Dodaj do ulubionych

Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV

    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 11.10.06, 18:16
      Cześć
      Madzi wybitnie nie smakuje bebilon pepti, dziś zaczęli jej dosładzać glukozą i
      nawet jej idzie to picie. Trochę mnie martwi to dosładzanie ale skoro inaczej
      nie ma szans to niech i tak będzie.

      Z laktacją to niestety u mnie porażkasad Mam elektryczny laktator, noszę go ze
      sobą wszędzie ale niestety....Porażka po prostu porażka i to po raz drugisad
      Taka jestem zła na los, tak bardzo jestem rozczarowana.....nie tak to miało
      przecież być.
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 12.10.06, 21:06
        Iwonko, nie martw sie tak tym mlekiem, bo stres też żle wpływa na laktacjęsad
        Poza tym wiele dzieci wychowywały się na sztucznym mleku i wcale nic im nie
        brakuje. Świetnym dowodem na to jest mój chrześniak. On nigdy nie zasmakował
        mleka matki a teraz jest świetnie rozwiniętym młodzieńcem! Ma 16 lat, prawie 2
        metry wzrostu, silny i wysportowany!!! Aż miło popatrzeć.

        Wszystkim chorującym zdrówka życzę! Taka pogoda niestety, że w każdej chwili coś
        się przyplątać może . Nas omija i oby tak zostało.

        Za to w rodzinie męża żle się strasznie dziejesad((((( Dziadek chory, i wczoraj
        okazało się , że prababcia Olci teżsad Co za czasy!!! Rak wykańcza wszystkich!sad

        Piszcie co u was, może lepsze wieści macie?
        Papa
      • mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.10.06, 07:16
        iwonko, nie martw się laktacją, ja byłam od początku na sztucznym, wiesz jakie
        ono kiedyś było.. i nie choruję, zdrowa jestem jak ryba, z inteligencją też nie
        masakra... więć wyluzuj, juz i tak dużo przeszłaś, tyle że teraz jest cholerne
        parcie na karmienie piersią, a ja choć karmiłam maksa 9 miesięcy i sam się
        odstawił, stanowczo uważam, że jeśli nei masz mleka, to schowaj laktator do
        szafy, nie obwiniaj się i nie stresuj, dzieciaczkom potrzebna jest matka
        uśmiechnieta w tej i tak trudnej sytuacji, a nei taka która się zadręcza
        głupimi cyckami, nie o to chodzi, jesteś super mamuśką z działającymi cyckami
        czy bez nichsmile piszę to bo miałam ogromne problemy na początku z laktacją i
        zamiast odpuścić i przejść na sztuczne, ja uparcie karmiłam a depresja trwała 2
        miesiące, nie wiem czy to było tego warte, serio...sad głowa do góry, cyccki w
        dół, kochasz swoje dzieciaki i to jest najważniejszesmile))))pozdrawiamy !!
        • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.10.06, 08:51
          Cześć
          Wczoraj dostałam nowe wyniki Madzi. Ogólnie nie jest źle, tyle tylko że nadal
          spada jej poziom hemoglobiny ale sam poziom żelaza jest dobry. Będzie dostawała
          kwas foliowy. Odstawili już antybiotyk i luminal. Od razu inne dziecko, więcej
          jest aktywna a mniej śpi.
          Wczoraj też dostałam swoje wyniki badań i wiem tyle że przeszłam tego wirusa.
          Poza tym niewiele mogli mi powiedzieć. Pytałam czy będę mogła karmić ale
          powiedziała tylko że "zobaczymy". Myślę że nie pozwolą mi jej karmić bo ja mam
          w sobie tego wirusa więc bym jej go przekazywała. Po rozmowie z lekarką
          dowiedziałam się że po raz pierwszy zetknęli się (zarówno tu jak i w
          Prokocimiu) z tak ciężkim przypadkiem cytomegalii jaki wystąpił u Madzi.
          Dopiero teraz się przyznali że było dramatycznie. Są pełni podziwu dla małej za
          to jak sobie radzismile Lekarka nie może się nadziwić i wygląda że bardzo polubiła
          małą.
          Ja wiem jeszcze tyle że tak naprawdę to cytomegalii nie da się wyleczyć. Przez
          całe życie ten wirus będzie w organiźmie ale co się będzie z nim działo tego
          nie wie nikt. Po wyjściu ze szpitala będziemy pod opieką specjalistów z
          tamtejszego szpitala. Czeka nas mnóstwo kontroli i wizyt u przeróżnych
          specjalistów. Już mamy ustalony termin kontrolnych badań słuchu które będziemy
          musieli powtarzać co trzy miesiące. Chciałam dziś zarejestrować małą do
          okulisty ale nie dało się bo nie ma jeszcze peselu.

          Mamy niestety ale duże problemy z Szymkiem. Nie wiem jaką strategię wychowawczą
          obrać. Szymek stał się momentami bardzo nieznośny, złośliwy, niszczy wszystko
          co mu stanie na drodze. Chce się w ten sposób wyładaować ale to co wyczynia
          przechodzi granice rozsądku. Nie wiem jak reagować (mąż to by mu najchętniej
          przylał ale to nie wyjście jest), zamykam go w pokoju w ramach kary ale on
          wtedy robi tam taką demolkę że aż strach. Macie jakieś pomysły?
          • anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.10.06, 13:27
            Ivonko, a też mam teraz taki etap z Oliwią, ona ma ataki histerii, ja
            zastosowałąm sposób super niani z tvn, nie pozwalam się sprowokować, ignoruje
            ją nie statam się załagadzać sytuacji, czekam, aż jej przejdzie. NA złe
            zachowanie jest kara, siedzenie na krzesełku, ale nie zamykam jej w innym
            pokoju, mówie, że to jest kara i nie odzywam się w tym czasie do niej nie
            nawiązuje nawet kontaktu wzrokowego .
            • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.10.06, 13:54
              Ivonko
              1. Na karmienie można brać leki znaczy się oksytocynę, są mamy co powracają do
              karmienia po przerwie więc na to też jest rada, więc wyluzuj. Najważniejsze aby
              mała nie była głodna a i nocki lepiej ci będzie przesypiaćsmile

              2. Cytomegalię mają prawie wszystkie dzieci w przedszkolu. Takie są statystyki,
              janiebezpieczniesza jest właśnie dla takich maluszków potem już poprostu
              jesteśmy jej nosicielami. Jaważniejsze, że została szybko zdiagnozowana to jej
              dało tę siłę zanim się cytomegalia zadomowiłasmile Trzeba tylko kontrolne badania w
              ramach profilkatyki robić i już. Częściej do pediatry chodzić aby posłuchał jak
              tam płucka, serduszko itd.

              3. Olcia też taka się trochę zrobiła. Na początku byliśmy wykończeni i ją
              zbywaliśmy i to pogarszało sytuację. Teraz staramy się jej poświęcić więcej
              czasu niż PRZED narodzinami Julci. Naszczęście Julcia nie wymaga tyle uwagi.
              Właściwie Julka najbardziej lubi jak ją Ola tarmosi, tuli i śpiewa. A ja mogę
              sobie wtedy odpocząć. Jak zaczyna łobuzować to sadzam ją sobie na kolanach i
              sobie gadamy. Ona się troszkę wycisza a ja jej tłumaczę co robi nie tak.
              Sporadycznie idzie do kąta ale zaraz krzyczy, że będzie grzeczna i wychodzi.
              Działa na krótko. Generalnie wydaje mi się, że Szymek chce zwrócić na siebie
              uwagę, może jak będzie Madzia i będzie mógł pomagać przy niej i ją głaskać to
              będzie lepiej. Ja mojemu mężowi tłumaczę, że jak Ola zaczyna rozrabiać to znaczy
              że się nudzi, zazwyczaj pomaga zmiana zabawy, malowanie farbami, układanie
              puzli, czytanie książek, układanie klocków.

              4. A teraz mój problem NOCNIK.
              No totalna porażka. Ja już nie mam siły. Dawałam jej mambę (pomysł męża) po
              zrobieniu siusiu na nocnik. Działało tydzień. No już nie mam pomysłówsad((((((

              Idę do Julci płacze z głodusmile)
    • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 13.10.06, 22:54
      hej
      mam depresje przedporodową, nie wiem czy cos takiego istnieje aby? w każdym
      razie jak czytam co przeżywa Iwona to mi gorzej i nie mam słów pocieszenia. ale
      widać z tego co piszesz Iwona że najgorsze juz za Tobą.
      moje smutki płyną stad ze jestem na koncówce, sama w domu, mąż totalnie
      zapracowany gdzieś tam w Polsce, nawet w weekendy nie ma go w domu. ciąża
      zrobiła mi watę z mózgu, co chwila zapominam o czymś ważnym , patrz moje
      wcześniejsze posty, na szczęście tamtą sprawe udało się jakoś wyprostować,
      inne także. stale coś przypalam, zagapiam sie a w tym czasie zuza coś broi i
      potem mam sprzatanie. i najgorzsze w tym wszystkim jest to ze straciłam do niej
      cierpliwość. krzycze na nią, np. i widzę jakie opłakane są tego skutki.
      ostatnio kilka razy rzuciła sie na mnie i mnie walnęła ręką. krzyczy do mnie.
      jest bardzo wrazliwa osóbką, jak podnosze głos mówi, nie lubie tak. strasznie
      mnie z tym. ale nie wyrabiam. z mężem rozmawiam kilka minut dziennie. po prostu
      nie daje rady. przecież kiedyś sobie radziłam? teraz to sie boje .jak
      powiedziała moja kumpela zuza jest strasznie absorbująca. i nie wiem jak
      zareaguje na braciszka. chce ja juz jakos przygotowac, ze nie bedzie mnie miała
      na każde zawołanie i to rodzi bunt. to co czytam o szymku utwierdza mnie w
      przekonaniu, ze nie będzie wesoło.
      ach i jeszcze jedno, jesli chodzi o siusianie, to byłam już straszną
      optymistką, zuza nawet po nocy miała zawsze suchego pampersa. teraz trochę się
      przeziębiła i znowu kilka razy na dzień robi w majtki. dzis np na spacerze 2
      razy musiałam się wracać do domu. nie wiem jak to sobie wyjaśnić. bo jak idzie
      spać i ma pampersa to woła , ze chce na nocnik.
      nie mam sie za bardzo komu wygadać, wiec trochę mi ulżyło... tym nie mniej jest
      mi wstyd, chciałabym mieć bardziej pogodny nastrój. i coś wesołego napisać.
      hmmm, a jest ktoś jeszcze na tym forum co spodziewa się dzidziusia oprócz mnie?
      dobranoc
      • s.ivona Re: Piątek trzynastego 14.10.06, 13:59
        U nas leciutki kryzyssad
        Wczoraj jak przyszłam na oddział to mała leżała pod monitorami itp. Okazało się
        że nagle ssiniała, zrobili jej mnóstwo badań. Wyszła bakteria w moczu. Dostała
        kolejny antybiotyk. Potem okazało się że dren jest niedrożny. Założyli jej
        tymczasowy w głowie a wieczorem znów wylądowała na bloku operacyjnym. Pod
        nakrozą usunęli jej stary dren a zrobili wejście dwukanałowe (dwa osobne
        wejścia obok siebie) w żyle udowej. Zrobili mnóstwo badań (głowy, płuc, czekamy
        na posiew krwii i kału). Dziś rano po podaniu mleka i leków zaczęła wymiotować
        więc znów kolejne kroplówki.

        Jestem po rozmowie z lekarzem pediatrą który też min opiekował się małą na
        OIOMie. Dowiedziałam się że ja przeszłam wirusa max 6 miesięcy temu a min 8 tyg
        temu. Oczywiście Madzia nie musiała w tym samym czasie go przejść i zapewne nie
        przeszła bo ma bardzo wysoki poziom tego wirusa co świadczy o swieżej infekcji.
        Dowiedziałam się że dużo niestety ale jeszcze problemów przed nami. To nie jest
        niestety wirus to jest DZIADOSTWO STRASZNE!!!!

        Myślę cały czas pozytywnie, musi przecież być dobrze! Z laktacją niestety ale
        koniec. Ja mam tego wirusa więc karmić nie będę, poza tym po wczorajszych
        stresach jak próbowałam mleko odciągnąć to poleciało tylko parę kropli.

        Trzymajcie nadal mocno kciuki!!!

        Joasiu - ja przechodziłam to samo pod koniec ciąży. Po prostu zmęczenie
        materiałusmile Zobaczysz że jak urodzisz to wszystko się dobrze ułoży a tymczasem
        pij meliskesmile) Głowa do góry, będzie oki!!

        Mamozuzinki - mam nadzieję że już Julka w domu i że u was wszystko w dobrym
        kierunku idzie!! Buziaki.
        • mamazuzinki Re: Piątek trzynastego 14.10.06, 16:55
          Dla mnie na szcęście piatek trzynastego okazał sie szczęśliwy. Wyszłysmy z
          Julką ze szpitala. Jest już zdecydowanie lepiej ale antybiotyk brać będzie
          jeszcze do przyszłego piątku. Najśmieszniejsze jest to że tam ją musiało coś
          uczulać bo codziennie wieczorem strasznie kasłała.Myślę że to pleśnie bo tam
          dużo nawilżaczy chodzi na krtań.
          Po wiosennych przeżyciach szpitalnych z Zucha myślałam że juz nic nie jest w
          stanie mnie zaskoczyć. A jednak..........Wcodzi przed dziesiąta pielęgniarka i
          mówi , że za chwile będzie obchód i że rodzice maja opuścic salę..... Zdziwiło
          mnie to bo przecież to rodzice maja o dzieciach najwięcej do powiedzenia a nie
          same dzieci tymbardziej że niektóre były bardzo malutkie, nio ale dobra mysle
          sobie wyłazimy. Julka zaczeła jęczeć , chłopczyk obok zaczął płakac zeby nie
          wychodzić.........Na co pielęgniarka stwierdziła że dzieci to tez można ze sobą
          zabrac. Nio i obchód się odbywał i owszem heheh ale samych sal bo pacjęci byli
          na korytarzu........nio normalnie to chyba tylko u nas są mozliwe takie
          cuda.........big_grinbig_grinbig_grin

          Ivonko trzymaj się dzielnie. Cyckami się nie stresuj i nie rób sobie żadnych
          wyrzutów bo niewarto. W szpitalu zgadałam się z jedną z mam i u jej córci
          wykryli cytomegalię jak miała 4 miesiące, w tej chwili jest normalnie
          rozwijająca się czteroletnią panieneczką. Madziunia jest taka sliczna i bardzo
          dzielna. Z Szymkiem to mysle że bedzie lepiej jak wrócicie do domu i wszyscy
          się wyciszycie. Teraz on za wszelką cenę chce zwrócić na siebie uwagę.

          Joasiu chyba każda z nas miała taką deprechę przedporodową. Ty teraz dodatkowo
          stresujesz się napewno choroba Madziuni Iwonki. Życze Ci jak najszybszego
          rozwiązania nio i meliska myśle że też nie zaszkodziwink
          • kata74 Re: Piątek trzynastego 14.10.06, 18:20
            Kochane moje!!

            strasznie mi żal, że ostatnio na forum krążą same historie, że coś się komuś
            dzieje, że ciągle i ciągle jakieś choróbska, depresje, stresy... a najgorsze
            jest to że nie mam pomysłów jak każdą z was z osobna i wszytskie razem
            pocieszyć....

            ja od środy miałam niespodziewane szkolenie w warszawie. wróciłam wcozraj w
            nocy. i tak wypadłam z rytmu codzienności że nie moge się pozbierać.

            co do marudzacych, popisujacych się dzieciaczków- to pewnie jestem mało
            odkrywcza- ale to najpewniej chęc zwrócenie uwagi, ale jak w pewnych stanach
            emocjonalnych uspokoić się, pogadać, nie krzyczzeć... to byla dobra rada wziąść
            na kolana poprzytulać...tylko to czasem choć takie nieskomplikowane bywa
            naprawde trudne...sama wiem po sobie.

            Kochane moje forumkowe dzieciaczki - zdrowiejcie jak najszybciej. Bardzo na to
            wszyscy czekamy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • s.ivona Re: :((( 16.10.06, 13:41
              Cześć
              Wpadłam tylko na chwilkę. Jestem z małą w szpitalu. Niestety znów jest gorzej.
              Ma straszną anemie i podjęto dziś decyzję o kolejnej już 4tej transfuzji. Mała
              nie ma sił już, jest strasznie słaba, prawie nic nie je, cały czas jest na
              kroplówkach, dostaje silne antybiotyki. Dostaje też jakieś leki wspomagające
              odporność.
              Wpadłam do domu coś zjeść i chwilę pobyć z Szymkiem.
              • kata74 Trzymajcie się Dziewczyny!!! 16.10.06, 14:34
                Madziuniu bądź silna- wszyscy na Ciebie niecierpliwie czekamy!!!

                Myślami ciągle jestem przy Was....

                Ivonko - dacie rade!!!!!!!!!!!!!
                • joanzac Re: Trzymajcie się Dziewczyny!!! 16.10.06, 16:05
                  Dziewczyny!!! Ciągle o was myślę!!! Trzymam kciuki!
                  • mamazuzinki Re: Trzymajcie się Dziewczyny!!! 16.10.06, 21:19
                    IWONKO trzymajcie się !!!! dacie radę!!!!!! Przesyłam Wam wszystkie moje
                    siły!!!!

                    Moja Zucha zaraziła się od Julki i generalnie znów jestem 1 nogą w szpitalu.
                    Mam nadzieję ze się wybronimy bo dziś dostała dożylnie steryd rozkurczający i
                    kroplówe nawadniającą.Boję się nocy.........

                    Buziaczki przede wszytskim dla Madziunikisskiss*:
                    • marta.28 Re: Trzymajcie się Dziewczyny!!! 16.10.06, 21:38
                      Bądźcie dzielne i silne.
                      Cały czas o wasy myślimy i pomodlimy się o powrót do zdrowia.

                      U nas już lepiej ale ciągle ktoś wkoło jest chory więc mam nadzieję, że nie
                      będziemy z nowu chore. Tak nawiasem mówiąc to ja prawie zawsze jestem chora na 1
                      listopada. Jakieś jesienne przesilenie.
    • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 18.10.06, 08:22
      Niecierpliwie czekam na info od Ivonki. I bez przerwy trzymam kciuki..

      Jak tam wasze maluchy? czy naszym choruszkom jest juz lepiej???

      Anoosiu - chyba cię strasznie aborbują te wszystkie ślubne przygotowania....

      Koleżanka Julki z placu zabaw- poprosiła żeby Julka mogła chodzić na zajęcia
      dla dzieci w Młodzieżowym Domu Kultury. Wczoraj byłyśmy 2 raz. Julka
      zadowolona, zostaje bez stresu. Śiągnęłyśmy też kolegę- w podobnym wieku.
      Wojtuś nie chiał iść do domu. Nasze dzieci są najmłodsze w grupie. Bardzo sie
      cieszę, że się im podoba. Zajęcia mimi że by się wydawało- długie- 1.5 godziny
      przelatują w mig.

      U nas wprawdzie słoneczko w dzień, ale ranki zimne a wieczory lodowate. Muszę
      poszukać kurtki dla małej. Mam wprawdzie przyobiecana jedną od kuzynki- ale nie
      wiem kiedy mi dowiezie. może poszukam jakąś w "Lumpexach".

      Prosze o mnóstwo pozytywnych wiadomości!!!!!
      Czekamy..
    • kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 18.10.06, 11:35
      Cześć Dziewczyny!!

      Być może co poniektóre z mam mnie jeszcze pamiętają, pozmieniało się u mnie i
      mało czasu mam na inne rzeczy niż praca i dom.

      Wpadłam zobaczyć co u rówieśników Aluni a tutaj same nowości gratuluję podwójnym
      mamusiom i trzymam moooooocno kciuki za wszystkie chorutkie maluszki. Iwonko
      trzymaj się dzielnie.
      Będę śledzić rozwój wypadków. Pozdrawiam Was serdecznie.
      Kasia z Alunią.
      • marta.28 Czekamy na wieści Ivonko 18.10.06, 12:38
        No Julka ma katar na całegosad Siedzimy w domku już drugi tydzień, mam dość.
        Ivonko jak tam Szymuś i Madzia czekam z nieceirpliwością na wieści....
        • s.ivona Re: Oto wieści z frontu 18.10.06, 13:31
          cześć
          Dzięki raz kolejny za wsparcie! To dla mnie naprawdę ważne i dużo znaczy.
          U nas...och..dobre i złe wieści.
          Wczoraj wieczorem dren nagle stał się niedrożny. Być może zawiniła
          pielęgniarka, być może mamy pecha, może złośliwość losu. Po podaniu leku nagle
          krew się cofnęła do rurki przez którą się podaje wszystkie leki, zrobił się
          skrzep. Pojechaliśmy na ostry dyżur do Prokocimia. Chirurg usunął dren. Przy
          okazji wyszło że jak w piątek go zakładali to za pierwszym razem się nie udało
          i mała ma teraz na nodze kilka szwów! Po powrocie na oddział załozyli jej
          wenfron na stope.
          Dobra wiadomość jest taka że jutro kończy się podawanie leku na wirusa ale
          leczenie będzie trwało nadal bo nie wiadomo co z tą bakterią (od wczoraj nic w
          moczu nie rośnie, więc jest nadzieja że bedzie oki), niestety ale w krwi
          pojawił się gronkowiec. Co prawda lekarka mówi że to dość dziwny wynik bo on
          pojawił się w 3 próbce i wyszedł po 4 dniach. W dwóch pierwszych próbach nic
          nie wyszło. Dziś pobrali krew na kontrol. Po poniedziałkowej transfuzji Madzia
          wygląda lepiej, nie jest już kredowobiała. Nadal marnie je ale je. Dziś lekarka
          powiedziała że to cud że ona w ogóle miała siłę ssać!

          Jeśli chodzi o Szymka to zachodzą w nim duże zmiany. Na początku był zły, duzo
          płakał a teraz stał się bardziej wyciszony i w stosunku do mnie bardziej
          obojętny.

          Mam pytanie - czy wasze dzieci w okresie noworodkowym miały problemy z
          trzymaniem ciepła? Madzia w momencie sie wyziębia. Dziś byłam tego świadkiem,
          przy kąpieli nagle ssiniała!!! Ubieram ją jak eskimosa.

          To tyle. Mam nadzieję że następnym razem będę miała lepsze wieści.

          Trzymajcie się Marto i Mamozuzinkismile

          A kupujecie już ubrania a konkretnie kozaki na zimę?
          • kata74 Re: Oto wieści z frontu 18.10.06, 14:41
            Ivonko ręce mi opadają jak opisujesz to nakłuwanie Madziulka.

            co do trudności do utrzymywania ciepła- ja myślę, że tu duży wpływ ma
            osłabienie Madzi, no i to że ma problemy z jedzonkiem (co jak słysze powoli się
            szcęścliwie poprawia!!)

            Szymkowi zapewne jest cięzko w nowej sytuacji. trudno mu sobie wytlumaczyć , że
            obecna do tej pory na okrągło mama, nagle bardzo często znika. ale z czasem
            myśle wszystko się poprawi, jak tylko znow zaczniecie więcej czasu spędzać
            razem.


            kozaczków nie kupuję jeszcze- ale myśle, że czas powoli się za nimi oglądać. na
            razie kupiłysmy przecenione spodnie na zime- do śniegu- takie kombinezonowe za
            50 zl z H&M
            • marta.28 Re: Oto wieści z frontu 18.10.06, 22:47
              Jak cztałam kiedyś o przygodach mamyzuzinki i teraz twoich to mi ręce opadają.
              Co za szpitale mamy w Polsce.

              Na razie nie mamy jak jechać kupić bucików nawet na jesień bo Olcia z adidasków
              też już wyrastasad

              Julka tak przez miesiąc szybko traciła temperaturę i to właśnie szczególnie po
              kąpieli a mieliśmy lato stulecia więc myślę, że u Madzi to jest raczej normalne.

              U Oli zazdrość objawiła się np. tym, że teraz ja ją usypiam a nie tata. I teraz
              Ja do niej w nocy wstaję a nie tata. Częściej woła mamusiu i siada mi na
              kolanach, czasem tak sbie siedzimy we trójkę.

              A no i mamy lekką poprawę w siusianiu. Zobaczymy czy już taka tendencja
              zwyszkowa zostanie czy nie. Konsekwentnie w dzień bez pieluchy a w nocy z, ale
              rano zaraz leci na nocnik.

              Buziaki.
              Idę spać.

              Ivonko poproszę o nowe zdjęcia.
    • yessa Jestem z Wami 19.10.06, 09:33
      Witajcie dziewczyny.
      Serdecznie wirtualnie pozdrawiam - nieczęsto zaglądam na nasze forum, jeszcze
      rzadziej piszę, ale chciałabym żebyście wiedziały, że myślę i pamiętam, cieszę
      się z sukcesów Waszych pociech i martwię kiedy coś niedobrego się wydarzy.

      Tym razem jestem mocno poruszona złymi nowinami sad
      Iwonko - jesteś bardzo bardzo dzielna. Myślę, że sporą część swojej siły
      przekazałaś maleńkiej Madzi - dlatego ona tak pięknie walczy. Trzymam kciuki i
      wierzę, że wszystko dobrze się skończy i niedługo będziesz miała już obie swoje
      pociechy w domku; zdrowe i mocno Cię kochające.
      Szymek jest w tym wszystkim chyba bardzo zagubiony, stąd jego zachowanie. Ty
      jesteś w bardzo trudnej sytuacji - serce i dusze musisz podzielić na dwie
      części. Dotąd w całości należały do Niego i On nie bardzo potrafi pojąć co się
      dzieje. W tej chwili pewnie widzi tylko, że mamy nie ma, mama nie ma dla Niego
      czasu, a jeśli juz jest - mówi o Magdalence. Iwonko, spróbuj dla Niego
      wygospodarować chociaż godzinę czasu, może pół godziny - ale tak tylko dla
      Niego. Tak, żeby rozmawiać tylko z Nim, tylko z nim się bawić. Bez sprzątania,
      gotowania obiadu gdzieś w tle. Tylko Ty i On.
      Sory, że coś w ogóle radzę, nie wiem czy mam prawo, nie wiem czy poradziłabym
      sobie w Twojej sytuacji. Ale ja po prostu tak widzę to z boku, szkoda
      Szymusia...

      Trzymam też kciuki mocno za inne kochane forumowe chorowitki. Jesień zawsze
      sprzyja jakimś paskudnym bakcylom czy wirusom a tam gdzie jest dwójka dzieci
      tym bardziej o nie łatwo, bo jedno dziecko zaraża drugie...

      P.S. Tak przy okazji bytności na forum - zapraszam do obejrzenia nowych fotek
      wakacyjnych na stronie Bartusia (zakładka Drugie wakacje)
      • mamazuzinki Re: Jestem z Wami 19.10.06, 11:31
        Witajcie Yessa i Kasik fajnie że zajrzałyście do nas ale mogłybyście skrobnąć
        coś więcej co u Was słychac i Waszych ludków słychactongue_out

        Ja jestem załamana..Dzisiaj mam jakąś faze histeryczną prawie tydzień temu
        wyszłysmy ze szpitala a Julka ma od dwóch dni jakby nawrót. Kaszle tak że
        chyba ja cały blok słyszy. Są dwie możliwości takiego stanu:
        po pierwsze(chyba o tym nie pisałam...) w szpitalu dali jej złą kontynuacją
        antybiotykiem. Znaczy niby lek dobry tylko powinna go brac dco 8 godz a brała
        co 12 i te bakterie mogły sie namnażac spowrotem (mam ochote spaliś ten
        oddział), po drugie że mogło się jeszcze nałożyc na tamtą infekcję coś innego.
        Dzis kończy brac antybiotylk a jest masakra normalnie, od jutra bedzie brała
        zastrzylki rtakie p/wirusowe..........NIE CHCE JUZ IŚĆ DO SZPITALA!!!! a jak
        będzie następna taka noc jak ostatnia tonie wiem czy sie znowu karetką nie
        skończysad(((

        Iwonko moje obie glizdy jak były takie malutkie to się bardzo szybko
        wyziębiały. U Madzi dochodzi jeszcze to że ma anemię i że wogóle jest
        słabiutka. Ona teraz potrzebuje dużo ciepła. Pozdrawiam Cię serdecznie i całuję
        Was obie.

        Butów na zimę jescze nie mam i nie mam równiez póki co jak jechac żeby kupic
        ale też już o tym myślałam.
        • estocek Złota jesień 19.10.06, 22:43
          Witajcie Kochane Babeczki,
          niczym śledczy i szpieg - obserwuję losy maleńkiej Madzi, jej zmagania, trudy
          Mamy i braciszka. I jest mi niewymownie przykro. Bardzo...
          Nie da się opisac tej rodzicielskiej, kłującej w serce bezradności.
          Tego bolesnego, jeżącego strachu.
          Madziu tak bardzo mi przykro, ze musisz, Maleńka to przezywać.
          Jesteśmy z Tobą i modlimy się za Ciebie. Wierząc, że będzie dobrze i że już
          niedługo poznasz sój dom, braciszka i opatulona w mięciutki kocyk - uśniesz,
          wreszcie, w swoim łóżeczku.

          Iwonko, tak bardzo chciałabym Ci pomóc. Mogę jedynie modlitwą... Wspieram.

          U nas - dochodzimy do siebie po zapaleniu krtani - tzn. Iwo dochodzi a ja
          oswajam własny lęk, wsłuchując się w jego oddechy. Podobno ilość oddechów
          śpiącego dziecka moze być sygnałem zaciskającej się krtani. Dlatego jeśli jest
          ich ponad 40 na minutę mozna już coś podejrzewać, im więcej, tym gorzej, tym
          szybciej trzeba działać.

          Moje kochane Dzieciaczki rosną, pięknieją, mądrzejąsmile
          Ingusia chce wziąć śłub z moim własnym mężem. Powiedziała, że będa mieli dużo
          balonów, słodyczy i że mnie nie zaproszą, bo ja zostanę z Iśkiem w domu (tak
          mówi na Iwasmile. A i jeszcze, że babcia Basia (mama męża) złapie jej welon.
          Odkąd w maju była na ślubie cioci - temat wesel stał się jej ulubionymsmile

          Katurlają się i pieszczą, a ja z radością obserwuję rodzącą się między nimi
          więź. Jestem jedynaczką, nie dane mi było zakosztować tego uczucia.

          Widzę, że wszyscy zmieniliśmy się dzięki obecności Iwa. Ingusia zyskała nowego
          osobnika do obłapiania i klepaniasmile

          Niestety zostałam wezwana, kończę więc w pośpiechu i lecę do mojego facecika,
          który chce się przytulić do pewnej, ważnej dla niego części mego ciałasmile
          Uściski dla Wszystkich Kochanych Babeczek i Dzieciatek
          Edyta
          • joanzac Re: Złota jesień 19.10.06, 23:00
            Zaczyna się chłodno robićsad

            Iwonko, mam nadzieję, że wkrótce będziecie wszyscy w domku. Bardzo gorąco Ci
            tego życzę!

            Widzę, że choróbska na forum spłynęłysad(( U nas (odpukać) jest OKsmile
            Wracajcie dzieciaki do zdrowia!!!

            Na zakupy pewnie się w sobotę wybiorę i właśnie mam zamiar kozaczki Olci
            zakupić. Mam juz co nieco na oku i pewnie znowu padnie na Korneckiego. Bardzo
            chwalę sobie te buty. Ale poprzymierzamy i zobaczymy.

            Ja niestety zawalona robotąsad! Jakos czasu brakuje na ...głównie sensad Ale
            generalnie dobrze czuję sie w "nowej" roli i jakoś się wszystko układasmile

            A co u mojej imienniczki Joanny mamy Zuzi???? Czy już się rodzinka powiększyła???

            Wybaczcie, ale muszę jeszcze skończyć parę rzeczy, więc nie będę się rozpisywać,
            chociaż mam baaardzo dużo jeszcze do opowiedzenia.

            Pozdrawiam i jeszcze raz wszystkim zdrówka życzę!!!
            Papa
            • mamazuzinki Re: Złota jesień 20.10.06, 16:15
              Oj ni złota jesien w pełni to fakt. Dzisiaj u nas było na dworku naprawde
              bardzo przyjemnie. Niestety tylko na chwilkę i do apteki.........
              Dziś juz mi przeszło ale wczoraj to dużo ryczłałam bo już mi sił brakowało.
              Julka generalnie to ma ppodejrzenie o koklusz i o jakies mykoplazmatyczne
              zakarzenie układu odechowego. Qw*** podrażnienie śluzówki przy tamtych
              podejrzeniach to jest lajcik. Generalnie to jakies specjalistyczne badania będę
              musiała jej robic.............

              Teraz jak są razem obie w chacie to też swira można dostać. Zaczepiają się i
              drażnią nawzajem a potem jest ryk. Zgłupiec można.......... U Zuchy zaczełam
              stosowac metodę karania jak u Super Niani. ma karne krzesełko i powiem Wam że
              nawet skutkujebig_grin


              ale nic to dzisiaj przychodzi moja psiapsiuła i mam zamiar napić sie browka
              żeby się wyluzowac troszki wink
              • kecaj40 Re: Złota jesień 20.10.06, 18:04
                POzdrawim mocno Iwonke no i cala paczke dziewczyn z forum.
                Jesien piekna ale niestety ..... teraz jakis nawal zajec.
                Agata w szkoel radzi sobie niezle, ale przy lekcjach podgladam co robi, jak
                pisze.Zadaja im codziennie wiec po lekcjach znowu lekcje.
                Nieraz ma po 8 godzin lekcyjnych. Klasa sportowa stad 6 godzin dodatkowych
                zajec z tancow towarzyskich.
                U nas w domu widze tak samo jak u mamyzzinki. Ciagly wrzask, halas, stukanie
                zabawkami o podloge i ogolnie klotnie miedzy dzieciakami.
                Maciek jak mu cos nie pasuje to sie tylko wydziera.
                Nie wiem nie radze juz sobie z tym wszystkim i nieraz mam ochote po prostu
                wyjsc z domu i pobyc troche w ciszy.
                Do sklepu zeby z mlodym isc ... nie ma szans. Zaraz jest bieganie miedzy
                regałami bo w wozku absolutnie nie chce juz siedziec, za reke tak samo zero.
                Takze zakupy to jest wejscie i wyjscie ze sklepu... spocona i wku......na na
                maksa.
                Moze macie jakies złote rady .
                • anoosia2 Re: Złota jesień 20.10.06, 19:02
                  Evita chyba z męża nicka posłałaś posta co? big_grin

                  Ivonka na wstępie serdeczne uściski i dobre wibracje, trzymajcie się i oby do
                  szybkiego końca tego szpitalnego koszmaru, trzymamy kciuki.

                  Co do butów to my już mamy półkozaczki z Korneckiego takie z futerkiem, fajne
                  są, bo mają gumowe czubki. I do tego są bardzo dziewczęce i jasne. W zeszłą
                  zimę tez kupiłyśmy tej firmy i były super, więc i teraz się na nie
                  zdecydowałam. Cena nie powala, a dla mnie ważne jest połączyć wygode noszenia i
                  cenę-59 zł. Mierzenie butów u nas jest oki, za to samo chodzenie po sklepach to
                  tak jak piszesz bieganina między regałami. Teraz to ide sama do sklepu, S.
                  chodzi pod sklepem, rozglądam się jak coś znajde to jest akcja mierzenie tongue_out

                  W kwestii zakupów - jakie jest wasze zdanie na temat kombinezonów, jedno czy
                  dwu częściowe, a może tylko kurtka?

                  Zakładacie już dzieciakom czapki? JA od wczoraj zaczęłam, pogoda jest kapryśna,
                  narazie ma takiego cienkiego bawełniaka - dalej na kroczki wiązany, bo za nic
                  nie chce nosić, czasami zakładam jej opaske na uszy.

                  Co do Super niani to ja ogądam i nabieram pokory do swich błędów i staram się
                  uczyć, bo widze, że to my kształtujemy zachowania naszych dzieci. Teraz staram
                  się opanować, ataki płaczu w nocy, mała zrywa się i płacze histerycznie. Myśle,
                  że to jakieś koszmary jej się śnią, może ma wybujałą wyobraźnie(po mnie), albo
                  jakieś lęki dnia codziennego przenosi na noc, sama nie wiem, staram się na nią
                  nie krzyczeć, tłumaczyć, w dzień jest rezolutna, zadziorna, zaradna.

                  CO do mojego rychło zbliżającego się ślubu (71 dni), to przygotowania są już
                  zakrojone na szeroką skale, w poniedziałek jade do KOszalina po materiał na
                  sukienke, bo noramlnie jakaś strasznie kapryśna jestem i u nas nic nie
                  znalazłam wink. Musze zarezerwować termin u fotografa i kilka innych bzdurek. MAm
                  za to pytanie, na waszych ślubach, jaka piosenka była tą "pierwszą"? CO
                  polecacie? JAkie zabawy najlepiej się udały?
                  • marta.28 Re: Złota jesień 20.10.06, 20:41
                    Witam
                    Też się zastanawiałam kto to do nas zajrzał, ale nie zajarzyłamsmile
                    Dzięki anoosia2.

                    Ivonko cały czas o was myślimy. Pisz jak tam dzieciaczkismile♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

                    My ostatnio byliśmy w DEICHMANNIE i zakupiliśmy Olci butki

                    www.elefanten.de/catalogue/catalogue.do?act=showBookmark&favOid=11365
                    Ta i 139 zł wyfrunęłosad

                    Niestety mamy niewielki wybór bo Ola ma bardzo szczupłą nóżkę, rozmiar 24 więc
                    jeszcze rozmiarówka z tych maluchów. Kozaczki zapinane na ekspres odpadają bo ma
                    wkładki ortopedyczne na krzywe pięty więc kostka musi się dobrze trzymać.
                    Ceny niestety mnie powalają ale nie mamy wyboru. Rozmiarówka Bartka jest jakaś
                    lewa bo ona powinna mieć połówkisad Mam nadzieję tylko, że jakoś wytrzyma do
                    wiosny. Butów Korneckiego w Łodzi nie widziałam. A gdzie je kupowałaś?
                    W deichmannie są też tańsze buty ale albo już nie było rozmiaru albo za szerokie
                    i klapałysad

                    Co do zakupów to mnie najlepiej jak wsadzę Olę w wózek maretowy. Zajada sobie
                    kruszynka bułkę lub coś innego i tak robiła sobie też zakupy z dwójką z tym, że
                    Julka w nosidełku samochodowy w środku w koszyku.

                    Na zakupy z bieganiem polecam miejsca z miejscem dla dzieci. Np Bata ma mikro
                    basenik z piłeczkami i moje dziecko zajęło się samą sobą i nawet nie chciało wyjść.

                    Mam tylko nadzieję, że specjalnego skoku wzrostowego już nie będzie i
                    zeszłoroczny kombinezon dwuczęściowy na sanki posłuży i w tym roku. Tamtej zimy
                    miała wywijane rękawy i nogawki po 10 cm więc miałyśmy zapas.

                    Kurtaka też z zeszłego roku została, bo w tamtym była trochę za duża. Może
                    jedynie jakiś płąszczyk na allegro kupię żeby miała na wyjścia w sukieneczkachsmile

                    Zastanawiam się co podawać Olci na wzmocnienie, znaczy się czy vibovit czy coś
                    innego, np. cebion multi. A czy wy coś podajecie.
                    • anoosia2 Re: Złota jesień 20.10.06, 21:30
                      MArta, buty KOrneckiego, mam w takim osiedlowym sklepie, bo u nas nie ma innych
                      sieciowych poza CCC, a oni nie mają jak dla nas interesujących modeli. Oliwia
                      ma wysokie podbicie i rozmiar 25, więc mało, które buty wogóle włoży. W sklepie
                      założyliśmy jej jeden but sznutowany i tego kozaczka, mała sama wybrała model,
                      w którym lepiej jej się chodziło, a wierzcie mi, że obiegła sklep kilka razy.

                      Co do wzmocnienia to ja daje Oliwii Sanostol na wzmocnienie.

                      A co do zeszłorocznych kombinezonów i kurtek to nic już się nie przyda, w/g
                      miarki mała urosła przez ostatni rok 10cm, no i 2,5 rozmiara buta.
                      • s.ivona Re: Złota jesień 21.10.06, 14:03
                        Witam was w lepszym nastroju.
                        Wczorajsze wyniki badań są dobre - nie ma już bakterii w moczu, nie ma
                        gronkowca we krwi, morfologia też jest całkiem ładna, poprawił się zdecydowanie
                        apetyt. Traci jednak mała na wadze ale chyba jestto wynikiem tego że dostaje o
                        wiele mniej płynów. Odstawili jej jeden z leków, odstawili kroplówki więc to
                        pewnie z tego. Wcześniej była tym napompowana. Przyplątały nam się niestety
                        kolki. Regularnie co wieczór od 19tej tak gdzieś do 22giej. Poza tym mała
                        nauczyła się pić tylko mleko słodzone glukozą. Mam nadzieję że jakoś uda mi się
                        ją od tego odzwyczaić.
                        Do wtorku mamy jeszcze brać antybiotyk. Potem kontrolne badania i zobaczymy co
                        będzie. Mam nadzieję że to już koniec.

                        Udało mi się dziś wyskoczyć z Szymkiem po buty. Zakupiłam mu kozaczki z Bartka.
                        Co do kombinezonu to my mamy jednoczęściowy.

                        Mamozuzinki - trzymaj się!! Moc buziaków i uścisków dla Julki.

                        Do następnegosmile
                        • joanzac Re: Złota jesień 21.10.06, 22:58
                          Iwonko, jak to dobrze słyszeć dobre wieścismile
                          Madzia coraz fajniejsza sie robismile! Dzięki za fotki! I dla Marty również! Ola
                          baardzo wydoroślała!

                          U nas dzisiaj dzionek przepiękny! Postanowiłam ruszyć w miasto w poszukiwaniu
                          butów. Skończyło się nerwami i nic nie kupiłamsad(( Ludzi masa, wrzaski,
                          krzyki!!! Mnie to z równowagi wyprowadza zupełnie!!! Olcia jest bardzo spokojna
                          i jak do tej pory żadnej bonanzy nie zrobiła mi na zakupach, więc zabrałam ja
                          czym predzej, żeby nie nabrała sie innych nawyków. Nie mam niestety żadnego
                          złotego środka, więc wszystkim rozrabiającym w sklepie nie pomogęsad.
                          Pózniej wybrałyśmy się jeszcze do marketu i tam zakupiłam świetnu dzinsowy
                          komleciksmile)) Troche mi sie humor poprawił a Ola miała atrakcje związaną z jazdą
                          autobusemsmile))

                          Poza tym trochę zaczyna się rozgadywaćsmile Co prawda nie mówi tak jak bym sobie
                          tego życzyła, ale widać duże postępy. A wszystko dzię Lippy&Messy! Chyba się
                          szybciej po angielsku nauczy mówić jak po polskusmile)))) Ale polecam. Odcinki są
                          super i Ola się świetnie przy nich bawi! A przy teletubisiach nauczyła się
                          liczyć do 3! I świetnie radzi sobie z pilotem! Przełacza programy, ale tylko te
                          1, 2, 3smile Z nowości zakupiłam komputerek dla olismile Fajna zabawka i też się z
                          niego uczy litereksmile Powtarza prawie każdąsmile

                          Z ubranek na zimę mamy dobre jeszcze 2 kurtki z zeszłego roku, więc zamierzam
                          kupić jakieś ogrodniczki do zabawy na śniegu i może buty śniegowe? Czy wy też
                          takie kupujecie???

                          Tak po trosze u nas tyle:0 Ola nie choruje na szczęście i ja się jakoś trzymam,
                          chociaż brakuje mi czasu na sensad
                          Mamy już paszport więc spokojnie mogę szykować się do wyprawy świątecznejsmile))
                          Ciocia już z utęsknieniem na nas cekasmile

                          O kurcze, zapomniałam am powiedzieć, że od 2 dni córka mówi na mnie : mam
                          Asia!!! Jakż była szczęśliwa, kiedy to pierwszy raz usłyszałamsmile!!!!!

                          Pozdrawiam Was babeczki i zdrówka życzę!!!
                          My pewnie tran będziemy pić jak w zeszłym roku!

                          Czekam na wieści od Joasi, mamy Zuzi??? Co u Ciebie??? Czy już w większym gronie????

                          Papa
                          • evita33 Rzeczywiście pomyłka - Kecaj40 to nick mojego męza 22.10.06, 00:29

                          • kata74 Re: Złota jesień 22.10.06, 14:36
                            jakże się ciesze na te przekazane szczęśliwe wieści od was Ivonko. po tylu
                            przeżyciach to chyba teraz już z górki...

                            czakam jeszcze na zdrowotny spokój u mamyzuzinki- dziewczyny skończcie już z
                            tymi szpitalami- jest to rozkaz bezwględny!!!

                            butów nie mamy- oglądałam kozaczki, ale wszystkie są zamszowe- przepraszam
                            jeden tydzień chlapy/ciapy pośniegowej i co ja zrobie z takimi butami?
                            kurtke zakupiłam w "secondhandzie" - 20zeta-jedną żeby było na wyprawy do parku
                            (całkiem porządna z H&M), a drugą mamy dostaś w spadku po kuzynce. spodnie mamy
                            kombinezowe na szelkach.

                            dziś miałyśmy sesję zdjeciową w lesie- pogoda cudna, cieplutko...Pomimo braku
                            zdyscyplinowania i wysokiej krnąbrności fotografowanego obiektu udało nam się
                            zrobić kilka zdjęć na ktorych jest cała Julka lub przynajmniej jej buzia.
                            większość albo z nogą, albo bez julki, albo nieostra

                            maluda codziennie dopytuje się o "male przedszkole" czyli zajęcia dla dzieci w
                            MDK- jak jej wytlumaczyć że są raz na tydzień..?

                            ja od wczoraj jestem Amelką a julka jest Pysią (Domisie)
                            nagminie jestem Mamą Anią a ona Antolkiem (nasza siostrzenica z dzieckiem)
                            ostatnio byłam dużym kotem a ona małym kotem - oczywiście przy każdej nadanej
                            roli trzeba odpowiednio na julkę wołać i odpowiednio mówić

                            fantazja mojego dziecka jest powalająca smile))))

                            Pozdrawiamy i na same dobre wieści czekamy!!!!!
                            • mamazuzinki poszukuję egzorcysty............ 22.10.06, 18:44
                              Jak w temacie...........trzeba nas odkazić czy nie wiem co bo to co sie dzieje
                              przekracza wszelkie granice...........

                              Noc z piatku na soibotę była pierwszą nocką, którą Julka przespała spokojnie
                              bez kaszlu. Bardzo byłam z tego powodu szczęśliwa do póki Julka się nie
                              obudziła bo okazało się że ma gorączke ponad 38 stopni. Normalnie mnie ścieło z
                              nóg bo dzien wczesniej skończyła brac od 2 tyg antybiotyk!!! Nio i bierze
                              następny.............Q$%#$%#$ MAĆ............Nałożyła sienowa infekcja tym
                              razem gardła. Niestety obawiam się że to się czkawką odbija szpital , bo z
                              nami na sali był chłopiec ktróy własnie miał cos z gardłem a najgorsze jest to
                              że nie bardzo mogli dojść co mu było.Teraz mam w perspektywie oczywiście
                              zarażenie się jeszcze od Julki Zuzinki.................

                              Iwonko nawetnie wiesz jak się cieszę że z Madzią jest lepiej. Teraz już na
                              pewno będzie z górki i już niedługo będzicię sie cieszyć sobą w domku. A jak
                              oczko podbite Szymonka???
                              • mamazuzinki Re: poszukuję egzorcysty............ 22.10.06, 19:57
                                to nie koniec mojego fatum...........

                                dzisiaj oczywiście niechcący dziadek Zuzi przyciął paluszek drzwiami. Była
                                dzika jazda do szpitala na chirurgie, Zucha wyła bidna z bólu ja normalnie
                                myślałam że mi serce pęknie. Na szczęście nie jest złamany tylko mocno zbity,
                                paznokietek czarny...pewnie zejdzie Paluszek ma owinięty, zrobioty opatrunek z
                                sody ale oczywiście chodzi i cały czas jęczy bidula..........

                                żeby mnie już tak dobić na maxa to będąc w szpitalu wypadła mi
                                plomba...........
                                • kata74 Re: poszukuję egzorcysty............ 23.10.06, 08:44
                                  Kasiu...faktycznie okadź maluchy albo szukaj jakiegoć maga bo ilość wypadków w
                                  waszej rodzinie jest zatwarzająca

                                  kurcze, dołuje mnie fakt, że oprócz pozytywnych myśli nie moege zaofiarować
                                  nic więcej sad((
                              • kasik81 Re: poszukuję egzorcysty............ 23.10.06, 14:32
                                Mamozuzinki okropne rzeczy czytam.....nie martw się proszę, co nas nie zniszczy
                                to nas wzmocni. Głowa do góry.
                                Moja Ala też sobie wczoraj przycięł 4 paluszki drzwiami, ale na szczęście
                                wystarczyła zimna woda.
                                Iwonko cieszę się, że Madzia dzielnie walczy. Będzie dobrze, jeszcze troszkę i
                                będziecie wszyscy razem w domku.

                                Co u nas?
                                Alicja chodzi od września do przedszkola. Najpierw była euforia, później płacz a
                                teraz jest już zadowolenie i już wieczorem chche iść do przedszkola i cioci
                                Basismile) Cieszy mnie bardzo, że w miarę szybko się zaaklimatyzowała, a jest w
                                przedszkolu najmłodsza (03 lipiec 2004). Niestety od kilku dni walczymy z
                                katarkiem i kaszlem, zaczęło się w momencie gdy dostała pierwszą dawkę
                                szczepionki p. grypie. Nie wiem czy ma to powiązanie,ale takie są fakty.
                                Martwi mnie jeszcze jedna rzecz. Mianowice powiększający się czerwono-różowy
                                placek na nóżce po ukąszeniu. Ale zacznę od początku:
                                W wakacje uderzyła się w bok i w tym miejscu zaczął się robić właśnie taki
                                rumień. Pediatra kazała zrobić badania na boreliozę (Ala nie miała kleszcza, ale
                                mógł ukąsić i odpaść), wyszły ujemne ale na wszelki wypadek kazała dać
                                antybiotyk. Miała brać 10 dni, a brała 7 (moje niedopilnowanie), ale placek
                                zniknął. No i teraz ewidentnie ją coś w nóżkę ukąsiło ale nie był to komar tylko
                                coś większego i w miejscu tego ukąszenia robi się taki sam placek jak na boczku.
                                Znów wybieram się z tym do pediatry.
                                Jak sobie poczytałam o boreliozie to mi włosy dęba stanęły, ale może to taka
                                reakcja uczuleniowa....nie wiem.
                                Ja pracuję, po półrocznym stażu absolwenckim mam umowę puki co na pół roku.
                                Praca mi się podoba i ogólnie jestem zadowolona.
                                Moja siostra która ma synka w tym samym wieku co Alicja urodziła przed miesiącem
                                bliźniaki Karolinkę i Krzysia. Dzieciaczki zdrowe przyszły na świat naturalnie.
                                Niestety siostra jest daleko i moge maluszki tylko na zdjęciach podziwiać.

                                To tyle z tego co u nas słychać.

                                Pozdrawiam Was serdecznie i mocno trzymam kciuki za wszystkie chorowitki.
                                Ps. Ja daję Aluni Immunal, Cebion, Rutinaceę Junior i Aktimelki pije.

                                Pozdrawiam. pa.
                                Kasia z Alutkiem.
                                • kasik81 Re: poszukuję egzorcysty............ 23.10.06, 14:34
                                  Co jest nie tak ztą sygnaturką?
                                  • anoosia2 Re: poszukuję egzorcysty............ 23.10.06, 16:51
                                    <a
                                    href="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10721;104/st/20040707/n/Alicja/dt
                                    /-6/k/308f/age.png">Ala ma już...</a>
                                    Czy po Ala masz wstawione enter? Bo moja sygnaturka niczym technicznie się nie
                                    różni, posprawdzaj czy nie masz gdzieś entera smile
    • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 24.10.06, 08:23
      co do sygnaturki- sie nie wypowiem bo juz nie pamiętam.

      ja się zestresowałam w piątek, pamiętacie nasze zmagania z gradówką? walczyłam
      z nią równo 8 miesięcy. a w piątek patrze i na tym samym oku, w podobnym
      miejscu wyszło jakieś zaczerwienienie/krostka. ale wczoraj byłysmy u lekarza i
      jednak nie jest gradówka ufff
      za to dzis rano Julka zaczeła kaszleć... a dziś wreszcie po tygodniu oczekiwań
      mamy "małe przedszkole", jak się jej pogorszy mocno to nie wiem czy
      pójdziemy sad(((

      cieszę się bardzo z odziwedzin dawno nie widzianych mam- super że się
      pojawiłyście. czekamy na wiecej informacji od Was!!!
      • s.ivona Re: Los znów zakpił 24.10.06, 19:07
        Cześć
        Niestety nie mam dobrych wieścisad
        Dzisiejsze wyniki które miały pozwolić nam wyjść do domu są niestety ale złe.
        Morfologia spada pomimo transfuzji. Spada też waga pomimo dobrego apetytu. Będą
        teraz podawać żelazo oraz witaminy. Za parę dni powtórzą badania i jeśli nadal
        będzie tendencja spadkowa to małą czeka kolejny tydzień podawania leku na
        cytomegalię.
        Nasza lekarka kontaktowała się z lekarką która prowadziła Madzię w Prokocimiu i
        jej zdaniem Madzia jest w grupie dzieci które wymagają dłuższego leczenia.
        Mnie dziś te badania dobiły. Po prostu wyszłam ze szpitala, zostawiłam ją,
        uciekłam...jestem tchórz....
        Najgorsze że ona wygląda na pierwszy rzut bardzo dobrze, jest rumiana,
        uśmiechnięta, ładnie je i śpi.

        Parę dni temu Szymek w domu podbił sobie oko. Wywrócił się na samochodzie. Na
        szczęście nic poważnego mu się nie stało.

        Mamozuzinki - to wszystko kiedyś się skończy, będzie dobrze bo MUSI być!!
        • joanzac Re: Los znów zakpił 24.10.06, 23:05
          Iwonko, naprawdę nie wiem co Ci doradzićsad Nie wiem skąd ja bym znalazła siły,
          by to przetrwać, ale ludzkie możliwości są niezmierzone, wiec sami nie wiemy
          jaki potencjał w Nas tkwi. Ty napewno masz jego baardzo dużo i chociaż czasami
          przychodzą chwile zwątpienia, to wstajemy i idziemy dalej! Nie przejmuj się
          słabościami, bo każdy je ma i tzreba jakoś odreagować, więc odpocznij i wierz,
          że będzie lepiej. W końcu musi być lepiej!!!
          Dla Kasi też szczerze współczuję, bo ciągłe zmagania z chorymi na przemian
          dzieciakami, nie są tym, czego byśmy sobie życzylisad((
          Trzymajcie się kobitki i zdrowiejcie dzieciaczki!!!

          Joasia sie długo nie odzywa??? Daj znać co u Was????

          Ja ciągle zawalona robotąsad Ale całkiem dobrze idzie, chociaż ostatnio pogoda
          zle wpływa na samopoczuciesad

          Zamieściłam Oleczki fotkę na zobaczcie, zdjęcie które robiłam do paszportu.
          Strasznie poważna wyszłasmile

          Jeszcze jedno pytanko mi sie dzisiaj nasunęło: czy obieracie pomidora ze skórki
          dla swoich dzieciaków??? Ja jakoś ciągle go skrobię i się zastanawiam, czy nie
          przesadzam?
          A i butki nabyłam ! Na allegro!!! Zdecydowanie spokojniej poszło, chociaż
          jeszcze nie wiem z jakim efektem, bo dopiero przyjdą.

          Pozdrawiam wszystkich
          Papap
          • marta.28 Re: Los znów zakpił 25.10.06, 10:46
            Ivonko moc uścisków z serca płynących. Pogłaszcz od nas Szymka po oczku a
            Magdzię po główce. Czas szybko mija i zobaczysz zaraz nik już nie będzie
            pamiętał tych zmagań.

            Joasiu Olcia rzeczywiście bardzo poważna. A jakie włoski. Ja mojej Olci jakoś
            zapuścić nie mogę. Teraz po wizycie u fryzjera robimy jej na taką bombkę
            (pieczarkę) zobaczymy jaki będzię efekt za jakiś czas. Na razie ma dość mocno
            wycieniowane.

            A u nas Julci przechodzi już katar i mam nadzieję, że na jakiś czas będzie
            cisza. Mamozuzinki jak dziewczyny?

            No i piszcie co tam u was słychać. Joannomamozuzi jak się czujesz.

            Buziaki i prosimy o więcej słońca.

            A olcia zbiera kasztany i robi ludziki. Bardzo mało jest kasztanów i żołędzi.
            Pod niektóymi dębami nie ma wcale.
            • mamazuzinki Co u nas..... 25.10.06, 12:59
              cześć Dziewczynki
              Iwonko po pierwsze nie jestes tchórzem!!!!!!!!!!!!! Nawet nie wiesz ile razy
              ja chciałam uciec!!!! Nie uciekłam tylko dlatego że dzieci starsze i więcej
              rozumieją. Nasze nerwy tez mają pewne granice i jak już się miarka przelewa też
              musimy odrwagowac!!!!Jest mi bardzoprzykro że jeszcze Was nie wypuszcząsad(
              Widocznie za słabo trzymałyśmy kciuki. Teraz będziemy trzymać jeszcze
              mocniejkiss**

              Ja generalnie żyję na szpitalnej bombie. Skierowania do szpitala dla obu mam w
              plecaku i niewielie brakowało a wczoraj juz bym się tam znalazła. Poszłam
              jednak jeszcze do jednej lekarki (znajomej mamy) , która miała mnie protegować
              w szpitalu w razie czego żeby może choć trochę była lepsza opieka. Ona wezwała
              nas bez kolejki z poczekalni bo nie mogła słuchac jak Zucha kaszle!!!!!
              Ponieważ Zucha jest w stanie ogólnym dobrym, bez gorączki i jakiej apatii i
              ponieważ leki bierze teraz bez problemu, stwierdziła że szkoda ją narażac na
              leczenie szpitalne i złapanie czegos nowego. Dołożyła jej natomiast kolejny
              antybiotyk (3 już Qr@@@ mać), osłuchowo ona nie ma zmian w płucach natomiast na
              RTG sąsad(( Dziś robiłam Julce w Sanepidzie badania przeciwko krztuścowi i
              mykoplaźmie i jeżeli wyjdą to będzie znaczyło że Zucha ma to samo. Generalnie
              najgorsze są wieczory i noce bo obie kaszlą tak że ściany drżą i slepia im
              wyłażą na drugą stronęsad(((


              Nio własnie ciekawe czy Joasia już została mamusią????smile))

              Ja moim pomidora nie obieram ale to tylko z tej prostej przyczyny że obie go
              nie chcą jeśćsad( jedza tylkoo w postaci keczupu
              • joannamamazuzi Re: Co u nas..... 25.10.06, 14:52
              • joannamamazuzi Re: Co u nas..... 25.10.06, 14:57
                o nie wcieło mi taki duzy list........
                a niech to..... to ja którko że jeszcze nic.... ale czekamy... termmin na 3
                listopada...jutro mam wizyte u gine, wiec moze coś mi powie. dernerwuje
                sie....... nie pisze bo mam ciagle deprechę i ciagle sprzatam... i mi głupio
                się żalic, kiedy tu prawdziwe problemy opisujecie... trzymam kciuki za
                dzieciaki... i martwie się.wypatruje lepszych informacji.
                pomidory raczej bez skórki ale zdarza się żę z pośpiechu czasem jest w skórce.
                i jeszcze pytanie o tv. czy wasze dzieciaki ogladają przy WAs tv przeznaczoną
                dla dorosłych np dziennik?
                pozdrawiam
                • marta.28 Re: Co u nas..... 25.10.06, 22:09
                  Oj dziewczyny przecież wszystkie widzą, że można się tu wyżalić na świat. Joasiu
                  pisz a będzie ci lżej na sercusmile))


                  My pomidora obieramy bo te, które dostajemy od teściów (chodują na sprzedaż) są
                  takie, że skórka sama odchodzi i się boję, że jeszcze sobie gdzieś usiądzie na
                  żołądku. Jakby się mocno trzymała to bym pewnie nie obierała.

                  Co do Tv to lecą wiadomości i Olcia nie jest nimi zaiteresowana. Od czasu do
                  czasu oglądamy kubusia puchatka, olinka, teletubisie.

                  Moje dziecko zasypia obejmując mnie za szyję, to chyba jakiś nowy przejaw
                  zazdrości. No i w nocy teraz mamę woła z nie tatęsad
                  Chodzę jak zombi.

                  Joanzac widziałam kiedyś jak na allegro sprzedawałaś takie na serwetki
                  ozdobniki. Nie robiłabyś coś podobnego z motywem świąt bożego narodzenia. Będę
                  miała teraz wigilię u siebie i myślę już nad czymś ciekawym do aranżacji stołu.
                  No i byłyśmy dzisiaj na spacerze w parku i wiecie co nie ma żołędzi, jakieś
                  resztki ale podejrzewam że z zeszłego roku. A czy wy też zbieracie do robienia
                  zwierzaczków. Listki Olcia dzisiaj malowała i potem odbijała na papierze.
                  Wymarnowała już całą białą farbę na bałwankismile Tak się jej śniegu już chce.
                  Na święta będzie wiele przygotowań bo chrzciny mamy. Muszę już zaproszenia
                  porozdawać. Sama zrobiłam i muszę je tylko już wydrukowaćsmile

                  Dobranoc idę spać, Julcia zaraz pewno mleczka zawoła i potem pobudki co 2 godzinkisad
    • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.10.06, 08:50
      Ivonko- jak czytam zaczyna być lepiej, chodźmy z tego powodu, że Madzia je
      (tym samym nabierze sił). Tłumacze sobie też, że jej malutki organizm do tej
      pory nie wie jak „prawidłowo funkcjonować” poprzez te wszystkie leki,
      kroplówki, transfuzje- dlatego zanim „wskoczy” na prawidłowe tory musi kilka
      dni minąć.
      Dlatego jestem naprawdę dobrej myśli, i czuję że z początkiem tygodnia dasz nam
      wspaniale informacje!!
      A dla siebie nie bądź taka surowa- każdy ma swoje granice wytrzymałości, i nie
      wiem jaką skalą siebie mierzysz ale odemnie to możesz mieć tylko 6 z dzielności
      i nic więcej!!!!!!!!

      Mamozuzinki- czy są już jakieś wyniki? Jak tam się Twoje dziewuszki czują?? Z
      tego co piszesz to trafiłaś na jakąś w miare rozsądną panią doktor, że
      zostawiła was na szczęście w domu…

      Joanzac- Ola ma świetne zdjęcie, faktycznie wygląda dorośle. Jak wam się udało
      ją utrzymać, żeby jej zdjęcie zrobić? U ans sprawa praktycznie niemożliwa. Co
      do pracy to się przygotuj na przedświąteczny szał… czuję że nie dasz rady nas
      wtedy wcale odwiedzać tak cię zawalą robotą wink


      Joasiumamozuzi- szkoda że ci zeżarło posta, bo dawno nie było informacji od
      ciebie. A na depreche to naprawdę nie ma nic lepszego, żeby się wygadać- także –
      bardzo proszę odzywaj się bez żadnych obaw!!!

      Pomidor ciągle bez skórki, mam ciągle jakieś obiekcje (tak samo jabłko)- wiem
      że może to przewrażliwienie- ale co ja na to poradze sad

      Julka jest niestety telemaniaczka- ja staram się jej ograniczać TV, ale mój mąż
      za bardzo nie widzi problemu…i czasami widzę jak się zapatruje na film albo
      wiadomości- jak jestem sama wyłaczam TV, jak z mężem najczeciej sie o to
      zetniemy.

      My tez przechodzimy katar/kaszel- ale na razie nie ma jakiejś poważnej sytuacji.


      No i podziele się swoimi stresami;
      Jestem zestresowana ostatnimi wiadomościami- najpierw ta biedna dziewczyna,
      sponiewierna przez „kolegów”, a wczoraj zgwałcenie 2,5 letniego chłopczyka
      przez brata opiekunki- dziewczyny ja już nie umiem się zastanawiać nad ludźmi,
      ale świadomość, że za chwile moje dziecko znajdzie się w tym dzikim świecie
      mnie paraliżuje- no bo gdzie można się czuć , że jest bezpiecznie, bo już nie w
      szkole, nie w kościele, nie na basenie….Świadomość tego jest dla nie porażająca
      i powiem Wam że wtedy świat traci cały swój blask sad((

      Przepraszam, ze na koniec takie przemyślenia- ale od rana mnie to strasznie
      poruszyło…

      No chyba mi wyszło długo… wiec nie krzyczcie…
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.10.06, 19:03
        Zatyrana to ja już jestemsad
        Mało czasu na wszystkosad Jeszcze nie mam poukładane po swojemu i trochę
        otrzaskać się muszę w nowej roli. Na razie nie ma żadnych problemów, ale trochę
        więcej obowiązków i pracy, więc ciężko się pozbierać. Za to jutro robimy z Olcią
        weekend i wyjeżdzamy do domku cioci, trochę wiejskim powietrzem poodychać i
        zdala od ludzi. Ale internetu też nie będzie, wiec kontakt ze światem
        zamkniętysmile)))))

        Ola na szczęście nie robi niespodzianek zdrowotnych, więc przynajmniej to mi nie
        spędza snu z powiek. Za to bardzoo przeżywam Wasze rozterki zdrowotne, a raczej
        dzieciaków. Mam nadzieję, ze szybko choróbska jesienne znikną!

        Joasiu, nie przejmój sie nastrojem. I przed porodem i okrez jesienny może
        wpływać na takie nijakie samopoczucie. Będę trzymać kciuki i wypatrywać wieści
        od Ciebie!

        Marto, serwetniki nadal wystawiam, ale w takiej samej formie, czyli białe i
        wyjątkowo ecri. Miałam gdzieś inne wzory, ale dla mnie nie przypadły do gustu,
        więc ich nawet nie robiłam i teraz to już nie pamietam, gdzie ich szukać. A na
        świąteczny stół możesz przyozdobić te białe lub beżowe np brokarem, a po
        świętach będziesz miała też na inne okazje. Albo możnaby jeszcze zrobić je w
        innym kolorze (np czerwone).

        Co do fotki Oli, to nie było najmniejszego problemu, bo wpatrywała się w pana
        fotografa jak w obrazeksmile))))))) Aż sobie żartowałam, że Olcia to "starszych
        "panów lubismile)))))Mina jednak poważna, bo i miejsce nowesmile

        Pozdrawiam i lecę mleczko robićsmile

        Ps. Iwonko, jeśli faktycznie dziś sa twoje imieniny, to życze ci wszystkiego
        najlepszego i przede wszystkim, żeby Madzia zdrowa do domku szybko wrociła!!! A
        jeśli nie masz imienin, to też ci tego życzę!
        • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 27.10.06, 22:30
          Ja też dołączam się do życzeń i zdrówka dla dzieciaczków życzę.

          Joasiu ja sobie pomyślała, że na święta fajne by były z małymi choineczkami lub
          czerwonymi gwiazdkami. Nie wiem czy można tak osobno zrobić to ja bym sobie już
          przyszyła. A wygodniej ci jak kupię z allegro czy poza. No i chyba białe bo nie
          mam nic podco by to ecru pasowało. No i muszę policzyć ile odób będzie na
          wigilii bo tak do 18 pewno dobijęsmile a i imprez też takich rodzinnych sporo więc
          może 20 ozdobników bym kupiłasmile A jakby się do tego Mała serwetka na środek
          stołu po kwiatki znalazła w tym samym motywie to już by było super (tak sobię
          myślę, że owalna bo takowy stół posiadamsmile No i mi się nie spieszy bo to dopiero
          na 24 grudniasmile A no i czy ty nie robiłaś aniołków? Może bym dwa dla moich
          dziewczynek kupiła to by sobie na choine powiesiły?

          Ale dzisiaj super pogoda w Łodzi była. Wyspacerowałyśmy się ... Mogłoby dla mnie
          tak na dłużej pozostać...

          Buziaki na dobranoc. Julka już przytula główkę do mojej poduszki w swoim
          łóżeczku histeryzowałasmile a w moim od razu cisza. Mała szantarzystka mi rośniesmile))
    • kata74 Ivonko Najlepszego 27.10.06, 15:07
      No cóż doprawdy nie wiem czy trafiam, ale dziś są imieniny Iwony- podobno
      najpopularniejsze:

      Mam nadzieję, że dziś Twoje święto i dlatego życzę Ci wszystkiego najlepszego i
      tego naważniejszego żeby w Twojej rodzinie wszycy byli zdrowi, żeby wasza
      szpitalna udręka się skończyła i żebyś mogła już w pełni ciezyć się tylko
      urokami podwójnego macierzyństwa.

      A jeśli nie trafiłam- to przekazuję ci to na Twoje najbliższe imieniny
      smile))))))))))))))))))))))
      • s.ivona Re: Ivonko Najlepszego 28.10.06, 12:59
        Cześć
        Wyrwałam się ze szpitala...Ja mam imieniny w maju ale za te życzenia serdecznie
        dziękujęsmile

        Aż mi się serce ściska że nadal nie mam dobrych wieści...tzn jest jedna dobra -
        leczenie cytomegalii zakończyło się sukcesem, już nie ma wirusa. Niestety
        morfologia nadal jest w stanie katastrofy. Z dnia na dzień jest gorsza dlatego
        prawdopodobnie jutro zrobią jej kolejną transfuzję. Już piątą!!!
        Sytuację tłumaczą tym że wirus umiejscawia się w szpiku i blokuje produkcję
        nowych krwinek. Liczę że skoro nie ma już wirusa to Madzia "zaskoczy".
        Poza tym niestety ale od jutra zostajemy sami. Mama wraca do domu! Bardzo mnie
        to stresuje.

        Przepraszam że prawie nie czytuje waszych postów ale wpadam tu tylko na momentsad

        Do następnego....
        • marta.28 Ivonko dla nas najważniejsze są wieści a ... 28.10.06, 20:51
          a poczytać to sobie możesz później. Bardzo się martwimy i twoje listy choć
          trochę nas uspokajają. Teraz to już tylko MUSI byż lepiej. Jest osłabiona
          antybiotykami i innymi lekami. Teraz będzie dostawać ich mniej więc organizm
          będzie nabierać siłki.

          BUZIAKI
          • aniazm Witajcie:) 29.10.06, 21:05
            Dziewczyny, baaardzo dawno tu nie byłam, a widzę, że nie mały szpital się
            zrobił...
            Antek też może dołączyć, bo chyba ma (jeszcze nie zdiagnozowaną przez
            alergologa, znaczy nic takiego mi nie powiedziała, tylko leki dała, sama sobie
            wyczytałam w necie...07/11 (może) będę, to wypytam) astmę kaszlową - generalnie
            od półtora miesiąca kaszle, szczególnie w nocy i podczas wysiłku, a od wczoraj
            non-stop... dostaje leki wziewne budesonid i berodual oraz zyrtec i singulair,
            poprawa jest lekka po podaniu berodualu (ale, niestety, mamy spejser GSK i
            ustnik berodualu nie pasuje, więc nie wiem, ile mu z tej dawki wchodzi...).
            generalnie nic o astmie ani alergii nie wiem, trochę mnie przeraża wizja Antka-
            astmatyka i nie daj boże Stasia również chorego... końcówka ciąży daje mi się
            we znaki - leżenie... - i do tego jeszcze Antek-kaszlak...

            Wiem, że moje problemy, w porównaniu do Waszych, to pikuś, ale... same
            rozumieciesmile

            Mam propozycję - załóżcie kolejny wątek, bo w ten mi się ciężko wchodzismile

            Pozdrawiam wszystkie czerwcowe mamusie!!! Ania.
            • joanzac Re: Witajcie:) 29.10.06, 22:50
              Witaj Aniu!!! Faktycznie dawno cię nie było, tym bardziej gorąco Cię witam!
              Problemy alergiczne wcale nie są takie błachesad! To dziadostwo potrafi ciągnąć
              się przez całe życiesad(( Olka ciągle reaguje jakimiś wysypkami i nadal nie
              możemy mleka normalnego pić i przetworów równieżsad Po prostu macabra!!! Chciałby
              się jogurcik, serek na drugie śniadanko podać a tu kiszka! I tak czasami coś jej
              daję, ale naprawdę w małych ilościach. Lubi też podjadać czekoladki, więc
              szczególnie po wizycie u dzadków trzeba się maścią smarowaćsad((

              Iwonko, dobrze, że juz jedno dziadostwo macie z głowy! Będzie dobrze!!! Musi być!

              Marto, postaram się jutro do Ciebie napisać, bo dzisiaj niedawno wróciłam do
              domku z wyprawy na wieś. Fajnie czas spędziłyśmysmile)) Tylko tatus nam chumor
              popsuł na koniec! On to potrafi spitolić wszystko! Czasami mam tak serdecznie
              dosyc, że tylko czekać kiedy się miara przeleje!!!!!!!!! Już chyba tylko małej
              kropelki brakuje?

              Strasznie zimno się u nas zrobiło!!! Brrr, teraz -3! Wcale nie chce mi się tej
              zimysad
              Pozdrawiam
              Papa
            • joanzac Re: Witajcie:) 29.10.06, 22:51
              O kurcze!!!! Aniazm!!! Dopiero zauważyłam sygnaturke!!!! Gratulacje
              wielkie!!!!smile))))
        • estevez Re: Ivonko Najlepszego 30.10.06, 04:54
          witam

          dlugo zbieralam sie za napisanie no ale w koncu mi sie udalo
          strasznie mnie przygnebila wiadomosc Ivonko o Twojej coreczce wiem ze wszystko
          bedzie dobrze i trzymam mocno kciuki mam nadzieje ze nie dlugo bedziesz mogla
          zabrac mala do domu nawet sobie nie wyobrazam przez co musisz przechodzic
          trzymajcie sie dziewczyny dzielnie usciski wielkie
          • matylda26 Re: Ivonko Najlepszego 30.10.06, 04:59
            ups wlasnie zauwazylam przed chwilka ze napisalam pod nickiem mojego meza smile
            sorki i jeszcze raz pozdrawiam
      • mmamamax Re: Ivonko Najlepszego 30.10.06, 13:34
        Znalazłam chwilkę czasu i poczytałam co u Was słychać..więć po pierwsze- Ivonko
        trzymamy z Maksem kciuki, teraz już musi być lepiej!!!
        A po drugie to wstyd mi za siebie, bo chodzę i ryczę że w domu bałagan, że Maks
        nie chce się ubrać i zabawek sprzątnąć, że męża ciągle nie ma i schudnąć nie
        potrafię.... a później poczytam sobie jakie problemy macie i po prostu mi
        wstyd, bo Maks zdrowy prawie, jakiś katar to przecież nie problem i reszta w
        porządku..
        Mam tylko jedno pytanie, jak sobie radzicie z niewyspaniem, bo ja się zachowuję
        jak paranoiczka, Maks sie obudzi kilka razy w nocy z powodu kataru i ja już
        ryczę że nigdy się już nie wyśpię, hcciałabym wyjść, uciec i schować się gdzieć
        gdzie jest cisza i spokój, gdzie można przespać noc, i z powodu tego
        niewyspania ciężko mi zdecydować się na drugiego bobasa a czas ucieka...mąż
        naciska... napiszcie i ochrzańcie mnie , pozdrawiam i zdróka dzieciakom życzę
        mmamamax
    • s.ivona Re: zalozylam NOWY WATEK 30.10.06, 15:01
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=51231520
      chodzcie tamsmile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka