Dodaj do ulubionych

antykoncepcja-spirala????

09.06.06, 16:16

Obserwuj wątek
    • roska11 Re: antykoncepcja-spirala???? 09.06.06, 16:19
      no wlasnie, czy ktoras z was ma zalozona spirale???Bo u mnie tabletki
      hormonalne odpadaja,gdyz mam ogromne problemy ze snem i straszne mdlosci!!!!
      Przed ciaza moglam spokojnie lykac hormony i bylo wszystko ok.Teraz lykalam
      Yasmin-okropnie zle po nich sie czulam i te bezsenne nocki.Przeszlam nastepnie
      na Cilest (ktory lykalam przed ciaza i byl dla mnie super) i znow to samo-
      mdlosci i bezsenne noce.Cos po tej ciazy z moim organizmem sie porobilo i nie
      moge zazywac hormonow.Wiec rozwazam mozliwosc zalozenia spirali, ale tej bez
      hormonow.Czy ktoras z was ja ma????
      • mamusia_chlopczyka Re: antykoncepcja-spirala???? 09.06.06, 17:16
        też bym chciała to wiedzieć, bo jak narazie łykam pigułki, ale po nich zero
        ochoty na seks... brrr... zastanawiam się nad spirala
        • justin301 Re: antykoncepcja-spirala???? 09.06.06, 17:59
          Ja mam.
          Może być. Mialam założoną już 6 tygodni po cięciu.
          • smeagoul do Justin301 09.06.06, 18:45
            Justynko masz po cięciu spiralkę? kurcze a ja chciałam aby mi gin założył a on
            na to ze po cięciu nie można, więc uwiezyłam i nie ciągnęłam tematusad chyba
            musze iść do innego gina!!! aha a jaka masz bo jak pójdę chciała bym już
            wiedzieć więcej o spitalce.
            • justin301 Re: do smeagoul 09.06.06, 19:52
              wiesz, ja poszłam do tej durnej lekarki, do ktorej dłuższy czas chodziłam w
              ciąży i mi pwoeidziała, zę nie ma mowy, bo nie ma zamiaru mi tego w brzuch czy
              cośtam umieścić - moze nie ma doświadczenia nie wiem. Ale jej nie lubię i juz
              sie więcej nie widziałyśmy. Mój drugi lekarz, do którego chodziłam przed ciążą
              i jak miałam pod koniec cholestazę, tez powiedział, zę poł roku mam poczekać.
              Więc poszłam do lekarki, do której chodziłam na uSG i ona oczywiście nie
              widziała problemu i mi założyła.

              Więc się nachodziłam. Nie chciałam brać tabletek, bo mialam cholestrazę a to
              jest problem z wątrobą więc moja internistka mi doradzila, ze jej zdaniem
              dobrym pomysłem wmojej sytuacji jest właśnie spirala i stąd mój upór.

              Ja mam taką zwykla nie tę jakąś super hormonalną za 7 stow czy coś takiego .
              Moja to jest NOVA T kosztowała 92 zł ale nie wiem czy nie można kupić w aptece
              www.vitanea.pl czy jakoś tak jeszcze taniej. Tak 83 zł więc się opłaca, u mnie
              w aptece nawet 107 zl chcieli.
    • mamusia_chlopczyka Re: antykoncepcja-spirala???? 09.06.06, 20:33
      muszę się porządnie nad tym zastanowić... w następnym tygodniu ide do lekarza i
      porozmawiam sobie, a jak nie to chociaż inne tabletki, bo jak narazie to nie ma
      sensu ich brać, bo i tak nie mam ochoty więc w ciazę nie zajdę... spirala to
      chyba będzie najlepsze rozwiązanie
      • filimoni R,e: antykoncepcja-spirala???? 10.06.06, 18:46
        Wiem ,że mam małonowoczesne spojrzenie na niektóre sprawy,ale tak czytam i się
        zastanawiam , nie przeszkadza wam to ,że spirala jest wczesnoporonna?
        Brońboże nie odbierajcie tego pytania jako atak,sama mam problemy z dobraniem
        antykoncepcji. Ale ja po prostu bym nie mogła żyć ze świadomością ,ze ginie we
        mnie jakiś początek życia a ja nawet o tym nie wiem.
        Pozdrawiam-Ania
        • mamusia_chlopczyka Re: R,e: antykoncepcja-spirala???? 10.06.06, 19:13
          może jestem zacofana, ale przyznam się bez bicia - nie wiedziałam o tym...
          kurcze teraz to mam mętlik w głowie
        • miodzio_k Re: R,e: antykoncepcja-spirala???? 10.06.06, 21:31
          właśnie dlatego o spirali nawett nie wspomniałam pytając się lekarza co mi teraz
          poleci jako środek antykoncepcyjny. Dla mnie to nie do przyjęcia
    • bozena771 Re: antykoncepcja-spirala???? 10.06.06, 19:45
      Ja ma założoną spiralę Mirene od razu po porodzie ( w 6 tygodniu dokładnie).
      Jestem z niej bardzo zadowolona. Zakłada się ja na 5 lat. Mój lekarz
      powiedział, ze zakładał wkładkę po 2 cesarkach inie było żadnego problemu,
      chociaż wiem, że nie wszyscy lekarze zakładają po cesarkach.
      • asia_mod Re: antykoncepcja-spirala???? 10.06.06, 22:53
        Ja jakoś nie mogę się przekonać do spirali. Sama biorę tabletki, jestem nawet
        zadowolona. Mieliśmy po ciąży problem z dobraniem. harmonet, który brałam przed
        ciążą jakoś nie pasował, teraz biorę rigevidon i jest ok. A wracając do
        spiral;i, to też słyszałam, że wczesnoporonna, ale najgorsze byłaby chyba myśl o
        posiadaniu w sobie czegoś takiego jak spirala... no i podobno trzeba zrezygnować
        z tamponów?
        • justin301 Re: antykoncepcja-spirala???? 12.06.06, 19:43
          Rigevidon to potwornie przestarzały lek!!
          Sama go brałam i nie byl to dobry pomysł.
          A co do tej wczesnoporonności to nie wiem gdzie to czytałyście lub
          słuchałyście? Takie rzeczy nadal pisza w Naszym dzienniku - sama widziałam. nie
          chce tu nikogo obrażać.
          Ja dokladnie przeczytałam ulotkę do spirali, mój mąż też i po tym jak
          przeczytal to się uspokoił.
    • mamaholki Re: antykoncepcja-spirala???? 11.06.06, 21:06
      hej,
      tez ostatnio rozmawiałam z ginekologiem na ten temat.
      nie mam najlepszych doświadczeń z tabletkami, spirala nie wiem czemu mnie
      przeraża, wiec zaproponował mi 2 sposoby:
      po pierwsze zastrzyk, który sie robi raz na kwartał
      po drugie plastry.
      wiec jesli nie jestescie przekonane do do spirali, to moze te sposoby Wam
      podejda.
      wiecej o tych sposobach pewnie Wam powie lekarz, pytac warto
      pozdrawiam papa
      • aisza24 Re: antykoncepcja-spirala???? 11.06.06, 22:53
        Ze spirala to jest tak, ze moze dojsc do zapłodnienia, jednak zapłodnione
        jajeczko nie moze sie utrzymac i rozwijac w macicy, jesli jest załozona spirala,
        wiec obumiera. No jest to chyba dzialanie wczesnoporonne...Ja tez sie boje
        załozenia tego, wiec zastanawiam sie nad zastrzykiem, tylko to ponoc niezla
        dawka hormonow, kolezance mojej włosy zaczely wypadac, przytyla i pelno pryszczy
        sie robilo.
        • w1paula Re: antykoncepcja-spirala???? 11.06.06, 23:00
          O kurczę. A ja też myślałam o zastrzykach. To teraz muszę zrobić bardziej
          wnikliwy rekonesans jak to jest z tymi zastrzykami.
          • ariella Re: antykoncepcja-spirala???? 12.06.06, 12:03
            ja mam spirale chyba od 4 m po cc. Zastanawialam sie nad zastrzykami ale z nimi
            podobno jest tak, ze jak nie podejda organizmowi, to np mozna przez pol roku
            ich dzialania rzygac, albo miec pryszcze albo bole glowy, bo ich dzialania nie
            da sie zatrzymac. Proszki zawsze mozna odstawic, spirale wyjac.
            Pierwszy dzien po zalozeniu czulam sie jak nafaszerowana klebkiem drutow i
            wogole balam sie, ze mi cos wyjdzie pepkiem smile ale to tylko kilka godzin.
            teraz zero swiadomosci. polecam, oczywiscie tym, ktorzy zdaja sobie sprawe z
            wczesnoporonosci, albo raczej nieumozliwieniu zagniezdzenia sie, co jest roznica
            PS tampony mozna uzywac i wogole spirala nie pociaga za soba zadnych fizycznych
            zmian (jak dla mnie)
            • w1paula Re: antykoncepcja-spirala???? 12.06.06, 12:21
              A jaką masz? Hormonalną czy nie?
              • ariella Re: antykoncepcja-spirala???? 12.06.06, 14:01
                czy to pytanie bylo do mnie?
                Szczerze mowiac nie wiem, ale chyba hormonalna. Czy sa jeszcze takie
                niehormonalne? Zaraz pojde przeczyatc jak sie nazywa - copper T, model TCu
                380/A, w ulotce jest sporo o miedzi, a o hormonach nie widzialam, wiec moze to
                niehormonalna???
                • sasza71 Re: antykoncepcja-spirala???? 12.06.06, 15:26
                  ariella,napisałas:
                  "polecam, oczywiscie tym, ktorzy zdaja sobie sprawe z
                  wczesnoporonosci, albo raczej nieumozliwieniu zagniezdzenia sie, co jest
                  roznica"

                  wyjasnij mi-jaka?jaka jest roznica miedzy "wczesnoporonnoscia"a niemozliwoscia
                  zagniezdzenia sie zarodka???!!!!
                  wiesz,dla mnie zadna...nie chce wciagac Cie tutaj w spory natury
                  swiatopogladowejtym bardziej osądzac,nie o to chodzi...
                  prosze tylko o wyjasnienia-jak to mam rozumiec twoja wypowiedz?
                  • ariella Re: antykoncepcja-spirala???? 12.06.06, 15:44
                    dla mnie jest roznica pomiedzy zarodkiem wczepionym w macice, czyli
                    zagniezdzonym, ktory moze sie juz dzielic i rozwijac w odpowiedznim dla siebie
                    srodowisku, a polaczonymi komorkami rozrodczymi, ktore dopiero szukaja "swojego
                    miejsca", ktore jest im niezbedne do funkcjonowania dalszego. Obrazowo rzecz
                    ujmujac - to roznica pomiedzy tym, kiedy dochodzi do polaczenia obu ww.
                    komorek, ktore samoistnie sie wydalaja z organizmu, nie zagniezdzawszy w
                    macicy, a poronieniem, kiedy stwierdzona jest ciaza i nagle wskutek czegos sie
                    roni.
                    W sytuacji pierwszej kazda z nas byla pewnie wiele razy, w sytuacji drugiej oby
                    nigdy.
                    pozdr
                    A co do osadzania i swiatopogladow, to niech kazdy zostanie przy swoim, bo
                    zrobi sie jatka, jakie juz tu bywaly
                    pozdr
                    • sasza71 Re: antykoncepcja-spirala???? 12.06.06, 16:27
                      ariello,przedstawiasz swoja teorie rozwoju zarodkowego-z tym zgodzic sie nie
                      sposób!to naprawde nie jest tak,ze cytuje "polaczone komorki rozrodcze
                      samoistnie wydalaja sie z organizmu",ze dopiro"wczepiony,zagniezdzony w macicy
                      zarodek moze sie juz dzielic"!...pierwsze podziały komorkowe zachodza juz w
                      czasie wedrowki zaplodnionego jaja jajowodem,tak,ze duzo wczesniej niz przed
                      zagniezdzeniem w macicy jest ono zarodkiem.
                      Gdybys miała ochote,popatrz ,prosze chocby tutaj:

                      serwisy.gazeta.pl/zdrowie/0,51186.html
                      Ariello,piszesz dalej:
                      A co do osadzania i swiatopogladow, to niech kazdy zostanie przy swoim, bo
                      > zrobi sie jatka, jakie juz tu bywaly
                      oczywiscie,stad tez piszę wyzej jasno,i to drukowanymismile,ze NIE CHCE WCIAGAC
                      CIE W DYSKUSJE SWIATOPOGLADOWE,ideowe-to zbyt osobisty temat.
                      Nie potępiam,nie pochwalam,nie osadzam Cie.
                      Nadzieje mialam na rzeczowa wymiane informacji.
                      A co do jatek...Na przwde TU takie bywały???smile))
                      Niemozliwe?!
                      pozdrowienia!
                      >
                      • sasza71 Re: ariella 12.06.06, 16:29
                        mysle,ze ten link bedzie bardziej szczególowy
                        serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,52404,863904.html
    • filimoni do justin 13.06.06, 08:30

      213.180.130.202/wiem/0146cc.html
      To nie jest cytat z Naszego Dziennika.
      Pozdrawiam Ania
      • justin301 Re: do filimoni 13.06.06, 17:00
        Byałbym totalną, nieodpowiedzilana idiotką, gdybym podjęła deczyje na podstawie
        1 zdania z jakieśtam encyklopedii.

        dla odmiany może zaproponuje chociażby to do poczytania.

        Wkładka wewnątrzmaciczna - „spirala”







        ROZDZIAŁ VII

        Ktoś, kto po raz pierwszy widzi spiralę domaciczną, ma prawo mocno się zdziwić:
        spirale, czyli fachowo mówiąc wkładki wewnątrzmaciczne, już od dość dawna nie
        mają wcale spiralnego kształtu. Najczęściej przypominają literę T.

        Ale kiedyś rzeczywiście spirala domaciczna wyglądała jeszcze jak zwinięty wąż:
        takie właśnie były pierwsze wkładki, produkowane w latach międzywojennych. Na
        początku robiono je ze srebra. Srebro łatwo jest wyjałowić, a co więcej, ten
        szlachetny metal ma działanie przeciwbakteryjne, co w latach dwudziestych, na
        długo przed odkryciem antybiotyków, było bardzo ważną zaletą. Że zaś wkładkę
        umieszcza się wewnątrz macicy, zmniejszenie ryzyka zakażeń było naprawdę bardzo
        istotne. To właśnie z powodu powikłań zapalnych przez wiele lat nie uznawano
        wkładki za sensowny i bezpieczny środek antykoncepcyjny. Jednocześnie jednak
        specjaliści eksperymentowali, usiłując poprawić spiralę. Wielokrotnie zmieniano
        jej kształt, stosowano różne tworzywa, wypróbowywano różne metale i w końcu
        opracowano optymalny model, który zasłużył na uznanie. Była to tak zwana pętla
        Lippesa, wykonana z plastiku, wygodna do sterylizacji i łatwa do założenia.

        Dopiero w latach sześćdziesiątych lekarze oficjalnie uznali wkładkę domaciczną
        za skuteczny (drugie miejsce po środkach hormonalnych na liście najmniej
        zawodnych metod!) i bezpieczny środek antykoncepcyjny.

        Spirale cieszyły się zmienną popularnością w różnych krajach.

        Nieodmiennie mają rzesze zwolenniczek w państwach uboższych: wkładki są na
        dłuższą metę bardzo tanim środkiem – po założeniu działają przez kilka lat.
        Sama wkładka jest dość droga, ale po przeliczeniu ceny antykoncepcji na jeden
        miesiąc okazuje się, że może się to opłacać, zwłaszcza że przecież najnowsze
        rodzaje spiral są skuteczne nawet do 5 – 6 lat! Być może właśnie dlatego w
        Polsce co dziesiąta kobieta stosująca antykoncepcję korzysta z wkładki.

        Dziś w Europie stosuje się właściwie tylko dwa rodzaje spiral – jest to
        tradycyjna miedziana wkładka domaciczna; i nowoczesna – hormonalna wkładka
        domaciczna.

        Wkładka hormonalna łączy działanie spirali i pigułki. Jest wyposażona w mały
        zbiorniczek, z którego powoli uwalniane są hormony. Dzięki temu, że nie zażywa
        się ich doustnie, nie trafiają do krwiobiegu, co oznacza mniejsze efekty
        uboczne.

        Skuteczność wkładki wewnątrzmacicznej według indeksu Pearla wynosi od 0,3 do
        2,0.

        Przy czym najwięcej niepożądanych ciąż pojawia się w okresie bezpośrednio po
        założeniu spirali. Wtedy ryzyko, że wkładka przemieści się lub wypadnie, jest
        największe. W Polsce lekarze z reguły proponują kobietom zakładanie spirali w
        trakcie miesiączki. Kanał szyjki macicy jest wówczas lekko rozchylony, dzięki
        czemu łatwiejsze i mniej bolesne jest zainstalowanie wkładki. Na Zachodzie
        lekarze częściej niż w Polsce stosują przy zakładaniu spiral miejscowe
        znieczulenie (nie ma powodu, byśmy nie domagały się tego samego). Częściej też
        (o czym napiszemy oddzielnie w rozdziale VIII) stosują spiralę jako ratunkową
        antykoncepcję po stosunku.

        Jaka jest skuteczność spirali domacicznej?

        Nowoczesna spirala ma wielorakie działania, dlatego jej skuteczność
        antykoncepcyjna jest wysoka.

        Po pierwsze, utrudnia plemnikom dotarcie do bańki jajowodu, gdzie najczęściej
        dochodzi do zapłodnienia. Dzieje się tak dlatego, że spirala powoduje jałowy,
        czyli pozbawiony bakterii, odczyn zapalny. Po drugie, jony miedzi
        (wspomnieliśmy wyżej, że współczesne spirale bardzo często zawierają miedź)
        dodatkowo unieruchamiają plemniki. Po trzecie, wkładka zmienia śluzówkę macicy
        tak, że rozwijająca się zapłodniona komórka jajowa (czyli fachowo mówiąc,
        blastocysta) nie może się w nią wszczepić. Czwarty sposób działania odnosi się
        tylko do spiral wyposażonych w pojemniczek z hormonami. W ich przypadku hormony
        wpływają na śluz szyjki macicy, czyniąc go nieprzenikliwym dla plemników i
        dodatkowo utrudniając implantację (wszczepienie się w śluzówkę macicy
        rozwijającej się komórki jajowej). Jak widać, spirala zapobiega zapłodnieniu
        oraz utrudnia implantację rozwijającej się komórki jajowej i tym samym
        uniemożliwia ciążę.

        Doszliśmy więc do ideologicznego zagadnienia. Czy wkładka jest środkiem
        antykoncepcyjnym, czy poronnym?

        Dla wielu kobiet zastanawiających się nad wyborem tej metody antykoncepcyjnej
        odpowiedź na to pytanie jest naprawdę ważna. Zanim jednak na nie odpowiemy,
        postawmy sprawę jasno. Medycyna za początek ciąży uważa zagnieżdżenie się
        zapłodnionej komórki jajowej - blastocysty w błonie śluzowej macicy, a nie samo
        zapłodnienie pojedynczej komórki, czy kilkudniowy okres pomiędzy zapłodnieniem
        a zagnieżdżeniem. Taka jest definicja medyczna.

        O działaniu poronnym można mówić dopiero od czasu początku ciąży.

        Taka zasada tłumaczy też, dlaczego nawet w państwach, w których prawo do
        aborcji jest ograniczone (choć gwoli prawdy dodać należy, że w rozwiniętych
        krajach zachodnich prawo to nie jest tak radykalnie okrojone jak w Polsce),
        ograniczenia te w żaden sposób nie wpływają na dostępność spiral. Tyle mówi
        prawo i medycyna. Jednak są kobiety, które mimo wszystko nie czułyby się
        komfortowo, wiedząc, że stosowana przez nie metoda antykoncepcji zaczyna
        działać dopiero po zapłodnieniu. Czy te kobiety mogą korzystać ze spirali?
        Naszym zdaniem tak. W rozdziale poświęconym fizjologii wspomnieliśmy, że mniej
        więcej, co druga zapłodniona komórka nie wszczepia się do macicy, ginie
        samoistnie i jest wydalana na zewnątrz organizmu. Specjaliści sprawdzali, czy u
        stosujących spiralę kobiet częściej niż u innych dochodzi do wydalenia
        blastocysty. Badanie wykazało, że używanie spirali nie zwiększa częstotliwości
        wydalania zapłodnionych komórek. Oznacza to, że spirala najczęściej zapobiega
        zapłodnieniu, a efekt poronny jest wątpliwy. Tak więc zapłodnienie, a następnie
        wydalenie blastocysty może się zdarzyć korzystającej ze spirali kobiecie, ale
        nie częściej niż kobietom nie używającym wkładek.

        Kolejnym potwierdzeniem tezy o antykoncepcyjnym, a nie wczesnoporonnym
        działaniu wkładek jest fakt, że korzystające z nich kobiety nie są narażone w
        większym stopniu na ryzyko ciąży pozamacicznej.

        – Pięknie – może nam na to odpowiedzieć wahająca się kobieta – ale czy możecie
        mi dać gwarancję, że jeżeli założę sobie spiralę, to w razie zapłodnienia nie
        spowoduje ona wydalenia zapłodnionej komórki? Niestety, takiej gwarancji nie
        możemy jej dać.

        Dla kogo nadaje się wkładka wewnątrzmaciczna?

        Nie wszystkie kobiety mogą korzystać z tej metody antykoncepcji.

        Nie powinny jej stosować kobiety:

        • z ostrymi stanami zapalnymi w obrębie narządu rodnego,

        • z niewyleczonym przewlekłym nawracającym zapaleniem przydatków,

        • ze schorzeniami, które mogą się zaostrzyć w czasie stanów

        zapalnych, np. zapaleniem wsierdzia lub chorobą zastawek serca,

        • ze schorzeniami, przy których obniża się naturalna odporność

        organizmu (AIDS, cukrzyca),

        • uskarżające się na długotrwałe intensywne miesiączki (wkładka może
        jeszcze przedłużyć i zwiększyć krwawienie),

        • ze zmianami w macicy (m.in. mięśniakami) – wkładka mogłaby okazać się
        mniej skuteczna i zintensyfikować krwawienie,

        • obciążone wadami wrodzonymi macicy.

        Objawy niepożądane towarzyszące stosowaniu spirali wewnątrzmacicznej

        Kobiety stosujące wkładkę mają dłuższe menstruacje. Spirala może
        zintensyfikować towarzyszący miesiączce ból, a także zaostrzyć istniejący stan
        zapalny. Dlatego też ko
        • filimoni Re: do filimoni 13.06.06, 19:57
          Można oczywiście dyskutować nad terminem "wczesnoporonny", przyjmując jako
          punkt wyjścia założenie, że aby poronić trzeba być w ciąży a w ciąży, według
          niektórych źródeł, kobieta jest dopiero po zagnieżdżeniu się zarodka.

          Jednakże zgodzić się musimy chyba co do faktu, że od momentu, gdy dochodzi do
          połączenia jąder komórkowych jajeczka i plemnika, możemy mówić o powstaniu
          zupełnie nowego życia, mimo że do zagnieżdżenia dochodzi dopiero kilka dni
          później.

          Terminologia jest zatem rzeczą drugorzędną, liczy się zaś fakt unicestwienia
          nowopowstałego życia.
          Pozdrawiam-Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka