s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 11.10.06, 18:16 Cześć Madzi wybitnie nie smakuje bebilon pepti, dziś zaczęli jej dosładzać glukozą i nawet jej idzie to picie. Trochę mnie martwi to dosładzanie ale skoro inaczej nie ma szans to niech i tak będzie. Z laktacją to niestety u mnie porażka Mam elektryczny laktator, noszę go ze sobą wszędzie ale niestety....Porażka po prostu porażka i to po raz drugi Taka jestem zła na los, tak bardzo jestem rozczarowana.....nie tak to miało przecież być. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 12.10.06, 21:06 Iwonko, nie martw sie tak tym mlekiem, bo stres też żle wpływa na laktację Poza tym wiele dzieci wychowywały się na sztucznym mleku i wcale nic im nie brakuje. Świetnym dowodem na to jest mój chrześniak. On nigdy nie zasmakował mleka matki a teraz jest świetnie rozwiniętym młodzieńcem! Ma 16 lat, prawie 2 metry wzrostu, silny i wysportowany!!! Aż miło popatrzeć. Wszystkim chorującym zdrówka życzę! Taka pogoda niestety, że w każdej chwili coś się przyplątać może . Nas omija i oby tak zostało. Za to w rodzinie męża żle się strasznie dzieje((((( Dziadek chory, i wczoraj okazało się , że prababcia Olci też Co za czasy!!! Rak wykańcza wszystkich! Piszcie co u was, może lepsze wieści macie? Papa Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.10.06, 07:16 iwonko, nie martw się laktacją, ja byłam od początku na sztucznym, wiesz jakie ono kiedyś było.. i nie choruję, zdrowa jestem jak ryba, z inteligencją też nie masakra... więć wyluzuj, juz i tak dużo przeszłaś, tyle że teraz jest cholerne parcie na karmienie piersią, a ja choć karmiłam maksa 9 miesięcy i sam się odstawił, stanowczo uważam, że jeśli nei masz mleka, to schowaj laktator do szafy, nie obwiniaj się i nie stresuj, dzieciaczkom potrzebna jest matka uśmiechnieta w tej i tak trudnej sytuacji, a nei taka która się zadręcza głupimi cyckami, nie o to chodzi, jesteś super mamuśką z działającymi cyckami czy bez nich piszę to bo miałam ogromne problemy na początku z laktacją i zamiast odpuścić i przejść na sztuczne, ja uparcie karmiłam a depresja trwała 2 miesiące, nie wiem czy to było tego warte, serio... głowa do góry, cyccki w dół, kochasz swoje dzieciaki i to jest najważniejsze))))pozdrawiamy !! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.10.06, 08:51 Cześć Wczoraj dostałam nowe wyniki Madzi. Ogólnie nie jest źle, tyle tylko że nadal spada jej poziom hemoglobiny ale sam poziom żelaza jest dobry. Będzie dostawała kwas foliowy. Odstawili już antybiotyk i luminal. Od razu inne dziecko, więcej jest aktywna a mniej śpi. Wczoraj też dostałam swoje wyniki badań i wiem tyle że przeszłam tego wirusa. Poza tym niewiele mogli mi powiedzieć. Pytałam czy będę mogła karmić ale powiedziała tylko że "zobaczymy". Myślę że nie pozwolą mi jej karmić bo ja mam w sobie tego wirusa więc bym jej go przekazywała. Po rozmowie z lekarką dowiedziałam się że po raz pierwszy zetknęli się (zarówno tu jak i w Prokocimiu) z tak ciężkim przypadkiem cytomegalii jaki wystąpił u Madzi. Dopiero teraz się przyznali że było dramatycznie. Są pełni podziwu dla małej za to jak sobie radzi Lekarka nie może się nadziwić i wygląda że bardzo polubiła małą. Ja wiem jeszcze tyle że tak naprawdę to cytomegalii nie da się wyleczyć. Przez całe życie ten wirus będzie w organiźmie ale co się będzie z nim działo tego nie wie nikt. Po wyjściu ze szpitala będziemy pod opieką specjalistów z tamtejszego szpitala. Czeka nas mnóstwo kontroli i wizyt u przeróżnych specjalistów. Już mamy ustalony termin kontrolnych badań słuchu które będziemy musieli powtarzać co trzy miesiące. Chciałam dziś zarejestrować małą do okulisty ale nie dało się bo nie ma jeszcze peselu. Mamy niestety ale duże problemy z Szymkiem. Nie wiem jaką strategię wychowawczą obrać. Szymek stał się momentami bardzo nieznośny, złośliwy, niszczy wszystko co mu stanie na drodze. Chce się w ten sposób wyładaować ale to co wyczynia przechodzi granice rozsądku. Nie wiem jak reagować (mąż to by mu najchętniej przylał ale to nie wyjście jest), zamykam go w pokoju w ramach kary ale on wtedy robi tam taką demolkę że aż strach. Macie jakieś pomysły? Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.10.06, 13:27 Ivonko, a też mam teraz taki etap z Oliwią, ona ma ataki histerii, ja zastosowałąm sposób super niani z tvn, nie pozwalam się sprowokować, ignoruje ją nie statam się załagadzać sytuacji, czekam, aż jej przejdzie. NA złe zachowanie jest kara, siedzenie na krzesełku, ale nie zamykam jej w innym pokoju, mówie, że to jest kara i nie odzywam się w tym czasie do niej nie nawiązuje nawet kontaktu wzrokowego . Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.10.06, 13:54 Ivonko 1. Na karmienie można brać leki znaczy się oksytocynę, są mamy co powracają do karmienia po przerwie więc na to też jest rada, więc wyluzuj. Najważniejsze aby mała nie była głodna a i nocki lepiej ci będzie przesypiać 2. Cytomegalię mają prawie wszystkie dzieci w przedszkolu. Takie są statystyki, janiebezpieczniesza jest właśnie dla takich maluszków potem już poprostu jesteśmy jej nosicielami. Jaważniejsze, że została szybko zdiagnozowana to jej dało tę siłę zanim się cytomegalia zadomowiła Trzeba tylko kontrolne badania w ramach profilkatyki robić i już. Częściej do pediatry chodzić aby posłuchał jak tam płucka, serduszko itd. 3. Olcia też taka się trochę zrobiła. Na początku byliśmy wykończeni i ją zbywaliśmy i to pogarszało sytuację. Teraz staramy się jej poświęcić więcej czasu niż PRZED narodzinami Julci. Naszczęście Julcia nie wymaga tyle uwagi. Właściwie Julka najbardziej lubi jak ją Ola tarmosi, tuli i śpiewa. A ja mogę sobie wtedy odpocząć. Jak zaczyna łobuzować to sadzam ją sobie na kolanach i sobie gadamy. Ona się troszkę wycisza a ja jej tłumaczę co robi nie tak. Sporadycznie idzie do kąta ale zaraz krzyczy, że będzie grzeczna i wychodzi. Działa na krótko. Generalnie wydaje mi się, że Szymek chce zwrócić na siebie uwagę, może jak będzie Madzia i będzie mógł pomagać przy niej i ją głaskać to będzie lepiej. Ja mojemu mężowi tłumaczę, że jak Ola zaczyna rozrabiać to znaczy że się nudzi, zazwyczaj pomaga zmiana zabawy, malowanie farbami, układanie puzli, czytanie książek, układanie klocków. 4. A teraz mój problem NOCNIK. No totalna porażka. Ja już nie mam siły. Dawałam jej mambę (pomysł męża) po zrobieniu siusiu na nocnik. Działało tydzień. No już nie mam pomysłów(((((( Idę do Julci płacze z głodu) Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.10.06, 22:54 hej mam depresje przedporodową, nie wiem czy cos takiego istnieje aby? w każdym razie jak czytam co przeżywa Iwona to mi gorzej i nie mam słów pocieszenia. ale widać z tego co piszesz Iwona że najgorsze juz za Tobą. moje smutki płyną stad ze jestem na koncówce, sama w domu, mąż totalnie zapracowany gdzieś tam w Polsce, nawet w weekendy nie ma go w domu. ciąża zrobiła mi watę z mózgu, co chwila zapominam o czymś ważnym , patrz moje wcześniejsze posty, na szczęście tamtą sprawe udało się jakoś wyprostować, inne także. stale coś przypalam, zagapiam sie a w tym czasie zuza coś broi i potem mam sprzatanie. i najgorzsze w tym wszystkim jest to ze straciłam do niej cierpliwość. krzycze na nią, np. i widzę jakie opłakane są tego skutki. ostatnio kilka razy rzuciła sie na mnie i mnie walnęła ręką. krzyczy do mnie. jest bardzo wrazliwa osóbką, jak podnosze głos mówi, nie lubie tak. strasznie mnie z tym. ale nie wyrabiam. z mężem rozmawiam kilka minut dziennie. po prostu nie daje rady. przecież kiedyś sobie radziłam? teraz to sie boje .jak powiedziała moja kumpela zuza jest strasznie absorbująca. i nie wiem jak zareaguje na braciszka. chce ja juz jakos przygotowac, ze nie bedzie mnie miała na każde zawołanie i to rodzi bunt. to co czytam o szymku utwierdza mnie w przekonaniu, ze nie będzie wesoło. ach i jeszcze jedno, jesli chodzi o siusianie, to byłam już straszną optymistką, zuza nawet po nocy miała zawsze suchego pampersa. teraz trochę się przeziębiła i znowu kilka razy na dzień robi w majtki. dzis np na spacerze 2 razy musiałam się wracać do domu. nie wiem jak to sobie wyjaśnić. bo jak idzie spać i ma pampersa to woła , ze chce na nocnik. nie mam sie za bardzo komu wygadać, wiec trochę mi ulżyło... tym nie mniej jest mi wstyd, chciałabym mieć bardziej pogodny nastrój. i coś wesołego napisać. hmmm, a jest ktoś jeszcze na tym forum co spodziewa się dzidziusia oprócz mnie? dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Piątek trzynastego 14.10.06, 13:59 U nas leciutki kryzys Wczoraj jak przyszłam na oddział to mała leżała pod monitorami itp. Okazało się że nagle ssiniała, zrobili jej mnóstwo badań. Wyszła bakteria w moczu. Dostała kolejny antybiotyk. Potem okazało się że dren jest niedrożny. Założyli jej tymczasowy w głowie a wieczorem znów wylądowała na bloku operacyjnym. Pod nakrozą usunęli jej stary dren a zrobili wejście dwukanałowe (dwa osobne wejścia obok siebie) w żyle udowej. Zrobili mnóstwo badań (głowy, płuc, czekamy na posiew krwii i kału). Dziś rano po podaniu mleka i leków zaczęła wymiotować więc znów kolejne kroplówki. Jestem po rozmowie z lekarzem pediatrą który też min opiekował się małą na OIOMie. Dowiedziałam się że ja przeszłam wirusa max 6 miesięcy temu a min 8 tyg temu. Oczywiście Madzia nie musiała w tym samym czasie go przejść i zapewne nie przeszła bo ma bardzo wysoki poziom tego wirusa co świadczy o swieżej infekcji. Dowiedziałam się że dużo niestety ale jeszcze problemów przed nami. To nie jest niestety wirus to jest DZIADOSTWO STRASZNE!!!! Myślę cały czas pozytywnie, musi przecież być dobrze! Z laktacją niestety ale koniec. Ja mam tego wirusa więc karmić nie będę, poza tym po wczorajszych stresach jak próbowałam mleko odciągnąć to poleciało tylko parę kropli. Trzymajcie nadal mocno kciuki!!! Joasiu - ja przechodziłam to samo pod koniec ciąży. Po prostu zmęczenie materiału Zobaczysz że jak urodzisz to wszystko się dobrze ułoży a tymczasem pij meliske) Głowa do góry, będzie oki!! Mamozuzinki - mam nadzieję że już Julka w domu i że u was wszystko w dobrym kierunku idzie!! Buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Piątek trzynastego 14.10.06, 16:55 Dla mnie na szcęście piatek trzynastego okazał sie szczęśliwy. Wyszłysmy z Julką ze szpitala. Jest już zdecydowanie lepiej ale antybiotyk brać będzie jeszcze do przyszłego piątku. Najśmieszniejsze jest to że tam ją musiało coś uczulać bo codziennie wieczorem strasznie kasłała.Myślę że to pleśnie bo tam dużo nawilżaczy chodzi na krtań. Po wiosennych przeżyciach szpitalnych z Zucha myślałam że juz nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć. A jednak..........Wcodzi przed dziesiąta pielęgniarka i mówi , że za chwile będzie obchód i że rodzice maja opuścic salę..... Zdziwiło mnie to bo przecież to rodzice maja o dzieciach najwięcej do powiedzenia a nie same dzieci tymbardziej że niektóre były bardzo malutkie, nio ale dobra mysle sobie wyłazimy. Julka zaczeła jęczeć , chłopczyk obok zaczął płakac zeby nie wychodzić.........Na co pielęgniarka stwierdziła że dzieci to tez można ze sobą zabrac. Nio i obchód się odbywał i owszem heheh ale samych sal bo pacjęci byli na korytarzu........nio normalnie to chyba tylko u nas są mozliwe takie cuda......... Ivonko trzymaj się dzielnie. Cyckami się nie stresuj i nie rób sobie żadnych wyrzutów bo niewarto. W szpitalu zgadałam się z jedną z mam i u jej córci wykryli cytomegalię jak miała 4 miesiące, w tej chwili jest normalnie rozwijająca się czteroletnią panieneczką. Madziunia jest taka sliczna i bardzo dzielna. Z Szymkiem to mysle że bedzie lepiej jak wrócicie do domu i wszyscy się wyciszycie. Teraz on za wszelką cenę chce zwrócić na siebie uwagę. Joasiu chyba każda z nas miała taką deprechę przedporodową. Ty teraz dodatkowo stresujesz się napewno choroba Madziuni Iwonki. Życze Ci jak najszybszego rozwiązania nio i meliska myśle że też nie zaszkodzi Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Piątek trzynastego 14.10.06, 18:20 Kochane moje!! strasznie mi żal, że ostatnio na forum krążą same historie, że coś się komuś dzieje, że ciągle i ciągle jakieś choróbska, depresje, stresy... a najgorsze jest to że nie mam pomysłów jak każdą z was z osobna i wszytskie razem pocieszyć.... ja od środy miałam niespodziewane szkolenie w warszawie. wróciłam wcozraj w nocy. i tak wypadłam z rytmu codzienności że nie moge się pozbierać. co do marudzacych, popisujacych się dzieciaczków- to pewnie jestem mało odkrywcza- ale to najpewniej chęc zwrócenie uwagi, ale jak w pewnych stanach emocjonalnych uspokoić się, pogadać, nie krzyczzeć... to byla dobra rada wziąść na kolana poprzytulać...tylko to czasem choć takie nieskomplikowane bywa naprawde trudne...sama wiem po sobie. Kochane moje forumkowe dzieciaczki - zdrowiejcie jak najszybciej. Bardzo na to wszyscy czekamy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: :((( 16.10.06, 13:41 Cześć Wpadłam tylko na chwilkę. Jestem z małą w szpitalu. Niestety znów jest gorzej. Ma straszną anemie i podjęto dziś decyzję o kolejnej już 4tej transfuzji. Mała nie ma sił już, jest strasznie słaba, prawie nic nie je, cały czas jest na kroplówkach, dostaje silne antybiotyki. Dostaje też jakieś leki wspomagające odporność. Wpadłam do domu coś zjeść i chwilę pobyć z Szymkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Trzymajcie się Dziewczyny!!! 16.10.06, 14:34 Madziuniu bądź silna- wszyscy na Ciebie niecierpliwie czekamy!!! Myślami ciągle jestem przy Was.... Ivonko - dacie rade!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Trzymajcie się Dziewczyny!!! 16.10.06, 16:05 Dziewczyny!!! Ciągle o was myślę!!! Trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Trzymajcie się Dziewczyny!!! 16.10.06, 21:19 IWONKO trzymajcie się !!!! dacie radę!!!!!! Przesyłam Wam wszystkie moje siły!!!! Moja Zucha zaraziła się od Julki i generalnie znów jestem 1 nogą w szpitalu. Mam nadzieję ze się wybronimy bo dziś dostała dożylnie steryd rozkurczający i kroplówe nawadniającą.Boję się nocy......... Buziaczki przede wszytskim dla Madziuni*: Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Trzymajcie się Dziewczyny!!! 16.10.06, 21:38 Bądźcie dzielne i silne. Cały czas o wasy myślimy i pomodlimy się o powrót do zdrowia. U nas już lepiej ale ciągle ktoś wkoło jest chory więc mam nadzieję, że nie będziemy z nowu chore. Tak nawiasem mówiąc to ja prawie zawsze jestem chora na 1 listopada. Jakieś jesienne przesilenie. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 18.10.06, 08:22 Niecierpliwie czekam na info od Ivonki. I bez przerwy trzymam kciuki.. Jak tam wasze maluchy? czy naszym choruszkom jest juz lepiej??? Anoosiu - chyba cię strasznie aborbują te wszystkie ślubne przygotowania.... Koleżanka Julki z placu zabaw- poprosiła żeby Julka mogła chodzić na zajęcia dla dzieci w Młodzieżowym Domu Kultury. Wczoraj byłyśmy 2 raz. Julka zadowolona, zostaje bez stresu. Śiągnęłyśmy też kolegę- w podobnym wieku. Wojtuś nie chiał iść do domu. Nasze dzieci są najmłodsze w grupie. Bardzo sie cieszę, że się im podoba. Zajęcia mimi że by się wydawało- długie- 1.5 godziny przelatują w mig. U nas wprawdzie słoneczko w dzień, ale ranki zimne a wieczory lodowate. Muszę poszukać kurtki dla małej. Mam wprawdzie przyobiecana jedną od kuzynki- ale nie wiem kiedy mi dowiezie. może poszukam jakąś w "Lumpexach". Prosze o mnóstwo pozytywnych wiadomości!!!!! Czekamy.. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 18.10.06, 11:35 Cześć Dziewczyny!! Być może co poniektóre z mam mnie jeszcze pamiętają, pozmieniało się u mnie i mało czasu mam na inne rzeczy niż praca i dom. Wpadłam zobaczyć co u rówieśników Aluni a tutaj same nowości gratuluję podwójnym mamusiom i trzymam moooooocno kciuki za wszystkie chorutkie maluszki. Iwonko trzymaj się dzielnie. Będę śledzić rozwój wypadków. Pozdrawiam Was serdecznie. Kasia z Alunią. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Czekamy na wieści Ivonko 18.10.06, 12:38 No Julka ma katar na całego Siedzimy w domku już drugi tydzień, mam dość. Ivonko jak tam Szymuś i Madzia czekam z nieceirpliwością na wieści.... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Oto wieści z frontu 18.10.06, 13:31 cześć Dzięki raz kolejny za wsparcie! To dla mnie naprawdę ważne i dużo znaczy. U nas...och..dobre i złe wieści. Wczoraj wieczorem dren nagle stał się niedrożny. Być może zawiniła pielęgniarka, być może mamy pecha, może złośliwość losu. Po podaniu leku nagle krew się cofnęła do rurki przez którą się podaje wszystkie leki, zrobił się skrzep. Pojechaliśmy na ostry dyżur do Prokocimia. Chirurg usunął dren. Przy okazji wyszło że jak w piątek go zakładali to za pierwszym razem się nie udało i mała ma teraz na nodze kilka szwów! Po powrocie na oddział załozyli jej wenfron na stope. Dobra wiadomość jest taka że jutro kończy się podawanie leku na wirusa ale leczenie będzie trwało nadal bo nie wiadomo co z tą bakterią (od wczoraj nic w moczu nie rośnie, więc jest nadzieja że bedzie oki), niestety ale w krwi pojawił się gronkowiec. Co prawda lekarka mówi że to dość dziwny wynik bo on pojawił się w 3 próbce i wyszedł po 4 dniach. W dwóch pierwszych próbach nic nie wyszło. Dziś pobrali krew na kontrol. Po poniedziałkowej transfuzji Madzia wygląda lepiej, nie jest już kredowobiała. Nadal marnie je ale je. Dziś lekarka powiedziała że to cud że ona w ogóle miała siłę ssać! Jeśli chodzi o Szymka to zachodzą w nim duże zmiany. Na początku był zły, duzo płakał a teraz stał się bardziej wyciszony i w stosunku do mnie bardziej obojętny. Mam pytanie - czy wasze dzieci w okresie noworodkowym miały problemy z trzymaniem ciepła? Madzia w momencie sie wyziębia. Dziś byłam tego świadkiem, przy kąpieli nagle ssiniała!!! Ubieram ją jak eskimosa. To tyle. Mam nadzieję że następnym razem będę miała lepsze wieści. Trzymajcie się Marto i Mamozuzinki A kupujecie już ubrania a konkretnie kozaki na zimę? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Oto wieści z frontu 18.10.06, 14:41 Ivonko ręce mi opadają jak opisujesz to nakłuwanie Madziulka. co do trudności do utrzymywania ciepła- ja myślę, że tu duży wpływ ma osłabienie Madzi, no i to że ma problemy z jedzonkiem (co jak słysze powoli się szcęścliwie poprawia!!) Szymkowi zapewne jest cięzko w nowej sytuacji. trudno mu sobie wytlumaczyć , że obecna do tej pory na okrągło mama, nagle bardzo często znika. ale z czasem myśle wszystko się poprawi, jak tylko znow zaczniecie więcej czasu spędzać razem. kozaczków nie kupuję jeszcze- ale myśle, że czas powoli się za nimi oglądać. na razie kupiłysmy przecenione spodnie na zime- do śniegu- takie kombinezonowe za 50 zl z H&M Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Oto wieści z frontu 18.10.06, 22:47 Jak cztałam kiedyś o przygodach mamyzuzinki i teraz twoich to mi ręce opadają. Co za szpitale mamy w Polsce. Na razie nie mamy jak jechać kupić bucików nawet na jesień bo Olcia z adidasków też już wyrasta Julka tak przez miesiąc szybko traciła temperaturę i to właśnie szczególnie po kąpieli a mieliśmy lato stulecia więc myślę, że u Madzi to jest raczej normalne. U Oli zazdrość objawiła się np. tym, że teraz ja ją usypiam a nie tata. I teraz Ja do niej w nocy wstaję a nie tata. Częściej woła mamusiu i siada mi na kolanach, czasem tak sbie siedzimy we trójkę. A no i mamy lekką poprawę w siusianiu. Zobaczymy czy już taka tendencja zwyszkowa zostanie czy nie. Konsekwentnie w dzień bez pieluchy a w nocy z, ale rano zaraz leci na nocnik. Buziaki. Idę spać. Ivonko poproszę o nowe zdjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Jestem z Wami 19.10.06, 09:33 Witajcie dziewczyny. Serdecznie wirtualnie pozdrawiam - nieczęsto zaglądam na nasze forum, jeszcze rzadziej piszę, ale chciałabym żebyście wiedziały, że myślę i pamiętam, cieszę się z sukcesów Waszych pociech i martwię kiedy coś niedobrego się wydarzy. Tym razem jestem mocno poruszona złymi nowinami Iwonko - jesteś bardzo bardzo dzielna. Myślę, że sporą część swojej siły przekazałaś maleńkiej Madzi - dlatego ona tak pięknie walczy. Trzymam kciuki i wierzę, że wszystko dobrze się skończy i niedługo będziesz miała już obie swoje pociechy w domku; zdrowe i mocno Cię kochające. Szymek jest w tym wszystkim chyba bardzo zagubiony, stąd jego zachowanie. Ty jesteś w bardzo trudnej sytuacji - serce i dusze musisz podzielić na dwie części. Dotąd w całości należały do Niego i On nie bardzo potrafi pojąć co się dzieje. W tej chwili pewnie widzi tylko, że mamy nie ma, mama nie ma dla Niego czasu, a jeśli juz jest - mówi o Magdalence. Iwonko, spróbuj dla Niego wygospodarować chociaż godzinę czasu, może pół godziny - ale tak tylko dla Niego. Tak, żeby rozmawiać tylko z Nim, tylko z nim się bawić. Bez sprzątania, gotowania obiadu gdzieś w tle. Tylko Ty i On. Sory, że coś w ogóle radzę, nie wiem czy mam prawo, nie wiem czy poradziłabym sobie w Twojej sytuacji. Ale ja po prostu tak widzę to z boku, szkoda Szymusia... Trzymam też kciuki mocno za inne kochane forumowe chorowitki. Jesień zawsze sprzyja jakimś paskudnym bakcylom czy wirusom a tam gdzie jest dwójka dzieci tym bardziej o nie łatwo, bo jedno dziecko zaraża drugie... P.S. Tak przy okazji bytności na forum - zapraszam do obejrzenia nowych fotek wakacyjnych na stronie Bartusia (zakładka Drugie wakacje) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Jestem z Wami 19.10.06, 11:31 Witajcie Yessa i Kasik fajnie że zajrzałyście do nas ale mogłybyście skrobnąć coś więcej co u Was słychac i Waszych ludków słychac Ja jestem załamana..Dzisiaj mam jakąś faze histeryczną prawie tydzień temu wyszłysmy ze szpitala a Julka ma od dwóch dni jakby nawrót. Kaszle tak że chyba ja cały blok słyszy. Są dwie możliwości takiego stanu: po pierwsze(chyba o tym nie pisałam...) w szpitalu dali jej złą kontynuacją antybiotykiem. Znaczy niby lek dobry tylko powinna go brac dco 8 godz a brała co 12 i te bakterie mogły sie namnażac spowrotem (mam ochote spaliś ten oddział), po drugie że mogło się jeszcze nałożyc na tamtą infekcję coś innego. Dzis kończy brac antybiotylk a jest masakra normalnie, od jutra bedzie brała zastrzylki rtakie p/wirusowe..........NIE CHCE JUZ IŚĆ DO SZPITALA!!!! a jak będzie następna taka noc jak ostatnia tonie wiem czy sie znowu karetką nie skończy((( Iwonko moje obie glizdy jak były takie malutkie to się bardzo szybko wyziębiały. U Madzi dochodzi jeszcze to że ma anemię i że wogóle jest słabiutka. Ona teraz potrzebuje dużo ciepła. Pozdrawiam Cię serdecznie i całuję Was obie. Butów na zimę jescze nie mam i nie mam równiez póki co jak jechac żeby kupic ale też już o tym myślałam. Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Złota jesień 19.10.06, 22:43 Witajcie Kochane Babeczki, niczym śledczy i szpieg - obserwuję losy maleńkiej Madzi, jej zmagania, trudy Mamy i braciszka. I jest mi niewymownie przykro. Bardzo... Nie da się opisac tej rodzicielskiej, kłującej w serce bezradności. Tego bolesnego, jeżącego strachu. Madziu tak bardzo mi przykro, ze musisz, Maleńka to przezywać. Jesteśmy z Tobą i modlimy się za Ciebie. Wierząc, że będzie dobrze i że już niedługo poznasz sój dom, braciszka i opatulona w mięciutki kocyk - uśniesz, wreszcie, w swoim łóżeczku. Iwonko, tak bardzo chciałabym Ci pomóc. Mogę jedynie modlitwą... Wspieram. U nas - dochodzimy do siebie po zapaleniu krtani - tzn. Iwo dochodzi a ja oswajam własny lęk, wsłuchując się w jego oddechy. Podobno ilość oddechów śpiącego dziecka moze być sygnałem zaciskającej się krtani. Dlatego jeśli jest ich ponad 40 na minutę mozna już coś podejrzewać, im więcej, tym gorzej, tym szybciej trzeba działać. Moje kochane Dzieciaczki rosną, pięknieją, mądrzeją Ingusia chce wziąć śłub z moim własnym mężem. Powiedziała, że będa mieli dużo balonów, słodyczy i że mnie nie zaproszą, bo ja zostanę z Iśkiem w domu (tak mówi na Iwa. A i jeszcze, że babcia Basia (mama męża) złapie jej welon. Odkąd w maju była na ślubie cioci - temat wesel stał się jej ulubionym Katurlają się i pieszczą, a ja z radością obserwuję rodzącą się między nimi więź. Jestem jedynaczką, nie dane mi było zakosztować tego uczucia. Widzę, że wszyscy zmieniliśmy się dzięki obecności Iwa. Ingusia zyskała nowego osobnika do obłapiania i klepania Niestety zostałam wezwana, kończę więc w pośpiechu i lecę do mojego facecika, który chce się przytulić do pewnej, ważnej dla niego części mego ciała Uściski dla Wszystkich Kochanych Babeczek i Dzieciatek Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Złota jesień 19.10.06, 23:00 Zaczyna się chłodno robić Iwonko, mam nadzieję, że wkrótce będziecie wszyscy w domku. Bardzo gorąco Ci tego życzę! Widzę, że choróbska na forum spłynęły(( U nas (odpukać) jest OK Wracajcie dzieciaki do zdrowia!!! Na zakupy pewnie się w sobotę wybiorę i właśnie mam zamiar kozaczki Olci zakupić. Mam juz co nieco na oku i pewnie znowu padnie na Korneckiego. Bardzo chwalę sobie te buty. Ale poprzymierzamy i zobaczymy. Ja niestety zawalona robotą! Jakos czasu brakuje na ...głównie sen Ale generalnie dobrze czuję sie w "nowej" roli i jakoś się wszystko układa A co u mojej imienniczki Joanny mamy Zuzi???? Czy już się rodzinka powiększyła??? Wybaczcie, ale muszę jeszcze skończyć parę rzeczy, więc nie będę się rozpisywać, chociaż mam baaardzo dużo jeszcze do opowiedzenia. Pozdrawiam i jeszcze raz wszystkim zdrówka życzę!!! Papa Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Złota jesień 20.10.06, 16:15 Oj ni złota jesien w pełni to fakt. Dzisiaj u nas było na dworku naprawde bardzo przyjemnie. Niestety tylko na chwilkę i do apteki......... Dziś juz mi przeszło ale wczoraj to dużo ryczłałam bo już mi sił brakowało. Julka generalnie to ma ppodejrzenie o koklusz i o jakies mykoplazmatyczne zakarzenie układu odechowego. Qw*** podrażnienie śluzówki przy tamtych podejrzeniach to jest lajcik. Generalnie to jakies specjalistyczne badania będę musiała jej robic............. Teraz jak są razem obie w chacie to też swira można dostać. Zaczepiają się i drażnią nawzajem a potem jest ryk. Zgłupiec można.......... U Zuchy zaczełam stosowac metodę karania jak u Super Niani. ma karne krzesełko i powiem Wam że nawet skutkuje ale nic to dzisiaj przychodzi moja psiapsiuła i mam zamiar napić sie browka żeby się wyluzowac troszki Odpowiedz Link Zgłoś
kecaj40 Re: Złota jesień 20.10.06, 18:04 POzdrawim mocno Iwonke no i cala paczke dziewczyn z forum. Jesien piekna ale niestety ..... teraz jakis nawal zajec. Agata w szkoel radzi sobie niezle, ale przy lekcjach podgladam co robi, jak pisze.Zadaja im codziennie wiec po lekcjach znowu lekcje. Nieraz ma po 8 godzin lekcyjnych. Klasa sportowa stad 6 godzin dodatkowych zajec z tancow towarzyskich. U nas w domu widze tak samo jak u mamyzzinki. Ciagly wrzask, halas, stukanie zabawkami o podloge i ogolnie klotnie miedzy dzieciakami. Maciek jak mu cos nie pasuje to sie tylko wydziera. Nie wiem nie radze juz sobie z tym wszystkim i nieraz mam ochote po prostu wyjsc z domu i pobyc troche w ciszy. Do sklepu zeby z mlodym isc ... nie ma szans. Zaraz jest bieganie miedzy regałami bo w wozku absolutnie nie chce juz siedziec, za reke tak samo zero. Takze zakupy to jest wejscie i wyjscie ze sklepu... spocona i wku......na na maksa. Moze macie jakies złote rady . Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Złota jesień 20.10.06, 19:02 Evita chyba z męża nicka posłałaś posta co? Ivonka na wstępie serdeczne uściski i dobre wibracje, trzymajcie się i oby do szybkiego końca tego szpitalnego koszmaru, trzymamy kciuki. Co do butów to my już mamy półkozaczki z Korneckiego takie z futerkiem, fajne są, bo mają gumowe czubki. I do tego są bardzo dziewczęce i jasne. W zeszłą zimę tez kupiłyśmy tej firmy i były super, więc i teraz się na nie zdecydowałam. Cena nie powala, a dla mnie ważne jest połączyć wygode noszenia i cenę-59 zł. Mierzenie butów u nas jest oki, za to samo chodzenie po sklepach to tak jak piszesz bieganina między regałami. Teraz to ide sama do sklepu, S. chodzi pod sklepem, rozglądam się jak coś znajde to jest akcja mierzenie W kwestii zakupów - jakie jest wasze zdanie na temat kombinezonów, jedno czy dwu częściowe, a może tylko kurtka? Zakładacie już dzieciakom czapki? JA od wczoraj zaczęłam, pogoda jest kapryśna, narazie ma takiego cienkiego bawełniaka - dalej na kroczki wiązany, bo za nic nie chce nosić, czasami zakładam jej opaske na uszy. Co do Super niani to ja ogądam i nabieram pokory do swich błędów i staram się uczyć, bo widze, że to my kształtujemy zachowania naszych dzieci. Teraz staram się opanować, ataki płaczu w nocy, mała zrywa się i płacze histerycznie. Myśle, że to jakieś koszmary jej się śnią, może ma wybujałą wyobraźnie(po mnie), albo jakieś lęki dnia codziennego przenosi na noc, sama nie wiem, staram się na nią nie krzyczeć, tłumaczyć, w dzień jest rezolutna, zadziorna, zaradna. CO do mojego rychło zbliżającego się ślubu (71 dni), to przygotowania są już zakrojone na szeroką skale, w poniedziałek jade do KOszalina po materiał na sukienke, bo noramlnie jakaś strasznie kapryśna jestem i u nas nic nie znalazłam . Musze zarezerwować termin u fotografa i kilka innych bzdurek. MAm za to pytanie, na waszych ślubach, jaka piosenka była tą "pierwszą"? CO polecacie? JAkie zabawy najlepiej się udały? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Złota jesień 20.10.06, 20:41 Witam Też się zastanawiałam kto to do nas zajrzał, ale nie zajarzyłam Dzięki anoosia2. Ivonko cały czas o was myślimy. Pisz jak tam dzieciaczki♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ My ostatnio byliśmy w DEICHMANNIE i zakupiliśmy Olci butki www.elefanten.de/catalogue/catalogue.do?act=showBookmark&favOid=11365 Ta i 139 zł wyfrunęło Niestety mamy niewielki wybór bo Ola ma bardzo szczupłą nóżkę, rozmiar 24 więc jeszcze rozmiarówka z tych maluchów. Kozaczki zapinane na ekspres odpadają bo ma wkładki ortopedyczne na krzywe pięty więc kostka musi się dobrze trzymać. Ceny niestety mnie powalają ale nie mamy wyboru. Rozmiarówka Bartka jest jakaś lewa bo ona powinna mieć połówki Mam nadzieję tylko, że jakoś wytrzyma do wiosny. Butów Korneckiego w Łodzi nie widziałam. A gdzie je kupowałaś? W deichmannie są też tańsze buty ale albo już nie było rozmiaru albo za szerokie i klapały Co do zakupów to mnie najlepiej jak wsadzę Olę w wózek maretowy. Zajada sobie kruszynka bułkę lub coś innego i tak robiła sobie też zakupy z dwójką z tym, że Julka w nosidełku samochodowy w środku w koszyku. Na zakupy z bieganiem polecam miejsca z miejscem dla dzieci. Np Bata ma mikro basenik z piłeczkami i moje dziecko zajęło się samą sobą i nawet nie chciało wyjść. Mam tylko nadzieję, że specjalnego skoku wzrostowego już nie będzie i zeszłoroczny kombinezon dwuczęściowy na sanki posłuży i w tym roku. Tamtej zimy miała wywijane rękawy i nogawki po 10 cm więc miałyśmy zapas. Kurtaka też z zeszłego roku została, bo w tamtym była trochę za duża. Może jedynie jakiś płąszczyk na allegro kupię żeby miała na wyjścia w sukieneczkach Zastanawiam się co podawać Olci na wzmocnienie, znaczy się czy vibovit czy coś innego, np. cebion multi. A czy wy coś podajecie. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Złota jesień 20.10.06, 21:30 MArta, buty KOrneckiego, mam w takim osiedlowym sklepie, bo u nas nie ma innych sieciowych poza CCC, a oni nie mają jak dla nas interesujących modeli. Oliwia ma wysokie podbicie i rozmiar 25, więc mało, które buty wogóle włoży. W sklepie założyliśmy jej jeden but sznutowany i tego kozaczka, mała sama wybrała model, w którym lepiej jej się chodziło, a wierzcie mi, że obiegła sklep kilka razy. Co do wzmocnienia to ja daje Oliwii Sanostol na wzmocnienie. A co do zeszłorocznych kombinezonów i kurtek to nic już się nie przyda, w/g miarki mała urosła przez ostatni rok 10cm, no i 2,5 rozmiara buta. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Złota jesień 21.10.06, 14:03 Witam was w lepszym nastroju. Wczorajsze wyniki badań są dobre - nie ma już bakterii w moczu, nie ma gronkowca we krwi, morfologia też jest całkiem ładna, poprawił się zdecydowanie apetyt. Traci jednak mała na wadze ale chyba jestto wynikiem tego że dostaje o wiele mniej płynów. Odstawili jej jeden z leków, odstawili kroplówki więc to pewnie z tego. Wcześniej była tym napompowana. Przyplątały nam się niestety kolki. Regularnie co wieczór od 19tej tak gdzieś do 22giej. Poza tym mała nauczyła się pić tylko mleko słodzone glukozą. Mam nadzieję że jakoś uda mi się ją od tego odzwyczaić. Do wtorku mamy jeszcze brać antybiotyk. Potem kontrolne badania i zobaczymy co będzie. Mam nadzieję że to już koniec. Udało mi się dziś wyskoczyć z Szymkiem po buty. Zakupiłam mu kozaczki z Bartka. Co do kombinezonu to my mamy jednoczęściowy. Mamozuzinki - trzymaj się!! Moc buziaków i uścisków dla Julki. Do następnego Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Złota jesień 21.10.06, 22:58 Iwonko, jak to dobrze słyszeć dobre wieści Madzia coraz fajniejsza sie robi! Dzięki za fotki! I dla Marty również! Ola baardzo wydoroślała! U nas dzisiaj dzionek przepiękny! Postanowiłam ruszyć w miasto w poszukiwaniu butów. Skończyło się nerwami i nic nie kupiłam(( Ludzi masa, wrzaski, krzyki!!! Mnie to z równowagi wyprowadza zupełnie!!! Olcia jest bardzo spokojna i jak do tej pory żadnej bonanzy nie zrobiła mi na zakupach, więc zabrałam ja czym predzej, żeby nie nabrała sie innych nawyków. Nie mam niestety żadnego złotego środka, więc wszystkim rozrabiającym w sklepie nie pomogę. Pózniej wybrałyśmy się jeszcze do marketu i tam zakupiłam świetnu dzinsowy komlecik)) Troche mi sie humor poprawił a Ola miała atrakcje związaną z jazdą autobusem)) Poza tym trochę zaczyna się rozgadywać Co prawda nie mówi tak jak bym sobie tego życzyła, ale widać duże postępy. A wszystko dzię Lippy&Messy! Chyba się szybciej po angielsku nauczy mówić jak po polsku)))) Ale polecam. Odcinki są super i Ola się świetnie przy nich bawi! A przy teletubisiach nauczyła się liczyć do 3! I świetnie radzi sobie z pilotem! Przełacza programy, ale tylko te 1, 2, 3 Z nowości zakupiłam komputerek dla oli Fajna zabawka i też się z niego uczy literek Powtarza prawie każdą Z ubranek na zimę mamy dobre jeszcze 2 kurtki z zeszłego roku, więc zamierzam kupić jakieś ogrodniczki do zabawy na śniegu i może buty śniegowe? Czy wy też takie kupujecie??? Tak po trosze u nas tyle:0 Ola nie choruje na szczęście i ja się jakoś trzymam, chociaż brakuje mi czasu na sen Mamy już paszport więc spokojnie mogę szykować się do wyprawy świątecznej)) Ciocia już z utęsknieniem na nas ceka O kurcze, zapomniałam am powiedzieć, że od 2 dni córka mówi na mnie : mam Asia!!! Jakż była szczęśliwa, kiedy to pierwszy raz usłyszałam!!!!! Pozdrawiam Was babeczki i zdrówka życzę!!! My pewnie tran będziemy pić jak w zeszłym roku! Czekam na wieści od Joasi, mamy Zuzi??? Co u Ciebie??? Czy już w większym gronie???? Papa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Złota jesień 22.10.06, 14:36 jakże się ciesze na te przekazane szczęśliwe wieści od was Ivonko. po tylu przeżyciach to chyba teraz już z górki... czakam jeszcze na zdrowotny spokój u mamyzuzinki- dziewczyny skończcie już z tymi szpitalami- jest to rozkaz bezwględny!!! butów nie mamy- oglądałam kozaczki, ale wszystkie są zamszowe- przepraszam jeden tydzień chlapy/ciapy pośniegowej i co ja zrobie z takimi butami? kurtke zakupiłam w "secondhandzie" - 20zeta-jedną żeby było na wyprawy do parku (całkiem porządna z H&M), a drugą mamy dostaś w spadku po kuzynce. spodnie mamy kombinezowe na szelkach. dziś miałyśmy sesję zdjeciową w lesie- pogoda cudna, cieplutko...Pomimo braku zdyscyplinowania i wysokiej krnąbrności fotografowanego obiektu udało nam się zrobić kilka zdjęć na ktorych jest cała Julka lub przynajmniej jej buzia. większość albo z nogą, albo bez julki, albo nieostra maluda codziennie dopytuje się o "male przedszkole" czyli zajęcia dla dzieci w MDK- jak jej wytlumaczyć że są raz na tydzień..? ja od wczoraj jestem Amelką a julka jest Pysią (Domisie) nagminie jestem Mamą Anią a ona Antolkiem (nasza siostrzenica z dzieckiem) ostatnio byłam dużym kotem a ona małym kotem - oczywiście przy każdej nadanej roli trzeba odpowiednio na julkę wołać i odpowiednio mówić fantazja mojego dziecka jest powalająca )))) Pozdrawiamy i na same dobre wieści czekamy!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki poszukuję egzorcysty............ 22.10.06, 18:44 Jak w temacie...........trzeba nas odkazić czy nie wiem co bo to co sie dzieje przekracza wszelkie granice........... Noc z piatku na soibotę była pierwszą nocką, którą Julka przespała spokojnie bez kaszlu. Bardzo byłam z tego powodu szczęśliwa do póki Julka się nie obudziła bo okazało się że ma gorączke ponad 38 stopni. Normalnie mnie ścieło z nóg bo dzien wczesniej skończyła brac od 2 tyg antybiotyk!!! Nio i bierze następny.............Q$%#$%#$ MAĆ............Nałożyła sienowa infekcja tym razem gardła. Niestety obawiam się że to się czkawką odbija szpital , bo z nami na sali był chłopiec ktróy własnie miał cos z gardłem a najgorsze jest to że nie bardzo mogli dojść co mu było.Teraz mam w perspektywie oczywiście zarażenie się jeszcze od Julki Zuzinki................. Iwonko nawetnie wiesz jak się cieszę że z Madzią jest lepiej. Teraz już na pewno będzie z górki i już niedługo będzicię sie cieszyć sobą w domku. A jak oczko podbite Szymonka??? Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: poszukuję egzorcysty............ 22.10.06, 19:57 to nie koniec mojego fatum........... dzisiaj oczywiście niechcący dziadek Zuzi przyciął paluszek drzwiami. Była dzika jazda do szpitala na chirurgie, Zucha wyła bidna z bólu ja normalnie myślałam że mi serce pęknie. Na szczęście nie jest złamany tylko mocno zbity, paznokietek czarny...pewnie zejdzie Paluszek ma owinięty, zrobioty opatrunek z sody ale oczywiście chodzi i cały czas jęczy bidula.......... żeby mnie już tak dobić na maxa to będąc w szpitalu wypadła mi plomba........... Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: poszukuję egzorcysty............ 23.10.06, 08:44 Kasiu...faktycznie okadź maluchy albo szukaj jakiegoć maga bo ilość wypadków w waszej rodzinie jest zatwarzająca kurcze, dołuje mnie fakt, że oprócz pozytywnych myśli nie moege zaofiarować nic więcej (( Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: poszukuję egzorcysty............ 23.10.06, 14:32 Mamozuzinki okropne rzeczy czytam.....nie martw się proszę, co nas nie zniszczy to nas wzmocni. Głowa do góry. Moja Ala też sobie wczoraj przycięł 4 paluszki drzwiami, ale na szczęście wystarczyła zimna woda. Iwonko cieszę się, że Madzia dzielnie walczy. Będzie dobrze, jeszcze troszkę i będziecie wszyscy razem w domku. Co u nas? Alicja chodzi od września do przedszkola. Najpierw była euforia, później płacz a teraz jest już zadowolenie i już wieczorem chche iść do przedszkola i cioci Basi) Cieszy mnie bardzo, że w miarę szybko się zaaklimatyzowała, a jest w przedszkolu najmłodsza (03 lipiec 2004). Niestety od kilku dni walczymy z katarkiem i kaszlem, zaczęło się w momencie gdy dostała pierwszą dawkę szczepionki p. grypie. Nie wiem czy ma to powiązanie,ale takie są fakty. Martwi mnie jeszcze jedna rzecz. Mianowice powiększający się czerwono-różowy placek na nóżce po ukąszeniu. Ale zacznę od początku: W wakacje uderzyła się w bok i w tym miejscu zaczął się robić właśnie taki rumień. Pediatra kazała zrobić badania na boreliozę (Ala nie miała kleszcza, ale mógł ukąsić i odpaść), wyszły ujemne ale na wszelki wypadek kazała dać antybiotyk. Miała brać 10 dni, a brała 7 (moje niedopilnowanie), ale placek zniknął. No i teraz ewidentnie ją coś w nóżkę ukąsiło ale nie był to komar tylko coś większego i w miejscu tego ukąszenia robi się taki sam placek jak na boczku. Znów wybieram się z tym do pediatry. Jak sobie poczytałam o boreliozie to mi włosy dęba stanęły, ale może to taka reakcja uczuleniowa....nie wiem. Ja pracuję, po półrocznym stażu absolwenckim mam umowę puki co na pół roku. Praca mi się podoba i ogólnie jestem zadowolona. Moja siostra która ma synka w tym samym wieku co Alicja urodziła przed miesiącem bliźniaki Karolinkę i Krzysia. Dzieciaczki zdrowe przyszły na świat naturalnie. Niestety siostra jest daleko i moge maluszki tylko na zdjęciach podziwiać. To tyle z tego co u nas słychać. Pozdrawiam Was serdecznie i mocno trzymam kciuki za wszystkie chorowitki. Ps. Ja daję Aluni Immunal, Cebion, Rutinaceę Junior i Aktimelki pije. Pozdrawiam. pa. Kasia z Alutkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: poszukuję egzorcysty............ 23.10.06, 14:34 Co jest nie tak ztą sygnaturką? Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: poszukuję egzorcysty............ 23.10.06, 16:51 <a href="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10721;104/st/20040707/n/Alicja/dt /-6/k/308f/age.png">Ala ma już...</a> Czy po Ala masz wstawione enter? Bo moja sygnaturka niczym technicznie się nie różni, posprawdzaj czy nie masz gdzieś entera Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 24.10.06, 08:23 co do sygnaturki- sie nie wypowiem bo juz nie pamiętam. ja się zestresowałam w piątek, pamiętacie nasze zmagania z gradówką? walczyłam z nią równo 8 miesięcy. a w piątek patrze i na tym samym oku, w podobnym miejscu wyszło jakieś zaczerwienienie/krostka. ale wczoraj byłysmy u lekarza i jednak nie jest gradówka ufff za to dzis rano Julka zaczeła kaszleć... a dziś wreszcie po tygodniu oczekiwań mamy "małe przedszkole", jak się jej pogorszy mocno to nie wiem czy pójdziemy ((( cieszę się bardzo z odziwedzin dawno nie widzianych mam- super że się pojawiłyście. czekamy na wiecej informacji od Was!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Los znów zakpił 24.10.06, 19:07 Cześć Niestety nie mam dobrych wieści Dzisiejsze wyniki które miały pozwolić nam wyjść do domu są niestety ale złe. Morfologia spada pomimo transfuzji. Spada też waga pomimo dobrego apetytu. Będą teraz podawać żelazo oraz witaminy. Za parę dni powtórzą badania i jeśli nadal będzie tendencja spadkowa to małą czeka kolejny tydzień podawania leku na cytomegalię. Nasza lekarka kontaktowała się z lekarką która prowadziła Madzię w Prokocimiu i jej zdaniem Madzia jest w grupie dzieci które wymagają dłuższego leczenia. Mnie dziś te badania dobiły. Po prostu wyszłam ze szpitala, zostawiłam ją, uciekłam...jestem tchórz.... Najgorsze że ona wygląda na pierwszy rzut bardzo dobrze, jest rumiana, uśmiechnięta, ładnie je i śpi. Parę dni temu Szymek w domu podbił sobie oko. Wywrócił się na samochodzie. Na szczęście nic poważnego mu się nie stało. Mamozuzinki - to wszystko kiedyś się skończy, będzie dobrze bo MUSI być!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Los znów zakpił 24.10.06, 23:05 Iwonko, naprawdę nie wiem co Ci doradzić Nie wiem skąd ja bym znalazła siły, by to przetrwać, ale ludzkie możliwości są niezmierzone, wiec sami nie wiemy jaki potencjał w Nas tkwi. Ty napewno masz jego baardzo dużo i chociaż czasami przychodzą chwile zwątpienia, to wstajemy i idziemy dalej! Nie przejmuj się słabościami, bo każdy je ma i tzreba jakoś odreagować, więc odpocznij i wierz, że będzie lepiej. W końcu musi być lepiej!!! Dla Kasi też szczerze współczuję, bo ciągłe zmagania z chorymi na przemian dzieciakami, nie są tym, czego byśmy sobie życzyli(( Trzymajcie się kobitki i zdrowiejcie dzieciaczki!!! Joasia sie długo nie odzywa??? Daj znać co u Was???? Ja ciągle zawalona robotą Ale całkiem dobrze idzie, chociaż ostatnio pogoda zle wpływa na samopoczucie Zamieściłam Oleczki fotkę na zobaczcie, zdjęcie które robiłam do paszportu. Strasznie poważna wyszła Jeszcze jedno pytanko mi sie dzisiaj nasunęło: czy obieracie pomidora ze skórki dla swoich dzieciaków??? Ja jakoś ciągle go skrobię i się zastanawiam, czy nie przesadzam? A i butki nabyłam ! Na allegro!!! Zdecydowanie spokojniej poszło, chociaż jeszcze nie wiem z jakim efektem, bo dopiero przyjdą. Pozdrawiam wszystkich Papap Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Los znów zakpił 25.10.06, 10:46 Ivonko moc uścisków z serca płynących. Pogłaszcz od nas Szymka po oczku a Magdzię po główce. Czas szybko mija i zobaczysz zaraz nik już nie będzie pamiętał tych zmagań. Joasiu Olcia rzeczywiście bardzo poważna. A jakie włoski. Ja mojej Olci jakoś zapuścić nie mogę. Teraz po wizycie u fryzjera robimy jej na taką bombkę (pieczarkę) zobaczymy jaki będzię efekt za jakiś czas. Na razie ma dość mocno wycieniowane. A u nas Julci przechodzi już katar i mam nadzieję, że na jakiś czas będzie cisza. Mamozuzinki jak dziewczyny? No i piszcie co tam u was słychać. Joannomamozuzi jak się czujesz. Buziaki i prosimy o więcej słońca. A olcia zbiera kasztany i robi ludziki. Bardzo mało jest kasztanów i żołędzi. Pod niektóymi dębami nie ma wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Co u nas..... 25.10.06, 12:59 cześć Dziewczynki Iwonko po pierwsze nie jestes tchórzem!!!!!!!!!!!!! Nawet nie wiesz ile razy ja chciałam uciec!!!! Nie uciekłam tylko dlatego że dzieci starsze i więcej rozumieją. Nasze nerwy tez mają pewne granice i jak już się miarka przelewa też musimy odrwagowac!!!!Jest mi bardzoprzykro że jeszcze Was nie wypuszczą( Widocznie za słabo trzymałyśmy kciuki. Teraz będziemy trzymać jeszcze mocniej** Ja generalnie żyję na szpitalnej bombie. Skierowania do szpitala dla obu mam w plecaku i niewielie brakowało a wczoraj juz bym się tam znalazła. Poszłam jednak jeszcze do jednej lekarki (znajomej mamy) , która miała mnie protegować w szpitalu w razie czego żeby może choć trochę była lepsza opieka. Ona wezwała nas bez kolejki z poczekalni bo nie mogła słuchac jak Zucha kaszle!!!!! Ponieważ Zucha jest w stanie ogólnym dobrym, bez gorączki i jakiej apatii i ponieważ leki bierze teraz bez problemu, stwierdziła że szkoda ją narażac na leczenie szpitalne i złapanie czegos nowego. Dołożyła jej natomiast kolejny antybiotyk (3 już Qr@@@ mać), osłuchowo ona nie ma zmian w płucach natomiast na RTG są(( Dziś robiłam Julce w Sanepidzie badania przeciwko krztuścowi i mykoplaźmie i jeżeli wyjdą to będzie znaczyło że Zucha ma to samo. Generalnie najgorsze są wieczory i noce bo obie kaszlą tak że ściany drżą i slepia im wyłażą na drugą stronę((( Nio własnie ciekawe czy Joasia już została mamusią????)) Ja moim pomidora nie obieram ale to tylko z tej prostej przyczyny że obie go nie chcą jeść( jedza tylkoo w postaci keczupu Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Co u nas..... 25.10.06, 14:57 o nie wcieło mi taki duzy list........ a niech to..... to ja którko że jeszcze nic.... ale czekamy... termmin na 3 listopada...jutro mam wizyte u gine, wiec moze coś mi powie. dernerwuje sie....... nie pisze bo mam ciagle deprechę i ciagle sprzatam... i mi głupio się żalic, kiedy tu prawdziwe problemy opisujecie... trzymam kciuki za dzieciaki... i martwie się.wypatruje lepszych informacji. pomidory raczej bez skórki ale zdarza się żę z pośpiechu czasem jest w skórce. i jeszcze pytanie o tv. czy wasze dzieciaki ogladają przy WAs tv przeznaczoną dla dorosłych np dziennik? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Co u nas..... 25.10.06, 22:09 Oj dziewczyny przecież wszystkie widzą, że można się tu wyżalić na świat. Joasiu pisz a będzie ci lżej na sercu)) My pomidora obieramy bo te, które dostajemy od teściów (chodują na sprzedaż) są takie, że skórka sama odchodzi i się boję, że jeszcze sobie gdzieś usiądzie na żołądku. Jakby się mocno trzymała to bym pewnie nie obierała. Co do Tv to lecą wiadomości i Olcia nie jest nimi zaiteresowana. Od czasu do czasu oglądamy kubusia puchatka, olinka, teletubisie. Moje dziecko zasypia obejmując mnie za szyję, to chyba jakiś nowy przejaw zazdrości. No i w nocy teraz mamę woła z nie tatę Chodzę jak zombi. Joanzac widziałam kiedyś jak na allegro sprzedawałaś takie na serwetki ozdobniki. Nie robiłabyś coś podobnego z motywem świąt bożego narodzenia. Będę miała teraz wigilię u siebie i myślę już nad czymś ciekawym do aranżacji stołu. No i byłyśmy dzisiaj na spacerze w parku i wiecie co nie ma żołędzi, jakieś resztki ale podejrzewam że z zeszłego roku. A czy wy też zbieracie do robienia zwierzaczków. Listki Olcia dzisiaj malowała i potem odbijała na papierze. Wymarnowała już całą białą farbę na bałwanki Tak się jej śniegu już chce. Na święta będzie wiele przygotowań bo chrzciny mamy. Muszę już zaproszenia porozdawać. Sama zrobiłam i muszę je tylko już wydrukować Dobranoc idę spać, Julcia zaraz pewno mleczka zawoła i potem pobudki co 2 godzinki Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.10.06, 08:50 Ivonko- jak czytam zaczyna być lepiej, chodźmy z tego powodu, że Madzia je (tym samym nabierze sił). Tłumacze sobie też, że jej malutki organizm do tej pory nie wie jak „prawidłowo funkcjonować” poprzez te wszystkie leki, kroplówki, transfuzje- dlatego zanim „wskoczy” na prawidłowe tory musi kilka dni minąć. Dlatego jestem naprawdę dobrej myśli, i czuję że z początkiem tygodnia dasz nam wspaniale informacje!! A dla siebie nie bądź taka surowa- każdy ma swoje granice wytrzymałości, i nie wiem jaką skalą siebie mierzysz ale odemnie to możesz mieć tylko 6 z dzielności i nic więcej!!!!!!!! Mamozuzinki- czy są już jakieś wyniki? Jak tam się Twoje dziewuszki czują?? Z tego co piszesz to trafiłaś na jakąś w miare rozsądną panią doktor, że zostawiła was na szczęście w domu… Joanzac- Ola ma świetne zdjęcie, faktycznie wygląda dorośle. Jak wam się udało ją utrzymać, żeby jej zdjęcie zrobić? U ans sprawa praktycznie niemożliwa. Co do pracy to się przygotuj na przedświąteczny szał… czuję że nie dasz rady nas wtedy wcale odwiedzać tak cię zawalą robotą Joasiumamozuzi- szkoda że ci zeżarło posta, bo dawno nie było informacji od ciebie. A na depreche to naprawdę nie ma nic lepszego, żeby się wygadać- także – bardzo proszę odzywaj się bez żadnych obaw!!! Pomidor ciągle bez skórki, mam ciągle jakieś obiekcje (tak samo jabłko)- wiem że może to przewrażliwienie- ale co ja na to poradze Julka jest niestety telemaniaczka- ja staram się jej ograniczać TV, ale mój mąż za bardzo nie widzi problemu…i czasami widzę jak się zapatruje na film albo wiadomości- jak jestem sama wyłaczam TV, jak z mężem najczeciej sie o to zetniemy. My tez przechodzimy katar/kaszel- ale na razie nie ma jakiejś poważnej sytuacji. No i podziele się swoimi stresami; Jestem zestresowana ostatnimi wiadomościami- najpierw ta biedna dziewczyna, sponiewierna przez „kolegów”, a wczoraj zgwałcenie 2,5 letniego chłopczyka przez brata opiekunki- dziewczyny ja już nie umiem się zastanawiać nad ludźmi, ale świadomość, że za chwile moje dziecko znajdzie się w tym dzikim świecie mnie paraliżuje- no bo gdzie można się czuć , że jest bezpiecznie, bo już nie w szkole, nie w kościele, nie na basenie….Świadomość tego jest dla nie porażająca i powiem Wam że wtedy świat traci cały swój blask (( Przepraszam, ze na koniec takie przemyślenia- ale od rana mnie to strasznie poruszyło… No chyba mi wyszło długo… wiec nie krzyczcie… Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.10.06, 19:03 Zatyrana to ja już jestem Mało czasu na wszystko Jeszcze nie mam poukładane po swojemu i trochę otrzaskać się muszę w nowej roli. Na razie nie ma żadnych problemów, ale trochę więcej obowiązków i pracy, więc ciężko się pozbierać. Za to jutro robimy z Olcią weekend i wyjeżdzamy do domku cioci, trochę wiejskim powietrzem poodychać i zdala od ludzi. Ale internetu też nie będzie, wiec kontakt ze światem zamknięty))))) Ola na szczęście nie robi niespodzianek zdrowotnych, więc przynajmniej to mi nie spędza snu z powiek. Za to bardzoo przeżywam Wasze rozterki zdrowotne, a raczej dzieciaków. Mam nadzieję, ze szybko choróbska jesienne znikną! Joasiu, nie przejmój sie nastrojem. I przed porodem i okrez jesienny może wpływać na takie nijakie samopoczucie. Będę trzymać kciuki i wypatrywać wieści od Ciebie! Marto, serwetniki nadal wystawiam, ale w takiej samej formie, czyli białe i wyjątkowo ecri. Miałam gdzieś inne wzory, ale dla mnie nie przypadły do gustu, więc ich nawet nie robiłam i teraz to już nie pamietam, gdzie ich szukać. A na świąteczny stół możesz przyozdobić te białe lub beżowe np brokarem, a po świętach będziesz miała też na inne okazje. Albo możnaby jeszcze zrobić je w innym kolorze (np czerwone). Co do fotki Oli, to nie było najmniejszego problemu, bo wpatrywała się w pana fotografa jak w obrazek))))))) Aż sobie żartowałam, że Olcia to "starszych "panów lubi)))))Mina jednak poważna, bo i miejsce nowe Pozdrawiam i lecę mleczko robić Ps. Iwonko, jeśli faktycznie dziś sa twoje imieniny, to życze ci wszystkiego najlepszego i przede wszystkim, żeby Madzia zdrowa do domku szybko wrociła!!! A jeśli nie masz imienin, to też ci tego życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.10.06, 22:30 Ja też dołączam się do życzeń i zdrówka dla dzieciaczków życzę. Joasiu ja sobie pomyślała, że na święta fajne by były z małymi choineczkami lub czerwonymi gwiazdkami. Nie wiem czy można tak osobno zrobić to ja bym sobie już przyszyła. A wygodniej ci jak kupię z allegro czy poza. No i chyba białe bo nie mam nic podco by to ecru pasowało. No i muszę policzyć ile odób będzie na wigilii bo tak do 18 pewno dobiję a i imprez też takich rodzinnych sporo więc może 20 ozdobników bym kupiła A jakby się do tego Mała serwetka na środek stołu po kwiatki znalazła w tym samym motywie to już by było super (tak sobię myślę, że owalna bo takowy stół posiadam No i mi się nie spieszy bo to dopiero na 24 grudnia A no i czy ty nie robiłaś aniołków? Może bym dwa dla moich dziewczynek kupiła to by sobie na choine powiesiły? Ale dzisiaj super pogoda w Łodzi była. Wyspacerowałyśmy się ... Mogłoby dla mnie tak na dłużej pozostać... Buziaki na dobranoc. Julka już przytula główkę do mojej poduszki w swoim łóżeczku histeryzowała a w moim od razu cisza. Mała szantarzystka mi rośnie)) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Ivonko Najlepszego 27.10.06, 15:07 No cóż doprawdy nie wiem czy trafiam, ale dziś są imieniny Iwony- podobno najpopularniejsze: Mam nadzieję, że dziś Twoje święto i dlatego życzę Ci wszystkiego najlepszego i tego naważniejszego żeby w Twojej rodzinie wszycy byli zdrowi, żeby wasza szpitalna udręka się skończyła i żebyś mogła już w pełni ciezyć się tylko urokami podwójnego macierzyństwa. A jeśli nie trafiłam- to przekazuję ci to na Twoje najbliższe imieniny )))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Ivonko Najlepszego 28.10.06, 12:59 Cześć Wyrwałam się ze szpitala...Ja mam imieniny w maju ale za te życzenia serdecznie dziękuję Aż mi się serce ściska że nadal nie mam dobrych wieści...tzn jest jedna dobra - leczenie cytomegalii zakończyło się sukcesem, już nie ma wirusa. Niestety morfologia nadal jest w stanie katastrofy. Z dnia na dzień jest gorsza dlatego prawdopodobnie jutro zrobią jej kolejną transfuzję. Już piątą!!! Sytuację tłumaczą tym że wirus umiejscawia się w szpiku i blokuje produkcję nowych krwinek. Liczę że skoro nie ma już wirusa to Madzia "zaskoczy". Poza tym niestety ale od jutra zostajemy sami. Mama wraca do domu! Bardzo mnie to stresuje. Przepraszam że prawie nie czytuje waszych postów ale wpadam tu tylko na moment Do następnego.... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Ivonko dla nas najważniejsze są wieści a ... 28.10.06, 20:51 a poczytać to sobie możesz później. Bardzo się martwimy i twoje listy choć trochę nas uspokajają. Teraz to już tylko MUSI byż lepiej. Jest osłabiona antybiotykami i innymi lekami. Teraz będzie dostawać ich mniej więc organizm będzie nabierać siłki. BUZIAKI Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Witajcie:) 29.10.06, 21:05 Dziewczyny, baaardzo dawno tu nie byłam, a widzę, że nie mały szpital się zrobił... Antek też może dołączyć, bo chyba ma (jeszcze nie zdiagnozowaną przez alergologa, znaczy nic takiego mi nie powiedziała, tylko leki dała, sama sobie wyczytałam w necie...07/11 (może) będę, to wypytam) astmę kaszlową - generalnie od półtora miesiąca kaszle, szczególnie w nocy i podczas wysiłku, a od wczoraj non-stop... dostaje leki wziewne budesonid i berodual oraz zyrtec i singulair, poprawa jest lekka po podaniu berodualu (ale, niestety, mamy spejser GSK i ustnik berodualu nie pasuje, więc nie wiem, ile mu z tej dawki wchodzi...). generalnie nic o astmie ani alergii nie wiem, trochę mnie przeraża wizja Antka- astmatyka i nie daj boże Stasia również chorego... końcówka ciąży daje mi się we znaki - leżenie... - i do tego jeszcze Antek-kaszlak... Wiem, że moje problemy, w porównaniu do Waszych, to pikuś, ale... same rozumiecie Mam propozycję - załóżcie kolejny wątek, bo w ten mi się ciężko wchodzi Pozdrawiam wszystkie czerwcowe mamusie!!! Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Witajcie:) 29.10.06, 22:50 Witaj Aniu!!! Faktycznie dawno cię nie było, tym bardziej gorąco Cię witam! Problemy alergiczne wcale nie są takie błache! To dziadostwo potrafi ciągnąć się przez całe życie(( Olka ciągle reaguje jakimiś wysypkami i nadal nie możemy mleka normalnego pić i przetworów również Po prostu macabra!!! Chciałby się jogurcik, serek na drugie śniadanko podać a tu kiszka! I tak czasami coś jej daję, ale naprawdę w małych ilościach. Lubi też podjadać czekoladki, więc szczególnie po wizycie u dzadków trzeba się maścią smarować(( Iwonko, dobrze, że juz jedno dziadostwo macie z głowy! Będzie dobrze!!! Musi być! Marto, postaram się jutro do Ciebie napisać, bo dzisiaj niedawno wróciłam do domku z wyprawy na wieś. Fajnie czas spędziłyśmy)) Tylko tatus nam chumor popsuł na koniec! On to potrafi spitolić wszystko! Czasami mam tak serdecznie dosyc, że tylko czekać kiedy się miara przeleje!!!!!!!!! Już chyba tylko małej kropelki brakuje? Strasznie zimno się u nas zrobiło!!! Brrr, teraz -3! Wcale nie chce mi się tej zimy Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Witajcie:) 29.10.06, 22:51 O kurcze!!!! Aniazm!!! Dopiero zauważyłam sygnaturke!!!! Gratulacje wielkie!!!!)))) Odpowiedz Link Zgłoś
estevez Re: Ivonko Najlepszego 30.10.06, 04:54 witam dlugo zbieralam sie za napisanie no ale w koncu mi sie udalo strasznie mnie przygnebila wiadomosc Ivonko o Twojej coreczce wiem ze wszystko bedzie dobrze i trzymam mocno kciuki mam nadzieje ze nie dlugo bedziesz mogla zabrac mala do domu nawet sobie nie wyobrazam przez co musisz przechodzic trzymajcie sie dziewczyny dzielnie usciski wielkie Odpowiedz Link Zgłoś
matylda26 Re: Ivonko Najlepszego 30.10.06, 04:59 ups wlasnie zauwazylam przed chwilka ze napisalam pod nickiem mojego meza sorki i jeszcze raz pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Ivonko Najlepszego 30.10.06, 13:34 Znalazłam chwilkę czasu i poczytałam co u Was słychać..więć po pierwsze- Ivonko trzymamy z Maksem kciuki, teraz już musi być lepiej!!! A po drugie to wstyd mi za siebie, bo chodzę i ryczę że w domu bałagan, że Maks nie chce się ubrać i zabawek sprzątnąć, że męża ciągle nie ma i schudnąć nie potrafię.... a później poczytam sobie jakie problemy macie i po prostu mi wstyd, bo Maks zdrowy prawie, jakiś katar to przecież nie problem i reszta w porządku.. Mam tylko jedno pytanie, jak sobie radzicie z niewyspaniem, bo ja się zachowuję jak paranoiczka, Maks sie obudzi kilka razy w nocy z powodu kataru i ja już ryczę że nigdy się już nie wyśpię, hcciałabym wyjść, uciec i schować się gdzieć gdzie jest cisza i spokój, gdzie można przespać noc, i z powodu tego niewyspania ciężko mi zdecydować się na drugiego bobasa a czas ucieka...mąż naciska... napiszcie i ochrzańcie mnie , pozdrawiam i zdróka dzieciakom życzę mmamamax Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: zalozylam NOWY WATEK 30.10.06, 15:01 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=51231520 chodzcie tam) Odpowiedz Link Zgłoś