sylwia_zi
27.07.06, 23:58
moja wspólniczka urodziła godzinę temu swoją Alicję. Miała termin na 7.08.
Dzis oczywiscie była w pracy. Mówiła, że ma jakieś skurcze, ale wyśmiałam ją
bo sama pamiętam jak ja cierpiałam jak to było "to". W dodatku były
nieregularne więc w ogole kazałam jej olać tylko iść na ktg.
No to poszła. O 21.30 miała rozwarcie 2 cm. To jej powiedziałam że nad ranem
powita swoją córeczkę. I że po znieczuleniu będzie super. Nie było trzeba.
Mała Ala przyszła na świat 22.55.
Oj nam nie było tak łatwo... aż się rozczuliłam.
Martyna w sobotę kończy 11 mies. Jak ten czas leci...