Dodaj do ulubionych

problem z samodzielnym zasypianiem

10.08.06, 21:14
dziewczyny , tak czytam co potrafia wasze 3mieisieczniaki i zazdroszcze
jednego... ze same zasypiaja w lozeczkach. Jak mam nauczyc swoja Natalcie?
Staram sie ja wkladac do lozeczka, jak widze ze juz sie zbliza pora zasniecia
i natychmiast rozlega sie placz. Biore ja wtedy na rece , kolysze, spiewam -
ona przysypia, wtedy ja odkladam i od nowa ryk. Robie tak az zasnie. tak
napisane jest w ksiazce TracyHogg, ale juz nie mam sily do tego. Podzielcie
sie prosze jak wy nauczylyscie swoje bąble samodzielnie zasypiac?
Obserwuj wątek
    • finka11 Re: problem z samodzielnym zasypianiem 11.08.06, 08:01
      Dołączam do prośby. U nas podobnie, wieczorem po kąpaniu czasem zdaży się, że
      zaśnie sam, ale jest juz wtedy odpowiednio "przygotowany" i odkładany prawie na
      śpiąco. Ale w dzień to istna masakra, próbowałam uczyć wg. metody TH, ale był
      wrzask, który przeradzał się w histerię, a potem 2 godziny uspokajaniasad W ogóle
      mało śpi w dzień (i w nocy ostatnio też).
      Pozdrawiam
    • kachna79 pielucha na głowę:) 11.08.06, 08:40
      To śmieszna metoda ale u nas działa. Gdy widzę, że Milenka staje się senna kładę
      ją do łóżeczka i zakładam jej pieluchę na głowęsmile Wiele dzieci zasypia
      przytulając się do pieluszki, a nasza córeczka musi być nią całkowicie przykryta.
      • moniak13 U nas jest to podusia na glowie 11.08.06, 10:18
        Na poczatku sie balam, ze cos sie stanie (ze sie przydusi), ale synek tak ja
        sobie naklada na glowe ze bokiem oddycha. Jakiekolwiek proby odlozenia podusi
        koncza sie wybudzeniem. Widok jest komiczny i rozczulajacy zarazem.
    • agancarz Re: problem z samodzielnym zasypianiem 11.08.06, 10:03
      Z tego co opisujesz to Twoja Natalcia w tej sytuacji potrzebuje "kuracji
      odwykowej".
      Ja to samo mialam z moim pierwszym dzieckiem i doslownie rece mi opadaly z
      niemocy i zmeczenia.
      W przypadku mojej Gabrysi postanowilam jej do tego nie przyzwyczajac i zawsze
      jak marudzila odkladalam ja do lozeczka, bardzo rzadko ja nosze, gdy jest
      spiaca. Co nie znaczy, ze jej wcale nie nosze, owszem nosze, ale wowczas, gdy
      jest pora na zabawe.
      Mysle, ze w przypadku Natalci musisz byc konsekwentna i napewno nie obejdzie
      sie bez placzu. Natalka w koncu przyzwyczai sie do samodzielnego usypiania.
      Gdy placze bierz ja na rece i uspokoj, poczym odloz znow do lozeczka,
      przydatna moze byc tez pieluszka do przytulania (moja Gabi zawsze ma ja przy
      buzi i wtula sie w nia) oraz smoczek uspokajajacy.

      Zycze wytrwalosci i powodzenia w nauce samodzielnego zasypiania.
      Pozdrawiam
    • pszczolka2 A Ja jeszcze inaczej:) 11.08.06, 10:27
      Aleksiu pierwszy miesiąc pięknie spał w łóżeczku w dzień jak i w nocy.
      W drugim miesiącu gdy zaczął kumać czacze dostał ALERGIE NA ŁÓŻECZKOsmile))
      pomyślałam co tu zrobić i wymyśliłam, ponieważ żal Mi było gdy płakał przed
      snem a nie chciałam żeby łóżeczko źle mu się kojarzyło kładłam go na łóżku ja
      obok niego (oczywiście pieluszka przy buzi) gdy zaczynał zamykać oczka
      wychodziłam po czym za chwilke wracałam. Aleksiu potrafił tak leżeć do pół
      godzinki zaczym zasnął i w ten sposób nauczył się sam zasypiać.
      Tak było prawie miesiąc i w dzień również. Po dwóch tygodniach zaczełam wkładać
      go do łóżeczka właśnie w dzień żeby się poprostu nie bał. Potem była kolej na
      wieczorne zasypianie: karmienie, tulanie, noszenie z bujaniem gdy widziałam, że
      powoli na odlot kładłam go - gdy otwierał oczka siadałam przy łóżeczku
      trzymając za rączki i głaskając, nie chciałam wyjmować chciałam żeby widział i
      wiedział gdzie jest. Od 3-mc sam ładnie zasypia w dzień i w nocysmile

      Wytrwałości i powodzenia życze a przedewszystkim SPOKOJU!!!
      bo bez tego może się nie udać.

      ps: zawsze słuchamy spokojnej muzyki lub karuzelismile
      Leci nawet aż zaśnie aż sama się wyłączy.

      Pozdrawiam,Ola i Aleksiu
      • finka11 Re: A Ja jeszcze inaczej:) 11.08.06, 11:43
        Dziewczyny wszystkie te metody stosowałam, pieluszka przy buzi jest juz od
        dawna, kiedyś działała, teraz niesad Niestety metoda odkładania też się nie
        sprawdza, dzisiaj po raz klejny próbowałam i po raz kolejny wpadł w taką
        histerię, że przez 2 godziny go uspokajałam. Nie mam już siłsad( Żeby on chociaż
        trochę w dzień spał, a tak nie śpi i przez to jest marudny. Nie wiem, może to na
        tle nerwowym, może coś źle robięsad Jakiś miesiąc temu wszystko było ok, a teraz
        masakra. Do tego te noce, kiedy budzi się prawie co godzinę, a od 3 rano to
        praktycznie nie ma mowy o normalnym spaniu. Oj, musiałam się wyżalić...
    • mysza_33 Re: problem z samodzielnym zasypianiem 11.08.06, 11:40
      A ja zaczęłam śpiewać, choć fałszuję jak cholera wink Irek jest zachwycony,
      nieruchomieje, otwiera usta i półgębkiem się uśmiecha, robię tak co wieczór i
      działa. Teraz zaczęłam w dzień i właśnie śpi. Choć do szybkiego zaśnięcia w
      ciągu dnia,jak bardzo grymasi używam nosidła, w którym go bujam. Niestety nie
      mam czasu na takie wylegiwanie razem z nim.
      Co do tekstu, bardzo prosty, bo nie znam żadnych dziecięcych utworów smile:

      Śpij, kochanie śpij,
      oczka zmruż, bo...
      czas najwyższy zasnąć już.

      I tyle

      w dzień zamieniam na odpocząć już

      Powodzenia

      Mysza
    • olciamaz Re: problem z samodzielnym zasypianiem 11.08.06, 13:15
      Dzieki moje kochane. Bede probowac. Pieluche juz wdrazam. Troche roboty mnie
      czeka!
    • zu2ka Re: histeria 11.08.06, 13:44
      połóżyłam młodego do łóżeczka, bo był już śpiący, bawić się nie na rączkach
      nie - no i właśnie wrzeszczy - posiedziałam trochę z nim w pokoju,
      poprzytulałam do ręki - a on wrzeszczy, wygina się - to sobie poszłam do
      drugiego pokoju, a on się drze - idę sprawdzić co robi
      • kropek47 Do zu2ka 11.08.06, 14:02
        No i powiedz udalo sie zasnac? Bo moj tak dzisiaj piekielnie krzyczal przy
        zasypianiu ze nawet na rekach bylo trudno go uspokoic. Juz piaty dzien ucze go
        samodzielnego zasypiania a tu nici crying. Ja powoli trace cierpliwosc bo juz nie
        moge sluchac jak placze i razem z nim rycze a to nie dobrze. Trzymam kciuki.
        • aniatomek3 Re: Do zu2ka 11.08.06, 14:18
          Dziewczyny, wiem z doświadczenia że na niektóre dzieci nie działa zostawianie w
          łóżeczkach a jak płaczą to jeszcze gorzej wychodzi... mój Bartek taki był, za
          chiny ludowe nie nauczył się samodzielnie usypiać (dopiero jak miał rok), a
          próby takie jak właśnie zu2ka i kropek47 kończyły się tym że Bartek był
          bardziej wściekły i jeszcze gorzej zsypiał. Zostawianie dzieci wrzeszczących w
          łóżeczkach powoduje że właśnie z płaczem kojarzy im się łóżko. Nie piszę tego
          dlatego żebyście się poddały, i nie twierdzę że Wasze dzieci nie potrafią same
          nauczyć się zasypiać. Spróbujcie nauczyć że w łóżezku może się bawić że nie
          zostawicie go jak płacze. Ja niestety Bartka usypiałam tańcząc z nim i poprostu
          plecy mi usychały... kręgosłup wysiadał, bo Bartek wielkie chłopie zawsze z
          niego było. Powoli zaczęłam go usypiać w wózku lub na mnie leżał, ale on zawsze
          długo zasypiał, za to jak usnął spał całą noc.
          Życzę Wam powodzenia, obyście nie miały takiego dziecka do usypiania jak był
          mój Bartek... a z Michałkiem jest zupełnie inaczej... zupełnie inne dziecko...
          ale już tak długo w nocy nie śpi jak Bartek... szkoda...
          Odnośnie Bartka to był mój pierwszy syn piersze dziecko - nogdy nie zostawiałam
          go samego nawet gdy był grzeczny - mój największy błąd!!!

          Pozdrawiam i życzę sukcesów w nauce.
          Ania
          • kropek47 Re:aniatomek3 11.08.06, 14:21
            Dalam sobie tydzien. Jak sie nie uda to nie bede wiecej walczyc. A maly w
            lozeczku siwetnie sie bawi tylko jak jest spiacy to zaczyna marudzic i plakac.
            • zu2ka Re:zasnął!!!! 11.08.06, 14:24
              położyłam na brzuszku, poklepałam po tyłku i zasnął, a teraz piernik mały się
              uśmiecha przez sen... Tak się zastanawiam: a jakby tak wleżć z dzieckiem do
              łóżeczka to chyba łatwiej by zasypiał...tylko nie wiem co na to łóżeczko
            • aniatomek3 Re:kropek47 11.08.06, 14:26
              Życzę wytwałości!!! A Bartek wogóle nie lubił łóżeczka... Ale jak go
              zostawiałam w nim samego to dostawał takiego szłu że potem usypiałam go 2,3 lub
              4 godziny....
              • aniatomek3 Re:kropek47 11.08.06, 14:28
                próbowałaś włączyć mu suszarkę dla uspokojenia?? Na moje dzieci działała...
                • kropek47 Re:kropek47 11.08.06, 14:36
                  Wlaczam muzyczke. O suszarce slyszalam ale nie zastosowalam wiec moze w koncu
                  wyprubuje.
    • gosika78 Re: problem z samodzielnym zasypianiem 11.08.06, 14:56
      Nic nie mów smile Przd chwilą spędziłam 1,5 godziny na próbach ułożenia mojego zmęczonego dziecka do snu... Chcę nauczyć w łóżeczu, ale kończy się zawsze na chuście.
      • agsc77 Re: Ach ta Tracy Hogg... 11.08.06, 19:57
        Witajcie! Ja również przerobiłam metodę "szeptunki". Wyglądało to tak że przez
        pierwsze 3 dni mały zasypiał z płaczem ale ok 10-15 min. Serce się krajało,
        czasem łezka w oku mi sie zakęciła ale wytrzymywałam, tłumacząc sobie ze to
        przede wszystkim dla jego dobra i zdrowia mojego kręgosłupa. Przez kolejne dni
        (a dotarliśmy do tygodnia) synek płakał coraz dłużej, głośniej i przeraźliwiej.
        Po tygodniu odpuściłam tłumacząc sobie ze nie tędy droga, widocznie na ten typ
        po prostu ta metoda nie działa. Poza tym znów nastały upały i bardzo mi go było
        szkoda - przy płaczu strasznie się pocił. Nadal najczęściej zasypia przy cycu
        smile) Czasem jak się wybudza i jest w dobrym humorku to go wkładam do łóżeczka,
        najpierw pogada z misiami, pomarudzi i czasem zasypia. Jedno wiem na pewno - nie
        pozwalam mu płaczem doprowadzić sie do spazmów. Ostatnio udało mi się uspić go
        po prostu w leżaczku. Powyższe problemy dotyczą spania w dzień. Wieczorem, jak
        aniołek zasypia sam. I bądź tu babo mądra...
        Chciałabym wam cos doradzić ale cięzko tak bez specjalnych efektów się chwalić.
        Ale fajnie jest się podzielić doświadczeniami.
        Naszła mnie refleksja: jak to dobrze ze nasze dzieciątka nie pamiętaja tych
        wszystkich płaczów im przez nas zafundowanych... ech
        ale to przecież wszystko dla nich, prawda?
    • olciamaz Re: problem z samodzielnym zasypianiem 11.08.06, 21:36
      Zasnela... ale nie w lozeczku. Maz opracowal nowa metode. Po karmieniu i
      odbiciu wkladamy ja na lezaczek. Potem lekko bujamy i Natalcia odplynela.
      przenioslam ja do lozeczka, wybudzila sie troche, pomarudzila ale przytulilam
      do niej pieluszke, wsadzilam smoka i spi jak susel. Bardzo sie ciesze ze obylo
      sie bez noszenia smile i płaczu.
      • zu2ka Re: problem z samodzielnym zasypianiem 11.08.06, 21:41
        Mój też zasnął... ze mną na łóżu (aniołek cudowny jak śpi - mogłabym go
        zacałować), a później przeniosłam go do łóżeczka. Tak sobie tłumaczę: NIC NA
        SIŁe!!
        • pszczolka2 Re: problem z samodzielnym zasypianiem 11.08.06, 22:36
          Moje słońce śpi już od dwóch godzinsmile położyłam go do łóżeczka bo zasnął przy
          piersi ale mąż godzinke temu go wyjął położył obok siebie na sofie i tak sobie
          przytuleni śpiąsmile)) zobaczymy kto do niego wstanie w nocy jak się obudzi???
          Bo o 24 karmienie:o)

          Pozdrawiam,Ola i Aleksiu
        • polaquinha Re: problem z samodzielnym zasypianiem 11.08.06, 22:39
          Dobrze Zu2ka mowisz-nic na sile smile
          Chcialabym Wam cos doradzic ale Manu nie jest wymagajacy jesli chodzi o zasypianie. Musi byc po prostu najedzony. Wlaczam mu cichutko radio jeszcze. W ciagu dnia kiedy zalezy mi,zeby troszke pospal-klade sie obok niego(lozeczko stoi przy naszym lozku) i patrze na niego a potem wymownie ziewam i zamykam oczy.Kilka razy facet poszedl na to i sam przysnal smile Warunek jest taki,ze maly musi byc odprezony,na marudnego nic nie wskoram.
          Aha-po stronie na ktora Manu patrzy jak zasypia powiesilam rozowa(moze tez byc czerwona) pieluche-podobno kojarzy sie to dzieciom z kolorem widzianym w brzuszku.Dlatego dobrze jest miec np.rozowy albo czerwony klosz do lampy w pokoiku dziecinnym.
          Powodzenia zycze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka