieli jej
                            sie na pewno nie uda smile no i porze drzemiki tez nie, zatem wyrodna matka kisi
                            swe dziecko w domu sad(( rok temu jak M byla malutka toja codziennie (śnieg,
                            deszcz, wiatr itp) bylam minimum 4 godz na dworze, w sumie bardzo często
                            wychodziło około 6 godz !!! a teraz juz nie, niestetey.Zostaje ranny spacer do
                            kolejki podmiejsckiej i po południu, powrót ze żłobka, wieczorem juz mi sie nie
                            chce a i M zmęczona i w domku poprzytulac sie chce... ale nieestey widac
                            efekty, wtedy jak łaziłysmy to M nwet katarku nie miala, a teraz gilochy
                            wiecznie z noska lecą... cóz efekty uboczne żłobka....
                            *
                            M je sama, z dorosłego talerza, dorosłymi sztućcami, przy duzym stole siedząc
                            na krzesle big_grinD nie da sie małpa nakarmić nic a nic, sama wszystko che
                            sama...takie mi sie dziecko samodzielne zrobiło
                            *
                            nocnikowanie próbujemy, ale jak na razie M siedzi, ale siusiu robi
                            obok smile)),wczoraj ja 3 razy przebierałam
                            *
                            w nocy jemy ale cycusia ciągle smile

                            pozdrowionka
                            • estocek Niedziela 15.01.06, 17:44
                              Hej Dziewczyny,
                              Jonzac dzięki za wsparcie! Tez mam nadzieję wytrzymać jak najdłużej. Czuję się
                              już jak wielka kula śniegowasmile
                              dziś bylismy na dluższym zimowym spacerku i można powiedzieć, że się toczyłam po
                              śniegu.

                              Ja też tak jak Bioo,w tamtym roku po 3-4 godziny z Mała po dworze, bo ta spała,
                              a teraz godzina do 1,5 dziennie i już zmykam. Aktulanie chodzi Babcia, co ratuje
                              mnie przed bieganiem za Ingusią i przystawaniem co chwilę z powodu skurczów.

                              A jak jest u Was, tzn. chodzi mi o to, czy jak chodzicie na spacerki to na tych
                              śniegowych nierównościach trzymacie dzieci za rękę czy kaptur czy puszczacie i
                              niech padają co jakiś czas? Bo nasza się drze: "Usia ama" i koniec. I tylko
                              jakieś podstępy sprawiają, że udaje ją się asekurować za kaptur. A ta biega,
                              podskakuje i gdyby nie asekuracja, to co chwilę leżałaby.

                              Ingusia znowu na policzku jakieś krostki, ktore się już utrzymują od
                              przedświętami, raz blakną, raz zcerwienią się, a ja nie mogę, cholerka, wytropić
                              z powodu czego tak się dzieje.
                              Ta niewiedza mnie wciąga w jakieś gigantyczne dołysad((

                              Pozdrawiam Was cieplutko
                              Edyta
                              • s.ivona Re: Niedziela 15.01.06, 19:42
                                Cześć
                                U nas spacerki wyglądają tak że mama czyli ja niosę sanki a Szymon biega gdzie
                                popadniesmile Zazwyczaj idziemy na górke i o zjeżdżaniu na sankach nie ma mowy bo
                                mały zjeżdż ale na....pupiesmile)) Naśladuje starszaki które mają tzn jabłuszkabig_grin
                                Może jestem dziwna ale ja się kompletnie nie przejmuję jak Szymon upadnie,
                                przewróci się itp. Nie mam w zwyczaju biec od razu do niego i podnosić go z
                                ziemi. Sam wstaje i biegnie dalej. Nie jestem w stanie go trzymać za rękę cały
                                czas więc chodzimy tam gdzie nie ma samochodów czyli albo na plac zabaw (tu
                                mały namiętnie przesypuje śnieg z jednego miejsca na drugi - chyba mu się to
                                podoba bardziej niż latem zabawa w piaskubig_grin) albo właśnie na górke.

                                Właśnie obcięliśmy małemu włoski - hmmm trochę może za krótkosmile ale...co tam
                                odrosnąsmile)))

                                Dziś po raz pierwszy też mam mu zakroplić oczy na noc - uch....

                                No to idę. pa
                                • anoosia2 Re: Niedziela 15.01.06, 20:13
                                  Witam
                                  Co do karmienia w nocy to u nas od odstawienia od piersi to ani razu się nie
                                  odbyło. JAkiś czas mała piła w nocy ale jak zaczęła się pruchnica i odwapnienia
                                  podawałam jej tylko wode, ale jej nie smakuje więc śpi bez popijania big_grin.

                                  Spacerki u nas przez chorobe troche zawieszone inarazie jest bardzo zimno a
                                  mała ma bizny po krostach i boje się , że jak je przemroże to jej zostaną
                                  przebarwienia, a w końcu to kobietka nie chce jej urody zabrać. Wychodzimy
                                  tylko na godzinke, ale zazwyczaj bez wózka mała lata jak jej się podoba ja jej
                                  nie asekuruje,interweniuje jak mała mocno wyrżnie.

                                  Za radą sIvonki kupiłam maść tranową, mała ma strasznie czerwone policzki i
                                  nosek na dworze, mam nadzieje, że pomoże smarowanie i nie dojdzie do odmrożeń.

                                  Trzymaj się estocek, na którego dokładnie masz termin? W zasadzie to dużo ci
                                  nie zostało prawda.
                                  A jak inne brzuszki już nie wymiotujecie? A jak samopoczucie?

                                  KOńcze pa miłej nocy
                                  -
                                  ~~~~Pozdrawiamy: Ania i Oliwia(29-06-2004)~~~~

                                  '*,'*,Prawdopodobienstwo osiągnięcia pożadanego wyniku jest odwrotnie
                                  proporcjonalne do stopnia pożadania tego wyniku '*,'*,
                            • anoosia2 Samodzielne jedzenie 15.01.06, 21:33
                              Bioo bardzo miło czytać że u was żłobkowanie wychodzi tak świetnie ja zamierzam
                              od września Oliwie zapisać.
                              MAm pytanie do ciebie czy te panie w żłobku pomagają z nocnikowaniem i czy
                              jesteś zadowolona z tego jak ją karmią tzn czy pomagają jej. MOja córcia chce
                              być bardzo samodzielna, ja jej pozwalam jeść samej zazwyczaj ma to opłakane
                              skutki, ale niech ćwiczy skoro ma iśc do żlobka.

                              JAki Małgosia ma kontakt z rówieśnikami, zauwazyłaś jakieś zmiany, potrafi się
                              dzielić zabawkami i bawic w grupie? Ja właśnie tego chce nauczyc OLiwii przy
                              pomocy żłobka, nie mam dzieci w otoczeniu i jakoś nie wydaje mi sie żebym
                              szybko miała kolejne. Boje się, że ona wyrośnie na jedynaczke.

                              Myślicie, że żlobek nauczy ją życia w grupie
                              • kata74 Re: Samodzielne jedzenie 16.01.06, 08:58
                                hmmm
                                a co to znaczy ze "wyrośnie na jedynaczke"????
                                zaraz podniosę larum w obronie jedynaczek które są strasznie fajne, dobrze
                                wychowane i wogóle
                                wiem z autopsji bo sama jestem wink))))))))))))))))

                                Julka jakos z dnia na dzień zaczela jeść sama. uwarzam że radzi sobie naprawde
                                dobrze i widelcem i łyżeczką.

                                co do samodzielnego chodzenia- no to ja raczej z tych asekurujących, ale tez
                                mnie odgania i nawet za kaptur nie pozwala podtrzymywać

                                julka w nocy nie ja. a pije naprawde rzadko- najcześciej jak ją chcę po
                                wybudzeniu uspokoic to dostaje cos do picia.

                                adaszymon- masz rację- my się staramy a nasze dzieci robą dokładnie wszystko w
                                swoim czasie i żadne przyśpieszenia chyba nie wchodzą w grę
    • mamazuzinki Różności 15.01.06, 20:58
      Hejka

      Witajcie Bioo z Małgonią smile)) Fajnie że się odezwałyście.

      Edytko trzymam kciuki żebyś wytrzymała jeszcze długosmile)))

      Ja miałam fajowy weekend bo moje panienki pojechały do teściówki. W piatek
      poszłam sobie na King-konga do kina a wczoraj pojechaliśmy do znajomych i
      robiliśmy ognisko i piekliśmy kiełbaskismile))
      Żeby tak wszystko nie wyglądało zbyt dobrze to dziś właśnie wysypała Julkę
      ospa. Krostek ma mnóstwo a myślę że to dopiero początek wysypu. Dodatkowo ma 39
      stopni i jeszcze kaszle. Wygląda jak nakrapiany żuczek terazsmile))) Jutro musi ją
      obejrzec lekarz i będę walczyć o to żeby top była wizyta domowa. Za dwa
      tygodnie mogę się spodziewac u Zuchy.........
      • s.ivona Re: A cóż to za wysyp... 16.01.06, 08:43
        te ospy???????? Wszystkich tak nagle wzięło, może ten wirus też przez kompa
        przechodzi?smile)

        Anoosiu, moja koleżanka posłała córe do żłobka (mała jest 3 miesiące starsza od
        naszych) i baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo sobie chwali. Jej córeczka też jest
        jedynaczką, mało z rówieśnikami przebywała. no a teraz (chodzi od września)
        ponoć dziecko super się bawi z innymi, dzieli się zabawkami, po woli nocnikuje
        i sama też je. Niestety, często choruje....

        Wczoraj zakropliłam małemu oczy (spoko, obeszło się bez płaczów) a dziś ma
        bardzo rozszerzone źrenice. To wynik tej atropiny, no właściwie tak miało
        być...Mam nadzieję że na spacerkach jakoś wytrzyma i nie będągo oczy bolały.

        Estocek - wszystko już przygotowane na przyjęcie kolejnego domownika? Inga
        podzieli się łóżeczkiem? Gdzie umieścicie dzieciaczki?

        miłego dniasmile
        • estocek Wieście 16.01.06, 09:48
          Hej Dziewczyny,
          dzięki za wsparcie anoosiu. Termin mam na 18,19 lutego.
          Może źle się nastwiam, ale jakoś myślę, że będzie wczesniej, tak jak Ingusia
          (urodziła się 2 tyg. wcześniej).
          Ale w sumie, może być różnie.

          Przygotowanie na przyjęcie Maluszka dopiero rozpoczęte. Częśc ubranek wyprana a
          część czeka na swoją kolejkę.
          Ale to już nie takie szaleństwa jak z pierwszym. W zasadzie kupię jeszcze
          pieluchy i płyn do mycia, oliwkę i to w zasadzie całe przygotowania.
          jako że mieszkanie mamy małe (40 m2) - widziałaś Ivonko. A sypialnię
          urządziliśmy sobie po partnersku, to znaczy wielkie łoże i ledwo po urodzeniu
          Ingusi wepchnęliśmy tam łóżeczko. Drugie pomieszczenie to aneks kuchenny z
          pseudo salonemsmile więc póki co rozwiązanie mmamy takie: Łóżeczko wiklinowe na
          kółkach. I bedziemy z nim tak latać, to tu to tam. Jeszcze nie wiem czy będziemy
          wszyscy spać w sypialni, czy małe będzie Indze przeszkadzać. Ale nie myślę o
          tym, wyjdzie w praniu.

          Ingusia dzisiaj jeszcze większe zaczerwienienia i krostki a dopiero na sobotę
          jestem umówiona z doktorem, co to niby na okiem rzuci po dziecku i wie co to za
          alergen. Ciekawe, ciekawe....

          Kurczę, podziwiam Was z tymi żłobkami, ja to jakoś negatywnie jestem nastawiona,
          nie wiem czemu, sama chodziłam od 3 miesiąca zycia.
          A!!!! I też jestem niezwykle cudowną jedynaczkąsmile

          Myślę, że ja Ingę wyślę od razu do przedszkola, ale zobaczymy jak to będzie.

          A Mamuśki, te nieasekurujące, nie boicie się że gdzieś na nierównościach dziecko
          wyrznie głową o podłoże?
          Ja to od razu katastroficzny film widzęsad
          Buziaki
          Edyta
          • estocek Re: Wieści 16.01.06, 09:49
            Mamozuzinki, tez dzięki za słowa otuchy, chciałabym z Tobą pogadać chwilę na gg,
            ale rzadko tam jednoczęsnie bywamysad

            A Ivonko umieść swoje zdjęcie u Szymka z nową fryzką, no i może nas odwiedzicie?
            • anoosia2 Re: Wieści 16.01.06, 10:21
              Witam
              Estocek to rzeczywiście już ostatni dzwonek zaraz przytulisz swoją drugą
              kruszynkę, ja jeszcze pamiętam zapach maleństwa tęskno mi troche, że to tylko
              wspomnienie i mam w domu przedszkolaka, a nie dzidzie.

              MOja OLiwia to taka kierowniczka piaskownicy, wszyscy znajomi się śmieją, że
              ona jest jak osiołek uparta i wie czego chce. Przy tym jest nie do wychowania
              ona nie reaguje na moje uwagi, nawet krzyki, niczego się nie boi nic ją nie
              rusza, jak się zaweźmie to koniec musi być tak jak ona chce. Ona jest jedna
              jedyna w bliskiej rodzinie z obu stron, co prawda ma kuzynke ale daleko.

              Ja wiem jedynaczki są ok, ale jak podejść do tego, żeby wychować ją dobrze,
              boje się, że ona nie zna podstawowych zasad społecznych w końcu w domu wszystko
              jest jej: rzeczy, czas jaki poświęca się na zabawe z dzieckiem. ONa potrzebuje
              iść do dzieci, bo w domu się nudzi, a potrafi się bawić z innymi i lgnie do
              dzieci.Ja się staram organizować jej spotkania ze znajomymi dziećmi, ale to co
              innego niż zwykłe codzienne życie w grupie.
              JA planuje iśc do pracy jakoś tak od lata może jesieni więc musze myśleć jak
              sobie życie zorganizować.

              Joanzac nie wiem czy czytasz wszystkie posty na erodzinie więc zapytam tu:
              Ty zajmujesz się aranżacją dekoracji okien tak?
              JEżeli tak to możesz polecić mi jakieś strony z fotografiami gotowych
              aranżacji, ja jakoś gubie się, a chciała bym coś zmienić.
              • s.ivona Re: Po spacerku 16.01.06, 12:55
                Taaa, ja się jakoś nie boję że Szymon wyrżnie głową bo on jest zaprawiony w
                boju i widzę że jak upada to jakoś instynktownie tak żeby właśnie głowę
                chronić. Za to ja dziś wywinęłam czadowego koziołka na górce. Rany, poczułam
                uderzenie aż na czubku głowy. Ledwie się podniosłam. Szymon się bardzo
                przestraszył i zaczął płakać, tulić się do mnie.

                Jak pogoda u Was? Ja uwielbiam takie dni jak dziś...za oknem dość mroźno ale
                drzewa cudnie oszronione. Pięknie!!!

                Joanzac - przychylam się do prośby Anoosi i proszę o jakieś linkismile)

                Czy ospą można się zarazić jak przez jakieś 15 sekund stało się obok osoby
                potencjalnie chorej? Poszłam z Szymkiem do przychodni po recepte i przyszedł
                młody chłopak, twierdząc że być może ma ospe bo jego siostra miała...hmmm

                Estocek - bardzo chętnie przyjadęsmile Podaj tylko termin. Jak poprzednio pasuje
                mi przedpołudniem czyli mogę być przed 10. Tym razem nie pomylę ulicsmile
                • anoosia2 Re: Po spacerku 16.01.06, 14:00
                  Witam
                  Zasadniczo nie boje się upadków małej, myślę, że dzieki temu mała umie tak
                  upaść żeby głowe ochronić. Wypadki zdarzają się i tak czy jesteśmy super
                  ostrożne czy bardziej odważne.

                  Co do upadku Iwonki to u nas tez raz ja w przedpokoju orła wywinęłam na
                  śliskiej podłodze bo głupia do telefonu biegłam, mała w taką histerie wpadła że
                  szok nie mogłam jej uspokoić bidulki.

                  Kupiłam te maść tranową ale o BOszzzzzzzz ,ale ona śmierdzi sorry ale nie dam
                  rady jej smarować, a z nad morza jestem mi to przypomina zdechłą rybe i to
                  dawno zdechłą. Musze znaleźć coś innego trudno.

                  OSpą można sie zarazić zazwyczaj mając kontakt z chorym w czasie wysypu, ale
                  nie sądze żeby mały zdołał się zarazić.
                  MIłego dnia Pa
                  • s.ivona Re: Po spacerku 16.01.06, 18:38
                    Anoosia, mówiłam że maść tranowa śmierdzi niemiłosierniesmile Ja też nie mogłam
                    znieść tego "zapachu" i dlatego teraz smaruję buzię zwykłą wazeliną białą. Jest
                    naprawdę dobra. Poza tym w ciągu dnia smaruję małemu buzię oliwą z oliwek i
                    widzę poprawe. Co prawda buzia nadal po wyjściu jest czerwona ale już nie tak
                    bardzo.

                    Robię sobie w domu aromaterapięsmile Miałam problem z pozbyciem się zapachu
                    mieszkania (cały czas utrzymywał się zapach nowości tzn ścian, paneli) i teraz
                    palę sobie w kuchni "kominek". To takie ceramiczne urządzenie - nalewa się wode
                    z paroma kroplami olejku zapachowego, zapala się świeczkę tzn podgrzewacz i jak
                    woda paruje to ładnie pachnie. Taki był zamiar ale coś kurcze nie moge sobie
                    dobrać zapachu. Kupiłam cytrynę z zieloną cherbatą ale niewiele czuć a dziś
                    kupiłam piżmo. Cholercia, pachnie jak...mydłosad(((((((((( Jutro zareklamuję.
                    Może im się zapachy pomyliły? Szukam cynamonu ale nie mogę znaleźćsad((
                    • anoosia2 Re: Po spacerku 16.01.06, 19:20
                      Moja wina nie doczytałam z tą maścią tranową.

                      Co do aromaterapii to chyba nic nie da, niestety moze poprawić co najwyżej
                      samopoczucie. JA tez próbowałam i nie pomagało w cieplejsze miesiące wietrz ile
                      się da, a na zime ogrzewaj dużo, musi z murów ujść wilgoć. Z czasem zejdzie ten
                      zapach samoistnie, a co do zapachów może spróbuj jakieś kwiatowe.
                      Wejdz sobie na strone muratora tam jest fachowe forum budowlane, warto poczytać
                      różne rady.
                      • kata74 eccchhh 16.01.06, 21:53
                        kurde ścięłam się z chłopem

                        żeby było lepiej pośrednio dolala oliwy moja mama- która chciała dobrze ale...

                        muszę jutro z nią porozmawiać, że temat zagmatwała

                        kocioł mi się taki zrobil, że naprawde ryczeć mi się chce...
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.01.06, 08:28
      Cześć
      Kata - trzymam kciuki żeby wszystko się dobrze rozwiązało. Będzie dobrze! Głowa
      do góry!!smile

      Szymon dziś mi zwymiotował całe sniadanko - chyba te kaszki odstawię na dobresad(
      Teraz będę szukać jakiś łatwych przepisów na 7 śniadań - jedno na każdy dzień
      tygodnia...
      Dziś ja jadłam parówki, trochę ode mnie dziubnął ale jakoś nie jestem
      przekonana czy się najadłsad

      Poza tym nie mogę jakoś poeksperymentować z jedzeniem bo Szymon jest cały
      wysypany. To się utrzymuje od świąt i choć wyeliminowałam wszystko co wg mnie
      mogło mu zaszkodzić sytuacja się nie poprawia.

      Estocek - co to za uzdrowiciel do którego idziecie? Gdzie przyjmuje? Napisz coś
      więcejsmile

      miłego dniasmile
      • estocek Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.01.06, 14:47
        Hej,
        Ivonko jak znajdziesz przepisy na sniadania, to ja jestem chetna, u nas
        bladziutko ze sniadaniami bardzo. Juz nie wiem, co wymyslac.
        A co do lekarza, to po prostu podobno dobry lekarz co to o wszystko zapyta i na
        wszystko zwróci uwagę, ale jak jest, to bede mogla powiedziec dopiero po
        badaniu.Nazywa się dr Mazurek i był odrynatorem czy dyrektorem szpitala św.
        Ludwika na Strzeleckiej, gdybyś kiedyś chciała to służę telefonem.

        Dziś zrobiłam Małej badania w kiedunku alergii zobaczymy czy cos wykażą.
        Lecę coś upichcić pozdrawiam
        edyta
        • marta.28 Śniadania i inne. 17.01.06, 20:37
          Co do śniadań to Ola jakoś nie ma urozmaiconych.
          - Max 2 razy w tygodni jajecznica (dla alergików może być z jaj przepiórczych)
          - biały serek bez konserwantów np. jogo twarożek (nie uczula jej tak bardzo)
          myślę, że to raczej kwestia konserwantów i chemii.
          - czasami do tego jakieś pieczywo.
          - tosty z dżemem.

          Trzeba próbować różne produkty bo malej się smaki zmieniają.


          A teraz z mam do was pytanie.
          Jak tam ze spaniem waszych pociech. Ola za skarby nie chce się kłaść w dzień, no
          awantura nawet po długim spacerze. Dzisiaj usnęła o 16.30 i teściowa obudziła ją
          o 17 a teraz wieczorem problem z zaśnięciem. Ja nie wiem czy takie maluchy już
          nie powinny w dzień spać?

          A z innych nowinek to małe zaczyna kopać. Niezbyt regularnie, ale zawszesmile
          No i wszyscy się pytają o płećsmile

          Ivonko ja zauważyłam u Oli, że te miejsca podrażnione przez alergię na skórze po
          pobycie na mrozie się zaczerwieniają i gorzej z nimi walczyć, mimo że i łapki i
          buzię smaruję przed każdym wyjściem.

          Buziaki i choróbska a kyszsmile
          • evita33 Re: Śniadania spanie wynik po usg 17.01.06, 21:59
            U nas ok.
            Mały jakos trzyma sie od tygodnia bez chorobska.
            Ale ta pogoda nie wiadomo jakiego splata figla. U nas ostro mrozi ale jest
            fajnie.Najgorsze jest to ze MAciek sciaga rekawiczki na dworzu i zaraz łapulki
            zimne.
            Dzisiaj bylam z nim na usg jamy brzusznej w celu sprawdzenia czy jest
            refluks/Młody sie darł w niebogłosy juz na sam widok lekarza a pozniej podczas
            badania to juz tak jakby go ze skory obdzierali. Ale na szczescie wszytko jest
            ok.Refluksu nie stwierdzono.
            W poniedziałek idziemy z wynikami do alergologa no i pewnie dalsze badania.
            MAciek w zasadzie je wszystko.

            Najbardziej na sniadanka lubi serek wiejski , buleczke wroclawska z ostrowia.
            Ale daje mu tez parowki, ser zołty, jajecznice tez lubi, dzem, .Nie znosi za to
            jajka na twardo.
            Spi dobrze w nocy od 20 do 6.00 -zasypia sam w łóżeczku po uprzednim podaniu
            flachy z kasza manna.
            Rano tez dostaje na dzien dobry kasze manne.
            W dzien spi dwie nieraz 3 godziny, mniej wiecej od 12 do 14-15.
          • s.ivona Re: Śniadania i inne. 18.01.06, 08:30
            Cześć

            Dziś zapowiada się trudny dzień bo 1. idziemy do okulisty na dodatkowe badania
            2. przychodzi tzn jest umówiony gość do konczenia schodów (mamy z firmą
            straszne problemy wrrrrrrrrr)

            Za oknem sypie że aż strach. Kurcze a ja muszę iść do kościoła po wodę święconą
            (mamy wizyte księdza)

            Znalazłam namiary na jakiegoś bardzo dobrego alergologa i planuję się wybrać.
            Problem tylko taki że on przyjmuje poza Krakowem, my nie mamy samochodu więc
            muszę czekać aż koleżanka będzie jechała do niego i wtedy się zabierzemy.

            Ta wysypka u Szymka jest tylko na brzuchu i plecach. Sama ją lecze i daje
            małemu wapno w syropie. Podejrzewam że to uczulenie na 1. cytrusy 2. czekoladę
            więc wszystko odstawiłam.

            Na dzień dziadków zamówiłam na allegro karteczki ze zdjęciem małego. Mam
            nadzieję że będą ładne.

            Co do spania w dzień - Szymon bez problemów śpi od 12:30 - 14:00 czasem
            odrobinę dłużej. Trudno powiedzieć jak długo dzieci powinny spać. Mnie się
            wydaje że im śpią dłużej tym lepiej. Nie chodzi mi tu o wymiar czasowy w ciągu
            dnia tylko o wiek dziecka. No ale to sprawa indywidualna. Synek koleżanki
            (młodszy o miesiąc) nie śpi w dzień już od kilku miesięcy ale za to w nocy śpi
            nieprzerwanie 13 godzin!! W sumie to jest to tylko jedno znane mi dziecko które
            ni śpi w dzień. Mam znajome dzieci z dużą rozpiętością wiekową i wszystkie śpię
            nwet po 3 godziny począwszy od godziny 12 w południe.

            Buziaki. Miłego dnia

            p.s. Gdzie podziewa się MałyPtyś? Czyżby poszukiwania sukni wszystko
            przysłoniły??smile))
            A gdzie Joannamamazuzi?
            A Hamaliel to chyba zasypało w górachsmile)
            A Dagab to jak się czujesz, co?
            • mamazuzinki Re: Śniadania i inne. 18.01.06, 12:23
              Hejka
              U nas ospa szaleje na maxa. Julka wyglada jak fioletowa biiedronka. Nieiwele ma
              nieposmarowanych miejsc na skórze. Strasznie ja zsypało.Aż sie boję jak to
              będzie u Zuchy bo lekaka powiedziała że drugie dzieckomoże mieć gorzej.

              U Zuchy to ze śniadankiem jest różnie. Czasem zje kanapkę wczoraj np. smażyłam
              dla Julki omleta z dżemem i o dziwo załapała sie tez Zucha, tak raz w tyg zjada
              parówkę, czasem samą wędlinkę, nie chce jesść jajek pod żadną postacią niestety.

              Ze spaniem tez jest różnie. Naogół (jak moge wychodzić) to usypia na dworzu w
              wózku i na śpiocha ją przekładam do wyrka. Jeśli jest w domu i to jeszcze z
              Julka to wtedy jest pełne szaleństwo nio i nie ma czasu na sen. Jak nie śpi to
              potrafi paść przed 19 ale wtedy ma strasznie niespokojny sen. Naogół robie
              wszystko żeby sie zdżemneła chociaż godzinkę bo ma lepszy zdecydowanie humor.
              Gorzej z wieczorem wtedy bo chodzi spac nie wcześniej niż o 22.

              Kata nie przejmuj sie smile)) Chłopy to podgatuneksmile)) Trzeba im wybaczyć że nas
              nie rozumiejąwink

              Pisałam tego posta od rana i wreszcie po trzech godzinach skończyłam
              • joannamamazuzi ano jestem! 20.01.06, 14:50
                cały czas czytam. na wyrywki, bo ostatnio dużo piszecie. jakoś tak czasu brak,
                albo co? mój mąż ostatnio częściej w domu i okupuje biuro. zaczynam się
                martwić, bo jakis taki markotny. ja go nigdzie nie wyganiam, nawet wiecej wole
                jak jest w domu, ale widzę, że coś go zaczyna dręczyć, to siedzenie. dzięki
                Wam przypomniałam sobie że jutro dzień babci. a moja mama daleko więc, nie wiem
                co mam wymyślić w tak szybkim czasie????
                czytam o tych wszystkich problemach dermatologicznych i cieszę się, mam
                szczęście, bo Zuza, odpukać, nie mam żadnych wysypek , alergii i tp. czasem
                zapominam kremu na zimno i też sie nic nie dzieje. nie mówiąc o innych
                choróbskach. też odpukać.
                coraz bardziej zazdroszczę zas, tym mamą, którym ponownie rosną brzuszki. czuję
                że zaczynam dojrzewać do myśli, o nastepnym dziecku. boję sie, rozmawiać o tym
                z mężem. on juz chyba nie przewiduje nastepnego potomka. ma już jedną córkę z
                poprzedniego małżenstwa, ma 15 lat. kiedys wspomniałam żartem, powiedział
                wtedy, że cięzko nam z jedną Zuzią. bo fakt, na pomoc z poza nie mam co liczyć.
                może zaczekać, aż zuzia podrosnie? mam juz 33 lat. obecnie nie pracuje, ale
                chciałabym tez kiedys wrócić do pracy. boje sie wiec, ze im wieksza przerwa,
                tym bedzie ciężej z powrotem do zawodu. ciekawa jestem jak to z WAmi było?
                przemyśłana decyzja czy pełna improwizacja. jakie czynniki brałyście pod uwagę?
                mamazuzinki ma starszą coruchnę , więc ma doświaczenie. może jakieś rady, jak
                wyglada praktyka. bo rzeczywiście, jak sobie przypomnę to po porodzie, wszystko
                podporzadkowane było Małej i nie wyobrażam sobie jak tu pogodzić 2, powiedzmy 3
                latkę i noworodka.
                pozdrawiam wszystkie Panie, a tak a propo pań, to nie ma tu żadnego pana??
                dlaczego?? mają swoje forum??
                ok papatki, nie mam obiadku? i musze cos szybko wymyśłić.
        • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.01.06, 23:13
          Hejo kobitkismile))
          Miałam trochę przerwy na łączach ale mam nadzieję ze już bez niespodzianek
          będzie. Trochę czasu mi brakuje, dosłownie na wszystko! Jakoś się ciężko
          ostatnio zorganizowaćsad(( A wszystko pewnie przez te nerwysad
          Na net niestety też mniej czasu poświęcam, bo Ola potrafi do 22 latać po
          mieszkanku.
          Postaram się popisać jeszcze pózniej, ale na razie podaję linka do strony
          internetowej mojej pracy:
          www.dartex.go3.pl/index.htm
          Może coś was zainspiruje? Strona, niestety jeszcze nie do końca skończona, ale
          coś można podpatrzeć.

          Pozdrawiam was wszystkie, maluszki i te które wkrótce do nas dołącząsmile))
          Papa
    • s.ivona Re: Tytuł miał być niecenzuralny 18.01.06, 13:21
      ale że jestem dość dobrze wychowana to nie napiszę tego co mi się ciśnie na
      usta...no ale po kolei
      Jak wiecie ponad miesiąc temu montowaliśmy schody i jak może pamiętacie montaż
      się nie zakończył. Z własnej głupoty (no może raczej z naiwności i dobrego
      serca) wkopaliśmy się w całą tą sytuację. Zapłaciliśmy za coś co nie zostało
      zakończone i słownie umówiliśmy się że po Nowym Roku (były święta po drodze,
      nasza nieobecność) wszystko zostanie zakończone. Kilka razy wstępnie byliśmy
      umówieni na dokończenie prac. Monter nie przyjeżdżał, nie dzwonił, nie pdbierał
      telefonu. Kilka razy terminy były przekładane - najczęstszy powód to inne
      zobowiązania, brak wszystkich materiałów. Dziś miało się już wszystko
      zakończyć. No i przed chwilą dzwoni do mnie szef z firmy i przeprasza że
      niestety ale nie da się, bo monter wyjechał z Krakowa i nie zdąży itd.
      Umówiliśmy się na piątek....
      Normalnie mnie szlak trafia, nerwy mi puszczają...
      Czy kiedyś miałyście takie doświadczenie? Co powinniśmy teraz zrobić? Do kogo
      się zwrócić o pomoc? Jeśli nie przyjadą w piątek to...co zrobić?
      Dagab, znasz się na takim prawie????
      • kata74 Re: Tytuł miał być niecenzuralny 18.01.06, 15:10
        musiałam sobie przerwe w robocie zrobić bo mam urwanie glowy a sily mi siadly.

        s.ivonko- to co zrobliście najgorszego już za wami- zapłaciliście za całość
        FACHOWCOWI. moja rada- być upierdliwym. jak ci facet w piatek nie przyjdzie -
        (chcociaż mam nadzieje przyjdzie)- zacznij wydzwaniać, do firmy, do szefa. po 5
        razy dziennie. innej rady nie widze, w końcu sami go wyślą...

        spanie u ans róznie generalnie 2h, ale zdarzylo się i 4. ja tez widze że po
        drzemce humor znacznie lepszy

        mamozuzinki- dziecko masz filoetowe- a ja myślalam że ta maść na chrosty jest
        biała. jednym słowem masz ufoludka!!
        • anoosia2 Re: Tytuł miał być niecenzuralny 18.01.06, 15:30
          Iwonko walcz o to żeby nie przekładali terminu, dzwoń co dziennie nie czekaj
          nawet na piątek dzwoń i potwierdzaj czy napewno zarezerwowali czas na
          wykończenie u ciebie i że nie będziesz dłużej czekała. A może lepiej niech twój
          mąż z nimi rozmawia faceci czasami lekceważa kobiety, bo myślą że słaba baba
          się nie zbuntuje. Musisz być stanowcza i nie dać się zbywać powiedz mu, że nie
          interesuje cię to że oni mają inne zlecenie.

          W każdej około budowlanej sprawie zdarzają się "fachowcy" nam facet od paneli
          tydzień przekładał termin, a my siedzieliśmy na bałaganie bo wszystko z pokojów
          wyniesione włącznie z meblami, jak hukłam i od ch..jów wyzwałam to moment się
          zjawił, jeszcze jakieś,ale miał ale go szybko spionizowałam. A co frajerzy to
          tak trzeba ich traktować.


          Jak tam ciążówki? Dajecie rade?

          I co wyszło u okulisty Iwonko?

          PA do następnego razu.
          • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 18.01.06, 22:57
            Witajcie kobitkismile
            Ale zaczęło mrozić u nas!!! A zapowiadają jeszcze więcejsad((
            Spacerki teraz krótkie u nas, bo Olcia jeszcze z glutami walczy, ale na trochę
            chociaż ją wyciągamy.
            Piszecie o śniadankach. No ja wam zazdroszczę, bo u nas ze względu na alergię
            dość monotematyczniesad Rano butla mleka z kaszką, na 2 śniadanko kaszka
            kukurydziana lub płatki ryżowe, czasami z owocami, obiadek Olci ciągle
            oddzielnie gotuję, bo sama zazwyczaj coś na mieście zjadam, na podwieczorek
            kanapeczki a przed spaniem butla mleka z kaszą. W międzyczasie jakieś owoce,
            frykasiki, żadnych słodyczy nie daję Oli. W nocy ani picia, ani jedzenia. A śpi
            ostatnio od około 22 do 8. I za cho...ę nie wiem od czego ma wysypkę!!! I ten
            katar jakiś podejrzany? W dzień też śpi około 1,5 godz.
            Co do ospy, to pewnie wolałabym mieć to już za sobą, ale na razie nic się nie
            dzieje.
            U nas w mieście jest akcja "przedszkole po godzinach". Można tam zaprowadzić na
            jakiś czas dziecko, żeby się mogło zaklimatyzować wśród dzieci itp. Zamierzam
            skorzystać, jak tylko będą chcieli nas przyjąć, bo Olcia jeszcze taka
            malusiasmile)) Oczywiście teraz będzie tam chodzić z Gagą (czyli nianią). Bardzo
            bym chciała żeby wypaliło. Żaden żłobek u nas nie wchodzi w grę, bo warunki są
            okropne! I dzieciaki strasznie chorująsad((

            Trzymam kciuki za wszystkie "ospowate" maluchy, żeby łapki trzymały z daleka od
            pryszczy!

            Ivonko, tobie współczuję takich fachowców!sad Ja miałam podobny problem ze
            stolarzem, i byłam, jak to dziewczyny piszą, upierdliwasmile)) Tylkoże nie całośc
            zapłaciłam, więc póżniej kazałam im czekać 3 miesiące na kasę, mniej więcej tyle
            co ja czekałam na skończenie kuchni.

            Kata jak się sprawy rodzinne ułożyły??? Mam nadzieję, że doszliście do porozumienia?

            Właśnie pomyślałam o Duszce. Ciekawe czy już się urządzili? I kiedy się do nas
            odezwie??? Ale i tak gorąco pozdrawiamsmile

            Papa
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 19.01.06, 12:42
      Cześć
      Wczorajszy dzień koszmarny się skończył. Dawno nie miałam takich stresów bo
      1. Szymon o mało nie wpadł pod samochód. Tylko cud go uratował
      2. Wypadł z sanek wprost na zwalisko śniegu za którym była ruchliwa ulica.
      Refleks męża go uratował.
      3. Stresujące badanie u okulisty. Było strasznie!!!
      4. No i jeszcze mąż wypił prawie całą przyniesioną z kościoła wodę święconą na
      dzisiejszą kolędęsmile)) Dobrze że na dnie choć trochę zostawiłsmile))

      Wracając do okulisty. Badanie polegało na tym że pani doktor świeciła w oko i
      przystawiała jakieś kółeczkasmile Szymon darł się przeokropnie. Ja go trzymałam,
      pielęgniarka fachowo o tworzyła oko a pani doktor sprawdzała dno oka. No i
      wyszło że ma lekkiego zeza i dostał okulary!!!!! Co prawda nie ma w nich
      chodzić cały czas, na początku ma się do nich przyzwyczaić ile się da np mam mu
      zakładać do czytania lub jak się bawi. Chodzi o to żeby oczka sie nie męczyły.
      Kolejna wizyta w czerwcu. W marca mam jeszcze wizytę państwowo i zobaczymy co
      powie inny lekarz. Ale ogólnie nie jest źle i nie należ się martwićsmile)

      Dziś byłam z nim u pediatry bo ta wysypka jest koszmarna. Mały dostał Elocom
      krem i Clemastinum w syropie.

      Idę dziś do koleżanki prawnika w sprawie tego montażu. Przeczyta umowę i
      poradzi co robić.

      Idę coś ugotowaćsmile))
      • estocek Do Iwony 19.01.06, 17:45
        Nie wiem na co Ci pediatra wypisała elocom, ale ja ostatnio byłam u Pani
        alergolog i ona stwierdziła, że absolutnie nie do twarzy i nie dla takich małych
        dzieci. Poczytaj na forum alergie i zdrowie.
        Pozdrawiam
        • s.ivona Re: Do Iwony 19.01.06, 18:31
          tak wiem że elocom to steryd, niejednokrotnie sama o tym pisalamsmile ale ta
          wysypka jest po prostu straszna i myślę że nic małemu się nie stanie. Nie
          jestem zwolenniczką sterydów ale tym razem naprawdę nie mam wyjściasad
        • s.ivona Re: Coś na poprawę nastroju:) 19.01.06, 18:33
          PAMIĘTNIK PRZEDSZKOLAKA
          Dzień pierwszy
          Dzisiaj znów mama zaprowadziła mnie do przedszkola, chociaż całą drogę musiała
          mnie ciągnąć.
          Czy ci dorośli naprawdę nie mogą zrozumieć, że człowiek czasami pragnie
          odpocząć od tego wrzasku i ciężkiej harówki?
          Na przykład wczoraj przez cały dzień robiliśmy błoto na podwórku, przez co
          dzisiaj czułem się wykończony. Ba, ale co to kogo obchodzi. Jak się ma prawie
          pięć lat to już się jest poważnym człowiekiem, a starzy traktują mnie ciągle
          jak dzieciaka. Jak sikam w majtki to wcale nie znaczy że jestem dziecko! Po
          prostu czasami nie zdążę dobiec do kibla.
          No ale dosyć tych narzekań. Nie było ostatecznie tak źle, najpierw z młodym
          Gałązką rzucaliśmy klockami w dziewczyny. Ten kto trafił w głowę dostawał
          premię. Wygrałbym, ale te głupie dziewuchy wogóle nie znają się na sporcie: od
          razu poleciały na skargę do pani. Całe szczęście że zaraz szliśmy na obiad, bo
          w tym kącie chybabym z nudów umarł.
          Po obiedzie pani pokazała nam alfabet. No sku..syńsko zajebista sprawa. Można
          sobie wszystko zapisać i potem nic nie trzeba pamiętać. W praktyce jednak
          okazało się że wcale nie jest to takie genialne. Pani pokazała nam literę to ją
          sobie zapisałem, no a skoro zapisałem to mogłem ją zapomnieć, tyle tylko że jak
          już zapomniałem to nie wiedziałem co zapisałem.
          Popieprzone to wszystko...

          Dzień drugi
          Wczoraj mama znów zawiozła mnie w wózku do przedszkola.
          Dobra by z niej była baba,tylko ma słabe przyspieszenie pod górke. Młody
          gałązka się chwali,że jego mama jak się spieszy , to wyprzedza nawet
          rowerowców. Co tam. Gruby Artur ma jeszcze gorzej. On już musi chodzić do
          przedszkola piechotą.
          Gruby Artur jest zresztą całkiem głupi. Przez całe dnie nic nie robi ,tylko
          zagląda dziewczynom pod sukienki.Naprawdę nie wiem ,co w tym ciekawego. Jak
          kiedyś zajrzałem cioci Basi to zobaczyłem tylko majtki, a pod nie już nie
          zaglądałem. Zresztą jak kiedyś wujek Boguś próbował zajrzeć to dostał od cioci
          po pysku. Tata mówi że jak się ludzie biją to zawsze chodzi o pieniądze. Dziwne
          miejsce na przechowywanie portfela.
          No dobra , muszę kończyć bo idzie pani,żeby zabrać mnie z kąta......

          Dzień trzeci
          I znowu siedzę w przedszkolu jak ten palant, a za oknem śliczna pogoda.
          Już bym tak nie narzekał, żeby chociaż pani pozwoliła nam na 5 minut wyjść, ale
          NIE!!! Na podwórku jest błoto i się utaplamy. Mnie się do tej pory zdawało że
          to zaleta. Mieszać błoto mogę godzinami, chyba politykiem zostanę bo ostatnio
          słyszałem jak ktoś mówil że cała ta polityka to niezłe błoto. Politykiem to bym
          chciał zostać jeszcze z jednego powodu.
          Mama mówiła, że oni cały dzień nic nie robią tylko pierdzą w stołek, a mają z
          tego kupę forsy. Jako że ostatnio moje kieszonkowe uległo nadspodziewanemu
          zamrożeniu z okazji wylania do kibla mamy perfum żeby z butelki zrobić
          psiukawkę, postanowiłem z chłopakami trochę podreperować swój budżet. Młody
          Gałązka przyniósł stołek, Gruby Artur i ja objedliśmy się fasolówy i umówiliśmy
          się u Grzesia Klapidupy. Pierdzieliśmy w ten stołek cały dzień, a jedyne cośmy
          zarobili, to Gruby Artur w tyłek od swojej mamy bo tak się nadął że walnął bąka
          z kleksem. Forsy też żadnej nie dostaliśmy, tylko Grzesio przez tydzień musiał
          wietrzyć pokój bo się tam wejść nie dało. To chyba jednak tylko politycy tak
          potrafią. My mamy jeszcze za mało wprawy.
          Swoją drogą to w tym sejmie musi być niezły smród, jak tyle polityków w jednym
          miejscu. Zresztą co jakiś czas słychać że jest jakaś śmierdząca sprawa i że
          rozszedł się smród. Sie chłopaki poświęcają...
          No dobra, dość tego leżakowania, trzeba się trochę pobawić...


          Dzień czwarty
          Życie młodego człowieka jest naprawdę ciężkie.
          Zawsze można dostać w tyłek, nawet jak się jest niewinnym. Inna sprawa że
          trochę winny byłem, ale to był nieszczęśliwy zbieg okoliczności.
          Było to tak: tata był w pracy a mama wyszła gdzieś po zakupy. Przyszedł do mnie
          młody Gałązka, Gruby Artur i Maniek zwany Letkim (zupełnie nie wiem dlaczego).
          Bawiliśmy się w kuchni w faraona, i mieliśmy zrobić mumię. Nikt nie chciał się
          zgłosić więc wybraliśmy na mumię Mańka. Maniek nie protestował, bo on jeszcze
          nie bardzo umie mówić. Owijaliśmy go taśmą samoprzylepną, aż tu nagle, gdy już
          byliśmy w połowie Maniek zaczął się drzeć "mamatijakupaja".
          Mówił to zawsze wtedy kiedy chciał kupę, no to go zaczęliśmy rozwijać. Tyle że
          ta taśma jakoś nie bardzo chciała go puścić. Gałązka wymyślił, że skoro nie
          możemy uwolnić go całego to chociaż rozkleimy mu spodnie i zaniesiemy do kibla
          żeby zrobił swoje. Tyle, że jak już zdjąłem Mańkowi gacie to on nagle zaczął.
          Nie zdążylibyśmy go donieść do kibla więc wstawiliśmy go do zlewu. Ja złapałem
          za szklankę i podstawiłem ją przed niego żeby nie zasikał mamie garnków a Gruby
          Artur łapał klocki. No i pech chciał, że jeden mu wypadł i wleciał wprost do
          grochówki która stała na kuchni. Próbowaliśmy go wyłowić sitkiem do herbaty,
          ale się nie udało, chyba sie rozpuścił. Myślałem że to będzie najgorsze, ale
          nie, tata zjadł i nawet się nie skrzywił.
          Wkurzył się o co innego: Artur po wszystkim wytarł ręce w ścierkę. Nie
          wiedziałem co z nią zrobić więc wrzuciłem ją do kibla i spuściłem wodę. W tym
          momencie sedes zamienił się w wulkan. Chciałem go trochę przetkać, najpierw
          ręką, potem szczoteczką do zębów mamy, ale nic nie pomogło. No to nawrzucaliśmy
          tam papieru żeby nie było widać ścierki i wróciliśmy do kuchni pełni nadziei że
          tata i mama nic nie zauważą. Niestety, cud się nie zdarzył.
          Następnym razem zacznę od pochowania mamie i tacie wszystkich pasków do
          spodni...


          Dzień piąty
          Dziś od samego rana postanowiłem być dobrym człowiekiem.
          Chciałem zrobić coś dla ludzkości. Jako że najbliższa ludzkość to moja mama i
          tata, postanowiłem im zrobić śniadanie. Kroić chleba jeszcze nie umiem, do
          patelni nie dosięgam, ale coś jednak zrobić trzeba. Pogrzebałem w szafkach i
          znalazłem kisiel malinowy.
          Nie bardzo wiedziałem jak się to robi więc poleciałem do młodego Gałązki, bo
          ten kujon już się trochę nauczył czytać i mógł przeczytać instrukcję. Okazało
          się że wystarczy do kubka wsypać trzy czubate łyżki cukru i to co jest w
          torebce, a potem zalać wrzącą wodą. Z wodą bym sobie poradził, ale przekopałem
          cały dom i okazało się że nigdzie nie ma ani jednej czubatej łyżki.
          Inna sprawa że ja nawet nie wiem jak taka czubata łyżka wygląda, więc dałem
          sobie spokój. Swoją dobroć przeniosłem na obiad. Chciałem trochę pomóc mamie.
          Mama powiedziała że na obiad będą ryby i mogę jej pomagać obtaczać te ryby w
          mące. Wszystko szło super dopóki nie wrócił z pracy tata. Strasznie się gdzieś
          spieszył i powiedział że jeść nie będzie. To po to ja się tak dla tej ludzkości
          męczę? Ze złości aż mi łzy napłynęły do oczu i zakręciło mnie w nosie.
          Tata właśnie podszedł w swoim nowym garniturze żeby pożegnać się z mamą, a ja w
          tym momencie kichnąłem: prosto w talerz z mąką! Chyba pobiłem rekord szybkości
          w zamykaniu się w łazience, bo tato ostatnio to coś nerwowy, a jak się
          zdenerwuje to bardzo szybko biega.
          No cóż, nie opłaca się poświęcać, nikt tego nie ceni...
          • estocek Ivonko 19.01.06, 20:00
            Dla pocieszenia dodam, ze jakbys zobaczyla teraz policzek Ingusi, to bys sie
            przerazila, ale leczymy ja Bactrobanem, a jak nie pomoze w ciagu kilku dni to
            elidelem, jest lepszy i nie steryd.
            • joanzac Re: Ivonko 19.01.06, 22:32
              My dostaliśmy od pani alergolog receptę na maść z dodatkiem hydrokortizonu.
              Smaruję jak zachodzi potrzeba, ale na pyszczalka jeszcze nie stosowałam. Jak
              powiedziałam jej o kremie (min elokom i cutivate) który przepisała nam pediatra
              to się za głowe złapała. I muszę przyznać, że po ich stosowaniu, tylko
              miejscowo, na baaardzo zaognione miejsca Ola miała odbarwienia na skórce. Teraz
              czekam do lata, żeby sprawdzić, czy się skóra zregenerowała i czy będzie się
              opalać w tych miejscach??? Mam nadzieję, że tak.

              Ale mrozisko u nas!!!!!!!!!
              Okna mi zamarzająsad((
              • mabasia Re: Ivonko 20.01.06, 08:35
                To i ja wtrące cos o Elocomie - młody nasz ma tez problemy ze skórą i chodzimy
                do drematologa, no i ostatnio bylismy bo mały miał dużo czerwonych plam, lekarz
                podejrzewa atopowe zapalenie skóry i zapisal mu Elidel - ja się zapytałam o
                Elocom, bo kiedyś jak miała zmiany na nózkach to ten sam lekarz zapiał mu
                właśnie Elocom - na to pana doktor powiedział, że nie wolno stosować u tak
                małych dzieci Elocomu szczególnei na buzię, bo skóra jest jeszcze delkatna i
                może tenże Elocom spowodować rozszerzenie naczynek - niestety
                nieodwracalne.Nastraszył nas konkretnie i pozwolił buzię smarować tylko
                elidelem, co też czynimy i Jasiek skórę ma super.
                • emi74 Re: Ivonko 20.01.06, 21:21
                  Przestraszyłyłam się jak poczytałam o Elokomie. Emi od czasu do czasu ma na
                  twarzy częściej na kolanach jakieś krostki typu "gęsia skórka". pediatra
                  przepisała nam Elokom i kazała smarawoć przez 4 dni. Teraz gdy małej coś
                  wyskoczy i długo nie przechdzi to jej smaruję bez lekarza. Ale napewno już nie
                  będę. Podpowiedzcie jakąś maść .
                  Nareszcie mam ferie, oceny wystawione (30 jedynek na 5 klas- o zgrozo). Przez
                  cały tydzień do wieczora byłam w szkole, Emi widziałam w czasie kąpieli i rano.
                  W dzień była z mężem. Tęskniła za mną kruszyna- w nocy wtorku na śodę obudziła
                  się przed czwartą i zaczęła nawijać: mama psi nie, tata psi tak tzn. mama ma
                  stawać a tata ma spać. I tak od 4 bawiłyśmy się lalkami, czytałyśmy gazety ...
                  a tata musiał słodko spać.
                  Cieszę się że mam wolne i zajmę się Emilą.
                  Co do jej spania to przeważnie śpi w nocy (bez dopajania i jedzenia)od 20 do ok
                  7 i w dzień ok. 1,5 h.
                  Od tygodnia nie chodzimy na spacery. Straszny mróz, dzisiaj np.-25stopni. Ma
                  się tak utrzymać do wtorku, więc mam nadzieję że wśrodę wyjdziemy.
                  Czy ELIDEL można kupić bez recepty?
                  Pozdrawiam
                  • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.01.06, 22:18
                    Witajciesmile)
                    U nas też zimno jak diabli i dzisiaj to nawet przez głowę mi nie przeszło, żeby
                    wychodzićsad((Cały dzień poniżej 20sad(( A od poniedziałku chciałam Olcię do
                    przedszkola posłać na trochę, ale jak tak dalej będzie, to strach ten pyszczalek
                    na te mrozisko narażaćsad((
                    Emi zapytaj lekarza o tę maść robioną w aptekach, dla nas pomaga, chociaż na
                    buzię nie było potrzeby stosować.
                    Poza tym jakiś kaszel nas męczysad(( Znacie jakieś sposoby na te dziadostwo, albo
                    jakie stosujecie syropy???
                    Pozdrawiam
                    • anoosia2 Kto pisał o smarowaniiu stóp gęsim smalecem 21.01.06, 21:46
                      jak w temacie, która koleżanka pisała swojego czasu sposób domowy na kaszel i
                      przeziębienie, smarowanie nóg smalcem mi jakoś utkwiło. Potrzebuje tego dla
                      innego dziecka,a i Joanzac by można było podpowiedzieć.
                      • marta.28 Re: Kto pisał o smarowaniiu stóp gęsim smalecem 21.01.06, 21:58
                        Znalazłam coś takiego:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=23405073&a=29397171
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=31900047&a=31900047
                        A na kaszel ponoć syrop z cebuli. (pokroić drobno, zasypać cukrem i sok do
                        picia), a z gotowych z apteki syrop piniowy (niby zabroniony poniżej 3 lat ze
                        względu na spirytus ale w niewielkiej ilości jest więc nam lekarz wytłumaczył,
                        że nie zaszkodzi a pomoże).
    • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 21.01.06, 21:52
      Witam.
      Ten tydzień pracowałam więc na czytanie nie starcza mi czasu. A w przyszłym
      muszę odkomać domeksmile
      Jak tam dzień babci. My dzisiaj u jednej jutro u drugiej. Obiadki nam się trafiły.
      Ja jak patrzę na Olę to body na długość są dobre tylko rękawy ma 3/4 dobrze, że
      bluzy i bluzki mają normalne długości to jakoś to wygląda. Zastanawiam się czy
      już nie zacząc kupować bluzeczek do tej nauki na nocniczku a właściwie na
      nakładce na sedes. Pieluchy już zamieniłyśmy na majteczki. A jak wam idzie
      nocnikowanie.
      Ola czasami woła ale nic nie zrobi a mamusi czy babcia chodzą. Jak dojdzie do
      łazienki to już zaczyna się rozbierać. Jakie te nasze dzieci się mądre robią.

      Co do spacerków to w piątek już Ola nie była tyle co do samochodu, ja widzę, że
      jej mróz nie przeszkadza. Jedynie łapki są podrażnionesad Stosuję elidl i buzię
      już wyleczyłam a z łapkami gorzej. Jest bez recepty, ktoś pytała. No i co apteka
      to inna cena rozpiętość od 70 zł do 120zł. Naszczęście kupiłam za 70. Jest wydajny.

      Idę wcześniej spać bo jutro rano na basensmile Dobrze mi robi na kręgosłup a Ola ma
      kontakt z dziećmi, trochę poćwiczy i pobawi się.

      Dobranoc.
      • estocek Niedzeilna cisza:-) 22.01.06, 14:37
        Hej,
        widzę, że jak zwykle przezywacie weekendy na łonie rodzinki. Mój męzulek śpi
        razem z córcią, więc mam chwilkę by napisać.
        Zrobiliśmy małej badania z krwi dotyczące alergii, z nich wyszło niby, ze nie
        jest alergiczna. (czekamy jeszcze na wyniki glutenu)/
        W sobotę byliśmy u "słynnego"smile dr M., ktory stwierdził, że na 100% dziecko ma
        lergię, wystarczyło, ze spojrzał do buzi na śłuzówki. Przepisał Małej Zaditen i
        wysłał na konsultację do dermatologa.
        Jestem skołowaciała.
        Pani ordynator na oddziale dzieciecym zapewnia, ze dziecko alergii nie ma, Pan
        dr M. mówi, ze ma.
        Policzki nieładne, a szcególnie jeden. Dziecko dostaje wszystko co dostawało do
        jedzenia i mleko, i gluten.
        Ja już szaleje, nie wiem co robićsad((

        Czy macie jakieś doświadczenia z alergiami?
        Edyta
        • joanzac Re: Niedzeilna cisza:-)+alergie 22.01.06, 17:04
          Estocku, jeśli mała jest uczulona na gluten, to nie będzie reakcji skórnych.
          Przy glutenie trzeba obserwować kupi. Są wtedy lużne i niezbyt ładnesad((
          A czy robiłaś na alergeny wziewne??? To wcale nie musi być alergia pokarmowa.
          Obserwuję swoją Olcię i widzę, że teraz kiedy siedzimy w domku i pomieszczenia
          nie są tak wietrzone często, to małej się coś ze skórą dzieje. Kurz i roztocza
          taż potrafią się dać nieżle we znaki!

          Dzisiaj zrobiłyśmy mały spacerek do sklepu. Jakoś udało nam się w najmniejszy
          mróz mróz wyjść (17stopni!!!). Przynajmniej mieszkanko wywietrzyłam. Jak ja nie
          cierpię tego powietrza od grzejników!!!
          Pozdrawiamysmile))
          • s.ivona Re: Niedzeilna cisza:-)+alergie 22.01.06, 17:56
            Cześć
            My dziś w domku bo za oknem jakieś -15 stopni. brrr

            Estocek - a cóż to za lekarz???? Napisz na priv jakieś namiary.
            Co konkretnego powiedział poza informacją że mała alergiczna jest?

            My nadal toczymy wojnę z firmąsad( Wczoraj gość przeszedł samego siebie, no
            mówię Wam jeszcze nigdy nie spotkałam kogoś tak obrzydliwie nieuczciwego!!!
            Jutro przyjeżdża jego szef do nas, i wtedy wszystko się ostatecznie wyjaśni.
            Załamka!!!

            Co do sterydów jeszcze to ani elocom ani elidel ani inne nie są bezpieczne i
            nie ma czegoś takiego jak bezpieczny mniej czy bardziej steryd. Elidel jest
            ponoć rakotwórczy (tak przynajmiej mówią nowe badania - tak napisała pani
            ekspert z forum i tak pisała Duszka, nawet podawała kiedyś linka.) No ale
            wiadomo że jak trzeba to każdy wybiera "mniejsze zło" sad
            U Szymka wysypka jakby przygasła ale skóra jest strasznie szorstka. Dziś
            posmaruję ostatni raz a potem będę tylko natłuszczać.

            Jakby tego było mało to dziś wysmarował się na buzi ojca kremem po goleniu.
            Wysypało go straszniesad((((((((( buuuuuuuuuu

            Ja objadam się czekoladą, co prawda gorzką więc może nie aż tak kalorycznąsmile)

            buziaki
          • s.ivona Re: jeszcze jedno 22.01.06, 18:02
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=503&w=35297965&a=35297965
            tu jest link do mojego pytania do pani ekspert w sprawie tego elocomu.
            wychodzi na to że najlpeiej to stosować hydrokortizon. I być tu mądry. Trzeb by
            chyba zapisać się na medycyne smile
            • marta.28 Re: jeszcze jedno 22.01.06, 20:38
              A już powstał w tvn style program "A mama też lekarz".
              Tak naprawdę każdy lekarz ma inne podejście do leków i sposobu leczenia.
              Przerabiałam to na sobie. Różne kombinacje leków nawet silnych nie przynosiły
              rezultatów ja umierałam a jak lekarz się zmienił i podejście, powoli do przodu i
              były rezultaty. Co do elidla to ja konsultowałam z dermatologiem dziecięcym.
              Teraz to ja jej tym łapki smaruję a dokładnie kostki, tak miejscowo. A buzię
              natłuszczam lipobased. Muszę ją znowu parę razy wykąpać w parafinie.

              Do do alergii na gluten to raczej oglądać kupki trzeba jak się pożywienie
              przyswaja. Ja mam alergię wziewną i właściwie kończy się na świszczącym oddechu
              po zetknięciu z kurzem w segregatorach z papierami. Jak siedziałam z Olą w domu
              to zapomniała co to alergia jak wróciłam do pracy to już są rezultaty.
              Przynajmniej wiem dokładnie jaki rodzaj kurzusad
              A co do alergii pokarmowej to sprawdź skórę za uszami tam najszybciej wyskakuje.
              Zaczyna się łuszczyć skóra. Oli po chwili widać ja policzki robią się czerwona,
              np po czekoladzie. Dzisiaj zjadła 3 mandarynki i cisza więc chyba OK.
              Jak ja nie cierpię tej alergii a dziecku tak małemu nie da się czasami
              wytłumaczyć, że nie może dostać to co je inne.

              Jak tam po świętowaniu. My pełne obrzarstwo, a Ola zajadał dzisiaj buraczki, że
              aż się jej uszy trzęsły. Jak za wolno było widelcem to łapką. Jak łapka brudna
              to be be i trzeba wytrzeć. Ale całkiem sporo zjadła, zauważyłam że zdecydowanie
              więcej zje jak je sama niż jak się ją karmi. Z wygody pozwalam jej być
              samodzielnąsmile Polecam śliniaki żabki z IKEI ze sztywną kieszonką, z grubsza
              łapią wypadające kąski i nie ma za dużo sprzątaniasmile

              Ivonka napisz koniecznie jak się ta sprawa ze schodami skończyła, ja też już
              zaczynam się denerwować.
              • estocek Re: jeszcze jedno 22.01.06, 20:50
                Dzięki za wypowiedzi o alergii.
                U Ingi za uszami czysto i gdziekolwiek indziej też. Dziś troszę jakby na
                ramieniu jakieś krostki się pojawiły.
                Ale na policzku to było ostro, teraz powoli schodzi. Ja nie wiem co ja powinnam
                robić. Czy dietę aliminacyjną wprowadzać. I p. ordynator i dr M. mowia ze nie,
                pediatrzy w przychodni, ze tak i badz tu matko madra.

                Kupki Ingusia czesto robi maziste i smierdzace.
                A badania miala jeszcze z krwi na roztocza, pelsnie i grzyby i tez wyszlo ze nie.
                Nie chce niczego zaniedbac by nie spowodowac wiekszej alergii u dziecka.
                Ale naparwde juz nie wiem, co powinnam jeszcze zrobicsad

                Ale, juz nie smuce, przepraszam....
                Edyta
                • marta.28 Re: jeszcze jedno 22.01.06, 20:55
                  Nie przepraszaj po to jeteśmy.
                  Proponuję konsultację z innym specjalistą. Myślę, że tym razem dermatolog
                  dziecięcy coś może doradzić. Jeżeli to tylko na buzi to może jakiś liszaj. Nie
                  miała kontaktu ze zwierzętami? To faktycznie może nie być alergiasmile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka