Bylismy dzis w szpitalu na testach skornych i co sie okazalo nie ma alergii,
lecz AZS (atopowe zapalenie skory).
Zdenerwowalam sie, bo gdy karmilam ja piersia, to pojawily sie pierwsze
oznaki AZS i nikt nie potrafil ich zdiagnozowac, bo wszyscy upierali sie ze
to skaza bialkowa. Gabi miala powazne zmiany skorne i musialam odstawic
piers, bo tak zasugerowala lekarka. Podalismy jej sojowe mleko, a wysypki i
stany zapalne skory nie zniknely. Lekarka zmienila mleko na Pepti i tez
zadnych rezultatow poprawy.
Po dzisiejszej wizycie w szpitalu ciesze sie,ze wiem co dolega mojej
coreczce. Musimy stosowac masci sterydowe, ale nie elocom tylko
hydrokortyzon, wiec ponoc bezpieczny. Zobaczymy kiedy beda efekty, bo poki co
to Gabrysia ma szorstka, zaczerwieniona skore i ranki.
Jestem wsciekla, bo moglam do dzis karmic coreczke piersia (synka karmilam
ponad 8 miesiecy), a tak mylnie kazano mi wprowadzic sztuczne mleko
No coz kazdy moze sie pomylic,ale szkoda ze to padlo na moja coreczke.
Teraz czeka nas dlugie leczenie, oby szybko wszystko wrocilo do normy.
Pozdrawiam wszystkie majoweczki.